Kon- Sens

08.08.09, 19:26
Właściwie po co mamy wszyscy się kłócić, skakać sobie do oczu nie wiadomo w
jakiej dokładnie sprawie, jeżeli możemy zjednoczyć się pod berłem
dobrotliwego, troszczącego się o nas, miłościwie nam panującego Donalda?
Nikomu on nie wadzi, taki miły, uprzejmy człowiek. Nie obraża, nie szuka
wrogów. A niech sobie panuje, byśmy mogli sobie spokojnie grillować w łikendy

DB Łikendowa-Grillowa smile
    • ilnyckyj Re: Kon- Sens 10.08.09, 20:55
      Ty tak serio? Bo brzmi to dość przerażająco... brrr... sad(
    • jo_ember Re: Kon- Sens 18.08.09, 21:37
      krol-czy-krolik napisał:

      > Właściwie po co mamy wszyscy się kłócić, skakać sobie do oczu nie wiadomo w
      > jakiej dokładnie sprawie, jeżeli możemy zjednoczyć się pod berłem
      > dobrotliwego, troszczącego się o nas, miłościwie nam panującego Donalda?

      BRawo! Tylko tak dalej. Po co nam wybory i w ogóle demokracja? Najlepiej niech
      rządzi nami kasta rządzących czyli inaczej mówiąc oligarchia!
      • ole-na Re: Kon- Sens 19.08.09, 23:06
        jo_ember napisał:

        > krol-czy-krolik napisał:
        >
        > > Właściwie po co mamy wszyscy się kłócić, skakać sobie do oczu nie wiadomo
        > w
        > > jakiej dokładnie sprawie, jeżeli możemy zjednoczyć się pod berłem
        > > dobrotliwego, troszczącego się o nas, miłościwie nam panującego Donalda?
        >
        > BRawo! Tylko tak dalej. Po co nam wybory i w ogóle demokracja? Najlepiej niech
        > rządzi nami kasta rządzących czyli inaczej mówiąc oligarchia!

        To się nazywa inaczej: UCIECZKA OD WOLNOŚCI!
    • czarny-kelvin Re: Kon- Sens 20.08.09, 23:00
      Czy będzie jeden car Donald, albo inny Kaczor, czy też dziesięć partii, jedna
      lepsza od drugiej - to kłotni, intryg nigdy nam nie zabraknie, bo nikt sobie nie
      da w kaszę dmuchać, a moje zawsze musi być na wierzchu... wink
    • bartos29 Re: Kon- Sens 22.08.09, 20:53
      Smętna to wizja bez-alternatywności, bez wyboru. W tym kierunku zmierza
      Platforma. Taka też była idea - na pocz. Niepodległości w wykonaniu ówczesnej
      Unii Demokratycznej. Smutno sie to skończyło, jak wszystkie aroganckie zapędy
      typu "my lepiej wiemy co dla nich najlepsze" Teraz tę arogancję najlepiej
      widać w manewrach wokół TVP i ustawy medialnej...
      • ilnyckyj Re: Kon- Sens 03.09.09, 21:35
        bartos29 napisał:

        > Smętna to wizja bez-alternatywności, bez wyboru. W tym kierunku zmierza
        > Platforma. Taka też była idea - na pocz. Niepodległości w wykonaniu ówczesnej
        > Unii Demokratycznej.

        Tak... To słowo "konsens", jedno z ulubionych prof. Geremka. Ono zamykało
        dyskusję do kręgu ludzi blisko związanych z władzą, wykluczało niezadowolonych i
        rozczarowanych, wysadzonych z siodła przez nowy system, część przejął obóz
        Wałęsy, wtedy jeszcze z b. aroganckimi KaCZYńskimi, a inna część wpadła w sidła
        najbardziej zagadkowego zjawiska politycznego po 89 roku - tępego,
        faszystowskiego demagoga Tyminskiego...

        To wynik wymuszania konsensusu, tłumienia dyskusji... Myslę, ze w niejednej
        głowie zalęgły się wowczas myśli, ze to społeczeństwo - to ludzie, tłum, który
        oczekuje na kogoś, kto nim będzie rządził, wydawał polecenia

        Takie myśli były w głowach i tych co rządzili i tych, co chcieli ich zastąpić
        • basilisque Re: Kon- Sens 06.09.09, 19:11
          ilnyckyj napisał:

          > bartos29 napisał:
          >
          > > Smętna to wizja bez-alternatywności, bez wyboru. W tym kierunku zmierza
          > > Platforma. Taka też była idea - na pocz. Niepodległości w wykonaniu ówcz
          > esnej
          > > Unii Demokratycznej.
          >
          > Tak... To słowo "konsens", jedno z ulubionych prof. Geremka. Ono zamykało
          > dyskusję do kręgu ludzi blisko związanych z władzą, wykluczało niezadowolonych
          >
          > To wynik wymuszania konsensusu, tłumienia dyskusji... Myslę, ze w niejednej
          > głowie zalęgły się wowczas myśli, ze to społeczeństwo - to ludzie, tłum, który
          > oczekuje na kogoś, kto nim będzie rządził, wydawał polecenia
          >
          ________________
          To jakieś nieporozumienie i niezrozumienie znaczenia słowa "consensus": oznacza
          ono porozumienie, osiągnięcie pewnego wspólnego mianownika pomiędzy stronami
          sporu, czy też partiami politycznymi. Bynajmniej nie zakłada narzucania komuś
          jakiegoś zdasnia czy układu.

          Consensus - to jeden z przejawów realnej demokracji, gdzie ludzie w sporach,
          zderzając różne opinie, dochodzą do porozumieniaw tym co uważają za wspólne i
          najważniejsze.

          Cheers. Baz
          • ilnyckyj Re: Kon- Sens 07.09.09, 21:01
            basilisque napisał:

            > ilnyckyj napisał:
            >
            > > bartos29 napisał:
            > To jakieś nieporozumienie i niezrozumienie znaczenia słowa "consensus": oznacza
            > ono porozumienie, osiągnięcie pewnego wspólnego mianownika pomiędzy stronami
            > sporu, czy też partiami politycznymi. Bynajmniej nie zakłada narzucania komuś
            > jakiegoś zdasnia czy układu.

            Czasami zakłada. Wtedy, kiedy ten "consens" chce się odgórnie narzucić, ucinając
            różne niewygodne tematy...
            >
            > Consensus - to jeden z przejawów realnej demokracji, gdzie ludzie w sporach,
            > zderzając różne opinie, dochodzą do porozumieniaw tym co uważają za wspólne i
            > najważniejsze.
            >
            > Cheers. Baz
            • sexilola_automatic Re: Kon- Sens 08.09.09, 10:15
              Tendencja demokracji jako udziału obywatelskiego społeczeństwa w rządzeniu
              znajduje się w tej chwili w odwrocie nie tylko w Polsce. Fenomen Obamy to też
              wynik oczekiwania na Przywódcę, który nas, biednych-niezorientowanych
              przeprowadził przez niebezpieczeństwa i burze do lepszej rzeczywistości.

              Nasz premier ze swoją ekipą próbuje właśnie odgrywać taką rolę.
              • ilnyckyj Re: Kon- Sens 09.09.09, 22:22
                Pozwolę sobie zauważyć, że w bbb dawnych czasach prasłowiańskich istniał jakby
                podobny zwyczaj uzyskiwania zbiorowego konsensusu w ramach plemienia. Nie
                oznaczało to jednak demokracji, ani dyskusji ani wymiany poglądów. Po prostu ten
                kto miał inne zdanie, był potępiony i wyrzucony ze wspólnoty. Czasami mam
                wrażenie, że dziś mówiąc o konsensusie ma się na myśli właśnie taką sytuację wink
                • basilisque Re: Kon- Sens 03.07.12, 20:23
                  Konsensus tu oznacza to samo co podporządkowanie.
                  • krol-czy-krolik Re: Kon- Sens 08.07.12, 16:33
                    Podporządkowanie nie jest złe. Ani wolności ani demokracji nie ma bez podporządkowania.
    • natalia-ivanovna Re: Kon- Sens 09.09.10, 20:46
      Po przeczytaniu posta inaugurującego wątek. Sprzed roku ponad - i aktualny, z jedną zmianą. Zamiast Donalda można podłożyc - Bronka, hi, hi !
      • ilnyckyj Re: Kon- Sens 05.09.11, 20:32
        Dyskusja teraz będzie bardziej emocjonalna niż merytoryczna. W odróżnieniu od wielu znajomych zniechęconych obecną polityką ja czekam w napięciu na debatę między głównymi antagonistami. Trzeba przyznać, że JK jest zręcznym demagogiem, dobrym w słownej szermierce. Lepszy w tym od DT, który dobrze mówi, ale gubi się gdy jest atakowany, bo sam nie ma pełnej pewności do swoich racji. I jest dość samokrytyczny, co jest dobre w przemowach, ale nie do przyjęcia w walce cios ca cios. Życzę mu zwycięstwa, bo z DT nie jest najlepiej, ale z JK, to dopiero będzie katastrofa (nie tylko gospodarcza)
        • krol-czy-krolik Re: Kon- Sens 12.05.12, 19:18
          A teraz chłopaki się porozumieli co do jednego: powinniśmy się naparzać i to tak, żeby wióry leciały!
          To się nazywa: USTAWKA (ważniejsza od Ustawy, hue, hue ) smile

          DB (ustawiona) od Rabbita!
          • basilisque Re: Kon- Sens 30.06.12, 21:47
            Jeśli to prawda co napisał Królik, to czarno widziałbym naszą przyszłość. W życiu codziennym najwięksi wrogowie - mogą dojść do porozumienia (pod jednym warunkiem: że tego chcą, albo widzą taką konieczność, albo po prostu im się to opłaca). Tak naprawdę podstawowa różnica między PO i PiS to odmienne rozumienie pojęcia "interes narodowy". PiS uważa, że tylko on właściwie to pojęcie rozumie i właściwie o ten "interes" walczy.
            Wszyscy inni są albo zdrajcami, albo ogłupieni przez zdrajców. Można sobie wyobrazić pastwienie się nad "zdrajcami" jak "sprawiedliwi" dojdą wreszcie do tej upragnionej "Wadzy"
            • krol-czy-krolik Re: Kon- Sens 02.09.12, 09:03
              Konsens, nie oznacza po prostu zgody. Oznacza, że ustalamy to w czym się nie zgadzamy, w czym się różnimy, co będziemy dyskutować i na końcu - w czym się zgadzamy...
              • ilnyckyj Dyskusja i działanie 17.01.13, 20:53
                Dyskusja jest OK, jeśli obie strony chcą dojść do porozumienia. Jeśli służy osobnym celom i ambicjom to nic z tego nie będzie. Rządzący patrzący dalekosiężnie, musi sie pogodzić z konfliktem i zaproponować przeciwnikom: OK, tu się różnimy, np. wy uważacie, że to zamach , a my że katastrofa, ale czy możemy ustalić w czym się zgadzamy, albo czy jest jakiś cel, co do ktorego możemy ustalić wspólne stanowisko.
                • bartos29 Re: Dyskusja i działanie 18.01.13, 17:20
                  ilnyckyj napisał:

                  > Dyskusja jest OK, jeśli obie strony chcą dojść do porozumienia.

                  Zaraz, zaraz. Jak chcą dojść do porozumienia, to po co właściwie dyskusja. Przecież oznacza, że już zgadzają się a priori, tylko chodzi o to, żeby jakoś to usankcjonować. Dyskusja jest między tymi, którzy się nie zgadzają i wcale nie wiadomo, czy dojdą do porozumienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja