ilnyckyj
19.06.12, 20:23
Tytuł odnosi się do głównego motywu w ostatnim majowym numerze "Newsweeka", czyli znowu mroczny temat antysemityzmu, w wydaniu naszym rodzimym. Lis, w odróżnieniu od wielu prawicowych publicystów, tematu nie bagatelizuje. Nie uważa, że to margines i nie szuka łatwych usprawiedliwień i tłumaczeń, że"już przepraszaliśmy" "gdzie indziej też jest antysemityzm", albo że "zapominamy o tym, że też byliśmy ofiarami i lubujemy się w samooskarżeniach". Autor bezlitośnie identyfikuje te "ukryte" ślady antysemityzmu w Polsce i w polskich umysłach. Ale jednocześnie nie potrafi ich przygwoździć, wie, że choćbyśmy nie wiem co robili - to nie zniknie.
Wg. mnie - nie tylko nie znika. Ale przeciwnie - rozszerza się.