Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-)

01.07.08, 17:25
Dziś przejrzałam z Dziecięciem szafki z zabawkami w jego pokoju i 4-latek z
własnej woli wyrzucił rzeczy nieodwracalnie popsute, a także odłożył
nieużywane i nieukochane pluszaki do oddania do szpitala smile

A Wy co dziś uprzątnęłyście? Wpisujcie, może będzie to natchnieniem dla innych!
    • truscaveczka Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 17:41
      A ja dzisiaj nie nabałaganiłam za bardzo smile
      I zrobiłam pyszne spaghetti smile
    • mamamartusia Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 17:57
      ohhh...zazdrośc mnie ściska. Do mego młodego(2l10m) ledwo da się
      wejśc ...może jutro spróbuję...w zasadzie do zabawek pochowanych w
      skrzyniach żadko zaląda...mmmhm
      faktycznie motywuje !!!
      Ja uprałam dziś wszystkie dziwne rzeczy do
      uprania "niewiadomozczym" , narobiłam zapas schabowych kotlecików i
      siup do zamrażary, teraz pilnuję truskawkowego dżemu...a po
      godzinach szczytu skoczę do lidelka uzupełnic W5 wink
    • panda74 Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 19:00
      Ja dziś wyprasowałam mega-stertę ciuchów i jestem z siebie dumna big_grin

      Ale chyba muszę kupić nowe żelazko, bo to stare coś zaczyna szwankować...
      • stokrotka.a Wiosenne porządki latem ;) 02.07.08, 21:48
        A my córcie siup do teściów podrzuciliśmy i...okna raz, dwa, trzy!Generalne
        porządki w szafach,a uwierzcie tam to trójkąt bermudzki - wszystko znika...Mycie
        podłóg,kurze i łazienka na błysk smile a i rozkopaliśmy się z dokumentami(to jest
        już grubsza sprawa i chyba do wiosny to potrwa)---> bo wtedy będą letnie
        porządeczki! Ole!
    • mahoniowawiedzma Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 19:13
      no a ja w końcu wzięłam się za przygotowania do wyjazdu (piątek), bo jak na
      razie poza zakupami, które są najprzyjemniejsze jeszcze nic nie zrobiłamsmilea
      jutro i pojutrze pracuję od rana do nocy. tak więc pranie się pierze i suszy,
      mieszkanie posprzątane (mniej wiecej) i zaraz zrobię listę rzeczy do zabrania.
      ufff...
    • mama_mateusza_i_niny Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 19:21
      A ja zdążyłam posprzątać przed prawie niezapowiedzianą wizytą
      teściowejwink.I nawet maluchy posprzątały(w miarę) i da się wejść.
    • e.milia Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 19:48
      Dziś nie, ale w piątek zabrałam się za porządki, sprzątnęłam całą łazienkę i
      kuchnię, chociaż bardziej skupiłam się na kuchni. Sprzątnęłam nawet szafki w
      środku, ułożyłam to co nie było w nich ułożone, umyłam całą lodówkę wewnątrz, i
      z czego jestem najbardziej dumna - piekarnik w środku.
      • maria10344 Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 22:35
        Dziś moje maleństwo 1,5 mnie zaskoczyło.Na hasło o jejku,jejku ale
        tu bałaganik,zaczęła nieporadnie znosić zabawki do
        kosza.Rozbeczałam się z rozrzewnienia i sprzątnęłam na glanc.
        A tak a propos,to mała zaczyna mnie martwić.Ledwo przyjdziemy z
        dworu już wrzuca buty do szafki/nasze/,jak sprzątam to ona też.Boję
        się,żeby nie weszło jej to w nałóg
        • moschinogosia Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 01.07.08, 22:52
          Dopieściłam balkon, łazienkę, wc. Przygotowałam pyszne sałatki, pesto, maleńkie klopsiki, wspaniały deser - wg Nigelli - ubić kremówkę bez cukru, wkruszyć bezy, dodać owoce (najlepiej z puszki), wymieszać - i przyjęłam koleżanki, które nie szczędziły pochwał.
          A teraz czeka mnie sprzątanie po wizyciesad((
          Ale za godzinę będę już po... smile))
          • f.l.y Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 02.07.08, 11:10
            dzisiaj jeszcze nic, ale wczoraj umyłam ściany w łazience, szafkę
            przy wc i wc (właściwie całą łazienkę wypucowałam)

            niesamowite, jak ściany się chlapią od wc! zbliżyłam twarz do wc i
            mnie ten widok poraził smile a myślałam, ze taki czyścioch ze mnie smile)

            przede mną ścieranie kurzu z karniszy, żyrandoli, drzwi
            mycie okien, pranie firan, zasłon i kurczę: pranie pokrowców kanapy
            i fotela (co mnie podkusiło białe kupić?) smile
    • stokrotka.a ....... 02.07.08, 21:56
      ...a i górę prania uff.
    • mislawa Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 03.07.08, 13:47
      Od poniedziałku nic nie zrobiłam. Obiad z niedzieli albo poza domem, pranie
      czeka, kurz narasta, trociny walają się po całym mieszkanku. Ale myszy
      wybiegane, sałatka do pracy zrobiona, gary zmyte, a ja wypoczęta, więc nie jest
      źle. Może w sobotę coś porobię, bo dziś i jutro nie ma szans. A jak nie, to
      poczekam na następny tydzień. Nawet WDPD należy się czasem mały urlop od
      domowych obowiązkówsmile
    • ofira Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 03.07.08, 14:21
      zaczęłam porządki w szafie. niestety do końca daleko, ale przynajmniej podzieliłam wszystkie posiadane spodnie na 2 sterty. ta "do wylotu" jest zaskakująco spora i humor mi się od razu poprawił. najgorsze za mną hurra.
    • iwoniaw Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 03.07.08, 16:15
      Dziś w czasie drzemki młodszego zabrałam się za pudło z naprawami krawieckimi
      (jeśli przy zdejmowaniu prania zobaczę, że coś ma np. oderwany guzik czy jakieś
      pęknięcie szwu albo coś w tym stylu, to do pudła specjalnego odkładam) - niecała
      godzinka przyszywania drobiazgów, a _wielka_ sterta ciuchów wróciła do użytku,
      no i nie zagraca pudła wink
    • korusiar Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 03.07.08, 20:38
      Dzisiaj, korzystając z ładnej pogody, umyłam okna i powiesiłam
      świeże firanki smile
    • gosiaplock28 Re: Dziś udało się... czyli wącik motywacyjny :-) 04.07.08, 11:56
      To ja się obchwalę wszem i wobec. Po pracowitym roku szkolnym zabrałam się juz tydzień temu za po rządki: pozbyłam się stert klasówek, kartkówek, sprzątnęłam na tip top łazienkę ( przeterminowane kosmetyki precz... itp.), w zasadzie duży pokój też już wysprzątałam ( zostało jeszcze biurko i półka nad nim, podłogi). W dniu dzisiejszym umyłam okna, sprzątnęłam szafkę na buty ( mini stajnia augiasza- ponieważ mój potwór starszy- Kasia- ma manię obuwniczą) no i wyprałam wersalkę ( upaćkaną różnymi serkami, lodami itp, bo mam jeszcze potwora młodszego w wieku 3 lat). Zrobiłam zakupki, zapłaciłam ratę w banku, uprałam koc. W planach mam zakończenie dużego pokoju i przejście do kuchni... Na jutro koszmar największy- pokój potworów... i sterta prasowania ( nie lubię, ale kupiłam w końcu porządne żelazko...). Zmotywował mnie zakupiony poradnik Anthei ( choć chyba idealna nigdy nie będę, za bardzo kocham artystyczny nieład...). Mam tylko cichą nadzieję, że małż(onek) wracający jutro z pracy po tych 2 tygodniach chałupki nie pozna a szczękę będzie zbierał z podłogi.
      W sumie dobrze , że zapisałam co mam zrobić jutro... słowa dotrzymuję, więc na pewno to zrobię... Pozdrawiam
      M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja