Dodaj do ulubionych

Prezydent zgody i pojednania

10.07.10, 14:46
– Ta decyzja kompletnie zszokowała i Donalda Tuska, i Schetynę. Bo ustalenia były inne – mówi polityk PO. – Komorowski wysłał w ten sposób ostry sygnał do premiera: nie jestem malowanym prezydentem.

I co, już po zgodzie? Czy też tak od razu było zaplanowane a teraz odgrywa się komedię przed innymi partiami?



Obserwuj wątek
    • wei.wu.wei he he he 12.07.10, 13:27
      Mówiłem, że jestem za refundacją in vitro. Nie zobowiązywałem się jednak, że podpiszę jakąś ustawę, skoro nie wiem, jaka będzie. A czy wystąpię z własnym projektem? Nie mam takiego zamiaru

      Więcej... wyborcza.pl/1,76498,8123320,Komorowski__Nie_chodzi_o_to__zeby_ludzi_bolalo.html#ixzz0tSyTmyes
      • wei.wu.wei Oraz jestem za, ale niekoniecznie :) 12.07.10, 13:35
        Na Kongresie Kobiet złożyłem zobowiązanie, że podpiszę ustawę o tym, by na
        listach wyborczych było co najmniej 35 proc. kobiet. I traktuję to bardzo serio.

        W pańskiej kancelarii będzie 35 proc. kobiet?

        - Kompetencje nie wiążą się z płcią, więc nie zamierzam stosować parytetu.


        Więcej...
        wyborcza.pl/1,76498,8123320,Komorowski__Nie_chodzi_o_to__zeby_ludzi_bolalo.html?as=4&startsz=x#ixzz0tT18r6T0
            • basilisque Re: Oraz jestem za, ale niekoniecznie :) 13.07.10, 20:59
              Przestrzegałbym przed niedocenianiem Bronka. Na pozór wygląda na nieco
              ociężałego umysłowo, ale to naprawdę bystry facet, a przy tym wcale nie cyniczny
              gracz i oszust.

              Ja jednak mam dla niego pewne uznanie, że w skrajnie niekorzystnych dla siebie
              warunkach potrafił jednak wygrać!
              --
              Ha, ha - said the clown!
              • wei.wu.wei Re: Oraz jestem za, ale niekoniecznie :) 13.07.10, 21:16
                Nie mam podstaw do oceniania Ciebie jako Cynika, więc chyba się samooszukujesz.

                Facet w oczy Ci mówi, że jest za ale w praktyce albo nic nie zrobi (in vitro)
                albo zrobi odwrotnie (parytet) i nie jest ani głupi, ani cyniczny ani oszust?

                Po drugie - stwarzasz najpierw mit o skrajnie niekorzystnych warunkach a potem
                "potrafił jednak" już łatwo powiedzieć.

                Jakie to skrajności wystąpiły? Ujawniono wielki skandal korupcyjny? Wielki, bo
                drobna korupcja to przecież standard. W obliczu powodzi rozliczono za kompletny
                brak wykorzystania środków unijnych na ten cel? Konkurent piastował urząd,
                którym mógł pocieszać powodzian? NA skutek zalanych lokali w pierwszej turze do
                wyborów nie poszli wyborcy z wielkich miast? Rząd go nie popierał usilnie?
          • wei.wu.wei Re: Oraz jestem za, ale niekoniecznie :) 14.07.10, 13:23
            Ok, teraz czas na rozwinięcie myśli.

            Ty widzisz sprawę w szczególe, literalnie. I w swoim widzeniu masz rację - tu i
            teraz mówi się o parytecie na listach wyborczych oraz nigdy nie powiedział, że
            złoży projekt ustawy o in vitro.

            Ja natomiast mam swoją rację widząc sprawy w aspekcie szerszym - co nie znaczy,
            że lepszym! - realizowania przekonań. Jeśli jest się za sztucznym (to zresztą
            sprawa na osobny wątek może być) wypychaniu kobiet do sfery władzy - dlaczego ma
            to dotyczyć tylko list wyborczych a nie mojej własnej kancelarii? Jeśli jestem
            za in vitro i jestem jednym z najważniejszych ludzi w państwie z własną
            kancelarią i sztabem doradców - dlaczego nie zamierzam przygotować projektu
            ustawy, skoro nie zrobi tego parlament?
            I w tym kontekście jest to może nie "zbrodniomyśl" ale zwykła wyborcza mowa trawa.

            Natomiast na marginesie - nie wydaje Ci się "zbrodnioomyślą" powiedzenie, że nie
            stosuje parytetu, bo liczą się kompetencje? Czy to nie stawia w dziwnym świetle
            wyborów do parlamentu i samych kobiet?...



    • ilnyckyj Re: Prezydent zgody i pojednania 10.07.12, 20:52
      Czytając te wszystkie posty dochodzę do wniosku, że warto pisać o polityce. Ale w wymiarze historycznym. Najtrudniej dostrzec to co jest naprawdę ważne z różnych głupot, którymi się zajmują media. Żyjemy teraz w epoce historycznych przemian... Niestety - jak UE się rozpadnie, to może to mieć dla nas - tu żyjących identyfikujących się z Polską, konsekwencje bardzo niedobre... Na dodatek, czy się rozpadnie, czy utrzyma i w jakiej postaci się rozpadnie i ew. w jakiej utrzyma - na to mamy wpływ b. niewielki.
      --
      nonkonformiści
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka