i_ja_tez
07.08.08, 20:35
Dziewczyny, pomóżcie, bo tak jak w temacie jest na skraju załania
nerwowego......
Wszędzie w domu mam muszki, takie małe, chyba owocówki, choć owoców
nie trzymamy, mimo, że bardzo bym chciała...
Nie otwieramy okien (na szczęście mamy chłodno), tylko na
mikrowentylację.
Codziennie po pracy przychodzę do domu i odkurzaczem ściągam około
20-30 muszek z każdego okna... Każde okno po kilku dniach nadaje się
do umycia - z wiadomego powodu.Szczyt nastąpił wczoraj: chcieliśmy
się napić z mężem wina, naleliśmy po kieliszku i co? oczywiscie na
każdym kieliszku po 8 muszek. Nie dawały za wygraną, więc w końcu my
daliśmy, bo nic przyjemnego pić wino z muszkami. Powiedzcie proszę,
co mam robić? Co pomoże na tą plagę wstrętnych owadów? Chcieliśmy
założyć moskitiery, ale nie ma to większego sensu, bo przez te
dziurki łuchudry i tak wejdą. Nie mam już siły ;-(((