basilisque
01.12.08, 23:00
Tak mi się widzi, że w tych dwoch pojęciach tkwi spora dawka
hipokryzji.
Oznacza to, że oszuści, gangsterzy, nawet zbrodniarze domagają
się "godnego traktowania", a różne "mniejszości seksualne"
specjalnych praw i ochrony. Jak ktoś protestuje przeciw rozwydrzeniu
tych indywiduów i grup zostaje oskarżony o dyskryminację i
nietolerancję oraz ciemnotę.
Uważam , że te pojęcia, uważane za fundament nowoczesnej demokracji
trzeba zweryfikować i nie dać się nimi szantażować!
Serd. pozdr. Baz