Multikultki w czasach terroru

30.07.11, 13:38
Tu mogę przypomnieć wąt zagrzebany w otchłani Archiwum... a wobec tego co się dzieje na czasie:
forum.gazeta.pl/forum/w,49252,91305760,91305760,Multikulti_w_czasach_terroru.html
    • ilnyckyj Re: Multikultki w czasach terroru 31.07.11, 22:00
      Rzeczywiście na czasie, bo głównym hasłem psychola z Norwegii było społeczeństwo wielokulturowe. i Nie zgadzam się z tezą p. Rosiaka w Rzepie, że ten podkład "ideowy" nie miał znaczenia, bo dla psychola był tylko pretekstem. On po prostu chciał - jak twierdzi red. R. - zabijać i do tej żądzy dopasował sobie taką "narrację" ksenofobiczną. Sprawa jest bardziej złożona. Tak jak nie można powiedzieć, że Niemcy w czasie II wojny byli owładnięci psychozą zabijania (choć może i też to miało miejsce) i że ideologia, w imię której zabijali nie była ważna! Zabijanie wynikało z tej ideologii i może właśnie w niej była ukryta żądza krwi. Tak jak w ksenofobicznych myślach norweskiego psychola.
      • basilisque Re: Multikultki w czasach terroru 01.08.11, 21:48
        Ksenofobia każe mu zabijać własnych rodaków? Coś tu nie gra...
        • zawle Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 02.08.11, 06:17
          Nie ma cudów, rzeczy niewyjaśnionych, nie do ogarnięcia. Każdy ma opinię, na każdy temat. Każde wydarzenie, rzeczywistość można szybko zdiagnozować. Wszyscy jesteśmy autorytetami.
          • krol-czy-krolik Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 02.08.11, 16:24
            O nie, droga Zawle! Jeśli o mnie chodzi , to :
            Wypraszam sobie, nie jestem, ani nie chcę być żadnym autorytetem. I w ogóle nie lubię autorytetów - od czasu szkoły...

            DB (czyli Duża Buzia) od Rabbita
            • zawle Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 03.08.11, 08:03
              Nie miewasz opinii na większość tematów? Jak często zdarza i się powiedzieć " nie wypowiadam się, bo nie wiem",, tam gdzie toczy się zażarta dyskusja?
              • w.ell Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 03.08.11, 22:43
                Nie wiem jak tam kolega Rabbit, ale ja często się wypowiadam, tylko, że - nie mam tej asertywności i częsciej się zastanawiam, waham się i pytam niż jestem przekonana o swojej racji...

                DB... Well
              • krol-czy-krolik Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 04.09.11, 08:52
                zawle napisała:

                > Nie miewasz opinii na większość tematów? Jak często zdarza i się powiedzieć " n
                > ie wypowiadam się, bo nie wiem",, tam gdzie toczy się zażarta dyskusja?

                Aaaa - zdarza się! I wtedy po prostu się nie wypowiadam. Chyba, że chcę się czegoś dowiedzieć.

                DB. Rabbit
                • ilnyckyj Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 05.09.11, 20:01
                  krol-czy-krolik napisał:

                  > zawle napisała:
                  >
                  > > Nie miewasz opinii na większość tematów? Jak często zdarza i się powiedzi
                  > eć " n
                  > > ie wypowiadam się, bo nie wiem",, tam gdzie toczy się zażarta dyskusja?
                  >
                  > Aaaa - zdarza się! I wtedy po prostu się nie wypowiadam. Chyba, że chcę się cze
                  > goś dowiedzieć.
                  >
                  ____
                  Wydaje mi się, że Zawle na trochę racji. Często wypowiadamy się autorytatywnie o sprawach, w których nie jesteśmy kompetentni. Ja staram się tego unikać. Co nie znaczy, że nie mamy się w ogóle wypowiadać jeśli nie mamy dostatecznej wiedzy na dany temat. Bo zawsze w dialogu z innymi możemy się czegoś dowiedzieć. To forum jest też po to, żeby pytać, dzielić się wątpliwościami, przedstawiać swój punkt widzenia, ale - też być otwartym na inny punkt widzenia. Nie wypowiadać się w tonie nie znoszącym sprzeciwu, czyli - autorytatywnie.
                  • bartos29 Re: Mamy czasy wszystkowiedzenia 07.09.11, 12:32
                    Wydaje mi się, że Zawle na trochę racji. Często wypowiadamy się autorytatywnie o sprawach, w których nie jesteśmy kompetentni.

                    Wg. mnie nie ma racji. To, że się wypowiadam na jakiś temat nie oznacza, że uważam się za nieomylnego. Przeciwnie. Gdybym się za takiego uważał, w ogóle nie wypowiadałbym się, bo po co, skoro i tak jestem nieomylny.
      • bartos29 Re: Multikultki w czasach terroru 02.09.11, 20:35
        Zauważyłem, że dzisiaj prawica określa się m.in. krytyką tzw. wielokulturowości. Wg. mnie to nie tylko dotyczy społeczeństwa wielokulturowego, które ma problemy. Z jednej strony trudność asymilacji "przybyszów" z drugiej - ksenofobia. Podstawowy problem to, że prawica w ten sposób kwestionuje w ogóle system demokratyczny i zmierza do autokracji.
        • sexilola_automatic Re: Multikultki w czasach terroru 03.09.11, 15:14
          No cóż: ja też bym chciała, żeby "wszyscy ludzie byli sobie braćmi". Tylko - czy to jest możliwe? Raczej nie. Więc pogódźmy się, że ani równości ani braterstwa nie będzie. Ale nie wpadajmy w paranoję, że wszyscy obcy, czy inaczej wyglądający, inaczej się zachowujący, inaczej myślący i mówiący - to wrogowie.
          • ilnyckyj Re: Multikultki w czasach terroru 11.09.11, 21:05
            Też tak myślę. Ale - jeśli już wzmagamy czujność i jednak przyglądamy się i podejrzewamy - to już trudno myśleć o "braterstwie".
            • ole-na Re: Multikultki w czasach terroru 14.09.11, 18:44
              ilnyckyj napisał:

              > Też tak myślę. Ale - jeśli już wzmagamy czujność i jednak przyglądamy się i pod
              > ejrzewamy - to już trudno myśleć o "braterstwie".

              Nie, nie! Braterstwo nie oznacza bezgranicznej ufności w stosunku do drugiego człowieka. To tylko taka generalna idea humanistyczna, ktora ma swoje źródło w Ewangelii
              • essor Braterstwo... 18.10.11, 21:21
                chyba zostanie taką "generalną ideą humanistyczną", która ma swoje źródło w Ewangelii, ale nie ma nijak zastosowania w obecnej rzeczywistości.
                • bartos29 Re: Braterstwo... 07.10.12, 09:46
                  Wielokulturowość - to idea, która wynikła z chrześcijańsko-humanistycznego ideału braterstwa, czy też miłości bliźniego. Zagrożona była i jest cały czas, bo nie da się różnym kulturom, wyznaniom religijnym wyznaczyć ich miejsca autonomicznego, w którym nie będzie przeszkadzać czy ingerować w inne wyznania, idee.
                  My, Polacy, trzymamy sie katolicyzmu, także, a może głównie z potrzeby utrzymania poczucia tożsamości. W sensie indywidualnym - jako jednostki i grupowym - jako naród. Boimy się kwestionować, wchodzić nawet w dialog z podstawami katolicyzmu z obawy przed utratą poczucia naszej tożsamości.
                  • jo_ember Re: Braterstwo... 08.10.12, 13:31
                    Wielokulturowość niestety się skompromitowała. Problem tkwi w pojęciu tolerancji, które nijak nie pasuje do rzeczywistości, w której nikt nikogo nie chce "tolerować". A ten kto okazuje wielkoduszność wobec przeciwnika, nie znajdzie wdzięczności, wręcz przeciwnie wielkoduszność będzie oznaką słabości.
                    Widać to po strachu i uleganiu terrorowi islamistów, którzy są gotowi zabijać z powodu nawet głupawych dowcipów.
                    • dziwny_ten_swiat Re: Braterstwo... 02.12.12, 15:06
                      Nie wiem czy wielokulturowość się skompromitowała. Wiem, że jest trudna. Bo oczywiście trzeba szanować odmienność i mniejszości, ale co zrobić jak ci odmienni - nie szanują ciebie? Na ile można ustąpić? Na pewno nie wystarczy spałować i zaaresztować. Właściwie - to powinniśmy być szczęśliwi, że w Polsce nie mamy tych problemów.
                      • pomer_anya Re: Braterstwo... 04.12.12, 11:22
                        Wielokulturowość czyli tolerancja wobec odmienności jest bardzo trudna w obliczu wszechobecnego egoizmu indywidualnego i grupowego.
                        • apersona Re: Braterstwo... 04.12.12, 11:49
                          Teoretyzowanie. Wielokulturowość to rzeczywistość dla mnie. W prawdziwych spotkaniach ci inni okazywali się mniej odmienni niż można by się spodziewać
Pełna wersja