Ziemkiewicz przechodzi sam siebie...

02.01.10, 23:40
Muszę to zacytować, bo tu w swoim zacietrzewieniu i manipulacjach pan R.Z. przebija Urbana ze stanu wojennego:
(cyt z bloga): "U boku rządzącej Ferajny kultywuje salon tradycje kolaboracji (niekiedy słodzonej niby-opozycyjnym dąsem) z peerelem, i wcześniej, z czasów, gdy „liberalna inteligencja” basowała mordom i napaściom sanacyjnych zbirów na opozycjonistów, urabiając opinię, że Brześć i Bereza brzydkie, ale przecież usprawiedliwione koniecznością walki z zagrożeniem endeckim. Dokładnie tak samo dziś dyspozycyjni intelektualiści, dziennikarze i celebryci służą Ferajnie w potrzebie, każde jej świństwo i nadużycie relatywizując na zawołanie mirażem zagrożenia pisowskiego. Służą jej codzienną gotowością do ogłupiania widzów, słuchaczy i czytelników wydumanymi pseudoproblemami w rodzaju parytetów płciowych czy równouprawniania seksualnych perwersów, przy jednoczesnym zamilczaniu i tuszowaniu spraw rzeczywistych i najważniejszych. Służą im wreszcie prokurowaniem dla byle jakich rządów historycznej podkładki, wizji III RP jako państwa doskonałego, wielkiego historycznego sukcesu; ubierania założycielskiego szwindlu, jakim było zblatowanie peerelowskich specsłużb i nomenklatury z establishmentem opozycyjnym, w ornamenty „największego, osiągniętego bezkrwawo sukcesu w całej historii Polaków”. Wizji historii, w której nasz Cwaniak Narodowy, Wałęsa, upozowany zostaje na herosa, który wywalczył nam i łaskawie podarował wolność sam jeden, tylko z grupką wiernych wykonawców jego genialnych planów, podczas gdy wszystkie „Gwiazdy, Wyszkowskie i Walentynowicze” jedynie przeszkadzali − i w której renegat, godny spadkobierca Szczęsnych-Potockich i Bierutów, Jaruzelski, drapowany jest w szaty patrioty i polskiego męża stanu.
(przepraszam tu się wtrącę, bo do tej pory myslalem, że to jakaś kabaretowa parodia, ale zaraz R.Z przybiera tony kaznodziei, więc nie przelewki surprised
"Zaprawdę jest godne, sprawiedliwe i słuszne walczyć ze wszystkich sił z tą bandą hipokrytów i lokajów patologicznych porządków. Odkłamywać prostytuowane przez nich słowa, wytykać cierpliwie ich nadużycia, manipulacje i kłamstwa. Demaskować głupotę i nicość modnych bredni, przywleczonych tu z rozgęganych postępowych salonów znudzonego nadmiarem dobrobytu Zachodu. Bronić opluwanych, wyrzucanych z pracy historyków i wszystkich opluskwianych przez medialnych establisz-mętów obrońców zdrowego rozsądku i uczciwości. Bronić prawdy. Szukać prawdy. Służyć prawdzie, całej prawdzie i tylko prawdzie. I tego trzymać się trzeba."

Bravissimo. Narodził nam się Savonarola IV RP. Rozstawił wszystkich po kątach jak należy. On - sprawiedliwy w Sodomie. Uff, ładny początek roku 10

Cheers. Baz
    • ilnyckyj Re: Ziemkiewicz przechodzi sam siebie... 03.01.10, 11:45
      To faktycznie wypowiedź pełna demagogii, ale może trzeba się do niej odnieść
      bardziej merytorycznie (wiem , ze niektorzy nie lubią tutaj tego słowa,
      bo być może brakuje im argumentów na poparcie własnych racji) i wykazać na czym
      ta propaganda i manipulacja polega. A mniej emocji.
      Porównanie z Urbanem mi sie nie podoba. Tak jak kiedyś porównywanine Urbana z
      Goebelsem.
      W istocie styl pana R.Z. przypomina propagandzistów Trybuny Ludu, którzy
      pomstowali na sługusów imperializmu, którzy za trzydzieści srebrnikow zdradzali
      ludową ojczyznę. To raczej tego rodzaju język.
      Spróbuj Bazyli podejśc bardziej rzeczowo, sine ira et studio i odnieść
      się do tych argumentow.

      R.Z. może przypominać różnych propagandzistów PRL, ale nie żyjemy w PRL i z
      takim tekstem można rzeczowo polemizować i przedstawiać swoje argumenty bez
      żadnego ryzyka (poza intelektualnym)

      smile
      Il Nicki
      • jo_ember Re: Ziemkiewicz przechodzi sam siebie... 04.01.10, 16:27
        Nie rozumiem, dlaczego tak atakujecie Ziemkiewicza. On jedyny nazywa rzeczy po
        imieniu, nie patyczkuje się, ale pokazuje tę całą gangrenę! A nie jest tak, że u
        nas rządzi ferajna różnych kolesi, ktorzy popierają się w biznesie i we władzy?

        A może wy sami jesteście tymi kolesiami z ferajny - ?

        Jo !
        • basilisque Re: Ziemkiewicz przechodzi sam siebie... 05.01.10, 20:33
          jo_ember napisał:

          > Nie rozumiem, dlaczego tak atakujecie Ziemkiewicza. On jedyny nazywa rzeczy po
          > imieniu, nie patyczkuje się, ale pokazuje tę całą gangrenę! A nie jest tak, że
          > u
          > nas rządzi ferajna różnych kolesi, ktorzy popierają się w biznesie i we władzy?
          >
          > A może wy sami jesteście tymi kolesiami z ferajny - ?
          _________
          No nie! Naprawdę nie widzisz tej demagogii i tego zakłamania? To np.
          przyrównywanie do II RP w stylu PRL-u (że niby faszyzujący reżim) i oczywiśte
          kłamstwo, że Berezę zrobiono dla opozycyjnych (z prawa) endeków. Owszem byli tam
          też, ale przede wszystkim komuniści, socjaliści, nacjonaliści ukraińscy.
          Że układy, ferajny, korupcja... Wielka mi rewelacja. Wszyscy o tym wiedzą i
          trąbią i z prawa, z centrum i z lewa i wszyscy niby "walczą" przy czym
          uwielbiony przez R.Z. PIS robił to ze zręcznością słonia w składzie porcelany
          czego efektem jest afera Blidy, kompromitujące prowokacje z Lepperem, czy
          Kaczmarkiem, albo doktorem G.

          Walka z układami i "szarą strefą" to naprawdę nie miejsce na polityczną
          propagandę. Bo inaczej zaczyna przypominać walkę ze "spekulantami" w PRL. Ci
          spekulanci naprawdę byli i propaganda ich nie wymyśliła, ale uczyniła z nich
          kozłów ofiarnych, którzy mieli wywołać "gniew ludu" i uzasadnić wprowadzenie
          totalnej kontroli i terroru. A faktycznie byli oni produktem tamtego systemu i
          gospodarki niedostatku.

          Obecne koterie, kliki i układy są również wynikiem obecnego systemu, ktory jakoś
          nijak nie może sobie poradzić ze stykiem władzy politycznej, czy samorządowej z
          tzw. biznesem. To nie jest tylko nasz problem, ale w systemach
          post-komunistycznych występuje szczególnie ostro. Bo w komunizmie nie było w
          ogóle rozdziału władzy i gospodarki. Balcerowicz i jego ekipa zrobili naprawdę
          bardzo wiele by odpolitycznić i uzdrowić gospodarkę poprzez m.in. prywatyzację,
          ale i tu były różne "cuda" i niekiedy (ale nie zawsze) - przekręty. Tylko, że
          innej drogi nie było. A pan R.Z. i ejmu podobni teraz rżną głupa i rozdziera
          szatki nad niesprawiedliwością, spiskiem "salonu".

          To szczyty hipokryzji i demagogii!

          Cheers. Baz
    • basilisque Rehabilitacja R.Z. 04.01.11, 22:33
      Nie mogę mu jednak odmówić umięjętności analizy i obiektywnego opisu sytuacji międzynarodowej i naszych relacji z Niemcami i Europą (ostatnio w Rzepie). Zresztą endecy zawsze w tym byli dobrzy a R.Z uważam za neo-endeka!
      • dziwny_ten_swiat Zalety post-endecji 12.11.11, 10:09
        Endecja (Dmowski, ale też np. Boleslaw Piasecki) była zawsze dobra w tzw. "realpolitik". Obecne konwulsje PiS, też są związane z od-twarzaniem dawnego podziału między "pro-państwową" sanacją, a "etnicznie-wspólnotową" endecją (którą uosabia grupa Ziobry). Jaro wydawał się idealną postacią do łączenia tych tendencji (szczególnie po Smoleńsku), ale okres jego bezwarunkowej dominacji już się kończy.
        • natalia-ivanovna Re: Zalety post-endecji 23.11.11, 22:22
          Pan Ziemkiewicz jako wierny uczeń Dmowskiego, a być może Piaseckiego, powinien szybko przeprosić się z komuchami i Polską Ludową. To w wielu najważniejszych punktach było wypełnienie programu Endecji (łącznie z pro-rosyjską orientacją). Dlatego też taki Bolesław Piasecki tak łatwo pogodził się z komuchami. Jedyne czego moglo mu brakować i przeszkadzać - to że było tak za dużo Żydów i za mało antysemitów. Ale myślę, że on tez nie był juz takim antysemitą jak przed wojną.
          • basilisque Re: Zalety post-endecji 16.11.12, 22:48
            To trafne spostrzeżenie: endecja była zawsze prorosyjska. Sam Roman Dmowski, teraz tak chwalony nawet przez Prezydenta, jako prawie "ojciec" naszej Niepodległości. To tylko częściowo prawda, bo wcześniej, po wybuchu wojny w 1914 stanął na czele Komitetu Narodowego, których słał wiernopoddańcze pisma do cara Mikołaja, zapewniając o swej lojalności i nic a nic o żadnej tam Niepodległości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja