A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:08
      O! matko P,JJko! jeśli syn t.w6j
      z młodu
      W płocbyeh rozrywkach marnie trawi lata:
      I zapornniaws7.Y krzywd swojego rodu,
      Schlebia tyranom,
      z wrogami się brat.a!
      J"źli zwyczaje i S"l'6j narodowy
      Obraca w pośmiech, lub nosi ze wstręt,em;
      .Teźli się wstydzi pił:knej ojc6w mowy
      I rad !',zCi:ebiocze paryzkim akcentem
      - O! matko Polko! źle syn t
      w 6j się chowa!
      Opowied7.-Żl'l mu wszystkie Polski męki,
      W skaż mu na Pragę
      - na pola Grochowa
      - Na niepomszczone błonia Ostrołęki!
      Niechaj się dQwip.
      - ile krwi wyciekb
      'I. serca narodu
      - i jaka łez rzeka.
      Płynąc od Rtrony gdzie Sybiru piekło,
      Przez wszystkie ziemie wygnania przf'cieka!
      W Korsyki g6rach. gody mordorc6w kule
      Zabiją starca, obowiązkiem syna
      Jest, nosić ojca skrwawioną koszulę,
      Kt6ra mu wiecznie zemstę przypomina;
      I p6ty nie zdjąć tej smutnej śpuścizny,
      Aż krew krwią spłaci.-O! Polko! twe dziecię
      NQsić powinno kir
      z grobu ojc7.yzny
      J w każdej chwili myśleć
      o odwecie
      iech więc do dzieła sposobi się ż cicha.
      Skrytemi łzami żal serca podsyca,
      ?art ma na ustach,
      a smiercią oddycha,
      Jak Hamlet, kiedy mścił się za rodzjca l
      Tej jednej myśli niech wszystko poświęci
      Jak Alf, co zrzekł się szczęścht i Aldony
      By pOlliścić Litwę.
      - I niech ma w pamięci,
      Że i on rośnie dla kraju obrony!
      Kaz-że mu wcześnie wprawiać się do konia,
      Do strzału, szabli, do harc6w i znoju
      - Umieć wy patrzeć obronne ustronia,
      Do czat, z.asadzek, lub wstępnego boju.
      Pod domem swoi m skryte Iwpać lochy
      I tam śr6d nocy. gdy spią wrogi nasze,
      Odlewać kule, nag romadzać prochy,
      Strzelby, kulbaki, lance i pałasze!
      Po tylu pr6bach, clIwilę jeszcze jedną
      Czekać i ClU wać; bo czas niedaleki,
      W którym Ojczyznę, matkę na<;zą biedną,
      Z grobu wyniesiem
      - by żyła na wieki I
      Wtenczas i syn tw6j, biegnąc
      w hufiec bratni,
      By z dziecka może stać się bohaterem,
      Wyjdzie wraz
      z nami na ten b6j ostatni,
      Co wiecznym lud6w zakończy się mirem
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:27
      Z dymem pożarów
      z kurzem krwi bratniej,
      Do Ciebie Panie, bije ten glos,
      Skarga to straszna, jęk to ostatni,
      Od takich modłów bieleje włos.
      My już bez skargi nieznamy spiewu,
      Wieniec cierniowy wr6sł w naszą. skroń,
      Wiecznie, jak pomnik Twojego gniewu,
      Sterczy ku Tobie błagalna. dłoń.
      Ileż to fazy Tyś nas nie smagał,
      A my nie z,myci ze świeżych ran,
      Znowu wołamy: "On się przebłagał,
      "Bo On nasz Ojciec, bo On nasz Pan."
      I znów powstajem
      w ufności szczersi,
      A za Twą wolą zgniata nas wróg,
      I śmipch nam rzuca, jak głaz na piArsi:
      "A gdzież wasz Ojciec,
      a gdziei wasz B6g?"
      I patrzy m w niebo czy
      z jego szczytu,
      Sto słońc nie spadnie wrogom na znak.
      Cicho i cicho.... pośród błękitu,
      Jak dawniej buja swobodnie ptak.
      Ow6ż w zwą.tpienia strasznej rozterce,
      Nim nasz/ł wiarę oCllcim zn6w!
      lu?uią Ci usta, choć płacze serce,
      Sądź nas po sercu. nie według sł6w!
      O Panie! Panie! Ze zgrozą świata,
      Okropne dzieje przy ni6sł nam czas,
      Syn zabił ojca. brat zabił brata,
      Mnóstwo Kaim6w, jest PQśr6d nas.
      Ależ o Panie! oni niewinni.
      Choć naszą przyszłość cofnęli wstecz,
      Inni szatani byli tam czynni
      O rękę karaj, nie ślepy miecz!
      Patrz my w nieszczęściu zawsze jednacy,
      Na Twoje łono, do Twoich gwiazd,
      Modlitwą plyniem jak senl1i płacy
      Co lecą spocząć śród wlasnych gniazd.
      Osloil nas, osłoń ojcowską dłonią.
      Daj nam widzenie przyszłych Twych łask,
      Niech kwiat męczeński uśpi nas wonią,
      Niech nas niebieski ot,oczy blask!
      I z archaniołeJll Twoim na czele,
      P6jdziemy wszyscy na st.raszny bój,
      I na drgającem szataTła ciele
      Zat.kniemy sztandar zwycięski Twój!
      ?błąkanym braciom otworzym serca,
      Winę ich zmyje wolności chrzest,
      Wtf'nczas usłyszy podły bluźuierca,
      Odpowiedź naszą: Bóg był i jest
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:06
      Świeci słonko, świeci,
      Nikiej zapłacone;
      Alboć to ja nie parobek
      Wezmę se jo żonę !
      Wezmę sobie żonę,
      Swarną, jak się patrzy,
      Będę leżał se na piecu,
      Dobze się najadszy.
      A jak się obudzę,
      Będę rozkazowa!;
      Jako dziedzic lub wokumon
      Albo i konowoł.
      W lecie ani w zimie
      Nie zdymę kożucha,
      A somsiedzi będą gadać :
      To ci pan — psia jucha
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:12
      Oj siedzi kamień w ziemi,
      Oj pływa scupak w rzece,
      Oj nie ma gorszej biedy.
      Da jak rządy kobiece.
      Oj jedzie chłop na koniu —
      A koń kopytem kopie,
      Oj, jedzie chłop na koniu,
      A ba"ba zaś na ch'opie...
      Oj, pogania chłop konia,
      Oj, leszczynowym prętem,
      A babę zaś gna djabeł..
      I lecą nad odmętem.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.01.18, 22:13
      Kołomyja — ne pomyją
      Kołomyja misto, —
      z Kołomyji diwezatońka
      jak pszenyczne tisto.
      Wacł. z Oleska.
      2. (Wołowoje, — zdorowoje
      Wołowoje misto, —
      bo w Wołowym diwczatyna
      jak pszenyczne tisto).
      Cztienia.
      3. Kołomyja — ne pomyją
      misto jak stolyci(a),
      tam diwczyna jak kalyna
      horu biłołyci(a).
      Oj i slawnj\ Kołomyja
      taj meży horami,
      oj sławniejsza diwczynońka
      z czornymi browarni.
      Cztienia.
      5. Kołomyju zapalyly
      Kołomyja koryt, —
      taki.j mene za myłeńkim
      hołowońka bołyt.
      6. Wy hory ła Kołomyja,
      lyszyly sie ilmy, *)
      oj łubko ma sołodeńka
      toż za tobow żył mi.
      Żeg. Pauli.
      7. Kołomyju zapalyly,
      Kołomyja horyt,
      toż-to mene za myłeńkim
      hołowońka bołyt.
      8. Bołyt mene hołowońka,
      ne dotułyty sia,
      pryjld' pryjid' mij myłeńkij,
      chot' podywyty sia.
      Salamon.
      Kołomyjku zapalywszy,
      Kołomyjka horyt, —
      za krasnoju diwczynoju
      aż my serce bołyt.
      Cztienfa.
      10. Ba, szczo-że ty diwczynońko
      hadała, hadała,
      to jak tota Kołomyjka
      pałała, pałała?
      11. Ja hadała, mij myłeńkij,
      hasyty, hasyty;
      ta nć mohła ja szczo najty,
      szczob' wodu nosyty.
      Cztienia.
      12. Kołomyjec czornobriwec
      taj Kołomyj oczka, —
      jaka buła krasna nenia,
      a szoze kraszcza doczka.
      13. Kołomyjec czornobriwec
      ne bojit sie Boha,
      szczo lysząje czornobrywku
      na seli, tó doma.
      14. Kołomyjec czornobriwec,
      w horu sie byczuje, *)
      Kołomyjka czornobrywka
      z druhymy noczuje.
      Cztienia.
      15. Kołomyja sławne misto,
      szcze sławnijsze Kuty, —
      ta szczo buło kraszeze, lipsze.
      pobrały w rekruty
      16. Ta szczo buło kraszeze, lipsze,
      wse zabrały w brańci,
      lyszyly sie swynopasy,
      rozwody ty tańci.
      ob- T. I. n. 377, 386.
      17. Oj iszov ja z Kołomyji,
      ta upav w pomyj i,
      ne dały my zahybaty
      diwkie czornobrywi.
      18. Oj iszov ja z Kołomyji,
      kurka mene wzdriła,
      jakby buła ne pałyci 2)
      bułaby mie zjiła.
      vel: Oj iszov ja z Kołomyji
      ta my buło wsty,dno,
      nis'em kurku pid pachoju,
      a ji chwostyk wydno.
      Wacł. z Oleska.
      19. Ta u toji — Kołomyji
      mosty sporidżeni,
      tuda my szlć z kuczeremy,
      widtć bez wołosi.8)
      20. Tude my szle z kuczeremy
      widte bez wołosi, —
      podywy si fajna łubko,
      cy tak prydało si.
      21. A z widki ty, pane brate,
      czy ne z Kołomyji?
      czy's ne wydiv, czy's ne baczyv
      diwczyny Maryi?
      22. — Oj ne baczyv i ne czuwav,
      ne budu kazaty,
      ne budu ty, pane brate,
      tuhy zadawaty.
      Wacł. z Oleska.
      23. A z widki ty, pane brate,
      czy ne z Ilorodenki?
      czy's ne wydiv, czy's ne czuwav
      diwczyny Ołeńki?
      Oj ja wydiv, oj ja czuwav
      diwczynu Olenku,
      oj chodyła z kozakamy
      po za Horodenku.
      Cztienia
      Ne dałeko do myłoho,
      lyszeń czćreż mężu, l)
      jak ne wydżu myłeńkoho
      to try dny widłeżu.
      27. Nó dałeko do myłoho,
      lysz czćrćz sadoczok,
      uże try dny, try nśdily
      jak pysze lystoczok.
      28. Oj uczera 2) j-a z wyczera
      komora horiła,
      pryjid', pryjid' mij myłenkij,
      bo'm si rozboliła.
      Oj na jaku rozbołoczku?
      taj na hołowoczkn,
      pryjid', pryjid' mij myłenkij,
      chot' na hodynoczku.
      Wacł. z Oleska.
      30. Ta u moji myłenkoji
      papyrowy dweri,
      sad ok my sy rozwywaje,
      ta jak jdu do neji.
      31. Sadok my sy rozwywaje,
      jahidkie dribneńki,
      na szezo my si polubyly
      taki mołodeńki
      Oj my bo si polubyly
      ta na hirszi żali,
      ty si lyszysz w Horodnycy
      a ja pidu dali
      Ty si lyszysz w Horodnycy
      ynszoho lubyty,
      a ja pidu d' cisarie
      karabyn nosyty.
      Nyma toho, szczo ja jeho,
      szczo'm za nym hynuła,
      ta dobryj ja rozum mala,
      szczo'm ho pokinuła.
      35. Hoj dobryj ja rozum mała,
      taj dobru uaturu,
      zabrav prymcha kawaliery
      taj ja si ny żuru
      Cztienia.
      36. Nyma cwitu po wsim świtu
      po nad ożynoczku, —
      nyma myni myliszczoho
      po nad drużynoczku.
      37. Nyma cwitu po wsim świtu
      taj po nad ożynu,
      nyma myni myliszczoho
      taj po nad drużynu.
      Oj nć skaczy diwczie z mostu,
      bo duszu zahubysz,
      sidąj za mnou. na konyka,
      koly mene lubysz.
      39. Sidaj za mnou na konyka
      taj na woronoho,
      koly's mene spód obala,
      chłopci mołodoho.
      W. z Oleska.
      40. Oj lykila zazuleńka,
      taj kazała: kuku j
      podaj, podaj, fajna łubko,
      na konyka ruku.
      41. Chiba-by ja mołodeńka
      rozumu nó mała,
      szczo-bym tobi mołodomu
      ruku podawała.
      Oj diwczyna kumyna
      pojichała do młyna.
      Zaczepyła w suchej peń,
      taj stojała cilyj den.
      W. z Oleska.
      Po nad hreblu, — po nad staw
      lubyv, lubyv, — perestav.
      I ja jeho lubyła,
      roczok za nym tużyła.
      Cztienia.
      Oj pidu ja do Werbiża
      abo do Myszyna,
      oj czej-że mni tam polubyt
      chorosza diwczyna.
      48. Oj buv-że ja u Myszy.ni,
      ne pyv'jem horivku,
      ne wydiv ja u Myszyni
      choroszoji diwki.
      49. I pryjszov ja do Ispasa,
      napyv'em sie pywa,
      ta czy mala, czy welyka,
      to wse czornobrywa.
      Cztienia.
      50. Oczy moji za talara,
      a browy za lewa 1),
      nć pidu ja do Ispasa,
      bo ja Wasylewa.
      51. Oczy moji za talara
      a browy za wirta, —
      lubijmo si, ne bijmo si
      ni pana ni wijta.
      Cztienia.
      Oj na hori ohon horyt,
      na dolyni żar, żar,
      jak ja pidu do Ispasa
      komu's bude żal, żal 2).
      53. A na hori ohon lioryt,
      na dolyni dymno,
      jak ja pidu do Ispasa,
      komu's bude dywno.
      Cztienia.
      54. Letiv woron z tamtych storon
      kr'ułońkami: maj, maj!
      jak ja pidu z Wercliowyny,
      bude komu's żal, żal!
      Cztienia.
      55. Doki ja sie nć ożenyv,
      pidkiwkami: cor, cor!
      a jak ja sie ta ożenyv,
      postilciamy: szmor, szmor!s)
      56. a) Jide kozak z Ukrainy
      w pidkiwoczki: dzeń, dzeń!
      za nym, za nym diwczynońka
      jak w biłeńkij deń, deń.
      56. b) Jlde kozak z Ukrainy 62.
      w pidkiwoczki kresze,
      za nyra, za nym diwczynońka
      żovty kosy czesze.
      Cztienia. 63.
      57. W Staro Hwizdcy1) młyna nćma
      lyszeń samy żorna;
      rano meły, weczer meły,
      w poludne'm hołodna.
      58. W Staro-Hwizdcy zahremiło, 64.
      w Mato-Hwizdcy tycho, —
      oj ozmimo sorok dubiw
      panowi na łycho.
      59. Oj ozmimo, towaryszu, 65.
      duby obteszimo, —
      w Mało-Hwizdcy hardy diwky
      w tanec ne berimo.
      60. W Mało-Hwizdcy hardy diwky 66.
      ne cliotiat roby ty,
      posprawialy mandzelinku
      szczo-by ich lubyty.
      — Cztienia.
      61. A z Dżurkowa do Tyszkowec 67.
      kolasoczka jide, —
      bude taka diwczynońka
      szczo za mene pide.
      Cztienia.
      Suchyj dube, suchyj dube,
      niczo z tia ne bude,
      oj a z mene berezoczki
      kolasoczka budo.
      Kolasoczka malówana,
      konyk woroneńkij,
      oj jak siade, tak pojide
      kozak mołodcńkij.
      W. z Oleska.
      Po-nad seło-Iwanowećke
      zacwily cwitoczkie,
      oj pominuv raij myłeiikij
      kupyty kovtoczkie. 2)
      Oj kovtoczki zełeneńki,
      deź wy kupowany?
      a szczo-ż bo wy w Kołomyjske
      misto zawezeny.
      Kupowany kovtyniata
      w misti na dolyni,
      darowany diwczynońci
      u Łanczyńskim mlyni.
      Oj pidu ja do Łanczyna,
      Łanczyn na dolyni,
      u Łanczyńska czeladoczka
      jak lyst na kalyni.
      Cztienia.
      Oj pojicliav mij myłeńkij
      ta do Stanysława;
      pryweze mi podarunok,
      bade jeho sława.
      69. Oj pojicliav mij myłeńkij
      ta do Kołomyji,
      pryweze mi podarunokj
      uzryte na myni.
      70. Budut toty podarunkie
      na myni łeżity,
      bude mojicli worożenkiw
      hołowa bolyty.
      71. Oj naj bolyt, taj naj bolyt,
      naj ne perestane,
      doki toho podarunku
      na myni ńe stańe
      Koło haju pochodżaju
      77. Bolyt myne liołowoczka
      hąj si zylynije, widej-że ja umru,
      myni mylyj ny rodyna
      pidyt myni prywedit my
      Myni mylyj ny rodyna
      taj ny rodynoczka,
      a szcze myne za myłenkiem
      bolyt liołowoczka.
      74. Bolyt mene liołowoczka;
      koby ny boliła,
      poszła by ja do myłolio
      koby prywelija.
      75. Bolyt menu liołowoczka
      wid samoho rana,
      ny wydiłam myłeńkoho
      ni nyńkie ni wczera.
      76. Bolyt mene liołowoczka,
      traba my dochtora,
      no jakoho? — mołodoho,
      bo ja duże chora.
      Piszly myni taj prywćly
      koho ja lubyła,
      zaraz myne hołowońka
      bolyty lyszyła.
      Koby'ś myła, czornobrywa
      jak jeś urodlywa,
      nć żel by ti iskazaty:
      sołodiuńko myła!
      80. Plyne czoven, wody poven,
      nikomu zwyrnut}', —
      Oluńeuniu sołodeńka,
      kiażko J) ty zabuty
      Plyne rybka, plyne hybka
      czystoju wodoju,
      Oluncuniu sołodeńka
      zhynu za toboju.
      82. Oj hynu ja, hynu, liynu,
      taj ny za takiemy,
      za takiemy jak ja sama,
      taj za bileńkiemy. 2)
      Żeg. Pauli.
      za nym sercó mlije,
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.02.18, 20:42
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eb24c5H6FDPZXb6z2X.png
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.05.18, 22:51
      Hej I grajczyku będziesz
      w niebie,
      A basista wedle ciebie
      Cymbalista jeszcze dalej,
      Bo w cymbaly doblze waj;,
      Oj! da, da, da, dobrze wali!
      Ja kujawiak, ty kujawiak,
      Wszyscyśmy tu kujawiacy:
      Mamy soli, mamy chleba,
      Wody, wódki, co potrzeba,
      Oj I da, da, da, co potrzeba I
      Ja kujawiak, ty kujawiak,
      Da, wszyscyśmy tu jednacy,
      I dziewuch nam nie zabraknie,
      Tylko drewek każdy laknie,
      Oj! da, da, da, każdy lakuie!
      Tylko drewek trocha wi?cej,
      I bas niech mi lepiej beczy;
      Tylko grajczyk trocha głośniej,
      I ty dziewucho się rozśmiej!
      Oj! da, da, dziewucho rozśmiej 1
      Hej! zawracaj od komina,
      A uważaj, której niema;
      Jest tu Kasia, jest Marysia,
      Tylko mojej Zośki niema.
      Oj! da, da, da, Zośki niema l
      A utnijże nam od ucha,
      Dalej wiara!
      - byle w koto j
      Chłopiec zaraz stawi zucha,
      Dziewczak podskoczy wesolo,
      Oj! da, podskoczy wesolo!
      A dziewczyna chłopcu rada,
      I chłopak zuch przy dziewczynie;
      Gdypy ryba
      w tatku płynie,
      Oj I da, da, da, da, da, da, da,
      Oj l da, da, da,
      w tańcu płyn
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.18, 19:15
      Haniu moja, pójdź do domu,
      Wydam ja cię, nie wiem komu,
      "Wydam ja cię za jednego
      Za hetmana zbójnickiego.
      Janku, Janku, tęgiś zbójnik,
      Wiesz po wircbach każdy chodnik,
      We dnie idziesz, w nocy wrócisz
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:02
      W stodole na dole, na pobojowisku
      Przytuloł nie umioł, dostoł po pysku,
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 19:29
      Titina, ach, Titina
      To była cud dziewczyna
      Siedziała tuż pod płotkiem
      Klepała gówno młotkiem.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 09.07.18, 23:35
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/aj3CWIrLoovwVP8TaA.jpg.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.18, 22:36
      Pije Kuba do Jakóba,
      Jakób do Michała Wiwat!
      Wiwatl niechaj żyje kompanija cała,
      A kto nie wypije, tego we dwa kije,
      Łupu cupu! cupu łupu! tego we dwa kije!,
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:30
      cf. nr. 82 b. Korowajnycy pijane wse tisto pokrały, to za pazuchy, to w keszeny, swoim hospodarom na weczeru. 23 . 1. Hody korowaju stojaty u żytu, chody nam służyty, 2. służy w nedilu, służy w ponediłok; a wo wtorok, ludej sorok, treba dełyty, z mirom Bożym pożyty. Gdy korowaj w piecu: 24 . Nasza picz’ka (piec) na nóżkach stojit’, w naszej picz’ce korowaj sedyt. Deż tyje kowali chodiat’, szczo do nas. ne prychodiat’. Treba piczku roztynaty, korowaja dostawały. 25 . c f. nr. 1. Korowajnycia maje w picz zahladaje, szczob korowaj ne zahoryv-sia szczob mołodyj ne swaryv-sia. Podczas ubierania korowaja: 26 . Korowaju, nasz raju, ja tebe uberaju w żovtyje (żółte) kwity (kwiaty) szczob lubyły-sa dity. 27. cf. nr. 79. Kudy wy-te sestrycy chodyły szczo z hruszownyczku (z gruszy) nałomyły? Chodyły brateńku w wyszniów sad i na hołowońku wsioj ćwit spav i na naszoj hołowońce zacwitav. Gdy niosą korowaj do komory: 28 . Czyjiż to sestrycy pod koro
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:25
      Przepióreczka w proso a kos na drzewinę
      Dopierom ja poznał milutką dziewczynę
      Co myślę to powiem nie zaprę się tego
      Dziewczęta filut i nam też niczego.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 14:32
      Lato, lato, lato czeka
      Razem z latem czeka rzeka
      Razem z rzeką czeka las
      A tam ciągle nie ma nas

      Lato, lato, nie płacz czasem
      Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
      W lesie schowaj dla nas chłodny cień
      Przyjedziemy lada dzień

      Już za parę dni, za dni parę
      Weźmiesz plecak swój i gitarę
      Pożegnania kilka słów
      Pitagoras bądźcie zdrów
      Do widzenia wam canto, cantare

      Lato, lato, mieszka w drzewach
      Lato, lato, w ptakach śpiewa
      Słońcu każe odkryć twarz
      Lato, lato, jak się masz?

      Lato, lato, dam ci różę
      Lato, lato, zostań dłużej
      Zamiast się po krajach włóczyć stu
      Lato, lato, zostań tu

      Pożegnania kilka słów
      Pitagoras bądźcie zdrów
      Do widzenia wam canto, cantare .
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.08.18, 17:02
      FESTIWAL PIEŚNI PRACY W TYCHACH - Radio Katowice - 18.08.2018.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 14:56
      Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień
      Rozpostarła melancholii mglisty woal.
      Nie żałuję letnich dzionków, róż poziomek i skowronków,
      Lecz jednego, jedynego jest mi żal.

      Addio, pomidory, addio ulubione,
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół.
      Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół.

      To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
      W te witaminy przebogaty.

      Addio, pomidory, addio, utracone,
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł.

      Owszem, była i dziewczyna, i miłości pajęczyna,
      Co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał.
      Porwał dziewczę zdrady poryw i zabrała pomidory,
      Te ostatnie, com schowane przed nią miał.

      Addio, pomidory, addio ulubione,
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół.
      Nadchodzą znów wieczory sałatki nie jedzonej,
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół.

      To cóż, że jeść ja będę zupy i tomaty,
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ
      W te witaminy przebogaty.

      Addio, pomidory, addio, utracone,
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 18:44
      Ja lubię gwizdać
      Gdzie i jak się zdarzy
      Z tem mi jest do twarzy

      Lubię, gdy jodler
      (W takt?) Tak wtóruje mi
      Jadalili jodilali jodilo

      Gdy, skoro świt
      Budzę się zdrów
      Zaraz składam usta me w dziób/w ciup
      Jestem wnet z wszystkiego rad
      I gwiżdżę na ten cały świat

      Bo ja lubię gwizdać
      To przyjemność dzika
      W ustach mieć słowika.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.08.18, 22:13
      Od Siewierza jechoł wóz,
      Malowane panny wiózł,
      Wszystkie pięknie wystrojone.
      Chciałbyś jedną mieć za żonę.

      Spodobała mi się ta,
      Co ruciany wionek ma,
      Lecz mi ludzie inną rają,
      Od dziewczyny odmawiają.

      Inną ci tam raić chcą,
      Wielki posag dają z nią:

      Cztery beczki starej sieczki
      l kulawe dwie owieczki.

      l z komory stary stół,
      Przełomany już na pół,
      l do tego krowi ogon,
      l dwa stołki z jedną nogą.

      Weźcie, teściu, dary swe,
      Jo jednego ino chce:

      Żeby zawsze moja miła
      Dobrą żonką dla mnie była.

      Niechaj tylko żonka twa
      Dobre serce dla cię ma,
      Dobre serce, zdrowe ręce
      Od posagu znaczą więcej.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:50
      Po co nam to było?
      Jeszcze nic się nie zaczęło
      A już się skończyło
      Ledwie zapłonęło
      Jedną krótką nocą
      Po co nam to było, po co?

      Po co nam to było
      Po co nam to było?
      Jeśli tylko krótką chwilą
      Miała być ta miłość
      Dając gorycz sercom
      I pogardę oczom
      Po co nam to było
      Po co nam to było, po co?

      Nasze popuchnięte usta
      Ciała, które wydał świt
      Oczy, w których zgasło wszystko
      Ale został wstyd
      Jeszcze tylko kłamie uśmiech
      Zwykły jak reguła w grze
      Jeszcze ręce kłamią puste
      Jak najbliższe dnie

      [2x:]
      Po co nam to było
      Po co nam to było?
      Chociaż tyle nas wiązało
      Nic nie połączyło
      Tylko trudniej wierzyć
      Słowom i pieszczotom
      Po co nam to było
      Po co nam to było, po co?

      Po co nam to było
      Po co nam to było, po co?
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:14
      Ja wiem, nie wrócą tamte dni
      Ja wiem, mych marzeń czas nie odda mi
      Obcą twarz ma mój świat już dziś
      I wśród zgiełku dnia
      Właśnie dziś nie mam już dokąd iść

      Znam kurz wielu dróg
      Znam sens wielu słów
      Lecz słowa kłamią
      To nie to samo

      Już wiem, nie wrócą tamte dni
      Już wiem, prześniłam sen szczęśliwych chwil
      Pusty jest dziś mój dom, mój świat
      Czas odebrał mi
      Właśnie to, czego mi dzisiaj brak

      Pusty jest dziś mój dom, mój świat
      Czas odebrał mi
      Właśnie to, czego mi dzisiaj brak (x2}
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:45
      Poszła Karolinka do Gogolina

      Poszła Karolinka do Gogolina
      A Karliczek za nią, a Karliczek za nią
      Z flaszeczką wina.
      A Karliczek za nią, a Karliczek za nią
      Z flaszeczką wina.
      Szła do Gogolina, przed sie patrzała,
      Szła do Gogolina, przed sie patrzała,
      Ani się na swego synka szykownego
      Nie obejrzała
      Ani się na swego synka szykownego
      Nie obejrzała
      Prowadźże mnie, dróżko, w ten, w szeroki świat
      Prowadźże mnie, dróżko, w ten, w szeroki świat
      Znajdę tam innego syneczka miłego
      Co mi będzie rad
      Znajdę tam innego syneczka miłego
      Co mi będzie rad
      Nie goń mnie Karliczku, czego po mnie chcesz?
      Nie goń mnie Karliczku, czego po mnie chcesz?
      Jam ci już pedziała, nie byda cię chciała,
      Sam to przeca wiesz
      Jam ci już pedziała, nie byda cię chciała,
      Sam to przeca wiesz
      Wróć się, Karolinko, bo jadą goście!Wróć się, Karolinko, bo jadą goście!
      Ja sie już nie wracam, ja sie już nie wracam,
      Bo są na moście.
      Ja sie już nie wracam, ja sie już nie wracam,
      Bo są na moście.
      Wróć się, Karolinko, czemu idziesz precz?
      Wróć się, Karolinko, czemu idziesz precz?
      Nie odpowiem tobie, po swojemu zrobie
      To nie twoja rzecz
      Nie odpowiem tobie, po swojemu zrobie
      To nie twoja rzecz
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:28
      Poseł Kozak na rynek kapustę skupować
      wleciała mu mucha w noc, kazał ją ćwiertkować
      a z tej muchy dwa kożuchy, trzecie rękawice
      a wy krawcy krajcie dobrze, jeno nie kradnijcie!
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:20
      Svjnka lecj, ? Ma pjęc dzjecj;
      Kto ją ruszi, ? Ten paść musj.
    • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:45
      Powiedźcie pasterze mili,
      Gdzies'cie pod ten czas chodzili ?
      Do Betleem sławnego, witać narodzonego
      Z Panny czystej Messyjasza, zkąd pociecha rośnie nasza
      Ubogich pastuszków na ziemi,
      Gdy Boga na oko widziemy.
      2. I my byśmy tam bieżeli;
      Gdybyśmy drogę wiedzieli;
      Idźcie, pokażemy wam, tylko chciejcie wierzyć nam,
      Do Betleem prosto bieżcie, ale czyste serce nieście,
      Bo ten Pan, czysty sam szanuje,
      Takowych, sług nowych przyjmuje.
      3. A po czćmźe Go poznamy ?
      Gdyż żadnych znaków nie mamy!
      W szopie leży powity, wół z osłem pracowity
      Parą swoją nań chuchają, i dzieciątko ogrzewają,
      Jezusa Chrystusa małego,
      Poznali w nim Stwórcę swojego.
      4. A cóż mu podarujemy,
      Gdy tego Pana znajdziemy?
      Ja baranka białego, a ty weźmiesz czarnego,
      Z chęcią Jemu darujemy, o łaskę prosić będziemy,
      Nędznicy, grzesznicy na ziemi
      My, którzy zbawienia pragniemy.
      5. Znać nie chcą puścić nikogo,
      I Józef patrzy tak srogo,
      Strzegąc z Matką Dzieciątka,?co poczniem niebożątka
      Bo to tam coś niepodłego, ? zeszło z nieba wysokiego
      Na ten świat dla ludzi mizernych,
      Leżących w występkach niezmiernych.
      6. Patrz Józefie, co czynimy,
      Puść tam nas gdzie Cię prosimy,
      Do tej szopy bydlęcej ; nie oddalaj nas więcej,
      Niech to Dziecię oglądamy, bo od braci tę wieść mamy,
      Ze się Król narodził niebieski,
      Głos świadczył na Niebie anielski.
      7. Stary Józef odpowieda,
      Przystąpić do szopy nie da,
      Są tam teraz królowie, od wschodu trzej medrcowie,
      Dziecięciu dary dawają, Matkę jego pozdrawiają,
      Z niziuchnym, miluchnym ukłonem,
      W stajence przed żłobkiem", nie tronem.
      8. I nam Go także potrzeba,
      Gdyż przyszedł dla wszystkich z Nieba,
      Pójdźcie więc niebożęta, klęczą przed Nim bydlęta,
      Panu społem chwałę dajcie, Imię Jego wysławiajcie,
      Ze trzema Królami na ziemi,
      Żebyście mogli być zbawieni
Pełna wersja