verdeschi
26.08.08, 08:04
Może już czytałyście, ale przesyłam z życzeniami miłego dnia
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami.
Powiedziałam mojemu mężowi, ze wrócę o północy.
Obiecuję ci kochanie, nie wrócę ani minuty później - powiedziałam i
wybyłam.
Ale... impreza była cudowna!!!
Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków,
było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie!!!!
Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą
wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się
zorientowałam, ze moj mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam
sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaż pijana w cztery
d..y, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu
uniknęłam awantury z mężem...!!!!!!
Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem
inteligentna!
Ha!!
Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy,
więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam.
On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego.
Och, jak dobrze, jestem uratowana.... - pomyślałam i prawie otarłam
pot z czoła.
Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie poważnie mówiąc: Wiesz, musimy
zmienić ten nasz zegar z kukułką.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: Taaaak??? A
dlaczego, kochanie?
A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem -
nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła: O k...a!!!, znów zakukała 4
razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na
podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i
rozwaliła stolik w salonie. A potem, uwaliła się koło mnie i kukając
ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła
chrapać........