basilisque
15.03.10, 20:32
Efektowny, a raczej efekciarski, ale jednocześnie głupi i schematyczny film
Sekielskiego "Władcy marionetek".
Odkrywa on, że politycy kłamią. Dowala równo wszystkim opcjom, więc niby jest
obiektywny.
Beznadziejny pomysł z pielęgniarką, której nie było.
Wątpliwy wątek zbrodnio-słów Ziobry (faktycznie też idiotycznych i
nieprzemyslanych) na temat doktora G.
Zgadzam się. Trzeba politykom patrzeć na ręce, rozliczać z obietnic, nie
wierzyć na słowo. Sprawdzać. Dochodzić dlaczego coś wykonano a coś - nie. Albo
nie wykonano tak jak zakladano itp.
Ale tego wszystkiego nie ma w tym zlepku powierzchownych banałów w filmie.
Np. owa pielęgniarka. Okazuje się, że była. Ale przecież nie to jest ważne!
Ważne - czy pan Donald wie, jak wygląda kondycja personelu służby zdrowia na
prowincji, czy nie. I jakie wnioski z tego wyciąga dla tej branży i dla calego
kraju. Jak chce coś zmienić, poprawić itp. TO JEST WAŻNE! A nie czy pani
nazywa się Ania czy Ewa... Czy w Skarżysku czy w Radomiu.
Z innymi wątkami jest podobnie. Nie będę się teraz rozwodził.
Jestem b. rozczarowany, że taki nieprzemyślany, płytki i efekciarsko-banalny
materiał wydostał się z takiej niby opiniotwórczej TVN 24