zapasocholiczka?

19.08.08, 17:23
czy wy tez tak macie, ze w szafie (gdziekolwiek) musicie miec
zapasowe mydlo, szampon, szczoteczke do zebow, solidny zapas papieru
toaletowego, plynu do zmywania, herbaty itd.

ja mam wszystko w zapasie, ale kupowane tak, zeby uwzgledniac termin
waznosci. w erze sklepow calodobowych, jak sie po prostu tak czuje
bezpieczniejsmile
    • aska90 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 18:57
      Szczoteczka tak, bo a nuż któryś z gości przyjedzie bez swojej (jeszcze sie nie
      zdarzyło, ale...). Zapas papieru ogranicza się do całej paczki, aktualnie
      używanej. Herbata tak, ale tej zawsze mało. Reszta nie.
      • maria10344 Re: zapasocholiczka? 21.09.08, 19:18
        Nie wim,czy to mania,ale też gromadzę,raczej nie na zapas,ale na
        przydasię.ALE.0statnio po ok 15 latach wyrzuciłam kołki do mebli.Po 2
        tyg.kupiłam szafkę do łazienki do składaia i co?,nie dodali 2 kołków.
        Córka marudzi na gromadzenie,ale czesto dzwoni"mamo a nie masz w zbiorach czegoś
        tam"?.Zaczynam z tym walczyć ,ale bez przekonania.
    • nancy_callahan Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 19:26
      Oj, ja jestem typowoą zapasoholiczką.
      Mam zawsze zapas chemii gospodarczej (płyn do naczyń, płyn do
      czyszczenia, proszek, płyn do prania, plyn do płukania, papier
      toaletowy), zasas ściereczek, gąbeczek, worków na śmieci, zapas
      niepsującej się żywności (makaron, kasza, ryż, przyprawy, pomidory w
      puszkach) i kosmetyków (mydło, żel pod prysznic, pasta do zębów,
      mleczko do demakijażu, waciki, szampon, balsam do ciała) i wiele
      wiele innych.
      i nie wiem z czego to wynika, ale kiedy przechodzę obok półki z
      danym towarem w sklepie to zawsze biorę na zapas, bo myślę, że może
      się nieoczekiwanie skończyć...
      • siliana1 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 20:48
        nancy - masz wszystko w zapasie, co wymienilasbig_grin
        • nancy_callahan Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 13:36
          Mam wszystkie te rzeczy w zapasie...
          I jeszcze po przemyśleniu wiele innych - awaryjne mięso w
          zamrażalniku, awaryjne mrożone warzywa (np. szpinak w liściach,
          który nie zawsze u mnie w sklepach jest, więc jak jest biorę na
          zapas).
          Na szczęćie mieszkanie duże, więc nie mam z tego bałaganu, bo
          mieszczą się te zapasy w szafkachsmile
    • pacynka27 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 19:33
      Zawsze mam w domu kilka mydełek. Lubię też gdy mam w zapasie pastę do zębów,
      nowa szczoteczkę, płyn do naczyń, gąbki do zmywania i proszek do prania.
      Żywności nie chomikuję.
      • silie Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 20:18
        Najchętniej robiłabym takie zapasy jak Nancy, ale zawsze sięgając po
        dwie butelki domestosa przysłowiowego myślę, sobie 'po kiego trzymać
        kasę w tej butelce przez kilkanaście następnych tygodni? mogę ją
        lepiej spożytkować'.
        Po prostu raz na średnio półtora miesiąca robię zakup chemii domowej
        i 'osobistej' - a jak akurat mam dwa dni obsuwy i skończy mi się żel
        do mycia twarzy to ją umyję żelem do kąpieli i nie ma tragediismile)
        s.
        • siliana1 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 20:47
          totez ja nigdy naraz nie kupuje 2 np. domestosowsmile ale jak juz 1
          uzywam, to potem w sklepie zaczynam czuc ten niepokoj i dokupuje 2.
          wtedy juz czuje sie spokojna, ze mam zapassmile
          • silie Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 21:10
            Siliana, nooo, tak to też i mnie się zdarzasmile)
            s.
        • ja.sinner Re: zapasocholiczka? 21.09.08, 17:47
          > dwie butelki domestosa przysłowiowego myślę, sobie 'po kiego
          trzymać
          > kasę w tej butelce przez kilkanaście następnych tygodni? mogę ją
          > lepiej spożytkować'.

          A ja mysle inaczej. Kupuje produkty na promocjach i jezeli cos kupie
          30% taniej, to zadna lokata w ciagu kilku tygodni takiego zysku mi
          nie przyniesie.
    • budzik11 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 22:14
      Tak. Ale nie dlatego, że potrzebuję "psychicznego" bezpieczeństwa w sensie
      pełnej spiżarki, ale po prostu mamy żelazną zasadę, iż NIE KUPUJEMY NIC w małych
      lokalnych sklepikach (mieszkam na wsi) bo jest POTWORNIE DROGO. Jeździmy na
      zakupy do miasta co 2 tygodnie i jak w międzyczasie coś mi się skończy, to
      trudno, nie ma. Więc siłą rzeczy mam spore zapasy wszystkiego, żeby mi się nie
      skończyło w tym "międzyczasie" smile
      Zresztą b. wiele artykułów kupujemy w półhurtowniach (gł. Selgros) - a tam
      większość jest sprzedawana w opakowaniach zbiorczych. Papier toaletowy, ręczniki
      papierowe, soki, mleko, woda, mąka, cukier itp - kupujemy więc całe zgrzewki,
      kartony.
    • jackie.sparrow Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 22:26
      Hej dziewczyny smile Ja tez tak mam, ze w szafce lazienkowej czy
      jakiejkolwiek innej musze miec zapasy.. Ale moze glownie dlatego ze
      moja droga polowa uwielbia krzyknac spod prysznica np. szampon sie
      skonczyl (albo zel pod prysznic), chyba trzeba kupic.. A ja wtedy
      wyciagam z czarujacym usmiechem zapas tego lub tamtego wink Ale czasem
      tez zaczynam sie niepokoic czy to normalne kiedy znajde np. 2
      odzywki czy 3 rozne zele do mycia zachomikowane w szafeczce wink Ale
      chyba zapasocholiczka jeszcze nie jestem (przynajmniej mam taka
      nadzieje)
      • hugo43 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 22:48
        ja kupuje nie wczesniej niz jak polowa jest pusta,dotyczy to
        spozywki,a chemia jak idzie do dna.oczywiscie mam wode w zapasie,ale
        cukru moze pol torebki.natomiast moja mama kupuje nalogowo jak jest
        promocja i jeszcze do mnie dzwoni z ta informacja.jestem
        przekonana,ze ma ze 20 kg cukru,maki,4 paczki papieru toaletowego
        itd.z pewnoscia z 1000pln ma w tych zapasach utopione.ja jak sie cos
        konczy,to wpisuje na liste,i przy najblizszych zakupach dorzucam do
        kosza.kiedys ogladalam amerykanska zamiane zon i tam jedna zona
        miala cala kabine prysznicowa papieru toaletowego.no to juz nawet
        moja mame przebilosmile
        • budzik11 Re: zapasocholiczka? 19.08.08, 23:15
          hugo43 napisała:

          >kiedys ogladalam amerykanska zamiane zon i tam jedna zona
          > miala cala kabine prysznicowa papieru toaletowego.no to juz nawet
          > moja mame przebilosmile

          No to jak w dowcipie o wariacie, który miał całą szafę naleśników smile)))
        • izabelski Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 01:01
          miala tyle papieru toaletowego, bo w USA sa popularne zakupy hurtem
          wlasnie dlatego, zeby miec jakis produkt za pol ceny
          a nie ze boja sie ze im czegos braknie
          • weriberi Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 08:55
            Przypomina mi się mama mojej bardzo dobrej znajomej u której kilka razy zajmowałam się mieszkaniem i kwiatkami. Cała kuchnia wypchana jedzeniem i tym łatwo psującym się i tym wytrzymalszym. Wyjeżdzali na 3 tyg. a ja zaczynałam od wywalenia z lodówki 2 pełnych kubłów na śmieci z zepsutą i przeterminowaną żywnością by po powrocie lodówka im sama nie wyszła. O ogromniastych i też przeterminowanych zapasach suchych dowiedziałam się przez przypadek gdy zabrakło mi proszku do pieczenia i chciałam pożyczyć. Dosłownie przygniotła mnie zawatość szafek.... Dlatego staram się tak nie chomikować, oprócz makaronów i ryżu bo to schodzi jak wodasmile
            • mikita10 Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 09:21
              Mam zapasysmile ale staram się ograniczaćsmile Zawsze staram się mieć w
              zapasie mydło, pastę do zębów, szczoteczki, wodę destylowaną, środki
              czystości, żele, szampony itpsmile W tygodniu nie mam czasu na zakupy,
              więc jak czegoś braknie to problem, albo muszę przepłacać w
              lokalnych sklepikach.
              Ze spożywki mam zapas wody, mleka, cukru, ryżu, makaronu, octu, i
              zawsze przynajmniej po jednym słoiczku groszku, kukurydzy,oliwek
              pomidorów w puszcze itp. Plus jakieś konserwy rybne, mięsne, a i
              koncentraty pomidorowe i parę ulubionych przypraw, które mi bardzo
              szybko schodzą.

              Dużo się tego zebrałosmile Ale nie cierpię biegać do sklepu po jedną
              rzecz. Zawsze jak widzimy, że coś się kończy to wpisujemy na listę i
              w przy najbliższej wizycie w markecie uzupełniamy zapasy.
            • siliana1 Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 17:21
              weriberi, ale ja zwracam uwage na terminy waznosci. w moim
              szalenstwie jest jakas metodasmile jesli kupuje 5 kg pomidorow na
              tydzien, to tylko dlatego, ze sie odchudzam i je uwielbiam. jesli
              czasem cos musze wyrzucic przeterminowanego albo np. szybko zepsuje
              mi sie warzywo/owoc, to niefajnie sie z tym czuje, unikam takich
              sytuacji. jakos tak mam zakodowany szacunek do jedzenia. pewnie
              dlatego musze sie odchudzacsmile))
    • sylwia.ax Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 10:04
      Uff co za ulga, bo myślałam ze tylko ja tak mam wink Nie kupuję 2 egzemplarzy
      jednego produktu (dot. chemii), ale jak już zużyję połowę, to kupuję następny -
      na zapas; czyli zwykle wszystkiego mam po 1,5 sztuki smile
      A żywność (niepsującą się typu makaron, mąka, dżemy, pomidory w puszce itd.) mam
      w ilościach pozwalających pewnie przeżyć z tydzień bez wychodzenia z domu. Za to
      przynajmniej mam komfort, że jak mi się nagle zachce spaghetti późnym wieczorem
      to wszystko mam pod ręką.
      Inna sprawa że duże zakupy robię w sobotę, więc np. mięso mrożę na tydzień
      (kupuję w sprawdzonym sklepie i nie chce mi się codzienne jeździć) a wodę,
      mleko, soki też kupuję z hurtowni, raz w tygodniu.
    • dzioucha_z_lasu Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 10:35
      Nie wiem, czy mi się coś z oczami porobiło, czy widzę ten sam wpis
      pod kilkunastoma nickami??
      • brykanty Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 10:46
        też to miałam, na Lobby Biuściastych to samo, wystarczyło zamknąć przeglądarkę i uruchomić od nowa
        • molla7 Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 11:34
          nie nie mam tak, ani nie kupuję właściwie nigdy w ilosciach
          hutrowych,ani nie miałabym tego gdzie trzymać. Zapasy utrzymuję w
          artykułach szybko schodzących jak sucha spożywka, papier toaletowy,
          proszek do prania.
          Obłęd wykazuję natomiast przy papierze do rękodzieła i origami. Mam
          osobną głęboką szufladę na papiery w rolkach, tych nigdy nie za
          wiele. Mam ich w związku z tym na jakieś 10 lat do przodu, ale nigdy
          niewiadomo, jaki wzór lub kolor papieru się przydasmile
          • cilantre Re: zapasocholiczka? 20.08.08, 12:26
            Ja również mam sporo zapasów - prym wiodą makarony i ryż oraz mleko
            UHT ( na codzień kupuję tzw.świeże, ale często jak się kończy, to
            się otwiera UHATE wink) Szczoteczki do zębów ze 3, bo do córek czasami
            przychodzą koleżanki na nockę,zdarza im się zapomnieć o szczotce.
            Zawsze mam ze 2 konserwy, bo mąż mocno mięsożerny i jak wędlina lub
            mięso wyjdzie to chociaż konserwa go poratuje.Poza tym papier
            toaletowy 1-2 opakowania, ręczniki papierowe, żel pod prysznic i
            pasta do zębów,tabletki do zmywarki, a z żarcia jeszcze koncentrat
            pomidorowy, jakiś sos gotowy, oliwki, ananas w puszce.
            Moje zakupy najczęściej wynikają z atrakcyjnej ceny, bo jeśli np.
            tabletki do zmywarki w Lidlu są po 7 zł(normalna cena to ok.14 zł),
            to na pewno kupuję 4 opakowania i mam na rok.Jakoś nie mam
            wrażenia,że to topienie kasy.Zresztą moim zdaniem rozsądne zapasy to
            też oszczędność tak cennego czasu.
            Pozdrawiam
    • annopol2 Re: zapasocholiczka? 21.08.08, 20:58
      Myślę że łatwo wpaść w zapasoholizm, szczególnie gdy wokół promocje,
      wielopaki etc.
      Lubię mieć w zapasie zgrzewkę wody mineralnej, mleka i soków w
      piwnicy, by nie latać do sklepu i nie dźwigać. Oczywiście papier
      toaletowy, ręczniki papierowe i chusteczki są też w ciągłym zapasie.
      Co do kosmetyków - postanowiłam ograniczyć trochę wydatki na nie i
      nie kupuję sobie trzeciego balsamu do ciała czy wody kolońskiej
      mężowi, bo ma kilka jeszcze z zeszłej gwiazdki. Najpierw wykańczam
      stare, potem kupuję nowe (choć to trudne).
      • aann01 Re: zapasocholiczka? 22.08.08, 12:17
        To co sie da kupuję w wiekszych ilościach, ale kiedys to się
        ześciło -przyniosłam mole spozywcze- tak że teraz jestem ograniczona
        liczba szklanych pojemników na sypkie artykuły, papier toaletowy
        zawsze więcej, szampon, mydło i chemia tak samo
    • sagittarius_84 Re: zapasocholiczka? 22.08.08, 12:57
      Tak, tez tak mam smile
      Chemie raczej nie, bo zazwyczaj starcza na długo a jak się kończy to
      pamiętam, a zakupy robie w miarę regularnie (takie większe zakupy
      mam na myśli).
      Chomikuje natomiast żywność, starsznie nie lubie jak mam pomysł na
      obiad, wracam z pracy a makaronu nie ma! Dlatego zawsze jak robie
      zakupy to kupuje różne makarony, mleko, mrożonki, cukier, ryże itp
    • delicja11 Re: zapasocholiczka? 22.08.08, 21:57

      Ja mam chyba troszke inne zapasy niż Wy tongue_out
      Moje zapasy to szampony do włosów , odżywki, maski , kremy do
      twarzy , balsamy do ciała ledwie zacznę nowe a kupuje juz drugie
      hehehe.
      • delicja11 Re: zapasocholiczka? 22.08.08, 21:58
        i duuuuuuze zapasy zapachów(wody toalet. i perf)
        • siliana1 Re: zapasocholiczka? 23.08.08, 06:48
          ja tez mam takie. i kuchenne, i lazienkowe. chcociaz np. przyborow
          pismiennych tez mam sporosmile
    • dominika8 Re: zapasocholiczka? 23.08.08, 07:47
      też jestem. Na razie powstrzymuje mnie brak miejsca, ale po
      przeprowadzce do domu, pewno się nasili. Mam zapasy kuchenne, typu
      makarony, ryż, oliwa, olej, herbaty itd. Chemiczne-pasty do zębów,
      mydła itp Wydaje mi się, że jak nie będę miała zapasowego proszku,
      np, to własnie jak mi się skończy, będę mieć góry prania, i brak
      czasu na pojechanie do sklepu. To tak jak z tankowaniem samochodu,
      zawsze jak mam opary benzyny w baku, to do stacji daleko, dlatego
      jak już mi się zbliża do rezerwy, to jadę i tankuję.
      • kocia_noga Re: zapasocholiczka? 23.08.08, 08:21
        Nie chomikuję.Jak coś mi się kończy, notuję na kartce i dokupuję.
        Papier toaletowy, ręczniki papierowe kupuje w zgrzewce, bo tak jest
        spzredawany,po wodę jeździmy do źródełka raz na jakieś 10 dni.
        Tylko niektóre produkty kupuję w większej ilości niz mi natychmiast
        jest potzrebne, mianowicie jakies ekstra przyprawy czy smakołyki
        kiedy jest na nie promocja, ale i nad tym się zastanawiam, czy to
        konieczne.Z jedzeniem nie mam kłopotu, bo jak czegos zabraknie, to
        robię coś innego - czasem ciekawe odkrycia z tego wynikają.Ogólnie -
        mam raczej tendencję do wyrzucania niż gromadzenia.
        A, przepraszam! Zbieram komponenty do planowanych albo tylko
        urojonych "robótek" typu ładne pudełeczka.Mam tego trochę, ale w
        rozsądnej ilości.
        • kasiak37 Re: zapasocholiczka? 23.08.08, 15:20
          jak czytam wiekszosc z Was ze robicie zapasy to od razu slysze mojego ojca,ktory
          kupuje na zapas sol,cukier,make "w razie wojny"tongue_out
          Ja nie chomikuje,zawsze mam baczenie kiedy cos sie konczy i dokupuje na
          biezaco.W domu z zapasow mam kilka nowych szczoteczek do zebow "w razie gosci"tongue_out
          • dagusia333 Re: zapasocholiczka? 23.08.08, 19:23
            Ja się staram wielkich zapasów nie robić, bo raz, że 'zamrożone' pieniądze, a
            dwa to zdarzyło mi się, że właśnie zabrakło, bo "myślałam , że jeszcze mam". Nie
            zawsze ja idę do spiżarki po cukier czy papier toaletowy, ale mąż czy
            dziecko.Jak jest pod ręką tzn. w szafce kuchennej, czy łazienkowej, to
            najczęściej widzę, co trzeba kupić i niczego nie muszę zapisywać na
            kartce.Wystarczy, że robię zakupy w jednym lub dwóch większych sklepach, wiem na
            pamięć co gdzie leży, co jest dobre i sprawdzone, więc zakupy robię szybko.
            • sadida Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 08:36
              Zapasocholiczką nie jestem ale podobnie jak jedna z poprzedniczek
              robię zakupy w duzych supermarketach co dwa tygodnie.
              Czasami zdaży mi się troszkę przesadzić z zakupami ale generalnie
              zaspa jest dwutygodniowy. Podziele się z womi jedna ciekawostką -
              zakupy codzienne typu chleb, masło, wędlinka, mięso robię ja i ja za
              nie płacę. Zakupy dwutygodniowe robimy razem z mężem i to 99
              przypadkach na 100smile płaci małżonek a to po to żeby wiedział jak
              dużo kosztuje utrzymanie domusmile
              • gemini50 Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 11:07
                Ja zapasoholiczką nie jestem. Z prostej przyczyny - nie mam gdzie
                trzymać zapasów. Bardzo rzadko coś kończy mi się nagle. Jak widzę,
                że jest resztka jakiegoś detergentu, to kupuję przy okazji
                codziennych zakupów.
                Gdybym miała miejsce na zapasy, to na pewno bym je robiła!
                • agnsoc5 Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 12:32
                  ja tez nie chomkuje, szkoda mi miejsca w szafkach, mam mala kuchnie.
                  Jak widze ze cos sie konczy to zapisuje na karteczce na lodówce i
                  kupuje na cotygodniowych zakupach. Jeszcze mi sie nie zdarzyło
                  zostac bez herbaty czy papieru toaletowego. A poza tym zauwazylam ,
                  ze jak mam czegos wiecej to jakos mniej oszczednie tym gospodaruje.
                  • mislawa Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 13:03
                    Ja mam podobnie. Miejsca na chomikowanie nie mam, jak coś się zbliża ku końcowi,
                    np. szampon, płyn do naczyń, to zapisuję na liście zakupów - zakupy w markecie
                    robię raz w tygodniu. Jedyne czego w domu mam więcej, to puszki z pomidorami,
                    makaron i koncentrat pomidorowy, bo jak nie mam czasu na robienie obiadu, to z
                    tego w chwilkę robię pyszne spaghetti.
    • e.milia Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 12:47
      Nie gromadzę zazwyczaj, mam zbyt mało szafek, żeby to trzymać wink
      Herbaty mam jakiś zapas, ale to dlatego, ze została przywieziona z wakacji w
      większych ilościach. Kosmetyki i inne rzeczy do łazienki, środki czystości itd
      kupuję na bierząco, jak się kończy - nie mam szafek w łazience ani miejsca na to.
      • olbrachta Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 14:37
        Jestem szczęśliwą posiadaczką schowka - spiżarni w kuchni smile Ale
        mimo to nie Przesadzam. Genralnie raz na miesiąc robię ciężkie
        zakupy w sklepie internetowym - 5-6 zgrzewek wody (tyle ile idzie na
        miesiąc), zgrzewka mleka, ziemniaki, cebula, pomidory w puszkach,
        olej, ew. soki (rzadko). Z chemii kupuję ogólnie mało (mokre
        ściereczki, płyn do wc, tabletki do zmywarki i mleczko) i tylko
        wtedy, kiedy się kończy lub już się skończyło. Środki higieny
        osobistej - mydla trzymam na każdej półce w każdej szafie smile w tej
        sposób wysycha i na dłużej wystarcza, ja dokupuję nowe i wymieniam.
        Pasta kiedy się kończy, takoż szampon.
        Nie mam obsesji spożywczej. Zawsze podziwiam jak mogą ludzie
        gromadzić tyle, że mogliby miesiąc przeżyć spokojnie bez wychodzenia
        z domu. Szkoda mi pieniędzy na takie mrożenie. Robię listę zakupów i
        kupuję tylko to co jest w menu. Nie trafiają do mnie argumenty,
        że "jak są trzy puszki groszku po 1 zł tom jest taniej", bo jak
        kupię te 3 puszki groszku, to zostaną zjedzone, nawet bez pokazji,
        więc to dla mnie żadna oszczędnośc.
    • bri Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 15:04
      Zapasy z żywności robię najwyżej w piątek - na łykend wink Z chemii
      nasz zapas ogranicza się zwykle do jednej kostki mydła.

      Za to mam niezłą górkę tkanin, z których planuję coś uszyć, a rzadko
      mam czas, i jakoś szybciej je kupuję niż zużywam.
      • irenazu Re: zapasocholiczka? 22.09.08, 15:51
        Nie robię zapasów.Kupuję na bieżąco.Widzę,że w folii został już tylko jeden
        ręcznik lub2 papiery to wtedy kupuję.Podobnie jest ze spożywką.To ja karmię moją
        rodzinę i widzę,że coś się kończy,to wtedy kupuję.A miejsca na zapasy mam
        dużo,ale jakoś tego nie robię.Wszystko jest w ciągłej sprzedaży,czasy kartek i
        zdobywania po znajomości już za nami więc nie robię już zapasów.Do hipermarketów
        jeżdżę co 5-6 dni i kupuję tyle ile potrzebuję na bieżąco.W tej kwestii nie ma
        "przydasiów"big_grin,żeby jeszcze wyzbyć się tych zapasów "szmacianych"co to mogą się
        jeszcze przydać....
    • aaaguniaaa Re: zapasocholiczka? 24.09.08, 22:50
      ja zawsze mam zapasy zelu pod prysznic, srednio 2x do roku jest na promocji za
      pol ceny wiec kupuje wlasciwie dla calej rodzinki i dla kolezanki. na lokacie
      tak duzych odsetek nie ma...czasem jak jest dobra promocja kupie kilka szamonow.
      z rzeczy spozywczych zawsze jakis ryz i makaron dodatkowo leza w szafce bo u
      mnie (niemcy) w niedziele sklepy zamkniete wiec gdyby zachcialo mi sie cos na
      szybko robic to musza byc. no i mleka czesto mam duzo bo jak maz jedzie ze mna
      na zakupy to nie musze ja sie z takimi ciezarami meczyc
    • viochm1102 Re: zapasocholiczka? 24.09.08, 23:22
      Wygodnicka bym się nazwała. Zawsze mam zapas chemii, żywności i innych moim
      zdaniem niezbędnych rzeczy. Nie mnie tak nie złości, jak brak jakiegoś produktu
      w czasie gotowania, czy pieczenia. Takie zapasy bardzo ułatwiają życie,
      wyniosłam to z domu. Do sklepu mam kawałek drogi, samochód niezbędny. Mam
      zasadę, chemię kupuję raz w miesiącu, spożywkę 1-2 w tygodniu. Mam notes, w
      którym zapisuję kończące się zapasy i uzupełniam z listą. Proste i wygodne.
      • marmelada "zapasy na wojnę" dobry nawyk, ułatwia życie WDPD 25.09.08, 10:22
        Takie miano nadane przez Niemęża zyskały przeróżne woreczki i
        zawijątka skrzętnie poukładane w zamrażarce.
        - Jak jest promocja dobrego żółtego sera kupuję dwa dwa razy po 25
        deko, jedno "na teraz" drugie do zamrażarki. Do tego zawsze obok
        leży pieczywo tostowe. I w chwili "kryzysu" - zapiekanka gotowa w 2
        minuty.
        - Owoce sezownowe.
        - Ciasto. Na przykład szarlotka. Zobaczyć w oczach gości... w oczach
        meskiej częsci uznanie, w oczach damskiej częśći zazdrość... ale to
        nie ważne smile zobaczyć błogi uśmiech po zjedzeniu kęsa szarlotki na
        ciepło z lodami wink no bezcenne smile. A wszystko z zapasów wojennych.

        Ale tak serio. To co się nie psuje zawsze jest w szafkach - puszki,
        tuńczyk, koncentrat pomidorowy, makaron, ryż, kasza, słoiczek pesto.
        Można z tego zawsze coś wyczarować.
        Bo trzeba trzymać to co się lubi i to co można użyc na różne sposoby
        i w każdej chwili.

        Chemia. Zwykle kupuję dwupaki. Zawsze zapasowa kopia w szafce jest.

        Ogólnie to w ustalonym miejscu leży notes do którego zawsze każdy z
        domownikow może coś dopisać. A zakupy robię raz w tygodniu, czyli
        spacer z listą zakupów w ręku.

        To jest dobry nawyk smile.
        M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja