Mariusz Sieniewicz "Czwarte niebo"

02.04.11, 11:28
To jeden z ciekawych przykładów polskiej współczesnej literatury. "Ciekawy" - to takie słowo może za bardzo zużyte, ale dla mnie każda próba wyrażenia się, przedstawienia swojej wizji świata (nawet mikro-świata) jest ciekawa. To jeden z przypadków "gniewnego" opisu rzeczywistości. Przez pryzmat - bardzo częsty w naszej literaturze i też w filmie - outsidera, jednostki, która bardziej lub mniej świadomie znalazła się na poboczach głównego nurtu życia i kontestuje nowo-burżuazyjne wartości. Wiele ciekawych spostrzeżeń, świetny słuch językowy, ale jednak - ja szukam w literaturze (i w filmie) czegoś więcej. Pokazania konfliktów i syntezy: w warstwie psychologicznej i społecznej. Właściwie tylko literatura, poprzez swoje zbliżenie do pojedynczego człowieka jest w stanie połączyć analizę z syntezą. Ale do tej pory, jeśli chodzi o takie analityczno-syntetyczne spojrzenie na naszą rzeczywistość polską najbliżej jest książka nie-literacka, ale rozprawa socjologiczna i reportaż zarazem Amerykanki Elisabeth Dunn "Prywatyzując POlskę"
    • ilnyckyj Re: Mariusz Sieniewicz "Czwarte niebo" cd. 02.04.11, 16:04
      Właściwie tylko chciałem dorzucić cytacik, z rozważań Zygmunta, gl. bohatera i jego partnera intelektualnego - Bociana.

      " - Herbert się skończył - przerwał Bocian - Upadł jak komunizm. Na koniec zrobili z niego rozpijaczonego furiata i po zabawie. Lamus. Wieszcz Miłosz! Ten to umie zawsze postawić żagle z wiatrem.
      - Nie tak prędko uprzedził go Zygmunt. - Jeszcze zobaczysz, jak Świetlicki odbierze honoris kauza albo zagra z Miłoszem w reklamie. Na przykład w reklamie cukierków werters oryginals. Wyobraźcie sobie. Dziadek Miłosz sadza sobie na kolankach wnuczka Marcinka i zaczyna z zadumą w głosie: ech ja też kiedyś byłem małym barbarzyńcą... Dzisiaj sam jestem dziadkiem, więc cóż mogę ofiarować mojemu wnuczkowi, jeśli nie werters oryginals... Wojaczek juz nie zagbra, tak jak nie dane mu będzie stroić min w "Pegazie", a szkoda. Jak masz nazwisko a nie masz kasy to zawsze możesz popajacować w telewizorni albo w jakiejś radzie. I pomyśleć, kurwa, brulionowcy... siebie warci poeci, nihiliści i nawróceni. Wymyślić kit, dorwać sie do tuby, odwrócic światopogląd jak sweter na lewą stronę i ustatecznić jak najszybciej. Nie załapiesz się - kontestujesz, załapiesz - oswajasz media i przemycasz wyższe wartości."
      • basilisque Re: Mariusz Sieniewicz "Czwarte niebo" cd. 05.02.12, 19:20
        ilnyckyj napisał:

        > Właściwie tylko chciałem dorzucić cytacik, z rozważań Zygmunta, gl. bohatera i
        > jego partnera intelektualnego - Bociana.
        >
        > - Nie tak prędko uprzedził go Zygmunt. - Jeszcze zobaczysz, jak Świetlicki odbi
        > erze honoris kauza albo zagra z Miłoszem w reklamie. Na przykład w reklamie cuk
        > ierków werters oryginals. Wyobraźcie sobie. Dziadek Miłosz sadza sobie na kolan
        > kach wnuczka Marcinka i zaczyna z zadumą w głosie: ech ja też kiedyś byłem mały
        > m barbarzyńcą... Dzisiaj sam jestem dziadkiem, więc cóż mogę ofiarować mojemu w
        > nuczkowi, jeśli nie werters oryginals...
        ____
        Ha, ha.
        Kiedyś widziałem ranking celebrytów wg. ich wartości marketingowej, wraz z ich wyceną w PLN. Na szczycie oczywiście - Marek Kondrat, coś potem Doda, niedługo potem Tomasz Lis... A ciekaw jestem czy np. nasza noblistka, nieboszczka była notowana i na ile PLN.
        • ilnyckyj Re: Mariusz Sieniewicz "Czwarte niebo" cd. 06.02.12, 20:57
          Pomijając obrzydliwość samego pomysłu - reklamiarze rzadko interesują się starcami. Bardziej dziećmi (choć w tym celu by przez nie trafić do rodziców, którzy mogą cokolwiek kupić).
          • basilisque Re: Mariusz Sieniewicz "Czwarte niebo" cd. 26.01.13, 19:15
            O nie. Właśnie teraz coraz więcej reklam kieruje się do starców. Żeby się ubezpieczyli, sprzedali mieszkanie w zamian za "dożywocie".
            Popkultura to biznes, ktory nie zna litości. Jak wampir rozgląda się za ofiarą, z której może wyssać nawet trochę krwi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja