Dialektyka

11.05.09, 20:13
Chciałbym przypomnieć to pojęcie, które uważa się za
skompromitowane, bo kojarzy się z pismami Marxa i Engelsa. Tak
naprawdę wywodzi się z filozofii greckiej, a w czasach nowożytnych
stało się jedną z podstawowych kategorii filozofii Hegla i stąd
trafiła do jednego z jego uczniów - Karla Marxa. Dialektyka miała
tłumaczyć historię: jako pewnego mechanizmu powstawania i
przezwyciężania sprzeczności, tworzenia i przetwarzania Idei,
struktur społecznych (w tym Państwa). To nauka, uważam - jak
najbardziej aktualna!!
    • jo_ember Re: Dialektyka 12.05.09, 22:38
      Dialektyka w wykonaniu naszych marksistów to taka przedziwna nauka,
      którą dobrze zilustrował Orwell. Ministertwo Miłości torturuje
      więźniów wyduszając z nich odpowiednie zeznania, Ministerstwo
      Prawdy, ma za zadania ogłupianie i oszukiwanie obywateli. Mówiąc
      krotko to był sposób na filozoficzne i teoretycznie uzasadnienie
      potrzeby wciskania kitu, aby się utrzymać u władzy!

      Jo! wink
      • ilnyckyj Re: Dialektyka 14.05.09, 21:11
        Hm , temat poważny. Ale prosiłbym o rozwinięcie, Bazyli. Dlaczego
        uważasz, że dziś dialektyka (w rozumieniu heglowskim, czy też
        marksistowskim) pozostaje aktualna???

        ??? Il.
        • basilisque Re: Dialektyka 15.05.09, 22:23
          Przepraszam ,dalczego ja mam rozwijać? Proszę do tablicy wzywać tego
          co zaczął. Dla mnie to temat z dziedziny historii idei, powiązany z
          ukąszeniem heglowskim czyli uwiedzeniem intelektualistow
          przez komunizm z jego wizją społeczeństwa idealnego. Faktycznie
          dialektyka okazała się zdradą wartości (Ministerstwo Prawdy). Może
          dialektyką możemy nazwać w istocie badanie mechanizmów powstawania i
          rozpadu idei, tworzenia i upadku inżynierii społecznej, nieustannym
          dążeniem do nadania porządku i sensu życiu społecznemu... To
          wszystko nie zakończyło się wraz z upadkiem totalitaryzmu. Trwa
          również i teraz, choć nie zawsze to dostrzegamy.

          Poz. Bazyli
        • bartos29 Re: Dialektyka 17.05.09, 12:03
          ilnyckyj napisał:

          > Hm , temat poważny. Ale prosiłbym o rozwinięcie, Bazyli. Dlaczego
          > uważasz, że dziś dialektyka (w rozumieniu heglowskim, czy też
          > marksistowskim) pozostaje aktualna???
          >
          > ??? Il
          To nie Bazyli tylko Bartek. Starałem się na to odpowiedzieć w pościu
          powyżej...
          • ilnyckyj Re: Dialektyka 19.05.09, 20:26
            bartos29 napisał:

            > ilnyckyj napisał:
            >
            > > Hm , temat poważny. Ale prosiłbym o rozwinięcie, Bazyli.
            Dlaczego
            > > uważasz, że dziś dialektyka (w rozumieniu heglowskim, czy też
            > > marksistowskim) pozostaje aktualna???
            > >
            > > ??? Il
            > To nie Bazyli tylko Bartek. Starałem się na to odpowiedzieć w
            pościu
            > powyżej...
            Tak, przepraszam obu panów
            po prostu nie spojrzałem... smile
      • bartos29 Re: Dialektyka 17.05.09, 12:02
        jo_ember napisał:

        > Dialektyka w wykonaniu naszych marksistów to taka przedziwna
        nauka,
        > którą dobrze zilustrował Orwell. Ministertwo Miłości torturuje
        > więźniów wyduszając z nich odpowiednie zeznania, Ministerstwo
        > Prawdy, ma za zadania ogłupianie i oszukiwanie obywateli. Mówiąc
        > krotko to był sposób na filozoficzne i teoretycznie uzasadnienie
        > potrzeby wciskania kitu, aby się utrzymać u władzy!
        >
        > Jo! wink
        Slogany wyjęte z "sowietologicznych" rozpraw z czasów zimnej wojny.
        Niczego nie tłumaczą. "Rok 1984" to była satyra na totalitarny
        komunizm (stalinizm), tak jak "Palę Paryż" był satyrą na kapitalizm.
        Obie obok trafnych spostrzeżen zawierały dużą dozę propagandy.
        Dialektyka w rozumieniu heglowskim - to próba zrozumienia
        mechanizmów poruszających światem ludzkim i jego największym
        dziełem: Cywilizacją. Bo widzimy, że ten świat cały czas znajduje
        się w ruchu, pośród konfliktów interesów, konkurencji, zderzeń
        światopoglądowych, ale też porozumień, układow, kompromisów. Jedni
        na to wszystko wzruszają ramionami i zajmują się swoim ogródkiem,
        inni łykają chaotyczną papkę newsów, wśród których się gubią, a
        jeszcze inni starają się to wszystko zrozumieć i też często im się
        to nie udaje, ale to nie znaczy, że nie trzeba się starać...
        • ole-na Re: Dialektyka 19.05.10, 21:16
          To pojęcie rodem z Hegla i Marksa ma znaczenie ponadczasowe. Oznacza rozwój
          przez przezwyciężanie sprzeczności. Takim pojęciem fundamentalnym jest tu
          Wolność. W imię Wolności popełniano zbrodnie, więziono i zabijano ludzi i
          narody. Rewolucja Francuska - to jeden z przykładów, dokonana w imię wyzwolenia
          się z okowów zafundowala Francji terror wcześniej nieznany. Ale jednak była
          krokiem naprzód dla ludzkości i data jej rozpoczęcia jest w dalszym ciągu
          symbolem pozytywnego przełomu.
          • essor Dialektyka polska 22.05.11, 19:09
            To pewien paradoks historii, że jeden z większych oprawców w dziejach Stalin dał Polsce taką socjologiczną i geopolityczną formę, która sprawiła, że obecnie jesteśmy w najbardziej korzystnym okresie naszych dziejów. Być może tego nie zamierzał. A może... wink
            • ole-na Re: Dialektyka polska 23.05.11, 10:44
              Nie wiem na czym tu polega ta dialektyka: że to co miało być zniewoleniem - okazało się wolnością?
          • bartos29 Re: Dialektyka 02.09.11, 20:22
            Ale jednak cały czas żyjemy w cieniu Rewolucji Francuskiej i tej trójcy nowoczesności: wolność-równość-braterstwo. Teraz jest to coraz bardziej wysmiewane i kwestionowane. Ale czy to znaczy - że już nie mają znaczenia?
    • basilisque Re: Dialektyka 15.05.11, 21:17
      Teraz widzę, że najbardziej wymownym i bolesnym przykładem dialektyki dziejów jest proces powstawania, przetwarzania chrześcijaństwa. Punktem wyjścia był judaizm i zawarta w nim eschatologia mesjanistyczna. Oczekiwanie na Mesjasza, który miał zaprowadzić królestwo boże na ziemi, przyniosło w określonym czasie Jeszuę - Jezusa (oprócz niego objawiali się inni samozwańczy mesjasze). Jego nauki - i jego następców trafiły tylko do części Żydów, ale miały potencjał uniwersalny, ogólnoludzki, dlatego oderwały się od judaistycznego środowiska, cały czas korzeniami tkwiąc w judaiźmie (poprzez Biblię). Ten na początku wewnętrzny spór żydowsko-żydowski przeobraził się w spór chrześcijańsko - żydowski i w ten sposób nauki chrystusowe i nawet Ewangelie mogły być interpretowane anty-żydowsko,stając się źródłem antysemityzmu (pomimo haseł "miłości bliźniego"). To właśnie chyba pierwszy przypadek w dziejach dialektycznego przetworzenia idei, kiedy nabrała ona znaczeń nie przewidywanych przez jej twórców!
      • essor Re: Dialektyka 16.05.11, 22:43
        Pokrętny wywód. Nie wiem, czy to nazwać dialektyką, czy raczej - zdradą idei.
        • basilisque Re: Dialektyka kapitalizmu 23.08.12, 22:19
          Dzisiaj - stajemy wobec właśnie dialektycznej przemiany kapitalizmu. Ten system, który miał być najlepszy z możliwych, oparty na racjonalnych przesłankach wynikających z mechanizmów rynkowych, pokazuje dziś swoje wampiryczne oblicze. Przyznając po części rację Marksowi i jego akolitom. Dążenie do maksymalizacji zysku - to nie jest jakaś obłędna chciwość egoistycznych biznesmanów, ale to sama istota kapitalizmu. Z zysku - rodzi się kapitał. Bez zysku - a tym i bez wyzysku ale rozumianym nie tylko jako wyciskanie soków z robotników, ale też naciąganie innych żądnych zysku na ryzykowne inicjatywy, wyzyskiwanie naiwności , słowem bez zysku osiąganego nieważne jakimi środkami - nie ma kapitalizmu.
          • bartos29 Re: Dialektyka kapitalizmu 31.08.12, 14:51
            Kapitał ma swoją logikę, zmierzającą poprzez zysk do jego pomnażania, ale ludzie (może i na szczęście) postępują często wbrew logice i trwonią kapitał. Można też go trwonić dialektycznie, czyli zgodnie z logiką kapitału, angażując go w ryzykowne przedsięwzięcia, które nie wypalają, albo jak w przypadku piramid i innych oszustw - zakładają od początku wydrenowanie, czyli kradzież kapitału.
            • ilnyckyj Re: Dialektyka kapitalizmu 16.09.12, 20:42
              bartos29 napisał:

              > Kapitał ma swoją logikę, zmierzającą poprzez zysk do jego pomnażania, ale ludzi
              > e (może i na szczęście) postępują często wbrew logice i trwonią kapitał. Można
              > też go trwonić dialektycznie, czyli zgodnie z logiką kapitału, angażując go w r
              > yzykowne przedsięwzięcia, które nie wypalają, albo jak w przypadku piramid i in
              > nych oszustw - zakładają od początku wydrenowanie, czyli kradzież kapitału.
              Tak, często trwonią.
              Często też inwestują, tzn. dokładają do interesu, dążąc do uzyskania zysku w przyszłości.
              Ale to nie zmienia faktu, że dążą zawsze do maksymalizowania zysku.
              • bartos29 Re: Dialektyka kapitalizmu 26.09.12, 18:16
                Niedawno przeczytałem parę tekstów Jerzego Giedrojcia (Autobiografia na cztery ręce). Stwierdził on coś takiego o naszej słynnej transformacji w latach 89-92, że wtedy w takim momencie władza państwa powinna być bardzo silna. By nie dopuścić do przekrętów i patologii, wyszukiwania przez różnych cwaniaków, jeszcze powiązanych nieformalnymi układami z urzędnikami państwowymi, różnych luk w tworzonych bardzo szybko nowych ustawach. To taki właśnie przypadek dialektyczny: żelazną ręką przeprowadzić od niewoli ku wolności.
                To się oczywiście nie udało. Władza nie panowała i nie mogła, nie była w stanie pewnie zapanować nad wszystkimi procesami i wszystkimi przekrętami.
                • dziwny_ten_swiat Re: Dialektyka kapitalizmu 27.10.12, 12:39
                  Żelazna ręka władzy. Nie bardzo pasowała jak wszystko najważniejsze miała regulować niewidzialna ręka rynku. To rzeczywiście dialektyczna zbitka: wolność wprowadzana rządami twardej ręki.
                  Coś takiego działo się np. w Chile za dyktatury Pinocheta. Ale u nas chyba nigdy nie było możliwe.
Pełna wersja