Dodaj do ulubionych

kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić?

15.02.09, 10:11
Witam w związku z kryzysem finansowym coraz częściej widzę pustki w portfelu, nie tylko swoim, a tu przydałoby się jeszcze coś zaoszczędzić(bo raty kredytów wzrosły-trzeba je z czegoś spłacić, ceny żywności wzrosły,...).
Ja zauważyłam, że najwięcej można zaoszczędzić na ubraniach(kupuję na promocjch i obniżkach, oraz w second hendach), chemii i kosmetykach-stosować tańsze zamienniki drogich firm, no i na kontrolowaniu wydatków(używam programu Bank2).
Tak na chwilę obecną mogę polecić maseczkę do twarzy z Biedronki-świetna i niedroga, wkładki hig.Soft touche też z Biedronki, oczywiście papier toaletowy i ręczniki papierowe, herbata z biedonki-w fioletowym opakowaniu(100torebek coś ok.3zł, a lepsza niz saga czy teetley), masło łąkowe i mleko z Biedronki.
Oprócz tego np.nie piorę spodni czy swetrów po jednym dniu używania-uważam, że jeśli nie są poplamione, nie śmierdzą tytoniem czy innymi smrodkami, można je wywiesić na balkon i ubrać raz jeszcze, a swetry nawet kilka razy-częste pranie niszczy ciuszek, kolory płowieją, no i zawsze to jedno pranie mniej w miesiącu czy tygodniu(zależy jak liczna rodzina).wiadomo-wyłącznie światła, tv, ładowarek, etc.segregowanie śmieci i wrzucanie do pojemników komunalnych.
Jeśli chodzi o oszczędność benzyny-nie jeździć ze zbędnym obciążeniem(np.jakieś graty w bagażniku), sprawdzenie ciśnienia w kołach-to też wpływa na ilość spalanego paliwa.Polecam tankowanie na stacjach LUK Oil-chyba najtańsze bądż na stacjach przy supermarketach-np.Auchan.Tyle z rzeczy które na szybko sobie przypomniałam.

Zapraszam do dzielenia się swoimi sposobami na oszczędzanie.
Obserwuj wątek
    • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 10:28
      i jeszcze jedno-robienie sobie drugiego sniadania(ew.obiadu)do pracy.W skali miesiąca to wielka oszczędność-zrobienie kanapki w domu kosztuje w sumie ok.50gr,a kupienie bułeczki w bufecie w firmie kosztuje 3-3,50.Wzięcie z domu jogurtu czy serka(kupiony w Biedronce-1-1,20zł), a nie kupienie jogurtu w pracy droższego o 100%niż w sklepie(ok.2-2,50).
      A jeśli ktos pracuje do wieczora,a w firmie istnieje kącik kuchenny z mikrofalówką(u mnie tak jest)można sobie nawet wziąć jakiś obiadek w domu i podgrzać-obiad w bufecie firmowym(najtańszy-15zł).
      Polecam ten sposób, a poza tym wiem co jem i w jakich warunkach jedzenie było przygotowane i przechowywane-zdażyło mi się kiedyś kupić bułke w sklepiku-miała conajmniej 2dnisad
      • joanka-r Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 11:23
        czy nie uważacie, ze ten kryzys to troche rozdmuchany przez media? O jakim kryzysie mowicie? paliwo tanieje a wszędzie o kryzysie krzyczą.
        w wielu firmach nie palnują podwyzek, z racji kryzysu, nie wysyła sie ludzi na szkolenia z racji kryzysu, nie dyskutuje się nawet o awansach...bo przecież kryzys. To wszystko na ręke tym którzy trzymaja władze, nie muszą silić sie na argumenty, która trafią do pracownika lepiej niz słowo . KRYZYS
        • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 12:48
          a gdzie ta benzyna tanieje???bardzo bym chciała wiedzieć bo u nas z dnia na dzień z 3,51 skoczyła na 3,74!Nie wspomnę o cukrze który również z dnia na dzień z 2,50 skoczył do 3,10zł.
          A kryzys jest i to taki namacalny-przynajmniej dla mnie, choćby ze względu na spadającą wartość złotówki(poważny wzrost wysokości rat kredytów).
                  • lacktris Re: mądrzy ludzie nie biorą kredytów 25.02.09, 09:53
                    no jest jeszcze jedna alternatywa, najpierw zaskarbić sobie przyjaźń babci
                    tudzież dziadka czyli stać się ulubioną wnuczką, a jak już taka babcia
                    mieszkanie przepisze to można ją zepchnąć ze schodów i wtedy jest chata bez
                    kredytu smile
                    No albo można sobie znaleźć bogatego męża/kochanka/ żonę/ kochankę co
                    zasponsoruje mieszkanie.
                    No i schronisko dla bezdomnych też jest.
                    Jest wiele alternatyw dla mądrego człowieka co nie bierze kredytów a nie chce
                    mieszkać z rodzicami smile
                      • lacktris Re: mądrzy ludzie nie biorą kredytów 26.02.09, 08:31
                        A ja pomyślałam o takiej alternatywie, no i nie jestem zbyt mądra skoro wzięłam
                        kredyt na chałupę.
                        Z resztą alternatywę ze schroniskiem dla bezdomnych w każdej chwili mogę
                        wykorzystać. Szkoda tylko, że z reguły są to schroniska męskie i żeńskie, więc
                        nie będę mieszkać z mężem smile
                        • 4g63 Re: mądrzy ludzie nie biorą kredytów 04.03.09, 15:42
                          > Z resztą alternatywę ze schroniskiem dla bezdomnych w każdej chwili mogę

                          no właśnie, problem w tym że bank i tak na tobie zarobił, i musisz to wliczyć w koszt swojego życia, gdybyś odrazu udała się do schroniska to nie miałabyś tego poniekąd, olbrzymiego kosztu!!

                          a co do wynajmu, to bardziej się opłaca niż kupno mieszkania, kto nie umie liczyć, to niestety, będzie sądził, że lepiej spłacać przez 30 lat kredyt, ale są tacy, choć niewielu, którzy liczyć potrafią.. i po przeliczeniu, kupią sobie mieszkanie za 4/5 lat za gotówkę
                    • silkworm25 Re: mądrzy ludzie nie biorą kredytów 05.03.09, 09:12
                      hmm jak nie chce mieszkać z rodzicami to licząc na starszą babcię trzeba z nią,
                      znam młode małżeństwo mieszkające z 80 letnią babcią, ze względu na mieszkanie
                      zapisane na nich w testamencie. Boją się wyprowadzki bo gdyby babci odbiło (a
                      często tak bywa) zapisałaby mieszkanie na innego wnuka. Dlatego zamiast żyć
                      własnym życiem męczą się z babuszką i pewnie wszystkich przeżyjewink!!!!
        • martialis Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 19:17
          Ja podzielam zdanie joanki - kryzys to przede wszystkim zbiorowa
          panika, a na tym żerują np. w handlu (sami ten argument podajemy na
          tacy), u mnie też paliwo tanieje, a raty kredytu nie zmieniły się
          (frank do góry, ale oprocentowanie nurkuje), wszystkie media kraczą
          o kryzysie, pracodawcy mają wymówkę... nic tylko się na to nabierać -
          i w panice szybko zabierać pieniądze z banków, nikt nie zauważa za
          to, że np. mieszkania tanieją..., że raty kredytów poszły czasem
          nawet w dół... Samonakrecający się KRYZYS
            • katarzyna4511 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 10:47
              Świetnie, że nie odczułyście jeszcze kryzysu, ale bynajmniej nie
              jest on tylko rozdmuchanym przez media problemem. W mojej rodzinie
              (fakt, że dużej) i wśród przyjaciół kilka osób straciło już pracę,
              niektórzy mają skrócony dzień/tydzień pracy (za mniejszą pensję,
              oczywiście) czy poszło na przymusowe urlopy. Złotówka leci na łeb,
              co oznacza na przykład problemy ze spłatą kredytów zaciągniętych w
              obcych walutach. Jeśli banki nie będą chciały kredytować
              przedsiębiorców (a robią to teraz bardzo niechętnie), to może
              oznaczać falę bankructw itd. itp. Ekonomia to system naczyń
              połączonych, zaś kryzys nie od razu jest taki bolesny dla zwykłych
              obywateli - ten z 1929 r. koszmarnie odczuwalny zrobił się dopiero
              po dwóch-trzech latach. A obecny jest kryzysem jeszcze
              poważniejszym - oby tylko rządzący (nie tylko w Polsce) nie
              powtórzyli błędów swoich poprzedników z lat międzywojennych.
      • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 12:51
        i jeszcze mi się przypomniało-kupiłam maszynkę do strzyżenia włosów i co miesiąc dzieki temu mój mąż nie wydaje 16-20zł na fryzjera.
        Warto też zainwestwować w dobry depilator zamiast depilacji w gabinecie kosmetycznym.Tak samo zrezygnowałam z depilacji brwi-od jakiegoś czasu robię to w domu sama i kolejne 10zł zaoszczędzone. Do kosmetyczki chodzę tylko na takie zabiegi, których sama nie zrobię w domu(oczyszczanie twarzy choćby).
        • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 07:30
          1.chleb, margaryna rama, plaster sera,plaster pomidora(lub keczup)lub ogórka.
          2.chleb,rama,plaster upieczonej w domu przeze mnie szynki, liść sałaty.
          3.chleb, rama, zrobiona w domu pasta serowa lub jajeczna.
          (chleb krojony kosztuje u mnie 1,70, rama 4,50, pomidory na promocji 6zł, zółty ser zazwyczaj w tesco kupiony ok.10zł za kg-więc bez warzyw można zrobić jeszcze taniej niż 50gr za kanapke)
      • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 12:45
        to taki program w którym wpisuje sie dochody na cały miesiąc, a potem na bieżąco wpisuje się na co i ile każdego dnia wydało się kasy. Można sobie podzielić na kategorie wydatków. W każdym razie piszac tam wszystkie przychody i rozchody-widać jak na dłoni każdą złotówkę. Polecam-jest to darmowy programiksmile
        • pergolcia Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 14:24
          Mnie to kiedys chłop zgnębił, że śiągając tego typu programy z kompa
          mogę zainstalować takie oko szpiegujące, które w koncu przechwci
          hasła np do konta bankowego i nam je wczyczyści. Nie wiem czy to
          prawda bo ogólnie dosyć ciemnawa jestem w tych tematach ale od tej
          pory wszystko notuje w soim kalendazu. Mam tam rubryki na jedzenie,
          odzież, samochód itp... Dzięki temu doskonale wiem ile na wszystko
          wydajemy, nie wiem tylko jak mamy zapanować nad tymi wydatkami...
          kryzys nas dotknął zwłaszcza jak się zaczął i troche mnie przeraża
          co jeszcze może się wydazyćsad(
          • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 15:19
            ja też nie jestem fachowcem, ale mój mąż-informatyk to znalazł i zainstalował-w czasie korzystania z programu komputer nie łączy się z internetem więc raczej nikt nas nie namierzy.Ja jestem zadowolona z programu, na pisanie w zeszycie czy kalendarzyku chyba bym się nie zdecydowała i nie była tak konsekwentna, aw programie wszystko ładnie pięknie, nawet wykresy pokazuje.

            Myślałam, że wątek rozwinie się w stronę-jakie produkty za małe pieniądze(a skuteczne)kupować,jakieś mega promocje aktualnie obowiązujące w marketach, ewentualnie jakieś inne sposoby na oszczędzanie.Cóż, może niedziela to nie najlepszy dzień na myślenie o oszczędzaniusad
      • maria10344 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 15.02.09, 19:11
        W pewnym okresie mojego życia,przycisnęło mnie finansowo,tak że nie mogłam sobie
        poradzić z wydatkami.Uratowało mnie codzienne zapisywanie wszystkich
        wydatków.Nie było paragonów,więc siadałam ,myślałam i pisałam.Nie raz wydawało
        mi się,że zgubiłam kasę a okazało się,że zapomniałam o czymś tam.
        Żelazna zasada.Koniecznie opłacić wszelkie należności stałe,bi inaczej wpadnie
        się w kanał.Resztę przeznaczyć na poszczególne kupki.Pod koniec m-ca można było
        dzięki temu szukać tak jak nasz rząd oszczędności.Dzięki zapiskom udało mi się
        przetrwać ciężkie 3 lata.Naprawdę pomaga
          • justyna3003 Re: justyna......... 16.02.09, 08:01
            Chyba by na to nie wpadlismilePolecam sprawdzone rzeczy z Biedronki, bo wszyscy uważają, że biedronka to beznadziejna jakość, a to nieprawda-zazwyczaj żywność jest robiona przez znane firmy tylko, że pakowana w inne opakowanie(np.sery białe robi znana Piątnica). Niektóre kosmetyki tak samo.Ja mam najbliżej do Biedrony i dlatego najwięcej o niej mogę napisać. Tylesmile
            • lerami Re: justyna......... 16.02.09, 13:39
              W Biedronce kupuję żółte sery, bo są tańsze niż w hipermarkecie i lepsze. Oraz krem (kakaowy, różany, malinowy) do twarzy i ciała, produkowane przez Dax, tyle że dla Biedronki o kilka złotych taniej.
            • allija Re: justyna......... 18.02.09, 02:32
              i myślisz, że pakują w biedronkowe opakowania dokladnie ten sam
              produkt, który sprzedaja w innym sklepie gdzie nie ukrywają swojej
              marki?
              Poza tym nie wiem jaki smak moze miec herbata tańsza od sagi, którą
              to sagę i tak trudno porównać z herbatą, to musi byc nie lada
              przeżycie wypić filizanke takiego napoju.
              Nie oszukujmy sie, jeśli cos kosztuje o połowę mniej niz większość
              produktów tego rodzaju to coś musi za tym iść, producenci nie są
              instytucją charytatywną i nie oddaja nam swojego produktu za darmo.
              Pomyśl tylko co jest w torebce herbaty za 3 gr jeśli na tej torebce
              musi jeszcze zarobić sklep i producent?
              W ogóle twoje "porady" sa żenujace, to, że taniej jest zjeść w domu
              niz na mieście przypuszczam, że wiedziały już nasze babcie, to, że
              lepiej jest zrobic cos samemu niz skorzystac z firmy usługowej to
              wie średnio, lub nawet mało, inteligentny człowiek, nie obrażaj nas.
              Reszta twoich pomysłów na podobnym poziomie jest, np "nie piorę
              spodni po jednym dniu uzywania", a kto pierze? znasz kogoś? bo ja
              nie.
              No i odkrywcze "czeste pranie niszczy ciuszek, kolory płowieją",
              zadziwiajace! skad to wiesz!
              Poza tym jak to w koncu z tobą jest, straciłaś prace z powodu
              kryzysu czy tez odgrzewasz obiadki w pracowniczej mikrofali? bo
              jakos mylisz sie w zeznaniach.
              jesli tak bardzo chcesz zoszczędzic to zrezygnuj
              - z samochodu, w ogóle nie bedziesz musiała tankować, na żadnej
              stacji, dodatkowo zaoszczedzisz na ubezpieczeniu i przegladach, to
              sa realne pieniadze a nie jakieś grosze
              - z internetu, zaoszczędzisz na opłatach, bedziesz miała czas na cos
              bardziej pożytecznego, moze dodatkowy etat? i głupot wypisywać nie
              będziesz
              A tak w ogóle to chyba u nas ten kryzys nie taki straszny skoro sa
              osoby co to w pracy bedąc biora aktywny udział w dyskusji na tym
              forum do czego zresztą same sie przyznają
                • allija Re: do maria 18.02.09, 14:35
                  jak człowiek napisze prawdę to od razu jest złośliwy i czepia się.
                  Poproszę konkrety, w czym sie czepiam i nie mam racji?
                  To o czym pisze justyna nie ma za grosz /nomen omen/ sensu,
                  jej "porady" sa bezwartościowe bowiem nie pisze niczego o czym nie
                  wie przecietna gospodyni domowa, radzę troche pomyśleć nad tymi
                  postami, wniosek sam sie nasuwa.
                  Zresztą to chyba nie pierwsze jej odkrywcze przemyślenia na ten
                  temat, lepiej wzięłaby sie do jakiejs pracy to moze nie musiałaby
                  tak oszczedzać.
                  Nie musze sie zmieniac, jakos mi to służy juz tyle lat, nie musze
                  pic sagi i myc sie raz na tydzien wiec chyba nie jest źle.
                  • justyna3003 Re: do maria 18.02.09, 15:22
                    Myję się zazwyczaj raz na dzień czasem częściej a nie raz w tyg.(nie wiem skąd ten wniosek!!!), sagi nie piję!!!-piję Miltona.
                    Nie interesują cię moje porady-nie czytaj.Kilka osób napisało, że skorzysta z moich rad więc to że dla ciebie są bezwartościowe, nie zanczy że dla wszytskich są bezwartościowe.
                    w takim razie może podasz swoje wartościowe rady???Chętnie je osądzę czy faktycznie są wartościowe-może nawet skorzystam!
                      • justyna3003 Re: do maria 18.02.09, 15:45
                        no to ci się źle wydaje, jeszcze rok temu nie musiałam oszczędzać, teraz staram się oszczędzać, ale z godnością, więc pranie papieru toal.mi nie grozi.
                        A tak na marginesie-skąd znasz ten sposób oszczędzania?
                        Swoją drogą mąż mi opowiadał, że u nich w pracy szef(!) kradnie papier toalet....nawet nie wiem jak to skomentować.
                    • allija Re: do maria 21.02.09, 21:23
                      Ja nie wychodzę przed szereg jeśli nie mam nic do powiedzenia ale,
                      jesli chcesz juz wiedzieć, moj sposób postepowania w razie
                      niedostatków finansowych jest bardzo prosty i konwencjonalny
                      powiedziałabym, ograniczam wydatki luksusowe, rezygnuje z komfortu,
                      np nie wyjezdżam na wakacje jesli portfel pustawy, nie kupuje
                      drogich ciuchów albo w ogóle czasowo rezygnuję z ich kupowania,
                      drogich kosmetykow, nie jeżdżę samochodem jeśli mnie stać.
                      Ostatnia rzeczą na której oszczędzam jest żywność przy czym raczej
                      nie na jakości np. rezygnuję z soków na rzecz wód mineralnych,
                      kupuje dobre jakościowo nasze owoce zamiast droższych dobrych
                      jakosciowo importowanych, dobre jakosciowo ale tańsze z założenia
                      mięso np. drób, od dobrego jakosciowo ale drozszego np. polędwica
                      itd. Z założenia nie biorę kredytów jeśli naprawdę nie muszę, nie
                      mam karty kredytowej. No a przede wszystkim szukam dodatkowego
                      zajecia jeśli sytuacja robi sie bardzo trudna i mało komfortowa dla
                      mnie. Taki trudny okres miałam parę lat temu, przez rok chodziłam w
                      jednych jeansach i kilku bluzkach, do pracy jeździłam metrem mimo,
                      że czasami konczyłam ją ok północy aż w końcu udało mi sie znaleźć
                      na czas jakis dodatkową pracę, która wtedy postawiła mnie na nogi.
                      • kala_t Re: do maria 04.03.09, 16:14
                        no to rzeczywiscie znokautowałaś justyne swoja odkrywczą radą na
                        czasy kryzysu : "rezygnujesz z luksusu". sama zastosuj do siebie
                        uwagi ktorymi pouczasz justyne i nie wychodz przed szereg jak nie
                        masz nic do powiedzenia
                        • allija Re: do maria 05.03.09, 02:43
                          a ty rozumiesz czytany tekst?
                          wyraźnie napisałam, że nic odkrywczego nie robię a jedynie to co
                          rozsądek nakazuje. Dlatego też wyżej nikomu żadnych rad nie
                          udzielałam a teraz odpisałam na wyraźną zaczepkę i tylko osobie
                          zaczepiąjacej.
                          Gdybym miała cos odkrywczego do powiedzenia to pewnie zrobiłabym to
                          z radością wcześniej. Niestety, nie wpadłam na to żeby podrzucać
                          śmieci do sąsiedniego śmietnika albo wywieszać spodnie na balkon.


              • mim288 Re: justyna......... 11.03.09, 11:54
                Producent może dostać dokładnie tyle samo za produkty dostarczane
                do biedronki i ro Carrefoura, czy innej sieci "z tej półki" - cena
                detaliczna zależy nie tyle od ceny dla producenta ile od marży
                sieci handlowej (sieci "niedyskontowe" mają wieksze koszty -
                wieksze opłaty za nejem lokali, albo podatki od nieruchomosci,
                opłaty za prawa autorskie (muzyczka w tle), koszt hostess
                reklamujacych produkty itd, koszt ztrudniania sprzedawców w dziele
                mięsnym, dziale z serami - w dyskontach tylko produkty paczkowane).
    • smok18 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 08:22
      Tak sobie z rana, w pracy czytam ten wątek i mam następujące wnioski:
      1.Podziwiam tych którzy potrafią być niczym główny księgowy,naprawdę.Do głowy by
      mi nie przyszło tak skrupulatne zliczanie każdego grosza,a pewnie by się
      przydało, bo czasami pod koniec miesiąca cienko piszczę bo gdzieś mi się parę
      stów zapodziało.Przypuszczam,że posiadając nawet taki program bankowy nie
      wystarczająco bym się do tego przyłożyła.Taki typ.Natomiast racją jest ,że sama
      szukam oszczedności gotując dzieciakom zamiast słoiczków,używając tańszych
      kosmetyków (Ziaja rządzismile)i chemii (Lidl)oraz second handy (jedynie na butach
      dla nas nie oszczędzam)
      2.KRYZYS moim zdaniem jest rzeczywiście rozdmuchany nad wymiar.Stał się wymówką
      dla wszystkich,a szczególnie dla pracodawców(znam to na przykładzie mojej firmy:
      na koncie duuuużo zer,a szef twierdzi,że nie ma pieniędzy na premie).W tej
      chwili sprzedaję mieszkanie i też to czuję.Ludzie nie kupują bo te cholerne
      banki pozmniejszały zdolności i ci którzy nic nie mają swojego mają trudności w
      otrzymaniu kredytu.Ale i tak to wszystko jest gdzieś w głębi tylko jakimś
      nieuzasadnionym lękiem.Nie jestem ekonomistą (j.w),natomiast psychologia tłumu
      odgrywa tutaj moim zdaniem zasadniczą rolę.Wszyscy spieli pośladki i
      czekają.....tylko do cholery na co!!!!???
      3.A najbardziej wkurza mnie taka nasza polska teoria spisku!jak na przykład
      to,że może Justyna reklamuje Biedronkę.Ludzie!!To forum powinno być zatem
      sponsorowane przez Lidla,tyle tu jego reklamy!!Opanujmy się!
      No to się wygadałam
      • marysienka-1 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 09:58
        Smok zgadzam się z Tobą-z tą Biedronką to przeginacie.Wcale
        biedronka nie jest tania ,jest jednym z droższych sklepów,gdzie
        papier to połowa z velvetu,gdzie wsystko pakowane jes tw mniejszych
        ilosciach i wyróżnia się tylko cenę.Kryzys????????Same sobie to
        wmawiacie bo media nam wbijaja to w kazdych serwisach
        informacyjnych.Biedronka tego nie załatwi.Ile zostanie nam więcej -
        100 złotych? Wszyscy którzy oszczedzją"tak naprawdę nie oszczędzając"
      • sikorka68 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 14:25
        Ten program jest bezsensowny. Ktoś, kto chce oszczędzać, będzie raczej planował
        wydatki. Takie zapisywanie, to "musztarda po obiedzie" i strata czasu. W
        najchudszych dla nas latach nie robiłam takich rzeczy i nie mam zamiaru. Tylko i
        wyłącznie spis rzeczy potrzebnych- najprościej i skutecznie. Przetestowane na sobie.
        • justysialek Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 16:32
          Tu akurat nie masz racji. Spisywanie pozwala na dokładny przegląd
          naszych wydatków. Wiadomo na co idzie najwięcej pieniędzy, łatwiej
          ocenić na czym można oszczędzić, z czego zrezygnować. Ten sposób
          jest wypróbowany i wiele osób tak postępuje.
          Ja zapisuję wydatki już od ponad roku i dzięki temu dużo łatwiej
          jest mi właśnie planować! I to nie planować co jutro na obiad a np
          remont czy wakacje nawet na pół roku naprzód. Wiem też, czy stać
          mnie np na karnet na jogę lub lekcje ang itp.
          • sikorka68 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 17:30
            Owszem, zapisywanie wydatków może pozwala ocenić, jakie "błędy" zrobiłaś, na co
            niepotrzebnie wydałaś pieniądze. Znam siebie i wiem, że w następnym miesiącu
            taki "błąd" popełnię jeszcze raz.
            Planowanie i jeszcze raz planowanie. Kupuje się rzeczy potrzebne, które i tak
            muszę kupić. Sorki, ale wydatki "przeszłe" niekoniecznie mają z tym coś
            wspólnego, niekoniecznie nawet ustrzegą mnie przed następnym niepotrzebnym
            zakupem. W takie cuda nie uwierzę...
    • czarna.ad Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 08:43
      Jestem na własnej działalności gospodarczej i odczuwam to, że
      klienci albo mają mniej w porfelach albo zatrzymują na czarną
      godzinę. Mimo, że generalnie powodzi mi się dobrze muszę trochę
      zmodyfikować wydatki. Przede wszystkim ubrania z nowych kolekcji
      zostawiam sobie na lepsze czasy a póki co kupuję na wyprz i
      promocjach nawet oglądam ciuchy w hipermarketach i widzę, ze wcale
      nie są tragiczne. Kupuje tyle jedzenia ile przewiduję, ze zjemy a
      nie jak kiedyś, żeby każdy miał do wyboru kilka dań. Dobre radu
      zawsze w cenie. Justyna pare takich przedstawiłaś na pewno
      skorzystam.
      • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 11:30
        wreszcie ktoś zrozumiał co miałam na myśli zakładając ten wątek-uffsmile
        Co do kryzysu-może jego rozmiar jest rozdmuchany, ale niestety kryzys jest faktem. Jedni go nie odczuwają, inni tylko delikatnie a jeszcze inni bardzo(ja do nich należę). Dlatego dla mnie 100zł to już coś i nie chcę żeby nawet tyle uciekło mi z portfela.

        PO raz kolejny zachęcam więc do dzielenia się sprawdzonymi sposobami na oszczędzanie-większe i mniejsze.
      • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 13:19
        przed kryzysem to i 500zł mogłam odkładać, teraz niestety muszę szukac wszelkich oszczędnośći-a, że kryzys nakręcam-może bym nie nakręcała jakbym nie straciła pracysadPrzykro czytać takie komentarze.
        chodziło mi przecież tylko o rady jak zaoszczędzić pieniądze a nie o wywołanie debaty polityczno-ekonomicznej...
        • silkworm25 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 05.03.09, 09:45
          Justyna masz rację, Ci którzy pracy nie stracili czują się pewniej. Ja straciłam
          pracę 2 miesiące temu i od tego czasu nie mogę znaleźć innejsadZakupy robię raz w
          tygodniu z mężem w sklepie Lidl. Wcześniej wrzucałam do koszyka to co mi się
          spodobało i to na co miałam ochotę,z koleżankami chodziłam do restauracji bądź
          kupowałam obiady na mieście, teraz kupujemy na bieżąco to co jest
          potrzebne,mężowi gotuję obiady do pracy. Z opowiadań znajomych wiem, że ludzie
          zaczęli oszczędzać chociażby w ten sposób, że zabierają prowiant z domu.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu pracysmile
      • katarzyna4511 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 16:32
        Kryzys pogłębia się przez zmniejszoną siłę nabywczą a nie przez
        oszczędności (ludzie tracą pracę i dlatego nie są w stanie kupować
        tyle co wcześniej, albo płace są zamrażane, gdy jednocześnie koszty
        życia rosną w dłuższej perspektywie, albo zarabiają mniej, bo skraca
        się czas pracy, gdyż sprzedaż przedsiębiorstwa nie idzie tak dobrze
        jak wcześniej i tak kółko się zamyka). Problem w tym, że ostatnio
        ludzie wcale nie oszczędzali, żyjąc na kredyt, i stąd mamy to, co
        mamy.
      • pergolcia Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 18:21
        a ja się zgadzam z justyną. Ja do walki z kryzyem ściągnęłam ten
        brogram bank2 i teraz czekam na akceptacje ślubnego, że ta
        bezpieczna sprawasmile Poza tym dwa razy obracam każdą złotówkę w
        ręce, będąc na zakupach dokładnie sprawdzam co ile kosztuje i ile
        dokłądnie jest w paczce czy opakowaniu. W zeszłym miesiącu bardzo
        dowalił nam rachunek za gaz więc teraz jak wychodzimy z domu na
        kilka godzin to wyłanczamy całkiem ogrzewanie a nie tylko je
        zmniejszamy, gasimy światło jeżeli nie ma nas akurat w którymś
        pokoju, kąpiemy się raz w tygodniu w trójkę w jednej wodzie (to już
        żart dla troszki uśmiechusmile)))) My oboje z mężem jestesmy na swojej
        działalności. odkąd odbiliśmy się od dna kilka lat temu nie
        musieliśmy na niczym oszczędzać. teraz tego żałuje bo oboje
        pracujemy w zagrożonych branżach a rata naszej hipoteki wzrosła o
        900 zł ponad zakładaną początkowo. Kryzys jest dla jednych
        odczuwalny dla innych nie. Za zmianą perspektywy patrzenia na tę
        sprawę nie zmniejsdze wysokości naszych rat.
        • y3y Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 16.02.09, 19:58
          pergolciu - daj znac co powie Twoj slubny bo moj mi nic nie doradzi, a nie
          chcialabym do komputera niepozadanych gosci wprowadzic.

          No wlasnie , nie wszyscy w tej chwili odczuwaja kryzys bo powazniejsze skutki
          nadejda pozniej. Pamietam, kilka lat temu tez byly pretensje do rzadu, ze
          sytuacja w kraju sie nie poprawia mimo , ze wskazniki bylo coraz lepsze. To
          wszystko ma dzialanie dlugofalowe i skutki odczuwamy pozniej. Oczywiscie , w tej
          chwili te osoby , ktore stracily zatrudnienie juz zostaly dotkniete przez
          kryzys. Podobnie ci , ktorzy maja walutowe kredyty.
          A Islandia ? Czy ich bankructwo to tez czyjes fanaberie ?
          Ja sie obawiam, ze to sie moze zle skonczyc a media teraz i tak calej prawdy nie
          mowia.

          Pergolcia - Ty tez masz kredyt walutowy ? Jezeli tak , to Wam wspolczuje. sad
          Pergolciu , jeszcze jedno : nie wiem czy calkowite zakrecanie ogrzewania jest
          dobrym rozwiazaniem. Gdy wrocicie do domu , mieszkanie jest mocno wychlodzone ,
          nie zuzywa wtedy wiecej gazu aby je ogrzac ? Moze lepiej skrecic na minimalne
          grzanie ?
          My tez tak zyjemy aby nie marnowac wody, pradu , olej do ogrzewania. Zywnosc
          kupujemy planujac aby wszystko bylo zjedzone ... itd.

          Wiecie co , musze to napisac . Wlasnie w tej chwili moj maz wrocil ze sklepu i
          wreczyl mi ... ziemniaka w ksztalcie serca !! Ziemniak jest plaski i ma idealny
          ksztalt serca . Niesamowite. Kupil ziemniaki i w siatce znalazl takiego cudaka. smile
              • ivon444 Justynko ! 17.02.09, 11:29
                Wiem ,ze to moze nie na temat ! ..ale muszę to napisać ! Bardzo mi
                przykro ,że straciłaś pracę - ja doświadzcyłam tego kilka lat temu.
                Borykałam sie z tym problemem aż 2 lata !Był to b. trudny czas dla
                całej Rodzinki- obu córek i mężą !Gdyby nie Oni i przyjaciele
                rodziny, którzy zapraszali , podtrzymywali na duchu ! .....nie wiem
                jakbym sobie poradziła ? Tłumaczyłam sobie ,że gotując tanie (
                niekiedy pracochłonne ) obiadki czy piekąc coś ... w ten sposób
                wnosiłam do budżetu swój wkład ! Życzę Tobie szybkiego znalezienia
                dobrej, dobrze płatnej pracy ( ! ), wśród życzliwych ludzi !
                Pozdrawiam !
    • justysialek Kryzys 17.02.09, 00:37
      ...np dziś pięknie się objawił na giełdzie.
      Jeśli ktos ma jakies oszczędności w funduszach akcyjnych to nie
      pyta: "gdzie kryzys?"! Jeśli chciał kupić lub srzedać mieszkanie -
      nie pyta. Jeśli chciał lecieć na wakacje do ciepłych krajów, to też
      nie pyta!
      Ja np od grudnia bezskutecznie próbuję zamówić drzwi wewnętrzne -
      firmy wstrzymały produkcję ;-(
      Wzrosło bezrobocie, ceny benzyny już niedługo zaczną rosnąć a ze
      złotówką jest coraz gorzej. Słaba złotówka jeszcze bardziej
      odstraszy inwestorów a to oznacza mniej pieniędzy w polskiej
      gospodarce, mniej miejsc pracy, mniej inwestycji...i nie widomo, jak
      długo to potrwa. Nie trzeba być finansistą, żeby mieć podstawową
      wiedzę o mechanizmach gospodarczych.


      Co do rozdmuchiwania - w październiku nikt - NIKT - nie przewidywał,
      że kryzys potrwa do lutego. Teraz najgorsze prognozy mówią nawet o
      kilku latach.
      • sikorka68 Re: Kryzys 04.03.09, 17:44
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6343298,Wegierski_forint_znow_tonie__Zloty_na_razie_sie_trzyma.html
        Chyba dziś nie było tak źle. A co do prognoz- jak sama nazwa wskazuje, nie bierz
        ich za pewniki. To błąd. Jest to jakaś wytyczna i niekoniecznie się sprawdzi.
      • jakw Re: Kryzys 04.03.09, 21:39
        justysialek napisała:

        >
        > Co do rozdmuchiwania - w październiku nikt - NIKT - nie
        przewidywał,
        > że kryzys potrwa do lutego.
        oj, chyba się mylisz...
        Chyba że dla ciebie "wszyscy" to szanowny pan minister od finansów...
      • lenaa77 Re: Kryzys 05.03.09, 00:03
        A dlaczego słaba złotówka ma odstraszać inwestorów (rozumiem, że
        chodzi o zagranicznych). {omyśl jeśli kiedyś planowali zainwestować
        np. w linię produkcyjną milion euro, to teraz wystarczy im 700.000.
        W dodatku jeśli sprzedają za granicą to ich zarobek jest wyższy, bo
        z ich punktu widzenia koszty spadają.
        Oj, jakoś cieniutko z ekonomią
        • justysialek Re: Kryzys 10.03.09, 23:23
          Myślałam raczej o inwestujących, którzy bojąc się dalszych spadków
          wycofują swoje pieniądze z rynku: sprzedają akcje, obligacje,
          nieruchomości - co powoduje kolejne spadki na giełdzie i osłabienie
          waluty.
    • balaganiara0 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 12:37
      justyna3003 napisała:

      etc.segregowanie śmieci i wrzucanie do pojemników komunalnych.

      Ogólnie, to Cię podziwiam za to co zaoszczędzasz, ale to zdanie mnie
      zastanowiło. Być może źle to rozumiem, ale jeżeli mieszkasz w domu
      jednorodzinnym, a wyrzucasz śmieci do pojemników komunalnych, to tak naprawdę
      obarczasz innych kosztami swoich śmieci, a tego ja osobiście mieszkanka
      prywatnego domu nie pochwalam, tak jak nie pochwalam wyrzucania śmieci do lasu w
      ramach oszczędności.

      Co do wypowiedzi dotyczących nakręcania kryzysu i zmiany perspektyw, to
      uważam,że nie zawsze można zmienić perspektywę, a trudno wymagać od osób,
      których dotknęło bezrobocie i obracają każdą złotówkę kilka razy zanim ją
      wydadzą, aby wspierali tych, którzy jeszcze pracują. Myślę, że bezrobotni i
      biedni, też woleliby być bogaci, mieć pracę i nie zastanawiać się nad każdym
      wydanym groszem.
        • balaganiara0 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 13:57
          Ok, ja też segreguję śmiecismile Za śmieci płacisz w czynszu zależnie od ilości
          osób zamieszkujących w mieszkaniu, ale słyszałam również o tym, że płaci się w
          zależności od metrażu, sprawdź w czynszowych opłatach. Temat śmieci jest dla
          mnie z jednej strony bliski, z drugiej strony denerwujący, bo u mnie niezależnie
          od tego ile oddaję kubłów muszę za nie ryczałtem zapłacić, dodatkowo za worek do
          segregacji też płacę i ta segregacja mi się w ogóle nie opłacawink
          Wczoraj wypróbowałam stary dobry przepis na jabłka pieczone z orzechami i
          rodzynkami, miodem, cynamonem i cukrem waniliowym, dla mnie bomba!!!Bierzesz 8
          jabłek wydrążasz gniazda nasienne w to miejsce dajesz posiekane orzechy i
          rodzynki(po ok. garści) + cukier waniliowy i pół łyżeczki cynamonu, na to miód z
          sokiem cytryny na folię do piekarnika na ok. 20-30 minut. Jabłka powiedzmy
          1,50zł orzechy+ rodzynki 2 zł cukier waniliowy 1 zł miód (no nie wiem ile może
          kosztować łyżka miodu), ja mam "sprezentowany" . Piękny zapach w mieszkaniu
          bezcennywink
          • dolmadakia Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 15:09
            Ja jeszcze o śmieciach-mieszkam w domku,mam pojemnik opróżniany raz
            na 2 tyg.Ok.Po tej pory raz w m-cu miałam też wywożone worki/w
            cenie/ 1-z makulaturą;2-gi- ze szkłem;;3-ci z
            plastikiem.Interesowało mnie tylko szkło,bo makulaturę i plastik
            dziecko zabierało do szkoły i jeszcze za to dostawało punkty.Od
            stycznia mój wywóz smieci nie zabiera tej tzw.ekologii,będzie to
            możliwe dop.od kwietnia.Mało tego:w szkole aż do odwołania nie
            zbierają surowców wtórnych.To co ja mam zrobić?? przy cenrtum
            handl.stoją pojemniki na ekologię i tam się wrzuca te właśnie
            surowce.I nie jest obciązanie innych swoimi smieciami,bo za to płaci
            miesto.Tak samo jak za kontenery stojące na osiedlach.
            • balaganiara0 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 17:48
              Centrum handlowe ( teren) jest przeznaczone dla klientów, więc spokojnie jeśli
              korzystasz z centrum handlowego możesz oddać tam posegregowane śmieci. Ja
              mówiłam o czym innym, a mianowicie o tym, że często na osiedla przyjeżdżają
              ludzie, którzy tam nie mieszkają i pakują swoje śmieci do kontenerów myśląc,że
              za to płaci miasto, a tak nie jest, płacą mieszkańcy danego osiedla solidarnie w
              swoim czynszu. I w takim przypadku to nie jest w porządku. Śmieci mnie także
              denerwują, bo zależy mi na tym aby nie dokładać zanieczyszczeń( z przekonania),
              ale nie chciałabym być za to karana, a tak właśnie się czuję. Segreguję śmieci,
              musiałam zapłacić w tamtym roku za dwa kosze więcej niż wykorzystałam, teraz też
              wiem, że mniej tych śmieci wytworzę , a będę musiała ZA NIE SWOJE ŚMIECI ZAPŁACIĆ!!!
              Do Justyny, nie wiem czy masz na to warunki, ale ja np. kupiłam sobie pół świni,
              rzeźnik mi porobił trochę przetworów typu kaszanka, pasztet, wędzonki i dzięki
              temu także sporo zaoszczędziłam.
              • zosia9 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 17.02.09, 19:55
                Co do kryzysu to niestety fakt. U nas jeszcze się w niego nie
                wierzy, bo chyba jako społeczeństwo nie mamy takich doświadczeń. Mam
                siostre w Londynie to co sie tam dzieje to koszmar. Staneły
                wszystkie inwestycje, w biurach architektonicznych nie ma pracy
                prawie wszyscy zwalniają i są to zwolnienia grupowe, nikt z jej
                środowiska nie ma pracy (architekci). A polska gospodarka nie jest
                wyspą, tak wiec wątek jak najbardziej na miejscu.
    • czarna.ad Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 18.02.09, 11:42
      Wywiązała się dyskusja dość burzliwa ale chyba wdpd powinna czasem
      pomówić o czymś innym niż przypalony garnek. Niektórzy dośc
      agresywnie zareagowali, proponuję odezwać się za pół roku, wtedy
      kryzys bedzie dopiero odczuwalny. My tu debatujemy nad tym jak się
      do tego przygotować i wprowadzić nowe nawyki do których zmusi nas
      sytuacja. Ani ja ani nikt z mojej rodziny nigdy nie zarobkował za
      granicą więc zawsze pracowaliśmy na polską gospodarkę i wprowadzając
      oszczędności nie czuje sie jakobym obniżała teraz jej stan. Nigdy
      nie żyłam ponad stan i nie chcę doprowadzić do sytuacji, że będę
      musiała oszczędzać np.na wywozie śmieci, (za swoje trzeba zapłacić,)
      albo rezygnując z dostępu do neta więc wszystkie rady w wysokiej
      cenie.
      • balaganiara0 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 18.02.09, 15:01
        Nigdy nie żyłam ponad stan i nie chcę doprowadzić do sytuacji, że będę
        > musiała oszczędzać np.na wywozie śmieci, (za swoje trzeba zapłacić,)
        Oczywiście zgadzam się,że za swoje śmieci należy płacić i jak pisałam nie
        zgadzam się na podrzucanie śmieci do lasu, albo na osiedla, ale właśnie chcę
        płacić za to co wywiozę a nie za to co wyliczył, że wywiozę jakiś urzędnik w
        gminie. Oszczędności nauczyło mnie życie, ponieważ nigdy specjalnie mi się nie
        przelewało, poza tym uważam, że nie ma nic kompromitującego w oszczędzaniu, a
        bardzo pomaga ta cecha wtedy, gdy życie się potoczy inaczej niż byśmy chciały.
        Oczywiście korzystam z dużych sieci typu kaufland, biedronka, lidl, rosseman,
        kupuję to co zjemy, planuję wydatki, chociaż nie wszystko się da zaplanować.
        Mam dwoje dużych dzieci, męża, dużego psa i trzy koty. Te trzy koty zrobiły się
        z jednego, który wg właściciela był kocurem, a okazał się kotką;0 (na szczęście
        już są wysterylizowane).Moje koty karmię właśnie karmą z rossemana kupowaną po
        2,99PLN i dzieloną im na trzy porcje + oczywiście mleko , a zatem w stosunku do
        innych sklepów oszczędzam od 10-20 pln. Ktoś powie nie dużo, dla mnie to dużo
        wolę taką oszczędność niż wywóz psa lub kota do schroniska. Chciałam też oduczyć
        moich dwóch palaczy palenia bezskutecznie, więc zamiast kupować papierosy w
        sklepie, kupiłam maszynkę do robienia papierosów + akcesoria i wychodzi ok. 2 zł
        za paczkę, poza tym mniej palą, bo najpierw muszą je sobie zrobić. Oczywiście
        wolałabym, aby nie palili, ale tego musi chcieć osoba bezpośrednio
        zainteresowana. Nie wiem, czy to komuś pomoże w czymś, ja oszczędzam bo zamiast
        14 zł dziennie wydaję 4 zł.
    • y3y Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 18.02.09, 20:06
      "Jednym słowem - wszyscy, którzy mają inne zdanie niż JA są agresywni
      i zakompleksieni... - no budujące... "

      Przeczytaj wszystkie posty , moze zrozumiesz co autorka miala na mysli.
      Ja zauwazylam jedno: niewiele osob zrozumialo dlaczego autorka wprowadzila
      oszczednosci w budzecie domowym. Te osoby oceniaja swiatowy kryzys tylko i
      wylacznie przez pryzmat SWOJEGO portfela w dniu dzisiejszym. smile

      Nie sadzisz, ze jest to bardzo plytkie i uproszczone postrzeganie sytuacji w
      kraju i na swiecie ? Nie trzeba byc ekonomista aby ze zrozumieniem czytac
      informacje ze swiata. To wazne - ze swiata! Czytac i wyciagac wnioski powinien
      umiec kazdy czlowiek o przecietnej inteligencji . To , co sie w tej chwili
      dzieje na swiecie jest bardzo niepokojace.
      Tak to juz jest , ze kryzys bezposrednio dopada stopniowo kolejne grupy
      spoleczenstwa.
      Wazne jest tez aby nie myslec tylko o tym co jest dzisiaj , trzeba myslec tez o
      jutrze - na czarna godzine , w razie czego - jak mawiala moja mama.
      Mnie kryzys osobiscie jeszcze nie dotknal ale powszechna ignorancja jest
      przerazajaca.
      Jezeli kogos urazilam - przepraszam. Nie bylo to moim zamiarem.
      • maria10344 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 18.02.09, 22:28
        Moje drogie,kochane WDPD nie trzeba się wyzłośliwiać.My to radzimy jak pomóc
        sobie w kryzysie,który w różnym stopniu dotknie wszystkich.Ja w dalszym ciągu w
        miarę możliwości na jednych rzeczach oszczędzałam,żeby gdzie indziej rozpuścić
        portfel.Jak uszyłam sobie kieckę,to kupowałam droższy krem rozgrzeszając się
        sama przed sobą.Wiem,że oszczędzanie to samodyscyplina,że pochłania więcej czasu
        jaka satysfakcja,gdy znajome rzucają "jak ty to robisz,że masz........iże ci
        starcza".Oszczędzanie,to w pewnym sensie wolność.Nigdy nie byłam zależna od
        żadnych banków,pożyczek.Nie namawiam Was do małżeńskich szalbierstw,ale jak
        wkładałam dużo pracy i miałam oszczędności,to część zostawiałam sobie na "czarną
        godzinę" albo sprawianie/mimo trudności/prezentów rodzinie.Mąż chodził koło mnie
        jak wokół królowej.
        Nachwalić się nie mógł.Później okazało się,że wszystko już się nie opłaca i
        zarzuciłam moją zapobiegliwość.Teraz powoli wszystko wraca i przydaje się bardzo.
      • martialis Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 19.02.09, 09:23
        Przeczytałam wszystkie posty - wyraziłam swoje zdanie (inne niż
        Justyny) i to moje zdanie, tak jak jej jest jej.
        Oceniłam to, co napisała o agresji i zakompleksieniu, nie o jej
        oszczedzaniu - może a nawet powinna mieć swój indywidualny sposób na
        życie, ale dlaczego nie jest w stanie zaakcetowac tego, że ktoś
        wyraża inny? Skoro zakłada wątek, to znaczy, że chce poznać zdanie
        innych... Ona ocenia świat przez swoją sytację, inni przez swoją -
        więc zdania jak najbardziej mogą być podzielone, a myślałam, że
        forum niejako jest po to, by je sobie przekazywać - ale nie, to, że
        mam inne zdanie i wyciagam inne wnioski według Justyny znaczy, że
        jestem agresywana i zakmpleksiona (według y3y z kolei poniżej
        przeciętnie inteligentna) - i w tym momencie zrobiło się przykro -
        bo wcześniej była to tylko wymiana poglądów.
    • wkretarka1234 o rany... 18.02.09, 23:32
      to chyba drugi raz ( tuz po sławnej dyskusji na temat prania pościeli big_grin ) kiedy
      na tym przesympatycznym forum walka jest taka...

      a wracajac do tematu , ja podczytuje forum "oszczedzamy"i blog "zapiski
      frugalistki" , takze w nasze "ukochanej" anthei jest duzo sensownych porad np.
      kup papier i ozdoby swiateczne tuz po swietach na przyszly rok czy kupuj
      prezenty na zapas gdy trafisz na okazje - jesli oczywiscie masz mozliwosc w ten
      sposob zablokowania gotowki i miejsce do przechowywania .

      powoli staram sie przechodzic na ekologiczne i tym samym duzo tansze srodki do
      czyszczenia ( anthei uniwersalne srodki etc) , ku mojemy zdumieniu kostki do
      zmywarki z lidla lepiej czyszcza niz calgonu drogie.

      pozatym zredukowalam ilosc wywozu smieci przez kompostownik i wewnetrzny nakaz
      nie zabierania pudelek, torebek etc .

      nie robie zakupow w tanich sieciach bo w wiekszosci przez ineternet ale mieso
      ryby kupuje ekologiczne tak jak i wiekszosc produktow. nie uwazam ze "tanie"
      jedznie z siecii tanich jest dobre, moze i zapycha ale nie odzywia. warto sie
      zastannowic nad wartosciami odzywczymi i kupowac mniej a lepszych rzeczy.

      systematycznie wyprzedaje na allegro nienoszone ubrania etc.

      kupuje wg planu , sukienka buty dodatki tak by nie miec klopotu ze nagle brak
      mi dodatkow i bez sensu kupuje droga torebke czy sukienke. ubrania , buty kupuje
      by pasowaly do calych zestawow, i kupujee ubrania tylko dobrej jakosci .

      dbam o buty i ubrania, czyszcze etc.

      mam program do wpisywania co miesiac wydatkow ,nie rozpisuje na dokladnie ile co
      ale na dzialy - jedzenie, chemia, zwierzaki , rozrywka etc.

      uwazam ze bez wzgledu na to ile sie zarabia nalezy szanowac pieniadze i nie
      wydawac ich glupio...mam nadzieje , ze wiecej z nas sie odezwie i powie o swoich
      nawykach nawet jesli sa dla niektorych oczywiste (tak jak i pewnie moje) .
      • balaganiara0 Re: o rany... 19.02.09, 07:55
        "Wkrętarko" chyba myślimy podobnie, mnie też ogólnie przypadło do gustu to
        forum, ale nie podobał mi się atak na Justynę i podział( sztuczny) na lepsze i
        gorsze Panie domu. Co do zakupów, myślę, że każdy ma określone możliwości i może
        je wykorzystywać dowolnie. To,że jeden nie musi oszczędzać nie znaczy,że drugi
        też nie musi. Ja również buszuję na allegro, sklepu internetowego w okolicy nie
        mam(chodzi mi o spożywczy), ale np. mam pieczarkarnię i kupuję w niej pieczarki
        tzw. drugi gatunek. W sklepie pieczarki kosztują 5-6 zł mnie kosztują 2,50. A że
        nie są takie równiutkie i piękne jak pierwszy gatunek? A kto to dostrzeże w
        pasztecikach na przykład? Czasem kupuję w tzw. szmateksach, ostatnio kupiłam
        nowy,orginalnie zapakowany z metką garnitur dla syna za 50 zł, później okazało
        się, że kupiłam garnitur od Armaniego!!!Więc nie obrażam się na tanie sklepy,
        nie snobuję, bo wiem, że mnie na to nie stać. Dawno temu uznałam, że ponieważ
        nie stać mnie na wymianę mebli co kilka lat, to będę kupowała antyki i dzięki
        temu mam orginalnie urządzony dom meblami, które posłużą jeszcze moim dzieciom i
        wnukom, a jak stwierdzą, że to nie ich styl, to przynajmniej na tym zarobią, a
        nie stracą.Pozdrawiam wszystkie Panie domu, niezależnie od tego, czy oszczędzają
        czy niesmile
      • katarzyna4511 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 16:45
        Tak mi sie przypomniało:
        „Ja to proszę Pana mam bardzo dobre połączenia.
        Wstaje za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście
        trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na
        kolacje, to tylko wstaję i wychodzę. Płaszcz nakładam. Opłaca mi się
        rozbierać po śniadaniu?
        Do PKS mam 5 km. O czwartej za 15 jest PKS, nie zdążę, ale i tak mam
        dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do
        mleczarni, to jest godzinka, stamtąd szybko wiozą mnie do Szymanowa.
        Mleko ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie
        znoszę bańki, łapię WKD, na Ochocie w elektryczny i do stadionu, a
        potem to już mam z górki.
        Bo tak: 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w robocie i
        jest za piętnaście siódma. To sobie obiad jem w bufecie.
        To po fajrancie nie musze zostawać, żeby jeść.
        Góra 22:50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać.” :-
        ))
    • sikorka68 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 14:03
      justyna3003 napisała:

      "Tak na chwilę obecną mogę polecić maseczkę do twarzy z Biedronki-świetna i nied
      > roga,"
      Cery są różne i co tobie służy, niekoniecznie służy wszystkim. Tak już jest z
      kosmetykami. Wiem, że jak kotu kupiłam puszkę z karmą- nie ruszył jej, takie
      świństwo. Mam zastrzeżenia do jakości niektórych produktów z Biedronki i kremów
      boję się kupować.
      W moim przypadku Soraya wystarczy- też niedrogie produkty. Poza tym
      oszczędnością nie jest tylko cena, ale też wydajność produktu. Na ile ci
      wystarczą te "maseczki"?
    • henneshemskhet Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 14:33
      dzien dobry,

      pozwole sobie na refleksje: posty wyraznie dziela sie na dwa sposoby
      myslenia: zachodni oraz wschodni. kultura zachodu to racjonalnosc i
      czesto twarde zycie protestanta. mieszkam w szwecji, gdzie ludzie
      maja oszczednosc we krwi. rodziny kupuja duze opakowania miesa,
      przegladaja reklamy sklepow i kupuja co sie da na promocjach i
      pzrecenach. jak przyjechalam tutaj to matkowala mi polka, ktora
      Czerwony Krzyz pzrywiozl prosto z robot zaraz po wojnie. od razu
      polecila mi piec chleb oraz ciastka w domu, zeby wlasnie
      zaoszczedzic. ludzie namietnie uprawiaja ziemniaki przy domu i tez
      mowia, ze na sie oplaca. jak przyszli znajomi to od razu
      komentowali: o, jaki drogie czasopismo! o, salatka ze swiezych
      owocow - jakie to DROGIE danie - az do obrzydzenia.

      natomiast jak bylam w egipcie to nie moglam sie nadziwic, ze
      bransoletka z sklepuie codziennie byla drozsza jak pytalam o cene.
      spotkana tam brytyjka z mezem palestynczyliem wytlumaczyla mi, ze w
      mentalnosci wschodniej rzeczy nie maja okreslonej wartosci. ot,
      dzisiaj jestem w dobrym humorze i moge przeplacic bransoletke nawet
      parokrotnie, skoro mi na niej tak zalezy...

      czyli jedni ludzie maja wieksze wyczucie pieniadza i staraja sie zyc
      tak, zeby im starczylo na wiecej. a inni uwazaja, ze wlasnie teraz
      jest chwila, moment, kiedy warto zaszalec i kupic sobie wspanialy
      ciuch. dobry kosmetyk albo sie po prostu zabawic. na pewno maja
      przyjemniejsze zycie, ale z drugiej strony jak ktos widzial
      mieszkanie przecietnego szweda i pzrecietnego egipcjanina sam moze
      wyciagnac wnioski (mowie o skali mikro, czyli pojedynczego
      czlwoieka, nie biorac pod uwage skali makro)
      • czarna.ad Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 19:25
        Tylko polskie kosmetyki. Są naprawdę dobre i tańsze. Często sporo
        płacimy za nazwę firmy, szczególnie tych najbardziej znanych
        zachodnich firm za ich reklamy. Mam taką przekorę, ze nie kupuję
        tego co reklamują w telewizji bo twierdzę, że połowa ceny produktu
        to opłata za reklamę w tv.
        Nauczyłam się robić szybkie, tanie dania, żeby nie było powodu do
        zamawiania gotowców: przesmażona cebulka, marchewka, mięsko jakie
        jest, sok pomidorowy i makaron albo ryż, zioła prowansalskie.
        Sałatka z gotowanych warzyw - tania i zdrowa, dzieci uwielbiają.
        Do pracy kanapki własnej roboty.
        Kupuję to co akurat jest w promocji, jabka - pomarańcze, sałata czy
        seler naciowy? Jadłospis się różnicuje w ten sposób. Promocja nie
        zawsze jest promocją, czytam ile za ile i jakość też ważna.
        Prezentów mam zawsze na zapas, zeby nie kupować nic na szybcika, na
        promocjach zawsze coś wcześniej kupię.
        Papier toaletowy i reczniki papierowe tylko firmy aro z makro, inny
        wychodzi z prędkością światła (mały wydatek ale jednak). Uzupełniam
        dozowniki z mydłem i płynem zamiast wymieniać za kazdym razem
        pojemniki.
        Odzież mężowi i dzieciom kupuję po sezonie, ozdoby świąteczne też
        ale ich czas póki co minął. Pozdrawiam!
      • justyna3003 Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 19:48
        rraaddeekk napisał:

        > Justyna3003 - marketing Biedronki zbyt nachalny!
        >
        > Abstrachując od tego, że temat wybitnie sponsorowany, to zminiłem
        > wino stołowe z RPA na mołdawskie... no i wystarczy tych
        > oszczędności wink

        Nie wiem co masz na myśli mówiąc "temat sponsorowany"?
        Póki co nie dostałam od Biedronki ani 1zł za jakiś marketing-tak jak niektórzy wychwalają lidla tak ja wolę biedronkę, zakupy w 95% tam robię i dlatego o niej napisałam.Dziwne, że ludzie na siłę próbują się doszukiwac jakichś układów...
    • ajakubas Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 04.03.09, 20:45
      Mój małżonek stracił pracę (próbuje rozkręcać firmę)i w związku z tym podjęliśmy
      następujące działania:
      - przestaliśmy jadać na mieście (gotujemy w domu, dla najmłodszej córki słoiki);
      - przerzuciłam się z samochodu na autobus (bilet jednorazowy x 4 w tygodniu
      - przeszłam na telepracę i w związku z tym nie muszę wynajmować opiekunki
      - kupujemy tylko jedzenie i podstawowe artykuły higieniczne.

      Aktualnie planujemy przewalutować kredyt ze złotówek na franki.
      Wkrótce postanowimy czy syn ma chodzić nadal do przedszkola prywatnego czy
      posłać go do publicznego.
    • wracajaca Re: kryzys naszych portfelach:(-jak sobie radzić? 05.03.09, 11:10
      biliśmy z mężem świnię przed świętami- do dziś dnia mam jeszcze
      mięso, które piekę- jest prosto z pieca jako mięso na drugie danie,
      a potem jeszcze zostaje kawał do kanapek. W sezonie ogórkowym
      zrobiłam dużo weków- ogórków w róznych wariacjach, buraczków,
      marchewki- mam dodatek do drugich dań, soków z aronii- teraz robię
      kompoty. Nie kupuję już wody mineralnej- zaczęłam wykorzystywać
      kranik w lodówcesmile. Przeprowadziliśmy się na wieś i dwie
      oszczędności same z tego wyszły- nie wypożyczam już filmów, bo mam
      daleko do wypożyczalni i na pewno bym nie oddawała kaset na drugi
      dzień i musiałabym płacić kary, a druga- nie dowożą do nas pizz,
      więc piekę je sama- oszczędzam na tych dwóch przyjemnościach jakieś
      150-200 zł. Czasami tez piekę chleby, ale na nich nie oszczędzam, bo
      składniki mam droższe niż za kupny chlebeksad . Moje psy jedzą
      korpusy kurczacze, więc najpierw na nich gotuję jakieś zupy dla nas.
      Kupuję opakowania większe- podpaski, wkładki, proszki do prania,
      płyny lub żele do kąpieli, tabletki do zmywarki, jak również 5kg
      opakowania kaszy, czy mąki w promocji hurtem (ostatnio w lidlu
      szalałam). Teoretycznie większy wydatek jednorazowo, ale wystarcza
      na dłużej.
      Zmieniłam 3 kredyty na jeden konsolidacyjny- nie płacę już 3500 rat
      miesięcznie a ok. 1800zł.
      Sprzedam mój ukochany samochód a kupię mniejszy i oszczędniejszy
      <beczy>, a z różnicy cen spłacę częściowo kredyt, coby go nie
      spłacać do emerytury.
      Szukam pracy.
    • babazygmunta Co zrobić, żeby nie stracić. 12.03.09, 15:45
      Gwoli wyjaśnienia: kryzys jest faktem.

      To, że zwykły człowiek go na razie nie widzi jest normalne, kryzys (jak i dobrą
      koniunkturę) z „poziomu ulicy” widać dopiero po pewnym czasie. Może być to
      kilka-kilkanaście miesięcy (zwykle pół roku) od jego rozpoczęcia, zależy od
      pozycji zawodowej i poziomu życia, branży, miejsca zamieszkania. Teorie kryzysu
      tworzy się zwykle post factum, ale wszystkie zgodne są co do tego „przesunięcia”
      w czasie.

      Media sieją panikę, ale one z tego żyją wink. Warto jednak uzmysłowić sobie, że
      pewne rzeczy minęły bezpowrotnie. Na pewno trudniejsze (i droższe!!) będzie
      życie na kredyt. Pewne zachowania, do których przeciętny Amerykanin czy
      Europejczyk jest przyzwyczajony, trzeba będzie zmienić. Jakie? To się dopiero
      okaże.
      Obawiam się, że tu nie wystarczy tylko zmiana pewnych nawyków, ale przestawienie
      pewnych priorytetów życiowych. Szczególnie w przypadku osób (rodzin), które nie
      mają nieograniczonych możliwości finansowych.

      Ja na razie na tej sytuacji sporo korzystam, ale to nie znaczy, że mnie ona nie
      martwi. Europa nie jest przygotowana na coś takiego. Ameryka, mimo pozornie
      większej zapaści, sobie poradzi - Europa niekoniecznie.
      Co do oszczędzania: skoro we wszystkich krajach Starej Unii ponad 60% PKB daje
      sektor usług (w tym banki, turystyka, transport, ubezpieczenia i przede
      wszystkim handel) – nie można namawiać do wstrzemięźliwości, skoro to główne
      źródło bogacenia się. Szczególnie handel, który obłożony jest bardzo wysokimi
      podatkami pośrednimi, stanowi źródło dochodu kasy państwowej. Namawianie do
      zakupów, nie jest rozwiązaniem problemu, ale jego eskalacją - ponieważ w Europie
      niewiele się już produkuje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka