Prywatyzując Polskę

25.04.10, 17:34
Czytam sobie książkę o Polsce, polskiej transformacji, widzianej od środka,
ale i od zewnątrz zarazem. Autorka - Elisabeth Dunn Amerykanka, socjolog,
która zatrudniła się w sprywatyzowanej fabryce przetworów owocowych.
Bardzo wiele mówi - nie tylko o tej fabryce i nie tylko o transformacji, ale w
ogóle o Polsce i o tym co się stało w naszym społeczeństwie, w ciągu ostatnich
lat (co prawda rzecz się rozgrywa jeszcze w latach 90-tych). Jak chirurg
lancetem przecina schematyczne interpretacje naszej rzeczywistości: liberalną,
z jej kultem wolnego rynku i mechanizmów rynkowych i socjal-narodową z jej
eksponowaniem indywidualnych i zbiorowych krzywd transformacji. Bardzo
nieschematyczne i bezlitosne spojrzenie. Powinni jako lekturę obowiązkową
czytać liberałowie i antykapitalistyczni populiści!
    • zettrzy Re: Prywatyzując Polskę 26.04.10, 16:04
      czyli po prostu patrzy na Polske oczami Amerykanki...
      • basilisque Re: Prywatyzując Polskę 27.04.10, 22:43
        zettrzy napisała:

        > czyli po prostu patrzy na Polske oczami Amerykanki...
        _______
        Na pewno. Ale nie Amerykanki - turystki, czy Amerykanki menedżera. Przede
        wszystkim, uczyniła wysiłek by naprawdę poznać. Wejść do konkretnego zakładu
        pracy Alma w Rzeszowie, który właśnie wpadł w konwulsje transformacyjne.
        Nauczyła się naszej trudnej mowy i zatrudniła się jako zwykła robotnica przy
        taśmie. Rzeczywiście - podziwiam.
        Ale też dziwi mnie, że żaden z naszych dziennikarzy czy naukowców jakoś na to
        nie wpadł. Taka wiedza "od wewnątrz" pomogłaby zburzyć wiele mitów, idiotycznych
        uproszczeń na temat transformacji. Jednocześnie do mnie teraz dociera, jak
        bardzo ten proces wdarł się w psychikę ludzi, jak bardzo zdemolował ich
        dotychczasowy świat. Ja naprawdę dowiedziałem się z tej książki wiele nie tylko
        o tym co naprawdę działo się wtedy w Polsce, ale też dużo o sobie samym.
        Pasjonujące!
        • zettrzy Re: Prywatyzując Polskę 28.04.10, 14:57
          oj wpadł, i to pewnie niejeden, ale się nie odważy, bo sam pomyśl
          ile konkretnych interesików konkretnych osób przy okazji
          takich „demaskacji” może ucierpieć – założę się że te różne sprawy
          są i tak znane, ale kto sam pod sobą wykopie dołek?
          tak że, pewne rzeczy wolno powiedzieć wyłącznie cudzoziemcowi wink
          • w.ell Re: Prywatyzując Polskę 29.04.10, 17:05
            To tak się pięknie mówi: wolny rynek, prywatyzacja i wiadomo, że właściciel to
            dba o swoją własność... ale: prywatyzować, to znaczy własność państwową zmienić
            na prywatną, czyli tak jakby: ukraść. Bo nawet jak ktoś coś zapłacił, to zawsze
            mozna powiedzieć, że za mało zapłacił, ponieważ tego co sprzedaje nie ma, bo
            państwo to nie jest nikt konkretny.
            • krol-czy-krolik Re: Prywatyzując Polskę 01.05.10, 19:22
              A własność państwowa - to właściwie niczyja. I tam złodziejstwo dopiero kwitło!
              • basilisque Re: Prywatyzując Polskę 05.05.10, 20:53
                krol-czy-krolik napisał:

                > A własność państwowa - to właściwie niczyja. I tam złodziejstwo dopiero kwitło!
                ___

                Też - bez przesady. To było - ale przede wszystkim jako efekt uboczny
                podstawowej patologii jaką była tzw. gospodarka planowa. Nie ważne było sprzedać
                (to była gospodarka deficytu, więc w zasadzie wszystko się sprzedawało) ale -
                wyrobić plan. Plan, czyli coś co powstało za jakimś ważnym biurkiem w jakimś
                gabinecie. Może to i nie było całkiem oderwane od rzeczywistości, bo planiści
                brali pod uwagę "zapotrzebowanie" na to czy tamto, ale nie było w ogole miejsca
                na mechanizm samoregulujący się popytu i podaży. Popyt po prostu istniał
                niezależnie od myślowych wysiłków planistów.

                I Polska, a wkrótce wszystkie inne kraje "nierynkowe" z dnia na dzień znalazły
                się w zupełnie innej rzeczywistości. Wielu mędrców już na ten temat się
                wypowiadało, ale zawsze tp była jakaś ocena "z góry" z perspektywy wysokiego
                urzędnika, czy działacza partyjnego albo naukowca, ale nikt tak naprawdę nie
                zniżył się do tego, żeby poznać jak ta nowa sytuacja przełamywała się w
                konkretnych "zakładach pracy", tam gdzie ludzie nagle musieli się
                przepoczwarzać, bronić się, tracić pracę więzi między nimi zaczęły się
                przekształcać, oni sami zaczęli się zmieniać...
                • zettrzy Re: Prywatyzując Polskę 06.05.10, 16:36
                  zawsze tp była jakaś ocena "z góry" z perspektywy wysokiego
                  > urzędnika, czy działacza partyjnego albo naukowca,

                  a to Polska właśnie - liczy się papierek i formalne "kfalifikacje",
                  a nie meritum
                  czy uważasz że gdyby jakiś polski robotnik napisał, co gorsza
                  dobrze, co zaobserwował podczas owych przemian, ktokolwiek by to
                  chciał wydać? przecież pierwsze pytanie potencjalnego wydawcy
                  musiało by brzmieć "a jakie studia pan skończył" big_grin

                  natomiast cudzoziemiec, to co innego, to przecież ktoś taki jak
                  wysoki urzędnik czy naukowiec, no bo - cudzoziemiec

                  być może ten watek dałoby się podpiąć pod watek o neokołtunach
                  • essor Re: Prywatyzując Polskę 10.07.11, 10:29
                    zettrzy napisała:

                    >zy uważasz że gdyby jakiś polski robotnik napisał, co gorsza
                    > dobrze, co zaobserwował podczas owych przemian, ktokolwiek by to
                    > chciał wydać? przecież pierwsze pytanie potencjalnego wydawcy
                    > musiało by brzmieć "a jakie studia pan skończył" big_grin
                    >
                    ____________
                    Czytając niektore książki zastanawiam się, czy ich autorzy nie tylko ukończyli, ale czy w ogóle zaczęli jakieś studia. Natomiast gdyby jakiś robotnik, czy pracownik, albo np. rolnik, czy pracowniki byłego PGR chciał coś napisać lub choćby - dać relacje. To mogłoby być b. ciekawe. Nb. widziałem przedwojenne wydawnictwa m.in. "Pamiętniki chłopów" i "Pamiętniki robotników" czytałem je na studiach. Pasjonujące - oczywiście - dla zainteresowanych, nie tylko historią, ale w ogóle człowiekiem i relacjami między ludźmi.
    • sexilola_automatic Re: Prywatyzując Polskę 07.05.10, 20:44
      Nie przesadzajmy z tą Amerykanką. U nas też były artykuły reportaże w prasie,
      program w TVP pani Jaworowicz co chwila opowiadał o różnych przekrętach i
      patologiach przy różnych prywatyzacjach, grupowych zwolnieniach, itp.
    • ilnyckyj Re: Prywatyzując Polskę 16.06.10, 21:57
      Nie czytałem tej książki, chętnie przeczytam.
      Ale muszę przypomnieć jak wiele nieporozumień, demagogii i zwykłych kłamstw i
      propagandy prawicowo-lewicowej powstało w związku z prywatyzacjami różnych firm.

      Najbardziej mnie dziwi przeciwstawianie "uwłaszczającej się na społecznym
      majątku komunistycznej nomenklatury" - wyzyskiwanym i gnębionym robotnikom.
      Tymczasem w większości przypadków praktyka byla taka, że to właśnie "załogi"
      popierały dotychczasowych dyrektorów (najczęsciej nomenklaturowych) w ich
      zapędach prywatyzacyjnych. Tak, tak ci gnębieni proletariusze woleli swoich
      dotychczasowych szefów niż jakichś nowych, którzy od nich mogliby czegoś wymagać!
      • ilnyckyj Re: Prywatyzując Polskę 07.07.10, 21:25
        W końcu przeczytałem i zgadzam się, że interesująca i pokazująca bardzo
        wnikliwie mechanizmy: gospodarcze, społeczne i psychologiczne procesu
        prywatyzacji, z tym że: na jednym przykładzie, zakładów przetwórczych Alima w
        Rzeszowie. To nie jest zarzut, bo jej spostrzeżenia, a także analiza i całe to
        case study wydają się nadzwyczaj trafne, ale takich państwowych "zakładów
        pracy" były tysiące. W nich - łącznie - decydowały się losy milionów Polaków.
        Bardziej tam, niż w gabinetach polityków (choć część z nich podejmowała decyzje
        w konkretnych sprawach), czy przy urnach wyborczych...
        • krol-czy-krolik Re: Prywatyzując Polskę 09.07.10, 16:04
          Przy prywatyzowaniu napewno działy się różne numerasy to pewne. Przecież samo
          słowo "prywatyzacja" oznacza, że coś ci było państwowe trafia w ręce prywatne.
          Było "niczyje" i nagle jest Moje!
          • basilisque Re: Prywatyzując Polskę 11.07.10, 18:31
            Ale to nie było takie proste, kolego. Na szczęście Janusz Lewandowski, pierwszy
            minister od prywatyzacji był na tyle bystry by zorientować się że chodzi po
            linie nad wielkim dołem szamba. Zastosował prosty zabieg: przetargi. To nie było
            wyjście idealne, ale najlepsze z możliwych. Jeżeli nie raz spadł do szamba, to
            przynajmniej miał to koło ratunkowe.
    • jo_ember W tym wątku zasadnicze nieporozumienie 19.07.10, 08:23
      polega na tym, że prywatyzację rozumiemy tylko jako przekształcenia państwowego
      przedsiębiorstwa. Tymczasem główną sprawą i problemem, źródłem patologii był
      fakt, że w tym procesie chodzi faktycznie o prywatyzację majątku
      państwowego
      tj. głównie nieruchomości, działek itp. I wiele dawnych
      przedsiębiorstw, czy organizacji, samorządów - stało sie nagle dysponentem
      olbrzymiego majątku, na którym można było zarabiać.
      Jak wiadomo - tylko nieliczni, decydenci tak naprawdę na tym zarobili i wciąż
      zarabiają, a my wszyscy - tracimy...
      • essor Re: W tym wątku zasadnicze nieporozumienie 21.07.10, 13:58
        jo_ember napisał:

        > polega na tym, że prywatyzację rozumiemy tylko jako przekształcenia państwowego
        > przedsiębiorstwa. Tymczasem główną sprawą i problemem, źródłem patologii był
        > fakt, że w tym procesie chodzi faktycznie o prywatyzację majątku
        > państwowego
        tj. głównie nieruchomości, działek itp. I wiele
        ___________
        No dobrze, ale jak sobie wyobrażałeś inną drogę prywatyzacji? Chyba, że uwazasz,
        że w ogóle prywatyzacja nie była potrzebna i należało zostawić wszystko "po staremu"
        • trzcinka78 Re: W tym wątku zasadnicze nieporozumienie 28.07.10, 20:49
          Chciałabym nieśmialo zwrócić uwagę: największym beneficjentem tego
          "zawłaszczania majątku" był nasz ukochany Kościoł Katolicki, który po 89 roku
          dostał tyle ile jeszcze nie miał w swych dziejach!
    • bartos29 Transformacja 16.07.11, 23:41
      Właściwie się u nas dokonała. Ale z jednej strony mówi się : trzeba wyzwolić przedsiębiorczość, inicjatywę. A z drugiej: rozkradają Polskę... wysysają nas ci krwiopijcy... Nikt nie widzie sprzeczności?
Pełna wersja