ilnyckyj
14.05.10, 18:54
O czym nie mówi - tak uważam - w tej chwili jest o wiele ważniejsze od tego co
mówi.
Ani w jednym momencie nie odniósł się merytorycznie do propagandy w stylu Jana
Pośpieszalskiego, do opinii, które wyraża on i jemu podobni. Takiego pytania
zabrakło też w wazeliniarskim "czacie" w salonie24. Nie stało się to
przypadkowo. Bo każda odpowiedź - dystansująca się, lub też akceptująca -
wzbudziłaby duże kontrowersje, których on jak i jego ludzie, starają się
unikać jak ognia. Tylko między wierszami można wyczuć, że Jarosław "jest
razem" z tą "wspolnotą" spod Pałacu. Porównuje ją z okresem powstawania
Solidarności, co jest duzym nadużyciem.
Dla mnie jest więcej niż pewne, że JK zgadza się z tym nastrojem i opiniami z
Solidarnych 2010, ale gdyby to powiedzial wprost prysł by od razu wizerunek
dobrodusznego i otwartego, złamanego osobistą tragedią człowieka.
Gdyby jednak stał się cud - i JK i wraz z nim PiS odciąłby się od tej skrajnej
"czarnej sotni" - to wówczas faktycznie zniknęłyby powody konfliktu między Pis
i PO i obie te partie mogłyby wlaściwie się połączyć, albo przynajmniej
utworzyć koalicję.
Ale - to byłby cud. JK i jego sztab czują jak to pytanie wisi nad nimi i robią
wszystko by na nie odpowiedzieć jak najpóźniej.
W interesie naszym - wyborców - leży jednak to, by na to pytanie
odpowiedzieli jak najszybciej. wtedy dopiero zobaczymy ich prawdziwe oblicze.