Życie w kłamstwie

25.11.12, 13:05
Z moich doświadczeń wynika, że ludzie wcale nie dążą do poznania prawdy. Szczególnie o sobie. Wolą żyć w kłamstwie, jeśli to kłamstwo jest dla nich przyjemne, podwyższa ich samoocenę. Staram się to zrozumieć (por. Hermeneutyka), bo ja sam mam dość niską samoocenę, jako, że nigdy nie lubiłem karmić się złudzeniami. Ale też zastanawiam się, czy te złudzenia, to nie coś więcej niż tylko oszustwo, czy samo-oszukiwanie. Że ludzie potrzebują czegoś, co pcha ich do działania, daje motywacje i jak nie ma czegoś realnego, chwytają się jakiegoś "kitu".
    • zawle Re: Życie w kłamstwie 25.11.12, 15:35
      Wszystko zależy od tego jak Ci ta prawda zostanie przedstawiona i w jakim celu. Jeśli ktoś w awanturze wykrzyczy wszystkie swoje żale, to nie traktuje się tego jako prawdy o sobie, ale jako chęć ukrzywdzenia. Jeśli prawdę powie Ci ktoś życzliwy - łatwiej nad sobą popracować i być za nią wdzięcznym. To tyle na temat prawda....oczywiście chodzi o tą mało pochlebną prawdę.
      Samoocena nie powinna zależeć od innych ludzi . Jeśli tak jest, to tak naprawdę nie ma się żadnego stałego zdania na swój temat. Zmienia się ono po wejściu w jakąkolwiek relację z innym człowiekiem.
      Strasznie to skomplikowane co piszesz. Samoocena jako cecha motywująca do działania? I do tego potrzebna jest druga osoba? Ja wszystko robię wyłącznie dla siebie. I tylko dlatego ze takiego dokonałam wyboru.
      • w.ell Żyć w prawdzie 26.11.12, 12:45
        Ja wolę żyć w prawdzie. To znaczy widzieć siebie i innych na tyle na ile to jest możliwe - obiektywnie. Nie czuję potrzeby, żeby się sztucznie dowartościowywać. To tak sama dla siebie dla własnej higieny psychicznej. Nie znoszę wszelkiej mitomanii. Co nie znaczy, że kiedy na zewnątrz trzeba coś sprzedać, to się to i owo podkoloryzuje. Czyli potrzebny jest pi-ar. Ale też powinien być uczciwy, nie wciskanie kitu. I zawsze chcę wiedzieć, tj, mieć świadomość jak jest naprawdę.

        DB (prawdziwa, z domieszką autopromocji wink )
        W.ell
        • bartos29 Re: Żyć w prawdzie 26.11.12, 16:40
          Ja też wolę żyć w prawdzie. Dlatego moja samoocena jest dość niska. Zawle: nie zależy to od innych ludzi, tylko ode mnie. Tylko widzę, że ludzie lubią kłamstwa, które im pasują. Albo inaczej nazwijmy to: iluzje. Albo: mity. Tutaj wytoczę tezę odważną i historyczną: to się bierze z narodowej tradycji: "zastaw się a postaw się", albo lepiej "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie". Tak, mitomania jest naszą chorobą narodową.
          • apersona Re: Żyć w prawdzie 27.11.12, 12:58
            Nie sądzę by życie w prawdzie było powodem niskiej samooceny. Nawet jak nie wszystko się komuś w sobie podoba to jest to silniejsza baza niż nadmuchane iluzje.
            Nadrabianie miną, puszenie się, snobizm, udawanie kogoś lepszego niż się jest by przydać sobie prestiżu są ogólnoludzkie. "Teoria klasy próżniaczej" jest w gruncie rzeczy teorią zadawania szyku i ma proweniencje biologiczne, choć tego Veblen nie pisze.
            • krol-czy-krolik Re: Żyć w prawdzie 27.11.12, 16:46
              apersona napisała:

              > Nie sądzę by życie w prawdzie było powodem niskiej samooceny.


              ____
              Ha,ha! Zależy jaka prawda. Ja np. lubię trochę iluzji i trochę poprawiania sobie samopoczucia. Nic w tym złego. A co - bez przerwy mam się dołować? Zresztą - samoocena wynika też z życiowych priorytetów. Ja sobie ustawiam tak, żeby jak najmnije pomstować na podły los.

              DB od Rabbita
              • apersona Re: Żyć w prawdzie 27.11.12, 20:40
                Perfekcjonista musi być doskonałym we wszystkim - przy takim priorytecie zadowolony z siebie może być tylko jak się zapomni.
                • ilnyckyj Re: Żyć w prawdzie 27.11.12, 21:38
                  apersona napisała:

                  > Perfekcjonista musi być doskonałym we wszystkim - przy takim priorytecie zadowo
                  > lony z siebie może być tylko jak się zapomni.
                  Perfekcjonizm zawsze wydawał mi się czymś podejrzanym. To jakaś drobnomieszczańska droga do Boskości (podszyte kompleksem Edypa). Źródło wszelkiej tyranii. Unikać (w sobie oraz ludzi opętanych tą przypadłością)
                  • zawle Re: Umarłam:))) 28.11.12, 11:45
                    lnyckyj napisał:

                    > Perfekcjonizm. To jakaś drobnomieszczańska droga do Boskości (podszyte kompleksem Edypa).
                    • bartos29 Re: Umarłam:))) 28.11.12, 18:58
                      zawle napisała:

                      > lnyckyj napisał:
                      >
                      > > Perfekcjonizm. To jakaś drobnomieszczańska droga do Boskości (podszyte ko
                      > mpleksem Edypa).
                      Rozumiem, że Edyp, by odpokutować za swój grzech, zamiast się oślepić postanowił zostać perfekcjonistą!
                      • ilnyckyj Re: Umarłam:))) 28.11.12, 22:08
                        Perfekcjonizm to dosłownie: dążenie do doskonałości. Ponieważ realnie jest ona przypisana Bogu (choć i to nie jest pewne) to perfekcjonista z definicji chce dorównać Bogu. Czy nawet Go przewyższyć (jako, że wcale nie jest pewne iż Bog jest doskonały). Oczywiście są różne przejawy i stężenia perfekcjonizmu, ale w postaci skrajnej - to rodzaj psychozy maniakalnej.
                        • bartos29 Re: Umarłam:))) 11.01.13, 19:34
                          Perfekcjonizm jeśli oznacza, że chcemy coś po prostu dobrze zrobić jest jak najbardziej potrzebny. U nas króluje raczej bylejakość i olewactwo. W sumie wolę przesadę w perfekcjonizmie, niż w drugą stronę.
    • basilisque Re: Życie w kłamstwie 29.11.12, 22:46
      Ale wracając do kwestii zasadniczej: to wszelakie zakłamanie, czy też pozerstwo i dodawanie sobie szyku, nadymanie się swoją rzekomą wielkością - wynika z pewnej rzeczywistości w której żyjemy, gdzie trzeba się przede wszystkim SPRZEDAĆ. W końcu teraz my wszyscy też jesteśmy towarem w tym ludzkim supermarkecie.
      • krol-czy-krolik Towar 30.11.12, 16:42
        basilisque napisał:

        > Ale wracając do kwestii zasadniczej: to wszelakie zakłamanie, czy też pozerstwo
        > i dodawanie sobie szyku, nadymanie się swoją rzekomą wielkością - wynika z pew
        > nej rzeczywistości w której żyjemy, gdzie trzeba się przede wszystkim SPRZEDAĆ.
        > W końcu teraz my wszyscy też jesteśmy towarem w tym ludzkim supermarkecie.

        Kolego Baz! Jak towar kiepski to i super etykieta nie pomoże.
        • bartos29 Re: Towar 29.12.12, 16:35
          Pozerstwo, autokreacja, pajacowanie to wszystko jeszcze można znieść, dopóki się samemu nie wierzy w w ten swój wizerunek...
          • basilisque Re: Towar 30.01.13, 23:22
            bartos29 napisał:

            > Pozerstwo, autokreacja, pajacowanie to wszystko jeszcze można znieść, dopóki si
            > ę samemu nie wierzy w w ten swój wizerunek...
            Aaaa - to jest dopiero - hipokryzja!
            • bartos29 Re: Towar 31.01.13, 18:58
              basilisque napisał:

              > bartos29 napisał:
              >
              > > Pozerstwo, autokreacja, pajacowanie to wszystko jeszcze można znieść, dop
              > óki si
              > > ę samemu nie wierzy w w ten swój wizerunek...
              > Aaaa - to jest dopiero - hipokryzja!

              A nie : autokreacja!
              >
              >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja