vallery
05.11.08, 23:56
pytam głupio, bo moj maz strasznie mnie denerwuje, gdy zagląda do lodówki i
mówi: znów nie ma nic do jedzenia. Ale gdy pytam, co zjadłby konkretnie, nie
umie określić.
więc sie głypio pytam: co trzeba miec w lodówce?
Ja zawsze mam (pomijam napoje):
- ser żółty
- twarożek
- dzem
- salami albo kabanosy
- wędlina
- parówki
- warzywa
- dodatki, czyli: masło, majonez, keczup
- często pastę np. z jajka
- czasem sałatkę (np. z tuńczykiem i ryżem).
Czy to za mało? podrzućcie mi kilka pomysłow, co warto mieć w lodówce na takie
jedno "chapnięcie".