ilnyckyj
26.04.09, 13:44
Niestety dopiero teraz wpadł mi w ręce artykuł Rafała
Ziemkiewicza "Plamy na pomniku", jeszcze z ubiegłorocznej "Rz-
plitej".
Dowodzi w niej powołując się na książkę "Lodowa Sciana" , że nasz
Naczelnik i świętość narodowa II RP Józef Piłsudski był agentem
Austro-Węgier. I co więcej: słynna i nie wyjaśniona dotąd sprawa
zabójstwa gen. Zagórskiego miała swoje źródło w tym, że generał
ów "za dużo wiedział" i zginął z ręki zbirów nasłanych przez
Marszałka.
W ogóle mam mieszane odczucia, gdy widzę wszechobecność tego mędrca,
postaci, który Ziemkiewicza, który gdzie się da wciska swoje trzy
grosze, jednym kopniakiem obala jedne pomniki i ustanawia drugie.
Najczęściej z punktu widzenia "interesu narodowego". Niby jest
bardzo "antykomunistyczny". Co ciekawe: jego interpretacja XX-lecia
między wojnami jest bardzo podobna do komunistycznej, która tak samo
potępiała piłsudczykowską sanację obwiniając ją o zacofanie, kryzys
gospodarczy i praktyki mafijne.
Ziemkiewicz wygląda na mentalnego spadkobiercę endecji a
komunistycznej propagandzie też bliższa była ideologia endecka (pro-
rosyjska, antyniemiecka, pro-totalitarna) niż piłsudczykowska
(antyrosyjska, ale nie proniemiecka, antytotalitarna, choć z
tendencjami do autorytaryzmu). Zgadzam się z nim, że pomniki nie
powinny przesłaniać nam prawdy o historii i współczesności. Ale to
nie znaczy, że te pomniki należy z hukiem obalać, by inne pomniki
mogły dzięki temu mogły zyskać na ważności.