Entartete Kunst

11.08.10, 19:17
Nawiązując do wątku o Nabokowie, chciałbym zauważyć, że większość artystów,
literatów i w ogóle twórców miało rozmaitego typu "odchyły", z duża część
odeszła z tego padołu przedwcześnie z powodu syfa. Mało kto prowadził się
moralnie.

Ale na pewno nie warto pod tym kątem oceniać ich twórczości.
    • zawle Re: Entartete Kunst 11.08.10, 23:27
      To chyba wiedzieli o czym piszą?
      • apersona Re: Entartete Kunst 12.08.10, 14:02
        Nabokov był synestetykiem tzn. litery jawiły mu się w kolorach i podobno zupełnie nie czuł muzyki (na odpowiedzialność "Muzykofilii" Sachsa)

        Choć nie wiem czy odchyły nie-niemoralne się liczą?
    • krol-czy-krolik Re: Entartete Kunst 13.08.10, 21:33
      A może szanowny Autor wyjaśniłby mnie, wieśniakowi, co oznacza ten wykrętny tytuł?
      • basilisque Re: Entartete Kunst 14.08.10, 14:25
        "Sztuka zwyrodniała( zdegenerowana)". To był tytuł wystawy, którą zorganizowali
        hitlerowcy w latach 30-tych. Tak określali całą sztukę współczesną od Picassa do
        Chagalla.
        • krol-czy-krolik Re: Entartete Kunst 16.08.10, 14:07
          Dzięki! smile i Duża Buzia od Rabbita!
        • zettrzy Re: Entartete Kunst 16.08.10, 14:07
          basilisque napisał:

          > "Sztuka zwyrodniała( zdegenerowana)". To był tytuł wystawy, którą
          zorganizowali
          > hitlerowcy w latach 30-tych. Tak określali całą sztukę współczesną
          od Picassa d
          > o
          > Chagalla.

          w poznych latach 40tych i wczesnych 50tych Polskie Kroniki Filmowe
          robily dokladnie to samo, prezentujac zgnila sztuke Zachodu; tak
          tak, filmowali wlasnie rozne takie Picassy i Kandinskych i
          wyswietlali to przed oczami klasy robotniczej aby wzbudzic w niej
          wstret do imperialistow
          no w sumie, nazizm to przeciez narodowy SOCJALIZM
          • dziwny_ten_swiat Re: Entartete Kunst 09.09.11, 20:26
            Dla komuchów Picasso był cacy. Przybył do nas i narysował sławnego Gołąbka...
    • ilnyckyj Re: Entartete Kunst 15.08.10, 19:56
      basilisque napisał:

      > Nawiązując do wątku o Nabokowie, chciałbym zauważyć, że większość artystów,
      > literatów i w ogóle twórców miało rozmaitego typu "odchyły", z duża część
      > odeszła z tego padołu przedwcześnie z powodu syfa. Mało kto prowadził się
      > moralnie.
      >
      > Ale na pewno nie warto pod tym kątem oceniać ich twórczości.
      _______
      Pewnie masz rację. Jak film czy książka mnie interesuje, wciąga - to co mnie
      obchodzi, czy ten co to stworzył, miał jakieś "odchyły" albo czy go może bolały
      zęby, albo miał atak padaczki.
      Jeżeli umie opowiadać i wciągnąć widza/czytelnika w fabułę, to reszta nie ma
      znaczenia.
      • basilisque Re: Entartete Kunst 15.08.10, 21:18
        No tak, ale - jeśli nie jesteś tylko konsumentem dzieła i interesuje cię coś
        więcej, to wiedza o autorze jest b. ważna.
        • basilisque Re: Entartete Kunst, cd. 15.08.10, 21:21
          Ważna - ale pod warunkiem, że chcesz go poznać naprawdę, a nie - przykleić mu
          etykietkę i odesłać do psychiatry.
          • krol-czy-krolik Re: Entartete Kunst, cd. 16.08.10, 14:27
            Co poniektórym, to może psychiatra też by się przydał.... wink
    • ole-na Dezintegracja pozytywna 17.08.10, 18:13
      Czy ktoś z Was słyszał o tym pojęciu?
      Ja wiem, że psychiatra Kazimierz Dąbrowski, dawno temu. Ma oznaczać, że właśnie
      dla wszelkiego rodzaju artystów, ich twórczość - jest rodzajem autoterapii,
      dzięki której udaje im się uwolnić od własnych - nazwijmy to tak oględnie -
      słabości...
      smile Olena
      • ilnyckyj Re: Dezintegracja pozytywna 19.09.10, 15:58
        Ale to chyba Freud już o tym pisał przed naszym Dąbrowskim!
      • wei.wu.wei Re: Dezintegracja pozytywna 21.09.10, 00:05
        Powiedział inny psychiatra, może Kępiński, ale nie pamiętam - artysta nie tworzy dlatego, że jest chory, tworzy pomimo choroby.
        • apersona Re: Dezintegracja pozytywna 21.09.10, 12:20
          wei.wu.wei napisał:

          > Powiedział inny psychiatra, może Kępiński, ale nie pamiętam - artysta nie tworz
          > y dlatego, że jest chory, tworzy pomimo choroby.

          Beethoven się przypomina. I Vivaldi astmatyk
          Choć ciągle mam wrażenie że Bazylemu chodziło o pikantniejsze choroby



    • mala200333 Re: Entartete Kunst 20.09.10, 17:07
      Artysci to ludzie bardzo wrazliwi, czesto przewrazliwieni. Te wrazliwosc staraja sie jakos zlagodzic. Alkoholem, narkotykami, nadmiarem seksu.
      • apersona Re: Entartete Kunst 21.09.10, 12:32
        mala200333 napisała:

        > Artysci to ludzie bardzo wrazliwi, czesto przewrazliwieni. Te wrazliwosc staraj
        > a sie jakos zlagodzic. Alkoholem, narkotykami, nadmiarem seksu.

        Ach, ten romantyczny mit artysty stojącego ponad tłumem.
        Ile z niego pożytków. Wystarczy ogłosić się artystą i już można gardzić mieszczańską moralnością i żądać hołubienia swego nadwrażliwego ego.
        Sceptyków i krytyków można nazywać kołtunami
        • ilnyckyj Re: Entartete Kunst 30.08.12, 20:44
          Ogłosić się nie wystarczy. Trzeba jeszcze coś stworzyć. I dopiero to "coś" i sam fakt stworzenia ma znaczenie. Kim był ten, co stworzył ma mniejsze znaczenie. Dzieło powinno być autonomiczne, tzn. powinno się je odbierać niezależnie od twórcy, czy okoliczności powstania.
      • zawle Re: Entartete Kunst 30.08.12, 22:37
        mala200333 napisała:

        > Artysci to ludzie bardzo wrazliwi, czesto przewrazliwieni. Te wrazliwosc staraj
        > a sie jakos zlagodzic. Alkoholem, narkotykami, nadmiarem seksu.

        Miałaś kiedyś kaca? Trudno nim łagodzić cokolwiek. Podobnie jest z ryzykownymi zachowaniami seksualnymi i narkotykami.
        • ilnyckyj Re: Entartete Kunst 31.08.12, 21:49
          Może nie chodzi o złagodzenie, tylko inne słowo: znieczulenie...
Pełna wersja