Dodaj do ulubionych

Karma, podróżowanie w czasie.

06.05.14, 00:27
Opowiem swoja historię, trochę długą, ale dziwną. Od dziecka mam świadome sny, zawsze kiedy we śnie zorientowałam sie, że to jest sen, chcialam latać, ale mogłam latać tylko do wysokości 2 piętra, gdy przekroczyłam tę granicę wciągał mnie wir i znajdowałam się w innym "śnie" raz byłam w nim lilią wodną, w innym głos lektora opowiadał mi jak będzie wyglądało nasze przyszłe życie- m. Innymi powiedział mi o Tsunami w Japonii, w innym pływałam w jakiejś galaretowatej substacji i znów ten głos lektora powiedział, że musze dotknąć swojej stopy żeby sie obudzić, bo jak nie to w ciagu 5 sek. moje fizyczne ciało umrze, w jeszcze innym bylam starsza babcia, a przy moim łóżku siedziały moje dzieci, ktorych jeszcze nie mam. Takie sny minely wraz z okresem dojrzewania, zaczelam bardziej realnie patrzeć na życie i tłumaczylam, sobie to sa tylko sny, to tylko wyobraźnia. Mineło kilka lat, a ja znalazłam sie na zakręcie życiowym. Musiałam zmienić mieszkanie, ale nie było mnie na nie stać,zeby wynajac cos samej, a z obcymi nie chcialam mieszkać, wiec musialam przeniesc sie do rodzicow i codziennie dojezdzac 60 km. do pracy. Pewnego dnia wracalam ze stacji pkp 3 km, w deszczu, bo uciekl mi autobus, to byl dzien w ktorym wszystko sie sypalo, nie dosc, ze bylam chora, nastepnego dnia jeszcze mialam egzamin w szkole., wrocilam do domu, przebralam sie i zasypiajac ze lzami w oczach pomyslalam sobie Boże pomóż mii zasnelam. Mialam sen, że wiszę w powietrzu nad rzeką, jakaś siła kazała mi leciec do pewnego Kościola, za tym kościołem był domek z drewna, wleciałam do środka, a tam było 2 znanych Jasowidzów jeden Nostradamus, drugi nie wiem, jak sie nazywał, w każdym razie wiedziałam, że jest znanym jasnowidzem, Nostrafdamus powiedział do mnie" Nie przyszłaś tutaj na własnych nogach, tylko na 3 niewidzialnej, potwierdziłam, wiedziałam, ze to sen i opowiadałam im jak wygkada nasze życie, powiedziałam, że wiem, ze zaraz ktoś z domowników, w moim życiu mnie obudzi, bo mam egzamin, wydawalo mi sie, że jestem u nich pół dnia, poczulam sie zmeczona i powiedziałam, ze chcialabym juz wracać, zapytalam sie tylko jak bedzie wygladalo moje zycie, oboje posutnieli, powiedzieli, ze zginę wcześnie w bordowym samochodzie, zanim to nastapi jeszcze troche pożyję. Ten drugi jasnowidz zaproponowal, ze mnie odwiozą do domu, zaprowadzili mnie do duzego fiata, sami byli ubrani juz w inne stroje z lat 70, powiedzialam, im tylko na koniec, ze w naszych samochodach jest klimatyzacja, oni sie roześmieli i odpowiedzieli, ze tez maja klimatyzacje, wysadzili mnie w miejscu, ktorego nie znalam, rosły tam dwa charakterystyczne drzewa, szlam uliczka i zastanawialam sie gdzie ja jestem, gdzie jest przystanek autobusowy obudzilam sie.
Tego samego dnia, konczyl mi sie bilet miesieczny na pociagi i dostalam tez telefon od brata ciotecznego, ze osoby ktorym wynajmowal mieszkanie od kilku lat musza nagle sie wyprowadzic, a jego mieszkanie (w tej samej miejscowosci w ktorej pracuję) zwalnia sie i jak chce moge wprowadzac sie od juz.
okazało się, że mieszkanie jest dokładnie przy tej ulicy na której wysadził mnie Nostradamus i ten drugi jasnowidz. Codziennie mijam te dwa charakterystyczne drzewa.Nigdy wczesniej tu nie bylam, zupelnie nie znakam tej okolicy. Od tej pory wierze, ze jest coś co kieruje naszym zyciem, czy tego chcemy czy nie.
Pierwszego dnia kiedy jechałam juz w tym nowym miescu autobusem, wpadł na mnie chlopak, ktory wydal mi sie znajomy, nie moglam skojarzyc skad go znam, ale wysiadlam z autobusu i poszlam do pracy. Kilka dni pozniej musialam dluzej zostacac wracalam poznym wieczorem, stalam zawieszona przy drzwiach autobusu, a kilka przystanków przed moim osiedlem, prosto na mnie znow wpadl na mnie ten sam chlopak, pomyslalam, nic w tym dziwnego przeciez mieszka w okolicy, ale w Wigilie wracalam do domu na Świeta, stalam na stacji pkp wysylalam smsy do znajomych wsiadlam do pociagu, a na mostku znowu spotkalam tego chlopaka, on sie zdziwil, ja tez, zajelismy rozne miejsca i nie odzywalismy sie do siebie, takich spotkań przypadkowych od czasu kiedy sie wprowadziłam mielismy juz chyba ze 100, raz musialam wrocic do sklepu, bo zapomnialam o salacie, a przy salacie kto?? No kto?. Usmiechnela sie wzielam tylko salate i uciekalm speszona do kasy. Kolejne świeta Wielkanocne wracalam do domu późnym wieczorem, wysiadlam z pociagu, wsiadlam do prawie pustego autobusu, a Środku znowu on. Kilka dni po tym jechalam do pracy, bylam juz spozniona, bo zaspalam, zalelam miesce w autobusie przy drzwiach, kilka przystankow dalej znowu wpadl na mnie, wbiegl do autubusu prosto w te wejscie przy ktorym siedzialam, znowu oboje sie zdziwlismy, ale nikt sie nie odezwal, miejsce inpbok mnie bylo wolne, ale on stal na de mna, a autubus musial nagle zachamowac, a on wylądował obok mnie na wolnym miejscu. chyba oboje np bylismy za bardzo zszokowani zeby sie do sie ie odezwać. Trochę to dziwne, ze tak w kólko na sibie wpadamy, ostatnio przz jakis czas sie nie widzielismy, ale zaczal pojawiac sie w mich snach, snilo mi sie, ze szlismy razem na spacer, a on na zmiane, byl czuly miły, swietnie mi sie z nim rozmawialo i bylam szcześliwa, ze jestesmy razem, a za chwile, zrobil sie agresywny i nieorzyjemny,a jego skora zaczela dymić, wiedzialam, ze jest opętany i musze przeprowadzic egzorcyzmy. Szukalam wody święcinej i sie obudziłam.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka