apersona
28.01.12, 11:40
Niezachwiana prawda tej myśli tak spodobała się Kartezjuszowi, że uczynił z niej podstawę swojej filozofii:
"Poznałem dzięki temu, że byłem substancją, której całą istotę lub naturę stanowi wyłącznie myślenie i która dla swego istnienia nie wymaga żadnego miejsca i nie zależy od żadnego przedmiotu materialnego. Tak, że to oto JA, czyli dusza dzięki której jestem tym czym jestem, jest całkowicie odrębna od ciała, a nawet łatwiej poznawalna aniżeli ono , a nadto gdyby nie było wcale ciała, dusza nie przestałaby być tym wszystkim czym jest"
Dualizm umysłu i ciała silnie, choć najczęściej niejawnie odcisnął się na kulturze europejskiej. Próbujemy pojąć naturę rozumowania, moralności, cierpienia rodzącego się z bólu fizycznego lub emocji w oderwaniu od struktury i działania organizmu biologicznego. Leczymy ciało pigułkami i operacjami, tak jakbyśmy naprawiali zepsuty mechanizm. Zaniedbujemy wpływ konfliktów psychicznych na kondycję ciała i wpływ chorób ciała na psychikę. Uciekamy od tragicznej świadomości, że nasza egzystencja zależy od złożonego, ale kruchego i skończonego organizmu biologicznego.
To tak w nawiązaniu do
dyskusji o rozumie i emocjach. Polecam książkę "Błąd Kartezjusza - emocje, rozum i ludzki mózg" Antonio Damasio, neurobiologa badającego emocje