Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem

16.09.08, 11:36
Dziewczyny i chłopaki - proszę o wsparcie smile Stałam się nagle
posiadaczką trzech kotów.. Do tej pory były dwa i było ok, ale
wczoraj na klatce znalazłam malucha, którego chyba ktoś wyrzucił z
domu. Kociak był zmarznięty, głodny i wystraszony i nie miałam serca
tak go zostawić. Rozwiesiłam na wszelki wypadek odłoszenia o
znalezieniu kota, bo zwierzaczek - koteczka - wygląda na domową,
jest zdrowa, wydaje mi się, że to półkrwi kot orientalny, o ile nie
całkiem rasowy. Ale znam chyba wszystkich kociarzy w moim bloku,
więc raczej to nie od nas. No i jakoś tak czuję, że kicia zostanie u
mnie... Macie jakieś doświadczenia z taką kociarnią? Jak je nauczyć
jakiejś bezkonfliktowej koegzystencji? Bo na razie atmosfera w domu
jest gęsta smile
    • jerrykot1 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 13:16
      Z pewnością zaczną się tolerowac, ale to może potrwać, zaleznie od
      wieku i nastawienia rezydentów oraz ich charakterkówsmilena razie
      raczej staraj się nową izolować, żeby jej starsze krzywdy nie
      zrobiły, natomiast staraj się stare dopieszczać i faworyzować - bo
      koty łatwo mogą się poczuć odrzucone, co się niekiedy objawia
      nienajlepiej, np. siusianiem poza kuwetą. Stopniowo poszerzaj zakres
      kontaktow... bedzie dobrze.
      Może zaloguj się na forum zwierzaki
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=128
      tam jest wielu wielokrotnie zakoconychsmile
    • aska90 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 13:53
      Dzioucha, nie pomogę, bo moje kocie świrusy przyprowadziły sobie kolegę. Obyło
      się więc bez gęstej atmosfery. Kolega się zadomowił i od kilku miesięcy mam trzy
      koty... Za czwartego zamorduję dwa pierwsze.
      • dzioucha_z_lasu Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 14:00
        Znaczy - da się żyć z trzema? smile Bo trochę się dziwnie czuję w tak
        zakoconym mieszkaniu, wśród znajomych mam opinię kociary, ale teraz
        to chyba zostanę "tą wariatką od kotów" smile
        • aska90 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 14:15
          Da się smile) Znajomi kociarze, więc towarzystwo rozumie. Rodziny nie słucham.
          Ślubny sierściuchy lubi, młody się rwie jak szczerbaty do sucharów (ale to koty
          przed nim trzeba bronić, młody jeszcze nie wie do końca, jaką siłą dysponuje),
          więc co się będę resztą rodziny przejmować big_grin
    • irenazu Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 20:37
      Ja niestety mam tylko jednego bo i koci facet i ten dwunożny nie zgadzają się na
      nic więcej.Kiedyś była próba,ale kiciuś tak się obraził na nas że cały dzień
      spędził na pięterku,na dół zszedł dopiero w nocy i wszystkie kąty i sprzęty
      dokładnie obwąchał.
    • siliana1 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 16.09.08, 21:56
      dziaucha, az sie usmiechnelam, bo jakbym czytala o tym, co mi sie
      przydarzylo 11 lat temusmile i tak bujam sie z moim ukochanym
      trojpakiem.

      co do atmosfery - tak u kotow jest i juz. moj wet mowi, ze poki nie
      ide w gre pazury i zeby, to jest ok. koty twoje musza sie oswoic i
      teraz swoimi prychaniami ucza mlodziez kocie kultury. bo male tot
      robi rzeczy obrzydliwe z punktu widzenia doroslego kota - dotyka ich
      zabawek, podchodzi zbyt blisko, a fuj. rozrzedzanie atmosfery zwykle
      trwa od kilku dni do kilku tygodni. ja bym malej nie izolowala, ale
      i nie zmuszala do kontaktow na sile. niech to sie toczy, mala
      obowiazkowo dostanie pare razy w leb - uwaga - lapa ze schowanymi
      pazurami.
    • dzioucha_z_lasu Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 10:58
      No i pojawia się problem. Koteczka wie, do czego służy kuweta, ale
      boi się korzystać z niej, bo starsze koty jej przeszkadzają, nie
      chcą wpuszczać do łazienki, więc kicia zaczęła mi się załatwiać w
      pokoju na podłodze. Nie chcę trzymać kociej kuwety w pokoju z
      oczywistych względów, ale na razie ją tam wstawiłam. Jak się dogadać
      z kotami, żeby cała trójka korzystała jednak z łazienki?
      • ludwik_13 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 14:49
        Ilość kuwet = ilość kotów + 1.
        No, nie bądźmy pryncypialni, ale jedna kuweta na trzy koty na pewno
        nie wystarczy. Jedna w łazience, a druga może niech stanie gdzieś w
        kąciku lub przedpokoju???
        • dzioucha_z_lasu Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 15:22
          No niestety - mam taki układ mieszkania, że łazienka jest tak
          naprawdę jedynym miejscem, gdzie kuweta nie przeszkadza... Do tej
          pory moje dwa pasożyty używały wspólnie jednej, mam nadzieję, że
          sytuacja się unormuje - i będą tam sikać we trójkę smile
        • siliana1 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 19:35
          wystarczy wystarczy. u mnie na 3 jest 1, ale byl czas, ze byly 2,
          gdyz 1 kot mial pragnienie 1 rzeczy zalatwiac w 1 kuwecie, a 2 w
          drugiejsmile
      • siliana1 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 19:33
        dobrze zrobilas, ze wystawilas. dogladaj jej, pilnuj, zeby mogla
        wejsc, wstawiaj sama.
    • sasilla Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 12:00
      Ja w tym roku przygarnelam 6 kotow (majac przy tym 2 wlasne). Najpierw pod moim blokiem znalazlam koteczke z kociakiem, piekna, dlugowlosa, prawie, ze perska. Jako, ze nie chcialam zeby byl kolejny miot, wiec zgarnelam towarzystwo do sterylizacji. Potem chwilowo by jeszcze kociak, a jakis tydzien temu maz poszedl rano wyrzucic smieci i wrocil z 3 malymi kociakami. W tej chwili z tymczasow sa u nas tylko dwa kociaki - jeden starszy, dzieciak tej perskiej kotki i jeden ze smietnikowych. Reszta juz znalaza nowe domy.
      Przyznaje jednak, ze chwile gdy po mieszkaniu biegal tabun - dwa dorosle koty + jeden czteromiesieczny + trzy pieciotygodniowe nie nalezaly do najspokojniejszych smile Teraz posiadajac czworke wydaje mi si, ze to tak malo i spokojnie wink Chociaz mam nadzieje, ze wkrotce i te tymczaski znajda staly dom.

      Poczatkowo oczywiscie bylo prychanie, fuczenie, a nawet lanie po lbie - po pewnym czasie wszystko sie uspokoilo, jest wspolne spanie, wylizywanie lebkow i mega zabawa. Jezeli jest to maly kociak to nie powinno byc problemu, kociarnia potrzebuje tylko troche czasu.
      Co do kuwety - jak koty sie przyzwyczaja to problemu byc nie powinno. Choc jedna kuwete bedzie trzeba mega czesto sprzatac uncertain
      • magtomal Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 16:01
        Też pewna jestem, że problemów (po krótkim okresie aklimatyzacji) nie będzie.
        Mam cztery koty, w tym dwie znajdy (pojawiły się na progu naszego domu - w
        pewnym odstępie czasu - biedne, chude, sponiewierane; teraz to piękne, dorodne
        kocury). Trzeba tylko pamiętać o wykastrowaniu kocurów; dwa samce na jednym
        terenie nie dogadają się i będzie wojna o dominację. Nie mówiąc o bardzo
        intensywnym znaczeniu terenu, brrr!
    • sadosia75 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 18:02
      Koty dogadaja sie z czasem. teraz starsze koty pokazuja kto rzadzi w domu, co
      wolno czego nie wolno. taka szkola kociego zycia.
      ja mam w domu 4 koty wszystko samce!! i jednego psa. pies jak to pies ma
      wszystko gdzies. a koty to male torroryzatory ( istnieje takie slowo jesli nie
      to idealnie pasuje do moich kotow tak czy siak ) biegaja, krzycza, wiszcza,
      piszcza. na poczatku balam sie, ze najstarszy kot ( 5 lat ) bedzie sie obrazal
      na caly swiat jak maz powrocil z zakupow z mala kulka na oko wtedy kot mial moze
      z 3 tygodnie. ale jakos sie szybko pogodzili. a pozniej ja przywloklam dwa
      bezdomne kociaki no i starsze koty postanowily urzadzic survival mniejszym kotom.
      wet mi doradzil kilka rzeczy
      kazdy kot ma swoja miske i swoje jedzenie
      kazdy kot ma swoja kuwete
      kazdy kot ma swoje zabawki ( czyli w praktyce kupijemy ta sama zabawke sztuk 4 )
      i niestety dla mnie ale wszystkie koty spia na mojej poduszce i na nic sie zda
      wyganianie, wynoszenie, zamykanie drzwi od sypialni. koty wejda tak czy siak a
      jak juz sie uloza na poduszkach to w taki sposob, zeby mi bylo niewygodnie jak
      tylko sie da.
      • olsza11 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 18:59
        dzioucha_z_lasu, możesz na teraz, dopóki koteczka, nie jest dopuszczana przez rezydentów do wspólnej kuwety, zrobić jej własną, choćby z pudełka kartonowego wyłożonego folią. Jeżeli zacznie się załatwiać poza kuwetą, może być problem z późniejszym przekonaniem jej, że nie należy tam się załatwiać.
        A koty rzeczywiście muszą ustalić nową hierarchię w powiększonym stadzie. Dopóki nie leje się krew. wszystko jest w normie.
      • sasilla Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 23:19
        > wet mi doradzil kilka rzeczy
        > kazdy kot ma swoja miske i swoje jedzenie
        > kazdy kot ma swoja kuwete
        > kazdy kot ma swoje zabawki ( czyli w praktyce kupijemy ta sama zabawke sztuk 4
        > )
        Czyli ja ja robie idealnie odwrotnie - micha jest jedna - jak ktos strzela focha
        to nie je - nic tak nie godzi jak wspolna micha - a glod jest silniejszy niz
        marudzenie. Koty szybciutko przestaja na siebie narzekac jak w brzuszkach pusto.
        (oczywiscie pilniej zeby nie bylo takiej sytuacji, ze koty permanentnie nie
        dopuszczaja jakiegos do miski).

        Ilosc kuwet zwieksza sie proporcjonalnie do ilosci kotow - ale zalatwianie sie w
        jednym miejscu ujednolica zapach "stada" i sprawia, ze koty przestaja uwazac
        nowego stworzaka za obcego.

        Zabawki - koty sa same dla siebie najlepszymi zabawkami smile Oczywiscie jakies tam
        myszki, kuleczki sa - ale i tak najchetniej sie bawia razem - ganiajac sie
        nawzajem i podkradajac sobie zabawki (jedno trzyma w zebach i ucieka, reszta
        goni. A potem zmiana).
        Z klasycznych zabawek hitami sa rzeczy wlasciwie bezpieniezne zgniecionym
        papierek, slomka, kawalek futerka i megahit "ertoj" tzn. jakas mycha na gumce
        doczepiona do kolka w suficie. big_grin
        • sadosia75 Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 17.09.08, 23:32
          4 kuwety a koty to sobie posikuja i kakaja gdzie im akurat wena nakazuje. raz w
          swojej raz w cudzej. miski sa 4 inaczej bym miala pobojowisko w kuchni. jedza
          razem choc czasem patrza na drugiego i trzeciego albo i czwartego i sprawdzaja
          czy nic im nie ubywa z miski bez ich wiedzy.
          zabawki sa bo mamy w domku ejszcze "niemowlaczki" ale tak czy siak bawia sie
          skarpetkami, albo czyms co szelesci. jeden kot po prostu ma w oczach dzikie
          pozadanie kiedy widzi kawalek reklamowki cokolwiek co wydaje dzwieki gryzie
          zawziecie i nie odpuszcza i moze tak caly bozy dzien z malutka przerwa na jedzenie.
          moi panowie sa marudni, rozpieszczeni, tacy macho smile wiec jeden drugiemu
          pokazuje kto tu rzadzi. a wania najstarszy 5 letni dorosly i wyksztalcony
          mezczyzna koci prowadzi cale stado uczac gdzie warto zajsc na co warto skoczyc a
          co warto omijac. taka szczesliwa rodzina.. tylko pies pokrzywdzony bo nie chca
          sie z nim koty bawic a on chetnie swoim duzym dupskiem wchodzi do kociej kuwety smile
          takie to zycie z malym wlasnym prywatnym zoo ale polecam big_grin
    • dzioucha_z_lasu Re: Jak WDPD radzi sobie ze zwoerzyńcem 18.09.08, 08:57
      No - sytuacja zaczyna się normować, dzięki za podtrzymanie na
      duchu smile Maluszka zwiedza właśnie całe mieszkanie, zjadła śniadanko,
      odwiedziła mnie w łóżku, była pod prysznicem i zaczeła używać kuwety
      jak należy big_grin Starsza kocica zaczęła jej matkować, chwilami
      strasznie natrętnie - nie odstępuje jej na krok, próbuje czyścić
      uszy i cały czas gada, kocur jest jeszcze trocję obrażony, ale już
      obwąchał nosek nowej i teraz rozmyśla. Kuwety w pokoju jednak za
      jakiś czas się pozbędę, bo mała korzysta i z tej i z tej w łazience,
      więc nie będzie chyba większego kłopotu. Miseczki są osobne, bo
      starsze koty są na diecie, a maluch musi dostawać trochę inne
      jedzenie - ale nie ma awantur i podjadania. Czyli - niepotrzebnie
      się martwiłam smile Teraz wet, odrobaczanie całej bandy i szczepienie,
      ale chyba poproszę o wizytę domową, żeby nie stresować ich
      dodatkowo. Wiem, że wątek trochę nie po linii tego forum, ale
      musiałam opowiedzieć, zwłaszcza, że tyle tu kociarzy smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja