basilisque
26.06.11, 21:28
W ramach relaksu i oderwania się od codziennych stresów zagłębiłem się w lekturę książki Zbigniewa Mikołejko W ŚWIECIE WSZECHMOGĄCYM. Hm, może nie jest to bardzo relaksująca lektura, a w każdym razie nie poprawiająca nastroju. To zbiór esejów oparty na faktach, albo biografiach postaci (m.in. Mircea Eliade). Myśl Mikołejki krąży wokół tajemnicy ludzkiej duszy, kryjącego się w niej okrucieństwa, czyli Szatana, którego ja bym wolał nazwać Antymaterią. I jeden z esejów (mam pewną do niego uwagę: jest za długi i pełen powtórzeń) osnuty jest wokół tragedii sprzed pięciu lat, kiedy to w jednej ze szkół "koledzy" upokorzyli (prawie zgwałcili) 14-letnią dziewczynę, która potem popełniła samobójstwo. To właśnie przykład jakiegoś nieludzkiego amoku, rozwydrzenia, tych ciemnych sił, które w określonych okolicznościach wyłażą z człowieka (nie tylko z tych zdemoralizowanych małolatów, ale z ich rodziców i innych, którzy za nimi się wstawiali).