Proste pytanie... czy planujecie?

15.10.08, 09:42
Witajcie,

mam do Was pytanie, czy planujecie?

Chodzi mi o to czy planujecie i rozpisujecie na kartce, w
kalendarzu, w komputerze:
- plan dnia ("do zrobienia", jadłospis...)
- plan tygodnia
- plany na kwartał, na rok...
A potem tylko zaznaczacie "V" zobione.

Jakie jest Wasze pojejście?
Bo niektórym szkoda czasu naplanowanie, inni do sprawy się nie
zabiorą, jeżeli nie mają w bliższej czasoprzestrzeni zadania
umiejscowionego...

Ktoś kiedyś powiedział, że planować należy, w przeciwnym razie,
nie wiemy do czego chcemy dojść. Ja się z tym zgadzam.

Do tej pory średnio mi planowanie wychodziło... ale teraz już
troszkę lepiej. Stojac w korku, zapisuję w kalendarzu, co chce
danego dnia zrobić - w pracy, w domu, ze soba. I rozpisuję nie tylko
dziś, ale i na kolejne dni przenoszę, w ten sposób nie wszystko na
raz.

Taki temat chciałam dziś zapodać smile.
Dobrego dnia.
M.
    • gemini50 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 15.10.08, 10:02
      Absolutnie nie planuję (odnośnie spraw domowych)! Jakoś drażni mnie,
      gdy mam po kolei zaplanowane co zrobić, bo wiadomo - często wypada
      coś niespodziewanego i wtedy plan lega w gruzach. A tego nie
      znoszębig_grin
      Planuję tylko, że coś tam zrobię w najbliższym czasie. Ale nie wiem
      czy to będzie w poniedziałek czy w czwartek.
      Ja tylko planuję swoją pracę zawodową. Bo akurat bez tego nie
      zaszłabym daleko w swojej branżywink
    • sadosia75 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 15.10.08, 10:03
      Maz planuje smile ja mowie co trzeba zrobic, ustalamy kiedy mamy wolne terminy i on
      planuje. To taki typ planowca. Mnie to srednio wychodzi. czasem jest tak, ze
      zaplanuje sobie roboty pelne rece. a tu wychodzi tak jak dzis. pustka zupelna,
      nie mam pracy zadnej do zrobienia. to popijam kawke i czekam az sie jakis
      klajent nawinie smile z domowymi zajeciami jest to samo. mam w planie np. pranie
      firanek, przy okazji okna umyje, a jak juz okna no to parapety pozniej podlogi
      itp. slaba jestem w planowaniu uncertain i zazdroszcze tym, ktorzy potrafia sobie
      rozplanowac wszystko taka by nic z niczym nie kolidowalo.
    • sagittarius_84 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 15.10.08, 10:10
      Nie planuje konkretnie, zapisując, ale w głowie, ogólnie.

      Jakoś nie czuję takiej potrzeby. Gdy jest jakiś okres, że mam do
      załatwienia dużo rzeczy, wtedy piszę w kalendarzu co to jest i robie
      kiedy mam czas. Generalnie cięzko mi coś zaplanować, bo zawsze może
      coś wypaść niespodziewanego. Np. Na dziś miałam zaplanowane mycie
      okien, ale pada, sprzatam jak jest brudno albo mam siłę lub ochotę
      itd

      To samo tyczy się spraw finansowych, staram się w głowie coś
      zaplanować, ale w ciągu miesiaca wypadają różne wydatki inne, które
      zmuszają mnie czasem do zmian planów. itd.

      Jesli z kolei chodzi o jedzenie, to mam też w głowie mniej więcej
      plan na tydzień co będę gotować, ale , czasem się zachce coś innego
      i wszytskie plany idą w łeb.

      Dlatego reasumując, nie - karteczka, kalendarz itp., tak - głowa,
      ogólnie.

      • dorota.alex Re: Proste pytanie... czy planujecie? 15.10.08, 10:54
        A ja pod wplywem koleznak z WDPD stwoarzylam sobie miesieczny plan
        prac domowych. Zawsze bylam straszna balaganiara i mialam wielkie
        rpoblemy z zapanowaniem nad porzadkiem w domu. Teraz mam plan - nie
        staje jakos na glowie zeby trzymac sie go bardzo sztywno. Jak trafi mi
        sie dzien, ze mam mnostwo pracy, albo jest akurat niedziela, albo
        zlapie wyjatkowego lenia - to olewam plan na ten dzien smile
    • smok18 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 15.10.08, 11:16
      A owszem,owszem.....bardzo mi to pomaga w codziennej organizacji.Zreszta znajduje w zapisywaniu planów blizszych i dalszych jakąś nieodgadnioną przyjemnośćsmileSczególnie jak sobie liste zakupów dla siebie robię,jaki ja mam wtedy nieograniczony budżet smile
      A tak na poważnie...notuje w kalendażu albo na kartce i na lodówkę a jak juz wszystkie pozycje odhaczone od razu lepiej sie czuję.
      I planuje wszystko od zakupów spożywczych po manicure własnych pazurów.Z dwójka dzieci na karku nie da rady inaczej,a i tak ciagle brakuje tych kilkunastu minut.
    • marmelada "Miesieczny plan prac domowy" a jak wygląda? 15.10.08, 11:42
      Bo gdy pomyślę to moge co najwyżej sobie znając rozkłąd tygodniowych
      zajęć swoich, partnera, sobie jakoś plan na tydzień poukładać...
      Ciekawa jestem jak wygląda taki plan na miesiąc...
      Bo np pranie nie zawsze do przewidzenia...

      M
      • iwoniaw Re: "Miesieczny plan prac domowy" a jak wygląda? 15.10.08, 12:08
        > Ciekawa jestem jak wygląda taki plan na miesiąc...
        > Bo np pranie nie zawsze do przewidzenia...

        A nie, ja sobie zapisuję tylko "grubsze" zajęcia (typu mycie okien) i
        jednorazowe - terminowe (np. kot od szczepienia, ubezpieczenie samochodu). To,
        co na bieżąco (jak pranie) to włączam w rutynnowe działania.
        • gos85 Re: "Miesieczny plan prac domowy" a jak wygląda? 15.10.08, 12:19
          Ja ostatnio przestałam planować bo jestem w ciąży i mam jesienny
          spadek enetgii co w kumulacji oznacza prawie zupelny spadek energiismile
          Planuje prace i nauke bo to mi pomaga, tym bardziej ze ucze sie
          zwykle w ostatniej chwili.
          w domu planuje liste zakupow i zapisuje rzeczy ktore trzeba zrobic
          bo inaczej zapominam, potem skreslam i mam spokoj..
          prace domowe wczesniej planowalam ale nabralam rutyny i juz nie
          musze.
          posilkow nie umiem planowac jakos nigdy mi sie to nie udaje, no
          chyba ze gosci zapraszamy to wtedy..

          generalnie plan mam zawsze wtedy gdy musze wysilić sie i skupic na
          czyms co wymaga duzo uwagi..
      • dorota.alex Re: "Miesieczny plan prac domowy" a jak wygląda? 15.10.08, 13:48
        a tam, pranie tez da rade przewidziec. Co 5 dni - 3 prania za jednym
        zamachem. Oczywiscie jak zdarzy sie jakis kataklizm i trzeba puscic
        dodatkowo w niezaplanowym dniu - to nic nie stoi na przeszkodzie smile
    • smutas13 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 16.10.08, 08:24
      Szczegółowo na każdy dzień, nie planuję.
      Planuję niektóre zajęcia - produkcja zapasów na zimę (bo trzeba
      przygotować soje, kupić wszystkie dodatki).
      Nawet planowanie obiadów, czasem bierze w łeb, bo w następnym dniu,
      ma się ochotę na co innego.
    • budzik11 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 16.10.08, 11:01
      Nie, nie planuję. Tzn. mam jakieś takie założenia spontaniczne, np. "Dziś zrobię
      pasowanie". I tyle.
    • jolantka Re: Proste pytanie... czy planujecie? 16.10.08, 14:34
      kurs planowania (niby bardziej dotyczy to sfery zawodowej, ale moim
      zdaniem nie da sie tego tak oddzielic) zupelnie sympatyczny jest na
      stronie
      zyjwygodniej.pl/akademia
    • agnes1704 Re: Proste pytanie... czy planujecie? 16.10.08, 20:57
      Nie planuję, przekonałam się, że nie warto. W bardziej ważnych życiowo sprawach
      zaplanowałam- a życie ze mnie zadrwiło i napisało swój scenariusz. Dało mi to do
      myślenia...
      Jeśli chodzi o codzienność, to nawet, jeśli zaplanuję, to może zdarzyć się tak,
      że mnie dopadnie chandra, złe samopoczucie i wszystko, co zaplanowane traci na
      ważności...A po co się denerwować jakimiś zapiskami w kalendarzu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja