Teza, antyteza i...

17.05.09, 11:34
Re: wątek o dialektyce. Widać ją w tych czasach, w których żyjemy.
Upadek systemu nazywanego umownie komunizmem to pewna cezura: rok
1989. Niefunkcjonalną ekonomikę państwową zastąpił wolny rynek. Teza
wyglądała następująco: wolny rynek to żywioł porządkujący,
niewidzialna ręka rynku ureguluje to czega nie da się uregulować
odgórnie. Antytezę mamy teraz, gdy jak na dłoni widać, że wolna gra
sił rynkowych, doprowadziła do załamania ogólnoświatowego.
Dostrzegamy sprzeczności, zadajemy pytania: kto i jak ma regulować
ten żywioł? Czy nie oznacza to powrotu do systemu etatystycznego
(socjalizmu państwowego), ktory zbankrutował?
Trzecią fazą dialektyki jest synteza. Ale jaka: ja jeszcze nie wiem.

Pozdrawiam. Bartosz
    • basilisque Re: Teza, antyteza i... 28.05.09, 21:56
      bartos29 napisał:

      > Trzecią fazą dialektyki jest synteza. Ale jaka: ja jeszcze nie
      wiem.

      A ja wiem. To znaczy, mam pewną koncepcję, czy może hipotezę.
      Dojdźmy do uznania, że wolny rynek sam nie rozwiązuje wszystkiego.
      Ktoś tu trafnie porównał go do potężnego żywiołu, który zawiera w
      sobie potężną dawkę energii. Z jednej strony można ten żywioł
      zniszczyć pozbawiając jednak życie społeczne potrzebnej mu energii,
      z drugiej strony można nie stawiać mu żadnych tam i regulacji - i
      wtedy uwolnimy energię, ale ona może nas zatopić, zniszczyć. A
      syntezą byłoby świadome nałożenie pewnych ram i zabezpieczeń,
      wytyczenie biegu, tak by tę potężną siłę wykorzystać dla dobra
      ludzi. I tu właśnie powstaje zadanie najtrudniejsze. To właśnie ta
      synteza. Potrzebne jest nadzór najwybitniejszym umysłów, ludzi
      rozumiejących i doceniających zasadę konkurencji, ludzi, którzy będą
      arbitrami w tej grze, ale jednocześnie nie będą ulegali pokusie
      włączenia się do niej. Reprezentując interes społeczeństwa, nie będą
      starali się zakłócać reguł tej gry w imię np. idei równości. W
      takiej inżynierii społecznej widzę drogę wyjścia z pułapki w
      jaką wpadamy czyniąc z rynku, pieniądza i kapitału bogów, którzy
      mają rządzić światem!
      > Pozdrawiam. Bartosz
      • ilnyckyj Re: Teza, antyteza i... 30.05.09, 07:30
        basilisque napisał:

        > bartos29 napisał:
        >
        > >. I tu właśnie powstaje zadanie najtrudniejsze. To właśnie ta
        > synteza. Potrzebne jest nadzór najwybitniejszym umysłów, ludzi
        > rozumiejących i doceniających zasadę konkurencji, ludzi, którzy
        będą
        > arbitrami w tej grze, ale jednocześnie nie będą ulegali pokusie
        > włączenia się do niej. Reprezentując interes społeczeństwa, nie
        będą
        > starali się zakłócać reguł tej gry w imię np. idei równości. W
        > takiej inżynierii społecznej widzę drogę wyjścia z pułapki
        w
        > jaką wpadamy czyniąc z rynku, pieniądza i kapitału bogów, którzy
        > mają rządzić światem!
        > > Pozdrawiam. Bartosz
        Tiaaa... Piękne by było. Ale kto owych mędrców miałby wybierać i wg.
        jakich kryteriów?
        Przecież do tego właśnie ma służyć demokracja parlamentarna, żeby
        wyłonić najbardziej kompetentnych przedstawicieli społeczeństwa.
        Takie są założenia.
        A jaka rzeczywistość - każdy widzi!

        Z euro-parlamentarnym pozdrowieniem. Nicki
      • jo_ember Re: Teza, antyteza i... 01.06.09, 19:38
        Czyżbyś marzył o "światowym rządzie"? To od dawna stara się
        wprowadzić loża masońska. Bo i tak naprawdę nie rządzą ci, których
        wybiera się w wyborach, tylko ci, którzy mają kasę!!!
        • basilisque Re: Teza, antyteza i... 03.06.09, 16:43
          Operujesz strasznymi stereotypami. Niestety dużo ludzi tak właśnie
          myśli...sad
          • jo_ember Re: Teza, antyteza i... 09.06.09, 22:55
            basilisque napisał:

            > Operujesz strasznymi stereotypami. Niestety dużo ludzi tak właśnie
            > myśli...sad

            Twoja odpowiedź jest niekonkretna. Dlaczego mają to być "straszne
            stereotypy". Przecież pieniądz dzisiaj rządzi. I to są ludzie,
            organizacje nie pochodzące z wyboru, a więc niedemokratyczne.
            Dlatego za obludne uważam stwierdzenie, że dzisiaj "wszystko od nas
            zależy", czy też że "kogo wybierzemy ten będzie rządził i
            odpowiadał". W obecnym kryzysie widać jak ta odpowiedzialność
            wygląda. Nasz wspaniały rząd umywa ręce: oni nie mają żadnego wpływu
            na kryzys. Czyli oni nie rządza, nie biorą odpowiedzialności za to
            co się najważniejszego dzieje w kraju!
Pełna wersja