Dodaj do ulubionych

Wątek klasyczny :Teściowa.

22.09.08, 11:27
Czym najbardziej wyprowadziła Was moje drogie forumowiczki z
równowagi teściowa? Mnie zawsze doprowadza do furii sprawdzanie
każdego pokoju,kurzu,i teksty typu:Tak masz posprzątane a na
perfumie w łazience jest kurz!
Obserwuj wątek
    • aska90 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 11:35
      Hm, moja teściowa musiałaby być nieprzytomna albo urżnięta w drobne opiłki
      metalowe, żeby powiedzieć "na perfumie" wink.
      Niczym mnie nie wyprowadziła. Kobieta wyznaje zasadę "Żyj i pozwól żyć innym",
      no i wie, że kurzem zajmuje się jej syn, nie ja, a on do kurzu na czymkolwiek
      nie dopuszcza.
    • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 11:37
      Koooochana ja to moge wypisywac i wypisywac, moja doprowadza mnie do bialej
      goraczki.
      tesciowa zawsze!! karmila mojego meza tlusto ( czyli wszystkie potrawy az
      plywaly w tluszczu) podstawa obiadu bylo i jest mieso.
      od naszego slubu maz je warzywka, mniej tluszczu. staramy sie odzywiac zdrowo.
      tekst mojej tesciowej : zaglodzisz mi syna
      prasuje zawsze po praniu- reakcja mojej tesciowej : gotowaniem bys sie zajela a
      nie prasowaniem
      corka jest chora na astme reakcja mojej tesciowej: wymyslacie sobie, zeby z
      dziecka inwalide zrobic
      z racji tego, ze po ciazy mam problemy z kregoslupem maz wnosi i wynosi ciezsze
      rzeczy,pakunki itp a moja tesciowa na to : on nie jest wielbladem czy tragazem.
      swieta : po co ci sztuczna choinka? zywa bys postawila dzieciom pokazala co to
      znacza swieta!
      moi rodzice sa abstynentami. reakcja tesciowej? syn wdal sie w rodzine
      swietoyebliwa ( wybaczcie, za to slowo ) , ktora nawet wypic nie potrafi
      mamy w domu male zoo a mojatesciowa na to : po co wam tyle tego w domu? jak wy
      nawet soba nie potraficie sie zajac.
      tesciowa ZAWSZE wywiesza majtki, staniki, skarpetki na podworku bo sasiedzi jej
      mowia, ze ona to ma tak slicznie rozwieszone pranie a reszta prania kisi sie w
      domu. wiec logiczne dla mojej tesciowej jest tez to, ze ja prania rozwiesic nie
      potrafie.
      nie potrafie tez zrobic porzadnej kawy ( ona pija wylacznie taka z 4 czubatych
      lyzeczek!! )
      A jak tylko ktos zachoruje to jest zawsze moja wina bo karmie rodzine jakimis
      chwastami ( warzywami ) zamiast porzadnym jedzeniem ( czyli mieso i kartofle
      plywajace w tluszczu )
      i jej popisowy nr : syn ozenil sie z kacapka!
      a to naprawde nie wszystko czym moja tesciowa potrafi doprowadzic mnie do bialej
      goraczki i checi mordu na jej wrednej osobie.
        • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 11:44
          Kacapka to osoba wyznajaca prawoslawie.
          tesciowa jest katoliczka. mieszkamy na terenach gdzie prawoslawie "wystepuje" w
          duzej ilosci. ale dla mojej tesciowej to nie do pomyslenia, ze jej syn ozenil
          sie z kacapka i slub byl w cerkwii a nie w kosciele i dzieci chrzczone w cerkwii
          a nie kosciele.
          kazde swieta sa okraszone jej lzami bo syn jak kacap swietuje i jak kacap ( po
          swojemu ) rozmawia.
            • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:15
              od 10 lat planuje morderstwo doskonale! ogladam CSI zeby sie doszkolic,
              poszukuje skutecznych metod na wyeliminowanie "ukochanej mamusi" z naszego zycia
              raz a dobrze.
              Poki co sa tylko plany, tesciowa przyjezdza w sobote... kto wie co moze sie
              wydarzyc big_grin
              gdybym nie bywala na forum dluzej niz tydzien to wiadome bedzie, ze plan nie byl
              doskonaly big_grin
            • aska90 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:17
              A może po prostu szanowną teściową podesłać na wizytę do mądrego (może być
              trudno, ale zdarzają się) księdza katolickiego, który jej wytłumaczy, że
              zachowuje się cokolwiek nie po katolicku i na pewno nie po chrześcijańsku.
              • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:21
                aska90 napisała:

                > A może po prostu szanowną teściową podesłać na wizytę do mądrego (może być
                > trudno, ale zdarzają się) księdza katolickiego, który jej wytłumaczy, że
                > zachowuje się cokolwiek nie po katolicku i na pewno nie po chrześcijańsku.


                Asiu "egzorcyzmy" juz byly. Meza kuzyn jest ksiedzem. Rozmawial z tesciowa,
                tlumaczyl. a tesciowa powiedziala , ze jest on nastawiony negatywnie do jej
                osoby i na pewno to moja zasluga.
                innych ksiezy nie bedzie sluchac. ona wierzy tylko temu, ktory jest w jej
                parafii a reszta to pomioty szatanskie bla bla bla.
                do niej nie dociera jej wlasny maz a moj tesc, jej dzieci, czy ktokolwiek inny.
                sa dwa wyjscia
                1 zlikwidowac tesciowa
                2 zlikwidowac tesciowa mniej skutecznie pozostawiajac slady big_grin
                a tak powaznie : to taki typ czlowieka. nie tylko ja mam takie przeboje. maz
                szwagierki ma to samo z tesciowa.
                • aska90 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:24
                  Hm, w tej sytuacji zostaje już tylko pokochać big_grin Miłość oślepia, ogłusza i
                  ogłupia. Będziesz patrzyła na teściową przez różowe okulary i nie zauważysz jej
                  wad smile.

                  Tak, wróćmy do sałatki z difenbachii.
                • malgosia.w Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:34
                  Mogę długa na ten temat smile

                  Bardzo nie chciała mnie na synową, po pierwszym krótkim spotkaniu
                  próbowali wmówić mężowi że mam wady genetyczne (jakoby niskie czoło
                  i wysunięta broda - oczywiście bzdura totalna).

                  Jak już przekonała się, że ślub i tak będzie chciała mnie namówić na
                  operację plastyczną, zachęcała mnie słowami "Marcin (mój mąż) nie
                  musi o niczym wiedzić"

                  Nasz syn wciąż jest pod ostrzałem, ostatnio stwierdziła, że jest
                  zaniedbany bo nie umie ładnie rysować (ma 3 lata). A jak nie
                  odpowiadał jej formuła chrzcin którą zaplanowaliśmy groziła że
                  ona 'swoich' gości gdzie indziej zabierze na przyjęcie.

                  W między czasie gdy mąż się stawiał i bronił naszego zdania w
                  jakiejś sprawie stwierdziła, że powinien iść z nimi do psychologa,
                  bo nie liczy się z ich zdaniem.

                  Potrafi dać mojemu dziecku (jedynemu wnukowi) prezent i nie pozwoli
                  zabrać go do domu 'jak przyjedziesz do babci to się będziesz tym
                  bawił, chodził w tej czapeczce' Bywamy u nich max 3-4 razy w roku.
                  • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:39
                    Ahahaha z ta operacja to mnie rozwalilas.
                    Gosiu z prezentami to mamy tak samo ale do tego jeszcze dodaje moja tesciowa cos
                    na zasadzie : babcia ( nigdy nie mowi dziadkowie, uwaza, ze tesc przeszkadza jej
                    w wychowaniu naszych dzieci a ja i maz nie potrafimy ich wychowywac bo kacapka
                    to na pewno nie potrafi ) kupuje wnuczkom najlepsze prezenty bo matka ( nigdy
                    nie nazywa mnie mamusia zawsze matka ) z tatusiem ( tu maz ma fory zawsze jest
                    tatusiem ) to nie kupia nigdy nic porzadnego dziecku tylko jakies bzdury typu
                    ksiazeczka zabawka itp.
                    a tesciowa to zawsze kupuje idealne prezenty ( w tym roku dzieci dostaly w
                    prezencie encyklopedie )
                    • malgosia.w Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 13:21
                      smile maluchy pewnie były zachwycone

                      moja zwykle pyta co małemu kupić po czym kupuje coś zupełnie innego,
                      np prosiliśmy o tablicę do malowania kupiła dziecięcego laptopa,
                      żeby sobie razem z tatusiem siedział każdy przy swoim, leży w kącie
                      i się kurzy.

                      Przywozi mi czasem jakieś niepotrzebne jej rzeczy.
                      Jak ostatnio byliśmy pytała czy mi się nie przydadzą stare poszewki
                      na poduszki (nietypowy rozmiar i sztukowane z kilku kawałków bo ona
                      super oszczędna jest), nie chciałam tego bo mi niepotrzebne.
                      Oczywiście przy najbliższej okazji mi je przywiozła z tekstem 'jak
                      Ci nie będą potrzebne to wyrzucisz' poszły do kosza jeszcze tego
                      samego dnia.

                      Jest oszczędna czasami do bólu, zawsze przed obaidem pyta np. ile
                      kto zje ziemniaków jak powiesz że dwa to są dla Ciebie dwa i nie ma
                      mowy że dostaniesz dokładkę. Na 4 dorosłe osoby i jedno dziecko
                      gotuje do drugiego dania jedną torebkę ryżu (porcjowany w torebkach,
                      nie że kilogram)

                      • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 13:28
                        O oszczednosci to moge pisac i pisac.
                        Jesli na obiedzie sa 4 osoby plus 2 dzieci to ZAWSZE ( nie ma innej mozliwosci )
                        kazdy dostaje 2 chochle zupy, jeden kotlet plus 2 lyzki ( zwykle do zupy )
                        kartofli. a salatka jest nakladana przez tesciowa. bo ona doskonale wie ile kto zje!
                        przywozenie niepotrzebnych rzeczy tez znam z doswiadczenia.
                        ostatnio przywiozla mi stary telewizor! bo nam sie przyda a jej nie. wczesniej
                        byly koldry z pierzem ( corki w ogole pod takimi nie spia obydwie maja porblemy
                        zdrowotne i pierze odpada na starcie ) ale nam sie przyda a jej nie! i koniec
                        kropka. pierzyna w kazdym domu musi byc. tesciowa pali jak smok kazda wizyta u
                        nas konczy sie tym, ze tesciowa pali owszem ale na balkonie. a zgadnij kto ma
                        jej kupowac papierosy?
                        od rodzicow dostalam przepiekna ikone, wisi w naszym saloniku. tesciowa pod moja
                        nieobecnosc wziela ja i zabrala bo jej zdaniem nie pasuje ona do mebli.
            • madzior2711 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 29.09.08, 16:44
              elena70 napisała:

              > nie masz jakiegoś specyfiku na podorędziu dla drogiej mamusi? Może
              > smażonka ze sromotników? Albo sałatka z difenbachii?
              nie wytrzymam hahahahah ELENA70smile))) juz dawno sie tak nie uradowałam musze
              sprobowac tego "przepisu"na swojej wspaniałej teściowejwinkpozdrawiam
      • marva Re: Sadosia 01.10.08, 14:18
        Leżę i kwiczę. Wybacz, wiem dla Ciebie to horror, ale ja w tym
        momencie to swoją teściową powinnam w ramki obsadzić. Wydawało mi
        się, że moja to lekki dziwoloąg, ale Twojej do pięt nie dorasta:o)))
    • prawdziwy-koczkodan Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:48
      Oj mnie przez to wszystko wzieło się na wspomnienia.Moja tesciowa to
      dobry człowiek ale mówcie mi co chcecie tesciowa zawsze bedzie
      tesciową.Mieszkałam z nia 4 miesiace o 4 za długo zanim się
      wyprowadziliśmy.Ograniczała mnie jej obecność.Zawsze było:a czemu
      tak? a nie inaczej.Ja bym zrobiła to inaczej.Miała manię
      rozkazywania,pokazywania jak co zrobić.Nie znosiłam uczucia że
      jestem nie na swoim i nie pokazywałam swoich mozliwości.Teraz to jej
      szczeka odpada i niech spróbuke mi coś skrytykować-to się we mnie
      gotuje.Mój mąż daje jej ostatnio często do zrozumienia że o niebo
      lepsze robię wiele rzeczy.Nie może się nadziwic że nie potrzebuję
      jej rad i pomocy.Zawsze działała na mnie dokuczliwie i
      konkurencyjnie.Dziś wiem ;DO PIĘT MI NIE DORASTA.
    • mary_lu Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:52
      Mam kochaną teściową, czasem ją wolę od swojego męża big_grin

      Mamy kompletnie różne charaktery, temperamenty, ona do tego jest
      gospodynią idealną, a ja nie zawsze... Do tego mąż jest jedynakiem -
      czyli wydawałoby się, że powinno być ostro na linii teściowa-ja.

      Ale ona naprawdę dobrze mnie rozumie i bardzo się stara. Gdy ją o
      coś poprosimy, to pędzi z pomocą, nieproszona czasem aż na rekach
      siedzi (żeby np. nie iść pozmywać) albo zaciska usta, żeby czegoś
      nie skomentować, albo nie zadać krępującego pytania. Zawsze widać,
      że się o nas troszczy, ale ma stanowcze postanowienie niewtrącania
      się.

      Mam szczęście, bo jędzy bym nie pozostała dłużna i zaraz wzięłybyśmy
      się za łby.

      Obserwuję swoją teściową i staram się od niej uczyć...
    • sagittarius_84 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 12:57
      Kurcze, a ja mam bardzo fajną teściową smile

      Jesteśmy młodym małżeństwem i ostatnio "zakazałam" mojemu mężowi
      wypowiadać się o mojej mamie - teściowa. Właśnie przez te wszytskie
      okropne historie o teściowych, jakoś źle mi się to kojarzy ...
    • justysialek Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 14:26
      Moja teściowa jest fajna - i fajna kobitka i fajna teściowa wink

      Niestety jak każdy ma swoje wady, którymi czasem mnie wkurza.
      Np po remoncie przyjechała "pomóc" - oskrobała mi okna po malowaniu
      nożykiem zamiast skrobaczką (miały ten sam kolor rączki) w związku z
      czym mam połowę okien porysowanych ;-( Miała umyć okno - sama
      chciała! - zaraz po wiedziałam, że i tak musze je sama umyć ale
      żebyście widziały moją minę na widok tego całego brudu na ramach -
      najwyraźniej ona w ogóle ich nie tknęła tylko szyby pomazała, ehhh...
      Następnym razem, jak rodzice męża przyjechali "pomagać" to już w
      progu oznajmiła, że sobie przebrała rękę... widać poprzednio ją
      zamęczyłam wink

      Ma straszne problemy z podejmowaniem decyzji - potrafi 2 tygodnie
      wybierać cos tam objeżdżając wszystkie sklepy, kupując i
      wielokrotnie zwracając produkt. Przy tym bez przerwy o tym gada i
      każe sobie pomóc a w ogóle nie słucha rad! Nikt jej już nie chce
      słuchać, więc się mnie uczepiła, bo mi głupio ją zbyć ;-(

      Niesamowicie krytykuje każdy nasz zakup do mieszkania, wykonanie
      remontu, rozplanowanie wszystkiego itd - sama w domu nie ma
      idealnie, ale my najwraźniej powinniśmy!
      Zakupy ubraniowe męża też strasznie krytykuje za każdym razem robiąc
      mu okropną przykrość - mnie się nie czepia.

      A zapomniałam dodać, że nowiutką płytę gazową inox też mi
      porysowała - najwyraźniej uznała, że jest brudna i postanowiła
      wyszorować pod moją nieobecność...

      Wiem, że przynajmniej mi próbuje pomóc ale czasem ciężko.
      • irenazu Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 16:24
        Ja tam nie narzekam na moją Teściówkę,nawet ją lubięsmileChyba mam zbyt silny
        charakter i ona chyba boi się mi zwrócić uwagę,ale po 24(prawie 25)latach to
        może jednak nie musiała ingerować w nasze życie.Ale czytam ten wątek i się uczę
        bo sama jestem już prawie teściową i nie chcę aby moja przyszła synowa miała
        takie myśli jak co niektóre koleżanki;P.
        A co do uwag teściowej ,o których czytałam,a może zacząć je ignorować.
        Niewidzialna wata w uszy i już.Skoro wasze teściowe takie już są to co możecie
        na to poradzić?Możecie zmienić tylko siebie i po prostu nie brać ich uwag do
        siebie.Przecież te Wasze teściowe męczą się z tym równie mocno jak i Wy.Pójdą z
        Waszych domów a spokój zostanie.Pozdrawiam i życzę pogody duchasmile
    • wkretarka1234 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 16:13
      lubię moja teściową ale czasem brakuje mi poczucia ze ona mnie lubi smile

      niby wszystko jest ok , nie wtrąca sie za bardzo...tylko ze ja mam doże kłopoty
      hormonalne i nie mogę zajść w ciąże .teściowa (lekarz) mimo ,ze wie ze sie leczę
      etc ciągle coś tam napomina kiedy dzieci, ja mam mało wnuków ,dlaczego nie
      macie etc...a ja nie mogę ...i dobija mnie to...przykro mi strasznie z tym...a
      najgorsze to to ze wiem ze pewnie jak te dzieci( mam nadzieje) kiedyś będą nie
      będzie za bardzo przy nich pogadała...głownie chyba chodzi ze ona ma tylko 2
      wnuki a jej siostry więcej eh...czasem jak rzuca znowu o tych dzieciach az mam
      ochotę wykrzyczeć przy wszystkich ze nie mogę i by sie odwaliła na zawsze....


        • wkretarka1234 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 18:17
          ona do końca nie wie ze tyle to trwa etc a wykrzyczenie spowoduje znowu
          dopytywanie i jak tam, lepiej co teraz ble ble ble i robienie z tego tematu na
          cala rodzinę...teraz po prostu udaje ze nie słyszę i ignoruje...
          eh zastanawiacie sie czasem dlaczego wasze teściowe wnikają w wasze życie
          sexualne i prokreacje czasem mam ochotę przy rodzinnej okazji sama zacząć sie
          wypytywac "z troska" jak im sie w sypialni powodzi ...wink

          • szarsz Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 18:51
            A czytałaś bociana?
            nasz-bocian.pl/modules.php?name=Pytania&file=answer&opshockdp&qid=103

            I ogólnie o trudnych pytaniach:
            nasz-bocian.pl/modules.php?name=Pytania
            Ja się nie raz i nie dwa uśmiechnęłam czytając niektóre odpowiedzi smile
    • ninkowamaminka Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 18:52
      Ja swojej też nie znoszę, bo to wstrętne,podłe, podsyfiające babsko.
      Szczegółów Wam oszczędzę, bo tak najbardziej mnie wkurza, że potrafi
      mnie tak zdenerwować. Powinnam być ponad to, ale kurcze czasem nie
      umiem. Staram się jednak bardzo i wyznaczam granice.
    • fankaat Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 19:18
      No cóż temat trudny i wraca jak bumerang.
      dopiszę kilka przykładów dla solidarności
      -dziecku na pewno jest za zimno(po przebudzeniu)załóż sweterek
      -po realizacji polecenia,(żeby nie wywoływać awantury w końcu to
      były urodziny dziecka)-rozbierz go bo się spoci
      -dlaczego tak mu się włoski kręcą(ja mam takie)i tak mu wyjaśniały-
      uwielbia urodę południową, ale sama jest typem słowiańskim
      -czemu tak go żle karmisz-bez mleka krowiego(alergia),jak będziesz
      dawać samo minie.
      -on jest zagłodzony, bo mu czekolady i cukru nie dajesz(roczne
      dziecko)a torcika nie dasz mu spróbować, jak możesz!
      -duszno masz-8 osób na 15m kw, deszcz rzęsisty, otwarte okno, gdyby
      otworzyć balkon kogoś mogłoby zawiać ale sama w drzwiach siedzieć
      nie chce
      -bródkę ma mokrą(ząbkuje)zrób coś z tym
      -prezent od niej najważniejszy-wszyscy obecni niby na ucho ale
      zostali powiadomieni ile to kosztowało, jak to budżet obciąża(wiem,
      że kupiła co jej sie podobało, nie miałam na cenę wpływu, wg mnie
      mogłaby po prostu być- być miła -to by wystarczyło.No i ten prezent
      został przyniesiony w siatce,która stała na ziemi(deszczowy dzień)
      ale przecież od niej wszystko jest naj więc można tę siateczkę bach
      na stół.

      Może wystarczy, bo tylko relacja z jednej małej kilkugodzinnej
      imprezy. Dodam,że mój własny ojciec powiedział że mam szczęście że
      nie muszę z nią mieszkać!!!

        • zeliczka Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 22:31
          śmiesznie i płakać się chce. Będę teściową bo mam dwóch synów i z góry jestem na
          straconej pozycji! Może watek o tym jak być dobrą teściową?? nie można
          rywalizować o względy syna z synową i o męża z teściową!!!Jak to sie zrozumie to
          sukces murowany.
        • cilantre Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 22:51
          Moja teściowa to złoty człowiek, chociaż nie zawsze tak było.Już na
          samym początku mi podpadła. Np.zmieniła mi kwiaty na bukiet ślubny.
          Zamówiłam sobie lilię, a ona uznała, że to niewłaściwy kwiat i
          zmieniła na goździki.Wyobraźcie sobie, jakież było moje zdziwienie w
          dniu ślubu, gdy przyszłam po odbiór bukietu, byłam w szoku, ale
          zacisnęłam zęby (właścicielka kwiaciarni to jej znajoma).Niestety
          byłam też młoda i głupia, nic nie powiedziałam.Dzisiaj to te
          goździki wylądowałyby na jej głowie.
          Potem uznała, że w którymś momencie nie wyszła zbyt dobrze na
          kasecie video, więc ją od nas pożyczyła i wykasowała parę
          minut.Oczywiście nie przyznała się do tego.
          Ale czas goi rany.Po 20 latach ja jestem jej ukochanym dzieckiem, a
          ona NAPRAWDĘ jest mi bliska i złego słowa na nią nie powiem.A to
          wszystko dlatego, że od 18 lat mieszka za granicą ...
    • fankaat Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 22.09.08, 22:51
      Dziewczyny nie martwcie się, że będziecie Teściowymi, uważam że to
      nie jest zła funkcja tylko jak każdą trzeba ją dobrze wykonywać.
      Nie mówię że to jest zawód ale rola życiowa podobna do tej jaką się
      pełni jako żona, matka itd. Jak się jest złą żoną to narzeka mąż,
      jak matką -dzieci, jak się jest złą teściową narzekają synowe lub
      zięciowie. Tak na marginesie mój Mąż ma cudowną teściową, i nie
      piszę tego dlatego iż to moja Mama, tylko dlatego że tak twierdzi
      mój M.Też kupuje Jej najpiękniejsze kwiaty(również bez okazji),i
      prezenty. Ja nawet jakbym kupiła najcudowniejszą rzecz teściowa
      zawsze znajdzie "dziurę" w całym. Jak już nawet iskry w oczach widzę
      z radości to komentarz do tego skrzydła podcina.
      Ale już po wielu rozmowach z różnymi osobami dochodzę do
      konstruktywnych wniosków, jak się potwierdzą w praktyce podzielę się
      na forum.
      • malgosia.w Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 08:32
        Gdy braliśmy ślub moja mama powiedziała ze łzami w oczach do mojego
        męża 'cieszę się, że zyskuję syna' (a mam dwóch młodszych braci)
        moja teściowa rozpaczała że 'traci syna' nawet jej do głowy nie
        przyszło że zyska córkę, mimo że mąż jest jedynakiem.

        Takie podejście do sprawy wiele mówi o różnicy w kwestii dobra-zła
        teściowa
    • kasia166j Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 08:59
      Boże, ale się naczytałam....naprawdę, szczerze niektórym współczuje
      i gorąco trzymam kciuki w dalszej walce, no chyba że potrzebujecie
      wsparcia w postaci wspólnika w tym zabójstwie, pomoge, dam alibismile)
      Osobiście miałam juz większość takich przejść z "kochaną" mamusią,
      prawdziwy koszmar.Az teściowa odkryła internet...szybko zapomniała
      że ma syna, nie mówiąc o mnie, i Hani która ma dwa lata i nie była u
      niej nigdy. A internet dał jej wielką radochę...KOCHANKA!i
      oczywiście nikt nic nie mówi, przychodzi do męża siostra to słowem
      nic nie pisnęła, ojciec przestał się pokazywać, aż cholera, ja po
      dwóch latach nie widzenia jej, musiałam na nią wleżć na spacerze z
      dzieckiem i psiakiem jak szła z tym swoim(młodszym od siebie) w
      objęciach jak małolata..co zrobiła...zwiała, po prostu odwróciła się
      w drugą stronę i prawie biegiem, schowała się za zakrętem bo ja
      szłam w innym kierunku, a potem z powrotem szła prawie na klęczkach
      żebym jej nie widziała chowając się za tego swojego fagasa.
    • and-a Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 09:01
      Pocieszę Was - czas jednak leczy rany zadane przez teściową,a może
      to ja dojrzałam i mniej się przejmuję.Najtrudniej było, kiedy
      dziecko było małe i teksty w rodzaju "przeziębia się, bo go nie
      hartujesz, powinien pobiegać boso po plaży"-mowa o styczniu(!) były
      na porządku dziennym. Teraz też (20 lat po ślubie, jej syn jest
      szczęśliwy, mogłaby dać wreszcie spokój) potrafi nagle wyciąć taki
      numer, że mam ochotę ją zadusić.Jest już stara, coraz bardziej
      potrzebuje pomocy, ale kąsa dalej.Napuszcza na mnie męża z wielkim
      zapałem i satysfakcją, kiedy uderza to w nasze małżeństwo.Generalnie
      jest zdania,że nasz rozwód byłby najpiękniejszą rzeczą, która
      mogłaby ją na starość spotkać.Często jeszcze mnie to boli,ale
      naprawdę mniej niż kiedyś, to jej problem,że nienawidzi synowej.
      Zła ani głupia nie jestem, staram się jej pomóc,ale to nic nie
      zmienia w jej stosunku do mnie. Witajcie w klubie nieakceptowanych i
      niszczonych synowych.

      serdecznie pozdrawiam
        • gusi111 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 10:10
          po przeczytaniu Waszych histori stwierdzam,że moja Teściowa nie jest
          aż taka zła , choć często ze szwagierkami mamy temat do rozmowy...
          Każda z nas już poznała haraktekek naszej teściowej, mimo że na
          początku wyglądało to pięknie. najgorsze są jej starania o to aby
          zniszczyć przyjaźń między nami - jaj synowymi, jest zazdrosna też o
          to że w małżeństwach jej synów jest na prawdę dobrze, a ma ich
          czterech / trzech żonatych/ , sama ze swoim żyje bardzo źle i
          słyszymy różne docinki, np. każdy facet i tak zdradzi, oni już tacy
          są- tekst do jednej ze szwagierek.
          nie może też się pogodzić z tym że każda z nas jest lepszą
          gospodynią domową i jej synowie chwalą nas a nie ją. Na początku
          kiedy mieszkaliśmy u nich / 4 miesiące/ było bardzo dobrze ale po 2
          m-cach obraziła się na mnie bo podobno się źle na nia spojrzałam i
          oczywiście z siebie zrobiła wielką ofiarę, nie odzywała się prawie 2
          tygodnie .... sytuacja była bardzo napięta, bo prawie wszyscy
          stanęli po mojej stronie i z tym nie mogła się pogodzić, a
          najbardziej to że M stanął całkowicie za mną i powiedział co myśli,
          ale było..
          kiepski ma też poczucie humoru, zawsze gdy chce zażartować powie coś
          tak dwuznacznego że robi nam przykrość, np ostatnio gdy M wyjechał w
          delegację, dzwoni do mnie i pyta : jak się masz słomiana wdowo?
          a jak wcześniej pracował M również w weekendy i często miałam wizyty
          sprawdzające co robię, raz nawet znalazła mnie u mojej cioci, która
          mieszka w bloku obok. A jak zamówiliśmy mszę-nispodziankę w ich 30
          rocznicę ślubu i usłyszała na ogłoszeniach: "myślałam że się spale
          ze wstydu.." a po przygotowanym przez nas obfitym obiedzie w domu
          też była niezadowolona, po tygodniu do mnie: "to chyba wszystko
          twoja sprawka" z niezbyt miłym tonie głosu.
          a jej relacje z teściem również odbijają się na relacjach z dziećmi-
          jest przeciąganie dzieci na swoją stronę, do tego stopnia że płacz i
          gniew po przyjechaniu na imieniny i dzień ojca tylko z kwiatami. To
          dziwne ale cieszy się kiedy któraś z nas pokłóci się z M albo
          przytakuje na obrażanie teścia.
          dziwna kobieta ...
    • deptaczek Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 10:26
      odpowiedziałabym, że nie mówi się "na perfumie" tylko "na perfumach" a czystość
      językowa jest ważna dla higieny umysłu. wink
      a na poważnie: nie rozumiem, jak można w ten sposób postępować. U koleżanek też
      sprawdza czystość? Gdyby moja matka mi coś takiego wytknęła, to bym przyjęła bo
      jest moją matką i ma prawo być bardziej szczera niż grzeczna, tak samo jak ja
      wobec niej. A teściowa - to zależy. Czy jesteś z nią na tyle zaprzyjaźniona, że
      też ma do tego prawo - i vice versa, czy nie. Ja z moją teściową jestem na
      etapie pośrednim, ale nie wyobrażam sobie, żeby walnęła taki tekst.

      A moja teściowa najbardziej wkurza mnie, gdy narzeka na swego męża (a robi to za
      często) i gdy narzeka na mojego, że znowu narobił bałagan w garażu - nie
      mieszkamy razem, ale mój M, korzysta z ich garażu (w zasadzie to ich wspólny
      garaż, ale teren teściów)
    • prawdziwy-koczkodan Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 10:47
      Dziwne te Nasze tesciowe.Najbardziej przykre jest to że się staramy
      a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci.Nie dziwie się
      przez to bo ja nigdy nie bedę traktowac jej jak matki.Mojej mamausi
      to Ona do pięt nie dorasta.I to prawda co piszecie surprisedne nie moga sie
      pogodzic ztym że sie starzeją,sa w czymś gorszemże my dziewczyny tez
      potrafimy zrobić ,,pyszne pierogi ruskie,, i bosko upiąć firankę, że
      mamy gust,zadbane domy i dzieci.Wiem że nie powinnam generalizować
      ale tak jest z kobietamibig_grinOM TO NASZA PIERWOTNA ROLA I BRONIMY
      SWOJEGO TERYTORIUM,TWORZYMY SWÓJ DOM,SWOJE OGNISKO I ZADNA SAMICA
      NIE MA DOSTEPU DO MOJEGO GNIAZDKA .
      • sylwia.ax Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 11:23
        Współczuję Wam. Moja teściowa aniołem nie jest, ale daleko jej to tych
        potwornych bab o których piszecie. Oczywiście gorzko przyjęła fakt, że jej
        ukochany syn, wyprowadził się do jeszcze-nawet-nie-żony i że tak młodo się
        ożenił (miał 27 lat wink. I na początku naszego małżeństwa miała takie zapędy do
        wtrącania się - jak to teściowa 'dobra rada", ale po stanowczych odmowach
        wdrażania jej pomysłów i stawiania na swoim, teraz już nie wyskakuje z dobrymi
        radami. Oczywiście dodam, że od początku mieszkaliśmy sami i nie byliśmy w żaden
        sposób od niej zależni, co znacznie ułatwiało nam życie, czego wszystkim życzę.
        • ladyjm Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 14:24
          moja teściowa nie wtrąca się - mieszkamy w innych miastach i rzadko ją widuję.
          ale faworyzuje młodszą siostrę mojego chłopaka i bardzo niesprawiedliwie ich
          traktuje co mnie totalnie wkurza - mój chłopak już tak do tego przywykł, że
          nawet nie reaguje.
          myślę, ze teściowa za mną nie przepada ale w porównaniu z moimi poprzedniczkami
          wypadam bdb więc zagryza zęby. za to mój teść jest cool.
            • zeliczka Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 18:12
              Kobiety przeczytajcie to co napiszecie. Przeciez wy cały czas rywalizujecie ze
              swoimi tesciowymi: lepsze pierogi, lepsza gospodyni, ładniej nakryty stół,
              lepiej upiete firany. A po co? Kazda z Was (mama, teściowa,córka)robi dobre
              pierogi, gołabki,a i każde są inne. Może najlepsze są te, kupione w barze
              obiadowym za rogiem, a czas przeznaczony na ich robienie spędzony razem z rodziną.
              A przecież wiadomo, że jajo mądrzejsze od kurysmile
              Pozdrawiam.
      • aska90 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 18:55
        Wiem że nie powinnam generalizować
        > ale tak jest z kobietami:
        To zdane powinno się znaleźć na początku twojej wypowiedzi.

        Najbardziej przykre jest to że się staramy
        > a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci.
        Kurczę, ja się nie staram. Dziecko to dziecko i żadna synowa czy zięć go nie
        zastąpi. Nie ma się co oszukiwać. Uwielbiam swoją teściową, dogadujemy się
        często lepiej niż ona ze swoimi dziećmi, a ja ze swoją mamą, ale ani ja nie mam
        parcia na bycie ukochaną córką, ani ona na bycie moją matką, chociaż zwracamy
        się do siebie z pełnym przekonaniem, nie z grzeczności per mamo i córko.

        Nie dziwie się
        > przez to bo ja nigdy nie bedę traktowac jej jak matki.
        No właśnie, nie uważasz, że to działa w obydwie strony? Masz pretensje do
        teściowej (swoją drogą, do świekry, teściowa to matka żony), że nie traktuje cię
        jak córki, a sama zarzekasz się, że ty nigdy nie będziesz jej traktować jak
        matki. Do czego obydwie macie pełne prawo, tylko po co niepotrzebne pretensje.

        Mojej mamausi
        > to Ona do pięt nie dorasta.
        smile Bo moja mamusia jest najlepsza. Moje dwie mamy są różne, każda ma swoje duże
        zalety i potężne wady, i bardzo dobrze. Ale konkursu na lepszą matkę urządzać im
        nie będę.

        One nie moga sie
        > pogodzic ztym że sie starzeją,
        Koczkodanie, wiecznie młoda będziesz? Niemożność pogodzenia się ze starzeniem
        nie wynika z bycia lub niebycia teściową.

        >sa w czymś gorszem
        ?!!!

        że my dziewczyny tez
        > potrafimy zrobić ,,pyszne pierogi ruskie,, i bosko upiąć firankę
        No ja nie potrafię, nie przeżywam tego jednak smile. A obydwie mamy jak najbardziej
        - potrafią i przeżywają, że ich dzieci nie bardzo smile.

        że
        > mamy gust,
        De gustibus...

        >zadbane domy i dzieci.
        Dziękuję wam, siły wyższe, i wam, moi teściowie, za męża.

        I ZADNA SAMICA
        > NIE MA DOSTEPU DO MOJEGO GNIAZDKA .
        Taak, do tego 5-metrowy mur, ochroniarz i pies przyuczony, żeby nie brać niczego
        z obcej ręki.
        Zastanawiałaś się kiedykolwiek, jaką będziesz teściową/świekrą z takim
        podejściem do "swojego ogniska i żadnej samicy"?
        • jagoda85 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 23.09.08, 19:25
          Właśnie miałam to wszystko napisać, uprzedziłaś mnie. Podpisuję się
          pod tym obudwoma rękami. Mieszkałam z teściową 2,5 roku. Nie była
          dla mnie miła,, przeżyłam mieszkając z nią wiele gorzkich chwil.
          Zawsze jednak miałam dużo szacunku, mimo wszystko, raz z racji
          wieku, dwa z racji tego, że była matką mojego męża. Długo czekałam
          na słowa uznania z jej strony, ale doczekałam się. Dziewczyny, teraz
          jesteście młode, może też będziecie teściowymi, życzę wam, aby wasze
          synowe nie miały tak złego o was zdania, jak wy o waszych
          teściowych. Ale szczerze mówiąc po przeczytaniu tego co tutaj
          napisałyście mam duże wątpliwości, poprostu macie wszelkie zadatki
          na takie teściowe jakie same krytykujecie.
        • marysienka-1 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 24.09.08, 13:49
          DO ASKA 90 Dlaczego sie nie starać?Jestem oburzona Twoim
          podejsciem.Gdyby Nasze tesciowe były ok to ten watek nie cieszyłby
          sie popularnoscią.Kazdy chce byc lubiany i akceptowany i nie kazdy
          ma warunki od razu byc osobno.Ktos w tym wątku pisał o knkursie?Nie
          obchodzi mnie co będzie.Teraz to teraz i tu.Nie powinna się wtracać
          i już.Moja mama to się słowem nie odezwie do swojej synowej czy
          ziecia negatywnie.Kto tu mówi o braku szacunku?KOczkodan szanuje i
          pisze że jej tesciowa jest dobrą kobietą bo jak się stara i jest dla
          niej miła to ma szacunek do niej.Dziewczyny mamy sie gdzie wyżalić i
          to robicie.Jaką bedę tesciową? Zrobie wszystko naj dla moich
          dzieci.Nauczyłam sie tolerowac i kochac (długo póżniej )TO CZEmu nie
          miałabym zaakceptować miłości mojego dziecka.
          • aska90 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 24.09.08, 14:51
            > DO ASKA 90
            Do MARYSIENKA-1 big_grin. Być może za szybko czytałaś, więc nie wszystko wyłapałaś. Bywa.

            >Dlaczego sie nie starać?
            Marysieńko, Prawdziwy Koczkodan napisał niczym vox populi "Najbardziej przykre
            jest to że się staramy
            a i tak nigdy nie bedziemy traktowane jak ich dzieci". Odpowiedziałam, wyłącznie
            w swoim imieniu, JA się nie staram. Tak, okropne, nie staram się. Nie mam parcia
            na zastępowanie mamie mojego męża dzieci i nie staram się. Jeśli masz ochotę,
            możesz się strać, mieć parcie, ochotę, widzimisię, co tam sobie życzysz i na co
            masz ochotę. JA się nie staram, ale nie zabraniam niczego innym.

            Jestem oburzona Twoim
            > podejsciem.
            Nie Ty jedna, ale przywykłam smile.

            Gdyby Nasze tesciowe były ok to ten watek nie cieszyłby
            > sie popularnoscią.
            Nie wiem, jakie są Wasze teściowe. Możliwe, że okrutne, możliwe, że gdzie
            zabrakło zwykłego porozumienia, możliwe, że macie inne charaktery, możliwe, że
            się po prostu czepiacie. Możliwe jest również parę innych powodów.

            >Kazdy chce byc lubiany i akceptowany
            Jeśli napiszę, że mnie to w wielu przypadkach zwisa, to pewnie się oburzysz.
            Poprzestanę więc na "jeśli".

            i nie kazdy
            > ma warunki od razu byc osobno.
            Tu możemy sobie podyskutować o możliwościach młodych małżeństw. O
            odpowiedzialności, z jaką wiąże się zakładanie nowej komórki społecznej - niech
            będzie pompatycznie. Napiszę krótko: im więcej małp w klatce, tym większa szansa
            na konflikty.

            >Ktos w tym wątku pisał o knkursie?
            Tak, ja pisałam smile. Że nie urządzę go swoim mamom i nie powiem, że ta jest
            lepsza, bo..., a ta gorsza, bo...

            Nie powinna się wtracać
            > i już.
            Nie powinna. Zgadza się. Pytanie, czy powinna dać dach nad głową, bo nie każdy
            ma warunki od razu być osobno.

            Moja mama to się słowem nie odezwie do swojej synowej czy
            > ziecia negatywnie.
            Wysłać świekrę na szkolenie do mamy albo po prostu z nią porozmawiać. Pomijam
            sytuację Sadosi (i podziwiam za opanowanie), której teściowa odporna, ale jak
            widać, Sadosię wciąż stać na humor i dowcipnie świekrę spławiła.

            >KOczkodan szanuje i
            Czytałaś na pewno wszystkie posty Koczkodana? Nie zamierzam jej robić rachunku
            sumienia, napiszę więc tylko, że moja definicja szacunku i jego okazywanie
            różnią się jednak od tego, co w postach napisała Koczkodan.

            > pisze że jej tesciowa jest dobrą kobietą bo jak się stara i jest dla
            > niej miła to ma szacunek do niej.
            A jak się świekra nie stara i jest niemiła, to można ją zgnoić? Pomijam już taki
            szczegół, że znamy przekaz Koczkodana, jej świekra się tu nie wypowiadała.

            Dziewczyny mamy sie gdzie wyżalić i
            > to robicie.
            Nadal będę twierdzić, że wiele problemów można rozwiązać prostym otwarciem jamy
            gębowej i wydaniem z siebie kilku słów. Samo wyżalenie może i pozwala sobie
            ulżyć, ale problem zostaje.

            Zrobie wszystko naj dla moich
            > dzieci.
            Tyle teoria. Przekonasz się w praniu.

            TO CZEmu nie
            > miałabym zaakceptować miłości mojego dziecka.
            Nie wiem, życie pokaże.
    • sadosia75 Chyba zabilam swoja tesciowa :D 23.09.08, 23:45
      Zadzwonila zeby poinformowac o przyjezdzie w sobote. wiec ja radosnym glosem powiedzialam, ze juz sie doczekac przyjazdu mamusi nie moge ( nigdy nie mowilam do niej mamo itp ) i gdyby mogla mi podsunac kilka jej cudownych sposobow na urzadzenie mieszkania prowadzenie go i gotowanie to bylabym wdzieczna do konca zycia. i zaproponowalam zeby pomieszkala z nami troszeczke.
      tesciowa na to wszystko odpowiedziala :
      Wiesz Malgosiu zle sie czuje i chyba odlozymy wyjazd.
      Maz dzwonil do tesciowej dzisiaj 2 razy! nie odbiera.
      chyba ja zabilam big_grin
      Ktos mi zafunduje alibi? ze bylam na forum albo u kogos na kawce itp big_grin


      radosnie zycze Wam kolorowych snow
    • viochm1102 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 24.09.08, 23:11
      Uśmiałam się do łez, ale też wspomnienia napłynęły ogromną falą. Jestem już
      "starą" synową, 24 lata. Przeszłam wszystkie (mam nadzieję)etapy w relacjach:
      teściowa-synowa. Różnie bywało, od baaaardzo źle, poprzez znośnie, do w miarę
      dobrze. Moja teściowa w zasadzie nie jest złą kobietą, ale bardzo podatną na
      czyjeś sugestie (najczęściej swojej córki-bezdzietnej rozwódki, która nie ma
      pojęcia o życiu w "normalnej" rodzinie. Wypowiada czyjeś opinie, zazwyczaj
      negatywne jako swoje, taktu zero. Ale wiekowa już jest i chyba z demencją. Już
      nie reaguję na jej odzywki. Po tylu latach życia z jej synkiem udowodniłam jej,
      że żadna krzywda mu się nie dzieje. Ostatnio nawet mnie zaskakuje, że staje w
      mojej "obronie" tzn. gdy jestem zmęczona gani synka, że za mało mi pomaga.
      Ciekawe jak długo to potrwa... Dotarły do mnie informacje, że moja własna
      rodzona teściowa zaczyna mnie chwalić przed swoimi koleżankami. Chyba na mszę
      dam...
      Jak było mi źle, pocieszałam się, że też będę teściową. Dziś wiem, że nie
      chciałabym żeby moja przyszła synowa czy zięć przechodzili przez to co ja. Mam
      nadzieję, że nie będę taka.
      • hugo43 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 25.09.08, 16:37
        to ja mam idealnie,tesciwa 4000 km od nas,w dalekiej turcji.dogadac
        sie za bardzo nie mozemy,widzialysmy sie kilka dni przez 2 lata.do
        tego maz jak na tureckie warunki totalny pantoflarz,bo w domu
        pomaga.mama go nauczyla,a on sie nie bronil ku rozpaczy mezczyzn w
        rodzinie.strasznie nowoczesna ta moja tesciowa.natomiast moja mama
        to totalna porazka.wciaz uwaza,ze maz przyjechal i ozenil sie ze mna
        w celu uzyskania pobytu w europie i lada moment zawinie kite na
        zachodsmileostatnio maz zlamal reke i powiedziala mi,ze pewnie mnie
        bil,az reka poszlasmiledzieki bogu te madrosci przez telefon
        wyglasza,mimo ze mieszkamy blisko,to odwiedzamy sie rzadko.ona woli
        w turnee po marketach leciec.na szczescie mamy dystans do mamusi(maz
        ja tak nazywa) i doslownie lejemy po nogach jak z kabaretu.to taki
        nasz lokalny folklor.ale ogolnie to sie nie wtraca w nasze
        zycie.tylko czasem jak jedziemy razem na zakupy,to zalamana jest
        moim rachunkiem,bo ona z tych co w tesco tylko marke tesco kupuje.
        • delikatesowa Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 25.09.08, 22:00
          hugo43 napisała:

          > to ja mam idealnie,tesciwa 4000 km od nas,w dalekiej
          turcji.dogadac
          > sie za bardzo nie mozemy,widzialysmy sie kilka dni przez 2 lata.do
          > tego maz jak na tureckie warunki totalny pantoflarz,bo w domu
          > pomaga.mama go nauczyla,a on sie nie bronil ku rozpaczy mezczyzn w
          > rodzinie.strasznie nowoczesna ta moja tesciowa.natomiast moja mama
          > to totalna porazka.wciaz uwaza,ze maz przyjechal i ozenil sie ze
          mna
          > w celu uzyskania pobytu w europie i lada moment zawinie kite na
          > zachodsmileostatnio maz zlamal reke i powiedziala mi,ze pewnie mnie
          > bil,az reka poszlasmiledzieki bogu te madrosci przez telefon
          > wyglasza,mimo ze mieszkamy blisko,to odwiedzamy sie rzadko.ona
          woli
          > w turnee po marketach leciec.na szczescie mamy dystans do mamusi
          (maz
          > ja tak nazywa) i doslownie lejemy po nogach jak z kabaretu.to taki
          > nasz lokalny folklor.ale ogolnie to sie nie wtraca w nasze
          > zycie.tylko czasem jak jedziemy razem na zakupy,to zalamana jest
          > moim rachunkiem,bo ona z tych co w tesco tylko marke tesco kupuje.


          mówisz o swojej mamie, jak o obcej osobie, której chyba się
          wstydzisz...
          jak dla mnie: zjawisko.
    • sagittarius_84 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 30.09.08, 09:21
      Wiecie co, dziewczyny, współczuje Wam.
      Nie wiem czy naprawdę Wasze teściowe są takie jędze,
      czy poprosty Wy nie umiecie się z nimi dogadać ?! ale jest to
      przykre.

      Najgorsze, ze większość z Was prawdopodobnie przeniesie te uczucia,
      i też nie bedziecie zbyt fajnymi teściwoymi.

      Choć nie wiem jaką flądrą byłaby moja teściowa, to przecież jest
      matką mojego meża i należy się jej szacunek.
      No chyba, że mąż też za mamusią nie przepada, wtedy macie 'prawo'
      też teściowej nie lubić.

      Nie chce generalizować, bo nie wiem jaką sytuację, tak naparawdę ma
      każda z Was - ale zmieńmy ten straszny stereotyp!
      • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 07.10.08, 13:27
        Szacunek owszem nalezy sie. Ale ten szacunek MUSI dzialac w obie strony.
        dlaczego tesciowa pomiata zona swojego syna? Dogadac sie mozna owszem. Ale nie z
        kazda tesciowa i nie w kazdym temacie.
        Watpie, zebym przeniosla takie zachowanie na przyszlych zieciow. Z pewnoscia
        taka tesciowa jaka mi los sprezentowal nie bede.
        Ja swojej tesciowej nie trawie ( nie lubie to za malo powiedziane ) i nie
        zmienie swojego zdania tylko dlatego, ze to matka mojego meza.
        Mam do tego swiete prawo tak samo jak chlopowi nalezy sie ziemia.
        • sagittarius_84 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 08.10.08, 08:44
          Oczywiście, że masz takie prawo. Ja właśnie nie chce nikogo oceniać,
          bo sama mam fajna teścową. Moja mama też uwielbia mojego męża i
          generalnie wszyscy w 6ke lubimy się i mamy ze sobą dobre kontakty,
          dlatego za bardzo nie umiem sobie wyobrazić jak moze być inaczej
          (choć wiem,że może).
          Dlatego troszkę wam nawet współczuje, że macie takie przejścia z
          teściowymi. Zawsze wina leży po obu stronach.
          A tak w oógle zastanawiam się skąd w mamach- teściowych bierze się
          tyle złości o której piszecie?! To jest okropne!!
          • patuniaa Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 08.10.08, 09:03
            > sagittarius_84 napisała:

            Zawsze wina leży po obu stronach.
            A tak w oógle zastanawiam się skąd w mamach- teściowych bierze się
            tyle złości o której piszecie?! To jest okropne!!

            Tez tak mysle. Moja (nasza) wina jest to, ze nie wyznaczylismy
            granicy, caly czas byly wizyty u mamusi, my dwie bardzo sie
            zaprzyjaznilysmy, a przez to tesciowa nie widziala nas jak
            oddzielny “twor” spoleczny, ale jak swoje dzieci, ktore po prostu
            nocuja gdzies indziej. Wydaje mi sie, ze stad to przekonanie, ze
            mamy stosowac sie do ich regul i ta odwaga na taka reakcje.
            Mysle, ze u mojej zlosc wziela sie z niemoznosci egzekwowania od nas
            (ode mnie) narzuconych przez nia regul.
          • sadosia75 Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 08.10.08, 13:40
            Zazdroszcze takiego swietnego kontaktu.
            Skad sie bierze? Kochana nie wiem i nie chce wiedziec. To dobra nauczka dla nas
            synowych i swietna lekcja tego jaka tesciowa NIE byc.
            z kolei Ty masz swietna lekcje tego jaka tesciowa byc.
    • patuniaa Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 07.10.08, 13:16
      Ja caly czas myslalam, ze mam super tesciowa. Okazalo sie, ze to
      bylo tylko udawanie. Tesciowa i tesc nie wytrzymali
      tego “niepodporzadkowania sie” i z nami nie rozmawiaja.
      Powiedzieli wyraznie, ze albo zaczniemy przestrzegac ich regul (w
      skrocie: ja powinnam zmienic wyznanie, maz powinien dostosowac sie
      do zdania tesciow w podejmowaniu finansowych decyzji), albo mamy do
      nich nie przychodzic.
      Chcac wywrzec na mezu odpowiedni nacisk zagrozili, ze albo bedzie
      sie ich sluchal, albo straci rodzine (procz tego, ze sie sie nie
      odzywaja, nie pozwalaja tez jego
      mlodszemu rodzenstwu nas odwiedzac). Mamuska placze po katach i
      chodzac po znajomych, ale co do czego udaje obrazona.

      To tak w skrocie – przestroga dla tych, ktorzy maja super tesciow.
      Nigdy nie wiadomo, co naprawde w nich siedzi. Ja rozwazam przejscie
      z “mamy” i “taty” na “Pan” i “Pani” i zdecydowane ograniczenie
      kontaktow nawet w chwili zgody (ktora w tym momencie ciezko jest mi
      sobie wyobrazic).

      Pozdrawiam wszystkie dobre synowe smile))
        • patuniaa Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 07.10.08, 13:57
          marysienka-1 napisała:

          > Okrutne patuniaa to co napisałas.Zgadzam się z Tobą.Straszni ludzie

          Tak sie przyzwyczailam, ze mam spoko tesciow, ze to "straszni" mi az
          do nich nie pasuje smile) Najbardziej chyba boli to cholerne (sorki)
          rozczarowanie.
          • dorotapu Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 07.10.08, 20:39
            Walczę z ciężką chorobą od 5 lat. Mimo to staram sie normalnie funkcjonować.
            Pracuję na cały etat mimo,ze 3 dni w tygodniu po 6 godzin spędzam w szpitalu.
            Wiele osób mnie wspiera, ale teściowa...ceni jedynie wygląd, pieniądze i
            jedzenie - dużo jedzenia. bardzo staram się tak prowadzić dom jak przed chorobą.
            Hoduję na balkonie zioła i pomidory - teściowa mnie wyśmiewa.Twierdzi,ze balkon
            jest na rzeczy, "które kiedyś mogą sie przydać". Zioła? Kiedys po nich
            wymiotowała (najlepszy jest kucharek!). Masz czysto w kuchni? Dlatego,ze nic w
            niej nie robisz! Chora jesteś?! Milcz, nie waż sie nikomu powiedzieć w rodzinie.
            Ostatnio stwierdziła: Ja bym Cię za sam wygląd do pracy nie przyjęła! Ciągle
            pyta czy mnie już zwolnili, bo za chuda jestem...
            • patuniaa Re: Wątek klasyczny :Teściowa. 08.10.08, 09:19
              Czy Ty mieszkasz z tesciowa?

              > Hoduję na balkonie zioła i pomidory

              Ja tez!! smile A jaka satysfakcje mialam, gdy pokazalam tesciowej
              pomidory, ktore wg niej nigdy mialy sie nie pojawic smile

              > teściowa mnie wyśmiewa.Twierdzi,ze balkon jest na rzeczy, "które
              kiedyś mogą sie przydać".

              Powiedz jej z usmiechem, ze robisz tak, by mogla Ci choc w jednej
              rzeczy zwrocic uwage smile

              > Zioła? Kiedys po nich wymiotowała (najlepszy jest kucharek!).

              Powiedz, ze tez tak uwazasz, ale mowi sie, ze ziola rosna tylko u
              szczegolnych ludzi, wiec Ty chcialas sprobowac, czy i Tobie
              wyrosna smile

              > Masz czysto w kuchni? Dlatego,ze nic w niej nie robisz!

              Powiedz, ze tez wlasnie odkrylas, ze to najlepszy sposob na
              czystosc – nic nie robic smile

              > Chora jesteś?! Milcz, nie waż sie nikomu powiedzieć w rodzinie.

              “Rozumiem, ze mamusia w trosce zrobi to za mnie? smile

              > Ja bym Cię za sam wygląd do pracy nie przyjęła!

              “Ciesze sie, ze przeze mnie moze sie mamusia poczuc jak moj
              przelozony, ale najwidoczniej przy podejmowaniu decyzji nie
              doszlibyscie do zgody”.

              > Ciągle pyta czy mnie już zwolnili, bo za chuda jestem...

              “Nie zapowiada sie na to, bo szef przywiazuje duza wage do jak
              najlepszego wykorzystania przestrzeni, a ja malo miejsca zajmuje.
              Mam zamiar nawet jeszcze schudnac, moze akurat mnie zat o
              awansuje? smile

              Dorotka, ja tez mialam rozne tego typu docinki, grunt to odpowiadac
              ze smiechem, tesciowa w koncu ucichnie i nie bedzie chciala czuc sie
              jak idiotka. Moja przystapila do ataku z drugiej strony, a to bedzie
              mialo final w znacznym ograniczeniu stosunkow i wierz mi, ze przy
              takich “mamusiach” to najlepsze rozwiazanie.

              Zycze powrotu do zdrowia, wierze, ze wszystko bedzie ok. Ponad
              polowa sukcesu to zyc tak jakbys juz byla zdrowa! Trzymam kciuki
              Dorotko i gratuluje zaparcia, oby tak dalej! smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka