f.l.y
08.05.08, 12:27
przy porannej toalecie naszły mnie dzisiaj takie oto myśli:
w paru domach, dokładnie sześciu, w których bywam, spotykam się z
tym, że gospodarze trzymają w swoich łazienkach przeróżne niefajne
rzeczy na wierzchu..
są to: brudna bielizna do prania (np majtasy), szczotki i
grzebienie z kłębami starych przykurzonych włosów, użyte patyczki
do uszu, naprawdę brudne (szare) ręczniki.. porozwalane na pralkach
czy umywalkach kosmetyki, te nieużywane też i przykurzone..
w zasadzie to wolnoć Tomku.... ale czasami to wydaje mi się, że
mimo wszystko to jest niesmaczne... a już tym bardziej, jeśli ktoś
zaprasza gości i wie, że łazienka bywa 'w użyciu'...
ja po każdym czesaniu wybieram włosy ze swojej szczotki, nie
zostawiam wacików czy innego rodzaju zużytych rzeczy w łazience,
bielizna do prania ląduje w pojemniku...
dziwi mnie taki 'syf' (przepraszam) szczególnie u kobiet...
nie piszcie, że mogę nie odwiedzać

czasami muszę

/rodzinka/