madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:44 Ej swoboda, swobodziczka co mi wykładała mamuliczka Jeszcze mnie w kolebce kołysała, już mi o swobodzie śpiewała Jeszczech ja nie wyros już ech wojok dostołech szabliczkę, modry kabot Goleszów, Ustroń Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:35 Na ogół wieki średnie nie wydają u nas kolęd dużo (więcej n. p. jest pieśni do Matki Boskiej); warto jednak zaznaczyć, że pojawia się w nich już ów nastrój radości. Żadna z nich nie przechowała się w żywej pieśni do naszych czasów. Natomiast daleko większą jest na tern polu produkcja wieku szesnastego. Przyczyną wzrostu tego jest oczywiście spotęgowanie się ruchu literackiego w ogóle, w szczególności też druk, który ułatwiał rozszerzanie się pieśni i ich utrwalenie. Marny też świadectwa historyczne, stwierdzające upodobanie ówczesnej epoki w śpiewaniu kolęd (o Zygmuncie Starym, że kiedy przebywał w latach młodych na dworze brata w Budzinie, pilnował, aby mu w czasie świąt Bożego Narodzenia śpiewano kolędy; świadczy też Hozjusz o popularności kolęd, itd.). Znaczy to innemi słowy, że święto Gód oddawna było takiem świętem rado-snem i towarzysko-rodzinnem, że więc wcześnie połączyło się z niem kolędowanie, tworzenie i śpiewanie poza kościołem pieśni dostosowanych do uroczystości, czego przy innych świętach (n. p. przy Wielkanocy) nie było. Mamy więc już dosyć dużo kolęd w pierwszej połowie XVI. wieku, w druku i w rękopisach; niektóre z nich już dotrwały do naszych czasów - czyli do początku wieku , jak n. p. ?Kiedy król Herod królował", zapisana w r. 1521 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:42 Pierwszorzędne znaczenie dla rozwoju kolędy w Polsce miał zakon Franciszkański, tak zasłużony w dziejach polskiej poezji religijnej w ogóle. Stało się to zaś w ten sposób, że Franciszkanie polscy, za przykładem swych braci włoskich, pielęgnowali tradycję jasełek, ustanowionych (względnie wznowionych) przez świętego Franciszka z początkiem wieku XIII. Przy jasełkach, przy żłóbku, zakonnicy śpiewali pieśni nabożne, kolędy, zrazu zapewne po łacinie. Ponieważ jednak lud z nadzwyczajnym zapałem do tych jasełek przybiegał, przeto z czasem owe kolędy łacińskie tłumaczy się na język narodowy, a w dalszej konsekwencji tworzy się i nowe, oryginalne. I oto około połowy wieku XVI. powstają pierwsze nieco większe zbiory kolęd, pierwsze kantyczki: posiadamy mianowicie z tego czasu dwa rękopiśmienne takie zbiory, zawierająee każdy po kilkadziesiąt kolęd. Otóż jeden z tych rękopisów na pewno a drugi prawdopodobnie pochodzi z klasztoru franciszkańskiego; zresztą kolędy same najwyraźniej o tem swojem pochodizeniu świadczą. Zatem widzimy, jak dzięki jasełkom franciszkańskim twórczość polska w dziedzinie kolęd stwarza w połowie XVI. wieku stosunkowo znaczną liczbę tych kolęd. Musiały one już wtedy być rozszerzone i popularne, skoro niektóre z nich przetrwały dłużej. Otóż wśród nich zjawia się też po raz pierwszy ta kolęda kolęd, ze wszystkich może najtrwalsza, żyjąca w całej swej mocy do dziś dnia, ?Anioł pasterzom mówił". Praca twórcza Franciszkanów trafiła na warunki, dla rozwoju kolęd bardzo pomyślne. Z jednej strony rozwój ten korzysta ze spotęgowania się ruchu literackiego, którego intensywność w tym czasie staje się coraz większą. Z drugiej strony znowu w kościele samym stosunki zmieniają się o tyle (zapewne wskutek Reformacji), że śpiew w języku narodowym w kościele uzyskuje większe prawa, aniżeli dotychczas. Zatem i kolęda może się rozwijać swobodniej i na większą skalę. Spotykamy się też wkrótce z faktem, że powstaje kolęd coraz więcej, że pojawiają się one nie tylko w zbiorach pieśni, w kancjonałach, ale i jako druki ulotne; potęguje się też twórczość na polu melodyj kolędowych. Wszystko razem zważywszy możemy stwierdzić, że wiek XVI. ugruntował żywotność kolędy polskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:46 Pieśni kolędowe tego okresu odpowiadają już mniej więcej temu pojęciu kolędy, jakie mamy dzisiaj. Traktują temat już to w sposób epicki, już to liryczny, najczęściej zresztą oba te sposoby mieszając. Wszędzie już tonem zasadniczym jest radość, w najrozmaitszych formach. Nie ma natomiast jeszcze późniejszego spolonizowania i zlokalizowania; kolędy te (są między niemi i apokryficzne) możnaby nazwać ogólno-chrześdjańskiemi; może też i dla. tego, że wiele wśród nich jest przekładem z oryginału łacińskiego. O ugruntowaniu się kolęd w tej epoce, o zżyciu się społeczeństwa z niemi, świadczy i ten fakt, że poeci wybitniejsi, ?literaci" w ścisłem znaczeniu tego słowa, zwracają swą twórczość również i w tym kierunku. Kochanowski sam napisał kolędę na Nowe lato, pisze je Grochowski, Miaskowski i inni. Ale rzecz znamienna, że te utwory do skarbca kolędowego nie weszły; zostały w wydaniach poetów, a nie przeszły do popularnych kantyczek i do żywej tradycji ludowej. Były dla ludu za nadto ?literackie". Nie można się temu zbytnio dziwić: takie ?Rotuły na Narodzenie Syna Bożego" (Miaskowsk) przedstawiają rzecz w ten sposób, że Apollo z Muzami udaję się do szopki Betlejemskiej, poczem każda z Muz śpiewa kolędę (rotulę) na cześć Dzieciątka Jezus. Tego rodzaju scenerja, zrozumiała i piękna dla hum anistów, ogółowi m usiała być obcą. Kolęda prawdziwa musi być prostszą, przystępniejszą, musi uchwycić ten ton średni, odpowiadający zarówno wykształconym jak i prostaczkom. Więc kolędy XVI. wieku nie mogły być tak bardzo humanistycznemi, jeżeli miały trafić do wszystkich. Nie znaczy to jednak, iżby kolęda, należąca przecież i do literatury, nie podlegała tej samej zasadniczo ewolucji, co cala poezja. N a kolędach XVI. wieku znać bądź co bądź różnicę formy, stylu i języka, w porównaniu ze średnio wiecznem i z renesansowego udoskonalenia formy poetyckiej i one do pewnego stopnia korzystają'. Bardzo silnie zaś odbija się ewolucja poezji na kolędach w epoce baroku, w wieku XVII. i w pierwszej połowie wieku XVIII. Jest to złoty wiek kolędy polskiej, okres największego jej rozkwitu tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na ten czas przypada powstanie największej ich liczby i najpiękniejszych, najbardziej charakterystycznych, najbardziej polskich. Do tych to kolęd przede wszystkiem odnoszą się uwagi ? i zachwyty ? wypowiedzione przez nas poprzednio. Wskazaliśmy też poprzednio na czynniki, które spowodowały taki rozkwit kolędy w tej epoce i takie jej ożywienie i spolonizowanie, czyli wszystkie jej charakterystyczne cechy. Do tych czynników dodajmy jeszcze jeden. Oto wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. to epoka nadzwyczajnie spotęgowanego życia religijnego i religijnego uczucia. W takiej atmosferze rozwija się oczywiście bujnie pieśń nabożna, będąca wyrazem i jedną z form religijności całego społeczeństwa, wszystkich jego warstw. To też dla całej hymniki polskiej jest to wiek złoty, ale szczególnie dla kolęd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:51 Ponieważ zaś kultura polska w tej epoce rozlewa się szeroko i równomiernie, ponieważ dociera do warstw najszerszych, przeto między kolędą a literaturą książkową nie ma teraz takiego odstępu, jak w epoce Renesansu. Stąd też wszystkie te cechy, które są charakterystyczne dla literatury Baroku, odbijają się bardzo wyraziście i w kolędzie. O niektórych była mowa poprzednio: żywość przedstawienia, skłonność do charakterystyczności i rodzajowości w związku z humorem, werwą, zamaszystością, mieszanie tonów i nastrojów podniosłych z niższemi, pompatycznych z codziennemi, idealistycznych z realistycznemi, skłonność do allegorji. Dodajmy do tego także właściwości czysto formalne, kompozycyjne i stylistyczne. Kolędy epoki barokowej mogą mieć budowę wiersza i zwrotki prostą, skromną, ale najczęściej będą to zwrotki misterne i wyszukane, wiersz jak najbardziej różnorodny. Są to zwrotki takie same, jakie znajdziemy i u Szymona Zimorowicza, u Morsztyna, u Kochowskiego, w ogóle w całej ówczesnej poezji. Tak samo ma się rzecz ze stylem i językiem tych kolęd; przenoszą nas one żywcem to w epokę Paska i Potockiego, to w epokę saską, w której formalne cechy baroku dochodzą do ostatniego wyrazu. Są też i kolędy makaronizujące, jak n. p. ?Chara Deum soboles, uczciwe Paniątko, Leżysz: inter armenta veluti jagniątko, Byś człowieka przywrócił pristino honori...?, i t. p. Dla pokazania kunsztowności stylu i zwrotek przytoczmy parę przykładów (zaznaczając, że jest ich oczywiście cale mnóstwo): Niepojęte dary dla nas daje dzisiaj z nieba Ojciec łaskawy, gdy się wieczne słowo ciałem staje, mocą swojej cudownej sprawy. Nędze świata precz odmiata, a płaczliwe jęczenia w dzięków głosy pod niebiosy i w wesele zamienia. Skąd dziś wszyscy weseli, wyśpiewują anieli: Niechaj chwała Bogu będzie w niebie, a na ziemi pokój ludowi. Albo: Gdy św iat tryum fuje, mile aplauduje, a z nim w szystko stw orzenie: przyszed ł z nieb a P an chw ały, aby zbaw ił św iat cały, stąd dziś w esele, że w ludzkiem ciele Bóg św iatu głosi, pokój przynosi, przy swojem narodzeniu. Albo kolęda, która niewątpliwie przypada już na ostatni okres baroku: Apokaliptyczny Baranku, leżący w pieluszkach na sianku, o śliczny Jezuleńku, wdzięczny, luby puzieńku, boski ablegacie, czem nie w majestacie, czem u nie w mistycznej, apokaliptycznej, , stawiasz się nam szacie? Oczywiście nie wszystkie kolędy tej epoki są tak misterne; są i prostsze. Ale to jest charakterystyczne, że ta misterność teraz nie stanęła na przeszkodzie rozszerzeniu się takich kolęd i spopularyzowaniu ich wśród najszerszych warstw. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 18:00 Jeżeli chodzi o ściślejsze chronologiczne ujęcie tego okresu, to zauważymy, że pierwszym zbiorem kolęd typu XVII. wieku są wspomniane już ?Symfonie anielskie" Jana Karola Dachnowskiego, drukowane w r. 1631. W każdym razie zasługuje na uwagę fakt, że z tych trzydziestu sześciu kolęd stosunkowo znaczna liczba stała się wkrótce bardzo popularną i żyje po dziś dzień, śpiewana przez lud (przynajmniej w Krakowskiem). Są to pieśni: ?Łaska nieba górnego", ?Ach zła Ewa", ?Przy onej górze", ?Wszystek świat dzisiaj wesoły", ?Z raju pięknego miasta", ?A wczora z wieczora", ?Kazał anioł do Betlejem Juda", ?Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz", ?Pastuszkowie bracia mili", ?Wstawszy pasterz bardzo rano", ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Przyskoczę ja do złej szopy z cicha". Jest to dowodem, jak ci twórcy kolęd, nie będący zresztą poetami znakomitymi i głośnymi, umieli trafić w ton wspólny całemu społeczeństwu w tej dziedzinie. Końcowy termin twórczości kolędowej tego typu nie da się jeszcze dzisiaj ściśle określić; to jest pewnem, że w epoce saskiej, skądinąd niepomyślnej dla literatury, ta twórczość jeszcze jest żywą i przeciąga się nieco do drugiej połowy XVIII. wieku, kiedy to w literaturze książkowej pojawiają się nowe prądy i nowe formy. Pod koniec wieku można jednak już zauważyć zmianę i w kolędzie. Przesada baroku wywołuje reakcję, objawiającą się m. i. parodjami na dawniejszą popularną poezję. Ostatecznie i sam a kolęda także tej zmianie ulegnie. Równocześnie słabnie w ogóle twórczość na tem polu. Tłumaczy się to przewrotem umysłowym, jaki się w tym czasie dokonywa, panowaniem racjonalizmu, więc usunięciem uczuciowości na plan dalszy ? a przecież bez silnego współudziału uczucia nie można sobie wyobrazić rozkwitu liryki, ? w szczególności osłabieniem uczucia religijnego. Dość też odosobnionem zjawiskiem jest Karpińskiego kolęda ?Bóg się rodzi". W pierwszej połowie XIX. wieku, mimo romantyzmu, również nie znać większego ruchu w dziedzinie twórczości kolędowej. Prześliczna kolęda Słowackiego w ?Złotej Czaszce" (?Chrystus Pan się narodził, świat się cały odmłodził, Et mentes", i t. d.) nie jest prawdziwą kolędą. Ale jeżeli nie powstawały nowe kolędy, to dawniejsze żyły w dalszym ciągu, przez cały naród ukochane i pielęgnowane. To też w drugiej połowie XIX. stulecia znowu można zauważyć niieco żywszy ruch w kierunku tworzenia kolęd nowych. Dość zestawić zbiór kolęd ks. Mioduszewskiego z połowy wieku (zbierane w pierwszej połowie) z kantyczkami dzisiejszemi, aby zauważyć znaczną stosunkowo liczbę pieśni iłowych (jako najbardziej znane przytoczmy: ?Mizerna, cicha, stajenka licha", ?Jakaż to gwiazda świeci na wschodzie", ?Mędrcy świata, monarchowie", ?Anielski chór pasterzom ogłasza", ?Boscy posłowie", ?Usnąłeś Jezu", ?Pasterzu, pasterzu", i t. d.). Te nowe kolędy zapewne że nie dorównują dawniejszym, są zapewne mniej proste, mniej naturalne, a znowu więcej ?literackie". Jednakże na ogół nie są najgorsze. A co najważniejsza: widocznie umiały także pochwycić zasadniczy ton kolędy prawdziwej, skoro wiele z nich przyjęło się w społeczeństwie, skoro są śpiewane w kościele i w domu. Byłoby to jeszcze jedno świadectwo o nadzwyczajnej żywotności naszych kolęd i o niezwykłej ich zgodności z psychologją narodu. Najmniej może zbadane są kwest je autorstwa kolęd, ich oryginalności lub pochodzenia z obcych literatur. W tak obfitym zbiorze muszą być utwory różnego pochodzenia, które z czasem stopiły Się w jednolitą całość. Na podstawie dzisiejszego stanu badań nad tą dziedziną możemy ogólnie zauważyć co następuje. W epoce wcześniejszej mamy dość dużo kolęd tłumaczonych, co jest zresztą zgodne z ogólnemi prawami, rządzącemi historją naszej poezji religijnej. Więc w wiekach średnich i w wieku XVI. znajdziemy tłumaczenia przedewszystkiem z łaciny (z hymnów starochrześcijańskich i z pieśni średniowiecznych); tak przekładem jest pieśń ?O Jezu nasz Zbawicielu, ?Dzieciątko się narodziło", i inne; zapewne przekładem też jest ?Anioł pasterzom mówił". Obok łacińskiej wpłynęła na polską także kolęda czeska ? w wiekach średnich i w wieku XVI. mamy stamtąd kilka pieśni. W kancjonałach protestanckich XVII. wieku znajdują się też kolędy tłumaczone z niemieckiego, ale te nigdy nie doszły do większego znaczenia. W epoce największego rozkwitu kolędy twórczość oryginalna bierze stanowczo górę, a ten stan rzeczy pozostaje mniej więcej do dziś dnia. Znaczy to, że kolęda nasza tak się wzmogła w siły własne, że już się obchodzi bez podpory, owszem sama zaczęła wpływać na inne: jest na przykład dość znaczna liczba kolęd ruskich, które niewątpliwie są przekładami polskich. Co do nazwisk autorów, to dzisiaj znamy ich bardzo niewiele, i wątpić można, czy szczegółowsze badania liczbę tę znacznie powiększą; wydania bowiem dawne są w większej części bezimienne ? poezja kolędowa ma to wspólnego z poezją ludową, że kwestja autora jest dla niej obojętną. Dobrze, że Dachnowski podpisał się na swoich Symfoniach, ale już tak liczne w wieku XVIII. wydania kantyczek nazwisk nie podają. Prędzej możemy śledzić autorstwo kolęd nowszych; możemy więc tu wymienić Karpińskiego, Lenartowicza, ks. Antoniewicza, ks. Hołubowicza. Dla historyka literatury może to być kwestja ważna, dla śpiewającego kolędę jest to rzecz ostatecznie dość obojętna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 18:05 Najpierw łatwo zauważyć nadzwyczajną rozmaitość melodyj kolędowych. Jakże różne są pod tym względem kolędy ?Anioł pasterzom mówił'' a ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Figurowana różczka" a ?Hej bracia czy śpicie", ?Lulajże Jezuniu" a ?Tryumfy króla niebieskiego", i tak ciągle; ten sam objaw, któryśmy skonstatowali i dla tekstu. Dalej ? znowu tak samo jak w tekście ? w muzyce kolędowej ujawniły się zasadnicze elementy psychiki polskiej: powaga i skupienie duchowe, i bujny temperament, i zaduma i tęsknota, rzewność i czułość, humor i zamaszystość. Jeżeli widzimy to w tekstach, to tern silniej odczuwamy w muzyce. Jakże się ta melodja przedstawia histo- fizycznie? skąd przyszła? skąd dołączyła się do tekstu? Najstarsze doszłe do nas melodje pochodzą z wieku XVI; znajdujemy je w kancjonałach i w ulotnych drukach. Czy niektóre z nich nie są starszego pochodzenia, z wieków średnich jeszcze to kwestja ta czeka na zbadanie; niemożliwein to nie jest, owszem dość prawdcpodobnem ? tak np. jedna z nich przypomina żywo pieśń wielkanocną, a te są niewątpliwie starsze, kto wie czy w dziejach muzycznych pieśni polskiej nie najstarsze, i Inne są znowu niewątpliwie wytworem wieku XVI., epoki, w której muzyka polska stała na bardzo l wysokim poziomie; tak twórcą jednej z nich jest znakomity muzyk Wacław Szamotulski. W każdym razie te metod je są dość różne od późniejszych. Charakter ich kościelny, motywy liturgiczne, tonacje czasem kościelne, stare. W całości robią wrażenie inne niż melodje z epoki baroku, są więcej poważne, choć odzywa się już i w nich nastrój wesoły. Spotyka się je w kancjonałach jeszcze i w XVII. wieku, a niektóre ? z pewnemi zmianami, więcej jakby zmodernizowane ? przetrwały do naszych czasów. Wspaniała pod każdym względem W jednym ze starych zbiorów kolęd francuskich znajdujemy takie n. p. wskazówki. Przy jednej z kolęd zanotowano, że śpiewa się na nutę hymnu kościelnego ?Creator alme siderum". Ale przy innych czytamy: ?Sur le chant: Le mignon qui va de nuit?, albo ?Amours, maudit soit la jounnee", albo jeszcze szczególniejsze: ?N oel nouveau. Compose sur le chant de: Cette pauvre nourrice pleurait incessamment? , albo też: ?N oel Sur 1?aT: Reveillez-vous, belle endormie, Ou: Noel pcur 1?am our de M arie? : To samo zjawisko mamy i u nas. Już przy jednej z kolęd z XVI wieku czytamy: ?ta pieśń może być śpiewaną jako i o słowiku. W jednym z egzemplarzy Dachnowskiego ktoś współczesny podopisywał sobie tytuły piosenek świeckich, według których śpiewał te kolędy, więc n. p. ? Ja ubogi Bernardyn", ?Hojże, hojże, nabroiłaś", ?Kaleta za grosz" itd. Jak wspomnieliśmy, tych melodyj świeckich niestety dzisiaj nie mamy; może traf szczęśliwy odkryje je kiedy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 19:04 Ale możemy porównywać melodje kolęd z dzisiejszemi melodjami pieśni ludowych. A wtedy zauważymy, jak wielka liczba kolęd ? zwłaszcza owych pasterskich ? ma melodję albo absolutnie identyczną, albo o tym samym charakterze muzycznym co dzisiejsze pieśni ludowe. Tak na przykład melodja kolędy ?Cztery lata zawszem pasał jest identyczna z melodją piosenki ?Cztery lała wiemiem służył; kolęda ?Przy onej górze śpiewa się jak ?Hej tam na górze, ?Nowy rok bieży jak ?Wezmę ja koniuszki (w tym ostatnim wypadku możliwym jest też proces odwrotny, przejście melodji z pieśni kościelnej na świecką, zjawisko również wcale częste). W znalezionym niedawno zbiorze kolęd z roku 1721 jedna z nich ma melodję weselnej pieśni o chmielu, w innej część melodji jest identyczna z pieśnią góralską zbójnicką (takich reminiscencyj i podobieństw częściowych jest w kolędach dużo). W ogóle wśród tych melodyj kolędowych znajdujemy wszystkie możliwe typy melodyj ludowych, przede wszystkiem tanecznych: mazury, obertasy, krakowiaki, zbójnickie-góralskie, dawne hajduki, gonione, chodzone (polonezy) itd. Obok nich są i wytworne szlacheckie polonezy. Są też i tańce obce: menuet, inelodje z muzyki świeckiej obcej, z aryj, z kantat i sonat, itp. Cały ten najazd muzyki świeckiej do kolęd idzie w parze z powszechnem wtedy ześwieczczeniem muzyki kościelnej najazd zaś muzyki ludowej jest w ścisłym związku z faktem, któryśmy widzieli w tekstach, z wtargnięciem życia codziennego, w szczególności pasterskiego, do kolęd. Taki stan rzeczy trwa w muzyce kolędowej aż do czasów nowszych. To znaczy, znowu równolegle do ewolucji tekstu, tego rodzaju twórczość muzyczna kończy się gdzieś w wieku XVIII., poczem przez czas pewien następuje jakby pauza: dawniejsze melodje żyją w całej petńii, ale nowe nie powstają. Dopiero gdy w drugiej połowie XIX. wieku wzmoże się nieco twórczość tekstowa, zobaczymy to samo i w muzyce. Do nowo powstałych kolęd powstają nowe melodje; przypomnijmy choćby ?Mędrcy świata", albo ?Jakaż to gwiazda", ?Boscy posłowie", ?Pasterzu, pasterzu?, itp. Te nowe melodje znowu nie mogą się równać z dawnemi; nie mają tej świeżości i bezpośredniości. Ale znowu możemy przyznać, że nie są całkiem pozbawione wartości; trafiają nieraz nienajgorzej w ton kolędowy, to też na równi z tekstami przyjęły się i ustaliły, weszły w lud. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 19:09 Osobno warto wspomnieć, że w ostatnich czasach muzycy-kompozytorowie zwrócili uwagę na piękno kolęd. Powstają stąd harmonizowania ich (n. p. Maszyńskiego, Niewiadomskiego, Świerzyńskiego i i.) oraz samodzielne kompozycje kolędowe (z dawniejszych n. p. Szumlańskiego, Goczałkowskiej, z nowszych Świerzyńskiego, Noskowskiego, Nowowiejskiego i innych). Rzecz ta jednak przekracza już właściwy zakres naszych rozważań, a tworzyć może przedmiot osobnego studjum o oddziaływaniu kolęd na naszą twórczość artystyczną, poetycką i muzyczną. W stosunku do wartości i piękności kolęd oddziaływanie to było dotychczas może jeszcze za słabe. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:17 - zllprzedało się życie za mmnollJ' błysk - .. , lUt> wl rzlJ(.e nlCZt'f1l11 co się lIie zwie zysk - - pl zęslam;. pOlltorlami w pył opadłym snom przyniosło dz;rcku u' darze zmrok zbratany z mglą - - jedflC) jeno sif. ulidz; zbrzl'Ziniolle 'Wkrqg: to najckl1sze llstronil' korhajqrycl1 rąk - . .. .." - Jll! IIlC nIe U.'11I(}'Cl'1 :,ł'rOt że iles tam lat będzie się za pa. ;ans"'ll druKi pa:,jans kłmil - - ruczajem czy gościńcem którąśkolwił'k z drÓ przyjedzie /la /(nojnic'acli skądeś /akis BÓG - - a czy dzindCJwską p;eś"i u' lZęstochowski l)'m zalllknirlą jak llajpro cir; odrodzI się rzym - u.'sZ)lstko jl'dno - bY/l'by na rozstajach miedz cZllwać i czuwał' cięgit'11l i go(Jziny strzec pasterskil'go zwiastO'UJnnill - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:18 - Swiatła lIa par/wilie - kiec/ut y podziml1l1t> - IOrjoU'isllll od JlOTZeni ta/en",i,- cielJll1t' - - 0PtlSZt'ZOllt' /williri> - sadowe butiki - 'wYsP' zedai tlrołdż;.\l i uciu piwa i u1ódki - - zamęt i trzy cekiny pltml posłoneczflych - - przystaJl i - u'szys/ko ,it"d1lu rlla lliebezpieczllydl - - wzgórze po jed1lej str()llit' tlmg" po drugiej - rząd "wierzh i topól jak łydt> dłllgi - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:19 - "trlldzony orgal1izm planet zwolnił jazdy - - zapatrzyły sie gile - zasłuchały !(Wiazdy - - Srm. sil} zlmnał jak d)'szt'l I'rzt'd 'U'oz('t/l ze strachu - I'OIl(flh'il.'llły się oluw przyciagnęły darllu i otiUlróriły p/Pr.'!,! kil ckmnym ulicom ił twarz zwr6rily izbom kf(JlP te2 nil' . wiecll - pcnlfsla{" nil to IIaslo "tkn, nóż, '1J.}i,lelty -' bY/t' etnlej tl prędzt>j bylt' Li' pylt' lI;t' lec - 1I71t wS:Y3tko b,'Z przyczyny z tq j{'dnll potrzebą '\'mlmęło się cichaczem PO?(1 martwe niebo i tam - {:d.zit> .o;if nic 11;.(1 ,J.'lł!' li wi(c Ul StUli właśnie - poczęły z ulior i łupin . p/atal głllche bll.' nit' () km"llniach i dyplonla('11 kOllkursie i prt'mji zagubionej w re/orci!' szyfrQl.t'ilTlej chl'mji - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:57 Brzozy szumią, a noc tkliwa już usypia świat. Tutaj nas nikt nie podsłucha, nie bój się tu zdrad. Ja k tam słowik wyśpiewuje, gaj odgłosem brzmi, co ja czuję, co ja cierpię, rzewnie mówię ci. On się przejął mym westchnieniem, on tęsknotę zna, on porusza słodkim pieniem, on serduszka zna. Tkliwym pieniem poruszona daj uprosić się, pójdź w otwarte me ramiona, przyjdź, uściśnij mnie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:58 Ej, hola, hola, ■ cesta do pola. Powiedz mi dziełuszko szwarna, czy będziesz moja? W lesie stoi bicz, co uczy robić, a na brzozie mietełeczka, ze snu przebudzi. Jeszcze ni mosz nic, już sie stroisz bić, zachowej mie, Panie Boże, twoją żoną być! Wzajemne przyrzeczenia czy przysięgi kochanków bardzo często szły w niepamięć. Zdradzali swe sympatie zarówno chłopcy, jak i dziewczęta. Zawiedziona dziewczyna grozi chłopcu: O ty, syneczku, marnie zginiesz, ja k ten listeczek na brzezinie. W innej pieśni tym poszkodowanym i narzekającym jest zdradzony chłopiec. Musi pogodzić się z twardym, nieubłaganym losem, choć zgasło już dla niego słoneczko: Widziałem ja brzózkę, wiatr silny ją giął, d la własnej igraszki gałązeczki miał, tak stała złamana, aż brakło jej sił, wtem promień ostatni za gary się skrył. Mnie dziewczę zdradziło, rozpierzchły się sny i serce rozdarte zostało się mi, i żyłem zraniony, aż brakło mi sił, wtem promień ostatni za góry się skrył. Z was każdy na świecie słoneczko swe ma i żyje szczęśliwy, gdy słonko to drga. Ja k zgaśnie słoneczko, to nie chce się żyć, bo życie bez słonka nie warte jest nic. Jestem ja młoda ja k o jagoda, jestem młoda ja k jagoda, nie umiem robić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:11 Miej ty sw e czary, o jesienna dobo, Przepiękna w e dnie i przepyszna nocą, G dy blado gw iazd y na niebie migocą, Mgieł osłonięte żałobą. Miej ty, piękności dojrzała a zmienna, L a sy pożółkłe i zlotem kapiące, K ied y j e żegna zachodzące słońce, Lub wita zorza promienna. Miej ty tę rolę czarną, co przenika św ie ż o zoranej zapachami gleby I nowe z czasem gotuje nam chleby, Zasiane dłonią rolnika. Miej ty to w szystko— bądź dobą radosną I sytą plonów, zebranych po pracy: Wpośród twych skarbów mędrcy i pro- , [sta°y Wkrótce zatęsknią za wiosną. P ycha twem godłem, dostatku posłanko, A choć olśniewasz sw ą szatą godową, Możesz być matką, szafarką, królową, N ie będziesz nigdy — kochanką.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:44 Gdzie tylko zwrócisz kroki swe W 'a cingu czy taż w kabarecie Na balu albo na bankiecie Usłyszysz znane słowa te: Charlestona tańczyć chcę O charlestonie cięgle śnią To jest taniec namiętny, zmysłowy Niczem szampan uderza do głowy Charlestona tańczę wkrąg Charlestona a la long Choć partnerka już dyszy zmęczona Tańczę charlestona. Pan Roman z Janką dziś en deux Zwrscsją kroki swe ku sali Tańczą podskoki widać w dali I przygłuszone słowa te: Charlestona tańczyć chcę i t. d. Do Salczy rzecze Kuba Len By poszła tańczyć a nim charlestona A że to jej jest słaba strona Więc tańcząc nuci refrain ten, Charlestona tańczyć chcę i t. d. Pan dziedzic z Wólki także chce Udawać jeszcze don juana Choć popuehnlęte ma kolana Z zapałem nuci słowa te: Charlestona tańczyć chcę i t. J. I Antoś Wróbel taKze wie jaki to taniec jest dziś klawy Na Czerniakowskiej v»śród zabawy Słychać zewsząd słowa te: Ciarlesiona tańczy; chcę O ciarlestoni^ ciągle śnię Bo w nim cziowieis to fest się wydryga ticzem bąk, cu tam bąk niczem fryga Cisriestona tońcie wkrai? Ciariestona a la long Ch< ć frajerka już zipie zmęczona Orygim cisrlestona. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:47 3ą kobiety jftk sztachety, Że «ż człowiek chciałby krzyknąć: rety. / ie mój* Ciid dziewoja, To rze.cz można, arta melba i ostoja. Jest garb&ts, zyzowate, Same kości i pod blusrem wata, Lecz Ją kocham, że o rany, i zalnny tańczę z nią. Bu moja :ffnśa, kawałek drania, Wciąż zaiwania i bardzo skromnie, 'L wielkim pyskiem łazi do mnie, Tak cyk z fasonem, ot. t?znia z bontonem, Bc? moja Manie, dzieweczka łania i szlussi Płynie yele przy kobicie, Moja Mania jest przy apetycie, Wtrynię wieie, trzy makrele, Łokieć kiszki, arbuz, ctłą mort&delę. Kaczkę całą, wciąż jej mało, Wtrafać tylko wciąż by ?ej się chciało, Wciąż o żarciu tylko gdera, 2& cholera bierze mnie. 3o moja Mania i t. d. Me-, prezencję, wtylegeneję, Tańczy gdy zagrają jej Walencję, Trzęsie serkiem i kuperkiem, Hypoteką także klawo i żeberkiem, Robi tamę, robi damę, Choć |est z przeproszeniem lekko chamem, W tańcu krzyczy, w tańcu tupa, Że aż głowa trzęsie się. So moja Manis i t. d. Chcę do kozy, lecą śliozy, Moja Mania niby kwiat mimozy, W dzień majowy, w dzień tęczowy, Mnie zdradziła ziakka z byłym rewirowym, Popamiętasz, ruski cmentarz, Jak ci zrobię 7 gęby elementarz, Już potańczę lecz wątrobo, Ach chorobo poznasz mnie. Bo moja Mania, na gębie łania, Lecz pozna drania i moją rękę, 3dy jej złamię sztuczną szczękę, Tak cyk bez zysku, ot, trznla po pysku, Bo mo;a Mania, wnet pozna drania i już. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:54 ChWłtaj je.sne szczęście chwile, 3o ulecą jak motyle rłe|' w błękitną dRl... Bo ulecą w blaski sine Tum z& morską gdzieś głębinę Potem będzie żali !«k motyli skrzydło złote. Życie zsyła nam tęsknotę, Zycie zsyła sny... '•"rzebs tęsknot nie roztrwonić, i.rcz jak za motylem gonić So zostaną łzy Jeno srebrnych ł»z k-skada Jeno twarz ogromnie blada, Pozostanie już, A radości złote chwila, Cidzieś ulecą jsk mo!y!<! Niby płatki róż. \t6re wicher rozhulany, biesie na fal morskich piany Heji w bezkresną dal.. A więc chwyta) jasne chwile, 3o ulecą, j«!t motyle Pozostanie żal Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:59 Ody miasto spowije już mrok, To rzucasz wokoło swój wzrok Spać nie r.iotesz w nocy, bo to rle w twti mocy Więc cztmpiędzej tu kierujesz krok Sam przyznasz niez'y to traf Wesoło się tylko baw i chciej azsleć z nami również jak my sami i nie żałuj gdy potrzeba brew. j, Lucy gra, Lucy gra, uloścle bawią się dc drie, j Lucy gra, Lucy gra, Ten „blus* urok w sobie ma. Lucy gra, Lucy gra, Śpiewać będziesz, ty i ja! Lucy gra, Lucy gra, Każdy nerw w twym cielr drgał Hej w jazz bsnd dziś silnie ty wal Dźwięk z gongu niech umiinie hen w dal Nikt sie tu nie wzbudzi, wino nerwy studzi Niech opuści wszystki;h smuti-k, żali Graj skrzypku z cgniem, r.am graj! Zapomnień chwilę nam d«j £>» I niech płyną teny stąd na wszystkie strony Chce dziś poznać, co jest życia rej. ;T Lucy g"-», Lucy gre i t. d. Czy widzisz jak piękna jest noc, Kto śpi o tej porze jak kloc Ten jest do niczego, rram brać przykład z niago Raz wszak żyjem, chciejmy «rażeń moc Bierz kielich i wino lejl Bo życie brać trzeba najlżej Gdy ten nektar boski da zapomnieć troski Śpiewaj ze mną i w pamięci miej! Lucy gra, Lucy gra i t. d.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 22:01 1. W poniedziałek rano, kosił ojciec siano* Kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa. 2 ft we wtorek rano, suszył ojciec siano. Suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa. 'i. A we środę rano, grabił ojciec siano. Urchił ojciec, grabił ia, grabiliśmy obydwa. 4. A we czwartek rano, zwoził ojciec siano. Zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa. 5. A znów w piątek rano, sprzedał ojciec siano. Sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa. , o. A w sobotę runo, przepił ojciec siano. Przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa. 7. A w niedzielę rano, przespał ojciec siano. Przespał ojciec, przespał ja, przespaliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 22:05 Ody jeszcze dzieckiam m*.łem byłam, Taki rozkoszny mały brzdąc, To o całusach tylko śniłam, Spojrzenie do mamy śląc i śląc: Buzi, buzi, całuj mnie, Mocno, mocno, całuj. Ustek wcale swych nie żałuj, Ach daj ml buzi, buzi, Jeszcze raz. To ma wiele pikaiterji, wiała krat. Kiedy się stałam już podlotkiem, To manja moja przeszła w szał, i o spojrzeniu dziwnie słodkiem, Prosiłam, a gtos mój drżał i drżał. Buzi, buzi, całuj mnie i t.|d. Ta manja wcale nie przechodzi, Tak jak u wielu nawet dam, I głos mój prosi was najsłodziej, O całus, o całus, tu i tam. Buzi, buzi, całuj mnie i t. d.. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:47 Łączko, łączko zielona Łączko, łączko, łączko zielona Hej łączko, łączko, łączko zielona Któż cię będzie łączko kosił Jak ja będę szablę nosił Hej łączko, łączko, łączko zielona Rolo, rolo, rolo orana Hej rolo, rolo, rolo orana A któż cię będzie bronował Jak jo będę maszerował Hej rolo, rolo, rolo orana Krówki, krówki, krówki łaciate Hej krówki, krówki, krówki łaciate Któż was będzie krówki pasał Jak na wojnie będę hasał Hej rolo, rolo, rolo orana Fajo, fajo porcelanowa Hej fajo, fajo porcelanowa Którz cię będzie fajo kurzył Jak jo będę w wojsku służył Hej fajo, fajo porcelanowa Wsiądę, wsiąde na konia mego Od króla pana darowanego A jak wezmę szablę w rękę Pojadę ja na wojenkę Hej, heh, pojadę jo na wojenkę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:47 Kuba szedł na kiermasz Kuba szedł na kiermasz A jeszcze nie był czas A do kogo, do kogo? Do swojego Lesiołka Swok się pyto grubo: Po coś przyszedł Kubo? Jeszcze kiermasz na myl oku Tyś już tu, żarłoku Żonka mnie wygnała Jeść mi nic nie dała Żech za długo w karczmie siedział Biła i kudłała Byłech roz pijany W błocie utytłany Do chlywika mnie zawrzyła I z wieprzkiem karmiła To się słuchać daje Kiedy żonka łaje A to jeszcze jest piękniejsze Gdy kijem dodaje Swoku mój najmilszy Toś jo nie jest pierwszy Jak się zły duch żonki naprze Bije mie i dręczy Temu nie ma rady Kto zeszoł na dziady A jak baba chłopa bija Trza jej podać kija Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:48 Za stodołą na rzyce Za stodołom na rzyce Pasła dzioucha kaczyce Ona woła taś, taś, taś Przyszedł ku niej chudy Jaś Przszedł ku niej Janiczek Nawrócił jej kaczyce Nie chodź ku mnie w sobota Bo mom wielko robota Przyjdź ty do mnie w niedziela Łożeczko ci pościela Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:49 Za stodołą na rzyce Za stodołom na rzyce pasła dziołcha kaczyce Tomti tomti tomti rala Pasła dziołcha kaczyce Tomti rala la Ona woła: taś, taś, taś Przyszoł do ni chudy Jaś Ona woła: taś taś taś Tomti tomti tomti rala Przyszoł do ni chdy jaś Tomti rala la Przyszoł do niej Janiczek Nawrócił jej kaczyce Tomti tomti tomti rala Nawrócił jej kaczyce Tomti rala la Nie chodź do mnie w sobota Bo mom wielko robota Nie chodź do mie w sobota Tomti tomti tomti rala Bo mom wielko robota Tomti rala la Przyjdź ty do mnie w niedziela Łóżeczko ci uściela Przyjdź ty do mnie w niedziela Tomti tomti tomti rala Łóżeczko ci uściela Tomti rala la Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:49 Pożyna jo wołki Pożyna jo wołki Na zielone dołki Będą mi je chłopcy paść Jo se będę spała Podwiel będę chciała Aże przyjdzie do dom gnać Pod boczkiem owieczki Na buczku listeczki Na gałązce ptoszek siod Zaśpiywej mi ptoszku Miły kroguloszku Za wiela się wydom lot? Po co się ty pytasz Jak wiesz że się wydosz Ino przyjdzie chłopiec twój Toż mnie kochanego Syneczka miłego Zawołajże, ptoszku mój Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:50 Jakech jo te konie pasoł Jakech te konie pasoł Przyszła na mnie drzymota Drzymo - drzymo -drzymota Przyszoł do mnie chłop w kożuchu Tego żyta gospodorz Co tu robisz ty szelmo Kiedy konie w życie mosz? A jo nie jest żaden szelma Ino godnej matki syn Jeszcze tego nikt nie rzekł Bych mi się nie postawił Siedem lot żech wiernie służył Nic żeście mi nie dali Ino stary kapudrok Jeszcze oń płakali A jo synek jest poczciwy Żoden na mnie nic nie wie Już wom służyć nie byda Niech wom robi kto niszy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:50 Ej mularze, ej mularze piyknie murujecie Ej mularze, ej mularze piyknie murujecie Po jednej se cegiełce do muru kładziecie Ej mularze, ej mularze czegoż wom potrzeba Czyli kąsek wędzoneczki, czy też pecyn chleba? Dejcie dejcie nom chleb oska, dejcie wędzoneczki Dejcie, dejce nom ku temy ze trzy gomółeczki Ej mularze, ej mularze czegoż więcej chcecie Czyli cegły, czyli wopna powiedzcie, powiedzcie Trzeba cegły, trzeba wopna trzeba tęgiej gliny A ku temu na ostatek szykownej dziewczyny Ej dziewczyno, ej dziewczyno kto ciebie malował? Że na twoje szumne liczka krasy nie żałował Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:51 U naszego młynarza U naszego młunorza Hej, jest tam Kaśka jak zorza A pon o tym nie wiedział Hej, aż mu sługa powiedział Posłoł ci pon furmana Hej, pódź młynarzu do pana Młynorz idzie i dumo Heh, co tyż ten pon do mie mo? I do dworu wstępuje Hej, pon go winem czestuje Ej, młynarzu moż li pić, Hej Kasia moją musi być Weźże panie mi woły Hej, wszystko bydło z obory Weźże panie i owce Hej, jo ci Kasie dać nie chca Pón nie wiedział co robić Hej, kozoł się we wór wsadzić Zawieźcie mie do młyna Hej, za pół korca jęczmienia Nie wstawcie mie w młunicy Hej, podziobią mie indycy Postowcie mnie w komorze Hej, tam jak Kasia mo łoże Jak dochodzi północy Hej, wór się na łoże toczy O ty straszna godzino Hej, co to zboże nogi mo? Cicho, Kasia nie wołej Hej, boch jo to pon Mikołej Żebyś ty był dobry pon Nie chodziłbyś w nocy sam Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:52 Nie ma ci to jak młynarzom Nie ma ci to jak młynarzom Na słoneczko nie wyłażą Ino siedzą sobie w chłodzie Każą robić dobrej wodzie Woda robi i kamienie Na młynarskie to stworzenie A przy młynie opus teczka Leci woda w kory teczka Woda robi we dnie w nocy Na młynarków i na dzieci Woda robi póki leci Aż ich wszystkich pobogaci Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:52 Od Opola droga wiedzie Od Opola droga wiedzie Dniem i nocą po wodzie Brzeg, Oława, Stary Wrocław Piękne miasta po drodze Głogów, Krosno, dalej Frankfurt Oglądamy wielki świat Do Szczecina dopływamy Ojciec, jo i starszy brat Życie nasze jest wesołe Każdy naszej Odrze rod I chce pływać na mataczce Podwiel styknie zdrowych lat Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:53 Kośniki stoją, łączki się boją Kośniki stoją, stoją Łączki się boją Ej kośniki nie stójcie I łączki się nie bójcie Najlepiej z rosą, z rosą Strzyc trowa kosą Grabiarki stoją, stoją Trowki się boją Ej grabiarki nie stójcie I trowki się nie bójcie Nojlepi grabić siano W pogodne rano Furmanio stoją, stoją Siana się boją Ej furmanio nie stójcie I siana się nie bójcie Nojlepi zwozć z łąki Kiej świeci słonko Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:58 Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy Są na świecie drudzy tacy robotnicy? Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy Jo galman a ty węglo w ogień dokłodomu Jo w jednym, ty w drugim miszkomy domeczku Piyknie nom się robi, miyszko obom po sąsiedzku Jo czyże, ty szczygły w kloteczkach trzymamy A na podziw to po wieprzku oba zabijomy Jo synka mom w doma, ty skwarno dzieweczka I tak rośnie nom poleku nowo godzineczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:59 Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie, Kiedy dzień rano zbierają na hasie, Grzebią na hołdzie, aże uciecha A co godnego cisną do miecha Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś Roz jedna Kasia przygoda miałą Z wysokiej hołdy na dół zjechała W nagłości wrzeszczy: trzymejcie mie baby One zaś ze śmiechu aż się kładły Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś Kaj ci tak pilno Kasiu kochana Strzaskałaś se ręce, boki, kolana Będzie cie musiał chłopek łykować Zajęczym sadłem miesiąc smarować Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:59 [u]Goraźdżańskie dziewki[/i] Gorażdżańskie dziewki wziyny po piętoku Dostały robota, bali w wpiennioku Kopią wopno, kopią, ciepają na gonki Posprawiały sobie piękne mazelonki Kopią wapno kopią, ciepają na wózki Dały sobie poszyć jedwabne fortuszki Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:00 Wstaje górnik Wstaje górnik do roboty, żonka jeszcze drzymie Mój chłopeczek, mój ty złoty, węgla mi ty przynieś Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana Węgla przynieś mi z piwnicy i napol w piecyku Żebyś nie loz po próżnicy, zajrzyj do królików Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana Ukręć kawa, przystaw woda i zrób se śniadanie A mnie tyż tam możesz podać jak ci co zostanie Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana Loto górnik z wierchu na doł, jak kot z pacharzyną A żoneczka jak laleczka drzymie pod pierzynom Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana Aż się zmierzło górnikowi, zrobił w doma haja Toż żoneczka hyc z łóżeczka, już mężusiu wstaja Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:02 Posłuchejce wy górnicy, hej Posłuchejcie wy górnicy, hej Umar górnik w Rokitnicy, hej Oddzwonili mu w Wieszowe, hej Pochowali go w Bytkowie, hej, hej, hej, hej Księdza mieli z Siemianowic, hej Organistę od Katowic, hej Ministrantów z Mikołowa hej Synek z krzyżem szedł z Chorzowa hej, hej, hej, hej Śtyrech było co go nieśli hej Byli radzi, że się zeszli hej Ten pierwszy był ze Strzybnicy hej Mioł dzirawe nogawice, hej hej, hej, hej Ten drugi był od Janowa hej Jak bania mioł srogo gowa hej Ten trzeci był od Radlina hej Ten mioł strasznie śmieszno mina hej, hej, hej, hej A ten czworty był z Rybnika hej Nosił trepy miast trzewika hej Muzykańcio piyknie grali hej Wszyscy ludzie się spłakali hej, hej, hej, hej A że umrzyk był górnikiem hej Dali na grób młot z pyrlikeim hej Taty z mamą wszystkim dali hej Trzy bele wyczęstowali hej, hej, hej, hej Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:02 [u]Jo ci powiadom[/i] Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej piekarza Jo ci powiadom, jo ci powiadom Niy kochej go Bo piekorz mi wąsa On ciebie pokąsa Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej go Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej malarza Jo ci powiadom, jo ci powiadom Niy kochej go Bo malarz we wiadrze Mo farba i babrze Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej go Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej masarza Jo ci powiadom, jo ci powiadom Niy kochej go Bo masorz mo noże I pożgać cie może Jo ci powiadom, jo ci powiadom Nie kochej go Jo ci powiadom, jo ci powiadom Pokochaj górnika Jo ci powiadom, jo ci powiadom Pokochaj go Bo wszyscy górnicy To szwarni chłopcy Jo ci powiadom, jo ci powiadom Pokochej go Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:03 Idzie górnik po wsi... Idzie górnik po wsi kilofkiem wywija Ludzie się pytają co to za nacjo? Górnik chłop wesoły, śliwo wiela może No mi dobrze wydoł węgiel na filorze Górnik się raduje, kiej do dom przybędzie Kiej ze swoją żonką za stołem zasiądzie Kanareczek w klotce, piesek na kanapie A synek w kolybce rączkami se klapie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:04 Hej, górnicy, górnicy... Hej górnicy, górnicy kaj tak wczas idziecie? Jeszcze słonka nie wudać, jeszcze noc na świecie Kiedy górnik wczas wstaje do pracy się zbiera Żona lampkę podaje, synek drzwi otwiera A gdy stanie przed szybem z kolegą się wita Ci słychać na filarze, zaraz go zapyta A gdy przyjdzie na numer, spojrzy na budynek Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek Choć tu ptaszek nie śpiewa, słonko nie zaświeci Przy robocie czas wartko górnikowi leci A po szychcie do domu do żoneczki śpieszy Tam fajeczkę zakurzy, dziećmi się nacieszy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:04 Górnicy, górnicy... Górnicy, górnicy co węgiel kopiecie Pod ziemią siedzicie, o świecie nie wiecie Na świecie, na świecie słoneczko nam grzeje A u wos w kopalni pot się cięgiem leje Jak przyjdzie wypłata z pieniędzmi przyjdziecie I z nami dziołszkami se potańcujecie Bo górnik, chłop szwarnym rod w tańcu wywija I pięknej muzyczki z dzieweczkom nie mijo Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:05 [u]Graj oberka, graj mazurka[/i] Graj oberka, graj mazurka Bo to dzisiaj jest Barbórka Wesołego trzeba grać Dziś górnicza tańczy brać Jutro trza iść do roboty Toż dodajmy se ochoty Wypijmy dziś wina dzban Niech górniczy żyje stan Graj oberka, graj mazurka Bo to dzisiaj jest Barbórka A Barbórkę bracie czcij I sto latek w zdrowiu żyj Niechaj żyją i kamracie Robotnicy twoi bracia Wznieś na zdrowi wina dzban Niech górniczy żyje stan Graj oberka, graj mazurka Bo to dzisiaj jest Barbóka Weź dziewczynę, bracie w tan Niech górniczy żyje stan Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:05 Ej nie ma to, nie ma... Ej, nie ma to nie ma jak to górnikowi Zapoli se fajka, idzie ku szybowi Tra la la la la la idzie ku szybowi Idzie górnik drogą, klapa mu się kiwie Luzie się pytają cóż to za pon idzie Tra la la la la la cóż to za pon idze U górnika w siyni kilof i hel misko Coby kożdy wiedział, że tu górnik miyszko Tra la la la la la że tu górnik miyszko Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:06 Chłopeczku złoty... Chłopeczku złoty Wstań do roboty Wstań po już czas Na “Kleofas” Już buczek piszczy Już idą wszyscy Wstań po już czas Na “Kleofas Za długoś wczoraj Siedział z wieczora Wstań po już czas Na “Kleofas Jak se sfolgujesz Szychta zbumlujesz Wstań po już czas Na “Kleofas Kto długo lygo Chlyb go odbiygo Wstań po już czas Na “Kleofas Jak nie zarobisz Som się zaszkodzisz Wstań po już czas Na “Kleofas Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:07 Bili się górniki Bili się górniki Pierzyńskie gruchliki Toć mi dziwno O ździebko oleju Bili się w Szarleju Toć mi dziwno O pora królików Bili się w chlywiku Toć mi dziwno O troszka tabaki Wadzili, się kłaki Toć mi dziwno O szwane dziewuchy Prali się psia juchy Toć mi dziwno A już zaś się pszajom Ze sobom godajom Toć mi dziwo Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:08 Ażebych jo mioła... Ażebych jo miała skrzydełka jak gąska To bych poleciała za Jasiem do Śląska I usiadłabych jo przy katowskim stawie I przyjdzałabych się tej górniczej sprawie Jak górnicy piją i w talary grają A te ich rodziny głodem przymierają Żona jemu pisze choć o parę groszy O jej odpisuje, że nie mo roboty Że nie mo roboty i ciężko choruje In katowskie panny cięgiem obejmuje . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:08 Furmani, furmani... Furmani, furmani co z pola jedziecie Straciłach wioneczek, wy mo go wieziecie Wieziemy, wieziemy ale już nie cały Te biołe różyczki z niego wyleciały Niech tam wyleciały, jeno mi go dejcie Pójda do ogródka po bieluśkie kwiecie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:09 Siedzą sobie na przypiecku... Siedzą sobie na przypiecku i oboje grzeją się A dziadulo do babunia a babula he he he Choć oboje zęby zjedli, mają jeszcze szczęki dwie A dziadulo do babunia a babula he he he A dziadulo lulkę pali, a babula pierze drze A dziadulo do babunia a babula he he he W starym piecu diabeł pali, w nowym garnku woda wre A dziadulo do babunia a babula he he he Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:09 Pytała się pani pewnego dochtora Pytała się pani pewnego dochotora Czy lepi jest z rana czy lepiej z wieczora Wszystkie rybki śpią we wodzie Hulaj laj, hulaj laj la Moja miła spać nie może Hulaj la, hulaj laj la Oj, dobrze jest z rana, by się pamiętało I dobrze z wieczora by się dobrze spało Wszystkie rybki śpią we wodzie Hulaj laj, hulaj laj la Moja miła spać nie może Hulaj la, hulaj laj la Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:10 Pod tą naszą szopką Pod tą naszą szopką wolołech się z ciotką A teraz mnie gańba, jak się z ciotką spokom Leżołech tam leżał, ciotka też leżeli Alech jo nie wiedział czego po mnie chcieli A jak ciotka wstali, bardzo przezywali Że się ze mną klipą, bardzo źle wyspali Jak ich teraz spotkom, pod tą naszą szopką Żeby mie chwalili, to się ściskom z ciotką Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:11 Oj duszkiem jeno... Oj, duszkiem jeno, dziewczę, kuku Co ty masz pod fartuszkiem, kuku Kokoszka jarzębata I troszkę przyczubata kukuryku Jakbyś ją sprzedać miała, kuku Wiela byś za nią chciała, kuku Oj sto talarów za nią Pora koni bułanych kukuryku Na jarmarkuś nie była, kuku Drogoś ją wyceniła, kuku Tobie się widzi drogo A mnie z kokoszką błogo kukuryku I odmuchuje piórka kuku I patrzy kaj jest dziurka kuku A jak się ku niej dostał Myśloł, że królem został kukuryku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:11 Nie społ... Nie społ, nie leżoł bo mu nie dała Całą nockę, wiewióreczkę głoskać kozała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:14 [u]Piszczołeczko uleń mi się[/i] Piszczołeczko uleń mi się Jak mi się nie ulenisz Pociepna cie pod płot Podziobie cie czarno kura Jarzębaty kokot Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:15 Skoko wróbel po desce Skoko wróbel po desce Szyje buty Teresce Tereska się raduje Iże buty obuje Obuła je pod płotem Tańcowała z kokotem Obuła je w stodole Tańcowała po stole Obuła je pod wozem Tańcowała z powrozem Obuła je pod murem Tańcowała z kocurem Wróbel też się radowoł Bo z Tereską tańcował Przytupuje wróbliczek Chociaż nie mo trzewiczek Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:15 Czyżyku, czyżyku... Czyżyku, czyżyku ptaszku maleńki Czyś widział, czyś słyszał jak sieją mak Oto tak sieją mak Oto tak sieją ludzie mak Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:16 Gdzieżeś ty bywał czarny baranie Gdzieżeś ty bywał czarny baranie? We młynie, we młynie mościwy panie Cóżeś tam robił czarny baranie? Mleł mąkę, mleł mąłą, mościwy panie Cóżeś tam jadał czarny baranie? Kluseczki z miseczki mościwy panie Gdzieżeś tam sypiał czarny baranie? Z młynarką pod miarką, mościwy panie Jakżeś uciekał czarny baranie? Hopsasa do lasa, mościwy panie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:09 Witaj nam, witaj, biały bocianie, Już się ojczysty raduje łan, Bo jakby na twe dziś powitanie W majową suknię stroi go Pan. Z tobą, nasz druhu, zawita wiosna I oracz w pole wywiedzie pług, Z tobą piosenka zabrzmi radosna I szczęście wiejski przestąpi próg Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:15 Witaj nam, witaj, biały bocianie, Już się ojczysty raduje łan, Bo jakby na twe dziś powitanie W majową suknię stroi go Pan. Z tobą, nasz druhu, zawita wiosna I oracz w pole wywiedzie pług; Z tobą piosenka zabrzmi radosna I szczęście wiejski przestąpi próg. My ci na szczycie starej topoli, Ponad strzechami, uściełem tron, Ażebyś z niego strzegł ojców roli I własnych swoich rodzinnych stron. A zanim mroźna jesień nastanie I trawki w białą przystroi pleśń, My ci, jak dzisiaj na powitanie. Znów pożegnalną zanueim pieśń Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:24 Poziomkami pachnie las, Chodźmy po nie, chodźmy wraz, Dalej, chłopcy i dziewuszki, Póki sprzyja czas. Oj, wesoło będzie nam, Każdy może zbierać sam, Więc do lasu dalej żwawo, Kto chce wlewo, kto chce wprawo Rosną tu i tam. Jedna... druga... dobry znak, Cała kępka, cały krzak, Oj ta dana, dana, dana! Poziomeczko, pójdź do dzbana, r Bo masz pyszny smak. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:21 Nie wiem nawet czy pamiętasz, że był kiedyś taki czas, że na drogę, którą biegłeś upadł słońca blask. Kiedy ona była z Tobą miałeś zawsze dziwny fart łatwo przyszło, łatwo poszło inny więcej szczęścia ma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:22 Ref.: Nie miałeś nic prócz dwojga rąk no powiedz co jej mogłeś dać chciałeś zabrać ją na inny ląd. Nie miałeś nic prócz dwojga rąk no powiedz co jej mogłeś dać chciałeś zabrać ją w daleki świat. I miałeś sen, niedobry sen, że między wami wyrósł las, że między wami mroczna dal. I miałeś pełne pracy dni no powiedz co jej mogłeś dać on miał czas Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:22 Koło w górze, koło w dole tak się toczy każda gra choć jej chciałeś podarować klucz do wszystkich bram. Nieopatrznie potrącona jeszcze smuga cienia drga łatwo przyszło, łatwo poszło inny więcej szczęścia ma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:23 Cyganka tak kiedyś rzekła mi: Napotkasz dziewczynę w życiu swym. w jej oczach swoje wyczytasz sny i słowa zmienią się w czyn. Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni nie spełni nikt - tylko Ty. Dziewczyno, widzisz los sprawił tak, że nasze drogi spotkały się, więc uwierz, proszę, w ten losu znak, los wszystko najlepiej wie. Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni nie spełni nikt - tylko Ty. La, la, la... Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni spełnisz jedynie Ty. Daj rękę, chodźmy, gdzie pachnie kwiat, patrz, wspólnym rytmem krew tętni nam, chcę z tobą razem iść w życie, w świat, z Tobą nie będę już sam Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:27 Cyganka tak kiedyś rzekła mi: Napotkasz dziewczynę w życiu swym. w jej oczach swoje wyczytasz sny i słowa zmienią się w czyn Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:28 Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni nie spełni nikt - tylko Ty.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:31 Dziewczyno, widzisz los sprawił tak, że nasze drogi spotkały się, więc uwierz, proszę, w ten losu znak, los wszystko najlepiej wie. -- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:31 Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni nie spełni nikt - tylko Ty La, la, la... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32 Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni spełnisz jedynie Ty. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32 Daj rękę, chodźmy, gdzie pachnie kwiat, patrz, wspólnym rytmem krew tętni nam, chcę z tobą razem iść w życie, w świat, z Tobą nie będę już sam Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32 www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_lech,cyga_ska_wrozba.html---- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:11 www.youtube.com/watch?v=1EdKx-NGMC8&feature=player_embedded Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:12 . Pod nogami kurz przebytej drogi, przed oczyma pierwsza zieleń pól, kiedyś ojciec wrócił tu z nad Oki, kiedyś wrócił, wrócił właśnie tu. Ref. Gdzie szumiące topole biją w niebo wysoko, gdzie wiklina się kłania wędrującym obłokom, gdzie na piasku wiślanym ścieżek plączą się sieci, gdzie ptak szuka schronienia, zanim dalej odleci, gdzie każdego domu drzwi otwarte, gdzie bielonych sadów kwiaty barwne, gdzie kąkole i maki strzegą ciszy przy drodze, gdzie jest gościem serdecznym nieznajomy przechodzień. 2. Ile lat minęło od tej pory, inne miasta, inny rzeki nurt, lecz jak ojciec nie zapomnę o tym że i moje miejsce właśnie tu… Ref. Gdzie szumiące topole biją w niebo wysoko, gdzie wiklina się kłania wędrującym obłokom, gdzie na piasku wiślanym ścieżek plączą się sieci, gdzie ptak szuka schronienia, zanim dalej odleci, gdzie każdego domu drzwi otwarte, gdzie bielonych sadów kwiaty barwne, gdzie kąkole i maki strzegą ciszy przy drodze, gdzie jest gościem serdecznym nieznajomy przechodzień. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:13 dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę, W starym fotelu, chyba dobrze mi. Światło utonęło na dnie szklanego kufla, Mówią że jesień przyjdzie dziś. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka, Wywożą z miasta tłum słonecznych dni. W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata, Niespodziewanie przyszłaś Ty. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę. Na świecie zaraz zacznie padać deszcz. Idzie na deszcz, idzie na deszcz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:18 dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę, W starym fotelu, chyba dobrze mi. Światło utonęło na dnie szklanego kufla, Mówią że jesień przyjdzie dziś. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka, Wywożą z miasta tłum słonecznych dni. W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata, Niespodziewanie przyszłaś Ty. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę. Na świecie zaraz zacznie padać deszcz. Idzie na deszcz, idzie na deszcz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:19 Wezmę ze sobą wiatr od gór trawy trąconej wdzięczną strunę słońce ginące w łąkach chmur niebo spienione tak jak strumień wezmę wieczornych ognisk dym jesień pachnącą świeżym miodem znajdę gdzieś inne oczy i wpadnę w nie tak jak kamień w wodę Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr słuchaj mnie dziewczyno bo odejdę w świat pójdę za tym wiatrem, który drzewa gnie pójdę za tym echem, które woła mnie pójdę za tym słońcem, które gubi cień pójdę za tą nocą w której mieszka sen pójdę i nie wrócę, zamknę drzwi na klucz już mnie nie zobaczysz, nie zobaczysz już Wezmę ze sobą świerków szum wrzosy czerwone tak jak płomień słowa rzucone w rzeki nurt Twoje do wczoraj, dziś nie Twoje Wezmę tę ciszę, jasność dnia kamień przydrożny, czystość źródła hej gdy popłynie rzeką kra wspomnisz samotne kąty grudnia Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr Kochaj mnie dziewczyno bo odejdę w świat Pójdę za tym wiatrem, który drzewa gnie Pójde za tym echem, które woła mnie Pójdę za tym słońcem, które gubi cień Pójdę za tą nocą, w której mieszka sen Pójdę i nie wrócę, zamknę dzień na klucz już mnie nie zobaczysz, nie zobaczysz już Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:22 iala la la la ... Czy pamiętasz Naszą Studniówkę , ja Jej nie zapomniałem Ty w Niej główną rolę grałaś A pamiętasz ostatnią klasówkę , ściągę Ci wtedy podałem' Ja pamiętam a Ty zapomniałaś Ja wiem , że To jest tylko gest , chce się ze wspomnień wyspowiadać Czasu niewiele szansa jest a chyba mamy jeszcze o czym gadać Ja wiem , że To jest tylko gest przecież nie warto dziś się wszystkim chwalić A może jednak coś w Tym jest i można jeszcze coś Ocalić ... Czy pamiętasz ja zapomniałem , może skreślmy te parę lat Na życiorysie białe plamy na na na Ty szalałaś , ja Szalałem , szalał z resztą cały Świat Zobacz sama co dziś z Tego mamy Ja wiem , że To jest tylko gest i dziś niczego to nie zmienia Dwadzieścia lat a może Mniej niewiele mamy do stracenia. Ja wiem , że To jest tylko gest przecież nie warto się dziś wszystkim chwalić Czasu niewiele szansa jest i można jeszcze coś Ocalić ------ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:24 nie mowię żegnaj lecz do widzenia możesz jak dawniej przychodzić tu jeżeli wierzysz że miłość można ułożyć z wiatru i płatkow bzu nie nie mowię żegnaj, mowię do widzenia ale nie wierzę że można cofnąć czas by mogły wrocić upalne wieczory gdy wonią wrzosow upijały nas nie mowię żegnaj lecz do widzenia możesz jak dawniej listy mi słać układać wiersze z wyrazow barwnych może je do mnie przyniesie wiatr nie mowię żegnaj lecz do widzenia ale nie wierzę że wrocą tamte dni że znow zaświeci w naszych dłoniach słońce i spytasz dlaczego serce ziemi drży -- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:25 Leśną polaną i traktem leśnym idzie za nami, wrzosem zakwita, zakwita malwą pod chat oknami. I chociaż smutna jak wtedy wrześniem święcona łzami, zawsze najlepsza, zawsze najbliższa, zawsze jest z nami Smutna miłość, biedna miłość w taki czas, gdy tu jedno, a daleko drugie z nas. Smutna miłość, biedna miłość w taki czas, gdy tu jedno, a daleko drugie z nas. Śpiewem skowronka, słowika głosem będzie rozbrzmiewać taka radosna, szczęśliwa taka z najpierwszych pierwsza. A gdy nad głową korony sosen schylą się z nieba, z nią się nie spłynie na wszystkie lata, a raz zaśpiewa. Wielka miłość, wieczna miłość będzie trwać, nie wyznaczy jej swych granic długi czas. Przyjdą dni, gdy będą kochać będą żyć, tylko jej nie zniszczy nigdy nikt i nic. -- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:29 Zbyt długo byłem sam By w życie mocniej wejść Mało dobrych wspomnień mam Niechętnie patrzę wstecz Jak nieproszony gość U obcych stoję drzwi Miejsca na tym świecie dość Lecz nie mam dokąd iść Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia Spraw by nigdy za radością nie szła łza Dlatego zanuć mi pare nut które znasz By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz Jeżeli jest mi źle podaj dłoń Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź Przekreślę kilka dat I kilka pustych miejsc Będę za to wiedział jak Swą młodość dalej nieść Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia Spraw by nigdy za radością nie szła łza Dlatego zanuć mi pare nut które znasz By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz Jeżeli jest mi źle podaj dłoń Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź Przekreślę kilka dat I kilka pustych miejsc Będę za to wiedział jak Swą młodość dalej nieść Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:31 Poszarzał świat, do odlotu zbiera się dzień I znowu deszcz. To już tydzień tak ciągnie się To już tydzień odkąd ciebie nie ma To już tydzień, gzie jesteś nie wiem Choć pytałem dookoła ludzi Warszawa jest smutna bez ciebie Warszawa jest smutna bez ciebie Idę przez deszcz i w kałuże wchodzę co krok Dzwoniłem znów, choć nie było sensu za grosz Był listonosz i znów nic nie ma Był listonosz, ale nic nie wie Może tylko zgubiłaś adres Warszawa jest smutna bez ciebie Warszawa jest smutna bez ciebie Siedem dni mokrych i nie chętnych Siedem dni - czy to trochę nie za dużo Śni mi się dzwonek w przedpokoju Drzwi otwieram za późno Bo sama wiesz, że za tobą poszedłbym w świat A gdybyś choć napisała najkrótszą z kar Gdybym wiedział gdzie teraz jesteś Gdybym wiedział, bo dalej nie wiem Wtedy wysłałbym ci telegram Warszawa jest smutna bez ciebie Warszawa jest smutna bez ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:31 www.youtube.com/watch?v=_xfLkX2980c&feature=related-- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:24 Skoro chłopak ma zdolności. — Choćby to był i niestatek — Nie truć mu gderaniem latek. . . Ale chować jak najprościej; Nie krępować 11111 swobody' Ze zbytecznej troskliwości, Niech do spieki mrozów, wody, Od nąjpierwszych dni młodości; Już nawyknie krew studenta: Gdy go zahartuje głód. Wiatr i słota, skwar i chłód, Niewygody, wszelki trud: Z jakimbądź temperamentem. On atletą —już studentem „W zdrowem ciele i duch tęgi"! Tak mawiali już Rzymianie, A hi dzisiaj niedołęgi, W każdym rodzie, w każdym stanie, Oprócz synów od siermięgi, A tu li przez wychowanie; Bo się ehucha, pieści, dmucha, Aż niezdarę, niewieściucha Z niego zrobią—nie studenta. ('o ma kiedyś z przygód drwić. Ho ma w służbie Marsa żyć Albo Eskulapem być. Lub wieść życie penitenta . . . lio to przyszłość jest studenta. Niechaj umie bronią władać Rąbać szablą, strzelać celnie. Konno jeździć, lotem zsiadać. Śpiewać, tańczyć, pływać dzielnie; Niech przesadza rów. poręcze. Niech się ściga, niechaj skacze. A chwat będzie — za to ręczę, Nie bezradne nieboraczę. <!o bądź czego drży i płacze. Będzie czerstwych, krzepkich sił, Zdrowej krwi i jędrnych żył. < idzie bić trzeba — będzie bil. . . . Leki. plastry, wata, mięta... Będą zbędno dla studenta. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:27 Złote wy studenckie lata! Ileż to jest w was uroku! Dobre z złem choć się przeplata, Uciech więcej jest co roku. Co rok bliżej kres się widzi; Kres książkowej tej mozoły, Z której chyba głupiec szydzi, Nie pojmując skutków szkoły. A gdy wyższym lśnisz talentem, Do wyżynnych szczebli dąż, Szlak otworem ci na wciąż, Przyszłość rzeknie: Oto mąż! < ihoćbyś do szkół szedł ze wstrętem, Nie żal ei — żeś był studentem. I ten świat w około cały, Niegdyś tylko był zamętem, Jak nim znaki się wydały: Nim'es jeszcze był studentem. A gdyś poznał już te krotły, Co nauki są podstawą, Już zapewne cię nie gniotły Płonnych trudów, prac obawą; Najżmudniejsze gdy dopiętem. Reszta fraszką, gdy jest chęć, (fdy masz zdrowych zmysłów pięć, I gdyś statek — a nie rtęć. . . . W port zawiniesz z swym okrętem, Całą duszą — gdyś studentem. Ucz-że się dla wiedzy, życia. Biednych i bogatych synu! Ale nie dla roku zbycia. N i e d l a ś w i a d e c t w , e g z a m i n u . Bo nauka owem złotem Co biednemu los sposobi, Dla bogatych zaś — klejnotem, Co ich szczęście, stan ich zdobi, Bardziej — meta gdy dopięta. . . Nie dla szkoły'ż trudź się, ucz, Nie dla ludzkich tylko ócz, Ody ów chcesz pozyskać, klucz, Co rozrywa ludzkie pęta. . . Świat otwiera dla studenta. Trudem tylko sztuk, ummetwa, Ducha skarbów się nabywa. A n i e p r a w e m t e m d z i e d z i c t w a , Co gotowy owoc zrywa. Ależ godńera w każdej mierze Walk i zaprzali jest majątek, Co go nic nam nie odbierze. .lak to inne — aż do szczątek. — Ni niszczące elementu: Ogień, woda. ani bój. Frant ni zbir, ni wfóg ni swój; A więc się opłaca znój. Z ducha własność ta poczęta, Cel to szczytny dla studenta. Jak we wszystkiem różne stopnie. Tak i w stanie są studenta, Kto się trwale pnie — ten dopnie. Choć i mierne ma talenta. Trzeba'ż być kolegom wzorem 1 przykładem, przyjacielu! Już ubitym idąc torem Łatwiej zdążyć ci do celu. W sercu czystym dyamentem. W obyczajach bądź beż skaz. Na pokusy jako głaz, Ho jak się poślizniesz raz. Przepaść możesz i ze szczętem. Szkoda'ż na to być studentem. Strzeż się złego towarzystwa, Byś nie nabył złych nałogów, Byś nie nawykł do lenistwa, Ho to jeden z ciężkich wrogów. Stroi! jak dżumy tej zarazy, A chwil drogich nie uronisz, Ujdziesz hańby, strat i zmazy... Zdrowia swego nie roztrwonisz. Przykład zły — to sioć... ponęta. Której się najbardziej chroń. To syreny — wabią w toń. Nie chcesz zguby — to ich stroń. Karty, szklanka i — oczęta: To trucizny dla studenta! Lepszy Plutarch i Horacy Skarb Homera, Cycerona, Lepszy zysk z Platona pracy. Z praw Liissaka i Daltonu. Z odkryć Wolty, Kopernika. Z praw o, spadku, świetle ruchu, Z badań duszy i o duchu. Z przyczyn skutek jak wynika? I historyą co objętem, I nauka liczb i miar, Iłóżnych cieczy, (jazów, par, 1 zkąd w głębi ziemi żar? I ład świata wraz z zamętem — W tym żywiole żyj studentem. Lecz że dulcia i utilia Mięszać, splatać — dobra ruda. Nieźle kiedy jaka lilia Do cię wonią swą. zagada. . . Byle uśpić cię nierada... Przyzwoita więc rozrywka: Taniec, muzyka i śpiewka, W kwiatów gronie, w wolnym czasie Dla ogłady nawet zda się. Towarzystwo białej płci, Wykształconej, godnej czci, Może korzyść przynieść ci, To medalu druga strona, Innym rylcem wyrzeźbiona.... Miłość tego eo jest swoje m Niecli ci będzie sakramentem, Ta najczystszym płynie zdrojem Pókiś jeszcze jest studentom. Później — różne względy świata Psują serce i odwodzą Od ojczyzny, i dla brata Przywiązanie, zapał chłodzą. Póki serca ci patentem x Czy dyplomem wielki świat Nie zamroził — choćbyś padł. Kochaj kraj od młodych lat. Gdzie brak spójni — bądź cementem, Pókiś młodym i studentem. Jeśliś bratku uczuciowy, . Słuchaj starszych rad, przestrogi: Nie zaprzątaj sobie głowy Marzeniami. Kolce, głogi... Strata lat. przedwczesne kwasy I dziwactwa, narzekania: Na zły świat, na losy, czasy Wypchną z drogi powołania, Które ma być osiągniętem. Poco się w obłoki pniesz? Gromy tam! — czy ty to wiesz Losu się Ikara strzeż; Ch-wal, podziwiaj wyżyn szczyty, Lecz się nie pnij pod błękity. Nie bierz gaeka za sokoła. . . Nie upatruj skrzydeł w błonie. . . Nią zakreślać nizkie koła. .. A już tam, gdzie słońce płonie. . . Nie módz wzlecić dla sił braku, Ni na jasność wyjść z ukrycia — Szkodaż! w takim Muz deptaku Złudzie oddać wiosnę życia, Ody twój pegaz nieskrzydlaty! . . . Gdy latawiec a nie ptak! Gdy mu orlich lotek Ijrak — Wszystko pójdzie ci na wspak... I nie wzniesiesz się i z laty, Jakaż korzyść z czasu straty? Mogą zająć się rodzice Twemi rymy, przyjaciele, Możesz nawet okolicę Niemi podbić; innych wiele Może nazwać cię poetą; Ale aby to podnietą Służyć miało do zatrucia Życia sobie, lub zepsucia; Byś wybitne życia cele Stracił z ócz dla złudzeń tych, A przed światem popadł w śmiech... Nie był-by to ciężki grzech?! Młodość skwasić, niemal zabić. I z przyszłości się ograbić !? Otóż radzę ci najszczerzej: Porzuć o wawrzynach marzyć, Świat w geniusze już nie wierzy. Szkoda darmo mózg swój smażyć. Iskra boża darem rzadkim, I nie leży w wierszu gładkim, A gdy brak jest namaszczenia, Sławy ci nie dadzą pienia: Sława tam, gdzie arcydzieła! Lecz gdy klecisz tylko rym, Hymn natchnienia nie wiesz czein?! (idzie twój Krym? a kędy Rzym!... (idzie twój wieniec z lauru liści'?! (idzie twych marzeń są korzyści?! Chyba —że już ogół zgoła Nie w twem kółku, nie w powiecie, Lecz od strzechy do kościoła: „Chwała piewcy! cześć poecie!" Jednogłośnie kraj zawoła, Jżeś jego duszę zbadał, 1 swą lutnię jej dostroił, 1 .językiem jej zagadał. . . A pieśń sobie twą przyswoił Cały naród, wieś czy gród, Bardem swym cię nazwał lud, Czcią nagradza ci twój trud — W tedy — nowy meteorze! Śpiewaj śmiało — szczęść ci Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:30 Do przedmiotu bądź którego Pociąg masz, zamiłowanie. Trzymaj go się, dzierż kolego! On wyrocznią ci się stanie. Nie kuś się wraz wszystko umieć. Tb cię może lat pozbawić, Lepiej jedno wyrozumieć. Zgłębić do dna i przetrawić, Niż się wierzchem nauk pławić. Tam ci dano przedsmak wiedz... Lecz wszechnica—to ów piec. Zkąd ma czyste złoto ciec. Yi różnych beczek pić potroszę. Badań nie da ci rozkoszy. Dotąd byłeś jak turysta, Co to różne kraje zwiedza, I ze wszystkich dróg korzysta; Ale ścisła, głębsza wiedza. Ta ci tajnie swe otworzy, Wszystkie cienia, światła, farby, I zdobycze swe i skarby Przed umysłem twym rozłoży, I do badań ciebie wdroży. Dotąd okrucbami'ś żył. Wszystkiem wraz i niczem był. Tu — na prawdę probierz sił! Płyiiże! abyś dobił brzegu. Nie daj wstrzymać się w swym biegu! Tam — lingwistą być wypada, Przyrodnikiem, znawcą krajów, Dziejów świata; Kzym, Hellada Z błędów, cnót swych i zwyczajów Li półgębkiem się spowiada. Miar i liczby tajemnice. Rucliu, sił i ciał prawidła, Ich początki i granice, Prawd różnice od mamidła — Tam pobieżnie'ś tylko zbył. Abyś swych doświadczył sił. Poznał zdrój, zkąd będziesz pił. Abyś wiedział w którą stronę V Dążyć ci jest przeznaczone. Ho u schyłku szkół twych średnich, •luż się palec boży zdradzi, KtóryY- wybór odpowiednich Dróg wytyczy i poradzi, Wskaże wioseł ci kierunek, Prac właściwe wytknie pole; A twój własny obrachunek Z zdolnościami: w Wyższej szkole, Przyszłą ci przydzieli rolę. Z niemi zawsze w zgodzie chęć. A więc siebie, czasu szczędź, I nie zbaczaj ni na piędź Od tej-że wskazówki bożej, Ona'c szczęścia grunt założy. Licz się teraz już z siłami, Z swa, naturą, z skłonnościami, I bądź z planem w pogotowiu. Ale — pomnij i o zdrowiu! Wszak już z lat wyrosłeś trzpiota . . . Bacz na stan ci najwłaściwszy, Kędy ciągnie cię ochota? (idzie być możesz najszczęśliwszy? Choć i z mniejszym zyskiem złota. Nie w bogactwach szczęście tkwi, 0 tern, każdy bogacz wie; Inne drogi, inne drzwi... Wiodą pewniej tam człowieka, (idzie prawdziwe szczęście czeka. A gdyś przyszłość już wymarzył. Siły swe i siebie zbadał, Wszystkie pro i contra zważył. I kierunek wiosłom nadał — Steruj, kieruj-że już stale. Mężnie, śmiało i wytrwale; Mijaj skały, wiry, prądy... Tuż przed metą byś nie biadał. Resztę — zleć na bożo sądy. 1 nie zbaczaj z cnoty dróg, Bo sumienie — srogi wróg, Prawym bądź — a z tobą Bóg! Zpotężnione twe zalety, Zaprowadzą cię do mety. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:36 Gdy paniątko się prześliźnie Przez gimnazyum dwie. trzy ćwierci, Cos z łaciny, greki liźnie — Szkoła mu się równa śmierci. Już ochotę jakoś traci Coraz bardziej, coraz więcej. Robi długi a nie płaci, 1 opuszcza całkiem ręce. ('zemu V rzecz to niepojęta. Czy go rwie do niw i łąk?. . . Czy się lęka większych mąk? Że tak zraził się do ksiąg — O to kwestya w domu wszczęta Co za kaprys to studenta?! Nie skutkują ojca groźby, Ni nagana profesorów. Ni usilne matki proźby. Ani przedstawienia wzorów, Ani rady, ni przykłady — Próżne wszelkie tam starania. Drwiny w listach od kolegi Wujów, ciotek, zaklinania — Upomnienia i zabiegi On się zaciął: Nie i nie! Zbija,bąki, książki klnie A rodzicom głowa schnie, Czy się kiedy opamięta? Myślą siostry niebożęta. On na inno -/.chodzi tory: Be/, widoków bez nadziei. Ale rad. że z profesory i ze wszystkiem j>o kolei 00 mu szkołę przypomina — Baz już zerwie i na zawsze; 1 karyerę rozpoczyna, Co nie losy mu łaskawsze. Ale gorsze niesie peta. Szkoda rady. szczerych słów! By do książki wrócił znów. Prochu szkolny! bądźże zdrów! Proźba, groźba wyezerpnięta. Zmierził 11111 się los studenta. I cóż będzie-to z panicza? Ha! pan będzie i grykosiej, Przecież wioskę odziedzicza. Temu książek on nie znosi. Na co mu tam nauk, szkołyV Gdy się bez nich obyć może. (idy bez pracy, bez mozoły. Panem będzie — na swym dworze. A kto wie? i posłem może... (iłos inu sąsiad da lub gość. Braki mu zastąpi włość. . . Zresztą zalet ma 011 dość. Chleb też nie jest dlań zachęta, Li dla biednych klas studenta. Biednym-li grzech dozwolonym Sławnym, światłym być, uczonym, A niejeden z tych paniątek, Co to czeka ich majątek. A ma przytem gład ką postać — Niedoukiem może zostać! Na to mają swój przywilej, Że w nieuctwie im najmilej, Różne renty i procenta, Prppinacye, młyn i pług, Wody, lusy, ręce sług, Na ich cel wynalazł Bóg, Zgoła, wszystkie elementa, Dla panicza ex-studenta. On, wybraniec przecie boski, On stworzony do rozkoszy Nie do pracy, szkolnej troski. Która sen i strawność płoszy. Światło! dla'u to istny zbytek — Jakiż światu ze'ń pożytek? On tu na to — by używał, Drogą życia kwiaty zrywał, N i e — by wiedzy z ksiąg nabywał. Panicz ten — to róży kwiat, Co ma kwitnąć z młodych latr Potem swój najbliższy świat: liówne jemu boże dzieci Drapać — gdy mu kwiat obleci... Gdy pieszczochem jest do tego, To i ckliwie w broń spogląda, Bo on serca zbyt miękkiego, Więc spokoju tylko żąda; A choć tchórzem on nic cuchnie, I nic się nie lęka broni, Lada chmyz mu w kaszę dmuchnie, A on mu się za to — skłoni! Ecce Achillesa pięta! Nieraz gotów rzec ci wbrew, Ten —salonów, bruku lew, Że on mdleje widząc krew; Lecz polować na sarnięta. . . O! to godnem ex-studenta. Przy ogładzie wiercipiętów, Mieć przytomność do wykrętów, W zagadnieniach wierzchem pływać, Albo żarcikami zbywać, Wór mieć czułych sentymentów, Zapas- cudzych argumentów, Umieć dobrze głową kiwać, Co kto mówi — potakiwać — I karyera rozpoczęta! Trzebuż na to kresu szkół? I mozolić się jak wół? Kiedy praca — rzeczą pszczół: A kto lepsze ma talenta, Miałby znosić znój studenta? W erotycznych scen rycerstwie Lepiej duszę ćwiczyć zacną, I w ploteczek enem szormierstwie Jednać sobie sławę łacną — Przebóg! takaż to zgnilizna Ma raz kraju być podporą? O nieszczęsna ta ojczyzna, Gdzie na filar — glinę biorą... Choć na krzyżu dziś rozpięta: Boże ją od takich chroń! Bo ją wwiodą w głębszą toń; Kądziel w dłonie! a nie broń! . Taka dziatwa kuje pęta — Otóż korzyść z ex-studenta! Zamiast co-by miał się uczyć, By Ojczyźnie być z pożytkiem, Wcześnie już zaczyna kluczyć, Ody fortuna puści z kwitkiem. Lecz kluczenie nie pomoże, Bo świat dzisiaj już nie głupi. .. Bez nauki dziś nieboże Nikt się biedzie nie wykupi! A nim własność rozpierzchnięta, Trzeba wczas o przyszłość dbać, A nie w mruczka z nią się grać Ani na pół-drodze stać. Stanowisko — to ponęta Jest chwalebna dla studenta „Zwyciężyłem! . . . To ja lubię, Tak, po tylu próżnych słowach. Tylu pokus, ciężkiej próbie, Zaklinaniach i namowach, Po gorącej takiej łaźni — Stałość moja tryumf święci, Słowem grozy ni przyjaźni Już mnie więcej nikt nie znęci Tam, gdzie brak zupełny chęci. Co mi teraz szkolny dzwon?! Mam wakncye — aż po zgon! Z inny c li niw mnie czeka plon: Plon z wdzięczniejszej, kwietnej niwy. . Jakiż teraz ja szczęśliwy I Żegnaj szkoło mi obrzydła! Tyloletnie z książką nudy! Me ciemięgi, snów straszydła! Tantalowe męki! trudy! Książki, mapy, nawet pióra! Kredo, gąbko i czernidła! I tablico ty ponura! Katalogi niebożęta! I ty ławo ma — porznięta! Żegnam was na wieków wiek! Eaz odpocznie sobie człek, Gdy wyszumi z głowy Grek: Dusza ma jak w niebo wzięta. Wziąwszy rozbrat z grą w studenta A witajcie mi zajęcia I uciechy — całkiem nowe! Stosowniejsze dla panięeia, Niż te książki mi niezdrowe. Me stsandorhi2) i jukiery! Elegancki kabryolecie! I balowe wy lakiery! Wiście, maczku i pikiecie! I syrenie wy oczęta! Najpiękniejsze życia dnie, Dziś się uśmiechają mnie, Niby w czarów bujam śnie — Dumą, moja jaźń przejęta — Bezygnnjąc ze studenta. Na co-by mi się przydało Nad książkami siedzieć, ślęczyć?! Kiedy lepiej uinióć mało, Swą ciemnotą się nie dręczyć. Świecić blichtrem, frazesami, Ozem się da—tem oczy mydlić, W tem celować co świat mami, I czem łatwiej go usidlić. Szczodrym być w czcze komplimenta, Salonowy manier znać, W preferansa z szykiem grać, W bladze, jak najwyżej stać, T z artyzmem grać w stangreta, To popłatna jest zaleta? Toż nie mędrzej? niż mitrężyć Czas i siły — tak naprzykład Na Eschyla, Planta wykład, Lub że ktoś gdzieś miał zwyciężyć, Lub mózg suszyć: co niedżiałka? Jak się węgiel ma do ciepła? Jaka rola tlenu, białka? Jak się z skrobi cukier robi? Na myśl samą krew mi skrzepła! i Cały ten mądrości kram Na cóż on się przydał nam? Co dziś prawdą — jutro kłam! Susz-że łeb tem! Matko Święta! Co wymogów od studenta! Ja, co Koka znam romanse, I stołecznych dani skandale, Umiem walca, parle franse, 1 łgać prawie doskonale: Wszystko więc co daje szanso — Przerznę się przez losów fale; Zaszargane raz finanse Mózgu mi nie suszą wcale, Gdy ta, owa, mną zajęta — Tłusty posag kasy stan Mi podźwignie, i znów pan: Wyleczony z ciężkich ran. Przyszłość •zatem rozstrzygnięta Adonisa — ex-studenta. Poeóż mi tara tego światła? Co do czci, zaszczytów wiedzie?? „I bez szkól się ezłek wymatła (idy o dług mię żyd najedzie." Na rok, na dwa się wykręci, Lecz gdy partyę się utraci, I fortuna zagarnięta — Bo skrewili adwokaci(?J I cóż wtedy? „O studenci! Błogo wam! rozpaczy gość, Długów, hańby twarda kość, Obcą wam — i ludzka złość." 0 głupoto ty przeklęta! Cóżbym nie był dziś z studenta! Byłbym dzisiaj już lekarzem, Miałbym imię, grosz, pacyenfców; Albo byłbym praw szafarzem, Miałbym złoto, cześć, klientów — Albo słynnym profesorem, Lub obrońcą, dzielnym sędzią, Mądrych rozpraw, dzieł autorem. Świecił prawdą, nie pozorem, Ach! i nie stał nad krawędzią Swej przepaści, zguby swej; Teraz łzy rozpaczy lej, „O ludzkości! litość miej!" Ma świat litość — lecz nie dla cię, Gdyś sam wszystko dał zatracie. „Cóż mi z pieszczot i z wygódek? I z dostatków mej młodości?! Gdym rozbitek dziś, odludok, Gdy się wstydzę mej nicości! Gdybym wiedział wprzód co praca! Że uzacnia i popłaca, I osładza losu zmiany, Dziś nie łaknąłbym litości: Wyszydzony i wyśmiany! Miałbym sławę, mienie, cześć, Gdy dziś —nie mam co i jeść! Jak tu hańbę z nędzą znieść?! Późno człek się opamięta, Na co zda się trud studenta. Że nauka nie zawadzi Choć jak Krezus kto bogaty, A choć złotu świat dziś kadzi, Najpewniejszym — skarb oświaty; Że nauka nawet z kmiotka Jaśnie wielmożnego robi, Że nagroda trudów słodka, Że bogaczów nawet zdobi; Że lud ciemny — pół-bydlęta! Gdybym tak znów młodym był! Uczyłbym się ile sił.. . Czując dziś, ezem szkolny pył! Lecz daremne te lamenta, Zmarnowawszy wiek studenta Adieu! żegnam was bilardy, Ty balecie i teatrze! Kluby, bale i hazardy, Piękne liczka — choć najgładsze! I maseczki, przyjaciele! I ty, na ich wszystkich czele, Drogi mój rodzinny dworku! I ty niegdyś pełny worku! B Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:40 Z otuchą, że staniem u mety wnet szkół, Koledzy! synowie miast polskich i siół! Niedoli na przekor a z wiarą, Pod hańby i grozą, i karą; Wytrwale a żwawo Z s w y m c e l o m n a o k u , Choć przyszło-by krwawo Krok każdy po kroku Okupić — wciąż naprzód! nic. wstecz ani w bok, Szczeblami postępu zdążajmy co rok; Choć los — to nasz wróg — Spełniajmy swój dług... Sił doda nam—lióg! Więc łammy zapory, eo stawia nam trud, Lub słabsze zdolności, ubóstwo lub głód, Poświęćmy cierpienia przyszłości, I drogiej Ojczyzny miłości. Kto kraj swój miłuje, Kto prawym jest synem, Ten szczerze pracuje, By dowieść to czynem; Tym czynem dla młodzi nauki jest kres, Dopięty po cierniach, śród pokus i łez. Choć pęta u nóg, Spełniajmy swój dług — Pomoże nam Bóg. Kto wytrwa w żegludze po wirach, śród burz: Ten w przystali zawinie, kto został—ten tchórz! Hartujmy-że ducha i ciało Jak na nas to dzisiaj przystało, Kto walczy z uporem, Nie składa swej broni. . . Kto męztwa jest wzorem: Na odwrót choć dzwoni Sto pokus i przeszkód, zły los — Najbliższa go przyszłość przekona, czem głos Rozsądku! że głóg Usunął z pod nóg, Powiedzie go Bóg! Do zwycięztw, do chwały przez cierpkie ach dnie, Per aspera droga ad astra się pnie, Na samym wierzchołku aż drzewa, Wytrwałym — tam owoc dojrzewa. Tych palmą i togą. Zaszczytów, czci drogą I chlebem — nagrodzi, Z pęt. . . oswobodzi. A przez nich w przyszłości wyzwoli i lud, Bo praca i światło! to zbawczy nasz cud!.. Z gór i z dołów. 7, pól i borów, Z kmiecych chat i pańskich dworów, Z siół i miast i ze stolicy, Z różnej kraju okolicy, Bracia, ziomki i rodacy! Jedna myśl i chęć do pracy, Złączył synów wszystkich klas. Kto z jakiego gniazda? rodu? Nikt nie bada rodowodu, Nikt nie różni się tu stanem, Ani mieniem, ani mianem; Choć na różnych niwach wiedzy — Wszyscy swoi i koledzy! Jeden Bóg nasz, kraj i los, Ten sam wróg i równy cios Gzy kto z nas w Pandektach grzebie, Ozy o twardszym marzy eh lobie, Czy chce służyć kościołowi, Czy Temidzie, czy Marsowi, Czy na straży stać Hygiei, Czy katedra cel nadziei: W każdój z tych duchowych prac Zaród tkwi późniejszych władz. Ten po ciężkiej szkół mozole W życia się rozwinie szkole, Gdzie u ksiąg strawione noce Słodkie dadzą nam owoce; Tym owocem: stanowisko, Własne gniazdo i ognisko, Możność: kraj z niedoli wznieść, I znaczenie, chleb i cześć. Oto skarby i nagroda! Dla którychby wieczna szkoda! W braku hartu ustać w drodze, By żałować potem srodze. Temuż bracia! w imię Boga! •Jak tam-kolwiek dola sroga, Idźmy śmiało, dalej! wraz! Wieniec trudów czeka nas. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:44 Hej bracia! koledzy! kraj lia nas spogląda, W nas — kto wie? — czy przyszłość narodu ilio leży, Ojczyzna, potomność niczego nie żar]a Prócz pracy, sił czerstwych: korony młodzieży. Pracujmyż jak możem i szczędźmy swe siły, A życie wniesiemy do smutnej mogiły.. . Hej młodzi! zbawienia my czas >2 razy Przybliżmy trudami wraz! wraz! J I najdalszych wieków — znane nam są dzieje, Mamy wzór w pamięci Milcyadów i Sparty, Znamy dróg niebieskich, duchowych koleje, A w gwiazdach czytamy jak w księdze otwartej; Zużyjmyż materyał naszych sił i wiedzy, Z gruzów gmach postawmy... hej bracia! koledzy! Potomnych pokoleń niech czas 12 ^ Zbawcami V, niewoli zwie nas! J Pioruny tam w chmurach rozbrajać umiemy, Znamy tajnie głębin i ziemi i morza, Wiatr, slońee do pracy jak zaprzijdz? to wiemy, Żywioły i twory i światy przestworza Nasz umysł policzył i zmierzył i zważył, A cnemużby sił tych i tam duch nie zażył? Gdzie sprawa swobody tych mas Co ciężki ich zgniata dziś głaz. My bezmiar wszechświata i drobin świat drugi, Cudowność i wieczność sił matki natury, Przedziwnych tajemnic jej łańcuch przedługi, Szeregi i koła, — i bezdeu i góry Postępu i wiedzy poznaliśmy z laty, Umysłem wniknęli w duchowe też światy, Wciąż naprzód dążyli co rok, Postępem znaczyli swój krok. Toż bracia! z prac, trudów tych kraj niech korzysta, Koznośmy to światło po górach i dołach, Precz! dawne przesądy! niech miłość się czysta Bozplemia śród ludu po miastach i siołach; Załóżmy podstawy do takiego bytu. By szczęście w narodzie dosięgło raz szczytu. To możern, li trzeba nam chcieć, Ojczyznę w pamięci wciąż mieć. Tak! możem, Ii szczerze by chcieć, I w sercu ojczyznę wciąż mieć. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:45 Słuchaj wieszcza, krzepka młodzi! Co ód serca śpiewał nam, Pieśń nam jego byt niech słodzi, Z losem walcz, a tamy lam! „Jako piorun twoje ramię!" „Orli skrzydeł twoich lot!" Kto więc przeszkód swych nie złamie, Losom oddał w dłonie młot... Gdy ustanie — winien sam, Taka wina —hańbą nam! A więc młodzi! walcz i łam, Usłyszymy: „Cześć, cześć wam". „Z posad starych ruszyć ziemię!" Światła wrogów: gacki, ćmy... Porozpraszać — nasze brzemię! Spełńmy to zadanie my! W nas Likurgów, swych Solonów, Przyszłych Skargów (Boże daj! . .) W nas swych przyszłych Epigonów . . . Niech odnajdzie kiedyś kraj. Dziś zadajmy światu kłam, Co anarchią w oczy nam Ciągle bryzga — Że to kłam, Świat przekonać trzeba—nam! Kiedyż gromem nasze ramię, Orli skrzydeł naszych lot: Światła, cnoty jasne znamię: Lat niewoli ciężki młot Ody wycisnął nam na czole, Więc koledzy! wszystkich sił Dziś użyjmy: zgnieść niedolę. Więzy skruszyć, rozwiać w pył! Li przez pracę, ciężki trud, Ten dokażem wielki cud, W sercu nas zachowa lud: Szczyt nagrody-to za trud! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:47 Duchową matką naszą Wszechnica, To cnót społecznych, wielkich — rodzica, Ona-to trudy szkolne uwieńcza, W niej się uzacnia dusza młodzieńcza; By wszędzie stanąć z pierwszeństwa palmą, O s ł a w a X o b i e ! o M a t e i ; A l m o ! O! niedaremna w jej ulu praca, Ona spotężnia rozum, zbogaca, Najzdrowszą karmią żywi i poi, Szlachetni serca, duszę nam zbroi, Dla niej Znicz święty w piersi zapalmy, D r u e h n i e O j c z y z n y : d l a M a t k i A l m y ! Pókiśmy wolnym byli narodem, Ona szła stale ludowi przodem, Z niej wyszli wielcy Ojczyzny męże, Piastuni buław, katedr, oręży, Mądre ustawy i wieszczów psalmy O w o c e m ś w i a t ł a t e j M a t r i s A l m y . Narodu gwiazdy, chluba i chwała, Ożywcze zdroje z tycli piersi ssała. W jej blasku pierzchła kraju ciemnota, Z ugorów dzikich. .. wykwitła cnota... My zła, przesądów — resztę obalmy, T y m c z e ś ć d o w i e d z i e n i d l a M a t k i A l m y . Czerpiąc z jednego tu źródła wiedzy Duchowe dzieci! bracia! koledzy! Za jej natchnieniem pracujmy dalej, Gdzie poprzednicy nasi ustali. Ojczyzny przyszłość sobą ustalmy, Ii tem nagrodzim trud Matris Almy. Nasz wyjątkowy los, najsmutniejszy! Prac wyjątkowych w dobie dzisiejszej, Znojów, poświęceń, ofiar wymaga, Jeśli ma ustać wiekowa plaga. Toż my się doli kraju użalmy, M y , w y c h o w a n c e t e j M a t r i s A l m y . Nie nam się bawić, igrać, weselić, Z burszenseaftami obyczaj dzielić, Nie dla nas knajpy, komersy Niemców. Ni śladem szczęsnych iść cudzoziemców. Dla nas przystają Dawida psalmy: Skruchy i wiary — o dziatwo Almy! Szczęśliwszym ludom, co drą nas z skóry, Schadzki przy szklance, lubieżne chóry Zostawmy bracia! Nam pracy trzeba! Mrówczej, wytrwałej — Nie li dla chleba, Lecz dla potomnych — a wyjdziem z palmą.. Z t r o f e y t w e m i . . . o M a t e r A l m o ! To'ć przyrzekamy, przez cześć dla Ciebie! O Alina Mater! nie li o chlebie Lecz o ojczyźnie bardziej pamiętni: Na Jej ołtarzu złożym najchętniej Wszystkie słabostki,—aż lud-bohater, O d e t c h n i e w o l n y — o A l m a M a t e r i i Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:02 Każdy zawód, powołanie, Któreś w porę obrał sobie, Kówno-ważne ma zadanie, Piękny w swoim jest sposobie; Byle był ei odpowiedni, I nie tylko chleb powszedni — Lecz krom zysków, próez tysięcy Sporzył ci coś jeszcze więcej: Cześć u ludzi, zaufanie. W jakim-kolwiek będziesz stanie. W jakim-kolwiek będziesz stanie, Jakie-bądź twe powołanie: Czyli będziesz dusz pasterzem, Chrześcijańskich cnót żołnierzem, Krzywd obrońcą, praw szafarzem, Wychowawcą czy lekarzem, Urzędnikiem, prawodawcą, Czy badaczem, dziejoznawcą — Obowiązki swe gorliwie W porę spełniaj i uczciwie. Bądź przystępnym dla każdego, W powodzeniu strzeż się dumy, W obee serca szlachetnego Bledną skarby i rozumy. Im kto medrszy — tem skromniejszy, Bardziej puszy się, kto mniejszy, Wzniosłe dusze — zwykle wzory Sii skromności i pokory. W obec nauk dziś ogromu Czemżeż tam się chełpić komu ?! Wzgląd na ludzkie miej słabości, Pobłażliwie sądź przywary, Nie na jedno patrz przez szpary; Ale w całej surowości Sędzią bądź samego siebie. A choć skrył-byś się w kąciku, Czas z ukrycia cię wygrzebie I postawi na świeczniku. Naród wyższość twą zrozumie I górować będziesz w tłumie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:05 Ląd! ląd! niegdyś Kolumb z radością zawołał, Ujrzawszy przed sobą zbawcze światło w dali: Zapowiedź, iż swemu zadaniu podołał. Że koniec wnet walce z wichrami, na fali. Spoczynek przód sobą, za sobą świat wrogi: Bezseni i zwątpień, i przygód i trwogi. Jak hojnąż nagrodą taki trudów kres! Ten koniec udręczeń i rozpaczy łez. My dziś tę Kolumba podzielamy radość, Przed nami świat nowy, spoczynek nas czeka, Pragnieniom lat tylu raz staje się zadość, Bo we mgle już przyszłość widzimy zdaleka. Nagroda za trudy nam w niej się uśmiecha, Po ciężkich wysiłkach — ich owoc, pociecha. Łądujem do brzegu, o błogoż dziś nam! Po długiej żegludze śród przeszkód i tam. Lecz na tem nie koniec! kres znojów to szkolnych, A nie walk i pracy, ni trudów żywota, To koniec swobody, młodzieńczych lat wolnych, Tu życie na serio otwiera swe wrota. Tu erę książkowej kończymy mozoły, A wchodzim do cięższej — doświadczenia szkoły. Pokusy odmienno czekają tam nas, Czyj dzielny charakter? okaże to czas. Zabiegi ambitne, tytułów czcze żądze, Chlebowe zawiści, o rangę gonitwy, Gorsza od nich: chciwość, której cel — pieniądze. Nienawiść i zazdrość, szermierki i bitwy Otwarte czy skryto, namiętne i ckliwe, Szykany, podstępy, intrygi żarliwe — Od jędz tych i furyj o Boże nas chroń! Nie dla nich prac skutek dziś wieńczy nam skroń. O! droga to ślizka, po cierniach i grudzie. Którą stąpać mamy, w bądź jakim zawodzie, Lecz serc ach! nie studźmy, jako żrali ludzie, Ale i rozsądek wciąż miejmy na przodzie. Ideał młodzieńczy pod doświadczeń wodzą, Niech świeci nam dalej, krew — lata ochłodzą... I tak nas młodzieńców, wiosenny nas — kwiat Na owoc przedzierzgną: czas, trudy i świat. Dziś oto stoimy na turni wysokiej, Zkąd w przeszłość się naszą rozwarły widoki, I pogląd na przyszłość mgłami osłonioną! . . Gdzie czeka nas chwała, serca ku nam płoną, Lub gorycz i ciernie, osy i niedźwiadki!. .. Toż bądźmy gotowi na wszelkie wypadki. I c z ę ś c i s w e j s t r z e ż m y , z ł y — d o b r y n a s z l o s , A — ni raj nas skazi, ni najgorszy cios. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:08 Z pod skrzydeł matki piastunki duchowej W sto dróg nam i ścieżek się rozejść przychodzi, W szoroki gdzieś świat, Jak z gniazda ptaszętom na żywot już nowy, Gdzie słońce nas czeka lub grom na nas godzi. . . Cierń ostry lub kwiat! . . Gdzie los nas zaniesie? gdzie który osiędzie? Śród jakich tam ludzi? i okoliczności — Ach! któż-to dziś wie?! W rozkoszy kto raju, kto w czyścu żyć będzie?. . Choć każdy do szczęścia — słuszne prawo rości — Otwarte mieć drzwi. Lecz jakie-kolwiek nasze przeznaczenie: Byt znośny przed nami, szczęście czy cierpienie ? Miód czeka czy jad ? Podajmy dłoń sobie i zwiążmy się słowem, Nie gonić na oślep za szczęściem jałowem, Z ócz tracąc swój ślad.. . Zbaczając z dróg cnoty, którą kroczyć każe Szacunek dla siebie i sumienia straże, I dla nauk cześć. Lecz ile sił stanie, przyrzeczmy złe burzyć, A prawdzie, prawości, dobrej sprawie służyć I pomoc im nieść. Niech praca dla kraju sumienna, wytrwała, I szczęście Ojczyzny — hasłem naszem będzie, Jak dotąd — po zgon, A kiedy już wolni staniem na swej grzędzie... Matki to Almy zasługa i chwała! Jej siewu-to plon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:11 Wiara! baczność! idziem w świat Na rozstajne różne drogi, Każdy pewnie z tego rad, Że już żegna Auli progi. Że za sobą ma mozoły, A przed sobą — nie wie co? Żywot błogi i wesoły? Albo trosk, udręczeń sto? Lecz co bądź czeka nas: Szczęścia raj, Czy zły los, gorszy czas. . Boże! daj Nam pozostać wciąż bez skazy, Choć-by grom bił w pierś sto razy, Choć-by się sprzysięgły losy: Na nas wszystkie zsyłać ciosy, Uroczysty zróbmy ślub: Czystych sumień być po grób!! A na zakład — oto dłoń! Boże! Ty nas strzeż i chroń! . . Eazem nas mniej więcej stu, Co nam żegnać się przychodzi, Z tych — zostaną jedni tu, Bo i muszą, i — że słodziej. . . Dla prawnika, wiedz szafarza... Polem działań: kraj li swój, W nim ognisko własne stwarza, W nim ma z losy iść na bój. Piekło tu czyli raj. Dobrze, źle, Światem dlań własny kraj, Inny nie! Innych los gdzieś w świat uniesie, Jak liść suchy wicher w lesie, By tam albo skarby zbieraj, Lub w tęsknocie wiek swój tyrał. Bądź, co bądź, dziś zróbmy ślub, Czystych sumień i t. d: Toż koledzy! ważnym jest, Dzień naszego się rozstania, W Auli'śmy odbyli chrzest... Po niej szkoła doświadczania! Cierni pełna i zawodów, A na wszelkie trudy lek. . . Droga stroma, ślizka, z lodów. . . Szkoła hartu — Męzki wiek! Złoty czas skończył się, Albo już U swych wrót — żegna cię, Wieńcem z róż... Bychłoż rzeczywistość chłodna, Z swym powita cię orszakiem. . . Trzeźwość i rozwaga płodna... Cenna rojeń, złudzeń brakiem Ster odbiera. Zróbmyż ślub etc. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:13 Na błogi dzień Zanućmy pień, Gdy wolniej pierś oddecha nam, Gdzie stosy ksiąg Wytrąca z rąk Zawodu trud u życia bram. Nasz wieku kwiat Przez szereg lat Wysilen ciężkich świadkiem był, Z za szkolnych krat W szeroki świat Idziemyż dziś doświadczać sił. Ty Boże szczęść! By mózg i pięść Nam dały chleb i znośny byt, Lecz oraz daj! Abyśmy w kraj Szczęśliwszych czasów wnieśli świt Do własnych gniazd: Do wsi i miast Dopomóż nam dobrobyt wnieść, I skutkiem prac Wszech ducha władz Zasłużyć mogli w kraju cześć. O! dźwignąć kraj Nam Boże daj! Daj nauk ten osiągnąć cel, Błogosław nam U życia bram I w rzeczywistość chęci wciel. A jeśli los, Przeznaczeń głos Wyrzuci nas gdzie w obcy świat... Niech polski dzwon Nasz głosi zgon, Daj wrócić w kraj — choć w schyłku lat! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:32 Chodzi łazik po ulicy, Oj, oj, oj! Brzęczy szablą po próżnicy, Oj, oj, oj! Groźny wzrok przy d u m nym geście, Oj, oj, oj! Wszędzie pełno go na mieście, Oj, oj, oj! C hoć nie wąchał n o se m prochu, Oj, oj, oj! I do walk m a wstręt potrochu, Oj, oj, oj! 0 swych krwawych bojach bzdurzy, Oj, oj, oj! Łżąc, że aż się za nim kurzy, Oj, oj, oj! Gładkie „brzany", „podfruwajki", Oj, oj, oj! W słuchują' się w bzdurne bajki, Oj, oj, oj! 1 m ów ią w zachwytu wierze: Oj, oj, oj! — To nasz rycerz nad rycerze! Oj, oj, oj! Chodzi łazik po ulicy, Oj, oj, oj! Brzęczy szablą po próżnicy, Oj, oj, oj! Mróz — to troska dlań nieduża, Oj, oj, oj! Bo m u ciepło w futrze tchórza, Oj, oj, oj! Myśl o wyższej szarży snuje, Oj, oj, oj! Z bruku ją se wyszlifuje. Oj, oj, oj! Ma protekcję niewiast pazik, Oj, oj, oj! Więc na front nie pójdzie łazik, Oj, oj, oj! Zdrów i h u m o r m a cacany, Oj, oj, oj! Bo dobrze z a d e k o w a n y , Oj, oj, oj!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:33 Ma w rona dziób ostry, A prosię m a gardło, Wrona, by dziobała, Prosię, żeby żardło Pająk snuje sieci, Żeby muchy łapał, A kot ma pazury, Żeby niemi drapał. Ma wilk kły żarłoczne, By mięso pożerał, Jastrząb m ocne szpony, By ptactwo rozdzierał. Każdemu coś niecoś Od natury dali, R my zaś broń mamy, Żebyśmy nią prali. Gdy nas ujrzy zdała Bolszewik osłabły, — Uciekajcie! — krzyczy, — Idą szare djabły! Podlecy-polaki, Niech czart od nich broni! Kiedy gdzie zalezą, Już ich nie wygoni!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:35 S tchórzyłem podle!.. U ciekłem z wedety, W strząsła m n ą strachu dzikiego potęga... Tułam się błędny, bez kresu i mety, Włóczęga! S p o k o ju nie m am we dnie, ani w nocy, Gdy w sp o m n ę czyn mój, zgroza włos mi jeży! Któż mi da radę, kto mi ku p o m o cy Przybieży? Głodny... już dw a dni nic nie m iałem w gębie, Mocą wędruję, w dzień, jak zając, drzemię... Gdybyż się sch o w a ć gdzie w najw iększą głębię, P od ziemię! Dezerter! Z pola uciekłem i z bronią, Najsroższa kara m inąć m nie nie może! Pst! T e n te n t słyszę... to pew nie m nie gonią... O, Boże! Uciekać! D okąd? Gdzie ja się podzieję? ł1 Wszędzie n iep ew n o ść i trw o g a m nie czeka! Nie! To nie tentent... to tylko wiatr wieje Zdaleka. T rzeba zejść z drogi, co strach we m nie budzi... W las! w las! W zarośla, w gęstw inę bez końca! Minę tę chatę! J a się boję.ludzi 1 słońca! Prędzej!., ach prędzej! Wiatr mi o d d e c h tłumi... Prędzej, bo ludzie z chaty m nie zobaczą! Znów słyszę tentent... Nie! To w uszach szumi Rozpaczą! C óżem uczynił? Oczy, jak pijane, Śm ierć widzą straszną idącą przez pole... Zdrajca! dezerter! tchórz! — m am w ypisane Na czole! Kruk siadł na drzewie... Precz! Ten kruk mi kracze, Ze śm ierć m n ie wita z każdego załom u — Ani rodziny mej już nie zobaczę, Ni domu Ach! nie m nie marzyć o rodzinnej strzesze, Mierna spokoju, gdziekolw iek się udasz! W las! w las!.. Na su c h e m drzewie się powieszę, J a k Judasz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:56 W yjeżdżam y, m atuleńko, z domu twojego, K asia leje łzy ostatnie z serca praw ego, D ajcie jej błogosław ieństw o I nad pokusą zwycięstwo, M atusiu nasza! D ziękuje ci K asia tw oja za wychowanie, T atusiow i też to samo za ukaranie, Nie k a ra ł on bez przyczyny Jej tatuś, jej jedyny, Matusiu nasza. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:56 Ju ż jedziem y od ołtarza, Jużeś jest moja! A panna m łoda odpowiada: Jeszczem ci nie twoja, Jeszczem sobie wolna M iędzy pannam Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:57 Com ci, Jasiu, obiecała, To ja tobie dam, dam, dam; Ten wianeczek lawendowy, Com go zdjęła z mojej głowy, To go tobie dam, dam, dam, Bo go jeszcze mam!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:03 Niescęśliwi chrześni, Co mnie do chrztu nieśli. Gorzałecke pili, I mnie naucyli Fajecke kurzyli I mnie naucyli. 2. Napijwa się kumo, Napijwa, napijwa, Zeli nie gorzałki, To piwa, to piwa. 3. Napijwa sie kumo Kiedywa się zesła; Nie zapłaci zima, To zapłaci wiesna. 4. Kumoterek ładny, Kumoszka wybladła. Da cóz będziem robić, Kiej nam tak wypadło. 5. Da moja kumo, mój kumeckll, Oj dobre wiśnie na tym sadecku, Da moja kurno, urvvijze ino, Oj mój kumecku, przyjmij ze ino. 6. O j kumosia kumosi Gorzałecke nosi. Da jednej nie wypiła, O drugo się prosi. 7. U mojej kumoski Bielusieńkie nozki; A moje nie takie, Co to za cud Boski. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:05 - Kaj ty jedzies Jasiu? - Do Krakowa, Kasiu. - Po jaki sprawunek? - Kasińce po wianek. - Nie kupuj mi wianka, Bo ja nie ślachciapka. Kup mi pierścionecek Na mój palusecek. Kup mi pozłacany, Mój Jasiu kochany. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:06 W zielonym gaiku Złoty kamień, Złoty kamień. Nadobna Marysia Siedzi na nim, Siedzi na nim, Zapaske se przymierzała. Poni matka z ponem ojcem Spoglądała, spoglądała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:07 W niedziele rano, W niedziele rano Drobny dysc pada; Ta moja dziew cyna, Ta moja jedyna Do mnie nie gada. Wdzieje se mondur, Sable przypase, Pójde do dziewcyny, Pójde do jedyny To sie uciese. Ty pójdzies drogo, Ty pójdzies drogo, A ja gościńcem; Ciebie nazwo pani o, Ciebie nazwo panio, A mnie młodzińcem. Będe słuzyła, Będe sluzyła Przy nowym dworze; , Ty będzies księdzem, Ty będzies księdzem \V wielkim klasztorze. Jak wa pomrzewa, Jak wa pomrzewa, Kazewa sobie Złote litery, Złote litery Wybić na grobie. A kto ta pójdzie, A kto ta pójdzie Przecyta sobie: Złącona miłość, Złącona miłość Lezy w tym grobie/ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:09 Dobranoc, dobra, dziew cyno Nadobna, bodajś zdrowo wstała, Bodaj cie główka nie bolała. Cy de główka boli, Cy nie mas niewoli, Cy ci ojca matki zal? Nie zal ci mi ojca, Nie zal ci mi matki, Jeno mi wionecka zaI. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:20 Ojcze ino majeranie, Siewałam cie po zagonie; Któz cie siewał będzie, ? Kiej mnie tu nie będzie? ? J estci tu młodsa siotra, Mego równia niedorosła Któz tu siewał będzie, ) K '" . b d . ... { 2 razy. lej mm e tu me ę z!e( J (grajek przegrywa). Ojze ino złote łyzki I talize i półmiski; Któz was myjał będzie, Kiej mnie tu nie będzie? J estci tu młodsa siostra, Mego równia niedorosła. Któz tu myjał będzie, Kiej mnie tu nie będzie? Ojze ino złote progi, Chodziły tu moj e nogi; Któz tu chodził będzie, Kiej mnie tu nie będzie? Jestci tu młodsa siostra, Mego równia niedorosła. Któz tu chodził będzie, Kiej mnie tu nie będzie? Ojze ino złote ściany I ty piecu pobielany; Któz was bielił będzie, Kiej mnie tu nie będzie? J estci tu młodsa siostra, Mego równia niedorosła. Któz tu bielił będzie, Kiej mnie tu nie będzie? Ojze ino złote okna, Pod wami muzyka mokła; Któz tu grywał będzie, Kiej mnie tu nie będzie? J estci tu młodsa siostra, Mego równia niedorosła. Któz tu grywał będzie, Kiej mnie tu nie będzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:22 Dawali mi pirwsego, Ja nie pójde za niego. A bo pirwsy barzo sersy, J a nie pój de za niego. Dawali mi drugiego, Ja nie pój de za niego. A bo drugi barzo długi, Janie pój de za niego. Dawali mi trzeciego, Janie pój de za niego. A bo trzeci bije dzieci, Ja nie pój de za niego. Dawali mi cwortego, Janie pój de za niego. A bo cwarty bije kwarty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi piątego, Janie pój de za niego. A bo piąty patrzy w kąty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi sóstego, Ja nie pój de za niego. A bo sósty barzo tłusty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi siódmego, J a nie pój de za niego. A bo siódmy barzo skódny, Ja nie pójde za niego. Dawali mi ósmego, Pójde ja se za niego. A bo Jasio (Stasio i t. p.) barzo śmisny, -Ja se pójde za niego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:23 W polu gruska, w polu, Ino ozarecek l); Nie chciał ci mie zoden, Ino J asiniecek. Stoi gruska w pqlu, Nima na nij grusek, Listecki opadły Wierzchołecek usech(ł). Listecki opadły, Gałą.zecki stoja; Obacys dziew cyno, Ze ty będzies mojo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:24 Nie będe miał rózcki, nie będe, Póki do mnie z gorzałecko nie wyńdo; Nie będe miał swoi rózcki zielony, Póki mi sie starsy druzba nie skłoni. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:25 A nie udam swoi rózcki, nie udam, Póki do mnie z gorzałecko nie przyńdo; A nie udam swoi rózcki zielony, Póki mi sie starsy druzba nie skłoni. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:26 Jeśli ci się nie podobam, Zawiedźze mnie matce do dom, Zawiedźze mnie w takiej miarce, Jakeś mnie wzion poni matce. - Zkądbym ja wzion taki miarki, Jakem cie wzion od poni motki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43 A jedzie, jedzie nadobny Jasinek Przez zielono dąbrowe; I rozpuścił tetrusie piórecka Konikowi na głowe (lub konikowi pod ocka). Juz ci mi nie zal tetrusich piórecek, Com je sobie rozpuścił; Ale mi zal nadobnej dziewcyny, Com jo sobie opuścił {lub: zasmucił Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43 A jak CI Ja ogród mijał, Zawonił mi karafijoł; Chodziłem wokoło, Serce me płakało, Bo nie miało pociesenia. A ja ta jesce raz pój de, I o córuś mówić będe: - Mamecko, .tatecko, Dajciez mi córecke, Bijać wam jej nie będe. Kiedy mi jej nie chcecie dać, Kazcie jose wymalować, W sadźciez jo se za skło, Nie bęuzie wam tęskno. Będziecie se na nio wzglądać; J ak wy na ni CQ uznacie, To mi jo wy radzi dacie. Fartusek sie króci A stokroć z nij leci. A ja chłopak sobie młody, Nie mam wąsów ani brody, Na konika wskoce, Sabelko potoce, Jak wroga połoze, Powróce, mój Boze! Będo ci mi ponny rade; Kiej nie dacie, to i jade. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43 A jak CI Ja ogród mijał, Zawonił mi karafijoł; Chodziłem wokoło, Serce me płakało, Bo nie miało pociesenia. A ja ta jesce raz pój de, I o córuś mówić będe: - Mamecko, .tatecko, Dajciez mi córecke, Bijać wam jej nie będe. Kiedy mi jej nie chcecie dać, Kazcie jose wymalować, W sadźciez jo se za skło, Nie bęuzie wam tęskno. Będziecie se na nio wzglądać; J ak wy na ni CQ uznacie, To mi jo wy radzi dacie. Fartusek sie króci A stokroć z nij leci. A ja chłopak sobie młody, Nie mam wąsów ani brody, Na konika wskoce, Sabelko potoce, Jak wroga połoze, Powróce, mój Boze! Będo ci mi ponny rade; Kiej nie dacie, to i jade Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:46 Siadajze na wóz, \Varkocki se załóz, Bo ja po cie przyjechał. Cy ci ojca matki zal? - Nie zal ci mi matki, Nie zal ci mi ojca, Ani zodnej rodziny Jeno mi wianecka zal, Co go muse utracić, O Boze mój jedyn Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I ciezki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:47 Powstańcie ojcowie z grobu, Pobłogosławcie córusi do ślubu. - Są ci ta ludzie na świecie, Pobłogosławią sirocie. Pobłogosławze i Ty, Jezusie, Od tej kochanej matusie; Ślicny kwiatecku lelijo, Pobłogosławze i Maryjo Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:32 Pocoście sie, druchny, Na wesele brały, Kiejście poni młody Śpiwać nie umiały. Hu! ha Moja starościno, Nie umicie śpiwać; Wleźcie na przypiecek, Kotom łebki zsywać! Hu! ha Cemu druchny nie śpiwacie, Cy zelazne gęby macie? Cy zelazne, cy drewniane, Cy na kolki zawirane? Hu! ha Moje starościny, Sameśta se krzywy; Nie umita śpiwać, Idźta na pokrzywy. Hu! ha Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:35 Idzie woda od ogroda Od samygo Śląska. Zalicał się pon młodziniec, Nie miał i selązka. J akze sie tu nie zalicać, Kiedy ponna ładna: Suknia na nij Jak na pani, Fartuch zloty, Swy roboty, Cypek okolicny! Pocekajno, moja ponno, Będę pisać listy. I jaby tez napisała, Ale nocka zasła, Piórka mi sie potrzaskały, Świcka mi zagasła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:36 Skowronecku ptasku, Co wysoko latas, Powidzze mi nowicke, Jakąś ty tam słychał? - Słychałem tam nowicke, Da ale nie dobro; Miałem kochanecke. Oj do ślubu jo wiodo. Dwóch jo wiedzie, Dwóch jo wiedzie, Trzecimu jej zal, Cwartemu sie serce kraje, Nie będzie jej miał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:37 W polu ogródecek, Ogrodzony z cisem; Zebyś mi nie chodziła, Dzieucho, za insym, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:39 W polu ogródecek Ogrodzony z cisem, Zebyś mi nie chodził, Franusiu, do insy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:40 Ładnyś, Jasiu, ładny, Kieby karafijoł; Słaby ja za ciebie, Zebyś mnie nie bijał. Zebyś mnie nie bijał, Gorzałki nie pijał, Do karcmy nie chodził, Mnie za łeb nie wodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:43 Nasemu sie jegomości Swywolić zachciało: Kazał konia okulbacyć, I J esce nie świtało. f 2 razy. I wyjechał i pojechał, N a zielone łąki; Napotkał tam ćtyry ponny, Co zbirały wionki. Jednej Hanna, drugiej Dziwo, A trzeciej Mirjonna, A tej cwarty oj! nie powiem, Bo to moja ponna. Wzion sobie i prowadzi, Bez swój dziedziniec Zaprowadził do komnaty, Dał jej bryłe złota: - A naści, na, moja ponno, Tyle twoja cnota. Siedli sobie za stolickiem I poliwke pili; Ćtyry świce sie spoliły, Nim sie namówili, A piąta sie dopalała Nim sie połozyli, A sósta sie wypaliła, Jak cnote straciła. Skoro w nocy o północy, O pirwsy godzinie, - Obróćze się, moja ponno, Prawym bockiem do mnie. - Jasie nie o bróce, Bo mnie główka boli; Straciłam se mój wionecek Bez pona woli. - Po coześ ty, po coześ ty Taka głupia była; Ja se z ciebie zazartował, Tyś mi uwierzyła. I tu i tu w pokoiku, Gdzie moje .zwierciadło, Będe ja se przeglądała, Cy mi licko zbladło W cora byłaś cyrwoniuśka, Jak róza w ogrodzie, A dzisiok wybledzionaś, Jak lelija w wodzie. Choćbyś se ty wstęgowała Złotemi wstęgami, Nie będzies już miała wiary, Przed kawalirami. - A mam ci ja brata krawca, Na wysokiej (lub: nowej) skale; Poradzi on śnurówecce, Tak, co mi dostanie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:44 Zagrajcie nam tatlca powolnego, Nigdzie nam się nie śpiesy Niechze nam se nadobna młoducha W wianeclm złotym uciesy. Hu! ha. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:45 W mieście starem Lelowie W zieni mi wionek Pachołeckowie. Zoden mi nie wzion, Jeno Francisek; Obiecał ci mi Złoty łańcusek. Łańcuska nie dał, Wionusek stracił; Pamiętaj, chłopce, Będzies go płacił. Bo mój wionusek (lub: wionecek), Złotem przebity, A twój kubrasek Wiatrem pod syty A mój wionecek Z drobnej rutecki; A twój kubrasek W same dziurecki. Oj! w mieście starem Lelowie, Pobili sie tam Pacholeckowie, A koło cego, Koło takiego? Wedle wionecka, Wedle mojego. Bo mój wionecek Perło sadzony, A twój kubrasek Z płótna złozony. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:21 Cóz to za zwirz taki, Obrośnięty w koło kłaki? - A cy mnie ludzie nie znacie, Co mnie takim nazywacie? A dy ja se kotowina, Licha na mnie kozusyna. J ak ci gospodarz świnie bił, A to ja wtedy wode pił; A jak ci jo rozbirali, To mnie za drzwi wysadzali. A j a i tak po cichutku Wlaz(l)em i tak polegutku Pogryz(ł)em se choG surowy, Jezdem i tak na to zdrowy. Gospodyni usłysała, W stała, spyrke zobacyła, Wysła, wzina kija z płota: - Pójdźciez, dzieci, bijciez kota! - A ja wtencas hyc! na góre, Całujciez mnie wsyćcy w d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:25 Z wiecora ja jabłonecke sadziła, Nazajutrz-em Pana Boga prosiła Zeby mi sie jabłonecka przy jena. Juźci mojej jabłonecce r'ok mija, Juz sie moja jabłonecka rozwija. Juźci mojej jabłonecce dwie lecie, Juz na mojej jabłonecce jest kwiecie. Juźci mojej jabłonecce trzy latka, Juz na mojej jabłonecce so jab(ł)ka. Urwała ich poni młoda ćtyrnaście, Zaniesła ich do Krakowa staroście. - Bóg ci zapłać, moja poni, za ten dar, Będę z tobo cało nocke w łózku spał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:27 Ty, mOJa Marysiu, Zazałujes tego; Zodna go nie chciała, Ty idzies za niego. Zodna go nie chciała, Wsyćkie nim gardziły; Ty idzie s za niego, Nie będzie ci miły. Ani podobności, Cyrwone ocy ma, Podobny do złości, Podobny do złości. Widziałeś ty, księze I ty organisto, Jak ja swój wionecek N a ołtarzu cisła. - Będe prosić probosca, Księdza wikarego, Dostanie ci wionka, Z ołtarza wielkiego Wiązałeś nam księze, Ręce przy ołtarzu; Nie rozwiązes ty nam, (J)aze na cmentarzu. Przysięgam dla Boga, Oj! przysięgam tobie, Juz cie nie opusce, (J)az na samym grobie. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:31 .Daj mi Boze zabacyć Tego, com kochała, Bom sie jego niescerności J uz nie raz doznała. A doznała, doznała, I j esce doznaj e; Strzez go, Boze, na honorze, Nie, jego nie łaje. (?) Strzez go, Boze, na honorze, Na zoden słuch jego, (?) Zeby zodna grzecna ponna Nie posła za niego. Boć to w kozdym kawalirze Śtuka niepojęta, A jak ściśnie, konwesuje Jego mowa święta; A jak ci jo w taniec. bierze W ręce jo całuje Chociazby jej zółci ulał Na zdrowie jej pije. Fora! fora, kawalirze, Fora z serca mego; Rozumiałeś ze cie kocham, A ja kpiła z tego. A nie chce cie, kochańciu, Nie chce cie i kąska; Lepsa u mnie .z respektem, U trzewika wstązka. - Aboś ty jo dziewce miała? Chyba kawał łyka; Podobniej by u gorseńta, Niźli u trzewika. - Wiązała ja kpie, durniu, Trzewicki wstązkami; Odrzekłam sie konwesować Z takiemi durniami! - Bo za takie konwensenie,_ (?) Za takie łajanie, Siadaj chłopce na konika, Obejźryj sie na mnie. A choćci się nie obejźrys, I to sie nie boj e, Bo o takigo kpa, durnia Zupełnie nie stoje. I wyj echał J asinek N a ostatnie drogi Złomał Jasinek syje, A konicek nogi. A juzci to ponnom siostrom, Napominek daje, Zebyście sie nie wdawały W mezcyznie kochanie. Bo mezcyzna bez rozumu, Boga sie nie boi, Przysięga się nadaremnie, O duse nie stoi. Przysięga sie nadaremnie I w piersi sie bije, A do insy myślą myśli I sercem kieruje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:37 Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele, Prosimy ciebie, prosim na wesele. Oj chmielu! oj nieboze! Niech ci Pon Bóg dopomoze, Chmielu nieboze! Zebyś ty, chmielu, na tycki nie laz{ł), Nie robiłbyś ty z ponienek niewiast. Oj chmielu! oj nieboze Niech ci Pon Bóg dopomoze, Chmielu nieboze! Ale ty chmielu na tycki lizies, Nie jednej dzieuse warkocyk ugryzies. Oj chmielu! oj nieboze! Niech ci Pon Bóg dopomoze. Chmielu nieboze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:39 Kajześ, córuś moja, była t)? Coś trzewicki obrosiła? - U lnum była matusiu! U lnum była. 2) U lnum była, u konopi, Próbowałam kady lepi; U lnu lepi, matusiu! U lnu lepi. U konopi sami chłopi, U konopi sami chłopi, U lnu ślachta, matusiu! U lnu ślachta. - Moja córuś, coś to jadła, Coś mi tak barzo pobladła? - Karpi ogón, matusiu! Karpi ogón. - A dy go tyz inne jadły, A przecieć tak nie pobladły? - Surowy był, matusiu! Surowy był. - A dyć ja ci garcka dała, Byś go sobie zgotowała? - Dziurawy był, matusiu! Dziura wy by Moj a córuś, coś to piła, Coś mi tak barzo utyła? ? W stawie wode, matusiu! W stawie wode. - A dy jo tez inse piły, A przecieć tak nie utyły? - Mętna była, matusiu! Mętna była. Ide ja ta wedle dwora. I wstąpiłam do pokaja. Jaś tam chory, matusiu! Jaś tam chory. - Pocoześ ty wstępowała, Cyś mu ty tam zdrowie dała? - Przeciez zdrows)', matusiu! Przeciez zdrowsy. - Poślijciez mi po doktora, Będzie Kasper, albo Dora. - Kasper będzie, matusiu! Kasper będzie. - A cóz ci to po Kasperze, Kiedy jeden w polu orze? - Para będzie, matusiu! Para będzie. I skoczyła na przypiecek, Zawołała: dajciez niecek! - Chłopiec będzie, matusiu! Chłopiec będzie A matka sie uradowałsy, Garnek klusków uprazyłsy: - Bal -tu będzie, córusiu! Bal tu będzie. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:41 Pod borem, pod lasem Stoi koń kowany; Jedzie ta, jedzie ta ? J . k k h 2 razy. aSlne oc any. Jedzie on, jedzie on, Drobne listy pise. Nadobna dziwcyna t Dzieciątko kołyse. j 2 razy. Kołyse, kołyse I zacyna płakać: - Abo mi wionek wróć, Abo mi go zapłać Wionka ci nie wróce I płacić nie myśl e; Siąde na koniusia, Pojade ku Wiśle. J edźze Jasiu, jedźze, Nie będe ci bronić; Będe wyglądała, Kaj ci będo dzwonić. - Dzwanio mu w Warszawie" Dzwonio mu na Pradze; Juz mego Jasieńka Do grobu prowadze. Chociaz go zabili, Ja tez tego chciała, Zeby zodna selma Pociechy nie miała, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:43 Kąpała sie Kasia w morzu, Pasła konie siwe w zbozu. Jechał J asinecek z pola, Zajon konisie do dwora. Jak sie Kasia dowiedziała, Za J asinkiem pobiezała Dawała mu dwa talary, Jeden duzy, drugi mały. (lub; Jeden nowy, drugi stary). - Naze, Kasiu, schowaj sobie, Przyjade na nocke do ciebie. (lub: Puść mnie na nocke do siebie). - Przyńdźze Jasiu przed wiecorkiem, Będzie kumorka otworkiem. Powolutku (lub: pocichutku), nie tąpajze, Podkówkami nie brząkaj ze, Bo tam matka lezą w cisy, J ak kto brząknie, to usłysy. Jak ci matka usłysała, Na starego zawołała: Wstańze, stary, wstań, nieboze, Bo u Kasie gość w kumorze! Zanim się stary z łoza stocył, To Jaś od Kasie oknem wyskocył I wyskoczył i wykrzyknął, I Kasińce rącke ścisnął. - Moja Kasiu, bywaj zdrowa, Ja kawalir, a tyś wdowa. - Prędkobym to owdowiałam, Ino z tobo nock? spałam. - Choćby ino nocke, choćby godzinecke, Juz sie, Kasiu, nie cytaj za zodno dziwecke. Choćby ino godzinecke, choćby pół godziny, Juz tamók nie stawaj, kady so dziew cyny. Wysła Kasia przede wroty Krzycy, płace swoi cnoty: - Ma brat starsy tabun koni, Niech mi wionecka dogoni. - Choćbym ja siad(ł) na sto koni, Twoi cnoty nie dogoni. Choćbym ja siad(ł) i na dwieście, Twoja cnota pije w mieście. Choćbym ja siad(ł} i na Cysta, . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:48 Krakowiaka graJcIe, Boć to bardzo ładny; W syćkie dzieuchy kocham, A kobity zadny. 69. Płynie Warta płynie, Nigdy nie zaginie; Póki Warta płynie, Polska nie zaginie. Oj chłopcy krakowiacy Malowane dzieci; Niej edna dziewcyna Za wami poleci Tyś polak i ja polak, Obydwa my polacy; Tyś duzy ija duzy, Jesteśwa jednacy. 72. Siła gwiazd na niebie, Siła dziur w przetaku; Tyla wzajemności, W koździutkiem chłopaku. 73. Wędruje, wędruje Gwiazdecka po niebie; I ja tez powędruje Dziewcyno od ciebie. 74. Ciesyłem sie Bogiem I dziewcyno tobo, Jako cyranecka Jeziorowo wodo. 75. O zagraj ze mi zagraj, Zagraj krakowiaka, Bo mi nogi skacą I serce mi skaka. 76. O wzieni wionek, wzieni, Da juz sie nie zieleni; J uz mego J asinecka, Na wojenke wzieni. 77. Wysoki ganecek, Jesce go murujo Dobrego mam Jasia, Jeno mi go psujo. 78. Jescem ja maluśki, Jescem ja nieurós(ł), A juz sabelecke Jak piórkobym uniós(ł). 79. Byłem ja ci wolny, Kiej ptasicek polny; Siadłem na konika, Jechałem na wojny. 80. Nic mnie tak nie desy, Jak ta wojenecka; Siwy konik podemną, W rącce sabelecka. 81. Zagrajze mi, zagraj Na frasunek nazad, Niech ja sie powróce Do dziewcyny nazad. 82. Z tamty strony rzeki Jedzie mój Jasinek; Cyrwona capecka Konik wiatronogi. 83. Jedzie Jaś z wojenki, W rącce sable trzyma; Takiego chłopaka, W cały Polsce nim edzie Jaś, jedzie Jaś, Juz tu jest na moście; Wiezie koralicki I wstązek dwanaście. 85. Pali mi sie, pali Stązka u korali, Nie od ciebie, Jasiu, Jeno od fornali. 86. Pali mi sie, pali, Stązka u korali; ..... Kocham mego Jasia, Bo i on mnie chwali. 87. Oj kochałabym cie, Ale ci sie wstydze, Bo ja w twoich ockach Scyrności nie widze. 88. Kaj sie nam podziała Wesoła druzyna; Jedna śpi za piecem, Druga u komina. 89. A umiem ja śpiwecek, Dwanaście torbecek; Da jak sie upiłem, To wsyćko zgubiłem. go. Grajcie krakowiaka, Da grajcie młoduse ja buty zedre, Podkówki pokruse. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:50 Cy sprzedam, cy nie sprzedam, To ci, kupce, darmo nie dam; Im przyjdzie ciepła wiosna, To mi będzie w góre rosła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:45 Powiedz czemu na świcie Tak dziwnie plotą się dni Że ciągle ktoś o kimś marzy Że ciągle ktoś o kimś śni Dlaczego szczęście ucieka Gdy zdaje się blisko być By znowu na Kogoś czekać By znowu w tęsknocie żyć Jesteś moją miłością jedyna W moim życiu i serce me Z radością marzy o sercu Twym I płyną, płyną lata Lecz nawet koniec świata Już nie rozłączy nas Bo nam los podał rękę Zakwitły dla nas bzy A całe nasze szczęście To tylko Ja i Ty.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:51 Leciały gąsecki Bez las, bez pilecki. Zbiraj, Maryś, piórka, Choćby po jednemu; Będo podusecki, Dzieciątku małemu. Nie będe zbirała, Bo mi matka dała Ćtyry podusecki, Piąto obiecała. Pięć podusecek, A sósto pierzynke, Ćtyry ocielonki I), A dziesiąto skrzynke. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:54 U ciekła mi przepiórecka w proso, A ja za nio nieboracek boso. Trzebaby sie pOl1i matki spytać: Cy to wolno przepiórecki schytać? - A schytajze, moja córko, schytaj, Ino jej się rąckami nie chytaj. - A jakze ją, poni matko, schytać, Kiedy jej sie rąckami nie chytać? ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:56 Pójdźmy do domecku, Bo juz:cas na naju (nas), Bo juz przepiórecki Posły spać do gaju. Chodźmy do domecku, Bo juz cas, bo juz cas, Bo juz przepiórecki Posły se na wywcas Kukułecka kuka, Łubek tra w ke sadzi; Która dzieucha ładna, Jaś jo odprowadzi. Odprowadziłbym cie, Ale wilcy wyjo; Moja poni matko, Przenocujcie mi jo Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:59 Siadaj, siadaj, kochanie moje, " Nic nie pomoze płakanie twoje I dęzki zal nie pomoze, I Bo juz konie stojo w wozie, 2 razy. Kochanie moje. Po prześpiewaniu każdej strofki, grajek przegrywa. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce matce nie dziękowała. Bóg d zapłać, poni matko, Chowałaś ci mnie gładko, J uz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stajo w wozie, Kochanie maj e. Nie będe j esce z wami siadała, Bom jesce ojcu nie dziękowała. Bóg d zapłać, panie ojce, Płakałach d nieraz na de, Juz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoj e I dęzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce siostrze nie dziękował Bóg wam zapłać, moje siostry, Co my sobie w kupie rosły, Juz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moj e. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce bratu nie dziękowała. Bóg ci zapłać, ponie bracie, Za opieke w ojców chacie, Juz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoj e I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moj e. Nie będe jesce z wami siadała, Bom sadeńkowi nie dziękowała., Bóg ci zapłać, sadecku, Com chadzała w barwinecku, Juz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoj e I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje Nie będe jesce z wami siadała, Bom j esce piecom nie dziękowała. Bóg ci zapłać, bioły piecu, Bieliłach cie kozdy wie cór, J uz mnie tu nie bę,dzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I ciężki za} nie pomoze, Bo ju? konie stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce oknom nie dziękowała. Bóg wam zapłać, moje okna, Nie razech za wami zmokła, J uz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe j esce z wami siadała, Bom jesce ławom nie dziękowała. Bóg ci zapłać, moja ława, Nie razech na tobie spała, J uz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj, kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I cięzki zal nie pomoze Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce ogniu nie dziękowała. Bóg ci zapłać, ogniu drogi, Ogrzałeś mi nieraz nogi, J uz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje. I cięzki zal nie pomoze, Bo juz konie stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce dziezy nie dziękowała. Bóg ci za płać, dziezo miła, Nieraześ mnie nakarmiła, Juz mnie tu nie będzies. Siadaj, siadaj kochanie moje, Nic nie pomoze płakanie twoje I cięzki zal nie pomoze, Bo już konie .stojo w wozie, Kochanie moje. Nie będe jesce z wami siadała, Bom jesce progom nie dziękowała. Bóg wam zapłać, moje progi, Chodziły tu moje nogi, J uz mnie tu nie będzies.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:02 Marcinowi (Stachowi i t. p.) bolą,cke na rącke, A J?drkowi zimno i gorącke. Hu! ha! Florkowi ruciany wionecek, A Kacprowi złoty pierścionecek. Hu! ha! Stachowi seść koni w powozie, A Karolowi suke na powrozie. Hu! ha! Jankowi srybrny talar bity, A Wickowi fartusek wysyty. Hu! ha! Bolkowi pas i kuntusice, A Herunowi?) zdechło jałowice. Hu! ha! Jankowi świnie opalono, A Bartkowi krowe przebodzono. Hu! ha! Józkowi kapuste z donico, By sie modlił z swojo zalotnico. Hu! ha A Pawłowi kisiałki na talirz, Jedzze, jedz, Pawełku, moze i sie n ais. Hu! har Symkowi torbe z orzechami, Zeby latał swarnij za dzieuchami. Hu! hal Frankowi konia i kulbake, A Kubie złoto skorbelache. I) Hu! ha! Jankowi sydło w coło biła, Nie chodzić ta było, kiedym ci mówiła. Hu! hal Ignacowi cyrwono capecke, A J antkowi swojo kochanecke. Hu! hat Walkowi złoto wstązecke, A Kasprowi ostro dzidecke. Hu! ha! Benkowi ślachecko camare, A Michałowi dwa koniki kare. Hu! ha! Kaźmirzowi ni mamy co podarować, Musimy mu Basie ochwiarować. Hu! ha! Na sobótce śpiewają także dniówki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:03 Wody, panie, wody, abo gorzałecki, bo nam poustano u zniwa dzieusecki. 101. Wody, panie, wody abo okowity, bo nam poustano u zniwa kobity. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:04 Goniłeś nas, panie, po polu pod borem, pozwól ze nom teraj stanąć przede dworem U nasego pana, zielony podwórzec, powiadaj o ludzie, ma pieniędzy korzec. 104. Nie korzec, nie kor zec. jeno dwa korcyki, jeden na korale, drugi na trzewiki. lOS. Goniłeś nas, panie, po polu z lasecko, wynieśze nom teraj gorzałki z Basecko. 106. Goniłeś nas, panie, po polu z basiorem, wynieśze nom teraj winecka z gosiorem. 107. Goniłeś nas, panie, po polu, po polu, puśćze nas teraj z wieńcem do pokoju. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:12 Ozenił sie Delwestynek I) Miejski synek, Pojon sobie Kasinecke, Sławnej matusi córecke. J esce z nio i nocki nie spał, Pon go na woj enke wysłał. - Naści matko swojo córke, Swojo córke, mojo zonke, Chowaj ze jo rocek ze seść, A na siódmy daj komu ch ces. Siódmy rocek juz nadchodzi, J uz sie Kasie za mąz godzi, Siódmy rocek aj! juz idzie, J uz Kasieńka za mąz idzie. Delwestynek z wojny jedzie I przyjechał przede wrota, Nie znać go od śrybła, złota. - Wynieś, matko, skrzypce moje, Pójde zagrać Kasi na wesele. Siąde ja se w rogu stoła Pozna li mnie Kasia moja? Jak mnie Kasia obacyła, Ctyry stoły przeskocyła. - A witajze, mój najmilsy, Delwestynku mój najpirwsy, Bo ja tobie ślubowała, A tamtemu rącke dała. - A ty, chłopie z cudzej strony, Idź se suk.aj insej zon/ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:12 Ozenił sie Delwestynek I) Miejski synek, Pojon sobie Kasinecke, Sławnej matusi córecke. J esce z nio i nocki nie spał, Pon go na woj enke wysłał. - Naści matko swojo córke, Swojo córke, mojo zonke, Chowaj ze jo rocek ze seść, A na siódmy daj komu ch ces. Siódmy rocek juz nadchodzi, J uz sie Kasie za mąz godzi, Siódmy rocek aj! juz idzie, J uz Kasieńka za mąz idzie. Delwestynek z wojny jedzie I przyjechał przede wrota, Nie znać go od śrybła, złota. - Wynieś, matko, skrzypce moje, Pójde zagrać Kasi na wesele. Siąde ja se w rogu stoła Pozna li mnie Kasia moja? Jak mnie Kasia obacyła, Ctyry stoły przeskocyła. - A witajze, mój najmilsy, Delwestynku mój najpirwsy, Bo ja tobie ślubowała, A tamtemu rącke dała. - A ty, chłopie z cudzej strony, Idź se suk.aj insej zon/ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:13 A w Krakowie na rynecku Siedzi ponna w okienecku. Siedzi, siedzi, upłakuje, Rącki sobie załamuje: - A kiedym ja była panno, Chodziliście wsyćcy za mno, A teraj mnie nie widzicie, Ze j a mam malutkie dzicie. - Cisyj Kasiu, nie cnij sobie! Z dzieciąteckiem łatwi tobie, Anizeli mnie z tym wioneckiem. Dzicie odchowas i do ludzi das, A ja wianusek nosić muse, Kiedym go wzion na swo duse. A na owym strasnym sądzie, Jak z wioneckiem stanąć będzie! Zadrzą nózki pod kolanem Za wianuskiem, za rucianym. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:15 Siedmiu ja se kawalerów miała, Kazdemu podarunecek dała: Pirwsemu ruciany wionecek, A drugiemu śrybny pierścionecek; Da trzeciemu łomanie w kolanie, Zeby wiedział co znaczy kochanie. Cwarte?llu bolCj,cke na rCj,cke, A piCj,temu frybre i gorCj,cke; A sósty co odemnie wiedział, To przez trzy lata u doktora siedział; Da siódmemu samam sie przyznała, Com sie naj lepi z nim kochała. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:16 Takiej wersji nie znałam Poszła Karolina Sła Karolina od Bobolina, J asienek za nio z butelko wina. - Wróć sie, Karolciu, bo j ado gOSCIe. - Juz sie nie wróce, bom jest na moście, J uz sie nie wróce, az sie powróce. Sprzedałam piestrzeń (pierścień) i załobnice, Kupiłam folwark i kamienice. Przed kamienico siwy koń stoi, J uz sie Karo1cia do ślubu stroi. Na ślub jechała, zywnie płakała, Zielone listki z wieńca targała. - Oj listki, listki z wieńca zie lone, A moje ocka barza skalane; Zoden nie winien, tyś, Jasiu, winien, Coś mnie opoił cyrwonym winem. Cyrwanym winem, ostro gorzałecko; Jesce ja mogła być prawo panienecko, Syna ucho\vać, na wojne go dać, Cb?y móg(ł) wroga sablo kreso wać. (lub: Coby sie naucył sablo cyrklować). Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:18 Od Włodowic, Kromołowa (Parkoszewice). Dyscyk idzie, dyscyk kropi po drobnej kalinie, Kochajze mnie, mój chłopaku, jeno nie zdradliwie. - Nie bójze sie, moja dzieucho, nie zdradze ja ciebie, Bodaj ze ja nózki złomał, jak pójde od ciebie. I wyj echał w pole na krzyzowe drogi, Zara mu koń złomał syje, a on sobie nogi Tera ja ci, mościa panno, na przestrogi [daje, Zebyś się ty nie kochała w kawalirskim stanie. Bo kawalir przez rozumu Boga sie nie boi, Przysięga sie, deklaruje, a na zdradzie stoi. Ręce składa, przysięga sie i do Boga [ wzdycha; Zeby zajźrał w jego serce, to nadzieja licha. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:20 Świeć, miesiij,cku, świeć, Ale wies komu? Ido ci ta trzy panienki Z karcmy do domu. Świeć, miesiącku, świeć Bez wysoki płot; Pocekajno, moja dzieucho, Jesce aby rok. Cóż ty jest za pon, Co de cekać mom? Juści dzieuche bidnych ojców, Tybyś mnie nie wzion. Tyś jest pon srogi, Sukas chędogi; Z cymze sie pokazać mam,. Cy te krzywe nogi Krzywe nogi mas, Syroko stąpas, Pod kozdem okieneckiem, Kochania sukas. Chociaz je nojdzies, To je uwiedzies; Złote góry obiecuj es, Później nie weźmies. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:21 Matusiu, matusiu, boli mnie głowa, Odjechał mnie kochanecek, pociecha moja. Nie dał mi płakać, ani sie smucić, Obiecał mi za dwa rocki do dom powrócić. Dwa rocki wysło, przysłał mi pismo. Cytajze go, moja lubo, cytaj go jesno. I jak cytała, barzo płakała, Od wielkiego rrasunecku U)aze zemglała. _ Matusiu moja, matusiu moja, jado malarze" Kazcie mi go wymalować choć na pa pirze; Bo ci malarze ładnie maluj o, Ta? ci mi go wymaluj o, kieby leIijo. Kieby lelijo, kieby róZy kwiat, Bo on mi jest najmi1ejsy, niźli cały świat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:24 Słuzył Jasio na dworze I) Na króleskiej komorze, Aj, lu lu lu lu lu lu lu Aj, lu lu lu lu lu lu lu Na króleskiej komorze. Wysłuzył se Luteńke, W siedmiu latach panienke. Aj, lu lu i t. d. I rocka z nio nie siedział, Na wojenke pojechał. Aj, lu lu i t. d. Siedem latek wojował, Na ósmy z ni przyjechał. Aj, lu lu i t. d. I przyjechał przed topól, I zapukał w ten pokój. Aj, lu lu i t. d. W ysła do niego pirwsa ceść: - Mas, J asieńku, z konia śleźć! Aj, lu lu Jaz konika nie ślize, Póki Lutki nie ujźre. Aj, lu lu i t. d. Wysła druga (ceść) w zieleni: - Twoja Lutka juz w ziemi. Aj,.lu lu i t. d. Wysła trzecia (ceść) w załobie: - Was a Lutka juz w grobie. Aj, iu lu i t. d. I zajechał na smętarz, Da cem prędzej z konia ślaz. Aj, lu lu i t. d. I klęknoł se na grobie: - Moja Lutko, ku tobie! Aj, lu lu i t. d. - Moja Lutko, Luteńko, - Przemów do mnie słowieńk:o. Aj, lu lu i t. d. - Cyz ty, Jasiu, rozum miał, Ja umarła mówić mam? Aj, lu lu i t. d. - Boś ty Jasiu rózy kwiat, Mas tu insych cały świat. Aj lu lu i t. d. - Kajś podziała te saty, Com ci sprawił przed laty? Aj, lu l Oj spódnicki w organy, Coby wdzięcnie mi grały. Aj, lu lu i t. d. - A korale we dzwony, Coby dźwięcnle dzwoniły. Aj, Hu lu i t. d. Zagrajciez mi, organy, Moi Lutce kochany. Aj, lu lu i t. d. - Zadzwońcie mi w wielgi dzwon, Moi Lutce wie cny dom. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:27 U młynarza Marcina l) Jest tam piękna dziew cyna. Trak tak tak tak la la la, Jest tam piękna dziewcyna Zoden o ni nie wiedział, Sługa panu powiedział. Trak tak i t. d. Młynarz w progi wstępuje, Pon go winem cęstuje. Trak tak i t. d. Młynarz pije i płace, - Cym to wino zapłace? Trak tak i t. d. - Pij, młynarzu, mas li pić, Kasia moja musi być. Trak tak i t. d. - Choćbym stracił wsyćkie wsie, Mojej Kasi kozdy chce. Trak, tak i t. d. - Choćbym stracił i kacki, I te wsyćkie dostatki. Trak tak i t. d. - Choćbym stracił cały dom, Mojej Kasi nie wydam. Trak tak i t. d. Nie móg(ł) pon z młynarzem poradzić, Kazał siebie w wór wsadzić. Trak tak i t. d. - Za wieźcie mnie do młyna, Jako korzec jęcmienia. Trak tak i t. d Nie kładźcie mnie w młynicy, Bo mnie zjedzo indycy. Trak tak i t. d. - Postawcie mnie w komorze, Tam gdzje Kasieni łoze. Trak tak i t. d. W nocy o północy, Wór sie do Kasie tocy. Trak tak i t. d. - A cy Jezus! Maryja! Co ten wór nogi ma? Trak tak i t. d. Cicho, Kasiu, nie wołaj, Bo ja jest pOD Mikołaj. Tra.k tak i t. d. - Zebyś ty był dobry pon, Nie chodziłbyś w nocy som. Trak tak i t. d. Aleś ty jest selma syn, Niepoćciwy matki syn. Trak tak, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:33 Posła panna po wode, l) Miała piekno urode Posed za nio pon, I Słuk(ł) je (d)zbon. i 2 razy. Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon I Sto złotych ci dam. ? 2 razy. Sto złotych nie chciała, Ino zbana płakała: ? A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pono ? Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sto krów ci dam. Ona sto krów nie chciała, Ino zbana płakała: ? A mój zielony zbon, Słuk(l) ci mi go pan. ? Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sto koni ci dam. I sto koni nie chciała, Ino zbana płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pono Moje dziwce, nie płac-ze Dyć ja ci zbon zapłace Za zielony zbon Sto kroci ci dam. I sto kroci nie chciała, Ino zbona płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pon! - Moj e dziewce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon, Cały majątek dam. I majątków nie chciała, Ino zb::ma płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pon! Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sam ci sie oddam. - Chwała panu Bogu! Za zielony zbon Dostał mi sie pon, Dziubecka (buziacka) ci dam. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:34 Ach! z wieczora, w miłym chłodzie, Ba wiłem sie po ogrodzie, Ba wiłem sie mile, ł Miawszy czasu chwile To myślami, to śpiewkami, To różnemi zabawkami, Tak się pięknie bawił, Czasu wiele strawił. 2 razy. Skoro przypominam sobie, Że mam Botrewars przy sobie, Dobywszy go, składam, Pod szpalerem siadam. Na kanapie na zielony, Kwiateczkami ustrojony, Tam sobie miluchno, Teraz cichuchno. Wejźre w góre, co za szelest? Oglądam się, czy kto nie jest. Oglądam się wszędy, Czy kto nie jest kędy? Zobaczyłem grzeczne dame, Przechodząco, gdyby łanie, VV białem nocnem stroju, Snać wyszła z pokoju. Prędko do mnie przyskoczyła, Rączki do mnie wyciągnęła. - Masz do spodobania, Oraz do kochania. Jak sie bawić naprzykrzyło, Żal mi miejsca tego było, Odstąpić miłego Kochania swojego. uż cie zegnam, serce" moje,. Bo już ide na pokoje. Zawsze mi tu bywaj, Te piosneczke śpiwaj. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:41 Przy grze w barana. Kajześ ty bywał, mój Seweryniu? - W Krakowie, w Krakowie, serce Maryniu. A cóześ tam robił, mój Seweryniu? - W kartecki sobie grałem, serce Maryniu. Cóześ ty ta wygrał, mój Seweryniu? - Sto złotych, sto złotych, serce Maryniu. N a cóż to bedzie mój Seweryniu? - N a j abka, na gruski, serce Maryniu. Pewno ty chory, mój Seweryniu? - Oj, chory, oj chory, serce Maryniu. Pewno ty umrzes, mój Seweryniu? - Oj, umre, oj umre, serce Maryniu. Kaj cie bedo chować, mój Seweryniu? ? W kościele. przy stole, serce Maryniu. Cero ci bedo dzwonić, mój Seweryniu? - Dzwonami, dzwonami, serce Maryniu. Kto cie bedzie plakał, mój Seweryniu? - W syćkie panny krakowianki i ty Maryniu/ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:42 Siedzi dudek na kościele, Piwo warzy na wesele; Co nawarzy, to wypije, Przyjdzie do dom. babe bije. Baba płacze, lamentuj e, Dudek sobie wyskakuje; Powiesił jo nade drzwiami, Bij e po łbie kamieniam. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:43 Goni mnie ksiądz, Goni mnie ksiądz Po pokoju w trepkach; Dogonił mnie, Wywrócił mnie, Za piecem na drewkach. A mój męzu Powidz księdzu, Co ksiądz dokazuj e: Ja do księdza, do spowiedzi, A ksiądz mnie całuje. Trzebaby ci, księdzu, Derewende zrucić, Trzebaby mu kazać Do stodoły młócić. Trzeba mu wyrzucić Zytka choć z pół kopy; Trzeba mu powybierać Co najwiękse snopy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:01 Raj ha ha ha i ha Posła panna do ziela. Rozłozyła złoto nić, Chciała j esce wionki wić. Raj ha i t. d. Przyjechał do ni pon: - Siadaj, panno, na mój koli. Raj ha i t. d. - Nie będe ja siadała, Z oj cami nie gadała. Raj ha i t. d. - Miałaś ci tu dość casu, Mogłaś gadać zawcasu. Raj ha i t. d. Bory lasy sumiały, Inse panny słuchaŁy. Raj ha i t. d. O cem to ta takowem? O dziewcęciu wójtowem. Raj ha i t. d. Zajechał z nio przed piekło, I zakołatał w okno. Raj ha i t. d. Otwórz mi tam, bracie mój, Wieze panne w nowy dwór. Ha j ha i t. d. - Co ta panna zrobiła, Co sie do nas dostała? Raj ha i t. d roje dzieci straciła, Jedno w piecu spaliła. Raj ha i t. d. - Drugie psami karmiła? Kostki w ziemi zaryła. Raj ha i t. d. - Trzecie lezy pod miedzo, J?udzie o nim nie wiedzo. Raj ha i t. d. Do kotła jo wlozyli, Świr ki nad nio palili. Raj ha i t. d. Smoła na nio kapała, Ona w z)'żle płakała. Haj ha i t. d. I wyjźrała z pod miecha, Obacyła cłowieka. Haj ha i t. d. - Idź cłowieku do domu I nie mów nic zodnemu I). Haj ha i t. d. - Powiedz ojcu mojemu. I bratu najstarsemu. Raj ha i t. d. Jest ich (sióstr) w domu jesce dwie, Niech je lepi karzo, niźli mnie. Raj ha i t. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:10 Stała nam se nowina, Pani pana za biła; Wsadziła go w ogródku, N asiała na nim rutku. - Rośnij, rutko, lelija, Wyzej jesce niźli ja; Rutka okna sięgała, Pani pana płakała. - Wyjźryj sługo w carny las, Nie jedzie li kto do nas? - Jado, jado panowie, Nieboscyka bratowie. Przyjechali przed wrota, Pytajo sie o brata Kajześ brata podziała? - Na wojnem go wysłała. - My ta z wojny jedziemy, Brataśmy nie widzieli. Coś to pani robiła, Coś zapaske zbrocyła? - Sługa kury rzezała, Krwio zapaske sparskała. .- Daj nam, pani, kurzyny, Albo jakiej zwierzyny. - Sucka obiadowała, Kurzyny pozjadała. - Idźze sługo do stajnie, Cyli zyje koń panów? - Zyje, zyje ino sam, Ale juz nie wesół. - Siadaj pani z nami, Bo my de weźmiemy. Pojedziemy bez Kraków, Bo tam mamy wojaków. Wyjechali w carny las, Opad(ł) ci j o złoty pas. - Zacekajcie, panowie, Schyle ja sie po ten pas. - Tyś pasa nie sprawiała, Zebyś sie poń schylała. Sprawił ci go Frandsek, Nieboscyk nas bracisek. Zajechali przed piekło O la Boga! oj, ciepło! Posadzili na zelaznem stolcu, Dali i sie napić smoły i kagańcu. - Pijze pani to wino, Nie piłaś go jak zywo. - Piłam, piłam z panami, Nie z takiemi durniami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:33 Kole kuźnickiego pokoiku, W koło niego w koło las. - Muse se podziwać Tak jesce zaglądać, Kaj mój Jasień pójdzie dziś? - A jedzie on jedzie Na swym wronym konicku: A przypina sobie, A przypina sobie, Na lewy bok sablicku. Jak ci jo se przypion, Kontusa poprawił I na swój se dom obejźrał. Smutnie tam p oglądał, Załośnie zapłakał Pod nim konicek zarzał. Jego miłość matka usłysała, N a ulice wybiezała. - A mój miły, dobry synu, Któz de dał na wojne, Któz d temu przy cyno? - Dał ci mnie na wojne T en kuźnicki miłość pan; Na wojne mnie dał, Sablice mi podał, ICrzyzykiem przezegnał I pod warto wysyła. Warta stała od rana do wiecara; Skoro Pan Bóg dzień dał, Do W arsa wy oddała. - Jak my przed Warsawe przyjechali, Zaraz warta wołała: - Wieziem wam wojaka, J asieńka rekruta, Od kuźnickiego miłość pan, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:35 W Krakowie, nie we wsi, był tam chłopak- [Maciek, Miał piękne nazwisko, był dobry pijacek. Tram tadi radirata, tram ta radirata toćl Posed do karcmiska, wódki piwa napił, Sklanki, okna potłuk(ł), wsyćko to zapłacił. T ram tadi i t. d. Idzie Maciek bez wieś, palecka za pasem,? Jeno sobie śpiewa, ta dra! ino casem. Tram tadi i t. d. Kto mu sie na winie, od pałecki ginie, Gorzałecko lecy, a kąpie go w winie. Tram tad, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:03 Na podwórku pode dworem Podszedł lisek sobie. — „Chodź, kureczko, kochaneczko, Ja ci nic nie zrobię. Jam przyjaciel twój najszczerszy, Na spacer pójdź ze mną...“ — „Mój ty lisku 11 — rzekła kurka — „Prosisz nadaremno, Mówiła mi nieraz mama, Bym się lisów strzegła.. I czemprędzej młoda kurka . Do matki pobiegła. A lis chytry zwiesił kitę, Powlókł się do lasu, — Szkoda było panie lisie, Czasu i atłasu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:03 Na podwórku pode dworem Podszedł lisek sobie. — „Chodź, kureczko, kochaneczko, Ja ci nic nie zrobię. Jam przyjaciel twój najszczerszy, Na spacer pójdź ze mną...“ — „Mój ty lisku 11 — rzekła kurka — „Prosisz nadaremno, Mówiła mi nieraz mama, Bym się lisów strzegła.. I czemprędzej młoda kurka Do matki pobiegła. A lis chytry zwiesił kitę, Powlókł się do lasu, — Szkoda było panie lisie, Czasu i atłasu./ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:05 Otóż żniwo, dzielne dłonie Migają w nich. kosy, Już pokotem na zagonie Leżą złote kłosy (bis). Tu się chyli aż do ziemi Żniwiarek mrowisko, Żną pospiesznie wprawne dłonie, A równo, a nizko. Bo ta ziemia ukochana Matką naszą bywa, Dla biedaka, czy dla pana, Zawsze miłościwa. Tylko przylgnąć do niej trzeba Sercem i rękami, A nie szukać szczęścia, chleba Gdzieś tam za morzami., Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:05 Otóż żniwo, dzielne dłonie Migają w nich. kosy, Już pokotem na zagonie Leżą złote kłosy (bis). Tu się chyli aż do ziemi Żniwiarek mrowisko, Żną pospiesznie wprawne dłonie, A równo, a nizko. Bo ta ziemia ukochana Matką naszą bywa, Dla biedaka, czy dla pana, Zawsze miłościwa. Tylko przylgnąć do niej trzeba Sercem i rękami, A nie szukać szczęścia, chleba Gdzieś tam za morzami.' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:45 Jedzie pociąg pierwsza klasa a w wagonie Ona in ona dama wasa klasa a on chłopak tęgi zuch On jej mówi o miłości ona z niego śmieje się I o szczycie namiętności powtarzając słowa te: Ta co pan bujasz ta ja ze Lwowa Ta daj pan spokój ta ja się znam Na te kawały ja za morowa I w sprawach serca doświadczenie mam Po co tu tracić nadaremnie słowa Ta jeśli kochasz, ta wiesz pan co zrób Ta jedź pan ze mną do mego Lwowa I nim coś będzie weź pan ze mną ślub Lwowianin wraz z Lwowianką na ulicy spotkał się On jej mówi ach kochanko a ona z niego śmieje się On jej mówi o miłości, ona z niego śmieje się I o szczycie namiętności powtarzając słowa te: Ta co pan bujasz ta ja ze Lwowa Ta daj pan spokój ta ja się znam Na te kawały ja za morowa I w sprawach serca doświadczenie mam Po co tu tracić nadaremnie słowa Ta jeśli kochasz, ta wiesz pan co zrób Ta jedź pan ze mną do mego Lwowa I nim coś będzie weź pan ze mną ślub Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:46 Słońce nam świecie, wietrzyk powiewa A wkoło szumi las, nam szumi Ptaki świergocą, siedzą na drzewach Wciąż pozdrawiają nas Wietrzyk umila czas W koło nam szumi las Ptaki świergocą siedzą na drzewach Wciąż pozdrawiają nas Tylko oferma wojska się boi Lękać na ziemi spać na ziemi W nocy zziębnięty na warcie stoi Trzeba mu szkołę dać Jak się tu można bać Lękać na ziemi spać W nocy zziębnięty na warcie stoi Trzeba mu szkołę dać Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:46 W wojsku nikt nie wstaje lewą nogą Lewą się zaczyna marsz, Każdy rześko czuje się i zdrowo I ma wesołą twarz Wojsko od rana śpiewa Od rana świeci słońce Stare przydrożne drzewa Niosą cień W wojsku wiatr podmucha czasem w oczy Czoło zrosi deszcz i pot Lecz nikt na nikogo się nie boczy Gdy dźwięczy równy krok Wojsko od rana śpiewa Od rana świeci słońce Stare przydrożne drzewa Niosą cień Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:47 Gdy dobrze minął tydzień Przepustki daje szef, raz, dwa Na spacer wojsko idzie Na spacer pośród drzew But ci lśni jak złoto Sprężysty krok i dobry krok Ten obrazek cieszy wzrok Jaką rzekł wicherek pogodę masz Więc naprzód, naprzód bracie marsz O dobry, dobry lesie Na drodze pośród drzew Damusia, Hanka, Zosia Przewidział wszystko szef I znów wiatr rozwiewa Sprężysty krok i dobry krok Ten obrazek cieszy wzrok Jaką rzekł wicherek pogodę masz Więc naprzód, naprzód bracie marsz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:47 Jasio konie poił—Kasia wodę brała 2 ) Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju,Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodoba. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:57 Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi; Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać. Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba, I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba. —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko? —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać. — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz, Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz, Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz. —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie? —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje, Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie, Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie. —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła? —Będę piasek jadła—zimną roskę pila. '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze, Niechże ona tobie—koszulkę wypierze. —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze,A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy, A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję. A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze, A jak mię zaplata—izbę mną zamiata. Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje, Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce otrąbków zaparzy. Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje, A mnie sieroteczce—umacza w popiele. Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele, A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele. Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, . A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.— Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba, I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba; Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła, Porwali na pazurach—macochę do piekła. I posadzili ją—na żelaznym stolcu, Dali jej pić smołę—w opalonym garncu. Obejrzała się po piekle: —O dla Boga jak tu źle! Żebym ja się na tamten świat wróciła, Nie takbym ja sierotce życzyła, Nóżkibym jej umyła, A brudbym wypiła. - Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka, Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matka . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:02 Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz ^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:09 a ciemne bory, za bystre wody, wydała mnie mać. Jak mnie wydała, tak zakazała, u siebie bywać. Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę), i tam polecę. Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku, i kować będę. Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona, z wiadrem wodę brać. Stała zieziula, stała siweńka, żałos'nie kować. Aśsio zieziula! aśsio siweńka! z ogródka mego, — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko u swój. matki być. Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie, w cudzej stronie żyć. To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki, siostrzyczko moja! Wyszła matula, wyszła rodzona, rano krów do Stała zieziula, stała siweńka, na sadzie kować. As'sio zieziula! as'sio siweńka! z sadu mojego. Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj drzewka mojego. Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony z siekierką, do łasa. Przed nim zieziula, przed nim siweńka, żałośnie kowala. —To nie zieziula, to nie siweńka: jest to siostra nasza! •—Oj dobrze tobie rodzony bracie w swoim domu być, Ale mnie gorzej, biednej sierocie w cudzej stronie żyć, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:10 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:14 Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakał.= Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:15 14 W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają, a mego Jasieńka na wojnę wołają. Wołają, wołają, konik osiodłany: —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany? —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie, a za roczek, za dwa powrócę do ciebie. Siadam na konika, patrzę na twe oczy, ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy. Siadam na konika, już noga w strzemieniu: pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu! Siadam na konika, już się żegnam z tobą: pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą! Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy, moja kochaneczka wypłakała oczy. Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze: —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!— Wyszła na drożynę—ułani tam jadą, z pod mego Jasieńka, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty, podobno mój Jasio, na wojnie zabOj zabili jego w prawy bok do duszy, a ja biedna młoda żałować go muszę. Oj zabili jego w lewy bok do serca, ja biedna młoda pójdę w poniewierkę. —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego, jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego! —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli, niema i nie będzie podług mojej woli. Choćby was tu było jak na morzu piany, nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany. Choćby was tu było jak w morzu kamienia, to już mieć nie będę Jasieńka imienia! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:36 Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, 16 —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r ) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świata —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:38 Niektórzy śpiewają jeszcze: Wszystkie panny w zieleni, moja Kasia śpi w ziemi. Wszystkie panny w wianeczku, moja Kasia w piaseczku. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:40 inni dodają: Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:41 Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje 2 ) —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg - do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa!!! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:51 Pojął Jasio Zosieńkę w dwunastym rokuu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. 20 —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanek Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:53 Wezmę ja żupan—wezmę j, Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną 22 Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:56 (śpiew młodzieńców) Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzici (grodzić), hej łom daj nam! rzeczki borodzić Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), . hej łom daj nam! ta raba zieziula. Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy, hej łom daj nam! panieńskiej krasy: A panieńska krasa, warkoczyk do pasa, hej łom daj nam! warkoczyk do pasa. Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce, hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:57 [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajenee Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:58 15. Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszą. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:59 16. Starożytna pieśń zwana „Konopielką" w dawnej ziemi Biel skiej, śpiewana na Wielkanoc i po Wielkiejnocy. Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. 26 —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:00 27 A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:02 Tam na morzu czerwonem, rybacy siatki rzucają, Cóż dobrego ułowiono? złoty pierścień ułowiono. Przez ten pierścień woda bieży, pod tą wodą trawa leży, Po tój trawie—chodzą pawie, a te pawie panna pasie. Panna pasie, piórka zbiera, piórka zbiera, wianki w Wianki wije, złotem szyje, dary słała—komu chciała. Otóż tobie panny dary: fartuszeczek wyszywany, fartuszeczkę, koszuleczkę, otóż tobie i chusteczkę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:04 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątow Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:25 ZYGMUNT AUGUST. Wielkiem skończył dzieło, K tóre nie zaginie I będzie żyć wiecznie W tej drogiej krainie. Jam to Litwę z Polską Złączył ślubem wiecznym, By się bronić mogły W rogom niebezpiecznym. W Lublinie pamiętna Unja ta się stała, Po wiecz}^ste czasy Jaśnieje jej chwała. O dtąd Litwin, Polak To bracia rodzeni, Nic ich nie rozdzieli, Nic ich nie odmieni. Czy Wisła, czy Niemen, Rodzinne to rzeki, jednym głosem szemrzą, Płynąc w świat daleki. Nad Wiliją, W artą Czują jednakowo, Takie samo serce, Chociaż różne słowo. Polacy, Litwini, Kochajcie się szczerze! Po dawnemu trwajcie W miłości i wierze. Równiny Mazowsza I litewskie lasy Niechaj żyją w zgodzie Po najdalsze czasy., Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:27 CHODKIEWICZ. Kiedy wróg nas opadł, Kiedy przyszła bieda, To zwycięską szablą Tęgo biłem Szweda. Uciekał za morze Najeźdźca zdradziecki, Czerwienił się Bałtyk Od posoki szwedzkiej. Sławna była niegdyś Pod Kircholmem sprawa Naszych była garstka, Huczy bitwa krwawa. Choć Szwedów tysiące, A nas setki ino, Wygraliśmy bitwę Za męstwa przyczyną. Padł Żółkiewski dzielny U sławnej Cecory, Ja g o zastępuję, Choć słaby i chory. Jako niegdyś Szweda, Tak znów Turka biję, Spada miecz rycerski Na pogańskie szyje. Ale już się zbliża Kres życia wojaka: Śmierć na polu bitwy Nie straszy Polaka. Z obozu do nieba Dusza wodza leci, Pamiętajcie o mnie, W szystkie polskie dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:42 PUŁASKI. Gdy w dalekiej Ameryce W stały złote zorze, Opuściłem swą ziemicę, Płynąłem przez morze, I gromiłem wraże jazdy Mieczem doświadczonym By swobody błysły gwiazdy Ludom uciśnionym. KOŚCIUSZKO. I jam był tam, bracie miły, Panie Kazimierzu! Poznał Anglik nasze siły Na cudzem wybrzeżu. Krew płynęła tam potokiem, Lecz nic to, mospanie, Bo gdzie walka światła z mrokiem, Polak zawsze stanie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:43 PUŁASKI. Z puszczy wschodzi zorza ranna, Światłem lśniąc wspaniałem, Kipi bitwa pod Savannah, — P adam rażon strzałem. Ludność wolnej Ameryki Dba o przyszłość swoją, Dzisiaj stawia mi pomniki I czci pamięć moją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 19:56 KOŚCIUSZKO. Ach, szczęśliwszym ja od ciebie: Leżę w ziemi naszej, Szum drzew do snu mnie kolebie, Szczebiot pieśni ptaszej. Z lak i lasów echa niesie Polska nasza mila, A nad Polską w błękit pnie się Kościuszki mogiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 19:59 KSIĄŻĘ JÓZEF. Bilem wrogów, ile sił, Z Napoljonem razem, Bóg to raczej wroga bił Mej szabli żelazem! P arska żwawo kary koń, Szumią chorągiewki, Na kwiecistą lecą błoń Szwoleżerów śpiewki. Z ramion burka zwisa mi, Na bakier ułanka, Srebrna szabla w słońcu lśni, Szabelka - kochanka! Hej, do bitwy czas już, czas, Młodzi bohaterska! Albo sława czeka nas, Albo śmierć rycerska! Grzmi pod Lipskiem srogi bój, Dokazują chwaty, Pędź galopem, koniu mój, Prosto na harmaty. Mego życia pragnie wróg: Chętnie życie rzucę, Lecz co mnie powierzył Bóg, Bogu tylko zwrócę! Napoljona gwiazda mrze, Giną bohatery, _ Już w odmęty ciągnie mnie Sina toń Elstery! Duchem jeno w srebrze łez Mogę do was wrócić, Lecz będzie po wieków kres Piosnkę o mnie nucić: „ K s i ą ż ę Poniatowski t ę g o wrogów kropił, Tylko wielka szkoda, że się nam utopił. Płaczcie, piękne damy, płaczcie, wszystkie stany. Umarł Poniatowski, książę nasz kochany!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:01 BEREK J0S1EL0W 1CZ. Szwadronowi konnych strzelców Przywodziłem dawno, Chyba znacie, mości państwo, Moją postać sławną? W ąs jak wiecha, tęga mina, Bułany ogierek, To warszawski dzielny Żydek, Josiełowicz Berek! Oj, wśród Żydków też się czasem Trafi dusza chwacka; Nieraz wroga z szaserami Napadłem znienacka. Nawarzyłem też im kaszy I napiekłem szperek, Niechaj wiedzą, co to znaczy Josiełowicz Berek! Lubił Berka książę Józef, Ten kochany książę, P od Raszynem na harm aty Prosto za nim dążę. W ali cwałem z szablą w garści Mych wiarusów szereg, Ot, ma order za tę szarżę * josielowicz Berek! Sam Napoljon słyszał o mnie, Sam cesarz Francuzów, Ran z piętnaście otrzymałem, Ze dwadzieścia guzów. Aż zasiekły mnie zdradziecko W ęgierskie huzary, Lecz do dzisiaj piosnka o mnie Żyje w ustach wiary: „Tym przypadkiem hunciockim Zginął Berek pod Kockiem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:09 trony ulubionej Trza iść było w obce strony, Trza iść było na kraj świata I tak latać, jak ptak lata. Tam daleko, tam daleko, Za dziesiątą górą, rzeką, Zbierał Polak krwawe blizny W ziemi włoskiej — dla ojczyzn}' Dzielnie biła nasza wiara, A wciąż w myślach ziemia stara, A wciąż w sercu polskie łany, Cały święty kraj kochany. W ięc gdy tęskno żołnierzowi, Jego smutek pieśń wypowie, Czego on się wciąż spodziewa -— I m azurka mego śpiewa. Pieśń polata, jak ptaszyna, Już nad Wisłą wzwyż się wspina, Brzmi z pragnieniem niedaremnem I nad Wisłą, i nad Niemnem. Dziwna siła w tej piosence, Aż drżą serca, świerzbią ręce, Gdy się ozwą znane zgłoski: „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej Z mem imieniem pieśń skrzydlata Przeleciała kraje świata I ta sama ciągle wstaje, Brzmiąc na pola i ruczaje „Idzie żołnierz borem, lasem, Przymierając głodu czasem", Nucąc, mimo chłodu, troski: „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:12 CHŁOP1CK1. Chodziłem po świecie, Po polu czerwonem, W ojowałem dzielnie Z wielkim Napoljonem, Z polskiemi legjony Szedłem walczyć ćmiało, Dla ojczyzny lubej Krew się własną lało. Zawiódł nas Napoljon: Myśmy się łudzili, Szkoda owych ludów, Któreśmy z nim bili! Szkoda tych Hiszpanów, Broniących swobody, — Być wolnemi przecie Wszystkie chcą narody! Pamiętna jest światu Bitwa pod Grochowem, Idzie polskie wojsko Z modlitewnem słowem, A na czele wojska, Co błyszczy jak kwiaty, Prowadzą wiarusów Prosto na harmaty. Olszynko, olszynko! Widziałaś ty dziwy, Między twemi drzewy Kipiał bój straszliwy! Świszczą wokół kule, Kartacz ziemię ryje, A wiara wykrzyka: „Chłopicki niech żyje!“. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:13 M IC K IE W I C Z . Na W awelu leżę Pomiędzy królami, A ta ziemia nasza Brzmi memi pieśniami. Pieśniami sławiłem Drogą mi ojczyznę, W nich też zostawiłem Jedyną spuściznę. Chyba niema dzieci Na tej ziemi miłej, Coby się mych wierszy Nigdy nie uczyły. Pewnie „Powrót taty “ Każde z was pamięta? Pewnie, słysząc wiersz ten, Mokre miał oczęta! Za miljonym kochał, Cierpiał za miljony, Najdroższe mi były Naszej Polski strony. Nasze kmiece chaty I pola, i łany, I ten cały śliczny Kraj nasz ukochany. Miejcie mnie w pamięci, Moje drogie dzieci, Niech wam ma poezja W drodze życia świeci. I pracujcie pilnie W lat dziecinnych wiośnie, A może z którego Nowy wieszcz wyrośnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:57 CYMBALISTA. Grajcie, grajcie, cymbałki, Same polskie kawałki, Krakowiaki, mazury, Co to lecą za góry, Co to jak się rozdzwonią, To jak ptaki pogonią, Hen za góry, za lany, Na kraj cały kochany. Choć ja prosty Żyd ino, Z tą się zżyłem krainą, Kocham lasy i łąki, Chabry, zboża, skowronki, Kocham ziemię tę całą, Taką śliczną, wspaniałą, I modlę się w pokorze: „Dajże szczęście jej, Boże!“ Grajcie, grajcie, cymbałki, Same polskie kawałki, Jak to żołnierz wieczorem Do ojczyzny szedł borem, Jak to konik ułana Grób wykopał dla pana, I o Berku - żołnierzu, I o księciu - rycerzu. Niechaj dziatwa da ucha, Niechaj Żydka posłucha, Sam Mickiewicz, mospanie, Bardzo lubił to granie! I Dąbrowski jenerał Rad na Jankla spozierał... Nasze polskie kawałki Grajcie, grajcie cymbałki... Płynie W isła, płynie Póki Wisła płynie, Połska nie zaginie!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 21:20 Chodzi z Jirą dziad sędziwy I na lirze gra, o / i warz rumiana, a włos siwy, W ręku kosztur ma. Gra on pieśni starodaw ne Z przeminionych lat, W nich się snują dzieje sławne, Jak mogilny kwiat. Posłuchajcie pieśni owej, Co przeszłością brzmi, Niech zaszumi wiatr stepów}^ Od tych dawnych dni. Niech chorągwie załopocą, Na nich biały ptak, I niech w słońcu zamigocą Na pamięci znak. Chodzi sobie łirnik stary I gawędzi wraz Jak to Turki i 1 atary Napadali nas. Jak to biła polska wiara Ten pogański tłum, Aż mu twarz młodnieje stara Od tych dawnych dum. Starej pieśni słuchać warto! Niech polata w świat, Naszych dziejów ona kartą, Echem dawnych lat. Więc, lirniku, po grosiku Zbierzesz w torbę swą, Te nam pieśni nuć, lirniku, I dzwoń w lirę swą. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 21:25 Powyższe pieźśni pochodza z szopki polskiej z 1919 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:31 Anieli w niebie śpiewają, Bogu cześć, chwałę oddają, Wesele opowiadają, Wszemu światu znać dawają, Kolęda. Narodził się nam Zbawiciel, Wszego świata Odkupiciel: Izaijasz prorokował, Że się z Panny narodzić miał. Kolęda. Otóż się nam już narodził, By świat z grzechów wyswobodził: Anioł pasterzom objawił, Że się na świat Jezus zjawił. Kolęda. W Betleem żydowskim mieście, Tam się do niego pospieszcie: Leży w szopie łzy roniący, Zbawiciel nasz wszechmogący. Kolęda. Wdzięczna to nowina była, Panna Syna porodziła: Śpiewajmyż mu nowe pienie Za to jego narodzenia. Kolęda. Cześć, chwała na wysokości, Pokój ludziom na nizkości: Niech Bóg pochwalony będzie, W niebie, na ziemi i wszędzie. Kolęda. Jezu mocny królewicu, Użycz z twej szczodrej prawice, Gospodarzowi i temu Domowi jego wszystkiemu. Kolęda. Błogosław na wszystkim szczodrze, Niech ma się z łąski twej dobrze, Z dziatkami, małżonką jego, Niech nie doznają nic złego. Kolęda. W tym roku i w inszych wiele, Póki jest dusza w ich ciele. Gospodarzu szczodry Panie, Przyjmij od nas to śpiewanie. Kolęda. A podaj nam rękę szczodrą, A już zatem miej noc dobrą: Daszli wiele - uniesiemy, Daszli mało - nie wzgardziemy. Kolęda. Jeśli nie dasz nie łaj jednak. Słowo dobre pójdzie nam w smak: Za kolędę dziękujemy, Inszym razem co weźmiemy. Kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:33 Aniołek maleńni jak wróbelek. Przyfrunął do szopy do Betlejem Zapalił na niebie wielką gwiazdę Aż noc się zrobiła jak dzień jasna ! Ref. Kolęda na niebie Kolęda na ziemi, kolęda. Kolęda na niebie Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy. Zaśpiewał głosikiem jak dzwoneczek Że w szopie na sianie leży dziecię Kto widział te cuda nad cudami Że Bóg choć maleńki będzie z nami Ref. Kolęda na niebie Kolęda na ziemi, kolęda. Kolęda na niebie Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy. Przybiegli pasterze i zwierzęta Królowie przynieśli już prezenty I Ciebie zaprasza do Betlejem Aniołek maleńki jak wróbelek Kolęda na niebie Kolęda na ziemi, kolęda. Kolęda na niebie Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:35 Radosny nastał dzień, dzień wielkiej miłości Kłótnie milkną już w niepamięć idą złości Radośnie bije dzwon już kolęd płyną dźwięki W Betlejem na sianku śpi Jezus malusieńki Dziś mała Dziecina nam się zrodziła Swą Bożą miłością świat otuliła To Jezus maleńki już leży w żłobie Unosi rączkę błogosławi Tobie Dziś mała Dziecina nam się zrodziła Swą Bożą miłością świat otuliła To Jezus maleńki już leży w żłobie Unosi rączkę błogosławi Tobie Obrusa lśniąca biel, zasiądą tu bliscy I opłatkiem znów podzielą się dziś wszyscy Bo w ten radosny dzień życzenia płyną wszędzie Więc wspomnij także o tych których tu nie będzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:42 Gdy się Chrystus rodzi I na Świat przychodzi Ciemna noc w jasnościach Promienistych brodzi Aniołowie się radują Pod niebiosy wykrzykują Gloria, Gloria In exeelsis Deo 2 . Mówią do pasterzy, Którzy trzód swych strzegli, Aby do Betlejem Czemprędzej pobiegli; Bo się narodzi! Zbawiciel, Wszego świata Odkupiciel Gloria, Gloria, Gloria, In exeelsis Deo. 3 . 0 niebieskie duchy 1 posłowie nieba, Powiedzcież wyraźniej, Co nam czynić trzeba? Bo my nic nie pojmujemy, Ledwo od strachu żyjemy, Gloria, Gloria, Gloria In exensis deo Idźcie do Betlejem Gdzie dziecię zrodzone, W pieluszkach powite, W żłobie położone, Oddajcie Mu pokłon Boski, On osłodzi wasze troski; Gloria, Gloria, Gloria, In exeelsis Deo. / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:24 Anioł pasterzom mówił Chrystus się Wam narodził W Betlejem nie bardzo podłym mieście Narodził się w ubóstwie Pan wszego stworzenia Chcąc się tego dowiedzieć Poselstwa wesołego, Poczęta Panna Syna w czystości, Porodziła w całości O dziwne narodzenie! Nigdy niewyslowione Bieżeli do Betlejem skwapliwie Znaleźli Dziecię w żłobie, Marję z Józefem. Bogu bądź cześć i chwata! Któraby nie ustala; Jak Ojcu, tak i Jego Synowi, I Świętemu Duchowi, W Trójcy Jedynemu. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:28 Z narodzenia pana dzień dziś wesoły Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły Radość ludziom wszędzie słynie Anioł budzi przy dolinie Pasterzy co paśli pod borem woły. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:30 Dnia jednego o północy, gdym zasnął w wielkiej niemocy, nie wiem, czy na jawie, czy mi się śniło, że wedle mej budy słońce świeciło. Sam się czym prędzej porwałem i na drugich zawołałem; na Kubę, na Maćka i na Kaźmierza, by wstali czym prędzej mówić pacierza. Nie zaraz się podźwignęli, bo byli twardo zasnęli; alem ich po trochu wziął za czuprynę, by wstali, bieżeli witać Dziecinę. Kaźmierz wprawdzie wszystko słyszał, Bo na słomie w budzie dyszał, Ale nam od strachu nie chciał powiedzieć, Na Maćka wskazywał : ?Ten musi wiedzieć!? ?Mój Macieju, ty nam powiesz, Albowiem ty sam wszystko wiesz!? ?Widziałem, widziałem śliczne widzenie, Słyszałem, słyszałem anielskie pienie, Bo mi sam anioł powiedział, Gdym na polu w budzie siedział: ?Nie bój się, nie bój się, Maćku-pastuszku! Jestem ja, jestem ja u Boga służką. Zwiastuję wesołe lata, Że się nam Zbawiciel świata Narodził, narodził w Betlejem mieście, Idźcież Go przywitać, czem prędzej bieżcie! Niech weźmie Szymek fujarę, A Maciek gołąbków parę, A Józef będzie stał u drzwi z obuszkiem, Bo się tam nie zmieści z swym wielkim brzuszkiem!? Porwawszy się, biegli drogą, gdzie widzieli jasność srogą: w Betlejem miasteczku, gdzie Dziecię było, które się dla wszystkich na świat zjawiło. Wbiegliśmy zaraz do szopy, uściskaliśmy Mu stopy; jam dobył fujary, a Kuba rogu, graliśmy wesoło na chwałę Bogu. Pójdźmyż i my tam ostatni, Czeka nas tam bal dostatni Pastuszków ochota, królewskie dary które z rąk Jezusa będziemy brali. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:31 Do szopy, hej pasterze, Do Szopy, bo tam cud! Syn Boży w żłobie leży, by zbawić ludzki ród. Ref.: Śpiewajcie Aniołowie, pasterze, grajcie Mu. Kłaniajcie się Królowie, nie budźcie Go ze snu. Padnijmy na kolana, to Dziecię to nasz Bóg, Witajmy swego Pana; wdzięczności złóżmy dług. Ref.: Śpiewajcie... O Boże niepojęty, kto pojmie miłość Twą? Na sianie wśród bydlęty, masz tron i służbę swą. Ref.: Śpiewajcie... On Ojcu równy w Bóstwie opuszcza niebo swe A rodzi się w ub?stwie i cierpi wszystko złe Ref.: Śpiewajcie... Bóg, Stwórca wiecznej chwały, Bóg godzien wszelkiej czci, patrz, w szopie tej zbutwiałej, jak słodko On tam śpi. Ref.: Śpiewajcie... Jezuniu mój najsłodszy, Tobie oddaję się. O skarbie mój najdroższy, racz wziąć na własność mnie. Ref.: Śpiewajcie.../ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:33 Dokąd tak się śpieszą Królowie? Dokąd biegną nocą, kto powie? Wiemy, wiemy, biegną do Betlejem, gdzie się w stajni cud nad cudy dzieje. Pójdę za Królami do Pana, będę Go kołysać do rana. Dziecko Święte siankiem pokrywam, niechże sobie Matka odpoczywa. Tyle światła ziemię rozjaśnia; zapomnijcie, ludzie o waśniach! Niechaj każdy nie pamięta złego, niechaj z chlebem biegnie do bliźniego!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:36 ANIOŁ PASTERZOM MÓWIŁ Anioł pasterzom mówił: „Chrystus się wam narodził, W Betleem, nie bardzo podlem mieście narodził się w ubóstwie Pan wszego stworzenia". Chcąc się tego dowiedzieć poselstwa wesołego; Bieżeli do Betleem skwapliwie, znaleźli dziecię w żłobie, Maryję z Józefem. Jaki Pan chwały wielkiej uniżył się z wysokiej: Pałacu kosztownego żadnego nie miał zbudowanego, Pan wszego stworzenia O dziwne narodzenie! Nigdy nie wysławione Poczęła Panna Syna W czystości. porodziła w całości, Panieństwa swojego. Już się ono spełniło, co pod figurą było: Baronowa różdżka zielona stała się nam kwitnąca I owoc rodząca. Słuchajcie Boga Ojca, jako Go wam zaleca: Ten ci jest Syn Najmilszy, Jedyny, wam w raju obiecany, Tego wy słuchajcie. Bogu bądź cześć i .chwała, któraby nie ustała; Jak Ojcu tak i Jego Synowi i Świętemu duchowi, W Trójcy Jedynemu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:41 BÓG SIĘ RODZI... Bóg się rodzi, moc truchleje. Pan niebiosów obnażony: Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granicę Nieskończony. Wzgardzony, okryty chwałą, Śmiertelny Król nad wiekami!., A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami. Cóż masz niebo nad ziemiamy, Bóg porzucił szczęście swoje Wszedł między lud ukochany, dzieląc z nim trudy i znoje, Niemało cierpiał, niemało, żeśmy byli winni sami; A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami. W nędznej szopie urodzony, żłób Mu za kolebkę dano! Cóż jest, czem był otoczony? bydło, pasterze.i siano. Ubodzy! was to spotkało, witać Go przed bogaczami! A Słowo Ciałem się stało i rnies/.kało między nami Potem i króle widziani cisną się między prostotą, Niosą dary Panu w dani: mirę, kadzidło i złoto; Bóstwo to razem zmieszało, z wieśniaczemi ofiarami!.. A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami. Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą, W dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą Dom nasz i majętność całą i Twoje wioski z miastami! A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:45 PAN BÓG W ŻŁOBIE POŁOŻONY Pan Bóg w żłobie położony i w pieluszki owinięty Matka cieszy z Aniołami a Pan zalewa się łzami czego Płaczesz. Czego płaczesz Dobry Jezu, czy to z nędzy, czy to z mrozu? Nie to. nie to, serce boli, wszystko ja mam według woli. Jednego brak. Gdyby człek mie szczerze kochał i serce mi całe oddał. Tobym ani w tym żłobie, ani z ranion kiedyś w grobie Nie bolał tak. Jam stworzyciel, ty stworzenie, dałem wszystko dałem ziemie Ciebie codzień nakarmiłem, w różne szaty ustroiłem, Ty gardzisz mną. Otom w stajni położony, chcę być na krzyżu zraniony. Abym dowiódł, że Cię kocham, duszę, ciało za Cię oddam, Ty gardzisz mną. Dalej bracie, mój grzeszniku, oddaj serce, nie rób krzyku. Przeproś miłe Dzieciąteczko, oddaj serce paniateczko, Z nim dobrze żyj Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:47 Gdy się Chrystus rodzi, i na świat przychodz1. Ciemna noc w jasności promienistej brodzi Aniołowie się radują, Pod niebiosy wyśpiewują: Gloria, gloria, gloria, in excelsis Deo! Mówią do pasterzy, którzy trzód swych strzegl1. Aby do Betlejem, czym prędzej pobiegl1. Bo się narodził Zbawiciel, Wszego świata Odkupiciel, Gloria... "O niebieskie Duchy, i posłowie nieba. Powiedzcież wyraźniej co nam czynić trzeba: Bo my nic nie pojmujemy, Ledwo od strachu żyjemy". Gloria... "Idźcież do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone, W pieluszki powite, w żłobie położone: Oddajcie Mu pokłon boski, On osłodzi wasze troski". Gloria... A gdy pastuszkowie wszystko zrozumieli Zaraz do Betlejem śpieszno pobiezeli I zupełnie tak zastali Jak anieli im zeznali Gloria... A stanąwszy na miejszu pełni zdumienia Iż sie Bóg tak zniżył do swego storzenia Padli przed Nim na kolana I uczcili swego Pana Gloria... Wreszcie kiedy pokłon Panu już oddali Z wielką wesołością do swych trzó wracali Że się stali być godnymi Boga widzieć na tej ziemi Gloria.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:50 Lulajże Jezuniu, moja Perełko, Lulaj ulubione me Pieścidełko. Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj A ty go matulu w płaczu utulaj Zamknijże znużone płaczem powieczki, Utulże zemdlone łkaniem usteczki. Lulajże, Jezuniu... Lulajże, piękniuchny nasz Aniołeczku. Lulajże wdzięczniuchny świata Kwiateczku. Lulajże, Jezuniu... Lulajże, Różyczko najozdobniejsza, Lulajże, Lilijko najprzyjemniejsza. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Jezusowi słodkich jagódek pójdę z nim w Matuli serca ogródek. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Jezusowi z chlebem masełeka, włożę ja kukiełkę w jego jasełka. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Ci słodkiego, Jezu, cukierka rodzynków, migdałów z mego pudełka. Lulajże, Jezuniu... Cyt, cyt, cyt niech zaśnie małe Dzieciątko oto już zasnęlo niby kurczątko. Lulajże, Jezuniu... Cyt, cyt, cyt wszyscy się spać zabierajcie, mojego Dzieciątka nie przebudzajcie. Lulajże, Jezuniu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:53 Przybieżeli do Betleem pasterze, Przygrywają Dzieciąteczku na lirze, Witają Dzieciątko, mate Pacholątko, Pasterze, pasterze. Podarunki Jezusowi oddają, Na kolana przed Nim ze czcią klękają, Witają Dzięciątko i t. d. Uznają w Nim Mesjasza prawego, Który przyszedł, by ich zbawić od ziego. Witają Dzieciątko i t. d. Przystanęli pastuszkowie wokoło, Zaśpiewali Jezusowi wesoło Witają Dzieciątko i t. d. Dziękował im Józef stary za dary Przyniesione dla Jezusa ofiary, Witają Dzieciątko i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:56 W żłobie leży, któż pobieży Kolędować Małemu? Jezusowi, Chrystusowi, Dziś nam narodzonemu? Pastuszkowie przybywajcie, Jemu wdzięcznie przygrywajcie, Jako Panu naszemu. My zaś sami z piosneczkami Za wami się śpieszmy, I tak tego, maleńkiego, Niech wszyscy zobaczmy: Jak ubogo narodzony, Płacze w stajni położony, Więc go dziś ucieszmy. Naprzód tedy, niechaj wszędy Zabrzmi świat w wesołości, Że posłany nam jest dany Emmanuel w niskości! Jego tedy przywitajmy, Z aniołami zaśpiewajmy Chwała na wysokości! Witaj, Panie, cóż się stanie, Że rozkosze niebieskie Opuściłeś a zstąpiłeś Na te niskości ziemskie ? Miłość moja to sprawiła, By człowieka wywyższyła Pod nieba emipryjskie. Przecz w żłóbeczku, nie w łóżeczku, Na sianku położony. Precz z bydlęty, nie z panięty, W stajni jesteś złożony. By człęk sianu przyrónany, Grzesznik bydlęciem nazwany Przeze Mnie był zbawiony. Twoje państwo i poddaństwo Jest świat cały, o Boże Tyś polny kwiat, czemuż Cię świat Przyjąć nie chce, choć może? "Bo świat doczesne wolności Zwykł kochać, Mnie zaś w złości Ściele krzyżowe łoże". W Ramie głosy pod niebiosy Wzbijają się Racheli Gdy swe syny bez przyczyny W krawej widzi kąpieli "Większe Mnie dla nich kąpanie W krwawym czeka oceanie Skąd niebo będą mieli" Trzej Królowie, monarchowie Wschodni kraj opuszczają Serc ofiary z trzema dary Tobie Panu oddają "Darami się kontentuje, Bardziej serca ich szacuję Za co niebo niech mają Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 19:23 Pójdźmy wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego Witaj, Jezu ukochany, od Patriarchów czekany Od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony Od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony Witaj, Dzieciąteczko w żłobie, wyznajemy Boga w Tobie Coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy Coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy Witaj Jezu nam zjawiony, witaj dwakroć narodzony Raz z Ojca przed wieków wiekiem, a teraz z matki człowiekiem Raz z Ojca przed wieków wiekiem, a teraz z matki człowiekiem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 19:24 Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły. Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły. Radość ludzi wszędzie słynie, Anioł budzi przy dolinie Pasterzów, co paśli pod borem woły. Wypada wśród nocy ogień z obłoku, Dumają pasterze w takim widoku. Każdy pyta: co się dzieje? Czy nie świta? Czy nie dnieje? Skąd tu łuna bije, tak miła oku?! Skoro pastuszkowie głos usłyszeli, Zaraz do Betlejem prosto bieżeli. Tam witali w żłobie Pana, Poklękali na kolana I oddali dary, co z sobą wzięli Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:46 Choć burza huczy Choć burza huczy w koło nas, do góry wznieśmy skroń! Nie strasz* ny dla nas burzy czas, bo silną ma my przecież dłoń! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie! Kto pracą święci każdy dzień, ten smutku nie zna, nie! Choć słoń ce kryje chmury cień, my w lepszą przyszłość wpatrzmy się! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:47 Czas do walki, czas! (Melodia: Stańmy, bracia, wraz) Czas do walki czas! Trzeźwość wzywa nas, Byśmy za nią bój to czyli, Dla niej życie poświęcili! Więc pospieszmy wraz, Bo do wal ki czas! W silną zatem dłoń Chwyćmy wszyscy broń, Walczmy śmiało dla idei, Nie traćmy nigdy nadziei, A zaświta brzask, Błyśnie słońca blask! Broń ta nie chce krwi, Choć wróg przed nią drży! Bronią tą jest przykład dobry, Pouczenie i duch chrobry! W górę zatem skroń, W ręce świętą broń! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:49 Dosyd, bracia, lać szampana Dosyć, bracia, lać szampana, Dziś od chłopka aż do pana Trzeźwym być się godzi; Niech toastem bę dzie zgoda, Trunkiem naszym czy sta woda — Ludzkość się odrodzi. Stary strumyk zawsze świeży, Bo od wieków ciągle bieży I spragnio nych chłodzi; Czystym trunkiem ludzi poi, W czystym zdroju kwia ty dwoi, Bądźmy jak on młodzi. Bóg chce, trzeba, byśmy chcieli, Byśmy wszyscy wytrzeźwieli, Przy kładem świecili. Trzeba drugim złe przebaczyć, Zajrzeć w siebie i zobaczyć, Gdzie belka, gdzie słoma. , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:54 Gdy świat wśród uciech rzuca Boga Gdy świat wśród uciech rzuca Boga I trunkiem nieci żądzy żarMy dziś Ci z serca, Matko Droga, Trzeźwości szczery niesiem dar. I gdy na Boskie rozkazanie Po rzuci trunki ciemny lud — W ubo giej chatce, w roli, w lanie Nie znany dotąd ujrzy cud. Tę ziemię naszą krwią i łzami, Potokiem klątw, nieszczęścia zwad, Ohydą zbrodni niszczy, plami Opil stwa groźny, brudny gad! On serca ludzkie wciąż pożera, Bezcześci sławny ojców próg, Ze zdrowia, mienia wnet odziera Rol nika, majstra, pana sług. Opilstwo niszczy święte cnoty, Dziewictwa czysty gubi kwiat. Od stręcza młodzież od roboty. Zabija w sercach natchnień świat. Podnieśmy, bracia, lud znękany, Dodajmy nowych jemu sił — Opil stwa skruszmy mu kajdany, By zawsze trzeźwy z Bogiem żył! O, walczmy śmiało z tym nało giem. Odpędźmy go od miast i strzech, Gdy stoczym święlą walkę z wrogiem, powróci szcęście, pierz chnie grzech. Pod Twym sztandarem, Matko Droga, my Twoje dzieci stoim w łzach, Błagamy: uproś nam u Boga, By wszedł z trzeźwością pod nasz dach Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:08 n O, walczmy śmiało z tym nało giem. Odpędźmy go od miast i strzech, Gdy stoczym święlą walkę z wrogiem, powróci szcęście, pierz chnie grzech. Pod Twym sztandarem, Matko Droga, my Twoje dzieci stoim w łzach, Błagamy: uproś nam u Boga, By wszedł z trzeźwością pod nasz dach! Hej, hej, hej, do kniej, do kniej, Bo w kniei tr.bki ton, bo w kniei trąbki ton. Po rosie gra, aż serce drga, A trąbki ton jak dzwon, a trąbki ton jak dzwon, jak dzwon, jak dzwon. A teraz dwie ozwały się. Jak dwoje zgodnych dusz — To nas, to nas wołają w las, a my tuż, tuż, tuż! Zwierz tu i tam, pomyka z jam, Hop, hop, myśliwy w trop! A echo mu i tam i tu wtóruje w trop, hop, hop, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:16 Hej, w górę serca, w górę skroń Hej, w górę serca, w górę skroń, druhowie abstynenci. Choć wraża w kolo błyska broń, zwycięstwo nam się święci. Choć groźny nas otaćza wróg, Pan z nami mocny Bóg. Idea nasza święta jest, świat ona zbawić może. Więc bierzmy w wal ce znojnej chrzest, a jasne błysną zorze. Świat pozna, gdzie praw dziwy raj i gdzie jest szczęścia kfaj. Więc śmiało spieszmy w święty bój, nasz sztandar wznosząc w gó rę, A zwalczym wrogów naszych rój — rozpędzim złudzeń chmurę. Zwycięstwa słońce błyśnie nam, u szczęścia staniem bram Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:25 Janie Chrzcicielu, możny Patronie Janie Chrzcicielu, możny Patronie Tych, co z krynicy czerpią Twych cnót, Twojej się zleca świę tej obronie Dziś abstynencki polski nasz ród. Chroń nas w postaci ludzkiej Aniele, Bądź to na duszy, bądź to na ciele! Módl się za nami, mężu trzeźwo ści, Coś nem zawitał z szczęściem do chat Dając nam przykład wstrzemięźliwości, Który podziwia szczerze i świat, Byśmy pospołu, twardsi od stali, W życia zasadach mężnie wytrwali! Byśmy, zerwawszy błahe przy mierze Z światem zamętów, złudzeń i mar, Bogu składali, mocni we wie rze, Trzeźwej i czystej duszy swej dar, Aż nam wytrwałym — kie dyś po zgonie — Pierwszy niebie ski promyk zapłonie! Ileż to nędzy wszędzie się sze rzy, Kiedy pijaństwa wzmaga się szał, Iluż ich nawet w Boga nie wierzy, Gdy się alkohol królem ich stał? Wyrwij ich z kajdan tejże niewoli, By nie zginęli w morzu niedoli! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:35 Już lipa roztula Już lipa roztula Słoneczny swój puch, A dalej tam z ula Na prace, na ruch, A dalej tam z ula, Na pole, na znój, Piastowe my pszczo ły, Piastowy my rój! Ta stara pasieka, Na plon czeka nasz, My lecim od wieka, Z łąk kwietnych i pasz, My lecim od wie ka, I trud niesiem swój, Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój! I brzęczy i radzi Złocisty nasz wiec, Jak Bożej czeladzi Pracować, jak ledz, Jak Bożej czeladzi W ten bratni iść strój.., Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój! Nas budzi świt mglisty, A spędza nas noc, Gdy z lipy ojczystej Żar bierze i moc, Moc życia, żar czynu, Na mir i na bój.,, Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:38 Kochajmy się, bracia milil Zgoda, jedność od tej chwili, Od pałaców do chat kmieci Kochajmy się — niech głos leci. Od pałaców itd. Któż to nam może przeszkodzić Z bratem się swoim pogodzić; Z nim się cieszyć i weselić, Z nim los, mienie, życie dzielić? Kochajmy się tylko wzajem, Każde miejsce będzie rajem; Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda, Tam wnet wchodzi i swoboda. A gdy nas ujrzy złączonych, Wiarą, miłością spojonych; Ufajmy śmiało w tej porze, Że i Bóg nam dopomoże. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:11 Mężni duchem, mocni ciałem, Pełni życia sił, Idźmy w przyszłość z ideałem, Pośród martwych brył! Nieśmy zdrowie, hart i życie I nadziei pieśń, Mocą ducha w lat rozkwicie, Niszczmy wszędzie pleśń. Hej, młodzieży, hejże śmiało Brat przy bracie w rząd! Mężną duszę, zdrowe ciało Nie uniesie prąd! W naszych duszach ogień płonie, Bucha męstwem krew. Śmiało bierzmy przyszłość w dłonie, Ziar no czyśćmy z plew. Abstynenci — to młodzieży Na szej świeży kwiat; W naszym rę ku przyszłość leży, My podbijem świat! Abstynenci, sztandar w górze! Idźmy za nim tuż W wiry życia, w walki, burze — Tam miliony dusz! Do abstynencji zachęcamy, To nasz codzienny trud. W pijaństwie itd Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:14 Mówił Kuba do Jakuba (.Melodia „Pije Kuba do Jakuba") Mówił Kuba — do Jakuba: bierz przykład z Michała! Zawsze trzeź wy—wesół, rzeźwy, kocha go wieś cała. A kto w karczmie pije, tego we dwa kije. Łupu cupu, cupu łu pu, tego we dwa kije. W pracy statek — da dostatek, praca z nędzy dźwiga. Próżniak modny — często głodny, a w kie szeni figa. Kto w próżniactwie ży je, tego we dwa kije. Łupu itd. W karczmie gwary — bitwy, swary, człowiek jak zwierz dra pie, Tu zbity nos, tam zdarty włos, a tam guz się łapie. Kto się w karczmie bije tego we dwa kije łupu cupu Nie pij Kuba do Jakuba, Ja kub do Michała. Wzgardź wódka mi, koniakami, to ci będzie chwała. Bo kto w knajpie pije, tego we dwa kije, Łupu itd. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wi wat ty, wstrzemięźliwość cala! A kto się upije, tego we dwa kije, Łupu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:24 Myśmy przyszłością narodu, Pierś nasza pełna jest sił, pełna sił, Dąż my do wolności grodu naprzód, Lecz nigdy w tył, lecz nigdy w tył. Laurami przystrójmy głowę znajmy w życiu swym trwóg, w ży ciu trwóg, Pohkiej ojczystej nam mowy, Nie wydrze żaden wróg, ża den wróg. Dobądźmy skrzydła sokole, Na uce poświęćmy czas, poświęćmy czas, A światło zdobyte w szkole, Nieśmy do ludu mas, do ludu mas. Laurami itd. Choć w kraju burze, zawieje, Choć gromy huczą wśród burz, po śród burz, U nas nie zagasły na dzieje, Choć ból się wżarł do dusz, do naszych dusz. Laurami itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:29 Najlepszym winem w świecie, Dla nas po czasy wsze Jest wino: ha! czy wiecie, Jak ono zowie się? — To wino z źródła płynie I mknie przez łąki w dal, Aż w da lekiej krainie Wśród morza ginie fal. Bóg światu dał to wino, By w nim miał źródło sił, Co zeń bez przerwy płyną Do licznych świata żył! To wino piją drzewa, Zwierz, robak, ryba, ptak, Co Bogu i nam śpiewa! Czyż nie jest może tak? Więc pijcie i wy dzieci Ochotnie wino to, A szczęście wam oświeci Ziemskiego życia tlo! Wy też ojco wie, matki, Nie gardźcie winem tym, Niech widzą wasze dziatki, Że dobrze wam jest z nim! Najlepszym zatem winem Jest - wody czystej zdrój! Tym winem więc jedynym Krzep siły, bracie mój! Nim wzmocnisz swoje zdro wie, Mieć będziesz też co jeść, A każdy wówczas powie: „Pijącym wodę cześć!”. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:31 Nie^h się święcą czasy złote — starą ojców naszych cnotę Ceńmy i niech ona będzie — szanowana przez nas wszędzie. Bóg wstępuje z gościem w progi — czy bogaty czy ubogi, Niech rozstąpią się dlań ściany, sercem będzie witany. To, czym dom nasz jest bogaty, nie doznar > ' żadnej straty Dzieląc w gronie rn.rych gości, pośród zgo dy — miłości. Obca wada niech nam duszy ska zą skąpstwa nie przyprószy, Go ścinności cnota wszędzie — szano waną niechaj będzie. Tylko wara nam i biada gościowi, gdy za stół siada, Dawać wódkę, piwo, wino— co jest nieszczęść przyczyną. Bawmy się, lecz zawsze trzeźwi, płynny cwoc niech nas rzeźwi. My bądźmy zawsze przytomni, a Bóg nas nie zapomni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:33 Niedaleko od Krakowa (Melodia: Hej ludziska posłuchajcie) Niedaleko od Krakowa — o, Tam gdzie góra jest zamkowa — o, Stoi kościół murowany — o, W tym kościele drzwi i ściany — o. Same dzwony tam dzwoniły —o, Gdy dziad ciągnął z całej siły—o, Same drzwi się otwierały — o, Gdy się baby mocno pchały Stał się cud pewnego razu — o, Dziad przemówił do obrazu — o, A obraz doń ani słowa —o, Taka była ich rozmowa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:41 Nie dbam o kolegów śmiechy (Melodia: Nie dbam jaka spadnie kara) Nie dbam o kolegów śmiechy, Ich dowcipy, żarty, złości — Jestem i bez ich pociechy Abstynentem z krwi i kości! Niech alkohol da im... „siły”, „Ra dość” wzbudzi, smutek „zmoże”... Mnie i bezeń żywot miły — Jam szczęśliwy w każdej porze! A skąd mi to szczęście płynie, Skąd ta dusza czerstwa, wolna? Z abstynencji to jedynie — Ona wszystkich krzepić zdolna! — 32 — Więc, koledzy, nie zwlekajcie! Precz z przesądem, wykrętami! Szczęśliwymi też sie stańcie — Bądźcie—hej — abstynentami!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:42 0 jak miło w wieczór bywa O jak milo w wieczór bywa, w wieczór bywa, Kied^ dzwonek do snu wzywa, do snu wzywa, Bim, bam, bum, bim, bam, bum. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:44 Pod sztandarem idziem Ducha, Abstynentów rzesza — rzesz, Pieśń zapału z piersi bucha, Kto chcesz w świty — z nami spiesz Odrodzonej hufiec młodzi Co dnia mnożym orszak nasz, Duch wolności nam przewodzi, W światło idziem— przednia straż! Idziem w wielkie, święte boje, Na okopy nowych dni, W zorzach jutra nasze zbroje, Wiosną jutra hymn nasz brzmi! Długo dusze w mrokach spały, Długo piersi poił jad, Aż zwycię skie ideały Pchnęły ziemię w no wy ład. Dziś proroctwo nam się iści, To> co młode serca rwie... Polsko nasza, tylko czyści, Tylko wolni wsła wią cię! Nigdy rab, w żądzy łańcuchach, Cudotwórczych nie miał sił...—Pol ska przetrwa na tych duchach, Co odnowią krew jej żył Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:48 Powstań mlodzieżj, nie tocz się w odmęty, Tam gdzie trucizny go tują ci jad: „Trzeźwość i praca!” oto zew nasz święty, Który rzuca my w rozszalały świat, Trzeźwość nieci ideały, mocą pierś obdarza, Praca wiedzie kraj do chwały i po tęgę stwarza! Bracia do czynu! gdy pękną puhary, W których się topi krwawica i trud, Wtedy się wieków bieg odmieni stary, Świętej miłości rozkwitnie nam cud! Z nami—kto młody, zdrów i tru dom chętny, rzeźkie efeby świat opaszmy w krąg! Zgaśmy ludzkości jadów żar namiętny, Wlejmy w jej żyły prężność dusz i rąk: Niech przepada cera blada, nuda i bez czynność. Niech nam nowe hasło włada: Dusz i ciała zwinność. Bra cia do czynu! itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:49 Precz, precz od nas smutek wszel ki, Każdy 7 . nas ma plecak wielki, Więc wesoło na wycieczce, szybko mija czas. Co pomoże narzekanie, Co się stać ma, niech s'ę stanie, Dobrym wszę dzie słodko będzie, Dla złych wszę dzie kwas. A po miłej pogadance, Na tej tu pięknej polance, Więc druhowie, wasze zdrowie wykrzyknijmy wraz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:51 Przyszłość przed nami! Hej, ab stynenci, Niech nam przoduje sztan daru znak. Wspólny ideal niech nas zachęci, Wskaże nadziei życiowej sztek Przyszłość przed nami! My silni duchem! Zdrowie kwitnące tryska nam z żył, Hartu i mocy naszej po dmuchem, Ży :.ie do martwych wle wajmy bryl! Przyszłość przed nami! Wznieśmy rodzinę I w społeczeństwie odnów my krew: Śmiało w przyszłości idź my krainę, Niech nam przoduje na dziei śpiew. Przyszłość przed nami! Rzeszę za rzeszą, Bóg pod nasz sztandar spro wadzi lud; Mężnych dusz trudy szczęście przyspieszą: Hej, z Bo giem śmiało idźmy na trud! Przyszłość przed nami! Sztandar niech w górze Płynie swobodnie w przyszłości dal .. W przód, abstynen ci! Na grom i burze! Broni nas mę- gtwa hartowna stal! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:56 Puśćmy się ślady świętymi, Posta nówmy być trzeźwymi; Trzeźwość wiary, cnoty stróżem, Nakazana pra wem Bożym. Kto wstrzemięźliwość przyrzeka, Powinność pełni człowieka, Z odwa gą chrześcijanka Walczyć sam z so bą zaczyna. Wstrzemięźliwość wzmocni siły, Sercu zwróci pokój miły, Do dzieł szlachetnych pobudzi W obliczu Bo ga i ludzi. Zjedna szacunek i sławę, Zbawienia ułatwi sprawę, W niebie wie niec przygotuje, Gdzie Bóg z Świętymi króluje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:57 Świat szuka w kieliszku rozkoszy co dzień I co dzień wyciąga doń ręce — Niepomny, że kielich niejeden już cień W życiowej nań rzucił udręce. Otwórzmy mu oczy, by uznał swój błąd I odtąd o trunkach prawdziwy miał sąd. My wiemy, że szczęścia będziemy mieć raj, Gdy trzeźwość i ludu oświata I zgoda rozjaśnią ojczysty nasz kraj, A praca się z nimi po brata, Więc naprzód, wciąż na przód, bo z nami jest Bóg, A znik nie wnet z Polski alkohol nasz wróg. Choć świat nami gardzi i śmieje się z nas, My przecież go szczerze kochamy, Bo chcemy, by lepszy za kwitał dlaft czas, co szczęścia otwozy mu bramy! Więc choćby świat dalej z nas szydził i drwił, Ny wbrew przeciwnościom pracujmy co sił. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:01 Święć się trzeźwości!” Trunek wyskokowy Niech nie zaprószy umysłu i głowy, Trzeźwi w świat idźmy, trzeźwości zasadę Szerzmy wokoło! znikną twarze blade. „Z Bo giem i z pracą!” O, niechby to hasło Żyło nam w sercu i nigdy nie zgasło, Bo polski naród nigdy nie zaginie Budując przyszłość na tej podwa linie. Gdy chcemy w przyszłość spogoglą dać bez lęku, Gdy przemysł w sil nym chcemy dzierżyć ręku, Jeżeli chcemy, aby nam się wiodło, Miej my w pamięci zawsze takie godło: „Czas, cenny pieniądz”—szanować go trzeba! Kto codziennego spoży wać chce chleba, Ten niech to go dło zawsze ma w pamięci I niech próżniactwo nigdy go nie nęci Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:03 Upływa spiesznie życie, Jak potok płynie czas, Za rok, za dzień, za chwilę Razem nie będzie nas. I młode lata nasze Upłyną prędko w dal, A w sercu pozostanie Tę sknota, smutek, żal. Choć pamięć po nas zginie Już za niedługi czas, Niech piosnka w dal popłynie, Póki jesteśmy wraz. A jeśli losów kolo Złączy zerwaną nić, Będziemy znów po społu Śpie wać i marzyć, śnić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:06 W górę czoła, abstynenci, bo dziś „trzeźwość” triumf święci. — Ciesz się miła młodzi, ciesz się miła mło dzi, Gdyż z trzeźwości zdrowie płynie, i z trzeźwości naród słynie. Polska się odrodzi, Polska się od rodzi. Gdy w trzeźwości żyć będziemy, wrogów z Polski usuniemy W cu dzoziemskie kraie, w cudzoziem skie kraje. Walcząc bronią silnej woli, wyplenimy z serc swych roli Pijackie zwyczaje, pijackie zwy czaje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:08 Wolności słońce pieści lazur, łódi nasza płynie w świata dal, Z okrę tu dumnie polska flaga uśmiecha się do złotych fal. I póki kropla jest w Bałtyku, polskim morzem będziesz ty, Bo o twe wody szmaagdowe płynęła krew i nasze łzy, Bo o twe wody szmaragdowe pły nęła krew i nasze łzy. Strażnico naszych polskich gra nic, już zdała brzmi zwycięski śpiew, I nie oddamy cię, Bałtyku, zmienisz ty się pierwej w krew! I póki itd. Płyń polska floto, płyń na krań ce, powita cię uchodziec brat, Twa flaga dumnie niech powiewa, wol ność i sławę niosąc w świat. I póki itd. Nad morzem krążył orzeł biały > ochrzcił fale własną krwią, Po morskie straże rozbrzmiewają nad brzegiem morza piosnkę tą. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:15 Wszystko mi jedno, moi ulubie ni, Czy mam, czy nie mam pieniędzy w kieszeni. A jeśli nie mam, dowód oczywisty, Że mi wystar czy szklanka wody czystej. Gdy mam pieniądze, wszyscy mnie kochają, Gdym bez pienię dzy, Za drzwi wyrzucają. Ach te pieniądze, wszystko dla pieniędzy, Bez tych pieniędzy Człowiek by wa w nędzy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:17 Za Niemen, het precz! koń gotów i zbroja, Dziewczyno ty moja, uściśnij, daj miecz! Za Niemen, za Niemen i czemuż wzajemnym Nie przylgniesz tu ser cem, cóż wabi za Niemen? Czy kraj ten piękniejszy, kwie- cistsza tam błoń, Kraśniejsze dzie woje, że tak spieszysz doń? Nie spieszę do dziew! ja lecę na gody, Czerwone pić miody, nie- wiernych lać krew! Chcesz godów? — poczekaj ko chanie ty moje! Ja gody wypra wię, nasycę, napoję! Ach serce ci wierne z mych piersi tu rwij, Łez moich się napij! Napij mojej krwi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:20 PIEŚŃ AKADElIHKÓW WILEŃSKICH. z roku 1831. Dosyć bracia w kącie siedzieć, Nic nie działać, nic nie wiel1zieć, Zaśpiewajmy pożegnajmy Jagiellonów gród. Żegnam cię Li.twinko miła, Dla mnie wieniec lub mogiła. Choć nie wróci, nie zasmuci Narzeczony twój. Spiesz się Giedymina plemię, Oswobudzim naszą ziemię, Bij Rusina, poganina, Bo dziś z nami Bóg. Wiwat, wiwat w6dz nasz nowy Nasz Dembiński piorunowy, Z jego broni, dzielnej dłoni Pozna podły wróg. Hej ramię do ramienia, Hej strzemię do strzemienia, W imię Boga, zwalczym wroga, Odbierze m kraj swój. Niechże próżniak bruki zbija, Cukry zjada, _ wino spija, Jemu wzgarda, nam stal twarda I marsowy znój. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:22 Litwa żyje! Litwa żyje! Słonce dla niej błyszczy chwałą" Tyle serc dla Litwy bije, Tyle serc już bić przestało! Trzeba być głazem, trzeba być głazem, Cierpieć te więzy rdzawione pleśnią, Myśmy się za nie mścili żelazem, I wolną myślą i wolną pieśnią. adrżały wrogi, Pieśń to ponura Te zmurh"lde rogi: JezuS Marja! naprzód! hop, hop! urm! ?auczyli nas T,'utony Spiewać jako nam śpiewali, Legiony I Legiony! Na Ruś! na Ruś! dalej! dak?j! Bo gdy nam lmią znów iść ku Włochom. Jakżo się rozstać z Ojc6w grobami? Chyb1\ odwiecznym powiemy prochom: Powstańcie z grob6w! chodźcie za m?tIli! Zemsta na wrogi i t. d. Gdy car groził Olgierdowi Odrzekł posłom Olgierd stal'Y: "Nieście pochodnię carow i, Nim zgaśnie powitam Cary." I za posłami tPj samej nocy Obozem stiinął na Moskwy górach; Panował miastu jaK oneł w chmuraljh, Wszpdł z jajkif'ID krasnem w d7.ień Wielka- Zadria ły wrogi - [nocy. Pieśń to ponnra, 'fe imud7.kiA rogi, Na grom Perkuna ! naprzód! hop! hop! urm! .Tagielloilskjej mur stolicy Nam rozkwitnie kobiercami; rud zapłaci wzrok dziewicy, Pomięszany śmiech ze łzallli. A kędy baszta mchami okryta, Zbudzony pieśnią kalllień z tej wieży, Może się zerwie, do Rtóp przybieży I Giedymina wnuk6w powita. Dalej na wrogi i t. d. :Nikt nas tP.1'&z nie obwini, Nikt na świecie nie zapyta: Czy jeszcze żyją I?itwini? Oto pogoń nasza świta! IJiJCZ nie pytajcie czemu tak mała Garstka chorągwią mężnych powiewa? Więcej nas było - lecz z tego drzewa Burza lile jeden liść oberwała. Zemsta na wrogi, i t. d. Ho! zaszummy proporcami Co wolności barwą świecą; My leci m)', a za nami Orły! orły! orły lecą. Na nasze głowy jak szronu liście Spadają gromy - legion umiera, Jak laur zdobiący grób bohatera - Kto chciwy sławy - nie lauru liście. Zemsta na wrogi, ?ieśń to ponura, Te zmu?zkie rogi: Jezus l\Iarja! naprz6d bop! hop! hurra Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:26 Grzmią pod Stoczkiem armaty. Błyszczą białe rabaty, A Dwernicki na przedzie Na Moskala sam jedzie. "Hej za lance chłopacy! "Czego będziem tu stali? "Tam się biją rodal'Y, ..A myż będziem słuchali? "Chodźwa trzepać Moskala, "Bo dziś Polska powstała! "Niech nam Polski nie kala - "Hej zabierzwa mu działa!" I zerwali się razem, Posterunek rzucili, Nie wołani rozkazem Na batalję przybyli. "CÓŻ tu słychać ułanie? Pyta jeden ? nich żwawo. -"Kropią naszych mospanie. "Słońce zaszło dziś krwawo!" -"Ejże kropią, m6wicie?! "Jakże kropić nie mają Kiedy wy tu stoicie, "A wej oni strzelają? I " Ył szak to działa nie dzi wo ? IJ WSbak to blisko, wiarusy, "Hej, na działa - a żywo! "Dalej naprz6d Krakusy!" - I krzyknęli wraz "Hurra!!!" Właśnie gdy wr6g nacierał: "Co tam leci za chmura?" Pyta sztabu, jenerał. - "Jenerale I Krakusy "Znać swą pocztę rzucili" "Oszaleli Wiarusy, "Bez rozkazu ruszyli; "A łO czyste warjaty ! "Patrz, jak l(\cą po roli - "Patrz, jak wiercą granaty! "Nie daruję swawoli!" Lecz gdy wódz się tak gniewa, Groinie patrzy do koła; Ktoś od walki przybywa l z daleka jUL woła: - "Jenerale I to chwaty I "Od lewego tam skrzydła Wiodą cztery armaty. "I Moskali jak bydła I" Lecą, lecą wzdłuż błonia. Grzmią krakowskie kopyta; A Dwernicki spiął konia. I okrzykiem ich wita: "Dzielnieście się spisali! "Zawsze Polak tak bije!" A Krakusy wołali: "Nasza Polska niech żyje!!!" Wincenty Pol. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:41 MAZUR PODOLSKI. 1830. I,azła niegdyś z pleców sk6ra, Darł ją ruski paz6r, Jednak Polak szedł mazura H'.\j, nie masz jak mazur! Dzisiaj bracia pierzchły chmury, Innycb trzeba ta(lCów, Posłuchajcie, jak mazury Grzmią śród Pragskich szańeów! . Hej kto Polak, staniesz w parze, Jak dawniej bywało, Bialy orzeł na sztandarze, . A przygrywa działo! Wszak nie obce ci te dzwię"i, Gdyś swobody synem - Zna je Heho z pod Duuieuki Pomni pod Raszynem. Tam wesoło, tam nad Wisłą Kruszą się kajd;my; Tam zbawienia słońce bhs-lo, Dalejimy w tany! . Czmnże gorsza nasza niwa, Niż wiślańskie wody? Jedna matka nieszczęśliwa, Jednakie Dam rody. Toż B6g i za nami stanie, 'V szak ta ziemia naS7.a I Dalej bracia Podolanie ! Dalej do pałasza! Nie rzuci m go, ni odbiegniem , Pokąd dzwignąć zdolui -.- Dalej! albo w gruzach lHgnielU, Albo będziem wolni. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:42 PIEŚŃ KATOR2NJKÓW. Nie dbam jaka spadnie kara: Mina, Sybir, czy kajdany: Zawsze ja wierny poddaJIY, Pracować będę dla cara. 'V minach kruszec kując młoł.em I Pom}'ślę: ta mina szara, To źelazo, - z niego potem Zrobi ktoś topór na cara. Gdy będę na zaludnieniu, Pojmę córeczkę Tatara: Może w mojem pokoleniu Zrodzi się Palen na cara. Gdy w koloniach o?iędę, OgrM zorzę, grzędę skopie, A na nich co rok 8iać będę Same lny, :same konopie. Z konopi ktoś zrobi nici: - Srebrem obwita nić szara Moźe sie kiedy poszczyci, Że będzie szarfą na cara. A. Mickiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:44 Zrgar ud?rzył, dziewiąta wybiła, Siada za stolik, na środek wyzywa; Aj juchy, juchy, juchy, juchy, Moskale psiajucby, Az, buki, wledi, powtarzają ściany Az, buki, wiedi, Moskale gałgany! Aj juchy, i t. d. Jakieś kuryki, jakie? tam Iwany, Jakieś Wasyle i inne bałwany! Aj juchy, i t. d. 'A co najgorsza dla serca Po]aka, Ojc7.ystej mowy zabrania sobaka! Aj juchy, i t. d. Więc póki zapał w sercach nie wygaśnie, Kształćmy się sami, niech ich pionm trzaśnie! Aj juchy, i t. d. Niedawno z Moskwy przyjechał w kibitce D7.iś pan profesor jut jeMzi w karetce, Aj juchy, i t. d. Niedawno z Niemiec przyprowadził pudle Dziś pan profesor, - już zajada strudle. Aj juchy, i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:45 PIEŚŃ MŁODZIE?Y POLSKIEJ UNIWER- SYTETÓW MOSKIEWSKICH. Hej koledzy, precz frasunek! Niech nas rzeźwi boski trunek; Bo prlY szklance, pogadance, Słodko spływa czas! Bo choć przemoc się zawzięła, Jeszcze Polska nie zginęła ; Bo gdzie jeszcze żyją wieszcze Żyje nar6d tam! Bo nasz Adam żyje miły, I Krasiński pełen siły, I Bohdanek nasz kochanek, Jeszcze śpiewa nam! Bo o jutrze -ktoż się dowie? Kto za jutro nam odpowie? Losn zmiana, niespodziana, Spotkać może nas. Z Moskalami jntro mOle Bić się przyjdzie, co daj Boże! Czy zwalczemy, 0ZY zginiemy, Za wsze sława nam! Może jntro co do słowa, Do satrapy Bibikowa, Pieśń ta d6jdzie - śpiewak p6jdzie vo Nerczyńskich jam. W ówczas będzie czas na troski, Teraz pijmy nektar boski; Że rozkoszy nic nie płoszy Błogosławmy czas! Zn6w kielichy nalewajmy, Gaudeamus zaśpiewajmy; W nocnej ciszy, niech usłyszy Niebo pieśni głos Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:47 PIOSNKA O BARTOSZU GŁOWACKIM Hej! tam w karczmie za stołem Siadł przy dzbanie Jan stary; Otoczyli go kołem, On tak mówił do wiary: "la m6wiłem wam nieraz, ?e dziś zuch6w już mało, Wiara bracia, źle teraz, Dawniej lepiej bywało. "Za mych czas6w to słynął Kum Bariłomiej Głowacki: Od Moskali on zginął, Oj to krakus był gracki ! "Bo czy w karczmie, czy w domu, Czy to taniec, wesele. Nie dał bruzdzić nikomu, Wszędzie sam był na czele. "Jak na wroga zwołali Wiarę z naszych powiatów, Myśmy bili Moskali Bez pomocy magnat6w. "Po szeregach jaśniały Kierezyje, czapeczki, Do kazdego się śmiały, Kieby łąnie dzieweczki, "A Bartosz nad wszystkiemi Jaśnid jak dąb wspaniały, Bo w Krakowskiej tei ziemi Nikt nie dor6sł mu chwały' "Raz pamiętam z wieczora, W Racławicach stoimy. W tern coś miga z za bora, I Moskali widzimy. "Jak Kościuszko ich zoczył, Kazał bębnić na bitwę, W tem Głowacki poskoczył, A miał kosę jak brzytwę. Hań za borem armaty Bronił oddział Kozacki, Poczekajcie psu ! Krzyknął Bartosz Głowacki, Jak wziął machać, wywI)aC, )I.v tf'Ż obces na wrogi; JJalf'j ranić, zabijać, Aż Moskale het w nogi! Het przez rowy, przepa?cie, Uciekali jak wściekli, Myśmy barmat dwanaśeie Do Kościuszki przywle);ji. .Tak się zeszli wodzowie BartoSi\3 przywita.li, I pili jego zdrowie, l serdecznie ściskali. "Ja m6wiłem wam niera7., Że d7.iś zuch6w juz mało; Wiara bracia, ile teraz, Dawnif'j lepiej bywało!" Gdy to wyrzekł Jan stary, Za.pał w oczach mu błysnął, Wspomniał sobie wiek jary, Starą kosę uścisnął...... Młodziez kubki nalała, Wychyliła je duszkiem; .,Oto zuchy" krzyczała, "Nasz Głowacki z Kościuszkiem ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:54 Nie masz to wiary, jak w naszym znaku! ?a bakier fezy, do g6ry wąsy - Smiech - j manjrrek brzęk na biwaku. W marszu się idzie, jak gdyby IV pląsy. Lecl. gdy bój zawrze, to uie na żarty Znak i karabin do ręki bierzem, A Polak, w boju kiedy uparty, Stanie odrazu starvm żołrlierzem. Marsz, inarsz Żuawy! Na bój, na krwawy, Swięty a prawy - mars/.! I'amięta Moskwa, co Żuaw znaczy, Driąc sołdat jego wspomina imie ; SpON bo ;takłuł carskich siepaczy Brat nasz, francm..ki Żuawek IV KrymiI'. M eraów, Sosnówkę, Chrobrz, Grochowiska, Dzwoniąc też w zęby, wsvomni zb6j cara -- J{rwią garstka doszła męinych nazwiska, Garstka się biła, iak stara wiara.. Marsz, marsz Żuawy! i t. II. Kiedy rozsypie m się w tyraliery :l:abawnie pełzać z bronią, jak krety; Lecz lepszy ogień - gęsty a szczery, I lepszy rozkaz, marsz na bagnety [ Bo to sam bagnet w ręku aż rośnie, Tak wzrasta zapał w dzielnym ataku, Hura! hura! huczy radoguie, G6rą krzyż biały na czarnym znaku! }larsz, marsz Zuawy! i t. d. W śniegu i błocie mokre noclegi, Choć się za?ypia przy so!'en szumio, W ogniu rzednieją djablo szeregi, Chociaż się zaraz szlusować umie. A braciom legł)'m na polu chwały, M6wimy w kr5tce nas zobaczycie! Pierw za jednego z was pluton cal y Zbójów, nalll odda marne swe życie. Marsz, marsz Żuawy! i t. d. Po boju spoczniem na wsi, czy w mieście, C6i. to za słodka. dla nas podzięka, Gdy spojrzy mile oko niewieście, Twarz zapłoniona błyśnie z okienka1 Flo serce Polek, bo ich urodę Żauw czci z serca, jak żołnierz prawy, I choćby za tę jedną nagrodę, Winien być pierwszy wśród boju wrzawy. Marsz, marsz Żua\' y! i t. d. Nie lubim spierać się o czcze kwest je Ale na marne carskie dekrety, Jakieś koncesje, jakieś amnestje, Jedna odpowiedi J marsz na bagnety! By ta odpowiedż była dobitną, Wyst6?owana zdrowo a celnip, Niech ją Zuawy najpierwsi wytną, Bagnety nasze piszą czytelnie. Marsz, marsz Żuawy! t. d. Słońce lśni jasno albo z za chmury Różne są losy nier6wIl13j wojny; Żuaw ma zawsze uszy do g6ry, Z bronią u boku zawsze spokojny. Kied)"śmy mogli z dłońmi golemi, Oprzeć się dzikiej hordzie żołnierzy, To z bronią wyprzem ich z polskiej ziemi Nie do Żuaw6w - kto IV to niewierzy. :Marsz, marsz Żuawy! i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:55 Nas zebranych wielu razem Car widzieć nie życzy; Więc rozwiązał swym ukazem, Legjon rolniczy. Przypomina twoje długi Odwieczny człowiecze i Że lemiesze twe i pługi Czas przekuć na miecze. Gospodarka trzypolowa Wrogom się podoba, Łan Poznania, łan Krakowa, Wzięli Niemcy oba. Moskwa wzięła resztę łan6w Polski, Litwy, Rusi, Więc reforma płodozmian6w Kłuć im w oczy musi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:56 Hałas, tartas po Poznaniu. Każda chwila wieści sieje, Wszyscy m6wią o powstaniu, A Prusak truchleje. Już Umiński uszedł skrycie, Wielkopolska młodzież rusza Dzięki Bogu! nowe życie! Roztajała dusza! Ale dawno już czas było Otrząść z Polski brudy stare: Im się o teo:. ani sni lo, Lecz przebrali miarę. Czuj duch Niemcze! B6g z narodem! Niech no Moskwę uporamy, Iro i tobie blimochodem. Także łupnia damy! I od strony Miłosławia Trtech chłopak6w nad wieczorem Na konikach się przeprawia Do Kr6lestwa borem. Pęd7.ą cwałem co stać koni, A w tem nagle od granicy Kilkunastu Niemc6w goni, Pędem błyskawicy. "Halt! hal t ! werda?" - To my! Wiara! "Jedziem hulać na zapusty: "Tutaj paszport, drapichrusty! "A tu pieczęć stara." - &e?ł - - i kulą Niemca gwizdnął, Ze się pewnie nie wygoił j Drugi kilku szablą liznął, Trzeci batem skri)ił. ,,0 Herr Jesu! wielki Boże!" - A co szołdry? co niemczury? "I Fryc stał:Y nie pomoże, "Jak garbujem sk6ry! "Już"będziecie teraz znali "Co to polskie są zapusty: "Do Berlina drapil',hrusty! »A my bracia dalej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:57 ŚPIEW STRZELCÓW PIEKIELNIKÓW. z 1831 roku. Do ramienia ląc/.my ramię, Ej ściskajcie bracia szyki, Broń przy broni, w środku znamię, Idą strzelcy piekielniki. Gdzie wróg stawi op6r nowy, Gdzie Ojczyinie oddać życie, Tam gdzie ogieil kartaczowy, Tam piekielnych strzelców szlijcie. Rzuciliśmy dzieci, domy, By krajowi slużyć swemu, Był nam piekłem wróg łakomy, Teraz piekłem będziem jemu. Godło nasze trupia głowa, Widzisz wrogu, chodź się bić, Nas i ciebie grób pochowa, Ale Polska musi żyć. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:59 Z koroną na czule, C<lr zasiadl pny stole, Słuzalce IIczt.ują prl,y carze, Brzmią dworca komnaty i krążą ,i-iwaLy, W zbryzganym krwią polską puharw. W tem ręka nieznana, płomieńmi owiana, Na jasną wychyla się ścianę, I ogniem na murze, jak piorun na chmurze, Rysuje wyrazy nieznane. Przelękły i blady, car powstał z biesiady I drżąc, woła głosem rozpaczy: "Niech z pallstw mych przestrzeni, tu zjadą Odgadnąć, co napis ten zuaczy!" [uczeni Na odgłos ukazu zjechali do razu Uczeni) co w księgach cZjtają; Lecz_ slaba ich sztuka, za Ulała nauka; Tych litpr, ui slów tych nie zuają! Aż pielgrzym ubogi w cesarskie wszedł progi, Nie znany ni rodem, ni mianem Naukę swą glosi, o wejście się prosi I chce bJ'ć carowi drogmanem. "Przed wieki, za\\o}a. B6g zesłał nioJa, Z przestrogą na dw6r Baltazara - Dzi? temiż wyrar.y swe głosi rozka7.Y, I ten pisze wyrok na Cara: "Ludr.kości tJT8nie! miljonów wołanie Przedarły się w niebios podwoje; Dość łez już wylałeś, dość krwi już wvssah'ś, Driyj carze - zlic7.0ue dni twoje." Car gniewem rozżarty, zawołał na warty, Lecz próżno się pieni i woła; Służalce przelękli, przej innym przyklękli, Bo pielgrzym się zmienił w anioła! - l w widz6w zdumieniu, po słońca promieniu Ptak boski ku niebu popłynął - I płynąc w światłości, cbf1rągiew wolności Z pogonią i orłem rozwinął. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:00 ZDOBYCIE SAMO-SIERRA. Gdzie wąwoz Samo skalami się jeży, Jest ciasne pnpjście jak na sZJ:k rycerzy, Tam dumny Hiszpan siadłszy na g6r szczycie, C7.e.kał z pioruny na wrog6w przybycie. Z jakim łoskotem w alpejskie nadbrzela W ód oceanu potęga uderza, Tak szli do szturmu Frankowie zuchwali, Lecz trzykroć biegli i trzykroć wracali. Jak niedosŁępne niebo dla bogaczy, Tak była trudną dla mężnych ta droga; Pr6żne wysiłki, męztwa i rozpaczy, Najśmielsze dusze śmierć spychała. sroga. Zacięte Maury z g6r wierzcna szydziły: "Chodźcie tu, chodźci?, dawno was czekamy, "Wam tu Kastylki robią uśmiech miły, "Wam stary Madryt otwiera swe bramy." Wtenczas bohater co wi61ł nasze męże, Przybiegł gdzie polskie lśniły się oręże; W cichem milczeniu zwarte hufce stały Gdy on do wit.lkiej tak zar:hęcał chwały. "Wy, co z waszemi znajome szeregi, "Egiptu piaski, Apeninu śniegi, Ty ze lwiem sercmn mlo.lzieży nietrwotna, "Wam to zwycię;!ać grlzie innym nie można!" RZ<'Ikl, hl1ct.ą trąby. ostrz mieczów się świeci, Przez grad kartacz6w las proporc6w leci, Grzmi grom po gromie i razem ustaly.. Na wicrzchu szańc6w usiadł orzeł biały. , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:01 WOJOWNIK I JASKÓŁKI. .Młody wojownik w pośr6J obCt? 7.if'lIli, Wśr.5d obcych !Lhl7.i dręczony niAdolą, Usiadl 7.ajęty myślami tęskllemi Nad losem kraju i swą własną dolą. A w tcm jaskólld z 7.achodu leciały, J\llodzi:;n rzeld ku nim z WHaWIIl boh>ści: Wyście 7.apewllie nad Polsl(ą baja l.\', .Jakiel mi stamtąd przynosicie wi?1Rci i' ?loż!1 1. was która \V tej hun olwlicy Pno;y moim domku gniazdko ulepi la, przy rnoim dOlllku nad brzegiiJm Pilicy. Odzie gaj tak piękny, dolina tak mila! TtHn cwła matka ,lzy codziennie leje, J\lyi-Ia powrotu mo.jeg"o się pil'? ci, Nad7.ieją iyjl' i traci nad7.il'ję. .1akil'7. o lIIatco niesiecie mi wipści? M,'ieacili b)"ly i nad hr7.pgimn Wisły, K Gdy mnie sorCA utęsknione wtJła, Gd7.iB pierwsze Ezczęścia promieniH mi błysl)', Gd<\iew powal llIiłuść w dpojrzeniu anioJa! Czyliż pamięta o mnie moja miła? Czy gdy 'I. 'l.acbodu wietrzyk zaszeleści, Tęskliwe ku mnie westchnienia posyła? Od mej kocl1anki jakie macie wieści t Gdzie towarzysze, co ze mną niestety! W jednych szeregach za wolność walczyli, Biegną z zapałem na wrogów bagnety, A ja bezc.zynny gnuśnieję w tej chwili! Czyż wszyscy żyją? Kogoż z pnyjadeli Zimna mogiła w łonie swem jut. mieści? Może niestety wszyscy poginęli! Od mych przyjaciół jakież macie wieści? Wśr6d domu mego moie głosem pana Wróg rozkazuje w swych służalców tłumie! Próżno go błaga matka zapłakana: Glosu c7.l110ści ?lf.ikość nie rozumie. Ja tęsl\llIę, wzdycham z radości to trwogi, Ciągle mną sprzeczne miotają powieści: Jaskółki mówcie, o ojczyzuie drogiej! O Polsce, j:tkież niesi'Jcie mi wieści, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:21 UŁAN I DZIEWCZYNA. Tam na błoniu błyszczy kwiecie. Stoi ułan na widecie A dziewczyna, jak malina Niesie koszyk r6ż, St6j, poczekaj, moja" duszko I Gdzie tak drobną stąpasz n6łką? Jam z tej chatki, - rwałam kwiatki, I powracam juz. Pr6żne twoje są wymówki, , P6jdziesz ze mną. do plac6wki. Ach ja biedna, sama jedna, Matka czeka mnie. Ztąd są wrogi O p6ł mili, Pewnie ciebie nam6wili. Ja uboga nie znam wrogI!, Nie widziałam nie. Może kryjesz wrog6w tłuszcze, Daj buziaka, to cię puszczę. Jam uie taka, dam buziaka, Tylko z konia zsiąd1. Z konia zsiędę, prawo złamię, Za to kulą w łeb dostanę. Jakiś prędki, dosyć chętki, Bez buziaka bądź. " Choć mnie życie ma kosztować, ?luszę ciebie pocałować. Zal mi ciebie, jak B6g w niebie, Bo się zgubisz sam. ? jak wartę swą porzucę I szczęśliwie z wojny wr6cę? Bąd? spokojny, wrócisz z wojnf, Pocałunp.k dam. Gdy szczęśliwie wr6cę z boju, Gdzież cię swkać maili w pokoju fi Tu w tej ehatce, przy mej matce, Nad tą rzeczką w wyż. A jak zginę, co tak sna'lnie, '1'0 buziaczek mi przepadnie. Wierna tobie, na twym grobif1, Pocałuję krzyż. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:23 Z OBOZU. Do broni, dzielny narodzie, W bratniej jedności i zgodzie, I z mściwem w ręku żelazem Powstańmy gromadnie, razem! Choć dzisiaj niestać nam broni, Lecz uie brak i serc i dłoni! Więc z wiarą w Polskę i Boga, BroIł naszą znajdziem u wroga! Czyż nie widzicie, rodacy, Jak naszej f'prawie i pracy Sam B6g pomagać się 7.daje , I w zimie wiosnę nam daje. iedawno cośmy powstali, A prawie przez pSl wygrali, Niby z BoitJgo nasłania, Wr6g jak pijany się słania. Tylko nam wytrwać w swej pracy Do końca trzeba, rodacy, A tak się nasze nadzieje Spełnią, aż świat się rozśmieje. I krzykną wszystkie narody: "Żyj Polsko, córo swobody, "Ziemio serdecznej równości, "Ziemio braterskiej miłości!" I czołem przed nią uderzą, Drużnym się ślubem sprzymierzą, I rzekną: "panuj nad nami, "O Polsko tWfmi cnotami!" I błogo będzie po wojnie, Odetchnąć w domu spokojnię, Z wspomnieniem sławnem i miłem, "I ja za Polskę się biłem!" Więc naprzód do góry czoła, Polska, ojczyzna nas woła, J utl'znia przyszłości nam świeci, Do broni wolności dzieci. , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:24 Pt?ŚŃ POWSTAŃCÓW 1863 r Zgasły dla nas nadziei promienie! Zanim zorza zaświeci Mm blada Stańmy jako upior6w gromada, We krwi wrog6w nasyćmy pragnienie. Wzgardźmy życiem tem marnie pędzonrlll, Nam IJiorHllY niech grają i gromy, A na niebie od łuny czel'lvonem, . Anioł śmierci przeleci widomy. C6ż my winni ie kochać nie możem? Gdy się wszYĘJtko tak p}as:l.czy i karli; My dla ziemskich rozkoszy umarli, Żyjmy zemstą i święćmy ją !wzem. Albo lepiej precz z bronią, Dozami, Bo z nas każdy łlOżowi zazdrości. My pragniemy. własnemi zębami, Szarpać ciało i l{ąsać do lW3cL Czas już skargi i żale porzucić, Bo w:;tyd czoła już od nich nam pali, Czyi. nie lepiej się zemstą rozjuszyć W krwi niemieckiej, i ścierwach moskali. W noc spokojną, do dom6w wpadniemy Gd?.ie sze7.ęśli wi cichemi śpią snami Naszą plf'Smą ich spok,)j skl6eimy; Nil'eh się zbudzą, niech idą za -nami. Więc gdy zgasly nadl.iei promienie Zanim zorza zaświeci nam blada, Stańmy jal<o upiorów gromada We krwi wrogów nasyćmy pragnienie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:25 ŚPIEW Z 1830 R Dale; bracia do' hułata, WS"lak BaUl dl.isiaj tylko J.yć, P"ka}.emy. 'le Sarmata .leszcr,f' ?volnvm u/lJir bIć. ;[iJ tkQ straci ?v:-:I.y, - Źal nam ....Ja{;ei\\'?zy, All1 m,Y śpi AlV:1I II Y BIJ n:\dzif'ję mamy. Długo spala Polska świ'ęt.a,'J DIngo on:"ł bi;lły spal, . Lf'c,,: się zbudzi i pamięta, Że on wolność nipgd)';; IIImł. Matkę straciw?zy i t, d. Śmiałem skl"zydłl'lIl on poleci, Przez szczęk broni i kul grad: Za nim za nim polskie dr,ioci, Tylko w zgodzIe za nim w ślad. Matkę straciwszy i t. d, Będziem rąbać, będziem siekać, Jak nam miły Bóg i kraj. Dalf'j bracia, a nie zwlekać, Z naszej Polski zrobi m raj, :Matkę f'traciwszy i t. d. Już złodzieje i tyrany Na piekielny poszli brzeg, I Moskalom zaprzedany, Ziemię gry l.ie zdrajca s1pieg. Matkę straciwszy i t. d. W szlachetnej młod?ieży żyle Staropolska płynie krew, UfnoŚĆ bracia w naszej sile, A wolności zrośnie krzew. Matkę straciwszy i t. d. Wiwat Gwardje narodowe, Wojsko Polsl\ie, tobie cześć, Bądi gotowe, bąd? gotow? Za Ojczyznę życie nieść. Matkę straci wszy i t. d. Dalej bracia do Bułata, Wszak Dam dzisiaj tylko żyć, Pokaiemy, że Sannata Jeszcze wolnym umie być. Matkę straciwszy i t. d. , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:28 POLOYEZ KOŚCmSZKr. Pa.t.rz Ko?l'iuszk(; na nas '/. nit'ba, .lak \I' krwi \l'rog'?1V hl}d!.imn urodzić: Twl'?o mił'C7.a uam [If.trzeba, B.v Ojczyznę oSIVohodl.ić. WolnoM droga w bialej s7.aci?', Zlot.elll skrZ.ldVml IV górę leci, Na jf'j czole patr7.aj bracie, Jak swobody gwiazdka świpci. Oto jf'st w(llności śpiJ.w, śpiew, SpiAIV. My za niił przelejem krew, krew. krew. Kto p,r.vit'dZHlł, Ż,' Moskale Są to ?rą.cia. Dal:! Lechitów, I'I1IU piN'WSZY w łeh wypalę 1'rz,.d Iwśei..łelll Karnwl i tów. Kto nie new} IV gnn?IIYIll II} Cil1 Naszych kajd?n, praw zniewagi. To jak zdriljcy wydrę ?.)"Cił\ Na nipmszczon)'eh kościach Pragi. Oto jt'st wolności s[Jiew, spiew, spiew. My za ni;1 przelpjf'm krew, kn.w, lm1\\'. Z naszym duci]. III i orężem, 1'(llal, ziemię oswooOlhi, Zdrajca pierl,-hnie, my 7.w.rcięzym; Bo wódz śmia lY nam puelrodzi! Tylko razpm, tylko w zgodził-', A powstafłcÓW oędziplll wwrem. Wszak Dyl<tator pr;r.y Narodzie! Cały Nar6d z Dyktatorem. --- Oto jest wolności spiew, spiew, spiew, My za nią przeleje m krpw, krew, krew Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:41 PIOSNKA O DREWICZU. (1768 - 1713). Jpdzie Drewicl jedzif>, Trzysta koni wiedzip - Oj poczekaj panie Drewicz, Nie twoje to hędidt'. Od bram Clęstoehowy, Za bnmiały pod ko wy, Ho! ho! teraz panie Drewicz, Nie nnipsiesz glowy. To KaźllIierz Pulaski, Konfederat Barski - Ty wi<>sz dol'rze, panie Drewic7., Że to rębac7. dziarski. Drewicza u.ięto, W ka,dany opięto, H,'j, P,Ulowie bracia szlachbt, 'fo nam d7.isiaj święt.o ! Drewiczow:skie rQcP, Drewiczowskie ręC!', Jnż nie będą wywijały, Szablą po wojence. Drewiczowe nogi, Drewiczowe nogi. Juz nie będą zachodzily, Pułaskiemu drogi. Drewiczowe oczy, Drcwiczowe ozy, .Tui nie będą podglądały, Zkąd Zaręba kroc7.Y, Drewiczowe uszy, Drp.wiczowe uszy, Jut nie będą pod"łl1chiwać, Zkąd Pan Sawa ruszy. Drewiczl)we zęby Drewiczowe zęby, Jnż nie będą zajadały Kurcząteczek wszędy. Drewiczowa głowa, Dr8wiczowa głowa, Już nie będzie wysypiala, Na poduszce zdrowa! Ha! srogi Drewiczu, Ha! srogi Drewiczu! Przyszła na cię czarna krp:;ka. Moskiewski paniczu! Obcinałeś ręce, Obcinałeś uszy, Naszym Panom braciom szlachcie Dtiś myśl o twej duszy. Chłopcze, podaj skrzypce, Podaj i oboje: Niech ja zagram Senatorom, Patrz ąc na śmier ć twoją Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:43 DO MOSKALI. Wiem, dla lImie Sybir- powr6z zgotowany, .Jeśli przed wami nie nniżę czoJa. . Gdy duch m6j krnąbrny kornie nie 7.awola: "Nifl B6g mi panem -lecz w)'ście mi pmIY." Lecz dajl'ie pok6j - bo ze mnip nie hl,'c.l1.ię Sługa pokorny. Z ojc6w mych się rorlzę :.- War krwi nifl hańbą, lecz śmiercią ochłou7.ę, I sześĆ stóp ziemi znajdę sobie w?zęuzie! Tam dom m6j ciasny - lecz pełen wołności, Lepszy niż zamki, w których królujecio - Żaden z was do mnie nip prz? jdzie tam w gości - Pierwszy raz będę bez was na tym świeeit'! Wolno wam m6wić, żem dziwal{, żem dUlllny, Prawda - trzymają się mnie" dziwne sJllald, Od stolICa Z wami - wolę ciemnOść trumny, Od twarzy waszych' - szkieletów robaki !..., Jest iskra wc> mnie, kt6rej nikt niB 7.dusi, Jest fiuUla we liwie, kt6rl'j lIikt nie shsi, By pokłon panom widomym oddała --- Niechaj więc ginie nietknięta i cara Gdyb.ym was zdusić m6gł w jednem objęciu, I strącić wszystkich do jednej otchłani - Chciałbym po was!.em zostać w piekłowt.ięcin, I żyć na ziemi - dla mej drogiej Pani! Lecz pani moja jnż na marach kona, Próchna światełldelO tli jej oko śniade - Krucyfiks wzięła w ręce bardzo blade, A trzy sztylety tkwią w głębi jej łona!... Ja liad tem łonem, ja trzymam gromnicę, Ostatnim błyskiem oświecam Jej lice - I liczę chwile, gdy umrze ma droga - I ja z Nią p6jdę gdzieś tam szukać Boga !... Nie lllyślcie o lOnie, proszę was o wrogi! Daremna praca! Oszczędźcie jej sobie - Bo hańby nie chcę.- a nie umiem trwogi! Na mnie pokusę - trzeba znaleść w grobie !.,. A gdy umarłych wy kusić zdołacie, I podlić serca pod krzyżem cmentarzy - Wtedy dopiero w mej podziemnej chacie - Ujrzycie podłość na mej trupiej twarzy!... Na was więc c?ekam, tak, gdy serce pęknie, Ale nie wprz6dy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:44 Mn6stwo ludzi przed gospo lą, Tańczy młodzież, rznie muzyka; "Bywaj zdrowa mi jagodo! Jutro siądziem na konika." A jagoda, a kochanie Smutno w tańcu nań spoziera To chce śpIewać to zn6w stani!', I filftuszkiem łzy ociera. Zatrzymała wszystkie pary; I skinęła ku War?zawie; Bo z Warszawy wracał prawie Z nowinami Bartos? stary. A gdy spostrzegł po nad drog1\. Takie tany, potrząsł głową. I pogroził skrzypkom srogo, A do chłopc6w flekł surowo: "Dajcie pok6j pustej wrzawie, "no dziś dzieci wielkie swięto, "Dziś okopy przy Wał'szawie, "Z naboteństwem sypać jęto. ' "A i owo B6g wysoki "Wielkie cuda nam zwiastuje: "Patrzcie! patrzcie na obłoki! lICO tam z chmur się ukazuje? Wszak to dzieci Orle nasze! "Polskich królów Orle one - "Ale patrzcie. jak że ptasze "Srogo piersi ma skrwawione!" "Prawda! prawda!" lud zawoła: ,Niechaj będzie pochwalony! "Chodźwa ojcze do kościoła, "A wy chłopcy bijcie w dzwony." l już niebo pos7.arzało, Znikł z przed oczu orzeł biały, A lud jeszcze klęczał cały, I ps6w wycie się ozwało... I nazaj 1 1trz o tym cudzie J O mil kilka powiadano. "Za KościuszkP' - rzekli ludzie - "Orle takie już widziano." "Wielka, wielka wojna będzię! "Oj nie jeden Moskal zginie; "Lecz i Orle krwią opłynie, "W Polsce mogił :lam przybędzie! Wincenty Pol Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:45 Bywaj uziewcze zdrowe, ojczyzna mnie woła! Idę za. kraj walczyć wśród rodak6w koła; I choć przyjdzie śeigać, jak najdalej wroga Nigdy nie zapomuę, jak mi jesteś droga. Poc6ż ta łza w o ku, poc6z serca bicie? 'fobiem winien miłość, a ojczyznie życie! Pamiętaj ześ Polka, że to za kraj walka. Niepodległość Polski, to twoja rywalka. Polka mnie zrodziła.: z jej piersi wyssalem: Być ojczy.inie wiernym, a kocha.nce stały.n. I choć przyjdzie zginąć w ojczystej potrzebie, Nie rozpaczaj dziewczę, zobaczym się w niebie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:49 Pomoc dajcie mi rodacy, Gdyż okrutny ios mię nęka, Muszę żebrać, bo do. pracy Jedna została mi ręka. Ziomek nędzarz, tulacz bliiui, Głos błagalny do was wznosi. Żolnierz wicmy dla ojc7.yzny, O jallllui.nę ziomk6w prosi. Porzuciłem ojca, matkę. Porzuciłem zonę lubą, Porzuciłem dzieci, chatkę, Pogardziłem tycia zgubą. Biegłem kędy b6j wr7.ał krwawy, Walczyć pod ojczyzny znakiem, Krew przelałem w polu sławy, A dziś muszę być żebrakiem. Zabrał sąsiad zły dostatki, Wiatry z ogniem dom rozwiały, Nie mam żony, brata, matki, W gr6b przed nędzą się schowały. Mnie zawistny los tu gniecie, Znoszę nędzę, urągania I nic nie mam na tym świecie, Prócz tęj ręki do żebrania, Bez nadl.iei, bez pociechy, Tak pęd7.ę życie tułacze, Wzdycham do rodzinnej strzechy, Lecz jej pewnie nie zobaczę. Za mną w rodzinnem ustroni u, Może kto tam tęskni przecie. MOle kto i łzę uroni, I:;mutne myśli śląc po świecie. Kiedy wrzała wojna mściwa Kiedym ;: wrogiem staczał boje, Czemul kula litościwa. Nie trafiła w serce moje. Byłbym zginął z bronią w dłoni, Padł jak wolnym paść przystoi, Dziś tułacza smutek goni, Na ten ciężar nie mam broni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:51 Hej, dalej w pląs, Pokręcaj wąs, Tak nasi mawiali przodkowie. Poczciwie bij, A tęgr. pij. Hej pijmy za ich l.drowie! Gdy młody Polak czynem się zbłaini Dop6ki krzyia nie dopnie, Pnie się na świecie, ,jak w ruskiej łail1i. Na coraz wyższe i wyższe stopnie. Locz darmo clady pije, P16zno ćwiczy pieczenie: Jeżeli zbrukał sumienie, Dalib6g że skręci szyję. Tyś szlachty syn, Nie dbaj o cz?-n, Tak nasi mówili przodkowie, Jeżeliś gracz, Choć bieda płacz. Hej! pijmy za ich zdrowie! amten astronom od nocy do rana, Do gwiazd wyprawia połowy; ? sadzi krzyże Da brzuch, na pif'rś, na kolana, Swieci się jak w6z DaIVidowy. Lecz wkr6tce śmierć się zbliża, A z nią piekielna męka: Tego jednego kizyża, Belzebub się nie lęka. Hej dalej w pląs, Pokręcaj wąs, Tak nasi m6wili przodkowie, Tyś szlachty syn, Nie dbaj o czyn. *) Hej, pijmy za ich zdrowie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:52 Dalej bracia w la:,;! Czekać już nie czas W szak jużeśmy dość cl.ekali, I spiewali i plakali Knutowano nas. Dobra leśna strai Dobry podjazd nasz. Moskalowi dziś za knuty, Uszyjemy t.ęgie buty, Kosą luniem w twarz. Dalej bracia w las! Gadać juz nie czas. Będziem póiniej znów gadali O paniczacb, co się bali O los mitr i kas. Grają trąbki w bój, Niczem gł6U i znój, Będzie zbierał kto posieje, Tak się w świecie zawsze dzieje, A więc pal i kł6j! Rteką, śni9giem w br6d Pójdzie wnet i lud - Najprz6d z ziemi tej krakowskiej, W imię naszej Częstochowskiej Zw)'ciężym za trud. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:54 M6j tat.ulu, co to znaczJ, Co to idą za chłopacy, Niosą kije wyto?zone, I żelazem nasadzone, I śpiczaste, i kończaste, I świecące, i blyszczące, Wszędzie wraz po cztery? Wzdyć to nie są pasibrzuchy, Są to Macku wielkie zuchy, Idą tywo choć piechotą A nie z musu lecz z ochotą. Idą śmiali, na Moskali, Niosą kosy, na ich nosy, Wzdyć lO kosyniery. C6Ż im Moskal wżdyć uczynil, Co im zbroił, co zawinił, Za co niosą na nich kosy, Za co mają ciąć im nosy! Bo gdzie koa, tam drżą łytki, A bez nosa człowiek brzydki. powiedz to, m6j tatu. Bo to nie wiesz, co Moskale, 'l'e zb6jniki, te drągale, Ho OjczJzny uas7.ej w padli, Zrabowali i okradli. Wyrabiali brewerye I deptali nasze szyje Na zgorszenie światu. Wej dla Boga, co ja słyszę, Lećmy walić te urwisze, Niech ich wieczna spotka zguba, Chodźmy frycom natrzeć czuba, Chodźmy, bijmy, łotr6w tuijmy. Sieczmy lIOSY, na bigosy, Spieszmy na wojenkę. Kosynierzy gdy się wzięli ,Już Moskali nie raz cięli, ZaIJierali illl harmaty, Bo toz kal.dy zuchowaty. Niech widyć sobio wspomną fryce Racławice, Kościelnice, Końskie i Dubienkę. Wej dziś jeno te złodzieje :Mają chętkę i nadzieję, Nam po karkach jetdzić dumni!', I panować nie rozumnie, SlUll1ieć, hukać, burzyć. fukać, Hałasować, kraść, plądrować, A to głowy puste. Nie ma Pana Tadeusza, Nasz Skrzynecki tęga dusza, Kas powiedzie na Moskali, B.v oddali. co zabrali, Bo inaczej my junacy, Jak wpadniemy, precz potniemy, W szystkich na kapustę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:59 Pasą konie po rozłogu, W uiebo bije wrzawa : Sł'c£wa Bogu! Sł££wc£ Bogu / Bialym czapkom slawa! Ćma Kozaków migla ? daht, Budl.:iilski poskoczyl: "Słmvc£ Bogu! Na M:oskal.tt" I kouika l.:broczył. Ciężko s1\ łuty popacH w łapkę, Kozak z niego szydzi: A na ziemi białą czapkę Pan R6iycki widzi. Hańba bracia! hańba! dalej! -"Młoda krew to. młoda! "Tęgi chłopak! - a zabrali - "Szkoda mi go, szkoda Nu? Wizoski l" - .A. Wizoski Ruszył samotrzeci, Szybko, jako piorun boski, Biała czapka świeci. Sława Bogu! - huknął, strzelił, Skłuł kilku na pnodzie, Jak m6gł kordem ćmę obdzielił, I rannego wiedzie. I zn6w paśli na rozłogu, W niebo biła wrzawa: Sława Bogu! Sława Bogu! Białym czapkom sława W.Pol, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:13 Mieczu m 1. mieczu! długo spoczywałeś I w grobie ojc6w już długo rdzewiałeś! Już ponad ziemią zabłysnąć czas; I szczękiem twoim pieśń powsbnia wzniecić, I,uną twoich odblask6w rozświecić Drogę do szczęścia dla nas. O mieczu luby! \V ogniu poświecenia, To w zimnie grobu, to we hach cierpienia, To w ofiar tylu tysięcy krwi Przeszło od wieka ciągl£l hartowany, Może już przetniesz nasze kajdany, Strawione od czas:.! rdzy? Jeili nie przetniesz niech me poświęcenia, Krwi mej gorąco, lnb zimno więzie:}ia, Ciebie hartuje, luby mieczu m6j. A i tak zn?szczysz mej niewoli pęta, Bo po za grobem świeci wolność święta; Tam ukończony z panowaniem bój I O mieczu luby! na twem ostrzu dzielnem , Kt6ry zwycięztwom, czynom ni?śmiertelnym Przyświęcał przez tyle lat. Spoczywa teraz, moja dusza młoda, Me szczęście, życie i moja swooJda, Mojej nadziei i przyszłości świat! Na twojem ostrzu, co długo broniło Wiary Chrystusa, i jasno świeciło Całemu światu, broniąc boskich praw - Spoczywa teraz szczęście milion6w, Wolność narod6w albo tryumf tron6w, Mieczu! o mieczu! miliony zbaw m Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:14 Ojc6w mych ziemi przez wroga wygnany, Deptać musiałem obcych ludzi łany, I słyszeć zdala tych szatan6w wycia, Co ziemię moją okuli w kajdany, Jak Dant, przez piekło, przeszedłeln za życia! Zrazu jam ufał że B6g miłosierny, Na pyszne pyszny, ale wiernym wierny! Zrazu jam ufał, ze za dni niewielf', Zlecą zesłane Anioły mściciele! I grób ten pęknie co stoi ?śr6d świata, Przyparty ręką olbrzymiego kata! Lecz dnie płynęły, upłynęły lata, Darmo brzask walczył z ślepą nocy sił.ł, Nie weszło sł6ńce nad Świętych mogiłą, I coraz podlej na tej ziemi było! Więc duch m6j upadł w tę pr6żnię zwątpienia, Gdzie światło wszelIde w noc wieczną się zminia, Gdzie trupem gniją arcydzieła męztwa, Gdzie gruzem leżą wiekowe zwycięztwa, l z dni tych wszystkich wybranej kolei Wyrasta napis: "Tu nie ma nadziei Ach! żyłem, żyłem w tej przepaści długo, Miotan rozpaczą bezbrzeżną i wściekłą! I śmierć mi będzie tylko śmierci,} drugą, Jak Dant, za życia, przeszedłem przez piekło! , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:15 Wyleć ptaku, orle młoJy ?)o nad przepaść burz, Swiezl'j napij się swobody Tam z r6zanych wzg6rz! Wartkiem skrzydłem leć wysoko, Po przestrzeniach lllknij, , Błyskawiczne wytęż oko, Tam w niebiosach żyj! I w piorunnym twoim locie, Fale wichrów pruj, I w szalonym, głośnym grzmociA, Ranny wszczynaj bój I Wyleć orle jasnooki, Za gwiazdami goń, W nadpowietrzne płyfi obłoki, I w błękitach toń Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:17 Widzisz dziewczę chorągiewkę, Co przy mojej lancy drży? Zaspiewam ci o niej spiewkę: Ona piekna tak jak ty. Jak dziewiczą kosą tęczy, Wietrzyka nią igra lot, Wieszi.e kogo ona wieliczy ! Martwe drzewce, stalny grot. Nie wie biedna, .le grot luby, Co w objęciu -u niej spi, Jest syn śmierci i zaguby. Potępienia chciwy krwi. Wierny dłoni, co nim włada, Jedną tylko cnotę zna: Pokazaną pierś dopada, Przeszyć serce co w niej drga. A czyja pierś on nie pyta, Jedno. ojciec mu czy wr6g, Rozkazano i przeszyta, A O reszcie sądzi B6g. Lecz im częst.sza krew go zleje Rdza wypali na nim sIad, Stępi, ostrze, pierś mu prulje, Jak choroby tajny jad. I nie lekko będzie ranie, Kt6rą w upominku da. W iecznie wtedy w niej zost.anie I jad jego i rdza ta.. A ta chorągiewka młoda, Towarzyszka jego dni, Jaśniejąr'a jak pogoda, Co przy boku jego lśni. Żywe krasy rychło zmieni, Przyjaciela dzieląc b61, I zżółknie jak liść jesieni, Obcy tułacz pośr6d p6l. Wiesz-ie dziewczę co z tej spiewki Możesz sobie nadal wnieść? Twój los jest 101'1 chorągiewki, A grot moich losów treść. Na pierś stalną nieraz J{łowę Nieraz serce złożysz twe, Nieraz łzy twe kryształowe Na niszczącą padną rdzę, pierś stalua twojej mowie, Mowil' twych naj słodszych sn.5w Tchem wsp6łczucia nie odpowie, Nie zruzumie twoicn słów. Nie otlgouie, nie uprzedzi Tkliwą myślą myśli twej, Okiem oku odpowiedzi Sercem sercu nie da jej, Lub choć zgadnie. nie patrz na nią, I w nią nie patrz jako w wir, Pierś żołnierza jest otehłanią, Kt6rą tajny kryje kir. Mdz ją mrozi czy żar pali, Czy niszczące trawią rd7.Y Winna milczeć- jak ze stali, I dla oka nie da łzy. Jeden głos jest co go słucha, Jeden powinności głos, A na resztę zimna. głucha, R6wno zniesie i da cios. Raz jeszcze tej chorągiewce Przypatrz się; tf) dola twa - A ttJn dziewc7.ę grot i drzewce, To przyjaciel twój, to ja Nie płacz luba - bywaj zdrowa I Łzy na ciez?ze zost,l IV dni. Co Bóg S:ldzi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:18 Schowaj matko suknie mojp, Perły, wieńce z róz, Jasne szaty, świetne stroje, To nie dla mnie już! - Niegdyś jam stroje, r6że In biła, Gdy nam nadziei wytryskał zdr6j; Lecz gdy do !{robn l- olska ztąpila. Jeuen mi tylko przystoi st1'6j: Czarna sukienka! Narodowe nucąc spiewki Widząc szczęścia świt, Kit'dym szyła chorągiewki Do ulaóśkicb dziif. Wtenczas mię kryła szata godowa; Lecz gdy śród bitwy brat zginął m6j, Kulą przeszyty w polach Grochowa Jeden mi tylko pnystoi strój: Czarna sukienka! Gdy kochanek w sprawie bratniej M?ci wą niosąc broń, Przy rozstaniu, raz ostatni Moją ścisnął dłofi, Wtenczas choć smutna lubiłam stroje Lecz gdy się krwawy ukończył bój, A on gdzieś pos7.edł w strony nieswoje Jeden mi tylko przystoi str6j: Czarna sukienka! Gdy laur Igan, wawru kwiaty Dał nam zerwać los, Brałam perły, drogie szaty, I trefiłam włos. Lecz gdy nas zdrady wrogom sprzedały, Gdy zaległ Polskę najeźdzców r6j, Gdy w wię7.ach jęczy nar6d nasz cały .- Jeden mi tylko przystoi str6j: Czarna sukienka! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:22 Cztery rzeczy w Polsce slyną: Stara piosnka. stare wino, Przyj3źń doświadezona I nczciwa żona. Cztrry rzeczy w Polsce znane: Pług i kosa na ugorze, Szable w ogniu hartowaoe I pieŚ(l ludu: Święty Bl)że. Cztery rzeczy Polskę zdobią: Ciemne bory, łany źytnie, Lud7ie, kt61 zy w pocie robią I miłość co krwawo kwitnie. CzterJ' rzeczy m ile oku I po całym kraju sławne: Koń pod człekiem, koń przy boku, Stroje i zW)'C7.ajfJ dawne. Ile siły, bracia moi, Przechowajmy tę spuścizllę, Bośmy wszyscy jedni, swoi, Radzi umrzeć za Ojczyznę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:23 Czy tak majo w was ducha. Że już Jeno skrzypeczki, Jeno w karczmie taneczki, Jeno w myśli dziewucha jI Ciszej grajku, ej cicho! Bo ci skrzypki rozwalę. Inne w Polsce gra licho- Męczą naszych Moskale. .Jak wam bracia nie wstvdno, Śmiać się zralla do nocy? Nie czujecie wy widno T?j moskiewskiej przemocy i' Cóżeście tak zgłupieli, CI.V rozumieć nie chcecie? Nie przy takiej kapeli Nam ta6cować po świecie. J,1k na karcunie szynkuję, Jut. trzy lata w jesieni. .Tako mogę bieduję, Myśląc, ie się odmieni. A tu djablo odmiana - Hf'jże chłopey! h£lj dalej! Będzie nowa sukmana, Jak pobijem Moskali. Będzie chata i w chacie, l na kolku w komorze - Dalej zywo! hej bracie! Niech nam Pan B6g pomoie. "Dawaj noze i cepy Dawaj kosy, obuchy, Nie wyrzekaj że ślepy, Że na biedę lud głuchy. Nie wyrzekaj gościnny, ;\fyśwa o tern d l 1mali, Ten lud polski niewinny Odpędziwa z Moskali. Odpędziwa, B6g widzi! Polska ziemia ożyje, Któż to chłopa. powstydzi, Kiej tańcuje, kiej bije. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:24 Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń! Po wszystkIej polski£'j ziemi - Niech przed hymny świętemi Wr6g nasz i szatan onif\mi. Dzwoń, dzwoń, dzwol1 :L;ygrmwcie dzwoń! Dl.woń, dzwof1, dzwoń Zygmuncie dzwoń! Dzwoń miły ZygulUucie dzwoń! Usłyszą cię daleko, Za stepem, g6rą i rzeką, Po rosie tych łez co cieką Dzw(\ń, .dzwoń i t. d. Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń! Sercem w piersi spiżowej, Zrozumią serca mowę, Ubogie dzieci Piastowe. Dzwoń, dzwoń i t. d. Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń I ?ad tą śmiertelną głuszą! Aż się popioły wzruszą, Aż z jedną powstaniem duszą. Dzwoń, dzwoń i t. d, Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń! Odkupienie się zbliża, Tw6j lud zstępuje z krzyża W zbroi świętego rycerza. DL. woń, dz wofi, dzwoń Zygm nucie dzwoń! Dzwoń, dzwoń, dzwol1 Zygmuncie dzwoń Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:25 Kto krew ceni, życie szczędzi Tam gdzie trzeba kraj wskrzesić, :Nie "art na gr6b ziemi piędzi Więc nad ziemią. go powiesić, N a tej ziemi rosną jodły, I konopnia daje stryczki. Wart p6jść w g6rę każdy podły Wart ich wodzem być C...o.icki. Kto najświętse obowiązki Stargał, by się z błotem zmiesić, Ten jodłowej wart gałązki, Ten wa.rt aby go powiesić. Hejuo Zosiu! psędź no pręd/ej, 1'3ędź od rana do wiAcora, Warta stryeka z pięknej [J?ędzy Syja Pana Dyktatora. Psę(lź i w święta i w nied.dele, Nie powinny święta miesilI:', Kiedy tseta st.ryck6w wiele, Kiedy tseba łotrr?w wiesać" Zosiu droga! ja się modlę, Jeden strycek miej w zapasit', .Jeśli j. się casom spodlę, I na mnie on wtedy zda sie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:34 i D Z I E S T A R Y W I A RUS. (Na nutę: Hej kolęda, kolęda.) Idzie stary Wiarus do ludzi w kolędzie Witać nowe Latko i śpiewać wam będzie Słuchajcie ludkowie ! Co wam wiarus powie Na kolędę, koledę. Małe dziecię Jezus w stajence się rodzi. Wszystkich wyswobodził, Polskę oswobodzi. Jezus przybądź mały! Woła -naród cały Na kolędę, kolędę. Oj przybędzie do nas dziecina, Zyska wolność Polska, Litwa, Ukraina; Tylko z nim trzymajmy Jemu chwałę dajmy Na kolędę, kolędę. Ślicznie słońce bije na niebie wysokiem Skrzy się śnieżek biały na polu szerokiem Bądź jak śnieżek biały, Słońcem naród cały Na koledę, kolędę. Ojcze idź do pracy, domu pilnuj matko, Dzieci hyc do szkoły, przyjdzie N6we latko W olności, swobody Jedności i zgody Na kolędę, kolędę. Żyje Ojciec wielki, żyje Ojciec w niebie, Wie ie naród Polski, w ostatniej potrzebie, Zeszle nam ratunek, Na ciężki frasunek, Na kolędę, kolędę. Wtedy to dopiero przyjdzie Wiarud stary, Powinszować wszystkim wolności i wiary! Wykrzykniemy razem. Gardłem i żelazem. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:35 K O L Ę D A. My przed wami dziś litajem SHtroświeckirn zwyczajem, W Nowy Rok niesie m piosnkę w ofierze; Gdy nadzieją duch rośnie, Kolędujem radośnie, Posłuchajcie nas szczerze! Narodzony Syn Boży Niech swe serce otworzy, Kędy skarb nieprzebrany, bogaty, Niechaj gwiazda Trzech króli Promieniami otuli Wasze głowy i chaty. Częstochowska Maryja Waszym modłom niech spf7.yja, W dobry czas niech ją prośba porusz)', Niech się krzewią szczęśliwie Zboża na naszej niwie, A CD ot y w naszej duszy. Po nad miast y, nad wioski, Niechaj czuwa Duch Boski, Dary łask niech rozsypie w narodzie; Czy biesiada, czy praca, Niech wam serca obraca Ku miłości i zgodzie. A Opatrzność co chwila Niech was groszem zasila, Szczęść wam B6g! i panowie i prości! Mając grosza obficie, Toć Kalelidarz kupicie, Liczyć dzionki radości, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:38 Błogosław Boże rolnika dłoni, Nie dopuść nigdy nań głodu. Gdy sieje, niech mu skowronek dzwoni, Gdy zbiera, u!ycz mu chłorlu. Błogosław ludziom, kt6rzy Twą wolę Spełniają w bratniej miłości; Jaśną im ciszą opromień dolę, Tw6j anioł niech u nich gości. Nam budzicieli wielkich. o! Panie, Harfiarzy daj miłujących; A kiedy nar6d zburlzon powstanie, Di1j wodzów w nar6d wierzących Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:45 Pojedziem na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy. Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! ki.. tam biegnie zając, lając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zaią?a uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziem na łów i t d. (Powtarza się przy ka1:dej ZW1'otce.) Aż tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą Towarzyszu mój! Aż tam biegnie soból, soból, Towar?yszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Aż tam biegnie panna, panna, Towarzyszu m6j! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Tow8rzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie soból i panna, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda. Towarzyszu mój I Tobie siodło, a mnie koń, Teraz ze się ze mną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla, a twój kij, Teraz że się ze mną bij, Towarzyszu mój! Kiedyć jeszcze krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Twoje gardło a mój miecz Twoja głowa pójdzie precz, Towarzyszu mój! , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:54 Siedzi sobie zając pod miedzą, A myśliwi o nim nie wiedzą; Po chróścinie zas7.ctuwają, Trąbią krzyczą i wołają Na niego. (bis) Jest to wszystko chłopskie udanie, Był to stary zając mospanie. Widziałem go wczoraj w życie, Jak uciekał sobie skrycie, Do lasa. Zając sobie siedzi pod knieją, A myśliwi z wielką n?dzieją Chcą, żeby go wystraszyli, Wystraszywszy odmienili Las w psiarnię. Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał, Wybiegł nieborak na pole, Jedni w górze drudzy w dole Czekają. Radzi mu, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta, To brózdą, to przez zagony, Bieży prędko, choć strudzony, Jak może. Rozsforowane już charty, Rącze lecą w skok zażarty, .? tu, tu, tu, sa, sa, sa, sa, J uz zajączek blizko lasa, Już on pan. Postanęli wszyscy w paradzie, Myśląc zajączkowi o zdradzie. Centnar procbu wystrzelali, I zająl:zka nie dostali. Zal by cię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:55 Hej, bej, hej, hej! Do kniei, do kniei, Bo w kniei trąbki ton, Po rosje gra, Że ?erce drga, Bo kt6i.. tak gra, jak on. A teraz dwie, Ozwały się, ak dwojga zgodnych dusz. To nas, to nas, Wołają w las. My juz, tui, tuz, tuż. tuŻ. Zwierz tu i tam Pomyka z jam I Hop, hop! myśliwy w trop! A echo mu i tam i tu, Wtóruje hop, hop, hop! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:57 Śr6d opok i jarów I plonów i głogów, Przy dźwięku ogar6w, I rusznic i rogów; Na koniu co w cwale Sokoli ma lot, I z bronią, co w strzale Huczniejsza nad grzmot. Dalejże, dalejże z tropu w trop, Dalejże, dalejże z tropu w trop, Z tropu w trop, hop! hop! hop! Wesoły jak dziecko, Jak zbójca krwi chciwy, OdważniA, zdradziecko, Bój zaczął myśliwy. Czy palnie na smugi, Czy w górę do chmur: Tam płyną krwi strugi, Stąd leci grad piór. Dalej że, dalej że, i t. d. Kto żubra wywiedzie, Z ostępu za rogi ? Kto kudły niedźwiedzie Podesłał pod nogi? Hej! Jasy"i niwy Ozwijcie się w chór!... Zatrąbił myśliwy, Król lasów i gór. Dalej że, dalej że, i t. d. Czyj dowcip gnał rojen; Lataczów do sideł? Kto wstępnym wziął bojem Sztandary ich skrzydeł? Hej wiatry, w burzliwy Ozwijcie się chór !... Wystrzelił myśliwy, Król wiatrów i chmur. Dalej że, dalej że, i t. d. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:06 Śród wzg6rzów i jarów I dolin i lasów, Śród pienia ogarów I trąby halasów. Na koniu, co lotem Sokoły zadumi I z broni:}, co grzmotem Pioruny zatłumi. Wesoły jak dziecko, Jak rycerz krwi chciwy, Odważnie, zdradziecko B6j zaczął myśliwy. Witajcież rycerza Pagórki i niwy! Kr61 la60w, pan zwierza, Niech żyje myśliwy! Cq W nieho grot zmierza, Czy w knieje i smugi, ?tąd leci grad pler>za, > > > Stąd płyną. krwi strugi. Kto w puszczy dojedzie Odyńca bez trwogi? Kto kudły nied?wiedzie Podesłał pod nogi? Czyj dowcip gnał rojem Lataczów do sideI? K to wstępnym wziął bojem, Sztandary icb skrzydel? Witajcież rycerza, Pagórki i niwy! Król la?ów, pan zwierza Niech żyje myśliwy! Dalejże, dalejże, z tropu, w t(OP, Z tropu w trop, dalejźe, dalejże! Dalej1.e, dalejie, z tropu w trop, Z tropu w trop, hop! hop! hop Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:07 H(?! przez pola, przez parowy Niechaj suwa koń, Dziś puścimy psy na łowy, Stndcze w trąbę dzwoń. ?iech liść, drzewo i bór cały Oli łoskotu grzmi, Niechaj palia strzał .na strzały . Dym niech światło ćmi. Hej! myśliwcze dziś bój krwawy, Piln!e w miejscu stój' Dalej chłopcy do obławy, Bo dziś krwawy bój. l psy krzykną, wy krzykniecie, Tylko chyzo w las, Jeleń nam nie ujdzie przecie, Spotkać musi nas! Czy on w lewo, czy on w prawo Wszędzie strzelca łów; I przed wrzawą i za wrzawą Tysiąc zmyślnych głów. Tysiąc ramion, tysiąc złego, . Tysiąc lotnych kul, Swisną w niego, strzelą w niego, Padnie lasów król! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:35 Hej na lewo! na prawo I Do ostępu, obławo! Bo nie żartem tu łowy; W lesie kudłacz borowy Zasnął smaczno i szczerze, Jeno mruczy pacierze. Pacierz nic tu nie nada, Niech się Ha śmierć spowiada. Strzelcy trąbią psy wyją, Zginiesz dzika bestyo! Rzuć pacierze i modły, Wysuń łeb swój z pod jodły! 1\ie .dolł\żysz w noclegu; Mamy trop twój na śniegu, Mamy strzelbę co pali, Mamy oszczep ze stali, Kordelasy i noże' I brytany na sforze, - Wnet cię rany okryją, Zginiesz dzika bestyo! W naszym strzf1leckim ch orze Witam ciebie, doktorze I Choć się rzucą niedźwiedzie, Choć nas strzelba zawiedzie, Choć się oszczep pokruszy, Niedzwiedź legnie bez duszy; Bo znami medycyna, Trup u niej nie nowina, - Receptą cię zabiją. Zginiesz, dzika bestyo! Ja sam, co rymy wielbię, Choć nic nie ufam strzelbie, Mam broń dzielną na łowy, Mam rękopism gotowy. Choć cię zabić (o cuda!) Doktorowi nie uda, Przyjdę z lirą w posłudze, Zwierza na śmierć zanudzę, Uśniesz nim cię zabiją. Zginiesz dzika bestyo! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:36 Zagrajcie pobudkę, - już dnieje, szarzeje, Trop łatwo na rosie zobaczym, Ruszajmy na bory, ruszajmy na knieje, Potykać się z leśnym kudłaczem I Dwururka przez plecy a trąbka u pasa - Niech krew się rozigra w nas żwawiej, A psiarnia ze smyczy niech sobi., pohasa, Niechaj się do pola zaprawi W dębowym, !josnowym ostępie c?y borze, Pocieszmy się doLrą nadzieją I Nie idici? za nami pudlarze. i tchórze, Was lasy litewskie wyśmieją I Bo z dziadów, z prl1dziadów tu echo borowe Strzał celny rozeznać jest w stanie, Kto trąbił w tych lasach, kto pił pogrzebowe, Ten zuchem od razu zostanie! Tu każdy powinien domowe ZDać knieje, I każdy znać pole od dziecka, Zagrajcież pobudkę, jnż dnieje, szarzeje, Ozwij się drużyno strzelecka! Niech głosy po rosie zagrają, popłyną, Aż echo drzemliwe zatrzęsie !.... O rozbudź się krasna, luba dziewczyno! Daj rączkę na drogę, daj szczęście Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:38 Cymbał z Fagotem lh;a stropiły t I do ucieczki zwierza zmusiły. Siaki, taki, do flaszeczki, Gnl, gnl, gul, gul, gorzałeczki, Gorzałeczki, gorzałeczki, Gorzałeczki Trąb podjezdnego niech się zbierają, Ochoczym pie?kom odprawę dają Siaki. taki i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:45 Prze zdrowie gospodarz pije, Wstawaj gościu! a prze czyje? Prze królewskie! Powstawajmy, I także ją wypijajmy. Prze królowej! wstać się godzi, I wypić, ta za tą chodzi. Prze królewny I Już ja stoję, A podaj co rychlej moję... Prze biskupie! Powstawajmy, Albo raczej nie siadajmy. Ta prze zdrowie marszałkowe, Owa gościu wsta(l na nowe. Ta prze hrabię! Wstańmy tedy, Odpoczniemże nogom kiedy? Gospodarz ma w ręku czaszę, My wiedzmy powinność naszę. Chłopię wymkni ławkę moję, Już ja tak obiad przestoję Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:46 Dzbanie mój pisany, Dzbanie polewany, Bądź płacz, bądź żarty, bądź gorące woJny, Bądź miłoś? niesiesz, albo sen spokojny; Jakokolwiek zwano Wino co w cię lano; Przymkni się do nas, a daj się nachylić, Chciałbym twym darem gości swych posil ić. I ten cię nie minie, Choć kto mądrym słynie; Pijali przedtem i filozofowie, A przedsię mieli spełna rozum w głowie. Ty zmiękczysz każdego Naistateczniejszego. Ty mądrych sprawy i tajemną radę, Na świat wyda wasz przez twą cichą zdradę, Ty cieszysz lladzieją Serca, które mdleją, Ty ubogiemu przyprawuJesz rogi, Że ani król, ani betman srogi. Trzymaj się na mocy, Bo cię calej nocy Z rąk nie wypuścim, aż dzień jako trzeba Gwiazdy rozpędzi co do jednej z nieba Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:25 Hej bracia opryszki dolejcie do czarki, Do oguia przyrzućcie tL1 drew, Nastrójeie mi gardło odgłosem fujarki, Wesoły zanucę wam śpiew. Bdzpieclniśmy p6ki na ziemi zielono, I liściem okrywa się las; W gęstwinach i krzakach za kłodą zwaloną, W gałęziach nie znajdzie nikt nas. Jak ptakom drapieżnym. nam skały gospody, Tam śpimy spokojnie do gwiazd; Gdy noc się nasunie na ludzi, na trzody, My znaszych spuszczamy się gniazd.. Barany z Połonin nam dają pieczeniA, Jest wódka, gdy przyjdzie myśl zła, Pieniędzy dostarczą podróznych kieszenie, Busiaka Hucułka nam da. Tytoniu przyniesiem z węgierskiej granicy, Tam zwiążam strażników za łby, Odzieży dostaniem z żydowskiej kramnicy , I żyda przykujem do drzwi. Gdzie g,)ry i bory, gdzie jary i jamy, Tam dl!ł, nas forteca i dom. Nie straszny nam Niemiec gdy głodu nie znamy, Nie straszna nam słota i grom. Weselmy się bracia. dopóki żyjemy, Niedługo pozwolą nam iyć ; Gd v śniegi nas zdradzą na sznurku zaśniemy Ni. śpiewać nie będziem ni pić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:26 Czarka w czarkę! pal go kaci! Od waszeci do waszeci, Czy ubodzy, czy bogaci, Jakoś wszyscy boze dzieci. A gdy czarka się wysusza, To i w myślach nowa zmiana, Hulaj dusza bez kontnsza, Szukaj pana bez żupana! Gl'llnt nie rodzi.... wielkie święto I Ha, bo susza.... ha, bo deszcze! Gdy na morgu kopę zżęto, To i czegoż. trzeba jeszcze? A gdy dziedzic w gwałt przymusza. Kilka złotych płacić złana, Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana I Wieśniak głodny na przednówek, Głodne woły jego płużne, Chcę go cieszyć - lecz ze sł6wek Grz?ch podawać czczą jałmużnę. Boleść braci choć cię wzrusza, Choć społeczna boli rana, Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana! Ojciec chory, matka chor:J, Zle nadzieje... złe nadzieje! Nie ma płacić czem doktora I tak chory pozdrowie)e. Swych receptów kartelusza Nie da lekarz bez kuhana... Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana! Łza mi w oczach - więc podzielę Z przyjacielem.... z moją drogą.... Lecz kochanki, przyjaciele Łzawych oczu znieść nie mogą. Więc do lasu człowiek rusza, W ziemię wsiąka łza wylana, Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj paua bez iupana! Zmarli... zmarli... moi mili!... Gdzie tam?! żyją lecz w nich pnsto, Swoje serca upodlili, Egeizmell1 lub rozpustą. Kłamstwo... klamstwo... czart spoIwsza ! Odzyj wiaro nieza.chwiana! Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana! Cbwytam książkę w InPj rozpaczy? Daj mi prawdę w slowie Bcisłem! Co to znam:y? co to ZlIaClY? Ja tu czytam fałsz z rozmysłem j Ale wierzę w geniusza, Bo to ksiąika drukowana... Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana! Boże, Boże ! piosnkę złożę, Lecz z tpj piosnki CÓi; przybędzie? Trochę wiary, albo może liozpaczliwych snów narzędzie. Niechcę piosnki. ból mię skrusza, Lepiej padnę na kolana... Po modlitwie - hulaj dusza, Szukaj pana bez żupana! Już nie głupim, abym wierzył W jakąś ziemską przyszłość błogą, Abym czołem tam uderzył, Gdzie potrzeba kopnąć nogą. (:złeka wyższy cel porusza... Przebolała w sercu rana. Hulaj dusza bez kontusza, Szukaj pana bez żupana! Są tam insze światy boże, Gdzie nie bawi czcze mamiillo, Ile tutaj czynów stworzę, Tyle piór mi wrośnie w skrzydło, A gdy skrzydła wiatr napUS1.a, Już mi dalsza droga znana, W olna dusza niechaj rusz:!, Najwyższego szukać Pana. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:27 Kochajmy się bracia mili! Zgoda, jedność od tej chwili. Od pałaców, w chatki kmieci - Kochajmy się - niech głos leci Któż to nam może przeszkodzić Z bratem się swoim pogodzić? Z nim się cieszyć lub weselić, Z nitu los, mienie, życie dzielić? Kochajmy się tylko wzajem - Każde miejsce będzie rajem. Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda, Tam wnet wcbodzi i swoboda. A gdy nas ujrzy złączonych, Wiarą miłości spojonych, Ufajmy śmiało w tej porze, Że i Bóg nam dopomoże Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:28 Czerwony płaszcz, za pasem broil, I top6r co błyska zdala, Wesoła myśl, swobodna dłoń, To strój, to życie górala. Gdy świeży liść okryje buk, I czarna góra zczernieje, Niech dzwoni flet, niech ryczy róg, Odżyły nasze nadzIeje. Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód Czeremosz. szumi po skr.lp, NlI?, w dobry czas, kędziory trz6d, Weseli kąpcie górale. Połonin step na szczytach gór, Tam trawa w pas się podnosi, Tam ciasnych miedz nie ciągnie S7.llllJ', Tam żaden pan ich nie kosi. Dla naszych trzód tam paszy doM, Tam niech się mnoi.ą bogato, Tam runom ich pozwólcie róść, Tam idźcie na cale lato. A gdy już mr6z pośrebrzy las, 11adlljcie ostrożnie konip. Wy z plonem swym witajcie nas. My z czarką l)Ouamy dlonie. , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:29 Tak to in illo tempore bywało, Mości Cześuiku, m6j zacny sąsiedzie, Dość hyło złotka a wydatków mało, Piliśmy własny miodek przy obiedzie. Dzisiaj choć w Gdańsku niepłatna pszenica, Piją madery i szampallskie sławne, Za to tez, za to na dobrach szlachcica Ciężą potężnie te listy zastawne. Przyjemnie było widzieć ojcu, matce, Syna w kontuszu i w konfederatce, Pas na nim lity a przy boku szabla, Wąs zawiesisty, istna miua djabla. Dzisiaj z laseczką idzie panicz młody, Licznych słabości niosąc na się ślady; Kat go tam pozna graf czy Wojewoda: Obadwaj kusi bo dziś taka moda. Gdziei się pOdziała Polska gościnności, Którą się moi przodkowie szczycili? Szczęśliw był Polak gdy miał dużo gości, Na klęczkach błagał by jedli i pili. Dzisiaj idź gdzie chcesz nigdzie nic niedadzą, Jeśli cię proszą to wypadek rzadki, Do zielonego stolika zasadzą, A w końcu wsuną szklaneczkę herbatki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:31 Bił chłopów pałką, Poił gorzałką, Miał sto chat z górą, Jadł barszczyk z rurą, Popijał piwo, Zbierał grosiwo, Czasem od święta Ciął się w karcięta. Miał arendarza, Z którym rozważa: Czy będą wojny? Czy czas spokojny? ZJadł na śniadanie Udo baraniel I witych w cieście Kołdunów dwieście. Tak z niesLra wności Dosz(\dł wieczności, I w ciemnym grobie Spoczywa sobie. Nim wieki zbiegą, Tnie chrapickiego, At gło.;:; anioła: " W stawaj! - zawoła - "Bo już gotowa... "Pieczeń wołowa!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:34 Co Z losem wieść boje p Przespałeś, to twoje, Niech ,cię sen skrzydałkami przytnli! Zle wyszli na wojnie, Spij bratku spokojnie - Luli niewiniątko, luli! Świat nie wie gdzie spieszy! Kto spi - t(m nie grzeszy Jak dziecię, co tV chrzestnej koszuli. Spać z dłonią na oczy, To słońce nie mroczy, Luli niewiniątko, luli o c6ż ci do tego, Że tam gdzieś łzy biegą? Źe nędlarz w łachmanach się tuli? Od cudzej złej doli Serduszko nie boli, Luli niewiniątko, luli! O pierwszej godzinie Obiadek nie minie, Przed obiadkiem ;;tukniemy w6duli, - I znowu na łoze Twą gł6wkę połozę, Luli niewiniątko, luli! 'f y marzysz pieslczotko! Patrzajcie jak słodko! Widać śni, że kochanka go tuli. Si'.a... cicho... broll Boza, Obudzić się moze! Luli niewiniątko, luli! Na nowo co? marzy. Jak znaczno na twarzy! Pewno śni, że wychylił w6duli; Bo usta i czoło Igrają wesolo, - Luli niewiniątko, luli! O! w usta coś bierze, ?ni widać wieczerzę, Patrzajcie o ludzie nieczuli ! A ja mu na ja,wie, Wieczerzę przyprawię, Luli niewiniątko luli! O wzorze dla wieku! O święty czlowieku ! To głupcy, co się ze snu wyzuli, I dzielą się z nami Radością i łzami. Prawa mądrość - to luli i luli I I nie dziw, ze płaczą, Że jęczą z rozpaczą, Patrząc na świat, swe szczęście zatruli: Bo dziwną szli drogą, I usnąć nie mogą Prawe szczęście - to luli i luli! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:35 O gwiazdeczko, coś błyszczała, Gdym ja ujrzał świat, Czemuż to tak gwiazdko mała, 'fwój promyczek zbladł? Czemuz mi jur. tak nie płoniesz, Jak w dziecinnych dniach Gdym na matki igrał łonie W malowanych snach. Prędkoś, prędko żeglowała, Po niebieskiem tle, O gwiazdeczko moja mała, Wiodłaś ty mnie źle. Żartkoś biegła wśród niebiosów, .Jam też żywo żył, I z ż'ywota złotych kłos6w, W cześniem wieniec zwił. Znikły róże, zwiędły wieńr.e, Pożółkł życia Maj, I zapały i rumieńce I t.Ych złudzeń kraj. Wszystko mi tu nad okołem, Łza pomroku- ćmi, Ach! bo blada nad mem czołem, Ma gwiazdeczka tkwi. O gwiazdeczko! dawne życie, W tW'ym promyczku wznieć, I jak dawniej na błękicie, Nad mem okiem świeć. Niech me serce jeszclA zazna, Doli młodych lat, Nim mnie ręka pchnie żelazna, Za słoneczny świat. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:51 Chcemy sobie być radzi? Rozkaż panie! cz",ladzi, Niechaj na st6ł dobrego wina przvnaszają, A przytem w złote gęśli, albo w lutnią grają. Kto tak mądry, ze zgadnie, Co nań jutro przypadnie? Sam B6g wie przyszłe rzeczy, a śmieje si!; 'l [nieba, Kiedy się czł,?wiek troszczy, więcej niżli trzeba. Szafuj gotowem bacznie; Ostatek jako zacznie, 'rak fortu:J.3. niech kona, raczy li łaskawie, Raczy li też inaczej? my ł;iedzim w jej prawIe. ,D fortuny to snadnie, Ze kto stojąc upadnie; A kt6ry b.,ł dopiero u niej pod nogami, Patrzajże go po chwili, a on gardzi nami. Wszystko się dziwnie plecie, Na tym tu biednym świecie. A kto by chciał rozumem wszystkiego dochodzić, I zginie, a nie będzie umiał w to ugodzić. Próżno ma m.ieć na pieczy Śmiertelny wieczne rzeczy. Dosyć na tem, kiedy wie, ze go to nie minie, Co z przeźrenia pa(lskiego od wieku mu płynie. A nigdy nie zabłądzi, Kto tak umYf:ł narządzi, Jakoby umiał szczęście i nieszczęście znosIC, Temu mężnie wytrzymać, w owcm się nie [wznosić. Chwalę szczęście stateczne, Niechce li też być wiaczne, Spuszczę com wziął, a w cnotę własną t:;ię [ogarnę, I uczciwej churloby bez posagu pragnę. Nie umiem ja, gody w żagle Uderzą wiatry nagle, Krzyżem padać, i świętych przenajdować dary, Aby łakomej wodzie tureckie towary. Bogactwa nie przydały, W padłszy gdzie między skały, Tam ja bezpieclnem sercem, i pełen otuchy, W równym biegu popłynę przez morskie rozrucby Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:52 Nifl m<HlI ojca, nie malU matki, Już Jat siedem jak spi.t IV grobie, Nie mam nigdzie właslwj chatki, Wszędzie w każd"j sllIulnall1 dobie. Dawniej gdym się obudziła, Droga matka lllnie pieściła, Czule córkę swą ściskałiI, I do piersi przytulała. Dziś gdzie tylko spojrzę ukiem, Zewsząd smutek na mnie czyha, Hl.iś gdzie tylko stąpię I<rol;:ir?rn, Świat okrutny mnie odpycha. Nikt nie slucha ialu IIH'go, l nikt serca strapionego Nie ukoi, uie pocieszy, Precz odmnniA kaid y spieszy. Świat okrutny, świat bez clUcia! Jak lód zimny, jak g-łaz twardy, Chleba skibę, gdy mi rzucą. Strasznym kraje wzrokiem wzgardy Ach nie wiedzą jak smakuje Chleb, co wzgarda ofiaruje. KaMy kąsek łzę wyciska Co w zapłacie dawcy błyska. Precz od ludzi p6jdę sobie, Niech się O mnie nie kłopocą, 'ram na ojca, matki grobie Płakać będę dniem i nocą. Moie zlDarlych wzruszę prędzej, .Może ich łzy z mojej nędzy, Raz:! ziemi się rozloiyć, I przy sobie się położyć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:53 Mała chatka przy dolinie, W kt6rej strumyk płynie, Kawał niwy nieleniwy ; Łączka na potrzeby swuje, To bogactwa moje. Cztery woły i dwa konie, Niedrzemiące w bronie, Koło ściany, wóz kowany I pług, którym sldbę kroję, To bogactwa moje Czarna z owiec mych sukmana, A clapka z barana, Pas wełniany, w domu tłumy I świąteczne w I"krzyni stroje, To bogactwa moje. Dobry sąsiaj, święta zgoda, W domu żonka młoda, Nie zdradliwa i poczciwa" Stary ojciec, dzieci dwoje, To bogactwa moje. Czerstwe zdrowie, serce hojne, Sumienie spokojne; Myśl niewinna, pieŚ(l rodzinna, Co po pracy słodzi znoje, To bogactwa moje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:54 W naszej wiosce za ll1ych latek, Inszy bywał ruch: I wesele i dostatek, Każde dziewcze gdyby kwiatek, Każdy chłopiec zuch! Dliś na rozum ludzie biorą, Ale idzie coś niesporo - Insze czasy masz Szarem kwieciem łąka kwitnie, Pokarlałv kłosy zytniE', Zbladła ludziom twarz! Czy w jesieni, czy to w wiośnie, Były piękne dni, Czy pracujeli - Eerce rośnie, Czy się bawim - to rozgłośnie, Az gospoda drży! Dzisiaj ludzie juz nie tacy I do czarki i do pracy, Wiem ich siłę, wiem! A ojcowie ozielni, f:'tarzy, ?poczywają u cment.arzy, Wiekuistym snem!.. Pl?jdę do nich, na mogile, Będę płakał rad, Do nich miodu dzban wychylę, I pogwarzę słodko, mile, Z ludźmi dawnych lat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:55 Na mogile pub acz drzemie, Puhu! w noc zakrzyczy: Ulej kozackie wskrześnie imię Na Niżu, na Sicz? ? Co d:ł,iei1 tęsknim, już wiek długi, A każdy ol\taman. Wr.5c;z sława? wróci drugi Koszowy Ataman? Grzmiały nasze samopaJy Na czajkach, w taborze, Syn kozacki starej chwaly Przepomnieć nie może. Hdla pojat1ła szablo ojc6w, Uusznico bez kurków; Ale serce u mołojców Nie zlęknie się Turków Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:56 Idzie żołnierz borelll lasem, Przymierając z głodu czasem, Chleba, soli nie żałować, Trza żołnierza poratować. Suknia na nim poblakuje, Wiatr dziurami przelatuje, Jadą, jadą. wywijają, Na wojenkę WYSJrłaj;?. l jaćbym tez z wami jechał, Gdyby mi kto konia siodłał. Starsza siostra wyskoczyła, Kon'.ka mu kulbaczyła. Ata średnia miecz podaje, A ta młodsza krzyczy łaje; Wy nie płaczcie siostry brata, Wróci on nam za trzy lata. Tu uadchodzi rok, półtora, Huzarowie jadą z pola; Witajcie wy huzarowie, Daleko tam brat na wojnie? My r. wojenki lej, jedziplUY, Twego brata. nie wirzil'my, Ll1żyć on tam na Wołyniu, TrzYlm glowę na kamieniu. Konik jego kolo niego, Grzebie nogą, zaluje go. J uź wygrzebał po kolana. ChcA żałować swego pana. Pókiś ty był panie zdrowy, Jadał ci ja owieś goły, Teraz nie mam danej słomy, Rozwłeką cię kruki. wrony! Kruki wrony oblatują, I oczy mu wydzióbują, Lepsza w domu groch kapm;ta, Nii na wojnie kura tłusta. Lepsza w domu kapuścina, Ni}, na wojnie cielęcina, Wolałbym ja łąkę kosić, Niż na wojnie szablę nosić. IJepiej w domu plugiem orać, Niż na wojnie szablą rąbać, Bo na wojnie szable kruszą, Niejeden się żegna z duszą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:57 Jakaż święta moja ehata, Gdy natchnienie nad nią lata, Gdy l)od oknem w szumie brzozki Daje myśli, stroi zgłoski, I z mej piersi cudem dziwa Całe piosnki wysnuwywa! I przez okno jak jaskółka Piosnka leci w bratnie kółka! Przerwie smutki gdzieś sieroce, Lub z wesołym pocbychoce; Jedne serce natchnie wiarą, W drugich wskrzesi miłość starą, Lub nadzieję w lepszem jutrze, Albo łezkę komuś utrze, O! ja wtedy, ja pan świata: Jakże święta moja chata! Jakże rada moja chata, Kiedy wita gościa - brata., Kiedy echem swojej ściany Głos odbija ukochany, Gdy spojony duchem ścislej Dzielę z bratem chleb i myśli I Brzęk puhara, gwar rozmowy Echo stroi w urok nowy, I przebywa w mej przestrzeni, Każda ściana się promieni. W każdem oknie, w każdej stronie Po dwa słońca zda się płonie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:58 Na dolinie zawierucha Mokrym śniegiem dmie; Na kominie ogień bucha Trzaska w koło mnie. Przy kominie z lulką stoję, Puszczam w kłęby dym; A wspomnienia wszystkie moje Lecą razem z aim. Niechaj lecą jak leciały Chwile młodych lat, Które z sobą wszystko wzięły I nadziei kwiat. Gdzież te kwiatki? gdzie nadzieje? Ominęły mnie! Jeden wiatr co w polu wieje, 'fylko bawi mnie. On bez celn, ja bez celu, I ten z lulki dym; 'frzech nas tylko, trzech Lećmy razem z nim Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:59 KOŁ Y S A N K A. Luli senny m6j aniołku, Luli dziecię moje, Na twe czołko, o fjcJłlm, Spuszczam słodką łzę. Granicami tego świata Moich ramion dwoje, Wieńcem czarów cię oplata Drżące sercl'l me. Ach tam na świecie, Gdzie b6j i gwar, Tam się rozmiecie! Twój piękny czar. W sercach się kładą Tam gad i jeż - Choć ranny zdradą, Kochaj i wierz! Luli senny m6j aniołku, Luli dziecię moje, Na twe czołko o fiołku Spuszczam słodką łzę... Cicho, miękko tobie dzwięczy Pieśń, którą cię koję, A łagodnym blaskiem tęczy Płoną oczy m\:'. Ach! tam za ścianą Ni dnia bez chmur, Zdr6j - poi pianą, Drogi - śród gór... Ty wytrwaj w zyciu O synn mój! Prz.y gromów biciu, Módl się - a st6j! J.uli senny mój aniołku, Lnli dziecię mo'e, Na tWA czolo, o fiołku, Spuszczam słodką łzę. Niech nie trwożą cię w tern niebie Matki niepokoje, Sama spłaszam je od ciebip Jak komary złe Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:01 Towarzyszko iycia wiosny! Powiernico tkliwej duszy, Brzmiący "!;trun twych dźwięk załośny Niech westcl1nienie me zagłuszy. Niechaj glc.s twój z moim zlany Jak sen koi me boleści, Niech ortbity o te ściany, Biedne serce tylko pieści. Up6j serce, upój .ucho, Łzy wytrącaj śpiewem lotnym, Bo świat dla mnie puszczą głuchą, Ty w niej celem mym samotnym. W zbiegłych moich lat kolei, Nie zaznałem szczęścia wcale, Prócz t.ęsknoty i nadziei, Ciągły zawód, ciągłe iale. Coraz chwila chwilę zgania, Jako kwiaty ląta więdną, Kiedyż ;l,iemię tę wygnania I wędrówek rzucę błędną? Ach! wieczności się nie zlęknę, Śmierć nie bud?i wstrętu we mnie. Bo tam znajdę te dni piękne, Kt6rych szukam tu daremnie. Towarzyszko życia wiosny! Powiernico tkliwpj duszy, Bruwących strun t?v.ych diwięk żałośny, ?iech westchnienia nie zagłuszy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:02 Któż mfJ WlJstcLllienia. kto me łzy policzy? Cl..y już tak .uugie przepłakałam lata.. Czy tyle w piersiach i IV oczach goryczy, Że od mych westchnień pordzewiała krata? GdzIe łza upaduje w zimuy głaz przecieka: Jak gdyby w serce dobrego człowieka. Jest wieczny ogień w zamku Swentoroga, Tell ogie(l żywią pobolne kapłany, Jest wiecllle źródło na górze Mendoga, To źr6dło żywią śniegi i tumany, Nikt moich westchnie(l i h?l nie podsyca A dotąd boli serce i źrenica. PieI'Jzczoty ojca, matki uściśnienia, .'?alllek bogaty, kraina wesoła, Dni b(\z tęsknoty, nocy bez marzenia: SpOkojllC?Ć, nakształt cichego anioła, We dnie i w nocy, na polu i w domie Strzegła mnie z bliska, chociaż niewidomie. Trzy piękPe c6rki było nas u matki, A mnie najpierwej żądano w zamęzcie; Szczęśliwa młodoM, s7.częśliwe dostatki! Kt6ż mi powi(\dział, że jest inne szczęścir? Piękny mlodzieflcze! na coś mi powiedział To, o czeID w Litwie nikt pierwej nie wiedział? o Bogu wielkim, o jasnych :tniołach, Kamiennycb miastach, kędy wiara swięta, Gdzie lud w bogatych modli się kościołach, I kędy dziewic słuchają książęta. Waleczni w boju, jak nasi rycerze, Czuli w miłości, jak nasi pasterze. Gdzie człowiek, ziemne z}ożJ'wszy pokrycie, Z duszą ulata po rozkoszlleffi niebie... Ach, ja wierzyłam... bo niebieskie życie Już przeczuwałam, gdym słuchała ciebie! Ach, odtąd marzę w dobrych i złych losach, Tylko o tobie, tylko o niebiosach! Krzyż na twych piersiach, oczy me weselił, W nim ogłądałam przyszłe szczęścia hasło. Niestety! z krzyża gdy piorun wystrzelił, WS7.ystko dokoła ucichło, zagaslo !... N IC nie załuję, choć gonl\ie łzy łeję, Boś wszystko odjął, zostawił nadzieję. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:19 Na powieIZchni "twej przezroczej Jaskułeczka skrzyuła moczy. A w noc białą topielice, ł'rzeglądają zziembłe lic£', Przecierają ciemne oczy, Przez które się piasek toczy Wisło! moja Wisło! Na twym br?egu dziewczę młode, Mąci nóiką czystą. wodę, Czapla stara patr7Y zdradnie, Jak prędko jej rybka wpadnie, Wisło! moja Wisłu! Kiedy znikną lody. śniegi Niesiesz pełne w świat komiegi, Gdzieś zamorskie z}'wić Niemce, Źywić Niemce cudzoziemce, Wisło! moja Wisło! N a dnie twojem co nie leży'? Krom czerwonej czerskiej wież W całych zbrojach leżą Szwedy, Potopione B6g wie kiedy - Ach! i polskich broi"1 żołnierzy - N a linie twojelll co nie leży? Wis lo ! moja Wisło! Wykołysz mi proszę zywo, Tak;? rybę, morskie dziwo, Coby z głębi twoich fali, W)"cbouziła na Niemców, Z ja?ZClll1"OWą szablą krl.ywą! Wykołysz mi takie d1.iwo, Wisło! IIll;ja Wislo! A ja za to w szczę<;nej uobiu, Na fujarze zagram tobie; Aż poleci na wsze strony, Przez b5r ?il'mny, gaj zielony: Wisło! moja Wislo Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:29 Płynil? strumień, płynie mały, Z ?rzęzawiska lub z pod skały, Płynie w lewo, płynie w pntwo, ?(iędzy kwieciem a murawą; 1 na szmaty ziemię haje, l sąsiednie ssie ruczaje A wezbrauy u łóżyska Z wartkiej fali pia.ną pryska I l rybackie pędzi łodzie, I górzyst.y brzeg przebodzie, I ot.worzy przepływ łatwy Dla wiązanej z drzewa tratwy, I w wesole puszcza tany Statek zbożf'm ładowany. A gdziekolwiek trąci fa'lą. Pana Boga luu7ie chwalą; Bo bogati"zem być poczyna Ich miasteczko i wio!'zczyna, I zieleniej rosną drzewa, T we3elej pta.szek śpiewa, Niebo uśmiech ma w błękicie, Wszędzie żywiej kipi życie, Bo falista woda rzeczna To krainy krew serdeczna. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:30 Wilij a, naszych strumieni rodl.ica, Dnll ma złociste i niebieskie lica; Piękna Litwiuka co jiJi czerpa wody, C?ystsze ma serce, śliczniejsze jagody. Wilija w miłej Kowieńskiej dolinie, Śród tulipan6w i narcyz6w płynie; U nóg Litwinki kwiat naszych młod7.iallów, Od r6z kraśniejszy i od tulipanów. Wilija gardzi doliny kwiatami, Bo swka Niemna swego oblubieńca; Litwince IJudno między Litwinami, Bo uk{lchala cudzego rnłojzień\Ja. Ninmen w gwaltowne pochwyci ramiona. Nif's;e na skały i dzikie przestworza, Tuli kl1chankę do zimnego łona, ? l giną razem w głębokościach morza. ciebie równie przychodzień oddali Z ojczystych dolin, o Litwinko biedna! I ty utoniesz w zapomnienia fali, Ale smutniejsza, ale sama jedna... Serce i potok ostrzegać darfmnie I D7.iewica kocha i Wilija bieży; W ilija znikła w ukochanym Niemnie, Dziewica płacze w pustelniczej wieży Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:31 Jak wspaniała nasza postać, Gdy się błyszczy w słońcu stal. Koń przez zimę nie chce dostać. P6jdziesz koniu, pójdziesz w dal. Taki los wypadł nalll, Że dziś tn, jutro tam. Jak nie mamy żyć wesoło, Gdy nie wiemy, gdzie nasz grób; Jrdna kulka świśnie w czt)ło, I o ziemię runie trup. Taki los i t. d. Ty dzimveczko nie płacz wiele, Tylko jedną łezkę zroll -- Wy się zbliżcie przyjaciele, Uściskajcie moją dłon. Taki lOR i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:33 J ui cię więcPj nie utrudzę, Pójdziesz sobie Ram pc' błoniu! Ku ostatniej dziH posłudze Wygrzeb jeszcze dół mi koniu. Spiesz się póki z rany mOJeJ Krew do reszty nie ubieiy, Poki nie odejmę zbroi, I nie skończę mych pacierzy. Spiesz się pracuj całą siłą, Głębiej koniu, głębiej jeszcze, By mIli A słońce nie paliło, By nie doszły do mnie deszcze. Gasną oczy, duch się ziębi... Ach! :lal braci, żal mi chatki Głębiej, proszę jeszcze głębiej, By nie zbudził płacz mię matki. Dość, dość, koniu! jak zawola Wszystkich zmarlych Bóg do si!\bie. Bym mógl słyszeć głos anioła, I co prędzej stanął w niebie! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:34 Gdy batalia się zaczyna Huknie armat miliony, Bum... bUIII.. A wnet wszyst.ko z każdej strony, Trzęsie się kieby osina. J uz grzmią trąbki tyralierów, Tra ra ra, tra ra ra, tra ra. ra Piechota zaczyna z gwer6w Brr. brr, brr. Granat pęka mi pod nosem: Bęc - to rakieta. W!,jsko wrzeszczy E'traslnym głosem: Hurra, hurra, hurra. hurra! Z trupów wznoszą się gÓl"), Sięgające aż pod chmury Krew w straszne rzeki wzrasta, Zalewa wioski i miasta... I wtedy chociaż. z natury Jestem sobie rycerz srogi, Jednak kryję się do dziury, Lub odwaznia zmykam w nogi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:36 Ciemnym borem, nad wif\c7.0re?, Leciał czarny kruk, I do cbatki starej matki Puk w okienko, puk I Matko moja, matko moja! Przybądź co masz tchu, Bo górami i lasami Pędzę zdala tu. o ptaszyno, ty z nowiną Jakąż wiezie!'!z wi<!ść? Ach wesele, ach I wesele! Musisz do mnie nieść. Czarna sk6ra, czarne pióra, To żałobny znak, Ty z boleścią II smutną wieścią Pędzisz do mnie tak. Matko moja, starość twoja, Będzie dla cię raj, Syn twój drogi. pobił wrogi I poległ za kraj. Gdym za łupem, miłym trupem, Ciągnał tam gdzie bój; Z wroga klęski, syn zwycięzki Wołał do mnie twój. Hej ptaszyno! hej ptaszyno! Od rodzinnych stron, Leć do chatki, lubej matki, Donieś jej mój zgon. Tak mi wołał i wnet skouał, Lecz zwyciężył wprz.6d, Na wawrzynie zwycięztw ginie Lecz wsławił sw6j ród. Matk?t słucha, a po chwili, Pada martwy trup, Po !lad synem słowik kwili, Po nad watką. kruk. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:43 LotmIm widział ja ptaszynę W Czarnomorców kraju, Piękn:ł znał"ll1 ja dziewczynę W baszowskim seraju. Sławny koń był w złotym rzęd'lie, U starego Chana, Lecz nie było i nie będzie Nad Guldję Hetmana! Tam to glówka! tam to lIs'lko! Grzywa w drobne kosy! Gdzie stąpiła lekkt> nói;ką Nie strąciła rosy. Kiedy kozak ją pogłaskał To jak dziewcze miękła, A jak Hetman ją pogłaskał. To przed gankiem klękła. Kicdy pomknął z Zaporoża Wichry ustawał A za Dnieprem gasła lorZ3, A trzy morza grały. Za co Dnieprze w świecie slynipsz Żeś z orlego lasu? Kiedy dziś jl1? nie tak płyniesz Jak dawnego czasu. Dziś jut tylko Ukrainie Mogiły hetmanią - Guldja stepem nie popły nie, Ni sokoły za nią. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:44 o goście szlachetni, i cześć wam i zdrowie, Wczas dobry witajcie nam w mił'Ście! I groszem i duchem bogaci mężowil', Co czołem krainy jesteście! Gdy wllsze dostojne obrady i prace Z wysoka przeżegnał Jehowa, Otwórzcie swe serca! bo do nich kołace Ubogi, sierota i wdowa. ?a polach, we żniwa plon chybił żniwiarza, Złe wieści latają żałośnie; I wioskom i miastom głód smutny zagraża, Trucbl'3jem, gdy wspomni m o wiośnie. Gdy waszą troskliwość zajmuje tak szczerze Po wioskach niedola ludowa. Niechajr.e i w mif'ście jałmużnę odbierze Ubogi, sif'rota i wdowa. Gdy p!acąc społeczne zasługi i czyny. W szlachptnf1 zbieracie się grona, Gdy uczty dajecie wyhrańcom krainy, Wołając ich zacne imiona: Niech stara gościnność, Ftosownie do chwili W słusznej się granicy zachowa! Mniej kilku toasty - a jUl się posili Ubogi, sierota i wdowa. Tam. w domach - rodziny modlą s:ę za wami By sprawy szczęśliwie się wiodły j A cóż wam zaszkodzi, że z rodzin modłami Ubodzy połączą śwe modły? Gdy szczodra dłoń wasza ich lIędzy umniejszy, Bóg ziści dziękczynne ich słowa; I może wymodlą urodzaj plenniejszy; Ubogi sierota i wdowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:45 Ja nie zazdroszczę, chowaj mię Boże, Nic i nikomu na bożym świecie; Jednego tylko zazdros7.c7.ę może, Że wy panowie pilJać umiecie. Dajcie mi pi6ru i kartę białą, Nauczcie piórem wodzić w potrzebie! 'ro7.by latało, toiby latało, Jak błyskawica po ciemnem niebie! Wszystko, co holi, co cieszy szczel"le, Co sam obaczę, co mi kto powie, Wszystkobym wiernie kładl na papierze, Dumkę po dumce, słowo po slo wie. Spisałbym widok bożpgo świata, Każdy tak piękny, każdy odmienny; A teraz wszystko marnie ulata, Bom nieuczOIIY, bom n;epiśmif;llny. II. Spisałbym naprzód piękne sny moje, Bo czasem cudnie przyśnić się zdarzy. medy zobaczę śliczllą dziewoję, Albo aniolów o jasnej twarzy. Spisałbym potem ptilSZąt słóweczka, Ranne skowronka ZdrowaB Ma1"Yjc?, Wydałbym pismem co mówi rzeczk:t, Gdy się w kamykach piana rozbija, Co :n6wi z wiatrem ldnsista niwa, Co ryczą woły, jak beczą stada, Jak dzwon kościeluy ludzi przyzywa, A potem mrucząc sam z sob? gada, Jak kowal młotem bije w kowadło, Jak młynarz grzmoce w roszczep kamienny, Wszystko by wiernie spisać wypadło Po zal się Boźe! jam niepiśmilmny! III. Jakie rozkosze, jakie rozkosze! Umieć wypisać słowo po słowie, Co marzę w myślach, co w sercu noszę, Karta zrozumie, piórko wypowie! IJudzie gotowi wyśmiać biedaka, Nie zrozumieją, serci'\ ci zranią. J? czasem dumka przychodzi ta lm, Ze i słów żadnych nie znaleśĆ nH nią. .Ja bym po prostu jak serce puka, Takbym i pi?ał na białej karcie; Pukania serca złowić nie sztuka. TJudziom nie mozna mówić otwarcie. Pi6ro wyskrzypi z pOił serca mowę, A papier milczy jakby mur ścienny... Dumki - gołąbki, bywajde zdrowe! Ja was nie chwycę - jam lliepiśl1Ii(1nny, IV. Łatwiejże panom, łatwiej żydowi. Szczęśliwi w sądach biegli pibaJ'7.e; On swoje dumki na papier zlowi, A potem z ludźmi co chce tlolmze. Ja - daj mi piórko, naucz niem władać - Kiedy na kar?ę wS7.ystko wyłozę, Gdy moją nędzę pocznę powiadać, To twarde serca skruszyłbym moie. ?pisałbYIll ? Lego bez ladnej ?lUiany Książkę modlitwy taką jak kramną, A tam i Chrystus ukrzyżowany, Możeby łaskę uronił za mną Gąsko. ty gąsko! ja latem pasę, Ja ciebie karmię w porze jesiennej! Daj mi twe piórko, daj skrzydło wasze! Toż to polecę, człek uiepiśmienny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:47 Rycerz to niewielki, Swej ziemi ubliża, Który nad stan wszelki Rolnika poniża. Dobry polski chłopek, Dłoń jego obroni, Wyżywi nas snopek, W potrzebie zasłoni. Zbożem jego kosy Posuta jest ziemia, Tak on na niej kłosy, J ak laury rozplenia. Z w6łkiem n w pokoju, Uprawia nam błonie, Na koniku IV hojn, PlIspiesza w ohroni... Te warowne grod.r, Te pańskie pała\;r, Jrgo to zarhody, l jrgo S,! prac p . .)rgo to cięzarem, Co lf\kko pan roni, On na to pod skwarem, Z b)'olęcirm pot roni. Z (\;dećmi on głodnemi, 'fe ziarneczka zgania, Kt6re pau po zIemi, Za cacl\a roztr wania. W pomoc kraju bieży, Z? pańsk'Illi syny, Wszędzie on nalpzy, Prócz zysku iwiny. Sam po ty lej stracie Od nędzy nas chroni, W swnjl'j tylko chacie, Jpj mieszkać nie wzbroni. Rycerz to nii'wiplki Krajowi ubliia, Kt,ky nrłu stan wszelki, W:e'Śl1iaka ponila. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:49 Jak clrk wlasllY strój psywdzieje, Tak mi jakoś błogo w dusy, - Wszyćko milo doń się :{lIlieje, Nie wygląda jak ten kusy, Ciaracll kusy, frrłjcuz kuf'Y, djauel kusy. Danaż moja dana. Za. capecką pawie pióra, Gdy z ocbotą elek w tan rusy, Krakowiaka lub mazura - Nie wygląda jak tpu kusy, Ciaracb 'kusy, frajcuz kusy, djabeł kusy. Dana;;' moja dana. Podkówecki ognia krze?cie, A u pasa z calAj duay, Nif'cb zahzęcą kółek dwieście, Nie wyglądam j&,k ten lwsy. Ciaracb kusy, frajcuz kusy, djabel kusy. Danaz moja dana Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:49 ór nasz wysoki nad ws/'ystkiA bory, Dwór llasz bogaty :lad wszystkie d wory, Na naszym panu strój złotolity, Na palli perły i ahamity, Słur.b.. srahrzyste nosi sukmany. Ej pan naRZ śławit1n nad wszystkie p:my! A jego wioska długa p6ł mili, Na jego polach kłos się aż cbyli. Szerokich morgów oko nie zmierz)', Zboze wysokie jak pułk żołnierzy. Ej była II nas wojna odkryta, Wojsko pszrnicy, i wojsko żyta I Żeńcy sierpami ścięli szczęśliwie, I kłos nie został na pańskiej niwie. Ejzp po wojnie idźmy do pana. U niego będzie (;ześć nam oddana: Sprawi nam ucztę jakby wesele, Białym obrusem stoły zaściele, Przyjmie w gościnę swoje iniwiarze, Miodu i wina zastawić kaze; Przepije c;;:arę za nfłSZO r.drowie I dobre sh)wko swym gościom powie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:53 J liŻ ty ?pipwasz, skowrollPczli u, jUl tf'Ż i ja orzę, I IIIY ludzie, i wy pta"zki, wsr.ptko d'lipci uoże. C1.łowiek w polu ?\łspodarno pracować się sili, Ptas;f,pk uipne swoje r.iarno z zimowych uady li. Tyś siwwronim , mój towarzys'l. choć IV nie- [równej doli, O kocłJaDiu tylko man} sr. twemu SPITU gwoli, Tyś szczęśliwy i we?oły. gdy jutrznia poranna, Lecisz w górę, by r. anioły zaśpiewać: RozanDal /, twej piosenki 1'ade nieba i PaD Róg "ie l'ieszy, Ze ptaszkowi mało trzeba i dziękować spieszy ŻI' rożnem i gwarząc tODY głosisz w kraj daleki: "Niechże będzie pochwalony, na wieki! nawiekil" II, .Juz ty ?piA\\ asz, skowroneczku, już tei i ja orzę, Lecisz w niebo za Oracwm pomódl się Dieboża! Mó\\', żeś krążąc wpdle sioła wid7ia} biedy nasze, W g-lo' r.i(? wiosna nie WI'8011l jako wiosny ptasze. Człoll'iPK Śll'itPIII ze i'HlU wskrzpśnie. ale rąk L nie d?wiga, Chci1Jłby śpiewać święt? pie?niQ, głodna pierś [zastyga. Za nic wiosny widok rzewny i krasna jutrzenka, Gdy co ranek dzwon cerkiewny po umarłym [stęka. Dziatwa jęczy, c7.łek się błąka, z łez świata [nie baczy - Wiosną zycie dla skowronka a. śmierć dla roraczy" . Módl Rię ptaszku! Bóg wzruszony doda nam lopieki, l nier,b będzie poc11walony, llf\ wieki! na wieki I / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:54 Nuze żywo w hopki, Dziarskie parohki. Z dziewkami w koło, Tańczcie wesoło. Gdy ojeów cnota, Włada sercami, Niknie zgryzota, Wesołość z nami. Nuże żywo z góry, Żwawe mazury, Niech radość nasza, Biedę odstrasza. Gdy ojców cnot,a Włada sercami, Niknie zgryzota. Wesołość z nami. Nuze zywo w bopki, W stodole snopki, W kMczmie w6dfJczka, N aż z mazowiecka. Gdy ojc6w cnota, Włada sercami, Niknie zgryzota 'Vesołość z nami. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:56 Krakowiacy to junacy, I raźne chłopaki, Czy to w stroju, C'lY to w boju, Zawsze krakowiaki. Krakowiacy to junacy I chłopki nabite, I sierdziste i ogniste Nie rosłe lecz syte. Był Łokietek szczuplej ręki, Jako ludzie wierzą. ?le człeka Bogu dzięki Korcem też nie mierzą. Był łJokietek mały wzrostem, Lecz miał wolę silną - I zbił wrog6w kordem prostym I dziatwą przychylną. Po Łokietku nam panował Kaźmierz z Piastów rodu Co i Polskę odmurowal, I żył dla narodu. Kaźmierz Wielki b}'l kochany I stąd jego slawa, Że był królem Chłopk6w zwany I napisał prawa. Stoją mury Kaźmierzowe, I prawa nada Ile. Ale mocniej st.oją owe W sercach zapis ane. Starycl1 murów Kazimier1.8 WisI a nie pominIe, Prawo ludziom kto wymierza Tego pamięć słynie. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:09 Choć w Krakowskiem lepiej żyją Jać i Litwę chwalę; Bo nad Niemnem, nad Wiliją Lud niezgorszy wcale. Choć w g\\sp\Jdzie kiedy sk:ou,.,.e, Mniej?zą ma ochotę. Choć czarniejsze tam kołacze, Ale serca zlote. U nas zboża, u lias trawy, Zieleniejsze w okól. U nas chłopiec taki żwawy, Jak karpacki sokół. Tu jak dęby chłopcy duze, Pozwieszali głowy, Ale za to w ich naturze Widać hart dębowy, Kazda nasza Krakowianka 8mieje się radośnie, Do chychotek czy do tanka, 'fo aż serce rośnie! Tu poważnie i powolnie Dziewczę słówka waży, Jasnem OClkiem kiedy kolnie, Aż si? człek rozmarzy! Nasza piosnka żwawiej ha?a, Tam powolniej wcale, Cl/S jak echo z po za lasa, .Tak wiślane fale. Kipliy patrzysz na tych ludzi, Gdy się w Litwie gości, Co? takiego w sercu wzbudzi Jakby płacz z radości. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:10 Chłopek ci Ja chłopek, w polu sohie orzę! Wszystko mi się dobrze dzieje, chwała To biH [Boże! Mam parę koników, cztery wołki w pługu, 1 domeczek malusieńki bez wszelkh'go długu. .Mam parę chłopak6w i cztrry d:dewczęt3, A kto tylko na nie spojrzy, Ill}śli, że panięta, W karczmiem nic nie winien, choć w każdą [niedzielę, Kogo pi wkiNu poczęstuję. sam sobie podchmielę, A mając do tego przywiązaną źonę, Nie obaITI o majątek, ani o koronę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:11 Plngu m6 J drogi, płngu poczciw)'! Gdy prujesz ostrlJlIl żplazem Tę ziemię ll1oj4. te moje uiwy, l smutnym i wesół zarazem. Plugu mój drogi, plugu mój stary! Nie jeden rok tyś Ha świecie; Tyś z siwym włosem moim do pary, Obu nas starość JUż gniecie. Tobą to swoje kra:ał zagOLlY Jeszcze mój ojciec sędziwy. A gdy mu na śmierć jęknęły d1.w(\ny, 'l'yś został pługu poczciwy! Kiedy przy ojca płakałem zgonie, Rzekł, patrząc na mnie 'I. tęsknotą, Masz płng ten stary i zdrowe cHouir. Nie będziesz, synu sierot,!. Pracuj t.ym pługiem lla polskiej roli, Jak wszyscy polscy oracze: Bo serce ojcu w grobie zaboli, Jeźli uczynisz inaczeJ! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:12 Chociai. ciężki chleb mularza, Kocham ja mój stan, Zimą bieda mi 7agraia, Alt-m z wiosną pan. Owoc pracy Ulej nie hla by, Domy Boże, świetne gmaeby, Bylr. piękny plan. Cegieł! wapna! iwa wo d7.ieci, Nie mamnjcie dnia! Póki slolICe grzeje, świeci, Póki ciepło trwa! Przyjdzie po nielll lllroźna zima, .Młoty, kielnie, piony wstrzyma, Zróbmyż, co się da. 7,alożonA funtlamenta. Mury biegną w zwyi., Wznośże się budowo święta, SkroIł ku niebu zbliż! Nim spoczniemy utrudzeni, Szczyt kościoła opromieni Zbawiciela krzyż. Chociaż ciężki chleb III \.I larz a, Kocham ja mój stal Budowniczy pla ny stwcłrza, KMi wykona plan! . Hl'j zaprzecz!lć nadaremnif', Nil' obejdl.ie się bf'zemnie Biedny, ani pan Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:13 Nie masz jak życie górnika, Codzień w ?łębi ziemi znika. Jeźli l1iedobrym człowiekiem, Loch mu się zna trumny wip.ki?lll. Strach sllmipnie z czynem ::;kłóci, A słońce do cnoty zwróci. Jeźli zaś w cnotę bogaty, Rad w ciemne wstępuje światy, Bo choć tam- słollCe nie świeci, Bóg n;e zapomni swyrh dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:33 W czora, młody I?azarzu,śledząc wzrok t,w6j pil no, I słysząc W zl1schłych pier,;iac.h muzykę mogilną, Tętno co słabo kołata... Kłamałem twej rodzinip, i tobie, i sobie: Że cię ręka lekarza podźwignie w chorobie, Że jeszc7.e wr6cisz do Rwiat ł'rzy mogile gromadki zbierają się tłumne, Słychać, jak garści piasku uderzają w trumnę, Już spoczął w ziemi syn kmieci; I kłodę położyli Da jego kurhanie, I dzwonek ostatpczne zagrał pożegnanie! Niech wieczna światłość mu świeci! Wieczorem, wy umarli, niekiedy umiecie, Wziąwszy postać upiora, błąkać się po świecie, Odwiedzać rodzinne sioła - I li lubego okni\ podsłucbiwać z cicha, Czy rodzina pamięta, czy kochanka wzdycba, Czy kto twe imię zawoła. Nie chodź młody upiorze, do lubej, do braci, Bo ci się twa ciekawość boleśnie odpłaci! Za miesiąc - obaczysz pono Grób twój w zieI Jku, a imię w niepamięci [ludzi, Śpij twardo, póki Pan Bóg ze snu cię nie [zbudzi, Zapomnij przeszłość minioną. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:34 Wiatr chłodno westchnął i mgłami kręci Zima już blisko, ej blizko! Bócian poważny, stróż sianożęci Rozpuszcza skrzydła, tumani, męci, I z wolna płynie na rlysko. Siadł, zaklekotał, zwiesił dziób duży I zamknął powm?nie oko, Snadź syn litewski marzy głęboko, O swej zamorskiej POdIÓŻY. II. "Miłoz to lecieć w auzońską stronę, "Miło coś wiedzieć i widzieć, "A rozważając trudy minione, "Plondrować Nilu brzegi zielone, "Na piramidzie posiedzieć! "Lecz ach! wiadomo jednemu Bogu, "Czy ujdę śmierci lub klęski? ,)Czy wróce jeszcze w kraj nadniemeński? "Siądeż na kupie murogu? III. "0 błonie Litwy I cudneż to błonie! "'fu wszystko szczęściem rozmarzy, "Słonko ciepl uchne, sianożęć wionie, "Dziatwa klekoce, a talll na stronip "Słychać brząkanie kosarzy. "Słodkoż tu było! - Bóg wie, co dalej l' "Czy wracać będzie już po co P .,Może dąb z gniazdem zamieć obali, "Lub kry wiosenne zgruchocą P I Lepiejby śwemi czuwać oczYI?a.' "W miejscu, gdzie szczęSCIa tak wiele; "Lecz piersi czują, ze idzie zima, "N a ióIŁeJ łące już ieru nie ma, "Za chwilę śnieg ją zaściele!" I ptak - opiekun błoni ojczysteL Wypręzył dziób swój czerwony, Pobiegł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:35 Jnż W gruzach leżą Maurów posady, Naród ich dźwiga żelaza; Bronią SIę jeszcze twierdze Grenady A le w Grenadzie zaraza. Broni się jeszcze z wiez Alpuhary Almanzor z garstką rycerzy, Hiszpan pod miastem zatknął sztandary, Jutro do sztnrmu uderzy. O wschodził1 słońca ryknęły spiże, Rwią się okopy, mur wali; Juz z miIJareŁów błysnęly krzyże: Hiszpanie zawku dostali Jeden Almanzor, widząc swe roty Zbite w upornej obroniE!, Przerznął się między szable i groty, Uciekł i zmylił pogonie. Hiszpan na świeiej zamku ruinie, Pomiędzy grnzy i trupy, Zastawia ucztę, kąpie się w winie, Rozdziela brańce i łupy. Wtem, straz odźwierna wodzom donosi, Ze rycerz z obcej krainy, O posłuchanie co rychlej prosi, Ważne przywożąc nowiny. Był to Almanzor. król muzułmanów, Rzucił bez pieczne ukrycie, Sam się oddaje w ręce Hiszpanów, I tylko błaga o życie. "Hiszpanie, woła, na waszym progu Przychodzę czołem uderzyć, Przychodzę słuzyć waszemu Bogu, Waszym prorokom uwierzyć. "Niechaj rozgłosi sława przed światem, Że Arab, że kr61 zwalczony, S\voich zwycięzców cbce zostać bratem, Wassalem obcej korony." Jeden Almanzor, widząc swe roty Zbite w upornej obroniE!, Przerznął się między szable i groty, Uciekł i zmylił pogonie. Hiszpan na świeiej zamku ruinie, Pomiędzy grnzy i trupy, Zastawia ucztę, kąpie się w winie, Rozdziela brańce i łupy. Wtem, straz odźwierna wodzom donosi, Ze rycerz z obcej krainy, O posłuchanie co rychlej prosi, Ważne przywożąc nowiny. Był to Almanzor. król muzułmanów, Rzucił bez pieczne ukrycie, Sam się oddaje w ręce Hiszpanów, I tylko błaga o życie. "Hiszpanie, woła, na waszym progu Przychodzę czołem uderzyć, Przychodzę słuzyć waszemu Bogu, Waszym prorokom uwierzyć. "Niechaj rozgłosi sława przed światem, Że Arab, że kr61 zwalczony, S\voich zwycięzców cbce zostać bratem, Wassalem obcej korony." Rzuca się, krzyczy, ściąga ramiona; Chciałby uściśnieniem wiecznem Wszystkich Hiszpanów pr7.ykuć do łona; Śmieje się Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:36 My śpiewamy na zagonie, A nad borem chmura j Dalej chłopcy! Snopy w d lonie, Jakby do Mazura! Jui. wiatr świszczv. szumi niwa, I kraczą wron sta"da j Doloz nasza nieszczęśliwa, Już grad u sąsiada! Boże! weż dobytek kmieci, TJ'lko daj nadzieję, e z nas kaMy dla swych dzieci, Jeszcze raz zasieje. Zostaw zboza tylko na to, By zasiać tę niwę; Przyjdzie kiedyś lepsze lato I żniwo szczęśliwe. A gdy kazdy na swej grzędzie, Garść ziarna uchowa, Bujnem żniwem kVlitl1ąć będzie Kiedyś błoń Lechowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:37 Nim Łaświta los szczęśliwy, Jeden balsam na ranę; Mądre myśli porzuciws1.Y, Puszczać bańki mydlalle. Z niemi zgodnie, niezawodnie Słodka myśl się rozhula, Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, O jak słodka cebula! Los l.aW istny pędzi, gniecie, Nieśzczęśliwy ród ziemiau, Gromy, burze i zamiecie Uderzają na przemian; Lecz coś klei myśl nadziei, I rod skrzy"dla przytula. Wlazł na gruszkę, rwał pietruszl{'J, O jak słodka cebula! o witajcie m)śli puste, Lube zamki w obłoku! Człek by Hkwaśniał na kapustę Bez waszego uroku. !'rzez waz mile nasze chwile Lecą szybko jak kula. Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, O jak słodka cebula! Gdy mi serce cierń opb.ta, Cbmury ciężą u głowy, Niedowolen z tego świata, , Tworzę sobie świat nowy. Swiat mój zgodny i niegłodny . .1akby pszczółki wśród ula Wlazł na gruszkę, rwał pietruszl{ę, O jal{ słodka cebula! W szędzie kwiaty. wszędzie k losy, Owoc pokrył aż liśrip, Słychać pląsy i odgłosy, Lu'i się kocha ogniście; Z dobrej woli na swej roli I pracuje i bula. Wlazł na gruszkę, rwał pit.truHzkę, O Jak słodka cebula t O! ten nie zna szczęścia dosyć, Kto nie umie radośnie Na topieli gmachów wznosić, Zrywać gruszek Da sośnie! To rozkosze, wierzcie, proszę, Jak to bawi, ro!.czula! Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, O jak słodka cebula Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:38 Noc }Jollura osiadła ?kal olbrzymie grzbiety, Na ziemi i na niebie smutno i ponuro. Tak ponuro i smutno, jak w duszy poety, Co siedz?c przy stolIku temperował pióro. On szukał nowych myśli w swej duszy odmęcie, Myśli, by je uwiecznić niesmiertelnem pieniem! Ale lll)'śJi przAczuwszy kąpiel w atramencie, W ciasnf'j głowil3 poety osiadły kamieniem. On po sklepieniu nieba wieszcze oko toczył, I pół wieszczego pióra w wieszcze usta włożył, I w wieszczym kałamarzu wieszczy nos umo- [czył, l dumaL duma}, dumał, 3;1. spać się położył Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:01 Sl(ąd?e to wiejski spiewaku, Pod mem oknem twoje głosy? Ja kil'z cię mily żebraku, M.. tu za pędziły losy? Wysieczono twoje łany, Gdzipś swobodnie pieśni nucił, Al, do miasta zabłąkany. Jakżeą mię bardzo z(I,smucił! Nie tobie śpiewaku polny :Miejskie przystało schronienie, Cicbe gaje, umysł wolny NatchniE' tylko lube pienie. I mnie teraz miasto więzi Com lubił wiejskie zacisze, Zawieszoną Da gałęzi, Wiatr moją lutnią kołysze. Więc gościnę w równym stanie Przyjm śpiewaku w domku moim, Z kwiatów ci zrobię posłanie, Czystym uroszę je zdrojem. Siądziesz czasem na mej lutni, Tu samotnie w wolnej chwili! Oba tęskni, oba smutni, Po wiejsku będziem nucil. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:02 Spólnik mych przygód. przyjaciel stary, Drogi mój rumak, rumak moj kary, Liejszy nad wiatr, niz zamieć burzliwa, Zimny, pod zaspem piasków spoczywa. Ph,cz, płacz pielgrzymie! nad niedolą cudzą, Mieszaj twe jęki z lllojemi, uż go na boje pieśni nie zbudzą, Już nie zatętni po ziemi. Król biegu, w b:egu wyzionął tchnienie, Zdradzieckim pchnięty pociskiem, Z piersi krwi ('zarnej kysly strumi\1nie, Tu - przy telll źródle pobliskiem. Spólnik mych przygód i t. d. Próżna ucieczka, obrona słaba, Nic juz się zdrajcy nie przyda. W net poznał, poznał wściekłosć Araba, Jeszr.u\ nie oschła z krwi dzida. Potem do konia śpieszę z otuchą, Że mu dech wstrzymam na ch wilę. W olarn i woł:un głucho i głucho, Tum więc go złożył w mogile - Spólnik mych przygód, i t. d. OdtąrI ciprpienia dni moje struly, Boję się cienia i "pieki, Odtąd na miłość, chwałę nieczuły, Tęsknię od ludzi daleki. Ta ziemia ojców droga, ae? dzika, Cała w mych oczach grobowcem; Od palm kwitnących, woni trawnika Stronię wielblądów manowcem. Spólnik mych przygód, i t. d. On gdy w południe paliło słońce, Niósł mię w cień chłodnej gęstwiny, W nim miałem pomoc, miałem obroflcę, W zaciętych walkach z murzyny. W tajnych, nieznanych sprawach nikomu, Jemum powierzał dni moje, Latałem na nim jak połysk gromu, I do kochanki i w boje. Spólnik mych przygód, i t. d. Zmarłeś mój koniu! w szczęśliwszej dohie Salema w kwiecie urody, Jak często płocha, schlebiała tobie! , Z tobę biegała w zawody, Swieższa niż palmy owoc nieźrałJ-. Lękliwa sarna mniej miła, Pers mi ją uwiózł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:03 Tam na górze jawor stoi, Ja wor zielellieńki, Ginie kozak z Ukrainy, Ginie młodziusieńki. Ginie" ginie w cudzej stronie, Smierć mu oczy tuli, Proszę ciebie moja luba, ?awołaj matuli. Przyszła matka, przyszła matka, Przyszłil. matuleńka, I zwróciła białe lica, Przeci IV synuleńka. Widzis7. synu, widzis7. synu, Wid7.isz moje dziecIę, Niesłuchałeś ojca matki, Takie twoje zycie. Proszę matko, proszę matko, Pięknie p,lChowajcie, Niech we wszystkie biję dzwony, W organy zagrajcie, Tylko niech mię nie chowają. Popy ani diaki, Jeno same ukraińskie, Grzebią mnie kozaki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:33 Do kielicha, czy pałasza Zawoła nas los, Niech ojczyzna żyje nasza! To najpierwszy głos. Żyjcie starsze nasze braty! Cp nas macie wieść, Odzyskiwać srogie straty, Żyjcie! cześć Wam cześć! Żyjcie bracia nieprzytomni! Odzie Boh, Dniestr i Zbrucz. Myśl was widzi, serce pomni, Choć znikliście z ócz. Żyj Podole drogie nasze! Tobie nasza krew! Tobie myśli i pałasze, I serc tęskny śpiew! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:35 Hej, koledzy Dalej żywo Podawajcie bratnie dłonie, Łączmy w silne się ogniwo, Co nie pęknie, aż po zgonie Kto więc w naszem kole, Niechaj puchar pełei\ chwyta, A o troski i o bóle Pijąc nektar, się nie pyta. Wszak po pracy miło, bracie, Gdy pot srodze kipi z czoła. Ot w gościnnej zasiąść chacie, Wśród przyjaciół naszych koła. Kto więc w naszem kole, etc. Gdy nabiłeś sobie głowę Ksiąg uczonych mądrościami, Niech zasady za surowe Ci nie wzbronią wypić z nami. Kto więc w naszem kole, etcv Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:42 Hej użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz : Niechaj ta czara złota, Na próżno nie wabi nas. Hejże do niej wesoło! Niechaj obiega w kolo ! Chwytaj i do dna chyl, Zwiastunkę słodkich chwil. Po co tu obce mowy ? Polski pijemy miód: Lepszy śpiew narodowy, I lepszy bratni ród. , W ksiąg greckich rzymskich steki Wlazłeś, nie żebyś gnił; Byś bawił "się jak Greki, A jak Rzymianin bił Ot, tam siedzą prawnicy, 1 dla nich puchar staw : Dzisiaj trzeba prawicy A jutro trzeba praw. Kto metal kwasi, pali, Skwasi metal i czas : My ze złotych metali Bacha ciągnijmy kwas. Wymowa wznieść nie zdoła Dziś na wolności szczyt; Gdzie przyjaźń, miłość woła, Tam bracia cyt tam cyt/ Ten się śród mędrców liczy. Zna chemię, ma gust; Kto pierwiastek słodyczy Z lubych wyciągnął ust. Mierzący świata drogi, Gwiazdy i nieba strop Archimed był ubogi, Nie miał gdzie oprzeć stóp. Dziś, gdy chce ruszać światy Jego Newtońska Mość, Niechaj policzy braty, 1 niechaj powie dość. Cyrkla, wagi i miary Do martwych użyj brył: Mierz siłę na zamiary, Nie zamiar podług sił!... Bo gdzie się serca palą, Cyrklem uniesień duch, Dobro powszechne skalą, Jedność większa od dwóch. Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz. Tu stoi czara złota, A wnet przeminie czas. Krew stygnie, włos się bieli, W wieczności wpadniem toń: To oko zamknie Feli To Filarecka dłoń. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:44 Kaź przynieść wina, mój Grzegorzu miły! Bodaj się troski nigdy nam nie śniły; Niech i Anulka tu usiądzie z nami; Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami! Skoro się przytknie ręka do butelki, Znika natychmiast smutek serca wszelki; Wołajmyż tedy, dzwoniąc kieliśzkami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! Nie złe to wino do ciebie mój Grzelu, Cieszmy się, pókim możem przyjacielu! Niech ztąd ustąpi nudna myśl z troskami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami 1 Patrzcie, jak dzielny skutek tego wina! Już się me serce weselić poczyna; Pod stół kieliszki, pijmy szklenicami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! A ty Anulko, połowico Grzela, Bądź uczestniczką naszego wesela, *" Nie folguj sobie, a chciej wypić z nami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! Już po butelce — niech tu stanie flasza! Wiwat ta cała kompania nasza! Wiwat z Maeiosiem i przyjacielami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! Macioś jest partacz, pić nie lubi wina, Myśli, że jemu złotem jest dziewczyna; Dajmyż mu pokój, pijmy sobie sami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! Odnówmy przodków ślaki wiekopomne, Precz ztąd szklenice, naczynia ułomne, Po staroświecku pijmy puharami: Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami! Już też to Grzelu przewyższasz nas wiekiem, A wiesz, że wino dla starych jest mlekiem, Łyknij' a będziesz śpiewał z młodzikami: Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:45 Kiedy żal, smutek, bieda, Lub się zrobi jakiś błąd, Kiedy mózg pomysł wyda, A nie wiedzieć zacząć zkąd. ina, wina, wina dzban! To mi radzca, to mi pan! Kiedy kto mego łaknie, I wymierza na mnie cios, A mnie w tem myśli braknie, Jak mu szczutka palnąć w nos. Wina, wina, wina dzban! To mi radzca, to mi pan! Kiedym dał co ma sztuka, A mój chory nie chce wstać, Kiedy śmierć we drzwi puka, A ja nie wiem, co mam dać, Wina, wina, wina dzban! To mi radzca, to mi pan! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:47 Niech nas jedność łączy w koło, /jgoda, miłość kwitnie nam, Spłyną lata nam wesoło, Aż do grobu ciemnych bram. Bliżej do mnie, przyjaciele, Jak ogniwa złączmy dłoń! Przyjaźń kwiatem drogę ściele I od troski strzeże skroń! Samoluby w kątach siedzą, Każdy z nich się w sobie żre. Dusze troski w noc im jedzą, Za dnia zazdrość w sercu wre! A nam serce w licznem gronie Od radości w piersi drga. Serce w sercu błogo tonie, Gdy przyjaźni błyśnie skra! Hej, w kim serce zdrowo bije, I kto Boga w duszy ma, Niech po kątach się nie kryje, Niechaj świętą przyjaźń zna! Niech się łączy z przyj acioły. Niech do dłoni przylgnie dłoń! Żywot spłynie mu wesoły, Jak po rosie śpiew przez błoń. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:48 Nie masz to jak zgoda święta Na nasz polski kraj, W zgodzie dobra rzecz poczęta Zrobi z Polski raj. A toć w piekle tak okrutnie, Bo niezgoda, złość, Ciągłe swary, ciągłe kłótnie, Jak u psów' o kość A więc w zgodzie i w jedności Polskim dzieciom żyć, Wszędzie razem i bez złości Brat za bratem być Wszakże chłopi i panowie, Mieszczanie i ksiądz. Bracia wiara, bracia w mowie: A więc zgodnym bądź! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:49 uże żywo, postaw tlasze! Trzeba pić' Bo wesołe życie nasze, Kiedy pełne'krążą czasze; Trzeba pić! Ojciec Noe winko chwalił, Kiedy pił! Za to go też Bóg ocalił, Gdy potopem świat zawalił; Trzeba pić! Aleksander nie żartował, Kiedy pił! Bo Klitusa zamordował, Gdy o winko go strofował; Trzeba pić ! A kto Polak, to już z fachu Umiał pić! Król Bóbieski, panie Lachu, Ani wody znał zapachu; Trzeba pić! A gdy z anielskiemi chóry ' Siądziem pić Z całej siły hukniem z góry, Pijąc z dzbana niby z chmury: Trzeba pić! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:50 Ospały i gnuśny zgrzybiały ten świat Na nowe on życia koleje Z wygodnych pościeli nie dźwiga się rad, I ciało i dusza w nim mdleje, Hej! Bracia Sokoły, dodajmy mu sił, By ruchu zapragnął, by powstał, by żył! W niemocy, senności i ciało i duch Na próżno aię dźwiga- i łamie, Tam tylko potężnym i silnym jest duch. Gdzie wola silne ma ramię. Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć^ćhce świat, Niech skrzydła Sokole od młodych ma lat! Więc dalej ochoczo w daleki ten lot Sposobić nam skrzydła dla ducha, Nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot, Gdy woli siła posłucha. Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat, Niech-skrzydła Sokole od młodych ma lat! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:16 WICEK I ICEK Wicek i !cek, dobrymi byli kolegami, Przez wioskę pochodzili obaj, często wie- czorami. Lepszych przyj acie li się nigdzie nie widzia- ło, Ponieważ obu znalem, oświadczyć mogę śmiało, Ze Wicek od wieku już szóstego, Nie miał już rodziców, ani też żadnego Z krewnych, i z powodu tego gmina Go wychować była też powinna. Lecz takie wychowanie, jak to było daw- niej, Po dłuższym czasie dopiero się wy jawni, Ze - zaniedbany został, Do szkoły żaden go nie posłał, I nie nauczył się niczego, Tym trudniej było to dla niego. Tak o religii też wiele on nie wiedział, I gdy przypadkowo, któryś raz powiedział, Ze Pan Jezus ukrzyżowany został Przez Zydów i do nieba powstał, I gdy słyszał o tym Wicek, Powiedział sobie, hej, kolego Icek, Teraz koniec już na stale, . I już nic o tobie, wiedzieć nie chcę wcale. A gdy wieczorem zaś się zeszli, I spotkali się na ulicy we wsi, To powiedział Wicek: "Słuchaj jeno Icek: Już mi ty pod oczy nie wchoć dalej", I w tym już po mordzie, on go pięścią wali. "A za co mnie ty bijesz?" - zapytal się Icek, "Boś zabił Pana Boga!" - na to jemu Wi- cek. "Ale słuchaj, Wicku, dyć to inni byli, Bo temu blisko li tysięcy lat, tośmy jeszcze nieżyli!" "CD mnie to obchodzi" - Wcek odpowie- dział, "Kiedy ja dopiero wczoraj o tym się dowiedziaI. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:17 Rycerz to nie wielki, Ojczyźnie ubliża, Kt6ry nad stan wszelki Rolnika poniża. Z wolkiem on w pokoju, Uprawia nam blonie, Na. koniku w boju, Pospiesza w obronie. Jego to ciężarem Pan skarby dziedziczy, Na to on pod skwarem Ziarnka w dloni liczy. W pomoc kraju bieżał'. Za pańskiemi syny, Wszedzie on należał' - Pr6c? zysku i winy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:20 Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista koło ciebie, Miły grajek się przyloży, I basista nie najgorzej; Ten zawadzi, ten doprawi, Niech im Pan B6g blogoslawi. Miły Janek dobra dusza, Tylko sobie n6żką rusza; Po chalupie okiem wodzi, A smyczek mu już sam chodzi. Czasem to się tak zaduma, Aż go lokciem trąci kuma. Co u niego we zwyczaju, Gdy wędruje po swym kraju. Za nutami - jedna druga, Ta kr6ciuchna, a ta dluga, Lecą glosy do pamięci, Ode żniwa, sianożęci. Grajże grajku, bt;dziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Lecą, lecą nieproszone, Na ten smyczek, na tę stronę, Pl-zepióreczka pomkla w pros/'), Spiewa dziewczę z jasną kosą, Bb to dziewczę pozna żywo, Jaki ptaszek śpiewa w żniwo. Zapłakane nuty chwyta, Ta do końca wyśmienita, A ta znowu do roboty; A ta trzecia na klopoty... Grajże grajku, będziesz w nieb;c, A basista kolo ciebie. A zawracaj od komina, Czapka na bok, ostra mina; Z przewieszoną tedy polą Pomaluchno ino w kolo, Potem raźno na odsibkę, Bodajże cię za tę skrzypkę... Grajże grajku, będziesz w niebie. A basista kolo ciebie. Szumno, tlumno i wesofo, Aby dalej, aby w kolo, Za clrugiemi, za gromadą, Maciej sąsiad ze sąsiadą, - A za nimi skocznym tanem, Idzie Wojtek z dużymdzbanem : Za plotami, jako mogą, Dzieci sobie swoją drogą. W okolnilm skaczą źrebce, Dziecko śmieje się w kolebce, Kc;dy spojrzeć - radość wszędy; Dziwuje się kogut z grzędy, I na drągu, na wysokim, Przygląda się jednem okiem. Stara wierzba glową chwieje, Wyskakują plowe wzgórza, Tylko gwiazda oczy zmruża, Wszyscy skaczą jak n?jęci, Aż tak sobie mówią Swic;ci: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Zmordowana bieda z nc;dzą, Jak szalone ze wsi pędzą, Po lipowym starym moście, Na wesele jadą goście, Itlzie matka dobra wola, Aż się złocą od niej pola, Suknia na niej, jak na pani, Złotem tkana, przerabiana. Na przyjęcie siostra cnota, Otworzyla stare wrota, PokKonily jej się plugi. Stary żóraw też jak dlugi, Potem z izby buchla para, Zaśmiala się szczęsna wiara: Bywaj z nami, wieśniakami, Stara matko bywaj z nami. A któż w świecie was ugości, Jeśli nie my ludzie prości, Grajże grajku, bo daremno, A ty Baśko kn;ć się ze mną I Jak się mazur puści szczerze, Niech się świat za glowę bierze; Jak się mazur rozochoci, Co na drodze, to wygrzmoci. Zagraj że mi grajku proszę, Wysypię ci w skrzynkę grosze, Więc i dziewczę, szczere licho, Podśpiewuje jeszcze cicho: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Bialy ranek gwiazdy gasi, Po weselu cicho wszędy, Tylko kogut sfrunąl z grzędy, I na śpiących snem glębokim, Przygląda się jcdnem okiem Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:04 Rycerz to nie wielki, Ojczyźnie ubliża, Kt6ry nad stan wszelki Rolnika poniża. Z wolkiem on w pokoju, Uprawia nam blonie, Na. koniku w boju, Pospiesza w obronie. Jego to ciężarem Pan skarby dziedziczy, Na to on pod skwarem Ziarnka w dloni liczy. W pomoc kraju bieżał'. Za pańskiemi syny, Wszedzie on należał' - Pr6c? zysku i winy. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:06 Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista koło ciebie, Miły grajek się przyloży, I basista nie najgorzej; Ten zawadzi, ten doprawi, Niech im Pan B6g blogoslawi. Miły Janek dobra dusza, Tylko sobie n6żką rusza; Po chalupie okiem wodzi, A smyczek mu już sam chodzi. Czasem to się tak zaduma, Aż go lokciem trąci kuma. Co u niego we zwyczaju, Gdy wędruje po swym kraju. Za nutami - jedna druga, Ta kr6ciuchna, a ta dluga, Lecą glosy do pamięci, Ode żniwa, sianożęci. Grajże grajku, bt;dziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Lecą, lecą nieproszone, Na ten smyczek, na tę stronę, Pl-zepióreczka pomkla w pros/'), Spiewa dziewczę z jasną kosą, Bb to dziewczę pozna żywo, Jaki ptaszek śpiewa w żniwo. Zapłakane nuty chwyta, Ta do końca wyśmienita, A ta znowu do roboty; A ta trzecia na klopoty... Grajże grajku, będziesz w nieb;c, A basista kolo ciebie. A zawracaj od komina, Czapka na bok, ostra mina; Z przewieszoną tedy polą Pomaluchno ino w kolo, Potem raźno na odsibkę, Bodajże cię za tę skrzypkę... Grajże grajku, będziesz w niebie. A basista kolo ciebie. Szumno, tlumno i wesofo, Aby dalej, aby w kolo, Za clrugiemi, za gromadą, Maciej sąsiad ze sąsiadą, - A za nimi skocznym tanem, Idzie Wojtek z dużym dzbanem Za plotami, jako mogą, Dzieci sobie swoją drogą. W okolnilm skaczą źrebce, Dziecko śmieje się w kolebce, Kc;dy spojrzeć - radość wszędy; Dziwuje się kogut z grzędy, I na drągu, na wysokim, Przygląda się jednem okiem. Stara wierzba glową chwieje, Wyskakują plowe wzgórza, Tylko gwiazda oczy zmruża, Wszyscy skaczą jak n?jęci, Aż tak sobie mówią Swic;ci: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Zmordowana bieda z nc;dzą, Jak szalone ze wsi pędzą, Po lipowym starym moście, Na wesele jadą goście, Itlzie matka dobra wola, Aż się złocą od niej pola, Suknia na niej, jak na pani, Złotem tkana, przerabiana. Na przyjęcie siostra cnota, Otworzyla stare wrota, PokKonily jej się plugi. Stary żóraw też jak dlugi, Potem z izby buchla para, Zaśmiala się szczęsna wiara: Bywaj z nami, wieśniakami, Stara matko bywaj z nami. A któż w świecie was ugości, Jeśli nie my ludzie prości, Grajże grajku, bo daremno, A ty Baśko kn;ć się ze mną I Jak się mazur puści szczerze, Niech się świat za glowę bierze; Jak się mazur rozochoci, Co na drodze, to wygrzmoci. Zagraj że mi grajku proszę, Wysypię ci w skrzynkę grosze, Więc i dziewczę, szczere licho, Podśpiewuje jeszcze cicho: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Bialy ranek gwiazdy gasi, Po weselu cicho wszędy, Tylko kogut sfrunąl z grzędy, na śpiących snem glębokim, Przygląda się jcdnem okiem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:07 Raniusieńko, jak zorze, Slychać ptaków śpiewania Skowroneczek już orze, A przepiórka pogania. Każde przy swej robocie: Bocian chodzi po b.focie, Slowik śpiewa, a śpiewa, Zolna lasy rozsiewa. Przyśpiewują na glosy To wywilgi, to kosy: I czlek myśli, że w raju, A on w kraju, oj [ w kraju. Na zachodzie pog'oda, W jasnem niebie wesele Dał' Bóg ludziom oj! wiele, Może jeszcze co doda. Ch?opak pędzi a krzyka, Ze aż kladą się szkapki Grajek wziąl się do smyka, Spuścil nogi przez drabki: Dylu, dylu od ucha! Kto ma uszy, niech slucha. Szumią lasy, hej! lasy, A w karczemce grzmią basy: Kiedy skakać, to skaczą, A jak plakać, to placzą. Ot i dzwoni już dzwonek Na wieśniaczym kościele: Dzięki Bogu za dzionek, Za serdeczne wesele. I za wszystko, co mile, I za wszystko, co boli W ciężkiej pracy za silę, I za uśmiech w niedoli Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:11 Alboż my to jacy tacy, jacy tacy, Chlopcy krakowiacy Czerwona czapeczka, na cal podkó- weczka, Niebieska sukmana, dana moja, dana. Karazya wyszywana, haftowana Pętliczkami, sznureczkami, kółeczkami, Hafteczkami, zlocistemi klapeczkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I paseczek z białej skóry wyszywany, Przeplatany rzemyczkami, wybijany gw 0- ździczkami, Z.focistemi sprzążeczkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I koziczek wyostrzony, i do pochewki wlożony. I fajeczka i krzesiwko; na to dobre przyodzit:wko Kochajże mnie moja dziewko, Do kolusieneczka J moja kochaneczka. I koszulka z kolnierzykiem, Z fa workami, z faldeczkami, Z obszewkami, z przyszewkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I buciki wywracane, podkóweczki nitowane, I w kroiczku przeszywane, Z uszeczkami, podwiązkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I wstążeczka u koszuli, Com ją dos tal od Urszuli, Na faworek do koszuli, Do kolusieneczka, moja .kochaneczka. I pieniądze za obsiewki, Kochajcież mię moje dziewki, A która mnie będzie chciala, To to wszystko będzie miala. I krakowski wianek, złocisty pIer- ścionek, Rańtuch zloty, okolisty, Czysty gorset i zlocisty, Sznurek koralów rzęsisty, Do' kolusieneczka, moja kochaneczka I buciki wywracane, podkóweczki nitowane, I w kroiczku przeszywane, Z uszeczkami, podwiązkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I wstążeczka u koszuli, Com ją dos tal od Urszuli, Na faworek do koszuli, Do kolusieneczka, moja .kochaneczka. I pieniądze za obsiewki, Kochajcież mię moje dziewki, A która mnie będzie chciala, To to wszystko będzie miala. I krakowski wianek, złocisty pIer- ścionek, Rańtuch zloty, okolisty, Czysty gorset i zlocisty, Sznurek koralów rzęsisty, Do' kolusieneczka, moja kochaneczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:16 ebyście poznali prawego Polaka, B<;d? wam tańcując śpiewal kra- kowiaka. * * * 2. Plynie Wisla, plynie, Ale cichą falą, Mlodym 11ie wesolo, A starzy się żalą. Jakże się nie żalić, Kiedy z każdą wiosną, Smutku nam przybywa, A mogily rosną. Ale dosyć placzu, Tu p.faczu nie trzeba, Ale szable w ręku I pomocy z nieba. Tylko razem, razem, Herby i sukmany, Bo zgody potrzeba, Kiedy powstać mamy. 3. Krakowiac :ek-ci ja, Krakowskiej natury; Kto mi w drogę wIar', Ja na niego z góry l Krakowiaczek-ci ja, Któż nie przyzna tego, Siedemdziesiąt kólek U pasika mego} Krakowiaczek-ci ja, Na piędź podkóweczka, U mojej koszuli Czerwona wstążeczka l 'x' * * ' 4. Krakowiaczek-ci ja, W Krakowiem sie rod ;ił. ?i?dem latek miale?, Poczem-ci to poznać Ch,f'Jpca krakowiana, Choć wiater w kieszeni, Mina jak u pana l 6. Z chlopca krakowiaka Kawalek szlachcica, Nie tańczy po ziemi, Ino po tarcicach l 7. A jak-ci ja urznę Krakowiaka z nogi, Pójdą wiechcie z butów I A trzaski z podlogi I 8. Uderzmy w podkówki, Niech przyzna świat caKy, Ze krakowski taniec Wart jest wiecznej chwaKyl * * * 9. Krakowiaka graJcIe, Boć-to bardzo ladny; Wszystkie dziewki kocham, A mężatki żadnej l 10. Nuże dalej w pary, Ręce se podajcie, ] ak nasi ojcowie Krakusa śpiewajcie! 11. Nietylko ten śpiewa, Który wesól bywa, I ten sobie nuci, Kto się z czego smuci! 12. Nie każdy szczęśliwy, Co śpiewa i skacze, I ja sobie czasem W kąciku zaplaczę! 13. Nie dlatego śpiewam, Coby slychać bylo, A ino dlatego, Zeby się nie cnęlo! Nie dlatego śpiewam Zebyście slyszeli, A ino dlatego: Niech się świat weseli! - hu, ha! * * * 14. Mospanie muzyka, Nie żaluj nam smyka, Zagraj krakowiakom, Poczciwym hulakom l Niech się co chce dzieje, Krakowiak się śmieje, Byle lyknąl piwa, Już i mina żywa! - hu, ha 1 G. Chybabym musiata W Krakowie nie bywać, Żebym nie umiala Krakowiaka śpiewać! 17. Gdybym śpiewać umial, SpiewalLym bez końca: Do lasu, do skal tych, Do gwiazd, do miesiąca! 18. Żebyście poznali, Żem z krakowskiej ziemi, Będę was śpiewkami Bawil krakowskiemi! HL Nie dobrą to rzeczą, Krakowiaki śpiewać, Jednych można cieszyć, A drugich rozgniewać! ?O. Chlopiec-ci ja chłopiec Ojcowskiej natury, Ja zaśpiewam sobie, Wyskocz.:; do góry! - hu, ha 21. Podk6weczki daj ta ognia, Bo Marysia tego godna, Czy tam godna, czy niegodna, Podkóweczki daj taż ognia! hu, hal 22. Skrzypicielu będziesz w niebie, A basista kolo ciebie; Cymbalista jeszcze dalej, Bo w cym bat y dobrze waliI - hu, hal 23. Hejże chlopcy, ino śmiele I Bo to w karczmie, nie w kościele; Bo w kościele śluby dają, A w karczmie się zalecają I hu, hal 24. Hejże chlopcy, hejże żywo I Jest gorzałka, jest i piwo; Jest gorzalka przepalana, Jest i dziewczyna kochana I hu, hal 25. Hejże dana moja danal Zagrajcie nam krakowiana, Tańcujmy w kóleczko, Moja kochaneczko I - hu, ha 26. Podkówld u butów Trzy grosze w kieszeni: Ten jest najszczęśliwszy, Który się nie żeni l 27. Bije orzel w chmury, Lękają się ptacy; Tam w karczmie hulają Chlopcy krakowiacy. * * * 28. Kochalem cię Zosiu Jak kwiateczek róży; Kochalem cię roczek, Już nie mogę d.fużej I Kochalem cię Zosiu Nie zaprę się tego; Aleś ty niegodna Kochania mojego l Kocha.fem cię Zosiu, Jak źrenicę w oku; Tyś mnie porzuciła Już pierwszego roku l W. Prędzej się rozwalą Te góry ogromne, Niźli ja jasieńku O tobie zapomnę! 30. Tylem razy westchnąl Dziewczyno do ciebie; Gdyby tak do Boga, Bylbym dawno w niebie l 31. Porachuj dziewczyno Gwiazdeczki na niebie, Ty!em ja wydeptal Scieżeczek do ciebie l 32. Śpiewa dudek, śpiewa W tej leszczynie mIode; , Teraźniejsze chłopcy Tylko do obludy l Teraźniejsza mlodzież Same balamuty: Dwieście panien kochać W przeciągu minuty l 33. Zaszumialy bory, Zaszumialy lasy; Kiedy byla milość, Minęły te czasy. 34. Dolina, dolina, Przy dolinie kościół; Chciej że mnie dziewczyno Będę do cię pościlI 35. Czyli slońce wschodzi, Czyli też zachodzi, Zawsze o tem myślę, Jak ci się powodzi? 36. Kalina po ziemi Rozsula korale, Kochajże dziewczyno, Kochajże mnie stale I 37. Jednego mam w głowie, Drugiego w serduszku; Cóż kiedy nie w środku, Tylko na koniuszku I 38. Leci ptaszek, leci Ma pióreczka na krzyż; Ino mi dziewczyno Na innego patrzysz I 39. Duża woda plynie, A maly mlyn miele; Nie każdy szczęśliwy, Co posiada wiele 40. fatusiu, tatusiu, Ja się żenić bf;dęl - Żeń się, mój syilaczku, Bronić ci nie będę. Ożeń się, nie bój się, Dobrze tobie będzie; Będziesz mial co kochać, Ale jeść nie będzie I 41. Z tamtej strony Wisly Kąpala się wrona; Kiedyś mnie nie chciala, Siedź-że sobie doma I 42. Niemasz nic lepszego Dla chlopca mlodego, Jak pojąć żoneczkę, Byle co dobrego I 43. O I dziewczę, gdzie mieszkasz Wiosnę-bym wprowadzil, Przed twemi oknami Biale róże sadzil. 44. A jużem-ci ja byl Po kolana w niebie, Jakem cię zobaczyl, Skoczylem do ciebie 45. Da, moja dziewczyno, Czy mnie nie chcesz ino? Jeżeli mnie nie chcesz, Idźże sobie, gdzie chcesz I 46. Nieszczęśliwy czasie, Pokochaliśma się; Przysz.fa ta godzina: Rozejść się musima ! Choć się rozejdziemy Każde w inną stronę, Przecież nasze serca Są nieroz.fączone! 47. Po glębokiej wodzie Plynie kaczor siwy, Jaki taki wesół', A ja nieszczęśliwy! Jednym slońce wschodzi I wybija w górę, A mnie nieszczęsnemu Zachodzi za chmurę l 48. Wieje wiater, wieje Z południowej strony, Gdybyś mnie kochala, Nie chcialbym korony. Nie chciałbym być królem, Ani świata panem, Jeno jak ja kocham, Wzajem być kochanym l 49. Wysoki zameczek, Jeszcze wyższa skala; Powiedz mi Marysiu, Czy mnie będziesz chciala? Chcialabym cię chciala, Ale nie takiego, Zebyś byl bogaty I ladny do tego l 50. Wysoki zameczek, Jeszcze wyższa skala; Powiedz mi dziewczyno. Kogoś ty kochala ? 51. Wysoki zameczek, Jeszcze go murują, Kochalbym cię Basiu, Ale mi cię psują l Wysoki zameczek Na górze budują, Dobrego mam Jasia, Ale mi go psują l 52. Cztery mile lasu Samej osiczyny; Nie pójdę do wdowy: Wolę do dziewczynył Cztery mile lasu Jadę bez popasu, Piąta mila pola: Tam dziewczyna moja! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:17 Nie pójdę, nie pójdę Od ojca bez wiana, Bo mi się należy Kożuch i sukmana. Wianuj mnie tatuniu, Wianuj mnie, wian uj mnie; Daj mi cztery krowy, Dwa woly, dwa konie. Pojmij mnie, pojmij mnie, Mój Jasieńku, pojmij, Bo mnie wywianują Pani matka końmi. Pani matka końmi, A pan ojciec wozem; Będziesz-se Jasieńku Dobrym gospodarzem Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:28 A moja dziewczyno, \Vkradlaś mi sie w serce, Że mi się na żadną Teraz patrzeć nie chce l 55. Chociaż ja uboga, Ubogiej matusie, Nie będę dawać Po kątach gębusie. A ino dam wtedy, Kiedy ludzie widzą, Nie będę się wstydzić, Jak się inne wstydzą. 56. Gadali-se chlopcy, Jam ich wysluchala: Z kozą-bym się żenil, By pieniądze miala. Jam też pomyślała: Choćby byl rogaty, Poszlabym za capa, Byle byl bogaty I 57. Mlodość moja, mlodość Wysz.fa mi na marność, Moje rolode lata Nie użyły świata. 58. A kiedy jak spojrz? Ku krakowskiej stronie, ,Ledwie się me serce Z żalu nie rozplynie. Serce nie rozplynie, Oczy nie wypadną, A wszystko to, wszystko Za Zosieńką ladną I 59. Po?iadają ludzie, Zem ja jeszcze mala, Że nie znam miłości, Nie będę kochala I Powiadają ludzie, Że nie stoją o mnie; Ja też nie przepiórka, Nie wołam: »pójdź do mnie I 0. Ej, w Ojcowie warczą Tartaki i mlyny, A po górach skaczą Dziewki jak maliny l 61. W lesie przy strumyku Jeleń wodę pije; Dla ciebie jedynie, Dziewczyno, ja żyję I 62. Siwy konik, siwy, Zielone popręgi; Kochajcie mię panny, Bom ja chlopiec tęgi l Siwy konik, siwy, Konopiatej grzywy; Chociażem nie ładny, Alem chłopiec żywy l 63. Siwy konik, siwy, Malowane siodlo; A cóż mię do ciebie, Zosieńko, przywiodlo? 64? Siwy konik, siwy, Siwy jablkowity; Bylbym dawno księdzem, Gdyby nie kobiety 65. Siwy konik, siwy,. Konopiata grzywa; Pókim cię nie znala, Bylam-se szczęśliwa. Jenom cię poznala, Nie mogę być wolną Ani żyć bez ciebie, Ani być spokojną I 66. Siwy koń, siwy koń, N a pośrodku grzywy; Będę panny zwodzil, Póki będę żywy I 67. Siwy konik, siwy, Siwy, jabłkowity; Do mojej dziewczyny,. Gościniec wybity. Gościniec wybity I utorowany; Pojadę, pojadę Do mojej kochanćj I 68. Lecialy golębie, Jeden nie mial pary; Lepszy wdowiec mIody, Niż kawaler stary Ile piasku w morzu, Ile gwiazd na niebie; Tyle jest obludy Dziewczyno u ciebie I 70. Na krakowskim moście Świeci się korona, Która piękna panna, B?dzie moja żona I Na krakowskim moście Świeci się krzyżyczek, Który dzielny chlopak, Będzie mój mężyczek I 71. Ciemn l nocka, ciemna, Gwiazdeczka na niebie; Smutno memu, sercu, J asiuniu, bez ciebie l 72. W kalinowym lesie Djabel babę niesie, Jak się urwal sznurek, Z baby zostal wióre'd W kalinowym lesie Djabel babę niesie, Jak da wór pieniędzy, To i ożenię się l Kochałam na wiosnę, Kochalam i w lecie; Aliści w jesieni Znów kochanie trzecie. 74. Floryańską bramą Wjadę otworzoną; Biczyskiem-se śmigam, Jak jedwabną struną. Nie cieszcie się panny, Mamzele miastowe ; Bo dla mnie wieśniaka Lepsze dziewki zdrowe. We Floryańskiej bramie Każdy się pokloni, Pod obrazem dziadek Paciorkami dzwoni. N a Kleparzum sprzedal, W Malym rynku kupiI; Na Szczepańskim placu W szyneczkum się upił l 75. Zasieję-se rutki Na pustym ogrodzie, U wiję-se wianków I puszczę po wodzie Uwiję-se wiank,ów Puszczę ku Swiątnikom; Narobię ja żalu Moim zalotnikom. 76. Weźże mię sokole Pod skrzydelko swoje, Zanieś-że mnie, zanieś, Gdzie kochanie moje. 77. Dudki moje, dudki Gospodarz malutki, Gospodyni mniejsza, Ale rozumniejsza l 78. Hejże ino po naszemu, Nie dam gęby koniuszemu j Bo koniuszy bardzo puszy, Poobrywal koniom uszy. Hejże ino, hejże jeszcze, Dalaś gęby, dajże jeszcze. Dalam swemu, n'e dam tobie, Masz pieniążki, kupuj sobie. Masz pieniążki póltoraczki, Kupże sobie li dworaczki, U dworaczki, u dworaczki Masz pieniążki póltoraczki. *) '19. Kieby ja mial cztery czeskie, Kupilbym-se dziewczę lebskie, A że niema m ni szeląga, Muszę pojąć lada drąga! 80. Hejże ino, dana ino! Będziesz moją, powiedzże no? Powiedzże mi teraz zaraz, Boby ja se inną znalazH 81. Oj I nie 'jedź, Jasiu, nie jedź, Bo tam nie przejedziesz; Oj I dziewczyny nie dadzą, Sam-se jej nie weźmiesz. Oj! sam-se jej nie weźmiesz Ani nie ukradniesz, Oj! póki pani matce Do nóg nie upadniesz. Oj I nie jedź, Jasiu, nie jedź, Bo bystra wodziczka ; Oj! dziewczyny nie dadzą, U topisz koniczka I 82. Kwitnie drzewo, kwitnie, Owocu nie widać: Biedna i bogata Nie może się wydać I Jużbym ja się dawno, . Jużbym się wydala, Zebym na cię Jasiu Nie byla czekala I 83. W polu gruszka, w polu, Niema na niej gruszek; Listec:ki opadly Wierzcholeczek usecht Listeczki opadły Na oraną rolą, Wierzcholeczek usechł', Galązeczki stoją I 84. Lata ptaszek, lata Orl pola do pola j Powiedz mi dziewczyno, Czy ty będziesz moja? Powiedzże mi, powiedz, Da powiedz przez ludzi, Niechże się do ciebie, Koniczek nie trudzi l 85. Oj I moja dziewczyno, Sto tala! ów za cię; Nie będziesz robib: Będę patrzyl na cię 1 86. Dziewczyno, dziewczyno, . Moje sto tysięcy; Zeby mi cię dali, Nie chcialbyrt1 nic wi<;cej,. 87. Padają listeczki Z buczyay do wody; J asieńko mnie kocha, Choć nie mam urody. Choć niemam urody, Lecz jestem poczciwa; Będę Boga prosić, Zostanę szczęśliwa ( 88. Malino, malino, Różo farbowana; Powiadaja ludzie. Że ia ?alowana. Oj'. nie jestem-ci ja Cale malowana, Jeno u matuli Ładnie wychowana. 89. Matuś moja, matuś, Nie dajże mię za las; Bo ja nie ptaszyna, Nie przylecę zaraz. Matuś moja, mat uś, Nie daj mnie za wodę; Bo ja nie rybeczka, Przyp!ynąć nie mogę! 90. Koniki na górach, Owce po dolinie; Co mi Bóg naznaczyl, Toć mnie nie ominie I 9]. Skacze wiewióreczka Kolo ogródeczka; Jaka pani matka, T aka i córeczka I 92. Kochanie, kochanie, Gorzej jak więzienie; Z więzienia wyzwolą, Z kochania nie zdolą 93. Oj I Kasiu, moja Kasiu ( Przez twe czarne oczy. Mój koniczek na podwórzu Moknie w ciemnej nocy *). 94. Ścięli dąbek, ścięli, Już nie będzie rodzil; Wzięli mi Kasieńkę, Com do niej przychodził I 95. Nie dbam ja opalac, Choćby malowany, Byleby mnie kochal Mój Jasio kochany I 96. Zieleni się trawka W cieniu ponad wodą, Ożenię się z Kasią I gladką i mlodą! 97.- Posiwialy góry, Posiwialy lasy; Kiedym ja się kochal, Minęly te czasy MtRtfur?? '>, Y.Jfrl I. ??. .. . I. ";- .' ,1"\ ?f liI:#:!"- .. ......???=....::'.. .?-:. h"'" - 'iOfen. , Polski Spiewnik zawieraj'}cy 286 pieśni i śpiew6w najbardziej ulu- bionych, ludowych, towarzyskich, oko- licznościowych, milosnych, patryotycz- nych, historycznych i innych. Część pierwsza. Cif szyn. Nakładem Edwar dlł Feitzingers. ? ?bo6 ?? g ZJ:.-I' I{- 96 [5892. 31.1- 1)/ Ludwik I. PIEŚNI LUDOWE. Śpiewaj ludu polski, zloty, Wypowiadaj twe tęsknoty, U. orania, u zasiewu. . . \'6ty serca, póki śpiewu. - Teofil Lenartowicz. . l. Rycerz to nie wielki, Ojczyźnie ubliża, Kt6ry nad stan wszelki Rolnika poniża. Z wolkiem on w pokoju, Uprawia nam blonie, Na. koniku w boju, Pospiesza w obronie. Jego to ciężarem Pan skarby dziedziczy, Na to on pod skwarem Ziarnka w dloni liczy. W pomoc kraju bieżał'. Za pańskiemi syny, Wszedzie on należał' - Pr6c? zysku i winy. Kazimierz Brodziński . -6- 2. Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista koło ciebie, Miły grajek się przyloży, I basista nie najgorzej; Ten zawadzi, ten doprawi, Niech im Pan B6g blogoslawi. Miły Janek dobra dusza, Tylko sobie n6żką rusza; Po chalupie okiem wodzi, A smyczek mu już sam chodzi. Czasem to się tak zaduma, Aż go lokciem trąci kuma. Co u niego we zwyczaju, Gdy wędruje po swym kraju. Za nutami - jedna druga, Ta kr6ciuchna, a ta dluga, Lecą glosy do pamięci, Ode żniwa, sianożęci. Grajże grajku, bt;dziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Lecą, lecą nieproszone, Na ten smyczek, na tę stronę, -7- Pl-zepióreczka pomkla w pros/'), Spiewa dziewczę z jasną kosą, Bb to dziewczę pozna żywo, Jaki ptaszek śpiewa w żniwo. Zapłakane nuty chwyta, Ta do końca wyśmienita, A ta znowu do roboty; A ta trzecia na klopoty... Grajże grajku, będziesz w nieb;c, A basista kolo ciebie. A zawracaj od komina, Czapka na bok, ostra mina; Z przewieszoną tedy polą Pomaluchno ino w kolo, Potem raźno na odsibkę, Bodajże cię za tę skrzypkę... Grajże grajku, będziesz w niebie. A basista kolo ciebie. Szumno, tlumno i wesofo, Aby dalej, aby w kolo, Za clrugiemi, za gromadą, Maciej sąsiad ze sąsiadą, - A za nimi skocznym tanem, Idzie Wojtek z dużymdzbanem : -8- ? Za plotami, jako mogą, Dzieci sobie swoją drogą. W okolnilm skaczą źrebce, Dziecko śmieje się w kolebce, Kc;dy spojrzeć - r Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:34 Ni? przebina j panno, Zebyś nie przebraJa, Żebyś za kanarka Wróbla nie dostala. 148. Nie siej takiej roli, Która źle zorana, Nie kochaj się w takiej, Która rozkochana. 149. Oj, radaby ja, rada, Zebym miała dziada, Choć o jedne m oku, Byle tego roku l 150. Zielony gaiczek Wysoko podcięty; Nie mogę przeprosić Dziewczyny zawziętej. Wziąlbym mlYllski kamień, Zatrzymałbym wodę, A ciebie dziewczyno, Przeprosić nie mogę l 151. rJ rzewiezki z Wieliczki, Pończoszki z Krakowa, Kawaler z Myślenie, Dziewczyna ze Lwowa I Kochałem dziewczynę, Kochalem ją wiele i Kochalem ją kochal, Cale trzy niedziele. Jeszcze będę kochal Jeden tydzień caly; Ze?y mi przyznali; . Zem jest chłopiec staly. 153. Jechałem przez Kraków Slyszalem śpiewanie, Ze mi się Marysia Za żonę dostanie I 154. Nie pytaj się o to, Bym pieniążki miala, Ino się zapytaj, Czy cię będę chciała? 155. Ile jest listeczk6w W lesie na drzewinie, Tyle niestalości Masz w każdej dziewczynie I 156. Z tamtej strony wody Stoi chlopiec mIody, Zeby mi się dostal Pościlabym środy. Srody bym pościła, . Piątki bym suszylat Zeby mi się dostal, Tobym się cieszyh! 157. Wolalbym ja wolal W polu ziemię kopać; Niżeli się w tobie Ma dziewczyno kochać. Wolalbym ja, wolał 'V koszu wodę nosić, :Niieli o ciebie, Ojca, matkę prosić! 158. Nie dobra ta ryba, Co ma wiele ości; Nie dobre kochanie, Gdy bez wzajemności. 159. Jaworowe kólka, Dc:bowa rozwórka; Spodobala mi się U młynarza córka! 160. Czem dalej w gęstwinę, Prości ej sza dębina; Czem dalej do ludzi Ładniejsza dziewczyna! Parobeczku gladki, Nie kochaj mężatki; Będziesz w piekle siedziaf, Po same kopatki l Po same lopatki, Po same ramiona: Dopiero ty poznasz; Co to cudza żona! 162. Nie uważaj, Zosiu, Chociaż w piekle parzy; Kochaj mlodych chlopców, Ilu ci się zdarzy. 163. Rzadko teraz znaleść Takiego rozsądku, Który więcej ceni Cnotę od majątku l 164. Nie będę ja dlugo W tym Krakowie sicddal, Wy'kradnę Marysię, Nikt nie będzie wiedział' l 165. Oj I nie masz-to, niell'a Jako krakowianki, Bo z nich dobre żony I stale kochanki! Oj, kowalu, kowalu, Naróbże mi klotek; Pozamykam ludziom gęby, Niech nie robią plotek l 167. A moja dziewczyno, . Co to z tego b?dzie? Ze my si? kochamy, Mówią o tem w.?z?dzie. Niech sobie gadają" Niech się naśmiewają, Któż szcz?śli\Vszy nad tych, Którzy się kochają. 168. Konie moje, konie, Niedola ma sroga; Już-ci mi zarosla Do dziewczyny droga. Ani mi zarosla Ostem, pokrzywami, Ino mi zarosla Ludzkiemi skowami. 169. Najświętsza Panienko Pociesz-że mnie, pociesz, Bo mnie nie pocieszy Matka ani ojciec. Najświętsza Panienko, Tyś-ci matka moja, Pociesz-że mi?, pociesz, Jeśli wola Twoja. Najświętsza Panienko, Tyś moja opieka, Zachowaj,że mię też . Od zlego czlowieka! 170. Dziewczyna mi we śnie, Dziewczyna na jawie; Dziewczyna mi prawie Na każdej zabawie! 171. Siwe oczka mamy, Ale nie jednaki?, Bo moje poczciwe, Twoje ladajaIde I ] 72. Czy nie wiesz dziewczyno Że jest Bóg na niebie: Udzieli majątku Dla mnie i dla cieloie! 173, Listeczki opadly, Galązka zostala; Pierwsza jesteś dziewczę W życiu dla mnie stara! Hojże ino dana, dana! Jam kochany, tyś kochana; Kiedy taka zgoda z nami, Pobierzwa się przed świętami l 175. Alboż ja to taki Brzydki lub kaleka, Czyli może nie mam Gladkiego wąsika l 176. Źle ludziom na ziemi, Lepiej będzie w niebie; Mnie i tam źle będzie, Zosieńko, bez ciebie l 177. Pięknyś ty chlopczyna, Grzeczny i wesoly; Ale mało umiesz, Chod7. jeszcze do szlwly. 178. JeteH chcesz Zosiu, Mogę ci to przysiąc, Że cię jedną wolę, Niźli innych tysiąc! 79. Minęly te czasy, Minęła ta chwila, Że każda dzieweczka Jednego lubila. Nie pójdę ja zamąż T ego roku jeszcze; Niema cMopców mądrych, A glupiego nie chcę! 181. Zebyś ty wiedziala, Co o tobie myślę, Skoczyłabyś do mnie, Calowalabyś mnie [ 182. Po?iedziałki poszczę, Srody, piątki suszę; Przecie ja tet za to, Zosię dostać muszę [ 183. Ch?ć mówią mężczyźni, Ze są panny tanie, Przecież dobrej tonki Nie łatwo dostanie [ 184. Ach ł mój mocny Boże, Cóż ja temu winna, Ze ja więcej kocham Niżelim powinna I 185. Nie wieleś wsk6rala, Chocieś mię nie chciala; Ja się otenilem, Tyś się zestarzala Nie lubię ja Stacha, Co się na mnie boczy, Nasypahbym mu Soli między oczy. ] 87. CMopaki, chlopaki, Co wy to robicie, Panny się starzeją, Wy się nie żenicie. 188. U siadl ptak na dębie I tak sobie nuci: Nie wierz chlopcu, me wierz, Bo on balamuci. Jednę pocaluje, Przy drugiej usi?dzie; Trzeciej obiecuje, Ze jej mężem będzie I ]8D. Co myślę, to powiem, Nie zaprę się tego; Dziewczęta filuty, Lecz i nam niczego I ] 90. Maryś moja, nie wierzę ci, Kupię dzwonek, przywiążę ci; Jak cię ehlopcy będą gonić, T o ci b?dzk dzwonek dzwonić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:36 Trzy rzeczy na świecie Goją moje rany: Fajeczka, dzieweczka I worek napchany I ] 92. Za las panny, za las, Tam są chłopcy tanie, Za czerwony zloty Kilku ich dostanie I 193. Nie będę się tenil Aż do lat trzydzieści, Może też stanieje Ten towar niewieści I 194. Panienki się chlubią, Ze ich chlopcy lubią, A ,chlopcy się śmieją, Ze zwodzić umieją. O moje panienki Nie chlubcie się, proszę, Bo ja wam zaśpiewam, Tylko słuchać proszę. Przy jednej usiędę, Na drugą spoglądam, Trzeciej do ust mówię, C?wartej jeszcze żądam Piątą mile ścisnę, Szóstą pocall?ę, Siódmej listy piszę, A z ósmą tartuję. A ?ziewiątej mówię, Ze ją kocham szczerze, Dziesiątą z zazdrości Aż szaleństwo bierze, Z jedynastej szydzę, Zwodzę na przemiany; Od d\\'unastej panny Jestem ukochany. Już to jeden tuzin Uzwodzilem caly, Od trzynastej biorę, Podarunek staly. Czternastej to zaraz Na pamiątkę daję; Piętnastą, że kocham, Jak mogę, udaję. Ze szesnastej szydzę, Siedemnastą chwalę, A do ośmnastej Komplementa palę. Z dziewietnastt?j szydzę, Zwodzę na przemiany, Od dwudziestej panny Jestem ukochany. A dwudziesta pierwsza W sercu swem mię nosi, A dwudziesta druga, O caluska prosi. Od dwudziestej trzeciej, Jestem lllubiony, Do dwudziestej czwartej Idę jak do zony. O moje panienki, Co ja was wynosze, Ze was dwa tuziny, . W mej kieszeni noszę. Ponoszę, ponoszę, I zapomnę o was, A wy się chlubicie, Co mnie djabli po was! Dwadzieścia was cztery byko, Jednegoście mialy, On wam obiecywal, Ze wam będzie staly Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:39 Choćby mi. dawano, Krocie, miliony, To ja nie opuszczę Mojej ulubionej. Bo za nic są krocie, Za nic miliony, Kiedy kto dostanie, Z grymasami żony. Bo ani ją sprzedać, Ani ją zamienić; Uważajcie chlopcy, Jak się macie żenić. 196. Biedny bywa rolnik, Gdy mu zbiją grady; Biedniejsze to serce, Które dozna zdrady. Bo rolnik rok straci, Drugi mu nagrodzi, Zdradliwej miłości, Nikt nie wynagrodzi. 197. Para goląbeczków, Gniazdo ukladają, Jak trzeci p ',wleci, Wszystko porzucają Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:40 Tak, gdy między dwoje, Trzeci się zamięsza, Wnet powstaje burza Gdzie bywała cisza. 198. A wstawaj że, kiedy wstają, Zajadajże - co ci dają, Strzeż się tego, czego bronią, A uważaj na co dzwonią. 199. Na Łobzowskim zamku, Sowa sobie huka, A w sercu dziewczyny, Serce mocniej puka. Serce mocniej puka, A oko Kzą toni, Bo jej narzeczony, Gdzieś po świecie gOlU. Poszedl na wojenkę, Zagrodę porzucil, Wojna się skończy la, A on nie powr6ci!. Ach, on nie powrócil, I nie wróci więcej, Chociaż.byś prosila Boga najgoręcej. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:40 Ku waszej pociesze Abyście wiedzieli, Powiem wam, że zginął Na trupów pościeli. Na trupów pościeli, Którą ustal sobie, On na samym wierzchu Odpoczywal w grobie. A na jego grobie, Bujna trawa rośnie, Wyśpiewuje slowik, Co ranek żalośnie. Wyśpiewuje slowik A ty lzy wylewasz, Lecz jeszcze dziewczyno V\ e50lo zaśpiewasz. 200. Spiewam sobie, śpiewam Kończąc krakowiaki, Wyśpiewalem wszystkie, Zażyję tabaki. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:42 Hej I grajczyku będziesz w niebie, A basista wedle ciebie; Cymbalista jeszcze dalej, Bo w cymbaly doblze waj;, Oj! da, da, da, dobrze wali! Ja kujawiak, ty kujawiak, Wszyscyśmy tu kujawiacy: Mamy soli, mamy chleba, Wody, wódki, co potrzeba, Oj I da, da, da, co potrzeba I Ja kujawiak, ty kujawiak, Da, wszyscyśmy tu jednacy, I dziewuch nam nie zabraknie, Tylko drewek każdy laknie, Oj! da, da, da, każdy lakuie! Tylko drewek trocha wi?cej, I bas niech mi lepiej beczy; Tylko grajczyk trocha głośniej, I ty dziewucho się rozśmiej! Oj! da, da, dziewucho rozśmiej 1 Hej! zawracaj od komina, A uważaj, której niema; Jest tu Kasia, jest Marysia, Tylko mojej Zośki niema. Oj! da, da, da, Zośki niema l A utnijże nam od ucha, Dalej wiara! - byle w koto j Chłopiec zaraz stawi zucha, Dziewczak podskoczy wesolo, Oj! da, podskoczy wesolo! A dziewczyna chłopcu rada, I chłopak zuch przy dziewczynie; Gdypy ryba w tatku płynie, Oj I da, da, da, da, da, da, da, Oj l da, da, da, w tańcu płynie! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:44 Nuż żywo W hopkI, Dziarskie parobki, Z dziewkami w kolo, Tallczcie wesolo. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami I Nuż żywo z góry, Żwawe mazury, Niech radość nasza, Biedę odstrasza. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami Nuż żywo w hopki; W stodole snopki, W karczmie wódeczka: Nuż z mazowiecka. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesołość z nami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:46 Dalej chłopcy, dalej nasi, *) Dalej, dalej, zwijajta się; Zwijaj ta się, na kiermasie : Ja Franusico;, a ty Basię 1 Dalej chlopcy, dalej z miną, Za dziewczyną, za jedyną; Bo dziewczyna, jak malina, Za dziewczyną chlopcy giną I Dalej chlopcy, dalej śmiele, no to w karczmie, nie w kościele, Bo w kościele śluby dają, A w karczmie się zalecają I Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:25 Raźno chlopcy, hej parobcy, ,Hej dziewczęta, zwijajta się; Janek Basię, Wojtek Kasię, Każdy swoją, raźniej zasię I Gospodyni, dobądź z skrzyni Pólkwartowe na stól szklanki; Ty twej Hanki, ja mej Franki, . Każdy zdrowie swej kochanki! Skrzypek slucha, więc od ucha Mazowieckie zagra tany; V/szak jest znany, między pany Skoczny nasz mazur kochany I Kto ochoczy, niech wyskoczy, Niechaj nam tupać pomoże; Kto nie może, żal się Boże, Niechaj pójdzie spać w komorze I A kto może, szczęść mu Boże, Dalej z nami w raźne kolo; Dalej w kolo, w górę czolo, Tańczmy chlopcy, a wesoło Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:34 Wiara wraz, wiara wraz I Dalej chKopcy do żelaza l Jeszcze raz, jeszcze raz! Krzeszcie ognia podkóweczki. Dla nadobnej Marysieczki : Nuże wraz I nuże wrazI Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:35 Mój Stachu, posluchajcie, Coś wam powiem, uważajcie: Że jak moję Zośkę zoczę, Ledwie z skóry nie wyskocz? l Dawniej ja z nią kwiatki sadził, Najczęściej się z Zośką wadzil; T eraz z nią mówić nie umiem: Co się sta.fo, nie rozumiem I Przy pasiku z kó.feczkami, I w buciczkach z podkówkami, Zaraz jutro do niej ruszę, Czy mnie kocha, poznać muszę I A w tym stroju przed Zosieńką, Pokloni<;; się niziuteńko; Zajrzę w oczka, czy się mienią, Zaraz poznam, czy mię cenią? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:39 O cóżżeś się zadumab, Dziewczyno moja? O temem się zadumala : Nie będę twoja! Ty dziewczyno, ty jedyna, Ty będziesz moją; Tylko mi się przysieweczki W polu dostoją. - Już się żytko zaplon?ło, T uż się godzi żąć; Obiecałeś mię, mój Jasiu, Tego roku wziąć. A tyś Jasiu już posprzątal, Wszystko wymłócił. A mnie biedną. n;eszczęśliw?! Tylko zasmucil. Ty ze mnie szydzisz, chłopczyno, Ty ze mnie szydzisz; Ty mnie tylko wtedy kochasz, Kiedy mi? widzisz. Z ciebie nie szydzę, dziewczyno, Z ciebie nie szydzę; Ja cię zawsze równie kocham, Choć cię nie widzę. Weźże mię z sobą, chlopczyno, Weźże mię z sobą. Kiedy trudna poniewierka U ludzi z tobą. Przez te bory, przez te lasy, Przez tę dolinę, Jeźli mi cię Bóg przeznaczyI, To cię nie minę! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:40 Ej! chłopiec-ci ja chlopiec Z Sandomierza rodem, Za wyrostkam sluży.f, Póki bylem mlodym. Teraz parobeczek, Już temu trzy lata, Zacznę gospodarzyć, Porzuc? do kata. Pojmę sobie JaKą Dziewczynę poc;iwąJ Gospodynię dobrą, Ochoczą i żywą. Osiędę na roli, Zacznę gospodarzyć; Ja w polu pracować, Ona mi jeść warzyć. A skoro powrócę Do domu strudzony, Znajdę wypoczynek U poczciwej żony. Tak wy chłopcy róbcie, Rady mej sluchajcie; Tylko sobie dobrych Dziewcząt poszukajcie I Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:42 U ciekla mi przepióreczka w proso, A ja za nią nieboraczek boso; Trzebaby się pani matki spytać, Czy pozwoli przepióreczkę schwytać? - Schwytaj-że ją, mój syneczku, schwytaj, Tylko się jej pióreczek nie tykaj. A jak-że ją, pani matko, schwytać, Żeby się jej pióreczek nie tykać? - Trza zastawić, mój syneczku, sieci, To ci sama przepióreczka wleci! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.05.18, 22:55 Wiara wraz, wiara wraz I Dalej chKopcy do żelaza l Jeszcze raz, jeszcze raz! Krzeszcie ognia podkóweczki. Dla nadobnej Marysieczki : Nuże wraz I nuże wrazI Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:11 Na góre wloz, z góry złaziuł Portki ozdar i dupe zmaziuł Nie frasuj sie, moja staro Portki zdarte, dupa cało. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:16 Lecioł pies przez owies Ogón miał do góry Morcin bez cikawość Zajrzoł mu do dziury Oj dana!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:16 Włazła Mańka na drabine Pokazała odrobine Jantek myśloł, ze to dusa I uchylił kapelusa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:17 A u nasy Janki Cycusie jak dzbanki Picka zgrabno jak donicka A w dupie organki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44 A chyż ino chyż pod fartuszkiem mysz a mam ci ja kotka w portkach co se bedzie gryz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44 A chyż ino chyż pod fartuszkiem mysz a mam ci ja kotka w portkach co se bedzie gryz.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44 We stodole na posadzie do góry jum dynkiem kładzie wymłóceł, wyfrycował wrota zaparł, bijok schowa; Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:47 Płakała w izdebce, płakała w stodole, bo jej przeorali pod fartuszkiem pole. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:47 Antek z Mańką tak wywijał aż ją chwycił za specyjał a ona go za onego tańcowali powolnego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 19:15 Dziękuję ci, Wojtek za piscołkę z portek tak ci pięknie grała aże dupka drgała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:40 Wyższej, wyższej misiaczyk nad nami, budem jichaty sztyry myły borami, a piatu zeliznymi mostami. Bude dwór szumity a kameń zwonyty. Zaznąjut’ lude, nam sława bude Zaezuje testeńko (teść) bude nam czesneńko. 41. 1. Czerez haj dorożeńka leżała, i zuzułeńka kowała. 2 Kob-że mni kto zuzulu pojmav, jab’ jomu sto czerwonych razem dav. 3. To Iwanko ne zuzulka - kowała, toż Tatianka różny piśni • śpewała. 4. U komory na pryboju - sediła, czornym szołkom koszuln - szyła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:42 48. 1. Nute, nu-te, — radu, radujte, szczob’ buło znaty, kym koho zwaty. 2. De drużeczky, marszałoczky, de swachnoczky, spewaczeczky. 3- Da ne kładite zołota na swoji żony, da kujte podkowy, pod worony kony. 4. Da budem jichaty kaminnym borom, bude bór szumity, a kameń zwinyty. 5. A wy lude ne dywyjte, take ditiako sobi z-hodujte. 49. Da pryjichav do testeńka w worota, upała jeho szapońka z zołóta. Da pryszov testeńko znymaty, a ón stav testeńka prochaty: Ne znymaj testeńku, nechaj łeżyt, poka diwońka prybeżyt. Da prybihła diwońka z rynka, da zniała szapońku, da dała jemu w ruczeńku, da poweła jeho w swetłyczeńku. 50. 1. Da maty syna nauczała : ne pij synu starszoho perwszolio kubońka, da złyj (złój) koniu na hrywońku, a sam sobi na czupryneńku. 2. Szczob’ twoja hryweńka do bory szła, a szczob’ diwczyna do nas szła. 51. 1. Au hardoho teścia stojit ziat’ za worotamy, da na joho metiuł mete da-j nepohodońka i drubnyj doszczyk ide. 2. Kryj-sia zatiu, kryj sia kunami i bobrami i sywymi sobolamy. 3.—Aż uże ja kryv-sia da bobrem ne nauwiv sia. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:48 A dajcie nam tu kubeczka, Podobała nam się wasza dzieweczka, Dawajcie nam a nie zwlekać, Nie dajcie nam długo czekac. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:53 Jakążeś mi chustkę dała? Z pacześną łatką, Co się z nią nie*śmiem pokazać Przed moją matką Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:54 To nasza dziewczyna, to nasza będzie, to nasza będzie; dała mi kiecuchnę, na inną przędzie, na inną przędzie/ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:56 Bo straciła swój wianeczek, Trzeba jej dać na garnuszek, Bo jej zbije bębełuszek (dziecko) Trzeba jej dać na łyżeczkę, na sitko Bo straciła wszystko, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:56 Trzeba jej dać cielę z kojca, Odstępuje matki, ojca, Trzeba jej dać na wrzeciona, Powie Jasio: dobra żona. / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:57 rzeba jej dać na sitko, Będzie miała na wszytko, Trzebać jej dać na wrzeciono, Powie Jasio: dobra żono! Trzeba jej dać na niecułkę, Będzie miała kąpać córkę, Trzeba jej dać na garnuszek Będzie jadał bębełuszek (malec) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:03 Oj wychodź, wychodź, kochanie moje, Nic ci nie nada płakanie twoje, Nic ci nie nada płakanie twoje. Młoda prosi o zwłokę, chce się pożegnać ze swoimi. Przed wy jazdem p. młodej do domu męża śpiewają i u ludu ruskiego pieśń pożegnalną: Teft ci,naH Koxaire moc, Hinoro Toói He noMOwe n^anaHe TBoe. FIjiaKaHe th He noMoace, LUthph KOHi a ppa B 03 H AO 3aKJiaA3HH. Oń, a3bho Me a 3 to6ók> ciAana, Hhm CBOMy óaTeHbKy He AftKOBana. JlHKyio th Miń óaTeHbKy, XoBaBecb mh MOJioAeHbKy, Tenep He óyAem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:37 Moja matka bałamutka Wydała mnie za kogutka A kogutek rano pieje Wstawaj dziewczę do kądziele Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:38 Siwe oczy miała Siwemi patrzała Siwemi mrugała Bo innych nie miała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:40 Z tamtej strony Wisły kąpała się wrona A porucznik myślał, że to jego żona Nie myśl poruczniku, że to twoja żona Bo to taki ptaszek co się zowie wrona. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:42 Ej pójdęż ja do mazura Podajcież mi ręce, która Podajcież mi obie ręce Niechaj się wraz okręcę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:43 Hejże dalej a wesoło Obróćmy się razem w koło A gdybyśmy się rozhulali Ejże dalej, ejże dalej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:45 Ej iwasiu, Iwasienku imię twoje lube A ktoż mie tu przyhołubi jak tebie nie budiet Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:48 Parobeczku gry wasiecka Gospodarzu zła Skrzynecka parobek z hurtowni i No Gospodarzu poprawiny parobek powstał byś do mnie ważną się ski snopki zedrę Gospodarzu wstał byś i ty nie chce dzisiaj od kobity Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:49 Zagraże mi mazurecka ino nabożnie Dam ci maku na przetaku, piwa na rożnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:50 Osikowy Maciek, dębowa Maryna Połamali nogi w tańcu u komina Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:51 Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać Żeby miał kawalir starą babę kochać Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:53 Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała Tobyś ją przepiła i przetańcowała Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje Co spojrzysz na siebie, to cię bieda bije. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:55 Oj Truduś, oj Truduś. Kajś ty Trudę podział Wsadziłżem ją na piec i butami odział. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:57 Ojcze ino stary siwy Będzie chłopak przede żniwy A jak ci sie pośpiesywa Będzie drugi w jare żniwa A jak ci mnie będzies bijał Będzie trzeci na Wiliją Jak ci będą dobre statki Będzie czwarty na ostatki. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:58 Napwa się Maryś, napijwa napijwa Jak nie ma gorzałki to napij się piwa A jak nie ma piwa to napij się miodu Popatrz Jasiu na mnie, jakiego ja rodu!. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:16 Niewolą mnie za starego, niewolą niewolą A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją A trzeba by do Warszawy po śnury, po śnury A stałyby te wąsiska do góry, do góry. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:22 stara baba w Wieńcu usiadła przy młodzieńcu A młody nic jej nie chce rośniej babo jesce Oj gorzałki daj na Gdecka bon pragnący kochanecko nie pragnącym mięsa chleba ino czegoś co mi trzeba. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:28 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi Google Glass ja na niego z góry 70 kółek u mojego pasa niech nam 100 lat żyje maciejowe nasza Krakowiaczek ci ja w Krakowie mi się rodził 7 lat mi było do dziewczyny chodził po czym ci to poznać chłopca krakowiaka Chodź wjatech lub kieszeni Nina jak u pana słabsze krakowiaka padalec Mechnice nie chodzi po ziemi ino po tarcicach. A jak ci je wezmę krakowiaka z nogi pójdą wiechcie z butów i trzaski z podłogi Krakowian kopanino nie daj gęby darmo nie życzę borgować bo będziesz żałować krakowski chłopaczek kupił pani szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę teraźniejsza młodzież same bałamuty 200 Panien kochać w przeciągu minuty minęły te czasy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła myślę Teraz wszystkie myślę o tym wcale jakby wielu kochać żadnego niestale nie będę się żenił tak się będę żywił dosyć garbaty gorzej bym się skrzywił z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewczynę wywaliła ślepie kieliszeczek braciszek kwartet Czy siostra Lenka przyjaciółka do gęby zaniosła niech cię urodzenie panów nie uwodzi wszakże nas natura jedna na świat rodzi wtedy ja miał czy te rycerskie kupiłbym se dziecięce Łebski a że nie ma mnie Czerwonka muszę pojąć rada drąga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:30 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:31 70 kółek u mojego pasa niech nam 100 lat żyje maciejowe nasza . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:32 Krakowiaczek ci ja w Krakowie mi się rodził 7 lat mi było do dziewczynym chodził . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:33 po czym ci to poznać chłopca krakowiaka Chodź wjater w kieszeni mina jak u pana. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:34 Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:35 A jak ci je wezmę krakowiaka z nogi pójdą wiechcie z butów i trzaski z podłogi . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:38 Krakowian panno n nie daj gęby darmo nie życzę borgować bo będziesz żałować. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:39 krakowski chłopaczek kupił pani szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:39 teraźniejsza młodzież same bałamuty 200 Panien kochać w przeciągu minuty . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:40 minęły te czasy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:02 Myślę teraz wszystkie myślę o tym stale jakby wielu kochać żadnego niestale. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:03 nie będę się żenił tak się będę żywił dosyćżem garbaty gorzej bym się skrzywił. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:04 z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewczynę wywaliła ślepie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:06 kieliszeczek braciszek kwarteteczka siostra renka przyjaciółka do gęby zaniosła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:07 niech cię urodzenie panów nie uwodzi wszakże nas natura jedna na świat rodzi. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:09 Kiejby ja miał czytey ceskie kupiłbym se dziecięce Łebskie a że nie mam ni szeląga muszę pojąć lada drąga. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:11 Stary dziadek brodą chwieje Bo mu zimno przy kościele By mu to tak ucynili W kościele piec wystawili Na cmentarzu synkowali Dziadkowie by tańcowali. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:12 Za mną chłopcy za mną Pókim jeszcze panną Jak się pokobiecę Wszystkich diabłów zjecie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:14 Przejechałem Kraków, Maków i Cygańską Wieś Nie widziałem takiej mody jak tu na wsi jest Jedna baba gruba a druga garbata A ta trzecia głupia a czwarta samrkata Klimasowa masło robi a Piotrowa nic A Dratowa za nią chodzi, uciera jej rzy...ć. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:45 Gadaj Se chłopcy Jan ich wysłuchała z każdą bym się żenił by pieniądze Miała je też pomyślała Chodź by był rogaty Poszłabym zacapa byle był bogaty powiadają ludzie że nie stoją o mnie Ja nie przepióreczka nie wołam Chodź do mnie Niech się co chce dzieje Krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mi na żywo ty żydzie gałganie Nie pisz nie na ścianie napisz mi na desce Daj gorzałki jeszcze leciały gołębie jeden nie miał pary lepszy wdowiec młody niż kabaret stary Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetargu tyle jest obłudy w każdym chłopaku Ile piasku w morzu Ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:47 Gadaj Se chłopcy Jam ich wysłuchała z każdą bym się żenił by pieniądze Miała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:48 jo też pomyślała Chodźby był rogaty Poszłabym za capa byle był bogaty. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:49 powiadają ludzie że nie stoją o mnie Ja nie przepióreczka nie wołam Chodź do mnie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:50 Niech się co chce dzieje Krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mina żywo. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:51 ty żydzie gałganie Nie pisz nie na ścianie napisz mi na desce Daj gorzałki jeszcze . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:52 leciały gołębie jeden nie miał pary lepszy wdowiec młody niż kabaret stary. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:53 Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetargu tyle jest obłudy w każdym chłopaku , Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:00 le piasku w morzu Ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:02 Miała baba kożuch nieobrębowany Latał koło tyłka jak stare organy. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:04 A zaliczyłem siedmioma, siedmioma A ożeniłem się z trzema, trzema Jedna do łóżeczka Druga do bucika A trzecia co by mi Podkręcić wąsika. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 16:35 Do trawy na łąkach w zaloty idzie wrzos, a muchy po kątach coraz częściej śpią. Z tych znaków wokoło wywróży każdy sam, że wracać do domu czas - lato, żegnaj nam! Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą, czekamy wszyscy tu, pamiętaj, żeby wrócić znów. Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą, czekamy wszyscy tu, pamiętaj nas i wracaj znów. Choć w morzu i w rzece jeszcze kąpią się, to słońce po niebie co dzień skraca bieg. Znów jabłka na targu są tak tanie, jak barszcz, korzystaj z ostatnich chwil, konfitury smaż. Żegnaj, lato, na rok. . . itd. Patrz! Dzieci do szkoły kasztanów niosą kosz, a w parku powoli czerwień przejdzie w brąz. Nim z deszczu na szybę gdzieś poleci kilka łez, na oścież otworzy drzwi "Klub Opuszczonych Serc" Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 16:36 Żegnaj lato na rok *ڿڰۣڿ*.Zdzisława Sośnicka *ڿڰۣڿ* Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:07 Kogut zapiał sobie i obudził kurki, Konik grzebie nóżką, pusto w żłobie ma, Słonko już wyjrzało zza różowej chmurki Krówka ryczy głośno, zaraz mleczko da. Marynika! Marynika! Nawet oka nie odmyka Mama przez podwórko woła: wstawaj córko, Nie bądź leń, bo już dzień, bo już dzień, Maryniko! Maryniko! A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość, Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość. Już słychać: wre robota w lesie, Nie śpij, obudź-że się Maryniko! Maryniko! No, prędzej, wstawaj, już się zbudź mi, Bo wstyd mi przed ludźmi No, rusz się już, bo trzeba siana dać konikom Maryniko! Maryniko! Krówka już z obórki dawno wyszła na błoń, Słonku jest gorąco, przeszło drogi szmat, W sadzie chłopcy zbiegli się pod starą jabłoń, Śmiechem i radością dźwięczy stary sad Marynika! Marynika! Lecą jabłka do koszyka, Dzisiaj nie powinno zbraknąć tu nikogo Spośród nas, słychać więc raz po raz: Maryniko! Maryniko! A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość Co w końcu będzie z tej dziewczyny? Przecież to są kpiny Maryniko! Maryniko! Już z ciebie cała śmieje wieś się Za robotę weź się, Gdy rąk nam brak, to niech się w domu nie zamyka Marynika! Marynika! Święto – tańczą chłopcy razem z dziewczętami, Cały tydzień tak się czeka tego dnia. Jeśli jesteś młody, chodź i baw się z nami, W święto jest wesoło, gdy harmonia gra Marynika! Marynika! Jaka piękna ta muzyka. A więc gdy wieczorem tej melodii zabrzmi Pierwszy ton, chłopców chór woła ją: Maryniko! Maryniko! A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość Żeby rozsądku jakaś szczypta Co za dziwny typ ta Marynika! Marynika! W ten sposób można, jak widzicie, Przespać całe życie. A gdyby tak wyrzucić z siebie tego lenia, Wszystko jest do naprawienia: Można rano karmić kurki Zanieść siano do obórki, Zebrać jabłek parę koszy, Trochę poprać, trochę poszyć, A wieczorem iść na tany Z jakimś chłopcem roześmianym I radośnie i z muzyką… (ćśśś…) Maryniko, Maryniko Maryniko! Maryniko Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:08 Czumbala, czumbala, czumbalalajka, czumbala, czumbala, czumbalala... Czumbalalajka, to bałałajka, u progu nocy refrenik gra. Co mi przyjdzie z tej piosenki? Żal nieduży, mały gniew. Coś się zaczęło, przeszło, minęło, pozostał tylko uparty śpiew: Czumbala, czumbala, czumbalalajka, nic nie mów, bo słowa zabiera wiatr. Choć może szczerze - ja ci nie wierzę, już tyle bajek wymyślił świat. Nie odpędzisz tej piosenki, trąca struny, dzwoni w krąg, zagląda w oczy, kołem się toczy, jak złoty cekin z Cyganki rąk. Blask ognia tasuje karty w kabale, jest dama dzwonkowa, czerwienny as. Gra bałałajka, czumbalalajka, cygańskie karty złączyły nas. Noc na strunach kładzie ręce, rosną cienie w talii kart. Naprzeciw ciebie - sam o tym nie wiesz - z kartami w dłoni miłość lub żart. Czumbala, czumbala, czumbalalajka, przegrałeś swe serce i jesteś sam. Z księżycem w przedzie tabor odjedzie, tylko piosenka zostanie nam. Czumbalalajka, czumbalalajka, czum, czum, czumbalalajka, czum, czum, czumbalala! Czumbalala, czumbalala, czumbalalajka, dziś stawiam wam karty za grosze złe. Wróżę najtaniej, panowie, panie. Na co wam serca? Dajcie mi je! Wróżę najtaniej, panowie, panie. Na co wam serca? Ech! Dajcie mi je Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:08 W rozgwarze kawiarnianym W przyćmionym świetle lamp Znów siedzę zasłuchana W melodię bliską nam Codziennie zmierzchu pora Tu do mnie wiodła cię I było tak do wczoraj A dziś wiem, że... Nie oczekuję dziś nikogo "Dzień dobry" już nie powiesz mi Jednak powstrzymać się nie mogę By nie spoglądać w stronę drzwi I każdy przykrym jest natrętem Kto chce twe miejsce zająć dziś Każdemu mówię, że zajęte Jakbyś za chwilę miał tu przyjść Ja dobrze wiem, że dłonie me Już nie odczują rąk twych drżenia Lecz każdy zmierzch tu znajdzie mnie Tu wyraźniejsze są wspomnienia Nie oczekuję dziś nikogo I nic nie zmienią przyszłe dni Lecz nie przychodzić tu nie mogę Gdzie wszystko cię przybliża mi Nie oczekuję dziś nikogo I nic nie zmienią przyszłe dni Lecz nie przychodzić tu nie mogę Gdzie wszystko cię przybliża mi / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:09 Pamiętasz, była jesień, Mały hotel "Pod Różami", Pokój numer osiem, Staruszek portier Z uśmiechem dawał klucz. Na schodach niecierpliwie Całowałeś po kryjomu moje włosy. Czy więcej złotych liści było, Czy twych pieszczot, miły, Dzisiaj nie wiem już. Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte, Liść powiewem wiatru padł mi do nóg. I wtedy zrozumiałam: to się kończy, Pożegnania czas już przekroczyć próg. Pamiętasz, była jesień, Pokój numer osiem, korytarza mrok, Już nigdy nie zapomnę Hoteliku "Pod Różami", choć już minął rok. Kochany, wróć do mnie, ja tęsknię za tobą. I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już. Pociągi wstrzymać, niech nigdy już listonosz Złych listów nie przynosi pod hotelik róż. Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte, Liść powiewem wiatru padł mi do nóg. I wtedy zrozumiałam: to się kończy, Pożegnania czas już przekroczyć próg. Pamiętasz, była jesień, Pokój numer osiem, korytarza mrok, Już nigdy nie zapomnę Hoteliku "Pod Różami", choć już minął rok. / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:28 Puk, puk, puk! Kto tam, czy to pan? Tak to proszę pani ja, bo sprawę pilną mam. Kocham cię i jak na złość Nieuleczalnie dość. Puk, puk, puk! To już nie do drzwi, to serce moje pyta, o czym twoje serce śni. Puk, puk, puk! Ach! pozwól mu Przyłączyć się do snu. Pomyśl ile chwil bezczynnie tutaj stoję. A raz stracony czas dwa razy traci się we dwoje. Puk, puk, puk! Szczęście krótko trwa bardziej kocha się, gdy się nawzajem mało zna. Może już zostało nam zaledwie parę dni. Więc: puk, puk! -Otwórz, otwórz mi! Jak to dobrze, droga, że już dziś nie dzieli nas Żadna siła wroga, przestrzeń ani czas. Tylko jeszcze nocą łezki w oczach stają mi, gdy nas dzielą deski twych zamkniętych drzwi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:29 Wstaje rano, otwieram okno. Widze jak liście na deszczu mokną Sąsiad pieska wyprowadza Tylko pieskowi deszczyk nie przeszkadza [refren] Jesień, jesień przyszła już Czapkę na swą głowę włóż W kurtkę ciepłą ubierz się Żeby nie przewiało Cię W parku będzie dzisiaj miło Będzie mi się zdrowiej żyło Ruch to zdrowie - każdy wie Spaceruje dzisiaj sobie [refren] Jesień, jesień przyszła już Czapkę na swą głowę włóż W kurtkę ciepłą ubierz się Żeby nie przewiało Cię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:33 Czekam na jesień Bo jesienią lepiej mi jest Czekam na wiatr Który zrzuci wszystkie liście z drzew I zacznie częściej padać deszcz By zmyć wszystkie brudy z nas Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Zobacz za oknem Jest coraz ciemniej A księżyc szybciej budzi się By dać nam energię A to co w nim jest Niech będzie teraz we mnie Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 23:25 Wczesny październik autobusy byle gdzie Wzgórza i łąki Wszystkie drzewa śmieją się Boiska za szkołą Parowozu gwizd Napij si tylko raz, nie pragnij już nic prosty przedziałek jak nieosiągalny ląd odetchnij głęboko Patagonia i byle co w niebie jest wiele miejsc wszechstronny dom wszędzie i nigdzie tak nie daleko stąd Czarno-biały film co się dzieje, Bóg wie gdzie w krainie żywych co przepływa obok mnie już nie umrzemy zostaliśmy tam gdzie śmierci już nie ma To do widzenia . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 23:27 Dzień Ten zły, paskudny dzień W mą stronę znów dał głos W mą stronę znów dał głos bym myślał tak przez całą Noc Znów nieprzespana noc Kolejna płyta gra Kolejna płyta gra powoli rozpoczyna Dzień Ten zły, paskudny dzień I znów człowieka cień Wstał z łóżka wcześnie rano Zapomniał zabrać ciało… Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:55 W Meksyku, Meksyku ten zwyczaj Od czasów zamierzchłych już trwa, Że zawsze przy pełni księżyca Miłosną melodię ktoś gra. (Mexicana, mexicana) Wszystkie pary upija jak rum, To melodia księżycowa, W rytmie rumby tej można całować. To jest taniec zakochanych, Takich właśnie jak ty i jak ja, Mexicana, mexicana Piękna jest, wdzięk swój ma rumba ta. Gdy miłość z miłością się spotka W noc pełni księżyca, wśród gwiazd, Wokoło rozlega się okrzyk: "Hej, grać mexicanę już czas!". (Mexicana, mexicana) Wszystkie pary upija jak rum, To melodia księżycowa, W rytmie rumby tej można całować. To jest taniec zakochanych, Takich właśnie jak ty i jak ja, Mexicana, mexicana Piękna jest, wdzięk swój ma rumba ta. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:56 Taki tłum jak tu, Taki szum jak tu. To tradycja stara jak świat, I o śmiech tu lżej, Więc się śmiej i śmiej, Młodszy jesteś tu o wiele lat. Karuzela,karuzela Na bielanach co niedziela. Śmiechu beczka i wesela, A muzyczka,muzyczka nam gra. Jak przyjemnie Gdy świat kręci się wkoło. Świat cały - ty i ja, Ach jak przyjemnie, Że się jeszcze tych niedziel, Przed sobą tyle ma. Karuzela,karuzela, Na bielanach co niedziela, Śmiechu beczka i wesela, Karuzela,karuzela Na bielanach tak co niedziela Karuzela,karuzela.,, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:57 Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Będziemy w altance pili słodkie wino I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!" Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich) Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen) Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc) Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Popatrz, cyprysów gaj kołysze wiatr I niesie miłą woń kwiatów i morskich traw Na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd Spójrz, jaki urok ma wieczorny świat (Bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Będziemy w altance pili słodkie wino I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!" Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich) Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen) Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc) Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:58 Anatol, ach, mój Anatol Nie wiecie jeszcze, jaki skarb to mój Anatol Nos w chmurach, w kieszeni dziura Lecz wdzięku za to mój Anatol ma za stu Bulwarami płynie za nim Dziewczęcych westchnień i uśmiechów cały rój Anatol na to jak na lato już Choć właśnie ze mną rendez-vous Wyznaczył w ten wiosenny ciepły zmierzch Bo taka dola z Anatolem zła Że każda z dziewcząt tak jak ja Dla siebie tylko chciałaby go mieć Słychać cały dzień: Anatol Przyjdź, pocałuj nas, Anatol Chyba dobrze wiesz, Anatol Że bez ciebie jest nam źle Nie wzdychaj cały dzień, Anatol Przytul chociaż raz, Anatol Czekam cały wiek, Anatol Źle, gdy nie chcesz tulić mnie Anatol, ach, Anatol Ulicami roześmiany idzie już Gwiżdże na świat, na smutki, na zły los I właśnie za to kocham go Że nic dobrego z niego - no to cóż? Wołam cały dzień: Anatol Przyjdź, pocałuj nas, Anatol Chyba dobrze wiesz, Anatol Że bez ciebie jest nam źle Nie wzdychaj cały dzień, Anatol Przytul chociaż raz, Anatol Czekam cały wiek, Anatol Źle, gdy nie chcesz tulić mnie Minę taką masz upartą Kochaj mnie, bo kochać warto A Anatol na to z buzią w ciup: Zawtra ja żenius' Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:59 To był ubogi, młody muzyk Pustą miał kieszeń, pełną duszę Stare pianino w domu miał I na tym instrumencie grał Aż raz, gdy zasiadł do pianina Ze strun zrodziła się dziewczyna Zrodziła się z piosenki nut Z melodii, którą muzyk wiódł... Mówiła mu, że kocha go Że nigdy, nikt, że tylko on La la la la la - jak to dziewczyna Że go tak bardzo było brak Że nie do wiary, że aż tak Mówiła mu - jak to dziewczyna Tuliła się do jego rąk I w oczy mu patrzyła wciąż La la la la la - jak to dziewczyna Pokochał do utraty tchu I w głowie zawróciła mu Jak to dziewczyna Jak to dziewczyna... Niestety, krótko trwa piosenka Nutki się kruszą, słowo pęka A kto się na miłości zna Wie, że to jeszcze krócej trwa Ta miłość też nie była inna Rzuciła chłopca zła dziewczyna Tak czasem szczęścia komuś brak Nawet w piosence bywa tak... Rzuciła go i poszła w świat Choć został cień i w sercu ślad La la la la la - jak to dziewczyna Mówiła, że już wielki czas Żeby z tym wszystkim skończyć raz Mówiła tak - jak to dziewczyna Mówiła, że to dość już trwa Że takich jak on wielu ma La la la la la - jak to dziewczyna Mówiła, że ma już go dość I porzuciła go na złość Jak to dziewczyna Jak to dziewczyna... Że się melodia kołem toczy Piosenka na tym się nie kończy I w życiu tak się zdarza, że Jak refren coś powtarza się I gdy się refren ten zanuci Dziewczyna znów do niego wróci Wszystko zapomnieć każe mu Za kilka tych wytartych słów... Znów powie mu, że kocha go Że nie ma nic, że tylko on La la la la la - jak to dziewczyna Że go tak bardzo było brak Że nie do wiary, że aż tak Znów powie mu - jak to dziewczyna I będzie się tulić do rąk I w oczy mu spoglądać wciąż La la la la la - jak to dziewczyna Pokocha do utraty tchu I w głowie znów zawróci mu Jak to dziewczyna Jak to dziewczyna... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:00 Raz Noe wypił wina dzban I rzekł do synów: Oto Przecieki z samej Góry mam- Chłopaki, idzie potop! Widoki nasze marne są I dola przesądzona, Rozdzieram oto szatę swą- Chłopaki, jest już po nas! A jeden z synów- zresztą Cham- Rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce, Skromniutko, ot, na własną miarkę Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! Tatusiu: Róbmy swoje! Róbmy swoje! Może to coś da- kto wie? Raz króla spotkał Kolumb Krzyś, A król mu rzekł: Kolumbie, Pruj do lekarza jeszcze dziś, Nim legniesz w katakumbie! Nieciekaw jestem, co kto truć Na twoim chce pogrzebie, Palenie rzuć, pływanie rzuć I zacznij dbać o siebie! A Kolumb skłonił się jak paź, Po cichu tak pomyślał zaś: Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce! I zamiast minę mieć ponurą, Skromniutko, ot, z Ameryk którą- odkryjmy… Róbmy swoje! Róbmy swoje! Może to coś da- kto wie? Napotkał Nobla kumpel raz I tak mu rzekł: Alfredzie, Powiedzieć to najwyższy czas, Że marnie ci się wiedzie! Choć do doświadczeń wciąż cię gna, Choć starasz się od świtu, Ty prochu nie wymyślisz, a Tym bardziej dynamitu! A Nobel spłonił się jak rak, Po cichu zaś pomyślał- jak? Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce! W myśleniu sens, w działaniu racja, Próbujmy więc, a nuż fundacja- wystrzeli? Róbmy swoje! Róbmy swoje! Może to coś da- kto wie? Ukształtowała nam się raz Opinia, mówiąc: Kurczę, Rozsądku krzyny nie ma w was, Inteligenty twórcze! Na łeb wam wali się ten kram, Aż sypią się zeń drzazgi, O skórze myśleć czas, a wam? Wam w głowie wciąż drobiazgi! Opinia sroga to, że hej, Odpowiadając przeto jej: Róbmy swoje! Pewne jest to jedno, że Róbmy swoje! Bo jeżeli ciut się chce, Drobiazgów parę się uchowa: Kultura, sztuka, wolność słowa- Kochani, Róbmy swoje! Róbmy swoje! Może to coś da- kto wie? Rodacy! Róbmy swoje! A Ty, Widzu, brawo bij! Róbmy swoje! A Ty zdrowie nasze pij! Niejedną jeszcze paranoję Przetrzymać przyjdzie- robiąc swoje! Kochani, Róbmy swoje! Róbmy swoje! Żeby było na co wyjść! Suplement: Minęły lata, proszę Pań, I chmurzy lico moje, Że dziś wczorajszy byle drań Też śpiewa „Róbmy swoje!”. I w mądrych ludziach przygasł duch, Choć ciągle im tłumaczę, Że gdy to samo śpiewa dwóch, To nie to samo znaczy! Inteligencie, wstydź się waść! Nie pozwól sobie śpiewki kraść! Róbmy swoje! Kładźmy zbroje pełne wgięć! Róbmy swoje! Wróćmy słowom sens i chęć! Twarz wróćmy słowu- bo bez twarzy Największe słowo nic nie waży! Rodacy! Róbmy swoje! Róbmy swoje! Na tym dziś się skupmy I z uporem róbmy swoje! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:01 Uskarżał się mały muchomor, Pod brzózką się tuląc do mamy, Dlaczego, choć piękny rzekomo, Czerwony kapelusz ma w plamy. Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie, U motylka plamek kilka służy ku ozdobie, W drobne cętki storczyk giętki liliowe tuli płatki, Ty mój grzybku też masz łatki i śliczny kapelusik, Więc niech stale cię nie smuci ten drobny biały rzucik. Marysia błękitne ma oczy, I w bródce dołeczek uroczy, Lecz w sercu ma smutek po brzegi, Bo nosek Marysi jest w piegi. Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie, U motylka plamek kilka służy ku ozdobie, W drobne cętki storczyk giętki liliowe tuli płatki, Bo na kropki widać moda, więc trzeba dojść do wniosku, Że w tym właśnie jest uroda, że piegi są na nosku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:04 Bądź poważny choć raz! Z czego śmiejesz się znów? Nie rób oka do gwiazd, Nie przemawiaj do bzów! Zapominasz, że już Ustatkować się czas. Bądź poważny choć raz, Choć raz w oczy spójrz. Bądź poważny choć raz! Szeptem powiedz mi dziś, O czym myślisz co dnia, O czym marzysz i śnisz. Żarty mają swój kres. Dość komedii i fars! Bądź poważny choć raz, Choć raz, proszę cię. Bądź poważny choć raz! Wreszcie wyznaj mi coś... Wieczny figlarz i kpiarz, Wszystko robisz na złość! Przecież dzisiaj nasz ślub! Na krzyżówki nie czas! Bądź poważny choć raz! Choć raz w takim dniu! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:05 To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. To właśnie dziś, smutek mnie odnalazł znów. Jak późny gość, w szyby znów zadzwonił deszcz, to z dawnych dni, przyniósł mi wspomnienia zmierzch. Był taki ktoś, kogo nie zastąpi nikt. Był taki dzień, minął tak jak wszystkie dni. Był taki list, który nie zawierał słów. Był taki ktoś, kto nie wróci nigdy już. To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. To tylko deszcz, w okna me zadzwoni znów. Lecz to nie ty, przyjdziesz tu któregoś dnia. To tylko zmierzch, który dziś rozłączył nas. Był taki ktoś.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:07 Gdy świt rozproszy ranne mgły Gdy brzask roztopi światło gwiazd Znów obudzę się Czy przekona mnie Szary dzień, że... Chłopiec z wyspy mi się śnił Czy są to wspomnienia Czy też moje marzenia? Kto wie, kto wie Kto wie, kto wie... Ja wiem, że byłam z tobą tam Tam gdzie nieznany kwitnie kwiat Daj mi złoty klucz Chcę cię widzieć znów Wrócić w świat twój... Chłopcze z wyspy, prowadź mnie Lecz ciebie już nie ma Czy też żyłeś w marzeniach Kto wie, kto wie Kto wie, kto wie.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:08 W ten dzień przyniósł jej cztery maki Jak płomień, zachód słońca, smutku cień i jak łzy Gdy kwitną wciąż, to kocha ją Kiedy zwiędną, już nie będzie więcej kochał jej W ten dzień przyniósł jej cztery maki Za miłość, za tęsknotę, smutku cień i za łzy Gdy kwitną wciąż, to kocha ją Kocha ciągle tak jak nikt Lecz do niej już nie powrócił Choć czeka go, chociaż tak kocha go jak nikt Choć więdną już cztery maki Czeka ciągle aż do dziś A dziś zwiędły już cztery maki Cztery maki Lecz do niej już nie powrócił Choć czeka go, chociaż tak kocha go jak nikt Choć więdną już cztery maki Czeka ciągle aż do dziś Lecz dziś zwiędły już cztery maki Cztery maki, cztery maki Cztery maki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:09 Dlaczego płaczesz mały ? patrz, słońcem płonie świat... krzyk ptaków nad głowami, jak echo, niesie wiatr... nieprędko bezdrożami powróci znowu zmierzch. Dlaczego płaczesz mały ? czy nie wstyd ci tych łez? dość czasu przecież jeszcze masz, by poznać życia każdą twarz, by podnieść się z tysiąca klęsk, gdy wszystko nagle straci sens... Lecz jeszcze dziś dla Ciebie świat przecież nie jest zły... Dlaczego płaczesz mały ? nie trzeba...otrzyj łzy. Lecz jeszcze dziś dla Ciebie świat przecież nie jest zły... Dlaczego płaczesz mały ? nie trzeba... otrzyj łzy... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:10 Nie pamięta dzisiaj nikt Dawno to było tak Dwoje kochało się Od najmłodszych swych lat Latem słońce ich miłość ogrzewało Zimą kaflowy piec Wierność jedno drugiemu przysięgało Na swe życie, na śmierć On był biedny, jak mysz Ojciec jej złota chciał Złotych florenów sto Kupiec zza morza dał On tam stał, gdy na statek ów wchodziła W sukni białej, jak śnieg Ze spojrzeniem mu słowa te rzuciła Lada dzień czekaj mnie Mówią, że ją z pokładu fala zmyła Czy tak było czy nie Jego zaś czy nadzieja opuściła Bo, jak wiatr przepadł gdzieś Odtąd razem już są Niechaj wierzy, kto chce Fala wołali ją, on na imię miał Brzeg . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:11 Gdybyśmy byli kloszardami w Paryżu mieli własny most dziurawe buty i łachmany z kartonowego pudła dom Wyschniętej bułki po dwa kęsy taniego wina wspólny łyk i jeden śpiwór niezbyt miękki może by chciało nam się żyć Gdybyśmy byli kloszardami musiałbyś mnie przytulać wciąż bo taki przeciąg pod mostami a i od rzeki ciągnie ziąb Ty byłbyś ślepcem, ja szaloną bo przecież z czegoś trzeba żyć choć kloszardowi, jak wiadomo najlepiej jest, gdy nie ma nic A nam się tyle tego uzbierało tyle spraw i tyle różnych rzeczy coraz ciaśniej wokół nas, a ciągle mało tak to bywa u mężczyzny i kobiety Gdybyśmy byli kloszardami chodzilibyśmy późno spać miło się włóczyć ulicami kiedy nie trzeba rano wstać Pić sobie wino wprost z butelki gdy za butelką tyle gwiazd i znowu śpiewać te piosenki które umilkły kiedyś w nas Gdybyśmy byli kloszardami poklęło by się trochę w głos na te szarpanki z gliniarzami na krótkie pety i na los A przecież byłoby nam lepiej choć kloszard żyje tak jak szczur i tylko po to nosi kieszeń żeby w niej trzymać kilka dziur A nam się tyle tego uzbierało wielki łup a takie małe blizny tylko gdzieś się coś ważnego zapodziało tak to bywa u kobiety i mężczyzny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:12 Wieje wiosna ze wschodu, Wieje wiosna na dobre. Kocham wiosnę, moją siostrę, I twe oczy modre. Może wiosna też u nas Już na dobre zagości, Może wreszcie zrejterują Stróże kłamstwa i ciemności? Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Izza ostrowa nastrieżej Na prastor riecznoj wałny, Wypływajut raspiesnyje Astragrudyje czełny. Na periednim Scjeńka Riazin, Abniawszys sidit s kniażnoj, Swadbu nowuju sprawliajet Sam wjesiołyj i chmielnoj. Są już tego powody, Żeby stwierdzić niezbicie: Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Nowy sposób na życie. Wieje wiosna, a wiosną, Wiosną żyje się zdrowiej, Może skończą się pozory I haseł pustosłowie? Michaił, Michaił, nastajaszczyj ty gieroj, Kagda ta w krasnoj rubaszonoszkie Haroszyj koj-takoj. I żena, i żena toże jest krasawica - Priekrasnaja Raisa tak w tiebje i wljubliena. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj rjewalucji pawjediet Michaił Słyszu pieni żawaronka, Słyszu trieli saławja Eta czudnaja staronka, Eta rodina maja. Wiżu gory i daliny, Wiżu stiepy i palia, Eta czudnyje kartiny, Eta rodina maja. Powracają do domu Ci, co tam ich nie było. Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Wieje, że aż miło. Trzeba okna otworzyć, Żeby klimat był zdrowy. Trzeba chyba wreszcie przewietrzyć Gabinet figur woskowych. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Wołga, Wołga - mać radanaja, Wołga - matuszka rieka. Nie widała ty padarka Ot danskowa Kazaka. Wieje wiosna, a wiosną Nowe budzi się życie. Sypie ziarno w ziemię czarną Michaił - odnowiciel. Prawda bardziej prawdziwa, Język też jakby nowy. Żebyśmy kiedyś, towarzysze, Dobrnęli do końca odnowy. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. I proszę państwa wiadomość z ostatniej chwili! Michaił, Michaił, tak kak ty mienia sprasił, Ujechał ja w Poronin I o tiebja ja gawarił. Nu Wałodja, znakomyj, niczewa mnie nie skazał, Tolka zrazu on wzdachnoł - "oj" - I tolka sljogka ułybałsja. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Ej, uchniem, ej, uchniem, Jeszczio razik, jeszczio da raz, Oo oj da, oo oj da, Jeszczio razik, jeszczio da raz. Michaił, Michaił eta piesnia dlia tiebja Sztoby nowyje rieformy... Michaił... Tari daj da ti taj Dari, dari, dari, daj Dari, dari, dari, dari, dari, dari, dari daj. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:12 Wieje wiosna ze wschodu, Wieje wiosna na dobre. Kocham wiosnę, moją siostrę, I twe oczy modre. Może wiosna też u nas Już na dobre zagości, Może wreszcie zrejterują Stróże kłamstwa i ciemności? Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Izza ostrowa nastrieżej Na prastor riecznoj wałny, Wypływajut raspiesnyje Astragrudyje czełny. Na periednim Scjeńka Riazin, Abniawszys sidit s kniażnoj, Swadbu nowuju sprawliajet Sam wjesiołyj i chmielnoj. Są już tego powody, Żeby stwierdzić niezbicie: Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Nowy sposób na życie. Wieje wiosna, a wiosną, Wiosną żyje się zdrowiej, Może skończą się pozory I haseł pustosłowie? Michaił, Michaił, nastajaszczyj ty gieroj, Kagda ta w krasnoj rubaszonoszkie Haroszyj koj-takoj. I żena, i żena toże jest krasawica - Priekrasnaja Raisa tak w tiebje i wljubliena. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj rjewalucji pawjediet Michaił Słyszu pieni żawaronka, Słyszu trieli saławja Eta czudnaja staronka, Eta rodina maja. Wiżu gory i daliny, Wiżu stiepy i palia, Eta czudnyje kartiny, Eta rodina maja. Powracają do domu Ci, co tam ich nie było. Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Wieje, że aż miło. Trzeba okna otworzyć, Żeby klimat był zdrowy. Trzeba chyba wreszcie przewietrzyć Gabinet figur woskowych. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Wołga, Wołga - mać radanaja, Wołga - matuszka rieka. Nie widała ty padarka Ot danskowa Kazaka. Wieje wiosna, a wiosną Nowe budzi się życie. Sypie ziarno w ziemię czarną Michaił - odnowiciel. Prawda bardziej prawdziwa, Język też jakby nowy. Żebyśmy kiedyś, towarzysze, Dobrnęli do końca odnowy. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. I proszę państwa wiadomość z ostatniej chwili! Michaił, Michaił, tak kak ty mienia sprasił, Ujechał ja w Poronin I o tiebja ja gawarił. Nu Wałodja, znakomyj, niczewa mnie nie skazał, Tolka zrazu on wzdachnoł - "oj" - I tolka sljogka ułybałsja. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Ej, uchniem, ej, uchniem, Jeszczio razik, jeszczio da raz, Oo oj da, oo oj da, Jeszczio razik, jeszczio da raz. Michaił, Michaił eta piesnia dlia tiebja Sztoby nowyje rieformy... Michaił... Tari daj da ti taj Dari, dari, dari, daj Dari, dari, dari, dari, dari, dari, dari daj. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:19 Gdzie jesteś, Mały Książę? Gdzie Odszedłeś z mej książeczki kart? Czy po pustyni błądzisz? Znów,rozmawiasz z echem pośród skał? Czy tam, gdzie świeci złoty wóz Oglądasz Ziemię w swoich snach, Gdzie pozostała z dawnych dni Niby wspomnienie bajka ta. W maleńkiej Róży kochał się Książę na jednej z wielu gwiazd. Nie widział przedtem innych róż, Kiedy w daleki poszedł świat. Na Ziemi zwątpił w miłość swą, Tę najpiękniejszą z wszystkich snów, Bo jak miał w jednej kochać się, Gdy ujrzał park z tysiącem róż? Nie wierz swym oczom - szepnął wiatr, Jeżeli kochasz, sercem patrz. Zrozumiał wtedy Książę to, Że tylko jedna w świecie jest, Ta, którą kochał w wszystkie dni I wrócił znów do Róży swej. Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie? Odszedłeś z mej książeczki kart. W świecie, gdzie nikt nie kocha róż Na zawsze ktoś pozostał sam. W świecie, gdzie nikt nie kocha róż Na zawsze ktoś pozostał sam. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:20 Wiem – to jest miłość sprzed lat, Dziś już odmienił się świat, Dziś już nie kocha nikt z nas, Lecz ciągle mi ciebie brak. Żal, nie zobaczę cię już, Żal, nie usłyszę twych słów, Wiem - to jest miłość sprzed lat, Lecz ciągle mi jej żal. Choć może znów zdarzy się, Że kiedyś los złączy nas, Lecz o tym dziś nie wie nikt – Ani ty, ani ja. Żal tej miłości sprzed lat, Żal słów rzuconych na wiatr, Dziś już nie kocha nikt z nas, Lecz ciągle mi jej żal. Żal tej miłości sprzed lat, Żal słów rzuconych na wiatr, Dziś już nie kocha nikt z nas, Lecz ciągle mi jej żal , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:23 Jesienią jesienią drzewa się czerwienią co się stało to się stało co się stało to się stało już się nie odmieni co się stało to się stało to się stało to się stało już się nie odmieni Jesienią jesienią wiatr obłoki goni co wygasło to wygasło co wygasło to wygasło i już nie zapłonie co wygasło to wygasło to wygasło to wygasło i już nie zapłonie Jesienią jesienią rosną jabłka w sadzie co minęło to minęło co minęło to minęło i nic już nie poradzisz co minęło to minęło to minęło to minęło i nic już nie poradzisz Jesienią jesienią liść oddalenie niesie ale lata nie przywołuj ale lata nie przywołuj gdy nastała jesień ale lata nie przywołuj nie przywołuj nie przywołuj gdy nastała jesień Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:25 Tak mnie śmieszy niesłychanie daję słowo, kiedy robisz się współczesnym Casanovą, patrzysz w oczy moje piwne, ręce zbytnio masz aktywne i wyglądasz, jak byś chciał mnie zjeść. Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil, przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie, nie bądź taki szybki Bill. Weronikę, Małgorzatę i Irenę, też przede mną podrywałeś tym systemem, czy naprawdę do tej pory w odpowiedzi na amory, żadna Ci nie powiedziała z nich Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil, przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie, nie bądź taki szybki Bill. Niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada, zamiast wpadać tak od razu, lepiej odjąć trochę gazu, o czym właśnie mówi refren ten Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil, przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie, nie bądź taki szybki Bill. Nie bądź taki szybki Bill, dobrze czasem zmienić styl, chcesz omotać mnie to powiedz czemu lata odrzutowiec, nie bądź taki szybki Bill. Nie bądź taki szybki Bill, nie bądź taki szybki Bill, bo wystarczy jedna szpila i nie będzie śladu Billa, nie bądź taki szybki Bill Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:26 Jeśli masz spraw własnych tyle Że ci dla mnie czasu brak Jeśli nie chcesz wpaść na chwilę Bo cię coś po świecie gna Jedno mogę ci obiecać Że - czy tego chcesz, czy nie - Już od jutra nie zobaczysz Nie zobaczysz mnie Nie będzie mnie w domu Wieczorem i rano Nie będzie mnie w domu Myśl sobie, co chcesz Gdy przyjdziesz w południe Nie czekaj pod bramą W południe na pewno Nie będzie mnie też Nie będzie mnie w domu I zimą, i latem Nie będzie mnie w domu Nie wskórasz więc nic Nie będzie mnie w domu I zimą, i latem Nie będzie mnie w domu Nie wskórasz więc nic Więc zanim mnie stracisz Posłuchaj mej rady I lepiej po prostu Już dziś do mnie przyjdź I lepiej po prostu Już dziś do mnie przyjdź I lepiej po prostu Dziś do mnie przyjdź Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:26 Nie wiem, sama nie wiem Czy to warto kochać ciebie Bez pamięci, tak jak kiedyś Kochać tak jak ty mnie Gdy twój dzień był mym dniem Nie wiem, sama nie wiem Czy to warto wierzyć w ciebie Już nie wróci to, co było Sam zniszczyłeś naszą miłość Lecz czy ty wiesz, że Byłeś dla mnie tym Kim nie był nikt Czy wiesz, że dzisiaj Dla mnie już Nie znaczysz nic Czy wiesz Że od dziś Nie chcę Cię Widzieć już Nie wiem, sama nie wiem Czy to warto kochać ciebie Bez pamięci, tak jak kiedyś Kochać tak, jak ty mnie Gdy twój dzień był mym dniem Nie wiem, sama nie wiem Czy to warto wierzyć w ciebie Już nie wróci to, co było Sam zniszczyłeś naszą miłość Lecz czy ty wiesz, że Byłeś dla mnie tym Kim nie był nikt Czy wiesz, że dzisiaj Dla mnie już Nie znaczysz nic Czy wiesz Że od dziś Nie chcę Cię Widzieć już Nie wiem, sama nie wiem Czy to warto kochać ciebie Bez pamięci, tak jak kiedyś Kochać tak jak ty mnie Gdy twój dzień był mym dniem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:39 W poniedziałek? W poniedziałek ja nie mogę Bo pomagam mamie A we wtorek? A we wtorek i w środę Ty masz w domu pranie No a w czwartek? No a w czwartek ja mam dyżur W piątek? W piątek dwa zebrania Ty w sobotę... Ty w sobotę też nie możesz Bo na lekcje ganiasz [2x:] Ale za to niedziela Ale za to niedziela Niedziela będzie dla nas W poniedziałek? W poniedziałek ty nie możesz Bo pomagasz mamie A we wtorek? A we wtorek i w środę Ja mam w domu w pranie No a w czwartek? No a w czwartek ty masz dyżur W piątek? W piątek dwa zebrania Ja w sobotę... Ja w sobotę też nie mogę Bo na lekcje ganiam [4x:] Ale za to niedziela Ale za to niedziela Niedziela będzie dla nas Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:39 W poniedziałek? W poniedziałek ja nie mogę Bo pomagam mamie A we wtorek? A we wtorek i w środę Ty masz w domu pranie No a w czwartek? No a w czwartek ja mam dyżur W piątek? W piątek dwa zebrania Ty w sobotę... Ty w sobotę też nie możesz Bo na lekcje ganiasz [2x:] Ale za to niedziela Ale za to niedziela Niedziela będzie dla nas W poniedziałek? W poniedziałek ty nie możesz Bo pomagasz mamie A we wtorek? A we wtorek i w środę Ja mam w domu w pranie No a w czwartek? No a w czwartek ty masz dyżur W piątek? W piątek dwa zebrania Ja w sobotę... Ja w sobotę też nie mogę Bo na lekcje ganiam [4x:] Ale za to niedziela Ale za to niedziela Niedziela będzie dla nas .. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:40 Noc bez księżyca jest jak serce bez miłości Czarna noc, smutna noc, noc bez cienia Noc bez księżyca, noc w rozterce, w samotności Bez twych ust, bez twych rąk, to noc pragnienia Bądź mym księżycem Zapal w sercu moim róże Bądź mym księżycem Który nie skryje się w chmurze Patrz, jak wielki jest świat Istnieje miliony lat Przeraża nas jak czas Noc bez księżyca jest jak serce bez miłości Czarna noc, smutna noc, noc bez cienia Noc bez księżyca, noc w rozterce, w samotności Bez twych ust, bez twych rąk, to noc cierpienia Bądź mym księżycem Zapal w sercu moim róże Bądź mym księżycem Który nie skryje się w chmurze Kochany, stwórzmy nasz świat Własne niebo bez gwiazd Nasz własny czas bez lat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:41 Czemu refren ten znów w uszach brzmi Czemu nucę wciąż od tylu dni Skąd się wzięła tutaj melodia ta Czemu śpiewam ją przez cały czas To nie jest szlagier to żaden styl bo tej melodii nie śpiewa nikt I choć od dawna mam jej dość wciąż nucę sobie jak na złość Nucę sobie wciąż choć nie znam słów Nucę sobie wciąż nucę i już Gdy nie wiedzie się nic gdy czegoś brak nucę sobie wciąż o właśnie tak ,, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:42 -Zgoda, możemy się rozstać! Nie będę cię trzymała kurczowo za rękaw! Nie, nie, nie bój się, możesz sobie iść kiedy chcesz, dokąd chcesz i z kim chcesz! I nie rób takiej żałosnej miny. Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia Tylko przez ciebie mam O mnie zapomnij, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Kiedy ochotę miałam na kino Tyś miał na lody nastrój Chciałam, by razem czas nam upłynął Ale tyś cenił czas twój Zawsze lubiłam stare piosenki A ty wolałeś big-beat Wszystko się zmienia, teraz te dźwięki Humor poprawią mi w mig Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia Tylko przez ciebie mam O mnie zapomnij, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Pójdę do kina z Wackiem lub z Wickiem Z Jackiem zatańczę twista Jurek ma także oczy niebrzydkie Skoczę więc z nim na przystań Maciek zaprosi mnie do teatru Wojtek na rurki z kremem Więc za mną oczu już nie wypatruj I mnie już dłużej nie męcz Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć zmartwień bez liku Ciągle przez ciebie mam Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:43 Ogrzej mi serce choć na chwilę, Na błysk zapałki, przelot ćmy. Niewiele żądam, tylko tyle, Przysługa drobna, drobna – przyznaj mi. Pożarów uczuć wcale nie chcę, Przez burze przeszłam, dosyć mam, A ty mi tylko ogrzej serce I już ci spokój, spokój dam. Po własnych ścieżkach długo chodzę, A drogowskazem bywa wiatr. I serce zmarzło mi po drodze I tak je niosłam, niosłam poprzez świat. I kiedy nad nim się pochylę, Jak kryształ lodu dzwoni mi. Ogrzej mi serce choć na chwilę, Bądź dobry, bądź dobry chociaż ty. Byłam może dobra, może zła, Nie liczyłam na to, co los da. O to mi chodziło, żeby prędzej Bez bagażu, bez pieniędzy naprzód iść. Jeśli grałam, nie mówiłam pas, Zaczynałam ciągle jeszcze raz, Miałam w puli najmniej i najwięcej, No i serce mam zziębnięte do dziś. Ogrzej mi serce choć na chwilę, Na błysk zapałki i na łyk. I daj mi ciepła tylko tyle Ile mi dotąd, dotąd nie dał, nie dał nikt. Jak wiele ognia jest w iskierce, Na ile w róży żar się tli, Ogrzej mi serce, proszę, moje serce, No ogrzej, ogrzej chociaż ty. Gdy prośba stanie się spełnieniem, Kiedy się w życiu stanie cud I niech rozpali się płomieniem Serce co zmarzło w srebrny lód. Jeśli wycofać się nie zechcesz I będziesz blisko jak od lat, To sobie weź ogrzane serce, Niech się potem skończy świat! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:44 Opowiedz mi swoją historię Tak będzie najlepiej, sam wiesz Niełatwo jest uciec od wspomnień Gdy w oknie dopala się zmierzch Opowiedz mi swoją historię Choć może żałujesz tych lat Choć nie chcesz lub nawet nie umiesz Do własnych przyznawać się strat Nieprędko świt zbudzi zegary I gwiazdy dzień jasny postrąca Nim przeszłość jak płomień W półmroku się spali Opowiedz mi wszystko do końca Gdzieś dalej los przecież Cię porwie Kto wie, czy spotkamy się znów Opowiedz mi swoją historię Nim kiedyś zabraknie Ci słów, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:45 Dzień, pechowy dzień Nie liczysz na nic, jak pech to pech Bo tak jak na złość Przynosi troski twój smutny los Dzień, pechowy dzień Wciąż tylko czekasz, aż skończy się Bo ty dobrze wiesz Że jak już pech, to pech Dziś nic dobrego cię nie spotka Dziś już nie wygrasz w totolotka Dziś kot przebiegnie drogę Bo to pechowy dzień Dzień, pechowy dzień Lecz właśnie dzisiaj spotkałeś mnie I już teraz wiesz Że dobrze jest, jak jest Dziś nic dobrego cię nie spotka Dziś już nie wygrasz w totolotka Dziś kot przebiegnie drogę Bo to pechowy dzień Dzień, pechowy dzień Lecz właśnie dzisiaj spotkałeś mnie I już teraz wiesz Że dobrze jest, jak jest Bo jak już pech, to pech Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:47 Pośród bezdroży polne drogi, piasek i osty, biel i zieleń, schyla się nisko dąb wysoki, szumią olszyny na niedzielę. Słońcem spalona gaśnie trawa, cienia wśród drzew szukają ptaki, tylko, jak w starym wierszu Staffa, skrzypią drewniane dwa wiatraki. Wiatraki, polskie wiatraki progu sięgają nieba, wiatraki, polskie wiatraki, których już prawie nie ma, wiatraki, polskie wiatraki, których już prawie nie ma! Jeszcze dźwigają dachy strome, jeszcze w ich skrzydłach żyje wiatr — może je rzuci w inne strony, może je porwie dalej w świat?! Drzewa jesieni warkocz plotą, strachy na wróble w polu drzemią, stoją wiatraki, tak jak dotąd — pod obłokami, ponad ziemią. Wiatraki, polskie wiatraki... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:48 Stara piosenka tyle wdzięku ma, Gdy ją od święta śpiewa ktoś, nuci ktoś Bez powodu - jak ja. Kto ją spamięta, ten wie, ten wie, Że to tylko śmieszne, nic więcej, Kiedy się śpiewa, że... Poszedł Marek na jarmarek Kupić komuś coś. Na podarek już lat parę Czeka teraz ktoś. Poszedł Marek na jarmarek, Gdy wstał ledwo świt. Kto dał wiarę pieśniom starym, Temu Marek znikł. Poszedł Marek na jarmarek, Zginął po nim ślad. Bez powodu, w świat jak w wodę Niby kamień wpadł. Poszedł Marek na jarmarek Tak jak kochaś w dal. Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach, A dziewczynie żal. Stara piosenka, parę zwykłych słów, Lecz już się lękam, by jej sens, dawny sens Nie powtórzył się znów. Strach serce pęta i w noc, i w dzień, Od dni paru zniknął mój Marek, Boję się, boję się... Poszedł Marek na jarmarek Kupić komuś coś. Na podarek już lat parę Czeka teraz ktoś. Poszedł Marek na jarmarek, Gdy wstał ledwo świt. Kto dał wiarę pieśniom starym, Temu Marek znikł. Poszedł Marek na jarmarek, Zginął po nim ślad. Bez powodu, w świat jak w wodę Niby kamień wpadł. Poszedł Marek na jarmarek Tak jak kochaś w dal. Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach, A dziewczynie żal. Poszedł Marek, wziął zegarek, Zginął po nim ślad. Zabrał młodość, bez powodu W świat jak w wodę wpadł. Poszedł Marek na jarmarek Tak jak kochaś w dal. Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach, A mnie, głupiej, żal! Bo to było tak, że... Poszedł Marek, wziął zegarek, Zginął po nim ślad. Zabrał młodość, bez powodu W świat jak w wodę wpadł. Poszedł Marek na jarmarek Tak jak kochaś w dal. Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach, A jej żal! Poszedł Marek, wziął zegarek, Zginął po nim ślad. Zabrał młodość, bez powodu W świat jak w wodę wpadł. Poszedł Marek na jarmarek Tak jak kochaś w dal. Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach, A mnie, głupiej, żal! ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:48 Gdyby istniały damskie oddziały czołgów, lotnictwa albo OPK, na ochotnika byśmy się zgłaszały, a już najpierwsza poszłabym ja! Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska tak, jak w dym! Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska z chłopcem swym. Bo choćby mi rodzina cała zabraniała, przeszkadzała, utrudniała nam, stanę do poboru, stanę do poboru, stanę do poboru - co mi tam! Mundur chcę pięknie mieć przystrojony: tu jakiś order, medal albo kwiat. Sama wymyślę kroje i fasony, cienie zielone, włosy upnę tak. Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska tak, jak w dym! Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska z chłopcem swym. Bo choćby mi rodzina cała zabraniała, przeszkadzała, utrudniała nam, stanę do poboru, stanę do poboru, stanę do poboru - co mi tam! Gdybym szczęśliwie przydział dostała do komandosów albo WSW, swego chłopaka krótko bym trzymała i niezłą szkołę dałabym mu, ach! Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska tak, jak w dym! Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska, poszłabym do wojska z chłopcem swym. Bo choćby mi rodzina cała zabraniała, przeszkadzała, utrudniała nam, stanę do poboru, stanę do pob Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:50 Byłaś sprytna jak dobry szpieg Przez cały czas tylko pas, nigdy as Myślałby kto, że prawie śnieg Uśmiechu pół, oczka w dół, karta - stół Ja tu rządzę, więc zwijaj koc Z fortuny nic, chcesz, to rycz, straty licz Nie tłumacz mi, że jedna noc Więc radzę ci, wyjdź za drzwi, c'est la vie: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Ty masz nosa i tupet też Wiedziałaś, gdzie całe dnie murem tkwię Miał być kociak, a wyszedł jeż Swe piwo pij, dołki ryj, z żalu tyj Nie wzruszaj się, bo tchu ci brak Rozmażesz tusz, zblednie róż, dość tych burz Zabieraj się, nieładnie tak Na rzęsach stać, włosy rwać, altem łkać Idź, spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch I spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dolce vita już tylko cień Wróciłam, patrz, oknem skacz, gorzko płacz Zwykle krótko trwa taki sen Love story kres, mały stres, parę łez Nie wyjdzie ci ten numer z nim Kłopotów grad, smutku ślad, melanż dat Rozumiem go, bez wyjścia był Lecz teraz już anioł stróż przy nim tuż Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch I spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:50 Posłuchaj, o czym Na stromych zboczach Mówi wiatr Deszcz o czym śpiewa Co szumią drzewa Woła ptak Dunajec fale toczy Huczy nurt Spójrz prawdzie w oczy On nie kocha, dziewczyno Już nie kocha cię W dolinie smreki płaczą Chłopiec twój Oczy znów odwraca Gdy cię spotka, długo milczy Patrzy w stronę gór Już za nim nie chodź W dolinie echo Ucichło Wiatr w jodłach szumi Któż cię zrozumie Dziewczyno? Dunajec fale toczy Huczy nurt Spójrz prawdzie w oczy On nie kocha, dziewczyno Już nie kocha cię Już pociemniałe śniegi Płyną z gór Za nim w świat nie biegnij Bo nie wróci, dziewczyno On nie wróci już Dunajec fale toczy Huczy nurt Spójrz prawdzie w oczy On nie kocha, dziewczyno Już nie kocha cię Już pociemniałe śniegi Płyną z gór Za nim w świat nie biegnij Bo nie wróci, dziewczyno On nie wróci już On nie wróci już Nie wróci już Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:52 Wśród żołnierskich różnych zadań Pośród nauk różnych wielu Wojsko uczy bronią władać Oraz strzelać nią do celu Gdy ambitny z ciebie żołnierz To przykładać będziesz się Bardzo prędko bowiem pojmiesz I w krąg będziesz głosił, że... Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał W życiu miewasz różne cele Warte starań i zabiegów Możesz zdziałać bardzo wiele Możesz szybko dojść do czegoś Na cywilnych spraw arenie Wygrasz każdą próbę sił Doświadczenia tylko przenieś Z dni, gdyś, bracie, w wojsku był Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał Czas nie stoi, lecz upływa Lipce dni nam śpiewem znaczą Jedenasty ten festiwal Drugą już dziesiątkę zaczął Więc życzeniem w niebo strzelmy Treść już chyba każdy zgadł: Niechaj zawsze będzie celny I niech żyje nam sto lat Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał (x3) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:53 Osiemnaście mieć lat to nie grzech, Umieć głośno się śmiać to nie grzech, Nie możemy jak wy mówić światu na „ty”, No i cześć, dobrze jest, nie przejmować się! Nie mam forsy na gest - to nie grzech, Nie mam fiata i też to nie grzech, no nie? Co mi fiat i gest, wolę taniec i śpiew, No i cześć, dobrze jest, to nie grzech! Śpiewać chcę cały dzień - to nie grzech, I całować się chcę - to nie grzech, Dobrze jest młodym być, kochać, marzyć i śnić, Zawsze śmiać się na głos życiu prosto w nos! Tańczyć chcę cały dzień - to nie grzech, Wszystkim cieszyć się chcę - to nie grzech, no nie? Dobrze jest kochać świat, osiemnaście mieć lat, No i cześć, dobrze jest, to nie grzech! Osiemnaście mieć lat to nie grzech, Wolną drogę do gwiazd to nie grzech, Kto potrafi jak my mówić gwiazdom na „ty”? No i cześć, dobrze jest, nie przechwalać się! Radość jak kwiaty rwać to nie grzech, Umieć się głośno śmiać to nie grzech, no nie? Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat, To nie grzech, to nie grzech, to nie grzech! Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat, To nie grzech, to nie grzech, to nie grzech! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:54 Trzynastego nawet w grudniu jest wiosna. Trzynastego każda droga jest prosta. Trzynastego nie liczy się strat. Trzynastego od morza do Tatr. Trzynastego kapelusze z głów poważnych zrywa wiatr. Trzynastego wszystko zdarzyć się może. Trzynastego świat w różowym kolorze. Trzynastego nie smucą mnie łzy. Trzynastego piękniejsze mam sny. Trzynastego. A ty właśnie trzynastego jesteś zły. Wiem, że gniewasz się na mnie, bo powodów masz tysiąc, Ale jedno ci powiem. Jedno mogę ci przysiąc. Trzynastego wiosna twoje ma imię. Trzynastego twoje myśli są przy mnie. Trzynastego nie widzę twych wad Trzynastego piekniejszy jest świat Trzynastego. I dlatego właśnie dzisiaj śpiewam tak. Trzynastego wiosna twoje ma imię. Trzynastego twoje myśli są przy mnie. Trzynastego nie widzę twych wad. Trzynastego piekniejszy jest świat. Trzynastego. I dlatego trzynastego śpiewam tak. Trzynastego od morza do Tatr. Trzynastego piekniejszy jest świat. Trzynastego zaśpiewam Ci tak. Trzynastego! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02 Gdy zimny mrok nas w jedno splata Usta z ustami łączy cień Gdy miasto pogasi swe światła Powiem Ci to czego nie mówi się w dzień Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy Że Twoje imię powtarzać chcę Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo Jest mi tak bardzo źle Jak dobrze ,że już wracasz Że odtąd każdy dzień Będzie nas witał razem I mówił Tobie i mnie Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy Że Twoje imię powtarzać chcę Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo Jest mi tak bardzo źle Jak dobrze ,że już wracasz Że odtąd każdy dzień Będzie nas witał razem I mówił Tobie i mnie Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy Że Twoje imię powtarzać chcę Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo Jest mi tak bardzo źle Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo Jest mi tak bardzo źle Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02 Ledwie mrok na szybach siadł A on już był, on już grał Nikt nie chciał tańczyć, gdy grał Patrzyli wszyscy, jak zaklinał świat Spojrzał i nie widział Że o krok - ehehej Niebieskawe oczy Chciały go uroczyć Lecz gdzie - nie dał się! Aha - miał silniejszą moc Gdy klawisze wciąż tak grały, że Każdy słuchać chciał i dziwił się Ledwie mrok na szybach siadł A on już był, on już grał Niebieskim oczom wciąż grał Niebieskie oczy zaczarować chciał Spojrzał i zrozumiał Że ta moc - ehehej Z oczu jej płynęła W mig go ogarnęła I co? Poddał się! Aha - teraz wiedział, że Nie ucieknie jej, nie, ach, nie Przechytrzyła go, więc nie dziwił się Spojrzał i zrozumiał Że ta moc - ehehej Z oczu jej płynęła W mig go ogarnęła I co? Poddał się! Aha - teraz wiedział, że Nie ucieknie jej, nie, ach, nie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:15 Dobrze wiem dobrze wiem bez słów Tak już jest Tak być musi już Jestem sam wciąż bo nikt nie chce znać brzydkiej, tak jak ja Lecz przyszedł dzień Ktoś spotkał mnie Ktoś spełnił sny To byłeś ty byłeś ty Dziś dobrze wiem dobrze wiem bez słów Ciebie nikt nie zastąpi już Ty zmieniłeś świat bo ty chciałeś być z brzydką tak jak ja Przez cały czas w noc w blasku gwiazd w deszcz w każdy dzień wciąż czekam cię czekam cię Lecz dziś dobrze wiem dobrze wiem bez słów Nigdy już nie powrócisz tu To był zwykły żart nie chcesz znać już brzydkiej, tak jak ja Tamte dni nasze dni to był żart żart Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:16 Jedziemy autostopem Jedziemy autostopem W ten sposób możesz, bracie Przejechać Europę Gdzie szosy biała nić Tam śmiało, bracie, wyjdź I nie martw się, co będzie potem Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Jedziemy autostopem Jedziemy autostopem Ech, udał się nam dzisiaj Wóz ten i jego szofer Choć deszcz zaczyna mżyć Nam szosy biała nić Ucieka wciąż spod kół galopem Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Jedziemy autostopem Jedziemy autostopem Cóż dla nas znaczy pociąg Na spółkę z samolotem Gdzie szosy biała nić Tam chce się, bracie, żyć Czy naprzód jedziesz, czy z powrotem Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Autostop, autostop Wsiadaj, bracie, dalej, hop Rusza wóz, będzie wiózł Będzie wiózł nas dziś ten wóz Autostop, autostop Autostop, autostop Autostop Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:17 Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Chcę przez życie śpiewająco razem iść. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Może mnie o rękę prosić choćby dziś. Z nim by było szczęście moje, Dwie gitary i nas dwoje- To marzenie w sercu budzi niepokoje. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Ja zawrócę mu gitarę, a on mnie. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą, Chłopca z gitarą chcę. Były bajeczki o pannie do wzięcia, O córce monarchy co chciała mieć księcia. Lecz ja nie jestem córką króla, Więc tytuł książęcy mnie nie rozczula. Choć by się znalazł królewicz czy książę, Ja nigdy na pewno z nim życia nie zwiążę, Chyba że oprócz tytułu by miał Gitarę i na niej grał. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Chcę przez życie śpiewająco razem iść. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Może mnie o rękę prosić choćby dziś. Z nim by było szczęście moje, Dwie gitary i nas dwoje- To marzenie w sercu budzi niepokoje. Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą Ja zawracam mu gitarę, a on mnie. Każdy z gitarą byłby dla mnie parą, Więc para najlepsza - gitara i ja. (2 razy) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:19 Już minął rok najdłuższy rok, odkąd ciebie nie ma. Pozostał mi piosenki tej ten sam uparty temat. Lubiłeś ją, śpiewałeś, gdy smutek cię dopadł i nie wiem, skąd wracała znów ta zła tęsknota. Powiedz, czy tak być musiało? Kto z nas jest winien: czy ty, czy ja? Powiedz, dlaczego tak się stało? Mówiłeś przecież, że dobrze życie znasz. Już minął rok najdłuższy rok, odkąd ciebie nie ma. Zapomnieć cię i śmiać się znów dla mnie byłoby prościej. A ja co dzień, a ja co noc, odkąd ciebie nie ma, powtarzam wciąż piosenki tej ten sam uparty temat: Powiedz, czy tak być musiało? Kto z nas jest winien: czy ty, czy ja? Powiedz, dlaczego tak się stało? Mówiłeś przecież, że dobrze życie znasz. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:20 Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Moja mama chora Poszła do doktora, Tato wraca wciąż Późno do domu, aaa. Brat trenuje w klubie, Ciotki ja nie lubię, Wujek woli ode mnie Swego psa, aaa. Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Lekcje odrobione, Książki przeczytane I porządek w swej Szufladzie mam, aaa. Telewizor nudzi, Program nie dla ludzi, W radio grają jazz, Big-bitu brak! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Może coś poradzisz na to? Poczęstuję cię herbatą! Tylko przyjdź, tylko przyjdź, Bo tak smutno mi. Jurek na angielskim, Tomek na francuskim, Wiesiek na gitarze W zespole gra, aaa. Randkę ma dziś Zosia, W kinie siedzi Krysia, A Bożena swego chłopca Już ma, aaa. Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jestem sama, ciągle sama! Jestem sama, sama, sama Przez cały dzień! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Jesteś sama! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:21 O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz, nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie i pomyśl o mnie. Albo nie. O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, nie zdoła ogień ani miecz powstrzymać myśli moich w biegu, bo ja wciąż kocham, kocham, więc mi wierz! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, takie imię twe ciągle dręczy mnie! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, ciągle o nim śnię! O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz, nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie i pomyśl o mnie. Albo nie. O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, takie imię twe ciągle dręczy mnie! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, ciągle o nim śnię! Ciągle o nim śnię! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:22 Gdy ciemna noc gwiazdy zapala A księżyc spacer swój zaczyna Budzę ze snu marzenia uśpione Powraca tęsknota szalona Te gwiazdy wysoko na niebie Mrugają tak do mnie przyjaźnie Na której z nich mieszka mój chłopiec Na której z nich jest moje szczęście? Księżycu, mój miły, odpowiedz Ty znasz tajemnice wszechświata Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze Lecz powiedz mi, która to gwiazda Bo gwiazdy czary swe rzucają I nie chcą oddać swych tajemnic A ja wciąż szukam ciebie i szukam Tęsknotę mą zna tylko księżyc Te gwiazdy wysoko na niebie Mrugają tak do mnie przyjaźnie Na której z nich mieszka mój chłopiec Na której z nich jest moje szczęście? Księżycu, mój miły, odpowiedz Ty znasz tajemnice wszechświata Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze Lecz powiedz mi, która to gwiazda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:23 Która to gwiazda. śpiewa Karin Stanek Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:28 Hej jest w naszym mieście niewinnym, Targ na malowane dziewczyny. Lala malowana jak żadna, hej! Kupcie ją ludzie, bo ładna. Malowana lala, la, la, la, la, la Malowana lala, la, la, la. Malowana lala, la, la, la, la, la Malowana lala, la, la, la. Chodzą tam ludziska, targują, Malowane lale kupują. Która najładniejsza - ta, czy ta, Która będzie dobra albo zła. Malowana lala, la, la, la, la, la ...... Stoi lala w kącie i z kąta, Malowanym oczkiem spogląda. Gdy ładnego zoczy chłopaka, Da malowanego buziaka. Nim sie taki chłopak spostrzeże, Z malowaną lalą ślub bierze. Nie pomoże żadne staranie, Malowanym mężem zostanie. Malowana lala, la, la, la, la, la ..... Malowanym oczkiem pocieszy, Malowanym noskiem rozśmieszy, Malowaną piosnkę zanuci, Do cna głowę chłopcu zawróci. Malowana lala, la, la, la, la, la Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:32 KARIN STANEK I CZERWONO CZARNI-MALOWANA PIOSENKA Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:33 W ciemną noc bije dzwon W starej wieży kościoła Chłodny mrok, wiatru jęk Szarość kościelnych ścian Zgrzyty starych bram To zła wróżba, zła pieśń My pray'r - To modlitwa jest ma Proszę świętych, by znów Ujrzeć ciebie choć raz W tę ciemną noc Moja skarga i żal Rozpacz, ból, gniew i łzy Przywołują cię - przyjdź! Choć wiem Że już nigdy, o nie Nie obejmę twych rąk I nie dotknę twych ust Wysłuchaj mnie Może ostatni raz Słyszę bijący dzwon Widzę ciebie we mgle Lecz to tylko złudzenie Nie chcę złudzeń, nie chcę, nieee!!!... / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:33 Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... Nie ma miejsca w niej na żal, nie ma i na łzy... chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci : Jak to miło się złożyło, że piosenka ta,zawsze tylko, uśmiech w sobie ma... Gdy piosenka smuci Cię, nudzi Cię...prze łzy... Po co płakać? Piękny świat!! Więc,trzeba śmiać się...gdy się ma, siedemnaście lat!! Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... Nie ma miejsca w niej na żal, nie ma i na łzy... chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci : Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:34 Słuchaj, stary, szkoda spać Gdy gitary zaczną grać Głowa w górę, jasny wzrok Razem ze mną równaj krok! Zrób to dla mnie Popatrz na mnie Stary, hej! Ja na scenie, a ty tam Ale, stary, ja cię znam Gdy zagramy, to już fakt Będziesz nogą ruszał w takt! Rytm, mój drogi Idzie w nogi Stary, hej! Słuchaj, stary, szkoda dnia Czemuś smutny, choć się gra? Inni klaszczą z nami w rytm A ty jakbyś usnął - wstyd! To dla ciebie Te gitary Stary, hej! Co dziś z tobą, kto to wie? Chyba, stary, całkiem źle Bez uśmiechu siedzi tu W czym ja mogę pomóc mu? [3x:] To dla ciebie Te gitary Stary, hej! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:37 Sobota to mój dzień! Znikają troski w cień, wiem,że zaraz Cię zobaczę, że nie może być inaczej, bo to właśnie jest...mój dzień! Więc, wokół tylko my... Spełniają się me sny, patrze znowu w Twoje oczy... Jak podczas samotnych nocy, lecz to Ty...a nie Twój cień! Znów idzie tydzień zły, sześć długich,pustych dni... Marzę ciągle o sobocie... Rano...wieczór...przy robocie... Mój dzień! Mój dzień! Mój dzień! Sobota to mój dzień... Znów idzie tydzień zły, sześć długich,pustych dni... Marzę ciągle o sobocie... Rano...wieczór...przy robocie... Mój dzień! Mój dzień! Mój dzień! Sobota to mój dzień... Sobota to mój dzień! Znikają troski w cień, wiem,że zaraz Cię zobaczę, że nie może być inaczej, bo to właśnie jest...mój dzień! Sobota to mój dzień! Sobota to mój dzień! Sobota to mój dzień! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:49 CZERWONO CZARNI I KARIN STANEK-SOBOTA TO MÓJ DZIEŃ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:50 Mówiłeś,że odnajdziesz zawsze mnie, choć na końcu świata...skryję się. Lecz Ja nie wierzę Ci,bo dobrze wiem, że nie zdołasz dziś odnaleźć mnie! Więc...szukaj mnie....no,szukaj mnie! Zgadnij gdzie ukryłam się? Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może skryłam się we mgle... Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może gwiazdy wiedzą, gdzie? Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może, w śnie ,odnajdziesz mnie... Dlaczego Jesteś smutny i prosisz mnie, abym już nie kryła dłużej się... Chcesz, bym wierzyła Ci, więc musisz sam, udowodnić,że odnajdziesz mnie.... Więc...szukaj mnie....no,szukaj mnie! Zgadnij gdzie ukryłam się? Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może skryłam się we mgle... Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może gwiazdy wiedzą, gdzie? Szukaj mnie...no,szukaj mnie! Może, w śnie ,odnajdziesz mnie... w śnie ,odnajdziesz mnie... w śnie ,odnajdziesz mnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:51 Z początku było nas bardzo mało Jak dobrych rymów w piosence Chłopcy! Dziewczęta! Radio podało Jest nas już trzysta tysięcy Chłopcy! Dziewczęta! Któż nam się oprze Aż trudno temu dać wiarę Właśnie sprzedano - radio podało Trzystu- tysięczną gitarę Trzysta tysięcy gitar nam gra Żyć - nie umierać! Trzysta tysięcy gitar co dnia Żyć - nie umierać! O tych gitarach każdy z nas śnił I forsę zbierał Trzysta tysięcy woła od dziś Żyć - nie umierać! Życie jest piękne, życie ma smak Więc nie martw się, no i kwita Kto z nas się oprze, kiedy mu gra Trzysta tysięcy gitar Trzysta tysięcy gitar nam gra Żyć - nie umierać! Trzysta tysięcy gitar co dnia Żyć - nie umierać!!! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:52 Pan Twardowski z góry Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis! I zaśpiewał Wali Z księżycowej dali "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist" Może księżyc stary Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list, Żebyś przyleciała, Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist" Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:53 Pan Twardowski z góry Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis! I zaśpiewał Wali Z księżycowej dali "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist" Może księżyc stary Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list, Żebyś przyleciała, Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist" Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:53 I znów powrócił Wiatr... ten sam... co razem z nami wędrował grzbietem fal... tamtego lata...pamiętasz? Miałeś do niego żal, że pieścił moje włosy... Całował moje oczy...a ja się śmiałam! Pamiętasz? Dziś już wiem,że miałam racje... Gdy wolałam Wiatr od Ciebie... Bo Wiatr zawsze do mnie wraca, chociaż hula wciąż po świecie! Mówiłeś wtedy,że tak lubisz moje włosy. Mówiłeś wtedy,że całować lubisz oczy... Minęło kilka dni w których nie było Ciebie... Pozostał tylko Wiatr... Ty hulasz gdzieś po świecie... Dziś już wiem,że miałam racje... Gdy wolałam Wiatr od Ciebie... Bo Wiatr zawsze do mnie wraca, chociaż hula wciąż po świecie! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:54 Nie ma kolorowych snów, To z Przekroju kilka słów I uwierzy w to, kto czytał. Żal, że jednak , mnie nie spytał... Żal, że nie zapytał mnie, Co ja widzę, kiedy śpię ? Do mnie przychodzą sny kolorowe... Sny pastelowe, piękne sny... Złote, błękitne, biało-różowe, W snach kolorowych jesteś Ty. Wiem każdej nocy, sny mi pozwolą, Widzieć zielone serca dwa. Kolor nadziei, ....piękny i kolor Ma Twoje serce w moich snach. Jeśli ktoś jest przeciw mnie, Ja wygrywam kiedy śpię, O północy senną marą Ich załatwiam snem na szaro... Lecz gdy kogoś lubię to W stu kolorach widzę go... Do mnie przychodzą sny kolorowe... Sny pastelowe, piękne sny... Złote, błękitne, biało-różowe, W snach kolorowych jesteś Ty Wiem ...każdej nocy, sny mi pozwolą, Widzieć zielone serca dwa.... Kolor nadziei, piękny kolor Ma Twoje serce w moich snach... Jeśli ktoś jest przeciw mnie, Ja wygrywam kiedy śpię, O północy senną marą Ich załatwiam snem na szaro.... Lecz gdy kogoś lubię to... W stu kolorach widzę go. Do mnie przychodzą sny kolorowe Sny pastelowe, piękne sny Złote, błękitne, biało-różowe, W snach kolorowych jesteś Ty. Wiem każdej nocy, sny mi pozwolą, Widzieć zielone serca dwa... Kolor nadziei, piękny i kolor! Ma Twoje serce w moich snach... Ma Twoje serce w moich snach... Ma Twoje serce w moich snach Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:56 Jak uśmiech dziewczyny kochanej Jak wiosny budzącej się wiew Jak świergot jaskółek nad ranem Młodzieńcze uczucia nieznane Jak rosa błyszcząca na trawie Miłości rodzącej się zew Tak serce raduje piosenki tej śpiew Piosenki o mojej Warszawie Jak pragnąłbym krokiem beztroskim Odnaleźć wędrówek mych ślad Bez celu się przejść Marszałkowską Na Wisłę napatrzeć się z mostu Dziewiątką pojechać w Aleje I z tłumem się wpleść w Nowy Świat I ujrzeć, jak dawniej za młodych mych lat Jak do mnie, Warszawo, się śmiejesz Ja wiem, żeś ty dzisiaj nie taka Że krwawe przeżyłaś już dni Że rozpacz i ból cię przygniata Że muszę nad tobą zapłakać Lecz taką, jak żyjesz w pamięci Przywrócę ofiarą swej krwi I wierz mi, Warszawo, prócz piosnki i łzy Jam gotów ci życie poświęcić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:57 Jest w Warszawie na Saskiej Kępie Zwykły, szary dom, W dzikie wino wplątany Tak jak inne domy stąd. Miniesz go i sto razy I nie spocznie na nim wzrok. Robisz błąd, uwierz mi, To błąd, uwierz mi. O-o-o-o - spory błąd. Jest w miesiącu dzień jeden, W listopadzie nawet dwa, Kiedy dom ten ożywa Od piwnicy aż po dach. Któż nie chciałby tam trafić? Cały wielki mógłby świat, Lecz nie ja, o nie, Już nie ja, nie, nie. O-o-o-o - już nie ja. Ding dong, ding dong, Do drzwi dzwoni ktoś, Ding dong, ding dong, Czy to proszony gość? Książę Józef - Ach, proszę, zechce pan wejść. Ding dong, ding dong, Coraz większy tłum. Ding dong, ding dong, Głosów cichy szum. Kto tam, kto tam, Kto jeszcze może tu przyjść? Dźwięk dalekiej muzyki I łagodny szelest kart, Pięknych kobiet klejnoty, Kandelabrów senny blask. Zanim kur nie zapieje, Będą tańczyć, jakby śpiąc. Co za noc, co za noc, Co za noc, co za noc! O-o-o-o... Ding dong, ding dong, Znowu dzwoni ktoś. Ding dong, ding dong, Czy to proszony gość? Pola Negri - Ach, zechce pani tu wejść. Ding dong, ding dong, Coraz większy tłum. Ding dong, ding dong, Głosów cichy szum. Kto tam, kto tam, Kto jeszcze może dziś przyjść? Ding dong, ding dong, Do drzwi, dzwoni ktoś. Ding dong, ding dong, Czy to proszony gość? Elvis Presley - To jasne, czekamy cię. [2x:] Ding dong, ding dong, Coraz większy tłum. Ding dong, ding dong, Głosów cichy szum. Kto tam, kto tam, Kto jeszcze może dziś przyjść? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:58 Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie. A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń. Świat cały dziś mi zazdrości, za oknem zaczaił się wiatr. Chcę ukraść nam słowa miłości. Te słowa, które starczyć mają nam na wiele, wiele lat. Dlatego... Szeptem do mnie mów, mów szeptem. Jak najciszej mów, bo wciąż się boję. By zły los słów nie podsłuchał twoich. Żeby marzeń naszych nam nie ukradł nikt. ... Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie. A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń. Codziennie ktoś komuś mówi, to samo co mówisz dziś ty. Lecz słowa tak łatwo pogubić. Więc wiele słów, a mało szczęść spotyka się na świecie tym. Kochany... Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. I niech zamknie się nad nami cisza, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:59 Gdybyś lubił mnie choć trochę, hej Gdybyś kochał jak nie kochasz mnie Gdybyś nie był jaki jesteś Zechciał tak jak nie chcesz mnie Byłbyś wiatrem a ja polem, hej Byłbyś niebem, ja topolą, hej Byłbyś słońcem a ja cieniem Gdybyś tylko zmienił się Gdybyś nie śnił mi się w nocy, hej Gdybyś dał mi wreszcie spokój, hej Może bym ci darowała Może zapomniałabym Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:00 1. Nasze pierwsze spotkania, dotknięcia, wyznania Dziecięca w nie wiara Pierwsze wzloty upadki, krok w dorosłość i zmiany Smak uczuć dojrzałych Lecz wiara, została, przed ołtarzem nasze dłonie związała Od dzisiaj, na zawsze, wspólne życie jedną drogą nam dała. Ref: W szczęściu, zdrowiu, wierności Zwątpieniu chwil gorszych Nic nas nie rozłączy, Nasze życie los złączył I nim się nie skończy Trwać chcemy w miłości, W szczęściu, zdrowiu, wierności Gdy łzy są i troski Przysięga nas łączy, Dziś tak piękni, radośni Dzielimy wśród gości Cud naszej miłości. 2. Wiele dróg jest do przejścia, mamy plany marzenia, dom w nim kroki dziecka, Zapatrzeni wtuleni, pełni nowych nadziei za szczęściem iść chcemy, Bo dzisiaj w zachwycie pośród morza kwiatów i pięknych życzeń Wierzymy w to życie, które pragnień naszych słów jest odbiciem. Ref: W szczęściu, zdrowiu, wierności Zwątpieniu chwil gorszych Nic nas nie rozłączy, Nasze życie los złączył I nim się nie skończy Trwać chcemy w miłości W szczęściu, zdrowiu, wierności Gdy gdy łzy są i troski Przysięga nas łączy Dziś tak piękni, radośni Dzielimy wśród gości Cud naszej miłości Szczęściu, zdrowiu, wierności W zwątpieniu chwil gorszych Nic nas nie rozłączy Dziś tak piękni, radośni Dzielimy wśród gości Cud naszej miłości Ref: Szczęściu, zdrowiu, wierności W zwątpieniu chwil gorszych Nic nas nie rozłączy Nasze życie los złączył I nim się nie skończy Trwać chcemy w miłości Szczęściu, zdrowiu, wierności Gdy łzy są i troski Przysięga nas łączy Dziś tak piękni, radośni Dzielimy wśród gości Cud naszej miłości Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:01 Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze, z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze, coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję, pozostało mi jedno wspomnienie: Mój pierwszy bal, te walczyki leciutkie jak świerszcze, pierwszy bal, czyjeś oczy wesołe, na szczęście. Pierwszy bal. Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą, i walczyki co jeszcze się śnią... Mój pierwszy bal, sentymentalny bal, troszeczkę żal, mój pierwszy, jedyny bal. Na cóż dawne ulice, kalendarze, powroty, po co tyle tęsknoty, ja ci wierzę: nie trzeba... Kiedy patrzę na ciebie, nie pamiętam już o tym, tylko tyle, a ty się nie gniewaj Za pierwszy bal, za walczyki leciutkie jak świerszcze. Pierwszy bal, za te oczy wesołe, na szczęście. Pierwszy bal, bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą, i walczyki co jeszcze się śnią... Mój pierwszy bal, sentymentalny bal, troszeczkę żal, mój pierwszy, jedyny bal. Jeszcze tyle jesieni nas odmieni, zamieni, przejdą style i mody, i zabraknie urody... Coraz więcej jest cienia, blakną stare wspomnienia, tylko jedno się wcale nie zmienia: Ten pierwszy bal, te walczyki leciutkie jak świerszcze. Pierwszy bal, czyjeś oczy wesołe na szczęście. Pierwszy bal, bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą, i walczyki co jeszcze się śnią... Ten pierwszy bal, sentymentalny bal, troszeczkę żal, ten pierwszy, ostatni bal... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:06 W pewnym mieście, co leży gdzieś tam między Szklarską Porębą a Gdynią, mieszkał pan, co się cieszył wśród dam zasłużenie najgorszą opinią. Trudno by się doszukać w nim zalet, za to wady rozwijał wytrwale, więc dziewczęta nie kryły też wcale, co myślą o takich jak on. Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań, że takie byle co, że tylko ręką machnąć nań. Mówiły mu: Idź stąd! Mówiły mu: Ach ty! Mówiły raz i sto, przez tyle, tyle dni. Choć się trudno spodziewać po łotrze, że coś z prawdy do niego dotrze, że przeczuje, co jest w tym na dnie, że zrozumie, że wszystko już wie... Mówiły mu: Idź stąd! Mówiły mu: Ach ty! Mówiły raz i sto Przez tyle tyle dni. Trzeba sił, żeby zmienić ten świat. Skąd dziewczyna ma wziąć tyle siły? Słowa prawdy mówione od lat może nawet by go odmieniły... Tylko że on tak w oczy im patrzył, że robiło się jakoś inaczej i te słowa, co miały coś znaczyć, to nagle znaczyły nie to. Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań, że takie byle co, że tylko ręką machnąć nań. Mówiły mu: Idź stąd! Mówiły mu: Ach, ty! Mówiły raz i sto, przez tyle, tyle dni. I kto by się spodziewał po łotrze, że coś z prawdy do niego dotrze, że przeczuje, co jest w tym na dnie, że zrozumie, a zresztą kto wie. Mówiły mu: Idź stąd! Mówiły mu: Ach, ty! I się zmieniło coś, i potem za nim szły. Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań, że takie byle co, że tylko ręką machnąć nań. La la la la la la...1 / Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:07 Halo, słoneczko błyska już Halo, wróć spoza gór i mórz Johnny, w ojczyste strony Miasteczko twoje w kotlinie wśród wzgórz Halo, słoneczko wschodzi nam Halo, z dziewczyną pójdziesz w tan Johnny, twój druh dozgonny I wina pełny już czeka cię dzban Halo, słoneczko świeci znów Halo, wróciłeś z wojny zdrów Johnny, w ojczyste strony Do twych zielonych parowów i wzgórz Halo, słoneczko, świeć, świeć, świeć Halo, piosenko, nieś się, nieś Johnny, zwycięski Johnny Niech serce gwiżdże szczęśliwą tę pieśń Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:08 Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia... Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia... Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Słodkie ananasy, ani mgła najcieńszych tkanin, wachlarz strusich piór, ani kwiat lotosu, wielki deszcz kokosów, złotych jabłek wór, Paryż, ani Praha Zlata, żadne skarby świata i wszechświata też nie śnią mi się w nocy. Kto mnie zauroczył - wiesz... Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Ciepły wiatr i łąki w kwiatach, nić babiego lata, świerszczy wielki chór, rosa też być może, zmierzch i pierwsze zorze, kalejdoskop chmur... Dam ci sady pełne wiśni, wszystkie swoje myśli, słońce, śnieg i deszcz zawsze będzie dla nas, dla syna, kochana, też. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:09 Piszesz mi w liście, że kiedy pada, Kiedy nasturcje na deszczu mokną, Siadasz przy stole, wyjmujesz farby I kolorowe otwierasz okno. Trawy i drzewa są takie szare, Barwę popiołu przybrały nieba. W ciszy tak smutno, szepce zegarek O czasie, co mi go nie potrzeba. Więc chodź, pomaluj mój świat Na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza Malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, Niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w pełnym słońcu, Kolorami całej ziemi. Za siódmą górą, za siódmą rzeką, Twoje sny zamieniasz na pejzaże. Niebem się wlecze wyblakłe słońce, Oświetla ludzkie wyblakłe twarze. Więc chodź, pomaluj mój świat Na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza Malowana twoją kredką. Więc chodź, pomaluj mi życie, Niech świat mój się zarumieni, Niech mi zalśni w pełnym słońcu, Kolorami całej ziemi. (3x) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:11 Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni A ostatniej trawy źdźbło przykryje pył, Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie, Zanim ciszę leśną zmąci jazgot pił, Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta, A w piwnicy odda ducha szara mysz, Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz. Do serca przytul psa, Weź na kolana kota, Weź lupę popatrz - pchła! Daj spokój, pchła to też istota. Za oknem zasadź bluszcz, Niech się gadzina wije, A kiedy ciemno już i wszyscy śpią, I matka śpi, ojciec śpi, babcia śpi, córka śpi, żona śpi - Zapylaj georginie. Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom I przesłoni góry ciąg dymiących hałd, Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną W metalicznym ryku rozwydrzonych aut. Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko, Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat. Zanim naturalny erzac w krew ci wejdzie tak daleko, Że polubisz plastykowy, śmieszny świat. Do serca przytul psa, Weź na kolana kota, Weź lupę, popatrz - pchła! Daj spokój, pchła to też istota. W jeżyny nura daj Lub usiądź na mrowisku. To może nie jest raj, lecz trwaj tam, trwaj, w jeżynach trwaj, Wiosna, maj, a ty trwaj! A ty trwaj, a ty trwaj! Bo to jest w końcu - wszystko... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:14 W schludnym miasteczku Gdzie się wszyscy dobrze znają Gdzie każdy rok się składa z ogórkowych dni Gdzie macki estrad bardzo rzadko docierają A raz na tydzień idzie jakiś kiepski film Tam mieszka Basia zagorzała czytelniczka Zawiłość uczuć to nie dla niej, nic z tych spraw Basia po pracy wieczorami wiele czyta Iluzoryczny światek przeżyć przez to ma Bije dwunasta wszyscy śpią Krawiec z krawcową, z kotem kot Władkowi śni się Zocha a Jankowi Stasia Ciemna i głucha w koło noc Jedynie ćmy kierują lot Do pokoiku gdzie po nocach czyta Basia A ona czyta z satysfakcją jakąś dziką O nagim życiu gdzieś daleko w Puerto Rico Cały porządny śpi już dom A ona kończy drugi tom Taka lektura tu w miasteczku to ryzyko Potem to wszystko jej się śni Więc cała w szczęściu wstaje i Biegnie do pracy gubiąc resztki sennych wątków Gubiąc pozornie, bo gdy nocka zajrzy znowu do jej okna Z wypiekami czyta wszystko od początku Basia niebrzydka jest, dość miła i niegłupia A mimo to nie ma nikogo tyle lat I zostanie starą panną przez te miłość swą zachłanną Do okładek tomów i książkowych kart Teoretycznie życie zna, zna i to jak Lecz to miasteczko jej to nie jest Puerto Rico Nie znajdzie męża Basia nie Bo przez te książki mija się Z jakąś normalną, minimalną choć praktyk Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:19 Gumno moje ojczyste, Kordianie i Chamie Dobrze żyje kto kradnie i bezczelnie kłamie Baby nasze są piękne, a chłopy są duże Nic dziwnego, że ciurkiem robim za przedmurze Ciągle nas ktoś leje, z Zachodu lub Wschodu Wybijając do nogi sporą część Narodu Ale mniejsza o straty, tu liczy się męstwo Choć dopiero za grobem czeka nas zwycięstwo Gumno moje ojczyste, wybrany Narodzie Co upijasz się w święta, a święta masz co dzień Dzielne my są gieroje, nikt nam nie dokopie Bo my zawsze na czele, w durnej Europie A jak nam odbiorą najświętsze wartości Kosy na sztorc postawim i połamiem kości Ale, że tym łamaniem łatwo się męczymy Włazim zaraz na piece i jak dzieci śpimy Gumno moje ojczyste, ty moja ciemnoto Kocham ciebie nad życie, choć wokoło błoto Inni ciebie nie cenią a ja ciebie cenię Tu się rodzę, umieram i z babą się żenię Mam tu dzieci kupę, piasku trzy hektary Krowę chorą na płuca, w sieni waciak stary A na skraju tej nędzy, zamiast telefonu Stoi wierzba i płacze - no tera my w domu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:20 Blues, panie Jurek - Serwus, Janek, - Sie masz, Jurek, - Co u ciebie i w ogóle? - Normalnie – blues, panie Jurek, Blues, panie Jurek. Życie jest ciężkie, Pcha się pod górę. Boli człowieka mózg, Blues, panie Jurek, blues. - A co z tobą? Jak tam sprawy? - Więc ci powiem, gdyś ciekawy – Ogólnie blues, panie Janek, Blues, panie Janek: Człowiek jak Syzyf Dźwiga swój kamień. - Wyjąłeś mi to z ust! - Blues, panie Janek, blues. Gdy tak człowiek pogłówkuje, Zawsze mu coś nie pasuje, - Normalnie – blues, panie Jurek, Blues, panie Jurek, odkręcę kurek lub kupię sznurek... - Lepiej nie główkuj już! Blues, panie Jurek, blues. - Ja nie zrobię tu odkrycia, Ale rumby chcę od życia, A tutaj – blues, panie Janek, Blues, panie Janek, Dzień po dniu leci, Za rankiem ranek. - Ktoś to powiedział już... - Blues, panie Janek, blues. - Nie patrz na całokształt krzywo! Chodź, szarpniemy jakieś piwo, - Bo w nas jest blues, panie Janek, - Blues, panie Jurek, - Ogólnie fajnie, fajnie w ogóle, Masz u mnie duży plus. Blues, panie Janek, blues. - Blues, panie Jurek, blues. - Blues, panie Janek, blues. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:21 Widziałem dziś ciekawy spór Sprzeczał się z głową tęgi mur I choć rozmówca chłop na schwał To mur jak mur wciąż murem stał A przecież mówi mądry gmin Nie dyskutować z byle kim Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Żeby przetrzymać ciągle nowe Figle płatane nam przez wiek Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek Kompleks Atlasa każdy zna Wziąłby na głowę cały świat Lecz choć i siła jest i duch Zniweczy chęć wirowy ruch A przy krętactwie mędrzec, kiep Musi niestety dostać w łeb Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Żeby przetrzymać ciągle nowe Figle płatane nam przez wiek Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek Niejeden w górę wciąż się pnie Jakby na dole było źle Już jest wysoko, spojrzy w dół I w głowie się przewraca mu Bo choćbyś od ambicji pękł Cóż gdy masz wysokości lęk Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Choć częściej mocna pęknąć może A z elastyczną będziesz szedł W dwudziesty wiek, w dwudziesty wiek Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:21 Hej, szable w dłoń! Łuki w juki, a łupy wziąć w troki Hajda na koń! Hajda na koń! Okażemy się godni epoki, ach epoki Ruszamy w bój, aby Baśkę uwolnić od zbója Tatarzyn zbój, okrutny zbój, nie zwycięży nas nigdy, tralala! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:49 Hubiczku Wczerej gdy se czekala Gdym se trawki sekala Wczerej pri Kubiczku Wieczier pri musiczku Na dobranoc dostala Nesset ale już zasel Ty se ku mne nie prised Możno co mas inną Holku malowaną O mne ty se zapomnel Mne ta ale ne wadi Za mnom inny już chodi Ten ma oczka czarne Ten mi budi werny Ten me Michty Ne zdradi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:50 Wesoły Marynarz Było jedno chochlicku w nsej ulici Miela rada chlpacka bilu epicy Swaly miel jak herkules, brzucho jak dzban Nosil kalchety dalem szeroki Wylnieny troiczko bardzo diwoki Ona była stęchła jako rybiczka Oba dwa se weszli do jednego triczka Również z przymrużeniem oka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:59 yganka Cyganka kiedyś tak rzekła mi Napotkasz dziewczynę w życiu swym W jej oczach swoje zobaczysz sny I słowa zmienią się w czyn Już gwiazdy wiedziały że Gdzieś na pewno spotkam cię I że wróżby z tamtych dni Spełnią najczulsze sny... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01 POWOLI CZŁAPAŁ KONIK SKRAJEM SZOSY, STAREGO GALAMBOSZA CIĄGNĄC WÓZ. WTEM PIĘKNE AUTO TRĄBIĄC WNIEBOGŁOSY, PRZEMKNĘŁO OBOK NICH WZBIJAJĄC KURZ. HEJ OJCZE,KRZYKNĄŁ SZOFER,WIDZI MI SIĘ, ŻE PIECHOTĄ JEDNAK PRĘDZEJ BY SIĘ SZŁO. A STARY MRUGNĄŁ,HEJ TY TAM URWISIE, PATRZ SWEGO NOSA,BO CI UTRZE KTO. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01 WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ, NA KOLACJĘ ZAJEDZIEMY AKURAT. TOBIE OWSA NASYPIEMY ZARAZ, A JA Z MISKI SMACZNĄ ZUPĘ BĘDĘ JADŁ. A DLA NICH,CHOĆ W GODZINĘ, KILOMETRÓW ROBIĄ STO. NI ZUPY NIE MA,ANI OWSA, WIO KONIKU WIO. WIO KONIKU,DLA NICH ZIMNY GARAŻ, NAM SIĘ LEPIEJ ŻYJE MIMO STARYCH LAT. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01 SPOTKALI ZNÓW SAMOCHÓD NA ZAKRĘCIE, STAŁ W MIEJSCU WYPLUWAJĄC Z RURY DYM. A ÓW DOWCIPNY SZOFER KLNĄC ZAWZIĘCIE, SCHYLONY NAD MOTOREM DŁUBAŁ W NIM. GALAMBOSZ DUMNIE SPOJRZAŁ NA NICH Z KOZŁA, HEJ CHŁOPCZE,KRZYKNĄŁ PRZEZ ZWINIĘTĄ DŁOŃ. PATRZ ŻEBY TA LANDARA CIĘ DOWIOZŁA, BO MIMO WSZYSTKO TO NIE TO CO KOŃ. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01 A KIEDY WYMĘCZONY DROGĄ KONIK, DOBIJAŁ JUŻ DO PIERWSZYCH WIOSKI CHAT. ZNIENACKA RYK KLAKSONU ICH DOGONIŁ, SAMOCHÓD ŚMIGNĄŁ KOŁO NICH JAK WIATR. I NAGLE TUŻ PRZED FURTKĄ GALAMBOSZA, ZATRZYMAŁ SIĘ,JAK GDYBY W ZIEMIĘ WRÓSŁ. I SZOFER WYSIADŁ I DOPIERO,PROSZĘ, ROZPOZNAŁ STARY,KTO PROWADZIŁ WÓZ. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:02 WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK, ZARAZ W STAJNI SMACZNE SIANKO BĘDZIESZ JADŁ. TEN ŁOBUZIAK,TO JEST WNUK MÓJ JANEK, A Z NAS JUTRO ŚMIAĆ SIĘ BĘDZIE CAŁA WIEŚ. BO WIDZISZ STARY,MY MOŻEMY GADAĆ TO,CZY SIO, LECZ AUTO ZAWSZE NAS WYPRZEDZI. WIO KONIKU,WIO! WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK, NAM SIĘ DOBRZE ŻYJE MIMO STARYCH LAT. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:02 WIO KONIKU POWOLI CZŁAPAŁ KONIK SKRAJEM SZOSY, STAREGO GALAMBOSZA CIĄGNĄC WÓZ. WTEM PIĘKNE AUTO TRĄBIĄC WNIEBOGŁOSY, PRZEMKNĘŁO OBOK NICH WZBIJAJĄC KURZ. HEJ OJCZE,KRZYKNĄŁ SZOFER,WIDZI MI SIĘ, ŻE PIECHOTĄ JEDNAK PRĘDZEJ BY SIĘ SZŁO. A STARY MRUGNĄŁ,HEJ TY TAM URWISIE, PATRZ SWEGO NOSA,BO CI UTRZE KTO. WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ, NA KOLACJĘ ZAJEDZIEMY AKURAT. TOBIE OWSA NASYPIEMY ZARAZ, A JA Z MISKI SMACZNĄ ZUPĘ BĘDĘ JADŁ. A DLA NICH,CHOĆ W GODZINĘ, KILOMETRÓW ROBIĄ STO. NI ZUPY NIE MA,ANI OWSA, WIO KONIKU WIO. WIO KONIKU,DLA NICH ZIMNY GARAŻ, NAM SIĘ LEPIEJ ŻYJE MIMO STARYCH LAT. SPOTKALI ZNÓW SAMOCHÓD NA ZAKRĘCIE, STAŁ W MIEJSCU WYPLUWAJĄC Z RURY DYM. A ÓW DOWCIPNY SZOFER KLNĄC ZAWZIĘCIE, SCHYLONY NAD MOTOREM DŁUBAŁ W NIM. GALAMBOSZ DUMNIE SPOJRZAŁ NA NICH Z KOZŁA, HEJ CHŁOPCZE,KRZYKNĄŁ PRZEZ ZWINIĘTĄ DŁOŃ. PATRZ ŻEBY TA LANDARA CIĘ DOWIOZŁA, BO MIMO WSZYSTKO TO NIE TO CO KOŃ. WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ... A KIEDY WYMĘCZONY DROGĄ KONIK, DOBIJAŁ JUŻ DO PIERWSZYCH WIOSKI CHAT. ZNIENACKA RYK KLAKSONU ICH DOGONIŁ, SAMOCHÓD ŚMIGNĄŁ KOŁO NICH JAK WIATR. I NAGLE TUŻ PRZED FURTKĄ GALAMBOSZA, ZATRZYMAŁ SIĘ,JAK GDYBY W ZIEMIĘ WRÓSŁ. I SZOFER WYSIADŁ I DOPIERO,PROSZĘ, ROZPOZNAŁ STARY,KTO PROWADZIŁ WÓZ. WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK, ZARAZ W STAJNI SMACZNE SIANKO BĘDZIESZ JADŁ. TEN ŁOBUZIAK,TO JEST WNUK MÓJ JANEK, A Z NAS JUTRO ŚMIAĆ SIĘ BĘDZIE CAŁA WIEŚ. BO WIDZISZ STARY,MY MOŻEMY GADAĆ TO,CZY SIO, LECZ AUTO ZAWSZE NAS WYPRZEDZI. WIO KONIKU,WIO! WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK, NAM SIĘ DOBRZE ŻYJE MIMO STARYCH LAT. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04 Wszystkich dziś ciekawość budzi, Kto jest najszczęśliwszym z ludzi. A ja mówię, że nad pana Najszczęśliwszy los furmana. Hej wio! hejta wio! Hejta stary, młody jary! Hej wio! hejta wio! Hejta, wiśta, prrrr! Gdy z kozła kieruję konie, Jestem jakby król na tronie. Tam gdzie zechcę, szkapy idą Czy to koczem, czy to bidą. Hej wio!..... Tylko jedna ta różnica: Sprawiedliwy jest woźnica. Choć na konia jarzmo wkłada, Jednak nim sumienie włada. Hej wio!...... Lecz wy, którym rząd oddany, Bierzcie za przykład furmany. Wam to należy miarkować, Jak podwładnymi kierować. Hej wio!........ Gdybyś koniom nie dał paszy, Tylko je biczyskiem straszył, Wtedy próżna twa mitręga, Sam do wozu się zaprzęgaj! Hej wio!......... Koń nie prosi i nie pyta, Ale twarde ma kopyta I jak wierzgnie to się zdarza, Że dosięgnie gospodarza. Hej wio!......... Gdy tak sobie drogą jedziem, Ja na koźle, koń na przedzie, Śpiewam piosnkę tę po drodze Gospodarzom ku przestrodze. Hej wio!........... Baczcie pilnie, konie moje, Bo na drodze są wyboje. Kary, siwy niech pamięta Mijać doły, jechać stępa. Hej wio!........... Zapamiętaj taki-siaki, Coś się dobrze dał we znaki: Choćbyś koniom cukier dawał, Już nie weźmiesz ich na kawał! Hej wio!..... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04 www.lyrics.de/songtexte/jacekaelech/77bb_jacekaelech.html Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04 www.zespolslask.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=125&Itemid=90 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:05 Niy byda sie żyniył autor: Bogdan Dzierżawa Niy byda sie żyniył, Bo mi baby niy trza. Kupia jo se za to Kupia jo se za to, Porządnego wieprzka ! Wieprzka se zabija, Byda mioł słonina, Byda miol czym maścic, Byda miol czym maścic. Kapusta na zima ! Narobia se wusztu, Uwyndza wyndzonki, Niy byda już jodol, Niy byda już jodol, Jalowyj wodzionki ! Jak mi minom lata, I chynci dostana, Znojda jakoś wdowa, Znojda jakoś wdowa, U keryj łostana ! Powiesza se czopka, U wdowy we siyni, I moja samotność, I moja samotność, Zaroz diobli wziyni ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:05 Jorguś Bogdan Dzierżawa Tyn nasz Jorguś z Familoków, Ciynżko robiył niy bydzie... Jyno w karty grać, - pierona Piwko popijać ! To nojlekszo jest robota, Inkszyj łon sie niy pornie. (bis ) Powiedziała mu mamulka: Synek chyć sie roboty... Ale tyn pieron,- uparty, Dalij gro w karty. Wszystko w doma poprzegrywoł, Przegroł łojcu galoty. ( bis ) Jak sie nasz Jorguś łożyniył, Szwigra fest chalatała Chodzi i sznupie, - tyn pieron... W cołkij chałupie. Powynosiył wszystko z góry, Przegroł w karty dwie kury. ( bis ) Weźcie muter nazod synka, My go tukej niy chcymy... Jak sie na chałpa, - łożyniył, Musi sztyjc zganiac, A wasz Jorguś niy chce robić, Yno w szynku w karty grac. ( bis ) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:09 KACZYCE Bogdan Dzierżawa Za stodołom na rzyce, na rzyce Pasła dziołcha kaczyce, kaczyce Pasła dziołcha kaczyce... Prziszoł ku nij Janiczek, Janiczek Nawrociył ji kaczyce, kaczyce Nawrociyl ji kaczyce... Jako żeś ich wolała, wolała Jakżes żrać im dowala, dowala Jakżes żrać im dowala... Wołała żech tas, tas, tas - tas, tas, tas Przijdz tu ku mie, przidz tu zaś, przidz tu zaś Przidz tu ku mie, przidz tu zaś... Ale nie przidź w sobota, w sobota Bo mom pilno robota, robota Bo mom pilno robota... Przidz ty ku mie w niedziela, w niedziela Bydzie dużo wesela, wesela Bydzie dużo wesela... A łon prziszol w sobota, w sobota Rzaznył rziciom do grota, do grota Rzaznył rziciom do grota... Wziyni deska dymbowo, dymbowo Zrobili mu rzic nowo, rzic nowo Zrobiyli mu rzic nowo... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:09 PO OPOLSKICH STAWACH Po Opolskich stawach Siwa gąska pływa, Z wielkiego kochania, Ba-li miłowania Nie rado co bywa. Zaszedł pod okienko, Zawołał: ma kochanko, Otwórz okieneczko, Moja kochaneczko, Pociesz mi serdeczko. Tobie nie otworzę, Zaprę i założę, Bobyś mnie ty ukradł Mój zielony wianek Ze strzebła, ze złota. Nie płacz, nie lamentuj Dzieciątko kolebać, Bo jak ja z wody powrócę, Bo jak ja z wody powrócę, Będę go piastować. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:10 ZA TYM RUDZKIM KOŚCIELICZKIEM Za tym Rudzkim kościeliczkiem Jest wokoło czarny las, Jam się nie myślała I nie dowierzała, Iż mój miły przyjdzie zaś. Nie przyszedł, ale przyjechał Na swym bronnym koniczku, A przypina sobie, A przypina sobie Na lewy bok szabliczkę. Jak sobie szablę przypiął, Na swą miłąć wspomniał, Aż jego koniczek, Ten bronny szymliczek Żałośnie pod nim zarżał. Zarżej, koniczku, zarżej, Bez to pole jadący, Aże mnie usłyszy Moja kochaneczka Przed swym domem stojący. A ty moja kochanko, Czy mnie już ty to nie znasz? Iż ja stoję z koniem Przed tym twoim domem, Ty mi nie otwierasz. Jedź już kochaneczku, Jedź już ty z Bogiem! Boć ja już tobie, Boć ja już tobie Otworzyć nie mogę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:17 A JAK JA CIĘ ... A jak ja cię w ogródeczku dopadnę, O toć ja ci twój wianeczek ukradnę. A jak mnie ty mój wianeczek ukradniesz, O toćci ty na wojence upadniesz. Wezmę ja se piastuneczkę albo dwie, A ty musisz gwerem ciepać na wojnie. A jakci mnie na wojence zabiją, To mnie czerwoną kitelką przykryją. A jakci mnie z tego miasta powiezą, Wszystkie panny i panicze pobieżą. A jakci mnie do grobu będą kłaść, Wszystkie dzwony i organy będą grać. A jakci mnie do grobeczka położą, Wszystkie dzwony i organy zawieszą. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:19 Jo Wom godom idzcie do dom. Jak zescie gorole som. A jak niy to posuchejcie. Gelynder,gelynder,blus. Gelynder blus mein biuty ful. Jak sie po nim zjada. Cuja sie jak krol Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:19 Jo choć dziołcha była mało Toch z gelyndra tyż zjyżdżała Rodzice mi nic niy godali I mi na to pozwolali Za to somsiadka się nerwowała Żech jo jak chopcy dokazywała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20 Bela, Bela Donna Bela, Bela Donna wieczór taki piękny chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki będziemy w altance pili słodkie wino i całując ją z uśmiechem powiesz ach bambina Wszyscy śpią wokoło ( nie budź ich, nie budź ich ) tylko w starym porcie ( w starym, w starym) nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc) marynarzy chór ( o bela, bela, bela donna) Bela, Bela donna, wieczór taki piękny chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Popatrz cyprysów gaj, kołysze wiatr i niesie miłą woń kwiatów i morskich traw na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd spójrz jaki urok ma wieczorny świat Bela, Bela donna wieczór... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20 Głęboka studzienka Głęboka studzienka głęboko kopana A przy niej Kasieńka jak wymalowana. / bis Przy studzience stała wodę nabierała O swoim kochanku Jasieńku myślała. Głęboka studzieńko czy mam do cię skoczyć Za moim Jasieńkiem co ma czarne oczy. Gdybym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła Tobym ja za tobą do wody wskoczyła. Naprzód bym wrzuciła ten biały wianeczek Com sobie uwiła ze samych różyczek. Ale ja nie wskoczę bo jest za głęboka Daleko jest do dna i zimna jest woda. Ucałuję listek szeroki dębowy Razem z pozdrowieniem wrzucę go do wody. Zanieś go studzienko do Jasia mojego Pozdrów go ode mnie - ja czekam na niego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20 Cztery razy po dwa razy Czy normalna zwykła ciocia może dawać jak ta kocia Ależ owszem czemu nie cioci też należy się Cztery razy po dwa razy osiem razy raz po raz O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie Ależ owszem czemu nie pannie też należy się. Czy normalna zdrowa rybka może zgwałcić wielorybka Ależ owszem czemu nie rybce też należy się. Czy normalny facet z bródką może zostać prostytutką Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Czy normalny facet z wąsem może zostać dziś alfonsem Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy Każda krowa postępowa rolnikowi dać gotowa. Czy normalny zdrowy student może raz w tygodniu z trudem Oj niestety oj nie nie on w stołówce żywi się Czy normalny zdrowy byk może z krówką cyk cyk cyk Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalny zwykły śledź może z flądrą dzieci mieć Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy dziewczyna z zawodówki może dawać za dwie stówki Ależ owszem czemu nie nawet stówka przyda się Czy normalny zdrowy zajac moze zgwalcic uciekajac alez tak czemu nie i.t.d. Czy normalna zwykla mucha moze zgwalcic karalucha alez tak czemu nie muszce tez nalezy sie i.t.d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:21 Góralu, czy ci nie żal Góralu, czy ci nie żal Odchodzić od stron ojczystych, Świerkowych lasów i hal I tych potoków srebrzystych? Góralu, czy ci nie żal, Góralu, wracaj do hal! A góral na góry spoziera I łzy rękawem ociera, Bo góry porzucić trzeba, Dla chleba, panie dla chleba. Góralu, czy ci nie żal ... Góralu, wróć się do hal, W chatach zostali ojcowie; Gdy pójdziesz od nich hen w dal Cóż z nimi będzie, kto powie? Góralu, czy ci nie żal ... A góral jak dziecko płacze: Może już ich nie zobaczę; I starych porzucić trzeba, Dla chleba, panie, dla chleba. Góralu, czy ci nie żal ... Góralu, żal mi cię, żal! I poszedł z grabkami, z kosą, I poszedł z gór swoich w dal, W guńce starganej szedł boso. Góralu, czy ci nie żal ... Lecz zanim liść opadł z drzew, Powraca góral do chaty, Na ustach wesoły śpiew, Trzos w rękach niesie bogaty. Góralu, czy ci nie żal. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:37 Graj piękny cyganie Każdy znał i kochał ją Jak własną córkę swą Szumiał jej cyganów śpiew Pod namiotem z drzew A gdy na Prymasa znak Tańczyła wolny ptak Usta śmiały się i drżały Prosząc tak Graj piękny cyganie , piosenkę z przed lat Z przeszłości niech wstanie , kochania świat Graj dla mnie jedynie , jak gdyby we śnie Melodia twa płynie , kołysząc mnie Daj z siebie wszystko dziś ,co w sercu masz I o tym jednym myśl , że dla mnie grasz Nim świt blady wstanie , do nieba go wznieś Graj piękny cyganie , miłosną pieśń Aż z obozu znikła raz , i porzuciła nas Wielkie miasta , wielki świat , nocą mam ją skraść Dziś swój własny pałac ma , i wielka pani ta Woła z pańska gdy cygańska buda gra Graj piękny cyganie ......... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:53 Jestem młoda wdowa Mam sąsiadkę tuż za ścianą, Piękną wdowę ukochaną, Która mówi wciąż: "Przydałby się -mąż". Choć u wdowy chleb gotowy, O żeniaczce nie ma mowy! Ale pal ją sześć, byle dala zjeść! Jestem młoda wdowa Za mąż wyjść gotowa, Za młodego męża, Który się napręża. Bo serduszko moje Nie da mi spokoju, Jeśli chcesz to już, Dzisiaj zaręczyny, jutro ślub. Wciąż na mężczyzn miała chrapę, Ale nie na kocią łapę. Kto coś od niej chciał - Do ołtarza gnał. Potem tak mocno kochała, Że go z łóżka nie puszczała, Za wyjątkiem tym, Gdy już zimny był. Ośmiu mężów miałam, Bardzo ich kochałam. Oni, chociaż mili, Krótkowieczni byli. A serduszko moje W wiecznym niepokoju, Błagam, ty coś zrób! Żebym mogła mieć kolejny ślub. Daj mężowi swemu spokój, Dorób sobie gdzieś na boku. Niech pożyje chwat Jeszcze parę lat. Zaoszczędzisz na pogrzebie Poratuję cię w potrzebie Zrób to ze mną, zrób! Tylko po co ślub?. Robię to, co lubię, Lecz tylko po ślubie. Ze mną, silny smoku, Przeżyjesz pół roku, Bo serduszko moje Nie da ci spokoju. Potem wpadniesz w grób, Ja następny za to wezmę ślub. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:53 Mam sąsiadkę tuż za ścianą, Piękną wdowę ukochaną, Która mówi wciąż: "Przydałby się -mąż". Choć u wdowy chleb gotowy, O żeniaczce nie ma mowy! Ale pal ją sześć, byle dala zjeść! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54 Jestem młoda wdowa Za mąż wyjść gotowa, Za młodego męża, Który się napręża. Bo serduszko moje Nie da mi spokoju, Jeśli chcesz to już, Dzisiaj zaręczyny, jutro ślub. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54 Wciąż na mężczyzn miała chrapę, Ale nie na kocią łapę. Kto coś od niej chciał - Do ołtarza gnał. Potem tak mocno kochała, Że go z łóżka nie puszczała, Za wyjątkiem tym, Gdy już zimny był. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54 Ośmiu mężów miałam, Bardzo ich kochałam. Oni, chociaż mili, Krótkowieczni byli. A serduszko moje W wiecznym niepokoju, Błagam, ty coś zrób! Żebym mogła mieć kolejny ślub. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55 Daj mężowi swemu spokój, Dorób sobie gdzieś na boku. Niech pożyje chwat Jeszcze parę lat. Zaoszczędzisz na pogrzebie Poratuję cię w potrzebie Zrób to ze mną, zrób! Tylko po co ślub?. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55 Robię to, co lubię, Lecz tylko po ślubie. Ze mną, silny smoku, Przeżyjesz pół roku, Bo serduszko moje Nie da ci spokoju. Potem wpadniesz w grób, Ja następny za to wezmę ślub. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55 Starzyk Idę sobie przez podwórze ^ l pyk, pyk, fajeczkę kurzę, Mam króliki we chływiku l gołąbki w gołębniku, A w kadłubku stary kos Śpiewa mi na cały głos. Pyk, pyk, pyk z fajeczki. Duś, duś, duś gołąbeczki. Fajeczka, gołąbeczek, Ławeczka, ogródeczek l w kadłubku kos, to starzyka los. Tak się w życiu dziwnie darzy, Byłem górnik, jestem starzyk, Kułem węgiel w czarnej głębi, Dziś mi karmić trza gołębie, Rwałem węgiel, pókim mógł, Dziś fedruje za mnie wnuk. Pyk, pyk, pyk ... Wyrąbałem węgla zwały, Żeby ludziom ciepło dały, Teraz, gdy mi włos bieleje Sam przy piecu kości grzeję, Jeszcze wczoraj taki chwat, Dziś już ponoć stary dziad. Pyk, pyk, pyk... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:56 pl.youtube.com/watch?v=RwL7FhEfVlg&feature=related Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:57 Przyśpiewki Śląskie Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała Że Cię taka baba do ołtarza brała Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany Adam koło Ciebie jak snopek owsiany Myślałaś Edytko, że Adaś lilija Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę A ty masz dwa króle i kotną samicę Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową Niech się co chce dzieje z tą drugą połową Oj odechce wam się muzyki i tańca Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca Chwalisz się Edytko swoimi druchnami Myśmy je widzieli na targu z miotłami Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie Aż mi się żenidło na plecy zawinie Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije Żmije pozdychały, a teściowa żyje Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać == Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:03 Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:03 Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:05 Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:05 Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała Że Cię taka baba do ołtarza brała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06 Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06 Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany Adam koło Ciebie jak snopek owsiany Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06 Myślałaś Edytko, że Adaś lilija Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07 Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07 Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę A ty masz dwa króle i kotną samicę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07 Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08 Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową Niech się co chce dzieje z tą drugą połową Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08 Oj odechce wam się muzyki i tańca Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08 Chwalisz się Edytko swoimi druchnami Myśmy je widzieli na targu z miotłami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08 Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie Aż mi się żenidło na plecy zawinie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:09 Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:10 Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:10 Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije Żmije pozdychały, a teściowa żyje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:11 Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:11 Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:15 KOCHOŁ KARLIK Gdy zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł, Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, Trzeci jo. A pod płotem już Wszystko poszło w ruch Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, Kochoł jo. Nie minęły trzy kwartały Przyszło pismo z sądu nom. Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, Mioł go jo. Bo my wszyscy trzech Mieli dupny pech, Mioł go Karlik, mioł go Zeflik, Mioł go jo. Gdy zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł, Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, Trzeci jo. Teroz każdy mo, co w pieluchy sro Mo to Karlik, mo to Zeflik, Mom to jo. Każdy kocho to, co w pieluchy sro Kocho Karlik, kocho Zeflik, Kochom jo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:15 LEJ NA MUR (Pyk, pyk, pyk z fajeczki) Ida sobie przez podwórze, a tu patrza flek na murze I w łebie mi zaświtało, że sie chyba cos tu dzialo przez plac mój ktoś dziś tu szoł, i po murze sobie 1oł Lej, lej, lej po murze aż jo sie w końcu wkurze w hasioku Sie prziczaja, i urwia ci ta faja, już nie bydziesz loł, jo sie byda śmioł. Jak pedziołech tak zrobiłech na niego sie zaczaiłech wlozłech na noc do hasioka i czekołech na brzidoka hasiok zaś smród taki mo, z tego smrodu usnył jo. lej,lej,lej po murze itd Prziszedł cicho jak ta mysza a jo spia i nic nie słysza on spokojnie sobie leje a jo czuja coś się dzieje Czy to tak rozrabio mysz, albo może pado dyszcz. lej,lej,lej po murze itd. Stanął jo sie w tym hasioku a on siknął mi po oku chciołech złapać go za kapa na łeb on mi spuścił klapa miołech z tego taki zysk że dostołech klapom w pysk. Lej,lej,lej po murze ja więcej już się nie wkurze w hasioku sie nie czaja nie urwia ci ta faja jak ty bydziesz loł to jo byda społ. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16 KOCHOŁ KARLIK gdy zabawa sie skończyła każdy do swej izby szoł pierwszy karlik,drugi zeflik trzeci jo a pod płotem już wszystko poszło w ruch kochoł karlik, kochoł zeflik kochoł jo nie mineły trzy kwartały przyszło pismo z sądu nom dostoł karlik, dostoł zeflik dostoł jo bo my wszyscy trzech mieli wielki pech mioł go karlik, mioł go zeflik mioł i jo teraz każdy mo, co w pieluchy ... mo go karlik, mo go zeflik mom i jo każdy kocho to , co w pieluchy ... kocho karlik, kocho zeflik kochom jo.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16 DZIÓBKA DEJ dzióbka dej dzióbka dej moja roztomiło,moja roztomiło bo jak dzióbka nie dostana zrobia jo se w sercu rana dzióbka dej dzióbka dej moja roztomiło nie dom ci , nie dom ci mojego dzióbecka, mojego dzióbecka bo mój dzióbek nie błozynek nie dostanie żodyn synek mojego , mojego mojego dzióbecka dzióbka dej dzióbka dej podwiel piyknie prosza, podwiel piyknie prosza dej mi dzióbka pukiś młoda żodno sie nie stanie szkoda dzióbka dej dzióbka dej moja roztomiło to se weź , to se weź lecz ino troszeczka, lecz ino troszeczka żeby mi go nie ubyło żeby na długo starczyło mojego , mojego mojego dzióbecka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16 CYC chocbyś mnie piłom porżnoł w pół choćbyś mnie durch po ryju proł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc ref: więc nie odchodź ode mnie nie każ czekać nadaremnie jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie przerobił na nici choćbyś nakopoł mnie do rzyci jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc chocbyś wycieroł nos do gardiny choćbyś wyciepoł mnie z pierzyny jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc chocbyś sie na mnie rył jak wół choćbyś mnie durch do gęby pluł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie durch i kablem proł choćbyś mnie durch do łóżka loł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie bez pomocy rąk skrzywdził jak kiedyś Kaziu Bąk jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17 TAKI CHŁOP taki chop jak łon bół ciyngiem gorzoła piół terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek nie pij, a łón durch piół taki chop jak łon bół nockami w szkata groł terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek niy groj, a łón durch groł taki chop jak łon bół ino na rajdy szoł terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek nie idź, a łóń durch szoł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17 W piwnicznej izbie siedze sam przy kuflu pełnym piwa oczami wodze tu i tam a głowa mi sie kiwa ja nie dbam o czerwony nos i o to że wciąż tyje jo biera kufel w ręce swe i pije i pije i pije do dna a gdyby mi ktoś wybór dał dziewczyne konia trunek ja powiem mu - wybieraj sam ja płace za rachunek na próżno dziewcze wdzięczy sie i koń wyciąga szyje jo biera kufel w rece swe i pije i pije i pije do dna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17 Gelynder blues. Jo sie miyszkom przi krojcoku Wedle gruby Bożych Stron W trzisztokowym familoku Mój rodzinny dóm. Tam jo ze szlojdra łokna trzaskoł jakżech jeszcze bajtlem boł z trzecigo sztoku po gelyndrze Sjyżdżoł na som doł. Ref: Jo wom godom idżcie do dom, Jakeście gorole som, A jak niy to posłuchejcie Mein gelynder,gelynder blues Gelynder o fein Mein beatifull Jak sie po nim sjada na dół Czuja sie ,jak król Niech sie wszystkie chopcy gapcom Baby niych klachajo durch Jo tymczasym po gelyndrze W te i nazod zrobia kurs. 2 W Katowicach na bhanhowie Elektryczne schody som We wieżowcach wszyjstkie windy Automatik full. Ani mie to ziymbi ,przy, Jo mom w żici te wygody Styknie mi gelynder własny, Trzeci sztok i jada w dół. Ref 3 Przijechali skondś chachary Mój familok zbulić chcom I padajom: Na tym placu Stanie komfortowy dom. Narobili kupa larma I po wszystkim,koniec szlus. Skuli tego mi sie łostoł Ino tyn gelynder blues . Ref Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18 WALCZYK GÓRNICZY 1. Gornicze skarby pod Ziemią glęboko ukryte drzemią na ścianach, filarach, górnicza już wiara wykuwa do skarbów drogę. 2. Jo śląski pieron spod Bytomia wydobywom węgiel każdego dnia a tam na wiyrchu słoneczko lśni żonka się krząta, syneczek śpi. 3. Górnicza lampa się pali to słoneczkow naszej kopalni kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę dla fabryk, dla wsi, dla miast. 4. Jo dzielny górnik silny jak tur wydobywom węgiel każdego dnia a tam na wiyrchu jest domek mój w nim staro czeko, dziubeczek mój. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18 Gornicze skarby pod Ziemią glęboko ukryte drzemią na ścianach, filarach, górnicza już wiara wykuwa do skarbów drogę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18 Jo śląski pieron spod Bytomia wydobywom węgiel każdego dnia a tam na wiyrchu słoneczko lśni żonka się krząta, syneczek śpi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19 Górnicza lampa się pali to słoneczkow naszej kopalni kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę dla fabryk, dla wsi, dla miast. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19 Jo dzielny górnik silny jak tur wydobywom węgiel każdego dnia a tam na wiyrchu jest domek mój w nim staro czeko, dziubeczek mój. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19 Te opolske chopcy (Spiywac do melodio "Te opolske dziolchy" ) Te opolske chopcy, wielkie paradniki Przywiyzli sie z Niymiec Ople i Audiki. Siala la, siala la.... Ople i Audiki, poune bagazniki, jak wjadom do Polski to pyndzoom jak dziki. Siala la.......... Te niymieckie auta piyknie wygloondajoom, choc w papiorach downo TÜV-u juz nie majom. Siala la............ Spokojnie zza okna filuje rodzina, podziwio, ze mocno przywiooz se maszyna. Siala la......... W sobota na disco podjyzdzo panisko, juz z daleka suychac jak piszczy uozysko. Siala la...... A opolskie dziouchy podnoszom spudnica, jak obejrzom auto na biouych tablicach. Siala la........ Bo bioue tablice majom te Audice, na widok auslyndra guupiejom samice ! Siala la.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19 Wczoraj była niedzieliczka” Wczoraj była niedzieliczka, dzisiaj smutny dzień. Zabolała mnie głowiczka na cały tydzień. Głowiczka mnie zabolała oczkam sobie wypłakała mamulko moja. Czemuście mnie, mamuliczko, tak wczas wydali. Jeszczeście mnie gospodarzyć nie nauczyli? W gospodarstwie trzeba robić, Chleba napiec, jeść nawarzyć, a jo nie umiem. A jak wy tu przyjedziecie, mamulko moja, To mąż mi tak pięknie mówi: żonusiu moja. A jak wy stąd odjedziecie, wszystkie kąty mną wymiecie, mamulko moja. Daliście mi sto talarów, i pora koni, A ku temu dwie kroniczki i czworo świni. On mi to wszystko przepije, przyjdzie do dom to mnie bije mamulko moija. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20 Wczoraj była niedzieliczka, dzisiaj smutny dzień. Zabolała mnie głowiczka na cały tydzień. Głowiczka mnie zabolała oczkam sobie wypłakała mamulko moja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20 Czemuście mnie, mamuliczko, tak wczas wydali. Jeszczeście mnie gospodarzyć nie nauczyli? W gospodarstwie trzeba robić, Chleba napiec, jeść nawarzyć, a jo nie umiem. A jak wy tu przyjedziecie, mamulko moja, To mąż mi tak pięknie mówi: żonusiu moja. A jak wy stąd odjedziecie, wszystkie kąty mną wymiecie, mamulko moja. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20 Daliście mi sto talarów, i pora koni, A ku temu dwie kroniczki i czworo świni. On mi to wszystko przepije, przyjdzie do dom to mnie bije mamulko moija. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29 MARYJANKA Osiemnaście wiosenek miała (Oczy niebieskie blond włosy Maryjanka się nazwała.) bis Czarne oczy, słodkie usteczka (Od pierwszej chwili poznania Kochała go dzieweczka.) bis Tak go znała, listy pisała (Przyjdź o dziewiątej godzinie Będę na cię czekała.) bis Janek przyszedł, wziął ją w ramiona (Ona mu rzekła nieśmiało: Janku, jam twoja żona.) bis Lecz nie długo w tym szczęściu trwali (Bo kochanemu Jankowi Do wojska iść kazali.) bis Janek przyszedł, kapralem został (I w pierwszej chwili bojowej Trzy kule w pierś dostał.) bis Maryjanka gdy list czytała (Padła na ziemię zemdlona Janku, jam cię kochała.) bis Kto ty jesteś? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29 Osiemnaście wiosenek miała (Oczy niebieskie blond włosy Maryjanka się nazwała.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29 Czarne oczy, słodkie usteczka (Od pierwszej chwili poznania Kochała go dzieweczka.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30 Tak go znała, listy pisała (Przyjdź o dziewiątej godzinie Będę na cię czekała.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30 Janek przyszedł, wziął ją w ramiona (Ona mu rzekła nieśmiało: Janku, jam twoja żona.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30 Lecz nie długo w tym szczęściu trwali (Bo kochanemu Jankowi Do wojska iść kazali.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30 Janek przyszedł, kapralem został (I w pierwszej chwili bojowej Trzy kule w pierś dostał.) bis Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31 Maryjanka gdy list czytała (Padła na ziemię zemdlona Janku, jam cię kochała.) bis Kto ty jesteś? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31 MAŁY BIAŁY DOMEK Mały biały domek co noc mi się śni W małym białym domku jesteś miła ty. Mały biały domek, okna się w nim szklą W małym białym domku widzę miłą swą. Nie wiem, ach nie wiem jak to się stało Że zakochałem się Tyle jest innych dziewcząt na świecie A ja o jednej marzę i śnię. Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się. Sama już nie wiesz jak to się stało Że zakochałaś się. Tylu jest innych chłopców na świecie A ty wciąż o mnie marzysz co dzień. Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31 POGODOMY Pogodomy po naszymu bo my momy na to glejt Mama z Wirka, tata z Chebzio a na Grubie starzyk Bert. Ref. Ona klacho, on fanzoli, bery bojki łosprawiomy, Niy poradzisz się dogodać to na szkoła zawsze czas. I gorola nauczymy. Niy poradzi się dogodać, na nauka zawsze czas. Pogodomy po naszymu bo w urzyndzie napisali "Dziś zawarte do połednia - - my na odpust pojechali". Ref. Ona klacho ... Pogodomy po naszymu farorz tyż nom szkoła doł nie na taca, nie w koszyczek ino w kabza forsa chcioł. Ref. Ona klacho Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:32 GÓRNICY, GÓRNICY, CO WĄGIEL KOPIECIE ... Górnicy, górnicy co wągiel kopiecie, pod ziemią siedzicie, o świcie nie wiecie. Na świecie, na świecie słóneczko nom grzeje, a u wos w kopalni pot cięgiem się leje. Jak przyjdzie wypłata, z piniedzmi przyjdziecie, i z nami, dziouszkami, se potańcujecie. Bo górnik, chop szwrny, rod w tańcu wywijo i piyknej muzyczki z dziyweczką nie mijo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:42 DZIÓBKA DEJ Dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło bo jak dzióbka nie dostana, zrobia jo se w sercu rana, dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło. Nie dom ci, nie dom ci, mojego dzióbeczka bo mój dzióbek nie błozynek, nie dostanie żodyn synek, mojego, mojego, mojego dzióbeczka. Dzióbka dej, dzióbka dej, podwiel piyknie prosza, dej mi dzióbka pókiś młoda, żodno sie nie stanie szkoda, dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło. Toż se weź, toż se weź, lecz ino troszyczka, żeby mi go nie ubyło, żeby na długo starczyło, mojego, mojego, mojego dzióbeczka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:47 ZAGRAJ MI PIĘKNY CYGANIE Zagraj mi piękny Cyganie, zagraj mi piosnkę sprzed lat. Zagraj mi pieśń o miłości, może ostatni już raz. Pójdę ja w szeroki świat, bo mam już dwadzieścia lat. Znajdę ja sobie dziewczynę, która mi serce swe da. Odda mi serce i duszę, odda mi wszystko, co ma. Dam jej na drogę całusa i pójdę w szeroki świat. Żegnajcie góry, doliny, gdzie cytrusowy jest gaj. Żegnaj, ach! żegnaj kochana, ja pójdę w nieznaną dal. Jeśli nie zginę i wrócę, rzucę karabin i nóż. Wrócę do ciebie jedyna, i ucałuję cię znów. Cygan z wojenki powrócił, Cyganki nie zastał już. Inny jej głowę zawrócił, inny pokochał ją już. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:57 UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE Upływa szybko życie, jak potok płynie czas. (Za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas.) (bis) I nasze młode lata, popłyną szybko w dal. A w sercu pozostanie, tęsknota, smutek, żal. Choć pamięć po nas zginie, już za niedługi czas. Niech piosnka w dal popłynie, póki jesteśmy wraz. A jeśli losów koło, złączy zerwaną nić. Będziemy znów pospołu, śpiewać i marzyć i śnić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:57 Upływa szybko życie, jak potok płynie czas. (Za rok, za dzień, za chwilę, razem nie będzie nas.) (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58 I nasze młode lata, popłyną szybko w dal. A w sercu pozostanie, tęsknota, smutek, żal. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58 Choć pamięć po nas zginie, już za niedługi czas. Niech piosnka w dal popłynie, póki jesteśmy wraz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58 A jeśli losów koło, złączy zerwaną nić. Będziemy znów pospołu, śpiewać i marzyć i śnić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58 POSŁUCHAJCIE MOI MILI ... Posłuchajcie moi mili, Cały świat na dziurkach stoi. Jest dziurawa cała wiara, Nawet dziurkę ma gitara. A bywają dziurki różne I poprzeczne i podłużne. My lubimy je pasjami, To szwajcarski ser z dziurkami. Jedną tylko dziurkę miałem, Jedną dziurkę pokochałem. Miałem do niej pociąg wielki, Bo to dziurka od butelki. Raz widziałem zakonnicę, Jak trzymała w ręku świecę I namiętnie ją wpychała W dziurkę co w lichtarzu miała. Słońce grzało mocno w żebra, Trzeba było się rozebrać. Pan Walenty, no a jakże No i panna Frania także. Jakie były tego skutki, Opowie wam refren krótki: Słońce zaszło no a jakże No i panna Frania także. Nie pomoże płacz, lamenty, Płać Walenty alimenty. Płać Walenty całe życie, Za twe kulturalne życie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:59 Ej ty ojcze atamanie Ukraina śpi głęboko Śpią sokoły na kurhanie ....... Koń już ledwo nogi wlecze Człek tak żyje a nie żyje Gdzieś w kurhanie czajka gnije Wyhoskiego szablą krzywą Mała bawi się dziecina Ty leniwo śpisz kozacze Płacze matka Ukraina Jak tak dłużej pozostanie To chatyny swoje spalę Spisze rzucę na dno morza Sam się skryję gdzieś w kurhanie W dzikim stepie Zaporoża Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:05 Jak jo jechoł do Glywic Jak jo jechoł do Glywic, Sztrudi - rala - la... Nimioł żech piniyndzy nic Sztrudi -rala - la Jak żech jechoł do Glywic, Sztrudi - rala - la, Ni mioł żech piniyndzy nic, Ahoj, ahoj, ahoj ! Jada jo se tak dalij, Sztrudi - rala - la, Szafner ku mie już wali, Sztrudi - rala - la... Jada jo se tak dalij, Sztrudi - rala - la, Szafner ku mie już wali, Ahoj, ahoj, ahoj ! Bitte zeigen Sie billet, Sztrudi - rala - la, Cof sie byś niy dostoł w łeb, Sztrudi - rala - la. Bitte zeigen Sie billet, Sztrudi - rala - la, Cof sie bo cie pizna w łeb, Ahoj, ahoj, ahoj ! Jak mie wiyzli na łodwach. Sztrudi - rala - la, Jo im bracie fuk przez dach, Sztrudi - rala - la. Jak mie wiyzli na łodwach, Sztrudi - rala - la. Jo im bracie fuk przez dach, Ahoj, ahoj, ahoj ! Chyciyli mie na moście, Sztrudi - rala - la, Wlepiyli mi piytnoście, Sztrudi - rala - la, Chyciyli mie na moście, Sztrudi - rala -la. Wlepiyli mi piytnoście, Ahoj, ahoj, ahoj ! Legnył żech se pod płotym, Sztrudi - rala - la, Przikrył żech sie kabotym, Sztrudi - rala - la, Legnyl jo sie pod płotym, Sztrudi - rala - la, Przikrył zech sie kabotym, Ahoj, ahoj, ahoj ! Prziszoł pies powonioł mie, Sztrudi - rala -la, Dzwignył noga pojscoł mie, sztrudi - rala - la, Prziszol pies, powonioł mie, Sztrudi - rala - la. Dzwignył noga pojscoł mie Ahoj, ahoj, ahoj !!!! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:09 TAM,NAD WISŁY DOLINĄ (Tam nad Wisły doliną, siedziała dziewczyna, była piękna jak różowy kwiat.) (bis) (Kwiaty i róże zbierała sobie.) (bis) (Wiła wianki i rzucała je do falującej wody, wiła wianki i rzucała je do wody.) (bis) A gdy ona nad Wisłą swe wianki wiła przyszedł do niej harcerzyk młody. Miła, ach miła, chodź ze mną w świat. I udała się z tym wiernym harcerzem we świat, i udała się z tym wiernym we świat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:09 PSZCZÓŁKA Siadła pszczółka na jabłoni i otrzepuje kwiat, Czemu żeś mi moja miła, zawiązała ten świat. Jam ci świata nie wiązała, zawiązał ci go ksiądz, Jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąć. Jam się pięknie ubierała, pięknie nosiłam się, A tyś myślał, żem jest ładna i to zgubiło cię. Mularczyku, zamuruj mi moje czarne oczy, Żeby chłopców nie kochały, we dnie ani w nocy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:10 HEJ,TAM POD LASEM Hej, tam pod lasem coś błyszczy z dala, banda Cyganów ogień rozpala. Bum stradi radi, bum stradi radi, bum stradi radi, u ha, ha! Bum stradi radi, bum stradi radi, bum stradi radi, bum. Ogniska palą, strawę gotują, jedni śpiewają, drudzy tańcują. Bum stradi ... Słychać gitary i kastaniety, grają mężczyźni, tańczą kobiety. Bum stradi ... Co wy za jedni i gdzie idziecie? My rozproszeni po całym świecie. Bum stradi ... Cygan nie sieje, Cygan nie orze, gdzie spojrzy okiem, tam jego zboże. Bum stradi ... Cygan bez roli, Cygan bez chaty, Cygan szczęśliwy, choć niebogaty. Bum stradi ... Nie kochaj, dziewczę, kmiecia ni pana, lecz całym sercem kochaj Cygana! Bum stradi . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:10 BANDA Precz smutki, niech zginą, wspomnienia niechaj płyną. Obsiądźmy ogień wkoło, z piosenką wesołą. Uśmiechnij się jasno, wnet wszystkie smutki zgasną. Podajmy sobie ręce, w piosence, piosence. Bo w naszej ferajnie przyjęte jest, zabawić się fajnie i śpiewać też. Bo w tym jest właśnie cała rzecz, że wszystkie smutki idą precz. Ref. Bando, bando rozstania nadszedł już czas. Bando, bando na zawsze złączyłaś nas. Bando, bando bez ciebie smutno i źle. Pożegnanie to nie dla nas – o nie! Jurto znów spotkamy się. Na żal nas nie bierzcie, bo dosyć smutków w mieście. Niech żyje nasza banda, a reszta karamba. Nam smutków nie trzeba, gdy w górze błękit nieba. I gwiazdy z mgiełką siną, nad głową nam płyną. Jesień, jesień, na polach rozwiesza mgły. Wrzesień, wrzesień, kasztany sypie jak bzy. Zaśpiewał ptak wtulony w słoneczny krąg, jakiś motyl gra cichutko cyt, cyt, cyt, posłuchaj tak, to on. Ref. Bando, bando ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:16 ZIELONY MOSTECZEK Zielony mosteczek, ugino sie, trowka na nim rośnie, niy sieko sie. Żebych jo tyn mostek harendowoł, tobych jo mosteczek wyrychtowoł. Czyrwone i biołe róże sadził, i ciebie dziewczyno odprowadził. Odprowadził bych cie aż do miasta, niyszczyśliwo patrol, co mie naszła. Jak naszła, tak naszła i zabrała, i na wojeneczkę iść kazała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:17 W PONIEDZIAŁEK RANO W poniedziałek rano kosiliśmy siano, kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa. A we wtorek rano suszyliśmy siano, suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa. A we środę rano grabiliśmy siano, grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa. A we czwartek rano zwoziliśmy siano, zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa. A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano, sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa. A w sobotę rano przepiliśmy siano, przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa. A w niedzielę z rana już nie było siana, płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18 W poniedziałek rano kosiliśmy siano, kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18 A we wtorek rano suszyliśmy siano, suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18 A we środę rano grabiliśmy siano, grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18 A we czwartek rano zwoziliśmy siano, zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18 A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano, sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19 A w sobotę rano przepiliśmy siano, przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19 A w niedzielę z rana już nie było siana, płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19 ZACHODZI SŁONECZKO Zachodzi słoneczko za las kalinowy, drobny deszczyk pada, na sadek wiśniowy. Na sadek wiśniowy i na rozmaryjon, powiedz mi kochanko, czy ty bydziesz mojom. Powiedz mi kochanko, powiedz mi na razie, niech moje koniczki, nie stoją na mrozie. Bo moje koniczki talary kosztują, jak jada do ciebie, podkówki się psują Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19 SZŁA JEDNA NIEWIASTA Szła jedna niewiasta z kokotym do miasta, bo ji niy chcioł w nocy pioć. Sprzedała starego, kupiła młodego, tyn ji pioł całom noc. Godołech ci wczoraj, ty żoneczko moja, mosz mi żuru niy warzyć. Ino mi worz mięsko i kluseczki wdycko, niy bydymy sie wadzić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21 STARZYK GOIK Jo wom powiym jak to było, bo to mie sie przytrefiło: bajtlem żech był lecz pamiętom, zima była, tęgi mróz Siostra nupel mamlasiła, co go mama sporządziła, przyszoł starzyk, ściep szczewiki i na ryczka ku mnie siod. W żeleźnioku rozhajcowoł, swoja faja nafilowoł, wejrzoł na mnie i na ojca, i po męsku pedzioł tak: Ref. W życiu ręce są dość ważne moc i zręczność i tężyzna nogi muszą ustać szychta na walcowni i na grubie Ale w głowie mosz mieć siła kero bydzie ci służyła tukej u nos i tam u nich kaj cie mogą ciepnąć losy A jak kiedyś kajś wyjedziesz to nie bydziesz jęczoł stękoł zapomogów sie doproszoł bo mosz z Polski - fach potęga. Ojciec o tym zapamiętoł i choć som już nie ustoi, o klopsztanga cięgiem wsparty, wnuków z szkoły wypatruje. I łosprawio o Hildusi, Uśce, Zeflu i Magdusi, on zarządził w naszym domu: nie sortownia! nie walcownia! Uśka z Magdą na rechtórki, Hilda w Wirku na flejgera, a nojmłodszy Zefel Goik musi być za inżyniera. Ref. W życiu ręce są dość ważne ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21 BIOŁY WĄGIEL Moja starka na Nikiszu, wele hołdy żyła, świtkiem, rankiem w zoposeczce wągiel se smyczyła. A jak starzyk szoł na gruba, mróz na dworze ściskoł to żeleźniok sie hajcowoł i wyzgiernie błyskoł. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły pod ziemią w chodniku to bych jo go cięgiem trzymoł w zamtowym chlywiku. A jak by mi dym z komina kryształowy lecioł to bych broł go połne gorście nad Śląskiem rozciepoł. Moja mama na sortowni przerobiła życie ojca z dołu wyciągali na niedzielnyj szychcie i łostało nos pięcioro z matulą do kupy przy kachloku my sie grzoli, godali i przoli. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły ... Jo terozki na Giszowcu żyja jak Romeo, po panelach sąsiad z dołu wzywo na video, a jo bych tak plecy pogrzoł przy mamy kachloku, a u starki pomaszkiecił sznita z żelaźnioka. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły .. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21 U ŻYMŁÓW NA OGRÓDKU Za Jonowym niedaleko, dość wielki widać płot. Kto mo tam swoja działka, Jest bardzo z tego rod. Już zbiero sie familia, w ogródku na Jedności. Pod gruszką w lałbie czeko, okrągły stół na gości. Ref. U Żymły na ogródku, tam zawsze fajnie jest. I każdy kto tam przyjdzie, zabawi sie na fest. Starka upiekła kołocz, Maryjka śmieje sie. Pytloczka robi szałot, siodej sie przy niej też. Już poli sie ognisko, a z wusztu kapie fet. Jak mocniej sie łokopci, to sie pojemy wnet. Ref. U Żymły ... Bier z ognia kawał wusztu, do ręki sznita weź. A potem łyknij piwa, nie trzeba więcej nic. Pytloki już tańcują, Żymła z Żymliną też. Małgola wroz z Józikiem, za lałbą skubią perz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:22 MARIANNA Wczoraj obiecałaś mi na pewno, że zostaniesz mą królewną, na długi, długi czas. Wczoraj obiecałaś mi być wierną, i w miłości swej niezmienną po długi życia los. Ref. O, Marianno, gdybyś była zakochana nie spałabyś w tę noc, w tę jedną noc. Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana, by cię zbudzić ukochana z Twego snu. Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu, boś uciekła po kryjomu z innym na randes-vous. Ref. O, Marianno ... Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli, Mnie do wojska zaciągnęli, Karabin dali mi. Dzisiaj, mam już inną ukochaną, Karabinem nazywaną, Po nocach mi się śni. Ref. O, Marianno ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:50 LETNIA PRZYGODA Pewnego razu dość czasu miałem A więc na spacer powędrowałem Bo spacerować jest bardzo zdrowo Można zobaczyć i to i owo. I to i owo i to i tam Daję wam słowo przyjemność mam. A gdy do parku zawędrowałem Piękną dziewczynę tam zapoznałem Z początku miała minę surową A ja jej na to i to i owo. To ja jej mówię piękna dzieweczko Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką I popłyniemy łodzią sportową I zobaczymy i to i owo. Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła Ruszyłem wiosłem ona wypadła W górę nóżkami a na dół głową I zobaczyłem i to i owo. A że ja byłem silny i zdrowy Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody. Zmoczyła sobie suknię różową Zmoczyła także i to i owo. Kiedy do brzegu łódź dopłynęła Ona na brzegu szatki swe zdjęła Suszyła sobie suknię różową Suszyła sobie i to i owo. A że ja byłem silny i młody Więc zażądałem od niej nagrody. Wszystko mi dała daję wam słowo Dała mi także i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51 Pewnego razu dość czasu miałem A więc na spacer powędrowałem Bo spacerować jest bardzo zdrowo Można zobaczyć i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51 A gdy do parku zawędrowałem Piękną dziewczynę tam zapoznałem Z początku miała minę surową A ja jej na to i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51 To ja jej mówię piękna dzieweczko Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką I popłyniemy łodzią sportową I zobaczymy i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52 Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła Ruszyłem wiosłem ona wypadła W górę nóżkami a na dół głową I zobaczyłem i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52 A że ja byłem silny i zdrowy Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody. Zmoczyła sobie suknię różową Zmoczyła także i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52 Kiedy do brzegu łódź dopłynęła Ona na brzegu szatki swe zdjęła Suszyła sobie suknię różową Suszyła sobie i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52 A że ja byłem silny i młody Więc zażądałem od niej nagrody. Wszystko mi dała daję wam słowo Dała mi także i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:51 NARODZINY ... Gdy się na świat narodziłam, Mama album mi dała, I rzekła: córuś, pilnuj go, Bo w nim klamerka mała! I nie otwieraj tego wciąż, Bo klamra pęknąć może, Dopiero, gdy przyjdzie twój mąż, Dasz mu, on ci to otworzy! Ale Kasieńka ciekawa, Co jej album zawiera, Więc delikatnie paluszkiem, Albumik swój otwiera. I czuje, że przyjemność ma, Przeglądać wszystkie kartki I myśli jak mężowi dać, Albumik nie podarty! A ze Janek to chłopak zuch, Wszystko przeglądnie czujnie, Pozwól Kasieńko album twój Ja ci go nie zepsuję! A gdy w altance sam na sam, Siedzieli sobie we dwoje, On delikatnie palcem swym, Pisał nazwisko swoje. A gdy po ślubie wierny mąż, Zaczął się z żoną spierać, Że tu przed nim już jakiś gość, Albumik jej otwierał! Na to Kasieńka rzekła mu, Mój drogi przyjacielu, Na to Kasieńka albumik ma, By się wpisało wielu! I każda z was to dobrze wie, I każda z was to czuje, Że taki album nic nie wart, Gdy się nikt nie wpisuje! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:51 MARYNA (: Widziołech Maryne roz we młyniesmile, (: Jak lazła do góry po drabiniesmile. (: I było jej widać chude nogismile, (: Oj, jakie koślawe Boże drogismile. (: I było jej widać kolaniskasmile, (: Oj, jakie koślawe te kościskasmile. (: I jo się ji pytóm na nibby tosmile, (: Maryna zostańże móm kobitomsmile. (: A ona mi na to, chuderlokusmile, (: Weź powróz i powieś sie na krzokusmile. (: I wziyna se chłopa jak niedźwiedziasmile, (: W tygodniu zrobiła z niego śledziasmile. (: A w drugim zrobiła z niego szczurasmile, (: A w trzecim została tylko skórasmile. (: I z tej to powiastki morał takismile, (: Mówie wam! Nie żyńta się chłopaki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:54 WSZYSTKIE RYBKI ŚPIĄ W JEZIORZE Wszystkie rybki śpią w jeziorze Bo tak powinno już być A ta rybka spać nie może Bo pod nią będziemy pić. Oj ty stary nie kręć gitary Trala, la, la, la, la, la Nie zawracaj kontra pary Trala, la, la, la, la, la. Wszystkie rybki śpią w jeziorze A pies je drapał niech śpią Więc piwem podlejmy ją. Oj ty stary nie kręć gitary Trala, la, la, la, la, la Nie zawracaj kontra pary Trala, la, la, la, la, la. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59 STARZYK GOIK Jo wom powiym jak to było, bo to mie sie przytrefiło: bajtlem żech był lecz pamiętom, zima była, tęgi mróz Siostra nupel mamlasiła, co go mama sporządziła, przyszoł starzyk, ściep szczewiki i na ryczka ku mnie siod. W żeleźnioku rozhajcowoł, swoja faja nafilowoł, wejrzoł na mnie i na ojca, i po męsku pedzioł tak: Ref. W życiu ręce są dość ważne moc i zręczność i tężyzna nogi muszą ustać szychta na walcowni i na grubie Ale w głowie mosz mieć siła kero bydzie ci służyła tukej u nos i tam u nich kaj cie mogą ciepnąć losy A jak kiedyś kajś wyjedziesz to nie bydziesz jęczoł stękoł zapomogów sie doproszoł bo mosz z Polski - fach potęga. Ojciec o tym zapamiętoł i choć som już nie ustoi, o klopsztanga cięgiem wsparty, wnuków z szkoły wypatruje. I łosprawio o Hildusi, Uśce, Zeflu i Magdusi, on zarządził w naszym domu: nie sortownia! nie walcownia! Uśka z Magdą na rechtórki, Hilda w Wirku na flejgera, a nojmłodszy Zefel Goik musi być za inżyniera. Ref. W życiu ręce są dość ważne ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59 IOŁY WĄGIEL Moja starka na Nikiszu, wele hołdy żyła, świtkiem, rankiem w zoposeczce wągiel se smyczyła. A jak starzyk szoł na gruba, mróz na dworze ściskoł to żeleźniok sie hajcowoł i wyzgiernie błyskoł. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły pod ziemią w chodniku to bych jo go cięgiem trzymoł w zamtowym chlywiku. A jak by mi dym z komina kryształowy lecioł to bych broł go połne gorście nad Śląskiem rozciepoł. Moja mama na sortowni przerobiła życie ojca z dołu wyciągali na niedzielnyj szychcie i łostało nos pięcioro z matulą do kupy przy kachloku my sie grzoli, godali i przoli. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły ... Jo terozki na Giszowcu żyja jak Romeo, po panelach sąsiad z dołu wzywo na video, a jo bych tak plecy pogrzoł przy mamy kachloku, a u starki pomaszkiecił sznita z żelaźnioka. Ref. Kiej by wągiel mógł być bioły ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59 U ŻYMŁÓW NA OGRÓDKU Za Jonowym niedaleko, dość wielki widać płot. Kto mo tam swoja działka, Jest bardzo z tego rod. Już zbiero sie familia, w ogródku na Jedności. Pod gruszką w lałbie czeko, okrągły stół na gości. Ref. U Żymły na ogródku, tam zawsze fajnie jest. I każdy kto tam przyjdzie, zabawi sie na fest. Starka upiekła kołocz, Maryjka śmieje sie. Pytloczka robi szałot, siodej sie przy niej też. Już poli sie ognisko, a z wusztu kapie fet. Jak mocniej sie łokopci, to sie pojemy wnet. Ref. U Żymły ... Bier z ognia kawał wusztu, do ręki sznita weź. A potem łyknij piwa, nie trzeba więcej nic. Pytloki już tańcują, Żymła z Żymliną też. Małgola wroz z Józikiem, za lałbą skubią perz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:00 Wczoraj obiecałaś mi na pewno, że zostaniesz mą królewną, na długi, długi czas. Wczoraj obiecałaś mi być wierną, i w miłości swej niezmienną po długi życia los. Ref. O, Marianno, gdybyś była zakochana nie spałabyś w tę noc, w tę jedną noc. Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana, by cię zbudzić ukochana z Twego snu. Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu, boś uciekła po kryjomu z innym na randes-vous. Ref. O, Marianno ... Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli, Mnie do wojska zaciągnęli, Karabin dali mi. Dzisiaj, mam już inną ukochaną, Karabinem nazywaną, Po nocach mi się śni. Ref. O, Marianno ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:00 LETNIA PRZYGODA Pewnego razu dość czasu miałem A więc na spacer powędrowałem Bo spacerować jest bardzo zdrowo Można zobaczyć i to i owo. I to i owo i to i tam Daję wam słowo przyjemność mam. A gdy do parku zawędrowałem Piękną dziewczynę tam zapoznałem Z początku miała minę surową A ja jej na to i to i owo. To ja jej mówię piękna dzieweczko Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką I popłyniemy łodzią sportową I zobaczymy i to i owo. Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła Ruszyłem wiosłem ona wypadła W górę nóżkami a na dół głową I zobaczyłem i to i owo. A że ja byłem silny i zdrowy Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody. Zmoczyła sobie suknię różową Zmoczyła także i to i owo. Kiedy do brzegu łódź dopłynęła Ona na brzegu szatki swe zdjęła Suszyła sobie suknię różową Suszyła sobie i to i owo. A że ja byłem silny i młody Więc zażądałem od niej nagrody. Wszystko mi dała daję wam słowo Dała mi także i to i owo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:01 CHACHARY Wszystkie baby powiedziały, Że chachary wyzdychały. Ref. A chachary żyją I gorzałę piją, Z góry spoglądają, Wszystkich w nosie mają. Jedna baba drugiej babie Wsadziła do nosa grabie. Ref. A chachary ... Czterych łysych się zebrało, Rolkę papy ukraść chciało. Ref. A chachary ... Zamiast wóz prowadzić, bracie, Pij gorzałę i siedź w chacie. Ref. A chachary ... Tylko margaryna mleczna Przeciw ciąży jest skuteczna. Ref. A chachary .. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:02 WESOŁE JEST ŻYCIE Wesołe jest życie przy swojej kobicie, A jeszcze lepsze gdy nie ma jej. Przepijemy naszej babci domek cały i kalosze i bambosze i sandały, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś. Przepijemy naszej babci majty w kratę, takie duże, flanelowe i kudłate, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś. Przepijemy naszej babci pieska, kotka, pozostanie naszej babci tylko cnotka, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś. Przepijemy naszej babci złote zęby i zrobimy naszej babci dupę z gęby, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś. Przepijemy naszej babci wszystko z domu, przepijemy naszą babcię po kryjomu, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03 KOMU DZWONIĄ Komu dzwonią, temu dzwonią Mnie nie dzwoni żaden dzwon Bo takiemu pijakowi Jakie życie taki zgon, zgon, zgon. Księdza do mnie nie wołajcie Niech nie robi zbędnych szop Tylko ty mi przyjacielu Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop. W piwnicy mnie pochowajcie W piwnicy mi kopcie grób A głowę mi odwracajcie Tam, gdzie jest od beczki szpunt, szpunt, szpunt. W jedną rękę kielich dajcie W drugą rękę wina dzban A nade mną zaśpiewajcie Umarł pijak, ale pan, pan, pan. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03 PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI Przepijemy naszej babci majty w kratę majty w kratę majty w kratę takie duże, barchanowe i włochate jeszcze dziś jeszcze dziś jeszcze dziś Przepijemy naszej babci złote zęby złote zęby złote zęby i zrobimy naszej babci dupę z gęby jeszcze dziś jeszcze dziś jeszcze dziś Przepijemy naszej babci domek śliczny domek śliczny domek śliczny i zrobimy z tego domku dom publiczny jeszcze dziś jeszcze dziś jeszcze dziś Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03 KOCHAŁ KARLIK Gdy zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo! A pod płotem już Wszystko poszło w ruch Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, kochoł jo! Nie minęły trzy kwartały Przyszło pismo z sądu nom Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, dostoł jo! Bo my we trzech Mieli dupny pech Mioł go Karlik, mioł go Zeflik, mioł go jo! Gdy zabawa się skończyła, Każdy do swej izby szoł Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo! Teroz każdy mo co w pieluchy sro Mo to Karlik, mo to Zeflik, mom to jo! Każdy kocho to, co w pieluchy sro Kocho Karlik, kocho Zeflik, kochom jo! ....... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32 CYGANERIA Znają nas knajpki i koty w zaułkach, Letnią nocą lubimy włóczyć się, I zgubić nas łatwo, i łatwo odszukać. Śmiech przed nami biegnie i gitary dźwięk. Już późno, a nam się wcale nie chce spać, Wysoka północ zegarów biciem wita nas. Znów dzień przeminął, dał może mniej, niż mógłby dać, Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna. Już północ, a nam ta noc nie daje spać. Wysoka północ cygańską drogą wiedzie nas Znów dzień przeminął, nie wszystkim jutro szczęście da, Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna. Nasze piosenki zbierane z ulicy Mają wszystko co nam przynosi dzień. Szczyptę radości, kropelkę goryczy, Wiele barw miłości i zawodu cień. Już późno, Cyganie, młodości wielkich miast Wysoka północ pod nogi rzuca tyle gwiazd. Znów dzień przeminął, nie wszystkim los wygrany padł Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32 GITARY Wezmę ja gitarę i opowiem wam, o miłości Pierwszej, którą przeżyłem sam. A wszystko te cudne oczka, Ach gdybym ja je miał, Za te cudne oczka serce i duszę bym dał! Ludzie powiadają cóżem uczynił Że ja tę dziewczynę tak szczerze polubił. A wszystko ... Wpdki już nie piję, fajka zbrzydła się mi, Tylko za tobą dziewczyno tak bardzo tęskno mi. A wszystko . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32 CZARNE OCZY Gdybym miał gitarę, To bym na niej grał. (: Opowiedziałbym o swej miłości, Którą przeżyłem samsmile. Ref. A wszystko te czarne oczy. Gdybym ja je miał, Za te czarne cudne oczęta Serce, duszę bym dał smile. Fajki ja nie palę, Wina nie piję, Ale z żalu, z żalu wielkiego Ledwo że żyję smile. Ref. A wszystko ... Ludzie mówią głupi, Po coś ty ją brał? (: Po coś to dziewczę czarne, figlarne Mocno pokochał? smile. Ref. A wszystko .. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33 STOI ANDZIA W OGRODZIE Stoi Andzia w ogrodzie po kolana we wodzie w koszuli bez majtek. (bis) Chłopcy się tam zebrali i na Andzie wołali w koszuli bez majtek. Andziu, Andziu kochana chodźże z nami do siana w koszuli bez majtek. (bis) Cóż bym jo tam robiła mama by mnie zabiła w koszuli bez majtek. Ty mamie tak powiedz że ty idziesz na spowiedź w koszuli bez majtek. (bis) To się mama ucieszy że jej córka nie grzeszy w koszuli bez majtek Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33 HAWAJ Pośród gór Hawaj, jest piękny kraj Hawaj, Hawaj. Hawaj jest piękny, Hawaj uroczy, Hawaju powiedz mi, czy mnie kochasz. Ja kocham cię wśród gór, Wśród łąk i pól, ach tylko cię. Twych oczu czary i ust twych żaru, Ach drogi Hawaju podaruj mi. I poszła z nim Hawaj, I serce swe oddała mu, Szczęśliwi byli, smutku nie znali, Bo Hawaj kochał ją, a ona go. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33 OD BYTOMIA BITA DROGA Od Bytomia bita droga różami obsadzona, (bis) sadziła je moja najmilejsza, do której ja tam chodzował. (bis) Miała ona trzy różyczki, a mnie ich dać nie chciała, (bis) mówiła mi, że są latoś drogie, i że je musi sprzedawać. (bis) Innym żeś je darmo dała, a mnie je chcesz sprzedawać, (bis) czekaj, duszko, z fałszywego świata, będziesz ty na mnie narzekać! (bis) Pierścionka, coś mi dała, długo nosić nie będę, (bis) jak ja przyjdę do mojego pułku, to nim karabin nabiję. (bis) I chusteczki, coś mi dała Długo nosić nie będę, (bis) Jak ja przyjdę do mojego pułku, Czyścić karabin nią będę. (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:34 DO BYTOMSKICH STRZELCÓW Do bytomskich strzelców wojska zaciągają; (bis) Niejednej kochance, niejednej dziewczynie Serce zasmucają, serce zasmucają. Nie płaczże dziewczyno, nie smuć sama siebie; (bis) Bo za roczek, za dwa, bo za roczek, za dwa, Powrócę do ciebie, powrócę do ciebie. A jak nie powrócę, listy będę pisał; (bis) Ty będziesz czytała i będziesz płakała, Ja nie będę słyszał, ja nie będę słyszał. Napisał listeczek krwią palca swojego; (bis) Nie mogła przeczytać, nie mogła przeczytać Od żalu wielkiego, od żalu wielkiego. Wyszła na góreczkę, gdzie Ślązacy jadą; (bis) Po moim Jasieńku, po moim kochanku Konika prowadzą, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą okryty; (bis) Pewnie mój kochanek, pewnie mój Jasinek Na wojnie zabity. Zabili, zabili, pruscy wojownicy; (bis) I pochowali go i pochowali go Na śląskiej granicy, na śląskiej granicy. Na śląskiej granicy- murawa zielona; (bis) A na tej murawie, a na tej zielonej Chorągiew czerwona, chorągiew czerwona. Na chorągwi Orzeł Biały wyszywany; (bis) Po moim Jasieńku, po moim kochanku Listek krwią pisany, listek krwią pisany. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:34 HEJ, Z GÓRY, Z GÓRY Hej z góry, z góry, jadą Mazury. Jedzie, jedzie Mazureczek, Wiezie, wiezie mój wianeczek, rozmarynowy. Przyjechał w nocy, koło północy. Stuka, stuka w okieneczko, otwórz, otwórz panieneczko, koniom wody daj. Jakże ja mam wstać, koniom wody dać. Kiej mi mama zakazała, żebym z tobom nie gadała, trzeba jej się bać. Mamy się nie bój, siadaj na koń mój. Pojedziemy w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dwór. Przez wieś zjechali, ludzie pytali: „Co to, co to za dziewczyna, co to, co to za jedyna jedzie z chłopcami?” Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35 NAD WISŁĄ W DOLINIE Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna, była piękna jak różowy kwiat: maki i róże zbierała sobie, wiła wianki i wrzucała je do falującej wody, wiła wianki i wrzucała je do wody. A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła, Przyszedł od niej żołnierzyk młody. Miła, ach miła, chodź ze mną we świat. I udała się z niewiernym żołnierzykiem w świat daleki i udała się z niewiernym we świat. Nie uszło nic więcej, jak dziewięć miesięcy, siedzi ona nad Wisłą, płacze. Miłość, ach miłość, sprawiłaś mi to i rzuciła się z rozpaczy do tej falującej wody i rzuciła się z rozpaczy do wody. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35 PIENIĄŻKI Pieniążki, kto ma, ten jedzie na rowerze. A kto pieniążków nie ma ten palcem po papierze. Ref. A nam wszystko jedno, my mamy cały świat, Turysta bez pieniędzy jest więcej wart. Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem, A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten leci samolotem, A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, na małpy w ZOO zerka. A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten pije drogie wódki, A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, przykrywa się pierzynką, A kto pieniążków nie ma, przykrywa się dziewczynką. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Bombaju, A kto pieniążków nie ma, pozostać musi w kraju. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten zjada czekoladę, A kto pieniążków nie ma, niech wpieprza marmoladę. Ref. A nam wszystko jedno .. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35 GODOM MU Fajny chłop z niego był, jeno gorzołkę pił Teraz ni ma już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu Jerunie nie chlej byle co A on durś chloł. I fajny chłop z niego był, jeno faje kurzy Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz A on durś ćmoł. I fajny chłop z niego był, jeno z dziołchami społ Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu A on durś społ. I fajny chłop z niego był, jeno dziołchy pieścił Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz Jeronie nie pieść byle co. A on durś chcioł. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36 Upływa szybko życie Jak potok płynie czas Za rok, za dzień, za chwilę (bis) Razem nie będzie nas. I nasze młode lata Popłyną szybko w dal A w sercu pozostanie (bis) Tęsknota, smutek, żal. Więc póki młode lata Póki wiosenne dni Niechże przynajmniej teraz (bis) Nie płyną gorzkie łzy. Choć pamięć o nas zginie Już za niedługi czas Niech piosnka w dal popłynie (bis) Póki jesteśmy wraz. A jeśli losów koło Złączy zerwaną nić Będziemy znowu pospołu (bis) śpiewać, marzyć i śnić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36 Upływa szybko życie Jak potok płynie czas Za rok, za dzień, za chwilę (bis) Razem nie będzie nas. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36 I nasze młode lata Popłyną szybko w dal A w sercu pozostanie (bis) Tęsknota, smutek, żal. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37 Więc póki młode lata Póki wiosenne dni Niechże przynajmniej teraz (bis) Nie płyną gorzkie łzy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37 Choć pamięć o nas zginie Już za niedługi czas Niech piosnka w dal popłynie (bis) Póki jesteśmy wraz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37 A jeśli losów koło Złączy zerwaną nić Będziemy znowu pospołu (bis) śpiewać, marzyć i śnić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39 LATO, LATO Lato, lato, lato czeka, Razem z latem czeka rzeka, Razem z rzeką czeka las, A tam ciągle nie ma nas. Lato, lato nie płacz czasem, Czekaj z rzeką, czekaj z lasem, W lesie schowaj dla nas chłodny cień, Przyjedziemy lada dzień. Już za parę dni, za dni parę Weźmiesz plecak swój i gitarę. Pożegnania kilka słów, Pitagoras bądźże zdrów, Do widzenia wam, canto, cantare. Lato, lato mieszka w drzewach, Lato, lato w ptakach śpiewa, Słońcu każe odkryć twarz. Lato, lato jak się masz? Lato, lato dam ci różę, Lato, lato zostań dłużej, Zamiast się po krajach włóczyć stu Lato, lato zostań tu. Już za parę dni ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39 Lato, lato, lato czeka, Razem z latem czeka rzeka, Razem z rzeką czeka las, A tam ciągle nie ma nas. Lato, lato nie płacz czasem, Czekaj z rzeką, czekaj z lasem, W lesie schowaj dla nas chłodny cień, Przyjedziemy lada dzień. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39 Już za parę dni, za dni parę Weźmiesz plecak swój i gitarę. Pożegnania kilka słów, Pitagoras bądźże zdrów, Do widzenia wam, canto, cantare. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39 Lato, lato mieszka w drzewach, Lato, lato w ptakach śpiewa, Słońcu każe odkryć twarz. Lato, lato jak się masz? Lato, lato dam ci różę, Lato, lato zostań dłużej, Zamiast się po krajach włóczyć stu Lato, lato zostań tu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:40 UMARŁ MACIEK, UMARŁ Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ... Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze, Bo w Mazurze taka dusza, Gdy zagrają to się rusza. Oj da dana ... Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie, Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie, Oj, był to chłopak grzeczny, Oj, szkoda, że nie wieczny. Oj, da dana ... Idzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem, Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem, A kto mu w drodze stoi, Tego pałką przez łeb złoi. Oj da dana, dana, dana, dana da. Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory, Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory; Oj, któż nam tu zaśpiewa, Oj, któż nam kupi piwa. Oj da dana ... Położyli Maćka na sam środek wioski, Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki, Już nikt mu nie pomoże, Bo Maciek zmarł nieboże! Oj da dana ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41 Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ... Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze, Bo w Mazurze taka dusza, Gdy zagrają to się rusza. Oj da dana . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41 Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie, Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie, Oj, był to chłopak grzeczny, Oj, szkoda, że nie wieczny. Oj, da dana ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41 dzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem, Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem, A kto mu w drodze stoi, Tego pałką przez łeb złoi. Oj da dana, dana, dana, dana da. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41 Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory, Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory; Oj, któż nam tu zaśpiewa, Oj, któż nam kupi piwa. Oj da dana Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42 Położyli Maćka na sam środek wioski, Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki, Już nikt mu nie pomoże, Bo Maciek zmarł nieboże! Oj da dana ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42 GŁĘBOKA STUDZIENKA Głęboka studzienka, głęboko kopana, A przy niej Kasieńka, jak wymalowana. (bis) Stała przy studzience, wodę nabierała, O swoim kochanku, Jasieńku myślała. (bis) Żebym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła, To bym do studzienki za tobą skoczyła. (bis) Najpierw bym rzuciła ten biały wianeczek, Com sobie uwiła ze samych różyczek. (bis) Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć, Tęsknić za Jasieńkiem, życie sobie skrócić. (bis) Nie skoczę do ciebie, studzienko głęboka, Za daleko do dna i zimna twa woda. (bis) Ucałuję listek, Szeroki dębowy, razem z pozdrowieniem Rzucę go do wody. (bis) Zanieś go studzienko, Do Jasieńka mego, powiedz mu ode mnie, Że czekam na niego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42 KARLIK Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku, Karliku, Karliku, co w koszyku masz? Mam gołąbków po parze, hej po parze, Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę. Karliku, Karliku, co tam chowasz w kąciku, Karliku, Karliku, co ty chowasz tam? Mam tam pyrlik stalowy, hej stalowy, Do roboty gotowy, hej, hej gotowy. Karliku, Karliku, co ci po tym pyrliku, Karliku, Karliku, na co tobie on? Jak nim klupna o ściana, hej o ściana, Tona węgla dostana, hej, hej dostana. Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku, Karliku, Karliku, coś ty robił tam? Jo tam dziołchy całowoł Całą nockę tańcowoł, hej, hej, tańcowoł. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43 MARIANNA Dzisiaj, gdym do Ciebie przyszedł z rana By Cię zbudzić ukochana z twego rannego snu Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu Bo uciekłaś po kryjomu z innym na rande-vou. Ref. O Marianno Gdybyś była zakochana Nie spałabyś tę noc W tę jedną noc. (bis) Wczoraj obiecałaś mi na pewno Że zostaniesz ma królewną, Królewną mego snu. Wczoraj obiecałaś mi być wierną I w miłości swej Niezmienną na długi życia kres. Ref. O Marianno ... (bis) Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli I do wojska zaciągnęli, karabin dali mi Teraz mam już inną ukochaną karabinem Nazywaną, którą przytulam wciąż. Ref. O Marianno ... (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43 TAM POŚRÓD GÓR HAWAJ Tam pośród gór Hawaj Jest piękny kraj A w nim Hawaj. (bis) Hawaj jest piękny Hawaj uroczy Hawaju powiedz mi Czy kochasz mnie. (bis) Ja kocham Cię wśród gór Wśród łąk i pól Hawaju mój. (bis) Boś ty jest piękny Nad wszystko w świecie O tobie marzę śnię Bo kocham Cię. (bis) I poszła z nim Hawaj I serce swe oddała mu. (bis) Smutku nie znali Bo się kochali Bo Hawaj kochał ją A ona go. (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43 PIJE KUBA Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała, Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę, Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę. Kto nad miarę pije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy, Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43 Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała, Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44 Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44 Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę, Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę. Kto nad miarę pije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44 Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy, Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45 STARZYK Idę sobie przez podwórze I pyk, pyk, fajeczkę kurzę Mam króliki we chlewiku I gołąbki w gołębniku, A w kadłubku stary kos Śpiewa mi na cały głos. Pyk, pyk, pyk z fajeczki duś, duś, duś gołąbeczki fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek i w kadłubku kos, to starzyka los. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45 DZISIAJ BAL U WETERANÓW ... Dzisiaj bal u weteranów każdy zna tych panów, bo tam co niedziela jest zabawy wiela. Choć komitet za wstęp bierzy czterdzieści halerzy, ale wyznać szczerzy co wart ta, joj. A muzyczka, ino, ano a muzyczka rżnie, bo przy tej muzyczce gości bawią się. Wszystko jedno czy to męska, czy to damska jest, byli tylko rżnęła fest a fest. A tam znowu jakiś frajer wielki pieniądz traci, trzy kolejki piwa, przy bufecie płaci. Ty do niego ani słowa, naj ci Bóg zachowa, bo on z Łyczakowa jest, ta joj. A muzyczka, ino, ano ... A tam znowu jakaś szarża mocno się obraża, bo ja mam nagniotki, naj no pan uważa. Idź że, ty, nie gadaj wiele ty cywile ciele, bo cie w morda strzele ta już, ta joj. A muzyczka, ino, ano ... O pólnocy się zjawili jacyś dwaj cywili, mordy podrapane, włosy jak badyli. Nic nikomu nie mówili, ino w mordy bili i bal zakończyli, ta już, ta joj ! A muzyczka, ino, ano ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45 Dzisiaj bal u weteranów każdy zna tych panów, bo tam co niedziela jest zabawy wiela. Choć komitet za wstęp bierzy czterdzieści halerzy, ale wyznać szczerzy co wart ta, joj. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45 A muzyczka, ino, ano a muzyczka rżnie, bo przy tej muzyczce gości bawią się. Wszystko jedno czy to męska, czy to damska jest, byli tylko rżnęła fest a fest. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:38 Pytała się moja staro, czym mnie bedzie żywic, bo mi sie uż zaczynajóm zadni nogi krziwic. Teraz jech sie rozigrała, teraz mi zagrejcie, kierego ja bedym chciała, za tego mnie dejcie. Kolybała baba dziada na lipowej żerdzi, ni mógła go ukolybac, bo ji bardzo pierdzi. Kolybej mie staro babo, dom ci garniec grochu. Nie bedym cie kolybała ty stary pierdziochu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:46 A tam znowu jakiś frajer wielki pieniądz traci, trzy kolejki piwa, przy bufecie płaci. Ty do niego ani słowa, naj ci Bóg zachowa, bo on z Łyczakowa jest, ta joj Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:49 O pólnocy się zjawili jacyś dwaj cywili, mordy podrapane, włosy jak badyli. Nic nikomu nie mówili, ino w mordy bili i bal zakończyli, ta już, ta joj ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 12:43 O pólnocy się zjawili jacyś dwaj cywili, mordy podrapane, włosy jak badyli. Nic nikomu nie mówili, ino w mordy bili i bal zakończyli, ta już, ta joj ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:00 MIAŁA BABA KOGUTA ... Miała baba koguta, koguta, koguta, wsadziła go do buta, do buta bęc ! Miała baba koguta, koguta, koguta, koguta, koguta, koguta wsadziła go do buta, do buta bęc ! O mój miły kogucie, kogucie, kogucie, kogucie jak ci tam w tym bucie, w tym bucie bęc ! Miała baba indora, indora, indora, wsadziła go do wora, do wora bęc ! Miała baba indora, indora, indora, indora, wsadziła go do wora, do wora bęc ! O mój miły indorze, indorze, indorze, indorze, jak ci tam w tym worze, w tym worze bęc ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:00 PYK, PYK, PYK ... Tak się w życiu dziwnie darzy, byłem górnik, jestem starzyk, kułem węgiel w starej głębi, dziś mi karmić trza gołębie, rwałem węgiel pókim mógł, dziś fedruje za mnie wnuk. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Wyrąbałem węgla zwały, żeby ludziom ciepło dały, teraz, gdy mi włos bieleje, sam przy piecu kości grzeję, jeszcze wczoraj taki chwat, dziś już pono stary dziad. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Nie jesteście dziadku sami, nasze serca są dziś z wami, gdy wam wiek osrebrzył skronie, niech fedrują młode konie, gdy osiwiał w trudach włos, czas odpocząć wam od trosk. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:32 EZROBOTNI Bezrobotni, bezrobotni poszli roz na fecht I myśleli nazbieromy kożdy pełny miech. Nazbierali po trosze, było tego dwa grosze, Cóż też mieli za to kupić, mój miły Boże. (bis) Byli głodni, jak farona, co mieli robic Poszli oba do piekorza, zaczęli prosić, Chleba, chleba dejcie nom, a my zaśpiewomy wom Zaśpiewomy, o piekorzu, nie opuszczaj nos. (bis) Piekorz skąpiec, pieron wściekły zaczon przezywać Wy diobelskie dziady chcecie u mnie fechtować Czy jo mom z wos jaki zysk doł każdymu, Pięściom w pysk, teraz idźcie z Panem Bogiem Tam gdzie mocie zysk. (bis) Bezrobotni, bezrobotni z głodem wyleźli Co by tu mu na złość zrobić oba myśleli Jeszcze okiem nie mrugli, dwa okan mu wytłukli I konwiśniok mu porwali potem uciekli. (bis) Ale zoros policyjo ich pochwytała zaroz z Góry – jak się mówi w cele ich wciepła. Gumiknyple skokały, aże kości trzeszczały A nawet za ich plecami strzały padały. (bis) Bezrobotni, bezrobotni ryczeli jak lwy, bo im Skóra garbowali, aż leciały wszy, tak im doł Ten piekorz pić, z czego mieli chłopcy żyć Nie życzyłbych wom kamraci bezrobotnym być. (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:33 SKRZYPECZKI Gdym się na świat narodziłam Mamuś moja rzekła mi, Córuś moja, córuś miła Te skrzypeczki daję ci. (bis) Te skrzypeczki rzecz nabyta Byle komu nie daj grać Do 16-stu latek życia Nie pokazuj ich na świat. (bis) Gdym 16 lat skończyłam To nieszczęście stało się Ja skrzypeczki swe wyjęłam By na świat pokazać je. (bis) Smyczek cienki miał niedługi I pociągnął raz po raz Struna pękła ja zemdlałam Bo to było pierwszy raz. (bis) Gdy 60 lat skończyłam Nikt na skrzypcach nie chciał grać Struny były poszarpane I nie chciały głosu dać. (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39 Dzień dobry, panie starosto! Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego domostwa? Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali wiele - Nie będę dziś z wami w kościele, .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda, Zebym myla, szyla, prala i skarpety cerowala. I po zakupy też wcale nie myślę chodzić, Chyba żebyś mial ochotę samochodem mnie wozić. Ja poczekam na innego, choćby nie tak przystojnego; Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil 10 tysięcy wyplaty. Bo, jak sami wiecie, Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie! Nie musi być miody, Byleby przyjechal wlasnym samochodem. Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi, Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi? Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego, Musicie poszukać innej dla pana mlodego. Ale tu jest jedna pani, Co nie będzie patrzeć na nic. T a mu będzie ślubowala, Bo mu serce już oddala. A ja tylko dodam ze serca szczerego: szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu ślubu waszego l do tego beczkę wina i sto zlotych co godzina. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39 Dzień dobry, panie starosto! Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego domostwa? Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali wiele - Nie będę dziś z wami w kościele, .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda, Zebym myla, szyla, prala i skarpety cerowala. I po zakupy też wcale nie myślę chodzić, Chyba żebyś mial ochotę samochodem mnie wozić. Ja poczekam na innego, choćby nie tak przystojnego; Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil 10 tysięcy wyplaty. Bo, jak sami wiecie, Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie! Nie musi być miody, Byleby przyjechal wlasnym samochodem. Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi, Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi? Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego, Musicie poszukać innej dla pana mlodego. Ale tu jest jedna pani, Co nie będzie patrzeć na nic. T a mu będzie ślubowala, Bo mu serce już oddala. A ja tylko dodam ze serca szczerego: szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu ślubu waszego l do tego beczkę wina i sto zlotych co godzina Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39 1. Szumi jawor, szumi i szumi osika, nigdy nie zaginie góralsko muzyka, góralsko muzyka i góralski grani, nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani. 2. Jak zaszumią smreki na wysoki skale, to zaroz tańcują beskidzcy górale, jak zaszumią jedle na wysoki hali, to jakby śpiywani beskidzkich górali. 3. Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba, byle była praca i kawałek chleba, byle nasze góry i nasze doliny, pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40 . Szumi jawor, szumi i szumi osika, nigdy nie zaginie góralsko muzyka, góralsko muzyka i góralski grani, nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40 Jak zaszumią smreki na wysoki skale, to zaroz tańcują beskidzcy górale, jak zaszumią jedle na wysoki hali, to jakby śpiywani beskidzkich górali. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40 Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba, byle była praca i kawałek chleba, byle nasze góry i nasze doliny, pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40 Śpiewaj ptaszku-slowijaszku, soko litasz (latasz), Zaśpiewaj mi nowineczkę, Co tam ka slychać. Slyszalech (ern) ta nowineczkę, /e niedobrq: Ze tę twojq najmilejszq Do ślubu wiodq. Jednemu jq oddawają, Drugiemu ji żal, Trzeciemu się serce kraje, Radby jq też mial. Sztwarty chodzi po komórce, Oczka wyciera, A pyta się pani mamy, Jeśli mu jq da. - Nie dam ci ji, mój syneczku, Bo jest uboga. - Choć ona tam jest uboga, Ale chędoga. - Wezmem ja se cztery konie, Pojadem za nią, Będę ja się przydziwowal Tym mlodym panom. Ona klęczy przy oltarzu Między panami, Jako miesiqc najśliczniejszy Między gwiazdami. - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41 Kiedych ja raz wolki pasla Qemna nocka, mnie tam zaszla Wolszynie, nadobny synku, w olszynie. Wo1ki się mi potracily l ja sama poblqdzila W olszynie itd. Kto by mi te wolki znaloz Dalabych mu gęby zaroz W olszynie itd. Wyszedl synek z tej olszyny Naloz wolki tej dziewczyny W olszynie itd. Takech lowil, ożech znaloz, Teraz mi daj gęby zaroz W olszynie itd. Dalach panu za dukaty T obie nie dam ps.. ku.... W olszynie, nadobny synku, w olszynie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41 Na ślub jechala, bardzo plakala, Sznurki zielone z glowy targala, Ej sznurki, sznurki, coście są szumne Ej, oczka, oczka, coście skalane Ej sznurki, sznurki rozesnuccie się Ej oczka, oczka rozweselcie się Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41 Kozoka bych tańcowała, Kozoka mi grejcie - Kierego (którego) ja będę chciała, T ego wy mi dejcie. Podali ji pirszego, - A jo nie chcę takiego, Bo ten pirszy bardzo pyszny, A jo nie chcę takiego. - Podali ji drugiego A jo nie chcę takiego, Bo ten drugi bardzo długi, A jo nie chcę takiego. Podali ji trzeciego - A jo nie chcę takiego, Bo ten trzeci bije dzieci, A jo nie chcę takiego. Podali ji sztwortego - A jo nie chcę takiego, Bo ten sztwarty pije kwarty, A jo nie chcę takiego. Podali ji piqtego - A jo nie chcę takiego, Bo ten piqty smiata kqty, A jo nie chcę takiego. Podali ji szóstego, A jo nie chcę takiego, Bo ten szósty bardzo tłusty, A jo nie chcę takiego. Podali ji siódmego - A jo nie chcę takiego, Bo ten siódmy bardzo szkudny, A jo nie chcę takiego. Podali ji ósmego A to jo chcę takiego, Bo ósmy bardzo słuszny, A to ja chcę takiego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42 Ej lepszeż jest piwko niźli woda, Ej lepszoż panienka niźli wdowa. Panienka miłuje, nic nie rzyka, A wdowa lutuje (żałuje) nieboszczyka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42 Ej lepsza pszeniczka niźli owies, Ej lepSoZyŻ młodzieniec niźli wdowiec, Młodzieniec miłuje we dnie, w nocy, A wdowiec lutuje swoich dzieci... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42 1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni, azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli. 2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić oj zeby jak noprędzy była gosrodyni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:43 Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz? Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję, oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:44 Kuka kukulecka oj na zielony grusce, wyspołes sie Janku oj na moi podusce. 2.Moja podusęeka oj syehem wysywano, twoja kosula oj przez miesioc nie prano. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45 Śmierć się wije u płotu, Szukająca kłopotu. Licho - cicho!... ruszaj w las - Nie dobierzesz się do nas; Póki młodość, to wara! Hej, wara! Smierć się złości zawzięta Na mołojce, dziewczęta; Póki nas - to światu trwać, Choćbyś chciała wszystkich brać. Póki młodość, to wara, Hej, wara! W bój, na łowy człek jedzie, Śmierć ze strzygą, na przedzie- A gdy życiu jesteś rad Wiedźma w życie sączy jad. Póki młodość, to wara, Hej, wara! Czarownica przez sito Gwiazdą trz sie "zawitą" '") A wilkołak w łozach zły, Skrzy oczami - ostrzy kły! Póki młodość, to wara, Hej, wara! A na Łysej, na górze, Tańczy bies w wilczej skórze, Z wilkołaków wiedźm i strzyg Oczyścimy ziemię w mig! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Lysa Góra, grzmi wrzawą... Nuże razem obławą! Żmije syczą... mimo żmij, Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45 Śmierć się wije u płotu, Szukająca kłopotu. Licho - cicho!... ruszaj w las - Nie dobierzesz się do nas; Póki młodość, to wara! Hej, wara! Smierć się złości zawzięta Na mołojce, dziewczęta; Póki nas - to światu trwać, Choćbyś chciała wszystkich brać. Póki młodość, to wara, Hej, wara! W bój, na łowy człek jedzie, Śmierć ze strzygą, na przedzie- A gdy życiu jesteś rad Wiedźma w życie sączy jad. Póki młodość, to wara, Hej, wara! Czarownica przez sito Gwiazdą trz sie "zawitą" '") A wilkołak w łozach zły, Skrzy oczami - ostrzy kły! Póki młodość, to wara, Hej, wara! A na Łysej, na górze, Tańczy bies w wilczej skórze, Z wilkołaków wiedźm i strzyg Oczyścimy ziemię w mig! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Lysa Góra, grzmi wrzawą... Nuże razem obławą! Żmije syczą... mimo żmij, Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij! Póki młodość, to wara, Hej, wara! ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45 „Śpiewania słodka potęga Zjadliwe zgryzoty płoszy, Śpiewanie do serca sięga, Jest źródłem wszelkiej rozkoszy". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:46 „O pieśni gminna, ty, arko przymierza Między dawnemi i nowewi laty, W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:46 Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ') Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny. Kasieńka nieboga—namówić się dała, Swoje wronę konie—zakładać kazała. —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę, Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.— Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały, Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały. —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć, Żeby miał koniczek—co pod nami nosić. —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała? Kluczyk od komory—matula schowała. —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli, Puści cię matula—do liowój komory. —Matulu, matulu—główeczka mnie boli! —Idź się córuś połóż—do nowej komory.— Matula myślała—że Kasieńka spała, A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała. Przejechali pole—drugie przejechali, Jedno do drugiego—słówka nie gadali. Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny, Dalekoż, daleko—do twojej rodziny? —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje? Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. — I przywędrowali—do szerokiej Wisły, —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli? —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła? Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.— I przywędrowali—do ciemnego lasu, —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu! —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.— I przywędrowali—na zielone steczki, —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki! —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała, Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.— I przywędrowali—do zimnego zdroju, —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!— I pry wędrowali—do wysokiej hali, —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali! -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.— Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce, Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce. Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę, Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe. Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki, Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki. I przywędrowali—do ciemnego boru, —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu. —Nie potom jechała—bym się wracać miała, Żebym ojcu, matce—żalu dodawała. Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę, Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych, Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch, Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek, Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek. —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał. Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował. Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki? Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki? —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience, Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce. (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie). Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych, Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych. —Coś od matki miała—i to nie pomoże, Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -— Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki, Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki. I zawiesił jej się—fartuszek na kole, —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole! Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje, —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje! Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować, Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.— I zawiesił jej się—warkoczyk na kole. Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje. —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna, Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna. Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch Od ojca, od matki—z tobą odjechała.— Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma, -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa! (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta, A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina). —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta, Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta. —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć, Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.— Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka, Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka, Da i przypłynęła—do krza iwowego, I woła oj woła—dla Boga żywego! — A jechał-ci jechał—braciszek po górze, Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze. —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie, Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie! Rybacy skoczyli—sieci założyli, Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli. Matka przyjechała—ręce załamała, —Już więcej nie będę—córki oglądała! I położyli ją—na białym kamieniu. Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu. I położyli ją—w sieni przededrzwiami, A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami. Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią, A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią. (Niektórzy śpiewają także: I dogonili go—na środku ryneczku, On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku), Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali, A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali, Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają, A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają. Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały. Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki, Jak to z'le wędrować—od ojca od matki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:47 A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę. A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:47 Jasio konie poił—Kasia wodę brała Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju, Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodobały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48 Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi; Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać. Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba, I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba. —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko? —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać. — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz, Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz, Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz. —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie? —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje, Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie, Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie. —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła? —Będę piasek jadła—zimną roskę pila. '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze, Niechże ona tobie—koszulkę wypierze. —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze, A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy, A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję. A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze, A jak mię zaplata—izbę mną zamiata. Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje, Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce otrąbków zaparzy. Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje, A mnie sieroteczce—umacza w popiele. Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele, A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele. Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, . A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.— Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba, I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba; Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła, Porwali na pazurach—macochę do piekła. I posadzili ją—na żelaznym stolcu, Dali jej pić smołę—w opalonym garncu. Obejrzała się po piekle: —O dla Boga jak tu źle! Żebym ja się na tamten świat wróciła, Nie takbym ja sierotce życzyła, Nóżkibym jej umyła, A brudbym wypiła. - Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka, Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48 Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała? —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48 Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała? —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49 Za ciemne bory, za bystre wody, wydała mnie mać. Jak mnie wydała, tak zakazała, u siebie bywać. Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę), i tam polecę. Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku, i kować będę. Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona, z wiadrem wodę brać. Stała zieziula, stała siweńka, żałos'nie kować. Aśsio zieziula! aśsio siweńka! z ogródka mego, — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko u swój. matki być. Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie, w cudzej stronie żyć. To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki, siostrzyczko moja! Wyszła matula, wyszła rodzona, rano krów doić. Stała zieziula, stała siweńka, na sadzie kować. As'sio zieziula! as'sio siweńka! z sadu mojego. Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj drzewka mojego. Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony z siekierką, do łasa. Przed nim zieziula, przed nim siweńka, żałośnie kowala. —To nie zieziula, to nie siweńka: jest to siostra nasza! Oj dobrze tobie rodzony bracie w swoim domu być, Ale mnie gorzej, biednej sierocie w cudzej stronie żyć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączyła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:50 Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. —Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:50 W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają, a mego Jasieńka na wojnę wołają. Wołają, wołają, konik osiodłany: —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany? —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie, a za roczek, za dwa powrócę do ciebie. Siadam na konika, patrzę na twe oczy, ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy. Siadam na konika, już noga w strzemieniu: pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu! Siadam na konika, już się żegnam z tobą: pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą! Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy, moja kochaneczka wypłakała oczy. Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze: —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!— Wyszła na drożynę—ułani tam jadą, z pod mego Jasieńka, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty, podobno mój Jasio, na wojnie zabity! Oj zabili jego w prawy bok do duszy, a ja biedna młoda żałować go muszę. Oj zabili jego w lewy bok do serca, ja biedna młoda pójdę w poniewierkę. —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego, jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego! —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli, niema i nie będzie podług mojej woli. Choćby was tu było jak na morzu piany, nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany. Choćby was tu było jak w morzu kamienia, to już mieć nie będę Jasieńka imienia Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:51 Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę. —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świat. —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52 Niektórzy śpiewają jeszcze: Wszystkie panny w zieleni, moja Kasia śpi w ziemi. Wszystkie panny w wianeczku, moja Kasia w piaseczku! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52 Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52 Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53 Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu. = Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53 Powrót męża Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg- do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa! — Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej.' Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54 Wezmę ja żupan—wezmę ja kontusz, szablę przypaszę. Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną. Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54 Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzić (grodzić), hej łom daj nam! rzeczki horodzież Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), . hej łom daj nam! ta raba zieziula. Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy, hej łom daj nam! panieńskiej krasy: A panieńska krasa, warkoczyk do pasa, hej łom daj nam! warkoczyk do pasa. Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce, hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce. [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajence Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:55 Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:55 Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się) A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56 Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się) A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56 Tam na morzu czerwonem, rybacy siatki rzucają, Cóż dobrego ułowiono? złoty pierścień ułowiono. Przez ten pierścień woda bieży, pod tą wodą trawa leży, Po tój trawie—chodzą pawie, a te pawie panna pasie. Panna pasie, piórka zbiera, piórka zbiera, wianki wije, Wianki wije, złotem szyje, dary słała—komu chciała. Otóż tobie panny dary: fartuszeczek wyszywany, fartuszeczkę, koszuleczkę, otóż tobie i chusteczkę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątową. Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56 Hej! tam w ogrodzie—w zagrodzie, u mojej pani matki, Wyrosły dwa jednakie kwiatki oba były czerwone. (2 razy) Hej przeleciało pachole—pfoez pole i zerwało dwa jednakie kwiatki, Co rosły tam w ogrodzie—w zagrodzie u mojej pani matki. Oj uciekaj Jasieńku nieboże! bo ci już nic nie pomoże; Uciekaj po lipowym moście, bo cię goni—w sto koni Pan starosta, nieboże! i jego goście! nieboże —A ja się pana starosty nie boję, i jeszcze sobie w gospodzie Na słodkim miodzie postoję, postoję. Nie będę uciekał po lipowym moście, mam szabelkę na ręku, mam rusznicę na łęku, To niech sobie goni—w sto koni. pan starosta i jego goście.—• Długo pacholę stało Jasia namawiało, aż się rozpłakało. —Uciekaj Jasiu, Jasieńko, Twoja Kasia to słoweńko przysłała k'tobie: „Oj niech ucieka Jasio nieboże, bo moje serce nim trwożę." •—Kiedy Kasia cię przysłała, czemu do Jasia swego, Od starosty starego sama nie uciekała?.— —Kasię zamknęli w komorze potem zawiązali w worze I zrzucili z okna wysokiego do dunaju głębokiego.— Jasio zię zadumał—i jechał nad dunaj, w dunaj skoczył—suknie zmoczył i sam utonął. —Me powiadaj koniu wrony że ja utonął. Tylko powiedz koniu wrony żem się ożenił. Biedne moje ożenienie—w wodzie tonienie, Biedna moja panna młoda—w dunaju woda, Biedne moje drużbięta—w wodzie rybięta. Moje siwe oczy—już piasek toczy, Moje białe ciało—rybkom się dostało, Moja szabelka, moja rusznica, Niecli mi zadzwonią, jakby dzwonnica. Poleć koniu wrony do matki mojej—gdzie gaik zielony Pytajże odemnie: —Nie tęsknisz bezemnie? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:03 Hej z góry, z góry, jadą Mazury. Jedzie, jedzie Mazureczek, wiezie, wiezie mi wianeczek rozmarynowy. Przyjechał w nocy, koło północy. Puk, puk w okieneczko, —Otwórz! otwórz kochaneezko! daj koniom wody. Kie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na wóz mój. Pojedziewa w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dwór. Przez wieś jechali, ludzie pytali: Co to, co to za dziewczyna, co to, co to za jedyna, jedzie z chłopcami? Wyjechał w pole krzyknął na konie. —Obejrzyj się Kasiu moja, obejrzyj się dziewcze moje, czy wszystko twoje? Oj moje, moje, ale nie wszystko. Zapomniałam mego wieńca, i złotego pierścieńca u matki na stole. Czy się mam wrócić, czy się nie wrócić? Czyli swemu panu ojcu czyli swojej pani matce serca nie smucić? —A już-ci to już po wianeczku już. Srebrny rąbek, złoty czepek na główeczkę włóż na główeczkę włóż. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:03 A tam na górze stoją rycerze. Stuk, puk w okieneczko, —Otwórz, otwórz panieneczko! koniom wody daj. Nie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na koń mój. —Zimna rosa, a ja bosa zimna rosa a ja bosa nie mogę wytrwać.— Dam ci chusteczki, owiń nóżeczki. Pojedziemy w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dom. Malowany dom, baszty ze wszech stron. Mosty, baszty, złote sale, Wszystko tam jest tak wspaniale jak u rycerza. Przez wies' jechali, ludzie pytali: Co to jedzie za dziewczyna, co to jedzie za jedyna, z rycerzami? Oj jedzie, jedzie na złotym rzędzie. Sto par koni za nią. jak za wielką panią, z wielką paradą. Z wielką paradą, po moście jadą, Trąbią po górach trębacze, zwożą swej pani haracze wierni poddani. Wierni poddani, przynieśli w dani: Dary wielkie, dary małe, a jegomość serce stałe przyniósł w ofierze. Przyniósł w ofierze, a więc rycerze! Każdy z nich uradowany, rozpoczęli różne tany Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:04 Poszła panna po wodę, Miała piękną urodę, Wyjechał-ci pan, I stłukł-ci jej dzban. — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Talara ci dam Za zielony dzban. I talara nie chciała, Tylko dzbana płakała: Mój zielony dzban, Co rui go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Dukata ci dam, Za zielony dzban. I dukata nie chciała, Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Konika ci dam Za zielony dzban. I konika nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban, Co mi go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że. Ja ci twój dzban zapłacę: Forysia ci dam Za zielony dzban. I forysia nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan! — Moja panno, nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłakana —Chwała Tobie z wysokości! Żem dostała jegomości, Za zielony dzban, Dostał mi się pan! lub: —Wiwat! wiwat! wygrałam, Za dzban, pana dostałam, Za zielony dzban Ja starostę mam! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:04 Poszła panna po wodę, Miała piękną urodę, Wyjechał-ci pan, I stłukł-ci jej dzban. — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Talara ci dam Za zielony dzban. I talara nie chciała, Tylko dzbana płakała: Mój zielony dzban, Co rui go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Dukata ci dam, Za zielony dzban. I dukata nie chciała, Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Konika ci dam Za zielony dzban. I konika nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban, Co mi go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że. Ja ci twój dzban zapłacę: Forysia ci dam Za zielony dzban. I forysia nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan! — Moja panno, nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłakana —Chwała Tobie z wysokości! Żem dostała jegomości, Za zielony dzban, Dostał mi się pan! lub: —Wiwat! wiwat! wygrałam, Za dzban, pana dostałam, Za zielony dzban Ja starostę mam!! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:05 —Wiwat! wiwat! wygrałam, Za dzban, pana dostałam, Za zielony dzban Ja starostę mam Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:05 —Choćbym też jeździł we dnie i w nocy, choćbym wyjeździł konikowi oczy, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —A ja się stanę drobną ptaszyną, będę latała gęstą krzewiną, Twoją miłą nie będę, kolo ciebie nie siędę Jasieńku mój! —Oj mam-ci ja mam takie topory, co wycinają lasy i bory, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się złotym pierścieńcem, będę się toczyć warszawskim gościńcem, Twoją milą nie będę, kolo ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja sokołowe oczy, to i zobaczę gdzie się pierścień toczy. Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się białym gołębiem, będę siadała w lesie nad dębem Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! :—-A ja się stanę dzikim jastrzębiem, I będę latał górą nad dębem, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —-Przerzucę ja się drobną rybeczką, będę pływała tą bystrą rzeczką. Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —Mają rybacy takie siateczki, że wyławiają z wody rybeczki, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku inoja! -—Przerzucę ja się dzikim kaczorem, będę pływała wielkiem jeziorem, Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja mam takie sidelka, złapię ja kaczkę za jej skrzydełka, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się w gwiazdkę na niebie, będę świeciła ludziom w potrzebie, Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! •—A mam ja taką strzałę przy boku, co nią przebiję gwiazdkę w obłoku, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Moja matusiu pieczcie kołacze (weselne) niechże. Jaś dłużej do drzwi nie kołacze, Muszę jego miłą być, wolą jego uczynić, Matusiu moja! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:06 Przyleciał sokół—przed mej matki dom? i padł w ogródeczku, przy rutce ziółeczku, roztoczył ogon. Aśsio sokole—w zielone pole! rutkęś mi okruszył, i serce zasmucił i sam poleciał. Kasieńku miła—matula woła, byś nie była pyszna, do Jasieńka wyszła, sama jedyna. Kasia nie wyszła—wysłała posła, poseł nic nie sprawił, i długo się bawił, potem sama poszła. —Teraz-że teraz—wóz mój zataczajcie, pojedziemy w nasze strony, kędy dom mój ulubiony, konie zaprzęgajcie! Jak-ci wyjechali—daleko na pole, Kasia zapłakała, rączki załamała na swoją, dolę. Obejrzyj się Kasiu— obejrzyj kochanie, czyliś czego zahaczyła, czyliś mną już pogardziła na co płakanie? Miły Jasiu, zahaczyłam—dla ciebie cnoty, oj da j mi się do dom wrócić, serca ojca nie zasmucić, Jasiu mój złoty! Ale zdała widać—w polu biały dom, upadł sokół przed okienkiem i z Kasieńką i z Jasieńkiem Roztoczył ogon! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:07 Gdzież to jedziesz Jasiu?—Na wojenkę Kasiu na wojenkę daleczką Weźże i ranie z sobą—radam jechać z tobą na wojenkę daleczką. Cóż tam będziesz robić—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Będę cliusty prała—zlotem wyszywała Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież je będziesz prała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w ogrodzie—na tój bystrój wodzie Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz suszyła—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla na górze—na jedwabnym sznurze tam je będę wieszała. Gdzie będziesz wałkować—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w piwnicy—w złotej walkownicy Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz chowała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Do tej złotej skrzyni—co król siada przy niej Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziem spoczywać—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest przy morzu kamień—odpoczniemy na nim Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież będziewa spala—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w komorze—malowane łoże Jasiu, Jasiuleczku! Cóż se podścielewa—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są na boru szyszki—to nasze poduszki Jasiu, Jasiuleczku! Czem się odziejewa—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest na morzu trzcina—to nasza pierzyna Jasiu, Jasiuleczku! Kto nas będzie budził—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest ptaszek na Busi—to nas budzić musi Jasiu, Jasiuleczku! Co będziemy jedli—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są, na boru grzyby—a w jeziorze ryby, to je będziem łowili. A co będziem pili—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest piwo w piwnicy—w złocistej szklenicy Jasiu, Jasiuleczku! (lub: Jest tam w zdroju woda—to nasza ochłoda Jasiu, Jasiuleczku!) Czem się będziem bawić—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Ułowiemy rybkę—włożym ją w kolćbkę Jasiu, Jasiuleczku! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:07 —Gdzie odjeżdżasz Jasiu—Jasiuleczku panie?— -—Do Warszawy na bankiecik—Marysiu kochanie. —Nie jedź że mój Jasiu—bo cię tam zabiją. —Oj pojadę, oj pojadę—mam tam okazyją. Siadł sobie Jasieńko—za nowym stolikiem, I pije miód, wino—z młodym pacholikiem. Jedną szklankę wypił—a drugą nalówa, A zdrajca pacho! iczek—szabelki dobywa. Uciął-ci go uciął—bez urazy w głowę, Zostawił, zostawił—Marysieńkę wdowę. Jechali dworzanie—borami, lasami, Napisali cztery listy—do Marysi pani. Marysieńka pani—listów nie czytała, Padła i zemdlała—od żalu struchlała. •—Nie płacz Marys' pani—Jasieńka swojego, Będziesz chciała, będziesz miała—mnie pana samego. —Choćby was tu było—jako w polu owiec, Nie masz i nie będzie—dla mych dzieci ojciec. —Choćby was tu było—jak maku drobnego, Nie będę ja miała—kochania takiego. Choćby was tu było—jak na morzu trzciny, Nie będzie już taki—jak Jasio jedyny. (Choćby was tu było—jak w halach kamienia, Nie masz i nie będzie—mego pocieszenia). Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:08 Wezmę ja czółenka, pojadę na Wisłę, Oj powiedzą Zawis'lanie: wołynianka płynie. To nie wołynianka, tylko białogłowa. To grzeczna dama, Jasieńkowa wdowa. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:08 Cztery lata wierniem służył, gospodarzowi matulu! gospodarzowi, Ranom wstawał, sieczkę rzezał, niech on sam powie,. matulu! niech on sam powie. A to wszystko dla dziewczyny, miło mi było, matulu! miło mi było, Bo się do niej jak do smoły, serce lepiło, matulu! serce lepiło. Ni ja jadać, ni ja pijać, ni ja wyspania, matulu! ni ja wyspania, Tylkom patrzał gdzie dziewczyna, wołki wygania, matulu! wołki wygania. Ganiała je do dolinki, i tam je pasła, matulu! i tam je pasła, Wianki wiła i śpiewała i biczem trzasła, matulu! i biczem trzasła I ja też tam konie pasał w onfśj dolinie, matulu! w onśj dolinie, Przygrywając na fujarce, mojej dziewczynie, matulu! mojej dziewczynie. Nie śmiałem się jej zapytać, czyby mię chciała, matulu! czyby mię chciała. Bo dwa woły, cztery krówki, na wiano miała, matulu! na wiano miała. Cztery sznurki koralików i pierścień złoty, matulu! i pierścień złoty. I spódniczkę w śliczne pasy, własnój roboty, matulu! własnój roboty. Koszuleńka, bialuteńka, gdyby śmietana, matulu! gdyby śmietana, Sama ona urobiła, ładnie uprała, matulu! ładnie uprała. Przyszedł Bartek do matusi i wziął dziewczynę, matulu! i wziął dziewczynę, A ja teraz nieszczęśliwy już chyba zginę, matulu! już chyba zginę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:09 —O cóżżeś się zadumała dziewczyno moja? •—O ternem się zadumała, nie będę twoja. —Ty dziewczyno, ty jedyna, ty będziesz moja. Tylko mi się przysieweczki w polu dostoją. —Już się żytko zapłonęło, już się godzi żąć, Obiecałeś mię mój Jasiu tego roku wziąść. A ty Jasiu już posprzątał wszystko wymłócił, A mnie biedną nieszczęśliwą tylko zasmucił. Ty ze mnie szydzisz chłopczyno, ty ze mnie szydzisz. Ty mię tylko wtedy kochasz, kiedy mię widzisz. —Z ciebie nie szydzę dziewczyno, z ciebie nie szydzę, Ja cię zawsze równie kocham, choć cię nie widzę. —Weźże mię z sobą. chłopczyno, weźże mię z sobą — —Kiedy trudna poniewierka u ludzi z tobą. Przez te bory, przez te lasy, przez tę dolinę, Jeźli mi cię Bóg przeznaczył to cię nie minę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:09 Hej! tam za ciemnym borem, nad białem jeziorem, Siedzi sokół siwy, opowiada dziwy. Hej! za ciemnym borem, nad białem jeziorem, bili się tam długo. Krew płynęła strugą czarną rolę poorali i strzałami zasiali. Z tamtój strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Stoją zadumane, stoją zapłakane. —Boże-ż mocny Boże! stać musimy loże. A jedna i druga. kieby jaka sługa, Gdyby to młodemu, ale to staremu. Z tamtej strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Ale nie płakały, bo starego pochowały. Nóżki sobie myły, w duszy rade były. Nadleciało dwa ptaszki. Nie byli to ptaszkowie tylko parobeczkowie. —Dziewczęta, dziewczęta z białemi nóżkami, Oj chodźcie dziewczęta z nami parobkami. U nas domek kieby wianek, i chleb biały, miodu dzbanek. Nóżki sobie myły, tak k'sobie mówiły: —-Chodźmy z mlodśmi parobkami tśmi bo lepiej z młodómi, niźli ze staróm Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10 Siedzi sokół na topoli płacze Jasio w niewoli I tak sobie huka jako kukułka, .jako kukułka w zielonym gaju kuka. A jakże go serce boli żyć w tatarskiej niewoli. Musi o chleb prosić, wodę koniom nosić. Płacze Jasio że żyje, a czarnemu Tatarowi, choć nie matce, nie ojcowi czarne nogi myje. Oj! czemuś mnie matko moja, matko miła! w Wiśle nie utopiła! Żebyś w Wiśle utopiła: moje w wodzie utopienie, jakby z Kasią ożenienie: Moje drużbięta—w wodzie rybięta, Moje czarne oczy—biały piasek toczy, Moje czarne włosy—-Wisła już unosi. Oj! bo lepiej pójść na mary jak w niewolę na Tatary. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10 —Siadaj dziewczę za stołem da ze swoim sokołem. —Choćże ja będę siadać, nie będę z wami gadać. —Siadaj za cisowy stół, bo nie wróci Jasio twój.— A kukułka smutnie kuka, matka syna swego szuka Kukułka siadła na drzewinie, na czerwonej kalinie, Główkę w listek przytuliła, tak do matki przemówiła: —Już nie siędzie Jaś za stołem. Płacze Kasia za sokołem, Jaś twój z pola nie uciecze: Ot! po szabli krew mu ciecze; I wzięli go na mary, zabili go Tatary Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10 —Siadaj dziewczę za stołem da ze swoim sokołem. —Choćże ja będę siadać, nie będę z wami gadać. —Siadaj za cisowy stół, bo nie wróci Jasio twój.— A kukułka smutnie kuka, matka syna swego szuka Kukułka siadła na drzewinie, na czerwonej kalinie, Główkę w listek przytuliła, tak do matki przemówiła: —Już nie siędzie Jaś za stołem. Płacze Kasia za sokołem, Jaś twój z pola nie uciecze: Ot! po szabli krew mu ciecze; I wzięli go na mary, zabili go Tatary' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11 Siedział Jasio roczek, siedział i dwa lata; Nie zobaczył świata, bo mury wysokie. i wody głębokie. Prosi ojca swego, ojca rodzonego: —Przedaj owce, woły, pszenicę z stodoły, a syna wykupisz. I owce i woły i pszenicę kupisz, a syna nie kupisz. Siedzi Jasio roczek, siedzi i pół lata, nie uwidzi świata. Kasi swojej prosi, łzami oczy rosi. Kasia niemieszkała, i przyniosła sznury, pod murem stoją la: —Przeskocz Jasiu mury, jak zabraknie liny, Jasiu mój jedyny! na ci jeszcze kosę, co pod wiankiem noszę. Pod murem stojała, i rzewnie płakała, podała mu kosy. Jasio z murów skoczy, I z murów zeskoczył na plecy dziewczyny. A z pleców na konia, —Siadaj Kasiu moja, ja wolny Jasieńko tyś moja Kasieńko! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11 Czemu kury nie piejecie? czemu ludzie nie czujecie? Turki sioło zrabowały, gromadami ludzi gnały. Uciekł jeden na koniu, leci, leci po błoniu, A krwią ślady zalewa, a sam z bólu omdlewa. Czarna wrona kracze, krew ciepłą popija, A staruszka płacze. —Bywaj, bywajże nam zdrowa, słuchaj pani turczynowa; Przywiodłem ci niewolnicę aże z Polski robotnicę. —Zadajcie jej trzy roboty: Niech trzodę pasie oczami, koszulki pierze rękami, a niech kołysze nogami. Ona dziecię kołysała, i dzieciątku zaśpiewała. —Lulu! lulu! tatarczątko, a moje wnuczątko. A turkini z krzesła wstała i staruszki się pytała: —Po czemżeś mnie ty poznała? —Jakieś się ongi kąpała, na ręku znamię dojrzałam. —Zawitaj matko rodzona! jać twoja córka rodzona; Zrzucaj z siebie suknie w łaty, dam ci drogie, złote szaty. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11 Czemu kury nie piejecie? czemu ludzie nie czujecie? Turki sioło zrabowały, gromadami ludzi gnały. Uciekł jeden na koniu, leci, leci po błoniu, A krwią ślady zalewa, a sam z bólu omdlewa. Czarna wrona kracze, krew ciepłą popija, A staruszka płacze. —Bywaj, bywajże nam zdrowa, słuchaj pani turczynowa; Przywiodłem ci niewolnicę aże z Polski robotnicę. —Zadajcie jej trzy roboty: Niech trzodę pasie oczami, koszulki pierze rękami, a niech kołysze nogami. Ona dziecię kołysała, i dzieciątku zaśpiewała. —Lulu! lulu! tatarczątko, a moje wnuczątko. A turkini z krzesła wstała i staruszki się pytała: —Po czemżeś mnie ty poznała? —Jakieś się ongi kąpała, na ręku znamię dojrzałam. —Zawitaj matko rodzona! jać twoja córka rodzona; Zrzucaj z siebie suknie w łaty, dam ci drogie, złote szaty Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:13 Zielona dąbrowa bodaj wygorzała, żebym ja na niej wołków nie pasała. A pasać było ale wiedzieć jako, byłożci siadać od Jasia daleko. Siadałam na staje, siadałam na dwoje, a on na mnie wolał, choć kochanie moje! Siadałam, siadałam na białym kamieniu, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu! Siadałam, siadałam, na zielonym smużku, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku! Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł, bo świekrucha gorsza niż kolący oset, Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą, mężowój macierze w niczem nie dogodzą. Bo kolący oset zdaleka ominę, na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę. —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała, wydoj że to iriano cos' je nie przygnała. —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała, jednakeś syna do mnie przysyłała. Sama przysyłała, sama przychodziła, wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była. Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi —Wstawaj synowa do robotenki Troje kur piało, zorze świtało. —Kiedy ja była u swej matuli Kurów nie czuła, zorzów nie znała. Teraz u ciebie młody Jasieńku, kury poczuła, zorze poznała: Kury poczuła w żarnach stojący, zorzę poznała po wodę idący, Robota nieskończona Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:15 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:15 Kasia do Jasia tęskniła parę wianeczków uwiła '). Parę wianeczków uwiła, na bystry dunaj puściła. —Płyńcie wianeczki do młyna, gdzie mój Jasieńko przebywa — Płyną, wianeczki do młyna, Jaś białe rączki umywa, Płyną wianeczki ze złota, —to mej Kasiuni robota! Płyńcie wianeczki tam nazad. przyjdę ja tam na obiad. Kasieńka obiad gotuje, Jasieńko do niej wędruje. Kasieńka stoły nakrywa, Jasieńko do niej przybywa. Jasieńko do niej przybywa, —Moja Kasieńku chory ja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:16 Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie —Moja matko! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Matula przyjechała, porządek obejrzała: —Bijże zięciu, bij, nauczaj na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie. Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój tatuniu! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Tatuniek przyjechał, porządek obejrzał. —Bijże zięciu, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Moja siostro! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Siostrzyczka przyjechała, porządek obejrzała. —Bijże szwagrze, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj — Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój braciszku! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Braciszek przyjechał, porządek obejrzał. Szwagiereczek tędy, owędy, uciekałby, nie wie kędy: Czy okienkiem czyli drzwiami, wszędzie stoją z szabelkami. —A mój szwagrze! nie bij siostry! mam ja na cię mieczyk ostry Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:16 Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego, mateńka jego, płacze żałuje go. —Idź precz mateńko odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego, ojczeńko jego, płacze, żałuje go. —'idź precz ojczeńku odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego braciszek jego, płacze, żałuje go. —Idź precz braciszku odeinnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego siostrzyczka jego, płacze, żałuje go. —Idź precz siostruniu odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego kochanka jego, płacze, żałuje go. —Nie chodź kochanko odemnie, bo się już—serdeńko ożywia we mnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:17 Wyleciała gołąbeczka z wysokiego okieneczka; Przeleciała przez trzy góry, zaleciała do komory A w komorze Jasio chory. —Co ci Jasiu, co cię boli?— —W taborze mnie porąbali! porąbali, postrzelali. Me ma lekarz takiej maści, co zagoi moje kości. Idź Kasieńku do piwnicy, Natocz wina do szklenicy.— Jak mu wina natoezyła, wnet mu serce pocieszyła. —Jeszcze jedno, moja miła, abyś ty mi wygodziłą. Żebym ja mógł zdrowo wstać, muszę ciebie całować.— Jak Kasieńkę pocałował, Jasio więcśj nie chorował Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:17 Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska, zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka. Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami, darowali naszej pani skrzynię z talarami Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna, suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna, Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty. —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.— —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła, pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego, będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział, i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział. Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło, Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.— —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora, Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:18 —Haniu moja, pójdź do domu wydam ja cię nie wiem komu. Wydam ja cię za jednego, za hetmana zbójnickiego. — —Janku, Janku tęgiś zbójnik, wiesz po wirchach każdy chodnik. We dnie idziesz, w nocy wrócisz, a mnie biedną tylko smucisz Masz koszulkę uznojoną, a szabelkę zakrwawioną. Janku, Janku kędyś ty był, cos' se szabliczkę zakrwawił?— — "Wyrąbałem jedlineczku, co stojała w okieneczku; We dnie, w nocy hurkotała, mnie smutnemu spać nie dała.— Przyniósł ci jej szaty prać, a nie dał ich rozwijać. Ona prała, rozwijała, prawą rączkę nadybała. W tój rączeczce pięć paluszków, a na małym złoty pierścień. Na pierścienia troje wrotka: —Dyć to mego brata rączka.— Nie długo się obawiała, do matusi odsyłała: —Matko moja przemilejsza, czy mam bratów wszystkich doma? —Oóruś moja, nie z jednego, z tych to siedmiu najmłodszego.— Żyli z sobą czy rok, czy dwa, nagrodził im Pan Bóg syna. Miła syna kolebała, i tak mu pięknie śpiewała: — Lulaj! lulaj! synaczku mój, nie bądź tak, jako ojciec twój, Na kąski bym cię siekała, orłom, krukom rozsypała. Mąż to za smerekiem słyszy i od złości cały dyszy. —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała, kiedyś syna kolebała. —Kiedym ja syna kolebała, toin mu tak pięknie śpiewała: Lulaj, lulaj, synu mój! byś tak był, jak ojciec twój. We winie bym cię kąpała, a w jedwabiu powijała.— —Oblecz Haniu drugą szatkę, a pójdziemy na przechadzkę.— —Dwa roczeczkim z tobą żyła, na przechadzkę nie chodziła — I wziął ją on ci za rączkę, i zawiódł ją ci na łączkę, Oczka czarne jśj wydłubał, rączki białe jej odrąbał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:18 Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie, I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie. Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy, I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy. Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę, Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę. —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił, Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony, A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony. A wtem służka wyskoczyła: —Pani syna urodziła.— Usiadł Sawa za stołem, Pije z żoną miód społem. —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina, Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.— Siedzi Sawa, listy pisze, A młoda Sawicha dziecinę kołysze: —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki, Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki. Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa, Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.— Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy, Aż wpadają kozaki ukraińcy. Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli. —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa, jakże się tu masz? Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?— —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić, Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.— Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli, Sawa się bronić chciał, Kozak szablą w głowę ciął. Krew mu z głowy pociekła, A Sawicha młoda okienkiem uciekła: — Podaj mi służko dziecinę, Niechże razem z moim drużką ja młoda nie ginę.— —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy? A gdzież twoje złotolite żupany i pasy? A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki, Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)? A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja? Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—- A pan Sawa płacze sobie leżący na progu, I modli się i poleca duszę Panu Bogu. Oj załamał, załamał ręce żałośliwie, — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19 Po białym dworze smutna Maryś chodzi, Czarne oczy zapłakała, Białe rączki załamała, Rzewnie zawodzi. Na podwórko dużo najechało gości, Pytają, czy niema doma jegomości? —Nie ma pana doma, jeno pani sama.— —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.— Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała I wyszła na ganek, gości przywitała — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy, Cost'i nie raz już nam narobili strachy.— —Marysieńko pani! po czśm ty poznała, po czśm ty poznała, i prawdę skazała? — —Po tóm ja poznała i prawdę skazała, Żem ja swego pana koniki poznała.— —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili, I twojemu panu dobrze zapłacili: W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli, A z chłodnej krynicy na zgodę popili: Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą, Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą. A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć, By miały co z sobą koniki unosić. — Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali, Na rozstajne drogi wesoło jechali Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19 Hej w niedzielę, w niedzielę, poszła panna na ziele, Drobną rutkę szczypała i wianeczki zwijała. (lub: I znalazła złotą nić, i poczęła wianek wić). Przyszedł do niej młodzieniec: —Daruj panno mi wieniec.— —Nie jesteś ty młodzieniec: jenoś z piekła szataniec.— —Poczemżeś mię poznała, żeś mię takim nazwała. — —Po koniku, po wronym, po siodełku smolonóm. — —A i tyś-ci nie panna, tegoś wianka niegodna. Trojeś dzieci straciła, żadnemu chrztu nie dala: Jeduoś w piecu spaliła, drugie leży pod miedzą, ludzie o niem nie wiedzą, Trzecieś w sadku schowała, lilje na niem zasiała. Siadaj panno na mój koń, powiozę cię ja w mój dwór.— Porwał-ci ją i niesie po boru i po lesie- Bory, lasy szumiały, wierzchołki się łornały. —Nie nieśże mię po boru, bo mi tęskno do dworu; Jeno mię nieś doliną, pożegnam się z rodziną. — —Otwórz bracie nowy dwór, wiozę pannę samowtór.— —Cóż ta panna zdziałała, że się tutaj dostała?— —Troje dzieci straciła, sama w wianku chodziła.— Posadził ją na stolcu, dał jej smoły w kagańcu: —Pijże panno to wino, nie piłaś go jak żywo.— —Pijałam ja z panami, nie z takiemi chłystkami.— Kocioł smoły stopili, —Kąp się panno!—mówili. Jak ta smoła kapała, tak ta panna płakała. Dziatki stoją za drzwiami, oblewają się łzami: —Dobrze matko w piekle by nie dałaś nam świata znać. Ani świata, ani słońca, ani jasnego miesiąca.— I spojrzała z daleka, obaczyła człowieka: —Idź człowiecze do domu, nie powiadaj nikomu, Tylko matce, ojcowi i starszemu bratowi: Macie córek jeszcze dwie, karzcie lepiej niźli umie.— —Ja cię córko karała, tyś mnie słuchać nie chciała. —Jakżeś matko karała, do kościołaś iść nie dała, Do karczmyś mię ubrała, jeszcześ za mną wyjrzała: „Nie tańcuj tam z ubogim, ino z ładnym, chędogim."— Boć mnie karczma uwiodła, na wiekim ja przepadła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19 Hej w niedzielę, w niedzielę, poszła panna na ziele, Drobną rutkę szczypała i wianeczki zwijała. (lub: I znalazła złotą nić, i poczęła wianek wić). Przyszedł do niej młodzieniec: —Daruj panno mi wieniec.— —Nie jesteś ty młodzieniec: jenoś z piekła szataniec.— —Poczemżeś mię poznała, żeś mię takim nazwała. — —Po koniku, po wronym, po siodełku smolonóm. — —A i tyś-ci nie panna, tegoś wianka niegodna. Trojeś dzieci straciła, żadnemu chrztu nie dala: Jeduoś w piecu spaliła, drugie leży pod miedzą, ludzie o niem nie wiedzą, Trzecieś w sadku schowała, lilje na niem zasiała. Siadaj panno na mój koń, powiozę cię ja w mój dwór.— Porwał-ci ją i niesie po boru i po lesie- Bory, lasy szumiały, wierzchołki się łornały. —Nie nieśże mię po boru, bo mi tęskno do dworu; Jeno mię nieś doliną, pożegnam się z rodziną. — —Otwórz bracie nowy dwór, wiozę pannę samowtór.— —Cóż ta panna zdziałała, że się tutaj dostała?— —Troje dzieci straciła, sama w wianku chodziła.— Posadził ją na stolcu, dał jej smoły w kagańcu: —Pijże panno to wino, nie piłaś go jak żywo.— —Pijałam ja z panami, nie z takiemi chłystkami.— Kocioł smoły stopili, —Kąp się panno!—mówili. Jak ta smoła kapała, tak ta panna płakała. Dziatki stoją za drzwiami, oblewają się łzami: —Dobrze matko w piekle by nie dałaś nam świata znać. Ani świata, ani słońca, ani jasnego miesiąca.— I spojrzała z daleka, obaczyła człowieka: —Idź człowiecze do domu, nie powiadaj nikomu, Tylko matce, ojcowi i starszemu bratowi: Macie córek jeszcze dwie, karzcie lepiej niźli umie.— —Ja cię córko karała, tyś mnie słuchać nie chciała. —Jakżeś matko karała, do kościołaś iść nie dała, Do karczmyś mię ubrała, jeszcześ za mną wyjrzała: „Nie tańcuj tam z ubogim, ino z ładnym, chędogim."— Boć mnie karczma uwiodła, na wiekim ja przepadła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:20 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:20 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:21 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie'' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:21 Stała nam się nowina, pani pana zabiła, W ogródku go schowała, rutkę na nim posiała, Liliję zasadziła, i tak sobie śpiewała: -—Rośnij rutko wysoko, jak pan leży głęboko, Rośnij rutko, lilija, jeszcze wyżśj niźli ja. Rośnij, rośnij nie mała, bym grobu nie widziała.— Lilija nie wyrosła, pani za mąż nie poszła. —Wyjrzyj dziewko w ciemny las, czy nie jedzie kto do nas?— —Jadą, jadą panowie, nieboszczyka bratowie.— —Poczemeś ich poznała, żeś ich braćmi nazwała?— —Po konikach, po wronych, po czapeczkach czerwonych, Po chusteczkach jedwabnych, po szabelkach oprawnych. A wszakże to i nasz pan, taki ubiór piękny miał.— —Witaj, witaj bratowa, nieboszczyka katowa, Gdzieś nam brata podziała? —"Na wojnęm go Wysłała.— •—A my z wojny jedziemy, brataśmy nie widzieli, Cóż to za krew na drodze, na trzewiczku i nodze?— —Dziewka kurę zarznęła, krew na trzewik bryzgnęła.— Choćby sto kur zabiła, takaby krew nie była. Cóż to za włos po ganku, po ziemi i na wianku?— —Dziewka sługę czesała, włos po ziemi rzucała.— —Choćby wszystkie czesała, ta,kiegoby nie miała. Siadaj z nami bratowa, nieboszczyka katów a. Siadaj-że z nami w pojazd, pojedziemy w gęsty las.— —Jakże z wami mam jechać, swoje dzieci zaniechać. Swoje dzieci zaniechać, gospodarstwo porzucić.— •—My dzieci zabierzemy, a i ciebie weźmiemy.— Wyjechali w ciemny las, wypuściła złoty pas. —Stójcie, stójcie choć chwilę, niech się po ten pas schylę.— —Nie tyś jego sprawiała, nie będziesz się schylała. Sprawił-ci go Franciszek, nasz nieboszczyk braciszek.— Wyjechali za Miechów, kupili jej orzechów: —Gryź bratowa orzechy, tyle twojej pociechy.— Wyjechali za lasy i tam darli z niej pasy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22 Hej! od Łysej góry, jechali Mazury. Jechali co-żywo, popijali piwo. I na drodze mokną, zapukali w okno, Zobaczyli dziwy: gospodarz nieżywy! Puk, puk w okieneczko, —Otwórz kochaneczko! — Dziewczyna się zlękła, aż potem obciekła. —Kto puka tak rano? otworzyć nie kazano! — -—Kasiu nic się nie bój, bo to ja Janek twój.— Kasia się ucieszyła, Jankowi otworzyła. —A teraz Kasieńko, otwieraj okienko, wyrzuć ciało za płoty. — O mój Jasieńku zloty, dla ciebiem go zabiła, z tobą będę żyła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22 Ej latem, latem, słońce nad zachodem, piele dziewczyna lenek za ogrodem. Ej piełła, piełła, drobno przepielała, swego braciszka z wojny wyglądała. Braciszek jedzie przez tatarskie pole, jego siostrzyczka piele lenek w dole. —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu, bo cię ojczeńko każe zabić komu.— — Postawię konia u plota sąsiedzkiego, a sam się dowiem do ojca rodnego.— Stoi macocha na nowój sieni: —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca, co podnosił rękę na rodnego ojca.— Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni, jego ojczeńka ciężkie złości wzięły. Wchodzi syneczek do nowej świetlicy, jego ojczeńko mieczykiem w piersicy —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę, darujęż sygnet i skrzypce zielone. Poszlij siostrzyczko po brata rodnego, darujęż siodło i konia wronego. Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele, niechaj się schodzą na smętne Avesele.— Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje, dla braciszka na śmierć koszulę gotuje. Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje, dla swego syna wieczny dom buduje. —O matko, matko, cóżeś uczyniła, coś kazała przebić rodzonego syna!— —Było nie słuchać rozumu mojego, było się trzymać rozumu swojego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22 Pod Krakowem we wsi, co się było stało, że się dwoje młodych w sobie zakochało. Jak się zakochali, tak się miłowali, żadnej godzineczki bez się nie wytrwali. Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał, do północy siadał, wiele rozpowiadał. Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie, —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.— Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała, bieluchną chusteczką oczki ocierała I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi, —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi. A on ci ją prosi, by go dalej wiodła, ona od żałości Iść dalej nie mogła. I odprowadziłać na trzy staje pola. —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!— —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam, bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.— —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić, dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.— —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć, już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-— Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował, pod zielonym dębem grób jej ubudował. I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił: —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.— -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił, żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił. Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą, będzie ona miała srebro kosztowniejsze. —O moi rodzice! źle wy mi radzicie, bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.— Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił: że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił. (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił: że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił). —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie, jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie. Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie, a żadnój litości nademną nie miejcie, pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie. Magdalenka leży pod zielonym dębem, a ja będę wisiał na kole pod niebem.— A Magdulkę niosą panienki i szlachta, a Matyska wiodą kąciki do miasta. Kołem ręce łamią i mieczem siekają, jak on jej uczynił, tak mu udzielają. A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają, a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają. A po Magdalence dzwony zadzwoniły, a po Matyseczku bory zaszumiały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:23 Pod Krakowem we wsi, co się było stało, że się dwoje młodych w sobie zakochało. Jak się zakochali, tak się miłowali, żadnej godzineczki bez się nie wytrwali. Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał, do północy siadał, wiele rozpowiadał. Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie, —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.— Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała, bieluchną chusteczką oczki ocierała I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi, —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi. A on ci ją prosi, by go dalej wiodła, ona od żałości Iść dalej nie mogła. I odprowadziłać na trzy staje pola. —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!— —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam, bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.— —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić, dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.— —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć, już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-— Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował, pod zielonym dębem grób jej ubudował. I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił: —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.— -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił, żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił. Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą, będzie ona miała srebro kosztowniejsze. —O moi rodzice! źle wy mi radzicie, bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.— Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił: że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił. (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił: że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił). —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie, jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie. Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie, a żadnój litości nademną nie miejcie, pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie. Magdalenka leży pod zielonym dębem, a ja będę wisiał na kole pod niebem.— A Magdulkę niosą panienki i szlachta, a Matyska wiodą kąciki do miasta. Kołem ręce łamią i mieczem siekają, jak on jej uczynił, tak mu udzielają. A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają, a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają. A po Magdalence dzwony zadzwoniły, a po Matyseczku bory zaszumiały' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:23 Tam pod Krakowem na błoniu, wywijał Jasio na koniu. Wójtówna za nim chodziła, maleńkie dziecię nosiła. Tak-ci je długo nosiła, aż w bystry Dunaj puściła. Jechał rybaczek po wodzie, znalazł dzieciątko w niewodzie. (lub: Płyńże dzieciątko do młyna, do młynarczyka Marcina. Siedział młynarczyk na kłodzie, ujrzał dzieciątko na wodzie. Drobną siateczkę zarzucił, maleńkie dziecię uchwycił. —Cóżeś tu dziecię robiło coś tę wódeczkę zmąciło? —Matka mnie moja puściła, sama się panną czyniła.)— Tam na ratuszu dzwoniono, wszystkie panienki sproszono. Do rady panny, do rady! znaleźli dziecię u wody. (to: Miejskie panienki zwołano, 0 dziecię i matkę pytano.) Wszystkie panienki za stołem, jedna wójtówna za progiem. Wszystkie panienki w wianeczku. jedna wójtówna w rąbeczku. Wszystkie panienki w zieleni, jedna wójtówna w czerwieni. —Moja wójtówno co ci to, co cię w rąbeczek owito? —Oj bo mnie główka bolała, matka zawinąć kazała.— —Oj nie to wójtówno, nie to, straciłaś dziecię jak złoto. (A ty wójtówno co wolisz, czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?) Weźcież wójtównę za rączkę 1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto, bo mnie nazwą niewiastą. Ale wieźcie mnie przez rynek, niech ja zobaczę mój domek. I wywieźcież mnie do boru. upalcie ze mnie popiołu, Kozsiejcie popiół po polu, urodzi Avam się kąkolu. Będą panienki kąkol rwać. i o wójtównie pieśń śpiewać. I wyrosły tam gwoździczki, zapłakały wójtówny siostrzyczki. I wyrosła tam choina, Zapłakała wójtówny rodzina. I wyrósł tam różany kwiat, zapłakał wójtówny cały świat. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:24 wyrosła tam lilija, zapłakała matka miła. —Matko miła nie płacz ty mnie, masz tam w domu jeszcze ich dwie, Karz je lepiej niźli mnie. Oj boś ty mnie źle karała, A ja w mym grzechu ostała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:24 Chceszli wójtówno moją być? mógłbym cię od śmierci wybawić. Nie była moja matka królową, a ja nie będę kątową.— I wziął-ci ją starszy kat pod boczki, i wtrącił w stawek głęboczki. Oj tonęła wójtówna, tonęła, na ratunek pana ojca wzywała: —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie! bo tu zimno i straszno tu na dnie.— —Oj toń do dna córko moja, toń do dna, a boś ty ratowania niegodn Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:25 A w Krakowie, w kamienicy, piją piwo pacholicy, Piją, piją, przepijają, włodarzównę namawiają. A skoro ją namówili, do pojazdu posadzili. —Siadaj Kasiu, siadaj z nami, będzie z ciebie grzeczna pani.— Kasia wsiadła, pojechała, matka o tem nie wiedziała. Wstaje matka do kądzieli, szuka córki po pościeli —Wstańcie, wstańcie syny moje! gońcie, gońcie siostrę swoję.— Bracia gnali, nie dognali, aż we Lwowie ją spotkali. (I spotkali ją we Lwowie, ona chodzi w złotogłowie). Ujrzeli ją na ryneczku, ubiór na niej po niemiecku. —Kłaniam, kłaniam siostro nasza, pokaż-że nam szwagra, Jasia.—- —Jabym wam go pokazała, żebym się zdrady nie bała.— —Ty się Kasiu zdrady nie bój, dyć ty siostra, a ja brat twój.— —Ano siedzi za stołami, pije piwko z dworzanami.— —Witaj, witaj szwagrze młody, napijesz się krwie jak wody.— —Nie w takich ja wojnach bywał, krwie jak wody ja nie pijał. —Srebro, złoto zabierajcie, mego Jasia nie rąbajcie.— —Idźże Kasiu do piwnice, utocz wina trzy szklenice.— A on do nich ze szklaneczką, a oni go szabeleczką. Jeden ciął go wedle pasa, —To za ciebie siostro nasza.— Ciął go drugi wedle szyje, już krew Jaś za wodę pije. A ten trzeci nic nie rzecze, jeno z wierzchu mieczem siecze. (Napijże się krwie jak wody, sprawilim ci ślubne gody). Zaczem siostra z winem przyszła już z Jasieńka dusza wyszła. —Siadaj, siadaj siostro nasza, bo już nie masz twego Jasia.— —Jakże ja siadać z warni mam, kiedy Jasia chować mam. Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia: —Przynieś ręcznik haftowany, co zawiniesz moje rany. Idźże Kasiu do obory, wypędź sobie cztery woły. Co mię będziesz pamiętała, żeś dobrego Jasia miała. Bież-że Kasiu do skrzyneczki, wybierz-że tam talareczki. Jak się moi bracia zjadą,, tobie Kasiu nic nie dadzą. A jak będziesz syna miała, to mu będziesz tak śpiewała: Lulaj, lulaj miły synku, zabili ci ojca w rynku! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:26 Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany, —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany? —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę, A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę. Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie, Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie. Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej, Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący. Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił, a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił. Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka, Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka. Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego! Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?— —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego, Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—• Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego, Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego. Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła: —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.— (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła. Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek, Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek). A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje, Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27 I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła, Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła: —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki, Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.— Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota, —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.— —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna, Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27 Na Podolu biały kamień podolanka siedzi na nim. Siedzi na nim, wianki wije, z drobnej rutki, to z liłije. Przyszedł do niej podołeniec, —Podolanko daj mi wieniec!— —Eadabym ci wieniec dala, bym się brata nie bojała.— —Otruj brata rodzonego, będziesz miała mnie młodego.— —Nie mam ziela takowego, żeby otruć brata swego.— —Idź do sadu wiśniowego, zabij węża zielonego, (lub: ukop ziela wężowego), Ugotuj go w samym miedzie, i daj bratu jak przyjedzie. (lub: i usiekaj drobniusieńko i ugotuj słodziusieńkoj. Jedzie braciszek z wojenki, wiezie siostrzyczce sukienki. —Naści siostro sukieneczki, Wynieś-że mi gorzałeczki Poskoczyła do piwnicy, i przyniosła miód w szklenicy: —Panie bracie pij to piwo, nie piłeś go jako żywo. A brat pijo, z konia chwieje, —O dla Boga co się dzieje! A gdy wypił, z konia leci, —Bacz siostro na moje dzieci.— —Będę o nich pamiętała, za próg nóżką, przerzucała, (w korytku im jeść dawała, pokrzywami odziewała).— —Siostro moja, otrułaś mnie! —Nie żartuj-że, upiłeś się, idź do sadu, prześpij-że się.— Piłem-ci ja miód i wino, a nigdy rai tak nie było.— Pisze listy do tamtego: —Już otrułam brata swego.— —Strułaś brata rodzonego, otrujesz i mnie młodego.— —Ni ja brata, ni dworaka, pójdę teraz za żebraka. Żebrak pójdzie chleba prosić, a ja za nim torby nosić.— Siedzą krawcy na warsztacie, pieśń składają o jej bracie; O dziewczynie co swojego brata struła rodzonego. (niekiedy: I co brata nie przeżyła, bo się w kamień zamieniła —Zakujcież mię w siwy kamień, Niech nie słyszę pieśni o nim Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27 Czego kalino w dole stoisz. czy ty się letniej suszy boisz? Żebym się suszy nie bojała, tobym przy dole nie stojała. Wędruj kalino w ten ciemny las, zaśpiewa ci tam słowiczek wczas. (A ty kalino rozwijaj się, a ty dziewczyno rozmyślaj się. A jużeni się już rozmyśliła, ojca i matkę odstąpiła.) Słowiczek śpiewa, Kasia płacze, przez ciebie Jasiu wianek tracę. Oj utraciłam rucianego, nabawiłam się nicianego. Jednego brata siostra miała, na wojenkę go wyprawiała. Jedzie braciszek z wojeneczki, wiezie siostrzyczce sukieneczki. I przyjechał-ci w podwóreczko, wtem zapłakało dzieciąteczko. —Czyje to siostro dziecię płacze?— —Mój sąsiadeczki panie bracie, Sąsiadeczka mnie uprosiła, bym jej dziecię pobawiła. —Nie dajże jemu siostro płakać, bo ja widzę żeś ty jego mać. —Poczemżeś panie bracie poznał, żeś-ci mnie jego matką nazwał? •—Oj bo ci rutki pobledniały, a z wianka ziółka obleciały.—. Już-ci i wieczór nadchodzi, a sąsiadeczka nie przychodzi. - -Podaj mi służka ten ostry miecz, co zetnę siostrze swój główkę precz!—- A dziecię, choć niemowlę było, tak do wujaszka przemówiło: —Tobie wujaszku sto żon rają, mojej matuli grób składają,. Tobie wujaszku żona chodzi, mnie się matula nie urodzi. Któż mnie wujaszku teraz przytuli? gdy dzwony grają mój matuli!— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:28 Z tamtej strony jeziora stoi lipka zielona. A na tej lipce, na tój zielonój, trzej ptaszkowie śpiewali. Nie byli to ptaszkowie, tylko kawalerowie (lub: bratkowie), Oj zmawiali się o jednej dziewczynie, któremu się dostanie. Jeden mówi: to moja, drugi mówi: jak Bóg da. A trzeci mówi: moja najmiłejsza czemuś mi tak smętna —Jak ja nie mam smętna być, za starego każą iść; Oj rozżaliłam moje serdeńko, nie mogę go utulić.— Poszła Kasia łoże słać, poczęła z sobą rozmawiać: —-Oj łożeż moje piękne, zielone, któż na tobie będzie spał? Jeźli stary, osiwiały, bodaj więcój już nie wstał! A jeźli młody, pięknej urody, żeby mu Bóg zdrowie dał.— Kasia Jasia pytała, czy prędko powrócić ma? —Oj poglądajże po suchój leszczynie, póki się nie rozwinie.— Po sadeńku chodziła, małe dziecię nosiła, Przyglądała się suchej leszczynie, czy się prędko rozwinie? —Ciężko tobie dziewczyno z małem dzieciątkiem chodzić, Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie zielony listek wypuścić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:29 Koło dworu topola stojała a na niej zezula kowala, a pod nią Kasia płakała —Bóg wie gdzie Jasio w drodze, stoi w mieście na załodze, a mnie płacz niebodze.— Na wysokiej górze kaplica stojała, a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała, i żałośnie narzekała: -Wolałabym moja pani matko twardym kamieniem być, wychowałaś mnie tak gładko, a każesz ze starym żyć! --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem, nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem, każę ja ci córko moja odmalować łoże.— —Moja droga pani matko, ja się nie położę, niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna, bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna. Mech mnie w ziemi pochowają, a czasem też wspominają. Pani matka córkę w grobie pochowała, a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała: —Matko moja zabiłaś mnie, bo Jasiowi nie dałaś mnie. Za zbawienie duszy proście, bo na mnie już trawka roście Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:30 A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania, Jużci moja najmilej sza, wołki wygania. I wygnała, przeżegnała, idzie do domu, Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu. Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz? Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?— — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego, Tylko żem się spodziewała ciebie samego.— A potem go uścisnęła śliczną rączeńką, I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką. A on stanął na koniku jak gdyby kamień, I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom. A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz, Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz? — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą, Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.— — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią, Będę jej się przypatrował, jak będzie panią? Ona idzie do kościoła gdyby lilija, A Jasieńko na koniku przed nią wywija, I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami, Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami. I usiadła w pierwszej ławie między druchnami, Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami, Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat, Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat. — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.— — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!— Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając, Jasiowi się serce kraje na nią patrzając. —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem, Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem, Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie, Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie. Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni: Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami, A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami. Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami, A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami. Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami, A on myślał, że to zorza między listeczkami. Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią: — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.— — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja, Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.— Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija, A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:30 Leciały żórawie przez pole krzycząco spotkały dziewczynę do służby idącą. —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie, ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie. —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują, że sławnych rodziców dziatki usługują. Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba, dałeś mi doczekać Sierockiego chleba. A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje, nie wieleć go dają, często wymawiają. Oj dalić mi dali jak klonowy listek, jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek? Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami, com raz ukąsiła, oblałam się łzami. Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy, wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści. Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu, niemasz mnie niema, pożałować komu. Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka, braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie. Ciężko kamieniowi przy drodze leżący, a mnie jeszcze ciężej sierotą będący. Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą, tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą. Sierotę omówić: sierotę ogadać, lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać. Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie— a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie. Sierota, sierota ale nie każdemu, tylko sieroteńka Bogu najwyższemu Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31 Smutne moje serce, co mi za radę dasz? Którego ja kochałam, tego nie mam teraz. Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem. Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem. A czylić go wzięli żeglarze na morze, Co go moje serce obżalić nie może. A czyli go wiatry w polu zasypały, Czyli inne dziewki jechać mu nie dały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31 0 serce, serce, co mi za radę dasz, Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz. Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie, Z kimże moje serce rozgadywać będzie? Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy, Pochowali mi go przy szląskiej granicy. Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego, 1 będę płakała, aż nocka przenijdzie. O mój najmilejszy odzywaj się do mnie, Co się rozweseli moje serce we mnie. „Moja najmilejsza, trudne odezwanie, Bo już trzeci roczek jak jam pochowany. A mój grób kochana na poły spróchniały, A moje gnaciki w proch się rozsypały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31 Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita. Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta. Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko, Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko. Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami, co ja na cię spomnę, obleję się łzami. W okienku stojała, chusteczką, kiwała, Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała. Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane, Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą, Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece. Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane, Bom już zawędrował cale w obce kraje. Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy, Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony. Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje, Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję. Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc, Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując. Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie, Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele. Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa, A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:32 Leć głosie po rosie, po nizkiej leszczynie, i powiedz odemnie, dobranoc dziewczynie. Dobra nocka dobra! moja najmilejsza, pono już do ciebie, droga ostatniejsza. Ach nie ostatniejsza, brońże tego Panie! kto się w kim pokochał, ma ciężkie rozstanie Rozstańże się rozstań, kalino z jaworem! jak ja mara się rozstać z kochaneczkiem moim! Kalina z jaworem rozstać się nie może, tak i ja z kochankiem brońże Panie Boże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:32 Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody, zbierała panna czarne jagody— Tam je zbierała, tam spoczywała, bo się nikogo nie spodziewała. Przyjechał do niej Janulek młody, — Oddaj panienko czarne jagody.— Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął: — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.— Ona krzyknęła; rety la Boga! słońce niziuchno, daleka droga.— — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.— Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca I szła do domu gdyby lilija, Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie! Panienka na to nic nie wyrzekła, rzuciła chustkę—do dom uciekła W domu śpiewała, albo płakała, Jasia swojego wciąż wyglądała.... Wyjrzała okuem: do sadu droga, wyjrzała drugiem: westchła do Boga.. wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie.... — Cóż to za radość u nas, oj będzie, oj będzie, będzie, bom go poznała, kiwa chusteczką, com mu ją dała.... Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie, matka zobaczy—będzie w kłopocie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33 Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu w czystem polu lecący, Niechaj usłyszy moja dziewczyna w okieneczku stojący. Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał, dziewczyna usłyszała. Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy, dawnom cię nie widziała. Czemuś nie przybył o mój najmilszy, jak ja nakazywała. Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu? czy matka nie kazała? Oj miał ja konia i był ja doma, i matka mnie kazała, Najmłodsza siostra, lat nie dorosła, oj ta mi odradzała. Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku, nie będzie ciebie chciała, Już po wianeczku, już po kwiateczku, na cóż ci się już zdała? Poszła na kwiatki, bojąc się matki, oj do ogródka swojego. Urwała listek, opadł jej wszystek, ziołeńka drobniuchnego. Poszła na kwiatki, bojąc się matki, i po ogródku biegła; Chciała wić wianek z siedmiu rumianek, już go uwić nie mogła. Listki opadły, kwiatki pobladły, dziewczyna zapłakała, Oj nieszczęśliwa moja godzina, czegom ja doczekała! Ani ja panna, ani ja wdowa, ani Jasiowa żona. Ino ja chodzę po tym ganeczku, i zawdy zasmucona. Jeszcze nie świta, matula pyta: -— gdzieś córko wianek działa?— Temum go dała, kogom kochała, cóżem z nim czynić miała? Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku do tamtśj co bogata, Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz, ona się będzie śmiała. Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku do ubogiej sieroty, Ty się upijesz i spać położysz, ona pójdzie do roboty Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33 Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu w czystem polu lecący, Niechaj usłyszy moja dziewczyna w okieneczku stojący. Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał, dziewczyna usłyszała. Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy, dawnom cię nie widziała. Czemuś nie przybył o mój najmilszy, jak ja nakazywała. Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu? czy matka nie kazała? Oj miał ja konia i był ja doma, i matka mnie kazała, Najmłodsza siostra, lat nie dorosła, oj ta mi odradzała. Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku, nie będzie ciebie chciała, Już po wianeczku, już po kwiateczku, na cóż ci się już zdała? Poszła na kwiatki, bojąc się matki, oj do ogródka swojego. Urwała listek, opadł jej wszystek, ziołeńka drobniuchnego. Poszła na kwiatki, bojąc się matki, i po ogródku biegła; Chciała wić wianek z siedmiu rumianek, już go uwić nie mogła. Listki opadły, kwiatki pobladły, dziewczyna zapłakała, Oj nieszczęśliwa moja godzina, czegom ja doczekała! Ani ja panna, ani ja wdowa, ani Jasiowa żona. Ino ja chodzę po tym ganeczku, i zawdy zasmucona. Jeszcze nie świta, matula pyta: -— gdzieś córko wianek działa?— Temum go dała, kogom kochała, cóżem z nim czynić miała? Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku do tamtśj co bogata, Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz, ona się będzie śmiała. Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku do ubogiej sieroty, Ty się upijesz i spać położysz, ona pójdzie do roboty' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33 Kuje zieziula, kuje siweńka po sadzie latający. Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka, u ludzi chorujący. Bodaj zieziula, bodaj siweńka już więcćj nie kowala. Ej wy ko wal a ojca, mateńkę i ja sierotą została. Ej wykowała ojca, mateńkę, wykujże i muie sarnę, Niech ja po swoim ojcu, mateńce sierotą nie zostanę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:34 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:34 Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T), Gołąbka chować—w nowój komorze. Do komory poszła—drzwi uchyliła, Gołąbek uciekł—nie obaczyła. I upadł-ci jój—na dużym lesie, Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie, I upadł-ci jćj—w polu na dębie, Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie! I upadł-ci jój w sadzie na wiśni, Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy! I upadł-ci jśj—-niżój na płocie, Ona go wola—dyź, dyź klejnocie! I upadł-ci jćj—bliżej na ganku, Ona go woła—dyź, dyź kochanku! I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu, Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35 Miesiąc świeci, słońce grzeje, —Gdzie odjeżdżasz serce moje? Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz, Podobno ty już inną masz? —Innśj nie mam, żadnój nie chcę, Wolę ciebie moje serce. Choćbym i chciał,, to nie mogę, Już odjeżdżam w dużą drogę. Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie). Puszczaj kamień po tej wodzie: Jeźli kamień będzie pływał, Będę u cię Kasiu bywał.— Oj dziewczę się domyśliło, Z drzewa kamień utoczyło, —Pływajże kamyczku, pływaj! A ty Jasiu u mnie bywaj.— —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie) Puszczaj piórko po tej wodzie. Jeźli piórko pójdzie do dna, Toś ty jeszcze wianka godna.— A dziewczę się domyśliło, Złotem piórko napuściło. —Oj idźże ty piórko do dna, Bo ja jeszcze wianka godna.— Idzie woda po dolinie. —Już twój wianek marnie ginie. — —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj, Bo mój wianek dobrze leży. Bodaj byłam martwa stała, Niżbym tego doczekała.-— •—Cytże dziewczę nie klnij sobie, Bo mnie gorzej niźli tobie. Ja twój wianek nosić muszę, Bom go wziął na moją duszę.— Chodzi konik po podwórzu, A łzy mu się z oczu toczą. —Czekaj koniku jedyny, Powiedz mi, jakie nowiny? A jak konik tupnął nogą, Mój Jasieńko płynie wodą. Skoro dziewczyna ujrzała, Zaraz na ziemię zemdlała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35 U jeziora bystra woda. Kąpała się Kasia młoda; TJ jeziora się kąpała, Na Jasieńka narzekała. —Kasiuleńku po twój prawdzie. Puść no kamień po tej wodzie i t. d. •Kończą zaś: Tam na morzu biały kamień, Rozstańmy się Kasiu na nim. Ty z kamienia pójdziesz w wodę, Ja zostanę chłopak młody Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35 Hej cztery Jasio konie miał. Wszystkie złotem podkował. Hej wszystkie cztery zarżały; Jak Jasieńka ujrzały. Hej cicho konie nie rżyjcie, Napasę was na życie. Hej sam usiądę za miedzą, Niech się konie najedzą. Hej z góry konie stąpajcie. Srebrem, złotem brząkajcie Hej z góry na most stąpają, Srebrem, złotem brząkają. Hej nie pojadę do wdowy, Pogubi konik podkowy. Hej tylko pojadę do młodej, Do tej pięknćj urody. Hej matka córkę wydaje, Sznuróweczka nie staje. Hej nadsztukuję wstążeczką. Będę ładną dzieweczką. Hej żebyś zlotem stawiła, Już nie będziesz, jak była. Hej wczoraj byłam z róży kwiat, Dzisiaj mi się zmienił świat Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:45 Porównaj Boże góry z dołami, niech będzie równiusieńko. Przyprowadź Panie moje kochanie w niedzielę raniusieńko. Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę, nie dbam, choć konika strudzi. Bo moje serce, strapione wielce, najnieszczęśliwsza ja z ludzi. Aj niema sianka, tylko owsianka, na tóm szerokióm polu, Przyprowadź Boże mego kochanka, na wronym koniu. Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny, Przez zieloną dąbrowę Rozpuścił cugle, rozpuścił złote, konikowi na głowę. Nie takci mi żal tych złotych cugli, com je opuścił, Bardziej cię mnie żal dziewczyno, com ciebie opuścił. I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,. teraz nie buja, I ta dziewczyna, co przedtem hulała, teraz nie hula Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:36 Tam na górze, tam po dole gołębie gruchają, Nie użyłam rozkoszeńki, latkaż mnie mijają. Rozkoszeńki nie użyła, używać nie będę, Po czómże te młode lata wspominać ja będę? Latkaż moje młodziusieńkie! i piękna uroda! Poszły one, popłynęły, jak w dunaju woda,... Zakładajcie siwe konie, zakładajcie gniade, Oj usiędę i pogonię latka moje młode. I dognała młode lata na klonowym moście: Wracajcie się młode lata chociaż do mnie w goście. ,.Nie powrócim, nie powrócim, ho nie ma do czego, Było tobie szanowaci z drowi czka swojego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:46 —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3 Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?— —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą? Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.— —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści, Czy się nie zielenią—na topoli liście. Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka, Nie widać, nie słychać—na topoli listka. "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić, Będę podlewała—będę Boga prosić. Oj już się topola —rozwijać zaczyna, Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna? Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną, Czyli ja topolą—podlewam daremno? Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała, A smutna dziewczyna—żałośnie płakała. Pada deszczyk, pada—na konika ślizko, Powiadają ludzie—że mój miły blizko. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij, Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą, Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47 Dolina, dolina, a w dolinie sosna, —Powiedzcież mnie matko moja, dla kogom urosła? — — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody, Byś nosiła ze studzienki w koneweczce wody.— Na moście dudniało i psy zaszczekały, Bo dziewczyny jechał w swaty starosta zgrzybiały. Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna. —Czemu w wodę patrzysz smutno ty moja jedyna?— —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać, Kiedy muszę życie stracie lub z domu uciekać!— —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?— —Nie mnie bieda, lecz mnie matka za starego daje.— W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła, Jednym główkę uwieńczyła, drugi powiesiła. Powiesiła wianek w komorze za drzwiami Siła razy matka wejrzy, zaleje się Izami. Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna, Że z rozpaczy utonęła nadobna dziewczyna. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47 Kąpała się Kasia w morzu, A koniki chodzą w zbożu. I przyjechał Jasio z pola, Zajął koniki do dwora. Kasia za nim z talarami, —Wypuść koniki kochany.— —Talary te schowaj sobie, Przyjmij mię jeno do siebie.—- —Wieczorem Jasiu, wieczorem, Będzie komora otworem ... —Pomaluśku Jasiu stąpaj, Podkóweczkami nie brząkaj, Bo matula leży w ciszy, Kto się ruszy, wszystko słyszy.— Pani matka usłyszała, Na starego zawołała: —Wstańże stary, wstań niebożę, Ktoś u Kasi jest w komorze!— Nim się stary z łoża stoczył, Jasio okienkiem wyskoczył. I wyskoczył i wyświsnął, Knsię za rączkę uścisnął. —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa, Ja kawaler, a ty wdowa.— —Ma mój ojciec trzysta koni I mój wianeczek dogoni.— •—-Żeby on miał drugie trzysta, Już nie będziesz panna czysta. Przychodź Kasiu na ryneczek, Nabiorę ci na czepeczek. Kasia po ryneczku chodzi, Jas' za rączkę drugą, wodzi. Kasia stała, zadumała, Białe rączki załamała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47 Kąpała się Kasia w morzu, A koniki chodzą w zbożu. I przyjechał Jasio z pola, Zajął koniki do dwora. Kasia za nim z talarami, —Wypuść koniki kochany.— —Talary te schowaj sobie, Przyjmij mię jeno do siebie.—- —Wieczorem Jasiu, wieczorem, Będzie komora otworem ... —Pomaluśku Jasiu stąpaj, Podkóweczkami nie brząkaj, Bo matula leży w ciszy, Kto się ruszy, wszystko słyszy.— Pani matka usłyszała, Na starego zawołała: —Wstańże stary, wstań niebożę, Ktoś u Kasi jest w komorze!— Nim się stary z łoża stoczył, Jasio okienkiem wyskoczył. I wyskoczył i wyświsnął, Knsię za rączkę uścisnął. —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa, Ja kawaler, a ty wdowa.— —Ma mój ojciec trzysta koni I mój wianeczek dogoni.— •—-Żeby on miał drugie trzysta, Już nie będziesz panna czysta. Przychodź Kasiu na ryneczek, Nabiorę ci na czepeczek. Kasia po ryneczku chodzi, Jas' za rączkę drugą, wodzi. Kasia stała, zadumała, Białe rączki załamała.' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48 U młynarza Marcina, Jest tam piękna dziewczyna. Starosta się dowiedział, Do młynarza posółal. —Idź młynarzu do pana, Bo jest prędka posłana.— Idzie młynarz i duma: Cóż ten pan do mnie ma? Młynarz na próg wstępuje, Pan go winem częstuje. —Pij młynarzu to wino, Nie piłeś go jak żywo; Pij młynarzu, maszli pić, Kasia musi moją być.— —Weź mi panie, co ja mam, Ja swej Kasiuni nie dam. Weź mi woły i konie, .Ta swą Kasię obronię, AVeź mi panie i świnie, Ja swą Kasię przebiję!— Starosta się rozgniewał I młynarza precz wygnał.... Że nie mógł z nim poradzić7 Kazał siebie w wór wsadzie. —Zawieźcie mnie do młyna, Gdzie Kasieńka jedyna. A nie stawcie mnie w sieni, Bo mię zmielą dla świni. I nie stawcie w mielnicy, Bo mię zdziobią indycy. Ani stawcie na schodzie, Bo mię zmielą po słodzie. Lecz postawcie w komorze, Gdzie Kasieńki jest łoże.— Jeszcze nie ma północy, Wór na łoże się toczy. — Co u licha za zboże, Co się toczy na loże?—- — Cicho Kasiu, nie wołaj, Ja Kaniowski Mikołaj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48 Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj ojczeńku sokole.:— Ojczeńko wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: — Trzymaj mateńko sokole.— Mateńka wianka nie wstrzymała. Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj braciszku sokole.— Braciszek wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj siostrzyczko sokole.— Siostrzyczka wianka nie wstrzymała, Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj Jasieńku sokole.— Jasieńko wianek wstrzymał, Bo w nim nadzieję wszystką miał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48 Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj ojczeńku sokole.:— Ojczeńko wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: — Trzymaj mateńko sokole.— Mateńka wianka nie wstrzymała. Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj braciszku sokole.— Braciszek wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj siostrzyczko sokole.— Siostrzyczka wianka nie wstrzymała, Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj Jasieńku sokole.— Jasieńko wianek wstrzymał, Bo w nim nadzieję wszystką miał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49 Rozsypała Kasieńka drobną ruteńkę po stole, Ej po stole, po cisowym, po obrusie bielonym. Któż tę ruteńkę pozbiera, Kasieńce wianek uwić ma? Ruteńka moja drobna, zielona, we trzy rzędy sadzona. Ojczeńko rutki nie zbiera, bo w nićj nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49 Mateńka rutki nie zbiera, bo w niej nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49 Jasieńko rutkę pozbierał. Bo w nićj nadzieję wszystką, miał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:50 Nadobna Kasiulenka Po pod lasem chodziła, Kalineczkę lamala. Do liczka przykładała, Swego tatulka pytała: —Czy będę ja takaja, Jak taja kalinaja?— —Będziesz córeńko, będziesz, Dokąd u mnie pobędziesz A jak pójdziesz do świekruchy. Wysuszysz swą główeńkę, Jak wiater kalineńkę, I spadnie z ciebie krasa, Jak z kalineńki rosa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51 Ubrał się pięknie—na konika siędzie, Wnet u Maryś będzie! Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego, Co się i djabła nie zlęknie! Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy, Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy! Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli, Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie.' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:52 Błogosławcież panie dziadku wnuczusi, Sieroteńka nie ma ojca, matusi! Błogosławcież panie dziadku sierocie, Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie. Błogosławcież panie dziadku dziewczynie, Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie. Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub, Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg. Błogosławcież sierocie wy ludzie, Bo na ten ślub do kościoła już idzie. A przełaźże panno młoda przez progi, A uchwyćże swego dziadka za nogi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:53 A co w komorze stuka, Anusia mateńki szuka. —Odezwij się mateńko! Bo mnie dziś bez ciebie ciężko: —Nie odezwę się dzieciątko, Zbudował mnie stolarz wieczny dom'. Ani słoneńko dogrzeje, Ani wietrzyk dowieje. Oj spuśćże mnie Boże Ciemną chmurą do ziemicy, Drobnym deszczykiem do świetlicy. Oj niech ja napatrzę się Swego dziecięcia na posadzie, Czy dobrze urządzono? Czy na kabru posadzono? Oj nie dobrze urządzono. Oj nie na kubru posadzono! Ona żałośnie plącze, Jak ziedulka' kuje, Jak słowiczek wyśpiewuje, Na sadenku wiśniowym Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54 Przede wroty—kwiatek zlotyr lilija, lil i ja I Prowadźże nas do kościoła Maryja, Maryja! Marysia idzie, lilija stoi, Mija ją, mija ją, Matula idzie, a opłakuje, Zbiera ją, zbiera ją i t. d. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54 Już my idziemy, Już dochodziemy pod ten kościelny zamek. Będziem oglądać Najświętszej panny domek. Najświętsza Panna dobrze czyni, Całemu światu gospodyni. Najświętsza Panna stadła łączy, Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący, A na onćj górze, Na jedwabnym sznurze, Dwoje drzewa pływa: Jedno kalinowe, Drugie jaworowe. A pod kalinowem, A pod jaworowym Dziewczyna białóm szyciem wyszywa. Jedno kalinowe, Jedno jaworowe'), Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera. Ożyli ci ojca żal? Czyli ci matki żal? Czyli jakiej rodziny? —Ojca mi'nie żal, Matki mi nie żal, Ani żadnej rodziny. Komum rączkę raz dała, Temu będę ślubowała.— Przeleciał sokół przez pański okół, pióreczka na nim zadrżały. Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się, Masz-ci czas niemały. Rozmyślajże się, rozmyślajże się, Masz-ci czas niemały. Bo to nie na roczek, ani na tydzień, Ale na wiek cały. Rozmyślajże się w każdy dzień, Masz-ci czas niemały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54 Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele, Nie będzie bez cię żadne wesele Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł, Nie robiłbyś ty z panienek niewiast. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Ale ty chmielu na tyczki włazisz, Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka, Nie będzie bez cię piwo, gorzałka. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55 Przede wroty kamień zloty, (lub: Przede dworem biały kamień), śliczna lilija. Uwijże mi z ruty wieniec, panno Zofija! Odziej szaty najpiękniejsze, wyjdzi przed wrota. •Jedzie do cię piękny młodzian, cały od złota. Jedzie, jedzie piękny młodzian^ kochaneczek mój. Bo wyparska, rży zdałeka jego siwy koń. Otwórzcie mu pacholicy szeroko wrota, Żeby ten jego koniczek nie obtarł złota. Posypcie mu pacholicy popielec pod próg. Żeby sobie ten koniczek nie powalał nóg. Połóżcie mu pacholicy kobierzec na próg, Żeby sobie ten koniczek nie potłukł nóg. Nakryjcie mu pacholicy cyprysowy stół, Postawcie mu na tym stole różny marcypan. Odstąpiła się gniewając nie takich chciała! (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno nie przywitała) —Byłbym ja tu nie przyjechał, aleś kazała. Kazałam ja ci to prawda, tobie samemu A tyś przywiózł grzeczniejszego ku sercu memu.— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55 Pod borem sosna gorzała, Pod sosną, panna stojała Skry na nią, padały, Szaty na niój gorzały. Nie dbała. Przyjechał do niój stary pan, Zarzucił na nią swój żupan, Onać go nie chciała. Boć się jego bojała. Stary-ć on. Przyjechał do niój jego syn. Zarzucił na nią swój żupan, Mówił do niej słóweczko: Siadaj ze mną dzieweczko. Ona z nim. Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci sygnet swój, A ten sygnet szczero-złoty, Warszawskiej on roboty, Jasio mój Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci wieniec swój. Ale ten wienec ruciany, Perłami wysadzany, Jasio mój! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55 Jużże swatkowie przed wrotami grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: — Hej nie boję się, bej nie boję się, U swego ojcseńka zostanę się. Jużże swatkowie na podwórzu grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swój mateńki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej sieni grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swego braciszka zostanę się. Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swej siostrzyczki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej komorze grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej już boję się, hej już boję się, TJ swego Jasieńka zostanę się. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:56 Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie, Nic nie pomoże twoje płakanie. Nic płakanie nie pomoże, Bo już konie stoją w wozie, Pojedziemy wraz. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu ojcu nie dziękowała. Dziękuję ci panie ojcze, Że bywali za mnie goście, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani matce nie dziękowała. Dziękuję ci pani matko, Chowałaś mnie pięknie, gładko, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu bratu nie dziękowała. Dziękuję ci panie bracie, Żeś mię chował w swojćj chacie, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani siostrze nie dziękowała. Dziękuję ci pani siostro, Byłaś nieraz na mnie ostrą,, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała Dziękuję warn steczki, dróżki, Co chodziły moje nóżki, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom ogródkowi nie dziękowała. Dziękuję ci ogródeczku, Com chodziła w tym wianeczku. Teraz nie będę. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom stołom, ławom nie dziękowała. Dziękuję wara stoi}', ławy, Co me rączki pomywały, Teraz nie będą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:56 Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała, Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała? Teraz ci się muszę uczyć: Umieść, ugnieść, uprać, uszyć, Matulu moja! Lepiej było u matuli słuchać muzyki, Kiedy grali i śpiewali jako słowiki. Teraz ci ja muszę robić, I do muzyki nie chodzić, Matulu moja! Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła, Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła. Trudno teraz ładnie chodzić, Boć ja ciężko muszę robić, Matulu moja! Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma, Nie użyje nic dobrego za mężem żona. Tylko biedy i niewoli, Od kłopotu głowa boli, Matulu moja! Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego, Nóżki ściskam i całuję z serca prawego. Nóżki ściskam i całuję, Za wychowanie dziękuję, Matulu moja! A i was się pana ojca wcale nie boję, I o łaskę pana ojca więcój nie stoję. Bijał-ci mnie bez przyczyny, Już mnie bierze Jasio miły, Przyjaciel wieczny. Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała, I kochać go i szanować przyobiecała. Szanować go aż do śmierci, Dopomóżcie wszyscy święci, Sam Panie Boże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:57 Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora, Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała. Stanęła jak biała lilija przy drodze, Patrzała którędy rodzina jój pójdzie. Rodzina jedzie—białą liliję mija! Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój. Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:58 Stoi lipeńka—stoi zielona, listeczki opuściła, Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna, z rutki wianeczek wiła, Oj czego płaczesz—moja dziewczyno, ach cóż ci za niedola? Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu, oj będziesz-ci go miała. 0 mój Jasieńku—o mój jedyny! da stałać mi się szkoda, Uwiłam-ci ja—parę wianuszków, zabrała mi je woda. Moja dziewczyno—moja jedyno nie frasuj ty się o nie. Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi, popłynąć one po nie. Już jeden płynie—po rokicinie, wianeczka sięgający, Już drugi płynie—aż się odchynie, wianka nie dostający. Łabędzie płyną—wianeczki toną, bystra je woda garnie, Moje wianeczki—z drobnój ruteczki, mam-li was stracić marnie? Łabędzie płyną—wianeczki giną, bystra je woda niesie; Nie masz wianeczka—moja Kasieczka, już ja cię nie pocieszę. Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie! Wianeczka nie przyniosły, Tylko rąbeczek—to na czepeczek, na twoje złote włosy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:58 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:59 Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:03 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:03 Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie, hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie, hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie. Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie, hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie. Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną, hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną. Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie, hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie. Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię, hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię. Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął, hej! hej! mocny Boże—i sam utonął. Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu, hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu. Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął, hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął. Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił, hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił. Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie, hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie. Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda, hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda. Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie, hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie. Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki. Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby, hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby. Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko, hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki. Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina, hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina. W innej odmianie pieśń ta zaczyna się Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie, I uwijem parę wianków—na zalecanie. Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę, I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę. Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:04 Dziewczę piękne na urodzie, Twarz jak dwie jagodzie, Stojała nad brzegiem rzeczki, I rzucała dwa wianeczki. Oj płyną, płyną! oj toną, toną! Marysia się smuci, bo już Jasio jej kochany, do swej dziewczyny, do swój jedynej, pewnie nie wróci! I rzuciła trzeci wianek. Oj czy po kolędzie jej Jasieuko ukochany, tam jak kościół malowany, brać z nią, ślub będzie? Wianek pływa]—wianek pływał, Jasio się zadumał. —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy. —Jużci nie pójdę do inszój; pojedziewa do kościoła, moja Maryś niewesoła. Tam nam będą grać, i ślub dawać. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:04 Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja! Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja! A zapalili sobótkę—leluja! I piją piwo, i piją wódkę—leluja! Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja! Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja! •—Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja! Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja! —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja! Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja! —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja! —Kamień rośnie bez korzenia—leluja! —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja! —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja! -—A cóż gore bez płomienia?—leluja! —Cnota gore bez płomienia—-leluja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05 Sobótka. Dzisiaj wieczór krótki, Zapalmy sobótki. Hej dziewki wybrane! Byłem przepasane, Tańcujcie na dworze, Aż do rannój zorze, Aż do świtania. Lecz nie bez grania. Hej grajki wybrane! Byłem przepasane, Dudy niechaj zagrzmią, Kotły, trąby zagrzmią, Niech skrzypią skrzy pęczki, Piszczą piszczateczki, W bęben niech biją, Piwo niech piją. Hej chłopcy wybrane! Byłem przepasane, Z dziewkami skakajcie, Pożar rozpalajcie, Kładąc s'wierkowe, Drzewo cisowe. Palmy sobótki, Bo wieczór krótki! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05 Ku Dunajowi ku głębokiemu, Oj ku lasowi ku zielonemu, Oj palą, palą, palą sobótkę, I piją piwo i piją wódkę. Kto na sobótce nie będzie, Główka go boleć wciąż będzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05 —Janie, Janie, Święty Janie! Cożeś nam przyniósł nowego, Cożeś nam przyniósł pięknego? Janie, Janie, Święty Janie!— —Przyniosłem ja rosy, Dzieweczkom dla krasy Także macierzanki, Panienkom na wianki, Janie! Janie! Święty Janie! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06 Święty Janie! pytam się ciebie samego, Cóżeś nam przyniósł dobrego? —Przyniosłem wara rosy Parobkom do kosy, Przyniosłem wam piwa, Dziewczętom do żniwa. Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni? — To mój wiaueczek płynie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni. Płynie po wodzie, płynie po dole Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06 Przepióreczko mala, Gdzież się będziesz cliowala? My pszenicę już wyżęli, W snopy powiązali, W kopy poskładali. Plon niesiem plon! W jegomości dom! Bodaj zdrowa plonowała, Każda kopa sto korcy dała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06 Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole! Bo już nie przyjdziem w to czyste pole. Plon niesiem plon! Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko! Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko. Plon niesiem plon! Bodaj zdrowo plonowała, Po cztery korce kopa dawała. Plon niesiem plon! Otwieraj panie nowe wierzeje, Bo się na polu już klos nie chwieje. Plon niesiem plon! Otwieraj panie szerokie wrota, Niesiem wianuszek z samego złota. Plon niesiem plon! Wyjdzijże panie na ten ganeczek, Przyjm od dziewczyny panie wianeczek. Plon niesiem plon! Zaścielaj panie stoły i ławy, Jedzie do ciebie gos'ć niebywały. Plon niesiem plou! Me żałuj panie siwego źrebca, Szlij po muzykę choć do Królewca. Plon niesieni plon! Nie żałuj panie siwego konia, Szlij po muzykę choć do Torunia. Plon niesieni plon! Bodaj zdrowo plonowała, Za tak roczek doczekała. Plon niesiem plon! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:07 Poteni'my zytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku uo Krakowa odwieź. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:07 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. (mowa o lodzlac,h dwar$ldch) 3. A ty stróżu otworz wrot.a, bo idzie pal1ska hołota. 4, A ty rz0l1ca otwórz sieni, bośmy panu dobrz e że,ni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała ! 3. Wyjdżi j panie na ga.necek, przJrjm od dziewcyny wia.necek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za. rok ż ć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08 bo go tam ynarec')d - zazeny (zażęł'Y) za to by sie gorzś.łeeki - napił).. :3. Zaprzęg j-ze parobecku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08 4. A jest-ci tam jahkmeeka - w dolinie, a któz tam tej panienki - nie minie. 5. kady (gdzie) te:t to jablusko - upadnie, to sie tez tam ta panienka, - dostanie. 6. Przjrjechali zalotnicy - z Krakows: a pÓjdź-ze ty, ty panienko - do Lhowa. 7. Po cÓz wy mnie tam do Lbowa - \voracie. kiej z Krakowa ni wianecka - nie macie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09 A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę, hej nam hej! A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka, hej nam hej! Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane, hej nam hej! Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana, hej nam hej! Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,') hej nam hej! Komu ona szyje?—nadobnej królowćj, hej nam hej! A co jój za to—królowa daruje? hej nam hej! Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek, hej nam hej! I puściła ci go—po bystrym dunaju, hej nam hej! Płynie, płynie—złoty pierścioneczek, hej nam hej! I wypłynął ci—na złotą łączkę. hej nam hej! Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie, hej nam hej! po tej trawie—śliczne chodzą, pawie, liej nam hej! Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała, hej nam hej! Pióreczka zbierała—wianeczki wijała, hej nam hej! Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden, hej nam hej ! —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję, hej nam hej! —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój, hej nam hej! Ani się mamunia— o tobie nie dowie, hej nam hej! Ani też tatunio—o cię nie usłyszy, hej nam hej! Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy, hej nam hej! Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli, hej nam liej Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09 Hej leluja! Na śród dworu jawor stoi, Na jaworze złota rzęsa: Wybiegła nadobna dziewczyna, Rozpuściła biały fartuszek Przylecieli rajskie ptaszęta, Otrzęśli te złote rzęsy, Wybiegła nadobna dziewczyna, I pozbierała złote rzęsy. I skoczyła do zlotniczka: —Złotniczku, namieśniczeńku! Ulejże mi złoty kubek, Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).— —Któż mi się będzie z niego napijał? —Sam Pan Jezus z aniołami, I Maryja z dziewicami; Nadobna dzieweczka z parobeczkami.— A w niedzielę rano, Do dziewczyny jadą, Niosą podarunki: Złociste pierścionki. —Bywajże nam zdrowa, Nam kolędę dała, Tobie kolędeczka, A nam wina beczka. Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja: Talerze pod ławą, Zarosły murawą, Hej! leluja! Kolędę nam dajcie, Kolędę nam dajcie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09 Że się nam zjawiło odkupienie nowe. Chrystus nam się narodził, By nas wyswobodził Od niewoli szatańskiej. Nam się nie dostało szczęścia takowego, Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego Jezusa Chrystusa, Choćby nasza dusza Serdecznie go uściśla. U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie, Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie. Mawa izbów wiele, I ciepłe pościele, Byłbyś leżał wygodnie. Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają, Uzdy i siekiery w lasach zabierają, Jednak byśwa byli Choć w nocy zwozili Suche drewka dla ciebie! Miałbyś buraczki i kapustę Panie, Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie, Mleko z jagiełkami, Chlebek z kartoflami Z miodem wódki flaszeczki A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli, I kaszy gryczanój tłusto nakrasili. Zając, kuropatwy, Choć połów niełatwy, Byłby Panie dla ciebie! Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego, Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego. Faworek nie drogi, Kurpiki na nogi, Bylibyśwa zrządzili. A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy, Tylko swym bachurom napasali brzuchy. I chłodno i głodno, W niczóm nie dogodno, Trzymali cię nasz Panie! A że się tak Panie podobało tobie, Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie, Przyjmij szczere chęci, Miej Kurpiów w pamięci, Ty na puszczy i Niebie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09 Pode Lwowem łączka zielona, Jaś koniki pasie, Lwowa dobywać chce Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu parę bucików; On bucików nie chce, Lwowa dobywać chce. Pode Lwowem łączka zielona, Jas' koniki pasie, Lwowa dobywać chce. Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu czapkę od złota; On czapeczki nie chce, Lwowa dobywać chce. I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki, kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie: I wywiedli mu pannę od złota; Wszystkiego poniechał Z dziewczyną, pojechał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:10 O matusiu moja, Wydajcie mię w czas do ludzi, Niechże mi się świat nie nudzi, Matusiu moja! O córusiu moja, Kiedyś ty bardzo młoda, Jeszcze cię za chłopa szkoda, Córusiu moja! O matusiu moja, Jak to dobrze matce z ojcem, Także mnie też z młodym chłopcem, Matusiu moja! O córusiu moja, Będziesz ci ty chłopa syta, Dziewięć razy na dzień bita, Córusiu moja! O matusiu moja-, Jak mnie będzie bardzo bijał, Nie będzie mi w domu miło, Matusiu moja! O córusiu moja, Weźmie-ci on kija z sobą, Przepędzi cię nazad do dom, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy się o to nie pytajcie, A mnie posag wydawajcie, We świat wędruję! O córusiu moja, Jak ty będziesz wędrowała, To ja będę umierała, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy ta sami umierajcie, A mnie posag wydawajcie Matusiu moja! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:12 Pieśń starożytna o Mazurach Mazurowie mili Gdzieście się popili? —W Warce na gorzałce, W Czersku na złem piwsku. Jechali przez pole, Złamali dwie kole. Mazowiecki kaftan Zgoninami natkan. Co się Mazur ruszy, Z kaftana się kruszy: Więc wąsy odyma, Eohatynę trzyma. Mazurowie naszy, Po jaglanój kaszy, Słone wąsy mają, Piwemje zmywają. Skoro se podpiją Wnet chłopa zabiją. Szarszan zardzewiały Z poszew opadały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13 Kijec granowity, Harkabuz ') nabity. Tak jadą na Roki s), Podeprą swe boki. Zstępuj ran z gościńca, Rzuci się do kijca, Potem z harkabuza Wnet poprawi guza. Chociaż w piasku brodzą, Lecz ostrożnie chodzą. Znaj Polaku pany Śmiałe Mazowszany. Gotowi do boju, Z zwadzie i pokoju: A niewiele mierzą, Śmiejąc się uderzą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13 Pojedziemy na łów, na łów Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonój dąbrowy, (lub: pod gaiczek zielony) Towarzyszu mój! A tan) biegnie zając, zając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zająca uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam bieguie sobol, sobol, Towarzyszu mój! Puszezaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie panna, panna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Towarzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie sobol i panna, Towarzyszu mój! Kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Tobie siodło a mnie koń, Terazże się zemną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla a twój kij, Terazże się ze mną bij, Towarzyszu mój! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13 Siedzi sobie zając pod miedzą A myśliwi o nim nie wiedzą, Psy po polu rozpuścili, Krzyk i łoskot uczynili:,- Był tu kot! był tu kot! Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał. Wybiegł nieborak w pole, Jedni w górze, drudzy w dole, Czekają, czekają Radzi rau, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta. To bruzdą, to przez zagony, Bieży prędko choć strudzony, Jak może, jak może. Obejrzy się zając po chwili, A myśliwi charty spuścili; Wszyscy gonią naszczekując, A on testament zmyślając, Narzeka, narzeka: Nie wiem com takie£b uczynił, Com panom myśliwym zawinił? Że tak wielu mnie jednego Gonią zwierza ubogiego Jak zdrajcę, jak zdrajcę! (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił, Czy jakową szkodę uczynił? Ja ubogi trawką żyję, Zamiast wina rosę piję, Sierota, sierota!) Siedzę sobie w zbożu jak w domu, Nie uczynię szkody nikomu; Jeźli też w kapuście siadam, Po li&ficzku na dzień zjadam, Nie jak wół, nie jak wół! Grochu nie wytłoczę, ni prosa, A w jęczmień nie pójdę, bo rosa; Ja kusy uciekać muszę, Ocalając swoją duszę, Bo mi żal, bo mi żal! Gęsi, kur, kaczek nie trapię, Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię; Nie przebudzę i czujnego. Nie rozgonię i małego Z drogi zawsze schodzę każdemu, Chociaż i dziecięciu małemu; W lesie nie odrę nikogo, Przecie się ze mną tak srogo Rozpuścili charty ze smyczą, Rozumieli, że go uchwycą; A tu tu tu sa sa sa sa! A ja czómprędzój do łasa! Już ja pan, już ja pan! Wróćcież się charty biednięta, Nie będziecie mieli zwierzęta: A już-ci się posmucili, I paszczęki pokrzywili, Zając sobie w kniei śpi, dyszy, A myśliwi zmokli jak myszy; Także psy, także psy. A skoro zajączek jest w lesie, Na myśliwych kosmyk podniesie: Całujcie mnie w kurtę wszyscy, Doganiacze i myśliwcy, Skorom tu, skorom tu! A corn uciekając pogubił, Tom panom myśliwym poślubił, W testamencie zapisuję, Patiom myśliwym daruję Na bankiet, na bankiet! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:14 Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze? Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze: Oj kot pani matko^kot, kot! Narobił rai w pokoiku łoskot. —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha? —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha: Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr! Z takim stukiem do pokoju mi wpadł. Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka? Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy? Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy? Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot, Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi? Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce? Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła! Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15 U naszego pana trzy córki we dworze; A dla każdej córki wór złota w komorze. Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie, Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie. Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta, Miody pan kasztelan i młody starosta. Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele, Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele. Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele, A we dworze wielkie spramiją. wesele. Przyjechali sami, pojadą nrerianii, Przyjechali bez żon, pojadą z żonami. —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga! Byś dostała męża, prośże Pana Boga.— Siostra w domu plącze, że sama została. —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała. Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu. Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu. —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego, Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego. Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną. Bo cóż będę robić sama w domu jedna?— Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze, A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.— U naszego pana wielki płacz we dworze, Bo umarła panna, zlituj się mój Boże Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15 U naszego pana trzy córki we dworze; A dla każdej córki wór złota w komorze. Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie, Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie. Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta, Miody pan kasztelan i młody starosta. Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele, Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele. Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele, A we dworze wielkie spramiją. wesele. Przyjechali sami, pojadą nrerianii, Przyjechali bez żon, pojadą z żonami. —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga! Byś dostała męża, prośże Pana Boga.— Siostra w domu plącze, że sama została. —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała. Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu. Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu. —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego, Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego. Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną. Bo cóż będę robić sama w domu jedna?— Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze, A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.— U naszego pana wielki płacz we dworze, Bo umarła panna, zlituj się mój Boże; Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15 Szla po niebie ciemna chmura, a za nią szła sina. Porodziła młoda wdowa do żołnierzy syna. Porodziła ona jego o ciemniutkiej nocy, Dała jemu białe liczko a czarniutkie oczy. —Byłoż tobie moja matko liczka mnie nie dawać, Oj kiedy mają mnie matko zapiał kukuryku. ATie zobaczysz matko syna, póki twego wieku. —Kiedyż, kiedyż mój ty synie wrócisz do mnie w goście? —Wtedy bgdę, wtedy wrócę do mej matki w goście Jak wyrośnie w tej tu izbie trawa na pomoście Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15 Krakowiak Albo my to jacy tacy, jacy tacy Chłopcy krakowiacy podkówki stalowe nowiusieńkie, nowe *** I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana *** Biała bieluchna sukmana hajże ino obyswana Zosiuniu kochana *** I faworek od kosule com se dostoł od Orsule pod syją spinecka złota złocinecka *** I pasiek okowany z skóry biały, wykręcany cęteckami, rzemyckami kółeckami nasadzany mosiężne kółecka dała kochanecka *** Na kapciuch wyprawny rzemień hubka, krzesiwko i krzemień cybuch i fajecka dała kochanecka *** Mam pieniądze za owsiki a jak kocham syćkie dziewki cęsto z niemi stracę gdzie którą obacę *** Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje *** Cas by mi się już zenić nie wiem, którą mam odmienić cyli Kaśkę cy tę Baśkę cyki te Orsule co dała kosule *** Pojąłbym Rozaliją dl sprawiła karazyją ale bardzo płocha boć każdego kocha *** Za Kaską mi dają krowę I gospodarstwa połowę złośnica dziewczyna taka w nij przycyna *** Al. w Marysi dobra dusa za żonę ją pojąć musę mówią mi sąsiedzi daj na zapowiedzi *** Pojedziemy na jarmarek kupiemy se bydląt parę i krowiątko i koźlątko i prosiątko i kurcątko psenicki półmacek hauzu krakowiacek! *** A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16 Albo my to jacy tacy, jacy tacy Chłopcy krakowiacy podkówki stalowe nowiusieńkie, nowe Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16 I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16 Biała bieluchna sukmana hajże ino obyswana Zosiuniu kochana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16 I faworek od kosule com se dostoł od Orsule pod syją spinecka złota złocinecka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17 I pasiek okowany z skóry biały, wykręcany cęteckami, rzemyckami kółeckami nasadzany mosiężne kółecka dała kochanecka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17 Na kapciuch wyprawny rzemień hubka, krzesiwko i krzemień cybuch i fajecka dała kochanecka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17 Mam pieniądze za owsiki a jak kocham syćkie dziewki cęsto z niemi stracę gdzie którą obacę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17 Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:38 Cas by mi się już zenić nie wiem, którą mam odmienić cyli Kaśkę cy tę Baśkę cyki te Orsule co dała kosule' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:38 Pojąłbym Rozaliją dl sprawiła karazyją ale bardzo płocha boć każdego kocha Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:40 Za Kaską mi dają krowę I gospodarstwa połowę złośnica dziewczyna taka w nij przycyna Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41 Ale w Marysi dobra dusa za żonę ją pojąć musę mówią mi sąsiedzi daj na zapowiedzi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41 Pojedziemy na jarmarek kupiemy se bydląt parę i krowiątko i koźlątko i prosiątko i kurcątko psenicki półmacek hauzu krakowiacek! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41 A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42 Krakowiaczek Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry *** Krakowiaczek ci ja Mam pas z kółeczkami Będę się nim pysznił Między panienkami *** Krakowiaczek ci ja Przyznajcie mi tego Siedemdziesiąt kółek U pasika mego *** Siedemdziesiąt kółek u mojego pasa Niech nam sto lat żyje Maciejowa nasza *** Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka *** Krakowiaczek ci ja W Krakowiem się rodził Siedem lat mi było do dziewczyny'm chodził *** Po czem ci to poznać Chłopca krakowiana choć wiater w kieszeni mina jak u pana *** Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach *** A jak ci ja urznę krakowiaka nogi pójdą wiechcie z butów a trzaski z podłogi *** Chłopcy krakowiacy Tarnowskiego pana każcie sobie zagrać dana ino dana *** Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna *** oj nima-ż to nima jako krakowianki bo z nich dobre żonki i stałe kochanki *** Ja se krakowiaczek a tyś krakowianka ja sobie kawaler tyś mija kochanka *** Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie życzę_ć borgować bo będziesz żałować *** Krakowski chłopaczek kupił pannie szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę *** Oj moja dziewczyno krakowiaczek jedzie nie chodź - że za niego bo cię bijał bęzie *** Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42 Krakowiaczek ci ja Mam pas z kółeczkami Będę się nim pysznił Między panienkami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42 Krakowiaczek ci ja Przyznajcie mi tego Siedemdziesiąt kółek U pasika mego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43 Siedemdziesiąt kółek u mojego pasa Niech nam sto lat żyje Maciejowa nasza Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43 Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43 Krakowiaczek ci ja W Krakowiem się rodził Siedem lat mi było do dziewczyny'm chodził Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43 Po czem ci to poznać Chłopca krakowiana choć wiater w kieszeni mina jak u pana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:56 Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58 A jak ci ja urznę krakowiaka nogi pójdą wiechcie z butów a trzaski z podłogi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58 Chłopcy krakowiacy Tarnowskiego pana każcie sobie zagrać dana ino dana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58 Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:59 oj nima-ż to nima jako krakowianki bo z nich dobre żonki i stałe kochank Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:59 Ja se krakowiaczek a tyś krakowianka ja sobie kawaler tyś mija kochanka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:00 Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie życzę_ć borgować bo będziesz żałować Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:00 Krakowski chłopaczek kupił pannie szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:02 Oj moja dziewczyno krakowiaczek jedzie nie chodź - że za niego bo cię bijał bęzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03 Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03 *** Bodaj się święciła Kawalerska strona Kędy się obrócę Wszędy moja żona *** A cisnę ja cisnę Chusteczkę za Wisłę Sama do mnie przyjdzie O której pomyślę *** Żebym ja był księdzem Tobym śluby dawał Która dziewka ładna Sobiebym zostawiał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03 Bodaj się święciła Kawalerska strona Kędy się obrócę Wszędy moja żona Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:04 A cisnę ja cisnę Chusteczkę za Wisłę Sama do mnie przyjdzie O której pomyślę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:05 Żebym ja był księdzem Tobym śluby dawał Która dziewka ładna Sobiebym zostawiał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:05 *** Kary konik, kary Za cztery talary Jak mi się wypasie Pojadę po Kasie *** Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka *** A bodaj mnie przódu Wszyscy kaci wzięni Niżem ja postał U Kasicy w sieni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06 Kary konik, kary Za cztery talary Jak mi się wypasie Pojadę po Kasie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06 Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06 A bodaj mnie przódu Wszyscy kaci wzięni Niżem ja postał U Kasicy w sieni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07 *** Z tamtej strony Wisły Kąpała się wrona Kiedyś mnie nie chciała Siedź- że sobie doma *** Nie będę się żenił Tak się będę żywił Dosyć-em garbaty Gorzej bym się skrzywił *** Nie będę się żenił Tego roku jeszcze Cóż mi za niewola Kiej mnie żadna nie chce *** Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07 Z tamtej strony Wisły Kąpała się wrona Kiedyś mnie nie chciała Siedź- że sobie doma Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07 Nie będę się żenił Tak się będę żywił Dosyć-em garbaty Gorzej bym się skrzywił Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07 Nie będę się żenił Tego roku jeszcze Cóż mi za niewola Kiej mnie żadna nie chce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08 Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08 *** Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga *** Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali *** Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08 Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09 Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09 Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:11 Siedział Jasio roczek, siedział i dwa lata; Nie zobaczył świata, bo mury wysokie. i wody głębokie. Prosi ojca swego, ojca rodzonego: —Przedaj owce, woły, pszenicę z stodoły, a syna wykupisz. I owce i woły i pszenicę kupisz, a syna nie kupisz. Siedzi Jasio roczek, siedzi i pół lata, nie uwidzi świata. Kasi swojej prosi, łzami oczy rosi. Kasia niemieszkała, i przyniosła sznury, pod murem stoją la: —Przeskocz Jasiu mury, jak zabraknie liny, Jasiu mój jedyny! na ci jeszcze kosę, co pod wiankiem noszę. Pod murem stojała, i rzewnie płakała, podała mu kosy. Jasio z murów skoczy, I z murów zeskoczył na plecy dziewczyny. A z pleców na konia, —Siadaj Kasiu moja, ja wolny Jasieńko tyś moja Kasieńko! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:11 Czemu kury nie piejecie? czemu ludzie nie czujecie? Turki sioło zrabowały, gromadami ludzi gnały. Uciekł jeden na koniu, leci, leci po błoniu, A krwią ślady zalewa, a sam z bólu omdlewa. Czarna wrona kracze, krew ciepłą popija, A staruszka płacze. —Bywaj, bywajże nam zdrowa, słuchaj pani turczynowa; Przywiodłem ci niewolnicę aże z Polski robotnicę. —Zadajcie jej trzy roboty: Niech trzodę pasie oczami, koszulki pierze rękami, a niech kołysze nogami. Ona dziecię kołysała, i dzieciątku zaśpiewała. —Lulu! lulu! tatarczątko, a moje wnuczątko. A turkini z krzesła wstała i staruszki się pytała: —Po czemżeś mnie ty poznała? —Jakieś się ongi kąpała, na ręku znamię dojrzałam. —Zawitaj matko rodzona! jać twoja córka rodzona; Zrzucaj z siebie suknie w łaty, dam ci drogie, złote szaty. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:12 Zielona dąbrowa bodaj wygorzała, żebym ja na niej wołków nie pasała. A pasać było ale wiedzieć jako, byłożci siadać od Jasia daleko. Siadałam na staje, siadałam na dwoje, a on na mnie wolał, choć kochanie moje! Siadałam, siadałam na białym kamieniu, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu! Siadałam, siadałam, na zielonym smużku, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku! Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł, bo świekrucha gorsza niż kolący oset, Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą, mężowój macierze w niczem nie dogodzą. Bo kolący oset zdaleka ominę, na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę. —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała, wydoj że to iriano cos' je nie przygnała. —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała, jednakeś syna do mnie przysyłała. Sama przysyłała, sama przychodziła, wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była. Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi —Wstawaj synowa do robotenki Troje kur piało, zorze świtało. —Kiedy ja była u swej matuli Kurów nie czuła, zorzów nie znała. Teraz u ciebie młody Jasieńku, kury poczuła, zorze poznała: Kury poczuła w żarnach stojący, zorzę poznała po wodę idący, Robota nieskończona Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:12 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:13 Kasia do Jasia tęskniła parę wianeczków uwiła '). Parę wianeczków uwiła, na bystry dunaj puściła. —Płyńcie wianeczki do młyna, gdzie mój Jasieńko przebywa — Płyną, wianeczki do młyna, Jaś białe rączki umywa, Płyną wianeczki ze złota, —to mej Kasiuni robota! Płyńcie wianeczki tam nazad. przyjdę ja tam na obiad. Kasieńka obiad gotuje, Jasieńko do niej wędruje. Kasieńka stoły nakrywa, Jasieńko do niej przybywa. Jasieńko do niej przybywa, —Moja Kasieńku chory ja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:13 Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie —Moja matko! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Matula przyjechała, porządek obejrzała: —Bijże zięciu, bij, nauczaj na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie. Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój tatuniu! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Tatuniek przyjechał, porządek obejrzał. —Bijże zięciu, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Moja siostro! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Siostrzyczka przyjechała, porządek obejrzała. —Bijże szwagrze, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj — Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój braciszku! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Braciszek przyjechał, porządek obejrzał. Szwagiereczek tędy, owędy, uciekałby, nie wie kędy: Czy okienkiem czyli drzwiami, wszędzie stoją z szabelkami. —A mój szwagrze! nie bij siostry! mam ja na cię mieczyk ostry Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14 Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego, mateńka jego, płacze żałuje go. —Idź precz mateńko odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego, ojczeńko jego, płacze, żałuje go. —'idź precz ojczeńku odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego braciszek jego, płacze, żałuje go. —Idź precz braciszku odeinnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego siostrzyczka jego, płacze, żałuje go. —Idź precz siostruniu odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego kochanka jego, płacze, żałuje go. —Nie chodź kochanko odemnie, bo się już—serdeńko ożywia we mnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14 Wyleciała gołąbeczka z wysokiego okieneczka; Przeleciała przez trzy góry, zaleciała do komory A w komorze Jasio chory. —Co ci Jasiu, co cię boli?— —W taborze mnie porąbali! porąbali, postrzelali. Me ma lekarz takiej maści, co zagoi moje kości. Idź Kasieńku do piwnicy, Natocz wina do szklenicy.— Jak mu wina natoezyła, wnet mu serce pocieszyła. —Jeszcze jedno, moja miła, abyś ty mi wygodziłą. Żebym ja mógł zdrowo wstać, muszę ciebie całować.— Jak Kasieńkę pocałował, Jasio więcśj nie chorował Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14 Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska, zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka. Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami, darowali naszej pani skrzynię z talarami Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna, suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna, Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty. —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.— —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła, pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego, będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział, i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział. Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło, Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.— —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora, Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:15 —Haniu moja, pójdź do domu wydam ja cię nie wiem komu. Wydam ja cię za jednego, za hetmana zbójnickiego. — —Janku, Janku tęgiś zbójnik, wiesz po wirchach każdy chodnik. We dnie idziesz, w nocy wrócisz, a mnie biedną tylko smucisz Masz koszulkę uznojoną, a szabelkę zakrwawioną. Janku, Janku kędyś ty był, cos' se szabliczkę zakrwawił?— — "Wyrąbałem jedlineczku, co stojała w okieneczku; We dnie, w nocy hurkotała, mnie smutnemu spać nie dała.— Przyniósł ci jej szaty prać, a nie dał ich rozwijać. Ona prała, rozwijała, prawą rączkę nadybała. W tój rączeczce pięć paluszków, a na małym złoty pierścień. Na pierścienia troje wrotka: —Dyć to mego brata rączka.— Nie długo się obawiała, do matusi odsyłała: —Matko moja przemilejsza, czy mam bratów wszystkich doma? —Oóruś moja, nie z jednego, z tych to siedmiu najmłodszego.— Żyli z sobą czy rok, czy dwa, nagrodził im Pan Bóg syna. Miła syna kolebała, i tak mu pięknie śpiewała: — Lulaj! lulaj! synaczku mój, nie bądź tak, jako ojciec twój, Na kąski bym cię siekała, orłom, krukom rozsypała. Mąż to za smerekiem słyszy i od złości cały dyszy. —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała, kiedyś syna kolebała. —Kiedym ja syna kolebała, toin mu tak pięknie śpiewała: Lulaj, lulaj, synu mój! byś tak był, jak ojciec twój. We winie bym cię kąpała, a w jedwabiu powijała.— —Oblecz Haniu drugą szatkę, a pójdziemy na przechadzkę.— —Dwa roczeczkim z tobą żyła, na przechadzkę nie chodziła — I wziął ją on ci za rączkę, i zawiódł ją ci na łączkę, Oczka czarne jśj wydłubał, rączki białe jej odrąbał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:15 Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie, I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie. Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy, I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy. Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę, Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę. —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił, Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony, A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony. A wtem służka wyskoczyła: —Pani syna urodziła.— Usiadł Sawa za stołem, Pije z żoną miód społem. —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina, Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.— Siedzi Sawa, listy pisze, A młoda Sawicha dziecinę kołysze: —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki, Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki. Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa, Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.— Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy, Aż wpadają kozaki ukraińcy. Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli. —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa, jakże się tu masz? Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?— —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić, Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.— Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli, Sawa się bronić chciał, Kozak szablą w głowę ciął. Krew mu z głowy pociekła, A Sawicha młoda okienkiem uciekła: — Podaj mi służko dziecinę, Niechże razem z moim drużką ja młoda nie ginę.— —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy? A gdzież twoje złotolite żupany i pasy? A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki, Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)? A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja? Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—- A pan Sawa płacze sobie leżący na progu, I modli się i poleca duszę Panu Bogu. Oj załamał, załamał ręce żałośliwie, — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16 Po białym dworze smutna Maryś chodzi, Czarne oczy zapłakała, Białe rączki załamała, Rzewnie zawodzi. Na podwórko dużo najechało gości, Pytają, czy niema doma jegomości? —Nie ma pana doma, jeno pani sama.— —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.— Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała I wyszła na ganek, gości przywitała — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy, Cost'i nie raz już nam narobili strachy.— —Marysieńko pani! po czśm ty poznała, po czśm ty poznała, i prawdę skazała? — —Po tóm ja poznała i prawdę skazała, Żem ja swego pana koniki poznała.— —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili, I twojemu panu dobrze zapłacili: W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli, A z chłodnej krynicy na zgodę popili: Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą, Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą. A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć, By miały co z sobą koniki unosić. — Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali, Na rozstajne drogi wesoło jechali Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16 Hej w niedzielę, w niedzielę, poszła panna na ziele, Drobną rutkę szczypała i wianeczki zwijała. (lub: I znalazła złotą nić, i poczęła wianek wić). Przyszedł do niej młodzieniec: —Daruj panno mi wieniec.— —Nie jesteś ty młodzieniec: jenoś z piekła szataniec.— —Poczemżeś mię poznała, żeś mię takim nazwała. — —Po koniku, po wronym, po siodełku smolonóm. — —A i tyś-ci nie panna, tegoś wianka niegodna. Trojeś dzieci straciła, żadnemu chrztu nie dala: Jeduoś w piecu spaliła, drugie leży pod miedzą, ludzie o niem nie wiedzą, Trzecieś w sadku schowała, lilje na niem zasiała. Siadaj panno na mój koń, powiozę cię ja w mój dwór.— Porwał-ci ją i niesie po boru i po lesie- Bory, lasy szumiały, wierzchołki się łornały. —Nie nieśże mię po boru, bo mi tęskno do dworu; Jeno mię nieś doliną, pożegnam się z rodziną. — —Otwórz bracie nowy dwór, wiozę pannę samowtór.— —Cóż ta panna zdziałała, że się tutaj dostała?— —Troje dzieci straciła, sama w wianku chodziła.— Posadził ją na stolcu, dał jej smoły w kagańcu: —Pijże panno to wino, nie piłaś go jak żywo.— —Pijałam ja z panami, nie z takiemi chłystkami.— Kocioł smoły stopili, —Kąp się panno!—mówili. Jak ta smoła kapała, tak ta panna płakała. Dziatki stoją za drzwiami, oblewają się łzami: —Dobrze matko w piekle by nie dałaś nam świata znać. Ani świata, ani słońca, ani jasnego miesiąca.— I spojrzała z daleka, obaczyła człowieka: —Idź człowiecze do domu, nie powiadaj nikomu, Tylko matce, ojcowi i starszemu bratowi: Macie córek jeszcze dwie, karzcie lepiej niźli umie.— —Ja cię córko karała, tyś mnie słuchać nie chciała. —Jakżeś matko karała, do kościołaś iść nie dała, Do karczmyś mię ubrała, jeszcześ za mną wyjrzała: „Nie tańcuj tam z ubogim, ino z ładnym, chędogim."— Boć mnie karczma uwiodła, na wiekim ja przepadła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie. 'j Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17 Stała nam się nowina, pani pana zabiła, W ogródku go schowała, rutkę na nim posiała, Liliję zasadziła, i tak sobie śpiewała: -—Rośnij rutko wysoko, jak pan leży głęboko, Rośnij rutko, lilija, jeszcze wyżśj niźli ja. Rośnij, rośnij nie mała, bym grobu nie widziała.— Lilija nie wyrosła, pani za mąż nie poszła. —Wyjrzyj dziewko w ciemny las, czy nie jedzie kto do nas?— —Jadą, jadą panowie, nieboszczyka bratowie.— —Poczemeś ich poznała, żeś ich braćmi nazwała?— —Po konikach, po wronych, po czapeczkach czerwonych, Po chusteczkach jedwabnych, po szabelkach oprawnych. A wszakże to i nasz pan, taki ubiór piękny miał.— —Witaj, witaj bratowa, nieboszczyka katowa, Gdzieś nam brata podziała? —"Na wojnęm go Wysłała.— •—A my z wojny jedziemy, brataśmy nie widzieli, Cóż to za krew na drodze, na trzewiczku i nodze?— —Dziewka kurę zarznęła, krew na trzewik bryzgnęła.— Choćby sto kur zabiła, takaby krew nie była. Cóż to za włos po ganku, po ziemi i na wianku?— —Dziewka sługę czesała, włos po ziemi rzucała.— —Choćby wszystkie czesała, ta,kiegoby nie miała. Siadaj z nami bratowa, nieboszczyka katów a. Siadaj-że z nami w pojazd, pojedziemy w gęsty las.— —Jakże z wami mam jechać, swoje dzieci zaniechać. Swoje dzieci zaniechać, gospodarstwo porzucić.— •—My dzieci zabierzemy, a i ciebie weźmiemy.— Wyjechali w ciemny las, wypuściła złoty pas. —Stójcie, stójcie choć chwilę, niech się po ten pas schylę.— —Nie tyś jego sprawiała, nie będziesz się schylała. Sprawił-ci go Franciszek, nasz nieboszczyk braciszek.— Wyjechali za Miechów, kupili jej orzechów: —Gryź bratowa orzechy, tyle twojej pociechy.— Wyjechali za lasy i tam darli z niej pasy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17 Hej! od Łysej góry, jechali Mazury. Jechali co-żywo, popijali piwo. I na drodze mokną, zapukali w okno, Zobaczyli dziwy: gospodarz nieżywy! Puk, puk w okieneczko, —Otwórz kochaneczko! — Dziewczyna się zlękła, aż potem obciekła. —Kto puka tak rano? otworzyć nie kazano! — -—Kasiu nic się nie bój, bo to ja Janek twój.— Kasia się ucieszyła, Jankowi otworzyła. —A teraz Kasieńko, otwieraj okienko, wyrzuć ciało za płoty. — O mój Jasieńku zloty, dla ciebiem go zabiła, z tobą będę żyła.— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:18 Ej latem, latem, słońce nad zachodem, piele dziewczyna lenek za ogrodem. Ej piełła, piełła, drobno przepielała, swego braciszka z wojny wyglądała. Braciszek jedzie przez tatarskie pole, jego siostrzyczka piele lenek w dole. —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu, bo cię ojczeńko każe zabić komu.— — Postawię konia u plota sąsiedzkiego, a sam się dowiem do ojca rodnego.— Stoi macocha na nowój sieni: —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca, co podnosił rękę na rodnego ojca.— Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni, jego ojczeńka ciężkie złości wzięły. Wchodzi syneczek do nowej świetlicy, jego ojczeńko mieczykiem w piersicy —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę, darujęż sygnet i skrzypce zielone. Poszlij siostrzyczko po brata rodnego, darujęż siodło i konia wronego. Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele, niechaj się schodzą na smętne Avesele.— Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje, dla braciszka na śmierć koszulę gotuje. Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje, dla swego syna wieczny dom buduje. —O matko, matko, cóżeś uczyniła, coś kazała przebić rodzonego syna!— —Było nie słuchać rozumu mojego, było się trzymać rozumu swojego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:18 Pod Krakowem we wsi, co się było stało, że się dwoje młodych w sobie zakochało. Jak się zakochali, tak się miłowali, żadnej godzineczki bez się nie wytrwali. Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał, do północy siadał, wiele rozpowiadał. Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie, —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.— Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała, bieluchną chusteczką oczki ocierała I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi, —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi. A on ci ją prosi, by go dalej wiodła, ona od żałości Iść dalej nie mogła. I odprowadziłać na trzy staje pola. —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!— —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam, bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.— —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić, dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.— —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć, już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-— Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował, pod zielonym dębem grób jej ubudował. I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił: —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.— -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił, żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił. Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą, będzie ona miała srebro kosztowniejsze. —O moi rodzice! źle wy mi radzicie, bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.— Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił: że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił. (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił: że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił). —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie, jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie. Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie, a żadnój litości nademną nie miejcie, pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie. Magdalenka leży pod zielonym dębem, a ja będę wisiał na kole pod niebem.— A Magdulkę niosą panienki i szlachta, a Matyska wiodą kąciki do miasta. Kołem ręce łamią i mieczem siekają, jak on jej uczynił, tak mu udzielają. A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają, a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają. A po Magdalence dzwony zadzwoniły, a po Matyseczku bory zaszumiały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19 Tam pod Krakowem na błoniu, wywijał Jasio na koniu. Wójtówna za nim chodziła, maleńkie dziecię nosiła. Tak-ci je długo nosiła, aż w bystry Dunaj puściła. Jechał rybaczek po wodzie, znalazł dzieciątko w niewodzie. (lub: Płyńże dzieciątko do młyna, do młynarczyka Marcina. Siedział młynarczyk na kłodzie, ujrzał dzieciątko na wodzie. Drobną siateczkę zarzucił, maleńkie dziecię uchwycił. —Cóżeś tu dziecię robiło coś tę wódeczkę zmąciło? —Matka mnie moja puściła, sama się panną czyniła.)— Tam na ratuszu dzwoniono, wszystkie panienki sproszono. Do rady panny, do rady! znaleźli dziecię u wody. (to: Miejskie panienki zwołano, 0 dziecię i matkę pytano.) Wszystkie panienki za stołem, jedna wójtówna za progiem. Wszystkie panienki w wianeczku. jedna wójtówna w rąbeczku. Wszystkie panienki w zieleni, jedna wójtówna w czerwieni. —Moja wójtówno co ci to, co cię w rąbeczek owito? —Oj bo mnie główka bolała, matka zawinąć kazała.— —Oj nie to wójtówno, nie to, straciłaś dziecię jak złoto. (A ty wójtówno co wolisz, czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?) Weźcież wójtównę za rączkę 1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto, bo mnie nazwą niewiastą. Ale wieźcie mnie przez rynek, niech ja zobaczę mój domek. I wywieźcież mnie do boru. upalcie ze mnie popiołu, Kozsiejcie popiół po polu, urodzi Avam się kąkolu. Będą panienki kąkol rwać. i o wójtównie pieśń śpiewać. I wyrosły tam gwoździczki, zapłakały wójtówny siostrzyczki. I wyrosła tam choina, Zapłakała wójtówny rodzina. I wyrósł tam różany kwiat, zapłakał wójtówny cały świat. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19 ub wyrosła tam lilija, zapłakała matka miła. —Matko miła nie płacz ty mnie, masz tam w domu jeszcze ich dwie, Karz je lepiej niźli mnie. Oj boś ty mnie źle karała, A ja w mym grzechu ostała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19 lub Chceszli wójtówno moją być? mógłbym cię od śmierci wybawić. Nie była moja matka królową, a ja nie będę kątową.— I wziął-ci ją starszy kat pod boczki, i wtrącił w stawek głęboczki. Oj tonęła wójtówna, tonęła, na ratunek pana ojca wzywała: —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie! bo tu zimno i straszno tu na dnie.— —Oj toń do dna córko moja, toń do dna, a boś ty ratowania niegodna Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:24 A w Krakowie, w kamienicy, piją piwo pacholicy, Piją, piją, przepijają, włodarzównę namawiają. A skoro ją namówili, do pojazdu posadzili. —Siadaj Kasiu, siadaj z nami, będzie z ciebie grzeczna pani.— Kasia wsiadła, pojechała, matka o tem nie wiedziała. Wstaje matka do kądzieli, szuka córki po pościeli —Wstańcie, wstańcie syny moje! gońcie, gońcie siostrę swoję.— Bracia gnali, nie dognali, aż we Lwowie ją spotkali. (I spotkali ją we Lwowie, ona chodzi w złotogłowie). Ujrzeli ją na ryneczku, ubiór na niej po niemiecku. —Kłaniam, kłaniam siostro nasza, pokaż-że nam szwagra, Jasia.—- —Jabym wam go pokazała, żebym się zdrady nie bała.— —Ty się Kasiu zdrady nie bój, dyć ty siostra, a ja brat twój.— —Ano siedzi za stołami, pije piwko z dworzanami.— —Witaj, witaj szwagrze młody, napijesz się krwie jak wody.— —Nie w takich ja wojnach bywał, krwie jak wody ja nie pijał. —Srebro, złoto zabierajcie, mego Jasia nie rąbajcie.— —Idźże Kasiu do piwnice, utocz wina trzy szklenice.— A on do nich ze szklaneczką, a oni go szabeleczką. Jeden ciął go wedle pasa, —To za ciebie siostro nasza.— Ciął go drugi wedle szyje, już krew Jaś za wodę pije. A ten trzeci nic nie rzecze, jeno z wierzchu mieczem siecze. (Napijże się krwie jak wody, sprawilim ci ślubne gody). Zaczem siostra z winem przyszła już z Jasieńka dusza wyszła. —Siadaj, siadaj siostro nasza, bo już nie masz twego Jasia.— —Jakże ja siadać z warni mam, kiedy Jasia chować mam. Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia: —Przynieś ręcznik haftowany, co zawiniesz moje rany. Idźże Kasiu do obory, wypędź sobie cztery woły. Co mię będziesz pamiętała, żeś dobrego Jasia miała. Bież-że Kasiu do skrzyneczki, wybierz-że tam talareczki. Jak się moi bracia zjadą,, tobie Kasiu nic nie dadzą. A jak będziesz syna miała, to mu będziesz tak śpiewała: Lulaj, lulaj miły synku, zabili ci ojca w rynku! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:24 Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany, —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany? —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę, A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę. Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie, Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie. Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej, Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący. Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił, a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił. Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka, Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka. Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego! Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?— —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego, Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—• Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego, Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego. Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła: —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.— (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła. Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek, Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek). A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje, Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:25 I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła, Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła: —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki, Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.— Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota, —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.— —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna, Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:26 Na Podolu biały kamień podolanka siedzi na nim. Siedzi na nim, wianki wije, z drobnej rutki, to z liłije. Przyszedł do niej podołeniec, —Podolanko daj mi wieniec!— —Eadabym ci wieniec dala, bym się brata nie bojała.— —Otruj brata rodzonego, będziesz miała mnie młodego.— —Nie mam ziela takowego, żeby otruć brata swego.— —Idź do sadu wiśniowego, zabij węża zielonego, (lub: ukop ziela wężowego), Ugotuj go w samym miedzie, i daj bratu jak przyjedzie. (lub: i usiekaj drobniusieńko i ugotuj słodziusieńkoj. Jedzie braciszek z wojenki, wiezie siostrzyczce sukienki. —Naści siostro sukieneczki, Wynieś-że mi gorzałeczki Poskoczyła do piwnicy, i przyniosła miód w szklenicy: —Panie bracie pij to piwo, nie piłeś go jako żywo. A brat pijo, z konia chwieje, —O dla Boga co się dzieje! A gdy wypił, z konia leci, —Bacz siostro na moje dzieci.— —Będę o nich pamiętała, za próg nóżką, przerzucała, (w korytku im jeść dawała, pokrzywami odziewała).— —Siostro moja, otrułaś mnie! —Nie żartuj-że, upiłeś się, idź do sadu, prześpij-że się.— Piłem-ci ja miód i wino, a nigdy rai tak nie było.— Pisze listy do tamtego: —Już otrułam brata swego.— —Strułaś brata rodzonego, otrujesz i mnie młodego.— —Ni ja brata, ni dworaka, pójdę teraz za żebraka. Żebrak pójdzie chleba prosić, a ja za nim torby nosić.— Siedzą krawcy na warsztacie, pieśń składają o jej bracie; O dziewczynie co swojego brata struła rodzonego. (niekiedy: I co brata nie przeżyła, bo się w kamień zamieniła —Zakujcież mię w siwy kamień, Niech nie słyszę pieśni o nim Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:26 Czego kalino w dole stoisz. czy ty się letniej suszy boisz? Żebym się suszy nie bojała, tobym przy dole nie stojała. Wędruj kalino w ten ciemny las, zaśpiewa ci tam słowiczek wczas. (A ty kalino rozwijaj się, a ty dziewczyno rozmyślaj się. A jużeni się już rozmyśliła, ojca i matkę odstąpiła.) Słowiczek śpiewa, Kasia płacze, przez ciebie Jasiu wianek tracę. Oj utraciłam rucianego, nabawiłam się nicianego. Jednego brata siostra miała, na wojenkę go wyprawiała. Jedzie braciszek z wojeneczki, wiezie siostrzyczce sukieneczki. I przyjechał-ci w podwóreczko, wtem zapłakało dzieciąteczko. —Czyje to siostro dziecię płacze?— —Mój sąsiadeczki panie bracie, Sąsiadeczka mnie uprosiła, bym jej dziecię pobawiła. —Nie dajże jemu siostro płakać, bo ja widzę żeś ty jego mać. —Poczemżeś panie bracie poznał, żeś-ci mnie jego matką nazwał? •—Oj bo ci rutki pobledniały, a z wianka ziółka obleciały.—. Już-ci i wieczór nadchodzi, a sąsiadeczka nie przychodzi. - -Podaj mi służka ten ostry miecz, co zetnę siostrze swój główkę precz!—- A dziecię, choć niemowlę było, tak do wujaszka przemówiło: —Tobie wujaszku sto żon rają, mojej matuli grób składają,. Tobie wujaszku żona chodzi, mnie się matula nie urodzi. Któż mnie wujaszku teraz przytuli? gdy dzwony grają mój matuli!— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:27 Z tamtej strony jeziora stoi lipka zielona. A na tej lipce, na tój zielonój, trzej ptaszkowie śpiewali. Nie byli to ptaszkowie, tylko kawalerowie (lub: bratkowie), Oj zmawiali się o jednej dziewczynie, któremu się dostanie. Jeden mówi: to moja, drugi mówi: jak Bóg da. A trzeci mówi: moja najmiłejsza czemuś mi tak smętna —Jak ja nie mam smętna być, za starego każą iść; Oj rozżaliłam moje serdeńko, nie mogę go utulić.— Poszła Kasia łoże słać, poczęła z sobą rozmawiać: —-Oj łożeż moje piękne, zielone, któż na tobie będzie spał? Jeźli stary, osiwiały, bodaj więcój już nie wstał! A jeźli młody, pięknej urody, żeby mu Bóg zdrowie dał.— Kasia Jasia pytała, czy prędko powrócić ma? —Oj poglądajże po suchój leszczynie, póki się nie rozwinie.— Po sadeńku chodziła, małe dziecię nosiła, Przyglądała się suchej leszczynie, czy się prędko rozwinie? —Ciężko tobie dziewczyno z małem dzieciątkiem chodzić, Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie zielony listek wypuścić.— Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:38 Koło dworu topola stojała a na niej zezula kowala, a pod nią Kasia płakała —Bóg wie gdzie Jasio w drodze, stoi w mieście na załodze, a mnie płacz niebodze.— Na wysokiej górze kaplica stojała, a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała, i żałośnie narzekała: -Wolałabym moja pani matko twardym kamieniem być, wychowałaś mnie tak gładko, a każesz ze starym żyć! --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem, nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem, każę ja ci córko moja odmalować łoże.— —Moja droga pani matko, ja się nie położę, niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna, bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna. Mech mnie w ziemi pochowają, a czasem też wspominają. Pani matka córkę w grobie pochowała, a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała: —Matko moja zabiłaś mnie, bo Jasiowi nie dałaś mnie. Za zbawienie duszy proście, bo na mnie już trawka roście Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:38 A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania, Jużci moja najmilej sza, wołki wygania. I wygnała, przeżegnała, idzie do domu, Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu. Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz? Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?— — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego, Tylko żem się spodziewała ciebie samego.— A potem go uścisnęła śliczną rączeńką, I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką. A on stanął na koniku jak gdyby kamień, I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom. A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz, Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz? — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą, Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.— — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią, Będę jej się przypatrował, jak będzie panią? Ona idzie do kościoła gdyby lilija, A Jasieńko na koniku przed nią wywija, I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami, Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami. I usiadła w pierwszej ławie między druchnami, Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami, Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat, Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat. — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.— — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!— Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając, Jasiowi się serce kraje na nią patrzając. —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem, Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem, Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie, Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie. Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni: Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami, A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami. Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami, A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami. Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami, A on myślał, że to zorza między listeczkami. Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią: — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.— — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja, Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.— Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija, A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39 Leciały żórawie przez pole krzycząco spotkały dziewczynę do służby idącą. —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie, ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie. —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują, że sławnych rodziców dziatki usługują. Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba, dałeś mi doczekać Sierockiego chleba. A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje, nie wieleć go dają, często wymawiają. Oj dalić mi dali jak klonowy listek, jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek? Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami, com raz ukąsiła, oblałam się łzami. Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy, wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści. Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu, niemasz mnie niema, pożałować komu. Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka, braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie. Ciężko kamieniowi przy drodze leżący, a mnie jeszcze ciężej sierotą będący. Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą, tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą. Sierotę omówić: sierotę ogadać, lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać. Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie— a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie. Sierota, sierota ale nie każdemu, tylko sieroteńka Bogu najwyższemu Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39 Smutne moje serce, co mi za radę dasz? Którego ja kochałam, tego nie mam teraz. Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem. Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem. A czylić go wzięli żeglarze na morze, Co go moje serce obżalić nie może. A czyli go wiatry w polu zasypały, Czyli inne dziewki jechać mu nie dały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39 0 serce, serce, co mi za radę dasz, Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz. Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie, Z kimże moje serce rozgadywać będzie? Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy, Pochowali mi go przy szląskiej granicy. Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego, 1 będę płakała, aż nocka przenijdzie. O mój najmilejszy odzywaj się do mnie, Co się rozweseli moje serce we mnie. „Moja najmilejsza, trudne odezwanie, Bo już trzeci roczek jak jam pochowany. A mój grób kochana na poły spróchniały, A moje gnaciki w proch się rozsypały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39 Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita. Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta. Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko, Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko. Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami, co ja na cię spomnę, obleję się łzami. W okienku stojała, chusteczką, kiwała, Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała. Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane, Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą, Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece. Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane, Bom już zawędrował cale w obce kraje. Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy, Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony. Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje, Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję. Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc, Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując. Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie, Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele. Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa, A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:40 Leć głosie po rosie, po nizkiej leszczynie, i powiedz odemnie, dobranoc dziewczynie. Dobra nocka dobra! moja najmilejsza, pono już do ciebie, droga ostatniejsza. Ach nie ostatniejsza, brońże tego Panie! kto się w kim pokochał, ma ciężkie rozstanie Rozstańże się rozstań, kalino z jaworem! jak ja mara się rozstać z kochaneczkiem moim! Kalina z jaworem rozstać się nie może, tak i ja z kochankiem brońże Panie Boże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:40 Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody, zbierała panna czarne jagody— Tam je zbierała, tam spoczywała, bo się nikogo nie spodziewała. Przyjechał do niej Janulek młody, — Oddaj panienko czarne jagody.— Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął: — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.— Ona krzyknęła; rety la Boga! słońce niziuchno, daleka droga.— — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.— Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca I szła do domu gdyby lilija, Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie! Panienka na to nic nie wyrzekła, rzuciła chustkę—do dom uciekła W domu śpiewała, albo płakała, Jasia swojego wciąż wyglądała.... Wyjrzała okuem: do sadu droga, wyjrzała drugiem: westchła do Boga.. wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie.... — Cóż to za radość u nas, oj będzie, oj będzie, będzie, bom go poznała, kiwa chusteczką, com mu ją dała.... Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie, matka zobaczy—będzie w kłopocie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41 Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu w czystem polu lecący, Niechaj usłyszy moja dziewczyna w okieneczku stojący. Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał, dziewczyna usłyszała. Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy, dawnom cię nie widziała. Czemuś nie przybył o mój najmilszy, jak ja nakazywała. Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu? czy matka nie kazała? Oj miał ja konia i był ja doma, i matka mnie kazała, Najmłodsza siostra, lat nie dorosła, oj ta mi odradzała. Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku, nie będzie ciebie chciała, Już po wianeczku, już po kwiateczku, na cóż ci się już zdała? Poszła na kwiatki, bojąc się matki, oj do ogródka swojego. Urwała listek, opadł jej wszystek, ziołeńka drobniuchnego. Poszła na kwiatki, bojąc się matki, i po ogródku biegła; Chciała wić wianek z siedmiu rumianek, już go uwić nie mogła. Listki opadły, kwiatki pobladły, dziewczyna zapłakała, Oj nieszczęśliwa moja godzina, czegom ja doczekała! Ani ja panna, ani ja wdowa, ani Jasiowa żona. Ino ja chodzę po tym ganeczku, i zawdy zasmucona. Jeszcze nie świta, matula pyta: -— gdzieś córko wianek działa?— Temum go dała, kogom kochała, cóżem z nim czynić miała? Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku do tamtśj co bogata, Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz, ona się będzie śmiała. Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku do ubogiej sieroty, Ty się upijesz i spać położysz, ona pójdzie do roboty Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41 Kuje zieziula, kuje siweńka po sadzie latający. Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka, u ludzi chorujący. Bodaj zieziula, bodaj siweńka już więcćj nie kowala. Ej wy ko wal a ojca, mateńkę i ja sierotą została. Ej wykowała ojca, mateńkę, wykujże i muie sarnę, Niech ja po swoim ojcu, mateńce sierotą nie zostanę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41 Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T), Gołąbka chować—w nowój komorze. Do komory poszła—drzwi uchyliła, Gołąbek uciekł—nie obaczyła. I upadł-ci jój—na dużym lesie, Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie, I upadł-ci jćj—w polu na dębie, Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie! I upadł-ci jój w sadzie na wiśni, Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy! I upadł-ci jśj—-niżój na płocie, Ona go wola—dyź, dyź klejnocie! I upadł-ci jćj—bliżej na ganku, Ona go woła—dyź, dyź kochanku! I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu, Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42 Miesiąc świeci, słońce grzeje, —Gdzie odjeżdżasz serce moje? Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz, Podobno ty już inną masz? —Innśj nie mam, żadnój nie chcę, Wolę ciebie moje serce. Choćbym i chciał,, to nie mogę, Już odjeżdżam w dużą drogę. Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie). Puszczaj kamień po tej wodzie: Jeźli kamień będzie pływał, Będę u cię Kasiu bywał.— Oj dziewczę się domyśliło, Z drzewa kamień utoczyło, —Pływajże kamyczku, pływaj! A ty Jasiu u mnie bywaj.— —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie) Puszczaj piórko po tej wodzie. Jeźli piórko pójdzie do dna, Toś ty jeszcze wianka godna.— A dziewczę się domyśliło, Złotem piórko napuściło. —Oj idźże ty piórko do dna, Bo ja jeszcze wianka godna.— Idzie woda po dolinie. —Już twój wianek marnie ginie. — —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj, Bo mój wianek dobrze leży. Bodaj byłam martwa stała, Niżbym tego doczekała.-— •—Cytże dziewczę nie klnij sobie, Bo mnie gorzej niźli tobie. Ja twój wianek nosić muszę, Bom go wziął na moją duszę.— Chodzi konik po podwórzu, A łzy mu się z oczu toczą. —Czekaj koniku jedyny, Powiedz mi, jakie nowiny? A jak konik tupnął nogą, Mój Jasieńko płynie wodą. Skoro dziewczyna ujrzała, Zaraz na ziemię zemdlała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42 U jeziora bystra woda. Kąpała się Kasia młoda; TJ jeziora się kąpała, Na Jasieńka narzekała. —Kasiuleńku po twój prawdzie. Puść no kamień po tej wodzie i t. d. •Kończą zaś: Tam na morzu biały kamień, Rozstańmy się Kasiu na nim. Ty z kamienia pójdziesz w wodę, Ja zostanę chłopak młody Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42 Hej cztery Jasio konie miał. Wszystkie złotem podkował. Hej wszystkie cztery zarżały; Jak Jasieńka ujrzały. Hej cicho konie nie rżyjcie, Napasę was na życie. Hej sam usiądę za miedzą, Niech się konie najedzą. Hej z góry konie stąpajcie. Srebrem, złotem brząkajcie Hej z góry na most stąpają, Srebrem, złotem brząkają. Hej nie pojadę do wdowy, Pogubi konik podkowy. Hej tylko pojadę do młodej, Do tej pięknćj urody. Hej matka córkę wydaje, Sznuróweczka nie staje. Hej nadsztukuję wstążeczką. Będę ładną dzieweczką. Hej żebyś zlotem stawiła, Już nie będziesz, jak była. Hej wczoraj byłam z róży kwiat, Dzisiaj mi się zmienił świat Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43 Hej cztery Jasio konie miał. Wszystkie złotem podkował. Hej wszystkie cztery zarżały; Jak Jasieńka ujrzały. Hej cicho konie nie rżyjcie, Napasę was na życie. Hej sam usiądę za miedzą, Niech się konie najedzą. Hej z góry konie stąpajcie. Srebrem, złotem brząkajcie Hej z góry na most stąpają, Srebrem, złotem brząkają. Hej nie pojadę do wdowy, Pogubi konik podkowy. Hej tylko pojadę do młodej, Do tej pięknćj urody. Hej matka córkę wydaje, Sznuróweczka nie staje. Hej nadsztukuję wstążeczką. Będę ładną dzieweczką. Hej żebyś zlotem stawiła, Już nie będziesz, jak była. Hej wczoraj byłam z róży kwiat, Dzisiaj mi się zmienił świat' Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43 Tam na górze, tam po dole gołębie gruchają, Nie użyłam rozkoszeńki, latkaż mnie mijają. Rozkoszeńki nie użyła, używać nie będę, Po czómże te młode lata wspominać ja będę? Latkaż moje młodziusieńkie! i piękna uroda! Poszły one, popłynęły, jak w dunaju woda,... Zakładajcie siwe konie, zakładajcie gniade, Oj usiędę i pogonię latka moje młode. I dognała młode lata na klonowym moście: Wracajcie się młode lata chociaż do mnie w goście. ,.Nie powrócim, nie powrócim, ho nie ma do czego, Było tobie szanowaci z drowi czka swojego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43 Porównaj Boże góry z dołami, niech będzie równiusieńko. Przyprowadź Panie moje kochanie w niedzielę raniusieńko. Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę, nie dbam, choć konika strudzi. Bo moje serce, strapione wielce, najnieszczęśliwsza ja z ludzi. Aj niema sianka, tylko owsianka, na tóm szerokióm polu, Przyprowadź Boże mego kochanka, na wronym koniu. Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny, Przez zieloną dąbrowę Rozpuścił cugle, rozpuścił złote, konikowi na głowę. Nie takci mi żal tych złotych cugli, com je opuścił, Bardziej cię mnie żal dziewczyno, com ciebie opuścił. I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,. teraz nie buja, I ta dziewczyna, co przedtem hulała, teraz nie hula. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44 —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3 Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?— —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą? Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.— —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści, Czy się nie zielenią—na topoli liście. Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka, Nie widać, nie słychać—na topoli listka. "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić, Będę podlewała—będę Boga prosić. Oj już się topola —rozwijać zaczyna, Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna? Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną, Czyli ja topolą—podlewam daremno? Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała, A smutna dziewczyna—żałośnie płakała. Pada deszczyk, pada—na konika ślizko, Powiadają ludzie—że mój miły blizko. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij, Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą, Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44 Dolina, dolina, a w dolinie sosna, —Powiedzcież mnie matko moja, dla kogom urosła? — — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody, Byś nosiła ze studzienki w koneweczce wody.— Na moście dudniało i psy zaszczekały, Bo dziewczyny jechał w swaty starosta zgrzybiały. Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna. —Czemu w wodę patrzysz smutno ty moja jedyna?— —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać, Kiedy muszę życie stracie lub z domu uciekać!— —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?— —Nie mnie bieda, lecz mnie matka za starego daje.— W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła, Jednym główkę uwieńczyła, drugi powiesiła. Powiesiła wianek w komorze za drzwiami Siła razy matka wejrzy, zaleje się Izami. Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna, Że z rozpaczy utonęła nadobna dziewczyna. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44 Kąpała się Kasia w morzu, A koniki chodzą w zbożu. I przyjechał Jasio z pola, Zajął koniki do dwora. Kasia za nim z talarami, —Wypuść koniki kochany.— —Talary te schowaj sobie, Przyjmij mię jeno do siebie.—- —Wieczorem Jasiu, wieczorem, Będzie komora otworem ... —Pomaluśku Jasiu stąpaj, Podkóweczkami nie brząkaj, Bo matula leży w ciszy, Kto się ruszy, wszystko słyszy.— Pani matka usłyszała, Na starego zawołała: —Wstańże stary, wstań niebożę, Ktoś u Kasi jest w komorze!— Nim się stary z łoża stoczył, Jasio okienkiem wyskoczył. I wyskoczył i wyświsnął, Knsię za rączkę uścisnął. —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa, Ja kawaler, a ty wdowa.— —Ma mój ojciec trzysta koni I mój wianeczek dogoni.— •—-Żeby on miał drugie trzysta, Już nie będziesz panna czysta. Przychodź Kasiu na ryneczek, Nabiorę ci na czepeczek. Kasia po ryneczku chodzi, Jas' za rączkę drugą, wodzi. Kasia stała, zadumała, Białe rączki załamała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:03 U młynarza Marcina, Jest tam piękna dziewczyna. Starosta się dowiedział, Do młynarza posółal. —Idź młynarzu do pana, Bo jest prędka posłana.— Idzie młynarz i duma: Cóż ten pan do mnie ma? Młynarz na próg wstępuje, Pan go winem częstuje. —Pij młynarzu to wino, Nie piłeś go jak żywo; Pij młynarzu, maszli pić, Kasia musi moją być.— —Weź mi panie, co ja mam, Ja swej Kasiuni nie dam. Weź mi woły i konie, .Ta swą Kasię obronię, AVeź mi panie i świnie, Ja swą Kasię przebiję!— Starosta się rozgniewał I młynarza precz wygnał.... Że nie mógł z nim poradzić7 Kazał siebie w wór wsadzie. —Zawieźcie mnie do młyna, Gdzie Kasieńka jedyna. A nie stawcie mnie w sieni, Bo mię zmielą dla świni. I nie stawcie w mielnicy, Bo mię zdziobią indycy. Ani stawcie na schodzie, Bo mię zmielą po słodzie. Lecz postawcie w komorze, Gdzie Kasieńki jest łoże.— Jeszcze nie ma północy, Wór na łoże się toczy. — Co u licha za zboże, Co się toczy na loże?—- — Cicho Kasiu, nie wołaj, Ja Kaniowski Mikołaj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:03 Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj ojczeńku sokole.:— Ojczeńko wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: — Trzymaj mateńko sokole.— Mateńka wianka nie wstrzymała. Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj braciszku sokole.— Braciszek wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj siostrzyczko sokole.— Siostrzyczka wianka nie wstrzymała, Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj Jasieńku sokole.— Jasieńko wianek wstrzymał, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04 Rozsypała Kasieńka drobną ruteńkę po stole, Ej po stole, po cisowym, po obrusie bielonym. Któż tę ruteńkę pozbiera, Kasieńce wianek uwić ma? Ruteńka moja drobna, zielona, we trzy rzędy sadzona. Ojczeńko rutki nie zbiera, bo w nićj nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04 Mateńka rutki nie zbiera, bo w niej nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04 Jasieńko rutkę pozbierał. Bo w nićj nadzieję wszystką, miał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:05 Nadobna Kasiulenka Po pod lasem chodziła, Kalineczkę lamala. Do liczka przykładała, Swego tatulka pytała: —Czy będę ja takaja, Jak taja kalinaja?— —Będziesz córeńko, będziesz, Dokąd u mnie pobędziesz A jak pójdziesz do świekruchy. Wysuszysz swą główeńkę, Jak wiater kalineńkę, I spadnie z ciebie krasa, Jak z kalineńki rosa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:07 Ubrał się pięknie—na konika siędzie, Wnet u Maryś będzie! Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego, Co się i djabła nie zlęknie! Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy, Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy! Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli, Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:07 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:12 Błogosławcież panie dziadku wnuczusi, Sieroteńka nie ma ojca, matusi! Błogosławcież panie dziadku sierocie, Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie. Błogosławcież panie dziadku dziewczynie, Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie. Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub, Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg. Błogosławcież sierocie wy ludzie, Bo na ten ślub do kościoła już idzie. A przełaźże panno młoda przez progi, A uchwyćże swego dziadka za nogi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:12 A co w komorze stuka, Anusia mateńki szuka. —Odezwij się mateńko! Bo mnie dziś bez ciebie ciężko: —Nie odezwę się dzieciątko, Zbudował mnie stolarz wieczny dom'. Ani słoneńko dogrzeje, Ani wietrzyk dowieje. Oj spuśćże mnie Boże Ciemną chmurą do ziemicy, Drobnym deszczykiem do świetlicy. Oj niech ja napatrzę się Swego dziecięcia na posadzie, Czy dobrze urządzono? Czy na kabru posadzono? Oj nie dobrze urządzono. Oj nie na kubru posadzono! Ona żałośnie plącze, Jak ziedulka' kuje, Jak słowiczek wyśpiewuje, Na sadenku wiśniowym Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:14 Przede wroty—kwiatek zlotyr lilija, lil i ja I Prowadźże nas do kościoła Maryja, Maryja! Marysia idzie, lilija stoi, Mija ją, mija ją, Matula idzie, a opłakuje, Zbiera ją, zbiera ją i t. d. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:14 Już my idziemy, Już dochodziemy pod ten kościelny zamek. Będziem oglądać Najświętszej panny domek. Najświętsza Panna dobrze czyni, Całemu światu gospodyni. Najświętsza Panna stadła łączy, Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący, A na onćj górze, Na jedwabnym sznurze, Dwoje drzewa pływa: Jedno kalinowe, Drugie jaworowe. A pod kalinowem, A pod jaworowym Dziewczyna białóm szyciem wyszywa. Jedno kalinowe, Jedno jaworowe'), Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera. Ożyli ci ojca żal? Czyli ci matki żal? Czyli jakiej rodziny? —Ojca mi'nie żal, Matki mi nie żal, Ani żadnej rodziny. Komum rączkę raz dała, Temu będę ślubowała.— Przeleciał sokół przez pański okół, pióreczka na nim zadrżały. Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się, Masz-ci czas niemały. Rozmyślajże się, rozmyślajże się, Masz-ci czas niemały. Bo to nie na roczek, ani na tydzień, Ale na wiek cały. Rozmyślajże się w każdy dzień, Masz-ci czas niemały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15 Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele, Nie będzie bez cię żadne wesele Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł, Nie robiłbyś ty z panienek niewiast. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Ale ty chmielu na tyczki włazisz, Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka, Nie będzie bez cię piwo, gorzałka. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15 Przede wroty kamień zloty, (lub: Przede dworem biały kamień), śliczna lilija. Uwijże mi z ruty wieniec, panno Zofija! Odziej szaty najpiękniejsze, wyjdzi przed wrota. •Jedzie do cię piękny młodzian, cały od złota. Jedzie, jedzie piękny młodzian^ kochaneczek mój. Bo wyparska, rży zdałeka jego siwy koń. Otwórzcie mu pacholicy szeroko wrota, Żeby ten jego koniczek nie obtarł złota. Posypcie mu pacholicy popielec pod próg. Żeby sobie ten koniczek nie powalał nóg. Połóżcie mu pacholicy kobierzec na próg, Żeby sobie ten koniczek nie potłukł nóg. Nakryjcie mu pacholicy cyprysowy stół, Postawcie mu na tym stole różny marcypan. Odstąpiła się gniewając nie takich chciała! (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno nie przywitała) —Byłbym ja tu nie przyjechał, aleś kazała. Kazałam ja ci to prawda, tobie samemu A tyś przywiózł grzeczniejszego ku sercu memu. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15 Pod borem sosna gorzała, Pod sosną, panna stojała Skry na nią, padały, Szaty na niój gorzały. Nie dbała. Przyjechał do niój stary pan, Zarzucił na nią swój żupan, Onać go nie chciała. Boć się jego bojała. Stary-ć on. Przyjechał do niój jego syn. Zarzucił na nią swój żupan, Mówił do niej słóweczko: Siadaj ze mną dzieweczko. Ona z nim. Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci sygnet swój, A ten sygnet szczero-złoty, Warszawskiej on roboty, Jasio mój Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci wieniec swój. Ale ten wienec ruciany, Perłami wysadzany, Jasio mój! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:16 Jużże swatkowie przed wrotami grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: — Hej nie boję się, bej nie boję się, U swego ojcseńka zostanę się. Jużże swatkowie na podwórzu grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swój mateńki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej sieni grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swego braciszka zostanę się. Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swej siostrzyczki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej komorze grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej już boję się, hej już boję się, TJ swego Jasieńka zostanę się. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:18 Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie, Nic nie pomoże twoje płakanie. Nic płakanie nie pomoże, Bo już konie stoją w wozie, Pojedziemy wraz. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu ojcu nie dziękowała. Dziękuję ci panie ojcze, Że bywali za mnie goście, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani matce nie dziękowała. Dziękuję ci pani matko, Chowałaś mnie pięknie, gładko, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu bratu nie dziękowała. Dziękuję ci panie bracie, Żeś mię chował w swojćj chacie, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani siostrze nie dziękowała. Dziękuję ci pani siostro, Byłaś nieraz na mnie ostrą,, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała Dziękuję warn steczki, dróżki, Co chodziły moje nóżki, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom ogródkowi nie dziękowała. Dziękuję ci ogródeczku, Com chodziła w tym wianeczku. Teraz nie będę. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom stołom, ławom nie dziękowała. Dziękuję wara stoi}', ławy, Co me rączki pomywały, Teraz nie będą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:18 Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała, Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała? Teraz ci się muszę uczyć: Umieść, ugnieść, uprać, uszyć, Matulu moja! Lepiej było u matuli słuchać muzyki, Kiedy grali i śpiewali jako słowiki. Teraz ci ja muszę robić, I do muzyki nie chodzić, Matulu moja! Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła, Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła. Trudno teraz ładnie chodzić, Boć ja ciężko muszę robić, Matulu moja! Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma, Nie użyje nic dobrego za mężem żona. Tylko biedy i niewoli, Od kłopotu głowa boli, Matulu moja! Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego, Nóżki ściskam i całuję z serca prawego. Nóżki ściskam i całuję, Za wychowanie dziękuję, Matulu moja! A i was się pana ojca wcale nie boję, I o łaskę pana ojca więcój nie stoję. Bijał-ci mnie bez przyczyny, Już mnie bierze Jasio miły, Przyjaciel wieczny. Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała, I kochać go i szanować przyobiecała. Szanować go aż do śmierci, Dopomóżcie wszyscy święci, Sam Panie Boże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19 Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora, Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała. Stanęła jak biała lilija przy drodze, Patrzała którędy rodzina jój pójdzie. Rodzina jedzie—białą liliję mija! Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój. Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19 Stoi lipeńka—stoi zielona, listeczki opuściła, Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna, z rutki wianeczek wiła, Oj czego płaczesz—moja dziewczyno, ach cóż ci za niedola? Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu, oj będziesz-ci go miała. 0 mój Jasieńku—o mój jedyny! da stałać mi się szkoda, Uwiłam-ci ja—parę wianuszków, zabrała mi je woda. Moja dziewczyno—moja jedyno nie frasuj ty się o nie. Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi, popłynąć one po nie. Już jeden płynie—po rokicinie, wianeczka sięgający, Już drugi płynie—aż się odchynie, wianka nie dostający. Łabędzie płyną—wianeczki toną, bystra je woda garnie, Moje wianeczki—z drobnój ruteczki, mam-li was stracić marnie? Łabędzie płyną—wianeczki giną, bystra je woda niesie; Nie masz wianeczka—moja Kasieczka, już ja cię nie pocieszę. Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie! Wianeczka nie przyniosły, Tylko rąbeczek—to na czepeczek, na twoje złote włosy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:20 Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:20 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:21 Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie, hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie, hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie. Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie, hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie. Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną, hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną. Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie, hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie. Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię, hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię. Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął, hej! hej! mocny Boże—i sam utonął. Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu, hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu. Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął, hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął. Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił, hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił. Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie, hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie. Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda, hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda. Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie, hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie. Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki. Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby, hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby. Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko, hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki. Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina, hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina. W innej odmianie pieśń ta zaczyna się Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie, I uwijem parę wianków—na zalecanie. Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę, I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę. Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:22 Dziewczę piękne na urodzie, Twarz jak dwie jagodzie, Stojała nad brzegiem rzeczki, I rzucała dwa wianeczki. Oj płyną, płyną! oj toną, toną! Marysia się smuci, bo już Jasio jej kochany, do swej dziewczyny, do swój jedynej, pewnie nie wróci! I rzuciła trzeci wianek. Oj czy po kolędzie jej Jasieuko ukochany, tam jak kościół malowany, brać z nią, ślub będzie? Wianek pływa]—wianek pływał, Jasio się zadumał. —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy. —Jużci nie pójdę do inszój; pojedziewa do kościoła, moja Maryś niewesoła. Tam nam będą grać, i ślub dawać. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:22 Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja! Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja! A zapalili sobótkę—leluja! I piją piwo, i piją wódkę—leluja! Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja! Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja! —Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja! Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja! —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja! Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja! —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja! —Kamień rośnie bez korzenia—leluja! —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja! —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja! -—A cóż gore bez płomienia?—leluja! —Cnota gore bez płomienia—-leluja Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23 Sobótka. Dzisiaj wieczór krótki, Zapalmy sobótki. Hej dziewki wybrane! Byłem przepasane, Tańcujcie na dworze, Aż do rannój zorze, Aż do świtania. Lecz nie bez grania. Hej grajki wybrane! Byłem przepasane, Dudy niechaj zagrzmią, Kotły, trąby zagrzmią, Niech skrzypią skrzy pęczki, Piszczą piszczateczki, W bęben niech biją, Piwo niech piją. Hej chłopcy wybrane! Byłem przepasane, Z dziewkami skakajcie, Pożar rozpalajcie, Kładąc s'wierkowe, Drzewo cisowe. Palmy sobótki, Bo wieczór krótki! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23 Ku Dunajowi ku głębokiemu, Oj ku lasowi ku zielonemu, Oj palą, palą, palą sobótkę, I piją piwo i piją wódkę. Kto na sobótce nie będzie, Główka go boleć wciąż będzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23 —Janie, Janie, Święty Janie! Cożeś nam przyniósł nowego, Cożeś nam przyniósł pięknego? Janie, Janie, Święty Janie!— —Przyniosłem ja rosy, Dzieweczkom dla krasy Także macierzanki, Panienkom na wianki, Janie! Janie! Święty Janie! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:24 Święty Janie! pytam się ciebie samego, Cóżeś nam przyniósł dobrego? —Przyniosłem wara rosy Parobkom do kosy, Przyniosłem wam piwa, Dziewczętom do żniwa. Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni? — To mój wiaueczek płynie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni. Płynie po wodzie, płynie po dole. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:24 Przepióreczko mala, Gdzież się będziesz cliowala? My pszenicę już wyżęli, W snopy powiązali, W kopy poskładali. Plon niesiem plon! W jegomości dom! Bodaj zdrowa plonowała, Każda kopa sto korcy dała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:25 Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole! Bo już nie przyjdziem w to czyste pole. Plon niesiem plon! Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko! Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko. Plon niesiem plon! Bodaj zdrowo plonowała, Po cztery korce kopa dawała. Plon niesiem plon! Otwieraj panie nowe wierzeje, Bo się na polu już klos nie chwieje. Plon niesiem plon! Otwieraj panie szerokie wrota, Niesiem wianuszek z samego złota. Plon niesiem plon! Wyjdzijże panie na ten ganeczek, Przyjm od dziewczyny panie wianeczek. Plon niesiem plon! Zaścielaj panie stoły i ławy, Jedzie do ciebie gos'ć niebywały. Plon niesiem plou! Me żałuj panie siwego źrebca, Szlij po muzykę choć do Królewca. Plon niesieni plon! Nie żałuj panie siwego konia, Szlij po muzykę choć do Torunia. Plon niesieni plon! Bodaj zdrowo plonowała, Za tak roczek doczekała. Plon niesiem plon! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:26 Poteni'my zytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku uo Krakowa odwieź. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:26 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. (mowa o lodzlac,h dwar$ldch) 3. A ty stróżu otworz wrot.a, bo idzie pal1ska hołota. 4, A ty rz0l1ca otwórz sieni, bośmy panu dobrz e że,ni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała ! 3. Wyjdżi j panie na ga.necek, przJrjm od dziewcyny wia.necek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za. rok ż ć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27 Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. (mowa o lodzlac,h dwar$ldch) Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27 A ty stróżu otworz wrot.a, bo idzie pal1ska hołota Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27 A ty rz0l1ca otwórz sieni, bośmy panu dobrz e że,ni (żęli). Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27 Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28 Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała ! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28 Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28 Wyjdżi j panie na ga.necek, przJrjm od dziewcyny wia.necek. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28 Bodaj zdrowi pożywali, a za. rok ż ć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29 bo go tam ynarec')d - zazeny (zażęł'Y) za to by sie gorzś.łeeki - napił).. :3. Zaprzęg j-ze parobecku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29 4. A jest-ci tam jahkmeeka - w dolinie, a któz tam tej panienki - nie minie. 5. kady (gdzie) te:t to jablusko - upadnie, to sie tez tam ta panienka, - dostanie. 6. Przjrjechali zalotnicy - z Krakows: a pÓjdź-ze ty, ty panienko - do Lhowa. 7. Po cÓz wy mnie tam do Lbowa - \voracie. kiej z Krakowa ni wianecka - nie macie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30 A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę, hej nam hej! A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka, hej nam hej! Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane, hej nam hej! Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana, hej nam hej! Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,') hej nam hej! Komu ona szyje?—nadobnej królowćj, hej nam hej! A co jój za to—królowa daruje? hej nam hej! Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek, hej nam hej! I puściła ci go—po bystrym dunaju, hej nam hej! Płynie, płynie—złoty pierścioneczek, hej nam hej! I wypłynął ci—na złotą łączkę. hej nam hej! Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie, hej nam hej! po tej trawie—śliczne chodzą, pawie, liej nam hej! Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała, hej nam hej! Pióreczka zbierała—wianeczki wijała, hej nam hej! Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden, hej nam hej ! —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję, hej nam hej! —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój, hej nam hej! Ani się mamunia— o tobie nie dowie, hej nam hej! Ani też tatunio—o cię nie usłyszy, hej nam hej! Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy, hej nam hej! Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli, hej nam liej Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30 Hej leluja! Na śród dworu jawor stoi, Na jaworze złota rzęsa: Wybiegła nadobna dziewczyna, Rozpuściła biały fartuszek Przylecieli rajskie ptaszęta, Otrzęśli te złote rzęsy, Wybiegła nadobna dziewczyna, I pozbierała złote rzęsy. I skoczyła do zlotniczka: —Złotniczku, namieśniczeńku! Ulejże mi złoty kubek, Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).— —Któż mi się będzie z niego napijał? —Sam Pan Jezus z aniołami, I Maryja z dziewicami; Nadobna dzieweczka z parobeczkami.— A w niedzielę rano, Do dziewczyny jadą, Niosą podarunki: Złociste pierścionki. —Bywajże nam zdrowa, Nam kolędę dała, Tobie kolędeczka, A nam wina beczka. Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja: Talerze pod ławą, Zarosły murawą, Hej! leluja! Kolędę nam dajcie, Kolędę nam dajcie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30 Że się nam zjawiło odkupienie nowe. Chrystus nam się narodził, By nas wyswobodził Od niewoli szatańskiej. Nam się nie dostało szczęścia takowego, Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego Jezusa Chrystusa, Choćby nasza dusza Serdecznie go uściśla. U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie, Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie. Mawa izbów wiele, I ciepłe pościele, Byłbyś leżał wygodnie. Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają, Uzdy i siekiery w lasach zabierają, Jednak byśwa byli Choć w nocy zwozili Suche drewka dla ciebie! Miałbyś buraczki i kapustę Panie, Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie, Mleko z jagiełkami, Chlebek z kartoflami Z miodem wódki flaszeczki A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli, I kaszy gryczanój tłusto nakrasili. Zając, kuropatwy, Choć połów niełatwy, Byłby Panie dla ciebie! Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego, Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego. Faworek nie drogi, Kurpiki na nogi, Bylibyśwa zrządzili. A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy, Tylko swym bachurom napasali brzuchy. I chłodno i głodno, W niczóm nie dogodno, Trzymali cię nasz Panie! A że się tak Panie podobało tobie, Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie, Przyjmij szczere chęci, Miej Kurpiów w pamięci, Ty na puszczy i Niebie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31 Pode Lwowem łączka zielona, Jaś koniki pasie, Lwowa dobywać chce Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu parę bucików; On bucików nie chce, Lwowa dobywać chce. Pode Lwowem łączka zielona, Jas' koniki pasie, Lwowa dobywać chce. Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu czapkę od złota; On czapeczki nie chce, Lwowa dobywać chce. I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki, kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie: I wywiedli mu pannę od złota; Wszystkiego poniechał Z dziewczyną, pojechał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31 O matusiu moja, Wydajcie mię w czas do ludzi, Niechże mi się świat nie nudzi, Matusiu moja! O córusiu moja, Kiedyś ty bardzo młoda, Jeszcze cię za chłopa szkoda, Córusiu moja! O matusiu moja, Jak to dobrze matce z ojcem, Także mnie też z młodym chłopcem, Matusiu moja! O córusiu moja, Będziesz ci ty chłopa syta, Dziewięć razy na dzień bita, Córusiu moja! O matusiu moja-, Jak mnie będzie bardzo bijał, Nie będzie mi w domu miło, Matusiu moja! O córusiu moja, Weźmie-ci on kija z sobą, Przepędzi cię nazad do dom, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy się o to nie pytajcie, A mnie posag wydawajcie, We świat wędruję! O córusiu moja, Jak ty będziesz wędrowała, To ja będę umierała, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy ta sami umierajcie, A mnie posag wydawajcie Matusiu moja! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31 O założeniu klasztoru na Łysej górze Był król na łowach, Jeździł po borach. Trąby grają, Psy szczekają, Po borach. A wtóru jeleń z uboczy, Z złotym rogiem wyskoczy, Król naciąguie cięciwy, Pada jeleń nieżywy, Na borach. Król wesoło zakrzyczy, Ewą się kundle ze smyczy, Biegną strzelcy na łowach, Po borach, po borach, Na łowach. W końcu rogu złotego, Obraz Syna Bożego: W kolo wielka jasność, Taka była zacność Obrazu świętego. Wszyscy się zbiegali, Razem poklękali, I na górze, na onój ±\'a górze zielonej Klasztor budowali. Tam w organy grają, Ludzie się schadzają, Nabożnie śpiewają Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:32 Pieśń starożytna o Mazurach Mazurowie mili Gdzieście się popili? —W Warce na gorzałce, W Czersku na złem piwsku. Jechali przez pole, Złamali dwie kole. Mazowiecki kaftan Zgoninami natkan. Co się Mazur ruszy, Z kaftana się kruszy: Więc wąsy odyma, Eohatynę trzyma. Mazurowie naszy, Po jaglanój kaszy, Słone wąsy mają, Piwemje zmywają. Skoro se podpiją Wnet chłopa zabiją. Szarszan zardzewiały Z poszew opadały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:32 Kijec granowity, Harkabuz ') nabity. Tak jadą na Roki s), Podeprą swe boki. Zstępuj ran z gościńca, Rzuci się do kijca, Potem z harkabuza Wnet poprawi guza. Chociaż w piasku brodzą, Lecz ostrożnie chodzą. Znaj Polaku pany Śmiałe Mazowszany. Gotowi do boju, Z zwadzie i pokoju: A niewiele mierzą, Śmiejąc się uderzą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33 Pojedziemy na łów, na łów Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonój dąbrowy, (lub: pod gaiczek zielony) Towarzyszu mój! A tan) biegnie zając, zając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zająca uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam bieguie sobol, sobol, Towarzyszu mój! Puszezaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie panna, panna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Towarzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie sobol i panna, Towarzyszu mój! Kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Tobie siodło a mnie koń, Terazże się zemną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla a twój kij, Terazże się ze mną bij, Towarzyszu mój! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33 Siedzi sobie zając pod miedzą A myśliwi o nim nie wiedzą, Psy po polu rozpuścili, Krzyk i łoskot uczynili:,- Był tu kot! był tu kot! Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał. Wybiegł nieborak w pole, Jedni w górze, drudzy w dole, Czekają, czekają Radzi rau, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta. To bruzdą, to przez zagony, Bieży prędko choć strudzony, Jak może, jak może. Obejrzy się zając po chwili, A myśliwi charty spuścili; Wszyscy gonią naszczekując, A on testament zmyślając, Narzeka, narzeka: Nie wiem com takie£b uczynił, Com panom myśliwym zawinił? Że tak wielu mnie jednego Gonią zwierza ubogiego Jak zdrajcę, jak zdrajcę! (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił, Czy jakową szkodę uczynił? Ja ubogi trawką żyję, Zamiast wina rosę piję, Sierota, sierota!) Siedzę sobie w zbożu jak w domu, Nie uczynię szkody nikomu; Jeźli też w kapuście siadam, Po li&ficzku na dzień zjadam, Nie jak wół, nie jak wół! Grochu nie wytłoczę, ni prosa, A w jęczmień nie pójdę, bo rosa; Ja kusy uciekać muszę, Ocalając swoją duszę, Bo mi żal, bo mi żal! Gęsi, kur, kaczek nie trapię, Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię; Nie przebudzę i czujnego. Nie rozgonię i małego Z drogi zawsze schodzę każdemu, Chociaż i dziecięciu małemu; W lesie nie odrę nikogo, Przecie się ze mną tak srogo Rozpuścili charty ze smyczą, Rozumieli, że go uchwycą; A tu tu tu sa sa sa sa! A ja czómprędzój do łasa! Już ja pan, już ja pan! Wróćcież się charty biednięta, Nie będziecie mieli zwierzęta: A już-ci się posmucili, I paszczęki pokrzywili, Zając sobie w kniei śpi, dyszy, A myśliwi zmokli jak myszy; Także psy, także psy. A skoro zajączek jest w lesie, Na myśliwych kosmyk podniesie: Całujcie mnie w kurtę wszyscy, Doganiacze i myśliwcy, Skorom tu, skorom tu! A corn uciekając pogubił, Tom panom myśliwym poślubił, W testamencie zapisuję, Patiom myśliwym daruję Na bankiet, na bankiet! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33 Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze? Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze: Oj kot pani matko^kot, kot! Narobił rai w pokoiku łoskot. —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha? —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha: Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr! Z takim stukiem do pokoju mi wpadł. Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka? Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy? Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy? Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot, Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi? Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce? Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła! Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34 U naszego pana trzy córki we dworze; A dla każdej córki wór złota w komorze. Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie, Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie. Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta, Miody pan kasztelan i młody starosta. Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele, Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele. Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele, A we dworze wielkie spramiją. wesele. Przyjechali sami, pojadą nrerianii, Przyjechali bez żon, pojadą z żonami. —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga! Byś dostała męża, prośże Pana Boga.— Siostra w domu plącze, że sama została. —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała. Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu. Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu. —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego, Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego. Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną. Bo cóż będę robić sama w domu jedna?— Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze, A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.— U naszego pana wielki płacz we dworze, Bo umarła panna, zlituj się mój Boże Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34 Szla po niebie ciemna chmura, a za nią szła sina. Porodziła młoda wdowa do żołnierzy syna. Porodziła ona jego o ciemniutkiej nocy, Dała jemu białe liczko a czarniutkie oczy. —Byłoż tobie moja matko liczka mnie nie dawać, Oj kiedy mają mnie matko zapiał kukuryku. ATie zobaczysz matko syna, póki twego wieku. —Kiedyż, kiedyż mój ty synie wrócisz do mnie w goście? —Wtedy bgdę, wtedy wrócę do mej matki w goście Jak wyrośnie w tej tu izbie trawa na pomoście Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34 Krakowiak Albo my to jacy tacy, jacy tacy Chłopcy krakowiacy podkówki stalowe nowiusieńkie, nowe *** I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana *** Biała bieluchna sukmana hajże ino obyswana Zosiuniu kochana *** I faworek od kosule com se dostoł od Orsule pod syją spinecka złota złocinecka *** I pasiek okowany z skóry biały, wykręcany cęteckami, rzemyckami kółeckami nasadzany mosiężne kółecka dała kochanecka *** Na kapciuch wyprawny rzemień hubka, krzesiwko i krzemień cybuch i fajecka dała kochanecka *** Mam pieniądze za owsiki a jak kocham syćkie dziewki cęsto z niemi stracę gdzie którą obacę *** Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje *** Cas by mi się już zenić nie wiem, którą mam odmienić cyli Kaśkę cy tę Baśkę cyki te Orsule co dała kosule *** Pojąłbym Rozaliją dl sprawiła karazyją ale bardzo płocha boć każdego kocha *** Za Kaską mi dają krowę I gospodarstwa połowę złośnica dziewczyna taka w nij przycyna *** Al. w Marysi dobra dusa za żonę ją pojąć musę mówią mi sąsiedzi daj na zapowiedzi *** Pojedziemy na jarmarek kupiemy se bydląt parę i krowiątko i koźlątko i prosiątko i kurcątko psenicki półmacek hauzu krakowiacek! *** A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35 Krakowiaczek Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry *** Krakowiaczek ci ja Mam pas z kółeczkami Będę się nim pysznił Między panienkami *** Krakowiaczek ci ja Przyznajcie mi tego Siedemdziesiąt kółek U pasika mego *** Siedemdziesiąt kółek u mojego pasa Niech nam sto lat żyje Maciejowa nasza *** Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka *** Krakowiaczek ci ja W Krakowiem się rodził Siedem lat mi było do dziewczyny'm chodził *** Po czem ci to poznać Chłopca krakowiana choć wiater w kieszeni mina jak u pana *** Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach *** A jak ci ja urznę krakowiaka nogi pójdą wiechcie z butów a trzaski z podłogi *** Chłopcy krakowiacy Tarnowskiego pana każcie sobie zagrać dana ino dana *** Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna *** oj nima-ż to nima jako krakowianki bo z nich dobre żonki i stałe kochanki *** Ja se krakowiaczek a tyś krakowianka ja sobie kawaler tyś mija kochanka *** Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie życzę_ć borgować bo będziesz żałować *** Krakowski chłopaczek kupił pannie szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę *** Oj moja dziewczyno krakowiaczek jedzie nie chodź - że za niego bo cię bijał bęzie *** Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35 *** Bodaj się święciła Kawalerska strona Kędy się obrócę Wszędy moja żona *** A cisnę ja cisnę Chusteczkę za Wisłę Sama do mnie przyjdzie O której pomyślę *** Żebym ja był księdzem Tobym śluby dawał Która dziewka ładna Sobiebym zostawiał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35 *** Kary konik, kary Za cztery talary Jak mi się wypasie Pojadę po Kasie *** Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka *** A bodaj mnie przódu Wszyscy kaci wzięni Niżem ja postał U Kasicy w sieni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36 *** Z tamtej strony Wisły Kąpała się wrona Kiedyś mnie nie chciała Siedź- że sobie doma *** Nie będę się żenił Tak się będę żywił Dosyć-em garbaty Gorzej bym się skrzywił *** Nie będę się żenił Tego roku jeszcze Cóż mi za niewola Kiej mnie żadna nie chce *** Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36 *** Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga *** Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali *** Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36 *** Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga *** Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali *** Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:38 ** A Kuba pijany przepił dwie sukmany drabi wam do tego wszak to były jego *** Przepił dwie sukmany u pas z nożeńkami abo z kimm przepił ino z dziewuchami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:38 *** Księże kanoniku dobry spowiedniku o duszę się starasz i o ciało zaraz *** Księdzem być matka cię posłała czemuż zakonnicą sama nie została Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39 *** A zalicałem się Siedmioma, siedmioma A ożeniłem się Ze trzema, ze trzema *** Jedna do fartuszka Druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39 *** Powiedziały panny Że ja nie (jest) ładny One-ć nie ładniejse Bodać kata zjadły *** A moja dziewcyno Cy ci Judas cy co? Siedzis jak baryłka Ino-ś się nadęła *** Dziewucho bestyja selmo kanalija w serce-ś mi się wkradła sto katów-eś zjadła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39 *** Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka Posłam za drugiego Dostałam pijaka *** Mój trzeci nieboscyk Bardzo lubił karty Da musę spróbować Jaki będzie czwarty Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40 1.Pożenimy żytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku do Krakowa odwieź. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40 3. A ty stróżu otwórz wrota, bo idzie pańska hołot Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40 4, A ty rzońca otwórz sieni, bośmy panu dobrze żeni (żęli). Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:41 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwó Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:41 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopeńka sto korcy dała ! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:52 3. Wyjdżij panie na ganecek, przyjm od dziewcyny wianecek Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:53 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za rok żąć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:53 1.Pożenimy żytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku do Krakowa odwieź. 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. 3. A ty stróżu otwórz wrota, bo idzie pańska hołota. 4, A ty rzońca otwórz sieni, bośmy panu dobrze żeni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopeńka sto korcy dała ! 3. Wyjdżij panie na ganecek, przyjm od dziewcyny wianecek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za rok żąć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:54 1.U nasego pana zielona podłoga, zjezdzają się ludzie jak do Pana Boga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55 U nasego pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55 U nasego pana zielony podworzec, powiadają ludzie że ma złota korzec, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55 U nasego pana biała kamienica, bodaj się zrodziła owies i pszenica. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56 Bodaj się zrodziła, i kłosy chyliła bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56 U nasego pana piękne konie mają, kiedy je Wypuscą jak łnie skakają. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56 A jesceby óne da piekniejsce były, zeby pacholicek nie był do nich zgniły. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56 Kiedy pan gospodarz pacholicka budzi, to sie pacholicek u dziewcyny chludzi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:57 1.U nasego pana zielona podłoga, zjezdzają się ludzie jak do Pana Doga. 2. U nasego pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego pana zielony podworzec, powiadają ludzie że ma złota korzec, 4. U nasego pana biała kamienica, bodaj się zrodziła owies i pszenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chyliła bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U nasego pana piękne konie mają, kiedy je Wypuscą jak łnie skakają. 7. A jesceby óne da piekniejsce były, zeby pacholicek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospodarz pacholicka budzi, to sie pacholicek u dziewcyny chludzi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:58 Oj za dworem, za dworem subienicka stoi Któż tam będzie wisiał Ekonom z karbowym Oj karbowy za to Bo dziewki całuje A ekonom za to bo ludzi katuje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:01 A wyjzrej-ze ty nas panie - na pole już-ci tam twoje zytko nie chwieje A bo go tam żynarecki - zazeny za to by się gorzałecki napiły zaprzęgaj-ze parobecku w dwie kole a jedźze tu po żynarki na pole A jest ci tam jabłonecka w dolinie a któż też tam tej panienki nie minie a kady tez to jabłuszko upadnie to się też tam ta panienka dostanie Przyjechali zalotnicy do Krakowa a pójdźżę ty panienko do Lwowa Po cóż mnie tam do Lwowa wołacie Kiej z Krakowa ni wianecka nie macie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02 *** Floryjańską bramą wjadę otworzoną biczyskiem se śmigam jak jedwabną struną *** Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe *** We Floryańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni *** Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę *** We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba *** Na Kleparzu sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku się upił *** Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała *** A zegary biją ma ratuśnej wieży jak kto za co płaci tak mu kupiec mierzy *** Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utracę *** Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa embeleusz* jedzie w gronie duchowieństwa *** Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada *** Wjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jakgdbyby opałka *** Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02 Floryjańską bramą wjadę otworzoną biczyskiem se śmigam jak jedwabną struną Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02 Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03 We Floryańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03 Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03 We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03 Na Kleparzu sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku się upił Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03 Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04 Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04 A zegary biją ma ratuśnej wieży jak kto za co płaci tak mu kupiec mierzy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04 Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utracę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04 Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa embeleusz* jedzie w gronie duchowieństwa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:18 Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:18 Wjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jakgdbyby opałka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19 Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19 Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19 Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasałn Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19 *** Floryjańską bramą wjadę otworzoną biczyskiem se śmigam jak jedwabną struną *** Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe *** We Floryańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni *** Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę *** We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba *** Na Kleparzu sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku się upił *** Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała *** A zegary biją ma ratuśnej wieży jak kto za co płaci tak mu kupiec mierzy *** Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utracę *** Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa embeleusz* jedzie w gronie duchowieństwa *** Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada *** Wjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jakgdbyby opałka *** Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał *Jubileusz z 1850 roku na który zjechał nuncjusz papieski Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:21 Kłotnia Mociumdzieja z Mociadziką Wasan starzeć się zaczynasz To wcale nie przyzowicie Czy Asindziej przypominasz Dawne nasze dobre życie? Ja go zwałam Bartłomieju Aśćmnie przecudną Moniką Czy tak Mości Dobrodzieju Tak jest Mościa Dobrodziko Aść przystojnym był ułanem Ja byłam hożą dziewczyną Ty zgodnie ze swoim stanem Lubiłeś karty i wino Wszak raz na Hrabi Pocieju Wygrałeś folwark sonico Czy tak Mości Dobrodzieju? Tak jest Mocia Dobrodziko Zgrabnym Aść byłeś tancerzem A jakimż trzpiotem do tego To bywało jak się zbierzem Tańcujem do upadłego Pamiętasz mio amico Anglez na balu w Oswieju Pomnę Mocia Dobrodziko I ja pomnę Mości Dzieju Dawne czasy Mocia Dziko Dobre czasy Moci Dzieju! Jak to my z tym czasem lecim Czy to Wacan obliczyłeś? Wszakże to w osiemsettrzecim Afekt mi swój oświadczyłeś Przed całą naszą publiką W tydzień po Świętym Andrzeju Tak jest Mocia Dobrodziko Wodzisz Wacan Mości Dzieju Mimo damskie moderacyi I nagabania wszelkiego Trzeba było by wariacji Wyjść za wisusa takiego Dowiodłam nie brak oleju Widząc w tym własne ryzkyko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Poszedłem Mocia Dobrodziejko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Tak niestety Mocia Dziko Potem przepadłeś bez wieści I długie minęły lata Bo z lat górą ze trzydzieści Używałeś sobie świata Dziś powrócić masz myśl dziką Do dawnego przywileju Zgoła Mocia Dobrodziejko Tak tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejki Prawda święta Moci Dzieju Przewąchałem nosem worek Nieźle zgoła napełniony I porządny w mieście dworek I folwarczek opatrzony Gore czapka na złodzieju Byłoby na wdowę Cliquot Czy tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejko Tak, tak Moci Dobrodzieju Nie - nie prawda Mocia Dzikio Ależ ja wzajem Imości Przypomnę niektóre grzechy Kto po śmierci Jegomości W miłostkach szukał pociechy Kto choć pości na oleju Lubi baliki z muzyką Kłamstwo mości Dobrodzieju Prawda szczera Mocia Dziko Głupiś Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Pozwól dokończyć nauki Kto w tym wieku się sznuruje Czarnej używa peruki Nawet brwi sobie farbuje A na twarzy róż na kleju I chemia z całą fizyką Głupić Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Precz mi z oczu Moci Dzieju Do nóg padam Mocia Dziko! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22 Z domu Dzirdzilewiczówna Dumna mojem pochodzeniem Nie ustąpię też nikomu Edukacją i znaczeniem Oraz koligacyą domu Nie lepsza pewnie ode mnie Choćby i Radziwiłłówna Jestem, proszę nie kpić ze mnie Z domu Dziurdziulewiczówna Od dzieciństwa nie przywykła Do żadnej zgoła roboty Jak to moda Niemkom zwykła Ale strzegłam swojej cnoty I usiłowaniem całem Mojej głowy myślą główną Było zostać duszą, ciałem Prawą Dziurdziulewczówną! Tatko mój był niesłychanie Mądry i nie koniec na tem Bo raz takie dał śniadanie Że aż został deputatem Mówił do mnie "to rzecz mała Nie dość być deputatówną Trzeba żebyś ton swój miała Jesteś Dziurdzielewiczówną" A za tatkiem moja mama Co mię tak bardzo pieściła Jak była rozumna sama Tak mnie też i wyuczyła Żem szlachcianką dawnej daty Księżnom i grafiankom równą Że król Popiel był żonaty Z jakąś Dziurdzielewiczówną Miałam lokajeczka Jana Wziętego prosto od sochy I panneczkę co mnie z rana Kładła na nogi pończochy A i guwernantkę miałam Razem z panną Marszałkówną Ale uczyć się nie chciałam Będąc Dziurdziulewiczówną Umiem jednak, proszę spytać Rzeczy nietrudne pojęciu Wcale nie źle pisać, czytać I rachować do dziewięciu Nie wiele mi w głowę wpadło Ale mnie to wszystko równo Mogę być głupią jak sadło Będąc Dziurdziulewiczówną Po francusku sobie mówię Tak jak i największe panie I choć z kim to się rozmówię I zagram na fortepianie Byłam panną niemilczącą jestem mężatką wymowną A zawsze swój takt mającą Słowem Dziurdziulewiczówną Co roku na imieniny Albo jakie wielkie święta Bal u cioteczki Balbiny Albo wuja prezydenta To bywało na nich żadna W tańcu już mnie nie wyrówna Tylko słychać "Jaka ładna Dzisiaj Dziurdziulewiczówna!" Taka piękna parentela Wszystko gdyby szczury w mące I posag nie bagatela Bo blizko cztery tysiące To też sąsiad za sąsiadem Jak te wyżły wszystko równo Leczą wietrząc tylko śladem Za tą Dziurdziulewiczówną Poparzawszy w lewo w prawo Wybrałam sobie jednego Kawalera z dobrą sławą A przytem i nie biednego Żadnych fochów ze mną nie ma Bo u mnie to rzecz jest główna Męża za łeb zawsze trzyma Każda Dziurdziulewiczówna Żyjem z sobą już rok szósty Jest sens w domu i dostatek Mój Ignacy zdrów i tłusty Mamy już pięcioro dziatek Po dwunastu dosyć będzie Bo ze mnie kobieta słowna Taką była zawsze, wszędzie Każda Dziurdzielewiczówna Wiem że chodzą o mnie gadki Jakoby jestem złośnicą I że te małpy sąsiadki Mają mnie za sekutnicę Ale w oczy wszystkie grzeczne A mnie zresztą wszystko równo Niech wiedzą jak niebezpieczne Zajście z Dziurdzielewiczówną! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22 Pod pantoflem Pod pantoflem mój dziadunio Pod pantoflem mój tatunio Pod pantoflem trzech stryjaszków Pod pantoflem to nie plotki Nieboszczycy mojej ciotki Pod pantoflem wszyscy wszędzie Mój też pod pantoflem będzie Po pantoflem brat mój Oleś Pod pantoflem kuzyn Boleś Pod pantoflem pan marszałek Nawet rotmistrz chociaż śmiałek I prezydent z deputantem I nie koniec jeszcze na tem Pod pantoflem obaj sędzie Mój też pod pantoflem będzie! A dla czego kto zapyta Oto prawda jest niezbita Którą następnie przełożę Że inaczej być nie może Bo u nas ludzi za wiele Jak nie wół to pewnie cielę Jak nie baran pewnie jagnię A każden pantofla pragnie! Mój dziadunio był bibułą Tatko wielkim safandułą A reszta albo leniuchy Albo też opasiburzuchy Z wszystkich zaś ludzie się śmieją Że ledwo pisać umieją A że każden z ciężkim flakiem I mój pewnie będzie takim Będę zatem jak babunia Jak ciotunia, jak mamunia Jak są moje trzy stryjenki Jak bratowa i wujenki Bo nikt nie może bez żony Być tu samopas puszczony Wszystko to mając na względzie Mąż mój pod pantoflem będzie Choć nas ludzie zwą gąskami Albo simplex indyczkami Zawsze kura domestica Więcej warta od indyka Albo cietrzewie na toku Których widzim tu co kroku W ich więc policzony rzędzie Mąż mój pod pantoflem bęzie Mówią że są takie kraje Gdzie są inne obyczaje Chyba tam może mężowie Więcej sensu mają w głowie Tylko to nie u nas wcale Gdzie to cymbał na cymbale I gdzie wszyscy z ciałem, duszą Pod pantoflem siedzieć muszą! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22 Pietrek! Która to godzina? Po jedenastej panie Nakrojona wędlina Zastawione śniadanie Co na dworze dziś rano Pada deszczyk nie wielki Przepadło moje siano Dobądź z szafy butelki Pietrek, która godzina Kwadrans na pierwszą panie Jeść mi się chcieć zaczyna Dalipan niesłychane Co na dworze? Pogoda? Deszczu ani kropelki Nie ma deszczu to szkoda Daj mi z tamtej butelki Pietrek, która godzina? Druga...Waza na stole Dobry rosołek z lina - A cóż tam po rosole - Będzie pieczeń wołowa - Hmm, Hmm Obiadek krótki Jakoś boli mnie głowa Daj mi kieliszek wódki! - Pietrek, która godzina? Blizko już szósta panie Z panem sędzią sędzina Jadą niechaj pan wstanie Jadą biegaj proś siedzieć Ach poczciwy Franciszek Przyjechał mnie odwiedzić Daj mi wódki kieliszek! Pietrek, która godzina Po dziesiątej już panie Niedomaga sędzina Nocować tu zostanie A jaka tam kolacyja Będzie potrawa z główki Panie sędzi jest racyja Wypić cynamonówki! Pietrek, która godzina Po północy już panie Czy śpi pani sędzina Ej śpi dawno nieopisanie I nam spocząć już pora Ale panie Franciszku Canonica to bora jeszcze choć po kieliszku Pietrek, która godzina Pierwsza czyż pan nie widzi A śpi pani sędzina Śpi...niech pan też spać idzie Idę, trafię bez kija Ale tak do poduszki Pietrek Ave Maria Wytnę jeszcze staruszki Gratis plena Maria Jeszcze raz do poduszki 1830 Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:23 Jechał Maciek do Warszęgi na welekcyją Najął sobie na przedmieściu w karczmie stancyją I jęli go przyjaciele na piwo prosić A on im się z familiją zaczął wynosić Mój ojciec był wojewodą bo woził wodę Miały Żydy po Warszędze z niego wygodę A stryjaszek kasztelanem racyja na to Bo miał głowę kieby szkapa kasztanowatą A wujaszek był chorążym na tę racyją Nosił świętą chorągiewkę przed procesyją Starszego też mego brata Bóg szczęściem darzył Był kucharzem i nielada bo psom warzył A młodszego za cześnika każdy szacował Bo on stryczkiem i pałeczką piesków częstował Jedna siostra kasztelanka druga sędzionka Jedna przędła druga kradła przędzionka Matusia też świętą byli cuda czynili I umarli na gorączkę - bo ją spalili Nasza także pani ciotka dobrego pysku Żaden pies jej nie przeszczeka w starym karczmisku. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24 Dwaj przyjaciele prości w sercu, w mowie Zeszli się na Jarmark świąteczny w Piotrkowie Uściskawszy się jako to zazwyczaj bywa Gdy się człek z człekiem nie zawsze widywa Jeden z drugim rzecze niech się godzi Zapytać ciebie jak ci się powodzi Pojąłem żonę. To dobrze chwal Boga Nie dobrze bo z niej jest niecnota sroga To źle. Niezbyt źle bom się pozbył nędzy Wziąwszy w posagu srogi wór pieniędzy To dobrze. Oj nie bo za posag cały Kupiłem owiec, a te wyzdychały To źle. Niezbyt źle gdyż za skóry, wełnę Dostałem szczęściem pieniążki zupełne To dobrze. Ale dobrze do kaduka Kiedy się inna wyrządziła sztuka Dom sobie kupiłem wykszłatcił wyzłocił Piorun trzasł w niego i w popiół obrócił To źle I owszem dobrze mi z tym gromem Bo ogień spalił żonę razem z domem Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24 Przepióreczka w proso a kos na drzewinę Dopierom ja poznał filutkę dziewcynę Co myślę to powiem nie zaprę się tego Dziewcęta filutu i nam też nicego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24 Bieży wiewióreczka Koło ogródeczka Jaka pani matka Taka i córeczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25 Za cóż organiście Rewerendę wzięto Da bo on tańcował W urocyste święto Wrócićci mu wrócić Rewerendę wrócić Do ino go nagmać Do stodoły młócić Da i wyrzucić mu Choć z półtory kopy Wybrać ci mu wybrać Co największe snopy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25 Oj niescęśliwa siostra Ci za sweca posła Da sto pocięgłów wziena Niż do ślubu posła Da kowale ufnale Sewcykowie dratwa Do garcarze lepiarze Gorzelnicy ślachta A graj zywiej skrzypecku Do pooglądaj na ludzi Do boć taki będzie Co kułakiem cię zbudzi Chłopek ci ja chłopek Da i nie owsiany snopek I tyś ci dziewecka Da i nie owsiana siecka Oj za młynem na grobli Gonili się dwa diabli Gonił diabeł diablicę Oberwał jej spódnicę A gospodarz z gospodynią Śpią wygodnie pod pierzyną Ja parobek z końmi jadę Kaj zajadę tam się kładę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25 Parobecku gruba siecka Gospodarzy zła skrzynecka Parobecku drobniej ino Gospodarzu popraw ino Parobecku wstałbyś do dnia Porznął siecki snopki ze dwa Godpodarzu wstałbyć i ty Nie chce ci się od kobiety Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25 Zagrajcie mi mazurecka ino nabożnie Dam ci maku na przetaku I piwa na rożnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:26 Osikowy Maciek, dębowa Maryna Połamali nogi w tańcu u komina Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:26 Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać Żeby miał kawalir starą babę kochać Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:28 Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała Tobyś ją przepiła i przetańcowała Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje Co spożrys za siebie to cię bida bije Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:28 Oj Truduś moja Truduś kajś Tidrusie podział Da wsadziłem ją za piec butamim ją odział Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29 Ojze ino stary siwy! Będzie chłopak przede zniwy A jak ci się pośpiewa Będzie drugi w jare żniwa A jak ci mnie będzies bijał Będzie trzeci na wiliją Jak cię będą dobre statki Będzie cwarty na ostatki Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29 Napiwa się Maryś napiwa napiwa Kiej nie ma gorzałki to piwa to piwa A kiej nie ma piwa to miodu to miodu przpatrz się Jasiu jakiego ja rodu Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29 Niewolą mnie za starego niewolą niewolą A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją A trzebaby do Warszawy po śnury po śnury A stałyby te wąsiska do góry do góry Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29 Cy ja nie ładny didzwcyno cy ja nie ładny Kaftan bury w capce dziury wsy łeb objadły Cy ja nie łądno chłopcyno cy ja nie ładna Wianek z ostu dużo wzrostu spódnica z gałgana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30 Stara baba a w wieńcu Usiadła przy młodzieńcu A młodzieniec jej nie chce Rośnijze babo jesce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30 Oj gorzałki daj Magdecko Bom pragnący kochaneczko Niepragniącym mięsa chleba Im cegoś co mi trzeba Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30 Stara baba a w wieńcu Usiadła przy młodzieńcu A młodzieniec jej nie chce Rośnijze babo jesce Oj gorzałki daj Magdecko Bom pragnący kochaneczko Niepragniącym mięsa chleba Im cegoś co mi trzeba Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry Siedmdziesiątek kółek u mojego pasa niech nam sto lat żyje Maciejowa nasa Krakowiacek ci ja w Krakowiem się rodził siedem lat mi było do dziewczynym chodził Pocem ci to poznać chłopca krakowiana choć wiater w kieseni mina jak u pana Z chłopa krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach A jak ci ja wezmę krakowiaka z nogi pódą wiechcie z butów i trzaski z podłogi Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie zycęć borgować bo bedzies załować Krakoski chłopacek kupił pannie spilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę Teraźniejsza młodzież same bałamuty dwieście panien kochać w przeciągu minuty Minęły te casy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła Myślą teraz wszystkie myślą o tym stale jakby wielu kochać żadnego na stałe Nie będę się zenił tak się będę żywił dosyć em garbaty gorzej bym się skrzywił Z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewcynę wywalił ślipie Kielisek bracisek kwatyrecka siostra ręka przyjaciółka do gęby zaniosła Niech cię urodzenie panów nie uwodzi wsakże nas natura jedna na świat rodzi Kieby ja miał ctery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i selągą musę pojąć lada drąga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:31 Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele By mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na cmentarzy synkowali dziadkowie by tańcowali Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:31 Za mną chłopcy za mną pókim jeszcze panną jak się pokobiecę wszystkie diabłów zjecie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32 Przejechałem Kraków, Maków i cygańską wieś nie widziałem takiej mody jak tu we wsi jest jedna baba gruba a druga garbara a trzecia głupia a czwarta smarkata Klimasowa mało robi ta Piotrowa nie A Dratowa za nią chodzi uciera jej rz.... Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32 Gadali se chłopcy jam ich wysłuchała z każdąbym się zenił by pieniądze miała Jam też pomyślała choćby był rogaty posłabym za capa byle był bogaty Powiadają ludzie ze nie stoją o mnie ja też nie przepiórka nie wołam pódź do mnie Niech się co chce dzieje krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mina zywa Ty zydzie gałganie nie pis mie na ścianie napis mnie na desce daj gorzałki jesce Leciały gołębie jeden nie miał pary Lepsy wdowiec młody niż kawaler stary Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetaku tyle jest obłudy w każdziutkim chłopaku Ile piasku w morzu ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32 Miała baba kożuch nieobrębowany Latał koło d....jak stare organy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33 A zalcałem się siedmioma siedmioma A ożeniłem się z trzema, ze trzema jedna do łóżeczka druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33 Matuteńku moja czego wy zrzędzicie od rana do nocy wciąż jedno prawicie O mój miły Boże cóż ja temu krzywa ze o wiecorecku Janek u mnie bywa Przypomnijcie sobie wase młode lata dziś przychodzi Janek wtedy chodził tata Przychodził, przychodził co mi tam do tego kochaliście tatę a ja Janka swego Świeci się Warsawa świeci się i Kraków nie dla was to Niemcy tylko dla Polaków Ożeniłem ja się cóż mi było po niej terez musę wstając jak do pary koni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33 Posed ci ja posed przez kolący oset nózkim sobie pokłuł, dziewcynym nie dosed nózkim sobie pokłuł, rącki pokalicył pójdę do dziewcyny tam się będę licył zased ci ja do niej, ona himerycka izem jej nie kupił w Krakowie piernicka inom sobie kupił za ceski tabaku com go wykurzył chodząc po jarmarku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:34 Kumotrze kochany jesceś nie tykany ino se odpocne to ja ci napocne Nie bijze mie bicem bo nie będę nicem ale mie bij liną będę gospodynią Jasinku kochany do kogo podany Dziewcyno do ciebie przytul mie do siebie Nie wodź konia nie wodź do dziewczyny na noc jakże go nie wodzić kiedy nie chce chodzić Chociaż ci ja podziubana kosulecka na mnie lana zapasecka we dwie pole robota mnie w ręce kole Darmobyś się nie zalecał bo mi cię Bóg nie obiecał ty se butki do mnie zedrzes mnie od matki nie wyzebrzes Moja panno nie umieraj kaz się będę poniewierał nie dobra to poniewiórka na każdą noc sukać wyrka Ojce nas na Tyńcu zdrować na Zwierzyńcu wirze na Kleparzu reszta na Podgórzu Hojze ino po skalmiersku pas kowany fajka w pysku i cybusek konopiasty a fajecka z morskiej piany Kaśka nasa, Maciek nie nas bo Kaśka jest Maćka nie mas Kaśka nasa, my Kaścyni pódźmy spać do gospodyni Moja matko nie bijze mnie nie drzyjze mi kamizele bo to teraz nie potemu łokieć płótna po złotemu A pocoześ wąsy odon kiedy ci się nie podobam Jakem odon tak i spusce ciebie dziewce nie opsuce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:35 Bodaj się święciła kawalerska strona Kędy się obrócisz wszędy moja żona A cisne ja cisno chsteckę na Wiśle sama do mnie przyjdzie o której pomyślę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:35 Szedł chłop do obory w dzień niedzielny rano i napotkał pod progiem kozy swej kolano wróciwszy do domu usiadł w rogu stoła rznąwszy czapką o ziemię kurzy mu się z czoła Moja miła żono powiem ci nowinę a jużeci nam wilcy zjedli ostatnią kozinę O mój miły mężu nie daruje tego pójdź do boru na skargę do wilka starego Kaci-z go poznają kiej wszyscy jednacy Który na cię krzywo spojrzy ten niech kozę płaci Posed chłop do boru i spotkał się z niemi a oni gadają tego chłopa zjemy Pomyśli chłop sobie żonym słuchał głupiej będę w brzuchu wilka a koza już w d.... Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36 Czterech parobecków tak sobie mówili pójdźmy na zaloty tam wieprzka zabili Nasarzyli kiełbas nawarzyli kisek a ja powiem matce zem w zaloty przysed Nasmarzyli kiełbas nawarzyli kisek najedzze się kawalerze boś tu po to przyszedł Przysed na zaloty ale nie do dziewki na jabłka, na gruski na białe poduski Przyszed na zaloty i odział się w kabat on to po to zased ażeby się najadł Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36 A tyś kurta od Kalisa a ja Wojtek od Warsawy Powiedział ci mi pies stary ze dziewki na mnie warcały Ja też na nie wór wór wór wór wysuły mi z torby sól sól sól Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36 Modlnicy, parobcy chodzą kieby ślize kaze dać gorzałki kwaterkę wylize każe dać gorzałki kwarerkę wylize Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36 Mówił dziad zdrowaśki potem pacierz święty baba za nim biła różańcami w pięty Dziad utyka z kijem babka szła z torbami cego im nie dano wzieni sobie sami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37 Nie dlatego śpiewam Coby słychać było A ino dlatego Coby się nie cnęło Nie dlatego śpiewam żebyście słyszeli a ino dlatego niech się świat weseli Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37 Lisieckie chłopaki każcie sobie zagrać ino se nie dajcie cubrynek wytargać Albo my to nie są dla ojcowskie syny żeby my se dali wytargać cupryny Cerwone buty żółte nogawy zagraj mi grajku dam co gorzały Zahraj mi gracu zagrajze mi raz pójdę ja se w tany abom bardzo zmarzł Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37 Pod Krakowem sosna Czterdzieści lat rosła Dziwują się ludzie Żem za mąż nie poszła Nie turbujcie wy się o moje wydanie mnie się na ostatku kmiecy syn dostanie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38 Zagrajze mi jako wies upiekę ci zywą mys jakżebyś ją upiekła kiedy by ci uciekła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38 Ojze ino dana na piecu śmietana a ja do niej z łyzką uciekła mi z miską Mynarzy mynarzu co to ci się dzieje koło ci się nie obraca pytel ci nie sieje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38 Zebym była nie pasała Tobym polki nie umiała ale mi się było gziło sla mi polka aze miło Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41 Da śpiewała by ja ale ni mam nuty wzieni mi ją chłopcy zrobili ś niej buty Oj żeby to buty ale to buciska nie poznać nie poznać mojego nuciska Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41 Stała mi się skoda da z mojemi kurami radaby ja posiedziała pogadała z wami Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła A ja raz kury pas - za stodołą w prosie kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41 Stała mi się skoda da z mojemi kurami radaby ja posiedziała pogadała z wami Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła A ja raz kury pas - za stodołą w prosie kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49 Nie lubię ja Stacha co się na mnie bocy nasypałbym mu soli między ocy Soli między ocy prochu między zęby żeby nie wypusach daremnych słów z gęby Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49 Marysiu chciałbym się przsed dziad zganił cię oj ten dziad diabła zjad bo on by ci sam rad Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49 Podejcies mi flaskę niezatkaną korkiem niechże się weselę z tym ostatnim wtorkiem Kielisek kieliszek ale nie usłużny cóż mi przyjdzie z niego kiedy stoi próżny Butelka zgrzesyła bo nieprózna była kieliszek zawinił bo wiwaty cynił Kielisek zawinił butelka zrzesyła głowa się znalazła co się zawróciła Nie ustajcie nogi hej tańcujcie ostro jak kieliszek chodzi za butelką prosto Stoi kieliszek choć ma jedną nogę moich jest dwie zdrowych a chodzić nie mogę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:50 Chłopcy Tomasoscy Seroka was gałąź obiecał was cysarz na wojenkę zająć Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52 Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka posłam za drugiego dostałam pijaka Mój trzeci nieboscyk bardzo lubił karty da musę spróbować Jaki będzie cwarty Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52 Ta bronowska droga bita kamieniami a bronowskie dziewki posły z wojakami Jedna do piechoty druga do konnice gdzieś się to podziały różowe spódnice?! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52 Floryjańską bramą wjadę otworzoną bicyskiem se śmigam jak jedwabną struną Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe We Floryjańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę We Floryjańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba Na Kleparzu'm sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku'm się upił Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryaka wieża z niemi tańcowała A zegary biją na ratuśnej wieży jak kto za co płaci tam mu kupiec mierzy Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utrace Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa emelusz jedzie w gronie duchowieństwa Konsystorz z ambony ludziom cej co gada denuncyjant wyszedł na tronie zasiada Wyjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jak gdyby opałka Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52 Przy Floriańskiej bramie Gacie mi zleciały Baby poszły w lament A chopy się śmieli Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53 W zielonym gaiku zjadła kacka węza Kochajcie mnie chłopcy bo ja nie mam męża! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53 Ożeń się! nie bój się! dobrze tobie będzie będzies miał co kochać ale jeść nie będzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53 Leżała nad grobem tak sonie mówiła Pójdę za dworaka nie będę robiła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53 Dworacy, dworacy chodzicie po nocy dziewczęta za wami wytrzeszczają oczy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54 Dziaduniu, siwusiu ja bym cię kochała Chował mi młodego bym się z nim bawiła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54 Włosy mi się kręcą, księstwo mi się znacy ale mi dziewcyna inacy tłumacy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54 Żebyś ty wiedziała co o tobie myślę skocyłbyś do mnie obałapiłabyś mie a ja tobie myślę sukeneckę sprawić żebyś się przestała z dworakami bawić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:06 Dałabym ci Jasiu pierścionek złoty żebyś mi powrócił z połóweckę cnoty Choćbyś mi ty Kasiu i miliony dała Już się twoja cnota z moją pomiesała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:07 O Boze mój, Boze co tu pocąć teraz kochają mnie chłopcy tylko na jeden raz a ja im się i tak nie dam zbałamucić którzy mnie kochają, myślę ich porzucić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:07 Nie będę się zenił tego roku jesce cóż mu za niewola kiej mmie żadna nie chce nie chciała mnie jedne nie chciała mnie druga zasedem do trzeciej ockiem do mnie mruga Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33 Pytała się matka córy nie tańcował z tobą który Tańcował odrzykiecka Nawracał od przypiecka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33 A pod borem orywał A słomiane nogi miał A drewniane kopyta Dawaj gęby kobita! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33 Da mój bracie da mój rodzony mnieniajmy się na swoje żony Twoja ładna da i wysoka moja niska i mruzy oka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34 A Boże, mój Boże co to za przyczyna Że kocham bruneta wzdycham do blondyna Blondyni, blondyni mi się podobają Bo wszystkie brunety zaraz ostygają Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34 Siwy konik siwy uzdecka drutowa która dziewka najładniejsza selma dubeltowa Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34 Starego ja męza miała Wsadziłam go w miech Dawałam mu suchy rzepu Żeby prędzej zdech Zdychaj stary niedołęgo bo ja pójdę za młodego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34 Karcmarecko lej piwecko i pis na ścianę zapłaci ci Marysieńka jak ją dostanę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35 Przy kokosce jarzębiny podryguje kur włochaty a przy piwie i dziewczynie jakoś człowiek w lepsej minie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35 A tuduna tuduna niema koza ogona trzebaby się zabawić kozie ogon przyprawić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35 Przy kokosce jarzębiny podryguje kur włochaty a przy piwie i dziewczynie jakoś człowiek w lepsej minie A tuduna tuduna niema koza ogona trzebaby się zabawić kozie ogon przyprawić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35 Nie pij gorzałecki Będą sukmanecki Nie pij miodu wina Będzie i dziewczyna! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37 Pojechała niewiasta na koziołku do miasta posed za nią Michał koziołka jej popychał Nie popychaj Michale bo koziołek ustanie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37 Biezy kacka po olsynie kacor za nią w kozusynie pockaj kacko dam ci cacko Nie pocekam bo się boje bym nie wlazła w torbe twoje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37 Pojechała niewiasta na koziołku do miasta posed za nią Michał koziołka jej popychał Nie popychaj Michale bo koziołek ustanie Biezy kacka po olsynie kacor za nią w kozusynie pockaj kacko dam ci cacko Nie pocekam bo się boje bym nie wlazła w torbe twojePojechała niewiasta na koziołku do miasta posed za nią Michał koziołka jej popychał Nie popychaj Michale bo koziołek ustanie Biezy kacka po olsynie kacor za nią w kozusynie pockaj kacko dam ci cacko Nie pocekam bo się boje bym nie wlazła w torbe twoje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:38 Mówił dziadek babce Leżmy na nalepce Babka dziadka zwiedła Pod nalepkę wbiegła Dziadek babki macał Garnki powywracał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:39 Pojonem sobie nieprzepłaconą Księdza plebana siostrę rodzoną Dał ci mi za nią da tyle wiana Opcikę słomy i wiązkę siana Moi sąsiedzi osądźcie lepiej NIechze mi choć da zagonek rzepy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:40 Hojze ino po francusku na powróśle torba klusków a chłopcy się przymykają i klusecki połykają Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:47 Hojze ino po francusku na powróśle torba klusków a chłopcy się przymykają i klusecki połykają. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:48 Pojąłeś mnie, sanujze mie Weź kolebkę kołys mie jeźli nie mas kolibecki idź do lasa wystruz nieck Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:48 Hojze chłopcy, hojze żywo jest gorzałka jest i piwo jest gorzałka przepalana jest i dziewczyna kochana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:49 Hojze ino dalej śmiele bo to w karcmie nie w kościele bo w kościele śluby daja a w karcmach się zalecają Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:02 Hojze chłopcy wywojajcie kacmarcka na was płace podjedliście podpiliście karmareckie wybiliście Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:02 Hojze chłopcy wywojajcie kacmarcka na was płace podjedliście podpiliście karmareckie wybiliście. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:03 Hojze ino po nasemu nie dam gęby koniuszemu bo koniusy bardzo pusty poobrywał koniom usy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:03 Pojąłeś mnie, sanujze mie Weź kolebkę kołys mie jeźli nie mas kolibecki idź do lasa wystruz niecki Hojze chłopcy, hojze żywo jest gorzałka jest i piwo jest gorzałka przepalana jest i dziewczyna kochana Hojze ino dalej śmiele bo to w karcmie nie w kościele bo w kościele śluby daja a w karcmach się zalecają Hojze chłopcy wywojajcie kacmarcka na was płace podjedliście podpiliście karmareckie wybiliście Hojze ino po nasemu nie dam gęby koniuszemu bo koniusy bardzo pusty poobrywał koniom usy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:04 Hojze ino hojze jesce dałaś gęby dajze jesce dałam swemu nie dam tobie mas pieniążku kupze sobie mas pieniążki półtoracki kupze sobie u dworacki Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:05 Ja parobek tyś parobek pódźwa oba na zarobek zarobiewa faskę masła będziewa się oba pasła zarobiewa po złocisku kupiewa se po dziewcysku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:05 Hojze hojze podrygajze podrygam ci nie wołajze a jak pódzies z karcmy do dom potrąc - ze mnie z tyłu nogom Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06 Hojze ino hojze jesce dałaś gęby dajze jesce dałam swemu nie dam tobie mas pieniążku kupze sobie mas pieniążki półtoracki kupze sobie u dworacki Ja parobek tyś parobek pódźwa oba na zarobek zarobiewa faskę masła będziewa się oba pasła zarobiewa po złocisku kupiewa se po dziewcysku Hojze hojze podrygajze podrygam ci nie wołajze a jak pódzies z karcmy do dom potrąc - ze mnie z tyłu nogom Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06 Siedem lat wojował Szablim nie wyjmował Szabla zardzewiała Wojny nie widziała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06 A tam dalej za Skawiną Tańcowałem z gospodynią Klucze sobie pogubiła A mnie o nie posądziła A bodaj jej pępek upadł Kiedy ja jej klucze ukradł Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07 Już mi jej też nie zgnicie Bo mi robi wyśmienicie Jarmuż kraje wióry zbiera Kluski gniecie nos uciera Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07 Jeźli chces żonę mieć Do Warsawy po nie jedź Nie z konikiem nie z wozem ino z kołem, z powrozem Nosecek ma węgierski jak kukiełka za ceski Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07 Siedem lat wojował Szablim nie wyjmował Szabla zardzewiała Wojny nie widziała A tam dalej za Skawiną Tańcowałem z gospodynią Klucze sobie pogubiła A mnie o nie posądziła A bodaj jej pępek upadł Kiedy ja jej klucze ukradł Już mi jej też nie zgnicie Bo mi robi wyśmienicie Jarmuż kraje wióry zbiera Kluski gniecie nos uciera Jeźli chces żonę mieć Do Warsawy po nie jedź Nie z konikiem nie z wozem ino z kołem, z powrozem Nosecek ma węgierski jak kukiełka za ceski Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11 Cyje rybki tego staw Panie Boże błogosław cegom ja chciał tegom dostał bom ja dostał pierzynę pod pierzynom dziewcyne Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11 Kiebyś była chłopca miała to jabym był wolał boby mi był sieckie zynał i na polu orał ale ty mas dziewusko na trawę ci pódzie do karcmy na muzycysko obmówią ją ludzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:12 Czarownica Oj przyjechało kilku panów do mnie sama nie wiem co im było po mnie ona przysła pięknie przywitała najpierwszemu dychawice dała a drugiemu bolenie w kolanie a trzeciemu wielkie utrapienie a cwartemu jaworowe rogi nie mógł chodzić trzy lata na nogi a piątemu sydło w głowę wbiła nie bywaj tu razem ci mówiła a szóstemu nic nie darowała bo go sobie za małżonka brała A siódmemu piórko za capecke a ósmemu jedwabną chusteckę dziewiątemu obsuła go suszą ledwie uciekł do kościoła z duszą dziesiątemu owsianego placka jęła go się cztery lata poteracka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:13 Siedmiu oblubieńców Miałam ci pierwszego oblubieńca swojego a ten pierwszy nic nie słyszy nie pójdę za niego Miałam ci ja drugiego oblubieńca swojego a ten drugi bardzo długi nie pójdę za niego Miałam ci ja trzeciego oblubieńca swojego a ten trzeci ćwiczy dzieci nie pójdę za niego Miałam ja czwartego oblubieńca swojego a ten czwarty grywa w karty nie pójdę za niego Miałam co ja piątego oblubieńca swojego a ten piąty patrzy w kąty nie pójdę za niego Miałam ci ja szóstego oblubieńca swojego a ten szósty bardzo tłusty nie pójdę za niego Miałam ci ja siódmego oblubieńca swojego a ten siódmy chłopiec ładny to pójdę za niego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:38 Jaworowe kółka olsowa rozwórka trzebaby ją okować Podobała mi się u młynarza córk ale mi ją nie chcą dać Straciłem se złoty na pierwsze zaloty i tak mi jej nie chcą dać Straciłem se talar ledwiem nie osalał i tak mi jej nie chcą dać Straciłem se dukat com go ojcu ukradł jesce mi ją nie chcą dać Straciłem se woły zboże ze stodoły i tak mi jej nie chcą dać A na święty Jacek w Skalmierzu jarmacek wiezie mi ją sama mać A ja jej już nie che wedle innej drepce mogliście ją wprzódy dać Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:39 Ach biada biada Posłam za dziada cóż ja będę cyniła Dziada jeno scere kości i zal się Boże mej młodość com ją marnie straciła Wyscezył zęby chce u mnie gęby patrzy jak leśna sowa Ach biada biada posłam za dziada niescęsna białogłowa Ni dziada sprzedać ni go zamienić cóż ja będę robiła Biedna ja nieboga co dzień prosę Boga Zebym wdową wnet była Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:40 Moja córuś gdzieś to była coż trzewiczki urosiła i lnu'm była matusiu u lnu'm byłam U lnu'm była konopi zaglądałam kędy lepiej u lnu lepiej matusiu u lnu lepiej Chodziłam ta koło dwora wstąpiłam ta do pokoja Jaś nie może matusiu Jaś nie może Pocóżeś ta wstępowała cyści mu ta zdrowie dała zdrowy będzie matusiu zdrowy będzie Moja córuś coś to piła cóżeś to tak bardzo styła wodem piła matusiu wodem piła Dyć i ja ją także piła a przeciem tak nie utyła mątna była matusiu mątna była Moja córuś coś ty jadła cóś ci mi tak bardzo zbladła karpi ogon matusiu karpi ogon Dyć ze go tez i ja jadła a przeciem też tak nie zbladła Kasper będzie matusiu Kasper będzie A cóż ci to po Kasperze kiedy jeden w polu orze para będzie matusiu para będzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:40 A cy nie wies gdzie ja mieskam ode dworu prosto ścieską prosto prosto prościusieńko prosto prosto przez gościniec przydzie do mnie dam ci wieniec a ja do niej jak najradniej a ona śpi kieby pani a ja do niej raniusieńko a jak się mas Marysieńko Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:41 Raptem do ni raptem do ni nie uważaj choć się broni nie uważaj kawalerze choć się broni to nie scerze! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:42 Mazurowie bracia mili A gdzieżeście to wy byli W Cersku na złem piwsku W Warce na gorzałce Ej bęc bęc łup łup łup Ej bęc łup łup A cóżeście tam słyszeli byście nam też powiedzieli Wszystko wam powiemy nic nie zatajemy Ej bęc bęc bęc Już nam ojca na pal wbili I to dobrze ucynili Wysoko stoo wody się nie boi Ej bęc, bęc bęc I matkę nam już spalili i to dobrze ucynili Sła z dymem do nieba Cegoz jej potrzeba Ej bęc bęc bęc Ciotkę nam też utopili i to dobrze ucynili bo pragnienie miałą cęsto pić wołała Ej bęc Brata nam też powieszono i to dobrze ucyniono W górę posedł w górę za jałówkę burę Ej bęc Wuja z stryjem ćwiartowali i to dobrze udziałali Wesoła nowina krzewi się rodzina Ej bęc łup łup łup Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:43 Kiedy ja był młody chłopiec to ja miał prześliczny ubiór Słomiane galoty, ażurowy mundur buciki z olsycki makowe podeszwy jakiem poszedł do tańca dziewki mnie odeszły Jakżem też był w wojsku miałem pałsisko ostro toczone wtenczas niem wywijał kiedym się z chłopami bijał W Cyrsku na piwsku Mundur ślicny od święta co w nim pradziadek pasał cielęta Podkolanówecku u butów ostro wytoczone piersią zam to w karczmie zdepyał chłopu żonę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:44 Przyszedł Mazur do Mazyra chodaka pożyczyć nie pożyczę bo kosztuje pożycz że mi miły bracie pójdę się zalicać Jak uderzysz noga w nogę chodak się zepsuje A jakże to miły bracie teraz z nami będzie wszakże łyka na chodaki dostaniemy wszędzie Jak zepsuję to odrobię pozwól - że mi miły bracie niech wyskoczę sobie bo mi będzie bardzo nudno teraz na wątrobie Pożyczam ci miły bracie chodaka nowego a to czynię jak dla brata i rodaka mego Tańcuj sobie z swoją miłą nie zalewaj gorzałcyskiem i piwskiem głowy bo mi jutro masz odrobić rano chodak nowy! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:44 Owo ja Mazur tęgo bogaty świecą się na mnie prześliczne saty Kosulecka drelskowa nakształ niby muślinowa Druga w robocie u mej swacki trzecia służbista dała do pracki Cwarta nowa wisi w oknie piąta stara w ługu moknie sóstą wsy zjadły Kaftan cerkieski az po kolana dopierom go widział dzisiaj od rana Delikatnie stępowany jesce jak nie zażywany dopiero z igły Zółtogorący zupan od święta w kórym mój pradziad pasał cielęta Z mayeryji samolitej jezową skórą podsyty dla proprcyji Drugi podróżny co mam na grzbiecie można go zazyć zimnie i lecie A do do tego w domu wiski niejeden już zjadły mysy scury popruły Kontus pstro nakrapiany a snurek przy nim jest konopiany Sklane guzy z pętlicami i z długimi łapicami wisą rękawy Pas łycakowy kstałtu ślicznego z jęcmiennej słomy kutas u niego Już to temu dawne casy jak bywały takie pasy u nas w koronie Świeze portasy po nieboscyku najstarsym syniu co pojechał na wojackę i wpadł w strasną zabijackę w łeb postrzelony I capka po nim kućma lisiasta cudnego kunstu cterograniasta i chodaki z ostrogami jakich między Mazurami jesce nie było Sabla też po nim ostro tocona W tylu potyckach już doświadcona O jakże on nią wywijał gdy się z chłopakami bijał W Cersku na piwku A ja dosiaday swego rumaka pokadę sukać szczęścia u świata Bo już-ci mnie wsędy znają toć mnie zaraz przywitają jak się mas Bartku Skorom się tylko z domu wytocył na mój rumacek zwawo wyskocył A zadarzsy swój ogonek bieżał ze mną jak jelonek leciał jak ptasek Stanąłem na wsi blisko miastecka aż owo idzie grzecna dziewecka zaprasa mnie do pokoju widząc mnie w tak pięknym stroju gościa sumnego Jak sobie myślę co to za ślicna dama i gwarna i politycna heblowanych obyczajów musi to być z cudzych krajów jakaś dworacka Dobywszy rozka z przednią tabacką pocenstowałem dziewcynę gracką Aże ona jak kichnęła wnet się do mnie uśmiechnęła niby rzebiątko Ja jej się pytam, będziesz mnie chciała a ona zaraz rąckę mi podała Ojciec z matką przybieżeli Jak się o tem dowiedzieli już ci wesele Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:45 Parobecek ci ja na całą gromadę siecki rznąć ie będę orać nie pojadę Parobecek ci ja nie lada nie lada niechże mnie zaświadcy i cała gromada Jak do karcmy idę jak gorzałkę piję jak się za łby wodzę jak się w pyski biję Jak się będzie zenił nigdzie ino na wsi sama chleb upiece kapustę ukwasi A ślachcionki nie chcę boby mnie zniszczyły jesce w łóżku leży jużby kawę piła i przechcianki nie chcę żydoskiego łoza leci do pieniędzy jak świnia do zboża Tylko sobie wezme prostej kandydcy i nauce robić i hedukacyi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:45 Idzie stary przez wieś kukułecka kuka stary dziad stary dziad młodej żony szuka Mówili mu dworscy mówili mu chłopcy Czemu się waść nie żenił póki waść był młodszy A teraz waść wysechł jak barania skóra panny nie chcą gadać każda patrzy w górę Ogolił brodzisko przypasał szabliski Hejże mocny Boże będę miał babisko A idzżety stary za piec z paciorkami Ojcze nasz, któryś jest Zmiłuj się nad nami! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46 Oj da da oj da da posłabym za dziada ale mnie dziad nie chce musę cekać jesce Dla ciebie mie stary wstążki wypłowiały wianek mi obiecał tyś mnie stary nie chciał A stary mój stary nie dałeś mi wiary lepsza moja cnota niż twoje talary Sapi stary sapi a mnie nie obłapi wąsami kieuje mnie nie pocałuje Posłam za starego nie do gustu mego ujrzałam talary nie dbałam że stary Już pulares próżny talarów zabrakło u starego zima u młodego lato Jeśli ty chcesz stary żebym cię kochała uczyńze tę wolą co ja będę chciała A kpze mnie salik woskowane buty będę cię kochała półtory minuty A moje dziewczęta żebyście wiedziały jaka to zaraza jak kawaler stary Kazes mu po wodę wytknie sobie nogę Kazes mu po ogień opali se brodę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46 Oj mój Boze skoda mi się stała kura ząb złomała, świna osalała Staw mi się zapalił - ryby wygorzały a opalone scupaki do lasu leciały I sed ci chłop z lasy - scupaki pozbierał skiekierą się opasł - workiem się podpieroł Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46 A gdzie to ten krzywy Jan co chodził z toporem kijanką się opasywał podpierał się worem Miał on studnię za piecem czerpał ją przetakiem ryby łowił grabiami wróble strzelał makiem Sikora się ocieliła za piecem na grzędzie łyse cielę urodziła kto wie co to będzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47 Biegła liszka przez owies ułowiła śledzia padła igła do morza zabiła niedźwiedzia Bieżał zając przez cmentarz Obalił dzwonnicę musiał księdzu grzywnę dać marmurową świecę Wisła nam się zajęła ryby pogorzały osmolone szczupaki do lasu leciały Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47 A pamiętas miły Bartos kiedyś chodził z toporem kijanką się opasował podpierał się worem Miał studnie na piecu Przetakiem ją cerpał grabiami ryby łowił makiem ptaki strzelał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47 Stodoła zgorzała zająca zgoniła Wisła widząc takie dziwy oknem wyskocyła Biedne cepy z grabiami młóciły groch w gaju wilk kobyłę wysiedział siedział rok na jaju Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47 A gdzie to ten krzywy Jan co chodził z toporem kijanką się opasywał podpierał się worem Miał on studnię za piecem czerpał ją przetakiem ryby łowił grabiami wróble strzelał makiem Sikora się ocieliła za piecem na grzędzie łyse cielę urodziła kto wie co to będzie Biegła liszka przez owies ułowiła śledzia padła igła do morza zabiła niedźwiedzia Bieżał zając przez cmentarz Obalił dzwonnicę musiał księdzu grzywnę dać marmurową świecę Wisła nam się zajęła ryby pogorzały osmolone szczupaki do lasu leciały A pamiętas miły Bartos kiedyś chodził z toporem kijanką się opasował podpierał się worem Miał studnie na piecu Przetakiem ją cerpał grabiami ryby łowił makiem ptaki strzelał Stodoła zgorzała zająca zgoniła Wisła widząc takie dziwy oknem wyskocyła Biedne cepy z grabiami młóciły groch w gaju wilk kobyłę wysiedział siedział rok na jaju Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:48 Matuleńko, dobrodziejko nie chcę mniszkę być Darmoś dała do klasztoru na mnie habit syć Bo w klasztorze twarde łoże twarde dyscypliny Trzeba wstając o dwunastej i śpiewać godziny A ja młoda jak jagoda lubię długo spać A w klasztorze twarde łoże trzeba rano wstać Wyjdę na chór spojrzę na dół Zobaczę miłego Cisnę książki między mniszki wyskoczę do niego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:49 Jadą wozy za wozami Jadą wozy za wozami napotkali dziewcyneckę siadaj z nami napotkali dziewcyneckę siadaj z nami Siadaj z nami żołnierzami Byłaś dotąd panieneckę będziesz pani A my tobie dopomożem wystawiem ci chałupeckę za obozem I my tam bywać będziemu miodu, piwa, gorzałeczki wypijmy Gospodarzu tego domu Wychowałeś panieneckę nie wiesz komu Cy panicim czy żołnierzom wychowałeś panieneckę czarnym kołnierzom Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50 Kumosia kumosi gorzałeczkę nosi jakże ma nie nosić kiej ją o to prosi a moja kumosiu napijmy się obie bo nam to nie dadzą gorzałeczki w grobie gorzałeczki w grobie, gorzałeczki w Rzymie już nam tu nie dadzą jak się która zdrzymie gorzałeczka z wyką, ja ją radam łykam jak przyjdzie zapłacić to ja się umykam a napiła ja się za półtora jaja chwała Panu Bogu że go kura miała! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50 Zeszła się jedna z drugą miały rozmowę długą po ter rozmowie długiej wypijmy po kubecku bo nie mamy nic w cubecku Skoro dziesiąty kbek zagrzał się babom cubek a jak się baby popiły oj o mężów się swarzyły oj jedna do drugiej mówiła oj tyś do mego chodziła Nie turbuj się kumecka jest u karcmarza becka wiem ze nam skredytuje i was kumko pocęstuje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50 Zeszła się jedna z drugą miały rozmowę długą po ter rozmowie długiej wypijmy po kubecku bo nie mamy nic w cubecku Skoro dziesiąty kbek zagrzał się babom cubek a jak się baby popiły oj o mężów się swarzyły oj jedna do drugiej mówiła oj tyś do mego chodziła Nie turbuj się kumecka jest u karcmarza becka wiem ze nam skredytuje i was kumko pocęstuje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50 Umarł Maciek umarł Już ci on nie wstanie odpuść - że mu grzechy wszystkie miły Panie bo to był cłek grzecny skoda że nie wiecny Rad w karemisku bywał i gorzałkę pijał jak gorzałki kupił każdy się nią upił jak Maćka nie stało wszyćko poustało karemareckim synkareckom piwko pokwaśniało Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:51 Ja ubogi wieśniak na imię mi Grzela nie pijam gorzałki jeno co niedziela jak we dnie tak w nocy w gorzałcynie mocył wstanę we świtanie choćby i bez pasa ciągnie mnie chęć na gorzałkę jak wilka do lasa a jak się upiję przyde do chałupy widzę cztery kąty piec się już obalił już temu rok piąty dejze mi jeść zono jeśliś dobra zona bo ci pysk przetnę jak wezme wrzeciona bo ja ba Bugaju pił portkim sobie zgubił przyszedłem do chałupiska babem sobie wybił moja zoo tak mnie słuchaj idź na Bugaj portek sukaj Onać posła nie znalazła przyszła do dom za piec wlazła są i tutaj dwie kądziele będą portki na niedzielę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:53 Napuje się troske na moją kokoske napiję się siła bo cubata była nie cubata jarzębiatka bo mi dała moja matka Bóg jej zapłać za nie miałam kupca na nie A cóżbyś to za nie chciała żebyś ją też sprzedać miała Sto złotych czerwonych pięć konisiów wronych Na targuści z nią nie była a drogoś ją zaceniła Komu się zda drogo mnie z kokoską błogo jak ci przydzie wiosna będzie jajka niosła jak przydzie pod jesień sama przydzie przez sień Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:53 Służyłem u Pana na pierwsze lato wysłużyłem sobie kokoskę za to moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na drugie lato wysłużyłem sobie szczygiełka za to mój szczygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na trzecie lato wysłużyłem sobie kacusie za to moja kacka mówi tak mój scygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na cwarte lato wysłużyłem sobie gąseckę za to moja gęś kuprem trzęś moja kacka mówi tak mój scygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kurcyna Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54 Posed góral do górala krypetków pozycać pozycemi miły bratku pójdę się zalecać Nie pozyce miły bratku wiela mnie kostują tybyś latał za dziewkami krypetki się psują Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54 A moi parobcy sameście se ładni jeno was to speci zeście trochę harni kapelus na głowie za grosy piętnaście haftek u kaftana całę osiemnaście chistecka na syi z kawałecka worka jesce i to bieze za wódkę synkarka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54 Wędrowali szewcy, mieli złote buty wstąpili na piwo do cudzej chałupy wędrowali sewcy aż na nową górę nocowali u garbarza, ukradli mu skórę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55 Obwiesili sewca w sieni przede drzwiami a sewcęta niebożęta kłuły go sydłami A w tym tu Krakowie sewskie słowo słynie kobyła się utopiła tylko ogon płynie A dla Boga sewcy kobyłę ratujcie dźwigniejce za ogon przecie pożałujcie A w tym tu Krakowie zakwitały śliwy pięć tysięcy sewców na kobyle siwy kobyła się potchła sewcy pospadali ledwo się ze słowa w Cechmistrzu zbadali ledwie tyle wyrzekł kobyłę ratujcie dźwignijcie za ogon przecie pożałujcie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55 A u sewca tyla bydła dwa kopyta i trzy sydła a sewce mój sewce kopyto cie łechce Pana Boga nie znas kopytem się zegnas a tu sewce kopyciarzu goniłeś mnie po cmentarzu ale mnie ta Bonek bronił ze mnie przecie sewc nie zgonił W niedzielę się sewcy bili w poniedziałek w kozie byli ja tam zajrzał raniusieńki aż tam sewców pełniusieńko kogo biją? sewca biją niechta biję te bestyją! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55 Przyjechali żołnierze z obozu wleźli na piec bo się bali mrozu a cóż to to za psie wełny były wlazły na piec jesce się przykryły Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56 Drzys drzys kiedy mnie widzis choćbyś i zemglała niebędzies mnie miała Na szynkfasie siejesz a na basach młócisz wnet w kozie wywiejesz i goły powrócisz Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56 A W niedzicię Z porania, 1 O. Dęby, sosny 8umiały, sls, dziew('yna 'l kazania. wierzchołki się trzaskały. Ach biedna ja! 11. A nie nieś mnie po boru, confused I zna.lazła złotą nić, nie rÓb-ze mi cięzaru. zacęna 8C wianek wić. 12. A gdzie indzie, gdzie indzie, Ach biedna js! niech mi ten zal ominie. :3. Przysed do nij młodzieniec, 13. I przyleciał przed piekło, nie po wieniec, nie po wieniec. stuku puku hej w okno: .L AlboB to ty pauienks, 14. Ot,,,'órzcie tam bratowie, cworgn dzieciom mate!'1kn. niesę ciało na głowie. 5. Jedne lezy pod ławką, 15. Co to ciało działało, przytrz:"!8nięte murawką. nim się tutaj dostało? 6, Drugie lezy w cierz('l'1ku (cierniu) 16. Cworo dzieci straciła, niescęsliwy twój wianku! na pi:1te się kusiła. 7. Trucie pływa po wodzie, 17. Posadził ją n ł. stolcu (stołku), niescęśliwy twój rodzie! dał Yd wina w kubolcu. t\. C\\'srte lezy pod 8livnJ, 18. Obejrzy się po piekle: jesc.6 panno pocriva ! ach dla-Boga, to szpetnie! !. I wzian-ci ją i niesie, 1 ł. Nima.8 kogo z Mórawki'? a po boru, po lesie. Moja matko, mas ieh dwie, bij je lepiej niżli mnie. 21. A ja tobie gadnłit, tyś do złego latab. A ja ciebie bijała, tyś do piekła sięgała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56 1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci niech to wszystko szczęście z nieba na niego leci. 2. Pijmy zdrowie gospodarza aże do rana, Mójże panie gospodarzu w ręce wasana 3. Stańmy wszycy razem w koło Zaśpiewajmy mu wesoło Niech Skowroński sto lat żyje I gorzałkę z nami pije 4. On się pan Skowroński zowie Wypijmy za jego zdrowie A kto jego zdrowie pije Niechże sto lat żyje 5. Przyjaciele schadzajcie się Każdy swoje serce niesie Na ochotę temu panu Który pije wespół z nami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57 1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci niech to wszystko szczęście z nieba na niego leci. 2. Pijmy zdrowie gospodarza aże do rana, Mójże panie gospodarzu w ręce wasana 3. Stańmy wszycy razem w koło Zaśpiewajmy mu wesoło Niech Skowroński sto lat żyje I gorzałkę z nami pije 4. On się pan Skowroński zowie Wypijmy za jego zdrowie A kto jego zdrowie pije Niechże sto lat żyje 5. Przyjaciele schadzajcie się Każdy swoje serce niesie Na ochotę temu panu Który pije wespół z nami. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57 Powiem ci, co mi się śniło, powiem szczerze, Izabelko, bo mi o Mm mówić miło, powiem ci z radoścją wielką. A t,y mi dasz swoje zdanie, czy mi się, jak śniło, stanie. 2. Sen miałem przeszłej niedzieli, żem widział w pewnym ogrodzie, całą ciQ ubraną w bieli, spałaś pod drzewiną w chłodzie. A ja w zachwytu sposobie, nabożnie ukląkł przy tobie. 3. lliibek z leciuchna podniósłszy, podwiązkę ci odwiązałem, bukiet z gorsu sztucznie zdjąwszy tysiąc pocałowań dałem. Było to w sennej zabawie, powiedz, czy będzie na jawie? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57 Smutną pamiątkę przywodzi skała nazwana Kopułą. Niegdyś kochankowie młodzi zawarli tu miłość czułą. Wdzięczna Helena jak zorza tutaj poznała Wreborza. Tu się tajemnie schodzili, - ukrywał Wreborz dziewicę bo mu bogaci rodzice związków z nią wiecznych bronili. Lecz przyszła chwila straszliwa, która na zawsze je zrywa. Przymusza Ojciec młodziana, by innej zaprzysiągł śluby; ta sroga losu odmiana, ogłasza wyrok ich zguby. Rozpacz Helenę pożera, tu grób nieszczęsnej otwiera.. Na wieś która ją ostrzega., Że z inną Wręborz się łączy Jednej łzy biedna nie sączy do skał tych pędem przybiega. Próżno matka ją woła, nic jej odwrócić nie zdoła. Żegnam cię lube ustronie, już dla mnie jesteś bez ceny; świadcz tylko miłość Heleny, która gorzała w jej łonie. To rzekłszy stawa na szczycie rzuca się i kończy życie Za późno młodzian przybywa pocieszyć przyszłą w niej żonę Że ojciec serce wzruszone Zezwala na ich ogniwa Za późno, - bo już nie żyła Helena droga i miła. Przerwał kochanek w tęż chwilę u nóg dziewicy dni swoje; i mówią. że tu oboje w jednej leżą mogile Odtąd w bliskości tej skały rośliny powysychały. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:58 Ate ty mas dziewusysko, na trawę ci pójdzie, do karcmy na muzycysko, obmówią ją ludzie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59 A jedzie on, jedzie, juz-ci jest na piaskach, niemaffi podusecek, musi spać na traskach. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59 A jedzie on, jedzie, juz-ci jest na piaskach, niemaffi podusecek, musi spać na traskach Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59 Zabił kucharz kurę, wyrzucił na górę, I tak na kokoszy zarobił sto groszy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59 jak ogień zgaśnie, ojciec matka zaśnie, to ja cię wywiedę, niech mnie piorun trzaśnie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59 Urwię kwiatek róży, włozę w złoty dzbanek,- co mi po majątku, pojechał kochanek. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:00 Piękna8 pani piękna, jako kwiatek róży, niech cię wszyscy wielbią, a jeden ej służy, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:00 A jak CI Ja wezwę Krakowiaka śpiewać" która niepoćciwa, to się będzie gniewać. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01 Serce jak oliwa, nie przyjmuje wody, nie przyjmie drugiego choć piękny i młody. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01 Nie płacz dziewcze, nie płacz, przyjdą jeszcze czasy, Jeszcze i tobie utną na weselu w basy. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01 A ty chłopie zaspały, ano-k konie w życie mas, jak ci przyjdzie, to ci zajmie z tego żyta gospodarz. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02 Oj ja wrzecionecko, i ty wrzecionecko, za ćtery niedziele będzie pnędzionecko. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02 Nie umiem ja śpiewać, bom się nie ucyła a bo mnie matusia do roboty biła. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02 Uwiązałem sobie konika za lasem, koniec mojich tańców niech będzie tymcasem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02 Mój konicek nie jad, aze wcoraj obiad. - I ja nie śniadała bom cię wyglądała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:05 Sierotam po matce, sierotam po ojcu, jesce będę więksa. po nadobnym chłopcu. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:05 A bijcie mnie, zabijcie mnie, za starego nie dajcie mnie, u starego siwa a broda, A ja młoda jak jagoda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06 Prędko konik bieży trawka pod nim leży nie kochaj się panna w kim się nie należy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06 Mówiłem ja tobie i powiedziałem ci, ize cię zabiją na wojnie studeńci. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06 Posła Maryś miedzą. komary ją jedzą Zdjęna chustkę z głowy, ogania komary. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06 Ciese mi ją ciebi lipowego drzewa, ja ładna dzieucha, kołyski mi trzeba Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07 A jezeli chesz zonę mieć; do Krakowa po zonę jedz; nie z konikiem ani z wozem ino z kołem i powrozem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07 Z tamtej strony Jędrzejewa, siecką kurę nadziejewa kura gruba, siecka długa, matka gruba, córka druga.. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07 Moja Marta moja luba, kochał bym cię, aleś gruba. Takaś; gruba jak przycirek, ja nie widział takich dziwek. Takaś zgrabna z obu boku jak ta torba do obroku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07 Oj jakiemu-takiemu konika siodłali, Oj a mnie samemu Najlichsego dali Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:08 Nie dziękuję ci matusiu za twoje wychowanie boś mnie dała, moja matko, na poniewieranie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21 Oj niemac,i to, ni ma da jak kosterze w piekle, da naj się, napije, da nasiedzi się w cieple Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21 Oj niemac,i to, ni ma da jak kosterze w piekle, da naj się, napije, da nasiedzi się w cieple, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21 W kalinowym lasku wolała: Wojtasku wobła: wróć-ze się! boć ja sama w lesie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22 Chłopcy, moji chłopcy. miejcie Boga w sercu, ozeń się który ze mną bu mi ładnie w cepecu Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22 Półtora tysiąca grosa gotowego, da zebyś się ozenił do razu jednego. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22 Oj nie pragnij-ze Jasieńku da na bogate wiano (krowy); oj bo ci wilcy zjedza abo ci zdechnie samo. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22 A ino ja z bata trzasnę na kare cesie (konie), usłysy mnie moje dziewce w Grzymalskim lesie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:23 Cyja grobla, tego stawu cego'm ja chciał to'm dostał. Dostałem se dzieweckę za dziewecką kroweckę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:23 Oj nie pójdę za wdowca, da bo becy jak owca oj sykoce jak zmija, da suka na mnie kija. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24 Dziewce orze na ugorze, a ja pod górą - a pójdę ja do dziewcyny by była moją. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24 Po co ześ ty wołki przygnał kiejs mi nie ładny, nie ładny, nie będę ta twoje wołki z mojemi jadły, da jadły. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24 A weznę ja siekierecki podetnę kolec.ki, jak-em cho.dził tAk i będę do swoji dziewecki. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24 A weznę ja siekierecki podetnę kolec.ki, jak-em cho.dził tAk i będę do swoji dziewecki Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25 Na zielonej łące są kwiatki pachnące da pójdżwa Jasiu na nie, wezwa się za ręce. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25 A pójdź ino dziewcyno, potrzeba mi cię będzie, a ino raz - gęby dać ady ci nie ubędzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25 Oj wianecku, wianecku, jakze cie nie załować,. oj za ciebie się napić. da za cię potańcować. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:27 Za dworem, za dworem Zieleni się lipka, - daj mi panie Boze kawalera skrzypka, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28 Nie zniżą się góry nie wznies" doliny, ja sobie siaka-taka, ty rusaj do inny. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28 Koziołecek matusiu chodzi po ogrodzie. nie będę go wyganiała, bo mnie pobodzie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28 Siedzi cygan na drzewie cyganka na ziemi, napalili te gałązki co se z lasu wzieni. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28 Oj miała ja miała dużo kawalirów, śterach dziadów ze śpitala, osiemnaście lirów (lirników). Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28 Oj co mi po stajence, niemim koni stada, da co mi po dziewcynie kiedy mi nie rada. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29 Ladnyś Jasiu, ładny, ładny, i ładnej sobie poszukaj, a zajrzyj jej dobrze w ocka byś się Jasiu nie osukał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29 A tu ja do talarów, da tu talarów nima. Ej u mnie jesce wiesna, a u starego zima. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29 Oj wędruj Jasiu, wędruj, ki ej ja wędrowała, oj zazywaj roskosy, kiej ja uzywała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30 Cóz mi po tern, orać kotem, kiej mam cieluski, cieluski, cóz mi po tern, stać za płotem kiej mam dziewuski , dziewuski. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30 A ja sobie z góry jadę trzaski zbieram na uskładę, Bernadyński zagon trzymam, a nie kocham, kiej jej ni mam. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30 A fik mik, obertasik przepił portki, przepił pasik, nima portek, nima pasa, dj.abli wzieni obertasa. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31 Jak się ludzie dowiedzieli, ojcu, matce powiedzieli. Pani matka, kieby lato nie powiada mi nie na to, a pan ojciec kieby zima, wypomina co godzina. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31 Podkówecka w podkóweckę, obiecał mi ksiądz dzieweckę, Jak obiecał, tak da mi ją, i da mi z nią plebaniją. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31 Sto tajarów mi mój pan dał: kup konia! a ja mu rzek(ł), ze pilniejsa mi żona! Sto talarów mi mój pan dał: staw chałupę Ja mu rzek, ze babinę se kupię. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32 Oj ryzaj kouiu, ryzaj, dam ci tatarcanki, dał wyryzaj mi drogę do tej kowalcanki. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32 Już ci cały tydzień minął jak jej ten gąsiorek zginął. A wyjdę ja na stawisko, a tu siedzi gąsiorzysko. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32 Oj Cesiu, moja Cesiu nie chodź po zalesiu, oj zalesie nie twoje, tyś kochanie moje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32 Chodziła ja po polu da sukała, korali, oj nalazła bieysko, na-ści ty fornalu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:33 Zdradziłeś mnie, zdradził kogoś się ty radził? ni Gwiazdki na niebie ni chustki na chlebie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40 Ds dziewcyno, ty kochanie, ugotuj-ze mi śniadanie, ugotujze mi i objad, zebym sobie dobne podjad. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40 Oj zastawła ja nogę da zastawila ja reka. oj zabić mnie nie mogą, da tu pod bozą-męką. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40 Nie będe ja, nie będe ja na cię Kasiu dobry, j-"az dopokąd nie opadnie jarząbecek drobny. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:41 Zbiła mnie słotka, zbiła kosulina na mnie zgniła. A mam-ci ja ciotkę swackę, usyje mi kosulickę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:41 O mój Jasiu, mój Jasiecku, jesce ja chodzę w wianecku. jak ci będzies mym kochankiem, powiesę go na kołecku. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:42 Oj na sadecku wiśnie, nie będę ich rwała, oj któregom kochanie każdegom miała. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43 Oj cóz i mnie po zydu, umirać mi trzeba, ni w domu wesołości, ni wody ni chleba. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43 Hulaj chłopce, hulaj, pókiś Jesce młody, sprawiaj dziewkom chrzciny, męzatkom rozwody. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43 Nie bój się dzieweyno, ode mnie zdradziny, chociaz cie nie zdradze, zdradzi cie kto inny. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43 Oj dworzanie, dworzanie, nie wiecie o panie, a tylko o dziewcynach, kady która stanie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44 Po cóz-eś ty wołki przygnał, dziadu nieładny, nieładny ; nie będą ta twoje wołki z mojemi jadły da jadły. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44 Oj jadłabym i piłabym, da i robić mi się niechce, da pójdę ja za owcarka będę jemu pasać owce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44 Oj jadłabym i piłabym, da i robić mi się niechce, da pójdę ja za owcarka będę jemu pasać owce/ Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:45 Przysiąg, szlochał, te mnie będzie kochał, teraz się wypiera - co za miłość szczera. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46 Z jednego się śmieję, a z drugiego szydzę, jako zydzi słoniną się niemi brzydzę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46 Nie pójdę ja do Mstowa na kiermasz, na kiermasz. Przyjdzie jaki- taki, złapie mnie za kłaki, będzie mówił: witaj nasz! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46 A W zimie, w zimie - duzy mróz, gdzie będzies ptasku - jajka niós ? A w lesie, w lesie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46 Oj pasie oj i pasie, pięknie sobie śpiewa, da a jego kochanka łzami się zalewa. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:47 Oj za co mnie to, za co da w kajdanki opięto, da kiedym nie tańcował da w urocyste święto. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:51 Oj dobry nas pan dobry, pozasiewał bobry (bób). Oj pozasiewał maki, co to za pan taki! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:51 Od samej Warsawy da do samego Śląska, oj ubita ulica da jak bieluchna wązka. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:52 Oj żnijcie dzie(w)uchy, tnijcie, da macie Jasia w życie. Da jak zytko senniecie, da Jasia weźniecie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:52 Do dom Jasiu, do dom, nie pójdę ja z tobą, matka by mnie biła, zem gadała z tobą. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53 Będę je bić, nie chcą robić. Tylko pić, tańcować, po karemach nockę trwać, a we dnie spać. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53 Pieśń o wyprawie Wiedeńskiej. 1 ' Miasteczko Bralin przy polskiej granicy, śpieszcie do niego prędko katolicy! jest tam Maryja bez zmazy poczęta, Pauienka świE}ta, P:H1ienka święts. 2. Slepym wzrok daje, chorym uzdrowienie; grzesznym u Boga wyjedna zbawienie. \Vyjedmljie i mnie bez zmaz)' poczęt.a, Panienko ŚWięttl, Panienko święta. 3, Nagim ludziom pnyodziewek d8je, każdy z tej Panny ratunku doznaje żebraków żywi. Bez zmazy poc:a:ęt.s, Panienka 8w'ięta, Panienka święta! \Vięzniów wyzwala,. tonących ratuje, w tadnym frasunKu Pauny nie bralruje ; wszystkim wraz służy. Be,z zms,z)' i t. d. [), Dt)sperujt cym dobre myśli radzi; do chorujących ta panua przycbodzi. \Vs:a:ystkil.'h ratuje. Bez zm u,)' i t. d. 6, Vi do wy, sier'oty, przychodzą Bogaci. Ukrzywdzonemu Ma.rya zapłaci; wS2lystkim dogadza. Bez zmazy i t. d. Orzesznego wyrwie z czartowskiej PAszczęki, nie da mu zginąć, Panienka na wieki. Wyrwij-ż i mię. Bez zmazy poczęta, i t. d. 8. Tu pod Bralinem miejsce ulubiła, i z wysokiego tronu zestąpiła tu na tę rol . Bez zmazy poczęta, i t. d. 9, \V Polsce powietrze i morowa plaga, prosimy cię panno, przejednaj u Boga, niech ustępuje. Bez zmazy poczęta, i t. d. 10. Szczęśłiwaś rolo i szczęśliwy kraju w którym Ma.ryja jest wszystkiemu rajem. Tu się sprowadziła. Bez zmazy poczęta i t. d. 11. Od Turka strach mamy - Wiedeń i kraj cały, ale tam poszedł król polBki tak śmiały, boś mu kazała. Bez zmazy poczęta, i t. d. 12. Bije Turczynów, bije i Tatary, topić w Dunaju pomaga bez miary dodsJe mocy. Bez zma.zy poczęta, i t. d, l smile. Poszedł na pomoc do cesarskiej strony, bo mu panienka dodaje obrony, dodaje mocy. Bez zma.zy poezęta, i t. d. 1,1. Stałaś w obozie z polskimi półkami. biłaś Tnrczynów 8wojerni rękami, bijte heretyków. Bez zmazy poczęta, t, d. 15. Stoisz jak tarcza na granicy Polski, oddal że od nas Panienko niesnaski, niech marny spokój. Bez zmazy poczęta i t. d. 16. Strapione Slą.zko, Marya Braleńska. woła do Ciebie: "Ach zmiłuj się, Matko!" niech ma.my niebo, Bez zmazy poczęta, Panienko święta, Panienko święta! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53 Legenda o Matce Boskiej i zbóju. Gdy Najświęt.sza panienka po świec.ie chodziła i synac,zks, swojego za rączkę wodziła, gd)' oboje z JÓzefem na t.ym świecie :tyli, co z rąk Bwojich pra.eami synsczkł żywili, byli w mieśc1(> N a$aret, gdzie roboty msło... T:i!.m nie mieli za eo ŻYI.', dziecię głód cierpiało. I t.ak Indzie z Naz,aret tak im poradzili: aby do Jeruzalem miasta się dostlłłi. Jerozolima wielka i bogate miasto, tambyśde mieli tycie i roboty nadto! Ale do tego miasta jest tam bór niemały, a na pośrodku mieszka zbóje.a tak zuchwały; 'a gdy w ten b( r przyjdziecie, dwie drogi znajdziecie: udaj( ie się ua pn\wo, bo w lewo zbłądzicie! A gdy prawą pójdziecie, będzie bór zmieniony ssma gęsta krzewina ze samej olszyny. Józef święty od strachu bardzo był sb'wożony, oglądał się po świecie, aż na wszystkie strony. Lecz Najświętsza Panienka .Józefa cieszyła: ,.,A z czegóż by nas zabił?U - w te słowa mówiła: Pójdimyi na wolę Bożą.... darmo tu być, mamy. gdy roboty, ni życia żadnego nie mamy!U Ta,k 8iE} na wol , Bożą w tE} drogę puśeiJi, jak do wpół boru przyśli, dwie drogi trafili. Udal.i się na prawo, gdzie był bór zmieniony, sama gęst \ krzewina ze samej olszyny. \Vtenezas de8zc:, zaczął padać" bardzo :zimno byłu, dzi( c.iątko im uziębło. aze im kwiliło. Usiedli 8e pod drzewem, dzicf'ię zagrzewali, przytulając do siebie, w f:1ezki mu ehuehali. A wtenczas zb(}jea idzie - ujrzał trzy miesiące, bardzo się uradował, myśl:1ł ze tysiące. Przybliżył się do krzaku, usłyszał gadanie, i bardzo się zatrwożył - dziwował się na uie, sż przyszedł weale do nich. \Vidzi troje ludzi - począł z nimi rozmawiać, bo go miłoM, budzi.... Mówił: "Skądeśc.ie ludzie, i do kąd idziecie? Czy tu nocować, chcecie, albo pomarzniecie '?" Lecz Najświęt.sza Panienka w radę się z nim Wdl\ła, o swych w8zystkieh pr2lypadkacb mu opowiadała.. mówiąc.: ,.,Idziem z Nazaret, miasteczka msłego, bo t.am roboty nie ma, ni tycia tadnego. I tam lud!ie z Nazaret tak nam doradzili: do Jeruzalem miasta, byśmy się dostali, Jerozolima. wielka i boga.te miasto, tambyśmy mieli :tycie i roboty nadto! Ale do tego miasta jest t.am bÓr nie mEłły, a pośrodku mieszka :zbójca t:\k zuchwały. My si prz.eto boimy, bardzo frasujemy; jedno drogi nie wiem)', zbójcy się bojem)'." Zb()jc,a im odpowiada: - Jut go nie miniecie, a boć ja ten 8am jest.em, czyż mi wien:y6 chcecie? Pójdżcie lU mną na drog'ę, do domu mojego, a nie bójcie alE} śmierci, prz)'pauku ładnego." J&k icb wywió,dł D.& drogę, dom im pokuuje,' a cbci}c iść wart,ować, prlyjt\ć im obiecuje. 52. I poszedł po pieniądze, w klon im wysypuje: a jak wam tego braknie, przyjŚĆ im zn6w kazuje. 53. A ta woda którego Maryja obmyła., jakoby drogi bslsam wonnością się stała. 54. Wtedy żona łotrowa mądrze postąpiła do dzbana ją wylała, w ziemię zachowała. 55. A gdy się rozejść mjeli, Bobie dziękowali. Pan Jezns synaczkowi, aż si<; dziwowali, 56. mÓwił:" Rośnij braciszku, a jak porośniewa, to oba wraz na krzyżu przy sobie umrzewa. 57. A rodzice to słysząc bardzo się strwożyli, wszystkie ZbÓj8tW8 r marności świata porzucili. 58. .Iak syna wychowali, wszystko mu oddali, aby Bobie szanował tak mu przykazali. 59. Gdy już mieli umierać, zejM ze świata tego, dając mu napomnienie, by nie krzywdził bliźniego 60. Aleć, on po icb śmierci rozpruszył to prędko, niedługo mu to trwało, rozmarnował wszystko, G I. i poszedł do złodziej i,. z ktÓrymi targował, z jednym go złapali z którym on wartował. 62. Powiesili na krzyżu, trzeciego Jezus.a, jednak t go zbójnika szczęśliwa jest dusza. G3. I ci jego rodzice mają darowane k łry za grzechy jej ich za to nocowanie. 64.. Kto Jezusa nocował, gdy po świecie chodził', tak-ci mu Pan Jezus Bwóm niebem nagrodził. 65. I powiedział w rozdziale, że jeszcze nagrodzi, kto t.akiego nocuje, co po świecie chodzi. 66. Zważcie to Chrzeecijanie, którzy to czynicie, Jako Bóg dobrotliwy, niebo otrzymacie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54 O świętym Mikołaju. Święty Mikołaju, pasterzu dobytku, broń święty Mikołaju wszelkiego przypadku! Broń święty Mikołaju: bydła, owiec, koni, ty, święty Mikołaju, masz w opiece swojej Święty Mikołaju, jak przykażesz śmiele, zwierzęta cię usłuchają. Broń szkody wiele! Broniłeś nagłej śmierci trzech panien ubogich, dałeś im trzy bryły złota z rąk najświętszych swoich, a one ci za ten dar dzięki uczyniły, pod twoje święte nogi miło się skłoniły. Miejmyż ten cud przy sobie, ile w sercu go nosimy, świętego Mikołaja o ratunek prośmy. My cię też prosimy. święty Mikołaju, Żebyś dusze nasze prowadził do raju. Żebyśmy mogli żyć z Zbawicielem Panem, z Jezusem królować', na wiek wieków. Amen. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54 Legenda o Świętym Rochu O cudowny, święty Rochu, broń nas od dego przypadku. Od przypadku, od niewoli, gotowa śmierć z mieczem stoi. Bog to ten miecz bardzo ostry, co zabija braci, siostry. Ojca i matkę zabiło, troje dzieci zostawiło. Dziatki matki wyglądają krwawe im łzy z ócz padają i przyszedł sąsiad od sąsiada i pyta się o czem rada Grzeszne ciało pochowajmy i nabożnie zaśpiewajmy Grzeszne ciało pochowali i nabożnie zaśpiewali Święty Rochu racz być z nimi by nie byli potępieni Potępieni a zbawieni święty Rochu racz być z nimi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54 W Krakowie na ulicy Siedzi smok w kamienic Wszystkich ludzi powyjadał Tylko jedny panny nie chciał Bo ta panna rano wstała Bogu cześć, chwałę oddawała Przyszedł do ni święty Jerzy Święty Jerzy idzie ode mnie Bo cię tu smok zaje u mnie Już się smok ze skały wali Święty Jerzy dobył strzały Strzelił ci on w samo gardło na drugą mu stronę padło Podej panno swego paska wywieziemy w pole robacka Wywieźli go ośród pola Cóż ty wolisz panno moja Cy do ojca, matki wracać cyli świętą w niebie zostać Wolałabym świętą zostać aby mi Bóg tak raczył dać Podaj panno prawą rękę Wymalujemy Bożą mękę Abyś panno pamiętała Kieś do nieba wstępowała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:55 O Antychryście Posłuchajcie proszę pilnie Jak niebo płacze usilnie Miesiąc słońce z gwiazdami Płacze, lituje się nad nami Bo za wieku teraźniejszego Nie usłyszysz nic dobrego Syn ojcu nie wyrzymuje Córka matce nie folguje Ani brat bratu Chce go zgładzić z tego światu Ani siostra z siostrą Nie maja się w uczciwości Święty Paweł opisuje o złych latach prorokuje że na świecie złe nastanie Chytry, pyszny, zazdroślowy i cudzego dobra chciwy Oszukaństwem i lichwami zrównają się ze żydami Święty Paweł opisuje o złych ludach prorokuje że na świecie złe nastanie i Antychryst z piekła wstanie Piec okrutny wodzić będzie w skałach, górach wszędzie znajdzie Będzie się Bogiem mianował Będzie cuda pokazywał Będzie pokazywał rany Jak nasz zbawiciel kochany Kto nie zechce w niego wierzyć toć go każe w ten piec włożyć A juści to w czwartym roku Zeszle Pan Bóg dwóch proroków żeby wiarę utrzymali i Antychrysta potępili Antychryst się ten postrzeże Tych proroków ścinać każe Z tych proroków krew ognista Popłynie przez wiatr rzęsista Do kogóż się udać mamy Jak takich lat doczekamy? Do pokuty się udajmy Najświętszą Pannę błagajmy żeby się przyczyniła dobre lata powróciła Pieśń zapisana została około 1875 roku, autor tłumaczy że może pochodzić z okresu około 1800 - 1830 roku i śpiewana była przez dziadów żebraczych Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:55 Moja matuś jadą goście - Daleko są? - Na moście. Jadą, jadą, cóz uradzą? ze Marysię za mąz dadzą. Dadzą, dadzą, za jednego, za Jasienia nadobnego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:56 Moja matuś jadą goście - Daleko są? - Na moście. Jadą, jadą, cóz uradzą? ze Marysię za mąz dadzą. Dadzą, dadzą, za jednego, za Jasienia nadobnego. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57 Pomiędzy dwiema góreckoma" w joduy struzce woda płynie; w drugi strtU'1ce dwie dziewcynie. Jedna śpiews., drug'a płac.e: O ratuj mię stany bracie." Jakze ja mam cię ratować, kiej nie mogę tam zgruntować. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57 a ónej górze, mój Jasio orze; Jesce razu nie obrócił, juz się na bocek przewrócił, orać nie moze. "A pódę jś.do kowala, naostrzy mi tego kroja, moze pomoze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57 U kónika biała noga,. I Śrebna ostroga, - zadna mi się nie podoba, ino uboga, - o dana! A ja tys asana nic chcę, bo waść w karty gras. A ja tyz asanki nie chce, brudne nogi mas, - o dana! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01 A idzcie-z ta chmury Na Tatarskie góry Gdzie Tatary siadają Krople wody żądają My jej nie żądamy Bo jej dosyć mamy Cebrzykami, konewkami Za płot wylewamy Kamycki zbieramy Na kościół frygamy A z kościoła na wodę Żeby Pan dał pogodę Zaświeć mi słonecko Dam ci białe jajecko Położę ci na skrzyni Wezmą ci je Węgrzyni Położę ci je na łące Wezmą ci je zające Położę ci je na dębie Wezmą ci je gołębie Położę ci je na grusce Wezmą ci je chrabósce Położę ci je na śliwie Dadzą ci je szczęśliwie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01 Ach dla Boga, przez Bóg żywy Jak ja jestem nieszczęśliwy Tu mnie nie chcą, tu mnie ganią Żadna nie chce być mą panią Powiadają żem nie ładny Kijem dość na pysku zgrabny Mam czapkę z kożucha koziego Dyć to dosyć stroju mego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01 U sąsiada z rana kawa U sąsiada żona ładna U mnie ani przepalanki Ani żony ni kochanki U sąsiada tęga dziwa U sąsiada będą żniwa U mnie jeszcze nie zasiano U mnie z pola nie zorano Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01 Cy ja carowany, ey koniki moje, nie mogę przejechac - bez Ijagowskie pole. Cy ja carowany, cy wy cary macie, nie mogę przejechac, wy mnie wyganiacie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:02 Nie caruj mię moja, bo cię będę bijś, będę ja ta tobie - cary przypominał. Nie caruj mię moja - tymis c a r o w i d e ł k i e m, bo cię będę bij - z konika siodełkiem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:03 Ujrzałem razi Ujrzałem raz wejrzenie sk ro m n e , U jrzałem raz u steczka róż, Czyś z ziemi tej, czyś anioł s tr ó ż ? Postaci twej nie z a p o m n ą. B om ujrzał raz i k o c h a m ju ż l Młodzieży róg okolił ciebie, Z apłonął żar n a m ię tn y c h dusz, Zazdrości jad p o zn ałem już, J a m w piekle był, gdy oni w niebie, I k o ch am , i k o ch am ju ż l Gdzie znikły, gdzie złudzenia m o j e ? I cóż mi z nich zostało c ó ż ? W ejrzenia twe, usteczka z róż, Mnie tylko żal i m a rz e ń roje, B om ujrzał raz i k o c h a m już! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:03 Czy ja cię k o ch am ? Czy ja cię k o c h a m , pow ie gw iazdeczka, C o m pow iernicą uczynił j ą ; Czy ja cię ko ch am , spytaj kwiateczka, Króry ci sk ła d a m zroszony łzą. Czy ja cię koch am , zapytaj oto, N ieba i ziemi, słońca i fał; Czy ja cię koch am , dro g a istoto, Zapytaj Boga, co zna mój żal. Och! gdybyś ty m nie kochała wzajem , J a bym ci głośno powiedzieć śmiał, Ze świat ten dia m nie stał by się rajem , Bo moją bym cię na wieki zwał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04 Nie uciekaj dziewczę lube. Nie uciekaj dziewczę lube, Moje sto tysięcy, D ogonię ja m oją zgubę i nie puszczę więcej. Krąży ptaszek w ciem nym lesie. G ałązek się czepia, flż d ognane piórka niesie, G niazdeczko ulepia. G ospodarzu, nie dasz wiary, Ja k konie opłacę; W ydałem ja twe talary Moje serce tr a c ę ! Grajcie skrzypki, bo się sm ucę W opłakanym stanie, Z konikam i do dom wrócę, Serce tu zostan Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04 C a ł u s . Tam , gdzie panuje miłość najszczersza, Całus to niem a przysięga pierw sza — Czystych duchownych z sobą skojarza, Nim złożą śluby u stóp ołtarza Ładne korale, piękne rubiny, Piękniejsze jednak usta dziew czyny; Kiedy z w zruszeniem , cała różowa, Raj tajemnicy w usteczkach chow a. Kocham ! . . . Z tęsknoty serce mi pęka, Niechże mi swatkę będzie piosenka; W ięc ieć piosenko do m ej dziewczyny, Powiedz, że bez niej ciężkie godziny — Że ją z dniem każdym uwiełbiam szczerze, Miech w stałość uczuć, niechże w to wierzy; Że m oją duszę trapi pokusa, Z jej świeżych ustek ukraść całusa. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04 Polska dziewica Polska dziewica Śliczna z swej urody. Krasne m a lica, Świeże jak jagody. Nic tu Hiszpanki Płoche kochanki, W świecie jedyna Polska dziewczyna. Białe rączęta, Choć nie próżnują. Piękne oczęta W szystkich czarują. Nic tu H iszpanki i t. d. W o ku o ch o ta. W eso ło ść w duszy, S e rc a jej cn o ta W zapai p oruszy. Nic tu H iszpanki i t d . P olka nie piocha, W k o ch an iu stała, W iecznie już ko ch a G dy se rc e dała. N ic tu H iszpanki i t. d. W ark o cz g dy splecie, W stążki lśnią w koło, Nic jej n a św iecie Z rów nać nie zdoła. N ic tu H iszpanki i t. d. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05 Młodo zaswatana. Czyż ja na polu nie kalina? Czyż ja na polu nie je d y n a . C zem u m nie ta k w m oje rano, W pączkach jeszcze p o ła m a n o ? N iedolaż m ojal M oja niedola! Czyż ja u ojca nie dziecina? Czyż ja u ojca nie jedyna? Czemuż, czem u w m oje rano Cały świat mi zawiązano? Niedolaż mojai Moja niedolal W yjdą la czasem poza wrota, Chodzą, o! brodzą, jak sierota; Miła drużka m nie zdaleka, Zajrzy ledwo — i ucieka; Chodzą, o! brodzą zawsze łzawa, Szum i Dąbrowa i Rusawa; Rybka buja w swojej wodzie Buja ptaszek na sw obodzie; Sen! — sen to luby! To sią śniło. W sercu znów sm utno — i niem iło. Rybołówka rybką m łodą Rozłączyła oto z wodą. Miedolaż moja! M oja niedola Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05 Czy pamiętasz moja droga. Czy p am iętasz m oja dro g a, Przeszłej wiosny piękny czas? Czy p a m iętasz coś mów iła, Gdy ośw iecał księżyc nas? Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , F.ni o tern wiedzieć ch cę; Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , J u ż m inęły chwile te. Czy p a m ię ta sz jak w m azurze Twoją b iałą ściskał dłoń? Czy p a m ię ta sz białe róże, Co zdobiły tw oją skroń. Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , ftni o tern w iedzieć chcę, Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , J u ż m inęły żarty teł Czy p a m ię ta sz m o ja droga, K iedym przysiągł k o c h a ć cię? Kiedym w e łzach błagał B oga, ftby złączył z to b ą m nie. To p a m ię ta m , to p a m ię ta m , I to n a w e t słyszeć chcę, Tego nigdy nie z a p o m n ę W szakże te m i słowy tch n ę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05 P iosenk a o walcu. Mężowie m ó w ią o walcu źle, T a ń c e m bez s e n s u zowią go wciąż, Nie m a j ą racji, nie m a ją nie, Czyż kiedykolwiek miał rację mą ż. Bo walc to taki t a ni e c niewinny, A taki r z e w n y me lancholijny. Nie m a j ą racji nie m a j ą nie, Ci którzy m ó w ią o walcu źle. Bo czyliż za złe m o ż n a u z n a ć to, i czyż kobieta popełniła grzech, Że ją d o ser ca przyciśnie kto I miłość wzbudzi lub częściej śmie ch. Bo walc i t. d. P a n m ą ż się gnie wa , p a n m ą ż się dąsa, C z e m p r ę d z e j z balu wywieść m n i e chce, Lecz ch oć się gni ew a, p o k r ę c a wąs a, W a lc a mi przerwać nie ś m i e o! nie. Bo walc i t. d. A gdy się pyta m ą ż p o zab aw ie , Co ci powie dz ia ł t a m t e n lub ów, J a m u pr z er óż ny ch rzeczy naprawię, A g d y m n i e znudzi po w ie m : b ą d ź zdrów. Bo walc i t. d Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09 C óruś, m o ja córuś... ( P io s e n k a z XVII w.). Córuś moja, córuś moja, Co u Ciebie stuka? Pani m atko dobrodziejko, Kotek myszki szuka... Córuś moja, córuś moja, Co u ciebie szepce? Pani m atk o dobrodziejko, Kotek m leczko chłepce. Córuś m oja, córuś moja, Czy ten kot m a nogi? Pani m atk o dobrodziejko, I sre b rn e ostrog Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09 Moja Kasiu bywaj zdrowa, J a m kaw aler a tyś wdowa. J a k ż e wdową być bym miała, Kiedym je d n ą nockę spała. C hoćbyś spała i godzinkę, J u ż e ś nie jest za panienkę, Choćbyś wsiadła na sto koni, J u ż tej nocki nie dogoni. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09 Na całą gromagę, Sieczki rznąć nie będę, Orać nie pojadę. J a do karczmy idę, Gorzałeczkę piję, Kto mi w drogę wnijdzie, Tego zaraz biję. Nie będę się żenił, Nikaj ino na wsi. Bo Kaśka chleb piecze I kapustę kwasi. Nie chcę ja szlachcianki, Boby mnie zniszczyła, Jeszcze w łóżku leży, Już by kawę piła. f\ mieszczanki nie chcę, Bo zanadto płocha. Jed n em u przyświadcza, f\ w drugim się kocha, I przechrzcianki nie chę, Żydowskiego rodu. Boby mi wyjadła, C e b u lk ę z ogrodu! flni zawiślanki, flni zagra ni czn ej , Nie ch cę ci ja żad nej, Ino Kaśki ślicznej. Bo też dla tak ieg o, P a r o b c z a k a zucha, Nie n a d a się ino Kra ko ws ka dzie wu ch a. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10 Je d z i e wóz na przewóz, M a l o w a n e kółka, S p o d o b a ł a mi się, Mł ynarzowa có rk a. Nie dla p sa kiełbasa, Nie dla kota szperka, Nie dla ciebie d u rn iu , Młyn ar zo wa c ór k a . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10 I. Żale Kochankj. 1. Pod zjelonim gajem, tam ptaszkj śpjevają; Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę vołają. Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę yołają. 2. Sjadaj Jasju, sjadajf konjk osjodłani; :,: Komuż mję zostavjsz, komuz mję zostavjsz, Jasju mój kochani? :,: 3. Zostavje cję temu, co nad nauij v njebje, :,: A za roczek, za dva; a za roczek, za dva, povrócę do cjebje. :,: 4. A jak njepovrócę, będę listi pjsał; :,: A ti będzjesz płakać, a ti będzjesz płakać, ja njebędę słiszał. :,: 5. Czvarti roczek płinje, jak sję vojna toczi; :,: Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, njevjdac na oczi. :,: 6. Viszła na góreczkę, tam hułani jadą, : Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, konjka provadza. :,: 7. Provadza, provadza, żałobą okriti; : A mój Jasjneczek, a mój kochaneczek na vojnje zabjti. :,: 8. Njepłacz Kasja Jasja, Jasja zabjtego, : Są nas trzi tisjące, są nas trzi tisjące, vibjerz z nas jednego. :,: 9. Choćbim vibjerała i ten czvarti tisjąc, : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje, któri mj podprzisjągł. :,: 10. Choćbim vibjerała, co na boru vrzosu, : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja głosu. :,: 11. Choćbim vibjerala, co na drzevje liścj, :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja miśli. :,: 12. Choćbim vibjerala, co v makôvce maku, :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja znaku. :,: 13. Choćbim vibjerała, co na łące travî. :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja słavi. :.: 14. Choćbim vibjerali, co v ogrodzje zjela, Njéma i njebędzjt, njéma i njebędzje s mim Jasjem veseln. Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje s mim Jasjem vesela Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10 I. Chętka do ożenku. 1. Matulu, matulu, matulu moja! Dajcjeż vi mnje mjędzi ludzj, ? Njechaj mj śvjat njetrudzj. Matulu moja! 2. Corulu, corulu, corulu moja! Jesteś młoda jak jagoda, Do ludzj cję jeszcze szkoda. Corulu moja! 3. Matulu, matulu, matulu moja! Choć ja młoda jak jagoda, ? Ale chłopcom jestem rada. Matulu moja! 4. Corulu, corulu, corulu moja! Będzjeszcj ti chłopa sita, ? Cztéri razi nadzjeń bjta. Corulu moja! 5. Matulu, matulu, matulu moja! Skoczę ja mu do szijeczkj, Damcj ja mu gąbuleczkj, ? J będzje zgoda. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11 II. Bednarczik. I. Poszła panna na jagodi, ząbłądzjła v lesje; Napotkała bednarczika, co obręcze njesje. 2. Ach mój mjłi bednarcziku, bardzo cjebje proszę: Pobjjże mj koneveczke, co v njéj vodę noszę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11 IV. P o l s k a dzjevjca. 1. Polska dzjevjca, ? Śliczna z svéj urodi, Krasne ma lica, - Svjeze jak jagodi. ? Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj! V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina. 2. Bjałe rączęta, ? Chocjaż njeprożnują; Pjękne oczęta ? Vszistko oczarują. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 3. V oku ochota ? J vesołość v duszi; Serca jéj cnota ? V sercu zapał vzruszi. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 4. Półka ujepłocha, ? Lecz v kochanju stała; Vjecznje juz kocha, ? Komu serce dała. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 5. Yarkocz gdi spłecje, ? Stążkj Iśną do koła*, Njc jéj na svjecje ? Zrôvnac njepodoła. Njc tu Hiszpanki, i. t. d. 6. Rączkę jéj gjętką ? Objął kochanek, Głóvkę jej śliczną ? Przeplata vjanek. Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj ! V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11 V. Komór. 1. Raz też komór z dębu spadł, Złamał sobje v łepku gnat. Hej, hej! ha, ha! Złamał sobje v łepku gnat. 2. Połamał i paluszkj ?? O dçbove koruszkj. Hej, hej! ha, ha! O dçbove koruszkj. 3. Połamał też golenje - - O dçbove korzenje- Hej. hej! ha, ha! O del,ove korzenje. 4. Njetrzeba tu doktora ? Anj xjedza przeora: Hej, hej! ha, ha! Anj xjçdza przeora 5. Anj żadnej aptekj, ? Tilko ridla i motikj. Hej, hej! ha, ha! Tilko ridla i motikj. 6. Dovjedzjala sję mucha, ? Że komór już bez ducha. Hej, hej! ha, ha! Że komór już bez ducha. 7. Przilecjała do njego, ? Pozdroyjła mjłego. Hej, hej! ha, ha! Pozdrovjia mjłego. 8. Ach mój mjli komorze, ? Już njebędzjem żić v parze! Hej, hej! ha, ha! Już njebędzjem żić v parze! 9. J zalała sję łzamj ? Nad kochanka mękamj Hej, hej! ha, ha! Nad kochanka mękamj. 10. Ach njepłaczże, sjostrziczko, ? Zotrzimasz po mnje vszitko. Hej, hej! ha, ha! Zotrzimasz po mnje vszitko. 11. Zotrzimasz po mnje rogi, ? Także też i ostrogj. Hej, hej! ha, ha! Także też i ostrogj. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:13 VI. Chłop i Żid. 1. Chłop. Ponoć mam jiść na vojenke, I tak sobjc tuszę: Vezroje bojova sukjenkç J s drugjemj ruszę. Njech leżą do góri brzuchem Tchórze i próżnjaci; Vole ja bić sobje zuchem, Jak véj ci rodaci. 2. Żid. Sliszalem s njemalim strachem, Prziznać muszę szczerze, Że vszistkje s jednim zamachem ?? Muszą bić żołnjerze; Yaspon vleze pod karabjn, Zid njebędzje frantem; Dziś njevjele znaczi Rabjn, Volç bić szerzantem. 3. Chłop, Vejcje, vejcje, co za dzivi, ? Gdi Polak povstaje Toć i Żid njegodzjvi Poczcivim sję staje. ? Żijma v ten czas v ścjsłej zgodzje, Gdi żijem v jednim narodzje; Bądźmi chcjeva v jakjéj vjerze, Kochajmi ojcziznę szczerze. 4. Żid. S chlopkjem lub s poczcjvira Żidkjem Podzjelę sję każdim ditkjem, S grenaderzem lub huzarzem Podzjelę sję choć talarzem, S jakjm mjernim porucznjkjem Podzjelę sję dukacjkjem, . A s vjelmoznim generałem Vorkjem całim, vorkjem cal im. 5. Chłop. Nje pjenjędzi, ale ducha ? Vojak potrzebuje; Tilko tego mam za zucha, Kto psóv vrogov kuje. Vszakze Polak davnjéj v kosi Zdobivał armati; Ścinał głovi, gdibi kłosi ? Tak bjją Sarmati. 6. Żid. Aj vaj ! kosa njezda mj sję v calem, Anj też, armota, Bo za każdim głośnim strzałem Dostanę zavrota. Mój stancija będzje vtele, Za rozervjem chorim; Pojadę na méj kobile, V ręku s szablom sporem. 7. Chłop. A gdi zgnjecjem vrogov tłuszcze, J nasz orzeł vlecj, V ten czas sję dodom puszczę, Do żonkj i rizjeej J szczęślhrje vśród jich grona Raz żić będę przecje. Vivat Litva i Korona, ? Czegóż vjecéj chcecje. 8. Zid. J ja pójdę do méj Sori J do moji bachorkj. Będę patrzał, czi mnje jz góri Njepokradli skórkj. A v nadgrodzjech, żem vojovai, ? Tak żąd polskj zmjenj; Abim tilko sam handloval Se skorkjem ovczemj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:14 VIII. S t a r o ś ć , n j e r a d o ś ć . 1. V tim ogródeczku lilija, ? A v tim drugjm szalvjja, :,: Gdzje panni sjadałi, ? Vjaneczkj vjjałi; Tam i ja. :,: 2. Przijechał stari v komandi, ? Proszę o vjanek levedovi. :,: A dla cjebje, staruszku, ? Pjvcczko v garnuszku ? Przigrzevac. :,: 3. Przijechał młodi v komandi, ? Proszę o vjanek levedovi. :,: Tam v sjenj vjsi sześć, ? Vibjerz sobje, któren chcesz, ? Boś młodi. :,: 4. Młodego trzeba szanovaé ? J vjaneczek mu darovaé; A dla cjebje, staruszku, ? Pjveczko v garnuszku Przigrzevac. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:14 VIII. Mnjch p ł a c z e . 1. Czegóż Mnjchu płaczesz? Badbitn ja ? Pod tvą vistavke vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod vistavke go vpuscjla. Mnjfh płacze. 2. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Do tvojéj sjenj vlazłbim ja. Kaszulinka sję użaliła ? J do sjenj go vpuśijła. Mnjch płacze. 3. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Do tvojéj jizbi vlazlbim ja. 1 Kaszulinka sję użaliła ? J do jizbi go vpuscjla. Mnjch płacze. 4. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą pjerzinkę vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod pjerzinkę go vpuscjla. Mnjch płacze. 5. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvój fartuszek vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod fartuszek go vpuscjla. Mnjch płacze. 6. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą sukjenkę vlazlbim ją. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod sukjenkę go vpuścjła. Mnjch płacze. 7. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą koszulkę vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod koszulkę go vpuscjla. Mnjch skacze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15 Pjjanjca. 1. Pjjesz gorzałkę, ti pjjanjca, Flaszka vkjeszeni, ti bezecnjca! Za trojak żem vipjła, ? Yszakżeć to nje sjła; Njech karczmarz povje, ? Czito nje na zdrovje. 2. A kędi suknja, com mjał na śvjęta? A kędi zegar i me ręczne sprzęta? Złodzjeje pobrali ? J porabovali; Ja v polu biła, ? Jęczmjeń grabjła. 3. Maszcj tu vpisk, ti przeklęli łgarzu! Vjdzjalem suknję dziś na karczmarzu. O reti, o zębi; ? Masz tatku mój gębi! Ja sję popravje ? J suknję stavje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15 Chłop v s p o d n j e i . 1. Gęś pjerze v jęzorze ? Na lipovéj desce; Chłop orze v ugorze, ? Żona pjje vmjescje. :,: Rum dada didi, rum dada. :,: 2. Chłopek jedzje z pola ? Popłakująci; Żona jidzje z mjasta ? Yikrzikująei. :,: Bum dada i t. d. 3. Mężu mój kochani, ? Vjelez mj tam zorał? Tak dzjesjęć zagonov, ? Bom sję cjebje bojał. :,: Rum dada i t. d. :,: 4. Żona ma kochana, ? Vjelez mj przepjła? Tilko dzjesjęć złoticb, ? Bom sję njebavjła. ,: Rum dada didi rum dada Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15 Vibjegj K o b j e t i . 1. Chcjała panj pjvo pjć, ? Njemjał jéj kto utoczić. :,: Hej, hej, hopopo! :,: Njemjał jéj kto utoczić. 2. Mjała pana starego, ? Posłała go po pjvo. :,: Hej hej, hopopo! :,: Posłała go po pjvo. 3. Pap s pjvem povracał, ? Żołnjerz panją obracał. :,: Hej hej, hopopo! :,: Zołnjerz panją obracał. 4. Zapitał sję pan panj, Do kogoś ti gadała, Asanj? Hej hej, hopopo! i t. d. 5. Jam do svjeczkj gadała, Bo sję palić njechcjała. Hej hej, hopopo! i t. d. 6. Zapitał sję pan panj, ? Kto łóżeczko potargał, Asanj? Hej hej, i t. d. 7. Kotka miszkj łapała ? J łóżeczko stargała. Hej hej, hopopo! i t. d. 8. Zapitał sję pan panj, ? Czij to mundur na scjanje, Asanj? Hej hej, i t. d 9. Bił tu żołnjerz z Berlina, ? Napjl mjodu i vjna. Hej hej, i t. d. 10. Njemjał on czim zapłacjć, Musjał surdut zostavjc. Hej hej, i t. d. 11. Zapitał sję pan panj, ? Kto tam stoji za drzvjamj? Hej hej, i t. d. 12. Stoji żołnjerz ubogj, ? Koń mu udeptał nogj. Hej hej, i t. d. 13. Pan sję nad njm zlitovai, J dukata darovał. Hej hej^ i t. d. 14. Żołnjerz jidąci przez vjeś, ? Spjeva s obje taką pjeśii: Hej hej, i t. d. 15. Cztéri nockjm s panją spał, ? Za to pan dukata dał. Hej hej, i t. d. i6. Panj oknem vijrzała, ? N a żołnjerza vołała : Hej hej, i t. d. 17. Cjcho żołnjerz, njespjevaj, ? Co ej pan dał, to schovaj. Hej hej, i t. d. 18. Bo dukata odbjerze ? J po pisku vipjerze, :,: Hej hej, hopopo! :,: J po pisku vipjerze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16 Litość; b r a t a . 1. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź matulinko, Przijedż, przijedź serce moje J poratuj mnje. 2. Matula przijeżdża, konje ve vrota, Czepjec na głovje z Czernego złota. A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16 Litość; b r a t a . 1. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź matulinko, Przijedż, przijedź serce moje J poratuj mnje. 2. Matula przijeżdża, konje ve vrota, Czepjec na głovje z Czernego złota. A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze 3. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź ojczulinku, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje. 4. Ojczulek przijezdża, konje ve vrota, Kapelusz na glovje z czernego złota. A ti zjęeju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze; Córka ladaco. 5. Mąż żonę bjje bez poratunku, Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź sjostrulinko, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje! 6. Sjostrziczka przijezdża, konje ve vrota, Vjenjec na głovje z czernego złota. A ti szvagrze, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję sjostrze skóra podrze; Sjostra ladaco. 7. Mąż żonę bjje bez porantunku, Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź bratulinku, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje! 8. Bracjszek przijezdża, konje ve vrota, Pałasz przi boku z czernego złota. A ti szvagrze njedorosłi, Njebjjże mnje mojej sjostri; Bo zgjnjesz marnje! ? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16 Njeborak. 1. Sarni grają, psi szczekają: Vijrzi dzjevcze, co tam mają! 2. Oncj jedzje z onéj góri, Pod njm konjk gnjadoburi. 3. J przijechał przed dvoreczek J zapukał v okjeneczek 4. Dobri vjeczor dzjevcze moje! Dzjsjaj będzjem spać oboje! 5. A ona mu povjedzjała; Że njebędzje s njm dzjś spała. 6. Zadałem ej cztéri kopi, , Troć mj nazad abi złoti. :,: 7. A ona sję użaliła J półtorak mu vrócjła. :,: 8. Naże Jasju, ten półtorak! Bom słiszała, żeś njeborak. 9. J co ja też za njeborak, Marnej dzjevcze i półtorak Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16 XIV. S z c z ę ś c j e Jozla. 1. Bił tu Jozel na goścjnje, mjał zidzjakôv porę, Jako svjeczkj pekavjczkj, i poczcjva Sorę. Aj vaj, bim bim, i pocZcjva Sorę. 2. J tak sobje żił szczeslivje, Bóg mu błogosłavjł: Sora zdechła, psi sję vścjekłi, bochar sję skoszlavjł. Aj vaj, bim bim, bochar sję skoszlavjł. 3. J tak z téj szczęślivoścj bardzo sję veselił; Szedł v klopocje kole plocje, szinką sję zastrzelił. Aj vaj, bim bim, szinką sję zastrzelił. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17 XIV. S z c z ę ś c j e Jozla. 1. Bił tu Jozel na goścjnje, mjał zidzjakôv porę, Jako svjeczkj pekavjczkj, i poczcjva Sorę. Aj vaj, bim bim, i pocZcjva Sorę. 2. J tak sobje żił szczeslivje, Bóg mu błogosłavjł: Sora zdechła, psi sję vścjekłi, bochar sję skoszlavjł. Aj vaj, bim bim, bochar sję skoszlavjł. 3. J tak z téj szczęślivoścj bardzo sję veselił; Szedł v klopocje kole plocje, szinką sję zastrzelił. Aj vaj, bim bim, szinką sję zastrzelił Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17 Dzban. 1. Szła dzjevczina po vodę, :,: Mjała pjękną urodę :,: Trafjł jej sję pan ? J stłukł jéj dzban. Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę, Zapłacę ej dzban ? J sto talarov dam. 2. Sto talaróv njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvôj dzban zapłacę. Zapłacę ej dzban i parę konj dam. 3. Parę konj njechejała, :,: Tilko dzbana płakała; :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjcłio dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J karetę dam. 4. J kareti njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J kuczera dam. 5. J kuczera njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J folvarek dam. 6. J folvarku njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja oj tvój dzban Zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J sam sjebje dam. 7. Vivat, vivat! krziczała, :,: Żecj pana dostała :,: Za ten czarni dzban ? Dostał mj sję ładni pan Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17 Zazdrość Kochankj. Czemuż oczkj zapłakała, ? Kochaneczko mjła? Czi cję mama połajała, - Żeś sję semną rozraóvjła? Oj nje to, nje to, eo mnje njespokojną czinj. 2. Czili ej też co brakuje ? Do ubjoru lub vigodi? Povjedz kochaneczko mjła, ? Kupję ja ej też i modi. Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj. 3. Czi żeś sję o to rozgnjevała, ? Żeśma s Kaszinką v zjelone grała? Povjedz kochaneczko mjła, Oto żeś mnje sama prosjła. Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj 4. Ach, pójdę ja do Kasjnkj, ? Povjem jej to szczerze; Że jéj kochać njeprzestanę ? A to vszistko v dobrej vjerze. Oj toto, toto, co mnje njespokojną czinj. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18 Vjanek u t r a c o n i . 1. Ztamtćj stroni chojka ? Zjelenją sję pólka. Povjedźże mj matulinko, ? kçdi vasza córka. 2. V ogródeczku biła, ? Trzi vjaneczkj vjła; Jeden sobje, drugj tobje, trzeej povjesjła. 3. Gdzjeś go povjesjla? ? Vsjenj za dvjerzamj. Viszla matulinka moja, zalała sję łzamj. 4. Matulinko moja, njepłaezeje bez mjari; Napjlim sję, najedlim sję za jego talari. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18 Prziszła do njego najmjlsza sjostra, najmjlsza sjostra; :,: Oj płacze, krziczi, żałuje jego. :,: Ach kochana sjostro, njeprzistępuj do mnje, i t. d. 5- N néj to łączce, na néj zjelonéj, :,: Leżi tam żołnjerz bardzo zranjoni :,: Prziszła do njego najmjlsza jego, najmjlsza jego; :,: Oj płacze, krziczi, żałuje jego: :,: Ach kochana moja, przistępuj do mnje, przistępuj do mnje, :,: Njech sję ve mnje serduszko ucjeszi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18 Spjev zakonni. 1. Viktora, czemuż njeprziszła vczora do mnje z vjeczora? Bom sję bojała pjesora. 2. Yiktora, przindzjesz dzjsjaj do mnje z vjeczora, ja uvjążę pjesora. Może bić Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20 Gnjev ukojoni. 1. Jechał chłop z targu z mjasta, Spadła mu z voza njevjasta: :,: Digu digu danna, digu digu da. :,: 2. Obejrzał sję po chvjli, Njevjasta już o pół mjli. Digu digu i t. d. 3. Vrócjł sję za nją svozem, Yirznął jéj dupę povrozem. Digu digu i t. d. 4. A ona sję namiśliła, Grapę kloskov zastavjła. Digu digu i t. d. 5. Vidojiła kozła s bikjein, Zalała mu kloskj mlekjem. Digu digu i t. d. 6. Chcjała jeszcze i kjemoza, Ale njechcjał do povroza. :,: Digu digu danna, digu digu da Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20 Ożenek v z b r o n j o n i . 1. Ti ptaszku, lasku, co słodiczą kojisz, A mnje nędznego goriczamj pojisz. :,; Tę pjérvsza boleść, co mj matka dała, Że mj sję s lubą żenjć zabranjała. ,:, 2. J tę drugą boleść, co ja cjerpjeć muszę, Że moja kochanka ma njezmjenną duszę. :,: Tego ja stroskani, tego ja płaczę; Już mój konjk podemną njeskacze. :,: 3. Tam vtim cjemnim smugu kopcje dół głębokj, Cztéri łokcje długj, dva łokcje szerokj. :,: V końcu głóv mojich bjałe róże sadźcje, Przi nogach mojich strumik poprovadzcje. :,: 4. Skoro to vimóvjł, skończił żicje svoje, J też zarazem tego svjata znoje. :,: Pochovali go v żiczonim ogrodzje, Pod pomarańczą vrozłożistim chłodzje. :,; 5. Tam matka chodzjła po grobovéj ejenj, Słiszała zmarłego smutne jęczenje. :,: Czili ej, mój sinje, częźi mogjła, Czili grobova deska jest njemjła? :,: 6. Anj mj, ma matko, cjężi mogjła, Anj_ grobova deska jest njemjła; :,: Żal mj kochankj, która mnje porusza, Kjedi ona płacze, tęsknj ma dusza. :,: 7. Kjedi ona płacze i mnje vspomjna, Drzi cjało vgrobje, matko, tvego sina. ?V Xjęc z tego proszę brać przikładi, Że do mjłości njezatarte ślad Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20 Oznaki ż o ł n j e r z a i dzjevczinî. 1. Spojrzisz na żołnjerza, któri młodzjenjec, Stoji vparadzje, jako z róźi vjenjec. Trulala, didluda, trulala, trulala, tralala. 2. Poznaćcj żołnjerza, któri mężati, Stoji vparadzje, jako pjes kudłati; Trulala i t. d. 3. Poznaćcj dzjevczine, która cnotliva, Jdzje z karczemkj, sznuptuszkjem vivjja. Trulala i t. d. 4. Poznaćcj dzjevczine, która bez cnoti, Jdzje z karczemkj, podpjera płoti. Trulala, didluda, trulala, trulala, trulala. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21 Upodobanje v ż o ł n j e r z a c h . 1. Juź tez njevjem, co za natura, Njémam ja voli jiść za gbura. Valca i lendra, valca i lendra. Njémam ja voli jiść za gbura. 2. Gdi żołnjerz spojrzi, serce mj mdleje, Dusza mj skacze i njetruchleje. Valca i lendra, valca i lendra. Dusza mj skacze i njetruchleje. 3. Cj żołnjerze nje jednej matkj, Stoją vparadzje, jak róże, kvjatkj. Valca i lendra, valca i lendra i t. d. 4. Chocjaż co zbroją, njc sję njeboją, Oficerovje za njemj stoją. Valca i lendra i t. d. 5. Moja dzjevczino, otvorz okjenko, Pokaz mj tvoje hojne łóżenko. Valca i lendra i t. d. 6. Łóżeczko biło, łóżeczko będzje, Kto na njem uśnje, chrapać njebędzje. 7. Moja dzjevczino, pójdź na orzechi, Będzjem tam mjeh* svoje ucjechi. Valca i lendra i t. d. 8. Urvała orzech bardzo zaiałodi, Stracjła vjanek svojéj urodi. Valca i lendra i. t. d. 9. Moja dzjevczino, naucz sję robjć, Bo eję njevezmje żaden Krolevjcz. Valca i lendra i t. d. 10. Tilko cję vezmje szevczik ubogj, Będzjesz vłocziła skóri do vodi. Valca in lendra i t. d. 11. Będzjesz płakała i narzekała, Bo cj ta skóra będzje śmjerdzjała. Valca i lendra i t. d. 12. Vodę grabjła, pjasek vjązała; Po téj robocje trzi dni leżała. Valca i lendra, valca i lendra. Po téj robocje trzi dni leżała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21 N a r z é k a n j a na kochanje. 1. Sjvi konjk, sjvi, z złota uzdeczka; :,: Spodobałać mj sję, spodobałać mj sję toruńska dzjeveczka. 2. Nje tak ta dzjeveczka, jako ten młodzjenjec, :,: Co ją viprovadzjł, co ją viprovadzjł na pravi goścjenjec. :,: 3. Z pravego goścjenca na zjeloną łączkę; :,: Podaj mj dzjevczina, podaj mi jedina, ostatni raz rączkę. :,: 4. Onęć mu podała, po trzikroć omdlała: :,: Bodajbim ja biła, bodajbim ja biła kochanja njeznała. :,: 5. Kto kochanja njezna, od Boga szczęślivi, :,: Ma nockę spokojną, ma nockę spokojną, dzjonek njetesklivi. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21 Czinnoścj Kochankj. 1. A gdzjeż moja dzjevozina, a gdzjeż moja jedina? :,: Cztéri korce żita zvjała, zanjosła do młina. ;,: 2. A ti młinarcziku, zmjelże mj to żitko, :,: Będę s tobą tańcovała nockę vszîtke. :,: 3. Jeden snją tańcuje, drugj ją żałuje, :,: A ten trzecj, njeboraczek, rączkj załamuje. :,: 4. A gdjeż moje konje, a gdzjeż moje konje? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj pójdzje po uje. :, 5. A gdzjeż moje vołi, a gdzjeż moje vołi? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj je napoji. :, 6. A gdzjeż moje krovi, a gdzjeż moje krovi? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj je vidoji. :, 7. A gdzjeż moje gęsj, a gdzjeż moje gęsj? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj z rzęsi. :, 8. A gdzjeż moje kuri, a gdzjeż moje kuri? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj z góri. :, 9. A gdzjeż moje kaczkj, a gdzjeż moje kaczkj :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj zsteckj. :, 10. A gdzjeż moje lice, a gdzjeż moje lice? :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co ma moje serce. :. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22 Stara baba. 1. Żal sję mocni Boże tej mojej młodoścj; ^Pojąłem sobje starą babę, tilko same koścj. 2. Jdę ja do karczmi, chłopjec gdibi svjeca, Stara baba za mną, jak stara cjerlica. 3. Bjorę ją za rączkj, rączkj jako grabkj; Chcę ją pocałovać, piszczek jak u żabkj. 4. Oczi jak u śledzja, łeb jak u njedzvjedzja. Jak ma bić jinaczéj ? tJ babi robaczéj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22 Stara baba. 1. Żal sję mocni Boże tej mojej młodoścj; ^Pojąłem sobje starą babę, tilko same koścj. 2. Jdę ja do karczmi, chłopjec gdibi svjeca, Stara baba za mną, jak stara cjerlica. 3. Bjorę ją za rączkj, rączkj jako grabkj; Chcę ją pocałovać, piszczek jak u żabkj. 4. Oczi jak u śledzja, łeb jak u njedzvjedzja. Jak ma bić jinaczéj ? tJ babi robaczéj Dilu dilu bom bom bom, ? Bada rada rada3 rom rom rom. Dilu dilu da. 2. Przilecjał do njéj Vałaszin, Ovjeczkj jéj rospłosził. Dilu dilu i t. d. 3. Poczekaj ti Vałaszinje, Njech mj jeno ovca zgjnje. Dilu dilu i t. d. 4. Nnjezgjnęła jéj żadna Tilko ta mała czarna. Dilu dilu i t. d. 5. Pójdę ja do jegomości, Szukać spravjedlivoscj. Dilu dilu i t. d. 6. Sam sję jegomość pita, Gdzje ta dzjevczina sipja. Dilu dilu i. t. d. 7. V komórce pod okjenkjem, Zapjera sję drevjenkjem. Dilu dilu i t. d. 8. Drzvjczkj z biliczkj mjała, Słomką sję zapjerała. Dilu dilu i t. d. 9. Głupj dvoraci bili, Co sję tam njedobjli. Dilu dilu i t. d. 10. Sam sję Jegomość dobjł ? J chłopca jéj z drzeva zrobjł. Dilu dilu dilu, bom bom bom, ? Rada rada rada, rom rom rom. Dilu dilu da.. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22 Zarzuti. 1. V polu ogródeczek, v polu malovani. A któż ej go obmalovał? Ten Jasjek kochani. 2. Drobną rutkęm sjała, zjelono mj reszła; : Njevje tego żaden człovjek, bez kogo mj tęskno.:,: 3. Oj tęskno mj, tęskno bez Jasja mojego, ,: Żebim vjedzjała dróżeczkę, poszłabim do njego. :,: 4. Ale dróżkj njevjem i ludzj sję vstidze; ; Njeszezeslivi ten dzjonek, co go dzjś njevjdze. :,: 5. Poszła do karczemkj, stanęła za drzvjamj; ,: A on sjedzj v przednjéj ?avce s jinnemj damamj. :,: 6. Skoro ją zobacził, zeza stołu skocził; : Yijął czervoni szneptuszek i utarł jéj oezi. :,: 7. Njepłacz, Kasju, njepłacz, vjaneczka njeźałuj ; :,: Uvjń sobje z drobnej rutkj, a mnje stari daruj. :,: 8. Na tom go njevjła, bim go darovała; :,: Jeno na cję, psje bultaju, będę narzekała. :,: 9. Njenarzekaj na mnje, jeno sama na sję; :,: Njemóyjłem ej raz, njedva: dzjevcze ozeńma 10. A tiś mnje sję jęła, gdi voda kamjenja, :,: Acb bodajbi dzjevcze, mj sję roztąpjła zjemja. :,: 11. Boztąp mj sję zjemjo, roztąp sję kamjenju, :,: A njeróbźe, dzjeyczę, żalu mojemu sumjenju! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22 B'rat lotruti. 1. Na Podolu bjałi kamjeii, Podalanka sjedzj na njni. 2. Przibił do njéj Podalanjec; Podalanko, daj mj vjenjec. 3. Radabim ej vjenjec dała, Gdibim brata sję njebała. 4. Otrój brata rodzonego, Będzjesz mjała mnje samego. 5. Jakże ja go tu otruć mam, Kjej ja zadnich trucizn njeznam. G. Jdź do sadu vjsnjovego, Ukop vęza zjelonego. 7. J pokraj go drobnjusjnko, Ugotuj go mjękkusjnko 8. Prziszedł braejszek z koścjoła. Co gotujesz, sjotro moja? 9. Drobne ribkjm gotovała, Abim tobje jich dać mjała. 10. Skoro jedno dzvonko zjadł, Zaraz na stół głovkę kładł. 11. Moja sjostro, otrułaś mję! Mój braejszku, upjłeś sję. 12. Alboś może njevispał sję; Veźm poduszkę, prześpjjże sję. 13. Njepomoże mj przespanje, Czuję s śwjatem rozestanje. 14. Otrułaś mnje, sjostro sroga, Sjęgnje cjebje kara Boga. 15. Sjedzą szevci na varsztacje, Tjeśń spjevaja o mim bracje. 16. Już sję kovale szikują, Podaląnkę vkamjeii kują. 17. Ukujtaż mję v bjałi kamjeii, Bim njesłiszała pjeśń o njm. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:23 U naszego Vuja, Vuja Cztéri łokce hu?hu?husteczkj jedvabnéj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:23 2. U naszego starca, starca Obrosłe są ja?ja?ja ? godi u brodi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24 3. Viszła na ulicę, ulicę, Yiszczerziła pj?pj?pjkova spódnjcę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24 Vimovkj. 1. Corulinko najukochańsza, co v okjenko puka? Matulinko najukochańsza, kotek miszkj szuka. Bił tu kot, kot, kot, matulinko kot, Ylazł mj do pokoju, zrobjł mj rozchód. 2. Corulinko najukochańsza, ma ten kotek nogj? Matulinko najukochańsza, ma złote ostrogj. Bił tu kot, kot, kot i t. d. 3. Corulinko najukochańsza, ma ten kotek rączkj ? Matulinko najukochańsza, ma złote pjerzcjankj. Bił tu kot, kot, kot i t. d. 4. Corulinko najukochańsza, co to łóżko trzeszczi? Matulinko najukochańsza, bo nje z jednej deskj. Bił tu kot i t. d. 5. Corulinko najukochańsza, cota słoma chvarscj? Matulinko najukochańsza, bo nje z jednej garścj. Bił tu kot, kot i t. d. 6. Corulinko najukochańsza, pjerzynka sję rucha. Matulinko najukochańsza, bo v nję vjater dmucha. Bił tu kot i t. d. 7. Corulinko najukochańsza, sznurovka njestaje! Matulinko najukochańsza, bo tak kravjec kraje. Bił tu kot, kot i t. d. 8. Corulinko najukochańsza, czijedzjecję krziczi? Matulinko najukochańsza, naszej komornjci. Bił to kot, kot i t. d. 9. Corulinko najukochańsza, njcbi njeszkodzjło ? Matulinko najukochańsza, choćbi moje biło. Bił tu kot i t. d. 10. Corulinko najukochańsza, czim ej njevzbronjła? Matulinko najukochańsza, tiś lepszą nje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24 Szneptuszek zdrajca. 1. Kalina, malina, róża farbovana, Povjadaja ludzje, ze ja malovana. 2. Nj ja malovana, nj ja farbovana, Od ojca i matkj pjęknje vichovana. 3. Trzevjczek sję podarł, podeszevka cała; Njesjadaj kole mnje, bo ja jeszcze mała 4. Njesjadaj kole mnje, njezalecaj mj sję; Njémam ja majątku, njespodabam ej sję. 5. Njémam ja majątku, anj srebra, złota, Vszistek mój majątek, poczcjvosé i cnota. 6. Jedzje Jasjek, jedzje na konjku vronim, ? Vivjja szneptuszkjem, tim mojim czervonim. 7. Njevivjjaj, Jasju, szneptuszkjem po płocje; Jak mamula ujrzi, będzjemi v klopocje. 8. Matula ujrzała, łzamj sję zalała! Njeszczęsna ma córka, com ja doczekała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:25 Pastureczka. 1. Czili pod leszcziną, czili pod bucziną Stoji pastureczka, gdibi przepjóreczka. Pastureczek do njéj, ona mu sję chronj; Za rączkę ją chvita, o zdrovje sję pita. 2. Daj mj pokój, jak cję proszę, Njech tę trzodę złączkj spłoszę. Nadobna dzjevczino, navroce ej trzodi, Ale ti mnje musisz dać buzjaka vprzodi. 3. Cóż ej przijdzje z buzj mojéj? Tam za górką, tam ktoś stoji. Njechaj stoji, njechaj, tim vjecéj ja pragnę; Jak mnje buzj njedasz, vjanek ej ukradnę. 4. Cóż ej zrobjł ten mój vjanek? Obalisz mj s mlekjem dzbanek. Dzbanka njeobalę, obalę ja cjebje ? Skoro ją vivroejî, ona nóżką grzebje. 5. Ach dla Boga, ach mój Boże! Na muravee tvarde łoże. A vjdzjz dzjevczino, jak ej semną mjło ? Ale to kochanje, to za prędkje biło Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:25 Dobroduszność Kavalera. 1. Ja njeszczęślivi, co volnoscj njémam, U mojéj dzjevcziui, u mojéj jedinéj często njeprzebivam. 2. Jinnj szczesljvsj, co voînoscj mają, U mojéj dzjevczini, u mojéj jedinéj często przebivaja. 3. Njech onj chodzą, njech sję Boga boją; Ja o to njc njedbam, ja oto njo njedbam, bile będzje moją. 4. Czervona róża, co zjelono vsehodzj; Povjedz mj dzjevczino, povjedz mj jedino, kto do cjebje chodzj. 5. Chodzj on, chodzj, ale zavzdi vnoci; Njemogę go poznać, njęmogę go poznać, bo ma czarne oczi. 6. Czarne oczi mami, na sję spoglądami; Co komu do tego, co komu do tego, choć mi sję kochami. 7. Dzjś jestem vesół, jutro jadę v drogę; Komuż cję zostavje, komuż cję zostavje, kochankę njebogę. 8. Zostavje cję temu, co nad namj v njebje, A za roczek, za dva, a za roczek, za dva povroce do cjebje. 9. Mi sobje żijmi jak gołębje v parze, A kto nas rozłączi, a kto nas rozłączi, njech Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:28 Kasper. 1. Poszła do lnu, do konopj, Przebjerała, kędi lepjéj ; :,: Kędi lepjéj, matulu? :,: 2, Lepjéj doma pod pjerziną, Njż s Jasjnkjem pod leszcziną. :,: Dobrze biło, matulu! :,: 3, A cóżeś tam córo jadła, Cożeś mj tak bardzo zbladła? :,: Karpj ogon, matulu. :,: 4. A ja żem go także jadła, Ażem po njm tak nje zbladła. ;,: Surovi bił, matulu! 5. Na to żem ej garnka dała, Żebiś sobje gotovala. :,: Dzjuravi bił, matulu! :,: 6. A cożeś tam córo pjła, Coźeś mj tak bardzo stiła? :,: Mątną vodę, matulu! :,: 7. A ja żem ją także pjła, A żem po njéj tak njestjła. :,: Mątną biła, matulu! :,: 8. Na to żem ej płatek dala, Żebiś sobje przecedzjała. :,: Za rzadkj bił, matulu! :,: 9. Zaprzęgaj cje po doktora, Bo mj córa bardzo chora. :,: Bardzo chora, matulu! :,: 10. A doktorzi przijechali, Po boczkach ją pomacali: :,: Kasper będzje, matulu! :,: 11. A cóż mj tu po Kasparze, Kjedi jeden v polu orze. :,: Para będzje, matulu! :,: 12. Jeden będzje v polu orał, A drugj będzje vpolu sjał. :,: Dobrze będzje, matulu! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:32 Kavalerskj stan. 1. Kjedi chcę, to mogę rijść, Kjedi chcę, to mogę przijść. Bodaj Kavalerskj stan, Człek sobje żije jak pan! 2. A żoneczka: gdzjeżeś to bił? Coś jadł, coś robjł, coś pjł? Otóż mj żoneczkę masz; Mężoyje, smutni stan vasz! 3. Kjedi chcę, jadę na bal, Której chcę, to kupję szal. Bodaj kavalerskj stan, Człek sobje żije jak pan! 4. Żoneczka: na suknję daj, J jeszcze vraczkj cmokaj. Otóż mj żoneczkę masz; Mçzovje smntnł stan vasz! 5. Kjedi chcę, to v karti gram, Której chcę, pjenjędzi dam; Bodaj Kavalerskj stan, Człek sobje żije jak pan! 6. Żoneczka: gdzje złotich pjęć? Nuże sję tu przed nją kręć. Otoź mj i t. d 7. Kjedi chcę, assambluję; Którą chcę, pocałuję. Bodaj i t. d. 8. Na panni njepatrzaj już, Spuść oczi, chocjaż nje truś. Otóż mj żoneczkę masz; Mçzovje, smutni stan vasz! 9> Vjęc? bracja, przisjężmi vraz, Njeżenjć sję njgdi vczas! Bodaj kavalerskj stan, Człek sobje żije jak pan Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:32 Mazur. 1. Hej Mazuri, hejże ha! Pokj jeszcze vjosna trva; Pokj serce żivo bjje, Pokj człek szczęścja użije. Hejże chłopci, hej parobci, Gdi muzika gra! 2. Już nam szumni zagrał bas. Czi to mj nje v chłopa chłop? Hej bracja, podkovkj hop! Dalej, dalej, dalej, dalej! Patrzcje, jak sję Mazur vali! Bo Mazuri, ? krzeszą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33 Ka^alerovje. 1. Ztamtej stroni jezjora, ? Stoji l;pka ?jelon. Ribkj wodzje pluskają, ?Ptaszkj vdrzevje spjevaja. 2. Njebilić to ptaszkovje, ? Jeno kavalerovje. O dzjevczinje rajili ? J sję s sobą kłócjli. 3. Jeden môvj: to moja. ? Drugj móvj : jak Bóg da. J poszli do dzjevczini, ? Przekładali prziczini. 4. Pjérvszi môvj: jedina^ ? Taka prosta prziczina. Choć ten vdovjec ma lata, ? Ale będzjesz bogata. 5. Drugj móvj : jedina, ? Taka mjlsza prziczina. Choć njebędzjesz bogata, ? To s chłopcem dla svjata. 6. Matka radzi starego; ? Kasja voli młodego, A jej serce, njeboże, ? Utulić sję njemoże. 7. Tam vtéj novéj komorze ? Stoji zjelone loże, J vjaneczek na grzędzje, ? Któż v komorze spać będzje? 8. Jeżeli będzje stari spał, ? Żebi vjecéj już njevstal; Ale jeżeli młodi ? J pjęknej urodi, Żebi mu Bóg zdrovje dał Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33 Skarga u S t a r o s t i . Jechali żołnjerze, vszisci pod pjoraroj, ,: Darovali Kasj naszej skrzinję s talaramj 2. Jak jéj njedarovac, kjéj dzjevczina ładna, ,: Suknja na njé], jak na panj, chusteczka jedvabna. :,: 3. Koszuleczka bjała, fartuszek okóljsti ? ,: A ti Jasju, Jasjneczku, pjszże do mnje Ijsti. :,: 4. Jak mam Ijsti pjsać, kjej mnje nocka zaszła: : Papjerku njestało, svjeczka mj vigasła. :,: 5. Czekaj, psje hultaju, cożeś objecovał, : Kjediś ti to semną na sjanku nocovał. 6. A ti, psje hultaju, pójdę do starosti, :,: Uskarzę sję jemu o to, i dostanjesz chrósti. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33 Zasługj. 1. Słuźiłem u pana ?na to pjérvsze lato, Darovał mj kurkę za to. Moja kura, złote pjóra, moja kokoszeczka Latała, gdakała koło ogródeczka. 2. Słuźiłem u pana na to drugje lato, Darovał mj kaczkę za to. Moja kaczka movj : kvak, kvak ? Moja kura złote pjóra, moja kokoszeczka Latała, gdakała koło ogródeczka 3. Słuźiłem u pana na to trzecje lato, Dorovai mj gulę za to. Moja gula dzjobje mak, Moja kaczka movj : kvak, Moja kura złote pjóra, moja kokoszeczka Latała, gdakała koło ogródeczka. 4. Słuźiłem u pana na to czvarte lato, Darovał mj gąskę za to. Moja gęś dupą trzęś, Moja gula dzjobje mak, Moja kaczka movj : kvak i t. d. 5. Słuźiłem u pana na to pjąte lato, Darovał mj prosję za to. Moje prosję s krzivim nosę, Moja gęś dupą trzęś, Moja gula dzjobje mak i t. d. 6. Słuźiłem u pana na to szóste lato, Darovał mj kozę za to. Moja koza spadła z voza, Moje prosję s krzivim nosę, Moja gęś dupą trzęś i t. d. 1. Słuźiłem u pana na to sjodme lato, Moje cjelę gębą mjele, Moja koza spadła z voza i t d. S. Słuźiłem u pana na to ósme lato, Darovał mj ovcę za to. Moja ovca movj: me, me, Moje cjelę gębą mjele, Moja koza spadła z voza i t. d. 9. Słuźiłem u pana na dzjevjate łato, Dorovai mj krovę za to. Moja krova pjérdzi zdrova, Moja ovca movj: me, me i t. d. 10. Słuźiłem u pana na dzjesjąte lato, Darovał mj vołu za to. Mój vół vpadł v dół, Moja krova pjérdzi zdrova i t. d. 11. Słuźiłem u pana na jednaste lato, Daroval mi sinka Zato. A ten sinek z sarnich bzdjnek, A ten vół v padł v dół, Moja krova pjérdzi zdrova i t. d. 12. Słuźiłem u pana na dvanaste lato, Daroval mj pannę za to. Moja panna v komorze ścjeli mj pjękne łoże, A ten sinek z sarnich bzdzjnek, A ten vół v padł v dół, Moja krova pjérdzi zdrova, Moja ovca movj: me, me! Moje cjelę gębą mjele, Moja koza spadła z voza, Moje prosję s krzivim nosę, Moja gęś dupą trzęś, Moja gula dzjobje mak, Moja kaczka movj: kvak, Moja kura, złote pjóra, moja kokoszeczka, Latała, gdakała koło ogródeczka, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34 Nędzni stan żołnjerza. 1. Moja matko, na co żeś mnje vichovała? Jakjeś pocjechi ze mnje doczekała! Doczekałaś smutku, vjelkjego frasunku, Provadza mnje na vojne, jak psa na postronku. 2. Każą mj vpolu spać, każą mj nocovac; A ja bjedni żołnjerz, njémam v czém gotovac. Dalić mj kocjełek i pokrivke nato, ,A ja, bjedni żołnjerz, łożę żicje za to. 3. Cesarskje Felceri, janosze chorikj, Virzinaja ludzi, jak polskje rzeznjkj. Granati latają, aż muri pękają, Cesarskje Felceri jak v organi grają. 4. Bodaj cję, vojaku, sam Bóg blogosłavjł, Pobrałeś chłopjęta, któż nas będzje bavjł. Njepłaczcje dzjevczeta, vrócą sję chłopjęta; Po skończonej vojnje, każda svego pojmje. 5. Vojna sję skoricziła, chłopjęta pogjnęli; Bodaj cję ? kulany zabjli Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34 Vjanek utraconi. 1. Latała, gęgała sjva gęś nad vodą; Przijdzje mj oszaleć, dzjevczino za tobą. 2. Njeszalej, njeszalej, żicje svoje zgubjsz. Jak ja nj?mam szaleć, kjedi jinszich lubjsz. 3. Ach Jasjnku, Jasju! szkoda mj sję stała; Mjałam dva vjaneczkj, voda je zabrała. 4. Njepłacz, Kasju, njepłacz, njelrasuj sję o nje Mam ja dva łabędzje, popłiną ej po nje. 5. Łabędzje plivaja, sobje zivnje grają, A mojich vjaneczkov nazad njevracaja. 6. A moje vjaneczkj v dijament vsadzone, Trzebabi jich płakać, gdi matkj rodzonej. 7. Trzebabi jich płakać i krziżem upadać, Bo mój kochanek njechce semną gadać. 8. Njechce semną gadać, anj ja do njego; Bodaj sziję złamał albo konjk jego. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34 Pav. 1. Z tamtej stroni zjelonego pola Pasła Kasja, pasła Kasja przezślicznego pavja. 2. Zacjęłać go v ogonek njechcąci; Pav polecjał, pav polecjał do dvoru krzicząci. 3. Ona za njm pośpjesznje pobjegła; Vpadia v rzeczkę, vpadla v rzeczkę zmaczała spodnjczkę. 4. A pavjek zaczął mjle ją prosjć, Żebi dała, żebi dała svoje łączkę skosjć. 5. Z mojéj łączkj bistra voda cjecze; Mojéj łączkj, mojéj łączkj bile kjep njesjecze. 6. Moje łączkę zesjekę ja sama, Z mojéj łączkj, z mojéj łączkj cztéri fóri sjana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34 Szczęścje. 1. Yszistko nudzj, nje njebavj Vśród vesołich njegdiś stron, Dzjeń godzjni długje travj, Bo daleko został on. 2. Próżno z nudôv i tęsknoti Fortepjana dotknę stron; Jich bez ładu brzmją pustoti, Bo miśl moja tam, gdzje on. 3. Próżno moje lica, oczi Chvala, vjelbja z vszistkjch stron; Szczęścje na njch blask roztoczi, Kjedi przi mnje będzje on. 4. Darmo chvala głos pjeszczoni, Chcąc mich spjevek słiszeć ton; Ja njechętnje budzę toni, Bo jich njeusłiszi on. 5. Miśli trvozisz pjeśń vspomnjenja, Co mję tłoczi z vszistkjch stron. Ach, vi vjecje, vi vestchnjenja! Całem mojém szczęścjem on. ? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:35 Szczere kochanje. 1. Gdi v czistitn polu słoneczko svjecj, matusju, słoneczko svjecj; Dzjonek przi prąci prędzej uleej, matusju, prędzej ulecj. A mnje prędzej chvjle płiną ? J godzjna za godzjną S moją Anusją, matusju, s Anusją moją. 2. Krovka povraca do svéj zagrodi, matusju, do svéj zagrodi, Szukając cjenja i czistéj vodi, matusju, i czistéj vodi. A mnje tęskno bez mojego ? Ludvjsja ukochanego, Bez mego Ludvjsja, matusju, bez Ludvjsja mego. 3. Pójdę ją vjązać pszenjcę vsnopkj, matusju, pszenjcę v snopkj, Będę układać v mędle, półkopkj, matusju, v mędle, półkopkj. A jak mj sję kvjat navjnje ? To go ponjosę v danjnje Mojej Anusj, matusju, Anusj mojej. 4. Pójdę podrzinać travke zjeloną, matusju, travke zjeloną, Zaspjevam sobje pjosneczkę oną, Matusju, pjośneczkę oną, Com śpjevała kochanemu ? A mnje szczerze żiczlivemu, Memu Lodvjsjovj, matusju, Ludvjsjovj memu. 5. Bośnje na stavje trzcjna vspanjała, matusju, trzcjna vspanjala; Kvjtnje v ogrodzje lilija bjała, matusju, liłija bjała. Gdibi lilija, gdibi trzcjna, ? Nadobna dzjevczina, Moja Anusją, matusju, Anusją moja. 6. Mjle pod vjeczor vjosennéj chvjli, matusju, vjosennéj chvjli Siovjk na lipje zjelonéj kvjli, matusju 7. Mjle vzrok bavja svjeze kalini, matusju, svjeze kalini, Słodko smakują vonne malini, matusju, vonne malini; Aie svjezsza jak kalina, ? Ale słodsza jak malina Moja Anusją, matusju, Anusją moja. 8. Vszistko przemjnje zvikle na svjecje, matusju, zvikle na svjecje, Vjosna po zjmje, jesjeń po lecje, matusju, jesjeń po lecje. Nasze szczęscje njeprzemjnje; ? Bo v każdej żicja godzjnje Kochać sję będzjem s Anusją, kochać sję będzjem s Anusją. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:35 Zazdrość. 1. Ludzje na mnje narzekają J częstokroć obvjnjaja, Że ja grzeczna dla każdego; Ja njevjdze njc v tim złego. 2. Że czasem bivam vesoła, ? Bo gdi vezmę do koścjoła Z strojôv co najpjęknjejszego; Ja njevjdze njc v tim złego. 3. Ludzje móvją, że ja płocham, Że dvuch chiopcov razem kocham. Vole mjeć dvuch, njż jednego, Ja njevjdze njć v tim złego. 4. Kocham Stasja, kocham Jasja, ? Zadroścj mj pjękna Basja. Vole mjeć dvuch, niż jednego; Ja njevjdze nje vtim złego. 5. Povjada mj często mama: Strzeż sję bivaé s Stasjem sama; Lecz ja sję njestrzegę tego, Bo njevjdze i t. d. 6. Gdi vichodzj czasem mama, Ja zostaję s Jasjem sama. Jakże słodkj całus jego; Ja njevjdze i t. d. 7. Gdi mj któri povje skricje, Że mnje kocha nad sve zieje; To i ja też nje od tego; Ja njevjdze i t. d. 8. Gdi mi sję czasem vidarzi, Że sję ubjorę do tvarzi, Bi zvabjc chłopca jakjego; Ja njeyjdzę i t. d. 9. Że za mną chłopcóv gromada, Że do mnje któri zagada; Że ja mrugnę na którego, Ja njevjdze njc vtim złego Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36 Pasterz. 1. Pastureczka śvjt spostrzega, ? 8 rozkoszą sję v gaj oddala, J nócąc po polu bjega, ? A jéj głos sję tak rozlega, Zcjcha tak: la la la, la la la, la la leli, la la la. 2. 8 pasterzem sję vdzjecznje kłócj, Że koral ust jéj vichvala. Gdi on spojrzi, sję odvrocj; ? Ten ją prosj a ta nócj, Zcjcha tak: la la la, i t. d. 3. Ten ją podarkjem vstazeczek, Ten łzą, ten sercem znjevala. Ona żartuje zpjosneczek, ? Z łez i serca i vstazeczek. Tilko móvj: la la la i t. d. 4. Poszła wjeczór mjędzi skałi. ? V skałach odzvał sję flet zdała; Nócjł pasterz zadumjałi, ? J głosi sję rozlegali Zcicha tak: la la la i t. d. 5. Lecz głos szczęścja zamjlkł vczesnje; ? Dzjsjaj pasterz zdała, zdała Teraz na javje, czi ve śnje Brzmja jéj vjecznje davne pjeśnje, Zcjcha tak: la la la, la la la, la la leli, la la la. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36 Ułan. 1. Tam na błonj v pjęknim kvjecje Stoji ułan na vjdecje; :,: A dzjevczina jak malina njesje koszik róz. :,: 2. Stój, poczekaj, moja duszko! Zkądże stąpasz drobną nóżką? :,: Jam z tej chatkj, rvalam kvjatkj i povracamjuz. :,: 3. Próżne tvoje są vimovkj, Pójdzjesz se mną do placovkj. :,: Ach ja bjedna sama jedna, matka czeka mnje! :,: 4. Są ztąd vrogj o pół nrjli, Pevnje cjebje namovjli. :,: Ja uboga njeznam vroga, njevjdzjalam, nje. :,: 5. Może krijesz vrogov tłuszcze, ? Daj buzjaka, to cję puszczę. :,: Jam nje taka, dam buzjaka, tilko z konja zsjądź. :,: 6. Z konja zsjądę, pravo złamję, Za to kulą v łeb dostanę. :,: Jakjeś prędkj, dosić chętkj, bez buzjaka bądź. :,; 7. Choć mnje zieje ma kosztovac, Muszę cjebje pocałovać. :,: Żalmj cjebje, jakBóg vnjebje, bo sję zgubjsz sam. :,: 8. A jak vartę svą porzucę J szczeslivje z vojni vrócę. ? :,: Bądź spokojni, vrôcjsz z vojni, pocałunek dam. :,: 9. Gdi szczeslivje vrócę z boju, Gdzjeż cję szukać mam v pokoju? Î,: Tu vtéj chatce przi méj matce, nad tą rzeczką viż. :,: 10. A jak zgjnę, co tak snadnje, To buzjaczek mj przepadnje. :,: Vjerna tobje na tviin grobje pocałuję krziż. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36 Vjeczor. 1. Raz zvjeczora v mjłim chłodzje Bavjtem sję po ogrodzje, Bavjlem sję mjle, ? Pędząc słodkje clivjle. 2. To sxjążkamj, to spjevkamj, To różnemj zabavkamj. J takżem sję bavjł, ? Bim prędzej czas stravjł. 3. Zadosić mj tego biło, Bavjc mj sję naprzikrziło. Żal mj mjejsca tego ? Odstąpjć mjłego. 4. Ale przipomjnam sobje, Że mam fletrovers przi sobje, Vijmam go i składam, ? Pod szpalerek sjadam. 5. Na kanapje na zjelonéj, Kvjateczkamj ustrojonej, Gram sobje mjluchno, ? Do tego cjchuchno. 6. Usłiszałem jakjś szelest, Ogłądam sję, czi kto njejest; Na podsłuchi vszedi, ? Czi njejest kto kędi. 7. J spostrzegłem pjękną damę, ? Njecokolvjek podkasaną, V bjałim, nocnim stroju; ? Znać viszła z pokoju. 8. Skórom zdaleka ją zocził, Zaraz żem do njéj podskocził; Stojąc u altani, ? Czekam grzecznej dami. 9. Ona sję też przibliżiła, Buzjaka mj pozvoliła ? Do pocałovanja, ? Rączkj do ścjskanja. 10. J móvjła zcjcha do mnje: Bavze sjebje, bavze i mnje. Baz sobje jigrami, ? Drugj raz spjevami. 11. Jak jigrali, tak spjevali, Aż kanapkę połamali; Potém znjéj zlecjeli, ? Z tego sję naśmjeli Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:37 Jaką ma bić moja żona. 1. Pj?rvjéjja sję njeożenję, Aż kjedi v m?j pjérvszéj żenje Znajdę, mjli tovarzisze, Vszistko to, co tu opiszę: 2. Pjękne lice, lata młode; Zdrovje, nadobną urodę; Dobrą duszę, serce czułe J s dukatamj szkatułę. 3. Vichovanje v domu dane, Njemodne, njeformovane; Ambjcija, gust do cnoti, Te są, którich chcę, przimjoti. 4. Mjłość pjérvsza, rozum zdrovi, Njemodni, njeromansovi; Ydzjękj v farbach njeszukane J pjeszczoti njezmiślane. 5. Njechcę ja tich nauk po njéj, Którich sama jéj pleć bronj; Dosić téj naukj na nją, Umjeć bić żoną i panją. 6. Przitem njechaj będzje skromna, V stanje małżenskjm njezłomna; Bo ja njechcę bić żonatim, Przeto, żebi bić rogatim. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:38 Kjep. 1. Przichodzę do Jozj ? Ona v łóżku leżi, A ja njehcąc mami gnjevac, przijdędonjejpo vjeczerzi. 2. Przichodzę vjeczorem pod pevnim pozorem J pitam sję, czi jest mama? Ona leżi v łóżku sama. 3. Ona mj povjada: Jest mama njesteti! Ale tilko przi mnje sjadaj, będzjemi śpjevać dueti. 4. Sjadam na kanapje. ? Ona sję przevraca. A tu nas mama njezlapj; a vtem vchodzi: tralalala. 5. Co sję to tu dzjeje? J svjecç zapala ? Czi sję njevkradli złodzjeje? Czi njejadą: tralalala 6. Ja sję pod stół kriję ? Ona sję oddala. Njbi sobje tam coś szije, ? A vcjąż spjeva: tralalala. 7. Vichodze zpod stołu, ścjskam Jozję moje. Juz sję teraz kochać możem, już sję njezego njeboję. 8. Opadłi mnje żagle, gdi vpadł ojcjec nagle. Tu do licha miślę sobje, juz ja to tu njc njezrobję. 9. Ojcjec dobrej voli, pita, co cję boli? Czili cjerpjsz na ból glovi? każę tu spać pokojovi. 10. Ach mój mocni Boże, ja sję spać położę; J a njecjerpje bólu głovi, njetrzeba tu pokojovi. 11. Gdi ojcjec vichodzi, nadzjeja sję rodzi. Tu dopjero miślę sobje; teraz i tu dobrze zrobję. 12. Sjadam koło łóżka: co za pjękna nóżka; Co za pjersi, co za uda; są to śliczne svjata cuda. 14. S tim vjelkjm zapałem, precz odejść musjałem. Biłem mocno rozgnj evani; J od Jozj kpem nazvani. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:38 Tuzjn kochanek. 1. Njeźle to jest vcale, kochać tuzjn cali, Od każdej odbjerać duseri, pochvałi. 2. Przi pjérvszéj usjądę, na drugą spoglądam, Spojrzavszi na trzecją, czvartéj jeszcze żądam. 3. Pjątą mjle ścjsnę, szóstą pocałuję, Sjódmej duser povjem, a z ósmej żartuję. 4. Dzjevjątą zaklinam, bi mj słovo dała, A dzjesjątą proszę, abi mję kochała. 5. Jeduastą łudząc o vzajemnosc proszę, Dvunastéj silvetke na pamjątkę noszę. 6. Tak sobje dumając nad każdą kobjetą, Zapevnje njedługo będę karmalitą Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:40 Konkuri. 1. Njekochaj sję v takjm, co ma konj cugj, Bo co rj po takjm, to nje na czas długj. 2. Najvjeksze paradi vtenczas pokazuje, Gdi do jakjéj panni pjęknej konkuruje 3. Gdi ją dostanje po svéj konkurenci. To vtenczas do sjebje vszistkjch Żidóv znęcj. 4. Vnet sję zaczną schodzjć; oddaj Vacpan moje, Vołają na njego, bo to jest njetvoje. 5. A tak te paradi, i konje i cugj, llazem vszistko pójdzje na zidovskje długj. 6. Vtenczas żona bjedna od żalu umjera, Męża eleganta svim majątkjem vspjera Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:40 Dukati. 1. Ten dzivaczni szuka ładnej, Ten cnotlivéj i urodnej, Ten dovcjpnéj i przikładnej, Ten do prąci ułożonej. :,: Mnje ta próżność njc njemamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: 2. Pjękność jest to mjłi kvjatek, Bavj oko ve svéj vjosnje; Lecz vjednjeje na ostatek, ? Njech dla dzjecj płochich rośnje. :,: J a njebędę żił skvjatkamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: 3. Cnota kobjet jest to chmura, ? Eva matka przikład daje; Njechaj będzje, jak chce szczera, Zavsze djabeł snją przestaje. :,: Ja njeclicę bić nad djabłamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: 4. Rozum mało nas zalecj, Kjedi vbjednéj pełza nędzi; Przi brilantach i on svjecj, Gjnje marnje bez pjenjędzi. :,: Gołi valczi s przikroścjamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: 5. Njechaj sobje nosj rogj, Bile one złote biłi ; Njechaj sję śklni potvor drogi Njechaj będzje na kształt briłi. :,: Svjat nas uczej i srogamj; Dajcje żonkę s dukaamj. :,: 6. Choć njerobj njc żoneczka, Będzje za to przi njćj sługa, J za złote sve pjóreczka ? Może jigrać jak papuga. :,: Może bavjé miśl fraszkamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: 7. O pjenjądze, duszo svjata ; Duszo svjata i pożicje! Za vamj vjek pędzę, lata, Do vas vzdicham skricje. :,: Gardzę pjęknej płej vdzjçkamj; Dajcje żonkę s dukatamj. :,: Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:41 Cześć. 1. Gdi naród na pole vistąpjł s orężem, Panovje na sejmach radzjli; Gdi naród vikrziknął: Zgjnjem lub zvicjezim, Panovje o czinszach môvjli. :,: Cześć vam, panovje magnacj, Za nasze njevola kajdani; Cześć vam, xjazeta, hrabjovje, prałacj, Za kraj nasz kryją bratnją zbrizgani. 2. Armati pod Stoczkjem zdobivała vjara Czarnemj rękoma od pługa, Panovje v stolici palili cigara, Njepomnjąc na bracj z za Buga. :,: Cześć vam, i t. d. 3. Lecz gdi vibjje godzjna povstanja, Naród vam ucztę zgotuje; Pjekjelną muzikę zaprosj do granja, Njechże panovje tańcują! :,: Smjerć vam, panovje magnacj, :,: Za nasze njevola kajdani; Smjerć vam, xjążęta, hrabjovje, prałacj, Za kraj nasz kfvją bratnją zbrizgani. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48 Povjem mamje. Dalibóg, że povjem mamje; ? On coś złego zrobjć gotóv. Jęczi, vzdicha, ręce łamje, Klnje potęgę mich przimjotov. 2. Serce moje nazvał lodem, Vzrok sztiletem, ? Jeszcze kłamjc, Że ja takjego povodem. ? Ach dalibóg, povjem mamje. 3. Vnoc przi oknje mém narzeka, Dzjeń przepędza njeprzitomnje; Gdi przi mamje, to zdaleka; Gdi bez mami, to on do mnje. 4. Płakać muszę, gdi sję żali; Gdi mj oprze dłoń na ramje, V tim mnje jakiś ogjeń pali, ? Njevitrzimam, povjem mamje. 5. Chcę nań spojrzeć, czuję trvoge; Chcę doń movjć, to njeumjem; Chcę ucjekać, a njemogę; ? Sama sjebje njerozumjem. 0. Ach povjedzjec mamje muszę; ? Gdi sję vzrok mój s jego spotka, Vnet napełni moje duszę Njespokojność jakaś słodka. 7. Lecz gdi go mama połaje, Musj przepłacjć to zdrovjem, Lub sję puścj v obce kraje, ? Lepjéj mamje njc njepovjem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48 Smjałość. 1. Ten najszczęśłivszi, kto smjałość ma, J czoło z mjedzj, tak mj sję zda. Temu przistępni jest każdi stan; Pnje sję do góri, jakobi pan. Lecz każdi njezdara ? Napróżno sję stara, . Bi dodać ochoti, ? Poczcjvoscj, cnoti. 2. Jam zavsze vesoł, iivi i chvat; Szczeslivje mojich uzivam lat. V Varszavje tisjąc kobjetek znam, U każdej łaskj , vspomnjenja mam. Téj mężnje podchlebję, ?? Téj radzę vpotrebje; S tą płaczę, s tą ślocham, ? Tę ścjskara, tę kocham. 3. Vjęc mj vesoło i dobrze s tém: Vszedzje mnje pełno, gdzje z kuchuj dim. Przedemną lecj vjetrznjkov tłum, A zamną vjelkj hałas, szum. V Varszavje v koścjele ? Jam zavsze na czele. Przebjegam ulice, ? Zaczepjam dzjevjce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48 Njeśmjałość. 1. Dobri vjeczor! Jak sję mjevasz, co robjsz Heleno ? Cożeś sję tak vistrojUa vtak pó^ną godzinę? 2. Dobri vjeczor! Do koścjoła; dzjsjaj me vesele; Czi njevjdzjsz na méj skronj, jak vjenjec jaśnjeje! 3. Njeszczesliva, coś zrobjła? Jam cję kochał szczerze, Tiś mj o tém njc njemovjła, że cję jinni bjerze. 4. A tiś mnje sję też njespitał, czi cję będę chcjała. ? Jinni méj rękj zażądał, vjęc żem mu ją dała. 5. Bivaj zdrova, żij spokój nje, kochaj go vzajemnje; Lecz zobaczisz, żicje tvoje njebędzje przijemne. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49 Szlachcjć. 1. Hulaj dusza bez kontusza, Kjedi dają jeść i pjć. Njech honoru njkt njerusza; Jakjem szlachcjć będę bjć. ;?. Przez łeb kréza, vmjeczu szczerb, A na czole z vjna pąs. To mojego rodu herb, to mojego rodu herb. Golą brodi, vara vas, vara vas, vara vas. 2. Czilito vdzjeii, czili vnoc ? Zavszem vesół i pjjan; Zavsze spjevam, skaczę hoc! ?- Jestem sobje vjelkj pan. :,: Przez łeb kreza i t. d. 3. Choć vzupanje, znaj mospanje, Żeś mj vjnjen, oddać cześć. Taka mjna i czuprina ? Njeda sobje na vas vsjesé. :,: Przez łeb kreza i t. d. 4. Przijdą djabli, ja do szabli; Czapka na bok, połi v pas. Jak sję zbliżą; ?? chlust dva krziże! Gdzjeseje djabli? Njema vas. ? :,: Przez łeb kréza, vmjeczu szczerb, ? A na czole i. t. d. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49 D o p r a s z a n j e sję o córkę. 1. Povjedzcje, tatulu, co vi do mnje macje; Że za mnje córeczkę vidać sję vzbranjacje. 2. Żem dobri gospodarz, svjadcza me zagrodi; A jeśli mam vadi, dajeje mj, bom młodi. 3. Aleć sję popravjç, jak nas Pan Bóg złączi; Moja vdzjęczność ku vam njgdi sję njeskończi. 4. Vszakze na ambonje nasz xjądz pleban pravj: Że mjłość vzajemna Pan Bóg błogosłavj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49 Dobranoc. 1. Leć głosje po rosje, ? Po njzkjéj leszczinjej Jdź, povjedz odemnje, ? :,.Dobranoc dzjevczinje. :,: 2. Dobranocka, dobra, ? Moja najmjlejsza! Pono już do cjebje ? :,: Dróżka ostatnjéjsza. :,: 3. Ach nje ostatnjéjsza, ? Brońże tego Panje! Kto sję v kim pokochał, ? :,: Ma cjężkje rozstanje 4. Rozstanie sję, rozstań, ? Kalino sjavorem, Jak sję ja rozstanę ? :,: S kochaneczkjem mojim. :,: 5. Kalina sjavorem ? Rozstać sję njemoże; Tak i ja s kochankjem, ? Brońże tego Boże! Brońże tego Boże Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49 Dzjevczina zalotna. 1. Vjek zgrzibjałich, starich ludzj, Co jich zavsze vszistko nudzj; Samj o mjłość njedbają, Młodim kochać zabranjają. 2. Za to mnje matka łajała, Żem ja cjebje pokochała. Kamjennąbim bić musjała, Żebim cjebje njekochała. 3. Kjediś chłopjec grzeczni, mjłi; Czi tez njemam na to sjłi? Trzebabi sję vizuć z cjała, Abim cjebje njekochała. 4. Pójdź mój chłopcze, pójdź mój mjłi, Uzivajmi słodkjej chvjli. Dzjeń do prąci, noc do spanja, Vjeczor zbiva do kochanja. 5. O fortunęm njepitała, Bom od ludzj to słiszała: Kto ma honor, słavę vszedzje, Przi tim i fortuna będzje. 6. Nje ja vjnna, żem kochała, Sercum kochać rozkazała. Oczi vjnne, że patrzałi, J cjebje kochać przimuszałi. 7. Vivat, vivat, jam vigrała, Żem sję v jinnim njekochałaj Tilko vjednim i statecznim, Któri ma bić mężem vjecznim. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51 1. Sjałem proso na zagonje, njemogłem go żąć; Pokochałem lube dzjevcze, njemogłem go vzjąć. Bo posjać, to nje żąć; ? Pokochać to nje vzjąć. Choć mję zdradzasz, lube dzjevcze, njemogę ej kląć. 2. Proso veszło, lecz przed znjvem zbjłjenagłigrad. Moją mjłość ku dzjevczecju złi zepsovał śvjat. Plon zboża znjszcził grad; ? Dzjevczęcjanjedał śvjat. Choć zavjodłi mnje nadzjeje, vspomjnam cję rad. 3. Prziszła zima, młode sjevi nagłi krije śnjeg; J me serce czasem zjębj smutni żicja bjeg; Lecz słońce topj śnjeg; ? Miśl słodzj żicja bjeg. Mej mjłoścj njezagłuszi navet grobu brzeg. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51 . Njeszczęsna njedola! Żenjć zabranjają; Juzem zaszła vlata, nje vzgledu njemają. Ja sama mjarkuję, ? Że sje tim otruję, Że bez męża żiję; ? A kjediś utiję. 2. Moja panj matko! Bóg vas cjężko skarze, Że ja jeszcze dla vas s kjm njeżiję v parze. Jam już vole mjała, ? Matka mj njedała. Trafjali sję różnj, ? Svoji i podróżnj. 3. Moja panj matko! Co vi to czinjcje? Czi tak na vedzonke chovac mnje miślicje. Mnje zakazujecje, ? Sami tancujecje. Mnje męża bronjcje, ? A sami sję gzjeje. 4. Ach moja corulu, żebiś statkovaia, Abiś na njedolę potem njepłakała. Bo cjężkje kłopoti, ? Mjeć z męża zgrizoti; J urodę straejsz ? J skórą przipłacjsz. 5. Njevjerzç ja temu, co vi povjadacje; Viscje męża mjeli, całą skórę inaeje. Ja mam v zdrovju szkodę ? J tracę urodę; Coś natura czuje, ? Tvarziczka sję psuje. 6. Juz mj sję do pravdi panjeiistvo sprzikrziło; Już sję vole żenjć, gdibi sję trafjło. Pjérvu na mnje varli. ? Ledvje mnje njezżarli. Vole Jasja mego, ? Njż czekać jinnego. 7. Oj mój Jasjneczku! Daj na zapovjedzj, Bo u méj matuli kaduk njevisjedzj. Biłeś mnje vibavji, ? Na słovo sję stavjł; Bo mj przikre zieje, ? Tak sję grizę skricje. 8. Njebędę ja njgdi Jasjnka gnjevala; Czego będzje on chcjał i ja będę chcJała. Jeść mu ugotuję, ? Oczkj pocałuję; Poścjelę łóżeczko, ? Jak pjeścjdełeczko Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51 Gorzałka. 1. Jam zołnjerek, bracja mjli! Hojda hojda, hojda hojda! Słiszcje, co spjevam v téj chwili: Hojda i t. d. :,: Vjelka vojne rozpoczęto, Gorzałczisko juz viklçto. :,: 2. Do pogan sję vprzod dostała; hojda i t. d. Potem u nas zamjeszkała. Hojda i t. d. :,: Téj pjekjelnéj kvarternjci Juz njebędzje o granjci. :,: 3. Svojim smrodem napełnjała; hojda i t. d. Vsje i mjasta Zarażała. Hojda i t. d. :,: U Żidóv rada bivaJa, Do njch ludzj zvołivała. :,: 4. Chłopi, babi zabavjala; hojda i t. d. Jeszcze Yjęcej pjć kazała; hojda i t. d. :,: Mądrich robjła głupjemj, A bogatich ubogjemj. :,: 5. Zarobki jim vidzjerała, hojda i t. d. A głód dzjecjom mrzeć kazała; hojda i t. d. :,: Role, łąkj sprzedavała, Dzjatkj v bjedzje zostavjała. :,: 6. Jednich ziodzjejstva ucziła, hojda i t. d. Do vjezenja jich vtracjla. hojda i t. d. :,: Jinnich mrozem pomrozjła, V rzekach, morzach potopjła. :,: 7. Będzjesz rojała v gnoju grobek, hojda hojda, hojda hojda! Njebędzje cję pjł parobek, hojda hojda, hojda hojdal :,: Anj żaden człek poczcjvî, Anj inłodi, anj sjvi. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52 Bjrbant. 1. Vjara nasza bjrbantova, Kufel vjna, jak mur głova; Bić takjemj bjrbantamj, Njeżić s pani, gardzjć kpamj. 2. Zpędzjć vjek svój na jigrasce Przi dzjevczinje albo flasce; Kochać pauni i kobjeti: Te są bjrbanta zaleti. 3. Njech bjgos sjedzj v koścjele, Poścj czvartkj i njedzjele; Bjrbant ma svoje ołtarze: Szklankj s ponczem na bjlarze. 4. Zmôvj na rok pjęć pacjerzi, Przed panjenką krziżem leżi; A gdi nj ćma co przi duszi, To i całi tidzjeń suszi. 5. Bjedni amant los przeklina, Że go njekocha dzjevczina; Bjrbant vesoléj na^uri Njeuvaza na te bzduri. 6. Scjska rąezkj i całuje, Z głupjej rojłoścj żartuje; Njechce, bi go która chcjała, Bi mu tilko buzj dała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52 Vjnko. 1. Czi to v domu czi v podróżi, Ranna lub vjeczorna pora, Vjnko zdrovju zavsze służi, To słiszałem z ust doktora. 2. Vjnko tvorzi dovcjp novi, Podnosj duszi zaleti, Popędza rozum do glovi; To słiszałem z ust poëti. 3. Zołnjerz, gdi vjnkjem zagrzani, Smjele na szikj uderza, Rozbraja, zadaje rani: To słiszałem z ust ricerza. 4. Navet skąpjec zjmnéj duszi, Smjelszim jest, gdi sję rozmarza; Na vłasne ja moje uszi To słiszałem z ust lichvjarza. 5. A gdi vjnko tile spravja, J czemu ja daję vjarę, Że nas bavj i rozmarza; Pjjmi vtedi, ale v mjarę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52 Nota duchovna. 1. Njetrzeba biło jeść kozłi, barani; Njelezałbiś teraz jak kjep malovani. 2. Njetrzeba biło pjć vodkj s aniżem; Njeprziszedłbi do cjebje Bernardin s krziżem. 3. Zanjesjem cjebje na górę do lasku, J zagrzebjem cjebje, jak kot govno v piasku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:53 Pjenjążkj. 1. Kto pjenjążkj ma, ten szampana pjje; A kto jich njéina, ten i vodą żije. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,: 2. Kto pjenjążkj ma, ten turczina pali; A kto jich njéma, ten drejkoenig vali. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,: 3. Kto pjenjążkj ma, ożenjć sję może; A kto jich njéma, to uchovaj Boże. :,: To mu vszistko i t. d. 4. Kto pjenjążkj ma, ten i kochać może; A kto jich njéma, brońże tego Boże. :,: To mu vszistko i t. d. 5. Kto pjenjążkj ma, ten jedzje karetą; A kto jich njéma, tilko małą briką. :,: To mu vszistko i t. d. 6. Kto pjenjążkj ma, ten ma rozum vglovje; A kto jich njéma, ten sję osjeł zovje. :,: To mu vszistko i t. d. 7. Jak pjenjążkj są, vszedzje zapraszają; A jak jich njéma, za drzvj vipjchaja. :,: To mu vszistko i t. d. 8. Kto pjenjążkj ma, ten ma fraczek spjęti; A kto jich njéma, temu vjdać pjęti. :,: To mu vszistko i t. d. 9. Kto pjenjążkj ma, jidzje na komediją; A kto jich njéma, ma v domu tragediją. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążki ma czili jich njéma. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54 Pjjak. 1. Pjjmi> PJJmi do upjeja> Njeżałujmi svego żicja; Njech to njkogo njezraża, Bo to zdrovjem gospodarza. 2. Pjjmi, pjjmi do upjcja, Njeżałujmi svego żicja; Dzjś nam sję njkt njeviprosj, ?- Bo to zdrovjem jest gosposj 3. Dajcje kufle i puhara, ? Będzjem pjli aż do rana; A kto z kufla njevipjje, Ten do rana njedożije. 4. Pjjmi, pjjmi do upicja, Njeżałujmi svego żicja; Njech z nas każdi przikład bjerze, Bo mi pjjem dodna szczerze. 5. Pjjmi, pjjmi do upjcja, Njeżałujmi svego źieja; Bo kto s_ namj tilko pjje, ? Zavsze vesoł, zavsze żije Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54 Mjłość. 1. Trzeba sję kochać, słodka Marinju! Pókj rzezvjejsze lata njemjną; Na to ej serce i pjękność dana, Zebiś kochała; bila kochana. 2. Trzeba sję kochać, vszistko ej gada, Co tilko żije, co sobą vłada, Temj pravainj rządzj sję vjecznje, Trzeba sję kochać, trzeba konjecznje. 3. Kjedi sję trafią oczi przichilne, Potim zdibana, njbi njechcąci, Przavdziva mjłość kochankj dobrej Rozpali sję v płomjeń gorąci. 4. Trzeba sję zvjerzic svéj tajemnjci, Zrzenjca móvj cjcho zrzenjci; Co serca słiszą, a njkt na slronje, To przijacjelskje stvjerdzaja dłonje. 5. Pravda, że czasem mjłość dokuczi, Njespj, njejada, troszczę sję, mruczi; Ale i vtenezas, kjedi ją kląłem, Czułem, że biła mojim zivjolem. 6. Mjłość sprovadza ludzj v gromadi, Matka pokoju zabranja zdradi; Mjłość pocjechą v zieju jediną, Trzeba sję kochać, słodka Marinju! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54 Na v e s e l u Skrzipkj. Tuli tuli tuli tuli, Njech sję dupsko s dupskjem stuli. Bas: Pęp s pępem, pçp s pępem. Skrzipkj: Będzjem jedli, będzjem pjli; Będzjem jedli, będzjem pjli. Bas: Jak Bóg da, jak Bóg da. Skrzipkj: Nic njejedli, njc njepjli; Njc njejedli, njc njepjli. Bas: Njemóvjł ja, njemóvjł ja. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54 Orka. 1. Ach vczora zvjeczora słońce przigrzevalo ; A mojéj Aniisj na sen sję zbjerało. Po chvjli sję położiła, ? Ładne oczka przimrużiła. Usnęła, usnęła, ? Povjekj zamknęła. 2. Prziszedł Jasjek ranjéj, njżli tego trzeba, Vstaiize ma Anusju, dorabjać sję chleba. Darmo tvoje lata travjsz, ? A czimże sję ti zabavjsz. Bivaj, usjądź sobje, ? Doradzę ja tobje. 3. Darmo ugorem tve puste pole leżi; Njemaszcj ti tego, co ej sję naleźi. Jabim ej to pjęknje zorał, Pjęknje zasjał, przibronovał ; Biś pożitek mjała, ? J mnje dzjękovała. 4. Zorał ej jéj, zorał, ve dva składi; A moja Anusja njemogła dać radi. O hultaju, o njecnoto! Zgjń, przepadnj s tvą robotą. Cóż po tvéj robocje, ? Kjedi dzjura v płoeje. 5. Ach dzjura jest v płocje! Po co żeś tam vłazjł? Darmoś, psjehultaju, Boga mj obrazjł. Cjcho dzjevcze, cjcho, njepłacz, ? J a cję będę vjernje kochać; A ti mnje vzajemnje, ? Bądź kontentna ze mnje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:55 Orka. 1. Ach vczora zvjeczora słońce przigrzevalo ; A mojéj Aniisj na sen sję zbjerało. Po chvjli sję położiła, ? Ładne oczka przimrużiła. Usnęła, usnęła, ? Povjekj zamknęła. 2. Prziszedł Jasjek ranjéj, njżli tego trzeba, Vstaiize ma Anusju, dorabjać sję chleba. Darmo tvoje lata travjsz, ? A czimże sję ti zabavjsz. Bivaj, usjądź sobje, ? Doradzę ja tobje. 3. Darmo ugorem tve puste pole leżi; Njemaszcj ti tego, co ej sję naleźi. Jabim ej to pjęknje zorał, Pjęknje zasjał, przibronovał ; Biś pożitek mjała, ? J mnje dzjękovała. 4. Zorał ej jéj, zorał, ve dva składi; A moja Anusja njemogła dać radi. O hultaju, o njecnoto! Zgjń, przepadnj s tvą robotą. Cóż po tvéj robocje, ? Kjedi dzjura v płoeje. 5. Ach dzjura jest v płocje! Po co żeś tam vłazjł? Darmoś, psjehultaju, Boga mj obrazjł. Cjcho dzjevcze, cjcho, njepłacz, ? J a cję będę vjernje kochać; A ti mnje vzajemnje, ? Bądź kontentna ze mnje Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:56 Ż a r z u t i vzajemne. 1. Ach będę spał, będę drzemał, Będę sobje dzjevcze trzimał. :,: A jam usnął, njeyjdzjałem, ? Dzjevcze poszło, njesłiszałem. :,: 2. A bodaj tiś kata zjadła; Czemuż ti mnje z łóżka spadła. :,: Bodaj cjebje kaduk śpjskał; Czemuż ti mnje njeprzicjskał. :,: 3. Moje dzjevcze, rada biś mj, ? Ja do cjebje nj?mam miśli. :,: Nj ja miśli, nj ochoti; Boś ti nigus do roboti. :,: 4. Raptem do njé', raptem do njéj, Njeuvazaj, choć sję bronj. Choć sję bronj, to njeszczerze, Njeuvazaj kavalerze. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57 Duma S z l a c h c j a n k j . 1. Jestem Polka zrodzona, Z krvj szlacheckjéj spłodzona. Odstąp Njemcze ode mnje, Njevpatruj sję tak ve mnje. 2. Ach du Hebe panna mein, Njemusjsz tak boese sein. J a cję kocham in den Todt, ? Co vjdzjsz, mein lieber Gott! 3. Co ti Njemcze szvargocesz J pud nosem mamrocesz. Móv po polsku do mnje, kpje, Nje tak brzidko i głupje. 4. Ach ich kann nicht po polsku, Bin geboren ve Szląsku; A mein Vater Njemjec bił, Po polsku njeszprachał viel. 5. Precz s tobą ztąd brzidaku, ? Njejesteś ti v mim smaku. Kocham chlopcov, Polakov, A nje Njemcov, łajdakov. 6. O Herr Jezus, vas ist das? Panna móvj tilko szpas. Proszę mnje rączki dać, ? Kontent będę, calovac. 7. Biś djabła Zjadł, natręcje, V pisk dostanjesz v momencje. Jak mnje jeszcze co povjesz, ? Vnet, co Polka, sję dovjesz. 8. Jch verd' gehen nach Szląska, Und verd' kriegen po Polska. Będę z Bogjem rozma Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57 Gospodarz. 1. Kjedim ja bił gospodarzem, mjałem bidło hojne : Cztéri koti do roboti i dva vroble dojne. Przędli m biłi takje czasi, ? Jadało Sję bez okrasi, :,: Kloskj zpopjołu. :,: 2. Mjałem szczura bez ogona i s półtora ucha. Dałem sobje zrobjć znjego dobrego kożucha. A zas trzi kulave mole, ? Które sjadałi v stodole, :,: Pjlnując zboża. :,: 3. Pod mim pałacem fundament takj zakładani, Zadnim sposobem njmoże bić vipovjedzjani. Słupi zvjatru postavjone,?Natrzipjętra odmjerzone, :,: Z gori do dołu. : 4. A zaś ścjani z pajęczini, okna vszistkje z lodu. Jak tam biło mjle mjeszkać, njecjerpjeć głodu. J svekuri i sveszczuri?Posadzjałem v vszistkje dzjuri, :,: Bi sję mnożiło! :,: 5. A dach pjękni nad pałacem bił od cjenj słońca, Spoglądając nań, njebiło można dojrzeć koiiea; Bo bił dzjvnje budovani, ? Pajęcziną objjani :,: Od pająku vkoł. :,: 6. Łóżko moje na povjetrzu, bim sję njeskolatał; A pod spodu końskj ogon ładnjein poprzeplatał. A pod glova tnisze jaje, pevnje tego njkt njeznaje, :,: Bo go njevjdzal! :,: 7. O jak zacne pomjeszkanje, gdibiścje vjedzjeli, Pokj żijecje na svjecje, takjego njémjeli. Jakjem vain już opovjedzjał, Povjem vjecéj, gdibim vjedzjal, :,: Albo pamjętał. :,: S. Proszę vjdzjeé vmim podvorzu, jakje tam są sprzęta, Vnovim pługa jakje porobjone są vikreta. Vóz słomjani, oszadzani, ? Kurzą farbą malovani, :,: Na podziv svjatu. :,: 9. Koła bili szibovane ogonamj psjemj; A kjedi sję to jechało, njetikałi zjemj. J za sobą i przed sobą ? Paradovai tą ozdobą; :,: Njebiło strati. :,: 10. Pjęknje sprzodu, lepjéj ztiłu każdemu sję zdało. Cztéri sledzje pocjągałi, bardzo to lecjało; Kjedi one vskok bjegałi ? J njgdzje sję njeścjągałi, :,: Chiba na mjejscu. :,: 11. Czeladź moja: dva stare psi i dva ślepe kotij Kjedim to kazał założić do svojéj roboti: Ślepe koti pazuramj, ? Jakbi ostremj szponamj, :,: Darii ochotno. :,: 12. Dva stare psi z-ibavjali stodołamj memj, Tiinlóciłi vszistko zboże ogonamj svemj. Kjedi prziszło mjerzić zboże, ? Njć njebiło ? Ach mój Boże, :,: Jak posipało. :,: 13. Vszistko mjsję njeudalo, vjęc poprzcdac muszę, Vezme pałkę i udam sję v jak najdalszą puszczę. Kjedi sję s kim vjtaé będę ? Dam mu pałką, vnet go zbędę :,: Dla vjekszéj trvogj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57 Kłopot o żonę. 1. Ach żebim to ja mjał żonę jak najprędzej, Tobim już njecjerpjał dłużej nędzi. Ach mój mocni Boże; ? Któż mnje tu pomoże! 2. Dvorskjéj panni njechcę, bobi mję zgubjła; Jeszcze v łóżku leżi, jużbi kavę pjła. Zavsze u njej nove modi, ? To pałace, to ogrodi, 3. Mjejskjéj panni njechcę, bo sję rada stroji; Skoro z łóżka vstanje, ve zvjercjadle stoji. U njéj zavsze etikjeti, ? To reduti, to baukjeti. 4. Bogatej też njechcę, bobi vimavjala: A cóżeś mjał, cliłistku, jam oj vszistko dała. Ach mój mocni Boże, ? Któż mj tu pomoże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58 1. Ach żebim to ja mjał żonę jak najprędzej, Tobim już njecjerpjał dłużej nędzi. Ach mój mocni Boże; ? Któż mnje tu pomoże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58 2. Dvorskjéj panni njechcę, bobi mję zgubjła; Jeszcze v łóżku leżi, jużbi kavę pjła. Zavsze u njej nove modi, ? To pałace, to ogrodi, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58 3. Mjejskjéj panni njechcę, bo sję rada stroji; Skoro z łóżka vstanje, ve zvjercjadle stoji. U njéj zavsze etikjeti, ? To reduti, to baukjeti. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58 4. Bogatej też njechcę, bobi vimavjala: A cóżeś mjał, cliłistku, jam oj vszistko dała. Ach mój mocni Boże, ? Któż mj tu pomoże! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59 Ovczarek. 1. Vczoraj biła njedzjela, dzjsjaj ponjedzjałek; Żaden mj sję njespodobał, tilko ovczarek. 2. Ładni ovczarek, mattisju, ładni ovczarek, Vszistkje ovce dzvonkj mjałi, a on signare Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59 Mazur. 1. Ovo ja Mazur, sumno bogati; Svjeca sję na mnje prsésliczne sati. Kosuleczka dreliskova, ? Vlasnje gdibi muslinova, :,: Dratvjamj sita, jedîna. 2. Jedna v robocje u mjłej svackj, Drugą służbjstą dałem do prackj; Trsecja siara vługu moknje, Cvarta nova vjsj v oknje, :,: Pjąta v schovanju, jedina. :,: 3. Cervone portasi od karmazinu Po njebośeiku, najstarsim sinu, Co pojechał na vojacke, Na tę strasną zabjjackę, :,: Vłeb postrzeloni, jedina. :,: 4. J żupan, i ten także od śvjęta, Co v nim pradzjadek pasał cjelęta, Z materiji samolitéj; ? Jezovim futrem podsiti; :,: Cała podsevka, jedina. :,: 5. J kontus także ten nakrapjani, J snurek na njm tes konopjani, Se sklannemj guzikamj; ? J s długjeinj łapjckainj :,: Vjsą rekavi, jedina. :,: 6. J pasik także kstałtu pjęknego, Z jęczmjennej słomi kutas u njego. Juz mjnęłi ove casi, ? Jak bivali takje pasi :,: V nasim Mazovju, jedina. :,: 7. J sabla i ta także ostrsona, V kilku potickach juz dosvjadcona; O jakżem ja nją vivjjał, Ejedim ja sję s cbłopmi bjjał :,: V karemje na pjvku, jedina. :,: 8. J Capa i ta także cemnjasta, Kstałtu pjęknego evorogranjasta. J Chodakj s ostrożkamj, Jakich njema mjędzi namj, :,: V nasim Mazovju, jedina. :,: 9. Jechałem przez vjes blisko mjastecka, Tam mnje spotkała ślicna dzjevecka; Prosjła mnje do pokoju, Vjdzac mnje vprseslicnim stroju, :,: Goścja zacnego, jedina 10. A ja dobiłem rożka s dobrą tabaką, Poczestovalem dzjevecke gracką; A ona tam jak kjchnęla, Jas sję do mnje uśmjechnęła, :,: Merę zrebjca, jedina. :,: 11. Móvjł ja do njéj: będzjes mnje chcjała? Ona mj zaras rąckę podała. Ojcjec s matką vibjezeli, ? Gdi sję tilko dovjedzjeli; :,: Juzcjć vesele, jedina. :,: 12. O jakże vjele mnje kostovało Z mojej kjesjenj, co sję vidało. Utracjłem grosi ctéri; ? Abi basi, dudi rznęłi :,: Dla mojéj jedinéj, jedina. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59 Chłopek. 1. Chłopek ej ja chłopek, v polu dobrze orzę, :,: Vszistko mj' sję dobrze dzjeje; chvałaż tobjeBoże :,: 2. Mam konjkov parę, cztéri vółkj v pługu, :,: Chałupeczkę malusjeiiką bez vszelkjego długu. 3. Vkarczmje njc njevjnjen, chocjaż sobje pjję, :,: Jinnich pjvkjem poczęstuję, sam sobje podchmjelę. :,: 4. Mam też dvóch chłopczikóv i dva dzjevczatka; :,: A kto tilko na nje spojrzi, miśli, że panjątka. :,: 5. Przitem jeszcze mając gospodarną żonę; :,; Njedbam vjecéj o majątek anj o koronę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:00 Chłopek. 1. Chłopek ej ja chłopek, v polu dobrze orzę, :,: Vszistko mj' sję dobrze dzjeje; chvałaż tobjeBoże :,: 2. Mam konjkov parę, cztéri vółkj v pługu, :,: Chałupeczkę malusjeiiką bez vszelkjego długu. 3. Vkarczmje njc njevjnjen, chocjaż sobje pjję, :,: Jinnich pjvkjem poczęstuję, sam sobje podchmjelę. :,: 4. Mam też dvóch chłopczikóv i dva dzjevczatka; :,: A kto tilko na nje spojrzi, miśli, że panjątka. :,: 5. Przitem jeszcze mając gospodarną żonę; :,; Njedbam vjecéj o majątek anj o koronę . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:07 1. ?bogj ja Bernardin, njemam njc svojego; Jeno trzepkj na nogach z drzeva lipovego. 2. J pacjorkj rogove, u pasa je noszę; A za ładne dzjeveezkj Pana Boga proszę. 3. Ach murava, murava, na muravje koścjół; Prosjła mnje Franusja, abira za nję poścjł 4. Poścjłem ja njedzjele, poścjłem soboli, Abi panjenka biła zdatna do roboti. 5. Poścjłem ja soboti, poścjłem njedzjele, Abi panjenka biła zdatna do kądzjele Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:07 1. Cztéri konje, fora sjana Jest to posag Kujavjana. 2. Mjska klosek, dzban maslankj Jest to posag Kujavjankj. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08 Austrijak. 1. Jeb bin rodak od Austrija; Chrabją hab' ich mego strija. 2. On mnje posłać v cudze kraje, Bim sję uczić obiezaje, 3. Yier voli vor die kareta, Gdi pojechać na visita. 4. Także balstucb bjali mjalem, Vlosi, vąsi podkręcałem. 5. Gdi do dzjevczina jechałem, To pomadą smnrovalem: 6. Povjedz dzjevcze jednim slovam, Czi ja tobje sję podobam? 7. Bo jak ti mnje njekochala, To ja tobje v leb vipala. 8. Tedi sprzedać voli, szori, J pojechać na klasztoru 9. Tam będę s Bogjem rozmavjaé, A ti chłopa już njedostać. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08 Parobek. 1. Tiś parobek, ja parobek; Pójdzjem obaj na zarobek. 2. Ti vezm cepi, a ja grabje; Będzjem młócjć żito babje. 3. Co v sobotę zarobjemi, ? To v njedzjele przepjjemi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08 Vet za vet. 1. A jakżeś mj mavjał, ? Kjediś mnje namavjal? Mavjałeś mj: mojaś ti, mojaś li! 2. A teraz mnje bjjesz, ? Choć za moje pjjesz. J movjsz mnje: Szelmaś ti, szelmaś ti! 3. Vjçkszi jesteś szelma, ? Bo cję v domu njéma. A mnje każesz, vólkj gnać, vólkj gnać. 4. Popędzę ja vólkj ? Na zjelone dółkj, J każe je chłopcom paść, chłopcom paść. 5. Sama będę spała, ? Pókj będę chejała; Muszą mj je zavracaé, zavracac. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08 Vet za vet. 1. A jakżeś mj mavjał, ? Kjediś mnje namavjal? Mavjałeś mj: mojaś ti, mojaś li! 2. A teraz mnje bjjesz, ? Choć za moje pjjesz. J movjsz mnje: Szelmaś ti, szelmaś ti! 3. Vjçkszi jesteś szelma, ? Bo cję v domu njéma. A mnje każesz, vólkj gnać, vólkj gnać. 4. Popędzę ja vólkj ? Na zjelone dółkj, J każe je chłopcom paść, chłopcom paść. 5. Sama będę spała, ? Pókj będę chejała; Muszą mj je zavracaé, zavracac Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:09 Vçdrovanje. 1. Daleko, visoko listeczkj na klonje; Co tam będzjesz robjł vtak dalekjéj stronje? 2. Ja sobje tak miślę i sobje tak tuszę, Że jeszcze i z Czerska vivçdrovaé muszę. 3. Povjadali ludzje, że tu v Czersku dobrze; A tu robjć trzeba, aż sję skóra podrze. 4. Głodu tu sję namrze, czarno sję nachodzj; Choć najlepjéj zrobj, njgdi njevigodzj. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:09 Vçdrovanje. 1. Daleko, visoko listeczkj na klonje; Co tam będzjesz robjł vtak dalekjéj stronje? 2. Ja sobje tak miślę i sobje tak tuszę, Że jeszcze i z Czerska vivçdrovaé muszę. 3. Povjadali ludzje, że tu v Czersku dobrze; A tu robjć trzeba, aż sję skóra podrze. 4. Głodu tu sję namrze, czarno sję nachodzj; Choć najlepjéj zrobj, njgdi njevigodzj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:10 Vojevoda. 1. Szła pjękna dzjevczina przez iegboiiskj las, Natrafjł tam ej ją Vojevoda nasz. 2. Postańże dzjevczinko, dam ej ua trzevjczkj A ona sję zlękła, ucjekła do rzeczkj. 3. Gonjł ej ją, goujł, aż sję i zmęcziła. Dajże Boże, abim sję gdzje urhronjła. 4. Szukał ej ją, szukał, vtim pustim ogrodzą, A ona stojała po pachi ve vodzje. 5. Zaczął ej ją, zaczął, szabelką folovac: Jednak ti mnje musjsz z vodi vistepovac. 6. Żebi pan dal pokój ubogjéj sjerocje, Szukał sobje takjéj, co chodzj ve złocje. . 7. Zebiś ti to biła uboga sjerota, Njemjałabiś vjaiika ze czeruego złota. 8. Jenobiś nosjła z tej drobnej ruteczkj, Jako go to noszą nadobne dzjeveczkj. 9. Ale ti mj jesteś, jako vjelka panj, Svjecj ej sję złoto mjędzi varkoezamj. 10. Hura gąskj, hura, hura aż na vodę; Szacują ej ludzje mą pjąkną urodę 11. A njechaj szacują, njech jiin Pan Póg płacj; Ma pjękna uroda enoti njeutraej Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:10 Cnota u t r a c o n a . 1. Na dobna Hanula już vędrovała; V kalinovim lasku pjérvsza nockę spala. 2. Kalinovim laskjem do zdroju bjeżala; U zdroju zjmnego przevozu volala. 3. Przevozu, przevozu! Co ten przevôz płacj? Czili dam talarka; czi cnotkę utracj? 4. Nadobna Hanula! njeutraej cuoti, Bo jéj njenabędzjesz za czervoni złoti. 5. Bo czervoni złoti po ludzjach sję chvjeje; Lecz cjebje dzjevczino lada kto vismjeje. 6. Njkt temu njevjnjen, jeno bracja moji, Siłali mję ganjac za Jasjnkjem vołi. 7. Biło to je ganjać, ale vjedzjeé jako, Bez goni, bez dvoje <lo Jaśka daleko. 8. Ganjałaćcj ja też bez gonj, bez dvoje ? On kjval chusteczką, przirliodź dzjevcze moje. 9. Njebiło to słuchać i kjvanja jego; Mogłaś ti sję trzimać rozumu svojego 10. Trzimałaćcj ja sję rozumu mojego; Ale onbi skusjł, choć czarta samego. 11 Njebiło to chodzjć bez bór do koścjoła, Njebiłabiś mjala na ręku bachora. 12. Mogłaś ti to chodzjć prostą drożineczką, Biłabiś ti biła nadobną dzjeveczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:11 Cnota u t r a c o n a . 1. Na dobna Hanula już vędrovała; V kalinovim lasku pjérvsza nockę spala. 2. Kalinovim laskjem do zdroju bjeżala; U zdroju zjmnego przevozu volala. 3. Przevozu, przevozu! Co ten przevôz płacj? Czili dam talarka; czi cnotkę utracj? 4. Nadobna Hanula! njeutraej cuoti, Bo jéj njenabędzjesz za czervoni złoti. 5. Bo czervoni złoti po ludzjach sję chvjeje; Lecz cjebje dzjevczino lada kto vismjeje. 6. Njkt temu njevjnjen, jeno bracja moji, Siłali mję ganjac za Jasjnkjem vołi. 7. Biło to je ganjać, ale vjedzjeé jako, Bez goni, bez dvoje <lo Jaśka daleko. 8. Ganjałaćcj ja też bez gonj, bez dvoje ? On kjval chusteczką, przirliodź dzjevcze moje. 9. Njebiło to słuchać i kjvanja jego; Mogłaś ti sję trzimać rozumu svojego 10. Trzimałaćcj ja sję rozumu mojego; Ale onbi skusjł, choć czarta samego. 11 Njebiło to chodzjć bez bór do koścjoła, Njebiłabiś mjala na ręku bachora. 12. Mogłaś ti to chodzjć prostą drożineczką, Biłabiś ti biła nadobną dzjeveczka . Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:12 1. Jaehel ja, jachel, na Jungfer mojego E zastał ja karczma chłopa njedobrego. Njemjeckj manjer jak mnje nauczała, Vszedlszi na karczma, szen gut morgen dala. 2. Dac kazel brantvein i kavalka bród, Bi essen sobje, das ist frihstik got. A chłopa, szpiebub, na drvin ze mnje svorzi, Że szart przcklęti po njemjecku chożi. 3. Krank mego serca s cholerzom poczęło, A chłopa prosta bodaj licho vzçlo. Das ist nieht pravda, ja jemu dolożił, Że njgdi djabel po njemjecku iijechożil. 4. Ale ten chłopa stara znovu gada J polszem na mnje: djabel ti, povjada. Ja ten pichołek njemogla strofovać, Szvich stił, pan chłopa, movjla, zalovaé. 5. J dali rabot ehlopovego słucha; Ale on, szpiebub, na mojego ucha Zaraz to bardzjéj krziezi: njemjeckjego Tak chodzj jak djabel przeklętego. 6. Ja nuż mu movjc; szo manjer kazoval, Abi pan chłopa ze mnje njezartoval. A on mnje zaraz szturchnął v brzucha mego: Szicho bić sobje Njemea przeklętego. 7. Szicho tobje bić Njmca franzlovata, Abiś na frisztik njekosztoval bata. Na karczma chłopa vszistko volno jemu, A tobje za drzvi szarta njemjeckjemu. A mego krzivde będę povetovaé. Jak ja njevicjagne ostra szpada mego, A on do palka svego składanego, 9. Larm vjelkj! Z karczma vszistkje uejekali. Raus na fint ? lang fil i duzi i mali; Geschvindt na ferbta mospan chłopa stara; A on vzjal kija, bi berlińska mjara. 10. Jenden drev grubi bił, drugj cjenkjego, J przevjazani sznurkjem do tamtego. A że bił dłuższi nisz mojego szpada, Ja mu na fechta ?jemogla dać rada. 11. Jak sję nalożeł na pieca mojego Półtora kjja chłopa njcdobrego, Tak zaraz k.ziźa moja szvankovala, J cala fecłita zvavego ustala. 12. Ach Jamer, ja już przestałem feehtovac, A on mj spalkjem komenderovac; Jeszcze mj go dobrze na glove nalożił, Asz zaraz oka na vjerzch viiożił, 13. J v tego sposób ja, uboga Njemca, Stała sję glupja i uboga szelmca; Njebędzje s chłopa vojavac zusammen, Besser jego njeznać in evigkeit amen. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15 Zakaz. 1. V cjemnim lasku ptaszek spjeva, ? A Kasjnka travke zriva. Nazrivala, navjazala, ? Na jasjnka zavołała. 2. Pójdź rnój Jasju, travke zadaj; Ale do mnje nje njegarłaj, Bo mj matka przikazała, ? Zebiui s tobą njegadała. 3. Jeszcze travka nje zasiana, Już Kusjnka zagadana; J juz v kamjeń zapomnjała ? Co jéj matka przikazała Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15 Fornale. 1. Tam na onéj roli studzjeneczka stoji, Kto jedzje, kto jedzje, kto konjkj poji? Jechali fornale czterema cugamj, Zdradzjli dzjevczine s czarnemj oezamj. 2. Njezdradzjli mi ją, sama sję zdradzjła, ? ta nocka czarna, co po njéj cbodzjła. Oj ta nocka cjemna, pjvko, gorzałeczka! Hulała, bujała, nje jako dzjeveczka. 3. Provadzjlem dzjeve jako młodzjenjec Tam na ovę stronę, na pravi goścjnjec, Z pravego goścjnca na zjeloną łączkę ? Podajze mj dzjevcze ostatnj raz rączkę. 4. Rączkę mj podała, trzi razi omdlała. Bodajże ja vjecéj dvoraka njeznała! Dvorak, njeborak, v cztéri konje jedzje ? On cjeltje, dzjevcze, z rozumu vivjedzje. 5. Njedaj ti sję, njedaj, z rozumu vivodzjc, Jak to tobje ładuje ve vjaneczku chodzić: Stojąc na drożeczce rovnasz sję makôvce; Jak to tobje ładnje s vjaiieczkjem na glôvce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15 Starzi. 1. Co to starzi za varjaci! Móvją bez prziezini, Że źle kaźdi svój vjek tracj, Sjedząc u dzjevczini. 2. J pędzą mnje do roboti; Njenavjdze tego, Bo bez dzjevezat ja ochoti Njemam do njczego. 3. Gdi sję chvjîke s nją pogrucha, Chvjlke sj§ pośmjeje; Serce noviin ognjem bucha, Vgłovje rozednjeje. 4. J svjat davna postać zrzucj; Juz pravje vesoli, ? J pjosnka sję vdzjecznjéj nucj Mjędzi przijacjołi. 5. Movcje sobje, sjve dzjadi, Co "vam sję zamarzi; Posłuchami vaszéj radi, Jak będzjemi starzi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15 Zmjana. 1. Gdi jestem vprzijarjôi gronje, Zdaje mj sję, żem szczeslivi; A gdî na kochankj łouje, To obraz szczęścja pravdzjvi. Lerz te nas często zdradzają; Czegóż mami sję spodzjevac? Często njestide kochają, Yjęc sobje lepjéj zaspjevac: rom tom, tom, tom, rom, tom i. t. d. 2. Raz gdi przi mojej Marinj Sjedzjałem vzjelonim gaju; Zdało mj sję v onéj clivjli, Ze sję znajdovaiem vraju! Ale za jesjenj przijścjem Trzeba zmjani sję spodzjevac; Gaje rozstają sję s liścjem, Yjęc sobje lepjéj zaspjevac: rom tom i. t. d. 3. Śród troskov i njeszczęść burzi Jeszcze njetracę nadzjeji; Mozę vipadnje zkoleji, Że i mnje szczęścje posłużi! Lecz szczęścje poczcjvich mjja, Czegoz sję mami spodzjevac? Dla możnjejszich tilko sprzija, Yjęc vole sobje zaspjevac: rom tom, tom i t. d. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16 Przekupka. 1. Precz mj zdrogj, bo zKrakova :,: Jedzje panj Macjejova. :,: 2. Njechaj będzje Bogu chvała, * :,: Krupi drogom dzjś sprzedała. :,: albo 1. vjersa. 3. Córę vidam za szlachcjca, :,: Sama pójdę za dzjedzjca :,: także vjersz 1. 4. Drugą vidam za młinarza :,: A ostatnją za krupczarza :,: także vjesz 1. 5. Sina zrobję kasztelanem, :,: Ażebi bił vjelkjm panem. :,: także vjersz 1. 6. V sjvéj czapce, v modrej suknj ! :,: Vcź go za łeb a vpisk huknjj :}i 7. Precz mj z drogj, bo ja jadę, :,: S każdim vrogjem robję zvadę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16 Szevczik. 1. Jestem szevczik na dorobku, Mam sto bótóv na varsztacje; Hej panovje, słudzi, chłopku! Próżno grosza njevidacje. 2. Robję mocno, to mą chvałą; Bo ja dratvi njeżałuję: Możesz hasać przez noc całą, A mój bót sję njerozpruje. 3. Codzjennje sję ludzje rodzą, Zarobek to będzje suti; Njechaj gęsj boso chodzą: Kto rozumni, ten ma bóti. 4. Pobłogosłav prąci Boże! Co zarobjç, njeprzepjję J na starość co odłożę: Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16 Garn cari. 1. Hej, patricje, patrzcje dzjeej! Co-to ja tu robję zglini: T*czę zvavo moje koło, J spjevam sobje vesoło! J spjevam sobje vesolo! 2. Briłka staje sję garnuszkjem, Dzbanuszek vichodzj s uszkjein, Turineczka s rączką śpjeszi: Jakże mnje to vszistko cjeszi! Jakże mnje to vszistko cjeszi î 3. Chcąc mj odjąć moje chvałę, Povjecje: vszistko njetrvale. Alei przeczić njebędzjecje, Że njo trvałcgo na svjecje. Że njc tnałego na évjeeje. 4. Tvarde sję żelazo skruszi, M?ri gmachov czas poruszi, Dębem sjlni vjatr pomjata; Ma garnuszek przetrvac lata? Ma garnuszek przetrvaé lata? 4. Njech sję tłuką garńkj moje, Ja sję o jjch los njehoję. Zvavo sobje toczę koło, J zavsze spjevam vesoło! J zavsze spjevam vesoio Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17 Zboże. 1? Kto chce vjedzjeé, kto chce słiszeć, Co sję s zbożem dzjeje: Oto tak, oto tak! Ojcjec zboże sjeje. (Ttt Sję naśladuje ruchem rąk odpovjednja czinność.) Anj słóvka njezagada, Lecz pobożnje ręce składa J dzjękuje Bogu, Jak sję zboże zrziua: Oto tak, oto tak! Znjvo sję zaczina. (Rękoma pokazuje sję odpovjednje czinnoścj.) Ojcjec słóvka njezagada, Lecz pobożnje ręce składa J dzjękuje Bogu. 3. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć, Jak sję zboże młócj : Oto tak, oto tak! Tak sję zboże młócj. (Naśladuje sję ruchem rąk odpovjednja czinneść.) Ojcjec słóvka i t. d. 4. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć, Co sję dalej dzjeje: Oto tak, oto taK Î Tak sję zboże vjeje, (Naśladuje sję ruchem rąk odpovjednja czinność.) Ojcjec sîôvka njezagada i t. d. 5. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć, Jak sję zboże mjele: Oto tak, oto tak! Tak sję zboże mjele. (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.) 6. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć, Jak sję chleb vipjeka: Oto tak, oto tak! Tak sję chleb vipjeka. (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.) 7. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć, Jak sję też chleb zjada. Oto tak, oto tak! Do gębi sję vkłada. (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.) Ojcjec słovka njezagada, Lecz pobożnje ręce składa J dzjękuje Bogu. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17 Pjjatika. 1. Pjje Kuba do Jakuba, Jakub do Michała; Piję ja, PJjesz ti, Pjje Kompanjja cała! A kto njevipjje, Tego ve dva kjje: Łupu cupii, łupu cupu! Tego ve dva kjje. 2. Jindik s sosem, vjeprz s bjgosem, Jadali Polaci; A ślimakj i robakj Jedzą ladajaci. Kto żabamj zije, Tego ve dva kjje: Łupu cupu, łupu cupu! Tego ve dva kjje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17 1. Pjje Kuba do Jakuba, Jakub do Michała; Piję ja, PJjesz ti, Pjje Kompanjja cała! A kto njevipjje, Tego ve dva kjje: Łupu cupii, łupu cupu! Tego ve dva kjje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17 2. Jindik s sosem, vjeprz s bjgosem, Jadali Polaci; A ślimakj i robakj Jedzą ladajaci. Kto żabamj zije, Tego ve dva kjje: Łupu cupu, łupu cupu! Tego ve dva kjje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18 Jeden talar do drugjego, ? Do talara okrągłego. Jak to ładnje, kto to zgadnje; Kto njezgadnje, to njeładnje. b. v gąskę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18 Lata ptaszek po ulici, ? Szuka zjarka ipszennjoi; A ja sobje tańczę v kole ? J vibjeram, kogo vole. Kt? mj gąskę ukradł, ten jest złodzjej, Kto mj ją povrocj, ten dobrodzjéj Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18 Lisj, lisj ogon! ? Komu ja go podam? Memu mjłemu, co njerano vstaje, Konjkom vodi njedaje; Ylazł mj na murek, ? Yijadł mj żurek; Tłazł mj na police, ? Zjadł mj gomólicę; Ylazł mj do koraori, ? Zjadł mj cztéri vołi. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:21 Przemova drużbi przi odjeźdzje do ślubu. Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego. Gdi już teraz zapoczinam przi téj prośbje mojej, Słavetna Kompanjja, któraś zgromadzona za dozvolenjem słavetnego paiistva młodego i rodzjcôv domu tego; Pospjeszam, lotem pędzę vedług vjersza mego, Ahim vam vjnszovał dnja dzjsjejszego aktu veselnego. Vjencem urodzje prezenta sję dają ? Afektem skutki rozgłaszają: Śliczne dva gołębje pod njebem latają, A te słavetne panstvo młode za podobjenstvo mają. Najśyjętsza Panna vjelce sję raduje, Że to słavetne panstvo młode v stan śvjęti vstçpuje. Vjelkje szczęścja v domu Aspanstva u Boga słiną, Fortuna i złote lata z rąk jego płiną. Tak i ja Aspanstva szczęścja vjnszwje: Njech po ninje sam Pan Bóg vas resignuje. Otvarti bok jezusov vlocznja jest przebodzoni, Abi ten stan svjeti ve vas bił utvjerdzoni. Zkądże, słavetne Panstvo młode, pobjerać podobienstvo? Oto z domu rodzjcôv vaszîch! Czego ządacje od rodzjcôv vaszich? Njczego jurnego, ? TiSko błogosłavjeńsfva svjçtego. Bpnedicta litera deo: Ojcovje i matkj, błogosłavcje svoje dziaikj! Także i vi, młode słavetne Panstvo, upadając do nog ro~ dzjcjelskjch podzjękujeje jim za vichovanje i opjekovanje sję nad vamj. V7i z,!s, Szaiwvnj Rodzjcje, dajeje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła boże?o, do Jezusa ukrziiovauego; Abi stan małzenskj z rąk kaplań^kjch odebrali J posłuszeństvo jedno drugjemu aż do skończenja żicja zaChovali, Przeprasam, przepraszam bracj i sjostri rodzjcôv domu tego J całą kompaujją aktu veselnego! Ktobi tu bił ku temu slavetnemu panstvu młodemu serca z?vzçtego'; Proszę, abiścje sj? njrgnjevali, Abiścje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła hożego dali; Boć to słavet?e panstvo młode kończi vjek panjrnstva svego, Njech jim dopomoże sam Pan Bóg stanu małżenskjego. To słavetne panstvo młode rozłącza sję dzjś zrodzjeanij svemj Njech jim dopomoże ten, któri rządzj njemj. Tosłavetue panstvo młode dzjsjaj vivdzjęczić nam sję njesądzj Njech ten dopomoże, któri namj vszislkjemj rządzj. Teraz njskj ukłon oddając będzjecje błogosłavjenj : Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego. Mi drudzi postańmi vszisci vkoło; Vi zas, muzikańcj, grajeje marsz vesoło. Njech ta kompanjja sję rozbjeżi; A vam sję marsz grać należi! A tak prędkjego od ucha, Jak gravai przed lati njeboszczik psjajucha. ? Vesoło dzjevczçta. vesoło!! ?Oj nasza!" Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:22 ł o v a d r u z b i o v s p o m ó ż k ę na u s ł u g j . Jestem cztovjek vibrani, Do Vas, Moscjvego Panstva, posłani; Abiścje, moscjve panstvo, jakje tam majątkj posjadacje, takove opłacali: Vi, panovje modrzi, ? Bądżcje tutaj szczodzri; A vi, panovje zjelenj, ? Virzuccje timfa zkjeszenj; J vi, panovje jaśnj, ? Choćbi biło jak najcjaśnjćj, Odpravcjc nas, ? Njebavcje nas; Bośmi są z dalekjéj krajini A chcemi sję przenosjć do jinnéj. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:22 P j e ś n v e s e l n a . Dzjevczini: Ach .Tozju, już cję tracjmi, ? Jutro cję panją ujrzimi; Zblednje kolor tvój rumjaui, ? Stracjsz vjauek tvój różani. Mężczizuj : Njeuvazaj, mjła Jozjn! ? Lepszi cbłopjec śvjeżi, Nizli kvjatek v pustćm polu, ? Co odłogjem leżi. J vjaneczek, kjedi zvjednje, ? Njc njebędzje znaczic; J vi, co go żałujecje, ? Radzjbiścje stracjć. Dzjevczini: Już matulę svą stracjłaś ? J do obcich sję vibrałaś; Już njeujrzisz svéj dzjedzjni, ? Gdzjeś ziła słodkje godzjni. Mężczizuj : Już skovronek pod kamikjem, ? Łabędź vedle vodi, J stovjczek v gaju chłodnim ? Uziva svobodi; Tak też dzjevcze v domu męża ? Znajdzjesz svoje mjenje, Bo tak, vejze, przikazało ? Mądre przirodzenje. Dzjevczini : Dotąd neznałaś zgrizoti, ? Teraz poznasz, co kłopoti; Njebędzjesz vjecéj taiicovaé, ~ Bo musjsz na chleb pracovac. Mężcziznj : Vszakze każdi człek, co żije, ? Stvorzoni do prąci; A ej, co nam chleb zjadają, ? Są jistnj próżnjaci. A vi panni, co v panjenstvje ? Svoje troskj macje! Vszak są rozkosze v małżeństv]e, ? Którich vi njeznacje. Dzjevczini : Przijdzje na cję kłopot matkj, ? Gdi cję obsjędę tve dziatkj Vtenczas bçdzjesz żałovała. ? Żeś sję panną njezostała. Mężczizuj : Chmjel sję krzevj, jabłoń rodzj ? J gnjeżdżą sję ptakj; Bi sję vszistko njetnnoziło, ? Njebiłbi śvjat lakj. .Njkczemnje sję także panni ? Po svjecje czołgają, Co sję same jedne vłóczą. ? A mężóv njema Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23 1. Przepraszam vas, lube ścjani,? Cjebje pjecu polevau?; Któż vas bjelić będzje! ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23 2. Przepraszam vas, drzvj rjosove, ? J vas, stołi javorove; Któż vas mivac bçdzje! ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23 3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ? Vszistkje moje tovarziszkj; Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23 4. Przepraszam vas, vszistkje progj, Gdze chodzjłi moje nogj; Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24 5. Dzjękiiję ej ogródeczku, ? Gdzjem cliodzjła v tim vjaneczku; Któż cję pleć bęrlzje, ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24 6. Dziękuję ej rozmarinju, ? J gożdzjku mój na grzędzje; Któż cję sadzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24 7. Dzjękiiję ej drobna rutko, ? Jużcj mnje tu njedługutko; Któż cję nosjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? ? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24 P o ż e g n a n j e. 1. Przepraszam vas, lube ścjani,? Cjebje pjecu polevau?; Któż vas bjelić będzje! ? Kjedi mnje njebędzje? 2. Przepraszam vas, drzvj rjosove, ? J vas, stołi javorove; Któż vas mivac bçdzje! ? Kjedi mnje njebędzje? 3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ? Vszistkje moje tovarziszkj; Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje? 4. Przepraszam vas, vszistkje progj, Gdze chodzjłi moje nogj; Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? 5. Dzjękiiję ej ogródeczku, ? Gdzjem cliodzjła v tim vjaneczku; Któż cję pleć bęrlzje, ? Kjedi mnje njebędzje? 6. Dziękuję ej rozmarinju, ? J gożdzjku mój na grzędzje; Któż cję sadzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? 7. Dzjękiiję ej drobna rutko, ? Jużcj mnje tu njedługutko; Któż cję nosjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? ? Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25 Odjazd. 1. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje! Njc njepomoże tvoje płakanje; Tve płakanje njepomoże, Bo już stoją konje v vozje ? zaprzągane. 2. Oj będę, będę, zaraz sjadała, Jeszczem pan] matce njedzjekova^a. Dzjękiiję ej, Panj matko, ? Chovałaś mnje bardzo gładko; ? Juz njebędzjesz! 3. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje! Njc njepomoże tvoje płakanje; Tve płakanje njepomoże, Bo iuż stoją konje v vozje ? zaprzągane. 4. Oj zaraz, zaraz będę sjadała, Jeszczem Panu Ojcu njedzjękovała. Dzjękuje ej, Panje Ojcze, ? Vidajesz muje katu vreçu; ? Vjecéj njebędzjesz! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25 Kolęda rzeźnika Wśród nocnej ciszy Głos się rozchodzi Słuchajcie starzy Słuchajcie młodzi O rzeźniku, który psinę Sprzedawał za cielęcinę Teraz się śmieje Narobił kiełbas Z brudnych trybowin Co mu ich sprzedał Nędzny żydowin Za wieprzowe ich podaje Nie jednym się serce kraje Że taka droga Teraz używać Będzie jak w raju Dobrze okpiwać Jest w Polskim kraju Choć nie jeden się unosi Rzeźnik cenę wciąż podnosi Bo święta idą A jak wyprzeda Kiszki, kiełbasy Wrócą do niego Dawniejsze czasy Rzeźnik w święta się upije Nosem w rynsztoku zaryje Za ludzką krzywdę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25 Szlak mnie trafia Już siódme występują roty Sala ciągnie mnie Na plażę choć nie mam ochoty Pod parasolem siedzi moja Sala Czy pada deszcz czy słońce blaski śle A jak australijka ciągle się opala A potem w wodzie moczy nogi swe Że każdy się przygląda z dala Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala A sala z boku na bok się przewala I swoim kultem wodzić ciągle chce Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:33 Kiedy słońce już Gdzieś daje nurka za kominy Sala ciągnie mnie I robi ciągle ze mnie kpiny Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie Graty przestawiać każde tu i tam mnie Ja zmęczony pot kapie po brodzie Ona nazywa ciągle gbur i cham Sala pluska się w wodzie Jak Robinson siedzi na komodzie Człowiek jest mądry ale już po szkodzie Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:33 Pod parasolem Szlak mnie trafia Już siódme występują roty Sala ciągnie mnie Na plażę choć nie mam ochoty Pod parasolem siedzi moja Sala Czy pada deszcz czy słońce blaski śle A jak australijka ciągle się opala A potem w wodzie moczy nogi swe Że każdy się przygląda z dala Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala A sala z boku na bok się przewala I swoim kultem wodzić ciągle chce II Kiedy słońce już Gdzieś daje nurka za kominy Sala ciągnie mnie I robi ciągle ze mnie kpiny Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie Graty przestawiać każde tu i tam mnie Ja zmęczony pot kapie po brodzie Ona nazywa ciągle gbur i cham Sala pluska się w wodzie Jak Robinson siedzi na komodzie Człowiek jest mądry ale już po szkodzie Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34 Hej w dzień narodzenia syna jedynego Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34 Baraki warszawskie to dławiąca zmora Tam ludzie kipują nawet bez doktora Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34 Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34 Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34 Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:35 Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:35 Kolęda bezdomnego Hej w dzień narodzenia syna jedynego Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda Baraki warszawskie to dławiąca zmora Tam ludzie kipują nawet bez doktora Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36 Był sobie raz dziadek Taka ci niecnota Jak mu nic nie dali To mówił :chołota: Modlił się żarliwie Wódke pił uczciwie Hej kolęda, kolęda A teraz on ciągle Forsę już szykuje Bo się chce zabawić W święta jak burżuje Kupił sobie fraka Z placu Kercelaka Hej kolęda, kolęda A ż chciał wyglądać Jak sam Maksio Linder Zaraz na Wołówce Kupił se cylinder Wyglądał jak hrabia Który psób obrabia Hej kolęda, kolęda Że święta nadchodzą Więc się dziadek cieszy Zarobek pospieszny I już w święta z rana Wódka jest pijana Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36 Kolęda policjanta Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi Słuchajcie starzy, słuchajcie młodzi I wesoło zaśpiewajcie kolędę o policjancie Wciąż się na mieście gimnastykuje Swoją pałeczką ruch reguluje I uważa we wszystkie strony Czy nie idzie kto wstawiony Ciężką ma służbę, każdy to przyzna Wdzięczna mu za to będzie ojczyzna Nie traćmy tedy nadziei on nas obroni od złodziei We dnie i w nocy Lecz nieraz sobie człecze narzekasz Zrobisz coś złego zaraz uciekasz Jak cię złapie ma gadane aż ci włosy dęba staną od protokołu Więc strzeż się bracie kiedyś wstawiony Żebyś nie popadł w te jego szpony Bowiem zamiast w swojej chacie prześpisz się w komisariacie Na twardej pryczy Lecz trudno trza się z losem pogodzić Gdyż jest pijany to trzeźwo chodzić Nie wyskakwiać z tramawaju Bo zapłacisz (o raju!) zaraz złotówkę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36 Kolęda kucharki Przybieżeli do kucharki Strażaki I legiony z Czerniakowskie Fetniaki Każdy o coś prosi Pięknej panny Zosi I prosi....i prosi.... A kucharka nie wie Co się z nią dzieje Tutaj strażak, tutaj fetniak Się śmieje Warząchwi złapała A nich kążdy drała Ucieka...ucieka... Lecz we święta przecież Sama nie będzie I legionów z pół kompani Zasiędzie I będą śpiewali Kotlety wybijali Kolęda, kolęda A jak się już wszyscy Ubawią To kucharkę na koszyku Zostawią Bo nasze chłopaki To klawe wstawiaki Niech żyją! Niech żyją! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36 Kolęda eksmitowanego lokatora - jak sto lat temu tak i dzisiaj Sąsiedzi mili, coście widzieli Widzieliśmy bezdomnego Z mieszkania wyrzuconego Z żoną dziećmi i rzeczami na bruk podwórza A co zrobił on, że utracił dom Był bez pracy, więc nie płacił I mieszkanie przez to stracił Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni Na czem z dziećmi spał? Jakie graty miał? Łóżki, szafka, stół bez nogi Do przykrycia koc nie drogi - to meble jego Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał Mieszkał w bramie rok bez mała Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna Aż się wierzyć nie chce że to jest kolęda z 1910 roku Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:37 Kolęda urzędnika Jestem goły Lecz wesoły Państwowy Funkcjonariusz Mam rodzinę Odrobinę Jak na mnie zbyt liczną już Czworo dzieci, żonę, matkę I teściową na dokładkę Razem ze mną - osiem dusz Lecz - o rety Jest niestety Oprócz duszy ciało też A to ciało Jeść by chciało Jak zwyczajny głodny zwierz Trza napełnić osiem brzuchów A tu z forsą bardzo krucho No i rób człeku co chcesz Dziś jeno ale Jednak wcale Losem nie martw się, nie Bo odkryłem, wymyśliłem Sposób na kłopoty swe Gdy redukcje będą nowe To usmażę swą teściowę I pożywim wszyscy się Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38 Kolęda sztubaków Święta, oj święta - semestr nadchodzi Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził Opuszczonych godzin kupę Matka da mi chyba w d...głowę Z wielkiej rozpaczy Oj na wagary sobie chodziłem I pensjonarki słodkie tuliłem Jedna dwója się upiekła Lecz promocja mi się wściekła O rany Julek! Miałem na lekcje forsę od mamy A wydałem na młode damy Na cukierki, na ciasteczka A raz była i wódeczka I usteczka też Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał Jak belfer srogi i potężny papa Zaprosił mnie na rozmowę No i dobrze zmył mi głowę Za me romanse A przecież sztubak kochać się musi W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi Musi chodzić z nią na radnku No i mieć dla fatygantki Choć trochę forsy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38 Kolęda oprychów Dzisiaj w melinie Dzisiaj w melinie granda się piła Bo Mańka Klapsztos Bo Mańska Klapsztos frajera zrobiła Antoś Felkowi Słóweczko powi Od tego słówka zakrwawi główka Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie Niby frajer wyciąga Agata Pryszczyk Agata Pryszczyk Piękna jak brzoskwinia A Frania Wsuńgo A Frania Wsuńgo pijana jak świnia Antoś Felkowi itd... Alfons trzynasty Alfons trzynasty pieści se niewiasty A jedna taka Aż jedna taka dała mu kopniaka Granda się bawi Choć z nosów krwawi A pod parkanem władza z naganem Czeka by móc wreszcie Zamknąć już w areszcie Całą grandę w sztos pijaną Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38 Gdym raz w bramie spał wśród nocy Miałem bardzo sen uroczy Bo jakby na jawie tak mi się śniło Że z naszą niedolą już się skończyło Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38 Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania Że więcej ie będzie Po kątach spania Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39 W dalszym ciągu mi się śniło Że nam wszystkim dobrze było Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39 Że się z głodu nikt nie słania Własne mamy już mieszkania Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39 Kolęda bezdomnego II Gdym raz w bramie spał wśród nocy Miałem bardzo sen uroczy Bo jakby na jawie tak mi się śniło Że z naszą niedolą już się skończyło Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania Że więcej ie będzie Po kątach spania W dalszym ciągu mi się śniło Że nam wszystkim dobrze było Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy Że się z głodu nikt nie słania Własne mamy już mieszkania Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39 Kolęda teściowej Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi Teściowa wściekła z drapakiem chodzi Wszystkich w koło tak klinuje A na zięcia oczekuje By go przywitać Jakże się nie ma złościć i wściekać Kiedy z wieczerzą musi nań czekać W dobrej wierze forsy dała Po sprawunek go wysłała a jego nie ma Choiny nie ma stół pusty stoi Teść w kącie siedzi, baby się boi Żegnając się ode złego Co chwila łyknie jednego trochę większegp Wreszcie północ w mieście wybiła Teściowa zmęczona mocno zasnęła Teść z tej wielkiej ucieszności Dobrał się do wódeczności, zdrowo popijał Oj co się później w mieszkaniu działo Staremu wałkiem też się dostało Ale jaka chryja była Kiedy zięcia policyja pod dom przywiozła Pokój wyglądał jak śmietnisko Bo w nim teściowa miała lotnisko Tam fruwały miski, garnki Stołki, szklanki, wałki, tarki co tylko było Dzisiaj teściowa spojrzeć się wstydzi Oczy podbite, prawie nie widzi Ale także zięć kochany Ma też łeb porozbijany z tego lotniska. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40 Kolęda marynarzy Hej w Dzień Narodzenia Syna Jedynego Płyną marynarze do portu Gdyńskiego Weseli to chłopcy Przed burzą strach im obcy Hej kolęda, kolęda Marzą morskie wilki, gdy staną na gruncie Będą wnet ich witać Marysie i Kundzie Każdemu się zachciewa Z miłości drży i śpiewa Hej kolęda, kolęda A gdy się nacieszą pod małą choinką Kiedy się napieszczą z drogą swą dziewczyną W dal siną i odmęty Uniosą ich okręty Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40 Przybieżeli do Warszawy za pracą Bo słyszeli, że się inni bogacą Nabrali rozpędu Walą do urzędu Frajery, frajery Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40 Woźnym tylko pracy próżnej nadali Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali Nic tu nie wskórali Więc idą dalej Frajery, frajery Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:41 Do stu fabryk kołatali jak w bęben Tu zyskali że im dali raz w zęby Policja ich witała I wodą oblewała Frajerów, frajerów Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:41 Do stu fabryk kołatali jak w bęben Tu zyskali że im dali raz w zęby Policja ich witała I wodą oblewała Frajerów, frajerów. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:42 Do stu fabryk kołatali jak w bęben Tu zyskali że im dali raz w zęby Policja ich witała I wodą oblewała Frajerów, frajerów, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:42 W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił By na złotą mannę z nieba czekali Zdziwił się naczelnik Że tacy są czelni Chcą pracy, chcą pracy! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:43 Radził by do domu zaraz wrócili Bo w Warszawie już za dużo użyli A gdy spasą wieprze Niech się wrócą jeszcze Z szyneczką na święta! Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:43 Kolęda bezrobotnych z prowincji Przybieżeli do Warszawy za pracą Bo słyszeli, że się inni bogacą Nabrali rozpędu Walą do urzędu Frajery, frajery Woźnym tylko pracy próżnej nadali Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali Nic tu nie wskórali Więc idą dalej Frajery, frajery Do stu fabryk kołatali jak w bęben Tu zyskali że im dali raz w zęby Policja ich witała I wodą oblewała Frajerów, frajerów W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił By na złotą mannę z nieba czekali Zdziwił się naczelnik Że tacy są czelni Chcą pracy, chcą pracy! Radził by do domu zaraz wrócili Bo w Warszawie już za dużo użyli A gdy spasą wieprze Niech się wrócą jeszcze Z szyneczką na święta Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:44 Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi, Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi : Łaski przynosi, kto o nie prosi, Odpuszcza grzechy, daje pociechy, O Panie nasz święty, Cud niepojęty! 2. Przystąpmy do tronu z swemi prośbami, Którego oczęta spłynęły łzami, Niech łaska Boże ! Twoja wspomoże, Zlituj się Panie ! oddal karanie Od nas grzesznych ludzi Gdy trąba wzbudzi! Pamiętaj na dobroć, co się to stało , Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało , Panna nosiła, panna powiła, Grzała pieluszki, czcili pastuszki, Monarchy witali, Gdy Cię poznali. 4. A siano i żłobek i bydląt dwoje, Bawiły pieszczone ciałeczko Twoje Powieczki łzami, jakby perłami Przy piersiach lsnęły, — gdy zatonęły. Sam robaczek w głodzie, A świat w wygodzie. 5. O Panie ! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga, Ubogiś i Twoja matka uboga ! Te czynią kroki, — Boskie wyroki, Aby stworzony człowiek, — korony Dostąpił przez Ciebie I mieszkał w Niebie. 6. Wejrzyj o nadziejo ! dawco zbawienia Na nędznych ubogich, któremu pienia Oddają zorze, — ziemia i morze , Co tylko czuje, — kołem się snuje, Jan jeszcze w żywocie Znał Cię w istocie. 7: Te same czynimy Tobie i Twemu Ojcu i Duchowi w Bóstwie równemu Brzmiące okrzyki — przez swe języki Głębokie dzięki — święty na wieki Troisty , jedyny Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:44 Lulajże Jezuniu, moja perełko, Lulaj ulubione me pieścidełko ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj. 2. Zamknijże znużone płaczem powieczki, Utulie zemdlone łkaniem usteczki; Lulajże Jezuniu, lula|że lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 3. Dam ja Jezusowi słodkich jagódek. Pójdę z nim w Mateczki serca ogródek ; Lulajże Jezuniu , lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj Dam ja Jezusowi z chlebem masełka, Włożę ja kukiełkę w Jego jasełka; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 5 Lulajże piękniuchny mój Aniołeczku, Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 6. Lulajże Różyczko najozdobnicjsza, Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 7. Dam ja Ci słodkiego Jezu cukierku, Rodzenków, migdałów, co mam w pudełku; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 8. Lulajże przyjemna oczkom Gwiazdeczko, Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko ; Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 9. Dam ja maleńkiemu piękne jabłuszko, Matuni kochanej dam Mu serduszko; Lulajże Jezuniu, lulaże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. 10. Cyt, cyt, cyt! że zaśnie małe dzieciątko Patrz, jak to spi niby małe kurczątko Cyt, cyt, cyt ! ? wszyscy się ztąd zabierajcie, Mojego dzieciątka nie przebudzajcie; - Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj, A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:45 Nie płacz dziewczę o mnie iż ech na tej wojnie Przec mię nie chytali ani nie wiązali Szedłech dobrowolnie Rychwałd Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:32 Jaś konisie poił, Kasia wode braJa; Jaś Kasie namawiał, zeby wędrowała: - Nabierzze, Kasieniu, śrybła, złota dosyć. - Ja tyle nabrała, wiele rozumiała. - Pójdź ino Kasieniu, będzies wędrowała. Wyjechali w dalekie pole, złamało sie kole; W zion ci ją za rącke i za oba bocki, Wrzucił jo, wrzucił jo w ten dunaj głębocki. Została zapaska, zawisła na kole; Jaś dobył miecyka, rozcioł jo na dwoje; Ino se. Kasiellka do Boga westchnena, To jo Boska ręka z tej wody wyjena Z wody wysła i usiadła na białem kamieniu, Rozpuściła se włosy po prawem ramieniu. Przełazi Kasienia bez matcyne progi, Łap matkę, łap ojca, oboje za nogi. - A witaj ze, witaj, moja córuś cnoto, Kadyześ podziała śrybro albo złoto? - A moja matusiu, nie śmiem wam powiadać; Kazcie mi sie wprzódzi z grzychów wyspo? [ wiadać. Moja matusiu, glowisia mie boli, Kazcie mi sie przespać do nowej komory. Wyglądała oknem, wyglądała sobie, - Matusiu! tatusiu! jacyś goście jado. On to jedzie, ten Jasinek zdrajca, Co mnie wyprowadził od matki od ojca. Przełazi Jasinek bez matcyne progi, Łap matke, łap ojca, oboje za nogi. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:18 Co ja nie ładny dziewczyno, nie ładny Kaftan bury w capce dziury, wszy łeb objadły Cy ja nie ładna chłopcyno, co jo nie ładna Wianek z ostu, dużo wzrostu, kiecka z gałgana. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11 Cztery lata dziewce Już za chłopa iść chce Robić dziewko robić Nie za chłopa chodzić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:47 Będzie wojna, będzie wokolnisko wszędzie Niejedna mamiczka syneczka pozbędzie Raciborskie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:48 Nie trza kochaneczko Chusteczki cerować Jeno Boga prosić Iżnych mógł wojować powat Oleski Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:49 Te śląskie dziewczycem straśne przmniśnice Nie wydałyście się żeby nie spódnice Co się jedna wyda, to drugiej pożyczy Wydadzą się wszystkie o jednej spódnicy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:50 W jarząbkowym lesie Drobne zagoneczki Orze ich tam mój milutki W koszuli bielutkiej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:51 Kiej nad wodą gęsi pasła Kartonową szatkę naszła Jak ją naszła oglądała Gdzie jej miły konie pasie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:52 Na wysokiej górze Tam syneczek orze Ale jeszcze nie śniodoł Hej moi kochani Zanieś mu śniadani Ale nic z nim nie godom Z Milikowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:52 - He lo he lo Zuzanko jako ci się pasie Mnie się dobrze pasie Tobie nie wiem jako Boś tam je daleko He lo lo! W Cieślicku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:53 Na mnie ludzie się gniewają A o to mnie obmawiają Za ja grzeczna dla każdego I w tem nie widzę złego Mówią że gdy będą przebierać To muszę panną umierać Mówią że ja jestem płocha Że dwóch chłopców naraz kocham Lepiej to dwóch niż jednego I w tem nic nie widzę złego Powiat Gliwicki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:54 - Ach Boże, Boże! Cóż ja doczekała Że ja się w nieszczerym synku zakochała Powiat Rybnicki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:22 Miałam ci ja kochaneczka Coch mu bardzo poszła Niżelum się fałszywości Od niego doznała Skaż go Boże Na honorze Albo cnocie jego Ażeby się panny Nie kochały w niego Gliwice Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:23 Do karczmiski zaszła Stanęła przed drzwami Widzi jak miły tańcuje Zalała się łzami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:23 A jak tam ten kamień Co widzisz nad wodą Jak po wodzie pływał będzie Ożenię się z tobą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:24 Po wsiach z tobom chodził Boch się w mieście wstydził Mogłaś se ty zaraz myśleć Iżech. Z ciebie szydził Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:24 W spokojności sobie żyłem Póki ciebie nie widziałem Teraz moje oczy płaczą I że ciebie nie zobaczą Ale nie masz to większej rany Kiedy kocha niekochany Bytomskie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:25 Daj mi pokój Franiu Z tem twoim kochaniem Nie rań serca mego Ciężkim narzekanim Kozielskie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:26 Za twe fałszywości Nabije się twoich kości Za te twoje wybieranie A lecy jakie dostanie Rybnik Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:26 Będzie cię ksiądz stułą wiązać Wszystkie siły na cię wyjdą Wszystkie siły i wzdychanie Wspomnisz na pierwsze kochanie Rybnickie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:27 Nie wiedział co czyni od żalu Powiesiła swój wianeczek na gaju Nie wiedziała co czyniła od myśli Powiesiła swój wianeczek na wiśni Teraz tu wiś ty wianeczku ruciany Aż przyjdzie ten dla mnie obiecany Rybnicki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:27 O ja płaczę, lamentuję o swą przygodę Miałam ci ja złoty wianek Wpadł mi do wody Łabędź płynie, wianek tynie do samego dna Aleś już ty ma dzieweczko wianka niegodna Rybnickie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:28 Wianku z maryjanku na głowie mi więdniesz Jakżebym nie miał więdnąć gdy już nie jestem cały Gliwickie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:29 Już się oderwała jedna gałązeczka Wyadjże się jak najprędzej boś już nie dzieweczka Gliwcie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:30 Pobała się matki I poszła na kwiatki Do ogródka swojego Ej kwiatki i listki Odpadłyśmy wszystkie Z rozmarjonu mojego Milików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:30 Cztery lata wierniem służył Gospodarzowi Sieczkem rzezał nie wieczerzał Niechże sam powie A to wszystko dla dziewczyny Miło mi było Bo się serce jako smoła Do niej lepiło Miałać ona sto talarów I pierścień złoty I fartuszek wyszywany Swojej roboty Lubliniec Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:32 Ostatnim wreszcie punktem całej historji, rozgrywającej się w szopce Betlejemskiej, jest pożegnanie się pasterzy z Dzieciątkiem Jezus i ich powrót do domu. Punkt ten nie jest już tak szczegółowo przedstawiany, jak poprzednie; ze stanowiska psychologicznego rzecz to zupełnie naturalna, bo jest to moment końcowy, w którym napięcie duchowe staje się słabszem, i słuszna ze stanowiska artystycznego, bo motyw ten nie daje już tyle różnorodnego materjału do opracowania, co tamte. Ale do całości obrazu i on należy, i miejsce swoje ma. I znowu, tak jak poprzednie, traktowany jest raz poważnie, drugi raz z przymieszką humoru i wesołości. W pierwszym razie nastrojem dominującym będzie rozrzewnienie i rozczulenie się pasterzy jeszcze raz nad Dzieciątkiem, z którem się żegnają, to znowu ostatni, powtórzony akord radości z powodu odkupienia rodzaju ludzkiego. Tak więc na przykład w znanej kolędzie ?Lulajże Jezuniu": Cyt, cyt, cyt, w sz y sc y się sp ać zabierajcie, m ojego D ziecią tk a nie przebudzajcie. Lulajże Jezu niu, lulajże, lulaj... Albo: Śpij n a ręku M atki twojej, opiek u n k i m iłej swojej, na sianeczku skarbie drogi. Zażywaj już snu w dzięcznego, pociecho serca mojego. Albo wreszcie: O dchodzą z B etlejem p ełn i w esela, że już Bóg w y słuchał próśb Izraela, gdy tej nocy to widzieli, co prorocy w idzieć chcieli: w ciele ludzkiem Boga i Zbaw iciela. Gdy jednak w szopie była zabawa na tak szeroką skalę, więc naturalną jest rzeczą, że i finale będzie wesołe. Z wielu takich charakterystycznych zakończeń przytoczmy na przykład to, w którem pasterze żegnają się z Dzieciątkiem, to zaś na pożegnanie każe im dać miodu ? niejako słrzemiemnego: Bądź zdrów , P anie młody! trzeb a iść do trzody ścieżeczką. Jez u s m ruga brew ką: ,,Daj im miód z konew ką "i z beczką". D ziękują P anięciu pastuchy, nalaw szy po gardła swe brzuchy. C hw ała Tobie, Panie! W innej kolędzie kompanja sama konstatuje, że nieco przebrała miarkę, więc przeprasza: W iw at, w iw at! panow ie, już mam y dosyć w głowie, bośm y srb ie podpili, pięknie się ucieszyli, w ięc przepraszam y, dzięki składam y, żeśm y sobie tu pozwolili. Kolęda ?Narodził się Jezus w stajni ubogi'" łączy z sobą w scenie końcowej te obydwa tony i nastroje, dając tym sposobem rzecz równocześnie wdzięczną i żywą. Najpierw św. Józef przypomina, że już dosyć zabawy: Mówi Jó zef stary: Ju ż dosyć tego! idźcie pastuszkow ie do bydła swego; jużeście się naskak ali, m nieście głow ę sturbow ali, tak że M aryi. Pasterze proszą ? bardzo wdzięcznie ? aby jeszcze mogli pozostać: Józefie staruszku, ojcze kochany! jakże m am y odejść P ana nad pany? my się rad zi doczekali, żeśm y Boga oglądali w m alerikiem ciele. Ale św. Józef jest nieubłagany, więc się żegnają ostatecznie, ale na zakończenie jeszcze humoru nie tracą: Na d obranoc Panu w szyscy zagrajmy, starego Jó zefa rad y słuchajm y: bo laski pod żłobem maca, kto wie, czy nie na nas bracia, w nogi zaw czasu! Tak przedstawiałyby się w ogólnym przeglądzie owe kolędy ?pasterskie". Na liczbę jest ich zapewne najwięcej w całym zasobie kolędowym polskim. Innych, które o pasterzach nie mówią, jest znacznie mniej (na Nowy Rok albo na Trzech Króli). Zasadniczy ich ton i nastrój możnaby ująć w słowa poety: ?kędy spojrzeć ? radość wszędy?. Trzeba zaś przyznać, że ten ton jeżeli nie przynieśli z sobą, to w każdym razie spotęgowali, dodali mu resonansu, pasterze. Więc słuszną jest rzeczą, że w kolędzie tyle zajęli miejsca. Ostatecznie możnaby powiedzieć, że w polskim obrazie Narodzenia Bożego w przeważnej liczbie kolęd pasterze zajm ują centrum; dopiero około nich grupuje się pewna liczba postaci drugoplanowych, jak trzej królowie, jak różne plemiona polskie i różne narody, ostatecznie i aniołowie; w głębi obrazu zaś Przenajświętsza Rodzina łaskawie się uśmiecha, przypatrując się hołdom i weselu pastuszków. Zajęliśmy się nieco dłużej owemi kolędami ?pasterskiem.i? ze względu na ich bezpośrednią łączność z życiem, ściślej mówiąc: z życiem pewnych warstw w dawnej Polsce, i ze względu na płynące stąd motywy artystyczne, nieraz dziwnie piękne, a zawsze charakterystyczne i interesujące. Zwróciliśmy też uwagę na to, że w hymnice, związanej ze świętem .Bożego Narodzenia, ich udział liczebny jest bardzo silny. Ale nie znaczy to, aby inne kolędy wobec nich ginęły niepostrzeżone. Gdybyśmy mieli tyiko te pastorałki, to w takim razie kolęda zatraciłaby, łączność ze swem pierwszem i właściwem źródłem; przy całej swej pobożności, przy całej swej łączności z szopką Betlejemską, przestałaby być tern, czem przecież w istocie swej jest i być musi, to jest pieśnią religijną, nabożną. Otóż rozwój kolędy polskiej tem jest właśnie charakterystyczny, że wydał rozmaite jej odgałęzienia, bardzo interesujące, ale głównego pnia nie naruszył; rozwój szedł znakomicie także i w tym kierunku. Tym sposobem możemy w całym zasobie tych kolęd wyróżnić jakby trzy główne grupy, zostające w ścisłym ze sobą związku, mające wspólną zasadniczą podstawę i wiele wspólnych elementów, ale w analizie dające się oddzielić: kolędę apokryficzną, z przewagą elementów fantastyczno-cudownych, kolędę pasterską, z przewagą elementów charakterystycznych i życiowych, i kolędę w najściślejszem znaczeniu słowa, nabożną pieśń na Boże Narodzenie. . Do tej ostatniej grupy należą kolędy najbardziej rozpowszechnione,, najwięcej znane, najczęściej też i w kościele śpiewane. Cechą, wyróżniającą je od tamtych, jest właśnie to silniejsze zaakcentowanie momentów religijnych. Pod ty i najgłębszych rzeczy w naszej hymnice. Dość wymienić takie kolędy, jak ?Anioł pasterzom mówił", ?Ach witajże pożądana perło droga z nieba", ?Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi", ?W żłobie leży", ?Bóg się rodzi", ?Ach ubogi żłobie", ?Ody się Chrystus rodzi" ?Tryumfy Króla niebieskiego", i t. d. Cechuje je siła uczucia religijnego, wypowiadającego się z powagą i z prostotą, głębokie ujęcie tajemnicy Narodzenia Bożego, prostota a równocześnie naturalna piękność formy. Ale zresztą ich ton zasadniczy jest taki sam, jak i w tamtych. Tym tonem jest oczywiście radość i wesele. I one nie są zazwyczaj specjalną modlitwą dziękczynną za przyjście Masyasza, za odkupienie rodzaju ludzkiego, ale przede wszystkiem są wyrazem radości. Opowiadają o samym fakcie, wypowiadają refleksje nad tajemnicą Wcielenia, uwagi nad ubóstwem Dzieciątka, rozrzewniają się nad Jezusem, wielbią Go wraz z Marją, wyrażają wdzięczność, akcentują swą miłość ? wszystko w radosnym nastroju. Otóż pod tym względem są one podobne do tamtych kolęd, panuje w nich jeden ton zasadniczy, a równocześnie nadzwyczajna rozmaitość. Jeżeli na ogół nie ma w nich tych żywych obrazków, co w kolędach pasterskich, takiego plastycznego i barwnego odbicia form życia dawnej Polski, to za to stoją one niewątpliwie wyżej przez głębsze ujęcie tematu, przez to, że w nich odbija się psycholog ja już głębsza, więcej zróżniczkowana, kulturalnie wyższa. Przez swą nadzwyczajną żywotność zaś, przez fakt, że śpiewane są i odczuwane przez cały naród bez przerwy i stale od kilku wieków (?Anioł pasterzom mówił" od połowy wieku XVI.), mają one dla nas poza znaczeniem czysto religijnem także i znaczenie narodowe, jako narodowa pamiątka, jako objaw ciągłości polskiej tradycji. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:13 - przł-pial clroKf ot! wierzby u'plaul prZt!z plisie pole IWg/1t kupio/l.\' Wf' . lIit za cztery obolI' - był własności" fharono i kajki zt' młY"tl która ni.nwrodunia Ósmy rok pOI.'Z.J'lIll - - drugo! - mówię do cic1'lt' przepianej 'U' korulLl on WpTllWiOlll'j pirknir w pocizl.t!mulrll opalu - -ałmm iesz sit' nin;?' u' rab i trzy kwadraty i rlipsisz się alem (\'111 żalem zatraty! - . totek topól - u'ierzf, koło K' Illlio!;toslIlP domu - trójkąt nieba sjeryczny Ilieztiatny nikomu - - o drogo! klore; Iliellln. - rqb"y, wieloboki k:uęJyw ZtltopiollJ r rt' pr,.vmi'?y głęBokiej i przywIllon)' bl'czką zlltęcJzłt!} kapll.';ty - - jest Ul WIIS coS uri(r-e.i ;tSZCZP nit . miesznr. zapusty - jl'st Zllfllęt wykrc i(my z SI'rCtl pokryjol111l w chu'lIi gdy umarłego już wywieżli z domu - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:56 Pa sła kozy wedle brzozy na zielonym trowniczku, prziszeł ku ni w czornej guni, w potarganym czopczysku. Pasła kozy wedle brzozy w potarganym kabocie, prziszeł ku ni w czornej guni, powiedzioł ji: — Ty rwocie! Pasła kozy wedle brzozy, miała wszystki związane, prziszeł ku ni w czornej guni, mioł galaty zmazane. Pasła kozy wedle brzozy, na zielonym trowniczku, a że śmiała, powiedziała: Pocałuj mnie, Janiczku!, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:09 Zdejm, dziewczyno, urok, co mnie pęta I przy tobie w ciąż trzym a w okowach, Chciej okrutną być dziś dla mnie w słowach, Ach, i odwróć odemnie oczęta! W ówczas, jak o żeglarz pośród toni, Gw iazd nie widząc w tw ych cudnych oczętach, Zgubię drogę i zginę w odmętach, Błogosław iąc grób ten z tw ojej dłoni... Miną lata — i wieki przepłyną, Sądu straszna zbliży się godzina Ten, ów, los swój oskarża, przeklina, A ja szepcę tylko: „O! dziewczyno!...” Stwórca, słysząc to moje wyznanie, Ducha twego przywoła przed Siebie, Mówiąc: „Musisz teraz kochać w niebie, Gdy ci obcem tam było kochanie...” Widzisz zatem, urocza dziewczyno, Ze na upór mój nie znajdziesz rad y — Próżne wszystkie twe doczesne zwady: Będę kochał — choć wieki przeminą!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:41 Tyś życiem mego życia i w csną mojej wiosny O, jakim w.sół dzisiaj, o. jakim ja radosny Za iadne skarby w świecie, nie kupię swej radości, O, tyś mych pragnień diiecię.. ideał mej miłości, Za tobą myślą bie?ę i dniem i ciemną nocą, I kocham cię prawdziwie, swą silną serca mocą, Gdyby mi przyszło ciebie utracić kiedy, kiedy... Lże} mi było by w grobif... na ziemi wielkie biedy... Tyś życiem mego życia i wiosną niGjej wiosny, O, jakim wesół óz.siaj, o, jakim ja radosny, Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:46 Oj przyszło mi przyszło Oj przyszło mi przyszło, od majora pismo Muszę maszerować na wojenkę isto Opuścić mam ojca, matkę, miłośnicę Mam pomaszerować za pruską granicę Na pruską granicę wszyscy się zjeżdżają A te nasze serca wielce się lękają Wielka wojna będzie koło Raciborza Tam się krew poleje jak woda do morza Będzie wojna, będzie wokoluśko wszędzie Szczęśliwy ten wojak co on nazad przyjdzie Będzie wojna, będzie wokoluśko wszędzie Niejedna matuchna syneczka pozbędzie Pierwsza kula przyszła, w serce mnie trafiła Nieszczęsna dzieweczka co mnie utraciła Germany, germany, coście porobili Żeście mego brata na wojnie zabili Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:41 Śpiewa ptaszek w lesie Wśród zielonych drzew, A wiaterek niesie Miły jego śpiew. Ptaszek gniazdko wije. Wyścieła je mchem, Listeczkiem przykryje Przed dzieciątkiem ziem. La-la-la! La-la-la! La-la-la-la-la! La-la-la! La-la-la! La-la-la-la-la! Gdy zajdzie słoneczko, Ptaszek w gniazdku śpi; Choć już śpi w gniazdeczku, Pan Bóg o nim wie!... La-la-la! La-la-la! La-la-la-la-la! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:19 Nie wiem nawet czy pamiętasz, że był kiedyś taki czas, że na drogę, którą biegłeś upadł słońca blask. Kiedy ona była z Tobą miałeś zawsze dziwny fart łatwo przyszło, łatwo poszło inny więcej szczęścia ma. Ref.: Nie miałeś nic prócz dwojga rąk no powiedz co jej mogłeś dać chciałeś zabrać ją na inny ląd. Nie miałeś nic prócz dwojga rąk no powiedz co jej mogłeś dać chciałeś zabrać ją w daleki świat. I miałeś sen, niedobry sen, że między wami wyrósł las, że między wami mroczna dal. I miałeś pełne pracy dni no powiedz co jej mogłeś dać on miał czas. Koło w górze, koło w dole tak się toczy każda gra choć jej chciałeś podarować klucz do wszystkich bram. Nieopatrznie potrącona jeszcze smuga cienia drga łatwo przyszło, łatwo poszło inny więcej szczęścia ma. Nie wiem czy to na pewno ten tekst, bo ja go pamiętam z trochę innymi słowami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 24.09.17, 12:25 MAREK GRECHUTA - Niepewnosc- Mickiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:22 Niech się skąpiec skarby swemi. Starzec cieszy swemi wnuki, Bardziej szezęśni tu na ziemi Ci, co czerpią skarb nauki. Jak ptaszkowie leśni, polni, Tak i my od troski wolni, A roślinom w pełnym kwiecie, Nic podobniejszego w świecie, Jako lata są studenta. Ni nam orać, ani siać, Ni o jutro trzeba dbać, Ni się chłosty losów bać; Tylko książką myśl zajęta, Zresztą wolni — jak ptaszęta. My przedmiotem pieszczot dziadka. • Ojca całą my uciechy, Trzęsie się nad nami matka. ('los nasz zawsze znajdzie echo. . . Ho syn rodu jest filarem: (idy mu lata szkół ubiega, Nauk, pracy cudem, czarem, Cóż nie może to być z niego?! Albo kraju skruszyć pęta. . . Gromem słowa wroga zmódz, Albo wieszcz, lub dzielny wódz. Lub mistrz pędzla, dłuta, płuc... Lub mąż stanu, bóg pacyenta — Wszystko może być z studenta. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:31 SKARGI Z FRONTU. Kresowych ziem dla Polski żołnierz broni, W skostniałej w lód 'karabin trzym a dłoni, Głód, nędza, chłód drapieżne zęby szczerzy, W śród śnieżnych, pól w o k o p a c h żołnierz leży. M ów iono mu, że kres nastąpi biedzie, Że jutro dian już ciepła odzież przyjdzie, Lecz oto dziś pojutrza dw a upływa, A żołnierz wciąż łach m a n em się okrywa. Kolejarz snać w kąt popchnął gdzieś wagony, Nie puści ich, łapów ki pew nie ch c e — G łodow y wiatr z zachodniej wieje strony, Głodowy wiatr z zachodniej strony dmie. Ziem ia we krwi, tysiące chat w ruinie, Kolendy śpiew z kościółków wiejskich płynie, A żołnierz, dach z niebieskich m ając stropów , O gw iazdce śni, półdrzem iąc w sód okopów . Już lada dzień — więc sm u tk ó w trza zaniechać, Chleb, tytuń, sól z W arszaw y m a przyjechać. Madzieją syt, wzmógł żołnierz swe wysiłki, Dzień za dniem m knie, nie widać coś przesyłki. Snać paskarz ją gdzieś chwycił w podłe szpony, Obrzydły gad, co chciwie wszystko rwie — Głodow y wiatr z zachodniej wieje strony, Głodowy wiatr z zachodniej strony dm ie. Mgła ciem na w skroś — ptak o k iem jej nie przetrze, Za strzałem strzał przeszywa wciąż powietrze; O d w schodu wróg czatuje zdradny, dziki, Z zachodnich stron przynosi echo krzyki. Żołnierz się w słuch zmienił i stanął w słuchu Na echa głos, po śnieżnym brzm iący puchu. Co to za krzyk? Zwycięstw a krzyk, czy śm ierci? To partje się w Ojczyźnie drą na ćwierci. P o d n o szą wrzask, jak głodne żeru wrony, Niech zginie kraj, gdy partja w znieść się chce — G łodow y wiatr z zachodniej wieje strony, Głodowy wiatr z zachodniej strony dmie.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:00 „Jaskółeczka szczebioce, Krótkie teraz są noce, Wstańże Jaśku, wstań mały, Bo dzień biały, dzień biały. Ptactwo śpiewa na dworze Oracz w polu już orze, A dziad z wioski już trzeciej, Idzie budzić was dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:00 „Jaskółeczka szczebioce, Krótkie teraz są noce, Wstańże Jaśku, wstań mały, Bo dzień biały, dzień biały. Ptactwo śpiewa na dworze Oracz w polu już orze, A dziad z wioski już trzeciej, Idzie budzić was dzieci. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:45 A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził ') Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.6 A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:21 K A Z I M I E R Z W I E L K I . „Królem chłopków“ mnie nazwano Przed dawnemi laty, Bom odwiedzał kurne szopy, Kryte słomą chaty. Bom ukochał ten lud rolny Ach! i było za co... On nas karmi i odziewa Swoją ciężką pracą. Nieraz zgrzebną-m brał sukmanę, Jako kmieć ubogi, Wychodziłem z kijem w ręku Na rozstajne drogi. Do pałaców, do lepianek W stępowałem w gości, Gdzie magnaci strojni złotem I gdzie ludzie prości. Hej! od bramy pozłocistej Odganiały straże, Lecz pątnika szczcrem sercem Witali nędzarze. Przyjmowali jak z obczyzny W róconego brata: „Siądźcie, dziadku, poza stołem Czem chata bogata"! A gdym umarł, to za trumną Tłumy szły prostacze I płakały — nikt tak szczerze, Jak oni, nie płacze... I do dzisiaj kwitną w piersiach Wdzięczności lilije, I do dzisiaj pamięć o mnie W sercach ludu żyje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:29 Ach ubogi żłobie, Cóż ja widzę w tobie? Droższy widok niż ma niebo, W maleńkiej osobie, Droższy widok niż ma niebo, W maleńkiej osobie. Zbawicielu drogi, Jakżeś to ubogi, Opuściłeś śliczne niebo, Obrałeś barłogi Opuściłeś śliczne niebo, Obrałeś barłogi Czyżeś nie mógł Sobie, W największej ozdobie, Obrać pałacu drogiego, Nie w tym leżeć żłobie? Obrać pałacu drogiego, Nie w tym leżeć żłobie? Gdy na świat przybywasz, Grzechy z niego zmywasz, A na zmycie tej sprośności, Gorzkie łzy wylewasz. A na zmycie tej sprośności, Gorzkie łzy wylewasz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:38 Bywaj dziewczę zdrowe Bywaj dziewczę zdrowe, ojczy zna mnie woła! Idę za kraj wal czyć wśród rodaków koła, I choć przyjdzie ścigać jak najdalej wro ga, Nigdy nie zapomnę, jak mi je steś droga. Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie? Tobiem winien miłość, a oj czyźnie życie! Pamiętaj, żeś Polką, że to za kraj walka, Niepodległość Polski, to twoja rywalka. Polka mnie zrodziła, z jej piersi wyssałem: Być ojczyźnie wiernym i kochance stałym, I choć przyjdzie ginąć w ojczyzny potrzebie, Nie rozpaczaj dziewczę, zobaczym się w niebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:18 PIEŚŃ Z POWSTANIA KOŚCIUSZKI. 1794 roku. [lo bnlni! Bracia do broni! Ilzień !'łaIV.Y dla nas przychodzi, ), odnieść {,ręz w dzieluPj dłoni L,.psza od Ojc6w twych młodzi! Do broni I Stawcie się w roty, Liczne kraju wojowniki I pełni męzkiej ochoty Zbr6jcie się w kosy i piki. Ty coś nadzieją jest naszą, Wodzu! O Polski ozdobo! Żadne nas groiby nie straszą Gdziekolwiek pójdziesz, my z tobą. Do broni! Stawcie się w roty i t. d. Pr6żno spiżowe rusznice Srogie wyrzucały ciosy; Widziały już Racławice Armaty wzięte przez kosy. Do broni! stawcie się w roty t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:33 Na pobojowisku, pośród bratnich trupów, l'rzymając w swych dłoniach krwią zbroczone [noże, Krwi tyranów łaknąc, łaknąc nowych łupów, Modlimy się dzisiaj krwią i łzami, Boże! Zdala cbat ojczystych - od matek daleko, Od si6str, których nigdy nie zobaczym m<,że, My z ojczystej trumny odrywamy wieko - Modlim się do Ciebie krwią i łzami B.)że! JUl tysiące braci kryje Matka- ziemia - Innych żywych czeka w kazamatach łoże - Ale nas nie straszą więr.y ni podziemia, Bo krwi liCZYRZ kropla i łzy nasze Boże! My pójdziemy znowu, kędy śmierć nas czeka! Polak dzisiaj szablą przyszły zagon orze- A na tym zagonie sztandar praw człowieka Rozwiniemy wolni, z Twoją wolą, Boże! 0, bo żyć nie motem pod knutami wroga! Nam więzienne kraty zaciemniają zorzę; Pod n3szemi stopy ginie ziemia droga - Więc błagamy Ciebie: wr6ć nam Polskę Boże Zgniotą nas tyrany - powstaniem lla nowo! l -naostrzym znowu zardzewiałe nOle - I ginac za ciebie, Wolności - Królowo, Znów modlić. się będziem krwią i łzami, Boże. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:31 Bracia, nuż do koła, Gdzie radość nas woła; Do wina, do piwa, Siadajmy wraz! Niechaj zgraja wrogów złośliwa Z gniewu się unosi, Śmielej radość naszą niech głosi Dziś każdy z nas' Nie pójdziemy do domu aż rano, Aż budę świtano, Nie pójdziemy do domu aż rano, Aż budę deń. zawsze niech przy szklance I przy pogadance W zgodzie, wesołości Brzmi polski śpiew; Niech się szarpie kto chce z zazdrości, Nas zmięszać nie zdoła; Przyjaźń, wino, piosnka wesoła Ogłuszą gniew. — Nie pójdziemy do dom itd. Co wino, nie woda. Gdzie przyjaźń, tam zgoda: Kto z nami, niech pije, I poda dłoń; Niechaj drogi Górny Ślązk żyje, I język ojczysty' Taki zawsze śpiew nasz ognisty, Tu na to dłoń! Nie pójdzemy do dom, aż rano Aż bude świtano itd. Dalej żwawo i wesoło Pijmy, pijmy, pijmy w koło. Ja do ciebie, a ty do mnie: Twoje zdrowie, moje zdrowie, Kto nie pije, żyje skromnie. Temu świta zawsze w głowie; Dalej żwawo i wesoło, Pijmy, pijmy, pijmy w około. Czy dziewiąta, czy dziesiąta, Niech to myśli nie zaprząta, Kto wypije, niech się święci, Kto nie pije, niech kark skręci: Dalej żwawo i wesoło, Pijmy, pijmy, pijmy w koło! Odłożone, niestracone, Chodźmy każdy w swoją stronę: Jutro wrócim, będziem pili, Huczno, żwawo będziem żyli, Teraz kończmy, lecz wesoło, Kończmy, kończmy, szlanki w koło! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.05.18, 22:54 Raźno chlopcy, hej parobcy, ,Hej dziewczęta, zwijajta się; Janek Basię, Wojtek Kasię, Każdy swoją, raźniej zasię I Gospodyni, dobądź z skrzyni Pólkwartowe na stól szklanki; Ty twej Hanki, ja mej Franki, . Każdy zdrowie swej kochanki! Skrzypek slucha, więc od ucha Mazowieckie zagra tany; V/szak jest znany, między pany Skoczny nasz mazur kochany I Kto ochoczy, niech wyskoczy, Niechaj nam tupać pomoże; Kto nie może, żal się Boże, Niechaj pójdzie spać w komorze I A kto może, szczęść mu Boże, Dalej z nami w raźne kolo; Dalej w kolo, w górę czolo, Tańczmy chlopcy, a we solo I Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:10 Dałabym ci, dała, na talyrzu miodu Byś mnie pocałował i z tyłu i z przodu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:32 Stojit’ duboczok bujnyj, zełenyj, nad Dunaj pochyłyv-sa. Sedyt’ mołodyj, u dorohu naradyv-sa, joho bateńko ródnyj, na joho ne nahladyv-sa. 2. U prawomu boci — chustońka u ruci, slozenki oteraje, Swomu bateńku, swomu ródneńkomu do nóh upadaje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:46 Oj nieszczęśliwe siostra co zawsze chcę poszły do pociągu w zimę niż do ślubu poszła Kowale szewczykowie tratwa dekadencja rzeźbiarzy gorzelin szlachta a gdy idzie w jej skrzypeczki BP Oglądaj na ludzi The poczta taki będzie to kłakiem cię zbudzi teona go w łeb w dam ci ją skup skup co u ciebie na dole to nadstawne głowie chłopiec ja chłopek na imię owsiany Snapy i czyści dzieweczka na imię Owsiana sieczka egzaminy Na Grobli i goni się dwaj diabli go nie zjadłem diablicą w oberwał jej spódnice A gospodarz z gospodynią śpią wygodnie pod pierzyną ja parobek z końmi jadę i zajadam się kładę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 15:42 Chcę wyjechać na wieś - Urszula Sipińska Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 18:49 Zamknij świat na klucz wróć do mnie Żal za siebie rzuć wróć do mnie Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat Wygnaj z serca chłód wróć do mnie Jak najkrótszą z dróg wróć do mnie Bo ja wciąż pamiętam Ciebie z tamtych lat Niech się dzieje co chce, nam nie może być źle Kupie nam obrączki dwie Bo po to by ze soba być żyjemy ja i ty Jak stracony czas wróć do mnie Jak już kiedyś raz wróć do mnie Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat I tak jak po burzy wraca słońce, po nocy dzień a po zimie lato tak ty wróć do mnie Dzisiaj już wiem że w całym moim życiu najbardziej kochałem Ciebie z tamtych lat Niech się dzieje co chce, nam nie może być źle Kupie nam obrączki dwie Bo po to by ze soba być żyjemy ja i ty Zamknij świat na klucz wróć do mnie Żal za siebie rzuć wróć do mnie Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:54 Jest Warszawa, po prostu jest W nocnej ciszy, porannej mgle W cieple słońca, w spokojnym śnie W szczęściu matek, w stukocie serc Jest Warszawa, bo jesteś ty Żyje dla nas, a dla niej my Jest Warszawa, imiona dwa Wars i Sawa to ty i ja I wciąż w pamięci tamte dni Niełatwo w bruk wsiąkają łzy To przeciw tym, co grożą jej Syrena ma wzniesiony miecz Kiedyś chcieli zetrzeć ją w proch Już krzyczeli: "Warschau ist tot" Zdruzgotana, przemogła śmierć Jest Warszawa, na zawsze jest! I wciąż w pamięci tamte dni Niełatwo w bruk wsiąkają łzy To przeciw tym, co grożą jej Syrena ma wzniesiony miecz Jest Warszawa, po prostu jest W nocnej ciszy, porannej mgle Chociaż chcieli zetrzeć ją w proch Już krzyczeli: "Warschau ist tot" Zdruzgotana, przemogła śmierć Jest Warszawa, po prostu jest Wars i Sawa, sława i krew Jest Warszawa, na zawsze jest! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:18 Tak wiele zalet w sobie masz Najlepszy chłopak z mego miasta Nie będzie jednak pary z nas Małe kłamstwa dzielą nas Wierzyłam Ci przez krótki czas W tę miłość która nas przerasta Lecz prawda się zdarzyła raz Kłamstwa trwają cały czas Jaki jesteś wreszcie, kto to wie Dziś już nie wiesz sam Wielka miłość wciąż nam zmienia się W tysiąc małych kłamstw A tyle zalet w sobie masz I pamięć wciąż do Ciebie wraca Nie będzie jednak pary z nas Małe kłamstwa dzielą nas Jaki jesteś w końcu, kto to wie Ty już nie wiesz sam, Tylko miłość wciąż nam zmienia się W tysiąc małych kłamstw Tak wiele zalet w sobie masz Najlepszy chłopak z mego miasta Nie będzie jednak pary z nas Małe kłamstwa dzielą nas.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:48 Z Szopienic dziołchy Te z Szopiynic dziołchy tako moda majom Idom do kościoła chustek się życzajom Chustka pożyczono, fortuch na bok wziynty Pończochy stargane, wyłażom im piynty Idzie do kościoła, książka pod parzoma I patrzom do książki Jedna, drugi szepcze, gdzie muzyka będzie Jak wyszła z kościoła, prosto do kaczmorki Kaczmorka moja, nalejże gorzałki Kieliszka srogiego, bo ni momy czasu Byśmy niy dostały od matek chałasu Przydzie cera do dom, matka jej się pyto Gdzieś ty cera była, gorzołka żeś piła Nieprowda mamusiu na różańcu byłam Niyprowda córusiu, tyś gorzołka piła Matka jej niy wierzy, idzie do kaczmorki Kaczmoreczko moja, czy tu cera była Niy była tu sama, było ich tu śtyry Osiym półkwaretek gorzoły wypiły Przydzie matka do dom Do kija się bierze Ach słodka mamulu Może byś mie biła Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:31 Moja gospodyni dobrze mi się rządzi Do kościoła drogi nie wie, do karczmy nie zbłądzi Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:21 Pr z e m o v a D r u ź b i a. Starszego. Vjtisznje dnja dzjsjejszego ! Najprzód od Boga i matkj najsvjetszéj a potem od tego s?avetiiego paiis-tva młodego; Ablścje sję Pa?stvo njevimavjali, Na dzjeń ponjedzjatkovi sję stavjli i to dvoje młodicb ludzj svojernj osobamj prziozdobjli ; Jako Pan Bóg vszeckmogaci prziozdobjł svjat i ujebo gvjazdamj, A zjemję kvjatkamj i różnemj zvjerzçtamj. Tak też ten słavetni pan młodi N. N. daje zamisł do téj stavelnéj panni młodej N. N. Zabjerając ssję na doczesne lata, Abi użili lionoru i svjata. Ślub odlijerać będą, gdzje i jinuj odbjerali, v koścjele P n i - sjerskjm o godzjnje drugjćj. Svjçta Trójca Jim to rozeznała, Abi tich parę ludzj do kupi dostała; Ticb parę ludzj jako parę gołębje Albo jako parę sinogarlic, Co po povjetrzu latałi, Czervone nóżkj mjałi, Na nje sobje spoglądali I mjejsca tipatrivałi, Gdzjebi sobje gnjazdko usłać mjałi. Tak też ten pan młodi Szukał dla svojéj podobi. A oto teraz przez nas, sługj svoje, prosj: Abi ej dvoje ludzj njebili vzgardzenj, Do domu Bożego bili odprovadzenj ; A z domu Bożego ? Do domu veseluego, Na mjłe przivjtanje ? Na parę słóv pogadanje: Na kjeliszek vodeczki, ? Na pjva dvje beczkj: Na kaczora varzouego, ? Na jędora pjeczonego; Na dva pjecziva chleba, ? Którego każdemu potrzeba: Jednego razovego, ? Drugjego pszennego. Na strucle i kołacze, ? (Jo nam gęba do njch skacze. Na pjeczeń vołovą, ?? Na drugą skopova; Na trzecją jagnjęcą, ?? Na czvarta cjelęcą. Będzje tam i co vjçeéj; ? Voł na krępolcu jęczi; A drugi jeszcze v oborze, ? 1 do tego Bóg nam dopomoże, Zabili tam i vjeprza njemałego, ? V donnjci oparzonego; Ale njevjeiu, ezi go zastanjem całego. Będzje tara i kopa gęsj, ? Kuróv jeszcze vjecéj ; Także i kopa kokoszi, ? Jeżeli jich jastrząb ujerozpłoszi. Bo to kole borujakiprzilesje,?Prędzej vezmje niżeli przinjesje. Ale na ten vipadek mami strzelca bardzo zaradnego, Któri zabjł zająca chocjaż dicht ślepego; Zabjł i sarnę v vjelkjm skoku, Co leżała trzi duj na jednim boku. Będą tam i jagłi, ? Co je będą panjeńkj śpjleczkamj jadłi. Będą tam różne różnoścj, ? Będą i koścj. Będą dla panni młodej kopitka, Abi z njéj biła dobra kobjetka; Abi po vsj njechodzjła, ? Plotkamj sję njetrudnjła. Będą tam też szalanieje, dudi; Będą sję tizęsłi starim i młodim udi; Jak sobje starzi podoebocą, To tich młodich przekabacą; Ale jak sobje młodzj podpjją, To tich starieb dobrze vibjja. Będą tam i stkrzipkj: ? Kto młodi, do tańca chibkj. Będzje tam też bas; Kto sję naje, napjje, pójdzje do domu vezas. Będzje tam też i guslarz; Kto sję naprze, pójdzje do domu kulas. A kucharkj, które sję znają na mjgacli, na oku, Njezapomną o tich kjeszenjach, co jim vjszą do kolan na boku) Abi sobje różne ułamkj pochovałi I o młodszim drużbje njezapomnjałi. Njemacito, njéma, jak starszemu drużbje, Do pjeczenj sję navjnje, kavałek sobje Do sądeczka nadskoczi, gorzałeczkj sobje ntoezi. A vi panovje i słudzi ? Poczekajeje, jak i drudzi, Aż vas starszi drużba vidzjeli, ? Jak strij starą babę z kobjeli. Ale jak go stara baba popcbnje, ? To aż na łeb utcbnje. Vi pauovje niłodzj! ? Do vas roj sję godzj: Abiścje głovkj ucjesali, bocjkj vismarovali, strzelbi vimuudurovali, i to młode panstvo do koścjoła bożego prziproradzjli. A vi panjeńki młode! Abiścje vłoskj ucjesałi, sukjeńkj vifałdovałi, pończoszkj podvjązałi, fartuszkj viplatovati, cobi vam gładko na brzuszkach leżałt, żebiścje téj młodej panuje jakjego vstidu njezadałi. Boć sję to też trafjło: Szłi trzi panni przez koścjół i jednej pończoszka opadła; a ona sobje takframała: O gdibim lepjéj v domu została, groch dobrze gotovała, njżeli tatjego vstidu doczekała. Njech będzje pochvaloni Jezus Christus. b. Młodszego drużbi. A ja młodszi drużba intenciją vznoszç, O konjkj i povôz proszę; O konjkj i povôz i panjeńkj na vóz. Choć nje o ten povôz, co ujm do koścjoła jeźdzjcje, Ale o ten, co ujm na pole gnój vozjcje. Njsko sję kłanjami I dobri vjeczor povjadami. Odpowiedz Link