basilisque
02.09.09, 21:34
To dla nadmiernych optymistów, z Onet PL i PAP:
Polska jest nadal w środku kryzysu, potrzebna jest reforma finansów
publicznych - uważa b. wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff. Z
kolei b. wiceminister finansów prof. Stanisław Gomułka dostrzega symptomy
wychodzenia z kryzysu, jednak przestrzega przed rosnącym zadłużeniem publicznym.
"Myślę, że jesteśmy w środku kryzysu, chociaż polska gospodarka daje sobie z
tym kryzysem radę" - powiedział Steinhoff podczas środowej debaty Business
Centre Club. Wynika to - zdaniem ekonomisty - z obiektywnych warunków
funkcjonowania polskiej gospodarki, a nie wyłącznie działań rządu. "Osłabiając
wpływ tego kryzysu, jesteśmy pasażerami na gapę" - zaznaczył. Wytknął rządowi
wprowadzanie "antybodźców", np. podwyżki akcyzy na samochody o pojemności
powyżej 2 litrów.
"To w jakim stanie będzie polska gospodarka za rok albo dwa, będzie zależało z
jednej strony od sytuacji gospodarki światowej, ale przede wszystkim od tempa
reform" - ocenił Steinhoff. Zarzucił rządowi Donalda Tuska nieprzeprowadzenie
reformy finansów publicznych. Ponadto Steinhoff uważa, że należy przyspieszyć
prywatyzację, ale nie w oderwaniu od polityki gospodarczej, jak ma to obecnie
miejsce.
REKLAMA
Z kolei w opinii b. wiceministra finansów prof. Stanisława Gomułki, Polska
wychodzi już z dołka, o czym świadczy stabilizująca się produkcja przemysłowa.
"Ciągle jednak mamy dużą niepewność, jeśli chodzi o możliwość dalszych spadków
inwestycji; mamy też silny spadek dynamiki popytu konsumpcyjnego" - wskazał
Gomułka. Zauważył, że nie jest pewny dalszy pozytywny wpływ eksportu netto na PKB.
Jednak zdaniem Gomułki, najpoważniejszym problemem jest obecnie rosnące
zadłużenie sektora finansów publicznych, a nie "tylko deficyt budżetowy".
Podał, że w ubiegłym roku zadłużenie to wyniosło ok. 50 mld zł, a w tym roku
może osiągnąć 70-80 mld zł. "To duży wzrost, a obniżenie wydatków jest
niewielkie" - zauważył. Gomułka jest przekonany, że bez zakładanych przychodów
z prywatyzacji (blisko 37 mld zł do końca 2010 roku) - przekroczymy próg 55
proc. relacji długu publicznego do PKB. "Szkoda, że rząd od razu nie
wprowadził takiego planu prywatyzacji" - powiedział.
PAP
Źródło: PAP