A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:44
      Ej swoboda, swobodziczka co mi wykładała mamuliczka
      Jeszcze mnie w kolebce kołysała, już mi o swobodzie śpiewała
      Jeszczech ja nie wyros już ech wojok dostołech szabliczkę, modry kabot

      Goleszów, Ustroń
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:35
        Na ogół wieki średnie nie wydają u nas kolęd dużo (więcej n. p. jest pieśni do Matki Boskiej); warto jednak zaznaczyć, że pojawia się w nich już ów nastrój radości. Żadna z nich nie przechowała się w żywej pieśni do naszych czasów. Natomiast daleko większą jest na tern polu produkcja wieku szesnastego. Przyczyną wzrostu tego jest oczywiście spotęgowanie się ruchu literackiego w ogóle, w szczególności też druk, który ułatwiał rozszerzanie się pieśni i ich utrwalenie. Marny też świadectwa historyczne, stwierdzające upodobanie ówczesnej epoki w śpiewaniu kolęd (o Zygmuncie Starym, że kiedy przebywał w latach młodych na dworze brata w Budzinie, pilnował, aby mu w czasie świąt Bożego Narodzenia śpiewano kolędy; świadczy też Hozjusz o popularności kolęd, itd.). Znaczy to innemi słowy, że święto Gód oddawna było takiem świętem rado-snem i towarzysko-rodzinnem, że więc wcześnie połączyło się z niem kolędowanie, tworzenie i śpiewanie poza kościołem pieśni dostosowanych do uroczystości, czego przy innych świętach (n. p. przy Wielkanocy) nie było. Mamy więc już dosyć
        dużo kolęd w pierwszej połowie XVI. wieku, w druku i w rękopisach; niektóre z nich już dotrwały
        do naszych czasów - czyli do początku wieku , jak n. p. ?Kiedy król Herod królował", zapisana w r. 1521
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:42
        Pierwszorzędne znaczenie dla rozwoju kolędy w Polsce miał zakon Franciszkański, tak zasłużony
        w dziejach polskiej poezji religijnej w ogóle. Stało się to zaś w ten sposób, że Franciszkanie
        polscy, za przykładem swych braci włoskich, pielęgnowali tradycję jasełek, ustanowionych
        (względnie wznowionych) przez świętego Franciszka z początkiem wieku XIII. Przy jasełkach, przy żłóbku, zakonnicy śpiewali pieśni nabożne, kolędy, zrazu zapewne po łacinie. Ponieważ jednak lud z nadzwyczajnym zapałem do tych jasełek przybiegał, przeto z czasem owe kolędy łacińskie tłumaczy się na język narodowy, a w dalszej konsekwencji tworzy się i nowe, oryginalne. I oto około połowy wieku
        XVI. powstają pierwsze nieco większe zbiory kolęd, pierwsze kantyczki: posiadamy mianowicie z tego czasu dwa rękopiśmienne takie zbiory, zawierająee każdy po kilkadziesiąt kolęd. Otóż jeden z tych rękopisów na pewno a drugi prawdopodobnie pochodzi z klasztoru franciszkańskiego; zresztą kolędy same najwyraźniej o tem swojem pochodizeniu świadczą. Zatem widzimy, jak dzięki jasełkom franciszkańskim twórczość polska w dziedzinie kolęd stwarza w połowie XVI. wieku stosunkowo znaczną liczbę tych kolęd. Musiały one już wtedy być rozszerzone i popularne, skoro niektóre z nich przetrwały dłużej. Otóż wśród nich zjawia się też po raz pierwszy ta kolęda kolęd, ze wszystkich może najtrwalsza, żyjąca w całej swej mocy do dziś dnia, ?Anioł pasterzom mówił". Praca twórcza Franciszkanów trafiła na warunki, dla rozwoju kolęd bardzo pomyślne. Z jednej strony rozwój ten korzysta ze spotęgowania
        się ruchu literackiego, którego intensywność w tym czasie staje się coraz większą. Z drugiej strony znowu w kościele samym stosunki zmieniają się o tyle (zapewne wskutek Reformacji), że śpiew w języku narodowym w kościele uzyskuje większe prawa, aniżeli dotychczas. Zatem i kolęda może się rozwijać swobodniej i na większą skalę. Spotykamy się też wkrótce z faktem, że powstaje kolęd coraz więcej, że pojawiają się one nie tylko w zbiorach pieśni, w kancjonałach, ale i jako druki ulotne; potęguje się też twórczość na polu melodyj kolędowych. Wszystko razem zważywszy możemy stwierdzić, że wiek XVI. ugruntował żywotność kolędy polskiej.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:46
        Pieśni kolędowe tego okresu odpowiadają już mniej więcej temu pojęciu kolędy, jakie mamy dzisiaj.
        Traktują temat już to w sposób epicki, już to liryczny, najczęściej zresztą oba te sposoby mieszając.
        Wszędzie już tonem zasadniczym jest radość, w najrozmaitszych formach. Nie ma natomiast
        jeszcze późniejszego spolonizowania i zlokalizowania; kolędy te (są między niemi i apokryficzne)
        możnaby nazwać ogólno-chrześdjańskiemi; może też i dla. tego, że wiele wśród nich jest przekładem z oryginału łacińskiego. O ugruntowaniu się kolęd w tej epoce, o zżyciu się społeczeństwa z niemi, świadczy i ten fakt, że poeci wybitniejsi, ?literaci" w ścisłem znaczeniu tego słowa, zwracają swą twórczość również i w tym kierunku. Kochanowski sam napisał kolędę na Nowe lato, pisze je Grochowski, Miaskowski i inni. Ale rzecz znamienna, że te utwory do skarbca kolędowego nie weszły; zostały w wydaniach poetów, a nie przeszły do popularnych kantyczek i do żywej tradycji ludowej. Były dla ludu za nadto ?literackie". Nie można się temu zbytnio dziwić: takie ?Rotuły na Narodzenie Syna
        Bożego" (Miaskowsk) przedstawiają rzecz w ten sposób, że Apollo z Muzami udaję się do szopki
        Betlejemskiej, poczem każda z Muz śpiewa kolędę (rotulę) na cześć Dzieciątka Jezus. Tego rodzaju
        scenerja, zrozumiała i piękna dla hum anistów, ogółowi m usiała być obcą. Kolęda prawdziwa
        musi być prostszą, przystępniejszą, musi uchwycić ten ton średni, odpowiadający zarówno
        wykształconym jak i prostaczkom. Więc kolędy XVI. wieku nie mogły być tak bardzo humanistycznemi,
        jeżeli miały trafić do wszystkich. Nie znaczy to jednak, iżby kolęda, należąca przecież i do literatury, nie podlegała tej samej zasadniczo ewolucji, co cala poezja. N a kolędach XVI. wieku znać bądź co bądź różnicę formy, stylu i języka, w porównaniu ze średnio wiecznem i z renesansowego udoskonalenia formy poetyckiej i one do pewnego stopnia korzystają'. Bardzo silnie zaś odbija się ewolucja poezji na kolędach w epoce baroku, w wieku XVII. i w pierwszej połowie wieku XVIII. Jest to złoty wiek kolędy polskiej, okres największego jej rozkwitu tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na ten czas przypada powstanie największej ich liczby i najpiękniejszych, najbardziej charakterystycznych, najbardziej polskich. Do tych to kolęd przede wszystkiem odnoszą się uwagi ? i zachwyty ? wypowiedzione przez nas poprzednio. Wskazaliśmy też poprzednio na czynniki, które spowodowały
        taki rozkwit kolędy w tej epoce i takie jej ożywienie i spolonizowanie, czyli wszystkie jej charakterystyczne cechy. Do tych czynników dodajmy jeszcze jeden. Oto wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. to epoka nadzwyczajnie spotęgowanego życia religijnego i religijnego uczucia. W takiej atmosferze rozwija się oczywiście bujnie pieśń nabożna, będąca wyrazem i jedną z form religijności całego społeczeństwa, wszystkich jego warstw. To też dla całej hymniki polskiej jest to wiek złoty, ale szczególnie dla kolęd.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:51
        Ponieważ zaś kultura polska w tej epoce rozlewa się szeroko i równomiernie, ponieważ dociera do warstw najszerszych, przeto między kolędą a literaturą książkową nie ma teraz takiego odstępu, jak w epoce Renesansu. Stąd też wszystkie te cechy, które są charakterystyczne dla literatury Baroku, odbijają się bardzo wyraziście i w kolędzie. O niektórych była mowa poprzednio: żywość
        przedstawienia, skłonność do charakterystyczności i rodzajowości w związku z humorem, werwą, zamaszystością, mieszanie tonów i nastrojów podniosłych z niższemi, pompatycznych z codziennemi,
        idealistycznych z realistycznemi, skłonność do allegorji. Dodajmy do tego także właściwości czysto formalne, kompozycyjne i stylistyczne. Kolędy epoki barokowej mogą mieć budowę wiersza i zwrotki prostą, skromną, ale najczęściej będą to zwrotki misterne i wyszukane, wiersz jak najbardziej różnorodny. Są to zwrotki takie same, jakie znajdziemy i u Szymona Zimorowicza, u Morsztyna, u Kochowskiego, w ogóle w całej ówczesnej poezji. Tak samo ma się rzecz ze stylem i językiem tych kolęd; przenoszą nas one żywcem to w epokę Paska i Potockiego, to w epokę saską, w której formalne cechy baroku dochodzą do ostatniego wyrazu. Są też i kolędy makaronizujące, jak n. p. ?Chara Deum soboles, uczciwe Paniątko, Leżysz: inter armenta veluti jagniątko, Byś człowieka przywrócił pristino honori...?, i t. p. Dla pokazania kunsztowności stylu i zwrotek przytoczmy parę przykładów (zaznaczając, że jest ich oczywiście cale mnóstwo):
        Niepojęte dary dla nas daje
        dzisiaj z nieba Ojciec łaskawy,
        gdy się wieczne słowo ciałem staje,
        mocą swojej cudownej sprawy.
        Nędze świata
        precz odmiata,
        a płaczliwe jęczenia
        w dzięków głosy
        pod niebiosy
        i w wesele zamienia.
        Skąd dziś wszyscy weseli,
        wyśpiewują anieli:
        Niechaj chwała Bogu będzie w niebie,
        a na ziemi pokój ludowi.
        Albo:
        Gdy św iat tryum fuje,
        mile aplauduje,
        a z nim w szystko stw orzenie:
        przyszed ł z nieb a P an chw ały,
        aby zbaw ił św iat cały,
        stąd dziś w esele,
        że w ludzkiem ciele
        Bóg św iatu głosi,
        pokój przynosi,
        przy swojem narodzeniu.
        Albo kolęda, która niewątpliwie przypada już na ostatni okres baroku:
        Apokaliptyczny Baranku,
        leżący w pieluszkach na sianku,
        o śliczny Jezuleńku,
        wdzięczny, luby puzieńku,
        boski ablegacie,
        czem nie w majestacie,
        czem u nie w mistycznej,
        apokaliptycznej, ,
        stawiasz się nam szacie?
        Oczywiście nie wszystkie kolędy tej epoki są tak misterne; są i prostsze. Ale to jest charakterystyczne,
        że ta misterność teraz nie stanęła na przeszkodzie rozszerzeniu się takich kolęd i spopularyzowaniu
        ich wśród najszerszych warstw.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 18:00
        Jeżeli chodzi o ściślejsze chronologiczne ujęcie tego okresu, to zauważymy, że pierwszym zbiorem kolęd typu XVII. wieku są wspomniane już ?Symfonie anielskie" Jana Karola Dachnowskiego, drukowane w r. 1631. W każdym razie zasługuje na uwagę fakt, że z tych trzydziestu sześciu kolęd stosunkowo
        znaczna liczba stała się wkrótce bardzo popularną i żyje po dziś dzień, śpiewana przez lud (przynajmniej w Krakowskiem). Są to pieśni: ?Łaska nieba górnego", ?Ach zła Ewa", ?Przy onej górze", ?Wszystek świat dzisiaj wesoły", ?Z raju pięknego miasta", ?A wczora z wieczora", ?Kazał anioł do Betlejem Juda", ?Czem, czem, czem, czem ubogo leżysz", ?Pastuszkowie bracia mili", ?Wstawszy pasterz bardzo rano", ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Przyskoczę ja do złej szopy z cicha". Jest to dowodem, jak ci twórcy kolęd, nie będący zresztą poetami znakomitymi i głośnymi, umieli trafić w ton wspólny całemu społeczeństwu w tej dziedzinie. Końcowy termin twórczości kolędowej tego typu nie da się jeszcze dzisiaj ściśle określić; to jest pewnem, że w epoce saskiej, skądinąd niepomyślnej dla literatury, ta twórczość jeszcze jest żywą i przeciąga się nieco do drugiej połowy XVIII. wieku, kiedy to w literaturze książkowej pojawiają się nowe prądy i nowe formy. Pod koniec wieku można jednak
        już zauważyć zmianę i w kolędzie. Przesada baroku wywołuje reakcję, objawiającą się m. i. parodjami
        na dawniejszą popularną poezję. Ostatecznie i sam a kolęda także tej zmianie ulegnie. Równocześnie słabnie w ogóle twórczość na tem polu. Tłumaczy się to przewrotem umysłowym, jaki się w tym czasie dokonywa, panowaniem racjonalizmu, więc usunięciem uczuciowości na plan dalszy ? a przecież bez silnego współudziału uczucia nie można sobie wyobrazić rozkwitu liryki, ? w szczególności osłabieniem
        uczucia religijnego. Dość też odosobnionem zjawiskiem jest Karpińskiego kolęda ?Bóg się rodzi".
        W pierwszej połowie XIX. wieku, mimo romantyzmu, również nie znać większego ruchu w dziedzinie
        twórczości kolędowej. Prześliczna kolęda Słowackiego w ?Złotej Czaszce" (?Chrystus Pan się narodził, świat się cały odmłodził, Et mentes", i t. d.) nie jest prawdziwą kolędą. Ale jeżeli nie powstawały nowe kolędy, to dawniejsze żyły w dalszym ciągu, przez cały naród ukochane i pielęgnowane. To też w drugiej połowie XIX. stulecia znowu można zauważyć niieco żywszy ruch w kierunku tworzenia kolęd nowych. Dość zestawić zbiór kolęd ks. Mioduszewskiego z połowy wieku (zbierane w pierwszej połowie) z kantyczkami dzisiejszemi, aby zauważyć znaczną stosunkowo liczbę pieśni iłowych (jako najbardziej
        znane przytoczmy: ?Mizerna, cicha, stajenka licha", ?Jakaż to gwiazda świeci na wschodzie",
        ?Mędrcy świata, monarchowie", ?Anielski chór pasterzom ogłasza", ?Boscy posłowie", ?Usnąłeś
        Jezu", ?Pasterzu, pasterzu", i t. d.). Te nowe kolędy zapewne że nie dorównują dawniejszym, są zapewne mniej proste, mniej naturalne, a znowu więcej ?literackie". Jednakże na ogół nie są najgorsze. A co najważniejsza: widocznie umiały także pochwycić zasadniczy ton kolędy prawdziwej, skoro wiele z nich przyjęło się w społeczeństwie, skoro są śpiewane w kościele i w domu. Byłoby to jeszcze jedno świadectwo o nadzwyczajnej żywotności naszych kolęd i o niezwykłej ich zgodności z psychologją narodu. Najmniej może zbadane są kwest je autorstwa kolęd, ich oryginalności lub pochodzenia z obcych literatur. W tak obfitym zbiorze muszą być utwory różnego pochodzenia, które z czasem stopiły
        Się w jednolitą całość. Na podstawie dzisiejszego stanu badań nad tą dziedziną możemy ogólnie zauważyć co następuje. W epoce wcześniejszej mamy dość dużo kolęd tłumaczonych, co jest zresztą
        zgodne z ogólnemi prawami, rządzącemi historją naszej poezji religijnej. Więc w wiekach średnich
        i w wieku XVI. znajdziemy tłumaczenia przedewszystkiem z łaciny (z hymnów starochrześcijańskich
        i z pieśni średniowiecznych); tak przekładem jest pieśń ?O Jezu nasz Zbawicielu, ?Dzieciątko się narodziło", i inne; zapewne przekładem też jest ?Anioł pasterzom mówił". Obok łacińskiej wpłynęła na polską także kolęda czeska ? w wiekach średnich i w wieku XVI. mamy stamtąd kilka pieśni. W kancjonałach protestanckich XVII. wieku znajdują się też kolędy tłumaczone z niemieckiego, ale te nigdy nie doszły do większego znaczenia. W epoce największego rozkwitu kolędy twórczość
        oryginalna bierze stanowczo górę, a ten stan rzeczy pozostaje mniej więcej do dziś dnia. Znaczy to,
        że kolęda nasza tak się wzmogła w siły własne, że już się obchodzi bez podpory, owszem sama zaczęła
        wpływać na inne: jest na przykład dość znaczna liczba kolęd ruskich, które niewątpliwie są przekładami
        polskich. Co do nazwisk autorów, to dzisiaj znamy ich bardzo niewiele, i wątpić można, czy szczegółowsze badania liczbę tę znacznie powiększą; wydania bowiem dawne są w większej części bezimienne ? poezja kolędowa ma to wspólnego z poezją ludową, że kwestja autora jest dla niej obojętną. Dobrze, że Dachnowski podpisał się na swoich Symfoniach, ale już tak liczne w wieku XVIII. wydania kantyczek nazwisk nie podają. Prędzej możemy śledzić autorstwo kolęd nowszych; możemy więc tu wymienić Karpińskiego, Lenartowicza, ks. Antoniewicza, ks. Hołubowicza. Dla historyka literatury może to być kwestja ważna, dla śpiewającego kolędę jest to rzecz ostatecznie dość obojętna
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 18:05
        Najpierw łatwo zauważyć nadzwyczajną rozmaitość melodyj kolędowych. Jakże różne są pod tym względem kolędy ?Anioł pasterzom mówił'' a ?Przybieżeli do Betlejem pasterze", ?Figurowana różczka" a ?Hej bracia czy śpicie", ?Lulajże Jezuniu" a ?Tryumfy króla niebieskiego", i tak ciągle; ten sam objaw, któryśmy skonstatowali i dla tekstu. Dalej ? znowu tak samo jak w tekście ? w muzyce kolędowej ujawniły się zasadnicze elementy psychiki polskiej: powaga i skupienie duchowe, i bujny temperament, i zaduma i tęsknota, rzewność i czułość, humor i zamaszystość. Jeżeli widzimy to w tekstach, to tern
        silniej odczuwamy w muzyce. Jakże się ta melodja przedstawia histo- fizycznie? skąd przyszła? skąd dołączyła się do tekstu? Najstarsze doszłe do nas melodje pochodzą z wieku XVI; znajdujemy je w kancjonałach i w ulotnych drukach. Czy niektóre z nich nie są starszego pochodzenia, z wieków średnich jeszcze to kwestja ta czeka na zbadanie; niemożliwein to nie jest, owszem dość prawdcpodobnem ? tak np. jedna z nich przypomina żywo pieśń wielkanocną, a te są niewątpliwie starsze, kto wie czy w dziejach muzycznych pieśni polskiej nie najstarsze, i Inne są znowu niewątpliwie wytworem wieku XVI., epoki, w której muzyka polska stała na bardzo l wysokim poziomie; tak twórcą jednej z nich jest znakomity muzyk Wacław Szamotulski. W każdym razie te metod je są dość różne od późniejszych. Charakter ich kościelny, motywy liturgiczne, tonacje czasem kościelne, stare. W całości
        robią wrażenie inne niż melodje z epoki baroku, są więcej poważne, choć odzywa się już i w nich nastrój wesoły. Spotyka się je w kancjonałach jeszcze i w XVII. wieku, a niektóre ? z pewnemi
        zmianami, więcej jakby zmodernizowane ? przetrwały do naszych czasów. Wspaniała pod każdym
        względem W jednym ze starych zbiorów kolęd francuskich znajdujemy takie n. p. wskazówki. Przy jednej z kolęd zanotowano, że śpiewa się na nutę hymnu kościelnego ?Creator alme siderum". Ale przy innych czytamy: ?Sur le chant: Le mignon qui va de nuit?, albo ?Amours, maudit soit la jounnee",
        albo jeszcze szczególniejsze: ?N oel nouveau. Compose sur le chant de: Cette pauvre nourrice
        pleurait incessamment? , albo też: ?N oel Sur 1?aT: Reveillez-vous, belle endormie, Ou: Noel pcur
        1?am our de M arie? : To samo zjawisko mamy i u nas. Już przy jednej z kolęd z XVI wieku
        czytamy: ?ta pieśń może być śpiewaną jako i o słowiku. W jednym z egzemplarzy Dachnowskiego
        ktoś współczesny podopisywał sobie tytuły piosenek świeckich, według których śpiewał te kolędy, więc n. p. ? Ja ubogi Bernardyn", ?Hojże, hojże, nabroiłaś", ?Kaleta za grosz" itd. Jak wspomnieliśmy, tych melodyj świeckich niestety dzisiaj nie mamy; może traf szczęśliwy odkryje je kiedy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 19:04
        Ale możemy porównywać melodje kolęd z dzisiejszemi melodjami pieśni ludowych. A wtedy zauważymy, jak wielka liczba kolęd ? zwłaszcza owych pasterskich ? ma melodję albo absolutnie
        identyczną, albo o tym samym charakterze muzycznym co dzisiejsze pieśni ludowe. Tak na przykład melodja kolędy ?Cztery lata zawszem pasał jest identyczna z melodją piosenki ?Cztery lała wiemiem służył; kolęda ?Przy onej górze śpiewa się jak ?Hej tam na górze, ?Nowy rok bieży jak ?Wezmę ja koniuszki (w tym ostatnim wypadku możliwym jest też proces odwrotny, przejście melodji z pieśni kościelnej na świecką, zjawisko również wcale częste). W znalezionym niedawno zbiorze kolęd z roku
        1721 jedna z nich ma melodję weselnej pieśni o chmielu, w innej część melodji jest identyczna z pieśnią góralską zbójnicką (takich reminiscencyj i podobieństw częściowych jest w kolędach dużo). W ogóle wśród tych melodyj kolędowych znajdujemy wszystkie możliwe typy melodyj ludowych, przede wszystkiem tanecznych: mazury, obertasy, krakowiaki, zbójnickie-góralskie, dawne hajduki, gonione, chodzone (polonezy) itd. Obok nich są i wytworne szlacheckie polonezy. Są też i tańce obce: menuet, inelodje z muzyki świeckiej obcej, z aryj, z kantat i sonat, itp. Cały ten najazd muzyki świeckiej do kolęd idzie w parze z powszechnem wtedy ześwieczczeniem muzyki kościelnej najazd zaś muzyki ludowej jest w ścisłym związku z faktem, któryśmy widzieli w tekstach, z wtargnięciem życia codziennego, w szczególności pasterskiego, do kolęd. Taki stan rzeczy trwa w muzyce kolędowej aż do czasów nowszych. To znaczy, znowu równolegle do ewolucji tekstu, tego rodzaju twórczość muzyczna kończy się gdzieś w wieku XVIII., poczem przez czas pewien następuje jakby pauza: dawniejsze melodje żyją w całej petńii, ale nowe nie powstają. Dopiero gdy w drugiej połowie XIX. wieku wzmoże się nieco twórczość tekstowa, zobaczymy to samo i w muzyce. Do nowo powstałych kolęd powstają nowe melodje; przypomnijmy choćby ?Mędrcy świata", albo ?Jakaż to gwiazda", ?Boscy posłowie", ?Pasterzu, pasterzu?, itp. Te nowe melodje znowu nie mogą się równać z dawnemi; nie mają tej świeżości i bezpośredniości. Ale znowu możemy przyznać, że nie są całkiem pozbawione wartości; trafiają nieraz
        nienajgorzej w ton kolędowy, to też na równi z tekstami przyjęły się i ustaliły, weszły w lud. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 19:09
        Osobno warto wspomnieć, że w ostatnich czasach muzycy-kompozytorowie zwrócili uwagę na piękno kolęd. Powstają stąd harmonizowania ich (n. p. Maszyńskiego, Niewiadomskiego, Świerzyńskiego
        i i.) oraz samodzielne kompozycje kolędowe (z dawniejszych n. p. Szumlańskiego, Goczałkowskiej,
        z nowszych Świerzyńskiego, Noskowskiego, Nowowiejskiego i innych). Rzecz ta jednak przekracza już właściwy zakres naszych rozważań, a tworzyć może przedmiot osobnego studjum o oddziaływaniu kolęd na naszą twórczość artystyczną, poetycką i muzyczną. W stosunku do wartości i piękności kolęd oddziaływanie to było dotychczas może jeszcze za słabe.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:17
        - zllprzedało się życie
        za mmnollJ' błysk -
        .. ,
        lUt> wl
        rzlJ(.e nlCZt'f1l11
        co się lIie zwie zysk -
        - pl zęslam;. pOlltorlami
        w pył opadłym snom
        przyniosło dz;rcku u' darze
        zmrok zbratany z mglą -
        - jedflC) jeno sif. ulidz;
        zbrzl'Ziniolle 'Wkrqg:
        to najckl1sze llstronil'
        korhajqrycl1 rąk -
        . .. .."
        - Jll! IIlC nIe U.'11I(}'Cl'1 :,ł'rOt
        że iles tam lat
        będzie się za pa.
        ;ans"'ll
        druKi pa:,jans kłmil -
        - ruczajem czy gościńcem
        którąśkolwił'k z drÓ

        przyjedzie /la /(nojnic'acli
        skądeś /akis BÓG -
        - a czy dzindCJwską p;eś"i

        u' lZęstochowski l)'m
        zalllknirlą jak llajpro
        cir;
        odrodzI się rzym -
        u.'sZ)lstko jl'dno - bY/l'by
        na rozstajach miedz
        cZllwać i czuwał' cięgit'11l
        i go(Jziny strzec
        pasterskil'go zwiastO'UJnnill -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:18
        - Swiatła lIa par/wilie
        - kiec/ut y podziml1l1t>
        - IOrjoU'isllll od JlOTZeni
        ta/en",i,- cielJll1t' -
        - 0PtlSZt'ZOllt' /williri>
        - sadowe butiki
        - 'wYsP' zedai tlrołdż;.\l i uciu
        piwa i u1ódki -
        - zamęt i trzy cekiny
        pltml posłoneczflych -
        - przystaJl i - u'szys/ko ,it"d1lu
        rlla lliebezpieczllydl -
        - wzgórze po jed1lej str()llit'
        tlmg" po drugiej -
        rząd "wierzh i topól
        jak łydt> dłllgi -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:19
        - "trlldzony orgal1izm
        planet zwolnił jazdy
        - - zapatrzyły sie gile
        - zasłuchały !(Wiazdy -
        - Srm. sil} zlmnał jak d)'szt'l
        I'rzt'd 'U'oz('t/l ze strachu -
        I'OIl(flh'il.'llły się oluw
        przyciagnęły darllu
        i otiUlróriły p/Pr.'!,!
        kil ckmnym ulicom
        ił twarz zwr6rily izbom
        kf(JlP te2 nil' .
        wiecll -
        pcnlfsla{" nil to IIaslo

        "tkn, nóż, '1J.}i,lelty -'
        bY/t' etnlej tl prędzt>j
        bylt' Li' pylt' lI;t' lec -
        1I71t wS:Y3tko b,'Z przyczyny
        z tq j{'dnll potrzebą

        '\'mlmęło się cichaczem
        PO?(1 martwe niebo
        i tam - {:d.zit> .o;if nic 11;.(1 ,J.'lł!'
        li wi(c Ul StUli właśnie -
        poczęły z ulior i łupin
        .
        p/atal głllche bll.'
        nit'
        () km"llniach i dyplonla('11
        kOllkursie i prt'mji
        zagubionej w re/orci!'
        szyfrQl.t'ilTlej chl'mji -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:57
        Brzozy szumią, a noc tkliwa
        już usypia świat.
        Tutaj nas nikt nie podsłucha,
        nie bój się tu zdrad.
        Ja k tam słowik wyśpiewuje,
        gaj odgłosem brzmi,
        co ja czuję, co ja cierpię,
        rzewnie mówię ci.
        On się przejął mym westchnieniem,
        on tęsknotę zna,
        on porusza słodkim pieniem,
        on serduszka zna.
        Tkliwym pieniem poruszona
        daj uprosić się,
        pójdź w otwarte me ramiona,
        przyjdź, uściśnij mnie!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:58
        Ej, hola, hola,
        ■ cesta do pola.
        Powiedz mi dziełuszko szwarna,
        czy będziesz moja?
        W lesie stoi bicz,
        co uczy robić,
        a na brzozie mietełeczka,
        ze snu przebudzi.
        Jeszcze ni mosz nic,
        już sie stroisz bić,
        zachowej mie, Panie Boże,
        twoją żoną być!
        Wzajemne przyrzeczenia czy przysięgi kochanków
        bardzo często szły w niepamięć.
        Zdradzali swe sympatie zarówno chłopcy, jak
        i dziewczęta. Zawiedziona dziewczyna grozi
        chłopcu:
        O ty, syneczku, marnie zginiesz,
        ja k ten listeczek na brzezinie.
        W innej pieśni tym poszkodowanym i narzekającym
        jest zdradzony chłopiec. Musi
        pogodzić się z twardym, nieubłaganym losem,
        choć zgasło już dla niego słoneczko:
        Widziałem ja brzózkę, wiatr silny ją giął,
        d la własnej igraszki gałązeczki miał,
        tak stała złamana, aż brakło jej sił,
        wtem promień ostatni za gary się skrył.
        Mnie dziewczę zdradziło, rozpierzchły się
        sny
        i serce rozdarte zostało się mi,
        i żyłem zraniony, aż brakło mi sił,
        wtem promień ostatni za góry się skrył.
        Z was każdy na świecie słoneczko swe ma
        i żyje szczęśliwy, gdy słonko to drga.
        Ja k zgaśnie słoneczko, to nie chce się żyć,
        bo życie bez słonka nie warte jest nic.
        Jestem ja młoda
        ja k o jagoda,
        jestem młoda ja k jagoda,
        nie umiem robić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:11
        Miej ty sw e czary, o jesienna dobo,
        Przepiękna w e dnie i przepyszna nocą,
        G dy blado gw iazd y na niebie migocą,
        Mgieł osłonięte żałobą.
        Miej ty, piękności dojrzała a zmienna,
        L a sy pożółkłe i zlotem kapiące,
        K ied y j e żegna zachodzące słońce,
        Lub wita zorza promienna.
        Miej ty tę rolę czarną, co przenika
        św ie ż o zoranej zapachami gleby
        I nowe z czasem gotuje nam chleby,
        Zasiane dłonią rolnika.
        Miej ty to w szystko— bądź dobą radosną
        I sytą plonów, zebranych po pracy:
        Wpośród twych skarbów mędrcy i pro-
        , [sta°y
        Wkrótce zatęsknią za wiosną.
        P ycha twem godłem, dostatku posłanko,
        A choć olśniewasz sw ą szatą godową,
        Możesz być matką, szafarką, królową,
        N ie będziesz nigdy — kochanką....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:44
        Gdzie tylko zwrócisz kroki swe
        W 'a cingu czy taż w kabarecie
        Na balu albo na bankiecie
        Usłyszysz znane słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę
        O charlestonie cięgle śnią
        To jest taniec namiętny, zmysłowy
        Niczem szampan uderza do głowy
        Charlestona tańczę wkrąg
        Charlestona a la long
        Choć partnerka już dyszy zmęczona
        Tańczę charlestona.
        Pan Roman z Janką dziś en deux
        Zwrscsją kroki swe ku sali
        Tańczą podskoki widać w dali
        I przygłuszone słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę i t. d.
        Do Salczy rzecze Kuba Len
        By poszła tańczyć a nim charlestona
        A że to jej jest słaba strona
        Więc tańcząc nuci refrain ten,
        Charlestona tańczyć chcę i t. d.
        Pan dziedzic z Wólki także chce
        Udawać jeszcze don juana
        Choć popuehnlęte ma kolana
        Z zapałem nuci słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę i t. J.
        I Antoś Wróbel taKze wie
        jaki to taniec jest dziś klawy
        Na Czerniakowskiej v»śród zabawy
        Słychać zewsząd słowa te:
        Ciarlesiona tańczy; chcę
        O ciarlestoni^ ciągle śnię
        Bo w nim cziowieis to fest się wydryga
        ticzem bąk, cu tam bąk niczem fryga
        Cisriestona tońcie wkrai?
        Ciariestona a la long
        Ch< ć frajerka już zipie zmęczona
        Orygim cisrlestona.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:47
        3ą kobiety jftk sztachety,
        Że «ż człowiek chciałby krzyknąć: rety.
        / ie mój* Ciid dziewoja,
        To rze.cz można, arta melba i ostoja.
        Jest garb&ts, zyzowate,
        Same kości i pod blusrem wata,
        Lecz Ją kocham, że o rany,
        i zalnny tańczę z nią.
        Bu moja :ffnśa, kawałek drania,
        Wciąż zaiwania i bardzo skromnie,
        'L wielkim pyskiem łazi do mnie,
        Tak cyk z fasonem, ot. t?znia z bontonem,
        Bc? moja Manie, dzieweczka łania i szlussi
        Płynie yele przy kobicie,
        Moja Mania jest przy apetycie,
        Wtrynię wieie, trzy makrele,
        Łokieć kiszki, arbuz, ctłą mort&delę.
        Kaczkę całą, wciąż jej mało,
        Wtrafać tylko wciąż by ?ej się chciało,
        Wciąż o żarciu tylko gdera,
        2& cholera bierze mnie.
        3o moja Mania i t. d.
        Me-, prezencję, wtylegeneję,
        Tańczy gdy zagrają jej Walencję,
        Trzęsie serkiem i kuperkiem,
        Hypoteką także klawo i żeberkiem,
        Robi tamę, robi damę,
        Choć |est z przeproszeniem lekko chamem,
        W tańcu krzyczy, w tańcu tupa,
        Że aż głowa trzęsie się.
        So moja Manis i t. d.
        Chcę do kozy, lecą śliozy,
        Moja Mania niby kwiat mimozy,
        W dzień majowy, w dzień tęczowy,
        Mnie zdradziła ziakka z byłym rewirowym,
        Popamiętasz, ruski cmentarz,
        Jak ci zrobię 7 gęby elementarz,
        Już potańczę lecz wątrobo,
        Ach chorobo poznasz mnie.
        Bo moja Mania, na gębie łania,
        Lecz pozna drania i moją rękę,
        3dy jej złamię sztuczną szczękę,
        Tak cyk bez zysku, ot, trznla po pysku,
        Bo mo;a Mania, wnet pozna drania i już.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:54
        ChWłtaj je.sne szczęście chwile,
        3o ulecą jak motyle
        rłe|' w błękitną dRl...
        Bo ulecą w blaski sine
        Tum z& morską gdzieś głębinę
        Potem będzie żali
        !«k motyli skrzydło złote.
        Życie zsyła nam tęsknotę,
        Zycie zsyła sny...
        '•"rzebs tęsknot nie roztrwonić,
        i.rcz jak za motylem gonić
        So zostaną łzy
        Jeno srebrnych ł»z k-skada
        Jeno twarz ogromnie blada,
        Pozostanie już,
        A radości złote chwila,
        Cidzieś ulecą jsk mo!y!<!
        Niby płatki róż.
        \t6re wicher rozhulany,
        biesie na fal morskich piany
        Heji w bezkresną dal..
        A więc chwyta) jasne chwile,
        3o ulecą, j«!t motyle
        Pozostanie żaluncertain
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:59
        Ody miasto spowije już mrok,
        To rzucasz wokoło swój wzrok
        Spać nie r.iotesz w nocy, bo to rle w twti mocy
        Więc cztmpiędzej tu kierujesz krok
        Sam przyznasz niez'y to traf
        Wesoło się tylko baw
        i chciej azsleć z nami również jak my sami
        i nie żałuj gdy potrzeba brew. j,
        Lucy gra, Lucy gra,
        uloścle bawią się dc drie, j
        Lucy gra, Lucy gra,
        Ten „blus* urok w sobie ma.
        Lucy gra, Lucy gra,
        Śpiewać będziesz, ty i ja!
        Lucy gra, Lucy gra,
        Każdy nerw w twym cielr drgał
        Hej w jazz bsnd dziś silnie ty wal
        Dźwięk z gongu niech umiinie hen w dal
        Nikt sie tu nie wzbudzi, wino nerwy studzi
        Niech opuści wszystki;h smuti-k, żali
        Graj skrzypku z cgniem, r.am graj!
        Zapomnień chwilę nam d«j £>»
        I niech płyną teny stąd na wszystkie strony
        Chce dziś poznać, co jest życia rej.
        ;T Lucy g"-», Lucy gre i t. d.
        Czy widzisz jak piękna jest noc,
        Kto śpi o tej porze jak kloc
        Ten jest do niczego, rram brać przykład z niago
        Raz wszak żyjem, chciejmy «rażeń moc
        Bierz kielich i wino lejl
        Bo życie brać trzeba najlżej
        Gdy ten nektar boski da zapomnieć troski
        Śpiewaj ze mną i w pamięci miej!
        Lucy gra, Lucy gra i t. d..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 22:01
        1. W poniedziałek rano, kosił ojciec siano*
        Kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.
        2 ft we wtorek rano, suszył ojciec siano.
        Suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.
        'i. A we środę rano, grabił ojciec siano.
        Urchił ojciec, grabił ia, grabiliśmy obydwa.
        4. A we czwartek rano, zwoził ojciec siano.
        Zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.
        5. A znów w piątek rano, sprzedał ojciec siano.
        Sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.
        , o. A w sobotę runo, przepił ojciec siano.
        Przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.
        7. A w niedzielę rano, przespał ojciec siano.
        Przespał ojciec, przespał ja, przespaliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 22:05
        Ody jeszcze dzieckiam m*.łem byłam,
        Taki rozkoszny mały brzdąc,
        To o całusach tylko śniłam,
        Spojrzenie do mamy śląc i śląc:
        Buzi, buzi, całuj mnie,
        Mocno, mocno, całuj.
        Ustek wcale swych nie żałuj,
        Ach daj ml buzi, buzi,
        Jeszcze raz.
        To ma wiele pikaiterji, wiała krat.
        Kiedy się stałam już podlotkiem,
        To manja moja przeszła w szał,
        i o spojrzeniu dziwnie słodkiem,
        Prosiłam, a gtos mój drżał i drżał.
        Buzi, buzi, całuj mnie i t.|d.
        Ta manja wcale nie przechodzi,
        Tak jak u wielu nawet dam,
        I głos mój prosi was najsłodziej,
        O całus, o całus, tu i tam.
        Buzi, buzi, całuj mnie i t. d..
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:47
        Łączko, łączko zielona

        Łączko, łączko, łączko zielona
        Hej łączko, łączko, łączko zielona
        Któż cię będzie łączko kosił
        Jak ja będę szablę nosił
        Hej łączko, łączko, łączko zielona

        Rolo, rolo, rolo orana
        Hej rolo, rolo, rolo orana
        A któż cię będzie bronował
        Jak jo będę maszerował
        Hej rolo, rolo, rolo orana

        Krówki, krówki, krówki łaciate
        Hej krówki, krówki, krówki łaciate
        Któż was będzie krówki pasał
        Jak na wojnie będę hasał
        Hej rolo, rolo, rolo orana

        Fajo, fajo porcelanowa
        Hej fajo, fajo porcelanowa
        Którz cię będzie fajo kurzył
        Jak jo będę w wojsku służył
        Hej fajo, fajo porcelanowa

        Wsiądę, wsiąde na konia mego
        Od króla pana darowanego
        A jak wezmę szablę w rękę
        Pojadę ja na wojenkę
        Hej, heh, pojadę jo na wojenkę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:47
        Kuba szedł na kiermasz

        Kuba szedł na kiermasz
        A jeszcze nie był czas
        A do kogo, do kogo?
        Do swojego Lesiołka

        Swok się pyto grubo:
        Po coś przyszedł Kubo?
        Jeszcze kiermasz na myl oku
        Tyś już tu, żarłoku

        Żonka mnie wygnała
        Jeść mi nic nie dała
        Żech za długo w karczmie siedział
        Biła i kudłała

        Byłech roz pijany
        W błocie utytłany
        Do chlywika mnie zawrzyła
        I z wieprzkiem karmiła

        To się słuchać daje
        Kiedy żonka łaje
        A to jeszcze jest piękniejsze
        Gdy kijem dodaje

        Swoku mój najmilszy
        Toś jo nie jest pierwszy
        Jak się zły duch żonki naprze
        Bije mie i dręczy

        Temu nie ma rady
        Kto zeszoł na dziady
        A jak baba chłopa bija
        Trza jej podać kija
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:48
        Za stodołą na rzyce

        Za stodołom na rzyce
        Pasła dzioucha kaczyce

        Ona woła taś, taś, taś
        Przyszedł ku niej chudy Jaś

        Przszedł ku niej Janiczek
        Nawrócił jej kaczyce

        Nie chodź ku mnie w sobota
        Bo mom wielko robota

        Przyjdź ty do mnie w niedziela
        Łożeczko ci pościela
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:49
        Za stodołą na rzyce

        Za stodołom na rzyce
        pasła dziołcha kaczyce
        Tomti tomti tomti rala
        Pasła dziołcha kaczyce
        Tomti rala la

        Ona woła: taś, taś, taś
        Przyszoł do ni chudy Jaś
        Ona woła: taś taś taś
        Tomti tomti tomti rala
        Przyszoł do ni chdy jaś
        Tomti rala la

        Przyszoł do niej Janiczek
        Nawrócił jej kaczyce
        Tomti tomti tomti rala
        Nawrócił jej kaczyce
        Tomti rala la

        Nie chodź do mnie w sobota
        Bo mom wielko robota
        Nie chodź do mie w sobota
        Tomti tomti tomti rala
        Bo mom wielko robota
        Tomti rala la

        Przyjdź ty do mnie w niedziela
        Łóżeczko ci uściela
        Przyjdź ty do mnie w niedziela
        Tomti tomti tomti rala
        Łóżeczko ci uściela
        Tomti rala la
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:49
        Pożyna jo wołki

        Pożyna jo wołki
        Na zielone dołki
        Będą mi je chłopcy paść
        Jo se będę spała
        Podwiel będę chciała
        Aże przyjdzie do dom gnać

        Pod boczkiem owieczki
        Na buczku listeczki
        Na gałązce ptoszek siod
        Zaśpiywej mi ptoszku
        Miły kroguloszku
        Za wiela się wydom lot?

        Po co się ty pytasz
        Jak wiesz że się wydosz
        Ino przyjdzie chłopiec twój
        Toż mnie kochanego
        Syneczka miłego
        Zawołajże, ptoszku mój
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:50
        Jakech jo te konie pasoł

        Jakech te konie pasoł
        Przyszła na mnie drzymota
        Drzymo - drzymo -drzymota

        Przyszoł do mnie chłop w kożuchu
        Tego żyta gospodorz
        Co tu robisz ty szelmo
        Kiedy konie w życie mosz?

        A jo nie jest żaden szelma
        Ino godnej matki syn
        Jeszcze tego nikt nie rzekł
        Bych mi się nie postawił

        Siedem lot żech wiernie służył
        Nic żeście mi nie dali
        Ino stary kapudrok
        Jeszcze oń płakali

        A jo synek jest poczciwy
        Żoden na mnie nic nie wie
        Już wom służyć nie byda
        Niech wom robi kto niszy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:50
        Ej mularze, ej mularze piyknie murujecie

        Ej mularze, ej mularze piyknie murujecie
        Po jednej se cegiełce do muru kładziecie

        Ej mularze, ej mularze czegoż wom potrzeba
        Czyli kąsek wędzoneczki, czy też pecyn chleba?

        Dejcie dejcie nom chleb oska, dejcie wędzoneczki
        Dejcie, dejce nom ku temy ze trzy gomółeczki

        Ej mularze, ej mularze czegoż więcej chcecie
        Czyli cegły, czyli wopna powiedzcie, powiedzcie

        Trzeba cegły, trzeba wopna trzeba tęgiej gliny
        A ku temu na ostatek szykownej dziewczyny

        Ej dziewczyno, ej dziewczyno kto ciebie malował?
        Że na twoje szumne liczka krasy nie żałował
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:51
        U naszego młynarza

        U naszego młunorza
        Hej, jest tam Kaśka jak zorza

        A pon o tym nie wiedział
        Hej, aż mu sługa powiedział

        Posłoł ci pon furmana
        Hej, pódź młynarzu do pana

        Młynorz idzie i dumo
        Heh, co tyż ten pon do mie mo?

        I do dworu wstępuje
        Hej, pon go winem czestuje

        Ej, młynarzu moż li pić,
        Hej Kasia moją musi być

        Weźże panie mi woły
        Hej, wszystko bydło z obory

        Weźże panie i owce
        Hej, jo ci Kasie dać nie chca

        Pón nie wiedział co robić
        Hej, kozoł się we wór wsadzić

        Zawieźcie mie do młyna
        Hej, za pół korca jęczmienia

        Nie wstawcie mie w młunicy
        Hej, podziobią mie indycy

        Postowcie mnie w komorze
        Hej, tam jak Kasia mo łoże

        Jak dochodzi północy
        Hej, wór się na łoże toczy

        O ty straszna godzino
        Hej, co to zboże nogi mo?

        Cicho, Kasia nie wołej
        Hej, boch jo to pon Mikołej

        Żebyś ty był dobry pon
        Nie chodziłbyś w nocy sam
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:52
        Nie ma ci to jak młynarzom

        Nie ma ci to jak młynarzom
        Na słoneczko nie wyłażą
        Ino siedzą sobie w chłodzie
        Każą robić dobrej wodzie

        Woda robi i kamienie
        Na młynarskie to stworzenie
        A przy młynie opus teczka
        Leci woda w kory teczka

        Woda robi we dnie w nocy
        Na młynarków i na dzieci
        Woda robi póki leci
        Aż ich wszystkich pobogaci
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:52
        Od Opola droga wiedzie

        Od Opola droga wiedzie
        Dniem i nocą po wodzie
        Brzeg, Oława, Stary Wrocław
        Piękne miasta po drodze

        Głogów, Krosno, dalej Frankfurt
        Oglądamy wielki świat
        Do Szczecina dopływamy
        Ojciec, jo i starszy brat

        Życie nasze jest wesołe
        Każdy naszej Odrze rod
        I chce pływać na mataczce
        Podwiel styknie zdrowych lat
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:53
        Kośniki stoją, łączki się boją

        Kośniki stoją, stoją
        Łączki się boją
        Ej kośniki nie stójcie
        I łączki się nie bójcie
        Najlepiej z rosą, z rosą
        Strzyc trowa kosą

        Grabiarki stoją, stoją
        Trowki się boją
        Ej grabiarki nie stójcie
        I trowki się nie bójcie
        Nojlepi grabić siano
        W pogodne rano

        Furmanio stoją, stoją
        Siana się boją
        Ej furmanio nie stójcie
        I siana się nie bójcie
        Nojlepi zwozć z łąki
        Kiej świeci słonko
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:58
        Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy

        Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy
        Są na świecie drudzy tacy robotnicy?

        Jo hutnik, ty hutnik oba my hutnicy
        Jo galman a ty węglo w ogień dokłodomu

        Jo w jednym, ty w drugim miszkomy domeczku
        Piyknie nom się robi, miyszko obom po sąsiedzku

        Jo czyże, ty szczygły w kloteczkach trzymamy
        A na podziw to po wieprzku oba zabijomy

        Jo synka mom w doma, ty skwarno dzieweczka
        I tak rośnie nom poleku nowo godzineczka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:59
        Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie

        Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie,
        Kiedy dzień rano zbierają na hasie,
        Grzebią na hołdzie, aże uciecha
        A co godnego cisną do miecha
        Haś, haś, hasiorki, hasiorki
        Haś, haś, a jutro zaś

        Roz jedna Kasia przygoda miałą
        Z wysokiej hołdy na dół zjechała
        W nagłości wrzeszczy: trzymejcie mie baby
        One zaś ze śmiechu aż się kładły
        Haś, haś, hasiorki, hasiorki
        Haś, haś, a jutro zaś

        Kaj ci tak pilno Kasiu kochana
        Strzaskałaś se ręce, boki, kolana
        Będzie cie musiał chłopek łykować
        Zajęczym sadłem miesiąc smarować
        Haś, haś, hasiorki, hasiorki
        Haś, haś, a jutro zaś
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:59
        [u]Goraźdżańskie dziewki[/i]

        Gorażdżańskie dziewki wziyny po piętoku
        Dostały robota, bali w wpiennioku

        Kopią wopno, kopią, ciepają na gonki
        Posprawiały sobie piękne mazelonki

        Kopią wapno kopią, ciepają na wózki
        Dały sobie poszyć jedwabne fortuszki
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:00
        Wstaje górnik

        Wstaje górnik do roboty, żonka jeszcze drzymie
        Mój chłopeczek, mój ty złoty, węgla mi ty przynieś
        Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana

        Węgla przynieś mi z piwnicy i napol w piecyku
        Żebyś nie loz po próżnicy, zajrzyj do królików
        Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana

        Ukręć kawa, przystaw woda i zrób se śniadanie
        A mnie tyż tam możesz podać jak ci co zostanie
        Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana

        Loto górnik z wierchu na doł, jak kot z pacharzyną
        A żoneczka jak laleczka drzymie pod pierzynom
        Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana

        Aż się zmierzło górnikowi, zrobił w doma haja
        Toż żoneczka hyc z łóżeczka, już mężusiu wstaja
        Hop siup, hopaj dana, hopaj, siupaj dana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:02
        Posłuchejce wy górnicy, hej

        Posłuchejcie wy górnicy, hej
        Umar górnik w Rokitnicy, hej
        Oddzwonili mu w Wieszowe, hej
        Pochowali go w Bytkowie, hej, hej, hej, hej

        Księdza mieli z Siemianowic, hej
        Organistę od Katowic, hej
        Ministrantów z Mikołowa hej
        Synek z krzyżem szedł z Chorzowa hej, hej, hej, hej

        Śtyrech było co go nieśli hej
        Byli radzi, że się zeszli hej
        Ten pierwszy był ze Strzybnicy hej
        Mioł dzirawe nogawice, hej hej, hej, hej

        Ten drugi był od Janowa hej
        Jak bania mioł srogo gowa hej
        Ten trzeci był od Radlina hej
        Ten mioł strasznie śmieszno mina hej, hej, hej, hej

        A ten czworty był z Rybnika hej
        Nosił trepy miast trzewika hej
        Muzykańcio piyknie grali hej
        Wszyscy ludzie się spłakali hej, hej, hej, hej

        A że umrzyk był górnikiem hej
        Dali na grób młot z pyrlikeim hej
        Taty z mamą wszystkim dali hej
        Trzy bele wyczęstowali hej, hej, hej, hej
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:02
        [u]Jo ci powiadom[/i]

        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej piekarza
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Niy kochej go
        Bo piekorz mi wąsa
        On ciebie pokąsa
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej go

        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej malarza
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Niy kochej go
        Bo malarz we wiadrze
        Mo farba i babrze
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej go

        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej masarza
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Niy kochej go
        Bo masorz mo noże
        I pożgać cie może
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Nie kochej go

        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Pokochaj górnika
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Pokochaj go
        Bo wszyscy górnicy
        To szwarni chłopcy
        Jo ci powiadom, jo ci powiadom
        Pokochej go
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:03
        Idzie górnik po wsi...

        Idzie górnik po wsi kilofkiem wywija
        Ludzie się pytają co to za nacjo?

        Górnik chłop wesoły, śliwo wiela może
        No mi dobrze wydoł węgiel na filorze

        Górnik się raduje, kiej do dom przybędzie
        Kiej ze swoją żonką za stołem zasiądzie

        Kanareczek w klotce, piesek na kanapie
        A synek w kolybce rączkami se klapie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:04
        Hej, górnicy, górnicy...

        Hej górnicy, górnicy kaj tak wczas idziecie?
        Jeszcze słonka nie wudać, jeszcze noc na świecie

        Kiedy górnik wczas wstaje do pracy się zbiera
        Żona lampkę podaje, synek drzwi otwiera

        A gdy stanie przed szybem z kolegą się wita
        Ci słychać na filarze, zaraz go zapyta

        A gdy przyjdzie na numer, spojrzy na budynek
        Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek

        Choć tu ptaszek nie śpiewa, słonko nie zaświeci
        Przy robocie czas wartko górnikowi leci

        A po szychcie do domu do żoneczki śpieszy
        Tam fajeczkę zakurzy, dziećmi się nacieszy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:04
        Górnicy, górnicy...

        Górnicy, górnicy co węgiel kopiecie
        Pod ziemią siedzicie, o świecie nie wiecie

        Na świecie, na świecie słoneczko nam grzeje
        A u wos w kopalni pot się cięgiem leje

        Jak przyjdzie wypłata z pieniędzmi przyjdziecie
        I z nami dziołszkami se potańcujecie

        Bo górnik, chłop szwarnym rod w tańcu wywija
        I pięknej muzyczki z dzieweczkom nie mijo
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:05
        [u]Graj oberka, graj mazurka[/i]

        Graj oberka, graj mazurka
        Bo to dzisiaj jest Barbórka
        Wesołego trzeba grać
        Dziś górnicza tańczy brać

        Jutro trza iść do roboty
        Toż dodajmy se ochoty
        Wypijmy dziś wina dzban
        Niech górniczy żyje stan

        Graj oberka, graj mazurka
        Bo to dzisiaj jest Barbórka
        A Barbórkę bracie czcij
        I sto latek w zdrowiu żyj

        Niechaj żyją i kamracie
        Robotnicy twoi bracia
        Wznieś na zdrowi wina dzban
        Niech górniczy żyje stan

        Graj oberka, graj mazurka
        Bo to dzisiaj jest Barbóka
        Weź dziewczynę, bracie w tan
        Niech górniczy żyje stan
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:05
        Ej nie ma to, nie ma...

        Ej, nie ma to nie ma jak to górnikowi
        Zapoli se fajka, idzie ku szybowi
        Tra la la la la la idzie ku szybowi

        Idzie górnik drogą, klapa mu się kiwie
        Luzie się pytają cóż to za pon idzie
        Tra la la la la la cóż to za pon idze

        U górnika w siyni kilof i hel misko
        Coby kożdy wiedział, że tu górnik miyszko
        Tra la la la la la że tu górnik miyszko
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:06
        Chłopeczku złoty...

        Chłopeczku złoty
        Wstań do roboty
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas”
        Już buczek piszczy
        Już idą wszyscy
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas

        Za długoś wczoraj
        Siedział z wieczora
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas
        Jak se sfolgujesz
        Szychta zbumlujesz
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas

        Kto długo lygo
        Chlyb go odbiygo
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas
        Jak nie zarobisz
        Som się zaszkodzisz
        Wstań po już czas
        Na “Kleofas
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:07
        Bili się górniki

        Bili się górniki
        Pierzyńskie gruchliki
        Toć mi dziwno
        O ździebko oleju
        Bili się w Szarleju
        Toć mi dziwno

        O pora królików
        Bili się w chlywiku
        Toć mi dziwno
        O troszka tabaki
        Wadzili, się kłaki
        Toć mi dziwno

        O szwane dziewuchy
        Prali się psia juchy
        Toć mi dziwno
        A już zaś się pszajom
        Ze sobom godajom
        Toć mi dziwo
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:08
        Ażebych jo mioła...

        Ażebych jo miała skrzydełka jak gąska
        To bych poleciała za Jasiem do Śląska

        I usiadłabych jo przy katowskim stawie
        I przyjdzałabych się tej górniczej sprawie

        Jak górnicy piją i w talary grają
        A te ich rodziny głodem przymierają

        Żona jemu pisze choć o parę groszy
        O jej odpisuje, że nie mo roboty

        Że nie mo roboty i ciężko choruje
        In katowskie panny cięgiem obejmuje
        .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:08
        Furmani, furmani...

        Furmani, furmani co z pola jedziecie
        Straciłach wioneczek, wy mo go wieziecie

        Wieziemy, wieziemy ale już nie cały
        Te biołe różyczki z niego wyleciały

        Niech tam wyleciały, jeno mi go dejcie
        Pójda do ogródka po bieluśkie kwiecie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:09
        Siedzą sobie na przypiecku...

        Siedzą sobie na przypiecku i oboje grzeją się
        A dziadulo do babunia a babula he he he

        Choć oboje zęby zjedli, mają jeszcze szczęki dwie
        A dziadulo do babunia a babula he he he

        A dziadulo lulkę pali, a babula pierze drze
        A dziadulo do babunia a babula he he he

        W starym piecu diabeł pali, w nowym garnku woda wre
        A dziadulo do babunia a babula he he he
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:09
        Pytała się pani pewnego dochtora

        Pytała się pani pewnego dochotora
        Czy lepi jest z rana czy lepiej z wieczora
        Wszystkie rybki śpią we wodzie
        Hulaj laj, hulaj laj la
        Moja miła spać nie może
        Hulaj la, hulaj laj la

        Oj, dobrze jest z rana, by się pamiętało
        I dobrze z wieczora by się dobrze spało
        Wszystkie rybki śpią we wodzie
        Hulaj laj, hulaj laj la
        Moja miła spać nie może
        Hulaj la, hulaj laj la
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:10
        Pod tą naszą szopką

        Pod tą naszą szopką wolołech się z ciotką
        A teraz mnie gańba, jak się z ciotką spokom

        Leżołech tam leżał, ciotka też leżeli
        Alech jo nie wiedział czego po mnie chcieli

        A jak ciotka wstali, bardzo przezywali
        Że się ze mną klipą, bardzo źle wyspali

        Jak ich teraz spotkom, pod tą naszą szopką
        Żeby mie chwalili, to się ściskom z ciotką
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:11
        Oj duszkiem jeno...

        Oj, duszkiem jeno, dziewczę, kuku
        Co ty masz pod fartuszkiem, kuku
        Kokoszka jarzębata
        I troszkę przyczubata kukuryku

        Jakbyś ją sprzedać miała, kuku
        Wiela byś za nią chciała, kuku
        Oj sto talarów za nią
        Pora koni bułanych kukuryku

        Na jarmarkuś nie była, kuku
        Drogoś ją wyceniła, kuku
        Tobie się widzi drogo
        A mnie z kokoszką błogo kukuryku

        I odmuchuje piórka kuku
        I patrzy kaj jest dziurka kuku
        A jak się ku niej dostał
        Myśloł, że królem został kukuryku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:11
        Nie społ...

        Nie społ, nie leżoł bo mu nie dała
        Całą nockę, wiewióreczkę głoskać kozała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:14
        [u]Piszczołeczko uleń mi się[/i]

        Piszczołeczko uleń mi się
        Jak mi się nie ulenisz
        Pociepna cie pod płot
        Podziobie cie czarno kura
        Jarzębaty kokot
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:15
        Skoko wróbel po desce

        Skoko wróbel po desce
        Szyje buty Teresce
        Tereska się raduje
        Iże buty obuje

        Obuła je pod płotem
        Tańcowała z kokotem
        Obuła je w stodole
        Tańcowała po stole

        Obuła je pod wozem
        Tańcowała z powrozem
        Obuła je pod murem
        Tańcowała z kocurem

        Wróbel też się radowoł
        Bo z Tereską tańcował
        Przytupuje wróbliczek
        Chociaż nie mo trzewiczek
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:15
        Czyżyku, czyżyku...

        Czyżyku, czyżyku ptaszku maleńki
        Czyś widział, czyś słyszał jak sieją mak
        Oto tak sieją mak
        Oto tak sieją ludzie mak
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:16
        Gdzieżeś ty bywał czarny baranie

        Gdzieżeś ty bywał czarny baranie?
        We młynie, we młynie mościwy panie

        Cóżeś tam robił czarny baranie?
        Mleł mąkę, mleł mąłą, mościwy panie

        Cóżeś tam jadał czarny baranie?
        Kluseczki z miseczki mościwy panie

        Gdzieżeś tam sypiał czarny baranie?
        Z młynarką pod miarką, mościwy panie

        Jakżeś uciekał czarny baranie?
        Hopsasa do lasa, mościwy panie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:09
        Witaj nam, witaj, biały bocianie,
        Już się ojczysty raduje łan,
        Bo jakby na twe dziś powitanie
        W majową suknię stroi go Pan.
        Z tobą, nasz druhu, zawita wiosna
        I oracz w pole wywiedzie pług,
        Z tobą piosenka zabrzmi radosna
        I szczęście wiejski przestąpi próg
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:15
        Witaj nam, witaj, biały bocianie,
        Już się ojczysty raduje łan,
        Bo jakby na twe dziś powitanie
        W majową suknię stroi go Pan.
        Z tobą, nasz druhu, zawita wiosna
        I oracz w pole wywiedzie pług;
        Z tobą piosenka zabrzmi radosna
        I szczęście wiejski przestąpi próg.
        My ci na szczycie starej topoli,
        Ponad strzechami, uściełem tron,
        Ażebyś z niego strzegł ojców roli
        I własnych swoich rodzinnych stron.
        A zanim mroźna jesień nastanie
        I trawki w białą przystroi pleśń,
        My ci, jak dzisiaj na powitanie.
        Znów pożegnalną zanueim pieśń
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 17:24
        Poziomkami pachnie las,
        Chodźmy po nie, chodźmy wraz,
        Dalej, chłopcy i dziewuszki,
        Póki sprzyja czas.
        Oj, wesoło będzie nam,
        Każdy może zbierać sam,
        Więc do lasu dalej żwawo,
        Kto chce wlewo, kto chce wprawo
        Rosną tu i tam.
        Jedna... druga... dobry znak,
        Cała kępka, cały krzak,
        Oj ta dana, dana, dana!
        Poziomeczko, pójdź do dzbana,
        r Bo masz pyszny smak.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:21
        Nie wiem nawet czy pamiętasz,
        że był kiedyś taki czas,
        że na drogę, którą biegłeś
        upadł słońca blask.
        Kiedy ona była z Tobą
        miałeś zawsze dziwny fart
        łatwo przyszło, łatwo poszło
        inny więcej szczęścia ma
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:22
        Ref.:
        Nie miałeś nic prócz dwojga rąk
        no powiedz co jej mogłeś dać
        chciałeś zabrać ją na inny ląd.
        Nie miałeś nic prócz dwojga rąk
        no powiedz co jej mogłeś dać
        chciałeś zabrać ją w daleki świat.
        I miałeś sen, niedobry sen,
        że między wami wyrósł las,
        że między wami mroczna dal.
        I miałeś pełne pracy dni
        no powiedz co jej mogłeś dać
        on miał czas
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:22
        Koło w górze, koło w dole
        tak się toczy każda gra
        choć jej chciałeś podarować
        klucz do wszystkich bram.
        Nieopatrznie potrącona
        jeszcze smuga cienia drga
        łatwo przyszło, łatwo poszło
        inny więcej szczęścia ma
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:23
        Cyganka tak kiedyś rzekła mi:
        Napotkasz dziewczynę w życiu swym.
        w jej oczach swoje wyczytasz sny
        i słowa zmienią się w czyn.

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty.

        Dziewczyno, widzisz los sprawił tak,
        że nasze drogi spotkały się,
        więc uwierz, proszę, w ten losu znak,
        los wszystko najlepiej wie.

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty.

        La, la, la...

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        spełnisz jedynie Ty.

        Daj rękę, chodźmy, gdzie pachnie kwiat,
        patrz, wspólnym rytmem krew tętni nam,
        chcę z tobą razem iść w życie, w świat,
        z Tobą nie będę już sam
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:27
        Cyganka tak kiedyś rzekła mi:
        Napotkasz dziewczynę w życiu swym.
        w jej oczach swoje wyczytasz sny
        i słowa zmienią się w czyn
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:28
        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:31

        Dziewczyno, widzisz los sprawił tak,
        że nasze drogi spotkały się,
        więc uwierz, proszę, w ten losu znak,
        los wszystko najlepiej wie.
        --
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:31
        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty

        La, la, la...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32
        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        spełnisz jedynie Ty.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32

        Daj rękę, chodźmy, gdzie pachnie kwiat,
        patrz, wspólnym rytmem krew tętni nam,
        chcę z tobą razem iść w życie, w świat,
        z Tobą nie będę już sam
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:32
        www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_lech,cyga_ska_wrozba.html----
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:11
        www.youtube.com/watch?v=1EdKx-NGMC8&feature=player_embedded
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:12
        .
        Pod nogami kurz przebytej drogi,
        przed oczyma pierwsza zieleń pól,
        kiedyś ojciec wrócił tu z nad Oki,
        kiedyś wrócił, wrócił właśnie tu.

        Ref.
        Gdzie szumiące topole
        biją w niebo wysoko,
        gdzie wiklina się kłania
        wędrującym obłokom,
        gdzie na piasku wiślanym
        ścieżek plączą się sieci,
        gdzie ptak szuka schronienia,
        zanim dalej odleci,
        gdzie każdego domu
        drzwi otwarte,
        gdzie bielonych sadów
        kwiaty barwne,
        gdzie kąkole i maki
        strzegą ciszy przy drodze,
        gdzie jest gościem serdecznym
        nieznajomy przechodzień.

        2.
        Ile lat minęło od tej pory,
        inne miasta, inny rzeki nurt,
        lecz jak ojciec nie zapomnę o tym
        że i moje miejsce właśnie tu…

        Ref.
        Gdzie szumiące topole
        biją w niebo wysoko,
        gdzie wiklina się kłania
        wędrującym obłokom,
        gdzie na piasku wiślanym
        ścieżek plączą się sieci,
        gdzie ptak szuka schronienia,
        zanim dalej odleci,
        gdzie każdego domu
        drzwi otwarte,
        gdzie bielonych sadów
        kwiaty barwne,
        gdzie kąkole i maki
        strzegą ciszy przy drodze,
        gdzie jest gościem serdecznym
        nieznajomy przechodzień.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:13
        dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę,
        W starym fotelu, chyba dobrze mi.
        Światło utonęło na dnie szklanego kufla,
        Mówią że jesień przyjdzie dziś.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka,
        Wywożą z miasta tłum słonecznych dni.
        W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata,
        Niespodziewanie przyszłaś Ty.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę.
        Na świecie zaraz zacznie padać deszcz.

        Idzie na deszcz, idzie na deszcz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:18
        dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę,
        W starym fotelu, chyba dobrze mi.
        Światło utonęło na dnie szklanego kufla,
        Mówią że jesień przyjdzie dziś.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka,
        Wywożą z miasta tłum słonecznych dni.
        W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata,
        Niespodziewanie przyszłaś Ty.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę.
        Na świecie zaraz zacznie padać deszcz.

        Idzie na deszcz, idzie na deszcz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:19
        Wezmę ze sobą wiatr od gór
        trawy trąconej wdzięczną strunę
        słońce ginące w łąkach chmur
        niebo spienione tak jak strumień
        wezmę wieczornych ognisk dym
        jesień pachnącą świeżym miodem
        znajdę gdzieś inne oczy
        i wpadnę w nie tak
        jak kamień w wodę

        Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr
        słuchaj mnie dziewczyno bo odejdę w świat
        pójdę za tym wiatrem, który drzewa gnie
        pójdę za tym echem, które woła mnie
        pójdę za tym słońcem, które gubi cień
        pójdę za tą nocą w której mieszka sen
        pójdę i nie wrócę, zamknę drzwi na klucz
        już mnie nie zobaczysz, nie zobaczysz już

        Wezmę ze sobą świerków szum
        wrzosy czerwone tak jak płomień
        słowa rzucone w rzeki nurt
        Twoje do wczoraj, dziś nie Twoje
        Wezmę tę ciszę, jasność dnia
        kamień przydrożny, czystość źródła
        hej gdy popłynie rzeką kra
        wspomnisz samotne kąty grudnia

        Górą i doliną chodzi z wiatrem wiatr
        Kochaj mnie dziewczyno bo odejdę w świat
        Pójdę za tym wiatrem, który drzewa gnie
        Pójde za tym echem, które woła mnie
        Pójdę za tym słońcem, które gubi cień
        Pójdę za tą nocą, w której mieszka sen
        Pójdę i nie wrócę, zamknę dzień na klucz
        już mnie nie zobaczysz, nie zobaczysz już
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:22
        iala la la la ...

        Czy pamiętasz Naszą Studniówkę , ja Jej nie zapomniałem
        Ty w Niej główną rolę grałaś
        A pamiętasz ostatnią klasówkę , ściągę Ci wtedy podałem'
        Ja pamiętam a Ty zapomniałaś

        Ja wiem , że To jest tylko gest , chce się ze wspomnień wyspowiadać
        Czasu niewiele szansa jest a chyba mamy jeszcze o czym gadać
        Ja wiem , że To jest tylko gest przecież nie warto dziś się wszystkim chwalić
        A może jednak coś w Tym jest i można jeszcze coś Ocalić ...

        Czy pamiętasz ja zapomniałem , może skreślmy te parę lat
        Na życiorysie białe plamy na na na
        Ty szalałaś , ja Szalałem , szalał z resztą cały Świat
        Zobacz sama co dziś z Tego mamy

        Ja wiem , że To jest tylko gest i dziś niczego to nie zmienia
        Dwadzieścia lat a może Mniej niewiele mamy do stracenia.
        Ja wiem , że To jest tylko gest przecież nie warto się dziś wszystkim chwalić
        Czasu niewiele szansa jest i można jeszcze coś Ocalić
        ------
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:24
        nie mowię żegnaj lecz do widzenia
        możesz jak dawniej przychodzić tu
        jeżeli wierzysz że miłość można
        ułożyć z wiatru i płatkow bzu

        nie nie mowię żegnaj, mowię do widzenia
        ale nie wierzę że można cofnąć czas
        by mogły wrocić upalne wieczory
        gdy wonią wrzosow upijały nas

        nie mowię żegnaj lecz do widzenia
        możesz jak dawniej listy mi słać
        układać wiersze z wyrazow barwnych
        może je do mnie przyniesie wiatr

        nie mowię żegnaj lecz do widzenia
        ale nie wierzę że wrocą tamte dni
        że znow zaświeci w naszych dłoniach słońce
        i spytasz dlaczego serce ziemi drży
        --
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:25
        Leśną polaną i traktem leśnym idzie za nami,
        wrzosem zakwita, zakwita malwą pod chat oknami.
        I chociaż smutna jak wtedy wrześniem
        święcona łzami, zawsze najlepsza,
        zawsze najbliższa, zawsze jest z nami

        Smutna miłość, biedna miłość w taki czas,
        gdy tu jedno, a daleko drugie z nas.
        Smutna miłość, biedna miłość w taki czas,
        gdy tu jedno, a daleko drugie z nas.

        Śpiewem skowronka, słowika głosem będzie rozbrzmiewać
        taka radosna, szczęśliwa taka z najpierwszych pierwsza.
        A gdy nad głową korony sosen schylą się z nieba,
        z nią się nie spłynie na wszystkie lata, a raz zaśpiewa.

        Wielka miłość, wieczna miłość będzie trwać,
        nie wyznaczy jej swych granic długi czas.
        Przyjdą dni, gdy będą kochać będą żyć,
        tylko jej nie zniszczy nigdy nikt i nic.
        --
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:29
        Zbyt długo byłem sam
        By w życie mocniej wejść
        Mało dobrych wspomnień mam
        Niechętnie patrzę wstecz

        Jak nieproszony gość
        U obcych stoję drzwi
        Miejsca na tym świecie dość
        Lecz nie mam dokąd iść

        Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś
        Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz
        Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia
        Spraw by nigdy za radością nie szła łza
        Dlatego zanuć mi pare nut które znasz
        By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz
        Jeżeli jest mi źle podaj dłoń
        Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź

        Przekreślę kilka dat
        I kilka pustych miejsc
        Będę za to wiedział jak
        Swą młodość dalej nieść

        Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś
        Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz
        Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia
        Spraw by nigdy za radością nie szła łza
        Dlatego zanuć mi pare nut które znasz
        By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz
        Jeżeli jest mi źle podaj dłoń
        Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź

        Przekreślę kilka dat
        I kilka pustych miejsc
        Będę za to wiedział jak
        Swą młodość dalej nieść
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:31
        Poszarzał świat, do odlotu zbiera się dzień
        I znowu deszcz. To już tydzień tak ciągnie się
        To już tydzień odkąd ciebie nie ma
        To już tydzień, gzie jesteś nie wiem
        Choć pytałem dookoła ludzi

        Warszawa jest smutna bez ciebie
        Warszawa jest smutna bez ciebie

        Idę przez deszcz i w kałuże wchodzę co krok
        Dzwoniłem znów, choć nie było sensu za grosz
        Był listonosz i znów nic nie ma
        Był listonosz, ale nic nie wie
        Może tylko zgubiłaś adres

        Warszawa jest smutna bez ciebie
        Warszawa jest smutna bez ciebie

        Siedem dni mokrych i nie chętnych
        Siedem dni - czy to trochę nie za dużo
        Śni mi się dzwonek w przedpokoju
        Drzwi otwieram za późno

        Bo sama wiesz, że za tobą poszedłbym w świat
        A gdybyś choć napisała najkrótszą z kar
        Gdybym wiedział gdzie teraz jesteś
        Gdybym wiedział, bo dalej nie wiem
        Wtedy wysłałbym ci telegram

        Warszawa jest smutna bez ciebie
        Warszawa jest smutna bez ciebie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:31
        www.youtube.com/watch?v=_xfLkX2980c&feature=related--
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:24
        Skoro chłopak ma zdolności.
        — Choćby to był i niestatek —
        Nie truć mu gderaniem latek. . .
        Ale chować jak najprościej;
        Nie krępować 11111 swobody'
        Ze zbytecznej troskliwości,
        Niech do spieki mrozów, wody,
        Od nąjpierwszych dni młodości;
        Już nawyknie krew studenta:
        Gdy go zahartuje głód.
        Wiatr i słota, skwar i chłód,
        Niewygody, wszelki trud:
        Z jakimbądź temperamentem.
        On atletą —już studentem
        „W zdrowem ciele i duch tęgi"!
        Tak mawiali już Rzymianie,
        A hi dzisiaj niedołęgi,
        W każdym rodzie, w każdym stanie,
        Oprócz synów od siermięgi,
        A tu li przez wychowanie;
        Bo się ehucha, pieści, dmucha,
        Aż niezdarę, niewieściucha
        Z niego zrobią—nie studenta.
        ('o ma kiedyś z przygód drwić.
        Ho ma w służbie Marsa żyć
        Albo Eskulapem być.
        Lub wieść życie penitenta . . .
        lio to przyszłość jest studenta.
        Niechaj umie bronią władać
        Rąbać szablą, strzelać celnie.
        Konno jeździć, lotem zsiadać.
        Śpiewać, tańczyć, pływać dzielnie;
        Niech przesadza rów. poręcze.
        Niech się ściga, niechaj skacze.
        A chwat będzie — za to ręczę,
        Nie bezradne nieboraczę.
        <!o bądź czego drży i płacze.
        Będzie czerstwych, krzepkich sił,
        Zdrowej krwi i jędrnych żył.
        < idzie bić trzeba — będzie bil. . . .
        Leki. plastry, wata, mięta...
        Będą zbędno dla studenta.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:27
        Złote wy studenckie lata!
        Ileż to jest w was uroku!
        Dobre z złem choć się przeplata,
        Uciech więcej jest co roku.
        Co rok bliżej kres się widzi;
        Kres książkowej tej mozoły,
        Z której chyba głupiec szydzi,
        Nie pojmując skutków szkoły.
        A gdy wyższym lśnisz talentem,
        Do wyżynnych szczebli dąż,
        Szlak otworem ci na wciąż,
        Przyszłość rzeknie: Oto mąż!
        < ihoćbyś do szkół szedł ze wstrętem,
        Nie żal ei — żeś był studentem.
        I ten świat w około cały,
        Niegdyś tylko był zamętem,
        Jak nim znaki się wydały:
        Nim'es jeszcze był studentem.
        A gdyś poznał już te krotły,
        Co nauki są podstawą,
        Już zapewne cię nie gniotły
        Płonnych trudów, prac obawą;
        Najżmudniejsze gdy dopiętem.
        Reszta fraszką, gdy jest chęć,
        (fdy masz zdrowych zmysłów pięć,
        I gdyś statek — a nie rtęć. . . .
        W port zawiniesz z swym okrętem,
        Całą duszą — gdyś studentem.
        Ucz-że się dla wiedzy, życia.
        Biednych i bogatych synu!
        Ale nie dla roku zbycia.
        N i e d l a ś w i a d e c t w , e g z a m i n u .
        Bo nauka owem złotem
        Co biednemu los sposobi,
        Dla bogatych zaś — klejnotem,
        Co ich szczęście, stan ich zdobi,
        Bardziej — meta gdy dopięta. . .
        Nie dla szkoły'ż trudź się, ucz,
        Nie dla ludzkich tylko ócz,
        Ody ów chcesz pozyskać, klucz,
        Co rozrywa ludzkie pęta. . .
        Świat otwiera dla studenta.
        Trudem tylko sztuk, ummetwa,
        Ducha skarbów się nabywa.
        A n i e p r a w e m t e m d z i e d z i c t w a ,
        Co gotowy owoc zrywa.
        Ależ godńera w każdej mierze
        Walk i zaprzali jest majątek,
        Co go nic nam nie odbierze.
        .lak to inne — aż do szczątek. —
        Ni niszczące elementu:
        Ogień, woda. ani bój.
        Frant ni zbir, ni wfóg ni swój;
        A więc się opłaca znój.
        Z ducha własność ta poczęta,
        Cel to szczytny dla studenta.
        Jak we wszystkiem różne stopnie.
        Tak i w stanie są studenta,
        Kto się trwale pnie — ten dopnie.
        Choć i mierne ma talenta.
        Trzeba'ż być kolegom wzorem
        1 przykładem, przyjacielu!
        Już ubitym idąc torem
        Łatwiej zdążyć ci do celu.
        W sercu czystym dyamentem.
        W obyczajach bądź beż skaz.
        Na pokusy jako głaz,
        Ho jak się poślizniesz raz.
        Przepaść możesz i ze szczętem.
        Szkoda'ż na to być studentem.
        Strzeż się złego towarzystwa,
        Byś nie nabył złych nałogów,
        Byś nie nawykł do lenistwa,
        Ho to jeden z ciężkich wrogów.
        Stroi! jak dżumy tej zarazy,
        A chwil drogich nie uronisz,
        Ujdziesz hańby, strat i zmazy...
        Zdrowia swego nie roztrwonisz.
        Przykład zły — to sioć... ponęta.
        Której się najbardziej chroń.
        To syreny — wabią w toń.
        Nie chcesz zguby — to ich stroń.
        Karty, szklanka i — oczęta:
        To trucizny dla studenta!
        Lepszy Plutarch i Horacy
        Skarb Homera, Cycerona,
        Lepszy zysk z Platona pracy.
        Z praw Liissaka i Daltonu.
        Z odkryć Wolty, Kopernika.
        Z praw o, spadku, świetle ruchu,
        Z badań duszy i o duchu.
        Z przyczyn skutek jak wynika?
        I historyą co objętem,
        I nauka liczb i miar,
        Iłóżnych cieczy, (jazów, par,
        1 zkąd w głębi ziemi żar?
        I ład świata wraz z zamętem —
        W tym żywiole żyj studentem.
        Lecz że dulcia i utilia
        Mięszać, splatać — dobra ruda.
        Nieźle kiedy jaka lilia
        Do cię wonią swą. zagada. . .
        Byle uśpić cię nierada...
        Przyzwoita więc rozrywka:
        Taniec, muzyka i śpiewka,
        W kwiatów gronie, w wolnym czasie
        Dla ogłady nawet zda się.
        Towarzystwo białej płci,
        Wykształconej, godnej czci,
        Może korzyść przynieść ci,
        To medalu druga strona,
        Innym rylcem wyrzeźbiona....
        Miłość tego eo jest swoje m
        Niecli ci będzie sakramentem,
        Ta najczystszym płynie zdrojem
        Pókiś jeszcze jest studentom.
        Później — różne względy świata
        Psują serce i odwodzą
        Od ojczyzny, i dla brata
        Przywiązanie, zapał chłodzą.
        Póki serca ci patentem x
        Czy dyplomem wielki świat
        Nie zamroził — choćbyś padł.
        Kochaj kraj od młodych lat.
        Gdzie brak spójni — bądź cementem,
        Pókiś młodym i studentem.
        Jeśliś bratku uczuciowy, .
        Słuchaj starszych rad, przestrogi:
        Nie zaprzątaj sobie głowy
        Marzeniami. Kolce, głogi...
        Strata lat. przedwczesne kwasy
        I dziwactwa, narzekania:
        Na zły świat, na losy, czasy
        Wypchną z drogi powołania,
        Które ma być osiągniętem.
        Poco się w obłoki pniesz?
        Gromy tam! — czy ty to wiesz
        Losu się Ikara strzeż;
        Ch-wal, podziwiaj wyżyn szczyty,
        Lecz się nie pnij pod błękity.
        Nie bierz gaeka za sokoła. . .
        Nie upatruj skrzydeł w błonie. . .
        Nią zakreślać nizkie koła. ..
        A już tam, gdzie słońce płonie. . .
        Nie módz wzlecić dla sił braku,
        Ni na jasność wyjść z ukrycia —
        Szkodaż! w takim Muz deptaku
        Złudzie oddać wiosnę życia,
        Ody twój pegaz nieskrzydlaty! . . .
        Gdy latawiec a nie ptak!
        Gdy mu orlich lotek Ijrak —
        Wszystko pójdzie ci na wspak...
        I nie wzniesiesz się i z laty,
        Jakaż korzyść z czasu straty?
        Mogą zająć się rodzice
        Twemi rymy, przyjaciele,
        Możesz nawet okolicę
        Niemi podbić; innych wiele
        Może nazwać cię poetą;
        Ale aby to podnietą
        Służyć miało do zatrucia
        Życia sobie, lub zepsucia;
        Byś wybitne życia cele
        Stracił z ócz dla złudzeń tych,
        A przed światem popadł w śmiech...
        Nie był-by to ciężki grzech?!
        Młodość skwasić, niemal zabić.
        I z przyszłości się ograbić !?
        Otóż radzę ci najszczerzej:
        Porzuć o wawrzynach marzyć,
        Świat w geniusze już nie wierzy.
        Szkoda darmo mózg swój smażyć.
        Iskra boża darem rzadkim,
        I nie leży w wierszu gładkim,
        A gdy brak jest namaszczenia,
        Sławy ci nie dadzą pienia:
        Sława tam, gdzie arcydzieła!
        Lecz gdy klecisz tylko rym,
        Hymn natchnienia nie wiesz czein?!
        (idzie twój Krym? a kędy Rzym!...
        (idzie twój wieniec z lauru liści'?!
        (idzie twych marzeń są korzyści?!
        Chyba —że już ogół zgoła
        Nie w twem kółku, nie w powiecie,
        Lecz od strzechy do kościoła:
        „Chwała piewcy! cześć poecie!"
        Jednogłośnie kraj zawoła,
        Jżeś jego duszę zbadał,
        1 swą lutnię jej dostroił,
        1 .językiem jej zagadał. . .
        A pieśń sobie twą przyswoił
        Cały naród, wieś czy gród,
        Bardem swym cię nazwał lud,
        Czcią nagradza ci twój trud —
        W tedy — nowy meteorze!
        Śpiewaj śmiało — szczęść ci Boże!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:30
        Do przedmiotu bądź którego
        Pociąg masz, zamiłowanie.
        Trzymaj go się, dzierż kolego!
        On wyrocznią ci się stanie.
        Nie kuś się wraz wszystko umieć.
        Tb cię może lat pozbawić,
        Lepiej jedno wyrozumieć.
        Zgłębić do dna i przetrawić,
        Niż się wierzchem nauk pławić.
        Tam ci dano przedsmak wiedz...
        Lecz wszechnica—to ów piec.
        Zkąd ma czyste złoto ciec.
        Yi różnych beczek pić potroszę.
        Badań nie da ci rozkoszy.
        Dotąd byłeś jak turysta,
        Co to różne kraje zwiedza,
        I ze wszystkich dróg korzysta;
        Ale ścisła, głębsza wiedza.
        Ta ci tajnie swe otworzy,
        Wszystkie cienia, światła, farby,
        I zdobycze swe i skarby
        Przed umysłem twym rozłoży,
        I do badań ciebie wdroży.
        Dotąd okrucbami'ś żył.
        Wszystkiem wraz i niczem był.
        Tu — na prawdę probierz sił!
        Płyiiże! abyś dobił brzegu.
        Nie daj wstrzymać się w swym biegu!
        Tam — lingwistą być wypada,
        Przyrodnikiem, znawcą krajów,
        Dziejów świata; Kzym, Hellada
        Z błędów, cnót swych i zwyczajów
        Li półgębkiem się spowiada.
        Miar i liczby tajemnice.
        Rucliu, sił i ciał prawidła,
        Ich początki i granice,
        Prawd różnice od mamidła —
        Tam pobieżnie'ś tylko zbył.
        Abyś swych doświadczył sił.
        Poznał zdrój, zkąd będziesz pił.
        Abyś wiedział w którą stronę V
        Dążyć ci jest przeznaczone.
        Ho u schyłku szkół twych średnich,
        •luż się palec boży zdradzi,
        KtóryY- wybór odpowiednich
        Dróg wytyczy i poradzi,
        Wskaże wioseł ci kierunek,
        Prac właściwe wytknie pole;
        A twój własny obrachunek
        Z zdolnościami: w Wyższej szkole,
        Przyszłą ci przydzieli rolę.
        Z niemi zawsze w zgodzie chęć.
        A więc siebie, czasu szczędź,
        I nie zbaczaj ni na piędź
        Od tej-że wskazówki bożej,
        Ona'c szczęścia grunt założy.
        Licz się teraz już z siłami,
        Z swa, naturą, z skłonnościami,
        I bądź z planem w pogotowiu.
        Ale — pomnij i o zdrowiu!
        Wszak już z lat wyrosłeś trzpiota . . .
        Bacz na stan ci najwłaściwszy,
        Kędy ciągnie cię ochota?
        (idzie być możesz najszczęśliwszy?
        Choć i z mniejszym zyskiem złota.
        Nie w bogactwach szczęście tkwi,
        0 tern, każdy bogacz wie;
        Inne drogi, inne drzwi...
        Wiodą pewniej tam człowieka,
        (idzie prawdziwe szczęście czeka.
        A gdyś przyszłość już wymarzył.
        Siły swe i siebie zbadał,
        Wszystkie pro i contra zważył.
        I kierunek wiosłom nadał —
        Steruj, kieruj-że już stale.
        Mężnie, śmiało i wytrwale;
        Mijaj skały, wiry, prądy...
        Tuż przed metą byś nie biadał.
        Resztę — zleć na bożo sądy.
        1 nie zbaczaj z cnoty dróg,
        Bo sumienie — srogi wróg,
        Prawym bądź — a z tobą Bóg!
        Zpotężnione twe zalety,
        Zaprowadzą cię do mety.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:32
        https://supergify.pl/images/stories/miski/straszne/diabeki/szkoa/297.gif
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:36
        Gdy paniątko się prześliźnie
        Przez gimnazyum dwie. trzy ćwierci,
        Cos z łaciny, greki liźnie —
        Szkoła mu się równa śmierci.
        Już ochotę jakoś traci
        Coraz bardziej, coraz więcej.
        Robi długi a nie płaci,
        1 opuszcza całkiem ręce.
        ('zemu V rzecz to niepojęta.
        Czy go rwie do niw i łąk?. . .
        Czy się lęka większych mąk?
        Że tak zraził się do ksiąg —
        O to kwestya w domu wszczęta
        Co za kaprys to studenta?!
        Nie skutkują ojca groźby,
        Ni nagana profesorów.
        Ni usilne matki proźby.
        Ani przedstawienia wzorów,
        Ani rady, ni przykłady —
        Próżne wszelkie tam starania.
        Drwiny w listach od kolegi
        Wujów, ciotek, zaklinania —
        Upomnienia i zabiegi
        On się zaciął: Nie i nie!
        Zbija,bąki, książki klnie
        A rodzicom głowa schnie,
        Czy się kiedy opamięta?
        Myślą siostry niebożęta.
        On na inno -/.chodzi tory:
        Be/, widoków bez nadziei.
        Ale rad. że z profesory
        i ze wszystkiem j>o kolei
        00 mu szkołę przypomina —
        Baz już zerwie i na zawsze;
        1 karyerę rozpoczyna,
        Co nie losy mu łaskawsze.
        Ale gorsze niesie peta.
        Szkoda rady. szczerych słów!
        By do książki wrócił znów.
        Prochu szkolny! bądźże zdrów!
        Proźba, groźba wyezerpnięta.
        Zmierził 11111 się los studenta.
        I cóż będzie-to z panicza?
        Ha! pan będzie i grykosiej,
        Przecież wioskę odziedzicza.
        Temu książek on nie znosi.
        Na co mu tam nauk, szkołyV
        Gdy się bez nich obyć może.
        (idy bez pracy, bez mozoły.
        Panem będzie — na swym dworze.
        A kto wie? i posłem może...
        (iłos inu sąsiad da lub gość.
        Braki mu zastąpi włość. . .
        Zresztą zalet ma 011 dość.
        Chleb też nie jest dlań zachęta,
        Li dla biednych klas studenta.
        Biednym-li grzech dozwolonym
        Sławnym, światłym być, uczonym,
        A niejeden z tych paniątek,
        Co to czeka ich majątek.
        A ma przytem gład ką postać —
        Niedoukiem może zostać!
        Na to mają swój przywilej,
        Że w nieuctwie im najmilej,
        Różne renty i procenta,
        Prppinacye, młyn i pług,
        Wody, lusy, ręce sług,
        Na ich cel wynalazł Bóg,
        Zgoła, wszystkie elementa,
        Dla panicza ex-studenta.
        On, wybraniec przecie boski,
        On stworzony do rozkoszy
        Nie do pracy, szkolnej troski.
        Która sen i strawność płoszy.
        Światło! dla'u to istny zbytek —
        Jakiż światu ze'ń pożytek?
        On tu na to — by używał,
        Drogą życia kwiaty zrywał,
        N i e — by wiedzy z ksiąg nabywał.
        Panicz ten — to róży kwiat,
        Co ma kwitnąć z młodych latr
        Potem swój najbliższy świat:
        liówne jemu boże dzieci
        Drapać — gdy mu kwiat obleci...
        Gdy pieszczochem jest do tego,
        To i ckliwie w broń spogląda,
        Bo on serca zbyt miękkiego,
        Więc spokoju tylko żąda;
        A choć tchórzem on nic cuchnie,
        I nic się nie lęka broni,
        Lada chmyz mu w kaszę dmuchnie,
        A on mu się za to — skłoni!
        Ecce Achillesa pięta!
        Nieraz gotów rzec ci wbrew,
        Ten —salonów, bruku lew,
        Że on mdleje widząc krew;
        Lecz polować na sarnięta. . .
        O! to godnem ex-studenta.
        Przy ogładzie wiercipiętów,
        Mieć przytomność do wykrętów,
        W zagadnieniach wierzchem pływać,
        Albo żarcikami zbywać,
        Wór mieć czułych sentymentów,
        Zapas- cudzych argumentów,
        Umieć dobrze głową kiwać,
        Co kto mówi — potakiwać —
        I karyera rozpoczęta!
        Trzebuż na to kresu szkół?
        I mozolić się jak wół?
        Kiedy praca — rzeczą pszczół:
        A kto lepsze ma talenta,
        Miałby znosić znój studenta?
        W erotycznych scen rycerstwie
        Lepiej duszę ćwiczyć zacną,
        I w ploteczek enem szormierstwie
        Jednać sobie sławę łacną —
        Przebóg! takaż to zgnilizna
        Ma raz kraju być podporą?
        O nieszczęsna ta ojczyzna,
        Gdzie na filar — glinę biorą...
        Choć na krzyżu dziś rozpięta:
        Boże ją od takich chroń!
        Bo ją wwiodą w głębszą toń;
        Kądziel w dłonie! a nie broń! .
        Taka dziatwa kuje pęta —
        Otóż korzyść z ex-studenta!
        Zamiast co-by miał się uczyć,
        By Ojczyźnie być z pożytkiem,
        Wcześnie już zaczyna kluczyć,
        Ody fortuna puści z kwitkiem.
        Lecz kluczenie nie pomoże,
        Bo świat dzisiaj już nie głupi. ..
        Bez nauki dziś nieboże
        Nikt się biedzie nie wykupi!
        A nim własność rozpierzchnięta,
        Trzeba wczas o przyszłość dbać,
        A nie w mruczka z nią się grać
        Ani na pół-drodze stać.
        Stanowisko — to ponęta
        Jest chwalebna dla studenta
        „Zwyciężyłem! . . . To ja lubię,
        Tak, po tylu próżnych słowach.
        Tylu pokus, ciężkiej próbie,
        Zaklinaniach i namowach,
        Po gorącej takiej łaźni —
        Stałość moja tryumf święci,
        Słowem grozy ni przyjaźni
        Już mnie więcej nikt nie znęci
        Tam, gdzie brak zupełny chęci.
        Co mi teraz szkolny dzwon?!
        Mam wakncye — aż po zgon!
        Z inny c li niw mnie czeka plon:
        Plon z wdzięczniejszej, kwietnej niwy. .
        Jakiż teraz ja szczęśliwy I
        Żegnaj szkoło mi obrzydła!
        Tyloletnie z książką nudy!
        Me ciemięgi, snów straszydła!
        Tantalowe męki! trudy!
        Książki, mapy, nawet pióra!
        Kredo, gąbko i czernidła!
        I tablico ty ponura!
        Katalogi niebożęta!
        I ty ławo ma — porznięta!
        Żegnam was na wieków wiek!
        Eaz odpocznie sobie człek,
        Gdy wyszumi z głowy Grek:
        Dusza ma jak w niebo wzięta.
        Wziąwszy rozbrat z grą w studenta
        A witajcie mi zajęcia
        I uciechy — całkiem nowe!
        Stosowniejsze dla panięeia,
        Niż te książki mi niezdrowe.
        Me stsandorhi2) i jukiery!
        Elegancki kabryolecie!
        I balowe wy lakiery!
        Wiście, maczku i pikiecie!
        I syrenie wy oczęta!
        Najpiękniejsze życia dnie,
        Dziś się uśmiechają mnie,
        Niby w czarów bujam śnie —
        Dumą, moja jaźń przejęta —
        Bezygnnjąc ze studenta.
        Na co-by mi się przydało
        Nad książkami siedzieć, ślęczyć?!
        Kiedy lepiej uinióć mało,
        Swą ciemnotą się nie dręczyć.
        Świecić blichtrem, frazesami,
        Ozem się da—tem oczy mydlić,
        W tem celować co świat mami,
        I czem łatwiej go usidlić.
        Szczodrym być w czcze komplimenta,
        Salonowy manier znać,
        W preferansa z szykiem grać,
        W bladze, jak najwyżej stać,
        T z artyzmem grać w stangreta,
        To popłatna jest zaleta?
        Toż nie mędrzej? niż mitrężyć
        Czas i siły — tak naprzykład
        Na Eschyla, Planta wykład,
        Lub że ktoś gdzieś miał zwyciężyć,
        Lub mózg suszyć: co niedżiałka?
        Jak się węgiel ma do ciepła?
        Jaka rola tlenu, białka?
        Jak się z skrobi cukier robi?
        Na myśl samą krew mi skrzepła! i
        Cały ten mądrości kram
        Na cóż on się przydał nam?
        Co dziś prawdą — jutro kłam!
        Susz-że łeb tem! Matko Święta!
        Co wymogów od studenta!
        Ja, co Koka znam romanse,
        I stołecznych dani skandale,
        Umiem walca, parle franse,
        1 łgać prawie doskonale:
        Wszystko więc co daje szanso —
        Przerznę się przez losów fale;
        Zaszargane raz finanse
        Mózgu mi nie suszą wcale,
        Gdy ta, owa, mną zajęta —
        Tłusty posag kasy stan
        Mi podźwignie, i znów pan:
        Wyleczony z ciężkich ran.
        Przyszłość •zatem rozstrzygnięta
        Adonisa — ex-studenta.
        Poeóż mi tara tego światła?
        Co do czci, zaszczytów wiedzie??
        „I bez szkól się ezłek wymatła
        (idy o dług mię żyd najedzie."
        Na rok, na dwa się wykręci,
        Lecz gdy partyę się utraci,
        I fortuna zagarnięta —
        Bo skrewili adwokaci(?J
        I cóż wtedy? „O studenci!
        Błogo wam! rozpaczy gość,
        Długów, hańby twarda kość,
        Obcą wam — i ludzka złość."
        0 głupoto ty przeklęta!
        Cóżbym nie był dziś z studenta!
        Byłbym dzisiaj już lekarzem,
        Miałbym imię, grosz, pacyenfców;
        Albo byłbym praw szafarzem,
        Miałbym złoto, cześć, klientów —
        Albo słynnym profesorem,
        Lub obrońcą, dzielnym sędzią,
        Mądrych rozpraw, dzieł autorem.
        Świecił prawdą, nie pozorem,
        Ach! i nie stał nad krawędzią
        Swej przepaści, zguby swej;
        Teraz łzy rozpaczy lej,
        „O ludzkości! litość miej!"
        Ma świat litość — lecz nie dla cię,
        Gdyś sam wszystko dał zatracie.
        „Cóż mi z pieszczot i z wygódek?
        I z dostatków mej młodości?!
        Gdym rozbitek dziś, odludok,
        Gdy się wstydzę mej nicości!
        Gdybym wiedział wprzód co praca!
        Że uzacnia i popłaca,
        I osładza losu zmiany,
        Dziś nie łaknąłbym litości:
        Wyszydzony i wyśmiany!
        Miałbym sławę, mienie, cześć,
        Gdy dziś —nie mam co i jeść!
        Jak tu hańbę z nędzą znieść?!
        Późno człek się opamięta,
        Na co zda się trud studenta.
        Że nauka nie zawadzi
        Choć jak Krezus kto bogaty,
        A choć złotu świat dziś kadzi,
        Najpewniejszym — skarb oświaty;
        Że nauka nawet z kmiotka
        Jaśnie wielmożnego robi,
        Że nagroda trudów słodka,
        Że bogaczów nawet zdobi;
        Że lud ciemny — pół-bydlęta!
        Gdybym tak znów młodym był!
        Uczyłbym się ile sił.. .
        Czując dziś, ezem szkolny pył!
        Lecz daremne te lamenta,
        Zmarnowawszy wiek studenta
        Adieu! żegnam was bilardy,
        Ty balecie i teatrze!
        Kluby, bale i hazardy,
        Piękne liczka — choć najgładsze!
        I maseczki, przyjaciele!
        I ty, na ich wszystkich czele,
        Drogi mój rodzinny dworku!
        I ty niegdyś pełny worku!
        B
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:40
        Z otuchą, że staniem u mety wnet szkół,
        Koledzy! synowie miast polskich i siół!
        Niedoli na przekor a z wiarą,
        Pod hańby i grozą, i karą;
        Wytrwale a żwawo
        Z s w y m c e l o m n a o k u ,
        Choć przyszło-by krwawo
        Krok każdy po kroku
        Okupić — wciąż naprzód! nic. wstecz ani w bok,
        Szczeblami postępu zdążajmy co rok;
        Choć los — to nasz wróg —
        Spełniajmy swój dług...
        Sił doda nam—lióg!
        Więc łammy zapory, eo stawia nam trud,
        Lub słabsze zdolności, ubóstwo lub głód,
        Poświęćmy cierpienia przyszłości,
        I drogiej Ojczyzny miłości.
        Kto kraj swój miłuje,
        Kto prawym jest synem,
        Ten szczerze pracuje,
        By dowieść to czynem;
        Tym czynem dla młodzi nauki jest kres,
        Dopięty po cierniach, śród pokus i łez.
        Choć pęta u nóg,
        Spełniajmy swój dług —
        Pomoże nam Bóg.
        Kto wytrwa w żegludze po wirach, śród burz:
        Ten w przystali zawinie, kto został—ten tchórz!
        Hartujmy-że ducha i ciało
        Jak na nas to dzisiaj przystało,
        Kto walczy z uporem,
        Nie składa swej broni. . .
        Kto męztwa jest wzorem:
        Na odwrót choć dzwoni
        Sto pokus i przeszkód, zły los —
        Najbliższa go przyszłość przekona, czem głos
        Rozsądku! że głóg
        Usunął z pod nóg,
        Powiedzie go Bóg!
        Do zwycięztw, do chwały przez cierpkie ach dnie,
        Per aspera droga ad astra się pnie,
        Na samym wierzchołku aż drzewa,
        Wytrwałym — tam owoc dojrzewa.
        Tych palmą i togą.
        Zaszczytów, czci drogą
        I chlebem — nagrodzi,
        Z pęt. . . oswobodzi.
        A przez nich w przyszłości wyzwoli i lud,
        Bo praca i światło! to zbawczy nasz cud!..
        Z gór i z dołów. 7, pól i borów,
        Z kmiecych chat i pańskich dworów,
        Z siół i miast i ze stolicy,
        Z różnej kraju okolicy,
        Bracia, ziomki i rodacy!
        Jedna myśl i chęć do pracy,
        Złączył synów wszystkich klas.
        Kto z jakiego gniazda? rodu?
        Nikt nie bada rodowodu,
        Nikt nie różni się tu stanem,
        Ani mieniem, ani mianem;
        Choć na różnych niwach wiedzy —
        Wszyscy swoi i koledzy!
        Jeden Bóg nasz, kraj i los,
        Ten sam wróg i równy cios
        Gzy kto z nas w Pandektach grzebie,
        Ozy o twardszym marzy eh lobie,
        Czy chce służyć kościołowi,
        Czy Temidzie, czy Marsowi,
        Czy na straży stać Hygiei,
        Czy katedra cel nadziei:
        W każdój z tych duchowych prac
        Zaród tkwi późniejszych władz.
        Ten po ciężkiej szkół mozole
        W życia się rozwinie szkole,
        Gdzie u ksiąg strawione noce
        Słodkie dadzą nam owoce;
        Tym owocem: stanowisko,
        Własne gniazdo i ognisko,
        Możność: kraj z niedoli wznieść,
        I znaczenie, chleb i cześć.
        Oto skarby i nagroda!
        Dla którychby wieczna szkoda!
        W braku hartu ustać w drodze,
        By żałować potem srodze.
        Temuż bracia! w imię Boga!
        •Jak tam-kolwiek dola sroga,
        Idźmy śmiało, dalej! wraz!
        Wieniec trudów czeka nas.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:44
        Hej bracia! koledzy! kraj lia nas spogląda,
        W nas — kto wie? — czy przyszłość narodu ilio leży,
        Ojczyzna, potomność niczego nie żar]a
        Prócz pracy, sił czerstwych: korony młodzieży.
        Pracujmyż jak możem i szczędźmy swe siły,
        A życie wniesiemy do smutnej mogiły.. .
        Hej młodzi! zbawienia my czas
        >2 razy
        Przybliżmy trudami wraz! wraz! J
        I najdalszych wieków — znane nam są dzieje,
        Mamy wzór w pamięci Milcyadów i Sparty,
        Znamy dróg niebieskich, duchowych koleje,
        A w gwiazdach czytamy jak w księdze otwartej;
        Zużyjmyż materyał naszych sił i wiedzy,
        Z gruzów gmach postawmy... hej bracia! koledzy!
        Potomnych pokoleń niech czas 12 ^
        Zbawcami V, niewoli zwie nas! J
        Pioruny tam w chmurach rozbrajać umiemy,
        Znamy tajnie głębin i ziemi i morza,
        Wiatr, slońee do pracy jak zaprzijdz? to wiemy,
        Żywioły i twory i światy przestworza
        Nasz umysł policzył i zmierzył i zważył,
        A cnemużby sił tych i tam duch nie zażył?
        Gdzie sprawa swobody tych mas
        Co ciężki ich zgniata dziś głaz.
        My bezmiar wszechświata i drobin świat drugi,
        Cudowność i wieczność sił matki natury,
        Przedziwnych tajemnic jej łańcuch przedługi,
        Szeregi i koła, — i bezdeu i góry
        Postępu i wiedzy poznaliśmy z laty,
        Umysłem wniknęli w duchowe też światy,
        Wciąż naprzód dążyli co rok,
        Postępem znaczyli swój krok.
        Toż bracia! z prac, trudów tych kraj niech korzysta,
        Koznośmy to światło po górach i dołach,
        Precz! dawne przesądy! niech miłość się czysta
        Bozplemia śród ludu po miastach i siołach;
        Załóżmy podstawy do takiego bytu.
        By szczęście w narodzie dosięgło raz szczytu.
        To możern, li trzeba nam chcieć,
        Ojczyznę w pamięci wciąż mieć.
        Tak! możem, Ii szczerze by chcieć,
        I w sercu ojczyznę wciąż mieć.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:45
        Słuchaj wieszcza, krzepka młodzi!
        Co ód serca śpiewał nam,
        Pieśń nam jego byt niech słodzi,
        Z losem walcz, a tamy lam!
        „Jako piorun twoje ramię!"
        „Orli skrzydeł twoich lot!"
        Kto więc przeszkód swych nie złamie,
        Losom oddał w dłonie młot...
        Gdy ustanie — winien sam,
        Taka wina —hańbą nam!
        A więc młodzi! walcz i łam,
        Usłyszymy: „Cześć, cześć wam".
        „Z posad starych ruszyć ziemię!"
        Światła wrogów: gacki, ćmy...
        Porozpraszać — nasze brzemię!
        Spełńmy to zadanie my!
        W nas Likurgów, swych Solonów,
        Przyszłych Skargów (Boże daj! . .)
        W nas swych przyszłych Epigonów . . .
        Niech odnajdzie kiedyś kraj.
        Dziś zadajmy światu kłam,
        Co anarchią w oczy nam
        Ciągle bryzga — Że to kłam,
        Świat przekonać trzeba—nam!
        Kiedyż gromem nasze ramię,
        Orli skrzydeł naszych lot:
        Światła, cnoty jasne znamię:
        Lat niewoli ciężki młot
        Ody wycisnął nam na czole,
        Więc koledzy! wszystkich sił
        Dziś użyjmy: zgnieść niedolę.
        Więzy skruszyć, rozwiać w pył!
        Li przez pracę, ciężki trud,
        Ten dokażem wielki cud,
        W sercu nas zachowa lud:
        Szczyt nagrody-to za trud!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:47
        Duchową matką naszą Wszechnica,
        To cnót społecznych, wielkich — rodzica,
        Ona-to trudy szkolne uwieńcza,
        W niej się uzacnia dusza młodzieńcza;
        By wszędzie stanąć z pierwszeństwa palmą,
        O s ł a w a X o b i e ! o M a t e i ; A l m o !
        O! niedaremna w jej ulu praca,
        Ona spotężnia rozum, zbogaca,
        Najzdrowszą karmią żywi i poi,
        Szlachetni serca, duszę nam zbroi,
        Dla niej Znicz święty w piersi zapalmy,
        D r u e h n i e O j c z y z n y : d l a M a t k i A l m y !
        Pókiśmy wolnym byli narodem,
        Ona szła stale ludowi przodem,
        Z niej wyszli wielcy Ojczyzny męże,
        Piastuni buław, katedr, oręży,
        Mądre ustawy i wieszczów psalmy
        O w o c e m ś w i a t ł a t e j M a t r i s A l m y .
        Narodu gwiazdy, chluba i chwała,
        Ożywcze zdroje z tycli piersi ssała.
        W jej blasku pierzchła kraju ciemnota,
        Z ugorów dzikich. .. wykwitła cnota...
        My zła, przesądów — resztę obalmy,
        T y m c z e ś ć d o w i e d z i e n i d l a M a t k i A l m y .
        Czerpiąc z jednego tu źródła wiedzy
        Duchowe dzieci! bracia! koledzy!
        Za jej natchnieniem pracujmy dalej,
        Gdzie poprzednicy nasi ustali.
        Ojczyzny przyszłość sobą ustalmy,
        Ii tem nagrodzim trud Matris Almy.
        Nasz wyjątkowy los, najsmutniejszy!
        Prac wyjątkowych w dobie dzisiejszej,
        Znojów, poświęceń, ofiar wymaga,
        Jeśli ma ustać wiekowa plaga.
        Toż my się doli kraju użalmy,
        M y , w y c h o w a n c e t e j M a t r i s A l m y .
        Nie nam się bawić, igrać, weselić,
        Z burszenseaftami obyczaj dzielić,
        Nie dla nas knajpy, komersy Niemców.
        Ni śladem szczęsnych iść cudzoziemców.
        Dla nas przystają Dawida psalmy:
        Skruchy i wiary — o dziatwo Almy!
        Szczęśliwszym ludom, co drą nas z skóry,
        Schadzki przy szklance, lubieżne chóry
        Zostawmy bracia! Nam pracy trzeba!
        Mrówczej, wytrwałej — Nie li dla chleba,
        Lecz dla potomnych — a wyjdziem z palmą..
        Z t r o f e y t w e m i . . . o M a t e r A l m o !
        To'ć przyrzekamy, przez cześć dla Ciebie!
        O Alina Mater! nie li o chlebie
        Lecz o ojczyźnie bardziej pamiętni:
        Na Jej ołtarzu złożym najchętniej
        Wszystkie słabostki,—aż lud-bohater,
        O d e t c h n i e w o l n y — o A l m a M a t e r i i
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:02
        Każdy zawód, powołanie,
        Któreś w porę obrał sobie,
        Kówno-ważne ma zadanie,
        Piękny w swoim jest sposobie;
        Byle był ei odpowiedni,
        I nie tylko chleb powszedni —
        Lecz krom zysków, próez tysięcy
        Sporzył ci coś jeszcze więcej:
        Cześć u ludzi, zaufanie.
        W jakim-kolwiek będziesz stanie.
        W jakim-kolwiek będziesz stanie,
        Jakie-bądź twe powołanie:
        Czyli będziesz dusz pasterzem,
        Chrześcijańskich cnót żołnierzem,
        Krzywd obrońcą, praw szafarzem,
        Wychowawcą czy lekarzem,
        Urzędnikiem, prawodawcą,
        Czy badaczem, dziejoznawcą —
        Obowiązki swe gorliwie
        W porę spełniaj i uczciwie.
        Bądź przystępnym dla każdego,
        W powodzeniu strzeż się dumy,
        W obee serca szlachetnego
        Bledną skarby i rozumy.
        Im kto medrszy — tem skromniejszy,
        Bardziej puszy się, kto mniejszy,
        Wzniosłe dusze — zwykle wzory
        Sii skromności i pokory.
        W obec nauk dziś ogromu
        Czemżeż tam się chełpić komu ?!
        Wzgląd na ludzkie miej słabości,
        Pobłażliwie sądź przywary,
        Nie na jedno patrz przez szpary;
        Ale w całej surowości
        Sędzią bądź samego siebie.
        A choć skrył-byś się w kąciku,
        Czas z ukrycia cię wygrzebie
        I postawi na świeczniku.
        Naród wyższość twą zrozumie
        I górować będziesz w tłumie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:05
        Ląd! ląd! niegdyś Kolumb z radością zawołał,
        Ujrzawszy przed sobą zbawcze światło w dali:
        Zapowiedź, iż swemu zadaniu podołał.
        Że koniec wnet walce z wichrami, na fali.
        Spoczynek przód sobą, za sobą świat wrogi:
        Bezseni i zwątpień, i przygód i trwogi.
        Jak hojnąż nagrodą taki trudów kres!
        Ten koniec udręczeń i rozpaczy łez.
        My dziś tę Kolumba podzielamy radość,
        Przed nami świat nowy, spoczynek nas czeka,
        Pragnieniom lat tylu raz staje się zadość,
        Bo we mgle już przyszłość widzimy zdaleka.
        Nagroda za trudy nam w niej się uśmiecha,
        Po ciężkich wysiłkach — ich owoc, pociecha.
        Łądujem do brzegu, o błogoż dziś nam!
        Po długiej żegludze śród przeszkód i tam.
        Lecz na tem nie koniec! kres znojów to szkolnych,
        A nie walk i pracy, ni trudów żywota,
        To koniec swobody, młodzieńczych lat wolnych,
        Tu życie na serio otwiera swe wrota.
        Tu erę książkowej kończymy mozoły,
        A wchodzim do cięższej — doświadczenia szkoły.
        Pokusy odmienno czekają tam nas,
        Czyj dzielny charakter? okaże to czas.
        Zabiegi ambitne, tytułów czcze żądze,
        Chlebowe zawiści, o rangę gonitwy,
        Gorsza od nich: chciwość, której cel — pieniądze.
        Nienawiść i zazdrość, szermierki i bitwy
        Otwarte czy skryto, namiętne i ckliwe,
        Szykany, podstępy, intrygi żarliwe —
        Od jędz tych i furyj o Boże nas chroń!
        Nie dla nich prac skutek dziś wieńczy nam skroń.
        O! droga to ślizka, po cierniach i grudzie.
        Którą stąpać mamy, w bądź jakim zawodzie,
        Lecz serc ach! nie studźmy, jako żrali ludzie,
        Ale i rozsądek wciąż miejmy na przodzie.
        Ideał młodzieńczy pod doświadczeń wodzą,
        Niech świeci nam dalej, krew — lata ochłodzą...
        I tak nas młodzieńców, wiosenny nas — kwiat
        Na owoc przedzierzgną: czas, trudy i świat.
        Dziś oto stoimy na turni wysokiej,
        Zkąd w przeszłość się naszą rozwarły widoki,
        I pogląd na przyszłość mgłami osłonioną! . .
        Gdzie czeka nas chwała, serca ku nam płoną,
        Lub gorycz i ciernie, osy i niedźwiadki!. ..
        Toż bądźmy gotowi na wszelkie wypadki.
        I c z ę ś c i s w e j s t r z e ż m y , z ł y — d o b r y n a s z l o s ,
        A — ni raj nas skazi, ni najgorszy cios.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:08
        Z pod skrzydeł matki piastunki duchowej
        W sto dróg nam i ścieżek się rozejść przychodzi,
        W szoroki gdzieś świat,
        Jak z gniazda ptaszętom na żywot już nowy,
        Gdzie słońce nas czeka lub grom na nas godzi. . .
        Cierń ostry lub kwiat! . .
        Gdzie los nas zaniesie? gdzie który osiędzie?
        Śród jakich tam ludzi? i okoliczności —
        Ach! któż-to dziś wie?!
        W rozkoszy kto raju, kto w czyścu żyć będzie?. .
        Choć każdy do szczęścia — słuszne prawo rości —
        Otwarte mieć drzwi.
        Lecz jakie-kolwiek nasze przeznaczenie:
        Byt znośny przed nami, szczęście czy cierpienie ?
        Miód czeka czy jad ?
        Podajmy dłoń sobie i zwiążmy się słowem,
        Nie gonić na oślep za szczęściem jałowem,
        Z ócz tracąc swój ślad.. .
        Zbaczając z dróg cnoty, którą kroczyć każe
        Szacunek dla siebie i sumienia straże,
        I dla nauk cześć.
        Lecz ile sił stanie, przyrzeczmy złe burzyć,
        A prawdzie, prawości, dobrej sprawie służyć
        I pomoc im nieść.
        Niech praca dla kraju sumienna, wytrwała,
        I szczęście Ojczyzny — hasłem naszem będzie,
        Jak dotąd — po zgon,
        A kiedy już wolni staniem na swej grzędzie...
        Matki to Almy zasługa i chwała!
        Jej siewu-to plon!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:11
        Wiara! baczność! idziem w świat
        Na rozstajne różne drogi,
        Każdy pewnie z tego rad,
        Że już żegna Auli progi.
        Że za sobą ma mozoły,
        A przed sobą — nie wie co?
        Żywot błogi i wesoły?
        Albo trosk, udręczeń sto?
        Lecz co bądź czeka nas:
        Szczęścia raj,
        Czy zły los, gorszy czas. .
        Boże! daj
        Nam pozostać wciąż bez skazy,
        Choć-by grom bił w pierś sto razy,
        Choć-by się sprzysięgły losy:
        Na nas wszystkie zsyłać ciosy,
        Uroczysty zróbmy ślub:
        Czystych sumień być po grób!!
        A na zakład — oto dłoń!
        Boże! Ty nas strzeż i chroń! . .
        Eazem nas mniej więcej stu,
        Co nam żegnać się przychodzi,
        Z tych — zostaną jedni tu,
        Bo i muszą, i — że słodziej. . .
        Dla prawnika, wiedz szafarza...
        Polem działań: kraj li swój,
        W nim ognisko własne stwarza,
        W nim ma z losy iść na bój.
        Piekło tu czyli raj.
        Dobrze, źle,
        Światem dlań własny kraj,
        Inny nie!
        Innych los gdzieś w świat uniesie,
        Jak liść suchy wicher w lesie,
        By tam albo skarby zbieraj,
        Lub w tęsknocie wiek swój tyrał.
        Bądź, co bądź, dziś zróbmy ślub,
        Czystych sumień i t. d:
        Toż koledzy! ważnym jest,
        Dzień naszego się rozstania,
        W Auli'śmy odbyli chrzest...
        Po niej szkoła doświadczania!
        Cierni pełna i zawodów,
        A na wszelkie trudy lek. . .
        Droga stroma, ślizka, z lodów. . .
        Szkoła hartu — Męzki wiek!
        Złoty czas skończył się,
        Albo już
        U swych wrót — żegna cię,
        Wieńcem z róż...
        Bychłoż rzeczywistość chłodna,
        Z swym powita cię orszakiem. . .
        Trzeźwość i rozwaga płodna...
        Cenna rojeń, złudzeń brakiem
        Ster odbiera. Zróbmyż ślub etc.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:13
        Na błogi dzień
        Zanućmy pień,
        Gdy wolniej pierś oddecha nam,
        Gdzie stosy ksiąg
        Wytrąca z rąk
        Zawodu trud u życia bram.
        Nasz wieku kwiat
        Przez szereg lat
        Wysilen ciężkich świadkiem był,
        Z za szkolnych krat
        W szeroki świat
        Idziemyż dziś doświadczać sił.
        Ty Boże szczęść!
        By mózg i pięść
        Nam dały chleb i znośny byt,
        Lecz oraz daj!
        Abyśmy w kraj
        Szczęśliwszych czasów wnieśli świt
        Do własnych gniazd:
        Do wsi i miast
        Dopomóż nam dobrobyt wnieść,
        I skutkiem prac
        Wszech ducha władz
        Zasłużyć mogli w kraju cześć.
        O! dźwignąć kraj
        Nam Boże daj!
        Daj nauk ten osiągnąć cel,
        Błogosław nam
        U życia bram
        I w rzeczywistość chęci wciel.
        A jeśli los,
        Przeznaczeń głos
        Wyrzuci nas gdzie w obcy świat...
        Niech polski dzwon
        Nasz głosi zgon,
        Daj wrócić w kraj — choć w schyłku lat!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:32
        Chodzi łazik po ulicy,
        Oj, oj, oj!
        Brzęczy szablą po próżnicy,
        Oj, oj, oj!
        Groźny wzrok przy d u m nym geście,
        Oj, oj, oj!
        Wszędzie pełno go na mieście,
        Oj, oj, oj!
        C hoć nie wąchał n o se m prochu,
        Oj, oj, oj!
        I do walk m a wstręt potrochu,
        Oj, oj, oj!
        0 swych krwawych bojach bzdurzy,
        Oj, oj, oj!
        Łżąc, że aż się za nim kurzy,
        Oj, oj, oj!
        Gładkie „brzany", „podfruwajki",
        Oj, oj, oj!
        W słuchują' się w bzdurne bajki,
        Oj, oj, oj!
        1 m ów ią w zachwytu wierze:
        Oj, oj, oj!
        — To nasz rycerz nad rycerze!
        Oj, oj, oj!
        Chodzi łazik po ulicy,
        Oj, oj, oj!
        Brzęczy szablą po próżnicy,
        Oj, oj, oj!
        Mróz — to troska dlań nieduża,
        Oj, oj, oj!
        Bo m u ciepło w futrze tchórza,
        Oj, oj, oj!
        Myśl o wyższej szarży snuje,
        Oj, oj, oj!
        Z bruku ją se wyszlifuje.
        Oj, oj, oj!
        Ma protekcję niewiast pazik,
        Oj, oj, oj!
        Więc na front nie pójdzie łazik,
        Oj, oj, oj!
        Zdrów i h u m o r m a cacany,
        Oj, oj, oj!
        Bo dobrze z a d e k o w a n y ,
        Oj, oj, oj!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:33
        Ma w rona dziób ostry,
        A prosię m a gardło,
        Wrona, by dziobała,
        Prosię, żeby żardło
        Pająk snuje sieci,
        Żeby muchy łapał,
        A kot ma pazury,
        Żeby niemi drapał.
        Ma wilk kły żarłoczne,
        By mięso pożerał,
        Jastrząb m ocne szpony,
        By ptactwo rozdzierał.
        Każdemu coś niecoś
        Od natury dali,
        R my zaś broń mamy,
        Żebyśmy nią prali.
        Gdy nas ujrzy zdała
        Bolszewik osłabły,
        — Uciekajcie! — krzyczy, —
        Idą szare djabły!
        Podlecy-polaki,
        Niech czart od nich broni!
        Kiedy gdzie zalezą,
        Już ich nie wygoni!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:35
        S tchórzyłem podle!.. U ciekłem z wedety,
        W strząsła m n ą strachu dzikiego potęga...
        Tułam się błędny, bez kresu i mety,
        Włóczęga!
        S p o k o ju nie m am we dnie, ani w nocy,
        Gdy w sp o m n ę czyn mój, zgroza włos mi jeży!
        Któż mi da radę, kto mi ku p o m o cy
        Przybieży?
        Głodny... już dw a dni nic nie m iałem w gębie,
        Mocą wędruję, w dzień, jak zając, drzemię...
        Gdybyż się sch o w a ć gdzie w najw iększą głębię,
        P od ziemię!
        Dezerter! Z pola uciekłem i z bronią,
        Najsroższa kara m inąć m nie nie może!
        Pst! T e n te n t słyszę... to pew nie m nie gonią...
        O, Boże!
        Uciekać! D okąd? Gdzie ja się podzieję?
        ł1 Wszędzie n iep ew n o ść i trw o g a m nie czeka!
        Nie! To nie tentent... to tylko wiatr wieje
        Zdaleka.
        T rzeba zejść z drogi, co strach we m nie budzi...
        W las! w las! W zarośla, w gęstw inę bez końca!
        Minę tę chatę! J a się boję.ludzi
        1 słońca!
        Prędzej!., ach prędzej! Wiatr mi o d d e c h tłumi...
        Prędzej, bo ludzie z chaty m nie zobaczą!
        Znów słyszę tentent... Nie! To w uszach szumi
        Rozpaczą!
        C óżem uczynił? Oczy, jak pijane,
        Śm ierć widzą straszną idącą przez pole...
        Zdrajca! dezerter! tchórz! — m am w ypisane
        Na czole!
        Kruk siadł na drzewie... Precz! Ten kruk mi kracze,
        Ze śm ierć m n ie wita z każdego załom u —
        Ani rodziny mej już nie zobaczę,
        Ni domu
        Ach! nie m nie marzyć o rodzinnej strzesze,
        Mierna spokoju, gdziekolw iek się udasz!
        W las! w las!.. Na su c h e m drzewie się powieszę,
        J a k Judasz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:56
        W yjeżdżam y, m atuleńko, z domu twojego,
        K asia leje łzy ostatnie z serca praw ego,
        D ajcie jej błogosław ieństw o
        I nad pokusą zwycięstwo,
        M atusiu nasza!
        D ziękuje ci K asia tw oja za wychowanie,
        T atusiow i też to samo za ukaranie,
        Nie k a ra ł on bez przyczyny
        Jej tatuś, jej jedyny,
        Matusiu nasza.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:56
        Ju ż jedziem y od ołtarza,
        Jużeś jest moja!
        A panna m łoda odpowiada:
        Jeszczem ci nie twoja,
        Jeszczem sobie wolna
        M iędzy pannam
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:57
        Com ci, Jasiu, obiecała,
        To ja tobie dam, dam, dam;
        Ten wianeczek lawendowy,
        Com go zdjęła z mojej głowy,
        To go tobie dam, dam, dam,
        Bo go jeszcze mam!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:03
        Niescęśliwi chrześni,
        Co mnie do chrztu nieśli.
        Gorzałecke pili,
        I mnie naucyli
        Fajecke kurzyli
        I mnie naucyli.
        2. Napijwa się kumo,
        Napijwa, napijwa,
        Zeli nie gorzałki,
        To piwa, to piwa.
        3. Napijwa sie kumo
        Kiedywa się zesła;
        Nie zapłaci zima,
        To zapłaci wiesna.
        4. Kumoterek ładny,
        Kumoszka wybladła.
        Da cóz będziem robić,
        Kiej nam tak wypadło.
        5. Da moja kumo, mój kumeckll,
        Oj dobre wiśnie na tym sadecku,
        Da moja kurno, urvvijze ino,
        Oj mój kumecku, przyjmij ze ino.
        6. O j kumosia kumosi
        Gorzałecke nosi.
        Da jednej nie wypiła,
        O drugo się prosi.
        7. U mojej kumoski
        Bielusieńkie nozki;
        A moje nie takie,
        Co to za cud Boski.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:05
        - Kaj ty jedzies Jasiu?
        - Do Krakowa, Kasiu.
        - Po jaki sprawunek?
        - Kasińce po wianek.
        - Nie kupuj mi wianka,
        Bo ja nie ślachciapka.
        Kup mi pierścionecek
        Na mój palusecek.
        Kup mi pozłacany,
        Mój Jasiu kochany.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:06
        W zielonym gaiku
        Złoty kamień,
        Złoty kamień.
        Nadobna Marysia
        Siedzi na nim,
        Siedzi na nim,
        Zapaske se przymierzała.
        Poni matka z ponem ojcem
        Spoglądała, spoglądała.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:07
        W niedziele rano,
        W niedziele rano
        Drobny dysc pada;
        Ta moja dziew cyna,
        Ta moja jedyna
        Do mnie nie gada.
        Wdzieje se mondur,
        Sable przypase,
        Pójde do dziewcyny,
        Pójde do jedyny
        To sie uciese.
        Ty pójdzies drogo,
        Ty pójdzies drogo,
        A ja gościńcem;
        Ciebie nazwo pani o,
        Ciebie nazwo panio,
        A mnie młodzińcem.
        Będe słuzyła,
        Będe sluzyła
        Przy nowym dworze;
        , Ty będzies księdzem,
        Ty będzies księdzem
        \V wielkim klasztorze.
        Jak wa pomrzewa,
        Jak wa pomrzewa,
        Kazewa sobie
        Złote litery,
        Złote litery
        Wybić na grobie.
        A kto ta pójdzie,
        A kto ta pójdzie
        Przecyta sobie:
        Złącona miłość,
        Złącona miłość
        Lezy w tym grobie/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:09
        Dobranoc, dobra, dziew cyno
        Nadobna, bodajś zdrowo wstała,
        Bodaj cie główka nie bolała.
        Cy de główka boli,
        Cy nie mas niewoli,
        Cy ci ojca matki zal?
        Nie zal ci mi ojca,
        Nie zal ci mi matki,
        Jeno mi wionecka zaI.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:20
        Ojcze ino majeranie,
        Siewałam cie po zagonie;
        Któz cie siewał będzie, ?
        Kiej mnie tu nie będzie? ?
        J estci tu młodsa siotra,
        Mego równia niedorosła
        Któz tu siewał będzie, )
        K '"
        . b d . ...
        { 2 razy.
        lej mm e tu me ę z!e(
        J (grajek przegrywa).
        Ojze ino złote łyzki
        I talize i półmiski;
        Któz was myjał będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        J estci tu młodsa siostra,
        Mego równia niedorosła.
        Któz tu myjał będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        Ojze ino złote progi,
        Chodziły tu moj
        e nogi;
        Któz tu chodził będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        Jestci tu młodsa siostra,
        Mego równia niedorosła.
        Któz tu chodził będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        Ojze ino złote ściany
        I ty piecu pobielany;
        Któz was bielił będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        J estci tu młodsa siostra,
        Mego równia niedorosła.
        Któz tu bielił będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        Ojze ino złote okna,
        Pod wami muzyka mokła;
        Któz tu grywał będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie?
        J estci tu młodsa siostra,
        Mego równia niedorosła.
        Któz tu grywał będzie,
        Kiej mnie tu nie będzie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:22
        Dawali mi pirwsego,
        Ja nie pójde za niego.
        A bo pirwsy barzo sersy,
        J a nie pój de za niego.
        Dawali mi drugiego,
        Ja nie pój de za niego.
        A bo drugi barzo długi,
        Janie pój de za niego.
        Dawali mi trzeciego,
        Janie pój de za niego.
        A bo trzeci bije dzieci,
        Ja nie pój de za niego.
        Dawali mi cwortego,
        Janie pój de za niego.
        A bo cwarty bije kwarty,
        Ja nie pój de za niego.
        Dawali mi piątego,
        Janie pój de za niego.
        A bo piąty patrzy
        w kąty,
        Ja nie pój de za niego.
        Dawali mi sóstego,
        Ja nie pój de za niego.
        A bo sósty barzo tłusty,
        Ja nie pój de za niego.
        Dawali mi siódmego,
        J a nie pój de za niego.
        A bo siódmy barzo skódny,
        Ja nie pójde za niego.
        Dawali mi ósmego,
        Pójde ja se za niego.
        A bo Jasio (Stasio i t. p.) barzo śmisny,
        -Ja se pójde za niego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:23
        W polu gruska,
        w polu,
        Ino ozarecek l);
        Nie chciał ci mie zoden,
        Ino J asiniecek.
        Stoi gruska
        w pqlu,
        Nima na nij grusek,
        Listecki opadły
        Wierzchołecek usech(ł).
        Listecki opadły,
        Gałą.zecki stoja;
        Obacys dziew cyno,
        Ze ty będzies mojo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:24
        Nie będe miał rózcki, nie będe,
        Póki do mnie z gorzałecko nie wyńdo;
        Nie będe miał swoi rózcki zielony,
        Póki mi sie starsy druzba nie skłoni.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:25
        A nie udam swoi rózcki, nie udam,
        Póki do mnie z gorzałecko nie przyńdo;
        A nie udam swoi rózcki zielony,
        Póki mi sie starsy druzba nie skłoni.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:26
        Jeśli ci się nie podobam,
        Zawiedźze mnie matce do dom,
        Zawiedźze mnie w takiej miarce,
        Jakeś mnie wzion poni matce.
        - Zkądbym ja wzion taki miarki,
        Jakem cie wzion od poni motki.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43
        A jedzie, jedzie nadobny Jasinek
        Przez zielono dąbrowe;
        I rozpuścił tetrusie piórecka
        Konikowi na głowe (lub konikowi pod ocka).
        Juz ci mi nie zal tetrusich piórecek,
        Com je sobie rozpuścił;
        Ale mi zal nadobnej dziewcyny,
        Com jo sobie opuścił {lub: zasmucił
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43
        A jak CI Ja ogród mijał,
        Zawonił mi karafijoł;
        Chodziłem wokoło,
        Serce me płakało,
        Bo nie miało pociesenia.
        A ja ta jesce raz pój de,
        I o córuś mówić będe:
        - Mamecko, .tatecko,
        Dajciez mi córecke,
        Bijać wam jej nie będe.
        Kiedy mi jej nie chcecie dać,
        Kazcie jose wymalować,
        W sadźciez jo se za skło,
        Nie bęuzie wam tęskno.
        Będziecie se na nio wzglądać;
        J ak wy na ni CQ uznacie,
        To mi jo wy radzi dacie.
        Fartusek sie króci
        A stokroć z nij leci.
        A ja chłopak sobie młody,
        Nie mam wąsów ani brody,
        Na konika wskoce,
        Sabelko potoce,
        Jak wroga połoze,
        Powróce, mój Boze!
        Będo ci mi ponny rade;
        Kiej nie dacie, to i jade.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:43
        A jak CI Ja ogród mijał,
        Zawonił mi karafijoł;
        Chodziłem wokoło,
        Serce me płakało,
        Bo nie miało pociesenia.
        A ja ta jesce raz pój de,
        I o córuś mówić będe:
        - Mamecko, .tatecko,
        Dajciez mi córecke,
        Bijać wam jej nie będe.
        Kiedy mi jej nie chcecie dać,
        Kazcie jose wymalować,
        W sadźciez jo se za skło,
        Nie bęuzie wam tęskno.
        Będziecie se na nio wzglądać;
        J ak wy na ni CQ uznacie,
        To mi jo wy radzi dacie.
        Fartusek sie króci
        A stokroć z nij leci.
        A ja chłopak sobie młody,
        Nie mam wąsów ani brody,
        Na konika wskoce,
        Sabelko potoce,
        Jak wroga połoze,
        Powróce, mój Boze!
        Będo ci mi ponny rade;
        Kiej nie dacie, to i jade
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:46
        Siadajze na wóz,
        \Varkocki se załóz,
        Bo ja po cie przyjechał.
        Cy ci ojca matki zal?
        - Nie zal ci mi matki,
        Nie zal ci mi ojca,
        Ani zodnej rodziny
        Jeno mi wianecka zal,
        Co go muse utracić,
        O Boze mój jedyn

        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I ciezki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:47
        Powstańcie ojcowie
        z grobu,
        Pobłogosławcie córusi do ślubu.
        - Są ci ta ludzie na świecie,
        Pobłogosławią sirocie.
        Pobłogosławze i Ty, Jezusie,
        Od tej kochanej matusie;
        Ślicny kwiatecku lelijo,
        Pobłogosławze i Maryjo
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:32
        Pocoście sie, druchny,
        Na wesele brały,
        Kiejście poni młody
        Śpiwać nie umiały. Hu! ha

        Moja starościno,
        Nie umicie śpiwać;
        Wleźcie na przypiecek,
        Kotom łebki zsywać! Hu! ha

        Cemu druchny nie śpiwacie,
        Cy zelazne gęby macie?
        Cy zelazne, cy drewniane,
        Cy na kolki zawirane? Hu! ha

        Moje starościny,
        Sameśta se krzywy;
        Nie umita śpiwać,
        Idźta na pokrzywy. Hu! ha
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:35
        Idzie woda od ogroda
        Od samygo Śląska.
        Zalicał się pon młodziniec,
        Nie miał i selązka.
        J akze sie tu nie zalicać,
        Kiedy ponna ładna:
        Suknia na nij
        Jak na pani,
        Fartuch zloty,
        Swy roboty,
        Cypek okolicny!
        Pocekajno, moja ponno,
        Będę pisać listy.
        I jaby tez napisała,
        Ale nocka zasła,
        Piórka mi sie potrzaskały,
        Świcka mi zagasła.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:36
        Skowronecku ptasku,
        Co wysoko latas,
        Powidzze mi nowicke,
        Jakąś ty tam słychał?
        - Słychałem tam nowicke,
        Da ale nie dobro;
        Miałem kochanecke.
        Oj do ślubu jo wiodo.
        Dwóch jo wiedzie,
        Dwóch jo wiedzie,
        Trzecimu jej zal,
        Cwartemu sie serce kraje,
        Nie będzie jej miał
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:37
        W polu ogródecek,
        Ogrodzony
        z cisem;
        Zebyś mi nie chodziła,
        Dzieucho, za insym,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:39
        W polu ogródecek
        Ogrodzony
        z cisem,
        Zebyś mi nie chodził,
        Franusiu, do insy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:40
        Ładnyś, Jasiu, ładny,
        Kieby karafijoł;
        Słaby ja za ciebie,
        Zebyś mnie nie bijał.
        Zebyś mnie nie bijał,
        Gorzałki nie pijał,
        Do karcmy nie chodził,
        Mnie za łeb nie wodzi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:43
        Nasemu sie jegomości
        Swywolić zachciało:
        Kazał konia okulbacyć, I
        J esce nie świtało. f
        2 razy.
        I wyjechał i pojechał,
        N a zielone łąki;
        Napotkał tam ćtyry ponny,
        Co zbirały wionki.
        Jednej Hanna, drugiej Dziwo,
        A trzeciej Mirjonna,
        A tej cwarty oj! nie powiem,
        Bo to moja ponna.
        Wzion sobie i prowadzi,
        Bez swój dziedziniec
        Zaprowadził do komnaty,
        Dał jej bryłe złota:
        - A naści, na, moja ponno,
        Tyle twoja cnota.
        Siedli sobie za stolickiem
        I poliwke pili;
        Ćtyry świce sie spoliły,
        Nim sie namówili,
        A piąta sie dopalała
        Nim sie połozyli,
        A sósta sie wypaliła,
        Jak cnote straciła.
        Skoro w nocy
        o północy,
        O pirwsy godzinie,
        - Obróćze się, moja ponno,
        Prawym bockiem do mnie.
        - Jasie nie
        o bróce,
        Bo mnie główka boli;
        Straciłam se mój wionecek
        Bez pona woli.
        - Po coześ ty, po coześ ty
        Taka głupia była;
        Ja se z ciebie zazartował,
        Tyś mi uwierzyła.
        I tu i tu w pokoiku,
        Gdzie moje .zwierciadło,
        Będe ja se przeglądała,
        Cy mi licko zbladło
        W cora byłaś cyrwoniuśka,
        Jak róza
        w ogrodzie,
        A dzisiok wybledzionaś,
        Jak lelija
        w wodzie.
        Choćbyś se ty wstęgowała
        Złotemi wstęgami,
        Nie będzies już miała wiary,
        Przed kawalirami.
        - A mam ci ja brata krawca,
        Na wysokiej (lub: nowej) skale;
        Poradzi on śnurówecce,
        Tak, co mi dostanie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:44
        Zagrajcie nam tatlca powolnego,
        Nigdzie nam się nie śpiesy
        Niechze nam se nadobna młoducha
        W wianeclm złotym uciesy. Hu! ha.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:45
        W mieście starem
        Lelowie
        W zieni mi wionek
        Pachołeckowie.
        Zoden mi nie wzion,
        Jeno Francisek;
        Obiecał ci mi
        Złoty łańcusek.
        Łańcuska nie dał,
        Wionusek stracił;
        Pamiętaj, chłopce,
        Będzies go płacił.
        Bo mój wionusek (lub: wionecek),
        Złotem przebity,
        A twój kubrasek
        Wiatrem pod syty
        A mój wionecek
        Z drobnej rutecki;
        A twój kubrasek
        W same dziurecki.
        Oj!
        w mieście starem
        Lelowie,
        Pobili sie tam
        Pacholeckowie,
        A koło cego,
        Koło takiego?
        Wedle wionecka,
        Wedle mojego.
        Bo mój wionecek
        Perło sadzony,
        A twój kubrasek
        Z płótna złozony.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:21
        Cóz to za zwirz taki,
        Obrośnięty w koło kłaki?
        - A cy mnie ludzie nie znacie,
        Co mnie takim nazywacie?
        A dy ja se kotowina,
        Licha na mnie kozusyna.
        J ak ci gospodarz świnie bił,
        A to ja wtedy wode pił;
        A jak ci jo rozbirali,
        To mnie za drzwi wysadzali.
        A j a i tak po cichutku
        Wlaz(l)em i tak polegutku
        Pogryz(ł)em se choG surowy,
        Jezdem i tak na to zdrowy.
        Gospodyni usłysała,
        W stała, spyrke zobacyła,
        Wysła, wzina kija
        z płota:
        - Pójdźciez, dzieci, bijciez kota!
        - A ja wtencas hyc! na góre,
        Całujciez mnie wsyćcy w d.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:25
        Z wiecora ja jabłonecke sadziła,
        Nazajutrz-em Pana Boga prosiła
        Zeby mi sie jabłonecka przy
        jena.
        Juźci mojej jabłonecce r'ok mija,
        Juz sie moja jabłonecka rozwija.
        Juźci mojej jabłonecce dwie lecie,
        Juz na mojej jabłonecce jest kwiecie.
        Juźci mojej jabłonecce trzy latka,
        Juz na mojej jabłonecce so jab(ł)ka.
        Urwała ich poni młoda ćtyrnaście,
        Zaniesła ich do Krakowa staroście.
        - Bóg ci zapłać, moja poni, za ten dar,
        Będę z tobo cało nocke w łózku spał
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:27
        Ty, mOJa Marysiu,
        Zazałujes tego;
        Zodna go nie chciała,
        Ty idzies za niego.
        Zodna go nie chciała,
        Wsyćkie nim gardziły;
        Ty idzie
        s za niego,
        Nie będzie ci miły.
        Ani podobności,
        Cyrwone ocy ma,
        Podobny do złości,
        Podobny do złości.
        Widziałeś ty, księze
        I ty organisto,
        Jak ja swój wionecek
        N a ołtarzu cisła.
        - Będe prosić probosca,
        Księdza wikarego,
        Dostanie ci wionka,
        Z ołtarza wielkiego
        Wiązałeś nam księze,
        Ręce przy ołtarzu;
        Nie rozwiązes ty nam,
        (J)aze na cmentarzu.
        Przysięgam dla Boga,
        Oj! przysięgam tobie,
        Juz cie nie opusce,
        (J)az na samym grobie. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:31
        .Daj mi Boze zabacyć
        Tego, com kochała,
        Bom sie jego niescerności
        J uz nie raz doznała.
        A doznała, doznała,
        I j esce doznaj e;
        Strzez go, Boze, na honorze,
        Nie, jego nie łaje. (?)
        Strzez go, Boze, na honorze,
        Na zoden słuch jego, (?)
        Zeby zodna grzecna ponna
        Nie posła za niego.
        Boć to w kozdym kawalirze
        Śtuka niepojęta,
        A jak ściśnie, konwesuje
        Jego mowa święta;
        A jak ci jo
        w taniec. bierze
        W ręce jo całuje
        Chociazby jej zółci ulał
        Na zdrowie jej pije.
        Fora! fora, kawalirze,
        Fora z serca mego;
        Rozumiałeś ze cie kocham,
        A ja kpiła
        z tego.
        A nie chce cie, kochańciu,
        Nie chce cie i kąska;
        Lepsa
        u mnie .z respektem,
        U trzewika wstązka.
        - Aboś ty jo dziewce miała?
        Chyba kawał łyka;
        Podobniej by
        u gorseńta,
        Niźli u trzewika.
        - Wiązała ja kpie, durniu,
        Trzewicki wstązkami;
        Odrzekłam sie konwesować
        Z takiemi durniami!
        - Bo za takie konwensenie,_ (?)
        Za takie łajanie,
        Siadaj chłopce na konika,
        Obejźryj sie na mnie.
        A choćci się nie obejźrys,
        I to sie nie boj e,
        Bo o takigo kpa, durnia
        Zupełnie nie stoje.
        I wyj echał J asinek
        N a ostatnie drogi
        Złomał Jasinek syje,
        A konicek nogi.
        A juzci to ponnom siostrom,
        Napominek daje,
        Zebyście sie nie wdawały
        W mezcyznie kochanie.
        Bo mezcyzna bez rozumu,
        Boga sie nie boi,
        Przysięga się nadaremnie,
        O duse nie stoi.
        Przysięga sie nadaremnie
        I w piersi sie bije,
        A do insy myślą myśli
        I sercem kieruje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:37
        Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele,
        Prosimy ciebie, prosim na wesele.
        Oj chmielu! oj nieboze!
        Niech ci Pon Bóg dopomoze,
        Chmielu nieboze!
        Zebyś ty, chmielu, na tycki nie laz{ł),
        Nie robiłbyś ty
        z ponienek niewiast.
        Oj chmielu! oj nieboze
        Niech ci Pon Bóg dopomoze,
        Chmielu nieboze!
        Ale ty chmielu na tycki lizies,
        Nie jednej dzieuse warkocyk ugryzies.
        Oj chmielu! oj nieboze!
        Niech ci Pon Bóg dopomoze.
        Chmielu nieboze.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:39
        Kajześ, córuś moja, była t)?
        Coś trzewicki obrosiła?
        - U lnum była matusiu!
        U lnum była. 2)
        U lnum była,
        u konopi,
        Próbowałam kady lepi;
        U lnu lepi, matusiu!
        U lnu lepi.
        U konopi sami chłopi,
        U konopi sami chłopi,
        U lnu ślachta, matusiu!
        U lnu ślachta.
        - Moja córuś, coś to jadła,
        Coś mi tak barzo pobladła?
        - Karpi ogón, matusiu!
        Karpi ogón.
        - A dy go tyz inne jadły,
        A przecieć tak nie pobladły?
        - Surowy był, matusiu!
        Surowy był.
        - A dyć ja ci garcka dała,
        Byś go sobie zgotowała?
        - Dziurawy był, matusiu!
        Dziura wy by
        Moj
        a córuś, coś to piła,
        Coś mi tak barzo utyła?
        ? W stawie wode, matusiu!
        W stawie wode.
        - A dy jo tez inse piły,
        A przecieć tak nie utyły?
        - Mętna była, matusiu!
        Mętna była.
        Ide ja ta wedle dwora.
        I wstąpiłam do pokaja.
        Jaś tam chory, matusiu!
        Jaś tam chory.
        - Pocoześ ty wstępowała,
        Cyś mu ty tam zdrowie dała?
        - Przeciez zdrows)', matusiu!
        Przeciez zdrowsy.
        - Poślijciez mi po doktora,
        Będzie Kasper, albo Dora.
        - Kasper będzie, matusiu!
        Kasper będzie.
        - A cóz ci to po Kasperze,
        Kiedy jeden w polu orze?
        - Para będzie, matusiu!
        Para będzie.
        I skoczyła na przypiecek,
        Zawołała: dajciez niecek!
        - Chłopiec będzie, matusiu!
        Chłopiec będzie
        A matka sie uradowałsy,
        Garnek klusków uprazyłsy:
        - Bal -tu będzie, córusiu!
        Bal tu będzie. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:41
        Pod borem, pod lasem
        Stoi koń kowany;
        Jedzie ta, jedzie ta
        ? J . k k h 2 razy.
        aSlne oc any.
        Jedzie on, jedzie on,
        Drobne listy pise.
        Nadobna dziwcyna t
        Dzieciątko kołyse. j
        2 razy.
        Kołyse, kołyse
        I zacyna płakać:
        - Abo mi wionek wróć,
        Abo mi go zapłać
        Wionka ci nie wróce
        I płacić nie myśl e;
        Siąde na koniusia,
        Pojade ku Wiśle.
        J edźze Jasiu, jedźze,
        Nie będe ci bronić;
        Będe wyglądała,
        Kaj ci będo dzwonić.
        - Dzwanio mu w Warszawie"
        Dzwonio mu na Pradze;
        Juz mego Jasieńka
        Do grobu prowadze.
        Chociaz go zabili,
        Ja tez tego chciała,
        Zeby zodna selma
        Pociechy nie miała,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:43
        Kąpała sie Kasia w morzu,
        Pasła konie siwe w zbozu.
        Jechał J asinecek
        z pola,
        Zajon konisie do dwora.
        Jak sie Kasia dowiedziała,
        Za J asinkiem pobiezała
        Dawała mu dwa talary,
        Jeden duzy, drugi mały.
        (lub; Jeden nowy, drugi stary).
        - Naze, Kasiu, schowaj sobie,
        Przyjade na nocke do ciebie.
        (lub: Puść mnie na nocke do siebie).
        - Przyńdźze Jasiu przed wiecorkiem,
        Będzie kumorka otworkiem.
        Powolutku (lub: pocichutku), nie tąpajze,
        Podkówkami nie brząkaj ze,
        Bo tam matka lezą w cisy,
        J ak kto brząknie, to usłysy.
        Jak ci matka usłysała,
        Na starego zawołała:
        Wstańze, stary, wstań, nieboze,
        Bo u Kasie gość
        w kumorze!
        Zanim się stary
        z łoza stocył,
        To Jaś od Kasie oknem wyskocył
        I wyskoczył i wykrzyknął,
        I Kasińce rącke ścisnął.
        - Moja Kasiu, bywaj zdrowa,
        Ja kawalir,
        a tyś wdowa.
        - Prędkobym to owdowiałam,
        Ino z tobo nock? spałam.
        - Choćby ino nocke, choćby godzinecke,
        Juz sie, Kasiu, nie cytaj za zodno dziwecke.
        Choćby ino godzinecke, choćby pół godziny,
        Juz tamók nie stawaj, kady so dziew cyny.
        Wysła Kasia przede wroty
        Krzycy, płace swoi cnoty:
        - Ma brat starsy tabun koni,
        Niech mi wionecka dogoni.
        - Choćbym ja siad(ł) na sto koni,
        Twoi cnoty nie dogoni.
        Choćbym ja siad(ł) i na dwieście,
        Twoja cnota pije w mieście.
        Choćbym ja siad(ł} i na Cysta, .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:48
        Krakowiaka graJcIe,
        Boć to bardzo ładny;
        W syćkie dzieuchy kocham,
        A kobity zadny.
        69. Płynie Warta płynie,
        Nigdy nie zaginie;
        Póki Warta płynie,
        Polska nie zaginie.
        Oj chłopcy krakowiacy
        Malowane dzieci;
        Niej edna dziewcyna
        Za wami poleci
        Tyś polak i ja polak,
        Obydwa my polacy;
        Tyś duzy ija duzy,
        Jesteśwa jednacy.
        72. Siła gwiazd na niebie,
        Siła dziur w przetaku;
        Tyla wzajemności,
        W koździutkiem chłopaku.
        73. Wędruje, wędruje
        Gwiazdecka po niebie;
        I ja tez powędruje
        Dziewcyno od ciebie.
        74. Ciesyłem sie Bogiem
        I dziewcyno tobo,
        Jako cyranecka
        Jeziorowo wodo.
        75. O zagraj ze mi zagraj,
        Zagraj krakowiaka,
        Bo mi nogi skacą
        I serce mi skaka.
        76. O wzieni wionek, wzieni,
        Da juz sie nie zieleni;
        J uz mego J asinecka,
        Na wojenke wzieni.
        77. Wysoki ganecek,
        Jesce go murujo
        Dobrego mam Jasia,
        Jeno mi go psujo.
        78. Jescem ja maluśki,
        Jescem ja nieurós(ł),
        A juz sabelecke
        Jak piórkobym uniós(ł).
        79. Byłem ja ci wolny,
        Kiej ptasicek polny;
        Siadłem na konika,
        Jechałem na wojny.
        80. Nic mnie tak nie desy,
        Jak ta wojenecka;
        Siwy konik podemną,
        W rącce sabelecka.
        81. Zagrajze mi, zagraj
        Na frasunek nazad,
        Niech ja sie powróce
        Do dziewcyny nazad.
        82. Z tamty strony rzeki
        Jedzie mój Jasinek;
        Cyrwona capecka
        Konik wiatronogi.
        83. Jedzie Jaś
        z wojenki,
        W rącce sable trzyma;
        Takiego chłopaka,
        W cały Polsce nim
        edzie Jaś, jedzie Jaś,
        Juz tu jest na moście;
        Wiezie koralicki
        I wstązek dwanaście.
        85. Pali mi sie, pali
        Stązka u korali,
        Nie od ciebie, Jasiu,
        Jeno od fornali.
        86. Pali mi sie, pali,
        Stązka u korali;
        ..... Kocham mego Jasia,
        Bo i on mnie chwali.
        87. Oj kochałabym cie,
        Ale ci sie wstydze,
        Bo ja w twoich ockach
        Scyrności nie widze.
        88. Kaj sie nam podziała
        Wesoła druzyna;
        Jedna śpi za piecem,
        Druga u komina.
        89. A umiem ja śpiwecek,
        Dwanaście torbecek;
        Da jak sie upiłem,
        To wsyćko zgubiłem.
        go. Grajcie krakowiaka,
        Da grajcie młoduse
        ja buty zedre,
        Podkówki pokruse.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:50
        Cy sprzedam, cy nie sprzedam,
        To ci, kupce, darmo nie dam;
        Im przyjdzie ciepła wiosna,
        To mi będzie
        w góre rosła.
        • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:45
          Powiedz czemu na świcie
          Tak dziwnie plotą się dni
          Że ciągle ktoś o kimś marzy
          Że ciągle ktoś o kimś śni
          Dlaczego szczęście ucieka
          Gdy zdaje się blisko być
          By znowu na Kogoś czekać
          By znowu w tęsknocie żyć

          Jesteś moją miłością jedyna
          W moim życiu i serce me
          Z radością marzy o sercu Twym
          I płyną, płyną lata
          Lecz nawet koniec świata
          Już nie rozłączy nas
          Bo nam los podał rękę
          Zakwitły dla nas bzy
          A całe nasze szczęście
          To tylko Ja i Ty....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:51
        Leciały gąsecki
        Bez las, bez pilecki.
        Zbiraj, Maryś, piórka,
        Choćby po jednemu;
        Będo podusecki,
        Dzieciątku małemu.
        Nie będe zbirała,
        Bo mi matka dała
        Ćtyry podusecki,
        Piąto obiecała.
        Pięć podusecek,
        A sósto pierzynke,
        Ćtyry ocielonki I),
        A dziesiąto skrzynke. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:54
        U ciekła mi przepiórecka
        w proso,
        A ja za nio nieboracek boso.
        Trzebaby sie pOl1i matki spytać:
        Cy to wolno przepiórecki schytać?
        - A schytajze, moja córko, schytaj,
        Ino jej się rąckami nie chytaj.
        - A jakze ją, poni matko, schytać,
        Kiedy jej sie rąckami nie chytać? !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:56
        Pójdźmy do domecku,
        Bo juz:cas na naju (nas),
        Bo juz przepiórecki
        Posły spać do gaju.
        Chodźmy do domecku,
        Bo juz cas, bo juz cas,
        Bo juz przepiórecki
        Posły se na wywcas

        Kukułecka kuka,
        Łubek tra w ke sadzi;
        Która dzieucha ładna,
        Jaś jo odprowadzi.
        Odprowadziłbym cie,
        Ale wilcy wyjo;
        Moja poni matko,
        Przenocujcie mi jo
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:59
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        " Nic nie pomoze płakanie twoje
        I dęzki zal nie pomoze,
        I Bo juz konie stojo
        w wozie, 2 razy.
        Kochanie moje.
        Po prześpiewaniu każdej strofki, grajek
        przegrywa.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce matce nie dziękowała.
        Bóg d zapłać, poni matko,
        Chowałaś ci mnie gładko,
        J uz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stajo
        w wozie,
        Kochanie maj e.
        Nie będe j esce z wami siadała,
        Bom jesce ojcu nie dziękowała.
        Bóg d zapłać, panie ojce,
        Płakałach d nieraz na de,
        Juz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoj
        e I dęzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce siostrze nie dziękował
        Bóg wam zapłać, moje siostry,
        Co my sobie
        w kupie rosły,
        Juz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moj e.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce bratu nie dziękowała.
        Bóg ci zapłać, ponie bracie,
        Za opieke w ojców chacie,
        Juz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoj
        e I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moj e.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom sadeńkowi nie dziękowała.,
        Bóg ci zapłać, sadecku,
        Com chadzała w barwinecku,
        Juz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoj
        e I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom j esce piecom nie dziękowała.
        Bóg ci zapłać, bioły piecu,
        Bieliłach cie kozdy wie cór,
        J uz mnie tu nie bę,dzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I ciężki za} nie pomoze,
        Bo ju? konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce oknom nie dziękowała.
        Bóg wam zapłać, moje okna,
        Nie razech za wami zmokła,
        J uz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe j esce z wami siadała,
        Bom jesce ławom nie dziękowała.
        Bóg ci zapłać, moja ława,
        Nie razech na tobie spała,
        J uz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj, kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I cięzki zal nie pomoze
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce ogniu nie dziękowała.
        Bóg ci zapłać, ogniu drogi,
        Ogrzałeś mi nieraz nogi,
        J uz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje.
        I cięzki zal nie pomoze,
        Bo juz konie stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce dziezy nie dziękowała.
        Bóg ci za płać, dziezo miła,
        Nieraześ mnie nakarmiła,
        Juz mnie tu nie będzies.
        Siadaj, siadaj kochanie moje,
        Nic nie pomoze płakanie twoje
        I cięzki zal nie pomoze,
        Bo już konie .stojo
        w wozie,
        Kochanie moje.
        Nie będe jesce
        z wami siadała,
        Bom jesce progom nie dziękowała.
        Bóg wam zapłać, moje progi,
        Chodziły tu moje nogi,
        J uz mnie tu nie będzies..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:02
        Marcinowi (Stachowi i t. p.) bolą,cke na rącke,
        A J?drkowi zimno i gorącke.
        Hu! ha!
        Florkowi ruciany wionecek,
        A Kacprowi złoty pierścionecek.
        Hu! ha!
        Stachowi seść koni w powozie,
        A Karolowi suke na powrozie.
        Hu! ha!
        Jankowi srybrny talar bity,
        A Wickowi fartusek wysyty.
        Hu! ha!
        Bolkowi pas i kuntusice,
        A Herunowi?) zdechło jałowice.
        Hu! ha!
        Jankowi świnie opalono,
        A Bartkowi krowe przebodzono.
        Hu! ha!
        Józkowi kapuste
        z donico,
        By sie modlił
        z swojo zalotnico.
        Hu! ha
        A Pawłowi kisiałki na talirz,
        Jedzze, jedz, Pawełku, moze i sie
        n ais.
        Hu! har
        Symkowi torbe
        z orzechami,
        Zeby latał swarnij za dzieuchami.
        Hu! hal
        Frankowi konia i kulbake,
        A Kubie złoto skorbelache. I)
        Hu! ha!
        Jankowi sydło
        w coło biła,
        Nie chodzić ta było, kiedym ci mówiła.
        Hu! hal
        Ignacowi cyrwono capecke,
        A J antkowi swojo kochanecke.
        Hu! hat
        Walkowi złoto wstązecke,
        A Kasprowi ostro dzidecke.
        Hu! ha!
        Benkowi ślachecko camare,
        A Michałowi dwa koniki kare.
        Hu! ha!
        Kaźmirzowi ni mamy co podarować,
        Musimy mu Basie ochwiarować.
        Hu! ha!
        Na sobótce śpiewają także dniówki.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:03
        Wody, panie, wody,
        abo gorzałecki,
        bo nam poustano
        u zniwa dzieusecki.
        101. Wody, panie, wody
        abo okowity,
        bo nam poustano
        u zniwa kobity.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:04
        Goniłeś nas, panie,
        po polu pod borem,
        pozwól ze nom teraj
        stanąć przede dworem
        U nasego pana,
        zielony podwórzec,
        powiadaj
        o ludzie,
        ma pieniędzy korzec.
        104. Nie korzec, nie kor zec.
        jeno dwa korcyki,
        jeden na korale,
        drugi na trzewiki.
        lOS. Goniłeś nas, panie,
        po polu
        z lasecko,
        wynieśze nom teraj
        gorzałki
        z Basecko.
        106. Goniłeś nas, panie,
        po polu
        z basiorem,
        wynieśze nom teraj
        winecka z gosiorem.
        107. Goniłeś nas, panie,
        po polu, po polu,
        puśćze nas teraj
        z wieńcem do pokoju.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:12
        Ozenił sie Delwestynek I)
        Miejski synek,
        Pojon sobie Kasinecke,
        Sławnej matusi córecke.
        J esce z nio i nocki nie spał,
        Pon go na woj enke wysłał.
        - Naści matko swojo córke,
        Swojo córke, mojo zonke,
        Chowaj ze jo rocek ze seść,
        A na siódmy daj komu ch ces.
        Siódmy rocek juz nadchodzi,
        J uz sie Kasie za mąz godzi,
        Siódmy rocek aj! juz idzie,
        J uz Kasieńka za mąz idzie.
        Delwestynek
        z wojny jedzie
        I przyjechał przede wrota,
        Nie znać go od śrybła, złota.
        - Wynieś, matko, skrzypce moje,
        Pójde zagrać Kasi na wesele.
        Siąde ja se w rogu stoła
        Pozna li mnie Kasia moja?
        Jak mnie Kasia obacyła,
        Ctyry stoły przeskocyła.
        - A witajze, mój najmilsy,
        Delwestynku mój najpirwsy,
        Bo ja tobie ślubowała,
        A tamtemu rącke dała.
        - A ty, chłopie
        z cudzej strony,
        Idź se suk.aj insej zon/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:12
        Ozenił sie Delwestynek I)
        Miejski synek,
        Pojon sobie Kasinecke,
        Sławnej matusi córecke.
        J esce z nio i nocki nie spał,
        Pon go na woj enke wysłał.
        - Naści matko swojo córke,
        Swojo córke, mojo zonke,
        Chowaj ze jo rocek ze seść,
        A na siódmy daj komu ch ces.
        Siódmy rocek juz nadchodzi,
        J uz sie Kasie za mąz godzi,
        Siódmy rocek aj! juz idzie,
        J uz Kasieńka za mąz idzie.
        Delwestynek
        z wojny jedzie
        I przyjechał przede wrota,
        Nie znać go od śrybła, złota.
        - Wynieś, matko, skrzypce moje,
        Pójde zagrać Kasi na wesele.
        Siąde ja se w rogu stoła
        Pozna li mnie Kasia moja?
        Jak mnie Kasia obacyła,
        Ctyry stoły przeskocyła.
        - A witajze, mój najmilsy,
        Delwestynku mój najpirwsy,
        Bo ja tobie ślubowała,
        A tamtemu rącke dała.
        - A ty, chłopie
        z cudzej strony,
        Idź se suk.aj insej zon/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:13
        A w Krakowie na rynecku
        Siedzi ponna w okienecku.
        Siedzi, siedzi, upłakuje,
        Rącki sobie załamuje:
        - A kiedym ja była panno,
        Chodziliście wsyćcy za mno,
        A teraj mnie nie widzicie,
        Ze j a mam malutkie dzicie.
        - Cisyj Kasiu, nie cnij sobie!
        Z dzieciąteckiem łatwi tobie,
        Anizeli mnie z tym wioneckiem.
        Dzicie odchowas i do ludzi das,
        A ja wianusek nosić muse,
        Kiedym go wzion na swo duse.
        A na owym strasnym sądzie,
        Jak
        z wioneckiem stanąć będzie!
        Zadrzą nózki pod kolanem
        Za wianuskiem, za rucianym.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:15
        Siedmiu ja se kawalerów miała,
        Kazdemu podarunecek dała:
        Pirwsemu ruciany wionecek,
        A drugiemu śrybny pierścionecek;
        Da trzeciemu łomanie w kolanie,
        Zeby wiedział co znaczy kochanie.
        Cwarte?llu bolCj,cke na rCj,cke,
        A piCj,temu frybre i gorCj,cke;
        A sósty co odemnie wiedział,
        To przez trzy lata
        u doktora siedział;
        Da siódmemu samam sie przyznała,
        Com sie naj lepi
        z nim kochała. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:16
        Takiej wersji nie znałamsad
        Poszła Karolina

        Sła Karolina od Bobolina,
        J asienek za nio z butelko wina.
        - Wróć sie, Karolciu, bo j ado gOSCIe.
        - Juz sie nie wróce, bom jest na moście,
        J uz sie nie wróce, az sie powróce.
        Sprzedałam piestrzeń (pierścień) i załobnice,
        Kupiłam folwark i kamienice.
        Przed kamienico siwy koń stoi,
        J uz sie Karo1cia do ślubu stroi.
        Na ślub jechała, zywnie płakała,
        Zielone listki z wieńca targała.
        - Oj listki, listki
        z wieńca zie lone,
        A moje ocka barza skalane;
        Zoden nie winien, tyś, Jasiu, winien,
        Coś mnie opoił cyrwonym winem.
        Cyrwanym winem, ostro gorzałecko;
        Jesce ja mogła być prawo panienecko,
        Syna ucho\vać, na wojne go dać,
        Cb?y móg(ł) wroga sablo kreso wać.
        (lub: Coby sie naucył sablo cyrklować).
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:18
        Od Włodowic, Kromołowa (Parkoszewice).
        Dyscyk idzie, dyscyk kropi po drobnej kalinie,
        Kochajze mnie, mój chłopaku, jeno nie zdradliwie.
        - Nie bójze sie, moja dzieucho, nie zdradze
        ja ciebie,
        Bodaj ze ja nózki złomał, jak pójde od ciebie.
        I wyj echał w pole na krzyzowe drogi,
        Zara mu koń złomał syje,
        a on sobie nogi
        Tera ja ci, mościa panno, na przestrogi
        [daje,
        Zebyś się ty nie kochała
        w kawalirskim stanie.
        Bo kawalir przez rozumu Boga sie nie boi,
        Przysięga sie, deklaruje,
        a na zdradzie stoi.
        Ręce składa, przysięga sie i do Boga
        [ wzdycha;
        Zeby zajźrał
        w jego serce, to nadzieja licha.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:20
        Świeć, miesiij,cku, świeć,
        Ale wies komu?
        Ido ci ta trzy panienki
        Z karcmy do domu.
        Świeć, miesiącku, świeć
        Bez wysoki płot;
        Pocekajno, moja dzieucho,
        Jesce aby rok.
        Cóż ty jest za pon,
        Co de cekać mom?
        Juści dzieuche bidnych ojców,
        Tybyś mnie nie wzion.
        Tyś jest pon srogi,
        Sukas chędogi;
        Z cymze sie pokazać mam,.
        Cy te krzywe nogi
        Krzywe nogi mas,
        Syroko stąpas,
        Pod kozdem okieneckiem,
        Kochania sukas.
        Chociaz je nojdzies,
        To je uwiedzies;
        Złote góry obiecuj es,
        Później nie weźmies.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:21
        Matusiu, matusiu, boli mnie głowa,
        Odjechał mnie kochanecek, pociecha moja.
        Nie dał mi płakać, ani sie smucić,
        Obiecał mi za dwa rocki do dom powrócić.
        Dwa rocki wysło, przysłał mi pismo.
        Cytajze go, moja lubo, cytaj go jesno.
        I jak cytała, barzo płakała,
        Od wielkiego rrasunecku U)aze zemglała.
        _ Matusiu moja, matusiu moja, jado malarze"
        Kazcie mi go wymalować choć na pa pirze;
        Bo ci malarze ładnie maluj o,
        Ta? ci mi go wymaluj o, kieby leIijo.
        Kieby lelijo, kieby róZy kwiat,
        Bo on mi jest najmi1ejsy, niźli cały świat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:24
        Słuzył Jasio na dworze I)
        Na króleskiej komorze,
        Aj, lu lu lu lu lu lu lu
        Aj, lu lu lu lu lu lu lu
        Na króleskiej komorze.
        Wysłuzył se Luteńke,
        W siedmiu latach panienke.
        Aj, lu lu i t. d.
        I rocka z nio nie siedział,
        Na wojenke pojechał.
        Aj, lu lu i t. d.
        Siedem latek wojował,
        Na ósmy
        z ni przyjechał.
        Aj, lu lu i t. d.
        I przyjechał przed topól,
        I zapukał w ten pokój.
        Aj, lu lu i t. d.
        W ysła do niego pirwsa ceść:
        - Mas, J asieńku, z konia śleźć!
        Aj, lu lu
        Jaz konika nie ślize,
        Póki Lutki nie ujźre.
        Aj, lu lu i t. d.
        Wysła druga (ceść)
        w zieleni:
        - Twoja Lutka juz
        w ziemi.
        Aj,.lu lu i t. d.
        Wysła trzecia (ceść)
        w załobie:
        - Was a Lutka juz
        w grobie.
        Aj, iu lu i t. d.
        I zajechał na smętarz,
        Da cem prędzej
        z konia ślaz.
        Aj, lu lu i t. d.
        I klęknoł se na grobie:
        - Moja Lutko, ku tobie!
        Aj, lu lu i t. d.
        - Moja Lutko, Luteńko,
        - Przemów do mnie słowieńk:o.
        Aj, lu lu i t. d.
        - Cyz ty, Jasiu, rozum miał,
        Ja umarła mówić mam?
        Aj, lu lu i t. d.
        - Boś ty Jasiu rózy kwiat,
        Mas tu insych cały świat.
        Aj lu lu i t. d.
        - Kajś podziała te saty,
        Com ci sprawił przed laty?
        Aj, lu l
        Oj spódnicki
        w organy,
        Coby wdzięcnie mi grały.
        Aj, lu lu i t. d.
        - A korale we dzwony,
        Coby dźwięcnle dzwoniły.
        Aj, Hu lu i t. d.
        Zagrajciez mi, organy,
        Moi Lutce kochany.
        Aj, lu lu i t. d.
        - Zadzwońcie mi w wielgi dzwon,
        Moi Lutce wie cny dom. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:27
        U młynarza Marcina l)
        Jest tam piękna dziew cyna.
        Trak tak tak tak la la la,
        Jest tam piękna dziewcyna
        Zoden o ni nie wiedział,
        Sługa panu powiedział.
        Trak tak i t. d.
        Młynarz
        w progi wstępuje,
        Pon go winem cęstuje.
        Trak tak i t. d.
        Młynarz pije i płace,
        - Cym to wino zapłace?
        Trak tak i t. d.
        - Pij, młynarzu, mas li pić,
        Kasia moja musi być.
        Trak tak i t. d.
        - Choćbym stracił wsyćkie wsie,
        Mojej Kasi kozdy chce.
        Trak, tak i t. d.
        - Choćbym stracił i kacki,
        I te wsyćkie dostatki.
        Trak tak i t. d.
        - Choćbym stracił cały dom,
        Mojej Kasi nie wydam.
        Trak tak i t. d.
        Nie móg(ł) pon
        z młynarzem poradzić,
        Kazał siebie w wór wsadzić.
        Trak tak i t. d.
        - Za wieźcie mnie do młyna,
        Jako korzec jęcmienia.
        Trak tak i t. d
        Nie kładźcie mnie w młynicy,
        Bo mnie zjedzo indycy.
        Trak tak i t. d.
        - Postawcie mnie w komorze,
        Tam gdzje Kasieni łoze.
        Trak tak i t. d.
        W nocy o północy,
        Wór sie do Kasie tocy.
        Trak tak i t. d.
        - A cy Jezus! Maryja!
        Co ten wór nogi ma?
        Trak tak i t. d.
        Cicho, Kasiu, nie wołaj,
        Bo ja jest pOD Mikołaj.
        Tra.k tak i t. d.
        - Zebyś ty był dobry pon,
        Nie chodziłbyś
        w nocy som.
        Trak tak i t. d.
        Aleś ty jest selma syn,
        Niepoćciwy matki syn.
        Trak tak,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:33
        Posła panna po wode, l)
        Miała piekno urode
        Posed za nio pon, I
        Słuk(ł) je (d)zbon. i
        2 razy.
        Moje dziwce, nie płac-ze,
        Dyć ja ci zbon zapłace;
        Za zielony zbon I
        Sto złotych ci dam. ?
        2 razy.
        Sto złotych nie chciała,
        Ino zbana płakała:
        ? A mój zielony zbon,
        Słuk(ł) ci mi go pono
        ? Moje dziwce, nie płac-ze,
        Dyć ja ci zbon zapłace;
        Za zielony zbon
        Sto krów ci dam.
        Ona sto krów nie chciała,
        Ino zbana płakała:
        ? A mój zielony zbon,
        Słuk(l) ci mi go pan.
        ? Moje dziwce, nie płac-ze,
        Dyć ja ci zbon zapłace;
        Za zielony zbon
        Sto koni ci dam.
        I sto koni nie chciała,
        Ino zbana płakała:
        - A mój zielony zbon,
        Słuk(ł) ci mi go pono
        Moje dziwce, nie płac-ze
        Dyć ja ci zbon zapłace
        Za zielony zbon
        Sto kroci ci dam.
        I sto kroci nie chciała,
        Ino zbona płakała:
        - A mój zielony zbon,
        Słuk(ł) ci mi go pon!
        - Moj
        e dziewce, nie płac-ze,
        Dyć ja ci zbon zapłace;
        Za zielony zbon,
        Cały majątek dam.
        I majątków nie chciała,
        Ino zb::ma płakała:
        - A mój zielony zbon,
        Słuk(ł) ci mi go pon!
        Moje dziwce, nie płac-ze,
        Dyć ja ci zbon zapłace;
        Za zielony zbon
        Sam ci sie oddam.
        - Chwała panu Bogu!
        Za zielony zbon
        Dostał mi sie pon,
        Dziubecka (buziacka) ci dam.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:34
        Ach! z wieczora, w miłym chłodzie,
        Ba wiłem sie po ogrodzie,
        Ba wiłem sie mile, ł
        Miawszy czasu chwile
        To myślami, to śpiewkami,
        To różnemi zabawkami,
        Tak się pięknie bawił,
        Czasu wiele strawił.
        2 razy.
        Skoro przypominam sobie,
        Że mam Botrewars przy sobie,
        Dobywszy go, składam,
        Pod szpalerem siadam.
        Na kanapie na zielony,
        Kwiateczkami ustrojony,
        Tam sobie miluchno,
        Teraz cichuchno.
        Wejźre
        w góre, co za szelest?
        Oglądam się, czy kto nie jest.
        Oglądam się wszędy,
        Czy kto nie jest kędy?
        Zobaczyłem grzeczne dame,
        Przechodząco, gdyby łanie,
        VV białem nocnem stroju,
        Snać wyszła
        z pokoju.
        Prędko do mnie przyskoczyła,
        Rączki do mnie wyciągnęła.
        - Masz do spodobania,
        Oraz do kochania.
        Jak sie bawić naprzykrzyło,
        Żal mi miejsca tego było,
        Odstąpić miłego
        Kochania swojego.
        uż cie zegnam, serce" moje,.
        Bo już ide na pokoje.
        Zawsze mi tu bywaj,
        Te piosneczke śpiwaj.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:41
        Przy grze
        w barana.
        Kajześ ty bywał, mój Seweryniu?
        - W Krakowie, w Krakowie, serce Maryniu.
        A cóześ tam robił, mój Seweryniu?
        - W kartecki sobie grałem, serce Maryniu.
        Cóześ ty ta wygrał, mój Seweryniu?
        - Sto złotych, sto złotych, serce Maryniu.
        N a cóż to bedzie mój Seweryniu?
        - N a j abka, na gruski, serce Maryniu.
        Pewno ty chory, mój Seweryniu?
        - Oj, chory, oj chory, serce Maryniu.
        Pewno ty umrzes, mój Seweryniu?
        - Oj, umre, oj umre, serce Maryniu.
        Kaj cie bedo chować, mój Seweryniu?
        ? W kościele. przy stole, serce Maryniu.
        Cero ci bedo dzwonić, mój Seweryniu?
        - Dzwonami, dzwonami, serce Maryniu.
        Kto cie bedzie plakał, mój Seweryniu?
        - W syćkie panny krakowianki i ty Maryniu/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:42
        Siedzi dudek na kościele,
        Piwo warzy na wesele;
        Co nawarzy, to wypije,
        Przyjdzie do dom. babe bije.
        Baba płacze, lamentuj e,
        Dudek sobie wyskakuje;
        Powiesił jo nade drzwiami,
        Bij e po łbie kamieniam.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:43
        Goni mnie ksiądz,
        Goni mnie ksiądz
        Po pokoju
        w trepkach;
        Dogonił mnie,
        Wywrócił mnie,
        Za piecem na drewkach.
        A mój męzu
        Powidz księdzu,
        Co ksiądz dokazuj e:
        Ja do księdza, do spowiedzi,
        A ksiądz mnie całuje.
        Trzebaby ci, księdzu,
        Derewende zrucić,
        Trzebaby mu kazać
        Do stodoły młócić.
        Trzeba mu wyrzucić
        Zytka choć
        z pół kopy;
        Trzeba mu powybierać
        Co najwiękse snopy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:01
        Raj ha ha ha i ha
        Posła panna do ziela.
        Rozłozyła złoto nić,
        Chciała j esce wionki wić.
        Raj ha i t. d.
        Przyjechał do ni pon:
        - Siadaj, panno, na mój koli.
        Raj ha i t. d.
        - Nie będe ja siadała,
        Z oj cami nie gadała.
        Raj ha i t. d.
        - Miałaś ci tu dość casu,
        Mogłaś gadać zawcasu.
        Raj ha i t. d.
        Bory lasy sumiały,
        Inse panny słuchaŁy.
        Raj ha i t. d.
        O cem to ta takowem?
        O dziewcęciu wójtowem.
        Raj ha i t. d.
        Zajechał
        z nio przed piekło,
        I zakołatał w okno.
        Raj ha i t. d.
        Otwórz mi tam, bracie mój,
        Wieze panne
        w nowy dwór.
        Ha j ha i t. d.
        - Co ta panna zrobiła,
        Co sie do nas dostała?
        Raj ha i t. d
        roje dzieci straciła,
        Jedno w piecu spaliła.
        Raj ha i t. d.
        - Drugie psami karmiła?
        Kostki w ziemi zaryła.
        Raj ha i t. d.
        - Trzecie lezy pod miedzo,
        J?udzie o nim nie wiedzo.
        Raj ha i t. d.
        Do kotła jo wlozyli,
        Świr ki nad nio palili.
        Raj ha i t. d.
        Smoła na nio kapała,
        Ona w z)'żle płakała.
        Haj ha i t. d.
        I wyjźrała
        z pod miecha,
        Obacyła cłowieka.
        Haj ha i t. d.
        - Idź cłowieku do domu
        I nie mów nic zodnemu I).
        Haj ha i t. d.
        - Powiedz ojcu mojemu.
        I bratu najstarsemu.
        Raj ha i t. d.
        Jest ich (sióstr) w domu jesce dwie,
        Niech je lepi karzo, niźli mnie.
        Raj ha i t.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:10
        Stała nam se nowina,
        Pani pana za biła;
        Wsadziła go
        w ogródku,
        N asiała na nim rutku.
        - Rośnij, rutko, lelija,
        Wyzej jesce niźli ja;
        Rutka okna sięgała,
        Pani pana płakała.
        - Wyjźryj sługo
        w carny las,
        Nie jedzie li kto do nas?
        - Jado, jado panowie,
        Nieboscyka bratowie.
        Przyjechali przed wrota,
        Pytajo sie
        o brata
        Kajześ brata podziała?
        - Na wojnem go wysłała.
        - My ta
        z wojny jedziemy,
        Brataśmy nie widzieli.
        Coś to pani robiła,
        Coś zapaske zbrocyła?
        - Sługa kury rzezała,
        Krwio zapaske sparskała.
        .- Daj nam, pani, kurzyny,
        Albo jakiej zwierzyny.
        - Sucka obiadowała,
        Kurzyny pozjadała.
        - Idźze sługo do stajnie,
        Cyli zyje koń panów?
        - Zyje, zyje ino sam,
        Ale juz nie wesół.
        - Siadaj pani
        z nami,
        Bo my de weźmiemy.
        Pojedziemy bez Kraków,
        Bo tam mamy wojaków.
        Wyjechali
        w carny las,
        Opad(ł) ci j
        o złoty pas.
        - Zacekajcie, panowie,
        Schyle ja sie po ten pas.
        - Tyś pasa nie sprawiała,
        Zebyś sie poń schylała.
        Sprawił ci go Frandsek,
        Nieboscyk nas bracisek.
        Zajechali przed piekło
        O la Boga! oj, ciepło!
        Posadzili na zelaznem stolcu,
        Dali i sie napić smoły i kagańcu.
        - Pijze pani to wino,
        Nie piłaś go jak zywo.
        - Piłam, piłam
        z panami,
        Nie z takiemi durniami
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:33
        Kole kuźnickiego pokoiku,
        W koło niego
        w koło las.
        - Muse se podziwać
        Tak jesce zaglądać,
        Kaj mój Jasień pójdzie dziś?
        - A jedzie on jedzie
        Na swym wronym konicku:
        A przypina sobie,
        A przypina sobie,
        Na lewy bok sablicku.
        Jak ci jo se przypion,
        Kontusa poprawił
        I na swój se dom obejźrał.
        Smutnie tam
        p oglądał,
        Załośnie zapłakał
        Pod nim konicek zarzał.
        Jego miłość matka usłysała,
        N a ulice wybiezała.
        - A mój miły, dobry synu,
        Któz de dał na wojne,
        Któz d temu przy cyno?
        - Dał ci mnie na wojne
        T en kuźnicki miłość pan;
        Na wojne mnie dał,
        Sablice mi podał,
        ICrzyzykiem przezegnał
        I pod warto wysyła.
        Warta stała od rana do wiecara;
        Skoro Pan Bóg dzień dał,
        Do W arsa wy oddała.
        - Jak my przed Warsawe przyjechali,
        Zaraz warta wołała:
        - Wieziem wam wojaka,
        J asieńka rekruta,
        Od kuźnickiego miłość pan,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:35
        W Krakowie, nie we wsi, był tam chłopak-
        [Maciek,
        Miał piękne nazwisko, był dobry pijacek.
        Tram tadi radirata, tram ta radirata toćl
        Posed do karcmiska, wódki piwa napił,
        Sklanki, okna potłuk(ł), wsyćko to zapłacił.
        T ram tadi i t. d.
        Idzie Maciek bez wieś, palecka za pasem,?
        Jeno sobie śpiewa, ta dra! ino casem.
        Tram tadi i t. d.
        Kto mu sie na winie, od pałecki ginie,
        Gorzałecko lecy,
        a kąpie go
        w winie.
        Tram tad,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:03
        Na podwórku pode dworem
        Podszedł lisek sobie.
        — „Chodź, kureczko, kochaneczko,
        Ja ci nic nie zrobię.
        Jam przyjaciel twój najszczerszy,
        Na spacer pójdź ze mną...“
        — „Mój ty lisku 11 — rzekła kurka —
        „Prosisz nadaremno,
        Mówiła mi nieraz mama,
        Bym się lisów strzegła..
        I czemprędzej młoda kurka .
        Do matki pobiegła.
        A lis chytry zwiesił kitę,
        Powlókł się do lasu,
        — Szkoda było panie lisie,
        Czasu i atłasu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:03
        Na podwórku pode dworem
        Podszedł lisek sobie.
        — „Chodź, kureczko, kochaneczko,
        Ja ci nic nie zrobię.
        Jam przyjaciel twój najszczerszy,
        Na spacer pójdź ze mną...“
        — „Mój ty lisku 11 — rzekła kurka —
        „Prosisz nadaremno,
        Mówiła mi nieraz mama,
        Bym się lisów strzegła..
        I czemprędzej młoda kurka Do matki pobiegła.
        A lis chytry zwiesił kitę,
        Powlókł się do lasu,
        — Szkoda było panie lisie,
        Czasu i atłasu./
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:05
        Otóż żniwo, dzielne dłonie Migają w nich. kosy, Już pokotem na zagonie Leżą złote kłosy (bis). Tu się chyli aż do ziemi Żniwiarek mrowisko, Żną pospiesznie wprawne dłonie, A równo, a nizko. Bo ta ziemia ukochana Matką naszą bywa, Dla biedaka, czy dla pana, Zawsze miłościwa. Tylko przylgnąć do niej trzeba Sercem i rękami, A nie szukać szczęścia, chleba Gdzieś tam za morzami.,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:05
        Otóż żniwo, dzielne dłonie Migają w nich. kosy, Już pokotem na zagonie Leżą złote kłosy (bis). Tu się chyli aż do ziemi Żniwiarek mrowisko, Żną pospiesznie wprawne dłonie, A równo, a nizko. Bo ta ziemia ukochana Matką naszą bywa, Dla biedaka, czy dla pana, Zawsze miłościwa. Tylko przylgnąć do niej trzeba Sercem i rękami, A nie szukać szczęścia, chleba Gdzieś tam za morzami.'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:45
        Jedzie pociąg pierwsza klasa a w wagonie
        Ona in ona dama wasa klasa a on chłopak tęgi zuch
        On jej mówi o miłości ona z niego śmieje się
        I o szczycie namiętności powtarzając słowa te:

        Ta co pan bujasz ta ja ze Lwowa
        Ta daj pan spokój ta ja się znam
        Na te kawały ja za morowa
        I w sprawach serca doświadczenie mam
        Po co tu tracić nadaremnie słowa
        Ta jeśli kochasz, ta wiesz pan co zrób
        Ta jedź pan ze mną do mego Lwowa
        I nim coś będzie weź pan ze mną ślub

        Lwowianin wraz z Lwowianką na ulicy spotkał się
        On jej mówi ach kochanko a ona z niego śmieje się
        On jej mówi o miłości, ona z niego śmieje się
        I o szczycie namiętności powtarzając słowa te:

        Ta co pan bujasz ta ja ze Lwowa
        Ta daj pan spokój ta ja się znam
        Na te kawały ja za morowa
        I w sprawach serca doświadczenie mam
        Po co tu tracić nadaremnie słowa
        Ta jeśli kochasz, ta wiesz pan co zrób
        Ta jedź pan ze mną do mego Lwowa
        I nim coś będzie weź pan ze mną ślub
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:46
        Słońce nam świecie, wietrzyk powiewa
        A wkoło szumi las, nam szumi
        Ptaki świergocą, siedzą na drzewach
        Wciąż pozdrawiają nas

        Wietrzyk umila czas
        W koło nam szumi las
        Ptaki świergocą siedzą na drzewach
        Wciąż pozdrawiają nas

        Tylko oferma wojska się boi
        Lękać na ziemi spać na ziemi
        W nocy zziębnięty na warcie stoi
        Trzeba mu szkołę dać

        Jak się tu można bać
        Lękać na ziemi spać
        W nocy zziębnięty na warcie stoi
        Trzeba mu szkołę dać
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:46
        W wojsku nikt nie wstaje lewą nogą
        Lewą się zaczyna marsz,
        Każdy rześko czuje się i zdrowo
        I ma wesołą twarz

        Wojsko od rana śpiewa
        Od rana świeci słońce
        Stare przydrożne drzewa
        Niosą cień

        W wojsku wiatr podmucha czasem w oczy
        Czoło zrosi deszcz i pot
        Lecz nikt na nikogo się nie boczy
        Gdy dźwięczy równy krok

        Wojsko od rana śpiewa
        Od rana świeci słońce
        Stare przydrożne drzewa
        Niosą cień
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 23.11.17, 17:47
        Gdy dobrze minął tydzień
        Przepustki daje szef, raz, dwa
        Na spacer wojsko idzie
        Na spacer pośród drzew

        But ci lśni jak złoto
        Sprężysty krok i dobry krok
        Ten obrazek cieszy wzrok
        Jaką rzekł wicherek pogodę masz
        Więc naprzód, naprzód bracie marsz

        O dobry, dobry lesie
        Na drodze pośród drzew
        Damusia, Hanka, Zosia
        Przewidział wszystko szef

        I znów wiatr rozwiewa
        Sprężysty krok i dobry krok
        Ten obrazek cieszy wzrok
        Jaką rzekł wicherek pogodę masz
        Więc naprzód, naprzód bracie marsz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:47
        Jasio konie poił—Kasia wodę brała 2 ) Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju,Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodoba.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:57
        Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi; Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać. Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba, I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba. —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko? —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać. — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz, Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz, Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz. —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie? —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje, Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie, Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie. —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła? —Będę piasek jadła—zimną roskę pila. '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze, Niechże ona tobie—koszulkę wypierze. —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze,A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy, A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję. A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze, A jak mię zaplata—izbę mną zamiata. Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje, Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce otrąbków zaparzy. Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje, A mnie sieroteczce—umacza w popiele. Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele, A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele. Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, . A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.— Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba, I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba; Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła, Porwali na pazurach—macochę do piekła. I posadzili ją—na żelaznym stolcu, Dali jej pić smołę—w opalonym garncu. Obejrzała się po piekle: —O dla Boga jak tu źle! Żebym ja się na tamten świat wróciła, Nie takbym ja sierotce życzyła, Nóżkibym jej umyła, A brudbym wypiła. - Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka, Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matka .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:02
        Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz ^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:09
        a ciemne bory, za bystre wody, wydała mnie mać. Jak mnie wydała, tak zakazała, u siebie bywać. Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę), i tam polecę. Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku, i kować będę. Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona, z wiadrem wodę brać. Stała zieziula, stała siweńka, żałos'nie kować. Aśsio zieziula! aśsio siweńka! z ogródka mego, — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko u swój. matki być. Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie, w cudzej stronie żyć. To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki, siostrzyczko moja! Wyszła matula, wyszła rodzona, rano krów do Stała zieziula, stała siweńka, na sadzie kować. As'sio zieziula! as'sio siweńka! z sadu mojego. Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj drzewka mojego. Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony z siekierką, do łasa. Przed nim zieziula, przed nim siweńka, żałośnie kowala. —To nie zieziula, to nie siweńka: jest to siostra nasza! •—Oj dobrze tobie rodzony bracie w swoim domu być, Ale mnie gorzej, biednej sierocie w cudzej stronie żyć,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:10
        Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:14
        Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakał.=
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:15
        14 W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają, a mego Jasieńka na wojnę wołają. Wołają, wołają, konik osiodłany: —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany? —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie, a za roczek, za dwa powrócę do ciebie. Siadam na konika, patrzę na twe oczy, ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy. Siadam na konika, już noga w strzemieniu: pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu! Siadam na konika, już się żegnam z tobą: pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą! Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy, moja kochaneczka wypłakała oczy. Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze: —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!— Wyszła na drożynę—ułani tam jadą, z pod mego Jasieńka, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty, podobno mój Jasio, na wojnie zabOj zabili jego w prawy bok do duszy, a ja biedna młoda żałować go muszę. Oj zabili jego w lewy bok do serca, ja biedna młoda pójdę w poniewierkę. —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego, jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego! —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli, niema i nie będzie podług mojej woli. Choćby was tu było jak na morzu piany, nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany. Choćby was tu było jak w morzu kamienia, to już mieć nie będę Jasieńka imienia! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:36
        Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, 16 —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r ) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świata —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:38
        Niektórzy śpiewają jeszcze: Wszystkie panny w zieleni, moja Kasia śpi w ziemi. Wszystkie panny w wianeczku, moja Kasia w piaseczku.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:40
        inni dodają: Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek
        I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:41
        Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje 2 ) —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg - do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa!!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:51
        Pojął Jasio Zosieńkę w dwunastym rokuu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. 20 —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanek
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:53
        Wezmę ja żupan—wezmę j, Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną 22 Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:56
        (śpiew młodzieńców) Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzici (grodzić), hej łom daj nam! rzeczki borodzić Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), . hej łom daj nam! ta raba zieziula. Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy, hej łom daj nam! panieńskiej krasy: A panieńska krasa, warkoczyk do pasa, hej łom daj nam! warkoczyk do pasa. Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce, hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:57
        [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajenee
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:58
        15. Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 19:59
        16. Starożytna pieśń zwana „Konopielką" w dawnej ziemi Biel skiej, śpiewana na Wielkanoc i po Wielkiejnocy. Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. 26 —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:00
        27 A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:02
        Tam na morzu czerwonem, rybacy siatki rzucają, Cóż dobrego ułowiono? złoty pierścień ułowiono. Przez ten pierścień woda bieży, pod tą wodą trawa leży, Po tój trawie—chodzą pawie, a te pawie panna pasie. Panna pasie, piórka zbiera, piórka zbiera, wianki w Wianki wije, złotem szyje, dary słała—komu chciała. Otóż tobie panny dary: fartuszeczek wyszywany, fartuszeczkę, koszuleczkę, otóż tobie i chusteczkę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 20:04
        Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątow Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:25
        ZYGMUNT AUGUST.
        Wielkiem skończył dzieło,
        K tóre nie zaginie
        I będzie żyć wiecznie
        W tej drogiej krainie.
        Jam to Litwę z Polską
        Złączył ślubem wiecznym,
        By się bronić mogły
        W rogom niebezpiecznym.
        W Lublinie pamiętna
        Unja ta się stała,
        Po wiecz}^ste czasy
        Jaśnieje jej chwała.
        O dtąd Litwin, Polak
        To bracia rodzeni,
        Nic ich nie rozdzieli,
        Nic ich nie odmieni.
        Czy Wisła, czy Niemen,
        Rodzinne to rzeki,
        jednym głosem szemrzą,
        Płynąc w świat daleki.
        Nad Wiliją, W artą
        Czują jednakowo,
        Takie samo serce,
        Chociaż różne słowo.
        Polacy, Litwini,
        Kochajcie się szczerze!
        Po dawnemu trwajcie
        W miłości i wierze.
        Równiny Mazowsza
        I litewskie lasy
        Niechaj żyją w zgodzie
        Po najdalsze czasy.,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:27
        CHODKIEWICZ.
        Kiedy wróg nas opadł,
        Kiedy przyszła bieda,
        To zwycięską szablą
        Tęgo biłem Szweda.
        Uciekał za morze
        Najeźdźca zdradziecki,
        Czerwienił się Bałtyk
        Od posoki szwedzkiej.
        Sławna była niegdyś
        Pod Kircholmem sprawa
        Naszych była garstka,
        Huczy bitwa krwawa.
        Choć Szwedów tysiące,
        A nas setki ino,
        Wygraliśmy bitwę
        Za męstwa przyczyną.
        Padł Żółkiewski dzielny
        U sławnej Cecory,
        Ja g o zastępuję,
        Choć słaby i chory.
        Jako niegdyś Szweda,
        Tak znów Turka biję,
        Spada miecz rycerski
        Na pogańskie szyje.
        Ale już się zbliża
        Kres życia wojaka:
        Śmierć na polu bitwy
        Nie straszy Polaka.
        Z obozu do nieba
        Dusza wodza leci,
        Pamiętajcie o mnie,
        W szystkie polskie dzieci
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:42
        PUŁASKI.
        Gdy w dalekiej Ameryce
        W stały złote zorze,
        Opuściłem swą ziemicę,
        Płynąłem przez morze,
        I gromiłem wraże jazdy
        Mieczem doświadczonym
        By swobody błysły gwiazdy
        Ludom uciśnionym.
        KOŚCIUSZKO.
        I jam był tam, bracie miły,
        Panie Kazimierzu!
        Poznał Anglik nasze siły
        Na cudzem wybrzeżu.
        Krew płynęła tam potokiem,
        Lecz nic to, mospanie,
        Bo gdzie walka światła z mrokiem,
        Polak zawsze stanie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:43
        PUŁASKI.
        Z puszczy wschodzi zorza ranna,
        Światłem lśniąc wspaniałem,
        Kipi bitwa pod Savannah, —
        P adam rażon strzałem.
        Ludność wolnej Ameryki
        Dba o przyszłość swoją,
        Dzisiaj stawia mi pomniki
        I czci pamięć moją.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 19:56
        KOŚCIUSZKO.
        Ach, szczęśliwszym ja od ciebie:
        Leżę w ziemi naszej,
        Szum drzew do snu mnie kolebie,
        Szczebiot pieśni ptaszej.
        Z lak i lasów echa niesie
        Polska nasza mila,
        A nad Polską w błękit pnie się
        Kościuszki mogiła
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 19:59
        KSIĄŻĘ JÓZEF.
        Bilem wrogów, ile sił,
        Z Napoljonem razem,
        Bóg to raczej wroga bił
        Mej szabli żelazem!
        P arska żwawo kary koń,
        Szumią chorągiewki,
        Na kwiecistą lecą błoń
        Szwoleżerów śpiewki.
        Z ramion burka zwisa mi,
        Na bakier ułanka,
        Srebrna szabla w słońcu lśni,
        Szabelka - kochanka!
        Hej, do bitwy czas już, czas,
        Młodzi bohaterska!
        Albo sława czeka nas,
        Albo śmierć rycerska!
        Grzmi pod Lipskiem srogi bój,
        Dokazują chwaty,
        Pędź galopem, koniu mój,
        Prosto na harmaty.
        Mego życia pragnie wróg:
        Chętnie życie rzucę,
        Lecz co mnie powierzył Bóg,
        Bogu tylko zwrócę!
        Napoljona gwiazda mrze,
        Giną bohatery, _
        Już w odmęty ciągnie mnie
        Sina toń Elstery!
        Duchem jeno w srebrze łez
        Mogę do was wrócić,
        Lecz będzie po wieków kres
        Piosnkę o mnie nucić:
        „ K s i ą ż ę Poniatowski t ę g o wrogów kropił, Tylko wielka szkoda, że się nam utopił. Płaczcie, piękne damy, płaczcie, wszystkie stany. Umarł Poniatowski, książę nasz kochany!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:01
        BEREK J0S1EL0W 1CZ.
        Szwadronowi konnych strzelców
        Przywodziłem dawno,
        Chyba znacie, mości państwo,
        Moją postać sławną?
        W ąs jak wiecha, tęga mina,
        Bułany ogierek,
        To warszawski dzielny Żydek,
        Josiełowicz Berek!
        Oj, wśród Żydków też się czasem
        Trafi dusza chwacka;
        Nieraz wroga z szaserami
        Napadłem znienacka.
        Nawarzyłem też im kaszy
        I napiekłem szperek,
        Niechaj wiedzą, co to znaczy
        Josiełowicz Berek!
        Lubił Berka książę Józef,
        Ten kochany książę,
        P od Raszynem na harm aty
        Prosto za nim dążę.
        W ali cwałem z szablą w garści
        Mych wiarusów szereg,
        Ot, ma order za tę szarżę
        * josielowicz Berek!
        Sam Napoljon słyszał o mnie,
        Sam cesarz Francuzów,
        Ran z piętnaście otrzymałem,
        Ze dwadzieścia guzów.
        Aż zasiekły mnie zdradziecko
        W ęgierskie huzary,
        Lecz do dzisiaj piosnka o mnie
        Żyje w ustach wiary:
        „Tym przypadkiem hunciockim
        Zginął Berek pod Kockiem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:09
        trony ulubionej
        Trza iść było w obce strony,
        Trza iść było na kraj świata
        I tak latać, jak ptak lata.
        Tam daleko, tam daleko,
        Za dziesiątą górą, rzeką,
        Zbierał Polak krwawe blizny
        W ziemi włoskiej — dla ojczyzn}'
        Dzielnie biła nasza wiara,
        A wciąż w myślach ziemia stara,
        A wciąż w sercu polskie łany,
        Cały święty kraj kochany.
        W ięc gdy tęskno żołnierzowi,
        Jego smutek pieśń wypowie,
        Czego on się wciąż spodziewa -—
        I m azurka mego śpiewa.
        Pieśń polata, jak ptaszyna,
        Już nad Wisłą wzwyż się wspina,
        Brzmi z pragnieniem niedaremnem
        I nad Wisłą, i nad Niemnem.
        Dziwna siła w tej piosence,
        Aż drżą serca, świerzbią ręce,
        Gdy się ozwą znane zgłoski:
        „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej
        Z mem imieniem pieśń skrzydlata
        Przeleciała kraje świata
        I ta sama ciągle wstaje,
        Brzmiąc na pola i ruczaje
        „Idzie żołnierz borem, lasem,
        Przymierając głodu czasem",
        Nucąc, mimo chłodu, troski:
        „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:12
        CHŁOP1CK1.
        Chodziłem po świecie,
        Po polu czerwonem,
        W ojowałem dzielnie
        Z wielkim Napoljonem,
        Z polskiemi legjony
        Szedłem walczyć ćmiało,
        Dla ojczyzny lubej
        Krew się własną lało.
        Zawiódł nas Napoljon:
        Myśmy się łudzili,
        Szkoda owych ludów,
        Któreśmy z nim bili!
        Szkoda tych Hiszpanów,
        Broniących swobody, —
        Być wolnemi przecie
        Wszystkie chcą narody!
        Pamiętna jest światu
        Bitwa pod Grochowem,
        Idzie polskie wojsko
        Z modlitewnem słowem,
        A na czele wojska,
        Co błyszczy jak kwiaty,
        Prowadzą wiarusów
        Prosto na harmaty.
        Olszynko, olszynko!
        Widziałaś ty dziwy,
        Między twemi drzewy
        Kipiał bój straszliwy!
        Świszczą wokół kule,
        Kartacz ziemię ryje,
        A wiara wykrzyka:
        „Chłopicki niech żyje!“.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:13
        M IC K IE W I C Z .
        Na W awelu leżę
        Pomiędzy królami,
        A ta ziemia nasza
        Brzmi memi pieśniami.
        Pieśniami sławiłem
        Drogą mi ojczyznę,
        W nich też zostawiłem
        Jedyną spuściznę.
        Chyba niema dzieci
        Na tej ziemi miłej,
        Coby się mych wierszy
        Nigdy nie uczyły.
        Pewnie „Powrót taty “
        Każde z was pamięta?
        Pewnie, słysząc wiersz ten,
        Mokre miał oczęta!
        Za miljonym kochał,
        Cierpiał za miljony,
        Najdroższe mi były
        Naszej Polski strony.
        Nasze kmiece chaty
        I pola, i łany,
        I ten cały śliczny
        Kraj nasz ukochany.
        Miejcie mnie w pamięci,
        Moje drogie dzieci,
        Niech wam ma poezja
        W drodze życia świeci.
        I pracujcie pilnie
        W lat dziecinnych wiośnie,
        A może z którego
        Nowy wieszcz wyrośnie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 20:57
        CYMBALISTA.
        Grajcie, grajcie, cymbałki,
        Same polskie kawałki,
        Krakowiaki, mazury,
        Co to lecą za góry,
        Co to jak się rozdzwonią,
        To jak ptaki pogonią,
        Hen za góry, za lany,
        Na kraj cały kochany.
        Choć ja prosty Żyd ino,
        Z tą się zżyłem krainą,
        Kocham lasy i łąki,
        Chabry, zboża, skowronki,
        Kocham ziemię tę całą,
        Taką śliczną, wspaniałą,
        I modlę się w pokorze:
        „Dajże szczęście jej, Boże!“
        Grajcie, grajcie, cymbałki,
        Same polskie kawałki,
        Jak to żołnierz wieczorem
        Do ojczyzny szedł borem,
        Jak to konik ułana
        Grób wykopał dla pana,
        I o Berku - żołnierzu,
        I o księciu - rycerzu.
        Niechaj dziatwa da ucha,
        Niechaj Żydka posłucha,
        Sam Mickiewicz, mospanie,
        Bardzo lubił to granie!
        I Dąbrowski jenerał
        Rad na Jankla spozierał...
        Nasze polskie kawałki
        Grajcie, grajcie cymbałki...
        Płynie W isła, płynie
        Póki Wisła płynie,
        Połska nie zaginie!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 21:20
        Chodzi z Jirą dziad sędziwy
        I na lirze gra, o / i warz rumiana, a włos siwy,
        W ręku kosztur ma.
        Gra on pieśni starodaw ne
        Z przeminionych lat,
        W nich się snują dzieje sławne,
        Jak mogilny kwiat.
        Posłuchajcie pieśni owej,
        Co przeszłością brzmi,
        Niech zaszumi wiatr stepów}^
        Od tych dawnych dni.
        Niech chorągwie załopocą,
        Na nich biały ptak,
        I niech w słońcu zamigocą
        Na pamięci znak.
        Chodzi sobie łirnik stary
        I gawędzi wraz
        Jak to Turki i 1 atary
        Napadali nas.
        Jak to biła polska wiara
        Ten pogański tłum,
        Aż mu twarz młodnieje stara
        Od tych dawnych dum.
        Starej pieśni słuchać warto!
        Niech polata w świat,
        Naszych dziejów ona kartą,
        Echem dawnych lat.
        Więc, lirniku, po grosiku
        Zbierzesz w torbę swą,
        Te nam pieśni nuć, lirniku,
        I dzwoń w lirę swą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 21:25
        Powyższe pieźśni pochodza z szopki polskiej z 1919
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:31
        Anieli w niebie śpiewają,
        Bogu cześć, chwałę oddają,
        Wesele opowiadają,
        Wszemu światu znać dawają, Kolęda.

        Narodził się nam Zbawiciel,
        Wszego świata Odkupiciel:
        Izaijasz prorokował,
        Że się z Panny narodzić miał. Kolęda.

        Otóż się nam już narodził,
        By świat z grzechów wyswobodził:
        Anioł pasterzom objawił,
        Że się na świat Jezus zjawił. Kolęda.

        W Betleem żydowskim mieście,
        Tam się do niego pospieszcie:
        Leży w szopie łzy roniący,
        Zbawiciel nasz wszechmogący. Kolęda.

        Wdzięczna to nowina była,
        Panna Syna porodziła:
        Śpiewajmyż mu nowe pienie
        Za to jego narodzenia. Kolęda.

        Cześć, chwała na wysokości,
        Pokój ludziom na nizkości:
        Niech Bóg pochwalony będzie,
        W niebie, na ziemi i wszędzie. Kolęda.

        Jezu mocny królewicu,
        Użycz z twej szczodrej prawice,
        Gospodarzowi i temu
        Domowi jego wszystkiemu. Kolęda.

        Błogosław na wszystkim szczodrze,
        Niech ma się z łąski twej dobrze,
        Z dziatkami, małżonką jego,
        Niech nie doznają nic złego. Kolęda.

        W tym roku i w inszych wiele,
        Póki jest dusza w ich ciele.
        Gospodarzu szczodry Panie,
        Przyjmij od nas to śpiewanie. Kolęda.

        A podaj nam rękę szczodrą,
        A już zatem miej noc dobrą:
        Daszli wiele - uniesiemy,
        Daszli mało - nie wzgardziemy. Kolęda.

        Jeśli nie dasz nie łaj jednak.
        Słowo dobre pójdzie nam w smak:
        Za kolędę dziękujemy,
        Inszym razem co weźmiemy. Kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:33
        Aniołek maleńni jak wróbelek.
        Przyfrunął do szopy do Betlejem
        Zapalił na niebie wielką gwiazdę
        Aż noc się zrobiła jak dzień jasna !

        Ref. Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi, kolęda.
        Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy.

        Zaśpiewał głosikiem jak dzwoneczek
        Że w szopie na sianie leży dziecię
        Kto widział te cuda nad cudami
        Że Bóg choć maleńki będzie z nami

        Ref. Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi, kolęda.
        Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy.

        Przybiegli pasterze i zwierzęta
        Królowie przynieśli już prezenty
        I Ciebie zaprasza do Betlejem
        Aniołek maleńki jak wróbelek

        Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi, kolęda.
        Kolęda na niebie
        Kolęda na ziemi dla Ciebie kolędujemy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:35
        Radosny nastał dzień, dzień wielkiej miłości
        Kłótnie milkną już w niepamięć idą złości
        Radośnie bije dzwon już kolęd płyną dźwięki
        W Betlejem na sianku śpi Jezus malusieńki

        Dziś mała Dziecina nam się zrodziła
        Swą Bożą miłością świat otuliła
        To Jezus maleńki już leży w żłobie
        Unosi rączkę błogosławi Tobie

        Dziś mała Dziecina nam się zrodziła
        Swą Bożą miłością świat otuliła
        To Jezus maleńki już leży w żłobie
        Unosi rączkę błogosławi Tobie

        Obrusa lśniąca biel, zasiądą tu bliscy
        I opłatkiem znów podzielą się dziś wszyscy
        Bo w ten radosny dzień życzenia płyną wszędzie
        Więc wspomnij także o tych których tu nie będzie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:42
        Gdy się Chrystus rodzi
        I na Świat przychodzi
        Ciemna noc w jasnościach
        Promienistych brodzi
        Aniołowie się radują
        Pod niebiosy wykrzykują
        Gloria, Gloria
        In exeelsis Deo

        2 . Mówią do pasterzy,
        Którzy trzód swych strzegli,
        Aby do Betlejem
        Czemprędzej pobiegli;
        Bo się narodzi! Zbawiciel,
        Wszego świata Odkupiciel
        Gloria, Gloria, Gloria,
        In exeelsis Deo.

        3 . 0 niebieskie duchy
        1 posłowie nieba,
        Powiedzcież wyraźniej,
        Co nam czynić trzeba?
        Bo my nic nie pojmujemy,
        Ledwo od strachu żyjemy,
        Gloria, Gloria, Gloria
        In exensis deo

        Idźcie do Betlejem
        Gdzie dziecię zrodzone,
        W pieluszkach powite,
        W żłobie położone,
        Oddajcie Mu pokłon Boski,
        On osłodzi wasze troski;
        Gloria, Gloria, Gloria,
        In exeelsis Deo. /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:24
        Anioł pasterzom mówił
        Chrystus się Wam narodził
        W Betlejem nie bardzo podłym mieście
        Narodził się w ubóstwie
        Pan wszego stworzenia

        Chcąc się tego dowiedzieć
        Poselstwa wesołego,
        Poczęta Panna Syna w czystości,
        Porodziła w całości

        O dziwne narodzenie!
        Nigdy niewyslowione
        Bieżeli do Betlejem skwapliwie
        Znaleźli Dziecię w żłobie,
        Marję z Józefem.

        Bogu bądź cześć i chwata!
        Któraby nie ustala;
        Jak Ojcu, tak i Jego Synowi,
        I Świętemu Duchowi,
        W Trójcy Jedynemu. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:28
        Z narodzenia pana dzień dziś wesoły
        Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły
        Radość ludziom wszędzie słynie
        Anioł budzi przy dolinie
        Pasterzy co paśli pod borem woły.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:30
        Dnia jednego o północy,
        gdym zasnął w wielkiej niemocy,
        nie wiem, czy na jawie, czy mi się śniło,
        że wedle mej budy słońce świeciło.

        Sam się czym prędzej porwałem
        i na drugich zawołałem;
        na Kubę, na Maćka i na Kaźmierza,
        by wstali czym prędzej mówić pacierza.

        Nie zaraz się podźwignęli,
        bo byli twardo zasnęli;
        alem ich po trochu wziął za czuprynę,
        by wstali, bieżeli witać Dziecinę.

        Kaźmierz wprawdzie wszystko słyszał,
        Bo na słomie w budzie dyszał,
        Ale nam od strachu nie chciał powiedzieć,
        Na Maćka wskazywał : ?Ten musi wiedzieć!?

        ?Mój Macieju, ty nam powiesz,
        Albowiem ty sam wszystko wiesz!?
        ?Widziałem, widziałem śliczne widzenie,
        Słyszałem, słyszałem anielskie pienie,

        Bo mi sam anioł powiedział,
        Gdym na polu w budzie siedział:
        ?Nie bój się, nie bój się, Maćku-pastuszku!
        Jestem ja, jestem ja u Boga służką.

        Zwiastuję wesołe lata,
        Że się nam Zbawiciel świata
        Narodził, narodził w Betlejem mieście,
        Idźcież Go przywitać, czem prędzej bieżcie!

        Niech weźmie Szymek fujarę,
        A Maciek gołąbków parę,
        A Józef będzie stał u drzwi z obuszkiem,
        Bo się tam nie zmieści z swym wielkim brzuszkiem!?

        Porwawszy się, biegli drogą,
        gdzie widzieli jasność srogą:
        w Betlejem miasteczku, gdzie Dziecię było,
        które się dla wszystkich na świat zjawiło.

        Wbiegliśmy zaraz do szopy,
        uściskaliśmy Mu stopy;
        jam dobył fujary, a Kuba rogu,
        graliśmy wesoło na chwałę Bogu.

        Pójdźmyż i my tam ostatni,
        Czeka nas tam bal dostatni
        Pastuszków ochota, królewskie dary
        które z rąk Jezusa będziemy brali.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:31
        Do szopy, hej pasterze,
        Do Szopy, bo tam cud!
        Syn Boży w żłobie leży,
        by zbawić ludzki ród.

        Ref.: Śpiewajcie Aniołowie,
        pasterze, grajcie Mu.
        Kłaniajcie się Królowie,
        nie budźcie Go ze snu.

        Padnijmy na kolana,
        to Dziecię to nasz Bóg,
        Witajmy swego Pana;
        wdzięczności złóżmy dług.

        Ref.: Śpiewajcie...

        O Boże niepojęty, kto
        pojmie miłość Twą?
        Na sianie wśród bydlęty,
        masz tron i służbę swą.

        Ref.: Śpiewajcie...

        On Ojcu równy w Bóstwie
        opuszcza niebo swe
        A rodzi się w ub?stwie
        i cierpi wszystko złe

        Ref.: Śpiewajcie...

        Bóg, Stwórca wiecznej chwały,
        Bóg godzien wszelkiej czci,
        patrz, w szopie tej zbutwiałej,
        jak słodko On tam śpi.

        Ref.: Śpiewajcie...

        Jezuniu mój najsłodszy,
        Tobie oddaję się.
        O skarbie mój najdroższy,
        racz wziąć na własność mnie.

        Ref.: Śpiewajcie.../
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:33
        Dokąd tak się śpieszą Królowie?
        Dokąd biegną nocą, kto powie?
        Wiemy, wiemy, biegną do Betlejem,
        gdzie się w stajni cud nad cudy dzieje.

        Pójdę za Królami do Pana,
        będę Go kołysać do rana.
        Dziecko Święte siankiem pokrywam,
        niechże sobie Matka odpoczywa.

        Tyle światła ziemię rozjaśnia;
        zapomnijcie, ludzie o waśniach!
        Niechaj każdy nie pamięta złego,
        niechaj z chlebem biegnie do bliźniego!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:36
        ANIOŁ PASTERZOM MÓWIŁ

        Anioł pasterzom mówił:
        „Chrystus się wam narodził,
        W Betleem, nie bardzo podlem mieście
        narodził się w ubóstwie Pan wszego stworzenia".
        Chcąc się tego dowiedzieć poselstwa wesołego;
        Bieżeli do Betleem skwapliwie, znaleźli dziecię w żłobie, Maryję z Józefem.
        Jaki Pan chwały wielkiej uniżył się z wysokiej:
        Pałacu kosztownego żadnego nie miał zbudowanego, Pan wszego stworzenia
        O dziwne narodzenie! Nigdy nie wysławione Poczęła Panna Syna
        W czystości. porodziła w całości, Panieństwa swojego.
        Już się ono spełniło, co pod figurą było:
        Baronowa różdżka zielona stała się nam kwitnąca I owoc rodząca.
        Słuchajcie Boga Ojca, jako Go wam zaleca: Ten ci jest Syn Najmilszy,
        Jedyny, wam w raju obiecany, Tego wy słuchajcie.
        Bogu bądź cześć i .chwała, któraby nie ustała;
        Jak Ojcu tak i Jego Synowi i Świętemu duchowi, W Trójcy Jedynemu
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:41
        BÓG SIĘ RODZI...

        Bóg się rodzi, moc truchleje.
        Pan niebiosów obnażony:
        Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
        Ma granicę Nieskończony.
        Wzgardzony, okryty chwałą,
        Śmiertelny Król nad wiekami!.,
        A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
        Cóż masz niebo nad ziemiamy,
        Bóg porzucił szczęście swoje
        Wszedł między lud ukochany, dzieląc z nim trudy i znoje,
        Niemało cierpiał, niemało, żeśmy byli winni sami;
        A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
        W nędznej szopie urodzony, żłób Mu za kolebkę dano!
        Cóż jest, czem był otoczony? bydło, pasterze.i siano.
        Ubodzy! was to spotkało, witać Go przed bogaczami!
        A Słowo Ciałem się stało i rnies/.kało między nami
        Potem i króle widziani cisną się między prostotą,
        Niosą dary Panu w dani: mirę, kadzidło i złoto;
        Bóstwo to razem zmieszało, z wieśniaczemi ofiarami!..
        A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.
        Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą,
        W dobrych radach, w dobrym bycie, wspieraj jej siłę swą siłą
        Dom nasz i majętność całą i Twoje wioski z miastami!
        A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:45
        PAN BÓG W ŻŁOBIE POŁOŻONY

        Pan Bóg w żłobie położony i w pieluszki owinięty
        Matka cieszy z Aniołami a Pan zalewa się łzami czego Płaczesz.
        Czego płaczesz Dobry Jezu, czy to z nędzy, czy to z mrozu?
        Nie to. nie to, serce boli, wszystko ja mam według woli.
        Jednego brak. Gdyby człek mie szczerze kochał i serce mi całe oddał.
        Tobym ani w tym żłobie, ani z ranion kiedyś w grobie Nie bolał tak.
        Jam stworzyciel, ty stworzenie, dałem wszystko dałem ziemie
        Ciebie codzień nakarmiłem, w różne szaty ustroiłem,
        Ty gardzisz mną.
        Otom w stajni położony, chcę być na krzyżu zraniony.
        Abym dowiódł, że Cię kocham, duszę, ciało za Cię oddam,
        Ty gardzisz mną.
        Dalej bracie, mój grzeszniku, oddaj serce, nie rób krzyku.
        Przeproś miłe Dzieciąteczko, oddaj serce paniateczko, Z nim dobrze żyj
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:47
        Gdy się Chrystus rodzi,
        i na świat przychodz1.
        Ciemna noc w jasności
        promienistej brodzi
        Aniołowie się radują,
        Pod niebiosy wyśpiewują:

        Gloria, gloria, gloria,
        in excelsis Deo!

        Mówią do pasterzy,
        którzy trzód swych strzegl1.
        Aby do Betlejem,
        czym prędzej pobiegl1.
        Bo się narodził Zbawiciel,
        Wszego świata Odkupiciel,

        Gloria...

        "O niebieskie Duchy,
        i posłowie nieba.
        Powiedzcież wyraźniej
        co nam czynić trzeba:
        Bo my nic nie pojmujemy,
        Ledwo od strachu żyjemy".

        Gloria...

        "Idźcież do Betlejem,
        gdzie Dziecię zrodzone,
        W pieluszki powite,
        w żłobie położone:
        Oddajcie Mu pokłon boski,
        On osłodzi wasze troski".

        Gloria...

        A gdy pastuszkowie
        wszystko zrozumieli
        Zaraz do Betlejem
        śpieszno pobiezeli
        I zupełnie tak zastali
        Jak anieli im zeznali

        Gloria...

        A stanąwszy na miejszu
        pełni zdumienia
        Iż sie Bóg tak zniżył
        do swego storzenia
        Padli przed Nim na kolana
        I uczcili swego Pana

        Gloria...

        Wreszcie kiedy pokłon
        Panu już oddali
        Z wielką wesołością
        do swych trzó wracali
        Że się stali być godnymi
        Boga widzieć na tej ziemi

        Gloria..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:50
        Lulajże Jezuniu, moja Perełko,
        Lulaj ulubione me Pieścidełko.
        Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj
        A ty go matulu w płaczu utulaj

        Zamknijże znużone płaczem powieczki,
        Utulże zemdlone łkaniem usteczki.
        Lulajże, Jezuniu...

        Lulajże, piękniuchny nasz Aniołeczku.
        Lulajże wdzięczniuchny świata Kwiateczku.
        Lulajże, Jezuniu...

        Lulajże, Różyczko najozdobniejsza,
        Lulajże, Lilijko najprzyjemniejsza.
        Lulajże, Jezuniu...

        Dam ja Jezusowi słodkich jagódek
        pójdę z nim w Matuli serca ogródek.
        Lulajże, Jezuniu...

        Dam ja Jezusowi z chlebem masełeka,
        włożę ja kukiełkę w jego jasełka.
        Lulajże, Jezuniu...

        Dam ja Ci słodkiego, Jezu, cukierka
        rodzynków, migdałów z mego pudełka.
        Lulajże, Jezuniu...

        Cyt, cyt, cyt niech zaśnie małe Dzieciątko
        oto już zasnęlo niby kurczątko.
        Lulajże, Jezuniu...

        Cyt, cyt, cyt wszyscy się spać zabierajcie,
        mojego Dzieciątka nie przebudzajcie.
        Lulajże, Jezuniu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:53
        Przybieżeli do Betleem pasterze,
        Przygrywają Dzieciąteczku na lirze,
        Witają Dzieciątko, mate Pacholątko,
        Pasterze, pasterze.
        Podarunki Jezusowi oddają,
        Na kolana przed Nim ze czcią klękają,
        Witają Dzięciątko i t. d.
        Uznają w Nim Mesjasza prawego,
        Który przyszedł, by ich zbawić od ziego.
        Witają Dzieciątko i t. d.
        Przystanęli pastuszkowie wokoło,
        Zaśpiewali Jezusowi wesoło Witają Dzieciątko i t. d.
        Dziękował im Józef stary za dary
        Przyniesione dla Jezusa ofiary,
        Witają Dzieciątko i t. d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 18:56
        W żłobie leży, któż pobieży
        Kolędować Małemu?
        Jezusowi, Chrystusowi,
        Dziś nam narodzonemu?
        Pastuszkowie przybywajcie,
        Jemu wdzięcznie przygrywajcie,
        Jako Panu naszemu.

        My zaś sami z piosneczkami
        Za wami się śpieszmy,
        I tak tego, maleńkiego,
        Niech wszyscy zobaczmy:
        Jak ubogo narodzony,
        Płacze w stajni położony,
        Więc go dziś ucieszmy.

        Naprzód tedy, niechaj wszędy
        Zabrzmi świat w wesołości,
        Że posłany nam jest dany
        Emmanuel w niskości!
        Jego tedy przywitajmy,
        Z aniołami zaśpiewajmy
        Chwała na wysokości!

        Witaj, Panie, cóż się stanie,
        Że rozkosze niebieskie
        Opuściłeś a zstąpiłeś
        Na te niskości ziemskie ?
        Miłość moja to sprawiła,
        By człowieka wywyższyła
        Pod nieba emipryjskie.

        Przecz w żłóbeczku, nie w łóżeczku,
        Na sianku położony.
        Precz z bydlęty, nie z panięty,
        W stajni jesteś złożony.
        By człęk sianu przyrónany,
        Grzesznik bydlęciem nazwany
        Przeze Mnie był zbawiony.

        Twoje państwo i poddaństwo
        Jest świat cały, o Boże
        Tyś polny kwiat, czemuż Cię świat
        Przyjąć nie chce, choć może?
        "Bo świat doczesne wolności
        Zwykł kochać, Mnie zaś w złości
        Ściele krzyżowe łoże".

        W Ramie głosy pod niebiosy
        Wzbijają się Racheli
        Gdy swe syny bez przyczyny
        W krawej widzi kąpieli
        "Większe Mnie dla nich kąpanie
        W krwawym czeka oceanie
        Skąd niebo będą mieli"

        Trzej Królowie, monarchowie
        Wschodni kraj opuszczają
        Serc ofiary z trzema dary
        Tobie Panu oddają
        "Darami się kontentuje,
        Bardziej serca ich szacuję
        Za co niebo niech mają
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 19:23
        Pójdźmy wszyscy do stajenki, do Jezusa i Panienki
        Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego
        Powitajmy Maleńkiego i Maryję Matkę Jego

        Witaj, Jezu ukochany, od Patriarchów czekany
        Od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony
        Od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony

        Witaj, Dzieciąteczko w żłobie, wyznajemy Boga w Tobie
        Coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy
        Coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy

        Witaj Jezu nam zjawiony, witaj dwakroć narodzony
        Raz z Ojca przed wieków wiekiem, a teraz z matki człowiekiem
        Raz z Ojca przed wieków wiekiem, a teraz z matki człowiekiem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 19:24
        Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły.
        Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły.
        Radość ludzi wszędzie słynie,
        Anioł budzi przy dolinie
        Pasterzów, co paśli pod borem woły.

        Wypada wśród nocy ogień z obłoku,
        Dumają pasterze w takim widoku.
        Każdy pyta: co się dzieje?
        Czy nie świta? Czy nie dnieje?
        Skąd tu łuna bije, tak miła oku?!

        Skoro pastuszkowie głos usłyszeli,
        Zaraz do Betlejem prosto bieżeli.
        Tam witali w żłobie Pana,
        Poklękali na kolana
        I oddali dary, co z sobą wzięli
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:46
        Choć burza huczy Choć burza huczy w koło nas, do góry wznieśmy skroń! Nie strasz* ny dla nas burzy czas, bo silną ma my przecież dłoń! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie! Kto pracą święci każdy dzień, ten smutku nie zna, nie! Choć słoń ce kryje chmury cień, my w lepszą przyszłość wpatrzmy się! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:47
        Czas do walki, czas! (Melodia: Stańmy, bracia, wraz) Czas do walki czas! Trzeźwość wzywa nas, Byśmy za nią bój to czyli, Dla niej życie poświęcili! Więc pospieszmy wraz, Bo do wal ki czas! W silną zatem dłoń Chwyćmy wszyscy broń, Walczmy śmiało dla idei, Nie traćmy nigdy nadziei, A zaświta brzask, Błyśnie słońca blask! Broń ta nie chce krwi, Choć wróg przed nią drży! Bronią tą jest przykład dobry, Pouczenie i duch chrobry! W górę zatem skroń, W ręce świętą broń!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:49
        Dosyd, bracia, lać szampana Dosyć, bracia, lać szampana, Dziś od chłopka aż do pana Trzeźwym być się godzi; Niech toastem bę dzie zgoda, Trunkiem naszym czy sta woda — Ludzkość się odrodzi. Stary strumyk zawsze świeży, Bo od wieków ciągle bieży I spragnio nych chłodzi; Czystym trunkiem ludzi poi, W czystym zdroju kwia ty dwoi, Bądźmy jak on młodzi. Bóg chce, trzeba, byśmy chcieli, Byśmy wszyscy wytrzeźwieli, Przy kładem świecili. Trzeba drugim złe przebaczyć, Zajrzeć w siebie i zobaczyć, Gdzie belka, gdzie słoma. ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:54
        Gdy świat wśród uciech rzuca Boga Gdy świat wśród uciech rzuca Boga I trunkiem nieci żądzy żarMy dziś Ci z serca, Matko Droga, Trzeźwości szczery niesiem dar. I gdy na Boskie rozkazanie Po rzuci trunki ciemny lud — W ubo giej chatce, w roli, w lanie Nie znany dotąd ujrzy cud. Tę ziemię naszą krwią i łzami, Potokiem klątw, nieszczęścia zwad, Ohydą zbrodni niszczy, plami Opil stwa groźny, brudny gad! On serca ludzkie wciąż pożera, Bezcześci sławny ojców próg, Ze zdrowia, mienia wnet odziera Rol nika, majstra, pana sług. Opilstwo niszczy święte cnoty, Dziewictwa czysty gubi kwiat. Od stręcza młodzież od roboty. Zabija w sercach natchnień świat. Podnieśmy, bracia, lud znękany, Dodajmy nowych jemu sił — Opil stwa skruszmy mu kajdany, By zawsze trzeźwy z Bogiem żył! O, walczmy śmiało z tym nało giem. Odpędźmy go od miast i strzech, Gdy stoczym święlą walkę z wrogiem, powróci szcęście, pierz chnie grzech. Pod Twym sztandarem, Matko Droga, my Twoje dzieci stoim w łzach, Błagamy: uproś nam u Boga, By wszedł z trzeźwością pod nasz dach
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:08
        n O, walczmy śmiało z tym nało giem. Odpędźmy go od miast i strzech, Gdy stoczym święlą walkę z wrogiem, powróci szcęście, pierz chnie grzech. Pod Twym sztandarem, Matko Droga, my Twoje dzieci stoim w łzach, Błagamy: uproś nam u Boga, By wszedł z trzeźwością pod nasz dach! Hej, hej, hej, do kniej, do kniej, Bo w kniei tr.bki ton, bo w kniei trąbki ton. Po rosie gra, aż serce drga, A trąbki ton jak dzwon, a trąbki ton jak dzwon, jak dzwon, jak dzwon. A teraz dwie ozwały się. Jak dwoje zgodnych dusz — To nas, to nas wołają w las, a my tuż, tuż, tuż! Zwierz tu i tam, pomyka z jam, Hop, hop, myśliwy w trop! A echo mu i tam i tu wtóruje w trop, hop, hop,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:16
        Hej, w górę serca, w górę skroń Hej, w górę serca, w górę skroń, druhowie abstynenci. Choć wraża w kolo błyska broń, zwycięstwo nam się święci. Choć groźny nas otaćza wróg, Pan z nami mocny Bóg. Idea nasza święta jest, świat ona zbawić może. Więc bierzmy w wal ce znojnej chrzest, a jasne błysną zorze. Świat pozna, gdzie praw dziwy raj i gdzie jest szczęścia kfaj. Więc śmiało spieszmy w święty bój, nasz sztandar wznosząc w gó rę, A zwalczym wrogów naszych rój — rozpędzim złudzeń chmurę. Zwycięstwa słońce błyśnie nam, u szczęścia staniem bram
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:25
        Janie Chrzcicielu, możny Patronie Janie Chrzcicielu, możny Patronie Tych, co z krynicy czerpią Twych cnót, Twojej się zleca świę tej obronie Dziś abstynencki polski nasz ród. Chroń nas w postaci ludzkiej Aniele, Bądź to na duszy, bądź to na ciele! Módl się za nami, mężu trzeźwo ści, Coś nem zawitał z szczęściem do chat Dając nam przykład wstrzemięźliwości, Który podziwia szczerze i świat, Byśmy pospołu, twardsi od stali, W życia zasadach mężnie wytrwali! Byśmy, zerwawszy błahe przy mierze Z światem zamętów, złudzeń i mar, Bogu składali, mocni we wie rze, Trzeźwej i czystej duszy swej dar, Aż nam wytrwałym — kie dyś po zgonie — Pierwszy niebie ski promyk zapłonie! Ileż to nędzy wszędzie się sze rzy, Kiedy pijaństwa wzmaga się szał, Iluż ich nawet w Boga nie wierzy, Gdy się alkohol królem ich stał? Wyrwij ich z kajdan tejże niewoli, By nie zginęli w morzu niedoli! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:35
        Już lipa roztula Już lipa roztula Słoneczny swój puch, A dalej tam z ula Na prace, na ruch, A dalej tam z ula, Na pole, na znój, Piastowe my pszczo ły, Piastowy my rój! Ta stara pasieka, Na plon czeka nasz, My lecim od wieka, Z łąk kwietnych i pasz, My lecim od wie ka, I trud niesiem swój, Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój! I brzęczy i radzi Złocisty nasz wiec, Jak Bożej czeladzi Pracować, jak ledz, Jak Bożej czeladzi W ten bratni iść strój.., Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój! Nas budzi świt mglisty, A spędza nas noc, Gdy z lipy ojczystej Żar bierze i moc, Moc życia, żar czynu, Na mir i na bój.,, Piastowe my pszczoły, Piastowy my rój.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:38
        Kochajmy się, bracia milil Zgoda, jedność od tej chwili, Od pałaców do chat kmieci Kochajmy się — niech głos leci. Od pałaców itd. Któż to nam może przeszkodzić Z bratem się swoim pogodzić; Z nim się cieszyć i weselić, Z nim los, mienie, życie dzielić? Kochajmy się tylko wzajem, Każde miejsce będzie rajem; Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda, Tam wnet wchodzi i swoboda. A gdy nas ujrzy złączonych, Wiarą, miłością spojonych; Ufajmy śmiało w tej porze, Że i Bóg nam dopomoże.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:11
        Mężni duchem, mocni ciałem, Pełni życia sił, Idźmy w przyszłość z ideałem, Pośród martwych brył! Nieśmy zdrowie, hart i życie I nadziei pieśń, Mocą ducha w lat rozkwicie, Niszczmy wszędzie pleśń. Hej, młodzieży, hejże śmiało Brat przy bracie w rząd! Mężną duszę, zdrowe ciało Nie uniesie prąd! W naszych duszach ogień płonie, Bucha męstwem krew. Śmiało bierzmy przyszłość w dłonie, Ziar no czyśćmy z plew. Abstynenci — to młodzieży Na szej świeży kwiat; W naszym rę ku przyszłość leży, My podbijem świat! Abstynenci, sztandar w górze! Idźmy za nim tuż W wiry życia, w walki, burze — Tam miliony dusz! Do abstynencji zachęcamy, To nasz codzienny trud. W pijaństwie itd
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:14
        Mówił Kuba do Jakuba (.Melodia „Pije Kuba do Jakuba") Mówił Kuba — do Jakuba: bierz przykład z Michała! Zawsze trzeź wy—wesół, rzeźwy, kocha go wieś cała. A kto w karczmie pije, tego we dwa kije. Łupu cupu, cupu łu pu, tego we dwa kije. W pracy statek — da dostatek, praca z nędzy dźwiga. Próżniak modny — często głodny, a w kie szeni figa. Kto w próżniactwie ży je, tego we dwa kije. Łupu itd. W karczmie gwary — bitwy, swary, człowiek jak zwierz dra pie, Tu zbity nos, tam zdarty włos, a tam guz się łapie. Kto się w karczmie bije tego we dwa kije łupu cupu Nie pij Kuba do Jakuba, Ja kub do Michała. Wzgardź wódka mi, koniakami, to ci będzie chwała. Bo kto w knajpie pije, tego we dwa kije, Łupu itd. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wi wat ty, wstrzemięźliwość cala! A kto się upije, tego we dwa kije, Łupu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:24
        Myśmy przyszłością narodu, Pierś nasza pełna jest sił, pełna sił, Dąż my do wolności grodu naprzód, Lecz nigdy w tył, lecz nigdy w tył. Laurami przystrójmy głowę znajmy w życiu swym trwóg, w ży ciu trwóg, Pohkiej ojczystej nam mowy, Nie wydrze żaden wróg, ża den wróg. Dobądźmy skrzydła sokole, Na uce poświęćmy czas, poświęćmy czas, A światło zdobyte w szkole, Nieśmy do ludu mas, do ludu mas. Laurami itd. Choć w kraju burze, zawieje, Choć gromy huczą wśród burz, po śród burz, U nas nie zagasły na dzieje, Choć ból się wżarł do dusz, do naszych dusz. Laurami itd.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:29
        Najlepszym winem w świecie, Dla nas po czasy wsze Jest wino: ha! czy wiecie, Jak ono zowie się? — To wino z źródła płynie I mknie przez łąki w dal, Aż w da lekiej krainie Wśród morza ginie fal. Bóg światu dał to wino, By w nim miał źródło sił, Co zeń bez przerwy płyną Do licznych świata żył! To wino piją drzewa, Zwierz, robak, ryba, ptak, Co Bogu i nam śpiewa! Czyż nie jest może tak? Więc pijcie i wy dzieci Ochotnie wino to, A szczęście wam oświeci Ziemskiego życia tlo! Wy też ojco wie, matki, Nie gardźcie winem tym, Niech widzą wasze dziatki, Że dobrze wam jest z nim! Najlepszym zatem winem Jest - wody czystej zdrój! Tym winem więc jedynym Krzep siły, bracie mój! Nim wzmocnisz swoje zdro wie, Mieć będziesz też co jeść, A każdy wówczas powie: „Pijącym wodę cześć!”.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:31
        Nie^h się święcą czasy złote — starą ojców naszych cnotę Ceńmy i niech ona będzie — szanowana przez nas wszędzie. Bóg wstępuje z gościem w progi — czy bogaty czy ubogi, Niech rozstąpią się dlań ściany, sercem będzie witany. To, czym dom nasz jest bogaty, nie doznar > ' żadnej straty Dzieląc w gronie rn.rych gości, pośród zgo dy — miłości. Obca wada niech nam duszy ska zą skąpstwa nie przyprószy, Go ścinności cnota wszędzie — szano waną niechaj będzie. Tylko wara nam i biada gościowi, gdy za stół siada, Dawać wódkę, piwo, wino— co jest nieszczęść przyczyną. Bawmy się, lecz zawsze trzeźwi, płynny cwoc niech nas rzeźwi. My bądźmy zawsze przytomni, a Bóg nas nie zapomni
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:33
        Niedaleko od Krakowa (Melodia: Hej ludziska posłuchajcie) Niedaleko od Krakowa — o, Tam gdzie góra jest zamkowa — o, Stoi kościół murowany — o, W tym kościele drzwi i ściany — o. Same dzwony tam dzwoniły —o, Gdy dziad ciągnął z całej siły—o, Same drzwi się otwierały — o, Gdy się baby mocno pchały Stał się cud pewnego razu — o, Dziad przemówił do obrazu — o, A obraz doń ani słowa —o, Taka była ich rozmowa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:41
        Nie dbam o kolegów śmiechy (Melodia: Nie dbam jaka spadnie kara) Nie dbam o kolegów śmiechy, Ich dowcipy, żarty, złości — Jestem i bez ich pociechy Abstynentem z krwi i kości! Niech alkohol da im... „siły”, „Ra dość” wzbudzi, smutek „zmoże”... Mnie i bezeń żywot miły — Jam szczęśliwy w każdej porze! A skąd mi to szczęście płynie, Skąd ta dusza czerstwa, wolna? Z abstynencji to jedynie — Ona wszystkich krzepić zdolna! — 32 — Więc, koledzy, nie zwlekajcie! Precz z przesądem, wykrętami! Szczęśliwymi też sie stańcie — Bądźcie—hej — abstynentami!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:42
        0 jak miło w wieczór bywa O jak milo w wieczór bywa, w wieczór bywa, Kied^ dzwonek do snu wzywa, do snu wzywa, Bim, bam, bum, bim, bam, bum.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:44
        Pod sztandarem idziem Ducha, Abstynentów rzesza — rzesz, Pieśń zapału z piersi bucha, Kto chcesz w świty — z nami spiesz Odrodzonej hufiec młodzi Co dnia mnożym orszak nasz, Duch wolności nam przewodzi, W światło idziem— przednia straż! Idziem w wielkie, święte boje, Na okopy nowych dni, W zorzach jutra nasze zbroje, Wiosną jutra hymn nasz brzmi! Długo dusze w mrokach spały, Długo piersi poił jad, Aż zwycię skie ideały Pchnęły ziemię w no wy ład. Dziś proroctwo nam się iści, To> co młode serca rwie... Polsko nasza, tylko czyści, Tylko wolni wsła wią cię! Nigdy rab, w żądzy łańcuchach, Cudotwórczych nie miał sił...—Pol ska przetrwa na tych duchach, Co odnowią krew jej żył
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:48
        Powstań mlodzieżj, nie tocz się w odmęty, Tam gdzie trucizny go tują ci jad: „Trzeźwość i praca!” oto zew nasz święty, Który rzuca my w rozszalały świat, Trzeźwość nieci ideały, mocą pierś obdarza, Praca wiedzie kraj do chwały i po tęgę stwarza! Bracia do czynu! gdy pękną puhary, W których się topi krwawica i trud, Wtedy się wieków bieg odmieni stary, Świętej miłości rozkwitnie nam cud! Z nami—kto młody, zdrów i tru dom chętny, rzeźkie efeby świat opaszmy w krąg! Zgaśmy ludzkości jadów żar namiętny, Wlejmy w jej żyły prężność dusz i rąk: Niech przepada cera blada, nuda i bez czynność. Niech nam nowe hasło włada: Dusz i ciała zwinność. Bra cia do czynu! itd.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:49
        Precz, precz od nas smutek wszel ki, Każdy 7 . nas ma plecak wielki, Więc wesoło na wycieczce, szybko mija czas. Co pomoże narzekanie, Co się stać ma, niech s'ę stanie, Dobrym wszę dzie słodko będzie, Dla złych wszę dzie kwas. A po miłej pogadance, Na tej tu pięknej polance, Więc druhowie, wasze zdrowie wykrzyknijmy wraz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:51
        Przyszłość przed nami! Hej, ab stynenci, Niech nam przoduje sztan daru znak. Wspólny ideal niech nas zachęci, Wskaże nadziei życiowej sztek Przyszłość przed nami! My silni duchem! Zdrowie kwitnące tryska nam z żył, Hartu i mocy naszej po dmuchem, Ży :.ie do martwych wle wajmy bryl! Przyszłość przed nami! Wznieśmy rodzinę I w społeczeństwie odnów my krew: Śmiało w przyszłości idź my krainę, Niech nam przoduje na dziei śpiew. Przyszłość przed nami! Rzeszę za rzeszą, Bóg pod nasz sztandar spro wadzi lud; Mężnych dusz trudy szczęście przyspieszą: Hej, z Bo giem śmiało idźmy na trud! Przyszłość przed nami! Sztandar niech w górze Płynie swobodnie w przyszłości dal .. W przód, abstynen ci! Na grom i burze! Broni nas mę- gtwa hartowna stal! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:56
        Puśćmy się ślady świętymi, Posta nówmy być trzeźwymi; Trzeźwość wiary, cnoty stróżem, Nakazana pra wem Bożym. Kto wstrzemięźliwość przyrzeka, Powinność pełni człowieka, Z odwa gą chrześcijanka Walczyć sam z so bą zaczyna. Wstrzemięźliwość wzmocni siły, Sercu zwróci pokój miły, Do dzieł szlachetnych pobudzi W obliczu Bo ga i ludzi. Zjedna szacunek i sławę, Zbawienia ułatwi sprawę, W niebie wie niec przygotuje, Gdzie Bóg z Świętymi króluje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:57
        Świat szuka w kieliszku rozkoszy co dzień I co dzień wyciąga doń ręce — Niepomny, że kielich niejeden już cień W życiowej nań rzucił udręce. Otwórzmy mu oczy, by uznał swój błąd I odtąd o trunkach prawdziwy miał sąd. My wiemy, że szczęścia będziemy mieć raj, Gdy trzeźwość i ludu oświata I zgoda rozjaśnią ojczysty nasz kraj, A praca się z nimi po brata, Więc naprzód, wciąż na przód, bo z nami jest Bóg, A znik nie wnet z Polski alkohol nasz wróg. Choć świat nami gardzi i śmieje się z nas, My przecież go szczerze kochamy, Bo chcemy, by lepszy za kwitał dlaft czas, co szczęścia otwozy mu bramy! Więc choćby świat dalej z nas szydził i drwił, Ny wbrew przeciwnościom pracujmy co sił.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:01
        Święć się trzeźwości!” Trunek wyskokowy Niech nie zaprószy umysłu i głowy, Trzeźwi w świat idźmy, trzeźwości zasadę Szerzmy wokoło! znikną twarze blade. „Z Bo giem i z pracą!” O, niechby to hasło Żyło nam w sercu i nigdy nie zgasło, Bo polski naród nigdy nie zaginie Budując przyszłość na tej podwa linie. Gdy chcemy w przyszłość spogoglą dać bez lęku, Gdy przemysł w sil nym chcemy dzierżyć ręku, Jeżeli chcemy, aby nam się wiodło, Miej my w pamięci zawsze takie godło: „Czas, cenny pieniądz”—szanować go trzeba! Kto codziennego spoży wać chce chleba, Ten niech to go dło zawsze ma w pamięci I niech próżniactwo nigdy go nie nęci
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:03
        Upływa spiesznie życie, Jak potok płynie czas, Za rok, za dzień, za chwilę Razem nie będzie nas. I młode lata nasze Upłyną prędko w dal, A w sercu pozostanie Tę sknota, smutek, żal. Choć pamięć po nas zginie Już za niedługi czas, Niech piosnka w dal popłynie, Póki jesteśmy wraz. A jeśli losów kolo Złączy zerwaną nić, Będziemy znów po społu Śpie wać i marzyć, śnić
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:06
        W górę czoła, abstynenci, bo dziś „trzeźwość” triumf święci. — Ciesz się miła młodzi, ciesz się miła mło dzi, Gdyż z trzeźwości zdrowie płynie, i z trzeźwości naród słynie. Polska się odrodzi, Polska się od rodzi. Gdy w trzeźwości żyć będziemy, wrogów z Polski usuniemy W cu dzoziemskie kraie, w cudzoziem skie kraje. Walcząc bronią silnej woli, wyplenimy z serc swych roli Pijackie zwyczaje, pijackie zwy czaje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:08
        Wolności słońce pieści lazur, łódi nasza płynie w świata dal, Z okrę tu dumnie polska flaga uśmiecha się do złotych fal. I póki kropla jest w Bałtyku, polskim morzem będziesz ty, Bo o twe wody szmaagdowe płynęła krew i nasze łzy, Bo o twe wody szmaragdowe pły nęła krew i nasze łzy. Strażnico naszych polskich gra nic, już zdała brzmi zwycięski śpiew, I nie oddamy cię, Bałtyku, zmienisz ty się pierwej w krew! I póki itd. Płyń polska floto, płyń na krań ce, powita cię uchodziec brat, Twa flaga dumnie niech powiewa, wol ność i sławę niosąc w świat. I póki itd. Nad morzem krążył orzeł biały > ochrzcił fale własną krwią, Po morskie straże rozbrzmiewają nad brzegiem morza piosnkę tą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:15
        Wszystko mi jedno, moi ulubie ni, Czy mam, czy nie mam pieniędzy w kieszeni. A jeśli nie mam, dowód oczywisty, Że mi wystar czy szklanka wody czystej. Gdy mam pieniądze, wszyscy mnie kochają, Gdym bez pienię dzy, Za drzwi wyrzucają. Ach te pieniądze, wszystko dla pieniędzy, Bez tych pieniędzy Człowiek by wa w nędzy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:17
        Za Niemen, het precz! koń gotów i zbroja, Dziewczyno ty moja, uściśnij, daj miecz! Za Niemen, za Niemen i czemuż wzajemnym Nie przylgniesz tu ser cem, cóż wabi za Niemen? Czy kraj ten piękniejszy, kwie- cistsza tam błoń, Kraśniejsze dzie woje, że tak spieszysz doń? Nie spieszę do dziew! ja lecę na gody, Czerwone pić miody, nie- wiernych lać krew! Chcesz godów? — poczekaj ko chanie ty moje! Ja gody wypra wię, nasycę, napoję! Ach serce ci wierne z mych piersi tu rwij, Łez moich się napij! Napij mojej krwi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:20
        PIEŚŃ AKADElIHKÓW WILEŃSKICH.
        z roku 1831.
        Dosyć bracia
        w kącie siedzieć,
        Nic nie działać, nic nie wiel1zieć,
        Zaśpiewajmy pożegnajmy
        Jagiellonów gród.
        Żegnam cię Li.twinko miła,
        Dla mnie wieniec lub mogiła.
        Choć nie wróci, nie zasmuci
        Narzeczony twój.
        Spiesz się Giedymina plemię,
        Oswobudzim naszą ziemię,
        Bij Rusina, poganina,
        Bo dziś z nami Bóg.
        Wiwat, wiwat w6dz nasz nowy
        Nasz Dembiński piorunowy,
        Z jego broni, dzielnej dłoni
        Pozna podły wróg.
        Hej ramię do ramienia,
        Hej strzemię do strzemienia,
        W imię Boga, zwalczym wroga,
        Odbierze m kraj swój.
        Niechże próżniak bruki zbija,
        Cukry zjada,
        _ wino spija,
        Jemu wzgarda, nam stal twarda
        I marsowy znój.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:22
        Litwa żyje! Litwa żyje!
        Słonce dla niej błyszczy chwałą"
        Tyle serc dla Litwy bije,
        Tyle serc już bić przestało!
        Trzeba być głazem, trzeba być głazem,
        Cierpieć te więzy rdzawione pleśnią,
        Myśmy się za nie mścili żelazem,
        I wolną myślą i wolną pieśnią.
        adrżały wrogi,
        Pieśń to ponura
        Te zmurh"lde rogi:
        JezuS Marja! naprzód! hop, hop! urm!
        ?auczyli nas T,'utony
        Spiewać jako nam śpiewali,
        Legiony I Legiony!
        Na Ruś! na Ruś! dalej! dak?j!
        Bo gdy nam lmią znów iść ku Włochom.
        Jakżo się rozstać z Ojc6w grobami?
        Chyb1\ odwiecznym powiemy prochom:
        Powstańcie z grob6w! chodźcie za m?tIli!
        Zemsta na wrogi i t. d.
        Gdy car groził Olgierdowi
        Odrzekł posłom Olgierd stal'Y:
        "Nieście pochodnię carow i,
        Nim zgaśnie powitam Cary."
        I za posłami tPj samej nocy
        Obozem stiinął na Moskwy górach;
        Panował miastu jaK oneł
        w chmuraljh,
        Wszpdł z jajkif'ID krasnem
        w d7.ień Wielka-
        Zadria ły wrogi
        - [nocy.
        Pieśń to ponnra,
        'fe imud7.kiA rogi,
        Na grom Perkuna ! naprzód! hop! hop! urm!
        .Tagielloilskjej mur stolicy
        Nam rozkwitnie kobiercami;
        rud zapłaci wzrok dziewicy,
        Pomięszany śmiech ze łzallli.
        A kędy baszta mchami okryta,
        Zbudzony pieśnią kalllień z tej wieży,
        Może się zerwie, do Rtóp przybieży
        I Giedymina wnuk6w powita.
        Dalej na wrogi i t. d.
        :Nikt nas tP.1'&z nie obwini,
        Nikt na świecie nie zapyta:
        Czy jeszcze żyją I?itwini?
        Oto pogoń nasza świta!
        IJiJCZ nie pytajcie czemu tak mała
        Garstka chorągwią mężnych powiewa?
        Więcej nas było
        - lecz z tego drzewa
        Burza lile jeden liść oberwała.
        Zemsta na wrogi, i t. d.
        Ho! zaszummy proporcami
        Co wolności barwą świecą;
        My leci m)', a za nami
        Orły! orły! orły lecą.
        Na nasze głowy jak szronu liście
        Spadają gromy
        - legion umiera,
        Jak laur zdobiący grób bohatera
        - Kto chciwy sławy
        - nie lauru liście.
        Zemsta na wrogi,
        ?ieśń to ponura,
        Te zmu?zkie rogi:
        Jezus l\Iarja! naprz6d bop! hop! hurra
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:26
        Grzmią pod Stoczkiem armaty.
        Błyszczą białe rabaty,
        A Dwernicki na przedzie
        Na Moskala sam jedzie.
        "Hej za lance chłopacy!
        "Czego będziem tu stali?
        "Tam się biją rodal'Y,
        ..A myż będziem słuchali?
        "Chodźwa trzepać Moskala,
        "Bo dziś Polska powstała!
        "Niech nam Polski nie kala
        - "Hej zabierzwa mu działa!"
        I zerwali się razem,
        Posterunek rzucili,
        Nie wołani rozkazem
        Na batalję przybyli.
        "CÓŻ tu słychać ułanie?
        Pyta jeden
        ? nich żwawo.
        -"Kropią naszych mospanie.
        "Słońce zaszło dziś krwawo!"
        -"Ejże kropią, m6wicie?!
        "Jakże kropić nie mają
        Kiedy wy tu stoicie,
        "A wej oni strzelają? I
        " Ył szak to działa nie dzi wo ?
        IJ WSbak to blisko, wiarusy,
        "Hej, na działa
        - a żywo!
        "Dalej naprz6d Krakusy!"
        - I krzyknęli wraz "Hurra!!!"
        Właśnie gdy wr6g nacierał:
        "Co tam leci za chmura?"
        Pyta sztabu, jenerał.
        - "Jenerale I Krakusy
        "Znać swą pocztę rzucili"
        "Oszaleli Wiarusy,
        "Bez rozkazu ruszyli;
        "A łO czyste warjaty !
        "Patrz, jak l(\cą po roli
        - "Patrz, jak wiercą granaty!
        "Nie daruję swawoli!"
        Lecz gdy wódz się tak gniewa,
        Groinie patrzy do koła;
        Ktoś od walki przybywa
        l z daleka jUL woła:
        - "Jenerale I to chwaty I
        "Od lewego tam skrzydła
        Wiodą cztery armaty.
        "I Moskali jak bydła I"
        Lecą, lecą wzdłuż błonia.
        Grzmią krakowskie kopyta;
        A Dwernicki spiął konia.
        I okrzykiem ich wita:
        "Dzielnieście się spisali!
        "Zawsze Polak tak bije!"
        A Krakusy wołali:
        "Nasza Polska niech żyje!!!"

        Wincenty Pol.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:41
        MAZUR PODOLSKI.
        1830.
        I,azła niegdyś
        z pleców sk6ra,
        Darł ją ruski paz6r,
        Jednak Polak szedł mazura
        H'.\j, nie masz jak mazur!
        Dzisiaj bracia pierzchły chmury,
        Innycb trzeba ta(lCów,
        Posłuchajcie, jak mazury
        Grzmią śród Pragskich szańeów!
        . Hej kto Polak, staniesz
        w parze,
        Jak dawniej bywało,
        Bialy orzeł na sztandarze,
        . A przygrywa działo!
        Wszak nie obce ci te dzwię"i,
        Gdyś swobody synem
        - Zna je Heho
        z pod Duuieuki
        Pomni pod Raszynem.
        Tam wesoło, tam nad Wisłą
        Kruszą się kajd;my;
        Tam zbawienia słońce bhs-lo,
        Dalejimy
        w tany!
        . Czmnże gorsza nasza niwa,
        Niż wiślańskie wody?
        Jedna matka nieszczęśliwa,
        Jednakie Dam rody.
        Toż B6g i za nami stanie,
        'V szak ta ziemia naS7.a
        I Dalej bracia Podolanie !
        Dalej do pałasza!
        Nie rzuci m go, ni odbiegniem
        , Pokąd dzwignąć zdolui -.-
        Dalej! albo w gruzach lHgnielU,
        Albo będziem wolni.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:42
        PIEŚŃ KATOR2NJKÓW.
        Nie dbam jaka spadnie kara:
        Mina, Sybir, czy kajdany:
        Zawsze ja wierny poddaJIY,
        Pracować będę dla cara.
        'V minach kruszec kując młoł.em
        I Pom}'ślę: ta mina szara,
        To źelazo,
        - z niego potem
        Zrobi ktoś topór na cara.
        Gdy będę na zaludnieniu,
        Pojmę córeczkę Tatara:
        Może w mojem pokoleniu
        Zrodzi się Palen na cara.
        Gdy w koloniach o?iędę,
        OgrM zorzę, grzędę skopie,
        A na nich co rok 8iać będę
        Same lny, :same konopie.
        Z konopi ktoś zrobi nici:
        - Srebrem obwita nić szara
        Moźe sie kiedy poszczyci,
        Że będzie szarfą na cara.
        A. Mickiewicz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:44
        Zrgar ud?rzył, dziewiąta wybiła,
        Siada za stolik, na środek wyzywa;
        Aj juchy, juchy, juchy, juchy,
        Moskale psiajucby,
        Az, buki, wledi, powtarzają ściany
        Az, buki, wiedi, Moskale gałgany!
        Aj juchy, i t. d.
        Jakieś kuryki, jakie? tam Iwany,
        Jakieś Wasyle i inne bałwany!
        Aj juchy, i t. d.
        'A co najgorsza dla serca Po]aka,
        Ojc7.ystej mowy zabrania sobaka!
        Aj juchy, i t. d.
        Więc póki zapał
        w sercach nie wygaśnie,
        Kształćmy się sami, niech ich pionm trzaśnie!
        Aj juchy, i t. d.
        Niedawno z Moskwy przyjechał
        w kibitce
        D7.iś pan profesor jut jeMzi
        w karetce,
        Aj juchy, i t. d.
        Niedawno z Niemiec przyprowadził pudle
        Dziś pan profesor,
        - już zajada strudle.
        Aj juchy, i t. d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:45
        PIEŚŃ MŁODZIE?Y POLSKIEJ UNIWER-
        SYTETÓW MOSKIEWSKICH.
        Hej koledzy, precz frasunek!
        Niech nas rzeźwi boski trunek;
        Bo prlY szklance, pogadance,
        Słodko spływa czas!
        Bo choć przemoc się zawzięła,
        Jeszcze Polska nie zginęła ;
        Bo gdzie jeszcze żyją wieszcze
        Żyje nar6d tam!
        Bo nasz Adam żyje miły,
        I Krasiński pełen siły,
        I Bohdanek nasz kochanek,
        Jeszcze śpiewa nam!
        Bo o jutrze -ktoż się dowie?
        Kto za jutro nam odpowie?
        Losn zmiana, niespodziana,
        Spotkać może nas.
        Z Moskalami jntro mOle
        Bić się przyjdzie, co daj Boże!
        Czy zwalczemy, 0ZY zginiemy,
        Za wsze sława nam!
        Może jntro co do słowa,
        Do satrapy Bibikowa,
        Pieśń ta d6jdzie
        - śpiewak p6jdzie
        vo Nerczyńskich jam.
        W ówczas będzie czas na troski,
        Teraz pijmy nektar boski;
        Że rozkoszy nic nie płoszy
        Błogosławmy czas!
        Zn6w kielichy nalewajmy,
        Gaudeamus zaśpiewajmy;
        W nocnej ciszy, niech usłyszy
        Niebo pieśni głos
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:47
        PIOSNKA O BARTOSZU GŁOWACKIM

        Hej! tam w karczmie za stołem
        Siadł przy dzbanie Jan stary;
        Otoczyli go kołem,
        On tak mówił do wiary:
        "la m6wiłem wam nieraz,
        ?e dziś zuch6w już mało,
        Wiara bracia, źle teraz,
        Dawniej lepiej bywało.
        "Za mych czas6w to słynął
        Kum Bariłomiej Głowacki:
        Od Moskali on zginął,
        Oj to krakus był gracki !
        "Bo czy w karczmie, czy w domu,
        Czy to taniec, wesele.
        Nie dał bruzdzić nikomu,
        Wszędzie sam był na czele.
        "Jak na wroga zwołali
        Wiarę z naszych powiatów,
        Myśmy bili Moskali
        Bez pomocy magnat6w.
        "Po szeregach jaśniały
        Kierezyje, czapeczki,
        Do kazdego się śmiały,
        Kieby łąnie dzieweczki,
        "A Bartosz nad wszystkiemi
        Jaśnid jak dąb wspaniały,
        Bo w Krakowskiej tei ziemi
        Nikt nie dor6sł mu chwały'
        "Raz pamiętam z wieczora,
        W Racławicach stoimy.
        W tern coś miga
        z za bora,
        I Moskali widzimy.
        "Jak Kościuszko ich zoczył,
        Kazał bębnić na bitwę,
        W tem Głowacki poskoczył,
        A miał kosę jak brzytwę.
        Hań za borem armaty
        Bronił oddział Kozacki,
        Poczekajcie psu !
        Krzyknął Bartosz Głowacki,
        Jak wziął machać, wywI)aC,
        )I.v tf'Ż obces na wrogi;
        JJalf'j ranić, zabijać,
        Aż Moskale het w nogi!
        Het przez rowy, przepa?cie,
        Uciekali jak wściekli,
        Myśmy barmat dwanaśeie
        Do Kościuszki przywle);ji.
        .Tak się zeszli wodzowie
        BartoSi\3 przywita.li,
        I pili jego zdrowie,
        l serdecznie ściskali.
        "Ja m6wiłem wam niera7.,
        Że d7.iś zuch6w juz mało;
        Wiara bracia, ile teraz,
        Dawnif'j lepiej bywało!"
        Gdy to wyrzekł Jan stary,
        Za.pał
        w oczach mu błysnął,
        Wspomniał sobie wiek jary,
        Starą kosę uścisnął......
        Młodziez kubki nalała,
        Wychyliła je duszkiem;
        .,Oto zuchy" krzyczała,
        "Nasz Głowacki z Kościuszkiem !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:54
        Nie masz to wiary, jak w naszym znaku!
        ?a bakier fezy, do g6ry wąsy
        - Smiech
        - j manjrrek brzęk na biwaku.
        W marszu się idzie, jak gdyby IV pląsy.
        Lecl. gdy bój zawrze, to uie na żarty
        Znak i karabin do ręki bierzem,
        A Polak, w boju kiedy uparty,
        Stanie odrazu starvm żołrlierzem.
        Marsz, inarsz Żuawy!
        Na bój, na krwawy,
        Swięty a prawy
        - mars/.!
        I'amięta Moskwa, co Żuaw znaczy,
        Driąc sołdat jego wspomina imie ;
        SpON bo ;takłuł carskich siepaczy
        Brat nasz, francm..ki Żuawek IV KrymiI'.
        M eraów, Sosnówkę, Chrobrz, Grochowiska,
        Dzwoniąc też w zęby, wsvomni zb6j cara --
        J{rwią garstka doszła męinych nazwiska,
        Garstka się biła, iak stara wiara..
        Marsz, marsz Żuawy! i t. II.
        Kiedy rozsypie
        m się w tyraliery
        :l:abawnie pełzać z bronią, jak krety;
        Lecz lepszy ogień
        - gęsty a szczery,
        I lepszy rozkaz, marsz na bagnety [
        Bo to sam bagnet w ręku aż rośnie,
        Tak wzrasta zapał w dzielnym ataku,
        Hura! hura! huczy radoguie,
        G6rą krzyż biały na czarnym znaku!
        }larsz, marsz Zuawy! i t. d.
        W śniegu i błocie mokre noclegi,
        Choć się za?ypia przy so!'en szumio,
        W ogniu rzednieją djablo szeregi,
        Chociaż się zaraz szlusować umie.
        A braciom legł)'m na polu chwały,
        M6wimy w kr5tce nas zobaczycie!
        Pierw za jednego z was pluton cal y
        Zbójów, nalll odda marne swe życie.
        Marsz, marsz Żuawy! i t. d.
        Po boju spoczniem na wsi, czy w mieście,
        C6i. to za słodka. dla nas podzięka,
        Gdy spojrzy mile oko niewieście,
        Twarz zapłoniona błyśnie
        z okienka1
        Flo serce Polek, bo ich urodę
        Żauw czci
        z serca, jak żołnierz prawy,
        I choćby za tę jedną nagrodę,
        Winien być pierwszy wśród boju wrzawy.
        Marsz, marsz Żua\' y! i t. d.
        Nie lubim spierać się o czcze kwest
        je
        Ale na marne carskie dekrety,
        Jakieś koncesje, jakieś amnestje,
        Jedna odpowiedi
        J marsz na bagnety!
        By ta odpowiedż była dobitną,
        Wyst6?owana zdrowo a celnip,
        Niech ją Zuawy najpierwsi wytną,
        Bagnety nasze piszą czytelnie.
        Marsz, marsz Żuawy! t. d.
        Słońce lśni jasno albo z za chmury
        Różne są losy nier6wIl13j wojny;
        Żuaw ma zawsze uszy do g6ry,
        Z bronią u boku zawsze spokojny.
        Kied)"śmy mogli
        z dłońmi golemi,
        Oprzeć się dzikiej hordzie żołnierzy,
        To z bronią wyprzem ich
        z polskiej ziemi
        Nie do Żuaw6w
        - kto IV to niewierzy.
        :Marsz, marsz Żuawy! i t. d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:55
        Nas zebranych wielu razem
        Car widzieć nie życzy;
        Więc rozwiązał swym ukazem,
        Legjon rolniczy.
        Przypomina twoje długi
        Odwieczny człowiecze i
        Że lemiesze twe i pługi
        Czas przekuć na miecze.
        Gospodarka trzypolowa
        Wrogom się podoba,
        Łan Poznania, łan Krakowa,
        Wzięli Niemcy oba.
        Moskwa wzięła resztę łan6w
        Polski, Litwy, Rusi,
        Więc reforma płodozmian6w
        Kłuć im w oczy musi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:56
        Hałas, tartas po Poznaniu.
        Każda chwila wieści sieje,
        Wszyscy m6wią o powstaniu,
        A Prusak truchleje.
        Już Umiński uszedł skrycie,
        Wielkopolska młodzież rusza
        Dzięki Bogu! nowe życie!
        Roztajała dusza!
        Ale dawno już czas było
        Otrząść z Polski brudy stare:
        Im się o teo:. ani sni lo,
        Lecz przebrali miarę.
        Czuj duch Niemcze! B6g
        z narodem!
        Niech no Moskwę uporamy,
        Iro i tobie blimochodem.
        Także łupnia damy!
        I od strony Miłosławia
        Trtech chłopak6w nad wieczorem
        Na konikach się przeprawia
        Do Kr6lestwa borem.
        Pęd7.ą cwałem co stać koni,
        A w tem nagle od granicy
        Kilkunastu Niemc6w goni,
        Pędem błyskawicy.
        "Halt! hal t ! werda?"
        - To my! Wiara!
        "Jedziem hulać na zapusty:
        "Tutaj paszport, drapichrusty!
        "A tu pieczęć stara."
        - &e?ł
        - - i kulą Niemca gwizdnął,
        Ze się pewnie nie wygoił j
        Drugi kilku szablą liznął,
        Trzeci batem skri)ił.
        ,,0 Herr Jesu! wielki Boże!"
        - A co szołdry? co niemczury?
        "I Fryc stał:Y nie pomoże,
        "Jak garbujem sk6ry!
        "Już"będziecie teraz znali
        "Co to polskie są zapusty:
        "Do Berlina drapil',hrusty!
        »A my bracia dalej
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:57
        ŚPIEW STRZELCÓW PIEKIELNIKÓW.
        z 1831 roku.
        Do ramienia ląc/.my ramię,
        Ej ściskajcie bracia szyki,
        Broń przy broni,
        w środku znamię,
        Idą strzelcy piekielniki.
        Gdzie wróg stawi op6r nowy,
        Gdzie Ojczyinie oddać życie,
        Tam gdzie ogieil kartaczowy,
        Tam piekielnych strzelców szlijcie.
        Rzuciliśmy dzieci, domy,
        By krajowi slużyć swemu,
        Był nam piekłem wróg łakomy,
        Teraz piekłem będziem jemu.
        Godło nasze trupia głowa,
        Widzisz wrogu, chodź się bić,
        Nas i ciebie grób pochowa,
        Ale Polska musi żyć.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:59
        Z koroną na czule, C<lr zasiadl pny stole,
        Słuzalce IIczt.ują prl,y carze,
        Brzmią dworca komnaty i krążą ,i-iwaLy,
        W zbryzganym krwią polską puharw.
        W tem ręka nieznana, płomieńmi owiana,
        Na jasną wychyla się ścianę,
        I ogniem na murze, jak piorun na chmurze,
        Rysuje wyrazy nieznane.
        Przelękły i blady, car powstał z biesiady
        I drżąc, woła głosem rozpaczy:
        "Niech z pallstw mych przestrzeni, tu zjadą
        Odgadnąć, co napis ten zuaczy!" [uczeni
        Na odgłos ukazu zjechali do razu
        Uczeni) co w księgach cZjtają;
        Lecz_ slaba ich sztuka, za Ulała nauka;
        Tych litpr, ui slów tych nie zuają!
        Aż pielgrzym ubogi w cesarskie wszedł progi,
        Nie znany ni rodem, ni mianem
        Naukę swą glosi,
        o wejście się prosi
        I chce bJ'ć carowi drogmanem.
        "Przed wieki, za\\o}a. B6g zesłał nioJa,
        Z przestrogą na dw6r Baltazara
        - Dzi? temiż wyrar.y swe głosi rozka7.Y,
        I ten pisze wyrok na Cara:
        "Ludr.kości tJT8nie! miljonów wołanie
        Przedarły się
        w niebios podwoje;
        Dość łez już wylałeś, dość krwi już wvssah'ś,
        Driyj carze
        - zlic7.0ue dni twoje."
        Car gniewem rozżarty, zawołał na warty,
        Lecz próżno się pieni i woła;
        Służalce przelękli, przej innym przyklękli,
        Bo pielgrzym się zmienił
        w anioła!
        - l w widz6w zdumieniu, po słońca promieniu
        Ptak boski ku niebu popłynął
        - I płynąc w światłości, cbf1rągiew wolności
        Z pogonią i orłem rozwinął. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:00
        ZDOBYCIE SAMO-SIERRA.
        Gdzie wąwoz Samo skalami się jeży,
        Jest ciasne pnpjście jak na sZJ:k rycerzy,
        Tam dumny Hiszpan siadłszy na g6r szczycie,
        C7.e.kał z pioruny na wrog6w przybycie.
        Z jakim łoskotem
        w alpejskie nadbrzela
        W ód oceanu potęga uderza,
        Tak szli do szturmu Frankowie zuchwali,
        Lecz trzykroć biegli i trzykroć wracali.
        Jak niedosŁępne niebo dla bogaczy,
        Tak była trudną dla mężnych ta droga;
        Pr6żne wysiłki, męztwa i rozpaczy,
        Najśmielsze dusze śmierć spychała. sroga.
        Zacięte Maury
        z g6r wierzcna szydziły:
        "Chodźcie tu, chodźci?, dawno was czekamy,
        "Wam tu Kastylki robią uśmiech miły,
        "Wam stary Madryt otwiera swe bramy."
        Wtenczas bohater co wi61ł nasze męże,
        Przybiegł gdzie polskie lśniły się oręże;
        W cichem milczeniu zwarte hufce stały
        Gdy on do wit.lkiej tak zar:hęcał chwały.
        "Wy, co
        z waszemi znajome szeregi,
        "Egiptu piaski, Apeninu śniegi,
        Ty ze lwiem sercmn mlo.lzieży nietrwotna,
        "Wam to zwycię;!ać grlzie innym nie można!"
        RZ<'Ikl, hl1ct.ą trąby. ostrz mieczów się świeci,
        Przez grad kartacz6w las proporc6w leci,
        Grzmi grom po gromie i razem ustaly..
        Na wicrzchu szańc6w usiadł orzeł biały. ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:01
        WOJOWNIK I JASKÓŁKI.
        .Młody wojownik
        w pośr6J obCt? 7.if'lIli,
        Wśr.5d obcych !Lhl7.i dręczony niAdolą,
        Usiadl 7.ajęty myślami tęskllemi
        Nad losem kraju i swą własną dolą.
        A w tcm jaskólld z 7.achodu leciały,
        J\llodzi:;n rzeld ku nim z WHaWIIl boh>ści:
        Wyście 7.apewllie nad Polsl(ą baja l.\',
        .Jakiel mi stamtąd przynosicie wi?1Rci i'
        ?loż!1 1. was która \V tej hun olwlicy
        Pno;y moim domku gniazdko ulepi la,
        przy rnoim dOlllku nad brzegiiJm Pilicy.
        Odzie gaj tak piękny, dolina tak mila!
        TtHn cwła matka ,lzy codziennie leje,
        J\lyi-Ia powrotu mo.jeg"o się pil'? ci,
        Nad7.ieją iyjl' i traci nad7.il'ję.
        .1akil'7. o lIIatco niesiecie mi wipści?
        M,'ieacili b)"ly i nad hr7.pgimn Wisły,
        K Gdy mnie sorCA utęsknione wtJła,
        Gd7.iB pierwsze Ezczęścia promieniH mi błysl)',
        Gd<\iew powal llIiłuść
        w dpojrzeniu anioJa!
        Czyliż pamięta o mnie moja miła?
        Czy gdy 'I. 'l.acbodu wietrzyk zaszeleści,
        Tęskliwe ku mnie westchnienia posyła?
        Od mej kocl1anki jakie macie wieści t
        Gdzie towarzysze, co ze mną niestety!
        W jednych szeregach za wolność walczyli,
        Biegną z zapałem na wrogów bagnety,
        A ja bezc.zynny gnuśnieję
        w tej chwili!
        Czyż wszyscy żyją? Kogoż
        z pnyjadeli
        Zimna mogiła w łonie swem jut. mieści?
        Może niestety wszyscy poginęli!
        Od mych przyjaciół jakież macie wieści?
        Wśr6d domu mego moie głosem pana
        Wróg rozkazuje
        w swych służalców tłumie!
        Próżno go błaga matka zapłakana:
        Glosu c7.l110ści ?lf.ikość nie rozumie.
        Ja tęsl\llIę, wzdycham
        z radości to trwogi,
        Ciągle mną sprzeczne miotają powieści:
        Jaskółki mówcie, o ojczyzuie drogiej!
        O Polsce, j:tkież niesi'Jcie mi wieści,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:21
        UŁAN I DZIEWCZYNA.

        Tam na błoniu błyszczy kwiecie.
        Stoi ułan na widecie
        A dziewczyna, jak malina
        Niesie koszyk r6ż,
        St6j, poczekaj, moja" duszko I
        Gdzie tak drobną stąpasz n6łką?
        Jam z tej chatki,
        - rwałam kwiatki,
        I powracam juz.
        Pr6żne twoje są wymówki,
        , P6jdziesz ze mną. do plac6wki.
        Ach ja biedna, sama jedna,
        Matka czeka mnie.
        Ztąd są wrogi O p6ł mili,
        Pewnie ciebie nam6wili.
        Ja uboga nie znam wrogI!,
        Nie widziałam nie.
        Może kryjesz wrog6w tłuszcze,
        Daj buziaka, to cię puszczę.
        Jam uie taka, dam buziaka,
        Tylko z konia zsiąd1.
        Z konia zsiędę, prawo złamię,
        Za to kulą w łeb dostanę.
        Jakiś prędki, dosyć chętki,
        Bez buziaka bądź.
        " Choć mnie życie ma kosztować,
        ?luszę ciebie pocałować.
        Zal mi ciebie, jak B6g w niebie,
        Bo się zgubisz sam.
        ? jak wartę swą porzucę
        I szczęśliwie z wojny wr6cę?
        Bąd? spokojny, wrócisz
        z wojnf,
        Pocałunp.k dam.
        Gdy szczęśliwie wr6cę
        z boju,
        Gdzież cię swkać maili
        w pokoju fi
        Tu w tej ehatce, przy mej matce,
        Nad tą rzeczką
        w wyż.
        A jak zginę, co tak sna'lnie,
        '1'0 buziaczek mi przepadnie.
        Wierna tobie, na twym grobif1,
        Pocałuję krzyż.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:23
        Z OBOZU.
        Do broni, dzielny narodzie,
        W bratniej jedności i zgodzie,
        I z mściwem w ręku żelazem
        Powstańmy gromadnie, razem!
        Choć dzisiaj niestać nam broni,
        Lecz uie brak i serc i dłoni!
        Więc z wiarą w Polskę i Boga,
        BroIł naszą znajdziem
        u wroga!
        Czyż nie widzicie, rodacy,
        Jak naszej f'prawie i pracy
        Sam B6g pomagać się 7.daje
        , I w zimie wiosnę nam daje.
        iedawno cośmy powstali,
        A prawie przez pSl wygrali,
        Niby z BoitJgo nasłania,
        Wr6g jak pijany się słania.
        Tylko nam wytrwać
        w swej pracy
        Do końca trzeba, rodacy,
        A tak się nasze nadzieje
        Spełnią, aż świat się rozśmieje.
        I krzykną wszystkie narody:
        "Żyj Polsko, córo swobody,
        "Ziemio serdecznej równości,
        "Ziemio braterskiej miłości!"
        I czołem przed nią uderzą,
        Drużnym się ślubem sprzymierzą,
        I rzekną: "panuj nad nami,
        "O Polsko tWfmi cnotami!"
        I błogo będzie po wojnie,
        Odetchnąć
        w domu spokojnię,
        Z wspomnieniem sławnem i miłem,
        "I ja za Polskę się biłem!"
        Więc naprzód do góry czoła,
        Polska, ojczyzna nas woła,
        J utl'znia przyszłości nam świeci,
        Do broni wolności dzieci. ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:24
        Pt?ŚŃ POWSTAŃCÓW 1863 r

        Zgasły dla nas nadziei promienie!
        Zanim zorza zaświeci Mm blada
        Stańmy jako upior6w gromada,
        We krwi wrog6w nasyćmy pragnienie.
        Wzgardźmy życiem tem marnie pędzonrlll,
        Nam IJiorHllY niech grają i gromy,
        A na niebie od łuny czel'lvonem,
        . Anioł śmierci przeleci widomy.
        C6ż my winni ie kochać nie możem?
        Gdy się wszYĘJtko tak p}as:l.czy i karli;
        My dla ziemskich rozkoszy umarli,
        Żyjmy zemstą i święćmy ją !wzem.
        Albo lepiej precz
        z bronią, Dozami,
        Bo z nas każdy łlOżowi zazdrości.
        My pragniemy. własnemi zębami,
        Szarpać ciało i l{ąsać do lW3cL
        Czas już skargi i żale porzucić,
        Bo w:;tyd czoła już od nich nam pali,
        Czyi. nie lepiej się zemstą rozjuszyć
        W krwi niemieckiej, i ścierwach moskali.
        W noc spokojną, do dom6w wpadniemy
        Gd?.ie sze7.ęśli wi cichemi śpią snami
        Naszą plf'Smą ich spok,)j skl6eimy;
        Nil'eh się zbudzą, niech idą za -nami.
        Więc gdy zgasly nadl.iei promienie
        Zanim zorza zaświeci nam blada,
        Stańmy jal<o upiorów gromada
        We krwi wrogów nasyćmy pragnienie,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:25
        ŚPIEW Z 1830 R
        Dale; bracia do' hułata,
        WS"lak BaUl dl.isiaj tylko J.yć,
        P"ka}.emy. 'le Sarmata
        .leszcr,f' ?volnvm u/lJir bIć.
        ;[iJ tkQ straci ?v:-:I.y,
        - Źal nam ....Ja{;ei\\'?zy,
        All1 m,Y śpi AlV:1I II Y
        BIJ n:\dzif'ję mamy.
        Długo spala Polska świ'ęt.a,'J
        DIngo on:"ł bi;lły spal,
        . Lf'c,,: się zbudzi i pamięta,
        Że on wolność nipgd)';; IIImł.
        Matkę straciw?zy i t, d.
        Śmiałem skl"zydłl'lIl on poleci,
        Przez szczęk broni i kul grad:
        Za nim za nim polskie dr,ioci,
        Tylko
        w zgodzIe za nim w ślad.
        Matkę straciwszy i t. d,
        Będziem rąbać, będziem siekać,
        Jak nam miły Bóg i kraj.
        Dalf'j bracia,
        a nie zwlekać,
        Z naszej Polski zrobi
        m raj,
        :Matkę f'traciwszy i t. d.
        Już złodzieje i tyrany
        Na piekielny poszli brzeg,
        I Moskalom zaprzedany,
        Ziemię gry l.ie zdrajca s1pieg.
        Matkę straciwszy i t. d.
        W szlachetnej młod?ieży żyle
        Staropolska płynie krew,
        UfnoŚĆ bracia w naszej sile,
        A wolności zrośnie krzew.
        Matkę straciwszy i t. d.
        Wiwat Gwardje narodowe,
        Wojsko Polsl\ie, tobie cześć,
        Bądi gotowe, bąd? gotow?
        Za Ojczyznę życie nieść.
        Matkę straci wszy i t. d.
        Dalej bracia do Bułata,
        Wszak Dam dzisiaj tylko żyć,
        Pokaiemy, że Sannata
        Jeszcze wolnym umie być.
        Matkę straciwszy i t. d. ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:28
        POLOYEZ KOŚCmSZKr.
        Pa.t.rz Ko?l'iuszk(; na nas '/. nit'ba,
        .lak \I' krwi \l'rog'?1V hl}d!.imn urodzić:
        Twl'?o mił'C7.a uam [If.trzeba,
        B.v Ojczyznę oSIVohodl.ić.
        WolnoM droga
        w bialej s7.aci?',
        Zlot.elll skrZ.ldVml IV górę leci,
        Na jf'j czole patr7.aj bracie,
        Jak swobody gwiazdka świpci.
        Oto jf'st w(llności śpiJ.w, śpiew, SpiAIV.
        My za niił przelejem krew, krew. krew.
        Kto p,r.vit'dZHlł, Ż,' Moskale
        Są to ?rą.cia. Dal:! Lechitów,
        I'I1IU piN'WSZY
        w łeh wypalę
        1'rz,.d Iwśei..łelll Karnwl i tów.
        Kto nie new} IV gnn?IIYIll II} Cil1
        Naszych kajd?n, praw zniewagi.
        To jak zdriljcy wydrę ?.)"Cił\
        Na nipmszczon)'eh kościach Pragi.
        Oto jt'st wolności s[Jiew, spiew, spiew.
        My za ni;1 przelpjf'm krew, kn.w, lm1\\'.
        Z naszym duci]. III i orężem,
        1'(llal, ziemię oswooOlhi,
        Zdrajca pierl,-hnie, my 7.w.rcięzym;
        Bo wódz śmia lY nam puelrodzi!
        Tylko razpm, tylko
        w zgodził-',
        A powstafłcÓW oędziplll wwrem.
        Wszak Dyl<tator pr;r.y Narodzie!
        Cały Nar6d z Dyktatorem. ---
        Oto jest wolności spiew, spiew, spiew,
        My za nią przeleje m krpw, krew, krew
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:41
        PIOSNKA O DREWICZU.
        (1768 - 1713).
        Jpdzie Drewicl jedzif>,
        Trzysta koni wiedzip
        - Oj poczekaj panie Drewicz,
        Nie twoje to hędidt'.
        Od bram Clęstoehowy,
        Za bnmiały pod ko wy,
        Ho! ho! teraz panie Drewicz,
        Nie nnipsiesz glowy.
        To KaźllIierz Pulaski,
        Konfederat Barski
        - Ty wi<>sz dol'rze, panie Drewic7.,
        Że to rębac7. dziarski.
        Drewicza u.ięto,
        W ka,dany opięto,
        H,'j, P,Ulowie bracia szlachbt,
        'fo nam d7.isiaj święt.o !
        Drewiczow:skie rQcP,
        Drewiczowskie ręC!',
        Jnż nie będą wywijały,
        Szablą po wojence.
        Drewiczowe nogi,
        Drewiczowe nogi.
        Juz nie będą zachodzily,
        Pułaskiemu drogi.
        Drewiczowe oczy,
        Drcwiczowe ozy,
        .Tui nie będą podglądały,
        Zkąd Zaręba kroc7.Y,
        Drewiczowe uszy,
        Drp.wiczowe uszy,
        Jut nie będą pod"łl1chiwać,
        Zkąd Pan Sawa ruszy.
        Drewiczl)we zęby
        Drewiczowe zęby,
        Jnż nie będą zajadały
        Kurcząteczek wszędy.
        Drewiczowa głowa,
        Dr8wiczowa głowa,
        Już nie będzie wysypiala,
        Na poduszce zdrowa!
        Ha! srogi Drewiczu,
        Ha! srogi Drewiczu!
        Przyszła na cię czarna krp:;ka.
        Moskiewski paniczu!
        Obcinałeś ręce,
        Obcinałeś uszy,
        Naszym Panom braciom szlachcie
        Dtiś myśl o twej duszy.
        Chłopcze, podaj skrzypce,
        Podaj i oboje:
        Niech ja zagram Senatorom,
        Patrz ąc na śmier ć twoją
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:43
        DO MOSKALI.
        Wiem, dla lImie Sybir- powr6z zgotowany,
        .Jeśli przed wami nie nniżę czoJa.
        . Gdy duch m6j krnąbrny kornie nie 7.awola:
        "Nifl B6g mi panem -lecz w)'ście mi pmIY."
        Lecz dajl'ie pok6j
        - bo ze mnip nie hl,'c.l1.ię
        Sługa pokorny. Z ojc6w mych się rorlzę :.-
        War krwi nifl hańbą, lecz śmiercią ochłou7.ę,
        I sześĆ stóp ziemi znajdę sobie w?zęuzie!
        Tam dom m6j ciasny
        - lecz pełen wołności,
        Lepszy niż zamki,
        w których królujecio
        - Żaden
        z was do mnie nip prz? jdzie tam w gości
        - Pierwszy raz będę bez was na tym świeeit'!
        Wolno wam m6wić, żem dziwal{, żem dUlllny,
        Prawda
        - trzymają się mnie" dziwne sJllald,
        Od stolICa Z wami
        - wolę ciemnOść trumny,
        Od twarzy waszych'
        - szkieletów robaki !...,
        Jest iskra wc> mnie, kt6rej nikt niB 7.dusi,
        Jest fiuUla we liwie, kt6rl'j lIikt nie shsi,
        By pokłon panom widomym oddała ---
        Niechaj więc ginie nietknięta i cara
        Gdyb.ym was zdusić m6gł
        w jednem objęciu,
        I strącić wszystkich do jednej otchłani
        - Chciałbym po was!.em zostać w piekłowt.ięcin,
        I żyć na ziemi
        - dla mej drogiej Pani!
        Lecz pani moja jnż na marach kona,
        Próchna światełldelO tli jej oko śniade
        - Krucyfiks wzięła
        w ręce bardzo blade,
        A trzy sztylety tkwią
        w głębi jej łona!...
        Ja liad tem łonem, ja trzymam gromnicę,
        Ostatnim błyskiem oświecam Jej lice
        - I liczę chwile, gdy umrze ma droga
        - I ja
        z Nią p6jdę gdzieś tam szukać Boga !...
        Nie lllyślcie o lOnie, proszę was
        o wrogi!
        Daremna praca! Oszczędźcie jej sobie
        - Bo hańby nie chcę.- a nie umiem trwogi!
        Na mnie pokusę
        - trzeba znaleść w grobie !.,.
        A gdy umarłych wy kusić zdołacie,
        I podlić serca pod krzyżem cmentarzy
        - Wtedy dopiero
        w mej podziemnej chacie
        - Ujrzycie podłość na mej trupiej twarzy!...
        Na was więc c?ekam, tak, gdy serce pęknie,
        Ale nie wprz6dy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:44
        Mn6stwo ludzi przed gospo lą,
        Tańczy młodzież, rznie muzyka;
        "Bywaj zdrowa mi jagodo!
        Jutro siądziem na konika."
        A jagoda, a kochanie
        Smutno w tańcu nań spoziera
        To chce śpIewać to zn6w stani!',
        I filftuszkiem łzy ociera.
        Zatrzymała wszystkie pary;
        I skinęła ku War?zawie;
        Bo z Warszawy wracał prawie
        Z nowinami Bartos? stary.
        A gdy spostrzegł po nad drog1\.
        Takie tany, potrząsł głową.
        I pogroził skrzypkom srogo,
        A do chłopc6w flekł surowo:
        "Dajcie pok6j pustej wrzawie,
        "no dziś dzieci wielkie swięto,
        "Dziś okopy przy Wał'szawie,
        "Z naboteństwem sypać jęto.
        ' "A i owo B6g wysoki
        "Wielkie cuda nam zwiastuje:
        "Patrzcie! patrzcie na obłoki!
        lICO tam z chmur się ukazuje?
        Wszak to dzieci Orle nasze!
        "Polskich królów Orle one
        - "Ale patrzcie. jak że ptasze
        "Srogo piersi ma skrwawione!"
        "Prawda! prawda!" lud zawoła:
        ,Niechaj będzie pochwalony!
        "Chodźwa ojcze do kościoła,
        "A wy chłopcy bijcie
        w dzwony."
        l już niebo pos7.arzało,
        Znikł z przed oczu orzeł biały,
        A lud jeszcze klęczał cały,
        I ps6w wycie się ozwało...
        I nazaj
        1 1trz o tym cudzie
        J O mil kilka powiadano.
        "Za KościuszkP'
        - rzekli ludzie
        - "Orle takie już widziano."
        "Wielka, wielka wojna będzię!
        "Oj nie jeden Moskal zginie;
        "Lecz i Orle krwią opłynie,
        "W Polsce mogił :lam przybędzie!
        Wincenty Pol
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:45
        Bywaj uziewcze zdrowe, ojczyzna mnie woła!
        Idę za. kraj walczyć wśród rodak6w koła;
        I choć przyjdzie śeigać, jak najdalej wroga
        Nigdy nie zapomuę, jak mi jesteś droga.
        Poc6ż ta łza w o ku, poc6z serca bicie?
        'fobiem winien miłość, a ojczyznie życie!
        Pamiętaj ześ Polka, że to za kraj walka.
        Niepodległość Polski, to twoja rywalka.
        Polka mnie zrodziła.: z jej piersi wyssalem:
        Być ojczy.inie wiernym,
        a kocha.nce stały.n.
        I choć przyjdzie zginąć
        w ojczystej potrzebie,
        Nie rozpaczaj dziewczę, zobaczym się
        w niebie,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:49
        Pomoc dajcie mi rodacy,
        Gdyż okrutny ios mię nęka,
        Muszę żebrać, bo do. pracy
        Jedna została mi ręka.
        Ziomek nędzarz, tulacz bliiui,
        Głos błagalny do was wznosi.
        Żolnierz wicmy dla ojc7.yzny,
        O jallllui.nę ziomk6w prosi.
        Porzuciłem ojca, matkę.
        Porzuciłem zonę lubą,
        Porzuciłem dzieci, chatkę,
        Pogardziłem tycia zgubą.
        Biegłem kędy b6j wr7.ał krwawy,
        Walczyć pod ojczyzny znakiem,
        Krew przelałem
        w polu sławy,
        A dziś muszę być żebrakiem.
        Zabrał sąsiad zły dostatki,
        Wiatry
        z ogniem dom rozwiały,
        Nie mam żony, brata, matki,
        W gr6b przed nędzą się schowały.
        Mnie zawistny los tu gniecie,
        Znoszę nędzę, urągania
        I nic nie mam na tym świecie,
        Prócz tęj ręki do żebrania,
        Bez nadl.iei, bez pociechy,
        Tak pęd7.ę życie tułacze,
        Wzdycham do rodzinnej strzechy,
        Lecz jej pewnie nie zobaczę.
        Za mną w rodzinnem ustroni u,
        Może kto tam tęskni przecie.
        MOle kto i łzę uroni,
        I:;mutne myśli śląc po świecie.
        Kiedy wrzała wojna mściwa
        Kiedym ;: wrogiem staczał boje,
        Czemul kula litościwa.
        Nie trafiła w serce moje.
        Byłbym zginął
        z bronią w dłoni,
        Padł jak wolnym paść przystoi,
        Dziś tułacza smutek goni,
        Na ten ciężar nie mam broni
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:51
        Hej, dalej w pląs,
        Pokręcaj wąs,
        Tak nasi mawiali przodkowie.
        Poczciwie bij,
        A tęgr. pij.
        Hej pijmy za ich l.drowie!
        Gdy młody Polak czynem się zbłaini
        Dop6ki krzyia nie dopnie,
        Pnie się na świecie, ,jak w ruskiej łail1i.
        Na coraz wyższe i wyższe stopnie.
        Locz darmo clady pije,
        P16zno ćwiczy pieczenie:
        Jeżeli zbrukał sumienie,
        Dalib6g że skręci szyję.
        Tyś szlachty syn,
        Nie dbaj o cz?-n,
        Tak nasi mówili przodkowie,
        Jeżeliś gracz,
        Choć bieda płacz.
        Hej! pijmy za ich zdrowie!
        amten astronom od nocy do rana,
        Do gwiazd wyprawia połowy;
        ? sadzi krzyże Da brzuch, na pif'rś, na kolana,
        Swieci się jak w6z DaIVidowy.
        Lecz wkr6tce śmierć się zbliża,
        A z nią piekielna męka:
        Tego jednego kizyża,
        Belzebub się nie lęka.
        Hej dalej w pląs,
        Pokręcaj wąs,
        Tak nasi m6wili przodkowie,
        Tyś szlachty syn,
        Nie dbaj o czyn. *)
        Hej, pijmy za ich zdrowie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:52
        Dalej bracia w la:,;!
        Czekać już nie czas
        W szak jużeśmy dość cl.ekali,
        I spiewali i plakali
        Knutowano nas.
        Dobra leśna strai
        Dobry podjazd nasz.
        Moskalowi dziś za knuty,
        Uszyjemy t.ęgie buty,
        Kosą luniem w twarz.
        Dalej bracia
        w las!
        Gadać juz nie czas.
        Będziem póiniej znów gadali
        O paniczacb, co się bali
        O los mitr i kas.
        Grają trąbki
        w bój,
        Niczem gł6U i znój,
        Będzie zbierał kto posieje,
        Tak się w świecie zawsze dzieje,
        A więc pal i kł6j!
        Rteką, śni9giem w br6d
        Pójdzie wnet i lud
        - Najprz6d z ziemi tej krakowskiej,
        W imię naszej Częstochowskiej
        Zw)'ciężym za trud.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:54
        M6j tat.ulu, co to znaczJ,
        Co to idą za chłopacy,
        Niosą kije wyto?zone,
        I żelazem nasadzone,
        I śpiczaste, i kończaste,
        I świecące, i blyszczące,
        Wszędzie wraz po cztery?
        Wzdyć to nie są pasibrzuchy,
        Są to Macku wielkie zuchy,
        Idą tywo choć piechotą
        A nie z musu lecz z ochotą.
        Idą śmiali, na Moskali,
        Niosą kosy, na ich nosy,
        Wzdyć lO kosyniery.
        C6Ż im Moskal wżdyć uczynil,
        Co im zbroił, co zawinił,
        Za co niosą na nich kosy,
        Za co mają ciąć im nosy!
        Bo gdzie kosuspiciousa, tam drżą łytki,
        A bez nosa człowiek brzydki.
        powiedz to, m6j tatu.
        Bo to nie wiesz, co Moskale,
        'l'e zb6jniki, te drągale,
        Ho OjczJzny uas7.ej
        w padli,
        Zrabowali i okradli.
        Wyrabiali brewerye
        I deptali nasze szyje
        Na zgorszenie światu.
        Wej dla Boga, co ja słyszę,
        Lećmy walić te urwisze,
        Niech ich wieczna spotka zguba,
        Chodźmy frycom natrzeć czuba,
        Chodźmy, bijmy, łotr6w tuijmy.
        Sieczmy lIOSY, na bigosy,
        Spieszmy na wojenkę.
        Kosynierzy gdy się wzięli
        ,Już Moskali nie raz cięli,
        ZaIJierali illl harmaty,
        Bo toz kal.dy zuchowaty.
        Niech widyć sobio wspomną fryce
        Racławice, Kościelnice,
        Końskie i Dubienkę.
        Wej dziś jeno te złodzieje
        :Mają chętkę i nadzieję,
        Nam po karkach jetdzić dumni!',
        I panować nie rozumnie,
        SlUll1ieć, hukać, burzyć. fukać,
        Hałasować, kraść, plądrować,
        A to głowy puste.
        Nie ma Pana Tadeusza,
        Nasz Skrzynecki tęga dusza,
        Kas powiedzie na Moskali,
        B.v oddali. co zabrali,
        Bo inaczej my junacy,
        Jak wpadniemy, precz potniemy,
        W szystkich na kapustę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:59
        Pasą konie po rozłogu,
        W uiebo bije wrzawa
        : Sł'c£wa Bogu! Sł££wc£ Bogu /
        Bialym czapkom slawa!
        Ćma Kozaków migla
        ? daht,
        Budl.:iilski poskoczyl:
        "Słmvc£ Bogu! Na M:oskal.tt"
        I kouika l.:broczył.
        Ciężko s1\ łuty popacH w łapkę,
        Kozak z niego szydzi:
        A na ziemi białą czapkę
        Pan R6iycki widzi.
        Hańba bracia! hańba! dalej!
        -"Młoda krew to. młoda!
        "Tęgi chłopak!
        - a zabrali
        - "Szkoda mi go, szkoda
        Nu? Wizoski l"
        - .A. Wizoski
        Ruszył samotrzeci,
        Szybko, jako piorun boski,
        Biała czapka świeci.
        Sława Bogu!
        - huknął, strzelił,
        Skłuł kilku na pnodzie,
        Jak m6gł kordem ćmę obdzielił,
        I rannego wiedzie.
        I zn6w paśli na rozłogu,
        W niebo biła wrzawa:
        Sława Bogu! Sława Bogu!
        Białym czapkom sława

        W.Pol,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:13
        Mieczu m 1. mieczu! długo spoczywałeś
        I w grobie ojc6w już długo rdzewiałeś!
        Już ponad ziemią zabłysnąć czas;
        I szczękiem twoim pieśń powsbnia wzniecić,
        I,uną twoich odblask6w rozświecić
        Drogę do szczęścia dla nas.
        O mieczu luby! \V ogniu poświecenia,
        To w zimnie grobu, to we hach cierpienia,
        To w ofiar tylu tysięcy krwi
        Przeszło od wieka ciągl£l hartowany,
        Może już przetniesz nasze kajdany,
        Strawione od czas:.! rdzy?
        Jeili nie przetniesz niech me poświęcenia,
        Krwi mej gorąco, lnb zimno więzie:}ia,
        Ciebie hartuje, luby mieczu m6j.
        A i tak zn?szczysz mej niewoli pęta,
        Bo po za grobem świeci wolność święta;
        Tam ukończony
        z panowaniem bój I
        O mieczu luby! na twem ostrzu dzielnem
        , Kt6ry zwycięztwom, czynom ni?śmiertelnym
        Przyświęcał przez tyle lat.
        Spoczywa teraz, moja dusza młoda,
        Me szczęście, życie i moja swooJda,
        Mojej nadziei i przyszłości świat!
        Na twojem ostrzu, co długo broniło
        Wiary Chrystusa, i jasno świeciło
        Całemu światu, broniąc boskich praw
        - Spoczywa teraz szczęście milion6w,
        Wolność narod6w albo tryumf tron6w,
        Mieczu! o mieczu! miliony zbaw m
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:14
        Ojc6w mych ziemi przez wroga wygnany,
        Deptać musiałem obcych ludzi łany,
        I słyszeć zdala tych szatan6w wycia,
        Co ziemię moją okuli
        w kajdany,
        Jak Dant, przez piekło, przeszedłeln za życia!
        Zrazu jam ufał że B6g miłosierny,
        Na pyszne pyszny, ale wiernym wierny!
        Zrazu jam ufał, ze za dni niewielf',
        Zlecą zesłane Anioły mściciele!
        I grób ten pęknie co stoi ?śr6d świata,
        Przyparty ręką olbrzymiego kata!
        Lecz dnie płynęły, upłynęły lata,
        Darmo brzask walczył
        z ślepą nocy sił.ł,
        Nie weszło sł6ńce nad Świętych mogiłą,
        I coraz podlej na tej ziemi było!
        Więc duch m6j upadł
        w tę pr6żnię zwątpienia,
        Gdzie światło wszelIde w noc wieczną się zminia,
        Gdzie trupem gniją arcydzieła męztwa,
        Gdzie gruzem leżą wiekowe zwycięztwa,
        l z dni tych wszystkich wybranej kolei
        Wyrasta napis: "Tu nie ma nadziei
        Ach! żyłem, żyłem
        w tej przepaści długo,
        Miotan rozpaczą bezbrzeżną i wściekłą!
        I śmierć mi będzie tylko śmierci,} drugą,
        Jak Dant, za życia, przeszedłem przez piekło! ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:15
        Wyleć ptaku, orle młoJy
        ?)o nad przepaść burz,
        Swiezl'j napij się swobody
        Tam z r6zanych wzg6rz!
        Wartkiem skrzydłem leć wysoko,
        Po przestrzeniach lllknij, ,
        Błyskawiczne wytęż oko,
        Tam w niebiosach żyj!
        I w piorunnym twoim locie,
        Fale wichrów pruj,
        I w szalonym, głośnym grzmociA,
        Ranny wszczynaj bój I
        Wyleć orle jasnooki,
        Za gwiazdami goń,
        W nadpowietrzne płyfi obłoki,
        I w błękitach toń
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:17
        Widzisz dziewczę chorągiewkę,
        Co przy mojej lancy drży?
        Zaspiewam ci o niej spiewkę:
        Ona piekna tak jak ty.
        Jak dziewiczą kosą tęczy,
        Wietrzyka nią igra lot,
        Wieszi.e kogo ona wieliczy !
        Martwe drzewce, stalny grot.
        Nie wie biedna, .le grot luby,
        Co w objęciu -u niej spi,
        Jest syn śmierci i zaguby.
        Potępienia chciwy krwi.
        Wierny dłoni, co nim włada,
        Jedną tylko cnotę zna:
        Pokazaną pierś dopada,
        Przeszyć serce co w niej drga.
        A czyja pierś on nie pyta,
        Jedno. ojciec mu czy wr6g,
        Rozkazano i przeszyta,
        A O reszcie sądzi B6g.
        Lecz im częst.sza krew go zleje
        Rdza wypali na nim sIad,
        Stępi, ostrze, pierś mu prulje,
        Jak choroby tajny jad.
        I nie lekko będzie ranie,
        Kt6rą
        w upominku da.
        W iecznie wtedy
        w niej zost.anie
        I jad jego i rdza ta..
        A ta chorągiewka młoda,
        Towarzyszka jego dni,
        Jaśniejąr'a jak pogoda,
        Co przy boku jego lśni.
        Żywe krasy rychło zmieni,
        Przyjaciela dzieląc b61,
        I zżółknie jak liść jesieni,
        Obcy tułacz pośr6d p6l.
        Wiesz-ie dziewczę co z tej spiewki
        Możesz sobie nadal wnieść?
        Twój los jest 101'1 chorągiewki,
        A grot moich losów treść.
        Na pierś stalną nieraz J{łowę
        Nieraz serce złożysz twe,
        Nieraz łzy twe kryształowe
        Na niszczącą padną rdzę,
        pierś stalua twojej mowie,
        Mowil' twych naj słodszych sn.5w
        Tchem wsp6łczucia nie odpowie,
        Nie zruzumie twoicn słów.
        Nie otlgouie, nie uprzedzi
        Tkliwą myślą myśli twej,
        Okiem oku odpowiedzi
        Sercem sercu nie da jej,
        Lub choć zgadnie. nie patrz na nią,
        I w nią nie patrz jako
        w wir,
        Pierś żołnierza jest otehłanią,
        Kt6rą tajny kryje kir.
        Mdz ją mrozi czy żar pali,
        Czy niszczące trawią rd7.Y
        Winna milczeć- jak ze stali,
        I dla oka nie da łzy.
        Jeden głos jest co go słucha,
        Jeden powinności głos,
        A na resztę zimna. głucha,
        R6wno zniesie i da cios.
        Raz jeszcze tej chorągiewce
        Przypatrz się; tf) dola twa
        - A ttJn dziewc7.ę grot i drzewce,
        To przyjaciel twój, to ja
        Nie płacz luba
        - bywaj zdrowa I
        Łzy na ciez?ze zost,l IV dni.
        Co Bóg S:ldzi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:18
        Schowaj matko suknie mojp,
        Perły, wieńce z róz,
        Jasne szaty, świetne stroje,
        To nie dla mnie już!
        - Niegdyś jam stroje, r6że In biła,
        Gdy nam nadziei wytryskał zdr6j;
        Lecz gdy do !{robn l- olska ztąpila.
        Jeuen mi tylko przystoi st1'6j:
        Czarna sukienka!
        Narodowe nucąc spiewki
        Widząc szczęścia świt,
        Kit'dym szyła chorągiewki
        Do ulaóśkicb dziif.
        Wtenczas mię kryła szata godowa;
        Lecz gdy śród bitwy brat zginął m6j,
        Kulą przeszyty
        w polach Grochowa
        Jeden mi tylko pnystoi strój:
        Czarna sukienka!
        Gdy kochanek
        w sprawie bratniej
        M?ci wą niosąc broń,
        Przy rozstaniu, raz ostatni
        Moją ścisnął dłofi,
        Wtenczas choć smutna lubiłam stroje
        Lecz gdy się krwawy ukończył bój,
        A on gdzieś pos7.edł
        w strony nieswoje
        Jeden mi tylko przystoi str6j:
        Czarna sukienka!
        Gdy laur Igan, wawru kwiaty
        Dał nam zerwać los,
        Brałam perły, drogie szaty,
        I trefiłam włos.
        Lecz gdy nas zdrady wrogom sprzedały,
        Gdy zaległ Polskę najeźdzców r6j,
        Gdy w wię7.ach jęczy nar6d nasz cały .-
        Jeden mi tylko przystoi str6j:
        Czarna sukienka! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:22
        Cztery rzeczy
        w Polsce slyną:
        Stara piosnka. stare wino,
        Przyj3źń doświadezona
        I nczciwa żona.
        Cztrry rzeczy
        w Polsce znane:
        Pług i kosa na ugorze,
        Szable w ogniu hartowaoe
        I pieŚ(l ludu: Święty Bl)że.
        Cztery rzeczy Polskę zdobią:
        Ciemne bory, łany źytnie,
        Lud7ie, kt61 zy
        w pocie robią
        I miłość co krwawo kwitnie.
        CzterJ' rzeczy
        m ile oku
        I po całym kraju sławne:
        Koń pod człekiem, koń przy boku,
        Stroje i zW)'C7.ajfJ dawne.
        Ile siły, bracia moi,
        Przechowajmy tę spuścizllę,
        Bośmy wszyscy jedni, swoi,
        Radzi umrzeć za Ojczyznę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:23
        Czy tak majo
        w was ducha.
        Że już Jeno skrzypeczki,
        Jeno w karczmie taneczki,
        Jeno w myśli dziewucha jI
        Ciszej grajku, ej cicho!
        Bo ci skrzypki rozwalę.
        Inne w Polsce gra licho-
        Męczą naszych Moskale.
        .Jak wam bracia nie wstvdno,
        Śmiać się zralla do nocy?
        Nie czujecie wy widno
        T?j moskiewskiej przemocy i'
        Cóżeście tak zgłupieli,
        CI.V rozumieć nie chcecie?
        Nie przy takiej kapeli
        Nam ta6cować po świecie.
        J,1k na karcunie szynkuję,
        Jut. trzy lata
        w jesieni.
        .Tako mogę bieduję,
        Myśląc, ie się odmieni.
        A tu djablo odmiana
        - Hf'jże chłopey! h£lj dalej!
        Będzie nowa sukmana,
        Jak pobijem Moskali.
        Będzie chata i w chacie,
        l na kolku w komorze
        - Dalej zywo! hej bracie!
        Niech nam Pan B6g pomoie.
        "Dawaj noze i cepy
        Dawaj kosy, obuchy,
        Nie wyrzekaj że ślepy,
        Że na biedę lud głuchy.
        Nie wyrzekaj gościnny,
        ;\fyśwa o tern d
        l 1mali,
        Ten lud polski niewinny
        Odpędziwa z Moskali.
        Odpędziwa, B6g widzi!
        Polska ziemia ożyje,
        Któż to chłopa. powstydzi,
        Kiej tańcuje, kiej bije.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:24
        Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń!
        Po wszystkIej polski£'j ziemi
        - Niech przed hymny świętemi
        Wr6g nasz i szatan onif\mi.
        Dzwoń, dzwoń, dzwol1 :L;ygrmwcie dzwoń!
        Dl.woń, dzwof1, dzwoń Zygmuncie dzwoń!
        Dzwoń miły ZygulUucie dzwoń!
        Usłyszą cię daleko,
        Za stepem, g6rą i rzeką,
        Po rosie tych łez co cieką
        Dzw(\ń, .dzwoń i t. d.
        Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń!
        Sercem w piersi spiżowej,
        Zrozumią serca mowę,
        Ubogie dzieci Piastowe.
        Dzwoń, dzwoń i t. d.
        Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń I
        ?ad tą śmiertelną głuszą!
        Aż się popioły wzruszą,
        Aż z jedną powstaniem duszą.
        Dzwoń, dzwoń i t. d,
        Dzwoń miły Zygmuncie, dzwoń!
        Odkupienie się zbliża,
        Tw6j lud zstępuje
        z krzyża
        W zbroi świętego rycerza.
        DL. woń, dz wofi, dzwoń Zygm nucie dzwoń!
        Dzwoń, dzwoń, dzwol1 Zygmuncie dzwoń
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:25
        Kto krew ceni, życie szczędzi
        Tam gdzie trzeba kraj wskrzesić,
        :Nie "art na gr6b ziemi piędzi
        Więc nad ziemią. go powiesić,
        N a tej ziemi rosną jodły,
        I konopnia daje stryczki.
        Wart p6jść w g6rę każdy podły
        Wart ich wodzem być C...o.icki.
        Kto najświętse obowiązki
        Stargał, by się
        z błotem zmiesić,
        Ten jodłowej wart gałązki,
        Ten wa.rt aby go powiesić.
        Hejuo Zosiu! psędź no pręd/ej,
        1'3ędź od rana do wiAcora,
        Warta stryeka
        z pięknej [J?ędzy
        Syja Pana Dyktatora.
        Psę(lź i w święta i
        w nied.dele,
        Nie powinny święta miesilI:',
        Kiedy tseta st.ryck6w wiele,
        Kiedy tseba łotrr?w wiesać"
        Zosiu droga! ja się modlę,
        Jeden strycek miej
        w zapasit',
        .Jeśli jsuspicious. się casom spodlę,
        I na mnie on wtedy zda sie,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:34
        i D Z I E S T A R Y W I A RUS.
        (Na nutę: Hej kolęda, kolęda.)
        Idzie stary Wiarus do ludzi
        w kolędzie
        Witać nowe Latko i śpiewać wam będzie
        Słuchajcie ludkowie !
        Co wam wiarus powie
        Na kolędę, koledę.
        Małe dziecię Jezus
        w stajence się rodzi.
        Wszystkich wyswobodził, Polskę oswobodzi.
        Jezus przybądź mały!
        Woła -naród cały
        Na kolędę, kolędę.
        Oj przybędzie do nas dziecina,
        Zyska wolność Polska, Litwa, Ukraina;
        Tylko
        z nim trzymajmy
        Jemu chwałę dajmy
        Na kolędę, kolędę.
        Ślicznie słońce bije na niebie wysokiem
        Skrzy się śnieżek biały na polu szerokiem
        Bądź jak śnieżek biały,
        Słońcem naród cały
        Na koledę, kolędę.
        Ojcze idź do pracy, domu pilnuj matko,
        Dzieci hyc do szkoły, przyjdzie N6we latko
        W olności, swobody
        Jedności i zgody
        Na kolędę, kolędę.
        Żyje Ojciec wielki, żyje Ojciec
        w niebie,
        Wie ie naród Polski, w ostatniej potrzebie,
        Zeszle nam ratunek,
        Na ciężki frasunek,
        Na kolędę, kolędę.
        Wtedy to dopiero przyjdzie Wiarud stary,
        Powinszować wszystkim wolności i wiary!
        Wykrzykniemy razem.
        Gardłem i żelazem.
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:35
        K O L Ę D A.
        My przed wami dziś litajem
        SHtroświeckirn zwyczajem,
        W Nowy Rok niesie m piosnkę
        w ofierze;
        Gdy nadzieją duch rośnie,
        Kolędujem radośnie,
        Posłuchajcie nas szczerze!
        Narodzony Syn Boży
        Niech swe serce otworzy,
        Kędy skarb nieprzebrany, bogaty,
        Niechaj gwiazda Trzech króli
        Promieniami otuli
        Wasze głowy i chaty.
        Częstochowska Maryja
        Waszym modłom niech spf7.yja,
        W dobry czas niech ją prośba porusz)',
        Niech się krzewią szczęśliwie
        Zboża na naszej niwie,
        A CD ot y w naszej duszy.
        Po nad miast y, nad wioski,
        Niechaj czuwa Duch Boski,
        Dary łask niech rozsypie
        w narodzie;
        Czy biesiada, czy praca,
        Niech wam serca obraca
        Ku miłości i zgodzie.
        A Opatrzność co chwila
        Niech was groszem zasila,
        Szczęść wam B6g! i panowie i prości!
        Mając grosza obficie,
        Toć Kalelidarz kupicie,
        Liczyć dzionki radości,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:38
        Błogosław Boże rolnika dłoni,
        Nie dopuść nigdy nań głodu.
        Gdy sieje, niech mu skowronek dzwoni,
        Gdy zbiera, u!ycz mu chłorlu.
        Błogosław ludziom, kt6rzy Twą wolę
        Spełniają
        w bratniej miłości;
        Jaśną im ciszą opromień dolę,
        Tw6j anioł niech
        u nich gości.
        Nam budzicieli wielkich. o! Panie,
        Harfiarzy daj miłujących;
        A kiedy nar6d zburlzon powstanie,
        Di1j wodzów
        w nar6d wierzących
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:45
        Pojedziem na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy.
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        ki.. tam biegnie zając, lając,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niech zaią?a uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziem na łów i t d.
        (Powtarza się przy ka1:dej ZW1'otce.)
        Aż tam biegnie sarna, sarna,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj sarnę uchwycą
        Towarzyszu mój!
        Aż tam biegnie soból, soból,
        Towar?yszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niech sobola uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Aż tam biegnie panna, panna,
        Towarzyszu m6j!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj pannę uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        A teraz się dzielmy, dzielmy,
        Tow8rzyszu mój!
        Tobie zając i sarna,
        A mnie soból i panna,
        Towarzyszu mój!
        A kiedy ci krzywda, krzywda.
        Towarzyszu mój I
        Tobie siodło, a mnie koń,
        Teraz ze się ze mną goń,
        Towarzyszu mój!
        A kiedy ci krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Moja szabla, a twój kij,
        Teraz że się ze mną bij,
        Towarzyszu mój!
        Kiedyć jeszcze krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Twoje gardło a mój miecz
        Twoja głowa pójdzie precz,
        Towarzyszu mój! ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:54
        Siedzi sobie zając pod miedzą,
        A myśliwi o nim nie wiedzą;
        Po chróścinie zas7.ctuwają,
        Trąbią krzyczą i wołają
        Na niego. (bis)
        Jest to wszystko chłopskie udanie,
        Był to stary zając mospanie.
        Widziałem go wczoraj
        w życie,
        Jak uciekał sobie skrycie,
        Do lasa.
        Zając sobie siedzi pod knieją,
        A myśliwi
        z wielką n?dzieją
        Chcą, żeby go wystraszyli,
        Wystraszywszy odmienili
        Las w psiarnię.
        Zając skoro trąbki usłyszał,
        Bieży prędko aż się zadyszał,
        Wybiegł nieborak na pole,
        Jedni w górze drudzy w dole
        Czekają.
        Radzi mu, a on ich nie wita,
        Od strachu i drogi nie pyta,
        To brózdą, to przez zagony,
        Bieży prędko, choć strudzony,
        Jak może.
        Rozsforowane już charty,
        Rącze lecą w skok zażarty,
        .? tu, tu, tu, sa, sa, sa, sa,
        J uz zajączek blizko lasa,
        Już on pan.
        Postanęli wszyscy
        w paradzie,
        Myśląc zajączkowi o zdradzie.
        Centnar procbu wystrzelali,
        I zająl:zka nie dostali.
        Zal by cię
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:55
        Hej, bej, hej, hej!
        Do kniei, do kniei,
        Bo w kniei trąbki ton,
        Po rosje gra,
        Że ?erce drga,
        Bo kt6i.. tak gra, jak on.
        A teraz dwie,
        Ozwały się,
        ak dwojga zgodnych dusz.
        To nas, to nas,
        Wołają w las.
        My juz, tui, tuz, tuż. tuŻ.
        Zwierz tu i tam
        Pomyka
        z jam I
        Hop, hop! myśliwy w trop!
        A echo mu i tam i tu,
        Wtóruje hop, hop, hop! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:57
        Śr6d opok i jarów
        I plonów i głogów,
        Przy dźwięku ogar6w,
        I rusznic i rogów;
        Na koniu co w cwale
        Sokoli ma lot,
        I z bronią, co
        w strzale
        Huczniejsza nad grzmot.
        Dalejże, dalejże z tropu w trop,
        Dalejże, dalejże z tropu w trop,
        Z tropu w trop, hop! hop! hop!
        Wesoły jak dziecko,
        Jak zbójca krwi chciwy,
        OdważniA, zdradziecko,
        Bój zaczął myśliwy.
        Czy palnie na smugi,
        Czy w górę do chmur:
        Tam płyną krwi strugi,
        Stąd leci grad piór.
        Dalej że, dalej że, i t. d.
        Kto żubra wywiedzie,
        Z ostępu za rogi ?
        Kto kudły niedźwiedzie
        Podesłał pod nogi?
        Hej! Jasy"i niwy
        Ozwijcie się w chór!...
        Zatrąbił myśliwy,
        Król lasów i gór.
        Dalej że, dalej że, i t. d.
        Czyj dowcip gnał rojen;
        Lataczów do sideł?
        Kto wstępnym wziął bojem
        Sztandary ich skrzydeł?
        Hej wiatry, w burzliwy
        Ozwijcie się chór !...
        Wystrzelił myśliwy,
        Król wiatrów i chmur.
        Dalej że, dalej że, i t. d. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:06
        Śród wzg6rzów i jarów
        I dolin i lasów,
        Śród pienia ogarów
        I trąby halasów.
        Na koniu, co lotem
        Sokoły zadumi
        I z broni:}, co grzmotem
        Pioruny zatłumi.
        Wesoły jak dziecko,
        Jak rycerz krwi chciwy,
        Odważnie, zdradziecko
        B6j zaczął myśliwy.
        Witajcież rycerza
        Pagórki i niwy!
        Kr61 la60w, pan zwierza,
        Niech żyje myśliwy!
        Cq W nieho grot zmierza,
        Czy w knieje i smugi,
        ?tąd leci grad pler>za,
        > > > Stąd płyną. krwi strugi.
        Kto w puszczy dojedzie
        Odyńca bez trwogi?
        Kto kudły nied?wiedzie
        Podesłał pod nogi?
        Czyj dowcip gnał rojem
        Lataczów do sideI?
        K to wstępnym wziął bojem,
        Sztandary icb skrzydel?
        Witajcież rycerza,
        Pagórki i niwy!
        Król la?ów, pan zwierza
        Niech żyje myśliwy!
        Dalejże, dalejże,
        z tropu,
        w t(OP,
        Z tropu w trop, dalejźe, dalejże!
        Dalej1.e, dalejie,
        z tropu w trop,
        Z tropu w trop, hop! hop! hop
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:07
        H(?! przez pola, przez parowy
        Niechaj suwa koń,
        Dziś puścimy psy na łowy,
        Stndcze w trąbę dzwoń.
        ?iech liść, drzewo i bór cały
        Oli łoskotu grzmi,
        Niechaj palia strzał .na strzały
        . Dym niech światło ćmi.
        Hej! myśliwcze dziś bój krwawy,
        Piln!e
        w miejscu stój'
        Dalej chłopcy do obławy,
        Bo dziś krwawy bój.
        l psy krzykną, wy krzykniecie,
        Tylko chyzo
        w las,
        Jeleń nam nie ujdzie przecie,
        Spotkać musi nas!
        Czy on
        w lewo, czy on
        w prawo
        Wszędzie strzelca łów;
        I przed wrzawą i za wrzawą
        Tysiąc zmyślnych głów.
        Tysiąc ramion, tysiąc złego,
        . Tysiąc lotnych kul,
        Swisną w niego, strzelą w niego,
        Padnie lasów król! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:35
        Hej na lewo! na prawo I
        Do ostępu, obławo!
        Bo nie żartem tu łowy;
        W lesie kudłacz borowy
        Zasnął smaczno i szczerze,
        Jeno mruczy pacierze.
        Pacierz nic tu nie nada,
        Niech się Ha śmierć spowiada.
        Strzelcy trąbią psy wyją,
        Zginiesz dzika bestyo!
        Rzuć pacierze i modły,
        Wysuń łeb swój
        z pod jodły!
        1\ie .dolł\żysz w noclegu;
        Mamy trop twój na śniegu,
        Mamy strzelbę co pali,
        Mamy oszczep ze stali,
        Kordelasy i noże'
        I brytany na sforze,
        - Wnet cię rany okryją,
        Zginiesz dzika bestyo!
        W naszym strzf1leckim ch orze
        Witam ciebie, doktorze I
        Choć się rzucą niedźwiedzie,
        Choć nas strzelba zawiedzie,
        Choć się oszczep pokruszy,
        Niedzwiedź legnie bez duszy;
        Bo znami medycyna,
        Trup u niej nie nowina,
        - Receptą cię zabiją.
        Zginiesz, dzika bestyo!
        Ja sam, co rymy wielbię,
        Choć nic nie ufam strzelbie,
        Mam broń dzielną na łowy,
        Mam rękopism gotowy.
        Choć cię zabić (o cuda!)
        Doktorowi nie uda,
        Przyjdę z lirą w posłudze,
        Zwierza na śmierć zanudzę,
        Uśniesz nim cię zabiją.
        Zginiesz dzika bestyo! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:36
        Zagrajcie pobudkę,
        - już dnieje, szarzeje,
        Trop łatwo na rosie zobaczym,
        Ruszajmy na bory, ruszajmy na knieje,
        Potykać się z leśnym kudłaczem I
        Dwururka przez plecy a trąbka
        u pasa
        - Niech krew się rozigra w nas żwawiej,
        A psiarnia ze smyczy niech sobi., pohasa,
        Niechaj się do pola zaprawi
        W dębowym, !josnowym ostępie c?y borze,
        Pocieszmy się doLrą nadzieją I
        Nie idici? za nami pudlarze. i tchórze,
        Was lasy litewskie wyśmieją I
        Bo z dziadów,
        z prl1dziadów tu echo borowe
        Strzał celny rozeznać jest
        w stanie,
        Kto trąbił w tych lasach, kto pił pogrzebowe,
        Ten zuchem od razu zostanie!
        Tu każdy powinien domowe ZDać knieje,
        I każdy znać pole od dziecka,
        Zagrajcież pobudkę, jnż dnieje, szarzeje,
        Ozwij się drużyno strzelecka!
        Niech głosy po rosie zagrają, popłyną,
        Aż echo drzemliwe zatrzęsie !....
        O rozbudź się krasna, luba dziewczyno!
        Daj rączkę na drogę, daj szczęście
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:38
        Cymbał z Fagotem lh;a stropiły
        t I do ucieczki zwierza zmusiły.
        Siaki, taki, do flaszeczki,
        Gnl, gnl, gul, gul, gorzałeczki,
        Gorzałeczki, gorzałeczki,
        Gorzałeczki
        Trąb podjezdnego niech się zbierają,
        Ochoczym pie?kom odprawę dają
        Siaki. taki i t. d.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:45
        Prze zdrowie gospodarz pije,
        Wstawaj gościu! a prze czyje?
        Prze królewskie! Powstawajmy,
        I także ją wypijajmy.
        Prze królowej! wstać się godzi,
        I wypić, ta za tą chodzi.
        Prze królewny I Już ja stoję,
        A podaj co rychlej moję...
        Prze biskupie! Powstawajmy,
        Albo raczej nie siadajmy.
        Ta prze zdrowie marszałkowe,
        Owa gościu wsta(l na nowe.
        Ta prze hrabię! Wstańmy tedy,
        Odpoczniemże nogom kiedy?
        Gospodarz ma w ręku czaszę,
        My wiedzmy powinność naszę.
        Chłopię wymkni ławkę moję,
        Już ja tak obiad przestoję
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:46
        Dzbanie mój pisany,
        Dzbanie polewany,
        Bądź płacz, bądź żarty, bądź gorące woJny,
        Bądź miłoś? niesiesz, albo sen spokojny;
        Jakokolwiek zwano
        Wino co w cię lano;
        Przymkni się do nas,
        a daj się nachylić,
        Chciałbym twym darem gości swych posil ić.
        I ten cię nie minie,
        Choć kto mądrym słynie;
        Pijali przedtem i filozofowie,
        A przedsię mieli spełna rozum
        w głowie.
        Ty zmiękczysz każdego
        Naistateczniejszego.
        Ty mądrych sprawy i tajemną radę,
        Na świat wyda wasz przez twą cichą zdradę,
        Ty cieszysz lladzieją
        Serca, które mdleją,
        Ty ubogiemu przyprawuJesz rogi,
        Że ani król, ani betman srogi.
        Trzymaj się na mocy,
        Bo cię calej nocy
        Z rąk nie wypuścim, aż dzień jako trzeba
        Gwiazdy rozpędzi co do jednej
        z nieba
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:25
        Hej bracia opryszki dolejcie do czarki,
        Do oguia przyrzućcie tL1 drew,
        Nastrójeie mi gardło odgłosem fujarki,
        Wesoły zanucę wam śpiew.
        Bdzpieclniśmy p6ki na ziemi zielono,
        I liściem okrywa się las;
        W gęstwinach i krzakach za kłodą zwaloną,
        W gałęziach nie znajdzie nikt nas.
        Jak ptakom drapieżnym. nam skały gospody,
        Tam śpimy spokojnie do gwiazd;
        Gdy noc się nasunie na ludzi, na trzody,
        My znaszych spuszczamy się gniazd..
        Barany z Połonin nam dają pieczeniA,
        Jest wódka, gdy przyjdzie myśl zła,
        Pieniędzy dostarczą podróznych kieszenie,
        Busiaka Hucułka nam da.
        Tytoniu przyniesiem
        z węgierskiej granicy,
        Tam zwiążam strażników za łby,
        Odzieży dostaniem z żydowskiej kramnicy
        , I żyda przykujem do drzwi.
        Gdzie g,)ry i bory, gdzie jary i jamy,
        Tam dl!ł, nas forteca i dom.
        Nie straszny nam Niemiec gdy głodu nie znamy,
        Nie straszna nam słota i grom.
        Weselmy się bracia. dopóki żyjemy,
        Niedługo pozwolą nam iyć ;
        Gd v śniegi nas zdradzą na sznurku zaśniemy
        Ni. śpiewać nie będziem ni pić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:26
        Czarka w czarkę! pal go kaci!
        Od waszeci do waszeci,
        Czy ubodzy, czy bogaci,
        Jakoś wszyscy boze dzieci.
        A gdy czarka się wysusza,
        To i w myślach nowa zmiana,
        Hulaj dusza bez kontnsza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Gl'llnt nie rodzi.... wielkie święto I
        Ha, bo susza.... ha, bo deszcze!
        Gdy na morgu kopę zżęto,
        To i czegoż. trzeba jeszcze?
        A gdy dziedzic w gwałt przymusza.
        Kilka złotych płacić złana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana I
        Wieśniak głodny na przednówek,
        Głodne woły jego płużne,
        Chcę go cieszyć
        - lecz ze sł6wek
        Grz?ch podawać czczą jałmużnę.
        Boleść braci choć cię wzrusza,
        Choć społeczna boli rana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Ojciec chory, matka chor:J,
        Zle nadzieje... złe nadzieje!
        Nie ma płacić czem doktora
        I tak chory pozdrowie)e.
        Swych receptów kartelusza
        Nie da lekarz bez kuhana...
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Łza mi w oczach
        - więc podzielę
        Z przyjacielem....
        z moją drogą....
        Lecz kochanki, przyjaciele
        Łzawych oczu znieść nie mogą.
        Więc do lasu człowiek rusza,
        W ziemię wsiąka łza wylana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj paua bez iupana!
        Zmarli... zmarli... moi mili!...
        Gdzie tam?! żyją lecz
        w nich pnsto,
        Swoje serca upodlili,
        Egeizmell1 lub rozpustą.
        Kłamstwo... klamstwo... czart spoIwsza !
        Odzyj wiaro nieza.chwiana!
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Cbwytam książkę
        w InPj rozpaczy?
        Daj mi prawdę
        w slowie Bcisłem!
        Co to znam:y? co to ZlIaClY?
        Ja tu czytam fałsz z rozmysłem j
        Ale wierzę w geniusza,
        Bo to ksiąika drukowana...
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Boże, Boże ! piosnkę złożę,
        Lecz z tpj piosnki CÓi; przybędzie?
        Trochę wiary, albo może
        liozpaczliwych snów narzędzie.
        Niechcę piosnki. ból mię skrusza,
        Lepiej padnę na kolana...
        Po modlitwie
        - hulaj dusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Już nie głupim, abym wierzył
        W jakąś ziemską przyszłość błogą,
        Abym czołem tam uderzył,
        Gdzie potrzeba kopnąć nogą.
        (:złeka wyższy cel porusza...
        Przebolała w sercu rana.
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Są tam insze światy boże,
        Gdzie nie bawi czcze mamiillo,
        Ile tutaj czynów stworzę,
        Tyle piór mi wrośnie
        w skrzydło,
        A gdy skrzydła wiatr napUS1.a,
        Już mi dalsza droga znana,
        W olna dusza niechaj rusz:!,
        Najwyższego szukać Pana.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:27
        Kochajmy się bracia mili!
        Zgoda, jedność od tej chwili.
        Od pałaców, w chatki kmieci
        - Kochajmy się
        - niech głos leci
        Któż to nam może przeszkodzić
        Z bratem się swoim pogodzić?
        Z nim się cieszyć lub weselić,
        Z nitu los, mienie, życie dzielić?
        Kochajmy się tylko wzajem
        - Każde miejsce będzie rajem.
        Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda,
        Tam wnet wcbodzi i swoboda.
        A gdy nas ujrzy złączonych,
        Wiarą miłości spojonych,
        Ufajmy śmiało w tej porze,
        Że i Bóg nam dopomoże
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:28
        Czerwony płaszcz, za pasem broil,
        I top6r co błyska zdala,
        Wesoła myśl, swobodna dłoń,
        To strój, to życie górala.
        Gdy świeży liść okryje buk,
        I czarna góra zczernieje,
        Niech dzwoni flet, niech ryczy róg,
        Odżyły nasze nadzIeje.
        Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód
        Czeremosz. szumi po skr.lp,
        NlI?, w dobry czas, kędziory trz6d,
        Weseli kąpcie górale.
        Połonin step na szczytach gór,
        Tam trawa w pas się podnosi,
        Tam ciasnych miedz nie ciągnie S7.llllJ',
        Tam żaden pan ich nie kosi.
        Dla naszych trzód tam paszy doM,
        Tam niech się mnoi.ą bogato,
        Tam runom ich pozwólcie róść,
        Tam idźcie na cale lato.
        A gdy już mr6z pośrebrzy las,
        11adlljcie ostrożnie konip.
        Wy
        z plonem swym witajcie nas.
        My z czarką l)Ouamy dlonie. ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:29
        Tak to in illo tempore bywało,
        Mości Cześuiku, m6j zacny sąsiedzie,
        Dość hyło złotka a wydatków mało,
        Piliśmy własny miodek przy obiedzie.
        Dzisiaj choć
        w Gdańsku niepłatna pszenica,
        Piją madery i szampallskie sławne,
        Za to tez, za to na dobrach szlachcica
        Ciężą potężnie te listy zastawne.
        Przyjemnie było widzieć ojcu, matce,
        Syna
        w kontuszu i w konfederatce,
        Pas na nim lity a przy boku szabla,
        Wąs zawiesisty, istna miua djabla.
        Dzisiaj
        z laseczką idzie panicz młody,
        Licznych słabości niosąc na się ślady;
        Kat go tam pozna graf czy Wojewoda:
        Obadwaj kusi bo dziś taka moda.
        Gdziei się pOdziała Polska gościnności,
        Którą się moi przodkowie szczycili?
        Szczęśliw był Polak gdy miał dużo gości,
        Na klęczkach błagał by jedli i pili.
        Dzisiaj idź gdzie chcesz nigdzie nic niedadzą,
        Jeśli cię proszą to wypadek rzadki,
        Do zielonego stolika zasadzą,
        A w końcu wsuną szklaneczkę herbatki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:31
        Bił chłopów pałką,
        Poił gorzałką,
        Miał sto chat z górą,
        Jadł barszczyk
        z rurą,
        Popijał piwo,
        Zbierał grosiwo,
        Czasem od święta
        Ciął się w karcięta.
        Miał arendarza,
        Z którym rozważa:
        Czy będą wojny?
        Czy czas spokojny?
        ZJadł na śniadanie
        Udo baraniel
        I witych w cieście
        Kołdunów dwieście.
        Tak z niesLra wności
        Dosz(\dł wieczności,
        I w ciemnym grobie
        Spoczywa sobie.
        Nim wieki zbiegą,
        Tnie chrapickiego,
        At gło.;:; anioła:
        " W stawaj!
        - zawoła
        - "Bo już gotowa...
        "Pieczeń wołowa!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:34
        Co Z losem wieść boje p
        Przespałeś, to twoje,
        Niech ,cię sen skrzydałkami przytnli!
        Zle wyszli na wojnie,
        Spij bratku spokojnie
        - Luli niewiniątko, luli!
        Świat nie wie gdzie spieszy!
        Kto spi
        - t(m nie grzeszy
        Jak dziecię, co tV chrzestnej koszuli.
        Spać z dłonią na oczy,
        To słońce nie mroczy,
        Luli niewiniątko, luli
        o c6ż ci do tego,
        Że tam gdzieś łzy biegą?
        Źe nędlarz
        w łachmanach się tuli?
        Od cudzej złej doli
        Serduszko nie boli,
        Luli niewiniątko, luli!
        O pierwszej godzinie
        Obiadek nie minie,
        Przed obiadkiem ;;tukniemy w6duli,
        - I znowu na łoze
        Twą gł6wkę połozę,
        Luli niewiniątko, luli!
        'f y marzysz pieslczotko!
        Patrzajcie jak słodko!
        Widać śni, że kochanka go tuli.
        Si'.a... cicho... broll Boza,
        Obudzić się moze!
        Luli niewiniątko, luli!
        Na nowo co? marzy.
        Jak znaczno na twarzy!
        Pewno śni, że wychylił w6duli;
        Bo usta i czoło
        Igrają wesolo,
        - Luli niewiniątko, luli!
        O! w usta coś bierze,
        ?ni widać wieczerzę,
        Patrzajcie o ludzie nieczuli !
        A ja mu na ja,wie,
        Wieczerzę przyprawię,
        Luli niewiniątko luli!
        O wzorze dla wieku!
        O święty czlowieku !
        To głupcy, co się ze snu wyzuli,
        I dzielą się z nami
        Radością i łzami.
        Prawa mądrość
        - to luli i luli I
        I nie dziw, ze płaczą,
        Że jęczą
        z rozpaczą,
        Patrząc na świat, swe szczęście zatruli:
        Bo dziwną szli drogą,
        I usnąć nie mogą
        Prawe szczęście
        - to luli i luli! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:35
        O gwiazdeczko, coś błyszczała,
        Gdym ja ujrzał świat,
        Czemuż to tak gwiazdko mała,
        'fwój promyczek zbladł?
        Czemuz mi jur. tak nie płoniesz,
        Jak w dziecinnych dniach
        Gdym na matki igrał łonie
        W malowanych snach.
        Prędkoś, prędko żeglowała,
        Po niebieskiem tle,
        O gwiazdeczko moja mała,
        Wiodłaś ty mnie źle.
        Żartkoś biegła wśród niebiosów,
        .Jam też żywo żył,
        I z ż'ywota złotych kłos6w,
        W cześniem wieniec zwił.
        Znikły róże, zwiędły wieńr.e,
        Pożółkł życia Maj,
        I zapały i rumieńce
        I t.Ych złudzeń kraj.
        Wszystko mi tu nad okołem,
        Łza pomroku- ćmi,
        Ach! bo blada nad mem czołem,
        Ma gwiazdeczka tkwi.
        O gwiazdeczko! dawne życie,
        W tW'ym promyczku wznieć,
        I jak dawniej na błękicie,
        Nad mem okiem świeć.
        Niech me serce jeszclA zazna,
        Doli młodych lat,
        Nim mnie ręka pchnie żelazna,
        Za słoneczny świat. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:51
        Chcemy sobie być radzi?
        Rozkaż panie! cz",ladzi,
        Niechaj na st6ł dobrego wina przvnaszają,
        A przytem w złote gęśli, albo
        w lutnią grają.
        Kto tak mądry, ze zgadnie,
        Co nań jutro przypadnie?
        Sam B6g wie przyszłe rzeczy, a śmieje si!; 'l
        [nieba,
        Kiedy się czł,?wiek troszczy, więcej niżli trzeba.
        Szafuj gotowem bacznie;
        Ostatek jako zacznie,
        'rak fortu:J.3. niech kona, raczy li łaskawie,
        Raczy li też inaczej? my ł;iedzim
        w jej prawIe.
        ,D fortuny to snadnie,
        Ze kto stojąc upadnie;
        A kt6ry b.,ł dopiero u niej pod nogami,
        Patrzajże go po chwili, a on gardzi nami.
        Wszystko się dziwnie plecie,
        Na tym tu biednym świecie.
        A kto by chciał rozumem wszystkiego dochodzić,
        I zginie, a nie będzie umiał w to ugodzić.
        Próżno ma m.ieć na pieczy
        Śmiertelny wieczne rzeczy.
        Dosyć na tem, kiedy wie, ze go to nie minie,
        Co z przeźrenia pa(lskiego od wieku mu płynie.
        A nigdy nie zabłądzi,
        Kto tak umYf:ł narządzi,
        Jakoby umiał szczęście i nieszczęście znosIC,
        Temu mężnie wytrzymać,
        w owcm się nie
        [wznosić.
        Chwalę szczęście stateczne,
        Niechce li też być wiaczne,
        Spuszczę com wziął,
        a w cnotę własną t:;ię
        [ogarnę,
        I uczciwej churloby bez posagu pragnę.
        Nie umiem ja, gody w żagle
        Uderzą wiatry nagle,
        Krzyżem padać, i świętych przenajdować dary,
        Aby łakomej wodzie tureckie towary.
        Bogactwa nie przydały,
        W padłszy gdzie między skały,
        Tam ja bezpieclnem sercem, i pełen otuchy,
        W równym biegu popłynę przez morskie rozrucby
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:52
        Nifl m<HlI ojca, nie malU matki,
        Już Jat siedem jak spi.t IV grobie,
        Nie mam nigdzie właslwj chatki,
        Wszędzie
        w każd"j sllIulnall1 dobie.
        Dawniej gdym się obudziła,
        Droga matka lllnie pieściła,
        Czule córkę swą ściskałiI,
        I do piersi przytulała.
        Dziś gdzie tylko spojrzę ukiem,
        Zewsząd smutek na mnie czyha,
        Hl.iś gdzie tylko stąpię I<rol;:ir?rn,
        Świat okrutny mnie odpycha.
        Nikt nie slucha ialu IIH'go,
        l nikt serca strapionego
        Nie ukoi, uie pocieszy,
        Precz odmnniA kaid y spieszy.
        Świat okrutny, świat bez clUcia!
        Jak lód zimny, jak g-łaz twardy,
        Chleba skibę, gdy mi rzucą.
        Strasznym kraje wzrokiem wzgardy
        Ach nie wiedzą jak smakuje
        Chleb, co wzgarda ofiaruje.
        KaMy kąsek łzę wyciska
        Co w zapłacie dawcy błyska.
        Precz od ludzi p6jdę sobie,
        Niech się O mnie nie kłopocą,
        'ram na ojca, matki grobie
        Płakać będę dniem i nocą.
        Moie zlDarlych wzruszę prędzej,
        .Może ich łzy z mojej nędzy,
        Raz:! ziemi się rozloiyć,
        I przy sobie się położyć
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:53
        Mała chatka przy dolinie,
        W kt6rej strumyk płynie,
        Kawał niwy nieleniwy ;
        Łączka na potrzeby swuje,
        To bogactwa moje.
        Cztery woły i dwa konie,
        Niedrzemiące w bronie,
        Koło ściany, wóz kowany
        I pług, którym sldbę kroję,
        To bogactwa moje
        Czarna z owiec mych sukmana,
        A clapka z barana,
        Pas wełniany,
        w domu tłumy
        I świąteczne w I"krzyni stroje,
        To bogactwa moje.
        Dobry sąsiaj, święta zgoda,
        W domu żonka młoda,
        Nie zdradliwa i poczciwa"
        Stary ojciec, dzieci dwoje,
        To bogactwa moje.
        Czerstwe zdrowie, serce hojne,
        Sumienie spokojne;
        Myśl niewinna, pieŚ(l rodzinna,
        Co po pracy słodzi znoje,
        To bogactwa moje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:54
        W naszej wiosce za ll1ych latek,
        Inszy bywał ruch:
        I wesele i dostatek,
        Każde dziewcze gdyby kwiatek,
        Każdy chłopiec zuch!
        Dliś na rozum ludzie biorą,
        Ale idzie coś niesporo
        - Insze czasy masz
        Szarem kwieciem łąka kwitnie,
        Pokarlałv kłosy zytniE',
        Zbladła ludziom twarz!
        Czy
        w jesieni, czy to w wiośnie,
        Były piękne dni,
        Czy pracujeli
        - Eerce rośnie,
        Czy się bawim
        - to rozgłośnie,
        Az gospoda drży!
        Dzisiaj ludzie juz nie tacy
        I do czarki i do pracy,
        Wiem ich siłę, wiem!
        A ojcowie ozielni, f:'tarzy,
        ?poczywają
        u cment.arzy,
        Wiekuistym snem!..
        Pl?jdę do nich, na mogile,
        Będę płakał rad,
        Do nich miodu dzban wychylę,
        I pogwarzę słodko, mile,
        Z ludźmi dawnych lat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:55
        Na mogile pub acz drzemie,
        Puhu! w noc zakrzyczy:
        Ulej kozackie wskrześnie imię
        Na Niżu, na Sicz? ?
        Co d:ł,iei1 tęsknim, już wiek długi,
        A każdy ol\taman.
        Wr.5c;z sława? wróci drugi
        Koszowy Ataman?
        Grzmiały nasze samopaJy
        Na czajkach,
        w taborze,
        Syn kozacki starej chwaly
        Przepomnieć nie może.
        Hdla pojat1ła szablo ojc6w,
        Uusznico bez kurków;
        Ale serce u mołojców
        Nie zlęknie się Turków
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:56
        Idzie żołnierz borelll lasem,
        Przymierając z głodu czasem,
        Chleba, soli nie żałować,
        Trza żołnierza poratować.
        Suknia na nim poblakuje,
        Wiatr dziurami przelatuje,
        Jadą, jadą. wywijają,
        Na wojenkę WYSJrłaj;?.
        l jaćbym tez
        z wami jechał,
        Gdyby mi kto konia siodłał.
        Starsza siostra wyskoczyła,
        Kon'.ka mu kulbaczyła.
        Ata średnia miecz podaje,
        A ta młodsza krzyczy łaje;
        Wy nie płaczcie siostry brata,
        Wróci on nam za trzy lata.
        Tu uadchodzi rok, półtora,
        Huzarowie jadą
        z pola;
        Witajcie wy huzarowie,
        Daleko tam brat na wojnie?
        My r. wojenki lej, jedziplUY,
        Twego brata. nie wirzil'my,
        Ll1żyć on tam na Wołyniu,
        TrzYlm glowę na kamieniu.
        Konik jego kolo niego,
        Grzebie nogą, zaluje go.
        J uź wygrzebał po kolana.
        ChcA żałować swego pana.
        Pókiś ty był panie zdrowy,
        Jadał ci ja owieś goły,
        Teraz nie mam danej słomy,
        Rozwłeką cię kruki. wrony!
        Kruki wrony oblatują,
        I oczy mu wydzióbują,
        Lepsza w domu groch kapm;ta,
        Nii na wojnie kura tłusta.
        Lepsza
        w domu kapuścina,
        Ni}, na wojnie cielęcina,
        Wolałbym ja łąkę kosić,
        Niż na wojnie szablę nosić.
        IJepiej
        w domu plugiem orać,
        Niż na wojnie szablą rąbać,
        Bo na wojnie szable kruszą,
        Niejeden się żegna
        z duszą
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:57
        Jakaż święta moja ehata,
        Gdy natchnienie nad nią lata,
        Gdy l)od oknem
        w szumie brzozki
        Daje myśli, stroi zgłoski,
        I z mej piersi cudem dziwa
        Całe piosnki wysnuwywa!
        I przez okno jak jaskółka
        Piosnka leci w bratnie kółka!
        Przerwie smutki gdzieś sieroce,
        Lub z wesołym pocbychoce;
        Jedne serce natchnie wiarą,
        W drugich wskrzesi miłość starą,
        Lub nadzieję
        w lepszem jutrze,
        Albo łezkę komuś utrze,
        O! ja wtedy, ja pan świata:
        Jakże święta moja chata!
        Jakże rada moja chata,
        Kiedy wita gościa
        - brata.,
        Kiedy echem swojej ściany
        Głos odbija ukochany,
        Gdy spojony duchem ścislej
        Dzielę z bratem chleb i myśli I
        Brzęk puhara, gwar rozmowy
        Echo stroi w urok nowy,
        I przebywa w mej przestrzeni,
        Każda ściana się promieni.
        W każdem oknie, w każdej stronie
        Po dwa słońca zda się płonie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:58
        Na dolinie zawierucha
        Mokrym śniegiem dmie;
        Na kominie ogień bucha
        Trzaska w koło mnie.
        Przy kominie z lulką stoję,
        Puszczam w kłęby dym;
        A wspomnienia wszystkie moje
        Lecą razem z aim.
        Niechaj lecą jak leciały
        Chwile młodych lat,
        Które z sobą wszystko wzięły
        I nadziei kwiat.
        Gdzież te kwiatki? gdzie nadzieje?
        Ominęły mnie!
        Jeden wiatr co w polu wieje,
        'fylko bawi mnie.
        On bez celn, ja bez celu,
        I ten z lulki dym;
        'frzech nas tylko, trzech
        Lećmy razem
        z nim
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:59
        KOŁ Y S A N K A.
        Luli senny m6j aniołku,
        Luli dziecię moje,
        Na twe czołko, o fjcJłlm,
        Spuszczam słodką łzę.
        Granicami tego świata
        Moich ramion dwoje,
        Wieńcem czarów cię oplata
        Drżące sercl'l me.
        Ach tam na świecie,
        Gdzie b6j i gwar,
        Tam się rozmiecie!
        Twój piękny czar.
        W sercach się kładą
        Tam gad i jeż
        - Choć ranny zdradą,
        Kochaj i wierz!
        Luli senny m6j aniołku,
        Luli dziecię moje,
        Na twe czołko o fiołku
        Spuszczam słodką łzę...
        Cicho, miękko tobie dzwięczy
        Pieśń, którą cię koję,
        A łagodnym blaskiem tęczy
        Płoną oczy m\:'.
        Ach! tam za ścianą
        Ni dnia bez chmur,
        Zdr6j
        - poi pianą,
        Drogi
        - śród gór...
        Ty wytrwaj w zyciu
        O synn mój!
        Prz.y gromów biciu,
        Módl się
        - a st6j!
        J.uli senny mój aniołku,
        Lnli dziecię mo'e,
        Na tWA czolo, o fiołku,
        Spuszczam słodką łzę.
        Niech nie trwożą cię
        w tern niebie
        Matki niepokoje,
        Sama spłaszam je od ciebip
        Jak komary złe
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:01
        Towarzyszko iycia wiosny!
        Powiernico tkliwej duszy,
        Brzmiący "!;trun twych dźwięk załośny
        Niech westcl1nienie me zagłuszy.
        Niechaj glc.s twój
        z moim zlany
        Jak sen koi me boleści,
        Niech ortbity o te ściany,
        Biedne serce tylko pieści.
        Up6j serce, upój .ucho,
        Łzy wytrącaj śpiewem lotnym,
        Bo świat dla mnie puszczą głuchą,
        Ty w niej celem mym samotnym.
        W zbiegłych moich lat kolei,
        Nie zaznałem szczęścia wcale,
        Prócz t.ęsknoty i nadziei,
        Ciągły zawód, ciągłe iale.
        Coraz chwila chwilę zgania,
        Jako kwiaty ląta więdną,
        Kiedyż ;l,iemię tę wygnania
        I wędrówek rzucę błędną?
        Ach! wieczności się nie zlęknę,
        Śmierć nie bud?i wstrętu we mnie.
        Bo tam znajdę te dni piękne,
        Kt6rych szukam tu daremnie.
        Towarzyszko życia wiosny!
        Powiernico tkliwpj duszy,
        Bruwących strun t?v.ych diwięk żałośny,
        ?iech westchnienia nie zagłuszy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:02
        Któż mfJ WlJstcLllienia. kto me łzy policzy?
        Cl..y już tak .uugie przepłakałam lata..
        Czy tyle
        w piersiach i IV oczach goryczy,
        Że od mych westchnień pordzewiała krata?
        GdzIe łza upaduje w zimuy głaz przecieka:
        Jak gdyby
        w serce dobrego człowieka.
        Jest wieczny ogień w zamku Swentoroga,
        Tell ogie(l żywią pobolne kapłany,
        Jest wiecllle źródło na górze Mendoga,
        To źr6dło żywią śniegi i tumany,
        Nikt moich westchnie(l i h?l nie podsyca
        A dotąd boli serce i źrenica.
        PieI'Jzczoty ojca, matki uściśnienia,
        .'?alllek bogaty, kraina wesoła,
        Dni b(\z tęsknoty, nocy bez marzenia:
        SpOkojllC?Ć, nakształt cichego anioła,
        We dnie i w nocy, na polu i
        w domie
        Strzegła mnie
        z bliska, chociaż niewidomie.
        Trzy piękPe c6rki było nas
        u matki,
        A mnie najpierwej żądano
        w zamęzcie;
        Szczęśliwa młodoM, s7.częśliwe dostatki!
        Kt6ż mi powi(\dział, że jest inne szczęścir?
        Piękny mlodzieflcze! na coś mi powiedział
        To, o czeID
        w Litwie nikt pierwej nie wiedział?
        o Bogu wielkim, o jasnych :tniołach,
        Kamiennycb miastach, kędy wiara swięta,
        Gdzie lud w bogatych modli się kościołach,
        I kędy dziewic słuchają książęta.
        Waleczni w boju, jak nasi rycerze,
        Czuli w miłości, jak nasi pasterze.
        Gdzie człowiek, ziemne z}ożJ'wszy pokrycie,
        Z duszą ulata po rozkoszlleffi niebie...
        Ach, ja wierzyłam... bo niebieskie życie
        Już przeczuwałam, gdym słuchała ciebie!
        Ach, odtąd marzę
        w dobrych i złych losach,
        Tylko o tobie, tylko
        o niebiosach!
        Krzyż na twych piersiach, oczy me weselił,
        W nim ogłądałam przyszłe szczęścia hasło.
        Niestety! z krzyża gdy piorun wystrzelił,
        WS7.ystko dokoła ucichło, zagaslo !...
        N IC nie załuję, choć gonl\ie łzy łeję,
        Boś wszystko odjął, zostawił nadzieję.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:19
        Na powieIZchni "twej przezroczej
        Jaskułeczka skrzyuła moczy.
        A w noc białą topielice,
        ł'rzeglądają zziembłe lic£',
        Przecierają ciemne oczy,
        Przez które się piasek toczy
        Wisło! moja Wisło!
        Na twym br?egu dziewczę młode,
        Mąci nóiką czystą. wodę,
        Czapla stara patr7Y zdradnie,
        Jak prędko jej rybka wpadnie,
        Wisło! moja Wisłu!
        Kiedy znikną lody. śniegi
        Niesiesz pełne
        w świat komiegi,
        Gdzieś zamorskie z}'wić Niemce,
        Źywić Niemce cudzoziemce,
        Wisło! moja Wisło!
        N a dnie twojem co nie leży'?
        Krom czerwonej czerskiej wież
        W całych zbrojach leżą Szwedy,
        Potopione B6g wie kiedy
        - Ach! i polskich broi"1 żołnierzy
        - N a linie twojelll co nie leży?
        Wis lo ! moja Wisło!
        Wykołysz mi proszę zywo,
        Tak;? rybę, morskie dziwo,
        Coby
        z głębi twoich fali,
        W)"cbouziła na Niemców,
        Z ja?ZClll1"OWą szablą krl.ywą!
        Wykołysz mi takie d1.iwo,
        Wisło! IIll;ja Wislo!
        A ja za to w szczę<;nej uobiu,
        Na fujarze zagram tobie;
        Aż poleci na wsze strony,
        Przez b5r ?il'mny, gaj zielony:
        Wisło! moja Wislo
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:29
        Płynil? strumień, płynie mały,
        Z ?rzęzawiska lub z pod skały,
        Płynie
        w lewo, płynie
        w pntwo,
        ?(iędzy kwieciem a murawą;
        1 na szmaty ziemię haje,
        l sąsiednie ssie ruczaje
        A wezbrauy
        u łóżyska
        Z wartkiej fali pia.ną pryska
        I l rybackie pędzi łodzie,
        I górzyst.y brzeg przebodzie,
        I ot.worzy przepływ łatwy
        Dla wiązanej
        z drzewa tratwy,
        I w wesole puszcza tany
        Statek zbożf'm ładowany.
        A gdziekolwiek trąci fa'lą.
        Pana Boga luu7ie chwalą;
        Bo bogati"zem być poczyna
        Ich miasteczko i wio!'zczyna,
        I zieleniej rosną drzewa,
        T we3elej pta.szek śpiewa,
        Niebo uśmiech ma w błękicie,
        Wszędzie żywiej kipi życie,
        Bo falista woda rzeczna
        To krainy krew serdeczna.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:30
        Wilij a, naszych strumieni rodl.ica,
        Dnll ma złociste i niebieskie lica;
        Piękna Litwiuka co jiJi czerpa wody,
        C?ystsze ma serce, śliczniejsze jagody.
        Wilija w miłej Kowieńskiej dolinie,
        Śród tulipan6w i narcyz6w płynie;
        U nóg Litwinki kwiat naszych młod7.iallów,
        Od r6z kraśniejszy i od tulipanów.
        Wilija gardzi doliny kwiatami,
        Bo swka Niemna swego oblubieńca;
        Litwince IJudno między Litwinami,
        Bo uk{lchala cudzego rnłojzień\Ja.
        Ninmen w gwaltowne pochwyci ramiona.
        Nif's;e na skały i dzikie przestworza,
        Tuli kl1chankę do zimnego łona,
        ? l giną razem
        w głębokościach morza.
        ciebie równie przychodzień oddali
        Z ojczystych dolin, o Litwinko biedna!
        I ty utoniesz w zapomnienia fali,
        Ale smutniejsza, ale sama jedna...
        Serce i potok ostrzegać darfmnie I
        D7.iewica kocha i Wilija bieży;
        W ilija znikła
        w ukochanym Niemnie,
        Dziewica płacze w pustelniczej wieży
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:31
        Jak wspaniała nasza postać,
        Gdy się błyszczy w słońcu stal.
        Koń przez zimę nie chce dostać.
        P6jdziesz koniu, pójdziesz
        w dal.
        Taki los wypadł nalll,
        Że dziś tn, jutro tam.
        Jak nie mamy żyć wesoło,
        Gdy nie wiemy, gdzie nasz grób;
        Jrdna kulka świśnie w czt)ło,
        I o ziemię runie trup.
        Taki los i t. d.
        Ty dzimveczko nie płacz wiele,
        Tylko jedną łezkę zroll --
        Wy się zbliżcie przyjaciele,
        Uściskajcie moją dłon.
        Taki lOR i t. d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:33
        J ui cię więcPj nie utrudzę,
        Pójdziesz sobie Ram pc' błoniu!
        Ku ostatniej dziH posłudze
        Wygrzeb jeszcze dół mi koniu.
        Spiesz się póki
        z rany mOJeJ
        Krew do reszty nie ubieiy,
        Poki nie odejmę zbroi,
        I nie skończę mych pacierzy.
        Spiesz się pracuj całą siłą,
        Głębiej koniu, głębiej jeszcze,
        By mIli
        A słońce nie paliło,
        By nie doszły do mnie deszcze.
        Gasną oczy, duch się ziębi...
        Ach! :lal braci, żal mi chatki
        Głębiej, proszę jeszcze głębiej,
        By nie zbudził płacz mię matki.
        Dość, dość, koniu! jak zawola
        Wszystkich zmarlych Bóg do si!\bie.
        Bym mógl słyszeć głos anioła,
        I co prędzej stanął w niebie! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:34
        Gdy batalia się zaczyna
        Huknie armat miliony,
        Bum... bUIII..
        A wnet wszyst.ko z każdej strony,
        Trzęsie się kieby osina.
        J uz grzmią trąbki tyralierów,
        Tra ra ra, tra ra ra, tra ra. ra
        Piechota zaczyna z gwer6w
        Brr. brr, brr.
        Granat pęka mi pod nosem:
        Bęc
        - to rakieta.
        W!,jsko wrzeszczy E'traslnym głosem:
        Hurra, hurra, hurra. hurra!
        Z trupów wznoszą się gÓl"),
        Sięgające aż pod chmury
        Krew w straszne rzeki wzrasta,
        Zalewa wioski i miasta...
        I wtedy chociaż.
        z natury
        Jestem sobie rycerz srogi,
        Jednak kryję się do dziury,
        Lub odwaznia zmykam w nogi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:36
        Ciemnym borem, nad wif\c7.0re?,
        Leciał czarny kruk,
        I do cbatki starej matki
        Puk w okienko, puk I
        Matko moja, matko moja!
        Przybądź co masz tchu,
        Bo górami i lasami
        Pędzę zdala tu.
        o ptaszyno, ty z nowiną
        Jakąż wiezie!'!z wi<!ść?
        Ach wesele, ach I wesele!
        Musisz do mnie nieść.
        Czarna sk6ra, czarne pióra,
        To żałobny znak,
        Ty
        z boleścią II smutną wieścią
        Pędzisz do mnie tak.
        Matko moja, starość twoja,
        Będzie dla cię raj,
        Syn twój drogi. pobił wrogi
        I poległ za kraj.
        Gdym za łupem, miłym trupem,
        Ciągnał tam gdzie bój;
        Z wroga klęski, syn zwycięzki
        Wołał do mnie twój.
        Hej ptaszyno! hej ptaszyno!
        Od rodzinnych stron,
        Leć do chatki, lubej matki,
        Donieś jej mój zgon.
        Tak mi wołał i wnet skouał,
        Lecz zwyciężył wprz.6d,
        Na wawrzynie zwycięztw ginie
        Lecz wsławił sw6j ród.
        Matk?t słucha, a po chwili,
        Pada martwy trup,
        Po !lad synem słowik kwili,
        Po nad watką. kruk.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:43
        LotmIm widział ja ptaszynę
        W Czarnomorców kraju,
        Piękn:ł znał"ll1 ja dziewczynę
        W baszowskim seraju.
        Sławny koń był
        w złotym rzęd'lie,
        U starego Chana,
        Lecz nie było i nie będzie
        Nad Guldję Hetmana!
        Tam to glówka! tam to lIs'lko!
        Grzywa
        w drobne kosy!
        Gdzie stąpiła lekkt> nói;ką
        Nie strąciła rosy.
        Kiedy kozak ją pogłaskał
        To jak dziewcze miękła,
        A jak Hetman ją pogłaskał.
        To przed gankiem klękła.
        Kicdy pomknął
        z Zaporoża
        Wichry ustawał
        A za Dnieprem gasła lorZ3,
        A trzy morza grały.
        Za co Dnieprze w świecie slynipsz
        Żeś
        z orlego lasu?
        Kiedy dziś jl1? nie tak płyniesz
        Jak dawnego czasu.
        Dziś jut tylko Ukrainie
        Mogiły hetmanią
        - Guldja stepem nie popły nie,
        Ni sokoły za nią.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:44
        o goście szlachetni, i cześć wam i zdrowie,
        Wczas dobry witajcie nam
        w mił'Ście!
        I groszem i duchem bogaci mężowil',
        Co czołem krainy jesteście!
        Gdy wllsze dostojne obrady i prace
        Z wysoka przeżegnał Jehowa,
        Otwórzcie swe serca! bo do nich kołace
        Ubogi, sierota i wdowa.
        ?a polach, we żniwa plon chybił żniwiarza,
        Złe wieści latają żałośnie;
        I wioskom i miastom głód smutny zagraża,
        Trucbl'3jem, gdy wspomni
        m o wiośnie.
        Gdy waszą troskliwość zajmuje tak szczerze
        Po wioskach niedola ludowa.
        Niechajr.e i
        w mif'ście jałmużnę odbierze
        Ubogi, sif'rota i wdowa.
        Gdy p!acąc społeczne zasługi i czyny.
        W szlachptnf1 zbieracie się grona,
        Gdy uczty dajecie wyhrańcom krainy,
        Wołając ich zacne imiona:
        Niech stara gościnność, Ftosownie do chwili
        W słusznej się granicy zachowa!
        Mniej kilku toasty
        - a jUl się posili
        Ubogi, sierota i wdowa.
        Tam. w domach
        - rodziny modlą s:ę za wami
        By sprawy szczęśliwie się wiodły j
        A cóż wam zaszkodzi, że z rodzin modłami
        Ubodzy połączą śwe modły?
        Gdy szczodra dłoń wasza ich lIędzy umniejszy,
        Bóg ziści dziękczynne ich słowa;
        I może wymodlą urodzaj plenniejszy;
        Ubogi sierota i wdowa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:45
        Ja nie zazdroszczę, chowaj mię Boże,
        Nic i nikomu na bożym świecie;
        Jednego tylko zazdros7.c7.ę może,
        Że wy panowie pilJać umiecie.
        Dajcie mi pi6ru i kartę białą,
        Nauczcie piórem wodzić
        w potrzebie!
        'ro7.by latało, toiby latało,
        Jak błyskawica po ciemnem niebie!
        Wszystko, co holi, co cieszy szczel"le,
        Co sam obaczę, co mi kto powie,
        Wszystkobym wiernie kładl na papierze,
        Dumkę po dumce, słowo po slo wie.
        Spisałbym widok bożpgo świata,
        Każdy tak piękny, każdy odmienny;
        A teraz wszystko marnie ulata,
        Bom nieuczOIIY, bom n;epiśmif;llny.
        II.
        Spisałbym naprzód piękne sny moje,
        Bo czasem cudnie przyśnić się zdarzy.
        medy zobaczę śliczllą dziewoję,
        Albo aniolów o jasnej twarzy.
        Spisałbym potem ptilSZąt słóweczka,
        Ranne skowronka ZdrowaB Ma1"Yjc?,
        Wydałbym pismem co mówi rzeczk:t,
        Gdy się w kamykach piana rozbija,
        Co :n6wi z wiatrem ldnsista niwa,
        Co ryczą woły, jak beczą stada,
        Jak dzwon kościeluy ludzi przyzywa,
        A potem mrucząc sam z sob? gada,
        Jak kowal młotem bije
        w kowadło,
        Jak młynarz grzmoce w roszczep kamienny,
        Wszystko by wiernie spisać wypadło
        Po zal się Boźe! jam niepiśmilmny!
        III.
        Jakie rozkosze, jakie rozkosze!
        Umieć wypisać słowo po słowie,
        Co marzę w myślach, co w sercu noszę,
        Karta zrozumie, piórko wypowie!
        IJudzie gotowi wyśmiać biedaka,
        Nie zrozumieją, serci'\ ci zranią.
        J? czasem dumka przychodzi ta lm,
        Ze i słów żadnych nie znaleśĆ nH nią.
        .Ja bym po prostu jak serce puka,
        Takbym i pi?ał na białej karcie;
        Pukania serca złowić nie sztuka.
        TJudziom nie mozna mówić otwarcie.
        Pi6ro wyskrzypi
        z pOił serca mowę,
        A papier milczy jakby mur ścienny...
        Dumki
        - gołąbki, bywajde zdrowe!
        Ja was nie chwycę
        - jam lliepiśl1Ii(1nny,
        IV.
        Łatwiejże panom, łatwiej żydowi.
        Szczęśliwi w sądach biegli pibaJ'7.e;
        On swoje dumki na papier zlowi,
        A potem z ludźmi co chce tlolmze.
        Ja
        - daj mi piórko, naucz niem władać
        - Kiedy na kar?ę wS7.ystko wyłozę,
        Gdy moją nędzę pocznę powiadać,
        To twarde serca skruszyłbym moie.
        ?pisałbYIll
        ? Lego bez ladnej ?lUiany
        Książkę modlitwy taką jak kramną,
        A tam i Chrystus ukrzyżowany,
        Możeby łaskę uronił za mną
        Gąsko. ty gąsko! ja latem pasę,
        Ja ciebie karmię w porze jesiennej!
        Daj mi twe piórko, daj skrzydło wasze!
        Toż to polecę, człek uiepiśmienny
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:47
        Rycerz to niewielki,
        Swej ziemi ubliża,
        Który nad stan wszelki
        Rolnika poniża.
        Dobry polski chłopek,
        Dłoń jego obroni,
        Wyżywi nas snopek,
        W potrzebie zasłoni.
        Zbożem jego kosy
        Posuta jest ziemia,
        Tak on na niej kłosy,
        J ak laury rozplenia.
        Z w6łkiem n w pokoju,
        Uprawia nam błonie,
        Na koniku IV hojn,
        PlIspiesza
        w ohroni...
        Te warowne grod.r,
        Te pańskie pała\;r,
        Jrgo to zarhody,
        l jrgo S,! prac
        p . .)rgo to cięzarem,
        Co lf\kko pan roni,
        On na to pod skwarem,
        Z b)'olęcirm pot roni.
        Z (\;dećmi on głodnemi,
        'fe ziarneczka zgania,
        Kt6re pau po zIemi,
        Za cacl\a roztr wania.
        W pomoc kraju bieży,
        Z? pańsk'Illi syny,
        Wszędzie on nalpzy,
        Prócz zysku iwiny.
        Sam po ty lej stracie
        Od nędzy nas chroni,
        W swnjl'j tylko chacie,
        Jpj mieszkać nie wzbroni.
        Rycerz to nii'wiplki
        Krajowi ubliia,
        Kt,ky nrłu stan wszelki,
        W:e'Śl1iaka ponila. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:49
        Jak clrk wlasllY strój psywdzieje,
        Tak mi jakoś błogo
        w dusy,
        - Wszyćko milo doń się :{lIlieje,
        Nie wygląda jak ten kusy,
        Ciaracll kusy, frrłjcuz kuf'Y, djauel kusy.
        Danaż moja dana.
        Za. capecką pawie pióra,
        Gdy
        z ocbotą elek w tan rusy,
        Krakowiaka lub mazura
        - Nie wygląda jak tpu kusy,
        Ciaracb 'kusy, frajcuz kusy, djabeł kusy.
        Dana;;' moja dana.
        Podkówecki ognia krze?cie,
        A u pasa z calAj duay,
        Nif'cb zahzęcą kółek dwieście,
        Nie wyglądam j&,k ten lwsy.
        Ciaracb kusy, frajcuz kusy, djabel kusy.
        Danaz moja dana
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:49
        ór nasz wysoki nad ws/'ystkiA bory,
        Dwór llasz bogaty :lad wszystkie d wory,
        Na naszym panu strój złotolity,
        Na palli perły i ahamity,
        Słur.b.. srahrzyste nosi sukmany.
        Ej pan naRZ śławit1n nad wszystkie p:my!
        A jego wioska długa p6ł mili,
        Na jego polach kłos się aż cbyli.
        Szerokich morgów oko nie zmierz)',
        Zboze wysokie jak pułk żołnierzy.
        Ej była II nas wojna odkryta,
        Wojsko pszrnicy, i wojsko żyta I
        Żeńcy sierpami ścięli szczęśliwie,
        I kłos nie został na pańskiej niwie.
        Ejzp po wojnie idźmy do pana.
        U niego będzie (;ześć nam oddana:
        Sprawi nam ucztę jakby wesele,
        Białym obrusem stoły zaściele,
        Przyjmie
        w gościnę swoje iniwiarze,
        Miodu i wina zastawić kaze;
        Przepije c;;:arę za nfłSZO r.drowie
        I dobre sh)wko swym gościom powie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:53
        J liŻ ty ?pipwasz, skowrollPczli u, jUl tf'Ż i ja orzę,
        I IIIY ludzie, i wy pta"zki, wsr.ptko d'lipci uoże.
        C1.łowiek w polu ?\łspodarno pracować się sili,
        Ptas;f,pk uipne swoje r.iarno
        z zimowych uady li.
        Tyś siwwronim
        , mój towarzys'l. choć IV nie-
        [równej doli,
        O kocłJaDiu tylko man} sr. twemu SPITU gwoli,
        Tyś szczęśliwy i we?oły. gdy jutrznia poranna,
        Lecisz w górę, by r. anioły zaśpiewać: RozanDal
        /, twej piosenki 1'ade nieba i PaD Róg "ie l'ieszy,
        Ze ptaszkowi mało trzeba i dziękować spieszy
        ŻI' rożnem i gwarząc tODY głosisz
        w kraj daleki:
        "Niechże będzie pochwalony, na wieki! nawiekil"
        II,
        .Juz ty ?piA\\ asz, skowroneczku, już tei i ja orzę,
        Lecisz w niebo za Oracwm pomódl się Dieboża!
        Mó\\', żeś krążąc wpdle sioła wid7ia} biedy nasze,
        W g-lo' r.i(? wiosna nie WI'8011l jako wiosny ptasze.
        Człoll'iPK Śll'itPIII ze i'HlU wskrzpśnie. ale rąk
        L nie d?wiga,
        Chci1Jłby śpiewać święt? pie?niQ, głodna pierś
        [zastyga.
        Za nic wiosny widok rzewny i krasna jutrzenka,
        Gdy co ranek dzwon cerkiewny po umarłym
        [stęka.
        Dziatwa jęczy, c7.łek się błąka,
        z łez świata
        [nie baczy
        - Wiosną zycie dla skowronka a. śmierć dla
        roraczy"
        . Módl Rię ptaszku! Bóg wzruszony doda nam
        lopieki,
        l nier,b będzie poc11walony, llf\ wieki! na wieki I /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:54
        Nuze żywo
        w hopki,
        Dziarskie parohki.
        Z dziewkami w koło,
        Tańczcie wesoło.
        Gdy ojeów cnota,
        Włada sercami,
        Niknie zgryzota,
        Wesołość z nami.
        Nuże żywo
        z góry,
        Żwawe mazury,
        Niech radość nasza,
        Biedę odstrasza.
        Gdy ojców cnot,a
        Włada sercami,
        Niknie zgryzota.
        Wesołość z nami.
        Nuze zywo
        w bopki,
        W stodole snopki,
        W kMczmie w6dfJczka,
        N aż z mazowiecka.
        Gdy ojc6w cnota,
        Włada sercami,
        Niknie zgryzota
        'Vesołość z nami. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 21:56
        Krakowiacy to junacy,
        I raźne chłopaki,
        Czy to
        w stroju, C'lY to
        w boju,
        Zawsze krakowiaki.
        Krakowiacy to junacy
        I chłopki nabite,
        I sierdziste i ogniste
        Nie rosłe lecz syte.
        Był Łokietek szczuplej ręki,
        Jako ludzie wierzą.
        ?le człeka Bogu dzięki
        Korcem też nie mierzą.
        Był łJokietek mały wzrostem,
        Lecz miał wolę silną
        - I zbił wrog6w kordem prostym
        I dziatwą przychylną.
        Po Łokietku nam panował
        Kaźmierz z Piastów rodu
        Co i Polskę odmurowal,
        I żył dla narodu.
        Kaźmierz Wielki b}'l kochany
        I stąd jego slawa,
        Że był królem Chłopk6w zwany
        I napisał prawa.
        Stoją mury Kaźmierzowe,
        I prawa nada Ile.
        Ale mocniej st.oją owe
        W sercach zapis ane.
        Starycl1 murów Kazimier1.8
        WisI a nie pominIe,
        Prawo ludziom kto wymierza
        Tego pamięć słynie. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:09
        Choć w Krakowskiem lepiej żyją
        Jać i Litwę chwalę;
        Bo nad Niemnem, nad Wiliją
        Lud niezgorszy wcale.
        Choć w g\\sp\Jdzie kiedy sk:ou,.,.e,
        Mniej?zą ma ochotę.
        Choć czarniejsze tam kołacze,
        Ale serca zlote.
        U nas zboża, u lias trawy,
        Zieleniejsze w okól.
        U nas chłopiec taki żwawy,
        Jak karpacki sokół.
        Tu jak dęby chłopcy duze,
        Pozwieszali głowy,
        Ale za to w ich naturze
        Widać hart dębowy,
        Kazda nasza Krakowianka
        8mieje się radośnie,
        Do chychotek czy do tanka,
        'fo aż serce rośnie!
        Tu poważnie i powolnie
        Dziewczę słówka waży,
        Jasnem OClkiem kiedy kolnie,
        Aż si? człek rozmarzy!
        Nasza piosnka żwawiej ha?a,
        Tam powolniej wcale,
        Cl/S jak echo
        z po za lasa,
        .Tak wiślane fale.
        Kipliy patrzysz na tych ludzi,
        Gdy się
        w Litwie gości,
        Co? takiego
        w sercu wzbudzi
        Jakby płacz z radości.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:10
        Chłopek ci Ja chłopek,
        w polu sohie orzę!
        Wszystko mi się dobrze dzieje, chwała To biH
        [Boże!
        Mam parę koników, cztery wołki
        w pługu,
        1 domeczek malusieńki bez wszelkh'go długu.
        .Mam parę chłopak6w i cztrry d:dewczęt3,
        A kto tylko na nie spojrzy, Ill}śli, że panięta,
        W karczmiem nic nie winien, choć
        w każdą [niedzielę,
        Kogo pi wkiNu poczęstuję. sam sobie podchmielę,
        A mając do tego przywiązaną źonę,
        Nie obaITI o majątek, ani o koronę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:11
        Plngu m6 J drogi, płngu poczciw)'!
        Gdy prujesz ostrlJlIl żplazem
        Tę ziemię ll1oj4. te moje uiwy,
        l smutnym i wesół zarazem.
        Plugu mój drogi, plugu mój stary!
        Nie jeden rok tyś Ha świecie;
        Tyś z siwym włosem moim do pary,
        Obu nas starość JUż gniecie.
        Tobą to swoje kra:ał zagOLlY
        Jeszcze mój ojciec sędziwy.
        A gdy mu na śmierć jęknęły d1.w(\ny,
        'l'yś został pługu poczciwy!
        Kiedy przy ojca płakałem zgonie,
        Rzekł, patrząc na mnie 'I. tęsknotą,
        Masz płng ten stary i zdrowe cHouir.
        Nie będziesz, synu sierot,!.
        Pracuj t.ym pługiem lla polskiej roli,
        Jak wszyscy polscy oracze:
        Bo serce ojcu
        w grobie zaboli,
        Jeźli uczynisz inaczeJ! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:12
        Chociai. ciężki chleb mularza,
        Kocham ja mój stan,
        Zimą bieda mi 7agraia,
        Alt-m z wiosną pan.
        Owoc pracy Ulej nie hla by,
        Domy Boże, świetne gmaeby,
        Bylr. piękny plan.
        Cegieł! wapna! iwa wo d7.ieci,
        Nie mamnjcie dnia!
        Póki slolICe grzeje, świeci,
        Póki ciepło trwa!
        Przyjdzie po nielll lllroźna zima,
        .Młoty, kielnie, piony wstrzyma,
        Zróbmyż, co się da.
        7,alożonA funtlamenta.
        Mury biegną w zwyi.,
        Wznośże się budowo święta,
        SkroIł ku niebu zbliż!
        Nim spoczniemy utrudzeni,
        Szczyt kościoła opromieni
        Zbawiciela krzyż.
        Chociaż ciężki chleb III \.I larz a,
        Kocham ja mój stal
        Budowniczy pla ny stwcłrza,
        KMi wykona plan!
        . Hl'j zaprzecz!lć nadaremnif',
        Nil' obejdl.ie się bf'zemnie
        Biedny, ani pan
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:13
        Nie masz jak życie górnika,
        Codzień w ?łębi ziemi znika.
        Jeźli l1iedobrym człowiekiem,
        Loch mu się zna trumny wip.ki?lll.
        Strach sllmipnie z czynem ::;kłóci,
        A słońce do cnoty zwróci.
        Jeźli zaś w cnotę bogaty,
        Rad w ciemne wstępuje światy,
        Bo choć tam- słollCe nie świeci,
        Bóg n;e zapomni swyrh dzieci
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:33
        W czora, młody I?azarzu,śledząc wzrok t,w6j pil no,
        I słysząc W zl1schłych pier,;iac.h muzykę mogilną,
        Tętno co słabo kołata...
        Kłamałem twej rodzinip, i tobie, i sobie:
        Że cię ręka lekarza podźwignie
        w chorobie,
        Że jeszc7.e wr6cisz do Rwiat
        ł'rzy mogile gromadki zbierają się tłumne,
        Słychać, jak garści piasku uderzają w trumnę,
        Już spoczął
        w ziemi syn kmieci;
        I kłodę położyli Da jego kurhanie,
        I dzwonek ostatpczne zagrał pożegnanie!
        Niech wieczna światłość mu świeci!
        Wieczorem, wy umarli, niekiedy umiecie,
        Wziąwszy postać upiora, błąkać się po świecie,
        Odwiedzać rodzinne sioła
        - I li lubego okni\ podsłucbiwać
        z cicha,
        Czy rodzina pamięta, czy kochanka wzdycba,
        Czy kto twe imię zawoła.
        Nie chodź młody upiorze, do lubej, do braci,
        Bo ci się twa ciekawość boleśnie odpłaci!
        Za miesiąc
        - obaczysz pono
        Grób twój w zieI Jku,
        a imię w niepamięci
        [ludzi,
        Śpij twardo, póki Pan Bóg ze snu cię nie
        [zbudzi,
        Zapomnij przeszłość minioną. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:34
        Wiatr chłodno westchnął i mgłami kręci
        Zima już blisko, ej blizko!
        Bócian poważny, stróż sianożęci
        Rozpuszcza skrzydła, tumani, męci,
        I z wolna płynie na rlysko.
        Siadł, zaklekotał, zwiesił dziób duży
        I zamknął powm?nie oko,
        Snadź syn litewski marzy głęboko,
        O swej zamorskiej POdIÓŻY.
        II.
        "Miłoz to lecieć w auzońską stronę,
        "Miło coś wiedzieć i widzieć,
        "A rozważając trudy minione,
        "Plondrować Nilu brzegi zielone,
        "Na piramidzie posiedzieć!
        "Lecz ach! wiadomo jednemu Bogu,
        "Czy ujdę śmierci lub klęski?
        ,)Czy wróce jeszcze
        w kraj nadniemeński?
        "Siądeż na kupie murogu?
        III.
        "0 błonie Litwy I cudneż to błonie!
        "'fu wszystko szczęściem rozmarzy,
        "Słonko ciepl uchne, sianożęć wionie,
        "Dziatwa klekoce, a talll na stronip
        "Słychać brząkanie kosarzy.
        "Słodkoż tu było!
        - Bóg wie, co dalej l'
        "Czy wracać będzie już po co P
        .,Może dąb z gniazdem zamieć obali,
        "Lub kry wiosenne zgruchocą P I
        Lepiejby śwemi czuwać oczYI?a.'
        "W miejscu, gdzie szczęSCIa tak wiele;
        "Lecz piersi czują, ze idzie zima,
        "N a ióIŁeJ łące już ieru nie ma,
        "Za chwilę śnieg ją zaściele!"
        I ptak
        - opiekun błoni ojczysteL
        Wypręzył dziób swój czerwony,
        Pobiegł
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:35
        Jnż W gruzach leżą Maurów posady,
        Naród ich dźwiga żelaza;
        Bronią SIę jeszcze twierdze Grenady
        A le w Grenadzie zaraza.
        Broni się jeszcze z wiez Alpuhary
        Almanzor z garstką rycerzy,
        Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
        Jutro do sztnrmu uderzy.
        O wschodził1 słońca ryknęły spiże,
        Rwią się okopy, mur wali;
        Juz z miIJareŁów błysnęly krzyże:
        Hiszpanie zawku dostali
        Jeden Almanzor, widząc swe roty
        Zbite w upornej obroniE!,
        Przerznął się między szable i groty,
        Uciekł i zmylił pogonie.
        Hiszpan na świeiej zamku ruinie,
        Pomiędzy grnzy i trupy,
        Zastawia ucztę, kąpie się
        w winie,
        Rozdziela brańce i łupy.
        Wtem, straz odźwierna wodzom donosi,
        Ze rycerz
        z obcej krainy,
        O posłuchanie co rychlej prosi,
        Ważne przywożąc nowiny.
        Był to Almanzor. król muzułmanów,
        Rzucił bez pieczne ukrycie,
        Sam się oddaje w ręce Hiszpanów,
        I tylko błaga o życie.
        "Hiszpanie, woła, na waszym progu
        Przychodzę czołem uderzyć,
        Przychodzę słuzyć waszemu Bogu,
        Waszym prorokom uwierzyć.
        "Niechaj rozgłosi sława przed światem,
        Że Arab, że kr61 zwalczony,
        S\voich zwycięzców cbce zostać bratem,
        Wassalem obcej korony."
        Jeden Almanzor, widząc swe roty
        Zbite w upornej obroniE!,
        Przerznął się między szable i groty,
        Uciekł i zmylił pogonie.
        Hiszpan na świeiej zamku ruinie,
        Pomiędzy grnzy i trupy,
        Zastawia ucztę, kąpie się
        w winie,
        Rozdziela brańce i łupy.
        Wtem, straz odźwierna wodzom donosi,
        Ze rycerz
        z obcej krainy,
        O posłuchanie co rychlej prosi,
        Ważne przywożąc nowiny.
        Był to Almanzor. król muzułmanów,
        Rzucił bez pieczne ukrycie,
        Sam się oddaje w ręce Hiszpanów,
        I tylko błaga o życie.
        "Hiszpanie, woła, na waszym progu
        Przychodzę czołem uderzyć,
        Przychodzę słuzyć waszemu Bogu,
        Waszym prorokom uwierzyć.
        "Niechaj rozgłosi sława przed światem,
        Że Arab, że kr61 zwalczony,
        S\voich zwycięzców cbce zostać bratem,
        Wassalem obcej korony."
        Rzuca się, krzyczy, ściąga ramiona;
        Chciałby uściśnieniem wiecznem
        Wszystkich Hiszpanów pr7.ykuć do łona;
        Śmieje się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:36
        My śpiewamy na zagonie,
        A nad borem chmura
        j Dalej chłopcy! Snopy
        w d lonie,
        Jakby do Mazura!
        Jui. wiatr świszczv. szumi niwa,
        I kraczą wron sta"da
        j Doloz nasza nieszczęśliwa,
        Już grad u sąsiada!
        Boże! weż dobytek kmieci,
        TJ'lko daj nadzieję,
        e
        z nas kaMy dla swych dzieci,
        Jeszcze raz zasieje.
        Zostaw zboza tylko na to,
        By zasiać tę niwę;
        Przyjdzie kiedyś lepsze lato
        I żniwo szczęśliwe.
        A gdy kazdy na swej grzędzie,
        Garść ziarna uchowa,
        Bujnem żniwem kVlitl1ąć będzie
        Kiedyś błoń Lechowa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:37
        Nim Łaświta los szczęśliwy,
        Jeden balsam na ranę;
        Mądre myśli porzuciws1.Y,
        Puszczać bańki mydlalle.
        Z niemi zgodnie, niezawodnie
        Słodka myśl się rozhula,
        Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,
        O jak słodka cebula!
        Los l.aW istny pędzi, gniecie,
        Nieśzczęśliwy ród ziemiau,
        Gromy, burze i zamiecie
        Uderzają na przemian;
        Lecz coś klei myśl nadziei,
        I rod skrzy"dla przytula.
        Wlazł na gruszkę, rwał pietruszl{'J,
        O jak słodka cebula!
        o witajcie m)śli puste,
        Lube zamki w obłoku!
        Człek by Hkwaśniał na kapustę
        Bez waszego uroku.
        !'rzez waz mile nasze chwile
        Lecą szybko jak kula.
        Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,
        O jak słodka cebula!
        Gdy mi serce cierń opb.ta,
        Cbmury ciężą u głowy,
        Niedowolen z tego świata,
        , Tworzę sobie świat nowy.
        Swiat mój zgodny i niegłodny
        . .1akby pszczółki wśród ula
        Wlazł na gruszkę, rwał pietruszl{ę,
        O jal{ słodka cebula!
        W szędzie kwiaty. wszędzie k losy,
        Owoc pokrył aż liśrip,
        Słychać pląsy i odgłosy,
        Lu'i się kocha ogniście;
        Z dobrej woli na swej roli
        I pracuje i bula.
        Wlazł na gruszkę, rwał pit.truHzkę,
        O Jak słodka cebula t
        O! ten nie zna szczęścia dosyć,
        Kto nie umie radośnie
        Na topieli gmachów wznosić,
        Zrywać gruszek Da sośnie!
        To rozkosze, wierzcie, proszę,
        Jak to bawi, ro!.czula!
        Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,
        O jak słodka cebula
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 22:38
        Noc }Jollura osiadła ?kal olbrzymie grzbiety,
        Na ziemi i na niebie smutno i ponuro.
        Tak ponuro i smutno, jak
        w duszy poety,
        Co siedz?c przy stolIku temperował pióro.
        On szukał nowych myśli
        w swej duszy odmęcie,
        Myśli, by je uwiecznić niesmiertelnem pieniem!
        Ale lll)'śJi przAczuwszy kąpiel
        w atramencie,
        W ciasnf'j głowil3 poety osiadły kamieniem.
        On po sklepieniu nieba wieszcze oko toczył,
        I pół wieszczego pióra
        w wieszcze usta włożył,
        I w wieszczym kałamarzu wieszczy nos umo-
        [czył,
        l dumaL duma}, dumał, 3;1. spać się położył
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:01
        Sl(ąd?e to wiejski spiewaku,
        Pod mem oknem twoje głosy?
        Ja kil'z cię mily żebraku,
        M.. tu za pędziły losy?
        Wysieczono twoje łany,
        Gdzipś swobodnie pieśni nucił,
        Al, do miasta zabłąkany.
        Jakżeą mię bardzo z(I,smucił!
        Nie tobie śpiewaku polny
        :Miejskie przystało schronienie,
        Cicbe gaje, umysł wolny
        NatchniE' tylko lube pienie.
        I mnie teraz miasto więzi
        Com lubił wiejskie zacisze,
        Zawieszoną Da gałęzi,
        Wiatr moją lutnią kołysze.
        Więc gościnę w równym stanie
        Przyjm śpiewaku
        w domku moim,
        Z kwiatów ci zrobię posłanie,
        Czystym uroszę je zdrojem.
        Siądziesz czasem na mej lutni,
        Tu samotnie w wolnej chwili!
        Oba tęskni, oba smutni,
        Po wiejsku będziem nucil.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:02
        Spólnik mych przygód. przyjaciel stary,
        Drogi mój rumak, rumak moj kary,
        Liejszy nad wiatr, niz zamieć burzliwa,
        Zimny, pod zaspem piasków spoczywa.
        Ph,cz, płacz pielgrzymie! nad niedolą cudzą,
        Mieszaj twe jęki
        z lllojemi,
        uż go na boje pieśni nie zbudzą,
        Już nie zatętni po ziemi.
        Król biegu,
        w b:egu wyzionął tchnienie,
        Zdradzieckim pchnięty pociskiem,
        Z piersi krwi ('zarnej kysly strumi\1nie,
        Tu
        - przy telll źródle pobliskiem.
        Spólnik mych przygód i t. d.
        Próżna ucieczka, obrona słaba,
        Nic juz się zdrajcy nie przyda.
        W net poznał, poznał wściekłosć Araba,
        Jeszr.u\ nie oschła z krwi dzida.
        Potem do konia śpieszę
        z otuchą,
        Że mu dech wstrzymam na ch wilę.
        W olarn i woł:un głucho i głucho,
        Tum więc go złożył
        w mogile
        - Spólnik mych przygód, i t. d.
        OdtąrI ciprpienia dni moje struly,
        Boję się cienia i "pieki,
        Odtąd na miłość, chwałę nieczuły,
        Tęsknię od ludzi daleki.
        Ta ziemia ojców droga, ae? dzika,
        Cała w mych oczach grobowcem;
        Od palm kwitnących, woni trawnika
        Stronię wielblądów manowcem.
        Spólnik mych przygód, i t. d.
        On gdy
        w południe paliło słońce,
        Niósł mię w cień chłodnej gęstwiny,
        W nim miałem pomoc, miałem obroflcę,
        W zaciętych walkach
        z murzyny.
        W tajnych, nieznanych sprawach nikomu,
        Jemum powierzał dni moje,
        Latałem na nim jak połysk gromu,
        I do kochanki i w boje.
        Spólnik mych przygód, i t. d.
        Zmarłeś mój koniu! w szczęśliwszej dohie
        Salema w kwiecie urody,
        Jak często płocha, schlebiała tobie!
        , Z tobę biegała w zawody,
        Swieższa niż palmy owoc nieźrałJ-.
        Lękliwa sarna mniej miła,
        Pers mi ją uwiózł
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 23:03
        Tam na górze jawor stoi,
        Ja wor zielellieńki,
        Ginie kozak z Ukrainy,
        Ginie młodziusieńki.
        Ginie" ginie w cudzej stronie,
        Smierć mu oczy tuli,
        Proszę ciebie moja luba,
        ?awołaj matuli.
        Przyszła matka, przyszła matka,
        Przyszłil. matuleńka,
        I zwróciła białe lica,
        Przeci IV synuleńka.
        Widzis7. synu, widzis7. synu,
        Wid7.isz moje dziecIę,
        Niesłuchałeś ojca matki,
        Takie twoje zycie.
        Proszę matko, proszę matko,
        Pięknie p,lChowajcie,
        Niech we wszystkie biję dzwony,
        W organy zagrajcie,
        Tylko niech mię nie chowają.
        Popy ani diaki,
        Jeno same ukraińskie,
        Grzebią mnie kozaki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:33
        Do kielicha, czy pałasza
        Zawoła nas los,
        Niech ojczyzna żyje nasza!
        To najpierwszy głos.
        Żyjcie starsze nasze braty!
        Cp nas macie wieść,
        Odzyskiwać srogie straty,
        Żyjcie! cześć Wam cześć!
        Żyjcie bracia nieprzytomni!
        Odzie Boh, Dniestr i Zbrucz.
        Myśl was widzi, serce pomni,
        Choć znikliście z ócz.
        Żyj Podole drogie nasze!
        Tobie nasza krew!
        Tobie myśli i pałasze,
        I serc tęskny śpiew!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:35
        Hej, koledzy Dalej żywo
        Podawajcie bratnie dłonie,
        Łączmy w silne się ogniwo,
        Co nie pęknie, aż po zgonie
        Kto więc w naszem kole,
        Niechaj puchar pełei\ chwyta,
        A o troski i o bóle
        Pijąc nektar, się nie pyta.
        Wszak po pracy miło, bracie,
        Gdy pot srodze kipi z czoła.
        Ot w gościnnej zasiąść chacie,
        Wśród przyjaciół naszych koła.
        Kto więc w naszem kole, etc.
        Gdy nabiłeś sobie głowę
        Ksiąg uczonych mądrościami,
        Niech zasady za surowe
        Ci nie wzbronią wypić z nami.
        Kto więc w naszem kole, etcv
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:42
        Hej użyjmy żywota!
        Wszak żyjem tylko raz :
        Niechaj ta czara złota,
        Na próżno nie wabi nas.
        Hejże do niej wesoło!
        Niechaj obiega w kolo !
        Chwytaj i do dna chyl,
        Zwiastunkę słodkich chwil.
        Po co tu obce mowy ?
        Polski pijemy miód:
        Lepszy śpiew narodowy,
        I lepszy bratni ród. ,
        W ksiąg greckich rzymskich steki
        Wlazłeś, nie żebyś gnił;
        Byś bawił "się jak Greki,
        A jak Rzymianin bił
        Ot, tam siedzą prawnicy,
        1 dla nich puchar staw :
        Dzisiaj trzeba prawicy
        A jutro trzeba praw.
        Kto metal kwasi, pali,
        Skwasi metal i czas :
        My ze złotych metali
        Bacha ciągnijmy kwas.
        Wymowa wznieść nie zdoła
        Dziś na wolności szczyt;
        Gdzie przyjaźń, miłość woła,
        Tam bracia cyt tam cyt/
        Ten się śród mędrców liczy.
        Zna chemię, ma gust;
        Kto pierwiastek słodyczy
        Z lubych wyciągnął ust.
        Mierzący świata drogi,
        Gwiazdy i nieba strop
        Archimed był ubogi,
        Nie miał gdzie oprzeć stóp.
        Dziś, gdy chce ruszać światy
        Jego Newtońska Mość,
        Niechaj policzy braty,
        1 niechaj powie dość.
        Cyrkla, wagi i miary
        Do martwych użyj brył:
        Mierz siłę na zamiary,
        Nie zamiar podług sił!...
        Bo gdzie się serca palą,
        Cyrklem uniesień duch,
        Dobro powszechne skalą,
        Jedność większa od dwóch.
        Hej, użyjmy żywota!
        Wszak żyjem tylko raz.
        Tu stoi czara złota,
        A wnet przeminie czas.
        Krew stygnie, włos się bieli,
        W wieczności wpadniem toń:
        To oko zamknie Feli
        To Filarecka dłoń.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:44
        Kaź przynieść wina, mój Grzegorzu miły!
        Bodaj się troski nigdy nam nie śniły;
        Niech i Anulka tu usiądzie z nami;
        Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami!
        Skoro się przytknie ręka do butelki,
        Znika natychmiast smutek serca wszelki;
        Wołajmyż tedy, dzwoniąc kieliśzkami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Nie złe to wino do ciebie mój Grzelu,
        Cieszmy się, pókim możem przyjacielu!
        Niech ztąd ustąpi nudna myśl z troskami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami 1
        Patrzcie, jak dzielny skutek tego wina!
        Już się me serce weselić poczyna;
        Pod stół kieliszki, pijmy szklenicami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        A ty Anulko, połowico Grzela,
        Bądź uczestniczką naszego wesela,
        *" Nie folguj sobie, a chciej wypić z nami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Już po butelce — niech tu stanie flasza!
        Wiwat ta cała kompania nasza!
        Wiwat z Maeiosiem i przyjacielami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Macioś jest partacz, pić nie lubi wina,
        Myśli, że jemu złotem jest dziewczyna;
        Dajmyż mu pokój, pijmy sobie sami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Odnówmy przodków ślaki wiekopomne,
        Precz ztąd szklenice, naczynia ułomne,
        Po staroświecku pijmy puharami:
        Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami!
        Już też to Grzelu przewyższasz nas wiekiem,
        A wiesz, że wino dla starych jest mlekiem,
        Łyknij' a będziesz śpiewał z młodzikami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:45
        Kiedy żal, smutek, bieda,
        Lub się zrobi jakiś błąd,
        Kiedy mózg pomysł wyda,
        A nie wiedzieć zacząć zkąd.
        ina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
        Kiedy kto mego łaknie,
        I wymierza na mnie cios,
        A mnie w tem myśli braknie,
        Jak mu szczutka palnąć w nos.
        Wina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
        Kiedym dał co ma sztuka,
        A mój chory nie chce wstać,
        Kiedy
        śmierć
        we drzwi puka,
        A ja nie wiem, co mam dać,
        Wina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:47
        Niech nas jedność łączy w koło,
        /jgoda, miłość kwitnie nam,
        Spłyną lata nam wesoło,
        Aż do grobu ciemnych bram.
        Bliżej do mnie, przyjaciele,
        Jak ogniwa złączmy dłoń!
        Przyjaźń kwiatem drogę ściele
        I od troski strzeże skroń!
        Samoluby w kątach siedzą,
        Każdy z nich się w sobie żre.
        Dusze troski w noc im jedzą,
        Za dnia zazdrość w sercu wre!
        A nam serce w licznem gronie
        Od radości w piersi drga.
        Serce w sercu błogo tonie,
        Gdy przyjaźni błyśnie skra!
        Hej, w kim serce zdrowo bije,
        I kto Boga w duszy ma,
        Niech po kątach się nie kryje,
        Niechaj świętą przyjaźń zna!
        Niech się łączy z przyj acioły.
        Niech do dłoni przylgnie dłoń!
        Żywot spłynie mu wesoły,
        Jak po rosie śpiew przez błoń.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:48
        Nie masz to jak zgoda święta
        Na nasz polski kraj,
        W zgodzie dobra rzecz poczęta
        Zrobi z Polski raj.
        A toć w piekle tak okrutnie,
        Bo niezgoda, złość,
        Ciągłe swary, ciągłe kłótnie,
        Jak u psów' o kość
        A więc w zgodzie i w jedności
        Polskim dzieciom żyć,
        Wszędzie razem i bez złości
        Brat za bratem być
        Wszakże chłopi i panowie,
        Mieszczanie i ksiądz.
        Bracia wiara, bracia w mowie:
        A więc zgodnym bądź!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:49
        uże żywo, postaw tlasze!
        Trzeba pić'
        Bo wesołe życie nasze,
        Kiedy pełne'krążą czasze;
        Trzeba pić!
        Ojciec Noe winko chwalił,
        Kiedy pił!
        Za to go też Bóg ocalił,
        Gdy potopem świat zawalił;
        Trzeba pić!
        Aleksander nie żartował,
        Kiedy pił!
        Bo Klitusa zamordował,
        Gdy o winko go strofował;
        Trzeba pić !
        A kto Polak, to już z fachu
        Umiał pić!
        Król Bóbieski, panie Lachu,
        Ani wody znał zapachu;
        Trzeba pić!
        A gdy z anielskiemi chóry
        ' Siądziem pić
        Z całej siły hukniem z góry,
        Pijąc z dzbana niby z chmury:
        Trzeba pić!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:50
        Ospały i gnuśny zgrzybiały ten świat
        Na nowe on życia koleje
        Z wygodnych pościeli nie dźwiga się rad,
        I ciało i dusza w nim mdleje,
        Hej! Bracia Sokoły, dodajmy mu sił,
        By ruchu zapragnął, by powstał, by żył!
        W niemocy, senności i ciało i duch
        Na próżno aię dźwiga- i łamie,
        Tam tylko potężnym i silnym jest duch.
        Gdzie wola silne ma ramię.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć^ćhce świat,
        Niech skrzydła Sokole od młodych ma lat!
        Więc dalej ochoczo w daleki ten lot
        Sposobić nam skrzydła dla ducha,
        Nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot,
        Gdy woli siła posłucha.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat,
        Niech-skrzydła Sokole od młodych ma lat!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:16
        WICEK I ICEK
        Wicek i !cek, dobrymi byli kolegami,
        Przez wioskę pochodzili obaj, często wie-
        czorami.
        Lepszych przyj acie li się nigdzie nie widzia-
        ło,
        Ponieważ obu znalem, oświadczyć mogę
        śmiało,
        Ze Wicek od wieku już szóstego,
        Nie miał już rodziców, ani też żadnego
        Z krewnych, i z powodu tego gmina
        Go wychować była też powinna.
        Lecz takie wychowanie, jak to było daw-
        niej,
        Po dłuższym czasie dopiero się wy jawni,
        Ze
        - zaniedbany został,
        Do szkoły żaden go nie posłał,
        I nie nauczył się niczego,
        Tym trudniej było to dla niego.
        Tak o religii też wiele on nie wiedział,
        I gdy przypadkowo, któryś raz powiedział,
        Ze Pan Jezus ukrzyżowany został
        Przez Zydów i do nieba powstał,
        I gdy słyszał o tym Wicek,
        Powiedział sobie, hej, kolego Icek,
        Teraz koniec już na stale,
        . I już nic o tobie, wiedzieć nie chcę wcale.
        A gdy wieczorem zaś się zeszli,
        I spotkali się na ulicy we wsi,
        To powiedział Wicek:
        "Słuchaj jeno Icek:
        Już mi ty pod oczy nie wchoć dalej",
        I w tym już po mordzie, on go pięścią wali.
        "A za co mnie ty bijesz?"
        - zapytal się
        Icek,
        "Boś zabił Pana Boga!"
        - na to jemu Wi-
        cek.
        "Ale słuchaj, Wicku, dyć to inni byli,
        Bo temu blisko li tysięcy lat, tośmy jeszcze
        nieżyli!"
        "CD mnie to obchodzi"
        - Wcek odpowie-
        dział,
        "Kiedy ja dopiero wczoraj o tym się dowiedziaI.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:17
        Rycerz to nie wielki,
        Ojczyźnie ubliża,
        Kt6ry nad stan wszelki
        Rolnika poniża.
        Z wolkiem on w pokoju,
        Uprawia nam blonie,
        Na. koniku w boju,
        Pospiesza
        w obronie.
        Jego to ciężarem
        Pan skarby dziedziczy,
        Na to on pod skwarem
        Ziarnka w dloni liczy.
        W pomoc kraju bieżał'.
        Za pańskiemi syny,
        Wszedzie on należał'
        - Pr6c? zysku i winy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 22:20
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista koło ciebie,
        Miły grajek się przyloży,
        I basista nie najgorzej;
        Ten zawadzi, ten doprawi,
        Niech im Pan B6g blogoslawi.
        Miły Janek dobra dusza,
        Tylko sobie n6żką rusza;
        Po chalupie okiem wodzi,
        A smyczek mu już sam chodzi.
        Czasem to się tak zaduma,
        Aż go lokciem trąci kuma.
        Co u niego we zwyczaju,
        Gdy wędruje po swym kraju.
        Za nutami
        - jedna druga,
        Ta kr6ciuchna, a ta dluga,
        Lecą glosy do pamięci,
        Ode żniwa, sianożęci.
        Grajże grajku, bt;dziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Lecą, lecą nieproszone,
        Na ten smyczek, na tę stronę,
        Pl-zepióreczka pomkla
        w pros/'),
        Spiewa dziewczę
        z jasną kosą,
        Bb to dziewczę pozna żywo,
        Jaki ptaszek śpiewa
        w żniwo.
        Zapłakane nuty chwyta,
        Ta do końca wyśmienita,
        A ta znowu do roboty;
        A ta trzecia na klopoty...
        Grajże grajku, będziesz
        w nieb;c,
        A basista kolo ciebie.
        A zawracaj od komina,
        Czapka na bok, ostra mina;
        Z przewieszoną tedy polą
        Pomaluchno ino w kolo,
        Potem raźno na odsibkę,
        Bodajże cię za tę skrzypkę...
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie.
        A basista kolo ciebie.
        Szumno, tlumno i wesofo,
        Aby dalej, aby
        w kolo,
        Za clrugiemi, za gromadą,
        Maciej sąsiad ze sąsiadą,
        - A za nimi skocznym tanem,
        Idzie Wojtek
        z dużymdzbanem :
        Za plotami, jako mogą,
        Dzieci sobie swoją drogą.
        W okolnilm skaczą źrebce,
        Dziecko śmieje się
        w kolebce,
        Kc;dy spojrzeć
        - radość wszędy;
        Dziwuje się kogut
        z grzędy,
        I na drągu, na wysokim,
        Przygląda się jednem okiem.
        Stara wierzba glową chwieje,
        Wyskakują plowe wzgórza,
        Tylko gwiazda oczy zmruża,
        Wszyscy skaczą jak n?jęci,
        Aż tak sobie mówią Swic;ci:
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Zmordowana bieda z nc;dzą,
        Jak szalone ze wsi pędzą,
        Po lipowym starym moście,
        Na wesele jadą goście,
        Itlzie matka dobra wola,
        Aż się złocą od niej pola,
        Suknia na niej, jak na pani,
        Złotem tkana, przerabiana.
        Na przyjęcie siostra cnota,
        Otworzyla stare wrota,
        PokKonily jej się plugi.
        Stary żóraw też jak dlugi,
        Potem z izby buchla para,
        Zaśmiala się szczęsna wiara:
        Bywaj
        z nami, wieśniakami,
        Stara matko bywaj
        z nami.
        A któż w świecie was ugości,
        Jeśli nie my ludzie prości,
        Grajże grajku, bo daremno,
        A ty Baśko kn;ć się ze mną I
        Jak się mazur puści szczerze,
        Niech się świat za glowę bierze;
        Jak się mazur rozochoci,
        Co na drodze, to wygrzmoci.
        Zagraj że mi grajku proszę,
        Wysypię ci w skrzynkę grosze,
        Więc i dziewczę, szczere licho,
        Podśpiewuje jeszcze cicho:
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Bialy ranek gwiazdy gasi,
        Po weselu cicho wszędy,
        Tylko kogut sfrunąl z grzędy,
        I na śpiących snem glębokim,
        Przygląda się jcdnem okiem
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:04
        Rycerz to nie wielki,
        Ojczyźnie ubliża,
        Kt6ry nad stan wszelki
        Rolnika poniża.
        Z wolkiem on w pokoju,
        Uprawia nam blonie,
        Na. koniku w boju,
        Pospiesza
        w obronie.
        Jego to ciężarem
        Pan skarby dziedziczy,
        Na to on pod skwarem
        Ziarnka w dloni liczy.
        W pomoc kraju bieżał'.
        Za pańskiemi syny,
        Wszedzie on należał'
        - Pr6c? zysku i winy.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:06
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista koło ciebie,
        Miły grajek się przyloży,
        I basista nie najgorzej;
        Ten zawadzi, ten doprawi,
        Niech im Pan B6g blogoslawi.
        Miły Janek dobra dusza,
        Tylko sobie n6żką rusza;
        Po chalupie okiem wodzi,
        A smyczek mu już sam chodzi.
        Czasem to się tak zaduma,
        Aż go lokciem trąci kuma.
        Co u niego we zwyczaju,
        Gdy wędruje po swym kraju.
        Za nutami
        - jedna druga,
        Ta kr6ciuchna, a ta dluga,
        Lecą glosy do pamięci,
        Ode żniwa, sianożęci.
        Grajże grajku, bt;dziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Lecą, lecą nieproszone,
        Na ten smyczek, na tę stronę,
        Pl-zepióreczka pomkla
        w pros/'),
        Spiewa dziewczę
        z jasną kosą,
        Bb to dziewczę pozna żywo,
        Jaki ptaszek śpiewa
        w żniwo.
        Zapłakane nuty chwyta,
        Ta do końca wyśmienita,
        A ta znowu do roboty;
        A ta trzecia na klopoty...
        Grajże grajku, będziesz
        w nieb;c,
        A basista kolo ciebie.
        A zawracaj od komina,
        Czapka na bok, ostra mina;
        Z przewieszoną tedy polą
        Pomaluchno ino w kolo,
        Potem raźno na odsibkę,
        Bodajże cię za tę skrzypkę...
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie.
        A basista kolo ciebie.
        Szumno, tlumno i wesofo,
        Aby dalej, aby
        w kolo,
        Za clrugiemi, za gromadą,
        Maciej sąsiad ze sąsiadą,
        - A za nimi skocznym tanem,
        Idzie Wojtek
        z dużym dzbanem
        Za plotami, jako mogą,
        Dzieci sobie swoją drogą.
        W okolnilm skaczą źrebce,
        Dziecko śmieje się
        w kolebce,
        Kc;dy spojrzeć
        - radość wszędy;
        Dziwuje się kogut
        z grzędy,
        I na drągu, na wysokim,
        Przygląda się jednem okiem.
        Stara wierzba glową chwieje,
        Wyskakują plowe wzgórza,
        Tylko gwiazda oczy zmruża,
        Wszyscy skaczą jak n?jęci,
        Aż tak sobie mówią Swic;ci:
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Zmordowana bieda z nc;dzą,
        Jak szalone ze wsi pędzą,
        Po lipowym starym moście,
        Na wesele jadą goście,
        Itlzie matka dobra wola,
        Aż się złocą od niej pola,
        Suknia na niej, jak na pani,
        Złotem tkana, przerabiana.
        Na przyjęcie siostra cnota,
        Otworzyla stare wrota,
        PokKonily jej się plugi.
        Stary żóraw też jak dlugi,
        Potem z izby buchla para,
        Zaśmiala się szczęsna wiara:
        Bywaj
        z nami, wieśniakami,
        Stara matko bywaj
        z nami.
        A któż w świecie was ugości,
        Jeśli nie my ludzie prości,
        Grajże grajku, bo daremno,
        A ty Baśko kn;ć się ze mną I
        Jak się mazur puści szczerze,
        Niech się świat za glowę bierze;
        Jak się mazur rozochoci,
        Co na drodze, to wygrzmoci.
        Zagraj że mi grajku proszę,
        Wysypię ci w skrzynkę grosze,
        Więc i dziewczę, szczere licho,
        Podśpiewuje jeszcze cicho:
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Bialy ranek gwiazdy gasi,
        Po weselu cicho wszędy,
        Tylko kogut sfrunąl z grzędy,
        na śpiących snem glębokim,
        Przygląda się jcdnem okiem.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:07
        Raniusieńko, jak zorze,
        Slychać ptaków śpiewania
        Skowroneczek już orze,
        A przepiórka pogania.
        Każde przy swej robocie:
        Bocian chodzi po b.focie,
        Slowik śpiewa,
        a śpiewa,
        Zolna lasy rozsiewa.
        Przyśpiewują na glosy
        To wywilgi, to kosy:
        I czlek myśli, że
        w raju,
        A on w kraju, oj [ w kraju.
        Na zachodzie pog'oda,
        W jasnem niebie wesele
        Dał' Bóg ludziom oj! wiele,
        Może jeszcze co doda.
        Ch?opak pędzi
        a krzyka,
        Ze aż kladą się szkapki
        Grajek wziąl się do smyka,
        Spuścil nogi przez drabki:
        Dylu, dylu od ucha!
        Kto ma uszy, niech slucha.
        Szumią lasy, hej! lasy,
        A w karczemce grzmią basy:
        Kiedy skakać, to skaczą,
        A jak plakać, to placzą.
        Ot i dzwoni już dzwonek
        Na wieśniaczym kościele:
        Dzięki Bogu za dzionek,
        Za serdeczne wesele.
        I za wszystko, co mile,
        I za wszystko, co boli
        W ciężkiej pracy za silę,
        I za uśmiech w niedoli
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:11
        Alboż my to jacy tacy, jacy tacy,
        Chlopcy krakowiacy
        Czerwona czapeczka, na cal podkó-
        weczka,
        Niebieska sukmana, dana moja, dana.
        Karazya wyszywana, haftowana
        Pętliczkami, sznureczkami, kółeczkami,
        Hafteczkami, zlocistemi klapeczkami,
        Do kolusieneczka, moja kochaneczka.
        I paseczek
        z białej skóry wyszywany,
        Przeplatany rzemyczkami, wybijany gw 0-
        ździczkami,
        Z.focistemi sprzążeczkami,
        Do kolusieneczka, moja kochaneczka.
        I koziczek wyostrzony, i do pochewki
        wlożony.
        I fajeczka i krzesiwko; na to dobre
        przyodzit:wko
        Kochajże mnie moja dziewko,
        Do kolusieneczka
        J moja kochaneczka.
        I koszulka z kolnierzykiem,
        Z fa workami,
        z faldeczkami,
        Z obszewkami, z przyszewkami,
        Do kolusieneczka, moja kochaneczka.
        I buciki wywracane, podkóweczki
        nitowane,
        I w kroiczku przeszywane,
        Z uszeczkami, podwiązkami,
        Do kolusieneczka, moja kochaneczka.
        I wstążeczka
        u koszuli,
        Com ją dos tal od Urszuli,
        Na faworek do koszuli,
        Do kolusieneczka, moja .kochaneczka.
        I pieniądze za obsiewki,
        Kochajcież mię moje dziewki,
        A która mnie będzie chciala,
        To to wszystko będzie miala.
        I krakowski wianek, złocisty pIer-
        ścionek,
        Rańtuch zloty, okolisty,
        Czysty gorset i zlocisty,
        Sznurek koralów rzęsisty,
        Do' kolusieneczka, moja kochaneczka
        I buciki wywracane, podkóweczki
        nitowane,
        I w kroiczku przeszywane,
        Z uszeczkami, podwiązkami,
        Do kolusieneczka, moja kochaneczka.
        I wstążeczka
        u koszuli,
        Com ją dos tal od Urszuli,
        Na faworek do koszuli,
        Do kolusieneczka, moja .kochaneczka.
        I pieniądze za obsiewki,
        Kochajcież mię moje dziewki,
        A która mnie będzie chciala,
        To to wszystko będzie miala.
        I krakowski wianek, złocisty pIer-
        ścionek,
        Rańtuch zloty, okolisty,
        Czysty gorset i zlocisty,
        Sznurek koralów rzęsisty,
        Do' kolusieneczka, moja kochaneczka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:16
        ebyście poznali prawego Polaka,
        B<;d? wam tańcując śpiewal kra-
        kowiaka.
        * * * 2. Plynie Wisla, plynie,
        Ale cichą falą,
        Mlodym 11ie wesolo,
        A starzy się żalą.
        Jakże się nie żalić,
        Kiedy
        z każdą wiosną,
        Smutku nam przybywa,
        A mogily rosną.
        Ale dosyć placzu,
        Tu p.faczu nie trzeba,
        Ale szable w ręku
        I pomocy z nieba.
        Tylko razem, razem,
        Herby i sukmany,
        Bo zgody potrzeba,
        Kiedy powstać mamy.
        3. Krakowiac :ek-ci ja,
        Krakowskiej natury;
        Kto mi w drogę wIar',
        Ja na niego
        z góry l
        Krakowiaczek-ci ja,
        Któż nie przyzna tego,
        Siedemdziesiąt kólek
        U pasika mego}
        Krakowiaczek-ci ja,
        Na piędź podkóweczka,
        U mojej koszuli
        Czerwona wstążeczka l
        'x' *
        * ' 4. Krakowiaczek-ci ja,
        W Krakowiem sie rod ;ił.
        ?i?dem latek miale?,
        Poczem-ci to poznać
        Ch,f'Jpca krakowiana,
        Choć wiater w kieszeni,
        Mina jak
        u pana l
        6. Z chlopca krakowiaka
        Kawalek szlachcica,
        Nie tańczy po ziemi,
        Ino po tarcicach l
        7. A jak-ci ja urznę
        Krakowiaka z nogi,
        Pójdą wiechcie
        z butów I
        A trzaski z podlogi I
        8. Uderzmy w podkówki,
        Niech przyzna świat caKy,
        Ze krakowski taniec
        Wart jest wiecznej chwaKyl
        * * * 9. Krakowiaka graJcIe,
        Boć-to bardzo ladny;
        Wszystkie dziewki kocham,
        A mężatki żadnej l
        10. Nuże dalej
        w pary,
        Ręce se podajcie,
        ] ak nasi ojcowie
        Krakusa śpiewajcie!
        11. Nietylko ten śpiewa,
        Który wesól bywa,
        I ten sobie nuci,
        Kto się z czego smuci!
        12. Nie każdy szczęśliwy,
        Co śpiewa i skacze,
        I ja sobie czasem
        W kąciku zaplaczę!
        13. Nie dlatego śpiewam,
        Coby slychać bylo,
        A ino dlatego,
        Zeby się nie cnęlo!
        Nie dlatego śpiewam
        Zebyście slyszeli,
        A ino dlatego:
        Niech się świat weseli!
        - hu, ha!
        * * * 14. Mospanie muzyka,
        Nie żaluj nam smyka,
        Zagraj krakowiakom,
        Poczciwym hulakom l
        Niech się co chce dzieje,
        Krakowiak się śmieje,
        Byle lyknąl piwa,
        Już i mina żywa!
        - hu, ha
        1 G. Chybabym musiata
        W Krakowie nie bywać,
        Żebym nie umiala
        Krakowiaka śpiewać!
        17. Gdybym śpiewać umial,
        SpiewalLym bez końca:
        Do lasu, do skal tych,
        Do gwiazd, do miesiąca!
        18. Żebyście poznali,
        Żem
        z krakowskiej ziemi,
        Będę was śpiewkami
        Bawil krakowskiemi!
        HL Nie dobrą to rzeczą,
        Krakowiaki śpiewać,
        Jednych można cieszyć,
        A drugich rozgniewać!
        ?O. Chlopiec-ci ja chłopiec
        Ojcowskiej natury,
        Ja zaśpiewam sobie,
        Wyskocz.:; do góry!
        - hu, ha
        21. Podk6weczki daj ta ognia,
        Bo Marysia tego godna,
        Czy tam godna, czy niegodna,
        Podkóweczki daj taż ognia!
        hu, hal
        22. Skrzypicielu będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie;
        Cymbalista jeszcze dalej,
        Bo w cym bat y dobrze waliI
        - hu, hal
        23. Hejże chlopcy, ino śmiele I
        Bo to w karczmie, nie w kościele;
        Bo w kościele śluby dają,
        A w karczmie się zalecają I
        hu, hal
        24. Hejże chlopcy, hejże żywo I
        Jest gorzałka, jest i piwo;
        Jest gorzalka przepalana,
        Jest i dziewczyna kochana I
        hu, hal
        25. Hejże dana moja danal
        Zagrajcie nam krakowiana,
        Tańcujmy
        w kóleczko,
        Moja kochaneczko I
        - hu, ha
        26. Podkówld u butów
        Trzy grosze
        w kieszeni:
        Ten jest najszczęśliwszy,
        Który się nie żeni l
        27. Bije orzel w chmury,
        Lękają się ptacy;
        Tam w karczmie hulają
        Chlopcy krakowiacy.
        * * * 28. Kochalem cię Zosiu
        Jak kwiateczek róży;
        Kochalem cię roczek,
        Już nie mogę d.fużej I
        Kochalem cię Zosiu
        Nie zaprę się tego;
        Aleś ty niegodna
        Kochania mojego l
        Kocha.fem cię Zosiu,
        Jak źrenicę
        w oku;
        Tyś mnie porzuciła
        Już pierwszego roku l
        W. Prędzej się rozwalą
        Te góry ogromne,
        Niźli ja jasieńku
        O tobie zapomnę!
        30. Tylem razy westchnąl
        Dziewczyno do ciebie;
        Gdyby tak do Boga,
        Bylbym dawno
        w niebie l
        31. Porachuj dziewczyno
        Gwiazdeczki na niebie,
        Ty!em ja wydeptal
        Scieżeczek do ciebie l
        32. Śpiewa dudek, śpiewa
        W tej leszczynie mIode;
        , Teraźniejsze chłopcy
        Tylko do obludy l
        Teraźniejsza mlodzież
        Same balamuty:
        Dwieście panien kochać
        W przeciągu minuty l
        33. Zaszumialy bory,
        Zaszumialy lasy;
        Kiedy byla milość,
        Minęły te czasy.
        34. Dolina, dolina,
        Przy dolinie kościół;
        Chciej że mnie dziewczyno
        Będę do cię pościlI
        35. Czyli slońce wschodzi,
        Czyli też zachodzi,
        Zawsze o tem myślę,
        Jak ci się powodzi?
        36. Kalina po ziemi
        Rozsula korale,
        Kochajże dziewczyno,
        Kochajże mnie stale I
        37. Jednego mam
        w głowie,
        Drugiego
        w serduszku;
        Cóż kiedy nie
        w środku,
        Tylko na koniuszku I
        38. Leci ptaszek, leci
        Ma pióreczka na krzyż;
        Ino mi dziewczyno
        Na innego patrzysz I
        39. Duża woda plynie,
        A maly mlyn miele;
        Nie każdy szczęśliwy,
        Co posiada wiele
        40. fatusiu, tatusiu,
        Ja się żenić bf;dęl
        - Żeń się, mój syilaczku,
        Bronić ci nie będę.
        Ożeń się, nie bój się,
        Dobrze tobie będzie;
        Będziesz mial co kochać,
        Ale jeść nie będzie I
        41. Z tamtej strony Wisly
        Kąpala się wrona;
        Kiedyś mnie nie chciala,
        Siedź-że sobie doma I
        42. Niemasz nic lepszego
        Dla chlopca mlodego,
        Jak pojąć żoneczkę,
        Byle co dobrego I
        43. O I dziewczę, gdzie mieszkasz
        Wiosnę-bym wprowadzil,
        Przed twemi oknami
        Biale róże sadzil.
        44. A jużem-ci ja byl
        Po kolana w niebie,
        Jakem cię zobaczyl,
        Skoczylem do ciebie
        45. Da, moja dziewczyno,
        Czy mnie nie chcesz ino?
        Jeżeli mnie nie chcesz,
        Idźże sobie, gdzie chcesz I
        46. Nieszczęśliwy czasie,
        Pokochaliśma się;
        Przysz.fa ta godzina:
        Rozejść się musima !
        Choć się rozejdziemy
        Każde w inną stronę,
        Przecież nasze serca
        Są nieroz.fączone!
        47. Po glębokiej wodzie
        Plynie kaczor siwy,
        Jaki taki wesół',
        A ja nieszczęśliwy!
        Jednym slońce wschodzi
        I wybija
        w górę,
        A mnie nieszczęsnemu
        Zachodzi za chmurę l
        48. Wieje wiater, wieje
        Z południowej strony,
        Gdybyś mnie kochala,
        Nie chcialbym korony.
        Nie chciałbym być królem,
        Ani świata panem,
        Jeno jak ja kocham,
        Wzajem być kochanym l
        49. Wysoki zameczek,
        Jeszcze wyższa skala;
        Powiedz mi Marysiu,
        Czy mnie będziesz chciala?
        Chcialabym cię chciala,
        Ale nie takiego,
        Zebyś byl bogaty
        I ladny do tego l
        50. Wysoki zameczek,
        Jeszcze wyższa skala;
        Powiedz mi dziewczyno.
        Kogoś ty kochala ?
        51. Wysoki zameczek,
        Jeszcze go murują,
        Kochalbym cię Basiu,
        Ale mi cię psują l
        Wysoki zameczek
        Na górze budują,
        Dobrego mam Jasia,
        Ale mi go psują l
        52. Cztery mile lasu
        Samej osiczyny;
        Nie pójdę do wdowy:
        Wolę do dziewczynył
        Cztery mile lasu
        Jadę bez popasu,
        Piąta mila pola:
        Tam dziewczyna moja!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:17
        Nie pójdę, nie pójdę
        Od ojca bez wiana,
        Bo mi się należy
        Kożuch i sukmana.
        Wianuj mnie tatuniu,
        Wianuj mnie, wian uj mnie;
        Daj mi cztery krowy,
        Dwa woly, dwa konie.
        Pojmij mnie, pojmij mnie,
        Mój Jasieńku, pojmij,
        Bo mnie wywianują
        Pani matka końmi.
        Pani matka końmi,
        A pan ojciec wozem;
        Będziesz-se Jasieńku
        Dobrym gospodarzem
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:28
        A moja dziewczyno,
        \Vkradlaś mi sie w serce,
        Że mi się na żadną
        Teraz patrzeć nie chce l
        55. Chociaż ja uboga,
        Ubogiej matusie,
        Nie będę dawać
        Po kątach gębusie.
        A ino dam wtedy,
        Kiedy ludzie widzą,
        Nie będę się wstydzić,
        Jak się inne wstydzą.
        56. Gadali-se chlopcy,
        Jam ich wysluchala:
        Z kozą-bym się żenil,
        By pieniądze miala.
        Jam też pomyślała:
        Choćby byl rogaty,
        Poszlabym za capa,
        Byle byl bogaty I
        57. Mlodość moja, mlodość
        Wysz.fa mi na marność,
        Moje rolode lata
        Nie użyły świata.
        58. A kiedy jak spojrz?
        Ku krakowskiej stronie,
        ,Ledwie się me serce
        Z żalu nie rozplynie.
        Serce nie rozplynie,
        Oczy nie wypadną,
        A wszystko to, wszystko
        Za Zosieńką ladną I
        59. Po?iadają ludzie,
        Zem ja jeszcze mala,
        Że nie znam miłości,
        Nie będę kochala I
        Powiadają ludzie,
        Że nie stoją
        o mnie;
        Ja też nie przepiórka,
        Nie wołam: »pójdź do mnie I
        0. Ej,
        w Ojcowie warczą
        Tartaki i mlyny,
        A po górach skaczą
        Dziewki jak maliny l
        61. W lesie przy strumyku
        Jeleń wodę pije;
        Dla ciebie jedynie,
        Dziewczyno, ja żyję I
        62. Siwy konik, siwy,
        Zielone popręgi;
        Kochajcie mię panny,
        Bom ja chlopiec tęgi l
        Siwy konik, siwy,
        Konopiatej grzywy;
        Chociażem nie ładny,
        Alem chłopiec żywy l
        63. Siwy konik, siwy,
        Malowane siodlo;
        A cóż mię do ciebie,
        Zosieńko, przywiodlo?
        64? Siwy konik, siwy,
        Siwy jablkowity;
        Bylbym dawno księdzem,
        Gdyby nie kobiety
        65. Siwy konik, siwy,.
        Konopiata grzywa;
        Pókim cię nie znala,
        Bylam-se szczęśliwa.
        Jenom cię poznala,
        Nie mogę być wolną
        Ani żyć bez ciebie,
        Ani być spokojną I
        66. Siwy koń, siwy koń,
        N a pośrodku grzywy;
        Będę panny zwodzil,
        Póki będę żywy I
        67. Siwy konik, siwy,
        Siwy, jabłkowity;
        Do mojej dziewczyny,.
        Gościniec wybity.
        Gościniec wybity
        I utorowany;
        Pojadę, pojadę
        Do mojej kochanćj I
        68. Lecialy golębie,
        Jeden nie mial pary;
        Lepszy wdowiec mIody,
        Niż kawaler stary
        Ile piasku w morzu,
        Ile gwiazd na niebie;
        Tyle jest obludy
        Dziewczyno
        u ciebie I
        70. Na krakowskim moście
        Świeci się korona,
        Która piękna panna,
        B?dzie moja żona I
        Na krakowskim moście
        Świeci się krzyżyczek,
        Który dzielny chlopak,
        Będzie mój mężyczek I
        71. Ciemn l nocka, ciemna,
        Gwiazdeczka na niebie;
        Smutno memu, sercu,
        J asiuniu, bez ciebie l
        72. W kalinowym lesie
        Djabel babę niesie,
        Jak się urwal sznurek,
        Z baby zostal wióre'd
        W kalinowym lesie
        Djabel babę niesie,
        Jak da wór pieniędzy,
        To i ożenię się l
        Kochałam na wiosnę,
        Kochalam i w lecie;
        Aliści w jesieni
        Znów kochanie trzecie.
        74. Floryańską bramą
        Wjadę otworzoną;
        Biczyskiem-se śmigam,
        Jak jedwabną struną.
        Nie cieszcie się panny,
        Mamzele miastowe ;
        Bo dla mnie wieśniaka
        Lepsze dziewki zdrowe.
        We Floryańskiej bramie
        Każdy się pokloni,
        Pod obrazem dziadek
        Paciorkami dzwoni.
        N a Kleparzum sprzedal,
        W Malym rynku kupiI;
        Na Szczepańskim placu
        W szyneczkum się upił l
        75. Zasieję-se rutki
        Na pustym ogrodzie,
        U wiję-se wianków
        I puszczę po wodzie
        Uwiję-se wiank,ów
        Puszczę ku Swiątnikom;
        Narobię ja żalu
        Moim zalotnikom.
        76. Weźże mię sokole
        Pod skrzydelko swoje,
        Zanieś-że mnie, zanieś,
        Gdzie kochanie moje.
        77. Dudki moje, dudki
        Gospodarz malutki,
        Gospodyni mniejsza,
        Ale rozumniejsza l
        78. Hejże ino po naszemu,
        Nie dam gęby koniuszemu j
        Bo koniuszy bardzo puszy,
        Poobrywal koniom uszy.
        Hejże ino, hejże jeszcze,
        Dalaś gęby, dajże jeszcze.
        Dalam swemu, n'e dam tobie,
        Masz pieniążki, kupuj sobie.
        Masz pieniążki póltoraczki,
        Kupże sobie li dworaczki,
        U dworaczki,
        u dworaczki
        Masz pieniążki póltoraczki. *)
        '19. Kieby ja mial cztery czeskie,
        Kupilbym-se dziewczę lebskie,
        A że niema m ni szeląga,
        Muszę pojąć lada drąga!
        80. Hejże ino, dana ino!
        Będziesz moją, powiedzże no?
        Powiedzże mi teraz zaraz,
        Boby ja se inną znalazH
        81. Oj I nie 'jedź, Jasiu, nie jedź,
        Bo tam nie przejedziesz;
        Oj I dziewczyny nie dadzą,
        Sam-se jej nie weźmiesz.
        Oj! sam-se jej nie weźmiesz
        Ani nie ukradniesz,
        Oj! póki pani matce
        Do nóg nie upadniesz.
        Oj I nie jedź, Jasiu, nie jedź,
        Bo bystra wodziczka ;
        Oj! dziewczyny nie dadzą,
        U topisz koniczka I
        82. Kwitnie drzewo, kwitnie,
        Owocu nie widać:
        Biedna i bogata
        Nie może się wydać I
        Jużbym ja się dawno,
        . Jużbym się wydala,
        Zebym na cię Jasiu
        Nie byla czekala I
        83. W polu gruszka,
        w polu,
        Niema na niej gruszek;
        Listec:ki opadly
        Wierzcholeczek usecht
        Listeczki opadły
        Na oraną rolą,
        Wierzcholeczek usechł',
        Galązeczki stoją I
        84. Lata ptaszek, lata
        Orl pola do pola j
        Powiedz mi dziewczyno,
        Czy ty będziesz moja?
        Powiedzże mi, powiedz,
        Da powiedz przez ludzi,
        Niechże się do ciebie,
        Koniczek nie trudzi l
        85. Oj I moja dziewczyno,
        Sto tala! ów za cię;
        Nie będziesz robib:
        Będę patrzyl na cię 1
        86. Dziewczyno, dziewczyno,
        . Moje sto tysięcy;
        Zeby mi cię dali,
        Nie chcialbyrt1 nic wi<;cej,.
        87. Padają listeczki
        Z buczyay do wody;
        J asieńko mnie kocha,
        Choć nie mam urody.
        Choć niemam urody,
        Lecz jestem poczciwa;
        Będę Boga prosić,
        Zostanę szczęśliwa (
        88. Malino, malino,
        Różo farbowana;
        Powiadaja ludzie.
        Że ia ?alowana.
        Oj'. nie jestem-ci ja
        Cale malowana,
        Jeno
        u matuli
        Ładnie wychowana.
        89. Matuś moja, matuś,
        Nie dajże mię za las;
        Bo ja nie ptaszyna,
        Nie przylecę zaraz.
        Matuś moja, mat uś,
        Nie daj mnie za wodę;
        Bo ja nie rybeczka,
        Przyp!ynąć nie mogę!
        90. Koniki na górach,
        Owce po dolinie;
        Co mi Bóg naznaczyl,
        Toć mnie nie ominie I
        9]. Skacze wiewióreczka
        Kolo ogródeczka;
        Jaka pani matka,
        T aka i córeczka I
        92. Kochanie, kochanie,
        Gorzej jak więzienie;
        Z więzienia wyzwolą,
        Z kochania nie zdolą
        93. Oj I Kasiu, moja Kasiu (
        Przez twe czarne oczy.
        Mój koniczek na podwórzu
        Moknie w ciemnej nocy *).
        94. Ścięli dąbek, ścięli,
        Już nie będzie rodzil;
        Wzięli mi Kasieńkę,
        Com do niej przychodził I
        95. Nie dbam ja opalac,
        Choćby malowany,
        Byleby mnie kochal
        Mój Jasio kochany I
        96. Zieleni się trawka
        W cieniu ponad wodą,
        Ożenię się
        z Kasią
        I gladką i mlodą!
        97.- Posiwialy góry,
        Posiwialy lasy;
        Kiedym ja się kochal,
        Minęly te czasy

        MtRtfur??
        '>, Y.Jfrl
        I.
        ??. ..
        . I. ";- .' ,1"\ ?f liI:#:!"-
        .. ......???=....::'.. .?-:. h"'"
        - 'iOfen.
        , Polski Spiewnik
        zawieraj'}cy
        286 pieśni i śpiew6w najbardziej ulu-
        bionych, ludowych, towarzyskich, oko-
        licznościowych, milosnych, patryotycz-
        nych, historycznych i innych.
        Część pierwsza.
        Cif szyn.
        Nakładem Edwar dlł Feitzingers.
        ? ?bo6
        ?? g ZJ:.-I'
        I{- 96 [5892.
        31.1- 1)/
        Ludwik
        I.
        PIEŚNI LUDOWE.
        Śpiewaj ludu polski, zloty,
        Wypowiadaj twe tęsknoty,
        U. orania,
        u zasiewu.
        . . \'6ty serca, póki śpiewu.
        - Teofil Lenartowicz.
        . l.
        Rycerz to nie wielki,
        Ojczyźnie ubliża,
        Kt6ry nad stan wszelki
        Rolnika poniża.
        Z wolkiem on w pokoju,
        Uprawia nam blonie,
        Na. koniku w boju,
        Pospiesza
        w obronie.
        Jego to ciężarem
        Pan skarby dziedziczy,
        Na to on pod skwarem
        Ziarnka w dloni liczy.
        W pomoc kraju bieżał'.
        Za pańskiemi syny,
        Wszedzie on należał'
        - Pr6c? zysku i winy.
        Kazimierz Brodziński
        . -6-
        2.
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie,
        A basista koło ciebie,
        Miły grajek się przyloży,
        I basista nie najgorzej;
        Ten zawadzi, ten doprawi,
        Niech im Pan B6g blogoslawi.
        Miły Janek dobra dusza,
        Tylko sobie n6żką rusza;
        Po chalupie okiem wodzi,
        A smyczek mu już sam chodzi.
        Czasem to się tak zaduma,
        Aż go lokciem trąci kuma.
        Co u niego we zwyczaju,
        Gdy wędruje po swym kraju.
        Za nutami
        - jedna druga,
        Ta kr6ciuchna, a ta dluga,
        Lecą glosy do pamięci,
        Ode żniwa, sianożęci.
        Grajże grajku, bt;dziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie.
        Lecą, lecą nieproszone,
        Na ten smyczek, na tę stronę,
        -7-
        Pl-zepióreczka pomkla
        w pros/'),
        Spiewa dziewczę
        z jasną kosą,
        Bb to dziewczę pozna żywo,
        Jaki ptaszek śpiewa
        w żniwo.
        Zapłakane nuty chwyta,
        Ta do końca wyśmienita,
        A ta znowu do roboty;
        A ta trzecia na klopoty...
        Grajże grajku, będziesz
        w nieb;c,
        A basista kolo ciebie.
        A zawracaj od komina,
        Czapka na bok, ostra mina;
        Z przewieszoną tedy polą
        Pomaluchno ino w kolo,
        Potem raźno na odsibkę,
        Bodajże cię za tę skrzypkę...
        Grajże grajku, będziesz
        w niebie.
        A basista kolo ciebie.
        Szumno, tlumno i wesofo,
        Aby dalej, aby
        w kolo,
        Za clrugiemi, za gromadą,
        Maciej sąsiad ze sąsiadą,
        - A za nimi skocznym tanem,
        Idzie Wojtek
        z dużymdzbanem :
        -8-
        ? Za plotami, jako mogą,
        Dzieci sobie swoją drogą.
        W okolnilm skaczą źrebce,
        Dziecko śmieje się
        w kolebce,
        Kc;dy spojrzeć
        - r
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:34
        Ni? przebina j panno,
        Zebyś nie przebraJa,
        Żebyś za kanarka
        Wróbla nie dostala.
        148. Nie siej takiej roli,
        Która źle zorana,
        Nie kochaj się
        w takiej,
        Która rozkochana.
        149. Oj, radaby ja, rada,
        Zebym miała dziada,
        Choć o jedne
        m oku,
        Byle tego roku l
        150. Zielony gaiczek
        Wysoko podcięty;
        Nie mogę przeprosić
        Dziewczyny zawziętej.
        Wziąlbym mlYllski kamień,
        Zatrzymałbym wodę,
        A ciebie dziewczyno,
        Przeprosić nie mogę l
        151. rJ rzewiezki z Wieliczki,
        Pończoszki z Krakowa,
        Kawaler z Myślenie,
        Dziewczyna ze Lwowa I
        Kochałem dziewczynę,
        Kochalem ją wiele i
        Kochalem ją kochal,
        Cale trzy niedziele.
        Jeszcze będę kochal
        Jeden tydzień caly;
        Ze?y mi przyznali;
        . Zem jest chłopiec staly.
        153. Jechałem przez Kraków
        Slyszalem śpiewanie,
        Ze mi się Marysia
        Za żonę dostanie I
        154. Nie pytaj się
        o to,
        Bym pieniążki miala,
        Ino się zapytaj,
        Czy cię będę chciała?
        155. Ile jest listeczk6w
        W lesie na drzewinie,
        Tyle niestalości
        Masz w każdej dziewczynie I
        156. Z tamtej strony wody
        Stoi chlopiec mIody,
        Zeby mi się dostal
        Pościlabym środy.
        Srody bym pościła,
        . Piątki bym suszylat
        Zeby mi się dostal,
        Tobym się cieszyh!
        157. Wolalbym ja wolal
        W polu ziemię kopać;
        Niżeli się w tobie
        Ma dziewczyno kochać.
        Wolalbym ja, wolał
        'V koszu wodę nosić,
        :Niieli o ciebie,
        Ojca, matkę prosić!
        158. Nie dobra ta ryba,
        Co ma wiele ości;
        Nie dobre kochanie,
        Gdy bez wzajemności.
        159. Jaworowe kólka,
        Dc:bowa rozwórka;
        Spodobala mi się
        U młynarza córka!
        160. Czem dalej
        w gęstwinę,
        Prości ej sza dębina;
        Czem dalej do ludzi
        Ładniejsza dziewczyna!
        Parobeczku gladki,
        Nie kochaj mężatki;
        Będziesz
        w piekle siedziaf,
        Po same kopatki l
        Po same lopatki,
        Po same ramiona:
        Dopiero ty poznasz;
        Co to cudza żona!
        162. Nie uważaj, Zosiu,
        Chociaż w piekle parzy;
        Kochaj mlodych chlopców,
        Ilu ci się zdarzy.
        163. Rzadko teraz znaleść
        Takiego rozsądku,
        Który więcej ceni
        Cnotę od majątku l
        164. Nie będę ja dlugo
        W tym Krakowie sicddal,
        Wy'kradnę Marysię,
        Nikt nie będzie wiedział' l
        165. Oj I nie masz-to, niell'a
        Jako krakowianki,
        Bo z nich dobre żony
        I stale kochanki!
        Oj, kowalu, kowalu,
        Naróbże mi klotek;
        Pozamykam ludziom gęby,
        Niech nie robią plotek l
        167. A moja dziewczyno,
        . Co to z tego b?dzie?
        Ze my si? kochamy,
        Mówią o tem w.?z?dzie.
        Niech sobie gadają"
        Niech się naśmiewają,
        Któż szcz?śli\Vszy nad tych,
        Którzy się kochają.
        168. Konie moje, konie,
        Niedola ma sroga;
        Już-ci mi zarosla
        Do dziewczyny droga.
        Ani mi zarosla
        Ostem, pokrzywami,
        Ino mi zarosla
        Ludzkiemi skowami.
        169. Najświętsza Panienko
        Pociesz-że mnie, pociesz,
        Bo mnie nie pocieszy
        Matka ani ojciec.
        Najświętsza Panienko,
        Tyś-ci matka moja,
        Pociesz-że mi?, pociesz,
        Jeśli wola Twoja.
        Najświętsza Panienko,
        Tyś moja opieka,
        Zachowaj,że mię też
        . Od zlego czlowieka!
        170. Dziewczyna mi we śnie,
        Dziewczyna na jawie;
        Dziewczyna mi prawie
        Na każdej zabawie!
        171. Siwe oczka mamy,
        Ale nie jednaki?,
        Bo moje poczciwe,
        Twoje ladajaIde I
        ] 72. Czy nie wiesz dziewczyno
        Że jest Bóg na niebie:
        Udzieli majątku
        Dla mnie i dla cieloie!
        173, Listeczki opadly,
        Galązka zostala;
        Pierwsza jesteś dziewczę
        W życiu dla mnie stara!
        Hojże ino dana, dana!
        Jam kochany, tyś kochana;
        Kiedy taka zgoda
        z nami,
        Pobierzwa się przed świętami l
        175. Alboż ja to taki
        Brzydki lub kaleka,
        Czyli może nie mam
        Gladkiego wąsika l
        176. Źle ludziom na ziemi,
        Lepiej będzie
        w niebie;
        Mnie i tam źle będzie,
        Zosieńko, bez ciebie l
        177. Pięknyś ty chlopczyna,
        Grzeczny i wesoly;
        Ale mało umiesz,
        Chod7. jeszcze do szlwly.
        178. JeteH chcesz Zosiu,
        Mogę ci to przysiąc,
        Że cię jedną wolę,
        Niźli innych tysiąc!
        79. Minęly te czasy,
        Minęła ta chwila,
        Że każda dzieweczka
        Jednego lubila.
        Nie pójdę ja zamąż
        T ego roku jeszcze;
        Niema cMopców mądrych,
        A glupiego nie chcę!
        181. Zebyś ty wiedziala,
        Co o tobie myślę,
        Skoczyłabyś do mnie,
        Calowalabyś mnie [
        182. Po?iedziałki poszczę,
        Srody, piątki suszę;
        Przecie ja tet za to,
        Zosię dostać muszę [
        183. Ch?ć mówią mężczyźni,
        Ze są panny tanie,
        Przecież dobrej tonki
        Nie łatwo dostanie [
        184. Ach ł mój mocny Boże,
        Cóż ja temu winna,
        Ze ja więcej kocham
        Niżelim powinna I
        185. Nie wieleś wsk6rala,
        Chocieś mię nie chciala;
        Ja się otenilem,
        Tyś się zestarzala
        Nie lubię ja Stacha,
        Co się na mnie boczy,
        Nasypahbym mu
        Soli między oczy.
        ] 87. CMopaki, chlopaki,
        Co wy to robicie,
        Panny się starzeją,
        Wy się nie żenicie.
        188. U siadl ptak na dębie
        I tak sobie nuci:
        Nie wierz chlopcu, me wierz,
        Bo on balamuci.
        Jednę pocaluje,
        Przy drugiej usi?dzie;
        Trzeciej obiecuje,
        Ze jej mężem będzie I
        ]8D. Co myślę, to powiem,
        Nie zaprę się tego;
        Dziewczęta filuty,
        Lecz i nam niczego I
        ] 90. Maryś moja, nie wierzę ci,
        Kupię dzwonek, przywiążę ci;
        Jak cię ehlopcy będą gonić,
        T o ci b?dzk dzwonek dzwonić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:36
        Trzy rzeczy na świecie
        Goją moje rany:
        Fajeczka, dzieweczka
        I worek napchany I
        ] 92. Za las panny, za las,
        Tam są chłopcy tanie,
        Za czerwony zloty
        Kilku ich dostanie I
        193. Nie będę się tenil
        Aż do lat trzydzieści,
        Może też stanieje
        Ten towar niewieści I
        194. Panienki się chlubią,
        Ze ich chlopcy lubią,
        A ,chlopcy się śmieją,
        Ze zwodzić umieją.
        O moje panienki
        Nie chlubcie się, proszę,
        Bo ja wam zaśpiewam,
        Tylko słuchać proszę.
        Przy jednej usiędę,
        Na drugą spoglądam,
        Trzeciej do ust mówię,
        C?wartej jeszcze żądam
        Piątą mile ścisnę,
        Szóstą pocall?ę,
        Siódmej listy piszę,
        A z ósmą tartuję.
        A ?ziewiątej mówię,
        Ze ją kocham szczerze,
        Dziesiątą
        z zazdrości
        Aż szaleństwo bierze,
        Z jedynastej szydzę,
        Zwodzę na przemiany;
        Od d\\'unastej panny
        Jestem ukochany.
        Już to jeden tuzin
        Uzwodzilem caly,
        Od trzynastej biorę,
        Podarunek staly.
        Czternastej to zaraz
        Na pamiątkę daję;
        Piętnastą, że kocham,
        Jak mogę, udaję.
        Ze szesnastej szydzę,
        Siedemnastą chwalę,
        A do ośmnastej
        Komplementa palę.
        Z dziewietnastt?j szydzę,
        Zwodzę na przemiany,
        Od dwudziestej panny
        Jestem ukochany.
        A dwudziesta pierwsza
        W sercu swem mię nosi,
        A dwudziesta druga,
        O caluska prosi.
        Od dwudziestej trzeciej,
        Jestem lllubiony,
        Do dwudziestej czwartej
        Idę jak do zony.
        O moje panienki,
        Co ja was wynosze,
        Ze was dwa tuziny,
        . W mej kieszeni noszę.
        Ponoszę, ponoszę,
        I zapomnę o was,
        A wy się chlubicie,
        Co mnie djabli po was!
        Dwadzieścia was cztery byko,
        Jednegoście mialy,
        On wam obiecywal,
        Ze wam będzie staly
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:39
        Choćby mi. dawano,
        Krocie, miliony,
        To ja nie opuszczę
        Mojej ulubionej.
        Bo za nic są krocie,
        Za nic miliony,
        Kiedy kto dostanie,
        Z grymasami żony.
        Bo ani ją sprzedać,
        Ani ją zamienić;
        Uważajcie chlopcy,
        Jak się macie żenić.
        196. Biedny bywa rolnik,
        Gdy mu zbiją grady;
        Biedniejsze to serce,
        Które dozna zdrady.
        Bo rolnik rok straci,
        Drugi mu nagrodzi,
        Zdradliwej miłości,
        Nikt nie wynagrodzi.
        197. Para goląbeczków,
        Gniazdo ukladają,
        Jak trzeci p ',wleci,
        Wszystko porzucają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:40
        Tak, gdy między dwoje,
        Trzeci się zamięsza,
        Wnet powstaje burza
        Gdzie bywała cisza.
        198. A wstawaj że, kiedy wstają,
        Zajadajże
        - co ci dają,
        Strzeż się tego, czego bronią,
        A uważaj na co dzwonią.
        199. Na Łobzowskim zamku,
        Sowa sobie huka,
        A w sercu dziewczyny,
        Serce mocniej puka.
        Serce mocniej puka,
        A oko Kzą toni,
        Bo jej narzeczony,
        Gdzieś po świecie gOlU.
        Poszedl na wojenkę,
        Zagrodę porzucil,
        Wojna się skończy la,
        A on nie powr6ci!.
        Ach, on nie powrócil,
        I nie wróci więcej,
        Chociaż.byś prosila
        Boga najgoręcej.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:40
        Ku waszej pociesze
        Abyście wiedzieli,
        Powiem wam, że zginął
        Na trupów pościeli.
        Na trupów pościeli,
        Którą ustal sobie,
        On na samym wierzchu
        Odpoczywal
        w grobie.
        A na jego grobie,
        Bujna trawa rośnie,
        Wyśpiewuje slowik,
        Co ranek żalośnie.
        Wyśpiewuje slowik
        A ty lzy wylewasz,
        Lecz jeszcze dziewczyno
        V\ e50lo zaśpiewasz.
        200. Spiewam sobie, śpiewam
        Kończąc krakowiaki,
        Wyśpiewalem wszystkie,
        Zażyję tabaki.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:42
        Hej I grajczyku będziesz
        w niebie,
        A basista wedle ciebie;
        Cymbalista jeszcze dalej,
        Bo w cymbaly doblze waj;,
        Oj! da, da, da, dobrze wali!
        Ja kujawiak, ty kujawiak,
        Wszyscyśmy tu kujawiacy:
        Mamy soli, mamy chleba,
        Wody, wódki, co potrzeba,
        Oj I da, da, da, co potrzeba I
        Ja kujawiak, ty kujawiak,
        Da, wszyscyśmy tu jednacy,
        I dziewuch nam nie zabraknie,
        Tylko drewek każdy laknie,
        Oj! da, da, da, każdy lakuie!
        Tylko drewek trocha wi?cej,
        I bas niech mi lepiej beczy;
        Tylko grajczyk trocha głośniej,
        I ty dziewucho się rozśmiej!
        Oj! da, da, dziewucho rozśmiej 1
        Hej! zawracaj od komina,
        A uważaj, której niema;
        Jest tu Kasia, jest Marysia,
        Tylko mojej Zośki niema.
        Oj! da, da, da, Zośki niema l
        A utnijże nam od ucha,
        Dalej wiara!
        - byle w koto j
        Chłopiec zaraz stawi zucha,
        Dziewczak podskoczy wesolo,
        Oj! da, podskoczy wesolo!
        A dziewczyna chłopcu rada,
        I chłopak zuch przy dziewczynie;
        Gdypy ryba
        w tatku płynie,
        Oj I da, da, da, da, da, da, da,
        Oj l da, da, da,
        w tańcu płynie!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:44
        Nuż żywo
        W hopkI,
        Dziarskie parobki,
        Z dziewkami w kolo,
        Tallczcie wesolo.
        Gdy ojców cnota wlada sercami,
        Niknie zgryzota
        - wesolość z nami I
        Nuż żywo
        z góry,
        Żwawe mazury,
        Niech radość nasza,
        Biedę odstrasza.
        Gdy ojców cnota wlada sercami,
        Niknie zgryzota
        - wesolość z nami
        Nuż żywo
        w hopki;
        W stodole snopki,
        W karczmie wódeczka:
        Nuż z mazowiecka.
        Gdy ojców cnota wlada sercami,
        Niknie zgryzota
        - wesołość z nami
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 14:46
        Dalej chłopcy, dalej nasi, *)
        Dalej, dalej, zwijajta się;
        Zwijaj ta się, na kiermasie :
        Ja Franusico;,
        a ty Basię 1
        Dalej chlopcy, dalej
        z miną,
        Za dziewczyną, za jedyną;
        Bo dziewczyna, jak malina,
        Za dziewczyną chlopcy giną I
        Dalej chlopcy, dalej śmiele,
        no to w karczmie, nie w kościele,
        Bo w kościele śluby dają,
        A w karczmie się zalecają I
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:25
        Raźno chlopcy, hej parobcy,
        ,Hej dziewczęta, zwijajta się;
        Janek Basię, Wojtek Kasię,
        Każdy swoją, raźniej zasię I
        Gospodyni, dobądź
        z skrzyni
        Pólkwartowe na stól szklanki;
        Ty twej Hanki, ja mej Franki,
        . Każdy zdrowie swej kochanki!
        Skrzypek slucha, więc od ucha
        Mazowieckie zagra tany;
        V/szak jest znany, między pany
        Skoczny nasz mazur kochany I
        Kto ochoczy, niech wyskoczy,
        Niechaj nam tupać pomoże;
        Kto nie może, żal się Boże,
        Niechaj pójdzie spać
        w komorze I
        A kto może, szczęść mu Boże,
        Dalej z nami
        w raźne kolo;
        Dalej
        w kolo,
        w górę czolo,
        Tańczmy chlopcy,
        a wesoło
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:34
        Wiara wraz, wiara wraz I
        Dalej chKopcy do żelaza l
        Jeszcze raz, jeszcze raz!
        Krzeszcie ognia podkóweczki.
        Dla nadobnej Marysieczki
        : Nuże wraz I nuże wrazI
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:35
        Mój Stachu, posluchajcie,
        Coś wam powiem, uważajcie:
        Że jak moję Zośkę zoczę,
        Ledwie z skóry nie wyskocz? l
        Dawniej ja
        z nią kwiatki sadził,
        Najczęściej się
        z Zośką wadzil;
        T eraz z nią mówić nie umiem:
        Co się sta.fo, nie rozumiem I
        Przy pasiku
        z kó.feczkami,
        I w buciczkach z podkówkami,
        Zaraz jutro do niej ruszę,
        Czy mnie kocha, poznać muszę I
        A w tym stroju przed Zosieńką,
        Pokloni<;; się niziuteńko;
        Zajrzę w oczka, czy się mienią,
        Zaraz poznam, czy mię cenią?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:39
        O cóżżeś się zadumab,
        Dziewczyno moja?
        O temem się zadumala
        : Nie będę twoja!
        Ty dziewczyno, ty jedyna,
        Ty będziesz moją;
        Tylko mi się przysieweczki
        W polu dostoją.
        - Już się żytko zaplon?ło,
        T uż się godzi żąć;
        Obiecałeś mię, mój Jasiu,
        Tego roku wziąć.
        A tyś Jasiu już posprzątal,
        Wszystko wymłócił.
        A mnie biedną. n;eszczęśliw?!
        Tylko zasmucil.
        Ty ze mnie szydzisz, chłopczyno,
        Ty ze mnie szydzisz;
        Ty mnie tylko wtedy kochasz,
        Kiedy mi? widzisz.
        Z ciebie nie szydzę, dziewczyno,
        Z ciebie nie szydzę;
        Ja cię zawsze równie kocham,
        Choć cię nie widzę.
        Weźże mię
        z sobą, chlopczyno,
        Weźże mię z sobą.
        Kiedy trudna poniewierka
        U ludzi z tobą.
        Przez te bory, przez te lasy,
        Przez tę dolinę,
        Jeźli mi cię Bóg przeznaczyI,
        To cię nie minę!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:40
        Ej! chłopiec-ci ja chlopiec
        Z Sandomierza rodem,
        Za wyrostkam sluży.f,
        Póki bylem mlodym.
        Teraz parobeczek,
        Już temu trzy lata,
        Zacznę gospodarzyć,
        Porzuc? do kata.
        Pojmę sobie JaKą
        Dziewczynę poc;confusediwąJ
        Gospodynię dobrą,
        Ochoczą i żywą.
        Osiędę na roli,
        Zacznę gospodarzyć;
        Ja
        w polu pracować,
        Ona mi jeść warzyć.
        A skoro powrócę
        Do domu strudzony,
        Znajdę wypoczynek
        U poczciwej żony.
        Tak wy chłopcy róbcie,
        Rady mej sluchajcie;
        Tylko sobie dobrych
        Dziewcząt poszukajcie I
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.04.18, 17:42
        U ciekla mi przepióreczka
        w proso,
        A ja za nią nieboraczek boso;
        Trzebaby się pani matki spytać,
        Czy pozwoli przepióreczkę schwytać?
        - Schwytaj-że ją, mój syneczku, schwytaj,
        Tylko się jej pióreczek nie tykaj.
        A jak-że ją, pani matko, schwytać,
        Żeby się jej pióreczek nie tykać?
        - Trza zastawić, mój syneczku, sieci,
        To ci sama przepióreczka wleci!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.05.18, 22:55
        Wiara wraz, wiara wraz I
        Dalej chKopcy do żelaza l
        Jeszcze raz, jeszcze raz!
        Krzeszcie ognia podkóweczki.
        Dla nadobnej Marysieczki
        : Nuże wraz I nuże wrazI
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:11
        Na góre wloz, z góry złaziuł
        Portki ozdar i dupe zmaziuł
        Nie frasuj sie, moja staro
        Portki zdarte, dupa cało.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:16
        Lecioł pies przez owies
        Ogón miał do góry
        Morcin bez cikawość
        Zajrzoł mu do dziury
        Oj dana!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:16
        Włazła Mańka na drabine
        Pokazała odrobine
        Jantek myśloł, ze to dusa
        I uchylił kapelusa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:17
        A u nasy Janki
        Cycusie jak dzbanki
        Picka zgrabno jak donicka
        A w dupie organki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44
        A chyż ino chyż
        pod fartuszkiem mysz
        a mam ci ja kotka w portkach
        co se bedzie gryz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44
        A chyż ino chyż
        pod fartuszkiem mysz
        a mam ci ja kotka w portkach
        co se bedzie gryz..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:44
        We stodole na posadzie
        do góry jum dynkiem kładzie
        wymłóceł, wyfrycował
        wrota zaparł, bijok schowa;
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:47
        Płakała w izdebce,
        płakała w stodole,
        bo jej przeorali
        pod fartuszkiem pole.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:47
        Antek z Mańką tak wywijał
        aż ją chwycił za specyjał
        a ona go za onego
        tańcowali powolnego.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 19:15
        Dziękuję ci, Wojtek
        za piscołkę z portek
        tak ci pięknie grała
        aże dupka drgała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.07.18, 11:21
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/rkaBBhkTbL9NbTVNEA.jpg.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.07.18, 11:25
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/79bm9fcRFBdBjPhzNA.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.07.18, 11:26
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/JdA1tGmJPMxjWrGFwA.jpg.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:40
        Wyższej, wyższej misiaczyk nad nami, budem jichaty sztyry myły borami, a piatu zeliznymi mostami. Bude dwór szumity a kameń zwonyty. Zaznąjut’ lude, nam sława bude Zaezuje testeńko (teść) bude nam czesneńko. 41. 1. Czerez haj dorożeńka leżała, i zuzułeńka kowała. 2 Kob-że mni kto zuzulu pojmav, jab’ jomu sto czerwonych razem dav. 3. To Iwanko ne zuzulka - kowała, toż Tatianka różny piśni • śpewała. 4. U komory na pryboju - sediła, czornym szołkom koszuln - szyła
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:42
        48. 1. Nute, nu-te, — radu, radujte, szczob’ buło znaty, kym koho zwaty. 2. De drużeczky, marszałoczky, de swachnoczky, spewaczeczky. 3- Da ne kładite zołota na swoji żony, da kujte podkowy, pod worony kony. 4. Da budem jichaty kaminnym borom, bude bór szumity, a kameń zwinyty. 5. A wy lude ne dywyjte, take ditiako sobi z-hodujte. 49. Da pryjichav do testeńka w worota, upała jeho szapońka z zołóta. Da pryszov testeńko znymaty, a ón stav testeńka prochaty: Ne znymaj testeńku, nechaj łeżyt, poka diwońka prybeżyt. Da prybihła diwońka z rynka, da zniała szapońku, da dała jemu w ruczeńku, da poweła jeho w swetłyczeńku. 50. 1. Da maty syna nauczała : ne pij synu starszoho perwszolio kubońka, da złyj (złój) koniu na hrywońku, a sam sobi na czupryneńku. 2. Szczob’ twoja hryweńka do bory szła, a szczob’ diwczyna do nas szła. 51. 1. Au hardoho teścia stojit ziat’ za worotamy, da na joho metiuł mete da-j nepohodońka i drubnyj doszczyk ide. 2. Kryj-sia zatiu, kryj sia kunami i bobrami i sywymi sobolamy. 3.—Aż uże ja kryv-sia da bobrem ne nauwiv sia.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:48
        A dajcie nam tu kubeczka,
        Podobała nam się wasza dzieweczka,
        Dawajcie nam a nie zwlekać,
        Nie dajcie nam długo czekac.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:53
        Jakążeś mi chustkę dała?
        Z pacześną łatką,
        Co się z nią nie*śmiem pokazać
        Przed moją matką
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:54
        To nasza dziewczyna, to nasza będzie, to nasza będzie; dała mi kiecuchnę, na inną przędzie, na inną przędzie/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:56
        Bo straciła swój wianeczek,
        Trzeba jej dać na garnuszek,
        Bo jej zbije bębełuszek (dziecko)
        Trzeba jej dać na łyżeczkę, na sitko
        Bo straciła wszystko,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:56
        Trzeba jej dać cielę z kojca,
        Odstępuje matki, ojca,
        Trzeba jej dać na wrzeciona,
        Powie Jasio: dobra żona. /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:57
        rzeba jej dać na sitko,
        Będzie miała na wszytko,
        Trzebać jej dać na wrzeciono,
        Powie Jasio: dobra żono!
        Trzeba jej dać na niecułkę,
        Będzie miała kąpać córkę,
        Trzeba jej dać na garnuszek
        Będzie jadał bębełuszek (malec)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:03
        Oj wychodź, wychodź, kochanie moje, Nic ci nie nada płakanie twoje, Nic ci nie nada płakanie twoje. Młoda prosi o zwłokę, chce się pożegnać ze swoimi. Przed wy jazdem p. młodej do domu męża śpiewają i u ludu ruskiego pieśń pożegnalną: Teft ci,naH Koxaire moc, Hinoro Toói He noMOwe n^anaHe TBoe. FIjiaKaHe th He noMoace, LUthph KOHi a ppa B 03 H AO 3aKJiaA3HH. Oń, a3bho Me a 3 to6ók> ciAana, Hhm CBOMy óaTeHbKy He AftKOBana. JlHKyio th Miń óaTeHbKy, XoBaBecb mh MOJioAeHbKy, Tenep He óyAem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:37
        Moja matka bałamutka
        Wydała mnie za kogutka
        A kogutek rano pieje
        Wstawaj dziewczę do kądziele
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:38
        Siwe oczy miała
        Siwemi patrzała
        Siwemi mrugała
        Bo innych nie miała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:40
        Z tamtej strony Wisły kąpała się wrona
        A porucznik myślał, że to jego żona
        Nie myśl poruczniku, że to twoja żona
        Bo to taki ptaszek co się zowie wrona.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:42
        Ej pójdęż ja do mazura
        Podajcież mi ręce, która
        Podajcież mi obie ręce
        Niechaj się wraz okręcę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:43
        Hejże dalej a wesoło
        Obróćmy się razem w koło
        A gdybyśmy się rozhulali
        Ejże dalej, ejże dalej
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 17:45
        Ej iwasiu, Iwasienku imię twoje lube
        A ktoż mie tu przyhołubi jak tebie nie budiet
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:48
        Parobeczku gry wasiecka Gospodarzu zła Skrzynecka parobek z hurtowni i No Gospodarzu poprawiny parobek powstał byś do mnie ważną się ski snopki zedrę Gospodarzu wstał byś i ty nie chce dzisiaj od kobity
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:49
        Zagraże mi mazurecka ino nabożnie
        Dam ci maku na przetaku, piwa na rożnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:50
        Osikowy Maciek, dębowa Maryna
        Połamali nogi w tańcu u komina
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:51
        Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać
        Żeby miał kawalir starą babę kochać
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:53
        Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała
        Tobyś ją przepiła i przetańcowała
        Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje
        Co spojrzysz na siebie, to cię bieda bije.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:55
        Oj Truduś, oj Truduś. Kajś ty Trudę podział
        Wsadziłżem ją na piec i butami odział.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:57
        Ojcze ino stary siwy
        Będzie chłopak przede żniwy
        A jak ci sie pośpiesywa
        Będzie drugi w jare żniwa
        A jak ci mnie będzies bijał
        Będzie trzeci na Wiliją
        Jak ci będą dobre statki
        Będzie czwarty na ostatki.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:58
        Napwa się Maryś, napijwa napijwa
        Jak nie ma gorzałki to napij się piwa
        A jak nie ma piwa to napij się miodu
        Popatrz Jasiu na mnie, jakiego ja rodu!.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:16
        Niewolą mnie za starego, niewolą niewolą
        A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją
        A trzeba by do Warszawy po śnury, po śnury
        A stałyby te wąsiska do góry, do góry.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:22
        stara baba w Wieńcu usiadła przy młodzieńcu A młody nic jej nie chce rośniej babo jesce
        Oj gorzałki daj na Gdecka bon pragnący kochanecko nie pragnącym mięsa chleba ino czegoś co mi trzeba.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:28
        Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi Google Glass ja na niego z góry 70 kółek u mojego pasa niech nam 100 lat żyje maciejowe nasza Krakowiaczek ci ja w Krakowie mi się rodził 7 lat mi było do dziewczyny chodził po czym ci to poznać chłopca krakowiaka Chodź wjatech lub kieszeni Nina jak u pana słabsze krakowiaka padalec Mechnice nie chodzi po ziemi ino po tarcicach. A jak ci je wezmę krakowiaka z nogi pójdą wiechcie z butów i trzaski z podłogi Krakowian kopanino nie daj gęby darmo nie życzę borgować bo będziesz żałować krakowski chłopaczek kupił pani szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę teraźniejsza młodzież same bałamuty 200 Panien kochać w przeciągu minuty minęły te czasy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła myślę Teraz wszystkie myślę o tym wcale jakby wielu kochać żadnego niestale nie będę się żenił tak się będę żywił dosyć garbaty gorzej bym się skrzywił z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewczynę wywaliła ślepie kieliszeczek braciszek kwartet Czy siostra Lenka przyjaciółka do gęby zaniosła niech cię urodzenie panów nie uwodzi wszakże nas natura jedna na świat rodzi wtedy ja miał czy te rycerskie kupiłbym se dziecięce Łebski a że nie ma mnie Czerwonka muszę pojąć rada drąga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:30
        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:31
        70 kółek
        u mojego pasa
        niech nam 100 lat żyje
        maciejowe nasza .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:32
        Krakowiaczek ci ja
        w Krakowie mi się rodził
        7 lat mi było
        do dziewczynym chodził .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:33
        po czym ci to poznać
        chłopca krakowiaka
        Chodź wjater w kieszeni
        mina jak u pana.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:34
        Z chłopca krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:35
        A jak ci je wezmę
        krakowiaka z nogi
        pójdą wiechcie z butów
        i trzaski z podłogi .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:38
        Krakowian panno n
        nie daj gęby darmo
        nie życzę borgować
        bo będziesz żałować.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:39
        krakowski chłopaczek
        kupił pani szpilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:39
        teraźniejsza młodzież
        same bałamuty
        200 Panien kochać
        w przeciągu minuty .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:40
        minęły te czasy
        minęła ta chwila
        gdzie każda panienka
        jednego lubiła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:02
        Myślę teraz wszystkie
        myślę o tym stale
        jakby wielu kochać
        żadnego niestale.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:03
        nie będę się żenił
        tak się będę żywił
        dosyćżem garbaty
        gorzej bym się skrzywił.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:04
        z góry woda idzie
        na dole się sypie
        dali mi dziewczynę
        wywaliła ślepie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:06
        kieliszeczek braciszek
        kwarteteczka siostra
        renka przyjaciółka
        do gęby zaniosła.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:07
        niech cię urodzenie
        panów nie uwodzi
        wszakże nas natura
        jedna na świat rodzi.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:09
        Kiejby ja miał czytey ceskie
        kupiłbym se dziecięce Łebskie
        a że nie mam ni szeląga
        muszę pojąć lada drąga.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:11
        Stary dziadek brodą chwieje
        Bo mu zimno przy kościele
        By mu to tak ucynili
        W kościele piec wystawili
        Na cmentarzu synkowali
        Dziadkowie by tańcowali.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:12
        Za mną chłopcy za mną
        Pókim jeszcze panną
        Jak się pokobiecę
        Wszystkich diabłów zjecie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:14
        Przejechałem Kraków, Maków i Cygańską Wieś
        Nie widziałem takiej mody jak tu na wsi jest
        Jedna baba gruba a druga garbata
        A ta trzecia głupia a czwarta samrkata
        Klimasowa masło robi a Piotrowa nic
        A Dratowa za nią chodzi, uciera jej rzy...ć.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:45
        Gadaj Se chłopcy Jan ich wysłuchała z każdą bym się żenił by pieniądze Miała je też pomyślała Chodź by był rogaty Poszłabym zacapa byle był bogaty powiadają ludzie że nie stoją o mnie Ja nie przepióreczka nie wołam Chodź do mnie Niech się co chce dzieje Krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mi na żywo ty żydzie gałganie Nie pisz nie na ścianie napisz mi na desce Daj gorzałki jeszcze leciały gołębie jeden nie miał pary lepszy wdowiec młody niż kabaret stary Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetargu tyle jest obłudy w każdym chłopaku Ile piasku w morzu Ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:47
        Gadaj Se chłopcy
        Jam ich wysłuchała
        z każdą bym się żenił
        by pieniądze Miała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:48
        jo też pomyślała
        Chodźby był rogaty
        Poszłabym za capa
        byle był bogaty.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:49
        powiadają ludzie
        że nie stoją o mnie
        Ja nie przepióreczka
        nie wołam Chodź do mnie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:50
        Niech się co chce dzieje
        Krakowiak się śmieje
        byle łyknął piwa
        już i mina żywo.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:51
        ty żydzie gałganie
        Nie pisz nie na ścianie
        napisz mi na desce
        Daj gorzałki jeszcze .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:52
        leciały gołębie
        jeden nie miał pary
        lepszy wdowiec młody
        niż kabaret stary.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 23:53
        Ile gwiazd na niebie
        ile dziur w przetargu
        tyle jest obłudy
        w każdym chłopaku ,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:00
        le piasku w morzu
        Ile gwiazd na niebie
        tyle jest obłudy
        dziewczyno u ciebie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:02
        Miała baba kożuch nieobrębowany
        Latał koło tyłka jak stare organy.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 20.07.18, 00:04
        A zaliczyłem siedmioma, siedmioma
        A ożeniłem się z trzema, trzema
        Jedna do łóżeczka
        Druga do bucika
        A trzecia co by mi
        Podkręcić wąsika.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.08.18, 16:35
        Do trawy na łąkach w zaloty idzie wrzos,
        a muchy po kątach coraz częściej śpią.
        Z tych znaków wokoło wywróży każdy sam,
        że wracać do domu czas - lato, żegnaj nam!

        Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą,
        czekamy wszyscy tu, pamiętaj, żeby wrócić znów.
        Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą,
        czekamy wszyscy tu, pamiętaj nas i wracaj znów.

        Choć w morzu i w rzece jeszcze kąpią się,
        to słońce po niebie co dzień skraca bieg.
        Znów jabłka na targu są tak tanie, jak barszcz,
        korzystaj z ostatnich chwil, konfitury smaż.

        Żegnaj, lato, na rok. . . itd.

        Patrz! Dzieci do szkoły kasztanów niosą kosz,
        a w parku powoli czerwień przejdzie w brąz.
        Nim z deszczu na szybę gdzieś poleci kilka łez,
        na oścież otworzy drzwi "Klub Opuszczonych Serc"
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:07
        Kogut zapiał sobie i obudził kurki,
        Konik grzebie nóżką, pusto w żłobie ma,
        Słonko już wyjrzało zza różowej chmurki
        Krówka ryczy głośno, zaraz mleczko da.
        Marynika! Marynika!
        Nawet oka nie odmyka
        Mama przez podwórko woła: wstawaj córko,
        Nie bądź leń, bo już dzień, bo już dzień,
        Maryniko! Maryniko!
        A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość,
        Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość.
        Już słychać: wre robota w lesie,
        Nie śpij, obudź-że się
        Maryniko! Maryniko!
        No, prędzej, wstawaj, już się zbudź mi,
        Bo wstyd mi przed ludźmi
        No, rusz się już, bo trzeba siana dać konikom
        Maryniko! Maryniko!
        Krówka już z obórki dawno wyszła na błoń,
        Słonku jest gorąco, przeszło drogi szmat,
        W sadzie chłopcy zbiegli się pod starą jabłoń,
        Śmiechem i radością dźwięczy stary sad
        Marynika! Marynika!
        Lecą jabłka do koszyka,
        Dzisiaj nie powinno zbraknąć tu nikogo
        Spośród nas, słychać więc raz po raz:
        Maryniko! Maryniko!
        A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość
        Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość
        Co w końcu będzie z tej dziewczyny?
        Przecież to są kpiny
        Maryniko! Maryniko!
        Już z ciebie cała śmieje wieś się
        Za robotę weź się,
        Gdy rąk nam brak, to niech się w domu nie zamyka
        Marynika! Marynika!
        Święto – tańczą chłopcy razem z dziewczętami,
        Cały tydzień tak się czeka tego dnia.
        Jeśli jesteś młody, chodź i baw się z nami,
        W święto jest wesoło, gdy harmonia gra
        Marynika! Marynika!
        Jaka piękna ta muzyka.
        A więc gdy wieczorem tej melodii zabrzmi
        Pierwszy ton, chłopców chór woła ją:
        Maryniko! Maryniko!
        A ona śpi i śpi, doprawdy jak na złość
        Tak może spać i spać i nigdy nie ma dość
        Żeby rozsądku jakaś szczypta
        Co za dziwny typ ta
        Marynika! Marynika!
        W ten sposób można, jak widzicie,
        Przespać całe życie.
        A gdyby tak wyrzucić z siebie tego lenia,
        Wszystko jest do naprawienia:
        Można rano karmić kurki
        Zanieść siano do obórki,
        Zebrać jabłek parę koszy,
        Trochę poprać, trochę poszyć,
        A wieczorem iść na tany
        Z jakimś chłopcem roześmianym
        I radośnie i z muzyką… (ćśśś…)
        Maryniko, Maryniko
        Maryniko! Maryniko
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:08
        Czumbala, czumbala, czumbalalajka,
        czumbala, czumbala, czumbalala...
        Czumbalalajka, to bałałajka,
        u progu nocy refrenik gra.

        Co mi przyjdzie z tej piosenki?
        Żal nieduży, mały gniew.
        Coś się zaczęło, przeszło, minęło,
        pozostał tylko uparty śpiew:

        Czumbala, czumbala, czumbalalajka,
        nic nie mów, bo słowa zabiera wiatr.
        Choć może szczerze - ja ci nie wierzę,
        już tyle bajek wymyślił świat.

        Nie odpędzisz tej piosenki,
        trąca struny, dzwoni w krąg,
        zagląda w oczy, kołem się toczy,
        jak złoty cekin z Cyganki rąk.

        Blask ognia tasuje karty w kabale,
        jest dama dzwonkowa, czerwienny as.
        Gra bałałajka, czumbalalajka,
        cygańskie karty złączyły nas.

        Noc na strunach kładzie ręce,
        rosną cienie w talii kart.
        Naprzeciw ciebie - sam o tym nie wiesz -
        z kartami w dłoni miłość lub żart.

        Czumbala, czumbala, czumbalalajka,
        przegrałeś swe serce i jesteś sam.
        Z księżycem w przedzie tabor odjedzie,
        tylko piosenka zostanie nam.

        Czumbalalajka, czumbalalajka,
        czum, czum, czumbalalajka,
        czum, czum, czumbalala!

        Czumbalala, czumbalala, czumbalalajka,
        dziś stawiam wam karty za grosze złe.
        Wróżę najtaniej, panowie, panie.
        Na co wam serca? Dajcie mi je!

        Wróżę najtaniej, panowie, panie.
        Na co wam serca? Ech! Dajcie mi je
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:08
        W rozgwarze kawiarnianym
        W przyćmionym świetle lamp
        Znów siedzę zasłuchana
        W melodię bliską nam
        Codziennie zmierzchu pora
        Tu do mnie wiodła cię
        I było tak do wczoraj
        A dziś wiem, że...

        Nie oczekuję dziś nikogo
        "Dzień dobry" już nie powiesz mi
        Jednak powstrzymać się nie mogę
        By nie spoglądać w stronę drzwi
        I każdy przykrym jest natrętem
        Kto chce twe miejsce zająć dziś
        Każdemu mówię, że zajęte
        Jakbyś za chwilę miał tu przyjść

        Ja dobrze wiem, że dłonie me
        Już nie odczują rąk twych drżenia
        Lecz każdy zmierzch tu znajdzie mnie
        Tu wyraźniejsze są wspomnienia
        Nie oczekuję dziś nikogo
        I nic nie zmienią przyszłe dni
        Lecz nie przychodzić tu nie mogę
        Gdzie wszystko cię przybliża mi

        Nie oczekuję dziś nikogo
        I nic nie zmienią przyszłe dni
        Lecz nie przychodzić tu nie mogę
        Gdzie wszystko cię przybliża mi /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 19:09
        Pamiętasz, była jesień,
        Mały hotel "Pod Różami",
        Pokój numer osiem,
        Staruszek portier
        Z uśmiechem dawał klucz.

        Na schodach niecierpliwie
        Całowałeś po kryjomu moje włosy.
        Czy więcej złotych liści było,
        Czy twych pieszczot, miły,
        Dzisiaj nie wiem już.

        Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte,
        Liść powiewem wiatru padł mi do nóg.
        I wtedy zrozumiałam: to się kończy,
        Pożegnania czas już przekroczyć próg.

        Pamiętasz, była jesień,
        Pokój numer osiem, korytarza mrok,
        Już nigdy nie zapomnę
        Hoteliku "Pod Różami", choć już minął rok.

        Kochany, wróć do mnie, ja tęsknię za tobą.
        I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już.
        Pociągi wstrzymać, niech nigdy już listonosz
        Złych listów nie przynosi pod hotelik róż.

        Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte,
        Liść powiewem wiatru padł mi do nóg.
        I wtedy zrozumiałam: to się kończy,
        Pożegnania czas już przekroczyć próg.

        Pamiętasz, była jesień,
        Pokój numer osiem, korytarza mrok,
        Już nigdy nie zapomnę
        Hoteliku "Pod Różami", choć już minął rok. /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:28
        Puk, puk, puk!
        Kto tam, czy to pan?
        Tak to proszę pani ja,
        bo sprawę pilną mam.
        Kocham cię i jak na złość
        Nieuleczalnie dość.

        Puk, puk, puk!
        To już nie do drzwi,
        to serce moje pyta,
        o czym twoje serce śni.
        Puk, puk, puk!
        Ach! pozwól mu
        Przyłączyć się do snu.

        Pomyśl ile chwil
        bezczynnie tutaj stoję.
        A raz stracony czas
        dwa razy traci się we dwoje.

        Puk, puk, puk!
        Szczęście krótko trwa
        bardziej kocha się,
        gdy się nawzajem mało zna.
        Może już zostało nam
        zaledwie parę dni.
        Więc: puk, puk! -Otwórz, otwórz mi!

        Jak to dobrze, droga, że już dziś nie dzieli nas
        Żadna siła wroga, przestrzeń ani czas.
        Tylko jeszcze nocą łezki w oczach stają mi,
        gdy nas dzielą deski twych zamkniętych drzwi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:29
        Wstaje rano, otwieram okno.
        Widze jak liście na deszczu mokną
        Sąsiad pieska wyprowadza
        Tylko pieskowi deszczyk nie przeszkadza

        [refren]
        Jesień, jesień przyszła już
        Czapkę na swą głowę włóż
        W kurtkę ciepłą ubierz się
        Żeby nie przewiało Cię

        W parku będzie dzisiaj miło
        Będzie mi się zdrowiej żyło
        Ruch to zdrowie - każdy wie
        Spaceruje dzisiaj sobie

        [refren]
        Jesień, jesień przyszła już
        Czapkę na swą głowę włóż
        W kurtkę ciepłą ubierz się
        Żeby nie przewiało Cię
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 22:33
        Czekam na jesień
        Bo jesienią lepiej mi jest
        Czekam na wiatr
        Który zrzuci wszystkie liście z drzew
        I zacznie częściej padać deszcz
        By zmyć wszystkie brudy z nas
        Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie

        Nabiorę sił by nie marnować lat
        Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia
        Nabiorę sił by nie marnować lat
        Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia

        Zobacz za oknem
        Jest coraz ciemniej
        A księżyc szybciej budzi się
        By dać nam energię
        A to co w nim jest
        Niech będzie teraz we mnie
        Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie

        Nabiorę sił by nie marnować lat
        Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia
        Nabiorę sił by nie marnować lat
        Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 23:25
        Wczesny październik
        autobusy byle gdzie
        Wzgórza i łąki
        Wszystkie drzewa śmieją się
        Boiska za szkołą
        Parowozu gwizd
        Napij si tylko raz, nie pragnij już nic

        prosty przedziałek
        jak nieosiągalny ląd
        odetchnij głęboko
        Patagonia i byle co
        w niebie jest wiele miejsc
        wszechstronny dom
        wszędzie i nigdzie
        tak nie daleko stąd

        Czarno-biały film
        co się dzieje, Bóg wie gdzie
        w krainie żywych
        co przepływa obok mnie
        już nie umrzemy
        zostaliśmy tam
        gdzie śmierci już nie ma
        To do widzenia
        .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 23:27
        Dzień
        Ten zły, paskudny dzień
        W mą stronę znów dał głos
        W mą stronę znów dał głos bym myślał tak przez całą Noc
        Znów nieprzespana noc
        Kolejna płyta gra
        Kolejna płyta gra powoli rozpoczyna
        Dzień
        Ten zły, paskudny dzień
        I znów człowieka cień
        Wstał z łóżka wcześnie rano
        Zapomniał zabrać ciało…
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:55
        W Meksyku, Meksyku ten zwyczaj
        Od czasów zamierzchłych już trwa,
        Że zawsze przy pełni księżyca
        Miłosną melodię ktoś gra.

        (Mexicana, mexicana)
        Wszystkie pary upija jak rum,
        To melodia księżycowa,
        W rytmie rumby tej można całować.
        To jest taniec zakochanych,
        Takich właśnie jak ty i jak ja,
        Mexicana, mexicana
        Piękna jest, wdzięk swój ma rumba ta.

        Gdy miłość z miłością się spotka
        W noc pełni księżyca, wśród gwiazd,
        Wokoło rozlega się okrzyk:
        "Hej, grać mexicanę już czas!".

        (Mexicana, mexicana)
        Wszystkie pary upija jak rum,
        To melodia księżycowa,
        W rytmie rumby tej można całować.
        To jest taniec zakochanych,
        Takich właśnie jak ty i jak ja,
        Mexicana, mexicana
        Piękna jest, wdzięk swój ma rumba ta. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:56
        Taki tłum jak tu,
        Taki szum jak tu.
        To tradycja stara jak świat,
        I o śmiech tu lżej,
        Więc się śmiej i śmiej,
        Młodszy jesteś tu o wiele lat.


        Karuzela,karuzela
        Na bielanach co niedziela.
        Śmiechu beczka i wesela,
        A muzyczka,muzyczka nam gra.


        Jak przyjemnie
        Gdy świat kręci się wkoło.
        Świat cały - ty i ja,
        Ach jak przyjemnie,
        Że się jeszcze tych niedziel,
        Przed sobą tyle ma.


        Karuzela,karuzela,
        Na bielanach co niedziela,
        Śmiechu beczka i wesela,
        Karuzela,karuzela
        Na bielanach tak co niedziela
        Karuzela,karuzela.,,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:57
        Bella, bella donna, wieczór taki piękny
        Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki
        Będziemy w altance pili słodkie wino
        I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!"

        Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich)
        Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen)
        Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc)
        Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...)

        Bella, bella donna, wieczór taki piękny
        Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki

        Popatrz, cyprysów gaj kołysze wiatr
        I niesie miłą woń kwiatów i morskich traw
        Na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd
        Spójrz, jaki urok ma wieczorny świat
        (Bella, bella, bella, bella, bella...)

        Bella, bella donna, wieczór taki piękny
        Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki
        Będziemy w altance pili słodkie wino
        I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!"

        Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich)
        Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen)
        Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc)
        Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...)

        Bella, bella donna, wieczór taki piękny
        Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki

        Bella, bella donna, wieczór taki piękny
        Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:58
        Anatol, ach, mój Anatol
        Nie wiecie jeszcze, jaki skarb to mój Anatol
        Nos w chmurach, w kieszeni dziura
        Lecz wdzięku za to mój Anatol ma za stu

        Bulwarami płynie za nim
        Dziewczęcych westchnień i uśmiechów cały rój
        Anatol na to jak na lato już
        Choć właśnie ze mną rendez-vous
        Wyznaczył w ten wiosenny ciepły zmierzch

        Bo taka dola z Anatolem zła
        Że każda z dziewcząt tak jak ja
        Dla siebie tylko chciałaby go mieć

        Słychać cały dzień: Anatol
        Przyjdź, pocałuj nas, Anatol
        Chyba dobrze wiesz, Anatol
        Że bez ciebie jest nam źle

        Nie wzdychaj cały dzień, Anatol
        Przytul chociaż raz, Anatol
        Czekam cały wiek, Anatol
        Źle, gdy nie chcesz tulić mnie

        Anatol, ach, Anatol
        Ulicami roześmiany idzie już
        Gwiżdże na świat, na smutki, na zły los
        I właśnie za to kocham go
        Że nic dobrego z niego - no to cóż?

        Wołam cały dzień: Anatol
        Przyjdź, pocałuj nas, Anatol
        Chyba dobrze wiesz, Anatol
        Że bez ciebie jest nam źle

        Nie wzdychaj cały dzień, Anatol
        Przytul chociaż raz, Anatol
        Czekam cały wiek, Anatol
        Źle, gdy nie chcesz tulić mnie

        Minę taką masz upartą
        Kochaj mnie, bo kochać warto
        A Anatol na to z buzią w ciup:
        Zawtra ja żenius'
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:59
        To był ubogi, młody muzyk
        Pustą miał kieszeń, pełną duszę
        Stare pianino w domu miał
        I na tym instrumencie grał
        Aż raz, gdy zasiadł do pianina
        Ze strun zrodziła się dziewczyna
        Zrodziła się z piosenki nut
        Z melodii, którą muzyk wiódł...

        Mówiła mu, że kocha go
        Że nigdy, nikt, że tylko on
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Że go tak bardzo było brak
        Że nie do wiary, że aż tak
        Mówiła mu - jak to dziewczyna
        Tuliła się do jego rąk
        I w oczy mu patrzyła wciąż
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Pokochał do utraty tchu
        I w głowie zawróciła mu
        Jak to dziewczyna
        Jak to dziewczyna...

        Niestety, krótko trwa piosenka
        Nutki się kruszą, słowo pęka
        A kto się na miłości zna
        Wie, że to jeszcze krócej trwa
        Ta miłość też nie była inna
        Rzuciła chłopca zła dziewczyna
        Tak czasem szczęścia komuś brak
        Nawet w piosence bywa tak...

        Rzuciła go i poszła w świat
        Choć został cień i w sercu ślad
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Mówiła, że już wielki czas
        Żeby z tym wszystkim skończyć raz
        Mówiła tak - jak to dziewczyna
        Mówiła, że to dość już trwa
        Że takich jak on wielu ma
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Mówiła, że ma już go dość
        I porzuciła go na złość
        Jak to dziewczyna
        Jak to dziewczyna...

        Że się melodia kołem toczy
        Piosenka na tym się nie kończy
        I w życiu tak się zdarza, że
        Jak refren coś powtarza się
        I gdy się refren ten zanuci
        Dziewczyna znów do niego wróci
        Wszystko zapomnieć każe mu
        Za kilka tych wytartych słów...

        Znów powie mu, że kocha go
        Że nie ma nic, że tylko on
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Że go tak bardzo było brak
        Że nie do wiary, że aż tak
        Znów powie mu - jak to dziewczyna
        I będzie się tulić do rąk
        I w oczy mu spoglądać wciąż
        La la la la la - jak to dziewczyna
        Pokocha do utraty tchu
        I w głowie znów zawróci mu
        Jak to dziewczyna
        Jak to dziewczyna...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:00
        Raz Noe wypił wina dzban
        I rzekł do synów: Oto
        Przecieki z samej Góry mam-
        Chłopaki, idzie potop!

        Widoki nasze marne są
        I dola przesądzona,
        Rozdzieram oto szatę swą-
        Chłopaki, jest już po nas!


        A jeden z synów- zresztą Cham-
        Rzekł: Taką tacie radę dam:

        Róbmy swoje!
        Pewne jest to jedno, że
        Róbmy swoje!
        Póki jeszcze ciut się chce,
        Skromniutko, ot, na własną miarkę
        Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! Tatusiu:
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Może to coś da- kto wie?

        Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
        A król mu rzekł: Kolumbie,
        Pruj do lekarza jeszcze dziś,
        Nim legniesz w katakumbie!

        Nieciekaw jestem, co kto truć
        Na twoim chce pogrzebie,
        Palenie rzuć, pływanie rzuć
        I zacznij dbać o siebie!

        A Kolumb skłonił się jak paź,
        Po cichu tak pomyślał zaś:


        Róbmy swoje!
        Pewne jest to jedno, że
        Róbmy swoje,
        póki jeszcze ciut się chce!
        I zamiast minę mieć ponurą,
        Skromniutko, ot, z Ameryk którą- odkryjmy…
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Może to coś da- kto wie?


        Napotkał Nobla kumpel raz
        I tak mu rzekł: Alfredzie,
        Powiedzieć to najwyższy czas,
        Że marnie ci się wiedzie!

        Choć do doświadczeń wciąż cię gna,
        Choć starasz się od świtu,
        Ty prochu nie wymyślisz, a
        Tym bardziej dynamitu!

        A Nobel spłonił się jak rak,
        Po cichu zaś pomyślał- jak?


        Róbmy swoje!
        Pewne jest to jedno, że
        Róbmy swoje,
        póki jeszcze ciut się chce!

        W myśleniu sens, w działaniu racja,
        Próbujmy więc, a nuż fundacja- wystrzeli?
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Może to coś da- kto wie?

        Ukształtowała nam się raz
        Opinia, mówiąc: Kurczę,
        Rozsądku krzyny nie ma w was,
        Inteligenty twórcze!

        Na łeb wam wali się ten kram,
        Aż sypią się zeń drzazgi,
        O skórze myśleć czas, a wam?
        Wam w głowie wciąż drobiazgi!

        Opinia sroga to, że hej,
        Odpowiadając przeto jej:


        Róbmy swoje!
        Pewne jest to jedno, że
        Róbmy swoje!
        Bo jeżeli ciut się chce,

        Drobiazgów parę się uchowa:
        Kultura, sztuka, wolność słowa- Kochani,
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Może to coś da- kto wie?

        Rodacy!
        Róbmy swoje!
        A Ty, Widzu, brawo bij!
        Róbmy swoje!
        A Ty zdrowie nasze pij!
        Niejedną jeszcze paranoję
        Przetrzymać przyjdzie- robiąc swoje! Kochani,
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Żeby było na co wyjść!



        Suplement:

        Minęły lata, proszę Pań,
        I chmurzy lico moje,
        Że dziś wczorajszy byle drań
        Też śpiewa „Róbmy swoje!”.

        I w mądrych ludziach przygasł duch,
        Choć ciągle im tłumaczę,
        Że gdy to samo śpiewa dwóch,
        To nie to samo znaczy!

        Inteligencie, wstydź się waść!
        Nie pozwól sobie śpiewki kraść!

        Róbmy swoje!
        Kładźmy zbroje pełne wgięć!
        Róbmy swoje!
        Wróćmy słowom sens i chęć!
        Twarz wróćmy słowu- bo bez twarzy
        Największe słowo nic nie waży! Rodacy!
        Róbmy swoje! Róbmy swoje!
        Na tym dziś się skupmy
        I z uporem róbmy swoje!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:01
        Uskarżał się mały muchomor,
        Pod brzózką się tuląc do mamy,
        Dlaczego, choć piękny rzekomo,
        Czerwony kapelusz ma w plamy.

        Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie,
        U motylka plamek kilka służy ku ozdobie,
        W drobne cętki storczyk giętki liliowe tuli płatki,
        Ty mój grzybku też masz łatki i śliczny kapelusik,
        Więc niech stale cię nie smuci ten drobny biały rzucik.

        Marysia błękitne ma oczy,
        I w bródce dołeczek uroczy,
        Lecz w sercu ma smutek po brzegi,
        Bo nosek Marysi jest w piegi.

        Biedroneczki są w kropeczki i to chwalą sobie,
        U motylka plamek kilka służy ku ozdobie,
        W drobne cętki storczyk giętki liliowe tuli płatki,
        Bo na kropki widać moda,
        więc trzeba dojść do wniosku,
        Że w tym właśnie jest uroda, że piegi są na nosku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:04
        Bądź poważny choć raz!
        Z czego śmiejesz się znów?
        Nie rób oka do gwiazd,
        Nie przemawiaj do bzów!

        Zapominasz, że już
        Ustatkować się czas.
        Bądź poważny choć raz,
        Choć raz w oczy spójrz.

        Bądź poważny choć raz!
        Szeptem powiedz mi dziś,
        O czym myślisz co dnia,
        O czym marzysz i śnisz.

        Żarty mają swój kres.
        Dość komedii i fars!
        Bądź poważny choć raz,
        Choć raz, proszę cię.

        Bądź poważny choć raz!
        Wreszcie wyznaj mi coś...
        Wieczny figlarz i kpiarz,
        Wszystko robisz na złość!
        Przecież dzisiaj nasz ślub!
        Na krzyżówki nie czas!
        Bądź poważny choć raz!
        Choć raz w takim dniu! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:05
        To tylko wiatr,
        śpiewa wciąż te kilka nut.
        To właśnie dziś,
        smutek mnie odnalazł znów.


        Jak późny gość,
        w szyby znów zadzwonił deszcz,
        to z dawnych dni,
        przyniósł mi wspomnienia zmierzch.


        Był taki ktoś,
        kogo nie zastąpi nikt.
        Był taki dzień,
        minął tak jak wszystkie dni.


        Był taki list,
        który nie zawierał słów.
        Był taki ktoś,
        kto nie wróci nigdy już.


        To tylko wiatr,
        śpiewa wciąż te kilka nut.
        To tylko deszcz,
        w okna me zadzwoni znów.


        Lecz to nie ty,
        przyjdziesz tu któregoś dnia.
        To tylko zmierzch,
        który dziś rozłączył nas.


        Był taki ktoś..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:07
        Gdy świt rozproszy ranne mgły
        Gdy brzask roztopi światło gwiazd
        Znów obudzę się
        Czy przekona mnie
        Szary dzień, że...

        Chłopiec z wyspy mi się śnił
        Czy są to wspomnienia
        Czy też moje marzenia?
        Kto wie, kto wie
        Kto wie, kto wie...

        Ja wiem, że byłam z tobą tam
        Tam gdzie nieznany kwitnie kwiat
        Daj mi złoty klucz
        Chcę cię widzieć znów
        Wrócić w świat twój...

        Chłopcze z wyspy, prowadź mnie
        Lecz ciebie już nie ma
        Czy też żyłeś w marzeniach
        Kto wie, kto wie
        Kto wie, kto wie..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:08

        W ten dzień przyniósł jej cztery maki
        Jak płomień, zachód słońca, smutku cień i jak łzy
        Gdy kwitną wciąż, to kocha ją
        Kiedy zwiędną, już nie będzie więcej kochał jej

        W ten dzień przyniósł jej cztery maki
        Za miłość, za tęsknotę, smutku cień i za łzy
        Gdy kwitną wciąż, to kocha ją
        Kocha ciągle tak jak nikt

        Lecz do niej już nie powrócił
        Choć czeka go, chociaż tak kocha go jak nikt
        Choć więdną już cztery maki
        Czeka ciągle aż do dziś

        A dziś zwiędły już cztery maki
        Cztery maki

        Lecz do niej już nie powrócił
        Choć czeka go, chociaż tak kocha go jak nikt
        Choć więdną już cztery maki
        Czeka ciągle aż do dziś
        Lecz dziś zwiędły już cztery maki
        Cztery maki, cztery maki
        Cztery maki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:09
        Dlaczego płaczesz mały ?
        patrz, słońcem płonie świat...
        krzyk ptaków nad głowami,
        jak echo, niesie wiatr...
        nieprędko bezdrożami
        powróci znowu zmierzch.

        Dlaczego płaczesz mały ?
        czy nie wstyd ci tych łez?
        dość czasu przecież jeszcze masz,
        by poznać życia każdą twarz,
        by podnieść się z tysiąca klęsk,
        gdy wszystko nagle straci sens...

        Lecz jeszcze dziś dla Ciebie
        świat przecież nie jest zły...
        Dlaczego płaczesz mały ?
        nie trzeba...otrzyj łzy.

        Lecz jeszcze dziś dla Ciebie
        świat przecież nie jest zły...
        Dlaczego płaczesz mały ?
        nie trzeba... otrzyj łzy...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:10
        Nie pamięta dzisiaj nikt
        Dawno to było tak
        Dwoje kochało się
        Od najmłodszych swych lat
        Latem słońce ich miłość ogrzewało
        Zimą kaflowy piec
        Wierność jedno drugiemu przysięgało
        Na swe życie, na śmierć

        On był biedny, jak mysz
        Ojciec jej złota chciał
        Złotych florenów sto
        Kupiec zza morza dał
        On tam stał, gdy na statek ów wchodziła
        W sukni białej, jak śnieg
        Ze spojrzeniem mu słowa te rzuciła
        Lada dzień czekaj mnie

        Mówią, że ją z pokładu fala zmyła
        Czy tak było czy nie
        Jego zaś czy nadzieja opuściła
        Bo, jak wiatr przepadł gdzieś
        Odtąd razem już są
        Niechaj wierzy, kto chce
        Fala wołali ją, on na imię miał Brzeg .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:11
        Gdybyśmy byli kloszardami
        w Paryżu mieli własny most
        dziurawe buty i łachmany
        z kartonowego pudła dom

        Wyschniętej bułki po dwa kęsy
        taniego wina wspólny łyk
        i jeden śpiwór niezbyt miękki
        może by chciało nam się żyć

        Gdybyśmy byli kloszardami
        musiałbyś mnie przytulać wciąż
        bo taki przeciąg pod mostami
        a i od rzeki ciągnie ziąb

        Ty byłbyś ślepcem, ja szaloną
        bo przecież z czegoś trzeba żyć
        choć kloszardowi, jak wiadomo
        najlepiej jest, gdy nie ma nic

        A nam się tyle tego uzbierało
        tyle spraw i tyle różnych rzeczy
        coraz ciaśniej wokół nas, a ciągle mało
        tak to bywa u mężczyzny i kobiety

        Gdybyśmy byli kloszardami
        chodzilibyśmy późno spać
        miło się włóczyć ulicami
        kiedy nie trzeba rano wstać

        Pić sobie wino wprost z butelki
        gdy za butelką tyle gwiazd
        i znowu śpiewać te piosenki
        które umilkły kiedyś w nas

        Gdybyśmy byli kloszardami
        poklęło by się trochę w głos
        na te szarpanki z gliniarzami
        na krótkie pety i na los

        A przecież byłoby nam lepiej
        choć kloszard żyje tak jak szczur
        i tylko po to nosi kieszeń
        żeby w niej trzymać kilka dziur

        A nam się tyle tego uzbierało
        wielki łup a takie małe blizny
        tylko gdzieś się coś ważnego zapodziało
        tak to bywa u kobiety i mężczyzny serce
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:12
        Wieje wiosna ze wschodu,
        Wieje wiosna na dobre.
        Kocham wiosnę, moją siostrę,
        I twe oczy modre.
        Może wiosna też u nas
        Już na dobre zagości,
        Może wreszcie zrejterują
        Stróże kłamstwa i ciemności?

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Izza ostrowa nastrieżej
        Na prastor riecznoj wałny,
        Wypływajut raspiesnyje
        Astragrudyje czełny.
        Na periednim Scjeńka Riazin,
        Abniawszys sidit s kniażnoj,
        Swadbu nowuju sprawliajet
        Sam wjesiołyj i chmielnoj.

        Są już tego powody,
        Żeby stwierdzić niezbicie:
        Wieje wiosna, wieje ze wschodu,
        Nowy sposób na życie.
        Wieje wiosna, a wiosną,
        Wiosną żyje się zdrowiej,
        Może skończą się pozory
        I haseł pustosłowie?

        Michaił, Michaił, nastajaszczyj ty gieroj,
        Kagda ta w krasnoj rubaszonoszkie
        Haroszyj koj-takoj.
        I żena, i żena toże jest krasawica -
        Priekrasnaja Raisa tak w tiebje i wljubliena.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj rjewalucji pawjediet Michaił

        Słyszu pieni żawaronka,
        Słyszu trieli saławja
        Eta czudnaja staronka,
        Eta rodina maja.
        Wiżu gory i daliny,
        Wiżu stiepy i palia,
        Eta czudnyje kartiny,
        Eta rodina maja.

        Powracają do domu
        Ci, co tam ich nie było.
        Wieje wiosna, wieje ze wschodu,
        Wieje, że aż miło.
        Trzeba okna otworzyć,
        Żeby klimat był zdrowy.
        Trzeba chyba wreszcie przewietrzyć
        Gabinet figur woskowych.

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Wołga, Wołga - mać radanaja,
        Wołga - matuszka rieka.
        Nie widała ty padarka
        Ot danskowa Kazaka.

        Wieje wiosna, a wiosną
        Nowe budzi się życie.
        Sypie ziarno w ziemię czarną
        Michaił - odnowiciel.
        Prawda bardziej prawdziwa,
        Język też jakby nowy.
        Żebyśmy kiedyś, towarzysze,
        Dobrnęli do końca odnowy.

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        I proszę państwa wiadomość z ostatniej chwili!

        Michaił, Michaił, tak kak ty mienia sprasił,
        Ujechał ja w Poronin
        I o tiebja ja gawarił.
        Nu Wałodja, znakomyj, niczewa mnie nie skazał,
        Tolka zrazu on wzdachnoł - "oj" -
        I tolka sljogka ułybałsja.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Ej, uchniem, ej, uchniem,
        Jeszczio razik, jeszczio da raz,
        Oo oj da, oo oj da,
        Jeszczio razik, jeszczio da raz.

        Michaił, Michaił eta piesnia dlia tiebja
        Sztoby nowyje rieformy... Michaił...
        Tari daj da ti taj
        Dari, dari, dari, daj
        Dari, dari, dari, dari, dari, dari, dari daj.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:12
        Wieje wiosna ze wschodu,
        Wieje wiosna na dobre.
        Kocham wiosnę, moją siostrę,
        I twe oczy modre.
        Może wiosna też u nas
        Już na dobre zagości,
        Może wreszcie zrejterują
        Stróże kłamstwa i ciemności?

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Izza ostrowa nastrieżej
        Na prastor riecznoj wałny,
        Wypływajut raspiesnyje
        Astragrudyje czełny.
        Na periednim Scjeńka Riazin,
        Abniawszys sidit s kniażnoj,
        Swadbu nowuju sprawliajet
        Sam wjesiołyj i chmielnoj.

        Są już tego powody,
        Żeby stwierdzić niezbicie:
        Wieje wiosna, wieje ze wschodu,
        Nowy sposób na życie.
        Wieje wiosna, a wiosną,
        Wiosną żyje się zdrowiej,
        Może skończą się pozory
        I haseł pustosłowie?

        Michaił, Michaił, nastajaszczyj ty gieroj,
        Kagda ta w krasnoj rubaszonoszkie
        Haroszyj koj-takoj.
        I żena, i żena toże jest krasawica -
        Priekrasnaja Raisa tak w tiebje i wljubliena.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj rjewalucji pawjediet Michaił

        Słyszu pieni żawaronka,
        Słyszu trieli saławja
        Eta czudnaja staronka,
        Eta rodina maja.
        Wiżu gory i daliny,
        Wiżu stiepy i palia,
        Eta czudnyje kartiny,
        Eta rodina maja.

        Powracają do domu
        Ci, co tam ich nie było.
        Wieje wiosna, wieje ze wschodu,
        Wieje, że aż miło.
        Trzeba okna otworzyć,
        Żeby klimat był zdrowy.
        Trzeba chyba wreszcie przewietrzyć
        Gabinet figur woskowych.

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Wołga, Wołga - mać radanaja,
        Wołga - matuszka rieka.
        Nie widała ty padarka
        Ot danskowa Kazaka.

        Wieje wiosna, a wiosną
        Nowe budzi się życie.
        Sypie ziarno w ziemię czarną
        Michaił - odnowiciel.
        Prawda bardziej prawdziwa,
        Język też jakby nowy.
        Żebyśmy kiedyś, towarzysze,
        Dobrnęli do końca odnowy.

        Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia,
        Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca.
        Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir,
        Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        I proszę państwa wiadomość z ostatniej chwili!

        Michaił, Michaił, tak kak ty mienia sprasił,
        Ujechał ja w Poronin
        I o tiebja ja gawarił.
        Nu Wałodja, znakomyj, niczewa mnie nie skazał,
        Tolka zrazu on wzdachnoł - "oj" -
        I tolka sljogka ułybałsja.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.

        Ej, uchniem, ej, uchniem,
        Jeszczio razik, jeszczio da raz,
        Oo oj da, oo oj da,
        Jeszczio razik, jeszczio da raz.

        Michaił, Michaił eta piesnia dlia tiebja
        Sztoby nowyje rieformy... Michaił...
        Tari daj da ti taj
        Dari, dari, dari, daj
        Dari, dari, dari, dari, dari, dari, dari daj.

        Oj, oj mama, krużytsja ziemlia,
        Matuszka Rassija - rodina maja.
        Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił,
        W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.kwiat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:19
        Gdzie jesteś, Mały Książę? Gdzie
        Odszedłeś z mej książeczki kart?
        Czy po pustyni błądzisz?
        Znów,rozmawiasz z echem pośród skał?

        Czy tam, gdzie świeci złoty wóz
        Oglądasz Ziemię w swoich snach,
        Gdzie pozostała z dawnych dni
        Niby wspomnienie bajka ta.

        W maleńkiej Róży kochał się
        Książę na jednej z wielu gwiazd.
        Nie widział przedtem innych róż,
        Kiedy w daleki poszedł świat.

        Na Ziemi zwątpił w miłość swą,
        Tę najpiękniejszą z wszystkich snów,
        Bo jak miał w jednej kochać się,
        Gdy ujrzał park z tysiącem róż?

        Nie wierz swym oczom - szepnął wiatr,
        Jeżeli kochasz, sercem patrz.

        Zrozumiał wtedy Książę to,
        Że tylko jedna w świecie jest,
        Ta, którą kochał w wszystkie dni
        I wrócił znów do Róży swej.

        Gdzie jesteś, Mały Książę, gdzie?
        Odszedłeś z mej książeczki kart.
        W świecie, gdzie nikt nie kocha róż
        Na zawsze ktoś pozostał sam.

        W świecie, gdzie nikt nie kocha róż
        Na zawsze ktoś pozostał sam. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:20
        Wiem – to jest miłość sprzed lat,
        Dziś już odmienił się świat,
        Dziś już nie kocha nikt z nas,
        Lecz ciągle mi ciebie brak.

        Żal, nie zobaczę cię już,
        Żal, nie usłyszę twych słów,
        Wiem - to jest miłość sprzed lat,
        Lecz ciągle mi jej żal.

        Choć może znów zdarzy się,
        Że kiedyś los złączy nas,
        Lecz o tym dziś nie wie nikt –
        Ani ty, ani ja.

        Żal tej miłości sprzed lat,
        Żal słów rzuconych na wiatr,
        Dziś już nie kocha nikt z nas,
        Lecz ciągle mi jej żal.

        Żal tej miłości sprzed lat,
        Żal słów rzuconych na wiatr,
        Dziś już nie kocha nikt z nas,
        Lecz ciągle mi jej żal ,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:23
        Jesienią jesienią drzewa się czerwienią
        co się stało to się stało
        co się stało to się stało
        już się nie odmieni
        co się stało to się stało
        to się stało to się stało
        już się nie odmieni

        Jesienią jesienią wiatr obłoki goni
        co wygasło to wygasło
        co wygasło to wygasło
        i już nie zapłonie
        co wygasło to wygasło
        to wygasło to wygasło
        i już nie zapłonie

        Jesienią jesienią rosną jabłka w sadzie
        co minęło to minęło
        co minęło to minęło
        i nic już nie poradzisz
        co minęło to minęło
        to minęło to minęło
        i nic już nie poradzisz

        Jesienią jesienią liść oddalenie niesie
        ale lata nie przywołuj
        ale lata nie przywołuj
        gdy nastała jesień
        ale lata nie przywołuj
        nie przywołuj nie przywołuj
        gdy nastała jesień
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:25
        Tak mnie śmieszy niesłychanie daję słowo,
        kiedy robisz się współczesnym Casanovą,
        patrzysz w oczy moje piwne, ręce zbytnio masz aktywne
        i wyglądasz, jak byś chciał mnie zjeść.

        Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil,
        przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie,
        nie bądź taki szybki Bill.

        Weronikę, Małgorzatę i Irenę,
        też przede mną podrywałeś tym systemem,
        czy naprawdę do tej pory w odpowiedzi na amory,
        żadna Ci nie powiedziała z nich

        Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil,
        przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie,
        nie bądź taki szybki Bill.

        Niecierpliwość to okropnie brzydka wada,
        przez tę wadę się niekiedy głupio wpada,
        zamiast wpadać tak od razu, lepiej odjąć trochę gazu,
        o czym właśnie mówi refren ten

        Nie bądź taki szybki Bill, wstrzymaj się przez kilka chwil,
        przestań działać jednostajnie, porozmawiaj o Einsteinie,
        nie bądź taki szybki Bill.

        Nie bądź taki szybki Bill, dobrze czasem zmienić styl,
        chcesz omotać mnie to powiedz czemu lata odrzutowiec,
        nie bądź taki szybki Bill.

        Nie bądź taki szybki Bill, nie bądź taki szybki Bill,
        bo wystarczy jedna szpila i nie będzie śladu Billa,
        nie bądź taki szybki Bill
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:26
        Jeśli masz spraw własnych tyle
        Że ci dla mnie czasu brak
        Jeśli nie chcesz wpaść na chwilę
        Bo cię coś po świecie gna
        Jedno mogę ci obiecać
        Że - czy tego chcesz, czy nie -
        Już od jutra nie zobaczysz
        Nie zobaczysz mnie

        Nie będzie mnie w domu
        Wieczorem i rano
        Nie będzie mnie w domu
        Myśl sobie, co chcesz
        Gdy przyjdziesz w południe
        Nie czekaj pod bramą
        W południe na pewno
        Nie będzie mnie też
        Nie będzie mnie w domu
        I zimą, i latem
        Nie będzie mnie w domu
        Nie wskórasz więc nic

        Nie będzie mnie w domu
        I zimą, i latem
        Nie będzie mnie w domu
        Nie wskórasz więc nic
        Więc zanim mnie stracisz
        Posłuchaj mej rady
        I lepiej po prostu
        Już dziś do mnie przyjdź
        I lepiej po prostu
        Już dziś do mnie przyjdź
        I lepiej po prostu
        Dziś do mnie przyjdź
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:26
        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto wierzyć w ciebie
        Już nie wróci to, co było
        Sam zniszczyłeś naszą miłość

        Lecz czy ty wiesz, że
        Byłeś dla mnie tym
        Kim nie był nikt
        Czy wiesz, że dzisiaj
        Dla mnie już
        Nie znaczysz nic
        Czy wiesz
        Że od dziś
        Nie chcę Cię
        Widzieć już

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak, jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto wierzyć w ciebie
        Już nie wróci to, co było
        Sam zniszczyłeś naszą miłość

        Lecz czy ty wiesz, że
        Byłeś dla mnie tym
        Kim nie był nikt
        Czy wiesz, że dzisiaj
        Dla mnie już
        Nie znaczysz nic
        Czy wiesz
        Że od dziś
        Nie chcę Cię
        Widzieć już

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:39
        W poniedziałek?
        W poniedziałek ja nie mogę
        Bo pomagam mamie
        A we wtorek?
        A we wtorek i w środę
        Ty masz w domu pranie
        No a w czwartek?
        No a w czwartek ja mam dyżur
        W piątek?
        W piątek dwa zebrania
        Ty w sobotę...
        Ty w sobotę też nie możesz
        Bo na lekcje ganiasz

        [2x:]
        Ale za to niedziela
        Ale za to niedziela
        Niedziela będzie dla nas

        W poniedziałek?
        W poniedziałek ty nie możesz
        Bo pomagasz mamie
        A we wtorek?
        A we wtorek i w środę
        Ja mam w domu w pranie
        No a w czwartek?
        No a w czwartek ty masz dyżur
        W piątek?
        W piątek dwa zebrania
        Ja w sobotę...
        Ja w sobotę też nie mogę
        Bo na lekcje ganiam

        [4x:]
        Ale za to niedziela
        Ale za to niedziela
        Niedziela będzie dla nas
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:39
        W poniedziałek?
        W poniedziałek ja nie mogę
        Bo pomagam mamie
        A we wtorek?
        A we wtorek i w środę
        Ty masz w domu pranie
        No a w czwartek?
        No a w czwartek ja mam dyżur
        W piątek?
        W piątek dwa zebrania
        Ty w sobotę...
        Ty w sobotę też nie możesz
        Bo na lekcje ganiasz

        [2x:]
        Ale za to niedziela
        Ale za to niedziela
        Niedziela będzie dla nas

        W poniedziałek?
        W poniedziałek ty nie możesz
        Bo pomagasz mamie
        A we wtorek?
        A we wtorek i w środę
        Ja mam w domu w pranie
        No a w czwartek?
        No a w czwartek ty masz dyżur
        W piątek?
        W piątek dwa zebrania
        Ja w sobotę...
        Ja w sobotę też nie mogę
        Bo na lekcje ganiam

        [4x:]
        Ale za to niedziela
        Ale za to niedziela
        Niedziela będzie dla nas ..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:40
        Noc bez księżyca jest jak serce bez miłości
        Czarna noc, smutna noc, noc bez cienia
        Noc bez księżyca, noc w rozterce, w samotności
        Bez twych ust, bez twych rąk, to noc pragnienia

        Bądź mym księżycem
        Zapal w sercu moim róże
        Bądź mym księżycem
        Który nie skryje się w chmurze
        Patrz, jak wielki jest świat
        Istnieje miliony lat
        Przeraża nas jak czas

        Noc bez księżyca jest jak serce bez miłości
        Czarna noc, smutna noc, noc bez cienia
        Noc bez księżyca, noc w rozterce, w samotności
        Bez twych ust, bez twych rąk, to noc cierpienia

        Bądź mym księżycem
        Zapal w sercu moim róże
        Bądź mym księżycem
        Który nie skryje się w chmurze
        Kochany, stwórzmy nasz świat
        Własne niebo bez gwiazd
        Nasz własny czas bez lat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:41
        Czemu refren ten
        znów w uszach brzmi
        Czemu nucę wciąż
        od tylu dni
        Skąd się wzięła tutaj
        melodia ta
        Czemu śpiewam ją
        przez cały czas

        To nie jest szlagier
        to żaden styl
        bo tej melodii
        nie śpiewa nikt
        I choć od dawna mam jej dość
        wciąż nucę sobie
        jak na złość

        Nucę sobie wciąż
        choć nie znam słów
        Nucę sobie wciąż
        nucę i już
        Gdy nie wiedzie się nic
        gdy czegoś brak
        nucę sobie wciąż
        o właśnie tak ,,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:42
        -Zgoda, możemy się rozstać! Nie będę cię trzymała kurczowo za rękaw! Nie, nie, nie bój się, możesz sobie iść kiedy chcesz, dokąd chcesz i z kim chcesz!
        I nie rób takiej żałosnej miny.

        Refren:
        O mnie się nie martw, o mnie się nie martw
        Ja sobie radę dam
        Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma
        To też niewielki kram
        Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia
        Tylko przez ciebie mam
        O mnie zapomnij, o mnie się nie martw
        Ja sobie radę dam


        Kiedy ochotę miałam na kino
        Tyś miał na lody nastrój
        Chciałam, by razem czas nam upłynął
        Ale tyś cenił czas twój
        Zawsze lubiłam stare piosenki
        A ty wolałeś big-beat
        Wszystko się zmienia, teraz te dźwięki
        Humor poprawią mi w mig

        Refren:
        O mnie się nie martw, o mnie się nie martw
        Ja sobie radę dam
        Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma
        To też niewielki kram
        Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia
        Tylko przez ciebie mam
        O mnie zapomnij, o mnie się nie martw
        Ja sobie radę dam


        Pójdę do kina z Wackiem lub z Wickiem
        Z Jackiem zatańczę twista
        Jurek ma także oczy niebrzydkie
        Skoczę więc z nim na przystań
        Maciek zaprosi mnie do teatru
        Wojtek na rurki z kremem
        Więc za mną oczu już nie wypatruj
        I mnie już dłużej nie męcz

        Refren:
        O mnie się nie martw, o mnie się nie martw
        Ja sobie radę dam
        Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma
        To też niewielki kram
        Jeśli chcesz wiedzieć zmartwień bez liku
        Ciągle przez ciebie mam
        Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam
        Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:43
        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Na błysk zapałki, przelot ćmy.
        Niewiele żądam, tylko tyle,
        Przysługa drobna, drobna – przyznaj mi.

        Pożarów uczuć wcale nie chcę,
        Przez burze przeszłam, dosyć mam,
        A ty mi tylko ogrzej serce
        I już ci spokój, spokój dam.



        Po własnych ścieżkach długo chodzę,
        A drogowskazem bywa wiatr.
        I serce zmarzło mi po drodze
        I tak je niosłam, niosłam poprzez świat.

        I kiedy nad nim się pochylę,
        Jak kryształ lodu dzwoni mi.
        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Bądź dobry, bądź dobry chociaż ty.

        Byłam może dobra, może zła,
        Nie liczyłam na to, co los da.
        O to mi chodziło, żeby prędzej
        Bez bagażu, bez pieniędzy naprzód iść.

        Jeśli grałam, nie mówiłam pas,
        Zaczynałam ciągle jeszcze raz,
        Miałam w puli najmniej i najwięcej,
        No i serce mam zziębnięte do dziś.

        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Na błysk zapałki i na łyk.
        I daj mi ciepła tylko tyle
        Ile mi dotąd, dotąd nie dał, nie dał nikt.

        Jak wiele ognia jest w iskierce,
        Na ile w róży żar się tli,
        Ogrzej mi serce, proszę, moje serce,
        No ogrzej, ogrzej chociaż ty.

        Gdy prośba stanie się spełnieniem,
        Kiedy się w życiu stanie cud
        I niech rozpali się płomieniem
        Serce co zmarzło w srebrny lód.

        Jeśli wycofać się nie zechcesz
        I będziesz blisko jak od lat,
        To sobie weź ogrzane serce,
        Niech się potem skończy świat!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:44
        Opowiedz mi swoją historię
        Tak będzie najlepiej, sam wiesz
        Niełatwo jest uciec od wspomnień
        Gdy w oknie dopala się zmierzch

        Opowiedz mi swoją historię
        Choć może żałujesz tych lat
        Choć nie chcesz lub nawet nie umiesz
        Do własnych przyznawać się strat

        Nieprędko świt zbudzi zegary
        I gwiazdy dzień jasny postrąca
        Nim przeszłość jak płomień
        W półmroku się spali
        Opowiedz mi wszystko do końca

        Gdzieś dalej los przecież Cię porwie
        Kto wie, czy spotkamy się znów
        Opowiedz mi swoją historię
        Nim kiedyś zabraknie Ci słów,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:45
        Dzień, pechowy dzień
        Nie liczysz na nic, jak pech to pech
        Bo tak jak na złość
        Przynosi troski twój smutny los

        Dzień, pechowy dzień
        Wciąż tylko czekasz, aż skończy się
        Bo ty dobrze wiesz
        Że jak już pech, to pech

        Dziś nic dobrego cię nie spotka
        Dziś już nie wygrasz w totolotka
        Dziś kot przebiegnie drogę
        Bo to pechowy dzień

        Dzień, pechowy dzień
        Lecz właśnie dzisiaj spotkałeś mnie
        I już teraz wiesz
        Że dobrze jest, jak jest

        Dziś nic dobrego cię nie spotka
        Dziś już nie wygrasz w totolotka
        Dziś kot przebiegnie drogę
        Bo to pechowy dzień

        Dzień, pechowy dzień
        Lecz właśnie dzisiaj spotkałeś mnie
        I już teraz wiesz
        Że dobrze jest, jak jest

        Bo jak już pech, to pech
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:47
        Pośród bezdroży polne drogi,
        piasek i osty, biel i zieleń,
        schyla się nisko dąb wysoki,
        szumią olszyny na niedzielę.

        Słońcem spalona gaśnie trawa,
        cienia wśród drzew szukają ptaki,
        tylko, jak w starym wierszu Staffa,
        skrzypią drewniane dwa wiatraki.

        Wiatraki, polskie wiatraki
        progu sięgają nieba,
        wiatraki, polskie wiatraki,
        których już prawie nie ma,
        wiatraki, polskie wiatraki,
        których już prawie nie ma!

        Jeszcze dźwigają dachy strome,
        jeszcze w ich skrzydłach żyje wiatr —
        może je rzuci w inne strony,
        może je porwie dalej w świat?!

        Drzewa jesieni warkocz plotą,
        strachy na wróble w polu drzemią,
        stoją wiatraki, tak jak dotąd —
        pod obłokami, ponad ziemią.
        Wiatraki, polskie wiatraki...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:48
        Stara piosenka tyle wdzięku ma,
        Gdy ją od święta śpiewa ktoś, nuci ktoś
        Bez powodu - jak ja.
        Kto ją spamięta, ten wie, ten wie,
        Że to tylko śmieszne, nic więcej,
        Kiedy się śpiewa, że...

        Poszedł Marek na jarmarek
        Kupić komuś coś.
        Na podarek już lat parę
        Czeka teraz ktoś.
        Poszedł Marek na jarmarek,
        Gdy wstał ledwo świt.
        Kto dał wiarę pieśniom starym,
        Temu Marek znikł.

        Poszedł Marek na jarmarek,
        Zginął po nim ślad.
        Bez powodu, w świat jak w wodę
        Niby kamień wpadł.
        Poszedł Marek na jarmarek
        Tak jak kochaś w dal.
        Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach,
        A dziewczynie żal.

        Stara piosenka, parę zwykłych słów,
        Lecz już się lękam, by jej sens, dawny sens
        Nie powtórzył się znów.
        Strach serce pęta i w noc, i w dzień,
        Od dni paru zniknął mój Marek,
        Boję się, boję się...

        Poszedł Marek na jarmarek
        Kupić komuś coś.
        Na podarek już lat parę
        Czeka teraz ktoś.
        Poszedł Marek na jarmarek,
        Gdy wstał ledwo świt.
        Kto dał wiarę pieśniom starym,
        Temu Marek znikł.

        Poszedł Marek na jarmarek,
        Zginął po nim ślad.
        Bez powodu, w świat jak w wodę
        Niby kamień wpadł.
        Poszedł Marek na jarmarek
        Tak jak kochaś w dal.
        Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach,
        A dziewczynie żal.

        Poszedł Marek, wziął zegarek,
        Zginął po nim ślad.
        Zabrał młodość, bez powodu
        W świat jak w wodę wpadł.
        Poszedł Marek na jarmarek
        Tak jak kochaś w dal.
        Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach,
        A mnie, głupiej, żal!

        Bo to było tak, że...

        Poszedł Marek, wziął zegarek,
        Zginął po nim ślad.
        Zabrał młodość, bez powodu
        W świat jak w wodę wpadł.
        Poszedł Marek na jarmarek
        Tak jak kochaś w dal.
        Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach,
        A jej żal!

        Poszedł Marek, wziął zegarek,
        Zginął po nim ślad.
        Zabrał młodość, bez powodu
        W świat jak w wodę wpadł.
        Poszedł Marek na jarmarek
        Tak jak kochaś w dal.
        Drzewa w pąkach, wiatr na łąkach,
        A mnie, głupiej, żal! ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:48
        Gdyby istniały damskie oddziały
        czołgów, lotnictwa albo OPK,
        na ochotnika byśmy się zgłaszały,
        a już najpierwsza poszłabym ja!

        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska tak, jak w dym!
        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska z chłopcem swym.
        Bo choćby mi rodzina cała zabraniała,
        przeszkadzała, utrudniała nam,
        stanę do poboru, stanę do poboru,
        stanę do poboru - co mi tam!

        Mundur chcę pięknie mieć przystrojony:
        tu jakiś order, medal albo kwiat.
        Sama wymyślę kroje i fasony,
        cienie zielone, włosy upnę tak.

        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska tak, jak w dym!
        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska z chłopcem swym.
        Bo choćby mi rodzina cała zabraniała,
        przeszkadzała, utrudniała nam,
        stanę do poboru, stanę do poboru,
        stanę do poboru - co mi tam!

        Gdybym szczęśliwie przydział dostała
        do komandosów albo WSW,
        swego chłopaka krótko bym trzymała
        i niezłą szkołę dałabym mu, ach!

        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska tak, jak w dym!
        Poszłabym do wojska, poszłabym do wojska,
        poszłabym do wojska z chłopcem swym.
        Bo choćby mi rodzina cała zabraniała,
        przeszkadzała, utrudniała nam,
        stanę do poboru, stanę do pob
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:50
        Byłaś sprytna jak dobry szpieg
        Przez cały czas tylko pas, nigdy as
        Myślałby kto, że prawie śnieg
        Uśmiechu pół, oczka w dół, karta - stół

        Ja tu rządzę, więc zwijaj koc
        Z fortuny nic, chcesz, to rycz, straty licz
        Nie tłumacz mi, że jedna noc
        Więc radzę ci, wyjdź za drzwi, c'est la vie:

        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch
        Spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust
        Dlatego:
        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo
        Spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust

        Ty masz nosa i tupet też
        Wiedziałaś, gdzie całe dnie murem tkwię
        Miał być kociak, a wyszedł jeż
        Swe piwo pij, dołki ryj, z żalu tyj

        Nie wzruszaj się, bo tchu ci brak
        Rozmażesz tusz, zblednie róż, dość tych burz
        Zabieraj się, nieładnie tak
        Na rzęsach stać, włosy rwać, altem łkać

        Idź, spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo
        Spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust
        Dlatego:
        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch
        I spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust

        Dolce vita już tylko cień
        Wróciłam, patrz, oknem skacz, gorzko płacz
        Zwykle krótko trwa taki sen
        Love story kres, mały stres, parę łez

        Nie wyjdzie ci ten numer z nim
        Kłopotów grad, smutku ślad, melanż dat
        Rozumiem go, bez wyjścia był
        Lecz teraz już anioł stróż przy nim tuż

        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo
        Spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust
        Dlatego:
        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo
        Spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust

        Dlatego:
        Spływaj, mała, spływaj
        Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch
        I spływaj, no już, spływaj
        Ciut za ciasno tu jak na mój gust
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:50
        Posłuchaj, o czym
        Na stromych zboczach
        Mówi wiatr
        Deszcz o czym śpiewa
        Co szumią drzewa
        Woła ptak

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        W dolinie smreki płaczą
        Chłopiec twój
        Oczy znów odwraca
        Gdy cię spotka, długo milczy
        Patrzy w stronę gór

        Już za nim nie chodź
        W dolinie echo
        Ucichło
        Wiatr w jodłach szumi
        Któż cię zrozumie
        Dziewczyno?

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        Już pociemniałe śniegi
        Płyną z gór
        Za nim w świat nie biegnij
        Bo nie wróci, dziewczyno
        On nie wróci już

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        Już pociemniałe śniegi
        Płyną z gór
        Za nim w świat nie biegnij
        Bo nie wróci, dziewczyno
        On nie wróci już

        On nie wróci już
        Nie wróci już
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:52
        Wśród żołnierskich różnych zadań
        Pośród nauk różnych wielu
        Wojsko uczy bronią władać
        Oraz strzelać nią do celu

        Gdy ambitny z ciebie żołnierz
        To przykładać będziesz się
        Bardzo prędko bowiem pojmiesz
        I w krąg będziesz głosił, że...

        Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza
        Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór
        Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą
        Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul

        Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek
        Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał
        Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę
        Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał

        W życiu miewasz różne cele
        Warte starań i zabiegów
        Możesz zdziałać bardzo wiele
        Możesz szybko dojść do czegoś

        Na cywilnych spraw arenie
        Wygrasz każdą próbę sił
        Doświadczenia tylko przenieś
        Z dni, gdyś, bracie, w wojsku był

        Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza
        Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór
        Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą
        Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul

        Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek
        Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał
        Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę
        Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał

        Czas nie stoi, lecz upływa
        Lipce dni nam śpiewem znaczą
        Jedenasty ten festiwal
        Drugą już dziesiątkę zaczął

        Więc życzeniem w niebo strzelmy
        Treść już chyba każdy zgadł:
        Niechaj zawsze będzie celny
        I niech żyje nam sto lat

        Strzał w dziesiątkę to sprawa najważniejsza
        Strzał w dziesiątkę, zasada, działań wzór
        Strzał w dziesiątkę i nigdy w cyfrę mniejszą
        Strzał w dziesiątkę, inaczej szkoda kul

        Strzał w dziesiątkę, w samego środka środek
        Strzał w dziesiątkę twą dumę będzie grzał
        Strzał w dziesiątkę przyniesie ci nagrodę
        Strzał w dziesiątkę, w dziesiątkę celny strzał (x3)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:53
        Osiemnaście mieć lat to nie grzech,
        Umieć głośno się śmiać to nie grzech,
        Nie możemy jak wy mówić światu na „ty”,
        No i cześć, dobrze jest, nie przejmować się!

        Nie mam forsy na gest - to nie grzech,
        Nie mam fiata i też to nie grzech, no nie?
        Co mi fiat i gest, wolę taniec i śpiew,
        No i cześć, dobrze jest, to nie grzech!

        Śpiewać chcę cały dzień - to nie grzech,
        I całować się chcę - to nie grzech,
        Dobrze jest młodym być, kochać, marzyć i śnić,
        Zawsze śmiać się na głos życiu prosto w nos!

        Tańczyć chcę cały dzień - to nie grzech,
        Wszystkim cieszyć się chcę - to nie grzech, no nie?
        Dobrze jest kochać świat, osiemnaście mieć lat,
        No i cześć, dobrze jest, to nie grzech!

        Osiemnaście mieć lat to nie grzech,
        Wolną drogę do gwiazd to nie grzech,
        Kto potrafi jak my mówić gwiazdom na „ty”?
        No i cześć, dobrze jest, nie przechwalać się!

        Radość jak kwiaty rwać to nie grzech,
        Umieć się głośno śmiać to nie grzech, no nie?
        Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat,
        To nie grzech, to nie grzech, to nie grzech!
        Nieść piosenkę do gwiazd, osiemnaście mieć lat,
        To nie grzech, to nie grzech, to nie grzech!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:54
        Trzynastego nawet w grudniu jest wiosna.
        Trzynastego każda droga jest prosta.
        Trzynastego nie liczy się strat.
        Trzynastego od morza do Tatr.
        Trzynastego kapelusze z głów poważnych zrywa wiatr.
        Trzynastego wszystko zdarzyć się może.
        Trzynastego świat w różowym kolorze.
        Trzynastego nie smucą mnie łzy.
        Trzynastego piękniejsze mam sny.
        Trzynastego.
        A ty właśnie trzynastego jesteś zły.

        Wiem, że gniewasz się na mnie,
        bo powodów masz tysiąc,
        Ale jedno ci powiem.
        Jedno mogę ci przysiąc.

        Trzynastego wiosna twoje ma imię.
        Trzynastego twoje myśli są przy mnie.
        Trzynastego nie widzę twych wad
        Trzynastego piekniejszy jest świat
        Trzynastego.
        I dlatego właśnie dzisiaj śpiewam tak.

        Trzynastego wiosna twoje ma imię.
        Trzynastego twoje myśli są przy mnie.
        Trzynastego nie widzę twych wad.
        Trzynastego piekniejszy jest świat.
        Trzynastego.
        I dlatego trzynastego śpiewam tak.




        Trzynastego od morza do Tatr.
        Trzynastego piekniejszy jest świat.
        Trzynastego zaśpiewam Ci tak.
        Trzynastego!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02
        Gdy zimny mrok nas w jedno splata
        Usta z ustami łączy cień
        Gdy miasto pogasi swe światła
        Powiem Ci to czego nie mówi się w dzień
        Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy
        Że Twoje imię powtarzać chcę
        Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo
        Jest mi tak bardzo źle

        Jak dobrze ,że już wracasz
        Że odtąd każdy dzień
        Będzie nas witał razem
        I mówił Tobie i mnie
        Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy
        Że Twoje imię powtarzać chcę
        Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo
        Jest mi tak bardzo źle

        Jak dobrze ,że już wracasz
        Że odtąd każdy dzień
        Będzie nas witał razem
        I mówił Tobie i mnie
        Że Twoje oczy błyszczą jak gwiazdy
        Że Twoje imię powtarzać chcę
        Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo
        Jest mi tak bardzo źle
        Że gdy Cię nie ma jest mi tak bardzo
        Jest mi tak bardzo źle
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02
        Ledwie mrok na szybach siadł
        A on już był, on już grał
        Nikt nie chciał tańczyć, gdy grał
        Patrzyli wszyscy, jak zaklinał świat

        Spojrzał i nie widział
        Że o krok - ehehej
        Niebieskawe oczy
        Chciały go uroczyć
        Lecz gdzie - nie dał się!
        Aha - miał silniejszą moc
        Gdy klawisze wciąż tak grały, że
        Każdy słuchać chciał i dziwił się

        Ledwie mrok na szybach siadł
        A on już był, on już grał
        Niebieskim oczom wciąż grał
        Niebieskie oczy zaczarować chciał

        Spojrzał i zrozumiał
        Że ta moc - ehehej
        Z oczu jej płynęła
        W mig go ogarnęła
        I co? Poddał się!
        Aha - teraz wiedział, że
        Nie ucieknie jej, nie, ach, nie
        Przechytrzyła go, więc nie dziwił się

        Spojrzał i zrozumiał
        Że ta moc - ehehej
        Z oczu jej płynęła
        W mig go ogarnęła
        I co? Poddał się!
        Aha - teraz wiedział, że
        Nie ucieknie jej, nie, ach, nie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:15
        Dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Tak już jest
        Tak być musi już
        Jestem sam wciąż
        bo nikt nie chce znać
        brzydkiej, tak jak ja

        Lecz przyszedł dzień
        Ktoś spotkał mnie
        Ktoś spełnił sny
        To byłeś ty
        byłeś ty

        Dziś
        dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Ciebie nikt
        nie zastąpi już
        Ty zmieniłeś świat
        bo ty chciałeś być
        z brzydką tak jak ja

        Przez cały czas
        w noc
        w blasku gwiazd
        w deszcz
        w każdy dzień
        wciąż czekam cię
        czekam cię

        Lecz dziś
        dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Nigdy już
        nie powrócisz tu
        To był zwykły żart
        nie chcesz znać już
        brzydkiej, tak jak ja

        Tamte dni
        nasze dni
        to był żart
        żart
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:16
        Jedziemy autostopem
        Jedziemy autostopem
        W ten sposób możesz, bracie
        Przejechać Europę
        Gdzie szosy biała nić
        Tam śmiało, bracie, wyjdź
        I nie martw się, co będzie potem

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Jedziemy autostopem
        Jedziemy autostopem
        Ech, udał się nam dzisiaj
        Wóz ten i jego szofer
        Choć deszcz zaczyna mżyć
        Nam szosy biała nić
        Ucieka wciąż spod kół galopem

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Jedziemy autostopem
        Jedziemy autostopem
        Cóż dla nas znaczy pociąg
        Na spółkę z samolotem
        Gdzie szosy biała nić
        Tam chce się, bracie, żyć
        Czy naprzód jedziesz, czy z powrotem

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Autostop, autostop
        Wsiadaj, bracie, dalej, hop
        Rusza wóz, będzie wiózł
        Będzie wiózł nas dziś ten wóz

        Autostop, autostop
        Autostop, autostop
        Autostop
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:17
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Chcę przez życie śpiewająco razem iść.
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Może mnie o rękę prosić choćby dziś.
        Z nim by było szczęście moje,
        Dwie gitary i nas dwoje-
        To marzenie w sercu budzi niepokoje.
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Ja zawrócę mu gitarę, a on mnie.
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą,
        Chłopca z gitarą chcę.


        Były bajeczki o pannie do wzięcia,
        O córce monarchy co chciała mieć księcia.
        Lecz ja nie jestem córką króla,
        Więc tytuł książęcy mnie nie rozczula.
        Choć by się znalazł królewicz czy książę,
        Ja nigdy na pewno z nim życia nie zwiążę,
        Chyba że oprócz tytułu by miał
        Gitarę i na niej grał.


        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Chcę przez życie śpiewająco razem iść.
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Może mnie o rękę prosić choćby dziś.
        Z nim by było szczęście moje,
        Dwie gitary i nas dwoje-
        To marzenie w sercu budzi niepokoje.
        Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą
        Ja zawracam mu gitarę, a on mnie.
        Każdy z gitarą byłby dla mnie parą,
        Więc para najlepsza - gitara i ja. (2 razy)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:19
        Już minął rok najdłuższy rok,
        odkąd ciebie nie ma.
        Pozostał mi piosenki tej
        ten sam uparty temat.

        Lubiłeś ją, śpiewałeś,
        gdy smutek cię dopadł
        i nie wiem, skąd
        wracała znów ta zła tęsknota.

        Powiedz, czy tak być musiało?
        Kto z nas jest winien: czy ty, czy ja?
        Powiedz, dlaczego tak się stało?
        Mówiłeś przecież, że dobrze życie znasz.

        Już minął rok najdłuższy rok,
        odkąd ciebie nie ma.
        Zapomnieć cię i śmiać się znów
        dla mnie byłoby prościej.

        A ja co dzień, a ja co noc,
        odkąd ciebie nie ma,
        powtarzam wciąż
        piosenki tej ten sam uparty temat:

        Powiedz, czy tak być musiało?
        Kto z nas jest winien: czy ty, czy ja?
        Powiedz, dlaczego tak się stało?
        Mówiłeś przecież, że dobrze życie znasz. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:20
        Jesteś sama! Jesteś sama!
        Jesteś sama! Jesteś sama!

        Moja mama chora
        Poszła do doktora,
        Tato wraca wciąż
        Późno do domu, aaa.
        Brat trenuje w klubie,
        Ciotki ja nie lubię,
        Wujek woli ode mnie
        Swego psa, aaa.

        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!
        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!

        Lekcje odrobione,
        Książki przeczytane
        I porządek w swej
        Szufladzie mam, aaa.
        Telewizor nudzi,
        Program nie dla ludzi,
        W radio grają jazz,
        Big-bitu brak!

        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!
        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!

        Może coś poradzisz na to?
        Poczęstuję cię herbatą!
        Tylko przyjdź, tylko przyjdź,
        Bo tak smutno mi.

        Jurek na angielskim,
        Tomek na francuskim,
        Wiesiek na gitarze
        W zespole gra, aaa.
        Randkę ma dziś Zosia,
        W kinie siedzi Krysia,
        A Bożena swego chłopca
        Już ma, aaa.

        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!
        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!

        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!
        Jestem sama, ciągle sama!
        Jestem sama, sama, sama
        Przez cały dzień!

        Jesteś sama! Jesteś sama!
        Jesteś sama! Jesteś sama!
        Jesteś sama! Jesteś sama!
        Jesteś sama! Jesteś sama!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:21
        O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie,
        o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz,
        nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie
        i pomyśl o mnie. Albo nie.

        O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie,
        nie zdoła ogień ani miecz
        powstrzymać myśli moich w biegu,
        bo ja wciąż kocham, kocham, więc mi wierz!

        O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe,
        takie imię twe ciągle dręczy mnie!
        O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe,
        ciągle o nim śnię!

        O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie,
        o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz,
        nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie
        i pomyśl o mnie. Albo nie.

        O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe,
        takie imię twe ciągle dręczy mnie!
        O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe,
        ciągle o nim śnię!
        Ciągle o nim śnię!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:22
        Gdy ciemna noc gwiazdy zapala
        A księżyc spacer swój zaczyna
        Budzę ze snu marzenia uśpione
        Powraca tęsknota szalona

        Te gwiazdy wysoko na niebie
        Mrugają tak do mnie przyjaźnie
        Na której z nich mieszka mój chłopiec
        Na której z nich jest moje szczęście?
        Księżycu, mój miły, odpowiedz
        Ty znasz tajemnice wszechświata
        Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze
        Lecz powiedz mi, która to gwiazda

        Bo gwiazdy czary swe rzucają
        I nie chcą oddać swych tajemnic
        A ja wciąż szukam ciebie i szukam
        Tęsknotę mą zna tylko księżyc

        Te gwiazdy wysoko na niebie
        Mrugają tak do mnie przyjaźnie
        Na której z nich mieszka mój chłopiec
        Na której z nich jest moje szczęście?
        Księżycu, mój miły, odpowiedz
        Ty znasz tajemnice wszechświata
        Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze
        Lecz powiedz mi, która to gwiazda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:28
        Hej jest w naszym mieście niewinnym,
        Targ na malowane dziewczyny.
        Lala malowana jak żadna,
        hej! Kupcie ją ludzie, bo ładna.

        Malowana lala, la, la, la, la, la
        Malowana lala, la, la, la.
        Malowana lala, la, la, la, la, la
        Malowana lala, la, la, la.

        Chodzą tam ludziska, targują,
        Malowane lale kupują.
        Która najładniejsza - ta, czy ta,
        Która będzie dobra albo zła.

        Malowana lala, la, la, la, la, la ......

        Stoi lala w kącie i z kąta,
        Malowanym oczkiem spogląda.
        Gdy ładnego zoczy chłopaka,
        Da malowanego buziaka.

        Nim sie taki chłopak spostrzeże,
        Z malowaną lalą ślub bierze.
        Nie pomoże żadne staranie,
        Malowanym mężem zostanie.

        Malowana lala, la, la, la, la, la .....

        Malowanym oczkiem pocieszy,
        Malowanym noskiem rozśmieszy,
        Malowaną piosnkę zanuci,
        Do cna głowę chłopcu zawróci.

        Malowana lala, la, la, la, la, la
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:33
        W ciemną noc bije dzwon
        W starej wieży kościoła
        Chłodny mrok, wiatru jęk
        Szarość kościelnych ścian
        Zgrzyty starych bram
        To zła wróżba, zła pieśń

        My pray'r -
        To modlitwa jest ma
        Proszę świętych, by znów
        Ujrzeć ciebie choć raz

        W tę ciemną noc
        Moja skarga i żal
        Rozpacz, ból, gniew i łzy
        Przywołują cię - przyjdź!

        Choć wiem
        Że już nigdy, o nie
        Nie obejmę twych rąk
        I nie dotknę twych ust

        Wysłuchaj mnie
        Może ostatni raz
        Słyszę bijący dzwon
        Widzę ciebie we mgle
        Lecz to tylko złudzenie
        Nie chcę złudzeń, nie chcę, nieee!!!... /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:33
        Jak to miło się złożyło,
        że piosenka ta...
        uśmiech w sobie ma...
        weź ze sobą ją pod rękę!
        Śmiej się razem z tą piosenką,
        tak jak robię Ja!
        Zawsze jej melodia w sercu gra...

        Nie ma miejsca w niej na żal,
        nie ma i na łzy...
        chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci :

        Jak to miło się złożyło,
        że piosenka ta,zawsze tylko,
        uśmiech w sobie ma...

        Gdy piosenka smuci Cię,
        nudzi Cię...prze łzy...
        Po co płakać? Piękny świat!!
        Więc,trzeba śmiać się...gdy się ma,
        siedemnaście lat!!

        Jak to miło się złożyło,
        że piosenka ta...
        uśmiech w sobie ma...
        weź ze sobą ją pod rękę!
        Śmiej się razem z tą piosenką,
        tak jak robię Ja!
        Zawsze jej melodia w sercu gra...

        Nie ma miejsca w niej na żal,
        nie ma i na łzy...
        chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci :

        Jak to miło się złożyło,
        że piosenka ta...
        uśmiech w sobie ma...
        weź ze sobą ją pod rękę!
        Śmiej się razem z tą piosenką,
        tak jak robię Ja!
        Zawsze jej melodia w sercu gra...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:34
        Słuchaj, stary, szkoda spać
        Gdy gitary zaczną grać
        Głowa w górę, jasny wzrok
        Razem ze mną równaj krok!

        Zrób to dla mnie
        Popatrz na mnie
        Stary, hej!

        Ja na scenie, a ty tam
        Ale, stary, ja cię znam
        Gdy zagramy, to już fakt
        Będziesz nogą ruszał w takt!

        Rytm, mój drogi
        Idzie w nogi
        Stary, hej!

        Słuchaj, stary, szkoda dnia
        Czemuś smutny, choć się gra?
        Inni klaszczą z nami w rytm
        A ty jakbyś usnął - wstyd!

        To dla ciebie
        Te gitary
        Stary, hej!

        Co dziś z tobą, kto to wie?
        Chyba, stary, całkiem źle
        Bez uśmiechu siedzi tu
        W czym ja mogę pomóc mu?

        [3x:]
        To dla ciebie
        Te gitary
        Stary, hej!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:37
        Sobota to mój dzień!
        Znikają troski w cień,
        wiem,że zaraz Cię zobaczę,
        że nie może być inaczej,
        bo to właśnie jest...mój dzień!

        Więc, wokół tylko my...
        Spełniają się me sny,
        patrze znowu w Twoje oczy...
        Jak podczas samotnych nocy,
        lecz to Ty...a nie Twój cień!

        Znów idzie tydzień zły,
        sześć długich,pustych dni...
        Marzę ciągle o sobocie...
        Rano...wieczór...przy robocie...
        Mój dzień! Mój dzień! Mój dzień!
        Sobota to mój dzień...

        Znów idzie tydzień zły,
        sześć długich,pustych dni...
        Marzę ciągle o sobocie...
        Rano...wieczór...przy robocie...
        Mój dzień! Mój dzień! Mój dzień!
        Sobota to mój dzień...

        Sobota to mój dzień!
        Znikają troski w cień,
        wiem,że zaraz Cię zobaczę,
        że nie może być inaczej,
        bo to właśnie jest...mój dzień!

        Sobota to mój dzień!
        Sobota to mój dzień!
        Sobota to mój dzień!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:50
        Mówiłeś,że odnajdziesz zawsze mnie,
        choć na końcu świata...skryję się.
        Lecz Ja nie wierzę Ci,bo dobrze wiem,
        że nie zdołasz dziś odnaleźć mnie!

        Więc...szukaj mnie....no,szukaj mnie!
        Zgadnij gdzie ukryłam się?
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może skryłam się we mgle...
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może gwiazdy wiedzą, gdzie?
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może, w śnie ,odnajdziesz mnie...

        Dlaczego Jesteś smutny i prosisz mnie,
        abym już nie kryła dłużej się...
        Chcesz, bym wierzyła Ci,
        więc musisz sam,
        udowodnić,że odnajdziesz mnie....

        Więc...szukaj mnie....no,szukaj mnie!
        Zgadnij gdzie ukryłam się?
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może skryłam się we mgle...
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może gwiazdy wiedzą, gdzie?
        Szukaj mnie...no,szukaj mnie!
        Może, w śnie ,odnajdziesz mnie...
        w śnie ,odnajdziesz mnie...
        w śnie ,odnajdziesz mnie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:51
        Z początku było nas bardzo mało
        Jak dobrych rymów w piosence
        Chłopcy! Dziewczęta! Radio podało
        Jest nas już trzysta tysięcy

        Chłopcy! Dziewczęta! Któż nam się oprze
        Aż trudno temu dać wiarę
        Właśnie sprzedano - radio podało
        Trzystu- tysięczną gitarę

        Trzysta tysięcy gitar nam gra
        Żyć - nie umierać!
        Trzysta tysięcy gitar co dnia
        Żyć - nie umierać!

        O tych gitarach każdy z nas śnił
        I forsę zbierał
        Trzysta tysięcy woła od dziś
        Żyć - nie umierać!

        Życie jest piękne, życie ma smak
        Więc nie martw się, no i kwita
        Kto z nas się oprze, kiedy mu gra
        Trzysta tysięcy gitar

        Trzysta tysięcy gitar nam gra
        Żyć - nie umierać!
        Trzysta tysięcy gitar co dnia
        Żyć - nie umierać!!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:52
        Pan Twardowski z góry
        Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis!
        I zaśpiewał Wali
        Z księżycowej dali "Walentyna Twist"

        Walentyna, Walentyna
        Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
        Były kwiaty dla Gagarina
        A Walentyna twista ma!
        Walentyna, Walentyna
        To pierwsza w świecie podniebna miss.
        Jej imieniem więc się zaczyna
        Najnowszy "Walentyna Twist"

        Może księżyc stary
        Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list,
        Żebyś przyleciała,
        Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist"

        Walentyna, Walentyna
        Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
        Były kwiaty dla Gagarina
        A Walentyna twista ma!
        Walentyna, Walentyna
        To pierwsza w świecie podniebna miss.
        Jej imieniem więc się zaczyna
        Najnowszy "Walentyna Twist"
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:53
        Pan Twardowski z góry
        Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis!
        I zaśpiewał Wali
        Z księżycowej dali "Walentyna Twist"

        Walentyna, Walentyna
        Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
        Były kwiaty dla Gagarina
        A Walentyna twista ma!
        Walentyna, Walentyna
        To pierwsza w świecie podniebna miss.
        Jej imieniem więc się zaczyna
        Najnowszy "Walentyna Twist"

        Może księżyc stary
        Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list,
        Żebyś przyleciała,
        Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist"

        Walentyna, Walentyna
        Już gwiazd kraina ją dobrze zna.
        Były kwiaty dla Gagarina
        A Walentyna twista ma!
        Walentyna, Walentyna
        To pierwsza w świecie podniebna miss.
        Jej imieniem więc się zaczyna
        Najnowszy "Walentyna Twist"
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:53
        I znów powrócił Wiatr...
        ten sam...
        co razem z nami
        wędrował grzbietem fal...
        tamtego lata...pamiętasz?

        Miałeś do niego żal,
        że pieścił moje włosy...
        Całował moje oczy...a ja się śmiałam!
        Pamiętasz?

        Dziś już wiem,że miałam racje...
        Gdy wolałam Wiatr od Ciebie...
        Bo Wiatr zawsze do mnie wraca,
        chociaż hula wciąż po świecie!

        Mówiłeś wtedy,że tak lubisz moje włosy.
        Mówiłeś wtedy,że całować lubisz oczy...
        Minęło kilka dni w których nie było Ciebie...
        Pozostał tylko Wiatr...
        Ty hulasz gdzieś po świecie...

        Dziś już wiem,że miałam racje...
        Gdy wolałam Wiatr od Ciebie...
        Bo Wiatr zawsze do mnie wraca,
        chociaż hula wciąż po świecie! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:54
        Nie ma kolorowych snów,
        To z Przekroju kilka słów
        I uwierzy w to, kto czytał.
        Żal, że jednak , mnie nie spytał...
        Żal, że nie zapytał mnie,
        Co ja widzę, kiedy śpię ?


        Do mnie przychodzą sny kolorowe...
        Sny pastelowe, piękne sny...
        Złote, błękitne, biało-różowe,
        W snach kolorowych jesteś Ty.


        Wiem każdej nocy, sny mi pozwolą,
        Widzieć zielone serca dwa.
        Kolor nadziei, ....piękny i kolor
        Ma Twoje serce w moich snach.

        Jeśli ktoś jest przeciw mnie,
        Ja wygrywam kiedy śpię,
        O północy senną marą
        Ich załatwiam snem na szaro...
        Lecz gdy kogoś lubię to
        W stu kolorach widzę go...

        Do mnie przychodzą sny kolorowe...
        Sny pastelowe, piękne sny...
        Złote, błękitne, biało-różowe,
        W snach kolorowych jesteś Ty

        Wiem ...każdej nocy, sny mi pozwolą,
        Widzieć zielone serca dwa....
        Kolor nadziei, piękny kolor
        Ma Twoje serce w moich snach...

        Jeśli ktoś jest przeciw mnie,
        Ja wygrywam kiedy śpię,
        O północy senną marą
        Ich załatwiam snem na szaro....
        Lecz gdy kogoś lubię to...
        W stu kolorach widzę go.

        Do mnie przychodzą sny kolorowe
        Sny pastelowe, piękne sny
        Złote, błękitne, biało-różowe,
        W snach kolorowych jesteś Ty.

        Wiem każdej nocy, sny mi pozwolą,
        Widzieć zielone serca dwa...
        Kolor nadziei, piękny i kolor!
        Ma Twoje serce w moich snach...
        Ma Twoje serce w moich snach...
        Ma Twoje serce w moich snach
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:55
        https://www.ogrodinfo.pl/images/upload/artykuly/Rosliny_ozdobne_nowy/Red_Eagle.jpg.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:56
        Jak uśmiech dziewczyny kochanej
        Jak wiosny budzącej się wiew
        Jak świergot jaskółek nad ranem
        Młodzieńcze uczucia nieznane
        Jak rosa błyszcząca na trawie
        Miłości rodzącej się zew
        Tak serce raduje piosenki tej śpiew
        Piosenki o mojej Warszawie

        Jak pragnąłbym krokiem beztroskim
        Odnaleźć wędrówek mych ślad
        Bez celu się przejść Marszałkowską
        Na Wisłę napatrzeć się z mostu
        Dziewiątką pojechać w Aleje
        I z tłumem się wpleść w Nowy Świat
        I ujrzeć, jak dawniej za młodych mych lat
        Jak do mnie, Warszawo, się śmiejesz

        Ja wiem, żeś ty dzisiaj nie taka
        Że krwawe przeżyłaś już dni
        Że rozpacz i ból cię przygniata
        Że muszę nad tobą zapłakać
        Lecz taką, jak żyjesz w pamięci
        Przywrócę ofiarą swej krwi
        I wierz mi, Warszawo, prócz piosnki i łzy
        Jam gotów ci życie poświęcić
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:57
        Jest w Warszawie na Saskiej Kępie
        Zwykły, szary dom,
        W dzikie wino wplątany
        Tak jak inne domy stąd.
        Miniesz go i sto razy
        I nie spocznie na nim wzrok.
        Robisz błąd, uwierz mi,
        To błąd, uwierz mi.
        O-o-o-o - spory błąd.

        Jest w miesiącu dzień jeden,
        W listopadzie nawet dwa,
        Kiedy dom ten ożywa
        Od piwnicy aż po dach.
        Któż nie chciałby tam trafić?
        Cały wielki mógłby świat,
        Lecz nie ja, o nie,
        Już nie ja, nie, nie.
        O-o-o-o - już nie ja.

        Ding dong, ding dong,
        Do drzwi dzwoni ktoś,
        Ding dong, ding dong,
        Czy to proszony gość?
        Książę Józef -
        Ach, proszę, zechce pan wejść.

        Ding dong, ding dong,
        Coraz większy tłum.
        Ding dong, ding dong,
        Głosów cichy szum.
        Kto tam, kto tam,
        Kto jeszcze może tu przyjść?

        Dźwięk dalekiej muzyki
        I łagodny szelest kart,
        Pięknych kobiet klejnoty,
        Kandelabrów senny blask.
        Zanim kur nie zapieje,
        Będą tańczyć, jakby śpiąc.
        Co za noc, co za noc,
        Co za noc, co za noc!
        O-o-o-o...

        Ding dong, ding dong,
        Znowu dzwoni ktoś.
        Ding dong, ding dong,
        Czy to proszony gość?
        Pola Negri -
        Ach, zechce pani tu wejść.

        Ding dong, ding dong,
        Coraz większy tłum.
        Ding dong, ding dong,
        Głosów cichy szum.
        Kto tam, kto tam,
        Kto jeszcze może dziś przyjść?

        Ding dong, ding dong,
        Do drzwi, dzwoni ktoś.
        Ding dong, ding dong,
        Czy to proszony gość?
        Elvis Presley -
        To jasne, czekamy cię.

        [2x:]
        Ding dong, ding dong,
        Coraz większy tłum.
        Ding dong, ding dong,
        Głosów cichy szum.
        Kto tam, kto tam,
        Kto jeszcze może dziś przyjść?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:58
        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        By nikt obcy twoich słów nie słyszał.
        Jak najciszej proszę mów,
        A przedtem spójrz w oczy tak,
        Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz.

        Chcę uwierzyć, że przede mną nikt
        Nie uczył się tych słów na pamięć.
        Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.
        A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń.

        Świat cały dziś mi zazdrości, za oknem zaczaił się wiatr.
        Chcę ukraść nam słowa miłości.
        Te słowa, które starczyć mają nam na wiele, wiele lat.

        Dlatego...

        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        Jak najciszej mów, bo wciąż się boję.
        By zły los słów nie podsłuchał twoich.
        Żeby marzeń naszych nam nie ukradł nikt.
        ...

        Chcę uwierzyć, że przede mną nikt
        Nie uczył się tych słów na pamięć.
        Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.
        A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń.

        Codziennie ktoś komuś mówi, to samo co mówisz dziś ty.
        Lecz słowa tak łatwo pogubić.
        Więc wiele słów, a mało szczęść spotyka się na świecie tym.

        Kochany...

        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        By nikt obcy twoich słów nie słyszał.
        I niech zamknie się nad nami cisza,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:59
        Gdybyś lubił mnie choć trochę, hej
        Gdybyś kochał jak nie kochasz mnie
        Gdybyś nie był jaki jesteś
        Zechciał tak jak nie chcesz mnie

        Byłbyś wiatrem a ja polem, hej
        Byłbyś niebem, ja topolą, hej
        Byłbyś słońcem a ja cieniem
        Gdybyś tylko zmienił się

        Gdybyś nie śnił mi się w nocy, hej
        Gdybyś dał mi wreszcie spokój, hej
        Może bym ci darowała
        Może zapomniałabym
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:00
        1. Nasze pierwsze spotkania, dotknięcia, wyznania
        Dziecięca w nie wiara
        Pierwsze wzloty upadki, krok w dorosłość i zmiany
        Smak uczuć dojrzałych
        Lecz wiara, została, przed ołtarzem nasze dłonie związała
        Od dzisiaj, na zawsze, wspólne życie jedną drogą nam dała.

        Ref:
        W szczęściu, zdrowiu, wierności
        Zwątpieniu chwil gorszych
        Nic nas nie rozłączy,
        Nasze życie los złączył
        I nim się nie skończy
        Trwać chcemy w miłości,
        W szczęściu, zdrowiu, wierności
        Gdy łzy są i troski
        Przysięga nas łączy,
        Dziś tak piękni, radośni
        Dzielimy wśród gości
        Cud naszej miłości.

        2. Wiele dróg jest do przejścia,
        mamy plany marzenia,
        dom w nim kroki dziecka,
        Zapatrzeni wtuleni, pełni nowych nadziei
        za szczęściem iść chcemy,
        Bo dzisiaj w zachwycie
        pośród morza kwiatów i pięknych życzeń
        Wierzymy w to życie,
        które pragnień naszych słów jest odbiciem.

        Ref:
        W szczęściu, zdrowiu, wierności
        Zwątpieniu chwil gorszych
        Nic nas nie rozłączy,
        Nasze życie los złączył
        I nim się nie skończy
        Trwać chcemy w miłości
        W szczęściu, zdrowiu, wierności
        Gdy gdy łzy są i troski
        Przysięga nas łączy
        Dziś tak piękni, radośni
        Dzielimy wśród gości
        Cud naszej miłości


        Szczęściu, zdrowiu, wierności
        W zwątpieniu chwil gorszych
        Nic nas nie rozłączy
        Dziś tak piękni, radośni
        Dzielimy wśród gości
        Cud naszej miłości

        Ref:
        Szczęściu, zdrowiu, wierności
        W zwątpieniu chwil gorszych
        Nic nas nie rozłączy
        Nasze życie los złączył
        I nim się nie skończy
        Trwać chcemy w miłości
        Szczęściu, zdrowiu, wierności
        Gdy łzy są i troski
        Przysięga nas łączy
        Dziś tak piękni, radośni
        Dzielimy wśród gości
        Cud naszej miłości
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:01
        Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze,
        z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze,
        coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję,
        pozostało mi jedno wspomnienie:

        Mój pierwszy bal,
        te walczyki leciutkie jak świerszcze,
        pierwszy bal,
        czyjeś oczy wesołe, na szczęście.
        Pierwszy bal.
        Bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
        i walczyki co jeszcze się śnią...
        Mój pierwszy bal, sentymentalny bal,
        troszeczkę żal,
        mój pierwszy, jedyny bal.

        Na cóż dawne ulice, kalendarze, powroty,
        po co tyle tęsknoty, ja ci wierzę: nie trzeba...
        Kiedy patrzę na ciebie, nie pamiętam już o tym,
        tylko tyle, a ty się nie gniewaj

        Za pierwszy bal,
        za walczyki leciutkie jak świerszcze.
        Pierwszy bal,
        za te oczy wesołe, na szczęście.
        Pierwszy bal,
        bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
        i walczyki co jeszcze się śnią...
        Mój pierwszy bal,
        sentymentalny bal,
        troszeczkę żal,
        mój pierwszy, jedyny bal.

        Jeszcze tyle jesieni nas odmieni, zamieni,
        przejdą style i mody, i zabraknie urody...
        Coraz więcej jest cienia, blakną stare wspomnienia,
        tylko jedno się wcale nie zmienia:

        Ten pierwszy bal,
        te walczyki leciutkie jak świerszcze.
        Pierwszy bal,
        czyjeś oczy wesołe na szczęście.
        Pierwszy bal,
        bal z myszką, bal z łezką, bal za mgłą,
        i walczyki co jeszcze się śnią...
        Ten pierwszy bal,
        sentymentalny bal,
        troszeczkę żal,
        ten pierwszy, ostatni bal...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:06
        W pewnym mieście, co leży gdzieś tam
        między Szklarską Porębą a Gdynią,
        mieszkał pan, co się cieszył wśród dam
        zasłużenie najgorszą opinią.

        Trudno by się doszukać w nim zalet,
        za to wady rozwijał wytrwale,
        więc dziewczęta nie kryły też wcale,
        co myślą o takich jak on.

        Mówiły mu, że łotr, mówiły mu, że drań,
        że takie byle co, że tylko ręką machnąć nań.
        Mówiły mu: Idź stąd! Mówiły mu: Ach ty!
        Mówiły raz i sto, przez tyle, tyle dni.

        Choć się trudno spodziewać po łotrze,
        że coś z prawdy do niego dotrze,
        że przeczuje, co jest w tym na dnie,
        że zrozumie, że wszystko już wie...

        Mówiły mu: Idź stąd!
        Mówiły mu: Ach ty!
        Mówiły raz i sto
        Przez tyle tyle dni.

        Trzeba sił, żeby zmienić ten świat.
        Skąd dziewczyna ma wziąć tyle siły?
        Słowa prawdy mówione od lat
        może nawet by go odmieniły...

        Tylko że on tak w oczy im patrzył,
        że robiło się jakoś inaczej
        i te słowa, co miały coś znaczyć,
        to nagle znaczyły nie to.

        Mówiły mu, że łotr,
        mówiły mu, że drań,
        że takie byle co,
        że tylko ręką machnąć nań.

        Mówiły mu: Idź stąd!
        Mówiły mu: Ach, ty!
        Mówiły raz i sto,
        przez tyle, tyle dni.

        I kto by się spodziewał po łotrze,
        że coś z prawdy do niego dotrze,
        że przeczuje, co jest w tym na dnie,
        że zrozumie, a zresztą kto wie.

        Mówiły mu: Idź stąd!
        Mówiły mu: Ach, ty!
        I się zmieniło coś,
        i potem za nim szły.

        Mówiły mu, że łotr,
        mówiły mu, że drań,
        że takie byle co,
        że tylko ręką machnąć nań.

        La la la la la la...1 /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:07
        Halo, słoneczko błyska już
        Halo, wróć spoza gór i mórz
        Johnny, w ojczyste strony
        Miasteczko twoje w kotlinie wśród wzgórz

        Halo, słoneczko wschodzi nam
        Halo, z dziewczyną pójdziesz w tan
        Johnny, twój druh dozgonny
        I wina pełny już czeka cię dzban

        Halo, słoneczko świeci znów
        Halo, wróciłeś z wojny zdrów
        Johnny, w ojczyste strony
        Do twych zielonych parowów i wzgórz

        Halo, słoneczko, świeć, świeć, świeć
        Halo, piosenko, nieś się, nieś
        Johnny, zwycięski Johnny
        Niech serce gwiżdże szczęśliwą tę pieśń
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:08
        Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia...
        Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia...
        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

        Słodkie ananasy, ani mgła najcieńszych tkanin, wachlarz strusich piór,
        ani kwiat lotosu, wielki deszcz kokosów, złotych jabłek wór,
        Paryż, ani Praha Zlata, żadne skarby świata i wszechświata też
        nie śnią mi się w nocy.
        Kto mnie zauroczył - wiesz...

        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.
        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

        Ciepły wiatr i łąki w kwiatach, nić babiego lata, świerszczy wielki chór,
        rosa też być może, zmierzch i pierwsze zorze, kalejdoskop chmur...
        Dam ci sady pełne wiśni, wszystkie swoje myśli, słońce, śnieg i deszcz
        zawsze będzie dla nas, dla syna, kochana, też.

        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.
        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam.

        Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś...
        Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:09
        Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
        Kiedy nasturcje na deszczu mokną,
        Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
        I kolorowe otwierasz okno.

        Trawy i drzewa są takie szare,
        Barwę popiołu przybrały nieba.
        W ciszy tak smutno, szepce zegarek
        O czasie, co mi go nie potrzeba.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        Na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        Malowana twoją kredką.

        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        Niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
        Kolorami całej ziemi.

        Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
        Twoje sny zamieniasz na pejzaże.
        Niebem się wlecze wyblakłe słońce,
        Oświetla ludzkie wyblakłe twarze.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        Na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        Malowana twoją kredką.

        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        Niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
        Kolorami całej ziemi. (3x)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:11
        Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni
        A ostatniej trawy źdźbło przykryje pył,
        Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,
        Zanim ciszę leśną zmąci jazgot pił,
        Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
        A w piwnicy odda ducha szara mysz,
        Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka
        Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

        Do serca przytul psa,
        Weź na kolana kota,
        Weź lupę popatrz - pchła!
        Daj spokój, pchła to też istota.
        Za oknem zasadź bluszcz,
        Niech się gadzina wije,
        A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
        I matka śpi, ojciec śpi, babcia śpi, córka śpi, żona śpi -
        Zapylaj georginie.

        Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom
        I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,
        Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną
        W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
        Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,
        Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
        Zanim naturalny erzac w krew ci wejdzie tak daleko,
        Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.

        Do serca przytul psa,
        Weź na kolana kota,
        Weź lupę, popatrz - pchła!
        Daj spokój, pchła to też istota.
        W jeżyny nura daj
        Lub usiądź na mrowisku.
        To może nie jest raj,
        lecz trwaj tam, trwaj,
        w jeżynach trwaj,
        Wiosna, maj, a ty trwaj!
        A ty trwaj, a ty trwaj!
        Bo to jest w końcu - wszystko...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:14
        W schludnym miasteczku
        Gdzie się wszyscy dobrze znają
        Gdzie każdy rok się składa z ogórkowych dni
        Gdzie macki estrad bardzo rzadko docierają
        A raz na tydzień idzie jakiś kiepski film

        Tam mieszka Basia zagorzała czytelniczka
        Zawiłość uczuć to nie dla niej, nic z tych spraw
        Basia po pracy wieczorami wiele czyta
        Iluzoryczny światek przeżyć przez to ma

        Bije dwunasta wszyscy śpią
        Krawiec z krawcową, z kotem kot
        Władkowi śni się Zocha a Jankowi Stasia
        Ciemna i głucha w koło noc
        Jedynie ćmy kierują lot
        Do pokoiku gdzie po nocach czyta Basia

        A ona czyta z satysfakcją jakąś dziką
        O nagim życiu gdzieś daleko w Puerto Rico
        Cały porządny śpi już dom
        A ona kończy drugi tom
        Taka lektura tu w miasteczku to ryzyko

        Potem to wszystko jej się śni
        Więc cała w szczęściu wstaje i
        Biegnie do pracy gubiąc resztki sennych wątków
        Gubiąc pozornie, bo gdy nocka zajrzy znowu do jej okna
        Z wypiekami czyta wszystko od początku

        Basia niebrzydka jest, dość miła i niegłupia
        A mimo to nie ma nikogo tyle lat
        I zostanie starą panną przez te miłość swą zachłanną
        Do okładek tomów i książkowych kart

        Teoretycznie życie zna, zna i to jak
        Lecz to miasteczko jej to nie jest Puerto Rico
        Nie znajdzie męża Basia nie
        Bo przez te książki mija się
        Z jakąś normalną, minimalną choć praktyk
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:19
        Gumno moje ojczyste, Kordianie i Chamie
        Dobrze żyje kto kradnie i bezczelnie kłamie
        Baby nasze są piękne, a chłopy są duże
        Nic dziwnego, że ciurkiem robim za przedmurze
        Ciągle nas ktoś leje, z Zachodu lub Wschodu
        Wybijając do nogi sporą część Narodu
        Ale mniejsza o straty, tu liczy się męstwo
        Choć dopiero za grobem czeka nas zwycięstwo

        Gumno moje ojczyste, wybrany Narodzie
        Co upijasz się w święta, a święta masz co dzień
        Dzielne my są gieroje, nikt nam nie dokopie
        Bo my zawsze na czele, w durnej Europie
        A jak nam odbiorą najświętsze wartości
        Kosy na sztorc postawim i połamiem kości
        Ale, że tym łamaniem łatwo się męczymy
        Włazim zaraz na piece i jak dzieci śpimy

        Gumno moje ojczyste, ty moja ciemnoto
        Kocham ciebie nad życie, choć wokoło błoto
        Inni ciebie nie cenią a ja ciebie cenię
        Tu się rodzę, umieram i z babą się żenię
        Mam tu dzieci kupę, piasku trzy hektary
        Krowę chorą na płuca, w sieni waciak stary
        A na skraju tej nędzy, zamiast telefonu
        Stoi wierzba i płacze - no tera my w domu
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:20
        Blues, panie Jurek

        - Serwus, Janek,
        - Sie masz, Jurek,
        - Co u ciebie i w ogóle?
        - Normalnie – blues, panie Jurek,
        Blues, panie Jurek.
        Życie jest ciężkie,
        Pcha się pod górę.
        Boli człowieka mózg,
        Blues, panie Jurek, blues.

        - A co z tobą? Jak tam sprawy?
        - Więc ci powiem, gdyś ciekawy –
        Ogólnie blues, panie Janek,
        Blues, panie Janek:
        Człowiek jak Syzyf
        Dźwiga swój kamień.
        - Wyjąłeś mi to z ust!
        - Blues, panie Janek, blues.

        Gdy tak człowiek pogłówkuje,
        Zawsze mu coś nie pasuje,
        - Normalnie – blues, panie Jurek,
        Blues, panie Jurek,
        odkręcę kurek lub kupię sznurek...
        - Lepiej nie główkuj już!
        Blues, panie Jurek, blues.

        - Ja nie zrobię tu odkrycia,
        Ale rumby chcę od życia,
        A tutaj – blues, panie Janek,
        Blues, panie Janek,
        Dzień po dniu leci,
        Za rankiem ranek.
        - Ktoś to powiedział już...
        - Blues, panie Janek, blues.

        - Nie patrz na całokształt krzywo!
        Chodź, szarpniemy jakieś piwo,
        - Bo w nas jest blues, panie Janek,
        - Blues, panie Jurek,
        - Ogólnie fajnie, fajnie w ogóle,
        Masz u mnie duży plus.
        Blues, panie Janek, blues.
        - Blues, panie Jurek, blues.
        - Blues, panie Janek, blues.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:21
        Widziałem dziś ciekawy spór
        Sprzeczał się z głową tęgi mur
        I choć rozmówca chłop na schwał
        To mur jak mur wciąż murem stał
        A przecież mówi mądry gmin
        Nie dyskutować z byle kim

        Do życia trza mieć mocną głowę
        Choć niekoniecznie tęgi łeb
        Żeby przetrzymać ciągle nowe
        Figle płatane nam przez wiek
        Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek

        Kompleks Atlasa każdy zna
        Wziąłby na głowę cały świat
        Lecz choć i siła jest i duch
        Zniweczy chęć wirowy ruch
        A przy krętactwie mędrzec, kiep
        Musi niestety dostać w łeb

        Do życia trza mieć mocną głowę
        Choć niekoniecznie tęgi łeb
        Żeby przetrzymać ciągle nowe
        Figle płatane nam przez wiek
        Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek

        Niejeden w górę wciąż się pnie
        Jakby na dole było źle
        Już jest wysoko, spojrzy w dół
        I w głowie się przewraca mu
        Bo choćbyś od ambicji pękł
        Cóż gdy masz wysokości lęk

        Do życia trza mieć mocną głowę
        Choć niekoniecznie tęgi łeb
        Choć częściej mocna pęknąć może
        A z elastyczną będziesz szedł
        W dwudziesty wiek, w dwudziesty wiek
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:21
        Hej, szable w dłoń!
        Łuki w juki, a łupy wziąć w troki
        Hajda na koń! Hajda na koń!
        Okażemy się godni epoki, ach epoki
        Ruszamy w bój,
        aby Baśkę uwolnić od zbója
        Tatarzyn zbój, okrutny zbój,
        nie zwycięży nas nigdy, tralala!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:49
        Hubiczku

        Wczerej gdy se czekala
        Gdym se trawki sekala
        Wczerej pri Kubiczku
        Wieczier pri musiczku
        Na dobranoc dostala

        Nesset ale już zasel
        Ty se ku mne nie prised
        Możno co mas inną
        Holku malowaną
        O mne ty se zapomnel

        Mne ta ale ne wadi
        Za mnom inny już chodi
        Ten ma oczka czarne
        Ten mi budi werny
        Ten me Michty Ne zdradi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:50
        Wesoły Marynarz

        Było jedno chochlicku w nsej ulici
        Miela rada chlpacka bilu epicy
        Swaly miel jak herkules, brzucho jak dzban

        Nosil kalchety dalem szeroki
        Wylnieny troiczko bardzo diwoki
        Ona była stęchła jako rybiczka
        Oba dwa se weszli do jednego triczka

        Również z przymrużeniem oka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:59
        yganka

        Cyganka kiedyś tak rzekła mi
        Napotkasz dziewczynę w życiu swym
        W jej oczach swoje zobaczysz sny
        I słowa zmienią się w czyn

        Już gwiazdy wiedziały że
        Gdzieś na pewno spotkam cię
        I że wróżby z tamtych dni
        Spełnią najczulsze sny...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01
        POWOLI CZŁAPAŁ KONIK SKRAJEM SZOSY,
        STAREGO GALAMBOSZA CIĄGNĄC WÓZ.
        WTEM PIĘKNE AUTO TRĄBIĄC WNIEBOGŁOSY,
        PRZEMKNĘŁO OBOK NICH WZBIJAJĄC KURZ.
        HEJ OJCZE,KRZYKNĄŁ SZOFER,WIDZI MI SIĘ,
        ŻE PIECHOTĄ JEDNAK PRĘDZEJ BY SIĘ SZŁO.
        A STARY MRUGNĄŁ,HEJ TY TAM URWISIE,
        PATRZ SWEGO NOSA,BO CI UTRZE KTO.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01
        WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ,
        NA KOLACJĘ ZAJEDZIEMY AKURAT.
        TOBIE OWSA NASYPIEMY ZARAZ,
        A JA Z MISKI SMACZNĄ ZUPĘ BĘDĘ JADŁ.
        A DLA NICH,CHOĆ W GODZINĘ,
        KILOMETRÓW ROBIĄ STO.
        NI ZUPY NIE MA,ANI OWSA,
        WIO KONIKU WIO.
        WIO KONIKU,DLA NICH ZIMNY GARAŻ,
        NAM SIĘ LEPIEJ ŻYJE MIMO STARYCH LAT.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01
        SPOTKALI ZNÓW SAMOCHÓD NA ZAKRĘCIE,
        STAŁ W MIEJSCU WYPLUWAJĄC Z RURY DYM.
        A ÓW DOWCIPNY SZOFER KLNĄC ZAWZIĘCIE,
        SCHYLONY NAD MOTOREM DŁUBAŁ W NIM.
        GALAMBOSZ DUMNIE SPOJRZAŁ NA NICH Z KOZŁA,
        HEJ CHŁOPCZE,KRZYKNĄŁ PRZEZ ZWINIĘTĄ DŁOŃ.
        PATRZ ŻEBY TA LANDARA CIĘ DOWIOZŁA,
        BO MIMO WSZYSTKO TO NIE TO CO KOŃ.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:01
        A KIEDY WYMĘCZONY DROGĄ KONIK,
        DOBIJAŁ JUŻ DO PIERWSZYCH WIOSKI CHAT.
        ZNIENACKA RYK KLAKSONU ICH DOGONIŁ,
        SAMOCHÓD ŚMIGNĄŁ KOŁO NICH JAK WIATR.
        I NAGLE TUŻ PRZED FURTKĄ GALAMBOSZA,
        ZATRZYMAŁ SIĘ,JAK GDYBY W ZIEMIĘ WRÓSŁ.
        I SZOFER WYSIADŁ I DOPIERO,PROSZĘ,
        ROZPOZNAŁ STARY,KTO PROWADZIŁ WÓZ.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:02
        WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
        ZARAZ W STAJNI SMACZNE SIANKO BĘDZIESZ JADŁ.
        TEN ŁOBUZIAK,TO JEST WNUK MÓJ JANEK,
        A Z NAS JUTRO ŚMIAĆ SIĘ BĘDZIE CAŁA WIEŚ.
        BO WIDZISZ STARY,MY MOŻEMY GADAĆ TO,CZY SIO,
        LECZ AUTO ZAWSZE NAS WYPRZEDZI.
        WIO KONIKU,WIO!
        WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
        NAM SIĘ DOBRZE ŻYJE MIMO STARYCH LAT.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:02
        WIO KONIKU

        POWOLI CZŁAPAŁ KONIK SKRAJEM SZOSY,
        STAREGO GALAMBOSZA CIĄGNĄC WÓZ.
        WTEM PIĘKNE AUTO TRĄBIĄC WNIEBOGŁOSY,
        PRZEMKNĘŁO OBOK NICH WZBIJAJĄC KURZ.
        HEJ OJCZE,KRZYKNĄŁ SZOFER,WIDZI MI SIĘ,
        ŻE PIECHOTĄ JEDNAK PRĘDZEJ BY SIĘ SZŁO.
        A STARY MRUGNĄŁ,HEJ TY TAM URWISIE,
        PATRZ SWEGO NOSA,BO CI UTRZE KTO.

        WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ,
        NA KOLACJĘ ZAJEDZIEMY AKURAT.
        TOBIE OWSA NASYPIEMY ZARAZ,
        A JA Z MISKI SMACZNĄ ZUPĘ BĘDĘ JADŁ.
        A DLA NICH,CHOĆ W GODZINĘ,
        KILOMETRÓW ROBIĄ STO.
        NI ZUPY NIE MA,ANI OWSA,
        WIO KONIKU WIO.
        WIO KONIKU,DLA NICH ZIMNY GARAŻ,
        NAM SIĘ LEPIEJ ŻYJE MIMO STARYCH LAT.

        SPOTKALI ZNÓW SAMOCHÓD NA ZAKRĘCIE,
        STAŁ W MIEJSCU WYPLUWAJĄC Z RURY DYM.
        A ÓW DOWCIPNY SZOFER KLNĄC ZAWZIĘCIE,
        SCHYLONY NAD MOTOREM DŁUBAŁ W NIM.
        GALAMBOSZ DUMNIE SPOJRZAŁ NA NICH Z KOZŁA,
        HEJ CHŁOPCZE,KRZYKNĄŁ PRZEZ ZWINIĘTĄ DŁOŃ.
        PATRZ ŻEBY TA LANDARA CIĘ DOWIOZŁA,
        BO MIMO WSZYSTKO TO NIE TO CO KOŃ.

        WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ...

        A KIEDY WYMĘCZONY DROGĄ KONIK,
        DOBIJAŁ JUŻ DO PIERWSZYCH WIOSKI CHAT.
        ZNIENACKA RYK KLAKSONU ICH DOGONIŁ,
        SAMOCHÓD ŚMIGNĄŁ KOŁO NICH JAK WIATR.
        I NAGLE TUŻ PRZED FURTKĄ GALAMBOSZA,
        ZATRZYMAŁ SIĘ,JAK GDYBY W ZIEMIĘ WRÓSŁ.
        I SZOFER WYSIADŁ I DOPIERO,PROSZĘ,
        ROZPOZNAŁ STARY,KTO PROWADZIŁ WÓZ.

        WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
        ZARAZ W STAJNI SMACZNE SIANKO BĘDZIESZ JADŁ.
        TEN ŁOBUZIAK,TO JEST WNUK MÓJ JANEK,
        A Z NAS JUTRO ŚMIAĆ SIĘ BĘDZIE CAŁA WIEŚ.
        BO WIDZISZ STARY,MY MOŻEMY GADAĆ TO,CZY SIO,
        LECZ AUTO ZAWSZE NAS WYPRZEDZI.
        WIO KONIKU,WIO!
        WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
        NAM SIĘ DOBRZE ŻYJE MIMO STARYCH LAT.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04
        Wszystkich dziś ciekawość budzi,
        Kto jest najszczęśliwszym z ludzi.
        A ja mówię, że nad pana
        Najszczęśliwszy los furmana.

        Hej wio! hejta wio!
        Hejta stary, młody jary!
        Hej wio! hejta wio!
        Hejta, wiśta, prrrr!

        Gdy z kozła kieruję konie,
        Jestem jakby król na tronie.
        Tam gdzie zechcę, szkapy idą
        Czy to koczem, czy to bidą.

        Hej wio!.....

        Tylko jedna ta różnica:
        Sprawiedliwy jest woźnica.
        Choć na konia jarzmo wkłada,
        Jednak nim sumienie włada.

        Hej wio!......

        Lecz wy, którym rząd oddany,
        Bierzcie za przykład furmany.
        Wam to należy miarkować,
        Jak podwładnymi kierować.

        Hej wio!........

        Gdybyś koniom nie dał paszy,
        Tylko je biczyskiem straszył,
        Wtedy próżna twa mitręga,
        Sam do wozu się zaprzęgaj!

        Hej wio!.........

        Koń nie prosi i nie pyta,
        Ale twarde ma kopyta
        I jak wierzgnie to się zdarza,
        Że dosięgnie gospodarza.

        Hej wio!.........

        Gdy tak sobie drogą jedziem,
        Ja na koźle, koń na przedzie,
        Śpiewam piosnkę tę po drodze
        Gospodarzom ku przestrodze.

        Hej wio!...........

        Baczcie pilnie, konie moje,
        Bo na drodze są wyboje.
        Kary, siwy niech pamięta
        Mijać doły, jechać stępa.

        Hej wio!...........

        Zapamiętaj taki-siaki,
        Coś się dobrze dał we znaki:
        Choćbyś koniom cukier dawał,
        Już nie weźmiesz ich na kawał!

        Hej wio!.....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04
        www.lyrics.de/songtexte/jacekaelech/77bb_jacekaelech.html
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:04
        www.zespolslask.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=125&Itemid=90
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:05
        Niy byda sie żyniył

        autor: Bogdan Dzierżawa

        Niy byda sie żyniył,
        Bo mi baby niy trza.
        Kupia jo se za to
        Kupia jo se za to,
        Porządnego wieprzka !
        Wieprzka se zabija,
        Byda mioł słonina,
        Byda miol czym maścic,
        Byda miol czym maścic.
        Kapusta na zima !
        Narobia se wusztu,
        Uwyndza wyndzonki,
        Niy byda już jodol,
        Niy byda już jodol,
        Jalowyj wodzionki !
        Jak mi minom lata,
        I chynci dostana,
        Znojda jakoś wdowa,
        Znojda jakoś wdowa,
        U keryj łostana !
        Powiesza se czopka,
        U wdowy we siyni,
        I moja samotność,
        I moja samotność,
        Zaroz diobli wziyni !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:05
        Jorguś
        Bogdan Dzierżawa

        Tyn nasz Jorguś z Familoków,
        Ciynżko robiył niy bydzie...
        Jyno w karty grać, - pierona
        Piwko popijać !
        To nojlekszo jest robota,
        Inkszyj łon sie niy pornie. (bis )

        Powiedziała mu mamulka:
        Synek chyć sie roboty...
        Ale tyn pieron,- uparty,
        Dalij gro w karty.
        Wszystko w doma poprzegrywoł,
        Przegroł łojcu galoty. ( bis )

        Jak sie nasz Jorguś łożyniył,
        Szwigra fest chalatała
        Chodzi i sznupie, - tyn pieron...
        W cołkij chałupie.
        Powynosiył wszystko z góry,
        Przegroł w karty dwie kury. ( bis )

        Weźcie muter nazod synka,
        My go tukej niy chcymy...
        Jak sie na chałpa, - łożyniył,
        Musi sztyjc zganiac,
        A wasz Jorguś niy chce robić,
        Yno w szynku w karty grac. ( bis )
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:09
        KACZYCE
        Bogdan Dzierżawa

        Za stodołom na rzyce, na rzyce
        Pasła dziołcha kaczyce, kaczyce
        Pasła dziołcha kaczyce...

        Prziszoł ku nij Janiczek, Janiczek
        Nawrociył ji kaczyce, kaczyce
        Nawrociyl ji kaczyce...

        Jako żeś ich wolała, wolała
        Jakżes żrać im dowala, dowala
        Jakżes żrać im dowala...

        Wołała żech tas, tas, tas - tas, tas, tas
        Przijdz tu ku mie, przidz tu zaś, przidz tu zaś
        Przidz tu ku mie, przidz tu zaś...

        Ale nie przidź w sobota, w sobota
        Bo mom pilno robota, robota
        Bo mom pilno robota...

        Przidz ty ku mie w niedziela, w niedziela
        Bydzie dużo wesela, wesela
        Bydzie dużo wesela...

        A łon prziszol w sobota, w sobota
        Rzaznył rziciom do grota, do grota
        Rzaznył rziciom do grota...

        Wziyni deska dymbowo, dymbowo
        Zrobili mu rzic nowo, rzic nowo
        Zrobiyli mu rzic nowo...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:09
        PO OPOLSKICH STAWACH

        Po Opolskich stawach
        Siwa gąska pływa,
        Z wielkiego kochania,
        Ba-li miłowania
        Nie rado co bywa.

        Zaszedł pod okienko,
        Zawołał: ma kochanko,
        Otwórz okieneczko,
        Moja kochaneczko,
        Pociesz mi serdeczko.

        Tobie nie otworzę,
        Zaprę i założę,
        Bobyś mnie ty ukradł
        Mój zielony wianek
        Ze strzebła, ze złota.

        Nie płacz, nie lamentuj
        Dzieciątko kolebać,
        Bo jak ja z wody powrócę,
        Bo jak ja z wody powrócę,
        Będę go piastować.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:10
        ZA TYM RUDZKIM KOŚCIELICZKIEM

        Za tym Rudzkim kościeliczkiem
        Jest wokoło czarny las,
        Jam się nie myślała
        I nie dowierzała,
        Iż mój miły przyjdzie zaś.

        Nie przyszedł, ale przyjechał
        Na swym bronnym koniczku,
        A przypina sobie,
        A przypina sobie
        Na lewy bok szabliczkę.

        Jak sobie szablę przypiął,
        Na swą miłąć wspomniał,
        Aż jego koniczek,
        Ten bronny szymliczek
        Żałośnie pod nim zarżał.

        Zarżej, koniczku, zarżej,
        Bez to pole jadący,
        Aże mnie usłyszy
        Moja kochaneczka
        Przed swym domem stojący.

        A ty moja kochanko,
        Czy mnie już ty to nie znasz?
        Iż ja stoję z koniem
        Przed tym twoim domem,
        Ty mi nie otwierasz.

        Jedź już kochaneczku,
        Jedź już ty z Bogiem!
        Boć ja już tobie,
        Boć ja już tobie
        Otworzyć nie mogę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:17
        A JAK JA CIĘ ...

        A jak ja cię w ogródeczku dopadnę,
        O toć ja ci twój wianeczek ukradnę.

        A jak mnie ty mój wianeczek ukradniesz,
        O toćci ty na wojence upadniesz.

        Wezmę ja se piastuneczkę albo dwie,
        A ty musisz gwerem ciepać na wojnie.

        A jakci mnie na wojence zabiją,
        To mnie czerwoną kitelką przykryją.

        A jakci mnie z tego miasta powiezą,
        Wszystkie panny i panicze pobieżą.

        A jakci mnie do grobu będą kłaść,
        Wszystkie dzwony i organy będą grać.

        A jakci mnie do grobeczka położą,
        Wszystkie dzwony i organy zawieszą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:19
        Jo Wom godom idzcie do dom.
        Jak zescie gorole som.
        A jak niy to posuchejcie.
        Gelynder,gelynder,blus.

        Gelynder blus mein biuty ful.
        Jak sie po nim zjada.
        Cuja sie jak krol
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:19
        Jo choć dziołcha była mało
        Toch z gelyndra tyż zjyżdżała
        Rodzice mi nic niy godali
        I mi na to pozwolali
        Za to somsiadka się nerwowała
        Żech jo jak chopcy dokazywała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20
        Bela, Bela Donna

        Bela, Bela Donna wieczór taki piękny
        chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki
        będziemy w altance pili słodkie wino
        i całując ją z uśmiechem powiesz ach bambina

        Wszyscy śpią wokoło ( nie budź ich, nie budź ich )
        tylko w starym porcie ( w starym, w starym)
        nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc)
        marynarzy chór ( o bela, bela, bela donna)

        Bela, Bela donna, wieczór taki piękny
        chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki

        Popatrz cyprysów gaj, kołysze wiatr
        i niesie miłą woń kwiatów i morskich traw
        na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd
        spójrz jaki urok ma wieczorny świat

        Bela, Bela donna wieczór...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20
        Głęboka studzienka

        Głęboka studzienka głęboko kopana
        A przy niej Kasieńka jak wymalowana. / bis

        Przy studzience stała wodę nabierała
        O swoim kochanku Jasieńku myślała.

        Głęboka studzieńko czy mam do cię skoczyć
        Za moim Jasieńkiem co ma czarne oczy.

        Gdybym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła
        Tobym ja za tobą do wody wskoczyła.

        Naprzód bym wrzuciła ten biały wianeczek
        Com sobie uwiła ze samych różyczek.

        Ale ja nie wskoczę bo jest za głęboka
        Daleko jest do dna i zimna jest woda.

        Ucałuję listek szeroki dębowy
        Razem z pozdrowieniem wrzucę go do wody.

        Zanieś go studzienko do Jasia mojego
        Pozdrów go ode mnie - ja czekam na niego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:20
        Cztery razy po dwa razy

        Czy normalna zwykła ciocia może dawać jak ta kocia
        Ależ owszem czemu nie cioci też należy się


        Cztery razy po dwa razy osiem razy raz po raz
        O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz


        Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży
        Ależ owszem czemu nie jemu też należy się


        Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie
        Ależ owszem czemu nie pannie też należy się.


        Czy normalna zdrowa rybka może zgwałcić wielorybka
        Ależ owszem czemu nie rybce też należy się.


        Czy normalny facet z bródką może zostać prostytutką
        Ależ owszem czemu nie jemu też należy się.


        Czy normalny facet z wąsem może zostać dziś alfonsem
        Ależ owszem czemu nie jemu też należy się.


        Każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy
        Każda krowa postępowa rolnikowi dać gotowa.


        Czy normalny zdrowy student może raz w tygodniu z trudem
        Oj niestety oj nie nie on w stołówce żywi się


        Czy normalny zdrowy byk może z krówką cyk cyk cyk
        Ależ owszem czemu nie jemu też należy się


        Czy normalny zwykły śledź może z flądrą dzieci mieć
        Ależ owszem czemu nie jemu też należy się


        Czy dziewczyna z zawodówki może dawać za dwie stówki
        Ależ owszem czemu nie nawet stówka przyda się

        Czy normalny zdrowy zajac moze zgwalcic uciekajac
        alez tak czemu nie i.t.d.

        Czy normalna zwykla mucha moze zgwalcic karalucha
        alez tak czemu nie muszce tez nalezy sie i.t.d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:21
        Góralu, czy ci nie żal

        Góralu, czy ci nie żal
        Odchodzić od stron ojczystych,
        Świerkowych lasów i hal
        I tych potoków srebrzystych?
        Góralu, czy ci nie żal,
        Góralu, wracaj do hal!

        A góral na góry spoziera
        I łzy rękawem ociera,
        Bo góry porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, wróć się do hal,
        W chatach zostali ojcowie;
        Gdy pójdziesz od nich hen w dal
        Cóż z nimi będzie, kto powie?

        Góralu, czy ci nie żal ...

        A góral jak dziecko płacze:
        Może już ich nie zobaczę;
        I starych porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie, dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, żal mi cię, żal!
        I poszedł z grabkami, z kosą,
        I poszedł z gór swoich w dal,
        W guńce starganej szedł boso.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Lecz zanim liść opadł z drzew,
        Powraca góral do chaty,
        Na ustach wesoły śpiew,
        Trzos w rękach niesie bogaty.

        Góralu, czy ci nie żal.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:37
        Graj piękny cyganie

        Każdy znał i kochał ją
        Jak własną córkę swą
        Szumiał jej cyganów śpiew
        Pod namiotem z drzew
        A gdy na Prymasa znak
        Tańczyła wolny ptak
        Usta śmiały się i drżały
        Prosząc tak

        Graj piękny cyganie , piosenkę z przed lat
        Z przeszłości niech wstanie , kochania świat
        Graj dla mnie jedynie , jak gdyby we śnie
        Melodia twa płynie , kołysząc mnie
        Daj z siebie wszystko dziś ,co w sercu masz
        I o tym jednym myśl , że dla mnie grasz
        Nim świt blady wstanie , do nieba go wznieś
        Graj piękny cyganie , miłosną pieśń

        Aż z obozu znikła raz , i porzuciła nas
        Wielkie miasta , wielki świat , nocą mam ją skraść
        Dziś swój własny pałac ma , i wielka pani ta
        Woła z pańska gdy cygańska buda gra

        Graj piękny cyganie .........
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:53
        Jestem młoda wdowa

        Mam sąsiadkę tuż za ścianą,
        Piękną wdowę ukochaną,
        Która mówi wciąż:
        "Przydałby się -mąż".
        Choć u wdowy chleb gotowy,
        O żeniaczce nie ma mowy!
        Ale pal ją sześć, byle dala zjeść!

        Jestem młoda wdowa
        Za mąż wyjść gotowa,
        Za młodego męża,
        Który się napręża.
        Bo serduszko moje
        Nie da mi spokoju,
        Jeśli chcesz to już,
        Dzisiaj zaręczyny, jutro ślub.

        Wciąż na mężczyzn miała chrapę,
        Ale nie na kocią łapę.
        Kto coś od niej chciał -
        Do ołtarza gnał.
        Potem tak mocno kochała,
        Że go z łóżka nie puszczała,
        Za wyjątkiem tym,
        Gdy już zimny był.

        Ośmiu mężów miałam,
        Bardzo ich kochałam.
        Oni, chociaż mili,
        Krótkowieczni byli.
        A serduszko moje
        W wiecznym niepokoju,
        Błagam, ty coś zrób!
        Żebym mogła mieć kolejny ślub.

        Daj mężowi swemu spokój,
        Dorób sobie gdzieś na boku.
        Niech pożyje chwat
        Jeszcze parę lat.
        Zaoszczędzisz na pogrzebie
        Poratuję cię w potrzebie
        Zrób to ze mną, zrób!
        Tylko po co ślub?.

        Robię to, co lubię,
        Lecz tylko po ślubie.
        Ze mną, silny smoku,
        Przeżyjesz pół roku,
        Bo serduszko moje
        Nie da ci spokoju.
        Potem wpadniesz w grób,
        Ja następny za to wezmę ślub.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:53
        Mam sąsiadkę tuż za ścianą,
        Piękną wdowę ukochaną,
        Która mówi wciąż:
        "Przydałby się -mąż".
        Choć u wdowy chleb gotowy,
        O żeniaczce nie ma mowy!
        Ale pal ją sześć, byle dala zjeść!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54
        Jestem młoda wdowa
        Za mąż wyjść gotowa,
        Za młodego męża,
        Który się napręża.
        Bo serduszko moje
        Nie da mi spokoju,
        Jeśli chcesz to już,
        Dzisiaj zaręczyny, jutro ślub.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54
        Wciąż na mężczyzn miała chrapę,
        Ale nie na kocią łapę.
        Kto coś od niej chciał -
        Do ołtarza gnał.
        Potem tak mocno kochała,
        Że go z łóżka nie puszczała,
        Za wyjątkiem tym,
        Gdy już zimny był.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:54
        Ośmiu mężów miałam,
        Bardzo ich kochałam.
        Oni, chociaż mili,
        Krótkowieczni byli.
        A serduszko moje
        W wiecznym niepokoju,
        Błagam, ty coś zrób!
        Żebym mogła mieć kolejny ślub.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55
        Daj mężowi swemu spokój,
        Dorób sobie gdzieś na boku.
        Niech pożyje chwat
        Jeszcze parę lat.
        Zaoszczędzisz na pogrzebie
        Poratuję cię w potrzebie
        Zrób to ze mną, zrób!
        Tylko po co ślub?.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55
        Robię to, co lubię,
        Lecz tylko po ślubie.
        Ze mną, silny smoku,
        Przeżyjesz pół roku,
        Bo serduszko moje
        Nie da ci spokoju.
        Potem wpadniesz w grób,
        Ja następny za to wezmę ślub.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:55
        Starzyk

        Idę sobie przez podwórze ^
        l pyk, pyk, fajeczkę kurzę,
        Mam króliki we chływiku
        l gołąbki w gołębniku,
        A w kadłubku stary kos
        Śpiewa mi na cały głos.

        Pyk, pyk, pyk z fajeczki.
        Duś, duś, duś gołąbeczki.
        Fajeczka, gołąbeczek,
        Ławeczka, ogródeczek
        l w kadłubku kos, to starzyka los.

        Tak się w życiu dziwnie darzy,
        Byłem górnik, jestem starzyk,
        Kułem węgiel w czarnej głębi,
        Dziś mi karmić trza gołębie,
        Rwałem węgiel, pókim mógł,
        Dziś fedruje za mnie wnuk.

        Pyk, pyk, pyk ...

        Wyrąbałem węgla zwały,
        Żeby ludziom ciepło dały,
        Teraz, gdy mi włos bieleje
        Sam przy piecu kości grzeję,
        Jeszcze wczoraj taki chwat,
        Dziś już ponoć stary dziad.

        Pyk, pyk, pyk...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:56
        pl.youtube.com/watch?v=RwL7FhEfVlg&feature=related
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 19:57
        Przyśpiewki Śląskie
        Moi mili goście proszę się nie gniewać
        Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać

        Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny
        Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny

        Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie
        Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie

        Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała
        Że Cię taka baba do ołtarza brała

        Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina
        Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma

        Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany
        Adam koło Ciebie jak snopek owsiany

        Myślałaś Edytko, że Adaś lilija
        Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija

        Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha
        Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha

        Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę
        A ty masz dwa króle i kotną samicę

        Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę
        Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz

        Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową
        Niech się co chce dzieje z tą drugą połową

        Oj odechce wam się muzyki i tańca
        Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca

        Chwalisz się Edytko swoimi druchnami
        Myśmy je widzieli na targu z miotłami

        Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie
        Aż mi się żenidło na plecy zawinie

        Nie będę się żenił aż mi cztery lata
        Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata

        Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże
        Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze

        Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije
        Żmije pozdychały, a teściowa żyje

        Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki
        Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki

        Moi mili goście proszę się nie gniewać
        Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać
        ==
        serce
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:03
        Moi mili goście proszę się nie gniewać
        Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:03
        Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny
        Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:05
        Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie
        Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:05
        Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała
        Że Cię taka baba do ołtarza brała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06
        Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina
        Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06
        Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany
        Adam koło Ciebie jak snopek owsiany
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:06
        Myślałaś Edytko, że Adaś lilija
        Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07
        Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha
        Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07
        Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę
        A ty masz dwa króle i kotną samicę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:07
        Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę
        Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08
        Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową
        Niech się co chce dzieje z tą drugą połową
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08
        Oj odechce wam się muzyki i tańca
        Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08
        Chwalisz się Edytko swoimi druchnami
        Myśmy je widzieli na targu z miotłami
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:08
        Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie
        Aż mi się żenidło na plecy zawinie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:09
        Nie będę się żenił aż mi cztery lata
        Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:10
        Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże
        Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:10
        Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije
        Żmije pozdychały, a teściowa żyje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:11
        Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki
        Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:11
        Moi mili goście proszę się nie gniewać
        Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:15
        KOCHOŁ KARLIK

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        A pod płotem już
        Wszystko poszło w ruch
        Kochoł Karlik, kochoł Zeflik,
        Kochoł jo.

        Nie minęły trzy kwartały
        Przyszło pismo z sądu nom.
        Dostoł Karlik, dostoł Zeflik,
        Mioł go jo.

        Bo my wszyscy trzech
        Mieli dupny pech,
        Mioł go Karlik, mioł go Zeflik,
        Mioł go jo.

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        Teroz każdy mo, co w pieluchy sro
        Mo to Karlik, mo to Zeflik,
        Mom to jo.

        Każdy kocho to, co w pieluchy sro
        Kocho Karlik, kocho Zeflik,
        Kochom jo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:15
        LEJ NA MUR

        (Pyk, pyk, pyk z fajeczki)

        Ida sobie przez podwórze, a tu patrza flek na murze
        I w łebie mi zaświtało, że sie chyba cos tu dzialo
        przez plac mój ktoś dziś tu szoł, i po murze sobie 1oł

        Lej, lej, lej po murze aż jo sie w końcu wkurze
        w hasioku Sie prziczaja, i urwia ci ta faja,
        już nie bydziesz loł, jo sie byda śmioł.


        Jak pedziołech tak zrobiłech na niego sie zaczaiłech
        wlozłech na noc do hasioka i czekołech na brzidoka
        hasiok zaś smród taki mo, z tego smrodu usnył jo.

        lej,lej,lej po murze itd

        Prziszedł cicho jak ta mysza a jo spia i nic nie słysza
        on spokojnie sobie leje a jo czuja coś się dzieje
        Czy to tak rozrabio mysz, albo może pado dyszcz.

        lej,lej,lej po murze itd.

        Stanął jo sie w tym hasioku a on siknął mi po oku
        chciołech złapać go za kapa na łeb on mi spuścił klapa
        miołech z tego taki zysk że dostołech klapom w pysk.

        Lej,lej,lej po murze ja więcej już się nie wkurze
        w hasioku sie nie czaja nie urwia ci ta faja
        jak ty bydziesz loł to jo byda społ.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16
        KOCHOŁ KARLIK

        gdy zabawa sie skończyła
        każdy do swej izby szoł
        pierwszy karlik,drugi zeflik
        trzeci jo

        a pod płotem już
        wszystko poszło w ruch
        kochoł karlik, kochoł zeflik
        kochoł jo

        nie mineły trzy kwartały
        przyszło pismo z sądu nom
        dostoł karlik, dostoł zeflik
        dostoł jo

        bo my wszyscy trzech
        mieli wielki pech
        mioł go karlik, mioł go zeflik
        mioł i jo
        teraz każdy mo, co w pieluchy ...
        mo go karlik, mo go zeflik
        mom i jo

        każdy kocho to , co w pieluchy ...
        kocho karlik, kocho zeflik
        kochom jo..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16
        DZIÓBKA DEJ

        dzióbka dej dzióbka dej
        moja roztomiło,moja roztomiło
        bo jak dzióbka nie dostana
        zrobia jo se w sercu rana
        dzióbka dej dzióbka dej
        moja roztomiło

        nie dom ci , nie dom ci
        mojego dzióbecka, mojego dzióbecka
        bo mój dzióbek nie błozynek
        nie dostanie żodyn synek
        mojego , mojego
        mojego dzióbecka

        dzióbka dej dzióbka dej
        podwiel piyknie prosza, podwiel piyknie prosza
        dej mi dzióbka pukiś młoda
        żodno sie nie stanie szkoda
        dzióbka dej dzióbka dej
        moja roztomiło

        to se weź , to se weź
        lecz ino troszeczka, lecz ino troszeczka
        żeby mi go nie ubyło
        żeby na długo starczyło
        mojego , mojego
        mojego dzióbecka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:16
        CYC

        chocbyś mnie piłom porżnoł w pół
        choćbyś mnie durch po ryju proł
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        ref:
        więc nie odchodź ode mnie
        nie każ czekać nadaremnie
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        choćbyś mnie przerobił na nici
        choćbyś nakopoł mnie do rzyci
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        chocbyś wycieroł nos do gardiny
        choćbyś wyciepoł mnie z pierzyny
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        chocbyś sie na mnie rył jak wół
        choćbyś mnie durch do gęby pluł
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        choćbyś mnie durch i kablem proł
        choćbyś mnie durch do łóżka loł
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc

        choćbyś mnie bez pomocy rąk
        skrzywdził jak kiedyś Kaziu Bąk
        jo cie byda kochała
        bo jo jest twoja staro baba , twój cyc
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17
        TAKI CHŁOP

        taki chop jak łon bół
        ciyngiem gorzoła piół
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        nie pij, a łón
        durch piół

        taki chop jak łon bół
        nockami w szkata groł
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        niy groj, a łón
        durch groł

        taki chop jak łon bół
        ino na rajdy szoł
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        nie idź, a łóń
        durch szoł
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17
        W piwnicznej izbie siedze sam
        przy kuflu pełnym piwa
        oczami wodze tu i tam
        a głowa mi sie kiwa

        ja nie dbam o czerwony nos
        i o to że wciąż tyje
        jo biera kufel w ręce swe
        i pije i pije i pije do dna

        a gdyby mi ktoś wybór dał
        dziewczyne konia trunek
        ja powiem mu - wybieraj sam
        ja płace za rachunek

        na próżno dziewcze wdzięczy sie
        i koń wyciąga szyje
        jo biera kufel w rece swe
        i pije i pije i pije do dna
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:17
        Gelynder blues.
        Jo sie miyszkom przi krojcoku
        Wedle gruby Bożych Stron
        W trzisztokowym familoku
        Mój rodzinny dóm.
        Tam jo ze szlojdra łokna trzaskoł
        jakżech jeszcze bajtlem boł
        z trzecigo sztoku po gelyndrze
        Sjyżdżoł na som doł.

        Ref:
        Jo wom godom idżcie do dom,
        Jakeście gorole som,
        A jak niy to posłuchejcie
        Mein gelynder,gelynder blues
        Gelynder o fein
        Mein beatifull
        Jak sie po nim sjada na dół
        Czuja sie ,jak król
        Niech sie wszystkie chopcy gapcom
        Baby niych klachajo durch
        Jo tymczasym po gelyndrze
        W te i nazod zrobia kurs.

        2
        W Katowicach na bhanhowie
        Elektryczne schody som
        We wieżowcach wszyjstkie windy
        Automatik full.
        Ani mie to ziymbi ,przy,
        Jo mom w żici te wygody
        Styknie mi gelynder własny,
        Trzeci sztok i jada w dół. Ref

        3
        Przijechali skondś chachary
        Mój familok zbulić chcom
        I padajom: Na tym placu
        Stanie komfortowy dom.
        Narobili kupa larma
        I po wszystkim,koniec szlus.
        Skuli tego mi sie łostoł
        Ino tyn gelynder blues . Ref
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18
        WALCZYK GÓRNICZY
        1.
        Gornicze skarby pod Ziemią
        glęboko ukryte drzemią
        na ścianach, filarach, górnicza już wiara
        wykuwa do skarbów drogę.

        2.
        Jo śląski pieron spod Bytomia
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu słoneczko lśni
        żonka się krząta, syneczek śpi.

        3.
        Górnicza lampa się pali
        to słoneczkow naszej kopalni
        kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę
        dla fabryk, dla wsi, dla miast.

        4.
        Jo dzielny górnik silny jak tur
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu jest domek mój
        w nim staro czeko, dziubeczek mój.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18
        Gornicze skarby pod Ziemią
        glęboko ukryte drzemią
        na ścianach, filarach, górnicza już wiara
        wykuwa do skarbów drogę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:18
        Jo śląski pieron spod Bytomia
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu słoneczko lśni
        żonka się krząta, syneczek śpi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19
        Górnicza lampa się pali
        to słoneczkow naszej kopalni
        kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę
        dla fabryk, dla wsi, dla miast.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19
        Jo dzielny górnik silny jak tur
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu jest domek mój
        w nim staro czeko, dziubeczek mój.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19
        Te opolske chopcy

        (Spiywac do melodio "Te opolske dziolchy" )

        Te opolske chopcy, wielkie paradniki
        Przywiyzli sie z Niymiec Ople i Audiki.
        Siala la, siala la....

        Ople i Audiki, poune bagazniki,
        jak wjadom do Polski to pyndzoom jak dziki.
        Siala la..........

        Te niymieckie auta piyknie wygloondajoom,
        choc w papiorach downo TÜV-u juz nie majom.
        Siala la............

        Spokojnie zza okna filuje rodzina,
        podziwio, ze mocno przywiooz se maszyna.
        Siala la.........

        W sobota na disco podjyzdzo panisko,
        juz z daleka suychac jak piszczy uozysko.
        Siala la......

        A opolskie dziouchy podnoszom spudnica,
        jak obejrzom auto na biouych tablicach.
        Siala la........

        Bo bioue tablice majom te Audice,
        na widok auslyndra guupiejom samice !
        Siala la....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:19
        Wczoraj była niedzieliczka”

        Wczoraj była niedzieliczka, dzisiaj smutny dzień.
        Zabolała mnie głowiczka na cały tydzień.
        Głowiczka mnie zabolała
        oczkam sobie wypłakała
        mamulko moja.

        Czemuście mnie, mamuliczko, tak wczas wydali.
        Jeszczeście mnie gospodarzyć nie nauczyli?
        W gospodarstwie trzeba robić,
        Chleba napiec, jeść nawarzyć,
        a jo nie umiem.
        A jak wy tu przyjedziecie, mamulko moja,
        To mąż mi tak pięknie mówi: żonusiu moja.
        A jak wy stąd odjedziecie,
        wszystkie kąty mną wymiecie,
        mamulko moja.

        Daliście mi sto talarów, i pora koni,
        A ku temu dwie kroniczki i czworo świni.
        On mi to wszystko przepije,
        przyjdzie do dom to mnie bije
        mamulko moija.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20
        Wczoraj była niedzieliczka, dzisiaj smutny dzień.
        Zabolała mnie głowiczka na cały tydzień.
        Głowiczka mnie zabolała
        oczkam sobie wypłakała
        mamulko moja
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20
        Czemuście mnie, mamuliczko, tak wczas wydali.
        Jeszczeście mnie gospodarzyć nie nauczyli?
        W gospodarstwie trzeba robić,
        Chleba napiec, jeść nawarzyć,
        a jo nie umiem.
        A jak wy tu przyjedziecie, mamulko moja,
        To mąż mi tak pięknie mówi: żonusiu moja.
        A jak wy stąd odjedziecie,
        wszystkie kąty mną wymiecie,
        mamulko moja.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:20
        Daliście mi sto talarów, i pora koni,
        A ku temu dwie kroniczki i czworo świni.
        On mi to wszystko przepije,
        przyjdzie do dom to mnie bije
        mamulko moija.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29
        MARYJANKA

        Osiemnaście wiosenek miała
        (Oczy niebieskie blond włosy
        Maryjanka się nazwała.) bis

        Czarne oczy, słodkie usteczka
        (Od pierwszej chwili poznania
        Kochała go dzieweczka.) bis

        Tak go znała, listy pisała
        (Przyjdź o dziewiątej godzinie
        Będę na cię czekała.) bis

        Janek przyszedł, wziął ją w ramiona
        (Ona mu rzekła nieśmiało:
        Janku, jam twoja żona.) bis

        Lecz nie długo w tym szczęściu trwali
        (Bo kochanemu Jankowi
        Do wojska iść kazali.) bis

        Janek przyszedł, kapralem został
        (I w pierwszej chwili bojowej
        Trzy kule w pierś dostał.) bis

        Maryjanka gdy list czytała
        (Padła na ziemię zemdlona
        Janku, jam cię kochała.) bis
        Kto ty jesteś?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29
        Osiemnaście wiosenek miała
        (Oczy niebieskie blond włosy
        Maryjanka się nazwała.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:29
        Czarne oczy, słodkie usteczka
        (Od pierwszej chwili poznania
        Kochała go dzieweczka.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30
        Tak go znała, listy pisała
        (Przyjdź o dziewiątej godzinie
        Będę na cię czekała.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30
        Janek przyszedł, wziął ją w ramiona
        (Ona mu rzekła nieśmiało:
        Janku, jam twoja żona.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30
        Lecz nie długo w tym szczęściu trwali
        (Bo kochanemu Jankowi
        Do wojska iść kazali.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:30
        Janek przyszedł, kapralem został
        (I w pierwszej chwili bojowej
        Trzy kule w pierś dostał.) bis
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31
        Maryjanka gdy list czytała
        (Padła na ziemię zemdlona
        Janku, jam cię kochała.) bis
        Kto ty jesteś?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31
        MAŁY BIAŁY DOMEK

        Mały biały domek co noc mi się śni
        W małym białym domku jesteś miła ty.
        Mały biały domek, okna się w nim szklą
        W małym białym domku widzę miłą swą.

        Nie wiem, ach nie wiem jak to się stało
        Że zakochałem się
        Tyle jest innych dziewcząt na świecie
        A ja o jednej marzę i śnię.

        Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować
        Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się.

        Sama już nie wiesz jak to się stało
        Że zakochałaś się.
        Tylu jest innych chłopców na świecie
        A ty wciąż o mnie marzysz co dzień.

        Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować
        Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:31
        POGODOMY

        Pogodomy po naszymu
        bo my momy na to glejt
        Mama z Wirka, tata z Chebzio
        a na Grubie starzyk Bert.

        Ref.
        Ona klacho, on fanzoli,
        bery bojki łosprawiomy,
        Niy poradzisz się dogodać
        to na szkoła zawsze czas.
        I gorola nauczymy.
        Niy poradzi się dogodać,
        na nauka zawsze czas.

        Pogodomy po naszymu
        bo w urzyndzie napisali
        "Dziś zawarte do połednia -
        - my na odpust pojechali".

        Ref. Ona klacho ...

        Pogodomy po naszymu
        farorz tyż nom szkoła doł
        nie na taca, nie w koszyczek
        ino w kabza forsa chcioł.

        Ref. Ona klacho
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:32
        GÓRNICY, GÓRNICY, CO WĄGIEL KOPIECIE ...

        Górnicy, górnicy co wągiel kopiecie,
        pod ziemią siedzicie, o świcie nie wiecie.

        Na świecie, na świecie słóneczko nom grzeje,
        a u wos w kopalni pot cięgiem się leje.

        Jak przyjdzie wypłata, z piniedzmi przyjdziecie,
        i z nami, dziouszkami, se potańcujecie.

        Bo górnik, chop szwrny, rod w tańcu wywijo
        i piyknej muzyczki z dziyweczką
        nie mijo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:42
        DZIÓBKA DEJ

        Dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło
        bo jak dzióbka nie dostana,
        zrobia jo se w sercu rana,
        dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło.

        Nie dom ci, nie dom ci, mojego dzióbeczka
        bo mój dzióbek nie błozynek,
        nie dostanie żodyn synek,
        mojego, mojego, mojego dzióbeczka.

        Dzióbka dej, dzióbka dej, podwiel piyknie prosza,
        dej mi dzióbka pókiś młoda,
        żodno sie nie stanie szkoda,
        dzióbka dej, dzióbka dej, moja roztomiło.

        Toż se weź, toż se weź, lecz ino troszyczka,
        żeby mi go nie ubyło,
        żeby na długo starczyło,
        mojego, mojego, mojego dzióbeczka.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:47
        ZAGRAJ MI PIĘKNY CYGANIE

        Zagraj mi piękny Cyganie,
        zagraj mi piosnkę sprzed lat.
        Zagraj mi pieśń o miłości,
        może ostatni już raz.

        Pójdę ja w szeroki świat,
        bo mam już dwadzieścia lat.
        Znajdę ja sobie dziewczynę,
        która mi serce swe da.

        Odda mi serce i duszę,
        odda mi wszystko, co ma.
        Dam jej na drogę całusa
        i pójdę w szeroki świat.

        Żegnajcie góry, doliny,
        gdzie cytrusowy jest gaj.
        Żegnaj, ach! żegnaj kochana,
        ja pójdę w nieznaną dal.

        Jeśli nie zginę i wrócę,
        rzucę karabin i nóż.
        Wrócę do ciebie jedyna,
        i ucałuję cię znów.

        Cygan z wojenki powrócił,
        Cyganki nie zastał już.
        Inny jej głowę zawrócił,
        inny pokochał ją już.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:57
        UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE

        Upływa szybko życie,
        jak potok płynie czas.
        (Za rok, za dzień, za chwilę,
        razem nie będzie nas.) (bis)

        I nasze młode lata,
        popłyną szybko w dal.
        A w sercu pozostanie,
        tęsknota, smutek, żal.

        Choć pamięć po nas zginie,
        już za niedługi czas.
        Niech piosnka w dal popłynie,
        póki jesteśmy wraz.

        A jeśli losów koło,
        złączy zerwaną nić.
        Będziemy znów pospołu,
        śpiewać i marzyć i śnić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:57
        Upływa szybko życie,
        jak potok płynie czas.
        (Za rok, za dzień, za chwilę,
        razem nie będzie nas.) (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58
        I nasze młode lata,
        popłyną szybko w dal.
        A w sercu pozostanie,
        tęsknota, smutek, żal.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58
        Choć pamięć po nas zginie,
        już za niedługi czas.
        Niech piosnka w dal popłynie,
        póki jesteśmy wraz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58
        A jeśli losów koło,
        złączy zerwaną nić.
        Będziemy znów pospołu,
        śpiewać i marzyć i śnić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:58
        POSŁUCHAJCIE MOI MILI ...

        Posłuchajcie moi mili,
        Cały świat na dziurkach stoi.
        Jest dziurawa cała wiara,
        Nawet dziurkę ma gitara.
        A bywają dziurki różne
        I poprzeczne i podłużne.
        My lubimy je pasjami,
        To szwajcarski ser z dziurkami.
        Jedną tylko dziurkę miałem,
        Jedną dziurkę pokochałem.
        Miałem do niej pociąg wielki,
        Bo to dziurka od butelki.
        Raz widziałem zakonnicę,
        Jak trzymała w ręku świecę
        I namiętnie ją wpychała
        W dziurkę co w lichtarzu miała.
        Słońce grzało mocno w żebra,
        Trzeba było się rozebrać.
        Pan Walenty, no a jakże
        No i panna Frania także.
        Jakie były tego skutki,
        Opowie wam refren krótki:
        Słońce zaszło no a jakże
        No i panna Frania także.
        Nie pomoże płacz, lamenty,
        Płać Walenty alimenty.
        Płać Walenty całe życie,
        Za twe kulturalne życie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 20:59
        Ej ty ojcze atamanie
        Ukraina śpi głęboko
        Śpią sokoły na kurhanie
        .......
        Koń już ledwo nogi wlecze
        Człek tak żyje a nie żyje
        Gdzieś w kurhanie czajka gnije

        Wyhoskiego szablą krzywą
        Mała bawi się dziecina
        Ty leniwo śpisz kozacze
        Płacze matka Ukraina

        Jak tak dłużej pozostanie
        To chatyny swoje spalę
        Spisze rzucę na dno morza
        Sam się skryję gdzieś w kurhanie
        W dzikim stepie Zaporoża
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:05
        Jak jo jechoł do Glywic

        Jak jo jechoł do Glywic,
        Sztrudi - rala - la...
        Nimioł żech piniyndzy nic
        Sztrudi -rala - la
        Jak żech jechoł do Glywic,
        Sztrudi - rala - la,
        Ni mioł żech piniyndzy nic,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Jada jo se tak dalij,
        Sztrudi - rala - la,
        Szafner ku mie już wali,
        Sztrudi - rala - la...
        Jada jo se tak dalij,
        Sztrudi - rala - la,
        Szafner ku mie już wali,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Bitte zeigen Sie billet,
        Sztrudi - rala - la,
        Cof sie byś niy dostoł w łeb,
        Sztrudi - rala - la.
        Bitte zeigen Sie billet,
        Sztrudi - rala - la,
        Cof sie bo cie pizna w łeb,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Jak mie wiyzli na łodwach.
        Sztrudi - rala - la,
        Jo im bracie fuk przez dach,
        Sztrudi - rala - la.
        Jak mie wiyzli na łodwach,
        Sztrudi - rala - la.
        Jo im bracie fuk przez dach,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Chyciyli mie na moście,
        Sztrudi - rala - la,
        Wlepiyli mi piytnoście,
        Sztrudi - rala - la,
        Chyciyli mie na moście,
        Sztrudi - rala -la.
        Wlepiyli mi piytnoście,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Legnył żech se pod płotym,
        Sztrudi - rala - la,
        Przikrył żech sie kabotym,
        Sztrudi - rala - la,
        Legnyl jo sie pod płotym,
        Sztrudi - rala - la,
        Przikrył zech sie kabotym,
        Ahoj, ahoj, ahoj !
        Prziszoł pies powonioł mie,
        Sztrudi - rala -la,
        Dzwignył noga pojscoł mie,
        sztrudi - rala - la,
        Prziszol pies, powonioł mie,
        Sztrudi - rala - la.
        Dzwignył noga pojscoł mie
        Ahoj, ahoj, ahoj !!!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:09
        TAM,NAD WISŁY DOLINĄ

        (Tam nad Wisły doliną, siedziała dziewczyna,
        była piękna jak różowy kwiat.) (bis)
        (Kwiaty i róże zbierała sobie.) (bis)
        (Wiła wianki i rzucała je do falującej wody,
        wiła wianki i rzucała je do wody.) (bis)

        A gdy ona nad Wisłą swe wianki wiła
        przyszedł do niej harcerzyk młody.
        Miła, ach miła, chodź ze mną w świat.
        I udała się z tym wiernym harcerzem we świat,
        i udała się z tym wiernym we świat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:09
        PSZCZÓŁKA

        Siadła pszczółka na jabłoni i otrzepuje kwiat,
        Czemu żeś mi moja miła, zawiązała ten świat.

        Jam ci świata nie wiązała, zawiązał ci go ksiądz,
        Jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąć.

        Jam się pięknie ubierała, pięknie nosiłam się,
        A tyś myślał, żem jest ładna i to zgubiło cię.

        Mularczyku, zamuruj mi moje czarne oczy,
        Żeby chłopców nie kochały, we dnie ani w nocy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:10
        HEJ,TAM POD LASEM

        Hej, tam pod lasem coś błyszczy z dala,
        banda Cyganów ogień rozpala.
        Bum stradi radi, bum stradi radi,
        bum stradi radi, u ha, ha!
        Bum stradi radi, bum stradi radi,
        bum stradi radi, bum.

        Ogniska palą, strawę gotują,
        jedni śpiewają, drudzy tańcują.
        Bum stradi ...

        Słychać gitary i kastaniety,
        grają mężczyźni, tańczą kobiety.
        Bum stradi ...

        Co wy za jedni i gdzie idziecie?
        My rozproszeni po całym świecie.
        Bum stradi ...

        Cygan nie sieje, Cygan nie orze,
        gdzie spojrzy okiem, tam jego zboże.
        Bum stradi ...

        Cygan bez roli, Cygan bez chaty,
        Cygan szczęśliwy, choć niebogaty.
        Bum stradi ...

        Nie kochaj, dziewczę, kmiecia ni pana,
        lecz całym sercem kochaj Cygana!
        Bum stradi .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:10
        BANDA

        Precz smutki, niech zginą, wspomnienia niechaj płyną.
        Obsiądźmy ogień wkoło, z piosenką wesołą.
        Uśmiechnij się jasno, wnet wszystkie smutki zgasną.
        Podajmy sobie ręce, w piosence, piosence.
        Bo w naszej ferajnie przyjęte jest, zabawić się fajnie i śpiewać też.
        Bo w tym jest właśnie cała rzecz, że wszystkie smutki idą precz.

        Ref.
        Bando, bando rozstania nadszedł już czas.
        Bando, bando na zawsze złączyłaś nas.
        Bando, bando bez ciebie smutno i źle.
        Pożegnanie to nie dla nas – o nie!
        Jurto znów spotkamy się.

        Na żal nas nie bierzcie, bo dosyć smutków w mieście.
        Niech żyje nasza banda, a reszta karamba.
        Nam smutków nie trzeba, gdy w górze błękit nieba.
        I gwiazdy z mgiełką siną, nad głową nam płyną.
        Jesień, jesień, na polach rozwiesza mgły.
        Wrzesień, wrzesień, kasztany sypie jak bzy.
        Zaśpiewał ptak wtulony w słoneczny krąg,
        jakiś motyl gra cichutko cyt, cyt,
        cyt, posłuchaj tak, to on.

        Ref. Bando, bando ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:16
        ZIELONY MOSTECZEK

        Zielony mosteczek, ugino sie,
        trowka na nim rośnie, niy sieko sie.

        Żebych jo tyn mostek harendowoł,
        tobych jo mosteczek wyrychtowoł.

        Czyrwone i biołe róże sadził,
        i ciebie dziewczyno odprowadził.

        Odprowadził bych cie aż do miasta,
        niyszczyśliwo patrol, co mie naszła.

        Jak naszła, tak naszła i zabrała,
        i na wojeneczkę iść kazała.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:17
        W PONIEDZIAŁEK RANO

        W poniedziałek rano kosiliśmy siano,
        kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.

        A we wtorek rano suszyliśmy siano,
        suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.

        A we środę rano grabiliśmy siano,
        grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa.

        A we czwartek rano zwoziliśmy siano,
        zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.

        A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano,
        sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.

        A w sobotę rano przepiliśmy siano,
        przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.

        A w niedzielę z rana już nie było siana,
        płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18
        W poniedziałek rano kosiliśmy siano,
        kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18
        A we wtorek rano suszyliśmy siano,
        suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18
        A we środę rano grabiliśmy siano,
        grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18
        A we czwartek rano zwoziliśmy siano,
        zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:18
        A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano,
        sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19
        A w sobotę rano przepiliśmy siano,
        przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19
        A w niedzielę z rana już nie było siana,
        płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19
        ZACHODZI SŁONECZKO

        Zachodzi słoneczko za las kalinowy,
        drobny deszczyk pada, na sadek wiśniowy.

        Na sadek wiśniowy i na rozmaryjon,
        powiedz mi kochanko, czy ty bydziesz mojom.

        Powiedz mi kochanko, powiedz mi na razie,
        niech moje koniczki, nie stoją na mrozie.

        Bo moje koniczki talary kosztują,
        jak jada do ciebie, podkówki się psują
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:19
        SZŁA JEDNA NIEWIASTA

        Szła jedna niewiasta z kokotym do miasta,
        bo ji niy chcioł w nocy pioć.
        Sprzedała starego, kupiła młodego,
        tyn ji pioł całom noc.

        Godołech ci wczoraj, ty żoneczko moja,
        mosz mi żuru niy warzyć.
        Ino mi worz mięsko i kluseczki wdycko,
        niy bydymy sie wadzić
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21
        STARZYK GOIK

        Jo wom powiym jak to było, bo to mie sie przytrefiło:
        bajtlem żech był lecz pamiętom, zima była, tęgi mróz

        Siostra nupel mamlasiła, co go mama sporządziła,
        przyszoł starzyk, ściep szczewiki i na ryczka ku mnie siod.

        W żeleźnioku rozhajcowoł, swoja faja nafilowoł,
        wejrzoł na mnie i na ojca, i po męsku pedzioł tak:

        Ref.
        W życiu ręce są dość ważne
        moc i zręczność i tężyzna
        nogi muszą ustać szychta
        na walcowni i na grubie

        Ale w głowie mosz mieć siła
        kero bydzie ci służyła
        tukej u nos i tam u nich
        kaj cie mogą ciepnąć losy

        A jak kiedyś kajś wyjedziesz
        to nie bydziesz jęczoł stękoł
        zapomogów sie doproszoł
        bo mosz z Polski - fach potęga.

        Ojciec o tym zapamiętoł i choć som już nie ustoi,
        o klopsztanga cięgiem wsparty, wnuków z szkoły wypatruje.

        I łosprawio o Hildusi, Uśce, Zeflu i Magdusi,
        on zarządził w naszym domu: nie sortownia! nie walcownia!

        Uśka z Magdą na rechtórki, Hilda w Wirku na flejgera,
        a nojmłodszy Zefel Goik musi być za inżyniera.

        Ref.
        W życiu ręce są dość ważne ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21
        BIOŁY WĄGIEL

        Moja starka na Nikiszu, wele hołdy żyła,
        świtkiem, rankiem w zoposeczce wągiel se smyczyła.
        A jak starzyk szoł na gruba, mróz na dworze ściskoł
        to żeleźniok sie hajcowoł i wyzgiernie błyskoł.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły
        pod ziemią w chodniku
        to bych jo go cięgiem trzymoł
        w zamtowym chlywiku.
        A jak by mi dym z komina
        kryształowy lecioł
        to bych broł go połne gorście
        nad Śląskiem rozciepoł.

        Moja mama na sortowni przerobiła życie
        ojca z dołu wyciągali na niedzielnyj szychcie
        i łostało nos pięcioro z matulą do kupy
        przy kachloku my sie grzoli, godali i przoli.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły ...

        Jo terozki na Giszowcu żyja jak Romeo,
        po panelach sąsiad z dołu wzywo na video,
        a jo bych tak plecy pogrzoł przy mamy kachloku,
        a u starki pomaszkiecił sznita z żelaźnioka.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły ..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:21
        U ŻYMŁÓW NA OGRÓDKU

        Za Jonowym niedaleko,
        dość wielki widać płot.
        Kto mo tam swoja działka,
        Jest bardzo z tego rod.
        Już zbiero sie familia,
        w ogródku na Jedności.
        Pod gruszką w lałbie czeko,
        okrągły stół na gości.

        Ref.
        U Żymły na ogródku,
        tam zawsze fajnie jest.
        I każdy kto tam przyjdzie,
        zabawi sie na fest.

        Starka upiekła kołocz,
        Maryjka śmieje sie.
        Pytloczka robi szałot,
        siodej sie przy niej też.
        Już poli sie ognisko,
        a z wusztu kapie fet.
        Jak mocniej sie łokopci,
        to sie pojemy wnet.

        Ref. U Żymły ...

        Bier z ognia kawał wusztu,
        do ręki sznita weź.
        A potem łyknij piwa,
        nie trzeba więcej nic.
        Pytloki już tańcują,
        Żymła z Żymliną też.
        Małgola wroz z Józikiem,
        za lałbą skubią perz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:22
        MARIANNA

        Wczoraj obiecałaś mi na pewno,
        że zostaniesz mą królewną,
        na długi, długi czas.
        Wczoraj obiecałaś mi być wierną,
        i w miłości swej niezmienną
        po długi życia los.

        Ref.
        O, Marianno,
        gdybyś była zakochana
        nie spałabyś w tę noc,
        w tę jedną noc.

        Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana,
        by cię zbudzić ukochana z Twego snu.
        Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu,
        boś uciekła po kryjomu
        z innym na randes-vous.

        Ref. O, Marianno ...

        Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli,
        Mnie do wojska zaciągnęli,
        Karabin dali mi.
        Dzisiaj, mam już inną ukochaną,
        Karabinem nazywaną,
        Po nocach mi się śni.

        Ref. O, Marianno ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:50
        LETNIA PRZYGODA

        Pewnego razu dość czasu miałem
        A więc na spacer powędrowałem
        Bo spacerować jest bardzo zdrowo
        Można zobaczyć i to i owo.

        I to i owo i to i tam
        Daję wam słowo przyjemność mam.

        A gdy do parku zawędrowałem
        Piękną dziewczynę tam zapoznałem
        Z początku miała minę surową
        A ja jej na to i to i owo.

        To ja jej mówię piękna dzieweczko
        Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką
        I popłyniemy łodzią sportową
        I zobaczymy i to i owo.

        Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła
        Ruszyłem wiosłem ona wypadła
        W górę nóżkami a na dół głową
        I zobaczyłem i to i owo.

        A że ja byłem silny i zdrowy
        Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody.
        Zmoczyła sobie suknię różową
        Zmoczyła także i to i owo.

        Kiedy do brzegu łódź dopłynęła
        Ona na brzegu szatki swe zdjęła
        Suszyła sobie suknię różową
        Suszyła sobie i to i owo.

        A że ja byłem silny i młody
        Więc zażądałem od niej nagrody.
        Wszystko mi dała daję wam słowo
        Dała mi także i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51
        Pewnego razu dość czasu miałem
        A więc na spacer powędrowałem
        Bo spacerować jest bardzo zdrowo
        Można zobaczyć i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51
        A gdy do parku zawędrowałem
        Piękną dziewczynę tam zapoznałem
        Z początku miała minę surową
        A ja jej na to i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:51
        To ja jej mówię piękna dzieweczko
        Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką
        I popłyniemy łodzią sportową
        I zobaczymy i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52
        Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła
        Ruszyłem wiosłem ona wypadła
        W górę nóżkami a na dół głową
        I zobaczyłem i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52
        A że ja byłem silny i zdrowy
        Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody.
        Zmoczyła sobie suknię różową
        Zmoczyła także i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52
        Kiedy do brzegu łódź dopłynęła
        Ona na brzegu szatki swe zdjęła
        Suszyła sobie suknię różową
        Suszyła sobie i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 21:52
        A że ja byłem silny i młody
        Więc zażądałem od niej nagrody.
        Wszystko mi dała daję wam słowo
        Dała mi także i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:51
        NARODZINY ...

        Gdy się na świat narodziłam,
        Mama album mi dała,
        I rzekła: córuś, pilnuj go,
        Bo w nim klamerka mała!

        I nie otwieraj tego wciąż,
        Bo klamra pęknąć może,
        Dopiero, gdy przyjdzie twój mąż,
        Dasz mu, on ci to otworzy!

        Ale Kasieńka ciekawa,
        Co jej album zawiera,
        Więc delikatnie paluszkiem,
        Albumik swój otwiera.

        I czuje, że przyjemność ma,
        Przeglądać wszystkie kartki
        I myśli jak mężowi dać,
        Albumik nie podarty!

        A ze Janek to chłopak zuch,
        Wszystko przeglądnie czujnie,
        Pozwól Kasieńko album twój
        Ja ci go nie zepsuję!

        A gdy w altance sam na sam,
        Siedzieli sobie we dwoje,
        On delikatnie palcem swym,
        Pisał nazwisko swoje.

        A gdy po ślubie wierny mąż,
        Zaczął się z żoną spierać,
        Że tu przed nim już jakiś gość,
        Albumik jej otwierał!

        Na to Kasieńka rzekła mu,
        Mój drogi przyjacielu,
        Na to Kasieńka albumik ma,
        By się wpisało wielu!

        I każda z was to dobrze wie,
        I każda z was to czuje,
        Że taki album nic nie wart,
        Gdy się nikt nie wpisuje!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:51
        MARYNA

        (: Widziołech Maryne roz we młyniesmile,
        (: Jak lazła do góry po drabiniesmile.

        (: I było jej widać chude nogismile,
        (: Oj, jakie koślawe Boże drogismile.

        (: I było jej widać kolaniskasmile,
        (: Oj, jakie koślawe te kościskasmile.

        (: I jo się ji pytóm na nibby tosmile,
        (: Maryna zostańże móm kobitomsmile.

        (: A ona mi na to, chuderlokusmile,
        (: Weź powróz i powieś sie na krzokusmile.

        (: I wziyna se chłopa jak niedźwiedziasmile,
        (: W tygodniu zrobiła z niego śledziasmile.

        (: A w drugim zrobiła z niego szczurasmile,
        (: A w trzecim została tylko skórasmile.

        (: I z tej to powiastki morał takismile,
        (: Mówie wam! Nie żyńta się chłopaki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:54
        WSZYSTKIE RYBKI ŚPIĄ W JEZIORZE

        Wszystkie rybki śpią w jeziorze
        Bo tak powinno już być
        A ta rybka spać nie może
        Bo pod nią będziemy pić.

        Oj ty stary nie kręć gitary
        Trala, la, la, la, la, la
        Nie zawracaj kontra pary
        Trala, la, la, la, la, la.

        Wszystkie rybki śpią w jeziorze
        A pies je drapał niech śpią
        Więc piwem podlejmy ją.

        Oj ty stary nie kręć gitary
        Trala, la, la, la, la, la
        Nie zawracaj kontra pary
        Trala, la, la, la, la, la.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59
        STARZYK GOIK

        Jo wom powiym jak to było, bo to mie sie przytrefiło:
        bajtlem żech był lecz pamiętom, zima była, tęgi mróz

        Siostra nupel mamlasiła, co go mama sporządziła,
        przyszoł starzyk, ściep szczewiki i na ryczka ku mnie siod.

        W żeleźnioku rozhajcowoł, swoja faja nafilowoł,
        wejrzoł na mnie i na ojca, i po męsku pedzioł tak:

        Ref.
        W życiu ręce są dość ważne
        moc i zręczność i tężyzna
        nogi muszą ustać szychta
        na walcowni i na grubie

        Ale w głowie mosz mieć siła
        kero bydzie ci służyła
        tukej u nos i tam u nich
        kaj cie mogą ciepnąć losy

        A jak kiedyś kajś wyjedziesz
        to nie bydziesz jęczoł stękoł
        zapomogów sie doproszoł
        bo mosz z Polski - fach potęga.

        Ojciec o tym zapamiętoł i choć som już nie ustoi,
        o klopsztanga cięgiem wsparty, wnuków z szkoły wypatruje.

        I łosprawio o Hildusi, Uśce, Zeflu i Magdusi,
        on zarządził w naszym domu: nie sortownia! nie walcownia!

        Uśka z Magdą na rechtórki, Hilda w Wirku na flejgera,
        a nojmłodszy Zefel Goik musi być za inżyniera.

        Ref.
        W życiu ręce są dość ważne ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59
        IOŁY WĄGIEL

        Moja starka na Nikiszu, wele hołdy żyła,
        świtkiem, rankiem w zoposeczce wągiel se smyczyła.
        A jak starzyk szoł na gruba, mróz na dworze ściskoł
        to żeleźniok sie hajcowoł i wyzgiernie błyskoł.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły
        pod ziemią w chodniku
        to bych jo go cięgiem trzymoł
        w zamtowym chlywiku.
        A jak by mi dym z komina
        kryształowy lecioł
        to bych broł go połne gorście
        nad Śląskiem rozciepoł.

        Moja mama na sortowni przerobiła życie
        ojca z dołu wyciągali na niedzielnyj szychcie
        i łostało nos pięcioro z matulą do kupy
        przy kachloku my sie grzoli, godali i przoli.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły ...

        Jo terozki na Giszowcu żyja jak Romeo,
        po panelach sąsiad z dołu wzywo na video,
        a jo bych tak plecy pogrzoł przy mamy kachloku,
        a u starki pomaszkiecił sznita z żelaźnioka.

        Ref.
        Kiej by wągiel mógł być bioły ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 22:59
        U ŻYMŁÓW NA OGRÓDKU

        Za Jonowym niedaleko,
        dość wielki widać płot.
        Kto mo tam swoja działka,
        Jest bardzo z tego rod.
        Już zbiero sie familia,
        w ogródku na Jedności.
        Pod gruszką w lałbie czeko,
        okrągły stół na gości.

        Ref.
        U Żymły na ogródku,
        tam zawsze fajnie jest.
        I każdy kto tam przyjdzie,
        zabawi sie na fest.

        Starka upiekła kołocz,
        Maryjka śmieje sie.
        Pytloczka robi szałot,
        siodej sie przy niej też.
        Już poli sie ognisko,
        a z wusztu kapie fet.
        Jak mocniej sie łokopci,
        to sie pojemy wnet.

        Ref. U Żymły ...

        Bier z ognia kawał wusztu,
        do ręki sznita weź.
        A potem łyknij piwa,
        nie trzeba więcej nic.
        Pytloki już tańcują,
        Żymła z Żymliną też.
        Małgola wroz z Józikiem,
        za lałbą skubią perz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:00
        Wczoraj obiecałaś mi na pewno,
        że zostaniesz mą królewną,
        na długi, długi czas.
        Wczoraj obiecałaś mi być wierną,
        i w miłości swej niezmienną
        po długi życia los.

        Ref.
        O, Marianno,
        gdybyś była zakochana
        nie spałabyś w tę noc,
        w tę jedną noc.

        Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana,
        by cię zbudzić ukochana z Twego snu.
        Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu,
        boś uciekła po kryjomu
        z innym na randes-vous.

        Ref. O, Marianno ...

        Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli,
        Mnie do wojska zaciągnęli,
        Karabin dali mi.
        Dzisiaj, mam już inną ukochaną,
        Karabinem nazywaną,
        Po nocach mi się śni.

        Ref. O, Marianno ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:00
        LETNIA PRZYGODA

        Pewnego razu dość czasu miałem
        A więc na spacer powędrowałem
        Bo spacerować jest bardzo zdrowo
        Można zobaczyć i to i owo.

        I to i owo i to i tam
        Daję wam słowo przyjemność mam.

        A gdy do parku zawędrowałem
        Piękną dziewczynę tam zapoznałem
        Z początku miała minę surową
        A ja jej na to i to i owo.

        To ja jej mówię piękna dzieweczko
        Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką
        I popłyniemy łodzią sportową
        I zobaczymy i to i owo.

        Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła
        Ruszyłem wiosłem ona wypadła
        W górę nóżkami a na dół głową
        I zobaczyłem i to i owo.

        A że ja byłem silny i zdrowy
        Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody.
        Zmoczyła sobie suknię różową
        Zmoczyła także i to i owo.

        Kiedy do brzegu łódź dopłynęła
        Ona na brzegu szatki swe zdjęła
        Suszyła sobie suknię różową
        Suszyła sobie i to i owo.

        A że ja byłem silny i młody
        Więc zażądałem od niej nagrody.
        Wszystko mi dała daję wam słowo
        Dała mi także i to i owo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:01
        CHACHARY

        Wszystkie baby powiedziały,
        Że chachary wyzdychały.

        Ref.
        A chachary żyją
        I gorzałę piją,
        Z góry spoglądają,
        Wszystkich w nosie mają.

        Jedna baba drugiej babie
        Wsadziła do nosa grabie.
        Ref. A chachary ...

        Czterych łysych się zebrało,
        Rolkę papy ukraść chciało.
        Ref. A chachary ...

        Zamiast wóz prowadzić, bracie,
        Pij gorzałę i siedź w chacie.
        Ref. A chachary ...

        Tylko margaryna mleczna
        Przeciw ciąży jest skuteczna.
        Ref. A chachary ..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:02
        WESOŁE JEST ŻYCIE

        Wesołe jest życie przy swojej kobicie,
        A jeszcze lepsze gdy nie ma jej.

        Przepijemy naszej babci domek cały
        i kalosze i bambosze i sandały,
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

        Przepijemy naszej babci majty w kratę,
        takie duże, flanelowe i kudłate,
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

        Przepijemy naszej babci pieska, kotka,
        pozostanie naszej babci tylko cnotka,
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

        Przepijemy naszej babci złote zęby
        i zrobimy naszej babci dupę z gęby,
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

        Przepijemy naszej babci wszystko z domu,
        przepijemy naszą babcię po kryjomu,
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03
        KOMU DZWONIĄ

        Komu dzwonią, temu dzwonią
        Mnie nie dzwoni żaden dzwon
        Bo takiemu pijakowi
        Jakie życie taki zgon, zgon, zgon.

        Księdza do mnie nie wołajcie
        Niech nie robi zbędnych szop
        Tylko ty mi przyjacielu
        Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop.

        W piwnicy mnie pochowajcie
        W piwnicy mi kopcie grób
        A głowę mi odwracajcie
        Tam, gdzie jest od beczki szpunt, szpunt, szpunt.

        W jedną rękę kielich dajcie
        W drugą rękę wina dzban
        A nade mną zaśpiewajcie
        Umarł pijak, ale pan, pan, pan.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03
        PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI

        Przepijemy naszej babci
        majty w kratę
        majty w kratę
        majty w kratę
        takie duże, barchanowe i włochate
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś

        Przepijemy naszej babci
        złote zęby
        złote zęby
        złote zęby
        i zrobimy naszej babci dupę z gęby
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś

        Przepijemy naszej babci
        domek śliczny
        domek śliczny
        domek śliczny
        i zrobimy z tego domku dom publiczny
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś
        jeszcze dziś
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 23:03
        KOCHAŁ KARLIK

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo!

        A pod płotem już
        Wszystko poszło w ruch
        Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, kochoł jo!

        Nie minęły trzy kwartały
        Przyszło pismo z sądu nom
        Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, dostoł jo!

        Bo my we trzech
        Mieli dupny pech
        Mioł go Karlik, mioł go Zeflik, mioł go jo!

        Gdy zabawa się skończyła,
        Każdy do swej izby szoł
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo!

        Teroz każdy mo co w pieluchy sro
        Mo to Karlik, mo to Zeflik, mom to jo!
        Każdy kocho to, co w pieluchy sro
        Kocho Karlik, kocho Zeflik, kochom jo!
        .......
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32
        CYGANERIA

        Znają nas knajpki i koty w zaułkach,
        Letnią nocą lubimy włóczyć się,
        I zgubić nas łatwo, i łatwo odszukać.
        Śmiech przed nami biegnie i gitary dźwięk.
        Już późno, a nam się wcale nie chce spać,
        Wysoka północ zegarów biciem wita nas.
        Znów dzień przeminął, dał może mniej, niż mógłby dać,
        Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna.
        Już północ, a nam ta noc nie daje spać.
        Wysoka północ cygańską drogą wiedzie nas
        Znów dzień przeminął, nie wszystkim jutro szczęście da,
        Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna.

        Nasze piosenki zbierane z ulicy
        Mają wszystko co nam przynosi dzień.
        Szczyptę radości, kropelkę goryczy,
        Wiele barw miłości i zawodu cień.
        Już późno, Cyganie, młodości wielkich miast
        Wysoka północ pod nogi rzuca tyle gwiazd.
        Znów dzień przeminął, nie wszystkim los wygrany padł
        Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32
        GITARY

        Wezmę ja gitarę i opowiem wam, o miłości
        Pierwszej, którą przeżyłem sam.
        A wszystko te cudne oczka,
        Ach gdybym ja je miał,
        Za te cudne oczka serce i duszę bym dał!

        Ludzie powiadają cóżem uczynił
        Że ja tę dziewczynę tak szczerze polubił.
        A wszystko ...

        Wpdki już nie piję, fajka zbrzydła się mi,
        Tylko za tobą dziewczyno tak bardzo tęskno mi.
        A wszystko .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:32
        CZARNE OCZY

        Gdybym miał gitarę,
        To bym na niej grał.
        (: Opowiedziałbym o swej miłości,
        Którą przeżyłem samsmile.

        Ref.
        A wszystko te czarne oczy.
        Gdybym ja je miał,
        Za te czarne cudne oczęta
        Serce, duszę bym dał smile.

        Fajki ja nie palę,
        Wina nie piję,
        Ale z żalu, z żalu wielkiego
        Ledwo że żyję smile.

        Ref. A wszystko ...

        Ludzie mówią głupi,
        Po coś ty ją brał?
        (: Po coś to dziewczę czarne, figlarne
        Mocno pokochał? smile.

        Ref. A wszystko ..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33
        STOI ANDZIA W OGRODZIE

        Stoi Andzia w ogrodzie
        po kolana we wodzie
        w koszuli bez majtek.
        (bis)
        Chłopcy się tam zebrali
        i na Andzie wołali
        w koszuli bez majtek.

        Andziu, Andziu kochana
        chodźże z nami do siana
        w koszuli bez majtek.
        (bis)
        Cóż bym jo tam robiła
        mama by mnie zabiła
        w koszuli bez majtek.

        Ty mamie tak powiedz
        że ty idziesz na spowiedź
        w koszuli bez majtek.
        (bis)
        To się mama ucieszy
        że jej córka nie grzeszy
        w koszuli bez majtek
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33
        HAWAJ

        Pośród gór Hawaj, jest piękny kraj Hawaj, Hawaj.
        Hawaj jest piękny, Hawaj uroczy,
        Hawaju powiedz mi, czy mnie kochasz.

        Ja kocham cię wśród gór,
        Wśród łąk i pól, ach tylko cię.
        Twych oczu czary i ust twych żaru,
        Ach drogi Hawaju podaruj mi.

        I poszła z nim Hawaj,
        I serce swe oddała mu,
        Szczęśliwi byli, smutku nie znali,
        Bo Hawaj kochał ją, a ona go.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:33
        OD BYTOMIA BITA DROGA

        Od Bytomia bita droga
        różami obsadzona, (bis)

        sadziła je moja najmilejsza,
        do której ja tam chodzował. (bis)

        Miała ona trzy różyczki,
        a mnie ich dać nie chciała, (bis)

        mówiła mi, że są latoś drogie,
        i że je musi sprzedawać. (bis)

        Innym żeś je darmo dała,
        a mnie je chcesz sprzedawać, (bis)

        czekaj, duszko, z fałszywego świata,
        będziesz ty na mnie narzekać! (bis)

        Pierścionka, coś mi dała,
        długo nosić nie będę, (bis)

        jak ja przyjdę do mojego pułku,
        to nim karabin nabiję. (bis)

        I chusteczki, coś mi dała
        Długo nosić nie będę, (bis)

        Jak ja przyjdę do mojego pułku,
        Czyścić karabin nią będę. (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:34
        DO BYTOMSKICH STRZELCÓW

        Do bytomskich strzelców wojska zaciągają; (bis)
        Niejednej kochance, niejednej dziewczynie
        Serce zasmucają, serce zasmucają.

        Nie płaczże dziewczyno, nie smuć sama siebie; (bis)
        Bo za roczek, za dwa, bo za roczek, za dwa,
        Powrócę do ciebie, powrócę do ciebie.

        A jak nie powrócę, listy będę pisał; (bis)
        Ty będziesz czytała i będziesz płakała,
        Ja nie będę słyszał, ja nie będę słyszał.

        Napisał listeczek krwią palca swojego; (bis)
        Nie mogła przeczytać, nie mogła przeczytać
        Od żalu wielkiego, od żalu wielkiego.

        Wyszła na góreczkę, gdzie Ślązacy jadą; (bis)
        Po moim Jasieńku, po moim kochanku
        Konika prowadzą, konika prowadzą.

        Prowadzą, prowadzą, żałobą okryty; (bis)
        Pewnie mój kochanek, pewnie mój Jasinek
        Na wojnie zabity.

        Zabili, zabili, pruscy wojownicy; (bis)
        I pochowali go i pochowali go
        Na śląskiej granicy, na śląskiej granicy.

        Na śląskiej granicy- murawa zielona; (bis)
        A na tej murawie, a na tej zielonej
        Chorągiew czerwona, chorągiew czerwona.

        Na chorągwi Orzeł Biały wyszywany; (bis)
        Po moim Jasieńku, po moim kochanku
        Listek krwią pisany, listek krwią pisany.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:34
        HEJ, Z GÓRY, Z GÓRY

        Hej z góry, z góry, jadą Mazury.
        Jedzie, jedzie Mazureczek,
        Wiezie, wiezie mój wianeczek,
        rozmarynowy.

        Przyjechał w nocy, koło północy.
        Stuka, stuka w okieneczko,
        otwórz, otwórz panieneczko,
        koniom wody daj.

        Jakże ja mam wstać, koniom wody dać.
        Kiej mi mama zakazała,
        żebym z tobom nie gadała,
        trzeba jej się bać.

        Mamy się nie bój, siadaj na koń mój.
        Pojedziemy w obce kraje,
        gdzie są inne obyczaje,
        malowany dwór.

        Przez wieś zjechali, ludzie pytali:
        „Co to, co to za dziewczyna,
        co to, co to za jedyna
        jedzie z chłopcami?”
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35
        NAD WISŁĄ W DOLINIE

        Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna,
        była piękna jak różowy kwiat:
        maki i róże zbierała sobie,
        wiła wianki i wrzucała je do falującej wody,
        wiła wianki i wrzucała je do wody.

        A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła,
        Przyszedł od niej żołnierzyk młody.
        Miła, ach miła, chodź ze mną we świat.
        I udała się z niewiernym żołnierzykiem
        w świat daleki
        i udała się z niewiernym we świat.

        Nie uszło nic więcej, jak dziewięć miesięcy,
        siedzi ona nad Wisłą, płacze.
        Miłość, ach miłość, sprawiłaś mi to
        i rzuciła się z rozpaczy do tej falującej wody
        i rzuciła się z rozpaczy do wody.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35
        PIENIĄŻKI

        Pieniążki, kto ma, ten jedzie na rowerze.
        A kto pieniążków nie ma ten palcem po papierze.

        Ref.
        A nam wszystko jedno, my mamy cały świat,
        Turysta bez pieniędzy jest więcej wart.

        Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem,
        A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, ten leci samolotem,
        A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, na małpy w ZOO zerka.
        A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, ten pije drogie wódki,
        A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, przykrywa się pierzynką,
        A kto pieniążków nie ma, przykrywa się dziewczynką.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Bombaju,
        A kto pieniążków nie ma, pozostać musi w kraju.
        Ref. A nam wszystko jedno ...

        Pieniążki, kto ma, ten zjada czekoladę,
        A kto pieniążków nie ma, niech wpieprza marmoladę.
        Ref. A nam wszystko jedno ..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:35
        GODOM MU

        Fajny chłop z niego był, jeno gorzołkę pił
        Teraz ni ma już go, czarno ziemia gryzie go
        A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu
        Jerunie nie chlej byle co
        A on durś chloł.

        I fajny chłop z niego był, jeno faje kurzy
        Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
        A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz
        A on durś ćmoł.

        I fajny chłop z niego był, jeno z dziołchami społ
        Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
        A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu
        A on durś społ.

        I fajny chłop z niego był, jeno dziołchy pieścił
        Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go
        A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz
        Jeronie nie pieść byle co.
        A on durś chcioł.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36
        Upływa szybko życie
        Jak potok płynie czas
        Za rok, za dzień, za chwilę (bis)
        Razem nie będzie nas.

        I nasze młode lata
        Popłyną szybko w dal
        A w sercu pozostanie (bis)
        Tęsknota, smutek, żal.

        Więc póki młode lata
        Póki wiosenne dni
        Niechże przynajmniej teraz (bis)
        Nie płyną gorzkie łzy.

        Choć pamięć o nas zginie
        Już za niedługi czas
        Niech piosnka w dal popłynie (bis)
        Póki jesteśmy wraz.

        A jeśli losów koło
        Złączy zerwaną nić
        Będziemy znowu pospołu (bis)
        śpiewać, marzyć i śnić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36
        Upływa szybko życie
        Jak potok płynie czas
        Za rok, za dzień, za chwilę (bis)
        Razem nie będzie nas.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:36
        I nasze młode lata
        Popłyną szybko w dal
        A w sercu pozostanie (bis)
        Tęsknota, smutek, żal.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37
        Więc póki młode lata
        Póki wiosenne dni
        Niechże przynajmniej teraz (bis)
        Nie płyną gorzkie łzy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37
        Choć pamięć o nas zginie
        Już za niedługi czas
        Niech piosnka w dal popłynie (bis)
        Póki jesteśmy wraz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:37
        A jeśli losów koło
        Złączy zerwaną nić
        Będziemy znowu pospołu (bis)
        śpiewać, marzyć i śnić.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39
        LATO, LATO

        Lato, lato, lato czeka,
        Razem z latem czeka rzeka,
        Razem z rzeką czeka las,
        A tam ciągle nie ma nas.
        Lato, lato nie płacz czasem,
        Czekaj z rzeką, czekaj z lasem,
        W lesie schowaj dla nas chłodny cień,
        Przyjedziemy lada dzień.

        Już za parę dni, za dni parę
        Weźmiesz plecak swój i gitarę.
        Pożegnania kilka słów,
        Pitagoras bądźże zdrów,
        Do widzenia wam, canto, cantare.

        Lato, lato mieszka w drzewach,
        Lato, lato w ptakach śpiewa,
        Słońcu każe odkryć twarz.
        Lato, lato jak się masz?
        Lato, lato dam ci różę,
        Lato, lato zostań dłużej,
        Zamiast się po krajach włóczyć stu
        Lato, lato zostań tu.

        Już za parę dni ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39
        Lato, lato, lato czeka,
        Razem z latem czeka rzeka,
        Razem z rzeką czeka las,
        A tam ciągle nie ma nas.
        Lato, lato nie płacz czasem,
        Czekaj z rzeką, czekaj z lasem,
        W lesie schowaj dla nas chłodny cień,
        Przyjedziemy lada dzień.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39
        Już za parę dni, za dni parę
        Weźmiesz plecak swój i gitarę.
        Pożegnania kilka słów,
        Pitagoras bądźże zdrów,
        Do widzenia wam, canto, cantare.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:39
        Lato, lato mieszka w drzewach,
        Lato, lato w ptakach śpiewa,
        Słońcu każe odkryć twarz.
        Lato, lato jak się masz?
        Lato, lato dam ci różę,
        Lato, lato zostań dłużej,
        Zamiast się po krajach włóczyć stu
        Lato, lato zostań tu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:40
        UMARŁ MACIEK, UMARŁ

        Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ...
        Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze,
        Bo w Mazurze taka dusza,
        Gdy zagrają to się rusza.
        Oj da dana ...
        Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie,
        Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie,
        Oj, był to chłopak grzeczny,
        Oj, szkoda, że nie wieczny.
        Oj, da dana ...

        Idzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem,
        Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem,
        A kto mu w drodze stoi,
        Tego pałką przez łeb złoi.
        Oj da dana, dana, dana, dana da.
        Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory,
        Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory;
        Oj, któż nam tu zaśpiewa,
        Oj, któż nam kupi piwa.
        Oj da dana ...

        Położyli Maćka na sam środek wioski,
        Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki,
        Już nikt mu nie pomoże,
        Bo Maciek zmarł nieboże!
        Oj da dana ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41
        Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ...
        Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze,
        Bo w Mazurze taka dusza,
        Gdy zagrają to się rusza.
        Oj da dana .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41
        Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie,
        Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie,
        Oj, był to chłopak grzeczny,
        Oj, szkoda, że nie wieczny.
        Oj, da dana ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41
        dzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem,
        Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem,
        A kto mu w drodze stoi,
        Tego pałką przez łeb złoi.
        Oj da dana, dana, dana, dana da.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:41
        Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory,
        Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory;
        Oj, któż nam tu zaśpiewa,
        Oj, któż nam kupi piwa.
        Oj da dana
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42
        Położyli Maćka na sam środek wioski,
        Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki,
        Już nikt mu nie pomoże,
        Bo Maciek zmarł nieboże!
        Oj da dana ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42
        GŁĘBOKA STUDZIENKA

        Głęboka studzienka, głęboko kopana,
        A przy niej Kasieńka, jak wymalowana. (bis)

        Stała przy studzience, wodę nabierała,
        O swoim kochanku, Jasieńku myślała. (bis)

        Żebym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła,
        To bym do studzienki za tobą skoczyła. (bis)

        Najpierw bym rzuciła ten biały wianeczek,
        Com sobie uwiła ze samych różyczek. (bis)

        Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć,
        Tęsknić za Jasieńkiem, życie sobie skrócić. (bis)

        Nie skoczę do ciebie, studzienko głęboka,
        Za daleko do dna i zimna twa woda. (bis)

        Ucałuję listek,
        Szeroki dębowy, razem z pozdrowieniem
        Rzucę go do wody. (bis)

        Zanieś go studzienko,
        Do Jasieńka mego, powiedz mu ode mnie,
        Że czekam na niego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:42
        KARLIK

        Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku,
        Karliku, Karliku, co w koszyku masz?

        Mam gołąbków po parze, hej po parze,
        Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę.

        Karliku, Karliku, co tam chowasz w kąciku,
        Karliku, Karliku, co ty chowasz tam?

        Mam tam pyrlik stalowy, hej stalowy,
        Do roboty gotowy, hej, hej gotowy.

        Karliku, Karliku, co ci po tym pyrliku,
        Karliku, Karliku, na co tobie on?

        Jak nim klupna o ściana, hej o ściana,
        Tona węgla dostana, hej, hej dostana.

        Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku,
        Karliku, Karliku, coś ty robił tam?
        Jo tam dziołchy całowoł
        Całą nockę tańcowoł, hej, hej, tańcowoł.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43
        MARIANNA

        Dzisiaj, gdym do Ciebie przyszedł z rana
        By Cię zbudzić ukochana z twego rannego snu
        Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu
        Bo uciekłaś po kryjomu z innym na rande-vou.

        Ref.
        O Marianno
        Gdybyś była zakochana
        Nie spałabyś tę noc
        W tę jedną noc. (bis)

        Wczoraj obiecałaś mi na pewno
        Że zostaniesz ma królewną,
        Królewną mego snu.
        Wczoraj obiecałaś mi być wierną
        I w miłości swej
        Niezmienną na długi życia kres.

        Ref. O Marianno ... (bis)

        Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli
        I do wojska zaciągnęli, karabin dali mi
        Teraz mam już inną ukochaną karabinem
        Nazywaną, którą przytulam wciąż.

        Ref. O Marianno ... (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43
        TAM POŚRÓD GÓR HAWAJ

        Tam pośród gór Hawaj
        Jest piękny kraj
        A w nim Hawaj. (bis)

        Hawaj jest piękny
        Hawaj uroczy
        Hawaju powiedz mi
        Czy kochasz mnie. (bis)

        Ja kocham Cię wśród gór
        Wśród łąk i pól
        Hawaju mój. (bis)

        Boś ty jest piękny
        Nad wszystko w świecie
        O tobie marzę śnię
        Bo kocham Cię. (bis)

        I poszła z nim Hawaj
        I serce swe oddała mu. (bis)

        Smutku nie znali
        Bo się kochali
        Bo Hawaj kochał ją
        A ona go. (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43
        PIJE KUBA

        Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała,
        Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije.

        Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała,
        Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.

        Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę,
        Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę.
        Kto nad miarę pije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.

        Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy,
        Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:43
        Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała,
        Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44
        Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała,
        Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44
        Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę,
        Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę.
        Kto nad miarę pije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:44
        Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy,
        Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy.
        A kto nie wypije, tego we dwa kije,
        Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45
        STARZYK

        Idę sobie przez podwórze
        I pyk, pyk, fajeczkę kurzę
        Mam króliki we chlewiku
        I gołąbki w gołębniku,
        A w kadłubku stary kos
        Śpiewa mi na cały głos.

        Pyk, pyk, pyk z fajeczki
        duś, duś, duś gołąbeczki
        fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek
        i w kadłubku kos, to starzyka los.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45
        DZISIAJ BAL U WETERANÓW ...

        Dzisiaj bal u weteranów
        każdy zna tych panów,
        bo tam co niedziela
        jest zabawy wiela.
        Choć komitet za wstęp bierzy
        czterdzieści halerzy,
        ale wyznać szczerzy
        co wart ta, joj.

        A muzyczka, ino, ano
        a muzyczka rżnie,
        bo przy tej muzyczce
        gości bawią się.
        Wszystko jedno czy to męska,
        czy to damska jest,
        byli tylko rżnęła
        fest a fest.

        A tam znowu jakiś frajer
        wielki pieniądz traci,
        trzy kolejki piwa,
        przy bufecie płaci.
        Ty do niego ani słowa,
        naj ci Bóg zachowa,
        bo on z Łyczakowa
        jest, ta joj.

        A muzyczka, ino, ano ...

        A tam znowu jakaś szarża
        mocno się obraża,
        bo ja mam nagniotki,
        naj no pan uważa.
        Idź że, ty, nie gadaj wiele
        ty cywile ciele,
        bo cie w morda strzele
        ta już, ta joj.

        A muzyczka, ino, ano ...

        O pólnocy się zjawili
        jacyś dwaj cywili,
        mordy podrapane,
        włosy jak badyli.
        Nic nikomu nie mówili,
        ino w mordy bili
        i bal zakończyli,
        ta już, ta joj !

        A muzyczka, ino, ano ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45
        Dzisiaj bal u weteranów
        każdy zna tych panów,
        bo tam co niedziela
        jest zabawy wiela.
        Choć komitet za wstęp bierzy
        czterdzieści halerzy,
        ale wyznać szczerzy
        co wart ta, joj.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:45
        A muzyczka, ino, ano
        a muzyczka rżnie,
        bo przy tej muzyczce
        gości bawią się.
        Wszystko jedno czy to męska,
        czy to damska jest,
        byli tylko rżnęła
        fest a fest.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:38
          Pytała się moja staro,
          czym mnie bedzie żywic,
          bo mi sie uż zaczynajóm
          zadni nogi krziwic.
          Teraz jech sie rozigrała,
          teraz mi zagrejcie,
          kierego ja bedym chciała,
          za tego mnie dejcie.
          Kolybała baba dziada
          na lipowej żerdzi,
          ni mógła go ukolybac,
          bo ji bardzo pierdzi.
          Kolybej mie staro babo,
          dom ci garniec grochu.
          Nie bedym cie kolybała
          ty stary pierdziochu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:46
        A tam znowu jakiś frajer
        wielki pieniądz traci,
        trzy kolejki piwa,
        przy bufecie płaci.
        Ty do niego ani słowa,
        naj ci Bóg zachowa,
        bo on z Łyczakowa
        jest, ta joj
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 00:49
        O pólnocy się zjawili
        jacyś dwaj cywili,
        mordy podrapane,
        włosy jak badyli.
        Nic nikomu nie mówili,
        ino w mordy bili
        i bal zakończyli,
        ta już, ta joj !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 12:43
        O pólnocy się zjawili
        jacyś dwaj cywili,
        mordy podrapane,
        włosy jak badyli.
        Nic nikomu nie mówili,
        ino w mordy bili
        i bal zakończyli,
        ta już, ta joj !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:00
        MIAŁA BABA KOGUTA ...

        Miała baba koguta, koguta, koguta,
        wsadziła go do buta, do buta bęc !
        Miała baba koguta, koguta, koguta, koguta,
        koguta, koguta wsadziła go do buta, do buta bęc !
        O mój miły kogucie, kogucie, kogucie, kogucie
        jak ci tam w tym bucie, w tym bucie bęc !

        Miała baba indora, indora, indora,
        wsadziła go do wora, do wora bęc !
        Miała baba indora, indora, indora, indora,
        wsadziła go do wora, do wora bęc !
        O mój miły indorze, indorze, indorze, indorze,
        jak ci tam w tym worze, w tym worze bęc !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:00
        PYK, PYK, PYK ...

        Tak się w życiu dziwnie darzy,
        byłem górnik, jestem starzyk,
        kułem węgiel w starej głębi,
        dziś mi karmić trza gołębie,
        rwałem węgiel pókim mógł,
        dziś fedruje za mnie wnuk.

        Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...

        Wyrąbałem węgla zwały,
        żeby ludziom ciepło dały,
        teraz, gdy mi włos bieleje,
        sam przy piecu kości grzeję,
        jeszcze wczoraj taki chwat,
        dziś już pono stary dziad.

        Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...

        Nie jesteście dziadku sami,
        nasze serca są dziś z wami,
        gdy wam wiek osrebrzył skronie,
        niech fedrują młode konie,
        gdy osiwiał w trudach włos,
        czas odpocząć wam od trosk.

        Pyk, pyk, pyk z fajeczki ...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:32
        EZROBOTNI

        Bezrobotni, bezrobotni poszli roz na fecht
        I myśleli nazbieromy kożdy pełny miech.
        Nazbierali po trosze, było tego dwa grosze,
        Cóż też mieli za to kupić, mój miły Boże. (bis)

        Byli głodni, jak farona, co mieli robic
        Poszli oba do piekorza, zaczęli prosić,
        Chleba, chleba dejcie nom, a my zaśpiewomy wom
        Zaśpiewomy, o piekorzu, nie opuszczaj nos. (bis)

        Piekorz skąpiec, pieron wściekły zaczon przezywać
        Wy diobelskie dziady chcecie u mnie fechtować
        Czy jo mom z wos jaki zysk doł każdymu,
        Pięściom w pysk, teraz idźcie z Panem Bogiem
        Tam gdzie mocie zysk. (bis)

        Bezrobotni, bezrobotni z głodem wyleźli
        Co by tu mu na złość zrobić oba myśleli
        Jeszcze okiem nie mrugli, dwa okan mu wytłukli
        I konwiśniok mu porwali potem uciekli. (bis)

        Ale zoros policyjo ich pochwytała zaroz z
        Góry – jak się mówi w cele ich wciepła.
        Gumiknyple skokały, aże kości trzeszczały
        A nawet za ich plecami strzały padały. (bis)

        Bezrobotni, bezrobotni ryczeli jak lwy, bo im
        Skóra garbowali, aż leciały wszy, tak im doł
        Ten piekorz pić, z czego mieli chłopcy żyć
        Nie życzyłbych wom kamraci bezrobotnym być. (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.09.18, 13:33
        SKRZYPECZKI

        Gdym się na świat narodziłam
        Mamuś moja rzekła mi,
        Córuś moja, córuś miła
        Te skrzypeczki daję ci. (bis)

        Te skrzypeczki rzecz nabyta
        Byle komu nie daj grać
        Do 16-stu latek życia
        Nie pokazuj ich na świat. (bis)

        Gdym 16 lat skończyłam
        To nieszczęście stało się
        Ja skrzypeczki swe wyjęłam
        By na świat pokazać je. (bis)

        Smyczek cienki miał niedługi
        I pociągnął raz po raz
        Struna pękła ja zemdlałam
        Bo to było pierwszy raz. (bis)

        Gdy 60 lat skończyłam
        Nikt na skrzypcach nie chciał grać
        Struny były poszarpane
        I nie chciały głosu dać. (bis)
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39
        Dzień dobry, panie starosto!
        Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego
        domostwa?
        Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali
        wiele -
        Nie będę dziś z wami w kościele,
        .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda,
        Zebym myla, szyla, prala i skarpety
        cerowala.
        I po zakupy też wcale nie myślę chodzić,
        Chyba żebyś mial ochotę samochodem
        mnie wozić.
        Ja poczekam na innego, choćby nie tak
        przystojnego;
        Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil
        10 tysięcy wyplaty.
        Bo, jak sami wiecie,
        Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie!
        Nie musi być miody,
        Byleby przyjechal wlasnym samochodem.
        Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi,
        Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi?
        Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego,
        Musicie poszukać innej dla pana mlodego.
        Ale tu jest jedna pani,
        Co nie będzie patrzeć na nic.
        T a mu będzie ślubowala,
        Bo mu serce już oddala.
        A ja tylko dodam ze serca szczerego:
        szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu
        ślubu waszego
        l do tego beczkę wina i sto zlotych co
        godzina.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39
        Dzień dobry, panie starosto!
        Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego
        domostwa?
        Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali
        wiele -
        Nie będę dziś z wami w kościele,
        .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda,
        Zebym myla, szyla, prala i skarpety
        cerowala.
        I po zakupy też wcale nie myślę chodzić,
        Chyba żebyś mial ochotę samochodem
        mnie wozić.
        Ja poczekam na innego, choćby nie tak
        przystojnego;
        Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil
        10 tysięcy wyplaty.
        Bo, jak sami wiecie,
        Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie!
        Nie musi być miody,
        Byleby przyjechal wlasnym samochodem.
        Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi,
        Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi?
        Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego,
        Musicie poszukać innej dla pana mlodego.
        Ale tu jest jedna pani,
        Co nie będzie patrzeć na nic.
        T a mu będzie ślubowala,
        Bo mu serce już oddala.
        A ja tylko dodam ze serca szczerego:
        szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu
        ślubu waszego
        l do tego beczkę wina i sto zlotych co
        godzina
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:39
        1. Szumi jawor, szumi i szumi osika,
        nigdy nie zaginie góralsko muzyka,
        góralsko muzyka i góralski grani,
        nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani.
        2. Jak zaszumią smreki na wysoki skale,
        to zaroz tańcują beskidzcy górale,
        jak zaszumią jedle na wysoki hali,
        to jakby śpiywani beskidzkich górali.
        3. Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba,
        byle była praca i kawałek chleba,
        byle nasze góry i nasze doliny,
        pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40
        . Szumi jawor, szumi i szumi osika,
        nigdy nie zaginie góralsko muzyka,
        góralsko muzyka i góralski grani,
        nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40
        Jak zaszumią smreki na wysoki skale,
        to zaroz tańcują beskidzcy górale,
        jak zaszumią jedle na wysoki hali,
        to jakby śpiywani beskidzkich górali.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40
        Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba,
        byle była praca i kawałek chleba,
        byle nasze góry i nasze doliny,
        pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:40
        Śpiewaj ptaszku-slowijaszku,

        soko litasz (latasz),
        Zaśpiewaj mi nowineczkę,
        Co tam ka slychać.
        Slyszalech (ern) ta nowineczkę,
        /e niedobrq:
        Ze tę twojq najmilejszq
        Do ślubu wiodq.
        Jednemu jq oddawają,
        Drugiemu ji żal,
        Trzeciemu się serce kraje,
        Radby jq też mial.
        Sztwarty chodzi po komórce,
        Oczka wyciera,
        A pyta się pani mamy,
        Jeśli mu jq da.
        - Nie dam ci ji, mój syneczku,
        Bo jest uboga.
        - Choć ona tam jest uboga,
        Ale chędoga.
        - Wezmem ja se cztery konie,
        Pojadem za nią,
        Będę ja się przydziwowal
        Tym mlodym panom.
        Ona klęczy przy oltarzu
        Między panami,
        Jako miesiqc najśliczniejszy
        Między gwiazdami. -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41
        Kiedych ja raz wolki pasla
        Qemna nocka, mnie tam zaszla
        Wolszynie, nadobny synku, w olszynie.
        Wo1ki się mi potracily
        l ja sama poblqdzila
        W olszynie itd.
        Kto by mi te wolki znaloz
        Dalabych mu gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Wyszedl synek z tej olszyny
        Naloz wolki tej dziewczyny
        W olszynie itd.
        Takech lowil, ożech znaloz,
        Teraz mi daj gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Dalach panu za dukaty
        T obie nie dam ps.. ku....
        W olszynie, nadobny synku, w olszynie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41
        Na ślub jechala, bardzo plakala,
        Sznurki zielone z glowy targala,
        Ej sznurki, sznurki, coście są szumne
        Ej, oczka, oczka, coście skalane
        Ej sznurki, sznurki rozesnuccie się
        Ej oczka, oczka rozweselcie się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:41
        Kozoka bych tańcowała,
        Kozoka mi grejcie -
        Kierego (którego) ja będę chciała,
        T ego wy mi dejcie.
        Podali ji pirszego,
        - A jo nie chcę takiego,
        Bo ten pirszy bardzo pyszny,
        A jo nie chcę takiego. -
        Podali ji drugiego
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten drugi bardzo długi,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji trzeciego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten trzeci bije dzieci,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji sztwortego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten sztwarty pije kwarty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji piqtego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten piqty smiata kqty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji szóstego,
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten szósty bardzo tłusty,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji siódmego -
        A jo nie chcę takiego,
        Bo ten siódmy bardzo szkudny,
        A jo nie chcę takiego.
        Podali ji ósmego
        A to jo chcę takiego,
        Bo ósmy bardzo słuszny,
        A to ja chcę takiego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42
        Ej lepszeż jest piwko niźli woda,
        Ej lepszoż panienka niźli wdowa.
        Panienka miłuje, nic nie rzyka,
        A wdowa lutuje (żałuje) nieboszczyka.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42
        Ej lepsza pszeniczka niźli owies,
        Ej lepSoZyŻ młodzieniec niźli wdowiec,
        Młodzieniec miłuje we dnie, w nocy,
        A wdowiec lutuje swoich dzieci...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:42
        1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni,
        azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli.
        2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić
        oj zeby jak noprędzy była gosrodyni
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:43
        Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz?
        Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois
        aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję,
        oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:44
        Kuka kukulecka oj na zielony grusce,
        wyspołes sie Janku oj na moi podusce.
        2.Moja podusęeka oj syehem wysywano,
        twoja kosula oj przez miesioc nie prano.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45
        Śmierć się wije u płotu,
        Szukająca kłopotu.
        Licho - cicho!... ruszaj w las -
        Nie dobierzesz się do nas;
        Póki młodość, to wara!
        Hej, wara!
        Smierć się złości zawzięta
        Na mołojce, dziewczęta;
        Póki nas - to światu trwać,
        Choćbyś chciała wszystkich brać.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        W bój, na łowy człek jedzie,
        Śmierć ze strzygą, na przedzie-
        A gdy życiu jesteś rad
        Wiedźma w życie sączy jad.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Czarownica przez sito
        Gwiazdą trz
        sie "zawitą" '")
        A wilkołak w łozach zły,
        Skrzy oczami - ostrzy kły!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        A na Łysej, na górze,
        Tańczy bies w wilczej skórze,
        Z wilkołaków wiedźm i strzyg
        Oczyścimy ziemię w mig!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Lysa Góra, grzmi wrzawą...
        Nuże razem obławą!
        Żmije syczą... mimo żmij,
        Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45
        Śmierć się wije u płotu,
        Szukająca kłopotu.
        Licho - cicho!... ruszaj w las -
        Nie dobierzesz się do nas;
        Póki młodość, to wara!
        Hej, wara!
        Smierć się złości zawzięta
        Na mołojce, dziewczęta;
        Póki nas - to światu trwać,
        Choćbyś chciała wszystkich brać.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        W bój, na łowy człek jedzie,
        Śmierć ze strzygą, na przedzie-
        A gdy życiu jesteś rad
        Wiedźma w życie sączy jad.
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Czarownica przez sito
        Gwiazdą trz
        sie "zawitą" '")
        A wilkołak w łozach zły,
        Skrzy oczami - ostrzy kły!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        A na Łysej, na górze,
        Tańczy bies w wilczej skórze,
        Z wilkołaków wiedźm i strzyg
        Oczyścimy ziemię w mig!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara!
        Lysa Góra, grzmi wrzawą...
        Nuże razem obławą!
        Żmije syczą... mimo żmij,
        Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij!
        Póki młodość, to wara,
        Hej, wara! !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45
        ***
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:45
        „Śpiewania słodka potęga
        Zjadliwe zgryzoty płoszy,
        Śpiewanie do serca sięga,
        Jest źródłem wszelkiej rozkoszy".
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:46
        „O pieśni gminna, ty, arko przymierza
        Między dawnemi i nowewi laty,
        W tobie lud składa broń swego rycerza,
        Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty".
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:46
        Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ')
        Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny.
        Kasieńka nieboga—namówić się dała,
        Swoje wronę konie—zakładać kazała.
        —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę,
        Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.—
        Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały,
        Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały.
        —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć,
        Żeby miał koniczek—co pod nami nosić.
        —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała?
        Kluczyk od komory—matula schowała.
        —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli,
        Puści cię matula—do liowój komory.
        —Matulu, matulu—główeczka mnie boli!
        —Idź się córuś połóż—do nowej komory.—
        Matula myślała—że Kasieńka spała,
        A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała.
        Przejechali pole—drugie przejechali,
        Jedno do drugiego—słówka nie gadali.
        Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny,
        Dalekoż, daleko—do twojej rodziny?
        —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje?
        Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. —
        I przywędrowali—do szerokiej Wisły,
        —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli?
        —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła?
        Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.—
        I przywędrowali—do ciemnego lasu,
        —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu!
        —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił,
        Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.—
        I przywędrowali—na zielone steczki,
        —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki!
        —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała,
        Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.—
        I przywędrowali—do zimnego zdroju,
        —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!—
        I pry wędrowali—do wysokiej hali,
        —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali!
        -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił,
        Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.—
        Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce,
        Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce.
        Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę,
        Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe.
        Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki,
        Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki.
        I przywędrowali—do ciemnego boru,
        —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu.
        —Nie potom jechała—bym się wracać miała,
        Żebym ojcu, matce—żalu dodawała.
        Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę,
        Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę
        Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych,
        Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch,
        Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek,
        Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek.
        —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał.
        Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował.
        Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki?
        Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki?
        —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience,
        Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce.
        (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie
        Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie).
        Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych,
        Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych.
        —Coś od matki miała—i to nie pomoże,
        Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -—
        Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki,
        Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki.
        I zawiesił jej się—fartuszek na kole,
        —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole!
        Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje,
        —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje!
        Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować,
        Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.—
        I zawiesił jej się—warkoczyk na kole.
        Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje.
        —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna,
        Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna.
        Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch
        Od ojca, od matki—z tobą odjechała.—
        Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma,
        -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa!
        (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta,
        A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina).
        —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta,
        Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta.
        —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć,
        Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.—
        Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka,
        Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka,
        Da i przypłynęła—do krza iwowego,
        I woła oj woła—dla Boga żywego! —
        A jechał-ci jechał—braciszek po górze,
        Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze.
        —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie,
        Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie!
        Rybacy skoczyli—sieci założyli,
        Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli.
        Matka przyjechała—ręce załamała,
        —Już więcej nie będę—córki oglądała!
        I położyli ją—na białym kamieniu.
        Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu.
        I położyli ją—w sieni przededrzwiami,
        A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami.
        Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią,
        A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią.
        (Niektórzy śpiewają także:
        I dogonili go—na środku ryneczku,
        On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku),
        Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali,
        A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali,
        Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają,
        A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają.
        Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali
        A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały.
        Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki,
        Jak to z'le wędrować—od ojca od matki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:47
        A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził
        Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził.
        Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie,
        U ojca, u matki— już nigdy nie będzie.
        Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego,
        —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.—
        Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała:
        —A co to takiego—na jodle białego?—
        —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz,
        U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz;
        Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.
        A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę.
        —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki,
        Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.—
        —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce,
        Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.—
        Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła,
        Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła.
        —Już-ci ja mamuniu—synową została,
        Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała.
        Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki
        Jak to źle wędrować od ojca od matki.
        W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika:
        —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni?
        — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy
        Tylko wyjechali—zaraz się pytała:
        —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli?
        —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta,
        Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta.
        -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz?
        —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:47
        Jasio konie poił—Kasia wodę brała
        Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała,
        Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju,
        Kasia zapłakała—od wielkiego żalu.
        —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu,
        Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu:
        Izba i komora—kieby kamienica,
        Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica.
        —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata,
        Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata.
        —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały,
        Ale mi się oczka— twoje spodobały
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48
        Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi;
        Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać.
        Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba,
        I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba.
        —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko?
        —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać.
        — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz,
        Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz,
        Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz.
        —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie?
        —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje,
        Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie,
        Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie.
        —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła?
        —Będę piasek jadła—zimną roskę pila.
        '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze,
        Niechże ona tobie—koszulkę wypierze.
        —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze,
        A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy,
        A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję.
        A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze,
        A jak mię zaplata—izbę mną zamiata.
        Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje,
        Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy
        A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce
        otrąbków zaparzy.
        Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje,
        A mnie sieroteczce—umacza w popiele.
        Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele,
        A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele.
        Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, .
        A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.—
        Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba,
        I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba;
        Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła,
        Porwali na pazurach—macochę do piekła.
        I posadzili ją—na żelaznym stolcu,
        Dali jej pić smołę—w opalonym garncu.
        Obejrzała się po piekle:
        —O dla Boga jak tu źle!
        Żebym ja się na tamten świat wróciła,
        Nie takbym ja sierotce życzyła,
        Nóżkibym jej umyła,
        A brudbym wypiła. -
        Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka,
        Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48
        Stoi w boru sosna,
        wysoko wyrosła,
        Wydałaś mnie matko zamąż I „
        ja lat nie dorosła. J 2
        Dwa gołębie piły,
        i wodę zmąciły,
        Prosiła się Kasia Jasia I _ . ,
        do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' '
        Ja sam nie pojadę,
        i ciebie nie wezmę,
        Bo opowiesz swój rodzinie
        wielkie niewygody.
        Oj pójdęż ja pójdę
        przez swój ogródeczek,
        Oj urwęż ja sobie, urwę
        różany kwiateczek.
        Z róży kwiat urwała:
        na dunaj pus'ciła:
        Płyńże, plyńże z róży kwiecie
        do mojej rodziny.
        Wyszła stara mać
        z wiadrem wodę brać.
        I tak stała, zadumała,
        kwiatek poznawała:
        —Pytam ciebie kwiatku,
        cos' ty tak pobladnął?
        Czyli moja młoda córa
        trzy niedziel leżała?
        —Nie leżała mamo
        ni dnia ni godziny;
        Dostała się złemu mężu
        i wielkiej drużyny
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:48
        Stoi w boru sosna,
        wysoko wyrosła,
        Wydałaś mnie matko zamąż I „
        ja lat nie dorosła. J 2
        Dwa gołębie piły,
        i wodę zmąciły,
        Prosiła się Kasia Jasia I _ . ,
        do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' '
        Ja sam nie pojadę,
        i ciebie nie wezmę,
        Bo opowiesz swój rodzinie
        wielkie niewygody.
        Oj pójdęż ja pójdę
        przez swój ogródeczek,
        Oj urwęż ja sobie, urwę
        różany kwiateczek.
        Z róży kwiat urwała:
        na dunaj pus'ciła:
        Płyńże, plyńże z róży kwiecie
        do mojej rodziny.
        Wyszła stara mać
        z wiadrem wodę brać.
        I tak stała, zadumała,
        kwiatek poznawała:
        —Pytam ciebie kwiatku,
        cos' ty tak pobladnął?
        Czyli moja młoda córa
        trzy niedziel leżała?
        —Nie leżała mamo
        ni dnia ni godziny;
        Dostała się złemu mężu
        i wielkiej drużyny .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49
        Za ciemne bory, za bystre wody,
        wydała mnie mać.
        Jak mnie wydała, tak zakazała,
        u siebie bywać.
        Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę),
        i tam polecę.
        Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku,
        i kować będę.
        Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona,
        z wiadrem wodę brać.
        Stała zieziula, stała siweńka,
        żałos'nie kować.
        Aśsio zieziula! aśsio siweńka!
        z ogródka mego,
        — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko
        u swój. matki być.
        Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie,
        w cudzej stronie żyć.
        To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki,
        siostrzyczko moja!
        Wyszła matula, wyszła rodzona,
        rano krów doić.
        Stała zieziula, stała siweńka,
        na sadzie kować.
        As'sio zieziula! as'sio siweńka!
        z sadu mojego.
        Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj
        drzewka mojego.
        Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony
        z siekierką, do łasa.
        Przed nim zieziula, przed nim siweńka,
        żałośnie kowala.
        —To nie zieziula, to nie siweńka:
        jest to siostra nasza!
        Oj dobrze tobie rodzony bracie
        w swoim domu być,
        Ale mnie gorzej, biednej sierocie
        w cudzej stronie żyć
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49
        Ożeniła matka syna pouiewoli,
        i wzięła synowę nie dla upodoby.
        Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci:
        —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.—
        Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu,
        poszła noc nocować na jasiowem polu.
        Na jasiowem polu nockę nocowała,
        na jasiowem polu topoliną stała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:49
        Ożeniła matka syna pouiewoli,
        i wzięła synowę nie dla upodoby.
        Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci:
        —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.—
        Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu,
        poszła noc nocować na jasiowem polu.
        Na jasiowem polu nockę nocowała,
        na jasiowem polu topoliną stała
        Wyprawiła matka z siekierą do łasa;
        cały las obyszedł — topoli nie znalazł.—
        Przyszedł na swe pole—topolina stoi:
        ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała,
        Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała:
        —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana.
        —Bodaj mojej matce ciężko było życi
        oj jak mnie nie z lubą młodego żenici.
        Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła,
        jak innie młodziuchnego z pary rozłączyła.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:50
        Idzie żołnierz borem, lasem,
        przymierając głodu czasem,
        Suknia na nim oblatuje,
        wiatr dziurami wylatuje.
        Chociaż żołnierz obszarpany,
        przecież stoi między pany,
        Trze baby go obdarować,
        chleba, soli nie żałować.
        W kotły, bębny uderzyli;
        na wojenkę zatrąbili.
        —I ja teżbym tam pojechał,
        gdyby konia kto osiodłał. —
        Starsza siostra usłyszała,
        bratu konia osiodłała;
        Młodsza siostra miecz podała,
        sama rzewnie zapłakała.
        —Nie płacz siostro, nie płacz brata,
        powrócę ja za trzy lata.
        —Jedź braciszku na wojenkę,
        a przywieź mi na sukienkę:
        Na sukienkę zielonego,
        na gorsecik czerwonego.
        —Żyj-że siostro w poczciwos'ci,
        nie zachowuj w domu gości.—
        Nie wyszło roku, półtora,
        już-ci ciągnie wojsko z pola.
        — Zkąd jedziecie wojownicy?
        —Mościapanno z wojny wszyscy.
        -—Witam! witam mospanowie!
        daleko tam brat na wojnie?
        —Leży w polu na Podolu,
        trzyma główkę na kamieniu,
        prawą nóżkę ma w strzemieniu.
        Konik jego, wedle niego,
        grzebie nóżką, żałuje go.
        A żałując swego pana
        wykopał dół po kolana:
        — Wstawaj panie młodziusieńki!
        ja twój konik wierniusieńki-
        Kiedym ja miał swego pana,
        jadałem ja gołe ziarna,
        Teraz nie mam sieczki, słomy
        rozniosą mię kruki, wrony.—
        Siostra wszystko wysłuchała
        potem rzewnie zapłakała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:50
        W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają,
        a mego Jasieńka na wojnę wołają.
        Wołają, wołają, konik osiodłany:
        —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany?
        —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie,
        a za roczek, za dwa powrócę do ciebie.
        Siadam na konika, patrzę na twe oczy,
        ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy.
        Siadam na konika, już noga w strzemieniu:
        pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu!
        Siadam na konika, już się żegnam z tobą:
        pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą!
        Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy,
        moja kochaneczka wypłakała oczy.
        Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze:
        —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!—
        Wyszła na drożynę—ułani tam jadą,
        z pod mego Jasieńka, konika prowadzą.
        Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty,
        podobno mój Jasio, na wojnie zabity!
        Oj zabili jego w prawy bok do duszy,
        a ja biedna młoda żałować go muszę.
        Oj zabili jego w lewy bok do serca,
        ja biedna młoda pójdę w poniewierkę.
        —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego,
        jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego!
        —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli,
        niema i nie będzie podług mojej woli.
        Choćby was tu było jak na morzu piany,
        nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany.
        Choćby was tu było jak w morzu kamienia,
        to już mieć nie będę Jasieńka imienia
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:51
        Służył Jasio u pana
        za starszego dworzana,
        I wysłużył Kasieńkę,
        w siódmym roczku dzieweńkę.
        Król na wojnę rozkazał,
        Jaś konika siodłać dał,
        I na wojnę pojechał,
        swojej Kasi odjechał.
        Jaś na wojnie wojuje,
        Kasia w domu choruje.
        Już siódmy roczek idzie
        Jasio z wojenki jedzie.
        I wyjechał na drogę,
        złamał koniczek nogę.
        —Dla Boga co się dzieje?
        mój koniczek bardzo mdleje!
        Boleść serce rozdziera!
        czy Kasieńka umiera?!
        Zajechał przed pokoje,
        — Wyjdź do mnie serce moje! —
        I zastukał w okienko:
        — Wyjdźże do mnie Kasieńko!
        I wyszła doń stara teść,
        i prosi go z konia zsieść.
        Oj ja z konia nie zskoczę
        póki Kasi nie zoczę.
        —Już Kasieńka nie żyje,
        na jej grobie lilije.
        {lub: Mokra ziemia ją kryje,
        nad jej grobem kamienie)
        —Żebym wiedział gdzie jej grób,
        pojechałbym widzi Bóg.
        Trzy razy kościół objechał,
        aż przyjechał na jej grób,
        konik na kolanka kląkł.
        (lub: Siedem grobów objechał
        gdy na ósmy najechał
        konik na kolanka kląkł) r)
        —Kasiu! Kasiu! Kasieńko!
        przemów do mnie słóweńko.
        —Nie jeden Jasiu ja kwiat,
        jest ci tego pełen świat.
        —Choćby było ich tysiąc,
        jużem tobie zaprzysiągł;
        Kasiu! Kasiu! Kasieńko!
        przemów jeszcze słóweńko.
        —Czyście kiedy słychali,
        by umarli gadali,
        Ledwiem Boga uprosiła,
        com to słówko przemówiła.
        —Oj zagrajcie organy,
        mojej Kasi kochanej;
        I uderzcie w wielki dzwon,
        mojej Kasi wieczny dom.—
        Zatrąbcież mu trębacze
        niechaj Jasio nie płacze.
        I wyjechał na drogę,
        złamał koniczek nogę,
        —Mech koniczek marnie ginie,
        kiedy Kasia nie żyje!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52
        Niektórzy śpiewają jeszcze:
        Wszystkie panny w zieleni,
        moja Kasia śpi w ziemi.
        Wszystkie panny w wianeczku,
        moja Kasia w piaseczku!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52
        Wsiadł na konia, zapłakał,
        nazad na wojnę pojechał.
        I przejechał pół lasek,
        rozmyślił się jak ptaszek
        I przejechał pół boru,
        przestrzelił się od żalu
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:52
        Wsiadł na konia, zapłakał,
        nazad na wojnę pojechał.
        I przejechał pół lasek,
        rozmyślił się jak ptaszek
        I przejechał pół boru,
        przestrzelił się od żalu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53
        Wsiadł na konia, zapłakał,
        nazad na wojnę pojechał.
        I przejechał pół lasek,
        rozmyślił się jak ptaszek
        I przejechał pół boru,
        przestrzelił się od żalu.
        =
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53
        Powrót męża

        Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje
        —A przyjmijże mnie żołnierza
        na nocleg- do domu.
        —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu,
        moja główka sfrasowana
        siedem lat po mężu.
        Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje.
        a ja nie wiem biedna wdowa
        czy umarł, czy żyje?—
        I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola,
        da i rzucił złoty pierścień
        do koła, do kola.
        Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego!
        ja poznałam złoty pierścień
        Jasieńka mojego!
        Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło
        niżeli się owo państwo
        do siebie przyznało.
        I ósmej połowa—i ósmej połowa
        — Już ja teraz mężateczka,
        nie wdowa, nie wdowa! —
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:53
        Pojął Jasio Zosieiikę *)
        w dwunastym rolcu dzieweńkę,
        Król na wojnę rozkazuje,
        Jasio w drogę się szykuje.
        — Chowaj matko córkę swoją,
        ślubowaną żonkę moją.
        Chowaj że ją przez latek sześć,
        w siódmym oddaj komu zechcesz.—
        (Zostawiam ci Zosię w cnocie
        jak dyjament w szczerym złocie).—
        Siódmy roczek już nadchodzi,
        Zosi za mąż iść się godzi.
        Wydaje ją za innego,
        za starostę krakowskiego,
        W zamku grają, psy szczekają,
        — Wyjrzyj chłopcze co tam mają?
        Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór,
        czy nie jedzie Jaś miły mój?
        —Jedzie Jasio uzbrojony,
        pląsa pod nim konik wrony,
        —Kłaniam, kłaniam matko moja!
        a gdzież to jest córka twoja?
        —Wydałam ją za innego,
        za starostę krakowskiego.
        — Podaj służko skrzypce moje,
        pójdę zagrać Zosi swojej.
        — Ach mój Jasiu źle mi radzisz
        wesele mi rozprowadzisz.
        —Nie na zdradę, matko jadę,
        do swojej Zosi na biesiadę,
        Stanę sobie u podwoja,
        czy mnie pozna Zosia moja?—
        Zosia siedziała na dzieży,
        jak go ujrzy tak wybieży:
        Cztery stoły przeskoczyła,
        piąty nóżką obaliła:
        —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy
        ty starosto szukaj inszój!
        W niektórych okolicach śpiewają dalej:
        Wszyscy się tam pasowali,
        i szablami wywijali.
        I Jasio dobył pałasza,
        nikogo się nie ustrasza.
        Zosia pośrodku stanęła,
        za rękę Jasia ścisnęła.
        I wszystkich wraz rozbroiła,
        do starosty przemówiła:
        —Mój starosto kłaniam tobie
        bo ja biorę Jasia sobie,
        Jedź choć z sercem rozgniewanem
        mnie zostaw z Jasiem kochanym.
        I starosta rozgniewany
        odjechał Zosi kochanej.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54
        Pojął Jasio Zosieiikę *)
        w dwunastym rolcu dzieweńkę,
        Król na wojnę rozkazuje,
        Jasio w drogę się szykuje.
        — Chowaj matko córkę swoją,
        ślubowaną żonkę moją.
        Chowaj że ją przez latek sześć,
        w siódmym oddaj komu zechcesz.—
        (Zostawiam ci Zosię w cnocie
        jak dyjament w szczerym złocie).—
        Siódmy roczek już nadchodzi,
        Zosi za mąż iść się godzi.
        Wydaje ją za innego,
        za starostę krakowskiego,
        W zamku grają, psy szczekają,
        — Wyjrzyj chłopcze co tam mają?
        Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór,
        czy nie jedzie Jaś miły mój?
        —Jedzie Jasio uzbrojony,
        pląsa pod nim konik wrony,
        —Kłaniam, kłaniam matko moja!
        a gdzież to jest córka twoja?
        —Wydałam ją za innego,
        za starostę krakowskiego.
        — Podaj służko skrzypce moje,
        pójdę zagrać Zosi swojej.
        — Ach mój Jasiu źle mi radzisz
        wesele mi rozprowadzisz.
        —Nie na zdradę, matko jadę,
        do swojej Zosi na biesiadę,
        Stanę sobie u podwoja,
        czy mnie pozna Zosia moja?—
        Zosia siedziała na dzieży,
        jak go ujrzy tak wybieży:
        Cztery stoły przeskoczyła,
        piąty nóżką obaliła:
        —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy
        ty starosto szukaj inszój!
        W niektórych okolicach śpiewają dalej:
        Wszyscy się tam pasowali,
        i szablami wywijali.
        I Jasio dobył pałasza,
        nikogo się nie ustrasza.
        Zosia pośrodku stanęła,
        za rękę Jasia ścisnęła.
        I wszystkich wraz rozbroiła,
        do starosty przemówiła:
        —Mój starosto kłaniam tobie
        bo ja biorę Jasia sobie,
        Jedź choć z sercem rozgniewanem
        mnie zostaw z Jasiem kochanym.
        I starosta rozgniewany
        odjechał Zosi kochanej.'
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54
        Wezmę ja żupan—wezmę ja kontusz,
        szablę przypaszę.
        Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój,
        to się ucieszę.
        Przyjechał do niój—przjjechał do niśj,
        puknął w okienko,
        Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno,
        wyjdźże kochanko!
        Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna
        jak różany kwiat,
        Oczki zapłpkała—rączki załamała
        zmienił jej się świat.
        Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz
        dziewczyno moja?
        Jak nie mam płakać—nie mam lamentować
        nie będę twoja!
        Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno
        będziesz dalibóg.
        Ludzie mi cię rają—a rodzice dają
        i sam sądzi Bóg.
        {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano
        wianek uwito,
        Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto
        na pal przybito.
        Płacze dziewczyna—płacze jedyna
        stojąc na ganku:
        Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził
        Jasiu kochanku).
        Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą,
        a ja doliną.
        Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą
        a ja kaliną.
        Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą
        a ja lasami;
        Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą
        a ja łezkami.
        Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą
        a ja gościńcem,
        Ty będziesz panną—ty będziesz panną
        a ja młodzieńcem.
        Ty będziesz panną—ty będziesz panną
        przy wielkim dworze,
        Ja będę księdzem—ja będę księdzem
        w białym klasztorze,
        Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą,
        ja pójdę ścieżką;
        Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem,
        ja będę mniszką.
        A jak pomrzemy—a jak pomrzemy,
        każemy sobie
        Złote litery—złote litery
        wybić na grobie.
        A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie
        przeczyta sobie:
        Złączona miłość—-złączona miłość
        leży w tym grobie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:54
        Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzić (grodzić),
        hej łom daj nam! rzeczki horodzież
        Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem,
        hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem.
        Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem,
        ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem.
        Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), .
        hej łom daj nam! ta raba zieziula.
        Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy,
        hej łom daj nam! panieńskiej krasy:
        A panieńska krasa, warkoczyk do pasa,
        hej łom daj nam! warkoczyk do pasa.
        Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce,
        hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce.
        [śpieto dziewcząt)
        Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici,
        hej łom daj nam! rzeczki horodzici.
        Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem,
        hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem.
        Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem,
        hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem.
        Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół,
        hej łom daj nam! da ten raby sokoł.
        Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy,
        hej łom daj nam! kawalerskiej krasy:
        Kawalerska krasa, szabelka u pasa,
        hej łom daj nam! szabelka u pasa,
        Kańczuk na rączeńce, konik na stajence,
        hej łom daj nam! konik na stajence
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:55
        Zieleń, zieleń bujny owies! ')
        hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies,
        Czem bujniejszy, tera zieleńszy,
        hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy.
        A w tym owsie siwy kamień,
        hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień.
        Na kamieniu lata żmija,
        hej ło-łom! na kamieniu lata żmija.
        Kędy jedzie Jasio młody,
        hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody.
        Chciał tę żmiję porąbaci,
        hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci.
        Ona jego pięknie prosi,
        hej ło-łoml ona jego pięknie prosi:
        0 mój Jasiu nie rąbaj mnie,
        hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie,
        Stanę ja się ci w przygodzie,
        hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie:
        Weźmiesz żonę za wodami,
        hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami.
        Za bystrerai dunajami,
        hej ło-łom! za bystremi dunajami.
        A ja tobie ją przeniosę,
        hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę.
        1 trzewiczka nie uraoczę,
        hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę.
        I sukienki nie uroszę,
        hej ło-łom! i sukienki nie uroszę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:55
        Cienka, mała konopielką,
        hej ło-łom! cienka m?la konopielką,
        Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
        hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
        Pawk' pasie, piórka zbiera
        hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera,
        . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie,
        hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie,
        A z fartuszka, wieniec wije,
        hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt.
        I uwiła pawin wieniec,
        hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec,
        Przyszpiliła do swój główki,
        hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki.
        Zkąd się wzięły bujne wiatry,
        hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry,
        I zerwały pawin wieniec,
        hej ło lom! i zerwały pawin wieniec,
        I zaniosły w bystry dunaj,
        hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj.
        Ciekła, biegła kraj dunaju,
        hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju,
        Napotkała trzech rybaczków.
        hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków,
        Trzech rybaczków, trzech młodzieńców,
        hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców.
        —O moiż wy rybaczko wie!
        hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie!
        Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód,
        hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód,
        Wyciągnijcie pawin wieniec,
        hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec,
        —Cóż nam będzie za nadgrocla;
        hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda
        Za nadgroda od niewoda,
        hej ło-łom! za nadgroda od niewoda.
        —A pierwszemu pawin wieniec,
        hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec,
        A drugiemu złoty pierścień,
        hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień,
        A trzeciemu sama młoda,
        hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda.
        Sama młoda, jak jagoda,
        hej ło-łom! sama młoda jak jagoda.
        Jak jagoda w bujnym lesie,
        hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie,
        A kokoszą jajo zniesie,
        hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie,
        A to jajo kruk wypije,
        hej ło-łom! a to jajo kruk wypije,
        A brat z bratem się pobije,
        hej ło-lom! a brat z bratem się pobije.
        Siekają się, rąbają się,
        hej ło-łom! siekają, się rąbają, się,
        Swego brzegu trzymają się.
        (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się)
        A ty Kasia bądź wesoła,
        hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła,
        Weź kluczyki, skocz do stoła,
        hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła.
        A od stoła do szafeczki,
        hej ło-łom! a od stoła do szafeczki,
        Wynieś że nam gorzałeczki,
        hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki,
        Pięć par pisek na półmisek,
        Na półmisku, na cynowym,
        Na obrusie, na bielowym,
        A kiełbaską okrążywszy,
        Serem masłem zawierszywszy.
        A my Kasiu w tem nie wrogi
        Bierzemy chleb i pierogi
        I my Kasiu nie dziwujem,
        Za to pięknie podziękujem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56
        Cienka, mała konopielką,
        hej ło-łom! cienka m?la konopielką,
        Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
        hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza,
        Pawk' pasie, piórka zbiera
        hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera,
        . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie,
        hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie,
        A z fartuszka, wieniec wije,
        hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt.
        I uwiła pawin wieniec,
        hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec,
        Przyszpiliła do swój główki,
        hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki.
        Zkąd się wzięły bujne wiatry,
        hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry,
        I zerwały pawin wieniec,
        hej ło lom! i zerwały pawin wieniec,
        I zaniosły w bystry dunaj,
        hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj.
        Ciekła, biegła kraj dunaju,
        hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju,
        Napotkała trzech rybaczków.
        hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków,
        Trzech rybaczków, trzech młodzieńców,
        hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców.
        —O moiż wy rybaczko wie!
        hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie!
        Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód,
        hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód,
        Wyciągnijcie pawin wieniec,
        hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec,
        —Cóż nam będzie za nadgrocla;
        hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda
        Za nadgroda od niewoda,
        hej ło-łom! za nadgroda od niewoda.
        —A pierwszemu pawin wieniec,
        hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec,
        A drugiemu złoty pierścień,
        hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień,
        A trzeciemu sama młoda,
        hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda.
        Sama młoda, jak jagoda,
        hej ło-łom! sama młoda jak jagoda.
        Jak jagoda w bujnym lesie,
        hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie,
        A kokoszą jajo zniesie,
        hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie,
        A to jajo kruk wypije,
        hej ło-łom! a to jajo kruk wypije,
        A brat z bratem się pobije,
        hej ło-lom! a brat z bratem się pobije.
        Siekają się, rąbają się,
        hej ło-łom! siekają, się rąbają, się,
        Swego brzegu trzymają się.
        (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się)
        A ty Kasia bądź wesoła,
        hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła,
        Weź kluczyki, skocz do stoła,
        hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła.
        A od stoła do szafeczki,
        hej ło-łom! a od stoła do szafeczki,
        Wynieś że nam gorzałeczki,
        hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki,
        Pięć par pisek na półmisek,
        Na półmisku, na cynowym,
        Na obrusie, na bielowym,
        A kiełbaską okrążywszy,
        Serem masłem zawierszywszy.
        A my Kasiu w tem nie wrogi
        Bierzemy chleb i pierogi
        I my Kasiu nie dziwujem,
        Za to pięknie podziękujem
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56
        Tam na morzu czerwonem,
        rybacy siatki rzucają,
        Cóż dobrego ułowiono?
        złoty pierścień ułowiono.
        Przez ten pierścień woda bieży,
        pod tą wodą trawa leży,
        Po tój trawie—chodzą pawie,
        a te pawie panna pasie.
        Panna pasie, piórka zbiera,
        piórka zbiera, wianki wije,
        Wianki wije, złotem szyje,
        dary słała—komu chciała.
        Otóż tobie panny dary:
        fartuszeczek wyszywany,
        fartuszeczkę, koszuleczkę,
        otóż tobie i chusteczkę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56
        Za góreczk? za zieloną stoi, stoi
        śliczna panieneczka,
        niczego się nie boi.
        Król się o niej dowiedział,
        w cztery konie przyjechał:
        —Postój, postój śliczna panieneczko
        masz mnie króla samego!
        —Nie mam srebra i złota
        jestem biedna sierota;
        Pojmij, pojmij śliczny królewiczu
        co ci Pan Bóg namienił.—
        Król się bardzo rozgniewał,
        i po kata posśłał:
        —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję!
        bo mną królem wzgardziła.—
        I kat idzie w czerwieni,
        panieneczka w zieleni....
        —Postój, postój śliczna panieneczko,
        masz mnie kata samego!—
        —Nie chciałam być królową,
        nie chcę zostać kątową.
        Ścinaj kacie moją białą szyję
        bo mnie ta śmierć nie minie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 17:56
        Hej! tam w ogrodzie—w zagrodzie,
        u mojej pani matki,
        Wyrosły dwa jednakie kwiatki
        oba były czerwone. (2 razy)
        Hej przeleciało pachole—pfoez pole
        i zerwało dwa jednakie kwiatki,
        Co rosły tam w ogrodzie—w zagrodzie
        u mojej pani matki.
        Oj uciekaj Jasieńku nieboże!
        bo ci już nic nie pomoże;
        Uciekaj po lipowym moście,
        bo cię goni—w sto koni
        Pan starosta, nieboże!
        i jego goście! nieboże
        —A ja się pana starosty nie boję,
        i jeszcze sobie w gospodzie
        Na słodkim miodzie
        postoję, postoję.
        Nie będę uciekał po lipowym moście,
        mam szabelkę na ręku,
        mam rusznicę na łęku,
        To niech sobie goni—w sto koni.
        pan starosta i jego goście.—•
        Długo pacholę stało
        Jasia namawiało,
        aż się rozpłakało.
        —Uciekaj Jasiu, Jasieńko,
        Twoja Kasia to słoweńko
        przysłała k'tobie:
        „Oj niech ucieka Jasio nieboże,
        bo moje serce nim trwożę."
        •—Kiedy Kasia cię przysłała,
        czemu do Jasia swego,
        Od starosty starego
        sama nie uciekała?.—
        —Kasię zamknęli w komorze
        potem zawiązali w worze
        I zrzucili z okna wysokiego
        do dunaju głębokiego.—
        Jasio zię zadumał—i jechał nad dunaj,
        w dunaj skoczył—suknie zmoczył
        i sam utonął.
        —Me powiadaj koniu wrony
        że ja utonął.
        Tylko powiedz koniu wrony
        żem się ożenił.
        Biedne moje ożenienie—w wodzie tonienie,
        Biedna moja panna młoda—w dunaju woda,
        Biedne moje drużbięta—w wodzie rybięta.
        Moje siwe oczy—już piasek toczy,
        Moje białe ciało—rybkom się dostało,
        Moja szabelka, moja rusznica,
        Niecli mi zadzwonią, jakby dzwonnica.
        Poleć koniu wrony
        do matki mojej—gdzie gaik zielony
        Pytajże odemnie:
        —Nie tęsknisz bezemnie?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:03
        Hej z góry, z góry,
        jadą Mazury.
        Jedzie, jedzie Mazureczek,
        wiezie, wiezie mi wianeczek
        rozmarynowy.
        Przyjechał w nocy,
        koło północy.
        Puk, puk w okieneczko,
        —Otwórz! otwórz kochaneezko!
        daj koniom wody.
        Kie mogę ja wstać,
        koniom wody dać,
        Bo mi matka zakazała,
        żebym z wami nie gadała,
        trzeba jej się bać.
        —Matki się nie bój,
        siadaj na wóz mój.
        Pojedziewa w obce kraje,
        gdzie są inne obyczaje,
        malowany dwór.
        Przez wieś jechali,
        ludzie pytali:
        Co to, co to za dziewczyna,
        co to, co to za jedyna,
        jedzie z chłopcami?
        Wyjechał w pole
        krzyknął na konie.
        —Obejrzyj się Kasiu moja,
        obejrzyj się dziewcze moje,
        czy wszystko twoje?
        Oj moje, moje,
        ale nie wszystko.
        Zapomniałam mego wieńca,
        i złotego pierścieńca
        u matki na stole.
        Czy się mam wrócić,
        czy się nie wrócić?
        Czyli swemu panu ojcu
        czyli swojej pani matce
        serca nie smucić?
        —A już-ci to już
        po wianeczku już.
        Srebrny rąbek, złoty czepek
        na główeczkę włóż
        na główeczkę włóż.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:03
        A tam na górze
        stoją rycerze.
        Stuk, puk w okieneczko,
        —Otwórz, otwórz panieneczko!
        koniom wody daj.
        Nie mogę ja wstać,
        koniom wody dać,
        Bo mi matka zakazała,
        żebym z wami nie gadała,
        trzeba jej się bać.
        —Matki się nie bój,
        siadaj na koń mój.
        —Zimna rosa, a ja bosa
        zimna rosa a ja bosa
        nie mogę wytrwać.—
        Dam ci chusteczki,
        owiń nóżeczki.
        Pojedziemy w obce kraje,
        gdzie są inne obyczaje,
        malowany dom.
        Malowany dom,
        baszty ze wszech stron.
        Mosty, baszty, złote sale,
        Wszystko tam jest tak wspaniale
        jak u rycerza.
        Przez wies' jechali,
        ludzie pytali:
        Co to jedzie za dziewczyna,
        co to jedzie za jedyna,
        z rycerzami?
        Oj jedzie, jedzie
        na złotym rzędzie.
        Sto par koni za nią.
        jak za wielką panią,
        z wielką paradą.
        Z wielką paradą,
        po moście jadą,
        Trąbią po górach trębacze,
        zwożą swej pani haracze
        wierni poddani.
        Wierni poddani,
        przynieśli w dani:
        Dary wielkie, dary małe,
        a jegomość serce stałe
        przyniósł w ofierze.
        Przyniósł w ofierze,
        a więc rycerze!
        Każdy z nich uradowany,
        rozpoczęli różne tany
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:04
        Poszła panna po wodę,
        Miała piękną urodę,
        Wyjechał-ci pan,
        I stłukł-ci jej dzban.
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Talara ci dam
        Za zielony dzban.
        I talara nie chciała,
        Tylko dzbana płakała:
        Mój zielony dzban,
        Co rui go stłukł pan!
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Dukata ci dam,
        Za zielony dzban.
        I dukata nie chciała,
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban
        Co mi go stłukł pan
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Konika ci dam
        Za zielony dzban.
        I konika nie chciała
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban,
        Co mi go stłukł pan!
        — Moja panno nie płacz-że.
        Ja ci twój dzban zapłacę:
        Forysia ci dam
        Za zielony dzban.
        I forysia nie chciała
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban
        Co mi go stłukł pan!
        — Moja panno, nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłakana
        —Chwała Tobie z wysokości!
        Żem dostała jegomości,
        Za zielony dzban,
        Dostał mi się pan!
        lub:
        —Wiwat! wiwat! wygrałam,
        Za dzban, pana dostałam,
        Za zielony dzban
        Ja starostę mam!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:04
        Poszła panna po wodę,
        Miała piękną urodę,
        Wyjechał-ci pan,
        I stłukł-ci jej dzban.
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Talara ci dam
        Za zielony dzban.
        I talara nie chciała,
        Tylko dzbana płakała:
        Mój zielony dzban,
        Co rui go stłukł pan!
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Dukata ci dam,
        Za zielony dzban.
        I dukata nie chciała,
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban
        Co mi go stłukł pan
        — Moja panno nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłacę,
        Konika ci dam
        Za zielony dzban.
        I konika nie chciała
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban,
        Co mi go stłukł pan!
        — Moja panno nie płacz-że.
        Ja ci twój dzban zapłacę:
        Forysia ci dam
        Za zielony dzban.
        I forysia nie chciała
        Tylko dzbana płakała:
        —Mój zielony dzban
        Co mi go stłukł pan!
        — Moja panno, nie płacz-że,
        Ja ci twój dzban zapłakana
        —Chwała Tobie z wysokości!
        Żem dostała jegomości,
        Za zielony dzban,
        Dostał mi się pan!
        lub:
        —Wiwat! wiwat! wygrałam,
        Za dzban, pana dostałam,
        Za zielony dzban
        Ja starostę mam!!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:05
        —Wiwat! wiwat! wygrałam,
        Za dzban, pana dostałam,
        Za zielony dzban
        Ja starostę mam
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:05
        —Choćbym też jeździł we dnie i w nocy,
        choćbym wyjeździł konikowi oczy,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —A ja się stanę drobną ptaszyną,
        będę latała gęstą krzewiną,
        Twoją miłą nie będę,
        kolo ciebie nie siędę
        Jasieńku mój!
        —Oj mam-ci ja mam takie topory,
        co wycinają lasy i bory,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —Przerzucę ja się złotym pierścieńcem,
        będę się toczyć warszawskim gościńcem,
        Twoją milą nie będę,
        kolo ciebie nie siędę,
        Jasieńku mój!
        —A mam-ci ja sokołowe oczy,
        to i zobaczę gdzie się pierścień toczy.
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —Przerzucę ja się białym gołębiem,
        będę siadała w lesie nad dębem
        Twoją miłą nie będę,
        koło ciebie nie siędę,
        Jasieńku mój!
        :—-A ja się stanę dzikim jastrzębiem,
        I będę latał górą nad dębem,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —-Przerzucę ja się drobną rybeczką,
        będę pływała tą bystrą rzeczką.
        Twoją milą nie będę,
        koło ciebie nie siędę,
        Jasieńku mój!
        —Mają rybacy takie siateczki,
        że wyławiają z wody rybeczki,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku inoja!
        -—Przerzucę ja się dzikim kaczorem,
        będę pływała wielkiem jeziorem,
        Twoją milą nie będę,
        koło ciebie nie siędę,
        Jasieńku mój!
        —A mam-ci ja mam takie sidelka,
        złapię ja kaczkę za jej skrzydełka,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —Przerzucę ja się w gwiazdkę na niebie,
        będę świeciła ludziom w potrzebie,
        Twoją miłą nie będę,
        koło ciebie nie siędę,
        Jasieńku mój!
        •—A mam ja taką strzałę przy boku,
        co nią przebiję gwiazdkę w obłoku,
        Taki ty moją musisz być,
        wolą moją uczynić,
        Kasieńku moja!
        —Moja matusiu pieczcie kołacze (weselne)
        niechże. Jaś dłużej do drzwi nie kołacze,
        Muszę jego miłą być,
        wolą jego uczynić,
        Matusiu moja!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:06
        Przyleciał sokół—przed mej matki dom?
        i padł w ogródeczku,
        przy rutce ziółeczku,
        roztoczył ogon.
        Aśsio sokole—w zielone pole!
        rutkęś mi okruszył,
        i serce zasmucił
        i sam poleciał.
        Kasieńku miła—matula woła,
        byś nie była pyszna,
        do Jasieńka wyszła,
        sama jedyna.
        Kasia nie wyszła—wysłała posła,
        poseł nic nie sprawił,
        i długo się bawił,
        potem sama poszła.
        —Teraz-że teraz—wóz mój zataczajcie,
        pojedziemy w nasze strony,
        kędy dom mój ulubiony,
        konie zaprzęgajcie!
        Jak-ci wyjechali—daleko na pole,
        Kasia zapłakała,
        rączki załamała
        na swoją, dolę.
        Obejrzyj się Kasiu— obejrzyj kochanie,
        czyliś czego zahaczyła,
        czyliś mną już pogardziła
        na co płakanie?
        Miły Jasiu, zahaczyłam—dla ciebie cnoty,
        oj da j mi się do dom wrócić,
        serca ojca nie zasmucić,
        Jasiu mój złoty!
        Ale zdała widać—w polu biały dom,
        upadł sokół przed okienkiem
        i z Kasieńką i z Jasieńkiem
        Roztoczył ogon!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:07
        Gdzież to jedziesz Jasiu?—Na wojenkę Kasiu
        na wojenkę daleczką
        Weźże i ranie z sobą—radam jechać z tobą
        na wojenkę daleczką.
        Cóż tam będziesz robić—Kasiu Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Będę cliusty prała—zlotem wyszywała
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzież je będziesz prała—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w ogrodzie—na tój bystrój wodzie
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziesz suszyła—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla na górze—na jedwabnym sznurze
        tam je będę wieszała.
        Gdzie będziesz wałkować—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w piwnicy—w złotej walkownicy
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziesz chowała—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Do tej złotej skrzyni—co król siada przy niej
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziem spoczywać—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest przy morzu kamień—odpoczniemy na nim
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzież będziewa spala—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w komorze—malowane łoże
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Cóż se podścielewa—Kasiu Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Są na boru szyszki—to nasze poduszki
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Czem się odziejewa—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest na morzu trzcina—to nasza pierzyna
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Kto nas będzie budził—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest ptaszek na Busi—to nas budzić musi
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Co będziemy jedli—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Są, na boru grzyby—a w jeziorze ryby,
        to je będziem łowili.
        A co będziem pili—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest piwo w piwnicy—w złocistej szklenicy
        Jasiu, Jasiuleczku!
        (lub: Jest tam w zdroju woda—to nasza ochłoda
        Jasiu, Jasiuleczku!)
        Czem się będziem bawić—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Ułowiemy rybkę—włożym ją w kolćbkę
        Jasiu, Jasiuleczku!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:07
        —Gdzie odjeżdżasz Jasiu—Jasiuleczku panie?—
        -—Do Warszawy na bankiecik—Marysiu kochanie.
        —Nie jedź że mój Jasiu—bo cię tam zabiją.
        —Oj pojadę, oj pojadę—mam tam okazyją.
        Siadł sobie Jasieńko—za nowym stolikiem,
        I pije miód, wino—z młodym pacholikiem.
        Jedną szklankę wypił—a drugą nalówa,
        A zdrajca pacho! iczek—szabelki dobywa.
        Uciął-ci go uciął—bez urazy w głowę,
        Zostawił, zostawił—Marysieńkę wdowę.
        Jechali dworzanie—borami, lasami,
        Napisali cztery listy—do Marysi pani.
        Marysieńka pani—listów nie czytała,
        Padła i zemdlała—od żalu struchlała.
        •—Nie płacz Marys' pani—Jasieńka swojego,
        Będziesz chciała, będziesz miała—mnie pana samego.
        —Choćby was tu było—jako w polu owiec,
        Nie masz i nie będzie—dla mych dzieci ojciec.
        —Choćby was tu było—jak maku drobnego,
        Nie będę ja miała—kochania takiego.
        Choćby was tu było—jak na morzu trzciny,
        Nie będzie już taki—jak Jasio jedyny.
        (Choćby was tu było—jak w halach kamienia,
        Nie masz i nie będzie—mego pocieszenia).
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:08
        Wezmę ja czółenka, pojadę na Wisłę,
        Oj powiedzą Zawis'lanie: wołynianka płynie.
        To nie wołynianka, tylko białogłowa.
        To grzeczna dama, Jasieńkowa wdowa.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:08
        Cztery lata wierniem służył, gospodarzowi
        matulu! gospodarzowi,
        Ranom wstawał, sieczkę rzezał, niech on sam powie,.
        matulu! niech on sam powie.
        A to wszystko dla dziewczyny, miło mi było,
        matulu! miło mi było,
        Bo się do niej jak do smoły, serce lepiło,
        matulu! serce lepiło.
        Ni ja jadać, ni ja pijać, ni ja wyspania,
        matulu! ni ja wyspania,
        Tylkom patrzał gdzie dziewczyna, wołki wygania,
        matulu! wołki wygania.
        Ganiała je do dolinki, i tam je pasła,
        matulu! i tam je pasła,
        Wianki wiła i śpiewała i biczem trzasła,
        matulu! i biczem trzasła
        I ja też tam konie pasał w onfśj dolinie,
        matulu! w onśj dolinie,
        Przygrywając na fujarce, mojej dziewczynie,
        matulu! mojej dziewczynie.
        Nie śmiałem się jej zapytać, czyby mię chciała,
        matulu! czyby mię chciała.
        Bo dwa woły, cztery krówki, na wiano miała,
        matulu! na wiano miała.
        Cztery sznurki koralików i pierścień złoty,
        matulu! i pierścień złoty.
        I spódniczkę w śliczne pasy, własnój roboty,
        matulu! własnój roboty.
        Koszuleńka, bialuteńka, gdyby śmietana,
        matulu! gdyby śmietana,
        Sama ona urobiła, ładnie uprała,
        matulu! ładnie uprała.
        Przyszedł Bartek do matusi i wziął dziewczynę,
        matulu! i wziął dziewczynę,
        A ja teraz nieszczęśliwy już chyba zginę,
        matulu! już chyba zginę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:09
        —O cóżżeś się zadumała
        dziewczyno moja?
        •—O ternem się zadumała,
        nie będę twoja.
        —Ty dziewczyno, ty jedyna,
        ty będziesz moja.
        Tylko mi się przysieweczki
        w polu dostoją.
        —Już się żytko zapłonęło,
        już się godzi żąć,
        Obiecałeś mię mój Jasiu
        tego roku wziąść.
        A ty Jasiu już posprzątał
        wszystko wymłócił,
        A mnie biedną nieszczęśliwą
        tylko zasmucił.
        Ty ze mnie szydzisz chłopczyno,
        ty ze mnie szydzisz.
        Ty mię tylko wtedy kochasz,
        kiedy mię widzisz.
        —Z ciebie nie szydzę dziewczyno,
        z ciebie nie szydzę,
        Ja cię zawsze równie kocham,
        choć cię nie widzę.
        —Weźże mię z sobą. chłopczyno,
        weźże mię z sobą —
        —Kiedy trudna poniewierka
        u ludzi z tobą.
        Przez te bory, przez te lasy,
        przez tę dolinę,
        Jeźli mi cię Bóg przeznaczył
        to cię nie minę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:09
        Hej! tam za ciemnym borem,
        nad białem jeziorem,
        Siedzi sokół siwy,
        opowiada dziwy.
        Hej! za ciemnym borem,
        nad białem jeziorem,
        bili się tam długo.
        Krew płynęła strugą
        czarną rolę poorali
        i strzałami zasiali.
        Z tamtój strony Wisły,
        dwie dziewczyny wyszły,
        Stoją zadumane,
        stoją zapłakane.
        —Boże-ż mocny Boże!
        stać musimy loże.
        A jedna i druga.
        kieby jaka sługa,
        Gdyby to młodemu,
        ale to staremu.
        Z tamtej strony Wisły,
        dwie dziewczyny wyszły,
        Ale nie płakały,
        bo starego pochowały.
        Nóżki sobie myły,
        w duszy rade były.
        Nadleciało dwa ptaszki.
        Nie byli to ptaszkowie
        tylko parobeczkowie.
        —Dziewczęta, dziewczęta z białemi nóżkami,
        Oj chodźcie dziewczęta z nami parobkami.
        U nas domek kieby wianek,
        i chleb biały, miodu dzbanek.
        Nóżki sobie myły,
        tak k'sobie mówiły:
        —-Chodźmy z mlodśmi parobkami tśmi
        bo lepiej z młodómi, niźli ze staróm
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10
        Siedzi sokół na topoli
        płacze Jasio w niewoli
        I tak sobie huka
        jako kukułka, .jako kukułka
        w zielonym gaju kuka.
        A jakże go serce boli
        żyć w tatarskiej niewoli.
        Musi o chleb prosić,
        wodę koniom nosić.
        Płacze Jasio że żyje,
        a czarnemu Tatarowi,
        choć nie matce, nie ojcowi
        czarne nogi myje.
        Oj! czemuś mnie matko moja, matko miła!
        w Wiśle nie utopiła!
        Żebyś w Wiśle utopiła:
        moje w wodzie utopienie,
        jakby z Kasią ożenienie:
        Moje drużbięta—w wodzie rybięta,
        Moje czarne oczy—biały piasek toczy,
        Moje czarne włosy—-Wisła już unosi.
        Oj! bo lepiej pójść na mary
        jak w niewolę na Tatary.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10
        —Siadaj dziewczę za stołem
        da ze swoim sokołem.
        —Choćże ja będę siadać,
        nie będę z wami gadać.
        —Siadaj za cisowy stół,
        bo nie wróci Jasio twój.—
        A kukułka smutnie kuka,
        matka syna swego szuka
        Kukułka siadła na drzewinie,
        na czerwonej kalinie,
        Główkę w listek przytuliła,
        tak do matki przemówiła:
        —Już nie siędzie Jaś za stołem.
        Płacze Kasia za sokołem,
        Jaś twój z pola nie uciecze:
        Ot! po szabli krew mu ciecze;
        I wzięli go na mary,
        zabili go Tatary
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:10
        —Siadaj dziewczę za stołem
        da ze swoim sokołem.
        —Choćże ja będę siadać,
        nie będę z wami gadać.
        —Siadaj za cisowy stół,
        bo nie wróci Jasio twój.—
        A kukułka smutnie kuka,
        matka syna swego szuka
        Kukułka siadła na drzewinie,
        na czerwonej kalinie,
        Główkę w listek przytuliła,
        tak do matki przemówiła:
        —Już nie siędzie Jaś za stołem.
        Płacze Kasia za sokołem,
        Jaś twój z pola nie uciecze:
        Ot! po szabli krew mu ciecze;
        I wzięli go na mary,
        zabili go Tatary'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11
        Siedział Jasio roczek,
        siedział i dwa lata;
        Nie zobaczył świata,
        bo mury wysokie.
        i wody głębokie.
        Prosi ojca swego,
        ojca rodzonego:
        —Przedaj owce, woły,
        pszenicę z stodoły,
        a syna wykupisz.
        I owce i woły
        i pszenicę kupisz,
        a syna nie kupisz.
        Siedzi Jasio roczek,
        siedzi i pół lata,
        nie uwidzi świata.
        Kasi swojej prosi,
        łzami oczy rosi.
        Kasia niemieszkała,
        i przyniosła sznury,
        pod murem stoją la:
        —Przeskocz Jasiu mury,
        jak zabraknie liny,
        Jasiu mój jedyny!
        na ci jeszcze kosę,
        co pod wiankiem noszę.
        Pod murem stojała,
        i rzewnie płakała,
        podała mu kosy.
        Jasio z murów skoczy,
        I z murów zeskoczył
        na plecy dziewczyny.
        A z pleców na konia,
        —Siadaj Kasiu moja,
        ja wolny Jasieńko
        tyś moja Kasieńko!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11
        Czemu kury nie piejecie?
        czemu ludzie nie czujecie?
        Turki sioło zrabowały,
        gromadami ludzi gnały.
        Uciekł jeden na koniu,
        leci, leci po błoniu,
        A krwią ślady zalewa,
        a sam z bólu omdlewa.
        Czarna wrona kracze,
        krew ciepłą popija,
        A staruszka płacze.
        —Bywaj, bywajże nam zdrowa,
        słuchaj pani turczynowa;
        Przywiodłem ci niewolnicę
        aże z Polski robotnicę.
        —Zadajcie jej trzy roboty:
        Niech trzodę pasie oczami,
        koszulki pierze rękami,
        a niech kołysze nogami.
        Ona dziecię kołysała,
        i dzieciątku zaśpiewała.
        —Lulu! lulu! tatarczątko,
        a moje wnuczątko.
        A turkini z krzesła wstała
        i staruszki się pytała:
        —Po czemżeś mnie ty poznała?
        —Jakieś się ongi kąpała,
        na ręku znamię dojrzałam.
        —Zawitaj matko rodzona!
        jać twoja córka rodzona;
        Zrzucaj z siebie suknie w łaty,
        dam ci drogie, złote szaty.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:11
        Czemu kury nie piejecie?
        czemu ludzie nie czujecie?
        Turki sioło zrabowały,
        gromadami ludzi gnały.
        Uciekł jeden na koniu,
        leci, leci po błoniu,
        A krwią ślady zalewa,
        a sam z bólu omdlewa.
        Czarna wrona kracze,
        krew ciepłą popija,
        A staruszka płacze.
        —Bywaj, bywajże nam zdrowa,
        słuchaj pani turczynowa;
        Przywiodłem ci niewolnicę
        aże z Polski robotnicę.
        —Zadajcie jej trzy roboty:
        Niech trzodę pasie oczami,
        koszulki pierze rękami,
        a niech kołysze nogami.
        Ona dziecię kołysała,
        i dzieciątku zaśpiewała.
        —Lulu! lulu! tatarczątko,
        a moje wnuczątko.
        A turkini z krzesła wstała
        i staruszki się pytała:
        —Po czemżeś mnie ty poznała?
        —Jakieś się ongi kąpała,
        na ręku znamię dojrzałam.
        —Zawitaj matko rodzona!
        jać twoja córka rodzona;
        Zrzucaj z siebie suknie w łaty,
        dam ci drogie, złote szaty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:13
        Zielona dąbrowa bodaj wygorzała,
        żebym ja na niej wołków nie pasała.
        A pasać było ale wiedzieć jako,
        byłożci siadać od Jasia daleko.
        Siadałam na staje, siadałam na dwoje,
        a on na mnie wolał, choć kochanie moje!
        Siadałam, siadałam na białym kamieniu,
        a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu!
        Siadałam, siadałam, na zielonym smużku,
        a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku!
        Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł,
        bo świekrucha gorsza niż kolący oset,
        Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą,
        mężowój macierze w niczem nie dogodzą.
        Bo kolący oset zdaleka ominę,
        na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę.
        —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała,
        wydoj że to iriano cos' je nie przygnała.
        —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała,
        jednakeś syna do mnie przysyłała.
        Sama przysyłała, sama przychodziła,
        wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była.
        Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi
        —Wstawaj synowa do robotenki
        Troje kur piało, zorze świtało.
        —Kiedy ja była u swej matuli
        Kurów nie czuła, zorzów nie znała.
        Teraz u ciebie młody Jasieńku,
        kury poczuła, zorze poznała:
        Kury poczuła w żarnach stojący,
        zorzę poznała po wodę idący,
        Robota nieskończona
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:15
        A w tym zielonym dębie,
        gruchały tam gołębie.
        Jakżeś na nich wołała,
        kiedyś im jeść dawała?
        I wołałam dyś, dyś, dyś!
        nie przyjeżdżaj Jasiu dziś,
        Nie przyjeżdżaj-że w piątek,
        będę miała oprzątek,
        Nie przyjeżdżaj w sobotę,
        będę miała robotę.
        A przyjeżdżaj w niedzielę,
        łóżeczko ci pościelę,
        I izdebkę zamietę
        i sama się upletę.
        U mój matki rodzonej
        stoi jawór zielony,
        Pod jaworem łożeńko
        na łożeńku Jasieńko.
        Leży, leży, choruje,
        ma Kasieńkę wskazuje
        —Moja Kasiu ratuj mnie,
        szukaj ziółka, lekuj mnie,
        —Czemże mam cię ratować,
        nie mam ziółka lekować?
        —Bież Kasieńku do gaju,
        ułom rószczkę rozmaju.—
        Jeszcze Kasia nie doszła,
        już-ci za nią dwa posła.
        Wróć się Kasiu do domu,
        prowadź Jasia do grobu.—
        Kasia ziele cisnęła,
        za główkę się schwyciła.
        —Nieszczęśliwa godzina
        com przy śmierci nie była.
        O mój Boże kochany!
        wziąłeś mi kwiat różany,
        O mój Boże jedyny!
        wziąłeś mi kwiat lilii.
        Jakże ja go pochowam,
        albo jaki mu grób dam?
        Zagrajcież mu w organy,
        mój to Jasio kochany.
        Zadzwońcież mu w wielki dzwon,
        boć to jego wieczny dom.
        Oj Jasieńku klejnocie!
        chodziłam ja we złocie,
        A teraz ja po tobie
        chodzić muszę w żałobie!
        Do południa w żałobie,
        Ja żałobę w dzień święcę,
        nocką w tańcu wykręcę.
        Bo żałoba na tydzień,
        zalotnicy w każdy dzień.
        Ja żałobę o ziemię,
        a z innym się ożenię
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:15
        Kasia do Jasia tęskniła
        parę wianeczków uwiła ').
        Parę wianeczków uwiła,
        na bystry dunaj puściła.
        —Płyńcie wianeczki do młyna,
        gdzie mój Jasieńko przebywa —
        Płyną, wianeczki do młyna,
        Jaś białe rączki umywa,
        Płyną wianeczki ze złota,
        —to mej Kasiuni robota!
        Płyńcie wianeczki tam nazad.
        przyjdę ja tam na obiad.
        Kasieńka obiad gotuje,
        Jasieńko do niej wędruje.
        Kasieńka stoły nakrywa,
        Jasieńko do niej przybywa.
        Jasieńko do niej przybywa,
        —Moja Kasieńku chory ja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:16
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie
        —Moja matko! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Matula przyjechała,
        porządek obejrzała:
        —Bijże zięciu, bij, nauczaj
        na twój to dobry obyczaj.—
        Co się wije po drzewinie.
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Mój tatuniu! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Tatuniek przyjechał,
        porządek obejrzał.
        —Bijże zięciu, bij, nauczaj,
        na twój to dobry obyczaj.—
        Co się wije po drzewinie?
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Moja siostro! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Siostrzyczka przyjechała,
        porządek obejrzała.
        —Bijże szwagrze, bij, nauczaj,
        na twój to dobry obyczaj —
        Co się wije po drzewinie?
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Mój braciszku! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Braciszek przyjechał,
        porządek obejrzał.
        Szwagiereczek tędy, owędy,
        uciekałby, nie wie kędy:
        Czy okienkiem czyli drzwiami,
        wszędzie stoją z szabelkami.
        —A mój szwagrze! nie bij siostry!
        mam ja na cię mieczyk ostry
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:16
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego, mateńka jego,
        płacze żałuje go.
        —Idź precz mateńko odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszedł do niego, ojczeńko jego,
        płacze, żałuje go.
        —'idź precz ojczeńku odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszedł do niego braciszek jego,
        płacze, żałuje go.
        —Idź precz braciszku odeinnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonej,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego siostrzyczka jego,
        płacze, żałuje go.
        —Idź precz siostruniu odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonej,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego kochanka jego,
        płacze, żałuje go.
        —Nie chodź kochanko odemnie,
        bo się już—serdeńko ożywia we mnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:17
        Wyleciała gołąbeczka
        z wysokiego okieneczka;
        Przeleciała przez trzy góry,
        zaleciała do komory
        A w komorze Jasio chory.
        —Co ci Jasiu, co cię boli?—
        —W taborze mnie porąbali!
        porąbali, postrzelali.
        Me ma lekarz takiej maści,
        co zagoi moje kości.
        Idź Kasieńku do piwnicy,
        Natocz wina do szklenicy.—
        Jak mu wina natoezyła,
        wnet mu serce pocieszyła.
        —Jeszcze jedno, moja miła,
        abyś ty mi wygodziłą.
        Żebym ja mógł zdrowo wstać,
        muszę ciebie całować.—
        Jak Kasieńkę pocałował,
        Jasio więcśj nie chorował
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:17
        Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska,
        zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka.
        Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami,
        darowali naszej pani skrzynię z talarami
        Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna,
        suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna,
        Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty.
        —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.—
        —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła,
        pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła.
        Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego,
        będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego.
        Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział,
        i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział.
        Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło,
        Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.—
        —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora,
        Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:18
        —Haniu moja, pójdź do domu
        wydam ja cię nie wiem komu.
        Wydam ja cię za jednego,
        za hetmana zbójnickiego. —
        —Janku, Janku tęgiś zbójnik,
        wiesz po wirchach każdy chodnik.
        We dnie idziesz, w nocy wrócisz,
        a mnie biedną tylko smucisz
        Masz koszulkę uznojoną,
        a szabelkę zakrwawioną.
        Janku, Janku kędyś ty był,
        cos' se szabliczkę zakrwawił?—
        — "Wyrąbałem jedlineczku,
        co stojała w okieneczku;
        We dnie, w nocy hurkotała,
        mnie smutnemu spać nie dała.—
        Przyniósł ci jej szaty prać,
        a nie dał ich rozwijać.
        Ona prała, rozwijała,
        prawą rączkę nadybała.
        W tój rączeczce pięć paluszków,
        a na małym złoty pierścień.
        Na pierścienia troje wrotka:
        —Dyć to mego brata rączka.—
        Nie długo się obawiała,
        do matusi odsyłała:
        —Matko moja przemilejsza,
        czy mam bratów wszystkich doma?
        —Oóruś moja, nie z jednego,
        z tych to siedmiu najmłodszego.—
        Żyli z sobą czy rok, czy dwa,
        nagrodził im Pan Bóg syna.
        Miła syna kolebała,
        i tak mu pięknie śpiewała:
        — Lulaj! lulaj! synaczku mój,
        nie bądź tak, jako ojciec twój,
        Na kąski bym cię siekała,
        orłom, krukom rozsypała.
        Mąż to za smerekiem słyszy
        i od złości cały dyszy.
        —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała,
        kiedyś syna kolebała.
        —Kiedym ja syna kolebała,
        toin mu tak pięknie śpiewała:
        Lulaj, lulaj, synu mój!
        byś tak był, jak ojciec twój.
        We winie bym cię kąpała,
        a w jedwabiu powijała.—
        —Oblecz Haniu drugą szatkę,
        a pójdziemy na przechadzkę.—
        —Dwa roczeczkim z tobą żyła,
        na przechadzkę nie chodziła —
        I wziął ją on ci za rączkę,
        i zawiódł ją ci na łączkę,
        Oczka czarne jśj wydłubał,
        rączki białe jej odrąbał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:18
        Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie,
        I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie.
        Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy,
        I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy.
        Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę,
        Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę.
        —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił,
        Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił
        Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony,
        A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony.
        A wtem służka wyskoczyła:
        —Pani syna urodziła.—
        Usiadł Sawa za stołem,
        Pije z żoną miód społem.
        —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina,
        Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.—
        Siedzi Sawa, listy pisze,
        A młoda Sawicha dziecinę kołysze:
        —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki,
        Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki.
        Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa,
        Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.—
        Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy,
        Aż wpadają kozaki ukraińcy.
        Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli.
        —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa,
        jakże się tu masz?
        Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?—
        —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić,
        Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.—
        Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli,
        Sawa się bronić chciał,
        Kozak szablą w głowę ciął.
        Krew mu z głowy pociekła,
        A Sawicha młoda okienkiem uciekła:
        — Podaj mi służko dziecinę,
        Niechże razem z moim drużką
        ja młoda nie ginę.—
        —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy?
        A gdzież twoje złotolite żupany i pasy?
        A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki,
        Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)?
        A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja?
        Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—-
        A pan Sawa płacze sobie leżący na progu,
        I modli się i poleca duszę Panu Bogu.
        Oj załamał, załamał ręce żałośliwie,
        — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19
        Po białym dworze smutna Maryś chodzi,
        Czarne oczy zapłakała,
        Białe rączki załamała,
        Rzewnie zawodzi.
        Na podwórko dużo najechało gości,
        Pytają, czy niema doma jegomości?
        —Nie ma pana doma, jeno pani sama.—
        —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.—
        Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała
        I wyszła na ganek, gości przywitała
        — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy,
        Cost'i nie raz już nam narobili strachy.—
        —Marysieńko pani! po czśm ty poznała,
        po czśm ty poznała, i prawdę skazała? —
        —Po tóm ja poznała i prawdę skazała,
        Żem ja swego pana koniki poznała.—
        —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili,
        I twojemu panu dobrze zapłacili:
        W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli,
        A z chłodnej krynicy na zgodę popili:
        Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą,
        Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą.
        A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć,
        By miały co z sobą koniki unosić. —
        Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali,
        Na rozstajne drogi wesoło jechali
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19
        Hej w niedzielę, w niedzielę,
        poszła panna na ziele,
        Drobną rutkę szczypała
        i wianeczki zwijała.
        (lub: I znalazła złotą nić,
        i poczęła wianek wić).
        Przyszedł do niej młodzieniec:
        —Daruj panno mi wieniec.—
        —Nie jesteś ty młodzieniec:
        jenoś z piekła szataniec.—
        —Poczemżeś mię poznała,
        żeś mię takim nazwała. —
        —Po koniku, po wronym,
        po siodełku smolonóm. —
        —A i tyś-ci nie panna,
        tegoś wianka niegodna.
        Trojeś dzieci straciła,
        żadnemu chrztu nie dala:
        Jeduoś w piecu spaliła,
        drugie leży pod miedzą,
        ludzie o niem nie wiedzą,
        Trzecieś w sadku schowała,
        lilje na niem zasiała.
        Siadaj panno na mój koń,
        powiozę cię ja w mój dwór.—
        Porwał-ci ją i niesie
        po boru i po lesie-
        Bory, lasy szumiały,
        wierzchołki się łornały.
        —Nie nieśże mię po boru,
        bo mi tęskno do dworu;
        Jeno mię nieś doliną,
        pożegnam się z rodziną. —
        —Otwórz bracie nowy dwór,
        wiozę pannę samowtór.—
        —Cóż ta panna zdziałała,
        że się tutaj dostała?—
        —Troje dzieci straciła,
        sama w wianku chodziła.—
        Posadził ją na stolcu,
        dał jej smoły w kagańcu:
        —Pijże panno to wino,
        nie piłaś go jak żywo.—
        —Pijałam ja z panami,
        nie z takiemi chłystkami.—
        Kocioł smoły stopili,
        —Kąp się panno!—mówili.
        Jak ta smoła kapała,
        tak ta panna płakała.
        Dziatki stoją za drzwiami,
        oblewają się łzami:
        —Dobrze matko w piekle by
        nie dałaś nam świata znać.
        Ani świata, ani słońca,
        ani jasnego miesiąca.—
        I spojrzała z daleka,
        obaczyła człowieka:
        —Idź człowiecze do domu,
        nie powiadaj nikomu,
        Tylko matce, ojcowi
        i starszemu bratowi:
        Macie córek jeszcze dwie,
        karzcie lepiej niźli umie.—
        —Ja cię córko karała,
        tyś mnie słuchać nie chciała.
        —Jakżeś matko karała,
        do kościołaś iść nie dała,
        Do karczmyś mię ubrała,
        jeszcześ za mną wyjrzała:
        „Nie tańcuj tam z ubogim,
        ino z ładnym, chędogim."—
        Boć mnie karczma uwiodła,
        na wiekim ja przepadła.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:19
        Hej w niedzielę, w niedzielę,
        poszła panna na ziele,
        Drobną rutkę szczypała
        i wianeczki zwijała.
        (lub: I znalazła złotą nić,
        i poczęła wianek wić).
        Przyszedł do niej młodzieniec:
        —Daruj panno mi wieniec.—
        —Nie jesteś ty młodzieniec:
        jenoś z piekła szataniec.—
        —Poczemżeś mię poznała,
        żeś mię takim nazwała. —
        —Po koniku, po wronym,
        po siodełku smolonóm. —
        —A i tyś-ci nie panna,
        tegoś wianka niegodna.
        Trojeś dzieci straciła,
        żadnemu chrztu nie dala:
        Jeduoś w piecu spaliła,
        drugie leży pod miedzą,
        ludzie o niem nie wiedzą,
        Trzecieś w sadku schowała,
        lilje na niem zasiała.
        Siadaj panno na mój koń,
        powiozę cię ja w mój dwór.—
        Porwał-ci ją i niesie
        po boru i po lesie-
        Bory, lasy szumiały,
        wierzchołki się łornały.
        —Nie nieśże mię po boru,
        bo mi tęskno do dworu;
        Jeno mię nieś doliną,
        pożegnam się z rodziną. —
        —Otwórz bracie nowy dwór,
        wiozę pannę samowtór.—
        —Cóż ta panna zdziałała,
        że się tutaj dostała?—
        —Troje dzieci straciła,
        sama w wianku chodziła.—
        Posadził ją na stolcu,
        dał jej smoły w kagańcu:
        —Pijże panno to wino,
        nie piłaś go jak żywo.—
        —Pijałam ja z panami,
        nie z takiemi chłystkami.—
        Kocioł smoły stopili,
        —Kąp się panno!—mówili.
        Jak ta smoła kapała,
        tak ta panna płakała.
        Dziatki stoją za drzwiami,
        oblewają się łzami:
        —Dobrze matko w piekle by
        nie dałaś nam świata znać.
        Ani świata, ani słońca,
        ani jasnego miesiąca.—
        I spojrzała z daleka,
        obaczyła człowieka:
        —Idź człowiecze do domu,
        nie powiadaj nikomu,
        Tylko matce, ojcowi
        i starszemu bratowi:
        Macie córek jeszcze dwie,
        karzcie lepiej niźli umie.—
        —Ja cię córko karała,
        tyś mnie słuchać nie chciała.
        —Jakżeś matko karała,
        do kościołaś iść nie dała,
        Do karczmyś mię ubrała,
        jeszcześ za mną wyjrzała:
        „Nie tańcuj tam z ubogim,
        ino z ładnym, chędogim."—
        Boć mnie karczma uwiodła,
        na wiekim ja przepadła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:20
        A w sadeńku dwie drożeńki,
        a trzecia miedza,
        Wędrowało dwa braciszki,
        a trzecia siostra.
        Napotkali jabłoneczkę,
        napotkali dwie,
        I urwali po jabłuszku,
        —Urwijcież i mnie.
        Położycie na talerzu,
        połóżcie i moje,
        Jak poślecie do mateńki,
        wspomnijcie i o mnie.
        Bo ja jedna wasza siostra,
        w tój cudzój stronie,
        Oblewam się ślozeńkami,
        jak rybka w wodzie.
        Pójdę ja nad Dunaik,
        wezmę łódeczki.
        Oj i wsiędę i pojadę
        do mój mateczki.
        4 Moja inatko, moja droga,
        coś uczyniła?
        Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
        tak utopił.).—
        — Moja córko, moja droga,
        w błędnym rozumie,
        Czegoś chciała, doczekała,
        nie masz nic u mnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:20
        A w sadeńku dwie drożeńki,
        a trzecia miedza,
        Wędrowało dwa braciszki,
        a trzecia siostra.
        Napotkali jabłoneczkę,
        napotkali dwie,
        I urwali po jabłuszku,
        —Urwijcież i mnie.
        Położycie na talerzu,
        połóżcie i moje,
        Jak poślecie do mateńki,
        wspomnijcie i o mnie.
        Bo ja jedna wasza siostra,
        w tój cudzój stronie,
        Oblewam się ślozeńkami,
        jak rybka w wodzie.
        Pójdę ja nad Dunaik,
        wezmę łódeczki.
        Oj i wsiędę i pojadę
        do mój mateczki.
        4 Moja inatko, moja droga,
        coś uczyniła?
        Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
        tak utopił.).—
        — Moja córko, moja droga,
        w błędnym rozumie,
        Czegoś chciała, doczekała,
        nie masz nic u mnie'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:21
        A w sadeńku dwie drożeńki,
        a trzecia miedza,
        Wędrowało dwa braciszki,
        a trzecia siostra.
        Napotkali jabłoneczkę,
        napotkali dwie,
        I urwali po jabłuszku,
        —Urwijcież i mnie.
        Położycie na talerzu,
        połóżcie i moje,
        Jak poślecie do mateńki,
        wspomnijcie i o mnie.
        Bo ja jedna wasza siostra,
        w tój cudzój stronie,
        Oblewam się ślozeńkami,
        jak rybka w wodzie.
        Pójdę ja nad Dunaik,
        wezmę łódeczki.
        Oj i wsiędę i pojadę
        do mój mateczki.
        4 Moja inatko, moja droga,
        coś uczyniła?
        Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
        tak utopił.).—
        — Moja córko, moja droga,
        w błędnym rozumie,
        Czegoś chciała, doczekała,
        nie masz nic u mnie''
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:21
        Stała nam się nowina,
        pani pana zabiła,
        W ogródku go schowała,
        rutkę na nim posiała,
        Liliję zasadziła,
        i tak sobie śpiewała:
        -—Rośnij rutko wysoko,
        jak pan leży głęboko,
        Rośnij rutko, lilija,
        jeszcze wyżśj niźli ja.
        Rośnij, rośnij nie mała,
        bym grobu nie widziała.—
        Lilija nie wyrosła,
        pani za mąż nie poszła.
        —Wyjrzyj dziewko w ciemny las,
        czy nie jedzie kto do nas?—
        —Jadą, jadą panowie,
        nieboszczyka bratowie.—
        —Poczemeś ich poznała,
        żeś ich braćmi nazwała?—
        —Po konikach, po wronych,
        po czapeczkach czerwonych,
        Po chusteczkach jedwabnych,
        po szabelkach oprawnych.
        A wszakże to i nasz pan,
        taki ubiór piękny miał.—
        —Witaj, witaj bratowa,
        nieboszczyka katowa,
        Gdzieś nam brata podziała?
        —"Na wojnęm go Wysłała.—
        •—A my z wojny jedziemy,
        brataśmy nie widzieli,
        Cóż to za krew na drodze,
        na trzewiczku i nodze?—
        —Dziewka kurę zarznęła,
        krew na trzewik bryzgnęła.—
        Choćby sto kur zabiła,
        takaby krew nie była.
        Cóż to za włos po ganku,
        po ziemi i na wianku?—
        —Dziewka sługę czesała,
        włos po ziemi rzucała.—
        —Choćby wszystkie czesała,
        ta,kiegoby nie miała.
        Siadaj z nami bratowa,
        nieboszczyka katów a.
        Siadaj-że z nami w pojazd,
        pojedziemy w gęsty las.—
        —Jakże z wami mam jechać,
        swoje dzieci zaniechać.
        Swoje dzieci zaniechać,
        gospodarstwo porzucić.—
        •—My dzieci zabierzemy,
        a i ciebie weźmiemy.—
        Wyjechali w ciemny las,
        wypuściła złoty pas.
        —Stójcie, stójcie choć chwilę,
        niech się po ten pas schylę.—
        —Nie tyś jego sprawiała,
        nie będziesz się schylała.
        Sprawił-ci go Franciszek,
        nasz nieboszczyk braciszek.—
        Wyjechali za Miechów,
        kupili jej orzechów:
        —Gryź bratowa orzechy,
        tyle twojej pociechy.—
        Wyjechali za lasy
        i tam darli z niej pasy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22
        Hej! od Łysej góry,
        jechali Mazury.
        Jechali co-żywo,
        popijali piwo.
        I na drodze mokną,
        zapukali w okno,
        Zobaczyli dziwy:
        gospodarz nieżywy!
        Puk, puk w okieneczko,
        —Otwórz kochaneczko! —
        Dziewczyna się zlękła,
        aż potem obciekła.
        —Kto puka tak rano?
        otworzyć nie kazano! —
        -—Kasiu nic się nie bój,
        bo to ja Janek twój.—
        Kasia się ucieszyła,
        Jankowi otworzyła.
        —A teraz Kasieńko,
        otwieraj okienko,
        wyrzuć ciało za płoty.
        — O mój Jasieńku zloty,
        dla ciebiem go zabiła,
        z tobą będę żyła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22
        Ej latem, latem, słońce nad zachodem,
        piele dziewczyna lenek za ogrodem.
        Ej piełła, piełła, drobno przepielała,
        swego braciszka z wojny wyglądała.
        Braciszek jedzie przez tatarskie pole,
        jego siostrzyczka piele lenek w dole.
        —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu,
        bo cię ojczeńko każe zabić komu.—
        — Postawię konia u plota sąsiedzkiego,
        a sam się dowiem do ojca rodnego.—
        Stoi macocha na nowój sieni:
        —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca,
        co podnosił rękę na rodnego ojca.—
        Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni,
        jego ojczeńka ciężkie złości wzięły.
        Wchodzi syneczek do nowej świetlicy,
        jego ojczeńko mieczykiem w piersicy
        —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę,
        darujęż sygnet i skrzypce zielone.
        Poszlij siostrzyczko po brata rodnego,
        darujęż siodło i konia wronego.
        Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele,
        niechaj się schodzą na smętne Avesele.—
        Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje,
        dla braciszka na śmierć koszulę gotuje.
        Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje,
        dla swego syna wieczny dom buduje.
        —O matko, matko, cóżeś uczyniła,
        coś kazała przebić rodzonego syna!—
        —Było nie słuchać rozumu mojego,
        było się trzymać rozumu swojego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:22
        Pod Krakowem we wsi, co się było stało,
        że się dwoje młodych w sobie zakochało.
        Jak się zakochali, tak się miłowali,
        żadnej godzineczki bez się nie wytrwali.
        Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał,
        do północy siadał, wiele rozpowiadał.
        Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie,
        —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.—
        Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała,
        bieluchną chusteczką oczki ocierała
        I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi,
        —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi.
        A on ci ją prosi, by go dalej wiodła,
        ona od żałości Iść dalej nie mogła.
        I odprowadziłać na trzy staje pola.
        —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!—
        —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam,
        bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.—
        —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić,
        dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.—
        —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć,
        już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-—
        Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował,
        pod zielonym dębem grób jej ubudował.
        I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił:
        —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.—
        -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił,
        żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił.
        Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą,
        będzie ona miała srebro kosztowniejsze.
        —O moi rodzice! źle wy mi radzicie,
        bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.—
        Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił:
        że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił.
        (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił:
        że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił).
        —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie,
        jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie.
        Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie,
        a żadnój litości nademną nie miejcie,
        pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie.
        Magdalenka leży pod zielonym dębem,
        a ja będę wisiał na kole pod niebem.—
        A Magdulkę niosą panienki i szlachta,
        a Matyska wiodą kąciki do miasta.
        Kołem ręce łamią i mieczem siekają,
        jak on jej uczynił, tak mu udzielają.
        A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają,
        a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają.
        A po Magdalence dzwony zadzwoniły,
        a po Matyseczku bory zaszumiały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:23
        Pod Krakowem we wsi, co się było stało,
        że się dwoje młodych w sobie zakochało.
        Jak się zakochali, tak się miłowali,
        żadnej godzineczki bez się nie wytrwali.
        Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał,
        do północy siadał, wiele rozpowiadał.
        Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie,
        —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.—
        Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała,
        bieluchną chusteczką oczki ocierała
        I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi,
        —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi.
        A on ci ją prosi, by go dalej wiodła,
        ona od żałości Iść dalej nie mogła.
        I odprowadziłać na trzy staje pola.
        —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!—
        —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam,
        bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.—
        —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić,
        dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.—
        —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć,
        już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-—
        Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował,
        pod zielonym dębem grób jej ubudował.
        I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił:
        —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.—
        -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił,
        żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił.
        Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą,
        będzie ona miała srebro kosztowniejsze.
        —O moi rodzice! źle wy mi radzicie,
        bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.—
        Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił:
        że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił.
        (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił:
        że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił).
        —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie,
        jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie.
        Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie,
        a żadnój litości nademną nie miejcie,
        pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie.
        Magdalenka leży pod zielonym dębem,
        a ja będę wisiał na kole pod niebem.—
        A Magdulkę niosą panienki i szlachta,
        a Matyska wiodą kąciki do miasta.
        Kołem ręce łamią i mieczem siekają,
        jak on jej uczynił, tak mu udzielają.
        A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają,
        a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają.
        A po Magdalence dzwony zadzwoniły,
        a po Matyseczku bory zaszumiały'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:23
        Tam pod Krakowem na błoniu,
        wywijał Jasio na koniu.
        Wójtówna za nim chodziła,
        maleńkie dziecię nosiła.
        Tak-ci je długo nosiła,
        aż w bystry Dunaj puściła.
        Jechał rybaczek po wodzie,
        znalazł dzieciątko w niewodzie.
        (lub: Płyńże dzieciątko do młyna,
        do młynarczyka Marcina.
        Siedział młynarczyk na kłodzie,
        ujrzał dzieciątko na wodzie.
        Drobną siateczkę zarzucił,
        maleńkie dziecię uchwycił.
        —Cóżeś tu dziecię robiło
        coś tę wódeczkę zmąciło?
        —Matka mnie moja puściła,
        sama się panną czyniła.)—
        Tam na ratuszu dzwoniono,
        wszystkie panienki sproszono.
        Do rady panny, do rady!
        znaleźli dziecię u wody.
        (to: Miejskie panienki zwołano,
        0 dziecię i matkę pytano.)
        Wszystkie panienki za stołem,
        jedna wójtówna za progiem.
        Wszystkie panienki w wianeczku.
        jedna wójtówna w rąbeczku.
        Wszystkie panienki w zieleni,
        jedna wójtówna w czerwieni.
        —Moja wójtówno co ci to,
        co cię w rąbeczek owito?
        —Oj bo mnie główka bolała,
        matka zawinąć kazała.—
        —Oj nie to wójtówno, nie to,
        straciłaś dziecię jak złoto.
        (A ty wójtówno co wolisz,
        czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?)
        Weźcież wójtównę za rączkę
        1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto,
        bo mnie nazwą niewiastą.
        Ale wieźcie mnie przez rynek,
        niech ja zobaczę mój domek.
        I wywieźcież mnie do boru.
        upalcie ze mnie popiołu,
        Kozsiejcie popiół po polu,
        urodzi Avam się kąkolu.
        Będą panienki kąkol rwać.
        i o wójtównie pieśń śpiewać.
        I wyrosły tam gwoździczki,
        zapłakały wójtówny siostrzyczki.
        I wyrosła tam choina,
        Zapłakała wójtówny rodzina.
        I wyrósł tam różany kwiat,
        zapłakał wójtówny cały świat.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:24
        wyrosła tam lilija,
        zapłakała matka miła.
        —Matko miła nie płacz ty mnie,
        masz tam w domu jeszcze ich dwie,
        Karz je lepiej niźli mnie.
        Oj boś ty mnie źle karała,
        A ja w mym grzechu ostała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:24
        Chceszli wójtówno moją być?
        mógłbym cię od śmierci wybawić.
        Nie była moja matka królową,
        a ja nie będę kątową.—
        I wziął-ci ją starszy kat pod boczki,
        i wtrącił w stawek głęboczki.
        Oj tonęła wójtówna, tonęła,
        na ratunek pana ojca wzywała:
        —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie!
        bo tu zimno i straszno tu na dnie.—
        —Oj toń do dna córko moja, toń do dna,
        a boś ty ratowania niegodn
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:25
        A w Krakowie, w kamienicy,
        piją piwo pacholicy,
        Piją, piją, przepijają,
        włodarzównę namawiają.
        A skoro ją namówili,
        do pojazdu posadzili.
        —Siadaj Kasiu, siadaj z nami,
        będzie z ciebie grzeczna pani.—
        Kasia wsiadła, pojechała,
        matka o tem nie wiedziała.
        Wstaje matka do kądzieli,
        szuka córki po pościeli
        —Wstańcie, wstańcie syny moje!
        gońcie, gońcie siostrę swoję.—
        Bracia gnali, nie dognali,
        aż we Lwowie ją spotkali.
        (I spotkali ją we Lwowie,
        ona chodzi w złotogłowie).
        Ujrzeli ją na ryneczku,
        ubiór na niej po niemiecku.
        —Kłaniam, kłaniam siostro nasza,
        pokaż-że nam szwagra, Jasia.—-
        —Jabym wam go pokazała,
        żebym się zdrady nie bała.—
        —Ty się Kasiu zdrady nie bój,
        dyć ty siostra, a ja brat twój.—
        —Ano siedzi za stołami,
        pije piwko z dworzanami.—
        —Witaj, witaj szwagrze młody,
        napijesz się krwie jak wody.—
        —Nie w takich ja wojnach bywał,
        krwie jak wody ja nie pijał.
        —Srebro, złoto zabierajcie,
        mego Jasia nie rąbajcie.—
        —Idźże Kasiu do piwnice,
        utocz wina trzy szklenice.—
        A on do nich ze szklaneczką,
        a oni go szabeleczką.
        Jeden ciął go wedle pasa,
        —To za ciebie siostro nasza.—
        Ciął go drugi wedle szyje,
        już krew Jaś za wodę pije.
        A ten trzeci nic nie rzecze,
        jeno z wierzchu mieczem siecze.
        (Napijże się krwie jak wody,
        sprawilim ci ślubne gody).
        Zaczem siostra z winem przyszła
        już z Jasieńka dusza wyszła.
        —Siadaj, siadaj siostro nasza,
        bo już nie masz twego Jasia.—
        —Jakże ja siadać z warni mam,
        kiedy Jasia chować mam.
        Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia:
        —Przynieś ręcznik haftowany,
        co zawiniesz moje rany.
        Idźże Kasiu do obory,
        wypędź sobie cztery woły.
        Co mię będziesz pamiętała,
        żeś dobrego Jasia miała.
        Bież-że Kasiu do skrzyneczki,
        wybierz-że tam talareczki.
        Jak się moi bracia zjadą,,
        tobie Kasiu nic nie dadzą.
        A jak będziesz syna miała,
        to mu będziesz tak śpiewała:
        Lulaj, lulaj miły synku,
        zabili ci ojca w rynku!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:26
        Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany,
        —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany?
        —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę,
        A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę.
        Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie,
        Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie.
        Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej,
        Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący.
        Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił,
        a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił.
        Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka,
        Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka.
        Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego!
        Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?—
        —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego,
        Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—•
        Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego,
        Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego.
        Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła:
        —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.—
        (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła.
        Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek,
        Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek).
        A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje,
        Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:26
        ****
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27
        I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła,
        Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła:
        —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki,
        Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.—
        Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota,
        —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.—
        —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna,
        Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27
        Na Podolu biały kamień
        podolanka siedzi na nim.
        Siedzi na nim, wianki wije,
        z drobnej rutki, to z liłije.
        Przyszedł do niej podołeniec,
        —Podolanko daj mi wieniec!—
        —Eadabym ci wieniec dala,
        bym się brata nie bojała.—
        —Otruj brata rodzonego,
        będziesz miała mnie młodego.—
        —Nie mam ziela takowego,
        żeby otruć brata swego.—
        —Idź do sadu wiśniowego,
        zabij węża zielonego,
        (lub: ukop ziela wężowego),
        Ugotuj go w samym miedzie,
        i daj bratu jak przyjedzie.
        (lub: i usiekaj drobniusieńko
        i ugotuj słodziusieńkoj.
        Jedzie braciszek z wojenki,
        wiezie siostrzyczce sukienki.
        —Naści siostro sukieneczki,
        Wynieś-że mi gorzałeczki
        Poskoczyła do piwnicy,
        i przyniosła miód w szklenicy:
        —Panie bracie pij to piwo,
        nie piłeś go jako żywo.
        A brat pijo, z konia chwieje,
        —O dla Boga co się dzieje!
        A gdy wypił, z konia leci,
        —Bacz siostro na moje dzieci.—
        —Będę o nich pamiętała,
        za próg nóżką, przerzucała,
        (w korytku im jeść dawała,
        pokrzywami odziewała).—
        —Siostro moja, otrułaś mnie!
        —Nie żartuj-że, upiłeś się,
        idź do sadu, prześpij-że się.—
        Piłem-ci ja miód i wino,
        a nigdy rai tak nie było.—
        Pisze listy do tamtego:
        —Już otrułam brata swego.—
        —Strułaś brata rodzonego,
        otrujesz i mnie młodego.—
        —Ni ja brata, ni dworaka,
        pójdę teraz za żebraka.
        Żebrak pójdzie chleba prosić,
        a ja za nim torby nosić.—
        Siedzą krawcy na warsztacie,
        pieśń składają o jej bracie;
        O dziewczynie co swojego
        brata struła rodzonego.
        (niekiedy: I co brata nie przeżyła,
        bo się w kamień zamieniła
        —Zakujcież mię w siwy kamień,
        Niech nie słyszę pieśni o nim
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:27
        Czego kalino w dole stoisz.
        czy ty się letniej suszy boisz?
        Żebym się suszy nie bojała,
        tobym przy dole nie stojała.
        Wędruj kalino w ten ciemny las,
        zaśpiewa ci tam słowiczek wczas.
        (A ty kalino rozwijaj się,
        a ty dziewczyno rozmyślaj się.
        A jużeni się już rozmyśliła,
        ojca i matkę odstąpiła.)
        Słowiczek śpiewa, Kasia płacze,
        przez ciebie Jasiu wianek tracę.
        Oj utraciłam rucianego,
        nabawiłam się nicianego.
        Jednego brata siostra miała,
        na wojenkę go wyprawiała.
        Jedzie braciszek z wojeneczki,
        wiezie siostrzyczce sukieneczki.
        I przyjechał-ci w podwóreczko,
        wtem zapłakało dzieciąteczko.
        —Czyje to siostro dziecię płacze?—
        —Mój sąsiadeczki panie bracie,
        Sąsiadeczka mnie uprosiła,
        bym jej dziecię pobawiła.
        —Nie dajże jemu siostro płakać,
        bo ja widzę żeś ty jego mać.
        —Poczemżeś panie bracie poznał,
        żeś-ci mnie jego matką nazwał?
        •—Oj bo ci rutki pobledniały,
        a z wianka ziółka obleciały.—.
        Już-ci i wieczór nadchodzi,
        a sąsiadeczka nie przychodzi.
        - -Podaj mi służka ten ostry miecz,
        co zetnę siostrze swój główkę precz!—-
        A dziecię, choć niemowlę było,
        tak do wujaszka przemówiło:
        —Tobie wujaszku sto żon rają,
        mojej matuli grób składają,.
        Tobie wujaszku żona chodzi,
        mnie się matula nie urodzi.
        Któż mnie wujaszku teraz przytuli?
        gdy dzwony grają mój matuli!—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:28
        Z tamtej strony jeziora
        stoi lipka zielona.
        A na tej lipce, na tój zielonój,
        trzej ptaszkowie śpiewali.
        Nie byli to ptaszkowie,
        tylko kawalerowie (lub: bratkowie),
        Oj zmawiali się o jednej dziewczynie,
        któremu się dostanie.
        Jeden mówi: to moja,
        drugi mówi: jak Bóg da.
        A trzeci mówi: moja najmiłejsza
        czemuś mi tak smętna
        —Jak ja nie mam smętna być,
        za starego każą iść;
        Oj rozżaliłam moje serdeńko,
        nie mogę go utulić.—
        Poszła Kasia łoże słać,
        poczęła z sobą rozmawiać:
        —-Oj łożeż moje piękne, zielone,
        któż na tobie będzie spał?
        Jeźli stary, osiwiały,
        bodaj więcój już nie wstał!
        A jeźli młody, pięknej urody,
        żeby mu Bóg zdrowie dał.—
        Kasia Jasia pytała,
        czy prędko powrócić ma?
        —Oj poglądajże po suchój leszczynie,
        póki się nie rozwinie.—
        Po sadeńku chodziła,
        małe dziecię nosiła,
        Przyglądała się suchej leszczynie,
        czy się prędko rozwinie?
        —Ciężko tobie dziewczyno
        z małem dzieciątkiem chodzić,
        Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie
        zielony listek wypuścić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:29
        Koło dworu topola stojała
        a na niej zezula kowala,
        a pod nią Kasia płakała
        —Bóg wie gdzie Jasio w drodze,
        stoi w mieście na załodze,
        a mnie płacz niebodze.—
        Na wysokiej górze kaplica stojała,
        a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała,
        i żałośnie narzekała:
        -Wolałabym moja pani matko
        twardym kamieniem być,
        wychowałaś mnie tak gładko,
        a każesz ze starym żyć!
        --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem,
        nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem,
        każę ja ci córko moja odmalować łoże.—
        —Moja droga pani matko, ja się nie położę,
        niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna,
        bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna.
        Mech mnie w ziemi pochowają,
        a czasem też wspominają.
        Pani matka córkę w grobie pochowała,
        a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała:
        —Matko moja zabiłaś mnie,
        bo Jasiowi nie dałaś mnie.
        Za zbawienie duszy proście,
        bo na mnie już trawka roście
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:30
        A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania,
        Jużci moja najmilej sza, wołki wygania.
        I wygnała, przeżegnała, idzie do domu,
        Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu.
        Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz?
        Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?—
        — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego,
        Tylko żem się spodziewała ciebie samego.—
        A potem go uścisnęła śliczną rączeńką,
        I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką.
        A on stanął na koniku jak gdyby kamień,
        I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom.
        A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz,
        Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz?
        — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą,
        Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.—
        — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią,
        Będę jej się przypatrował, jak będzie panią?
        Ona idzie do kościoła gdyby lilija,
        A Jasieńko na koniku przed nią wywija,
        I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami,
        Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami.
        I usiadła w pierwszej ławie między druchnami,
        Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami,
        Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat,
        Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat.
        — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.—
        — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!—
        Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając,
        Jasiowi się serce kraje na nią patrzając.
        —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem,
        Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem,
        Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie,
        Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie.
        Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni:
        Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami,
        A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami.
        Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami,
        A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami.
        Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami,
        A on myślał, że to zorza między listeczkami.
        Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią:
        — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.—
        — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja,
        Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.—
        Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija,
        A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:30
        Leciały żórawie przez pole krzycząco
        spotkały dziewczynę do służby idącą.
        —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie,
        ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie.
        —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują,
        że sławnych rodziców dziatki usługują.
        Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba,
        dałeś mi doczekać Sierockiego chleba.
        A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje,
        nie wieleć go dają, często wymawiają.
        Oj dalić mi dali jak klonowy listek,
        jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek?
        Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami,
        com raz ukąsiła, oblałam się łzami.
        Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy,
        wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści.
        Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu,
        niemasz mnie niema, pożałować komu.
        Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka,
        braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie.
        Ciężko kamieniowi przy drodze leżący,
        a mnie jeszcze ciężej sierotą będący.
        Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą,
        tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą.
        Sierotę omówić: sierotę ogadać,
        lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać.
        Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie—
        a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie.
        Sierota, sierota ale nie każdemu,
        tylko sieroteńka Bogu najwyższemu
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31
        Smutne moje serce, co mi za radę dasz?
        Którego ja kochałam, tego nie mam teraz.
        Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem.
        Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem.
        A czylić go wzięli żeglarze na morze,
        Co go moje serce obżalić nie może.
        A czyli go wiatry w polu zasypały,
        Czyli inne dziewki jechać mu nie dały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31
        0 serce, serce, co mi za radę dasz,
        Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz.
        Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie,
        Z kimże moje serce rozgadywać będzie?
        Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy,
        Pochowali mi go przy szląskiej granicy.
        Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego,
        1 będę płakała, aż nocka przenijdzie.
        O mój najmilejszy odzywaj się do mnie,
        Co się rozweseli moje serce we mnie.
        „Moja najmilejsza, trudne odezwanie,
        Bo już trzeci roczek jak jam pochowany.
        A mój grób kochana na poły spróchniały,
        A moje gnaciki w proch się rozsypały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:31
        Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita.
        Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta.
        Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko,
        Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko.
        Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami,
        co ja na cię spomnę, obleję się łzami.
        W okienku stojała, chusteczką, kiwała,
        Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała.
        Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane,
        Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje
        Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą,
        Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece.
        Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane,
        Bom już zawędrował cale w obce kraje.
        Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy,
        Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony.
        Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje,
        Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję.
        Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc,
        Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując.
        Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie,
        Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele.
        Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa,
        A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:32
        Leć głosie po rosie,
        po nizkiej leszczynie,
        i powiedz odemnie,
        dobranoc dziewczynie.
        Dobra nocka dobra!
        moja najmilejsza,
        pono już do ciebie,
        droga ostatniejsza.
        Ach nie ostatniejsza,
        brońże tego Panie!
        kto się w kim pokochał,
        ma ciężkie rozstanie
        Rozstańże się rozstań,
        kalino z jaworem!
        jak ja mara się rozstać
        z kochaneczkiem moim!
        Kalina z jaworem
        rozstać się nie może,
        tak i ja z kochankiem
        brońże Panie Boże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:32
        Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody,
        zbierała panna czarne jagody—
        Tam je zbierała, tam spoczywała,
        bo się nikogo nie spodziewała.
        Przyjechał do niej Janulek młody,
        — Oddaj panienko czarne jagody.—
        Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął:
        — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.—
        Ona krzyknęła; rety la Boga!
        słońce niziuchno, daleka droga.—
        — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.—
        Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca
        I szła do domu gdyby lilija,
        Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie!
        Panienka na to nic nie wyrzekła,
        rzuciła chustkę—do dom uciekła
        W domu śpiewała, albo płakała,
        Jasia swojego wciąż wyglądała....
        Wyjrzała okuem: do sadu droga,
        wyjrzała drugiem: westchła do Boga..
        wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie....
        — Cóż to za radość u nas, oj będzie,
        oj będzie, będzie, bom go poznała,
        kiwa chusteczką, com mu ją dała....
        Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie,
        matka zobaczy—będzie w kłopocie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33
        Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu
        w czystem polu lecący,
        Niechaj usłyszy moja dziewczyna
        w okieneczku stojący.
        Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał,
        dziewczyna usłyszała.
        Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy,
        dawnom cię nie widziała.
        Czemuś nie przybył o mój najmilszy,
        jak ja nakazywała.
        Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu?
        czy matka nie kazała?
        Oj miał ja konia i był ja doma,
        i matka mnie kazała,
        Najmłodsza siostra, lat nie dorosła,
        oj ta mi odradzała.
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku,
        nie będzie ciebie chciała,
        Już po wianeczku, już po kwiateczku,
        na cóż ci się już zdała?
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        oj do ogródka swojego.
        Urwała listek, opadł jej wszystek,
        ziołeńka drobniuchnego.
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        i po ogródku biegła;
        Chciała wić wianek z siedmiu rumianek,
        już go uwić nie mogła.
        Listki opadły, kwiatki pobladły,
        dziewczyna zapłakała,
        Oj nieszczęśliwa moja godzina,
        czegom ja doczekała!
        Ani ja panna, ani ja wdowa,
        ani Jasiowa żona.
        Ino ja chodzę po tym ganeczku,
        i zawdy zasmucona.
        Jeszcze nie świta, matula pyta:
        -— gdzieś córko wianek działa?—
        Temum go dała, kogom kochała,
        cóżem z nim czynić miała?
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku
        do tamtśj co bogata,
        Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz,
        ona się będzie śmiała.
        Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku
        do ubogiej sieroty,
        Ty się upijesz i spać położysz,
        ona pójdzie do roboty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33
        Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu
        w czystem polu lecący,
        Niechaj usłyszy moja dziewczyna
        w okieneczku stojący.
        Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał,
        dziewczyna usłyszała.
        Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy,
        dawnom cię nie widziała.
        Czemuś nie przybył o mój najmilszy,
        jak ja nakazywała.
        Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu?
        czy matka nie kazała?
        Oj miał ja konia i był ja doma,
        i matka mnie kazała,
        Najmłodsza siostra, lat nie dorosła,
        oj ta mi odradzała.
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku,
        nie będzie ciebie chciała,
        Już po wianeczku, już po kwiateczku,
        na cóż ci się już zdała?
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        oj do ogródka swojego.
        Urwała listek, opadł jej wszystek,
        ziołeńka drobniuchnego.
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        i po ogródku biegła;
        Chciała wić wianek z siedmiu rumianek,
        już go uwić nie mogła.
        Listki opadły, kwiatki pobladły,
        dziewczyna zapłakała,
        Oj nieszczęśliwa moja godzina,
        czegom ja doczekała!
        Ani ja panna, ani ja wdowa,
        ani Jasiowa żona.
        Ino ja chodzę po tym ganeczku,
        i zawdy zasmucona.
        Jeszcze nie świta, matula pyta:
        -— gdzieś córko wianek działa?—
        Temum go dała, kogom kochała,
        cóżem z nim czynić miała?
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku
        do tamtśj co bogata,
        Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz,
        ona się będzie śmiała.
        Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku
        do ubogiej sieroty,
        Ty się upijesz i spać położysz,
        ona pójdzie do roboty'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:33
        Kuje zieziula, kuje siweńka
        po sadzie latający.
        Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka,
        u ludzi chorujący.
        Bodaj zieziula, bodaj siweńka
        już więcćj nie kowala.
        Ej wy ko wal a ojca, mateńkę
        i ja sierotą została.
        Ej wykowała ojca, mateńkę,
        wykujże i muie sarnę,
        Niech ja po swoim ojcu, mateńce
        sierotą nie zostanę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:34
        Zakochali się, zakochali się, v)
        więcej się nie widzieli,
        Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli,
        oboje zachorzeli.
        Da u Kasiuli, da u jedynój,
        bieluchna pościołeczka,
        Da u Jasieńka, biednej sieroty,
        zielona muraweczka.
        Da u Kasiuli, da u jedynój,
        miodu, wina za dosyć,
        Da u Jasieńka, biednej sieroty,
        zdrojowej wody prosić.
        Moja matulu, moja jedyna,
        jeślić ja wam mila!
        Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu
        memu Jasiowi wina.
        Moja matulu, moja kochana,
        otwórzcie mi skrzyneczkę,
        Niech ja uszyję, niech uhaftuję,
        Jasiowi koszuleczkę.
        Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów,
        niechże ją w zdrowiu schodzi.
        A jeśli umrze, a jeśli umrze,
        pochować się w niej godzi.
        A nad Kasieńką, a nad jedyną
        ojciec i matka plącze.
        A nad Jasieńkiem, biedną sierotą
        wrony koniczek skacze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:34
        Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T),
        Gołąbka chować—w nowój komorze.
        Do komory poszła—drzwi uchyliła,
        Gołąbek uciekł—nie obaczyła.
        I upadł-ci jój—na dużym lesie,
        Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie,
        I upadł-ci jćj—w polu na dębie,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie!
        I upadł-ci jój w sadzie na wiśni,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy!
        I upadł-ci jśj—-niżój na płocie,
        Ona go wola—dyź, dyź klejnocie!
        I upadł-ci jćj—bliżej na ganku,
        Ona go woła—dyź, dyź kochanku!
        I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu,
        Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35
        Miesiąc świeci, słońce grzeje,
        —Gdzie odjeżdżasz serce moje?
        Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz,
        Podobno ty już inną masz?
        —Innśj nie mam, żadnój nie chcę,
        Wolę ciebie moje serce.
        Choćbym i chciał,, to nie mogę,
        Już odjeżdżam w dużą drogę.
        Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie).
        Puszczaj kamień po tej wodzie:
        Jeźli kamień będzie pływał,
        Będę u cię Kasiu bywał.—
        Oj dziewczę się domyśliło,
        Z drzewa kamień utoczyło,
        —Pływajże kamyczku, pływaj!
        A ty Jasiu u mnie bywaj.—
        —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie)
        Puszczaj piórko po tej wodzie.
        Jeźli piórko pójdzie do dna,
        Toś ty jeszcze wianka godna.—
        A dziewczę się domyśliło,
        Złotem piórko napuściło.
        —Oj idźże ty piórko do dna,
        Bo ja jeszcze wianka godna.—
        Idzie woda po dolinie.
        —Już twój wianek marnie ginie. —
        —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj,
        Bo mój wianek dobrze leży.
        Bodaj byłam martwa stała,
        Niżbym tego doczekała.-—
        •—Cytże dziewczę nie klnij sobie,
        Bo mnie gorzej niźli tobie.
        Ja twój wianek nosić muszę,
        Bom go wziął na moją duszę.—
        Chodzi konik po podwórzu,
        A łzy mu się z oczu toczą.
        —Czekaj koniku jedyny,
        Powiedz mi, jakie nowiny?
        A jak konik tupnął nogą,
        Mój Jasieńko płynie wodą.
        Skoro dziewczyna ujrzała,
        Zaraz na ziemię zemdlała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35
        U jeziora bystra woda.
        Kąpała się Kasia młoda;
        TJ jeziora się kąpała,
        Na Jasieńka narzekała.
        —Kasiuleńku po twój prawdzie.
        Puść no kamień po tej wodzie i t. d.
        •Kończą zaś:
        Tam na morzu biały kamień,
        Rozstańmy się Kasiu na nim.
        Ty z kamienia pójdziesz w wodę,
        Ja zostanę chłopak młody
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:35
        Hej cztery Jasio konie miał.
        Wszystkie złotem podkował.
        Hej wszystkie cztery zarżały;
        Jak Jasieńka ujrzały.
        Hej cicho konie nie rżyjcie,
        Napasę was na życie.
        Hej sam usiądę za miedzą,
        Niech się konie najedzą.
        Hej z góry konie stąpajcie.
        Srebrem, złotem brząkajcie
        Hej z góry na most stąpają,
        Srebrem, złotem brząkają.
        Hej nie pojadę do wdowy,
        Pogubi konik podkowy.
        Hej tylko pojadę do młodej,
        Do tej pięknćj urody.
        Hej matka córkę wydaje,
        Sznuróweczka nie staje.
        Hej nadsztukuję wstążeczką.
        Będę ładną dzieweczką.
        Hej żebyś zlotem stawiła,
        Już nie będziesz, jak była.
        Hej wczoraj byłam z róży kwiat,
        Dzisiaj mi się zmienił świat
        • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:45
          Porównaj Boże góry z dołami,
          niech będzie równiusieńko.
          Przyprowadź Panie moje kochanie
          w niedzielę raniusieńko.
          Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę,
          nie dbam, choć konika strudzi.
          Bo moje serce, strapione wielce,
          najnieszczęśliwsza ja z ludzi.
          Aj niema sianka, tylko owsianka,
          na tóm szerokióm polu,
          Przyprowadź Boże mego kochanka,
          na wronym koniu.
          Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny,
          Przez zieloną dąbrowę
          Rozpuścił cugle, rozpuścił złote,
          konikowi na głowę.
          Nie takci mi żal tych złotych cugli,
          com je opuścił,
          Bardziej cię mnie żal dziewczyno,
          com ciebie opuścił.
          I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,.
          teraz nie buja,
          I ta dziewczyna, co przedtem hulała,
          teraz nie hula
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:36
        Tam na górze, tam po dole
        gołębie gruchają,
        Nie użyłam rozkoszeńki,
        latkaż mnie mijają.
        Rozkoszeńki nie użyła,
        używać nie będę,
        Po czómże te młode lata
        wspominać ja będę?
        Latkaż moje młodziusieńkie!
        i piękna uroda!
        Poszły one, popłynęły,
        jak w dunaju woda,...
        Zakładajcie siwe konie,
        zakładajcie gniade,
        Oj usiędę i pogonię
        latka moje młode.
        I dognała młode lata
        na klonowym moście:
        Wracajcie się młode lata
        chociaż do mnie w goście.
        ,.Nie powrócim, nie powrócim,
        ho nie ma do czego,
        Było tobie szanowaci
        z drowi czka swojego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:46
        —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3
        Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?—
        —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą?
        Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.—
        —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści,
        Czy się nie zielenią—na topoli liście.
        Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka,
        Nie widać, nie słychać—na topoli listka.
        "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić,
        Będę podlewała—będę Boga prosić.
        Oj już się topola —rozwijać zaczyna,
        Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna?
        Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną,
        Czyli ja topolą—podlewam daremno?
        Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała,
        A smutna dziewczyna—żałośnie płakała.
        Pada deszczyk, pada—na konika ślizko,
        Powiadają ludzie—że mój miły blizko.
        Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij,
        Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli.
        Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą,
        Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47
        Dolina, dolina, a w dolinie sosna,
        —Powiedzcież mnie matko moja,
        dla kogom urosła? —
        — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody,
        Byś nosiła ze studzienki
        w koneweczce wody.—
        Na moście dudniało i psy zaszczekały,
        Bo dziewczyny jechał w swaty
        starosta zgrzybiały.
        Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna.
        —Czemu w wodę patrzysz smutno
        ty moja jedyna?—
        —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać,
        Kiedy muszę życie stracie
        lub z domu uciekać!—
        —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?—
        —Nie mnie bieda, lecz mnie matka
        za starego daje.—
        W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła,
        Jednym główkę uwieńczyła,
        drugi powiesiła.
        Powiesiła wianek w komorze za drzwiami
        Siła razy matka wejrzy,
        zaleje się Izami.
        Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna,
        Że z rozpaczy utonęła
        nadobna dziewczyna.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47
        Kąpała się Kasia w morzu,
        A koniki chodzą w zbożu.
        I przyjechał Jasio z pola,
        Zajął koniki do dwora.
        Kasia za nim z talarami,
        —Wypuść koniki kochany.—
        —Talary te schowaj sobie,
        Przyjmij mię jeno do siebie.—-
        —Wieczorem Jasiu, wieczorem,
        Będzie komora otworem ...
        —Pomaluśku Jasiu stąpaj,
        Podkóweczkami nie brząkaj,
        Bo matula leży w ciszy,
        Kto się ruszy, wszystko słyszy.—
        Pani matka usłyszała,
        Na starego zawołała:
        —Wstańże stary, wstań niebożę,
        Ktoś u Kasi jest w komorze!—
        Nim się stary z łoża stoczył,
        Jasio okienkiem wyskoczył.
        I wyskoczył i wyświsnął,
        Knsię za rączkę uścisnął.
        —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa,
        Ja kawaler, a ty wdowa.—
        —Ma mój ojciec trzysta koni
        I mój wianeczek dogoni.—
        •—-Żeby on miał drugie trzysta,
        Już nie będziesz panna czysta.
        Przychodź Kasiu na ryneczek,
        Nabiorę ci na czepeczek.
        Kasia po ryneczku chodzi,
        Jas' za rączkę drugą, wodzi.
        Kasia stała, zadumała,
        Białe rączki załamała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:47
        Kąpała się Kasia w morzu,
        A koniki chodzą w zbożu.
        I przyjechał Jasio z pola,
        Zajął koniki do dwora.
        Kasia za nim z talarami,
        —Wypuść koniki kochany.—
        —Talary te schowaj sobie,
        Przyjmij mię jeno do siebie.—-
        —Wieczorem Jasiu, wieczorem,
        Będzie komora otworem ...
        —Pomaluśku Jasiu stąpaj,
        Podkóweczkami nie brząkaj,
        Bo matula leży w ciszy,
        Kto się ruszy, wszystko słyszy.—
        Pani matka usłyszała,
        Na starego zawołała:
        —Wstańże stary, wstań niebożę,
        Ktoś u Kasi jest w komorze!—
        Nim się stary z łoża stoczył,
        Jasio okienkiem wyskoczył.
        I wyskoczył i wyświsnął,
        Knsię za rączkę uścisnął.
        —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa,
        Ja kawaler, a ty wdowa.—
        —Ma mój ojciec trzysta koni
        I mój wianeczek dogoni.—
        •—-Żeby on miał drugie trzysta,
        Już nie będziesz panna czysta.
        Przychodź Kasiu na ryneczek,
        Nabiorę ci na czepeczek.
        Kasia po ryneczku chodzi,
        Jas' za rączkę drugą, wodzi.
        Kasia stała, zadumała,
        Białe rączki załamała.'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48
        U młynarza Marcina,
        Jest tam piękna dziewczyna.
        Starosta się dowiedział,
        Do młynarza posółal.
        —Idź młynarzu do pana,
        Bo jest prędka posłana.—
        Idzie młynarz i duma:
        Cóż ten pan do mnie ma?
        Młynarz na próg wstępuje,
        Pan go winem częstuje.
        —Pij młynarzu to wino,
        Nie piłeś go jak żywo;
        Pij młynarzu, maszli pić,
        Kasia musi moją być.—
        —Weź mi panie, co ja mam,
        Ja swej Kasiuni nie dam.
        Weź mi woły i konie,
        .Ta swą Kasię obronię,
        AVeź mi panie i świnie,
        Ja swą Kasię przebiję!—
        Starosta się rozgniewał
        I młynarza precz wygnał....
        Że nie mógł z nim poradzić7
        Kazał siebie w wór wsadzie.
        —Zawieźcie mnie do młyna,
        Gdzie Kasieńka jedyna.
        A nie stawcie mnie w sieni,
        Bo mię zmielą dla świni.
        I nie stawcie w mielnicy,
        Bo mię zdziobią indycy.
        Ani stawcie na schodzie,
        Bo mię zmielą po słodzie.
        Lecz postawcie w komorze,
        Gdzie Kasieńki jest łoże.—
        Jeszcze nie ma północy,
        Wór na łoże się toczy.
        — Co u licha za zboże,
        Co się toczy na loże?—-
        — Cicho Kasiu, nie wołaj,
        Ja Kaniowski Mikołaj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj ojczeńku sokole.:—
        Ojczeńko wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        — Trzymaj mateńko sokole.—
        Mateńka wianka nie wstrzymała.
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj braciszku sokole.—
        Braciszek wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj siostrzyczko sokole.—
        Siostrzyczka wianka nie wstrzymała,
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj Jasieńku sokole.—
        Jasieńko wianek wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję wszystką miał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:48
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj ojczeńku sokole.:—
        Ojczeńko wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        — Trzymaj mateńko sokole.—
        Mateńka wianka nie wstrzymała.
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj braciszku sokole.—
        Braciszek wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj siostrzyczko sokole.—
        Siostrzyczka wianka nie wstrzymała,
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj Jasieńku sokole.—
        Jasieńko wianek wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję wszystką miał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49
        Rozsypała Kasieńka
        drobną ruteńkę po stole,
        Ej po stole, po cisowym,
        po obrusie bielonym.
        Któż tę ruteńkę pozbiera,
        Kasieńce wianek uwić ma?
        Ruteńka moja drobna, zielona,
        we trzy rzędy sadzona.
        Ojczeńko rutki nie zbiera,
        bo w nićj nadzieję małą, ma.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49
        Mateńka rutki nie zbiera,
        bo w niej nadzieję małą, ma.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:49
        Jasieńko rutkę pozbierał.
        Bo w nićj nadzieję wszystką, miał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:50
        Nadobna Kasiulenka
        Po pod lasem chodziła,
        Kalineczkę lamala.
        Do liczka przykładała,
        Swego tatulka pytała:
        —Czy będę ja takaja,
        Jak taja kalinaja?—
        —Będziesz córeńko, będziesz,
        Dokąd u mnie pobędziesz
        A jak pójdziesz do świekruchy.
        Wysuszysz swą główeńkę,
        Jak wiater kalineńkę,
        I spadnie z ciebie krasa,
        Jak z kalineńki rosa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51
        Ubrał się pięknie—na konika siędzie,
        Wnet u Maryś będzie!
        Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego,
        Co się i djabła nie zlęknie!
        Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy,
        Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy!
        Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli,
        Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51
        Przeproś Marysiu swoją mateńkę,
        W czśmeś ją przegniewała;
        Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz.
        Nie będziesz doli miała.
        Oj powstań! powstań pani matko z za stola!
        Oj błogosław swoję córusię do ślubu
        Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola,
        Pobłogosław swoją córkę do ślubu.
        A zabierajże się Maryś moja, zabieraj,
        Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.—
        -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała,
        Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.-
        •—A upadnijże już Marys' moja przez progi,
        A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi.
        Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni,
        Podziękujże w komorze,
        A podziękujże tym wszystkim ludziom,
        Co tu stoją na dworze.
        A już jedziemy, już wyjeżdżamy,
        Z nami Marysia nie chce,
        —O moja matulu! moja kochana!
        Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d.
        Rozgłaszajże ty panie wesoły,
        rozgłaszaj, rozgłaszaj!
        A ty Marysiu swoją mateńkę
        przepraszaj, przepraszaj!
        Poznać sierotę, poznać
        Bo ojca, matki nie widać.
        Powstańże matusiu z grobu,
        Błogosław córce do ślubu.
        —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać,
        Błogosławieństwo dzieciom dać.
        Są-ci tam ludzie na świecie,
        Pobłogosławią sierocie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51
        Przeproś Marysiu swoją mateńkę,
        W czśmeś ją przegniewała;
        Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz.
        Nie będziesz doli miała.
        Oj powstań! powstań pani matko z za stola!
        Oj błogosław swoję córusię do ślubu
        Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola,
        Pobłogosław swoją córkę do ślubu.
        A zabierajże się Maryś moja, zabieraj,
        Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.—
        -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała,
        Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.-
        •—A upadnijże już Marys' moja przez progi,
        A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi.
        Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni,
        Podziękujże w komorze,
        A podziękujże tym wszystkim ludziom,
        Co tu stoją na dworze.
        A już jedziemy, już wyjeżdżamy,
        Z nami Marysia nie chce,
        —O moja matulu! moja kochana!
        Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d.
        Rozgłaszajże ty panie wesoły,
        rozgłaszaj, rozgłaszaj!
        A ty Marysiu swoją mateńkę
        przepraszaj, przepraszaj!
        Poznać sierotę, poznać
        Bo ojca, matki nie widać.
        Powstańże matusiu z grobu,
        Błogosław córce do ślubu.
        —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać,
        Błogosławieństwo dzieciom dać.
        Są-ci tam ludzie na świecie,
        Pobłogosławią sierocie.'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:51
        Przeproś Marysiu swoją mateńkę,
        W czśmeś ją przegniewała;
        Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz.
        Nie będziesz doli miała.
        Oj powstań! powstań pani matko z za stola!
        Oj błogosław swoję córusię do ślubu
        Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola,
        Pobłogosław swoją córkę do ślubu.
        A zabierajże się Maryś moja, zabieraj,
        Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.—
        -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała,
        Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.-
        •—A upadnijże już Marys' moja przez progi,
        A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi.
        Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni,
        Podziękujże w komorze,
        A podziękujże tym wszystkim ludziom,
        Co tu stoją na dworze.
        A już jedziemy, już wyjeżdżamy,
        Z nami Marysia nie chce,
        —O moja matulu! moja kochana!
        Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d.
        Rozgłaszajże ty panie wesoły,
        rozgłaszaj, rozgłaszaj!
        A ty Marysiu swoją mateńkę
        przepraszaj, przepraszaj!
        Poznać sierotę, poznać
        Bo ojca, matki nie widać.
        Powstańże matusiu z grobu,
        Błogosław córce do ślubu.
        —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać,
        Błogosławieństwo dzieciom dać.
        Są-ci tam ludzie na świecie,
        Pobłogosławią sierocie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:52
        Błogosławcież panie dziadku wnuczusi,
        Sieroteńka nie ma ojca, matusi!
        Błogosławcież panie dziadku sierocie,
        Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie.
        Błogosławcież panie dziadku dziewczynie,
        Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie.
        Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub,
        Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg.
        Błogosławcież sierocie wy ludzie,
        Bo na ten ślub do kościoła już idzie.
        A przełaźże panno młoda przez progi,
        A uchwyćże swego dziadka za nogi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:53
        A co w komorze stuka,
        Anusia mateńki szuka.
        —Odezwij się mateńko!
        Bo mnie dziś bez ciebie ciężko:
        —Nie odezwę się dzieciątko,
        Zbudował mnie stolarz wieczny dom'.
        Ani słoneńko dogrzeje,
        Ani wietrzyk dowieje.
        Oj spuśćże mnie Boże
        Ciemną chmurą do ziemicy,
        Drobnym deszczykiem do świetlicy.
        Oj niech ja napatrzę się
        Swego dziecięcia na posadzie,
        Czy dobrze urządzono?
        Czy na kabru posadzono?
        Oj nie dobrze urządzono.
        Oj nie na kubru posadzono!
        Ona żałośnie plącze,
        Jak ziedulka' kuje,
        Jak słowiczek wyśpiewuje,
        Na sadenku wiśniowym
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54
        Przede wroty—kwiatek zlotyr
        lilija, lil i ja I
        Prowadźże nas do kościoła
        Maryja, Maryja!
        Marysia idzie, lilija stoi,
        Mija ją, mija ją,
        Matula idzie, a opłakuje,
        Zbiera ją, zbiera ją i t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54
        Już my idziemy,
        Już dochodziemy
        pod ten kościelny zamek.
        Będziem oglądać
        Najświętszej panny domek.
        Najświętsza Panna dobrze czyni,
        Całemu światu gospodyni.
        Najświętsza Panna stadła łączy,
        Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący,
        A na onćj górze,
        Na jedwabnym sznurze,
        Dwoje drzewa pływa:
        Jedno kalinowe,
        Drugie jaworowe.
        A pod kalinowem,
        A pod jaworowym
        Dziewczyna białóm szyciem wyszywa.
        Jedno kalinowe,
        Jedno jaworowe'),
        Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera.
        Ożyli ci ojca żal?
        Czyli ci matki żal?
        Czyli jakiej rodziny?
        —Ojca mi'nie żal,
        Matki mi nie żal,
        Ani żadnej rodziny.
        Komum rączkę raz dała,
        Temu będę ślubowała.—
        Przeleciał sokół
        przez pański okół,
        pióreczka na nim zadrżały.
        Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się,
        Masz-ci czas niemały.
        Rozmyślajże się, rozmyślajże się,
        Masz-ci czas niemały.
        Bo to nie na roczek, ani na tydzień,
        Ale na wiek cały.
        Rozmyślajże się w każdy dzień,
        Masz-ci czas niemały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:54
        Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele,
        Nie będzie bez cię żadne wesele
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł,
        Nie robiłbyś ty z panienek niewiast.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Ale ty chmielu na tyczki włazisz,
        Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka,
        Nie będzie bez cię piwo, gorzałka.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55
        Przede wroty kamień zloty,
        (lub: Przede dworem biały kamień),
        śliczna lilija.
        Uwijże mi z ruty wieniec,
        panno Zofija!
        Odziej szaty najpiękniejsze,
        wyjdzi przed wrota.
        •Jedzie do cię piękny młodzian,
        cały od złota.
        Jedzie, jedzie piękny młodzian^
        kochaneczek mój.
        Bo wyparska, rży zdałeka
        jego siwy koń.
        Otwórzcie mu pacholicy
        szeroko wrota,
        Żeby ten jego koniczek
        nie obtarł złota.
        Posypcie mu pacholicy
        popielec pod próg.
        Żeby sobie ten koniczek
        nie powalał nóg.
        Połóżcie mu pacholicy
        kobierzec na próg,
        Żeby sobie ten koniczek
        nie potłukł nóg.
        Nakryjcie mu pacholicy
        cyprysowy stół,
        Postawcie mu na tym stole
        różny marcypan.
        Odstąpiła się gniewając
        nie takich chciała!
        (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno
        nie przywitała)
        —Byłbym ja tu nie przyjechał,
        aleś kazała.
        Kazałam ja ci to prawda,
        tobie samemu
        A tyś przywiózł grzeczniejszego
        ku sercu memu.—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55
        Pod borem sosna gorzała,
        Pod sosną, panna stojała
        Skry na nią, padały,
        Szaty na niój gorzały.
        Nie dbała.
        Przyjechał do niój stary pan,
        Zarzucił na nią swój żupan,
        Onać go nie chciała.
        Boć się jego bojała.
        Stary-ć on.
        Przyjechał do niój jego syn.
        Zarzucił na nią swój żupan,
        Mówił do niej słóweczko:
        Siadaj ze mną dzieweczko.
        Ona z nim.
        Żebym wiedziała: będziesz mój?
        Darowałabym ci sygnet swój,
        A ten sygnet szczero-złoty,
        Warszawskiej on roboty,
        Jasio mój
        Żebym wiedziała: będziesz mój?
        Darowałabym ci wieniec swój.
        Ale ten wienec ruciany,
        Perłami wysadzany,
        Jasio mój!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:55
        Jużże swatkowie przed wrotami grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        — Hej nie boję się, bej nie boję się,
        U swego ojcseńka zostanę się.
        Jużże swatkowie na podwórzu grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swój mateńki zostanę się.
        Jużże swatkowie w nowej sieni grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swego braciszka zostanę się.
        Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swej siostrzyczki zostanę się.
        Jużże swatkowie w nowej komorze grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej już boję się, hej już boję się,
        TJ swego Jasieńka zostanę się.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:56
        Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie,
        Nic nie pomoże twoje płakanie.
        Nic płakanie nie pomoże,
        Bo już konie stoją w wozie,
        Pojedziemy wraz.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu ojcu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie ojcze,
        Że bywali za mnie goście,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani matce nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani matko,
        Chowałaś mnie pięknie, gładko,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu bratu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie bracie,
        Żeś mię chował w swojćj chacie,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani siostrze nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani siostro,
        Byłaś nieraz na mnie ostrą,,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała
        Dziękuję warn steczki, dróżki,
        Co chodziły moje nóżki,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom ogródkowi nie dziękowała.
        Dziękuję ci ogródeczku,
        Com chodziła w tym wianeczku.
        Teraz nie będę.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom stołom, ławom nie dziękowała.
        Dziękuję wara stoi}', ławy,
        Co me rączki pomywały,
        Teraz nie będą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:56
        Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała,
        Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała?
        Teraz ci się muszę uczyć:
        Umieść, ugnieść, uprać, uszyć,
        Matulu moja!
        Lepiej było u matuli słuchać muzyki,
        Kiedy grali i śpiewali jako słowiki.
        Teraz ci ja muszę robić,
        I do muzyki nie chodzić,
        Matulu moja!
        Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła,
        Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła.
        Trudno teraz ładnie chodzić,
        Boć ja ciężko muszę robić,
        Matulu moja!
        Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma,
        Nie użyje nic dobrego za mężem żona.
        Tylko biedy i niewoli,
        Od kłopotu głowa boli,
        Matulu moja!
        Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego,
        Nóżki ściskam i całuję z serca prawego.
        Nóżki ściskam i całuję,
        Za wychowanie dziękuję,
        Matulu moja!
        A i was się pana ojca wcale nie boję,
        I o łaskę pana ojca więcój nie stoję.
        Bijał-ci mnie bez przyczyny,
        Już mnie bierze Jasio miły,
        Przyjaciel wieczny.
        Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała,
        I kochać go i szanować przyobiecała.
        Szanować go aż do śmierci,
        Dopomóżcie wszyscy święci,
        Sam Panie Boże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:57
        Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora,
        Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała.
        Stanęła jak biała lilija przy drodze,
        Patrzała którędy rodzina jój pójdzie.
        Rodzina jedzie—białą liliję mija!
        Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój.
        Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija
        Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:58
        Stoi lipeńka—stoi zielona,
        listeczki opuściła,
        Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna,
        z rutki wianeczek wiła,
        Oj czego płaczesz—moja dziewczyno,
        ach cóż ci za niedola?
        Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu,
        oj będziesz-ci go miała.
        0 mój Jasieńku—o mój jedyny!
        da stałać mi się szkoda,
        Uwiłam-ci ja—parę wianuszków,
        zabrała mi je woda.
        Moja dziewczyno—moja jedyno
        nie frasuj ty się o nie.
        Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi,
        popłynąć one po nie.
        Już jeden płynie—po rokicinie,
        wianeczka sięgający,
        Już drugi płynie—aż się odchynie,
        wianka nie dostający.
        Łabędzie płyną—wianeczki toną,
        bystra je woda garnie,
        Moje wianeczki—z drobnój ruteczki,
        mam-li was stracić marnie?
        Łabędzie płyną—wianeczki giną,
        bystra je woda niesie;
        Nie masz wianeczka—moja Kasieczka,
        już ja cię nie pocieszę.
        Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie!
        Wianeczka nie przyniosły,
        Tylko rąbeczek—to na czepeczek,
        na twoje złote włosy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:58
        Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
        płynie wianeczek,
        Kasi na czepeczek,
        aby siadła z niewiastami.
        Wyszła na pole, stanęła sobie,
        pod jaworem w chłodzie,
        I wyglądała swego Jasieńka
        z której strony przyjedzie.
        Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie;
        Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
        Kasieczce na głowę.
        Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie,
        Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
        konikowi po głowie.
        Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
        com je sobie rozproszył
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 18:59
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:03
        Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
        płynie wianeczek,
        Kasi na czepeczek,
        aby siadła z niewiastami.
        Wyszła na pole, stanęła sobie,
        pod jaworem w chłodzie,
        I wyglądała swego Jasieńka
        z której strony przyjedzie.
        Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie;
        Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
        Kasieczce na głowę.
        Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie,
        Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
        konikowi po głowie.
        Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
        com je sobie rozproszył
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:03
        Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie,
        hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie
        Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie,
        hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie.
        Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie,
        hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie.
        Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną,
        hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną.
        Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie,
        hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie.
        Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię,
        hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię.
        Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął,
        hej! hej! mocny Boże—i sam utonął.
        Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu,
        hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu.
        Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął,
        hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął.
        Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił,
        hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił.
        Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie,
        hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie.
        Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda,
        hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda.
        Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie,
        hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie.
        Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki.
        Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby,
        hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby.
        Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko
        Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki.
        Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina,
        hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina.
        W innej odmianie pieśń ta zaczyna się
        Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie,
        I uwijem parę wianków—na zalecanie.
        Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę,
        I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę.
        Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:04
        Dziewczę piękne na urodzie,
        Twarz jak dwie jagodzie,
        Stojała nad brzegiem rzeczki,
        I rzucała dwa wianeczki.
        Oj płyną, płyną!
        oj toną, toną!
        Marysia się smuci,
        bo już Jasio jej kochany,
        do swej dziewczyny,
        do swój jedynej,
        pewnie nie wróci!
        I rzuciła trzeci wianek.
        Oj czy po kolędzie
        jej Jasieuko ukochany,
        tam jak kościół malowany,
        brać z nią, ślub będzie?
        Wianek pływa]—wianek pływał,
        Jasio się zadumał.
        —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy.
        —Jużci nie pójdę do inszój;
        pojedziewa do kościoła,
        moja Maryś niewesoła.
        Tam nam będą grać,
        i ślub dawać.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:04
        Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja!
        Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja!
        A zapalili sobótkę—leluja!
        I piją piwo, i piją wódkę—leluja!
        Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja!
        Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja!
        •—Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja!
        Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja!
        —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja!
        Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja!
        —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja!
        —Kamień rośnie bez korzenia—leluja!
        —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja!
        —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja!
        -—A cóż gore bez płomienia?—leluja!
        —Cnota gore bez płomienia—-leluja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05
        Sobótka.
        Dzisiaj wieczór krótki,
        Zapalmy sobótki.
        Hej dziewki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Tańcujcie na dworze,
        Aż do rannój zorze,
        Aż do świtania.
        Lecz nie bez grania.
        Hej grajki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Dudy niechaj zagrzmią,
        Kotły, trąby zagrzmią,
        Niech skrzypią skrzy pęczki,
        Piszczą piszczateczki,
        W bęben niech biją,
        Piwo niech piją.
        Hej chłopcy wybrane!
        Byłem przepasane,
        Z dziewkami skakajcie,
        Pożar rozpalajcie,
        Kładąc s'wierkowe,
        Drzewo cisowe.
        Palmy sobótki,
        Bo wieczór krótki!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05
        Ku Dunajowi ku głębokiemu,
        Oj ku lasowi ku zielonemu,
        Oj palą, palą, palą sobótkę,
        I piją piwo i piją wódkę.
        Kto na sobótce nie będzie,
        Główka go boleć wciąż będzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:05
        —Janie, Janie, Święty Janie!
        Cożeś nam przyniósł nowego,
        Cożeś nam przyniósł pięknego?
        Janie, Janie, Święty Janie!—
        —Przyniosłem ja rosy,
        Dzieweczkom dla krasy
        Także macierzanki,
        Panienkom na wianki,
        Janie! Janie! Święty Janie!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06
        Święty Janie! pytam się ciebie samego,
        Cóżeś nam przyniósł dobrego?
        —Przyniosłem wara rosy
        Parobkom do kosy,
        Przyniosłem wam piwa,
        Dziewczętom do żniwa.
        Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni?
        — To mój wiaueczek płynie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni.
        Płynie po wodzie, płynie po dole
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06
        Przepióreczko mala,
        Gdzież się będziesz cliowala?
        My pszenicę już wyżęli,
        W snopy powiązali,
        W kopy poskładali.
        Plon niesiem plon!
        W jegomości dom!
        Bodaj zdrowa plonowała,
        Każda kopa sto korcy dała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:06
        Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole!
        Bo już nie przyjdziem w to czyste pole.
        Plon niesiem plon!
        Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko!
        Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko.
        Plon niesiem plon!
        Bodaj zdrowo plonowała,
        Po cztery korce kopa dawała.
        Plon niesiem plon!
        Otwieraj panie nowe wierzeje,
        Bo się na polu już klos nie chwieje.
        Plon niesiem plon!
        Otwieraj panie szerokie wrota,
        Niesiem wianuszek z samego złota.
        Plon niesiem plon!
        Wyjdzijże panie na ten ganeczek,
        Przyjm od dziewczyny panie wianeczek.
        Plon niesiem plon!
        Zaścielaj panie stoły i ławy,
        Jedzie do ciebie gos'ć niebywały.
        Plon niesiem plou!
        Me żałuj panie siwego źrebca,
        Szlij po muzykę choć do Królewca.
        Plon niesieni plon!
        Nie żałuj panie siwego konia,
        Szlij po muzykę choć do Torunia.
        Plon niesieni plon!
        Bodaj zdrowo plonowała,
        Za tak roczek doczekała.
        Plon niesiem plon!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:07
        Poteni'my zytko,
        posiekliśmy owies
        teraz nas, panocku
        uo Krakowa odwieź.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:07
        2. Oni pszeniczki nie żęli
        sami-by radzi wypili.
        (mowa o lodzlac,h dwar$ldch)
        3. A ty stróżu otworz wrot.a,
        bo idzie pal1ska hołota.
        4, A ty rz0l1ca otwórz sieni,
        bośmy panu dobrz e że,ni (żęli).
        1. Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
        2, Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopel1ka sto korcy dała !
        3. Wyjdżi
        j panie na ga.necek,
        przJrjm od dziewcyny wia.necek.
        4. Bodaj zdrowi pożywali,
        a za. rok ż
        ć docekali.
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08
        U na,sego pana
        zielona podłoga,
        zjezdzsją 8i
        ludzie
        jak do Pana Doga.
        2. U Da
        {)go pana
        podłoga woskowa,
        a u sąsiedniego
        prosię sie w nij schowa.
        3. U nasego paDa
        zielony podworzec,
        powiadaj
        ludzie
        t.e ma złota korzec,
        4. U na.se.go pana
        bia.ła kamienica,
        bodaj 8i
        zrodziła
        owies i p'8zenica.
        Bodaj się zrodziła,
        i kłosy chylibi,
        bodaj nas ta pani
        do żniwa prosiła.
        6. U na,sego pana
        piękne konie mają,
        kiedy je WypU8Cą,
        jsk łsnie skakają.
        7. A jesceby óne
        da piełmiejsc były,
        zeby pacho li cek
        nie był do nich zgniły.
        8. Kiedy pan gospoda.n
        pacbolicka budzi,
        to sie pacholicek
        II dziewcyny chludJi.
        Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to,
        subienicka stoji. bo dziwki całuje,
        Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to,
        konom z k.arbowym. bo ludzi kataje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08
        bo go tam
        ynarec')d - zazeny (zażęł'Y)
        za to by sie gorzś.łeeki - napił)..
        :3. Zaprzęg
        j-ze parobecku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:08
        4. A jest-ci tam jahkmeeka - w dolinie,
        a któz tam tej panienki - nie minie.
        5. kady (gdzie) te:t to jablusko - upadnie,
        to sie tez tam ta panienka, - dostanie.
        6. Przjrjechali zalotnicy - z Krakows:
        a pÓjdź-ze ty, ty panienko - do Lhowa.
        7. Po cÓz wy mnie tam do Lbowa - \voracie.
        kiej z Krakowa ni wianecka - nie macie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09
        A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę,
        hej nam hej!
        A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka,
        hej nam hej!
        Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane,
        hej nam hej!
        Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana,
        hej nam hej!
        Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,')
        hej nam hej!
        Komu ona szyje?—nadobnej królowćj,
        hej nam hej!
        A co jój za to—królowa daruje?
        hej nam hej!
        Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek,
        hej nam hej!
        I puściła ci go—po bystrym dunaju,
        hej nam hej!
        Płynie, płynie—złoty pierścioneczek,
        hej nam hej!
        I wypłynął ci—na złotą łączkę.
        hej nam hej!
        Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie,
        hej nam hej!
        po tej trawie—śliczne chodzą, pawie,
        liej nam hej!
        Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała,
        hej nam hej!
        Pióreczka zbierała—wianeczki wijała,
        hej nam hej!
        Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden,
        hej nam hej !
        —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję,
        hej nam hej!
        —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój,
        hej nam hej!
        Ani się mamunia— o tobie nie dowie,
        hej nam hej!
        Ani też tatunio—o cię nie usłyszy,
        hej nam hej!
        Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy,
        hej nam hej!
        Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli,
        hej nam liej
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09
        Hej leluja!
        Na śród dworu jawor stoi,
        Na jaworze złota rzęsa:
        Wybiegła nadobna dziewczyna,
        Rozpuściła biały fartuszek
        Przylecieli rajskie ptaszęta,
        Otrzęśli te złote rzęsy,
        Wybiegła nadobna dziewczyna,
        I pozbierała złote rzęsy.
        I skoczyła do zlotniczka:
        —Złotniczku, namieśniczeńku!
        Ulejże mi złoty kubek,
        Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).—
        —Któż mi się będzie z niego napijał?
        —Sam Pan Jezus z aniołami,
        I Maryja z dziewicami;
        Nadobna dzieweczka z parobeczkami.—
        A w niedzielę rano,
        Do dziewczyny jadą,
        Niosą podarunki:
        Złociste pierścionki.
        —Bywajże nam zdrowa,
        Nam kolędę dała,
        Tobie kolędeczka,
        A nam wina beczka.
        Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja:
        Talerze pod ławą,
        Zarosły murawą,
        Hej! leluja!
        Kolędę nam dajcie,
        Kolędę nam dajcie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09
        Że się nam zjawiło odkupienie nowe.
        Chrystus nam się narodził,
        By nas wyswobodził
        Od niewoli szatańskiej.
        Nam się nie dostało szczęścia takowego,
        Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego
        Jezusa Chrystusa,
        Choćby nasza dusza
        Serdecznie go uściśla.
        U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie,
        Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie.
        Mawa izbów wiele,
        I ciepłe pościele,
        Byłbyś leżał wygodnie.
        Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają,
        Uzdy i siekiery w lasach zabierają,
        Jednak byśwa byli
        Choć w nocy zwozili
        Suche drewka dla ciebie!
        Miałbyś buraczki i kapustę Panie,
        Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie,
        Mleko z jagiełkami,
        Chlebek z kartoflami
        Z miodem wódki flaszeczki
        A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli,
        I kaszy gryczanój tłusto nakrasili.
        Zając, kuropatwy,
        Choć połów niełatwy,
        Byłby Panie dla ciebie!
        Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego,
        Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego.
        Faworek nie drogi,
        Kurpiki na nogi,
        Bylibyśwa zrządzili.
        A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy,
        Tylko swym bachurom napasali brzuchy.
        I chłodno i głodno,
        W niczóm nie dogodno,
        Trzymali cię nasz Panie!
        A że się tak Panie podobało tobie,
        Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie,
        Przyjmij szczere chęci,
        Miej Kurpiów w pamięci,
        Ty na puszczy i Niebie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:09
        Pode Lwowem łączka zielona,
        Jaś koniki pasie,
        Lwowa dobywać chce
        Wyszli do niego lwowscy mieszczanie,
        I wynieśli mu parę bucików;
        On bucików nie chce,
        Lwowa dobywać chce.
        Pode Lwowem łączka zielona,
        Jas' koniki pasie,
        Lwowa dobywać chce.
        Wyszli do niego lwowscy mieszczanie,
        I wynieśli mu czapkę od złota;
        On czapeczki nie chce,
        Lwowa dobywać chce.
        I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki,
        kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie:
        I wywiedli mu pannę od złota;
        Wszystkiego poniechał
        Z dziewczyną, pojechał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:10
        O matusiu moja,
        Wydajcie mię w czas do ludzi,
        Niechże mi się świat nie nudzi,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Kiedyś ty bardzo młoda,
        Jeszcze cię za chłopa szkoda,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Jak to dobrze matce z ojcem,
        Także mnie też z młodym chłopcem,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Będziesz ci ty chłopa syta,
        Dziewięć razy na dzień bita,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja-,
        Jak mnie będzie bardzo bijał,
        Nie będzie mi w domu miło,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Weźmie-ci on kija z sobą,
        Przepędzi cię nazad do dom,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy się o to nie pytajcie,
        A mnie posag wydawajcie,
        We świat wędruję!
        O córusiu moja,
        Jak ty będziesz wędrowała,
        To ja będę umierała,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy ta sami umierajcie,
        A mnie posag wydawajcie
        Matusiu moja!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:12
        Pieśń starożytna o Mazurach

        Mazurowie mili
        Gdzieście się popili?
        —W Warce na gorzałce,
        W Czersku na złem piwsku.
        Jechali przez pole,
        Złamali dwie kole.
        Mazowiecki kaftan
        Zgoninami natkan.
        Co się Mazur ruszy,
        Z kaftana się kruszy:
        Więc wąsy odyma,
        Eohatynę trzyma.
        Mazurowie naszy,
        Po jaglanój kaszy,
        Słone wąsy mają,
        Piwemje zmywają.
        Skoro se podpiją
        Wnet chłopa zabiją.
        Szarszan zardzewiały
        Z poszew opadały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13
        Kijec granowity,
        Harkabuz ') nabity.
        Tak jadą na Roki s),
        Podeprą swe boki.
        Zstępuj ran z gościńca,
        Rzuci się do kijca,
        Potem z harkabuza
        Wnet poprawi guza.
        Chociaż w piasku brodzą,
        Lecz ostrożnie chodzą.
        Znaj Polaku pany
        Śmiałe Mazowszany.
        Gotowi do boju,
        Z zwadzie i pokoju:
        A niewiele mierzą,
        Śmiejąc się uderzą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13
        Pojedziemy na łów, na łów
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonój dąbrowy,
        (lub: pod gaiczek zielony)
        Towarzyszu mój!
        A tan) biegnie zając, zając,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niech zająca uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam biegnie sarna, sarna,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj sarnę uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam bieguie sobol, sobol,
        Towarzyszu mój!
        Puszezaj charty ze smyczą,
        Niech sobola uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam biegnie panna, panna,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj pannę uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        A teraz się dzielmy, dzielmy,
        Towarzyszu mój!
        Tobie zając i sarna,
        A mnie sobol i panna,
        Towarzyszu mój!
        Kiedy ci krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Tobie siodło a mnie koń,
        Terazże się zemną goń,
        Towarzyszu mój!
        A kiedy ci krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Moja szabla a twój kij,
        Terazże się ze mną bij,
        Towarzyszu mój!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:13
        Siedzi sobie zając pod miedzą
        A myśliwi o nim nie wiedzą,
        Psy po polu rozpuścili,
        Krzyk i łoskot uczynili:,-
        Był tu kot! był tu kot!
        Zając skoro trąbki usłyszał,
        Bieży prędko aż się zadyszał.
        Wybiegł nieborak w pole,
        Jedni w górze, drudzy w dole,
        Czekają, czekają
        Radzi rau, a on ich nie wita,
        Od strachu i drogi nie pyta.
        To bruzdą, to przez zagony,
        Bieży prędko choć strudzony,
        Jak może, jak może.
        Obejrzy się zając po chwili,
        A myśliwi charty spuścili;
        Wszyscy gonią naszczekując,
        A on testament zmyślając,
        Narzeka, narzeka:
        Nie wiem com takie£b uczynił,
        Com panom myśliwym zawinił?
        Że tak wielu mnie jednego
        Gonią zwierza ubogiego
        Jak zdrajcę, jak zdrajcę!
        (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił,
        Czy jakową szkodę uczynił?
        Ja ubogi trawką żyję,
        Zamiast wina rosę piję,
        Sierota, sierota!)
        Siedzę sobie w zbożu jak w domu,
        Nie uczynię szkody nikomu;
        Jeźli też w kapuście siadam,
        Po li&ficzku na dzień zjadam,
        Nie jak wół, nie jak wół!
        Grochu nie wytłoczę, ni prosa,
        A w jęczmień nie pójdę, bo rosa;
        Ja kusy uciekać muszę,
        Ocalając swoją duszę,
        Bo mi żal, bo mi żal!
        Gęsi, kur, kaczek nie trapię,
        Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię;
        Nie przebudzę i czujnego.
        Nie rozgonię i małego
        Z drogi zawsze schodzę każdemu,
        Chociaż i dziecięciu małemu;
        W lesie nie odrę nikogo,
        Przecie się ze mną tak srogo
        Rozpuścili charty ze smyczą,
        Rozumieli, że go uchwycą;
        A tu tu tu sa sa sa sa!
        A ja czómprędzój do łasa!
        Już ja pan, już ja pan!
        Wróćcież się charty biednięta,
        Nie będziecie mieli zwierzęta:
        A już-ci się posmucili,
        I paszczęki pokrzywili,
        Zając sobie w kniei śpi, dyszy,
        A myśliwi zmokli jak myszy;
        Także psy, także psy.
        A skoro zajączek jest w lesie,
        Na myśliwych kosmyk podniesie:
        Całujcie mnie w kurtę wszyscy,
        Doganiacze i myśliwcy,
        Skorom tu, skorom tu!
        A corn uciekając pogubił,
        Tom panom myśliwym poślubił,
        W testamencie zapisuję,
        Patiom myśliwym daruję
        Na bankiet, na bankiet!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:14
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze?
        Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze:
        Oj kot pani matko^kot, kot!
        Narobił rai w pokoiku łoskot.
        —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha?
        —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha:
        Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr!
        Z takim stukiem do pokoju mi wpadł.
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?
        Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy?
        Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy?
        Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot,
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?
        Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce?
        Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła!
        Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15
        U naszego pana trzy córki we dworze;
        A dla każdej córki wór złota w komorze.
        Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie,
        Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie.
        Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta,
        Miody pan kasztelan i młody starosta.
        Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele,
        Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele.
        Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele,
        A we dworze wielkie spramiją. wesele.
        Przyjechali sami, pojadą nrerianii,
        Przyjechali bez żon, pojadą z żonami.
        —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga!
        Byś dostała męża, prośże Pana Boga.—
        Siostra w domu plącze, że sama została.
        —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała.
        Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu.
        Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu.
        —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego,
        Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego.
        Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną.
        Bo cóż będę robić sama w domu jedna?—
        Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze,
        A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.—
        U naszego pana wielki płacz we dworze,
        Bo umarła panna, zlituj się mój Boże
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15
        U naszego pana trzy córki we dworze;
        A dla każdej córki wór złota w komorze.
        Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie,
        Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie.
        Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta,
        Miody pan kasztelan i młody starosta.
        Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele,
        Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele.
        Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele,
        A we dworze wielkie spramiją. wesele.
        Przyjechali sami, pojadą nrerianii,
        Przyjechali bez żon, pojadą z żonami.
        —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga!
        Byś dostała męża, prośże Pana Boga.—
        Siostra w domu plącze, że sama została.
        —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała.
        Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu.
        Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu.
        —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego,
        Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego.
        Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną.
        Bo cóż będę robić sama w domu jedna?—
        Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze,
        A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.—
        U naszego pana wielki płacz we dworze,
        Bo umarła panna, zlituj się mój Boże;
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15
        Szla po niebie ciemna chmura,
        a za nią szła sina.
        Porodziła młoda wdowa
        do żołnierzy syna.
        Porodziła ona jego
        o ciemniutkiej nocy,
        Dała jemu białe liczko
        a czarniutkie oczy.
        —Byłoż tobie moja matko
        liczka mnie nie dawać,
        Oj kiedy mają mnie matko
        zapiał kukuryku.
        ATie zobaczysz matko syna,
        póki twego wieku.
        —Kiedyż, kiedyż mój ty synie
        wrócisz do mnie w goście?
        —Wtedy bgdę, wtedy wrócę
        do mej matki w goście
        Jak wyrośnie w tej tu izbie
        trawa na pomoście
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:15
        Krakowiak

        Albo my to jacy tacy, jacy tacy
        Chłopcy krakowiacy
        podkówki stalowe
        nowiusieńkie, nowe
        ***
        I buciki z skóry końskij
        u nich rzemyk i podwiązki
        i portecki z skóry łosj
        w podarunku mam od Zosi
        dana moja dana
        i biała sukmana
        ***
        Biała bieluchna sukmana
        hajże ino obyswana
        Zosiuniu kochana
        ***
        I faworek od kosule
        com se dostoł od Orsule
        pod syją spinecka
        złota złocinecka
        ***
        I pasiek okowany
        z skóry biały, wykręcany
        cęteckami, rzemyckami
        kółeckami nasadzany
        mosiężne kółecka
        dała kochanecka
        ***
        Na kapciuch wyprawny rzemień
        hubka, krzesiwko i krzemień
        cybuch i fajecka
        dała kochanecka
        ***
        Mam pieniądze za owsiki
        a jak kocham syćkie dziewki
        cęsto z niemi stracę
        gdzie którą obacę
        ***
        Cyli w święto cy w niedziele
        cyli w karcmie, cy w kościele
        syćkie przetańcuje
        jesce przyborguje
        ***
        Cas by mi się już zenić
        nie wiem, którą mam odmienić
        cyli Kaśkę cy tę Baśkę
        cyki te Orsule
        co dała kosule
        ***
        Pojąłbym Rozaliją
        dl sprawiła karazyją
        ale bardzo płocha
        boć każdego kocha
        ***
        Za Kaską mi dają krowę
        I gospodarstwa połowę
        złośnica dziewczyna
        taka w nij przycyna
        ***
        Al. w Marysi dobra dusa
        za żonę ją pojąć musę
        mówią mi sąsiedzi
        daj na zapowiedzi
        ***
        Pojedziemy na jarmarek
        kupiemy se bydląt parę
        i krowiątko i koźlątko
        i prosiątko i kurcątko
        psenicki półmacek
        hauzu krakowiacek!
        ***
        A wy mili muzkancia
        do stu diaków grać przestańcie
        bo ja wam zapłacę
        ino się zbogacę
        za ucho pałecką
        ze swą kochanecką
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16
        Albo my to jacy tacy, jacy tacy
        Chłopcy krakowiacy
        podkówki stalowe
        nowiusieńkie, nowe
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16
        I buciki z skóry końskij
        u nich rzemyk i podwiązki
        i portecki z skóry łosj
        w podarunku mam od Zosi
        dana moja dana
        i biała sukmana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16
        Biała bieluchna sukmana
        hajże ino obyswana
        Zosiuniu kochana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:16
        I faworek od kosule
        com se dostoł od Orsule
        pod syją spinecka
        złota złocinecka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17
        I pasiek okowany
        z skóry biały, wykręcany
        cęteckami, rzemyckami
        kółeckami nasadzany
        mosiężne kółecka
        dała kochanecka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17
        Na kapciuch wyprawny rzemień
        hubka, krzesiwko i krzemień
        cybuch i fajecka
        dała kochanecka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17
        Mam pieniądze za owsiki
        a jak kocham syćkie dziewki
        cęsto z niemi stracę
        gdzie którą obacę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:17
        Cyli w święto cy w niedziele
        cyli w karcmie, cy w kościele
        syćkie przetańcuje
        jesce przyborguje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:38
        Cas by mi się już zenić
        nie wiem, którą mam odmienić
        cyli Kaśkę cy tę Baśkę
        cyki te Orsule
        co dała kosule'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:38
        Pojąłbym Rozaliją
        dl sprawiła karazyją
        ale bardzo płocha
        boć każdego kocha
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:40
        Za Kaską mi dają krowę
        I gospodarstwa połowę
        złośnica dziewczyna
        taka w nij przycyna
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41
        Ale w Marysi dobra dusa
        za żonę ją pojąć musę
        mówią mi sąsiedzi
        daj na zapowiedzi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41
        Pojedziemy na jarmarek
        kupiemy se bydląt parę
        i krowiątko i koźlątko
        i prosiątko i kurcątko
        psenicki półmacek
        hauzu krakowiacek!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:41
        A wy mili muzkancia
        do stu diaków grać przestańcie
        bo ja wam zapłacę
        ino się zbogacę
        za ucho pałecką
        ze swą kochanecką
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42
        Krakowiaczek

        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Mam pas z kółeczkami
        Będę się nim pysznił
        Między panienkami
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Przyznajcie mi tego
        Siedemdziesiąt kółek
        U pasika mego
        ***
        Siedemdziesiąt kółek
        u mojego pasa
        Niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasza
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        na piądź podkóweczka
        u moi koszuli
        czerwona wstążeczka
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        W Krakowiem się rodził
        Siedem lat mi było
        do dziewczyny'm chodził
        ***
        Po czem ci to poznać
        Chłopca krakowiana
        choć wiater w kieszeni
        mina jak u pana
        ***
        Z chłopca krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach
        ***
        A jak ci ja urznę
        krakowiaka nogi
        pójdą wiechcie z butów
        a trzaski z podłogi
        ***
        Chłopcy krakowiacy
        Tarnowskiego pana
        każcie sobie zagrać
        dana ino dana
        ***
        Dyna moja dyna
        brudna koszulina
        któż mi ją wypierze?
        krakowska dziewczyna
        ***
        oj nima-ż to nima
        jako krakowianki
        bo z nich dobre żonki
        i stałe kochanki
        ***
        Ja se krakowiaczek
        a tyś krakowianka
        ja sobie kawaler
        tyś mija kochanka
        ***
        Krakowianko panno
        nie daj gęby darmo
        nie życzę_ć borgować
        bo będziesz żałować
        ***
        Krakowski chłopaczek
        kupił pannie szpilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę
        ***
        Oj moja dziewczyno
        krakowiaczek jedzie
        nie chodź - że za niego
        bo cię bijał bęzie
        ***
        Ach widzę z daleka
        siwego konika
        kochanek mój jedzie
        serce me przenika
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42
        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42
        Krakowiaczek ci ja
        Mam pas z kółeczkami
        Będę się nim pysznił
        Między panienkami
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:42
        Krakowiaczek ci ja
        Przyznajcie mi tego
        Siedemdziesiąt kółek
        U pasika mego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43
        Siedemdziesiąt kółek
        u mojego pasa
        Niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasza
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43
        Krakowiaczek ci ja
        na piądź podkóweczka
        u moi koszuli
        czerwona wstążeczka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43
        Krakowiaczek ci ja
        W Krakowiem się rodził
        Siedem lat mi było
        do dziewczyny'm chodził
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:43
        Po czem ci to poznać
        Chłopca krakowiana
        choć wiater w kieszeni
        mina jak u pana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:56
        Z chłopca krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58
        A jak ci ja urznę
        krakowiaka nogi
        pójdą wiechcie z butów
        a trzaski z podłogi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58
        Chłopcy krakowiacy
        Tarnowskiego pana
        każcie sobie zagrać
        dana ino dana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:58
        Dyna moja dyna
        brudna koszulina
        któż mi ją wypierze?
        krakowska dziewczyna
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:59
        oj nima-ż to nima
        jako krakowianki
        bo z nich dobre żonki
        i stałe kochank
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 19:59
        Ja se krakowiaczek
        a tyś krakowianka
        ja sobie kawaler
        tyś mija kochanka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:00
        Krakowianko panno
        nie daj gęby darmo
        nie życzę_ć borgować
        bo będziesz żałować
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:00
        Krakowski chłopaczek
        kupił pannie szpilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:02
        Oj moja dziewczyno
        krakowiaczek jedzie
        nie chodź - że za niego
        bo cię bijał bęzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03
        Ach widzę z daleka
        siwego konika
        kochanek mój jedzie
        serce me przenika
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03
        ***
        Bodaj się święciła
        Kawalerska strona
        Kędy się obrócę
        Wszędy moja żona
        ***
        A cisnę ja cisnę
        Chusteczkę za Wisłę
        Sama do mnie przyjdzie
        O której pomyślę
        ***
        Żebym ja był księdzem
        Tobym śluby dawał
        Która dziewka ładna
        Sobiebym zostawiał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:03
        Bodaj się święciła
        Kawalerska strona
        Kędy się obrócę
        Wszędy moja żona
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:04
        A cisnę ja cisnę
        Chusteczkę za Wisłę
        Sama do mnie przyjdzie
        O której pomyślę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:05
        Żebym ja był księdzem
        Tobym śluby dawał
        Która dziewka ładna
        Sobiebym zostawiał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:05
        ***
        Kary konik, kary
        Za cztery talary
        Jak mi się wypasie
        Pojadę po Kasie
        ***
        Kary konik kary
        Zielona kulbaka
        Zajechałem do niej
        Nie chce mnie sobaka
        ***
        A bodaj mnie przódu
        Wszyscy kaci wzięni
        Niżem ja postał
        U Kasicy w sieni
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06
        Kary konik, kary
        Za cztery talary
        Jak mi się wypasie
        Pojadę po Kasie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06
        Kary konik kary
        Zielona kulbaka
        Zajechałem do niej
        Nie chce mnie sobaka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:06
        A bodaj mnie przódu
        Wszyscy kaci wzięni
        Niżem ja postał
        U Kasicy w sieni
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07
        ***
        Z tamtej strony Wisły
        Kąpała się wrona
        Kiedyś mnie nie chciała
        Siedź- że sobie doma
        ***
        Nie będę się żenił
        Tak się będę żywił
        Dosyć-em garbaty
        Gorzej bym się skrzywił
        ***
        Nie będę się żenił
        Tego roku jeszcze
        Cóż mi za niewola
        Kiej mnie żadna nie chce
        ***
        Nie chciała mnie jedna
        Nie chciała mnie druga
        Zaszedłem do trzeciej
        Sama do mnie mruga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07
        Z tamtej strony Wisły
        Kąpała się wrona
        Kiedyś mnie nie chciała
        Siedź- że sobie doma
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07
        Nie będę się żenił
        Tak się będę żywił
        Dosyć-em garbaty
        Gorzej bym się skrzywił
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:07
        Nie będę się żenił
        Tego roku jeszcze
        Cóż mi za niewola
        Kiej mnie żadna nie chce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08
        Nie chciała mnie jedna
        Nie chciała mnie druga
        Zaszedłem do trzeciej
        Sama do mnie mruga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08
        ***
        Kieby ja miał ćtery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i seląga
        muse pojąć lada drąga
        ***
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        bo mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na smentarzy szynkowali
        dziadkowie by tańcowali
        ***
        Siedmiu jej się zalecało
        siedmiu ją od złego strzegło
        siedmiu wrota otwierało
        siedmiu do niej za nią biegło
        jednego kochała
        jemu się dostała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:08
        Kieby ja miał ćtery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i seląga
        muse pojąć lada drąga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        bo mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na smentarzy szynkowali
        dziadkowie by tańcowali
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09
        Siedmiu jej się zalecało
        siedmiu ją od złego strzegło
        siedmiu wrota otwierało
        siedmiu do niej za nią biegło
        jednego kochała
        jemu się dostała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:09
        ***
        A w Ojcowie warczą
        tartaki i młyny
        a po górach skaczą
        dziewki jak maliny
        ***
        Skaczą sobie skaczą
        na parobków płaczą
        a ci essencyją
        na jarmarkach piją
        ***
        wracaj otrzeźwiały
        bez Ojców z jarmarku
        bo spadniesz ze skały
        i nakręcisz karku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:11
        Siedział Jasio roczek,
        siedział i dwa lata;
        Nie zobaczył świata,
        bo mury wysokie.
        i wody głębokie.
        Prosi ojca swego,
        ojca rodzonego:
        —Przedaj owce, woły,
        pszenicę z stodoły,
        a syna wykupisz.
        I owce i woły
        i pszenicę kupisz,
        a syna nie kupisz.
        Siedzi Jasio roczek,
        siedzi i pół lata,
        nie uwidzi świata.
        Kasi swojej prosi,
        łzami oczy rosi.
        Kasia niemieszkała,
        i przyniosła sznury,
        pod murem stoją la:
        —Przeskocz Jasiu mury,
        jak zabraknie liny,
        Jasiu mój jedyny!
        na ci jeszcze kosę,
        co pod wiankiem noszę.
        Pod murem stojała,
        i rzewnie płakała,
        podała mu kosy.
        Jasio z murów skoczy,
        I z murów zeskoczył
        na plecy dziewczyny.
        A z pleców na konia,
        —Siadaj Kasiu moja,
        ja wolny Jasieńko
        tyś moja Kasieńko!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:11
        Czemu kury nie piejecie?
        czemu ludzie nie czujecie?
        Turki sioło zrabowały,
        gromadami ludzi gnały.
        Uciekł jeden na koniu,
        leci, leci po błoniu,
        A krwią ślady zalewa,
        a sam z bólu omdlewa.
        Czarna wrona kracze,
        krew ciepłą popija,
        A staruszka płacze.
        —Bywaj, bywajże nam zdrowa,
        słuchaj pani turczynowa;
        Przywiodłem ci niewolnicę
        aże z Polski robotnicę.
        —Zadajcie jej trzy roboty:
        Niech trzodę pasie oczami,
        koszulki pierze rękami,
        a niech kołysze nogami.
        Ona dziecię kołysała,
        i dzieciątku zaśpiewała.
        —Lulu! lulu! tatarczątko,
        a moje wnuczątko.
        A turkini z krzesła wstała
        i staruszki się pytała:
        —Po czemżeś mnie ty poznała?
        —Jakieś się ongi kąpała,
        na ręku znamię dojrzałam.
        —Zawitaj matko rodzona!
        jać twoja córka rodzona;
        Zrzucaj z siebie suknie w łaty,
        dam ci drogie, złote szaty.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:12
        Zielona dąbrowa bodaj wygorzała,
        żebym ja na niej wołków nie pasała.
        A pasać było ale wiedzieć jako,
        byłożci siadać od Jasia daleko.
        Siadałam na staje, siadałam na dwoje,
        a on na mnie wolał, choć kochanie moje!
        Siadałam, siadałam na białym kamieniu,
        a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu!
        Siadałam, siadałam, na zielonym smużku,
        a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku!
        Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł,
        bo świekrucha gorsza niż kolący oset,
        Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą,
        mężowój macierze w niczem nie dogodzą.
        Bo kolący oset zdaleka ominę,
        na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę.
        —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała,
        wydoj że to iriano cos' je nie przygnała.
        —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała,
        jednakeś syna do mnie przysyłała.
        Sama przysyłała, sama przychodziła,
        wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była.
        Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi
        —Wstawaj synowa do robotenki
        Troje kur piało, zorze świtało.
        —Kiedy ja była u swej matuli
        Kurów nie czuła, zorzów nie znała.
        Teraz u ciebie młody Jasieńku,
        kury poczuła, zorze poznała:
        Kury poczuła w żarnach stojący,
        zorzę poznała po wodę idący,
        Robota nieskończona
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:12
        A w tym zielonym dębie,
        gruchały tam gołębie.
        Jakżeś na nich wołała,
        kiedyś im jeść dawała?
        I wołałam dyś, dyś, dyś!
        nie przyjeżdżaj Jasiu dziś,
        Nie przyjeżdżaj-że w piątek,
        będę miała oprzątek,
        Nie przyjeżdżaj w sobotę,
        będę miała robotę.
        A przyjeżdżaj w niedzielę,
        łóżeczko ci pościelę,
        I izdebkę zamietę
        i sama się upletę.
        U mój matki rodzonej
        stoi jawór zielony,
        Pod jaworem łożeńko
        na łożeńku Jasieńko.
        Leży, leży, choruje,
        ma Kasieńkę wskazuje
        —Moja Kasiu ratuj mnie,
        szukaj ziółka, lekuj mnie,
        —Czemże mam cię ratować,
        nie mam ziółka lekować?
        —Bież Kasieńku do gaju,
        ułom rószczkę rozmaju.—
        Jeszcze Kasia nie doszła,
        już-ci za nią dwa posła.
        Wróć się Kasiu do domu,
        prowadź Jasia do grobu.—
        Kasia ziele cisnęła,
        za główkę się schwyciła.
        —Nieszczęśliwa godzina
        com przy śmierci nie była.
        O mój Boże kochany!
        wziąłeś mi kwiat różany,
        O mój Boże jedyny!
        wziąłeś mi kwiat lilii.
        Jakże ja go pochowam,
        albo jaki mu grób dam?
        Zagrajcież mu w organy,
        mój to Jasio kochany.
        Zadzwońcież mu w wielki dzwon,
        boć to jego wieczny dom.
        Oj Jasieńku klejnocie!
        chodziłam ja we złocie,
        A teraz ja po tobie
        chodzić muszę w żałobie!
        Do południa w żałobie,
        Ja żałobę w dzień święcę,
        nocką w tańcu wykręcę.
        Bo żałoba na tydzień,
        zalotnicy w każdy dzień.
        Ja żałobę o ziemię,
        a z innym się ożenię
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:13
        Kasia do Jasia tęskniła
        parę wianeczków uwiła ').
        Parę wianeczków uwiła,
        na bystry dunaj puściła.
        —Płyńcie wianeczki do młyna,
        gdzie mój Jasieńko przebywa —
        Płyną, wianeczki do młyna,
        Jaś białe rączki umywa,
        Płyną wianeczki ze złota,
        —to mej Kasiuni robota!
        Płyńcie wianeczki tam nazad.
        przyjdę ja tam na obiad.
        Kasieńka obiad gotuje,
        Jasieńko do niej wędruje.
        Kasieńka stoły nakrywa,
        Jasieńko do niej przybywa.
        Jasieńko do niej przybywa,
        —Moja Kasieńku chory ja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:13
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie
        —Moja matko! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Matula przyjechała,
        porządek obejrzała:
        —Bijże zięciu, bij, nauczaj
        na twój to dobry obyczaj.—
        Co się wije po drzewinie.
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Mój tatuniu! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Tatuniek przyjechał,
        porządek obejrzał.
        —Bijże zięciu, bij, nauczaj,
        na twój to dobry obyczaj.—
        Co się wije po drzewinie?
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Moja siostro! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Siostrzyczka przyjechała,
        porządek obejrzała.
        —Bijże szwagrze, bij, nauczaj,
        na twój to dobry obyczaj —
        Co się wije po drzewinie?
        Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie.
        —Mój braciszku! mąż mnie bije!
        przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.—
        Braciszek przyjechał,
        porządek obejrzał.
        Szwagiereczek tędy, owędy,
        uciekałby, nie wie kędy:
        Czy okienkiem czyli drzwiami,
        wszędzie stoją z szabelkami.
        —A mój szwagrze! nie bij siostry!
        mam ja na cię mieczyk ostry
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego, mateńka jego,
        płacze żałuje go.
        —Idź precz mateńko odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszedł do niego, ojczeńko jego,
        płacze, żałuje go.
        —'idź precz ojczeńku odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie
        Tam na łące, tam na zielonój,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszedł do niego braciszek jego,
        płacze, żałuje go.
        —Idź precz braciszku odeinnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonej,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego siostrzyczka jego,
        płacze, żałuje go.
        —Idź precz siostruniu odemnie,
        bo już umiera serdeńko we mnie.—
        Tam na łące, tam na zielonej,
        leży Jasieńko bardzo zraniony.
        Przyszła do niego kochanka jego,
        płacze, żałuje go.
        —Nie chodź kochanko odemnie,
        bo się już—serdeńko ożywia we mnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14
        Wyleciała gołąbeczka
        z wysokiego okieneczka;
        Przeleciała przez trzy góry,
        zaleciała do komory
        A w komorze Jasio chory.
        —Co ci Jasiu, co cię boli?—
        —W taborze mnie porąbali!
        porąbali, postrzelali.
        Me ma lekarz takiej maści,
        co zagoi moje kości.
        Idź Kasieńku do piwnicy,
        Natocz wina do szklenicy.—
        Jak mu wina natoezyła,
        wnet mu serce pocieszyła.
        —Jeszcze jedno, moja miła,
        abyś ty mi wygodziłą.
        Żebym ja mógł zdrowo wstać,
        muszę ciebie całować.—
        Jak Kasieńkę pocałował,
        Jasio więcśj nie chorował
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:14
        Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska,
        zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka.
        Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami,
        darowali naszej pani skrzynię z talarami
        Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna,
        suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna,
        Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty.
        —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.—
        —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła,
        pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła.
        Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego,
        będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego.
        Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział,
        i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział.
        Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło,
        Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.—
        —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora,
        Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:15
        —Haniu moja, pójdź do domu
        wydam ja cię nie wiem komu.
        Wydam ja cię za jednego,
        za hetmana zbójnickiego. —
        —Janku, Janku tęgiś zbójnik,
        wiesz po wirchach każdy chodnik.
        We dnie idziesz, w nocy wrócisz,
        a mnie biedną tylko smucisz
        Masz koszulkę uznojoną,
        a szabelkę zakrwawioną.
        Janku, Janku kędyś ty był,
        cos' se szabliczkę zakrwawił?—
        — "Wyrąbałem jedlineczku,
        co stojała w okieneczku;
        We dnie, w nocy hurkotała,
        mnie smutnemu spać nie dała.—
        Przyniósł ci jej szaty prać,
        a nie dał ich rozwijać.
        Ona prała, rozwijała,
        prawą rączkę nadybała.
        W tój rączeczce pięć paluszków,
        a na małym złoty pierścień.
        Na pierścienia troje wrotka:
        —Dyć to mego brata rączka.—
        Nie długo się obawiała,
        do matusi odsyłała:
        —Matko moja przemilejsza,
        czy mam bratów wszystkich doma?
        —Oóruś moja, nie z jednego,
        z tych to siedmiu najmłodszego.—
        Żyli z sobą czy rok, czy dwa,
        nagrodził im Pan Bóg syna.
        Miła syna kolebała,
        i tak mu pięknie śpiewała:
        — Lulaj! lulaj! synaczku mój,
        nie bądź tak, jako ojciec twój,
        Na kąski bym cię siekała,
        orłom, krukom rozsypała.
        Mąż to za smerekiem słyszy
        i od złości cały dyszy.
        —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała,
        kiedyś syna kolebała.
        —Kiedym ja syna kolebała,
        toin mu tak pięknie śpiewała:
        Lulaj, lulaj, synu mój!
        byś tak był, jak ojciec twój.
        We winie bym cię kąpała,
        a w jedwabiu powijała.—
        —Oblecz Haniu drugą szatkę,
        a pójdziemy na przechadzkę.—
        —Dwa roczeczkim z tobą żyła,
        na przechadzkę nie chodziła —
        I wziął ją on ci za rączkę,
        i zawiódł ją ci na łączkę,
        Oczka czarne jśj wydłubał,
        rączki białe jej odrąbał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:15
        Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie,
        I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie.
        Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy,
        I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy.
        Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę,
        Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę.
        —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił,
        Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił
        Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony,
        A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony.
        A wtem służka wyskoczyła:
        —Pani syna urodziła.—
        Usiadł Sawa za stołem,
        Pije z żoną miód społem.
        —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina,
        Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.—
        Siedzi Sawa, listy pisze,
        A młoda Sawicha dziecinę kołysze:
        —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki,
        Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki.
        Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa,
        Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.—
        Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy,
        Aż wpadają kozaki ukraińcy.
        Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli.
        —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa,
        jakże się tu masz?
        Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?—
        —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić,
        Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.—
        Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli,
        Sawa się bronić chciał,
        Kozak szablą w głowę ciął.
        Krew mu z głowy pociekła,
        A Sawicha młoda okienkiem uciekła:
        — Podaj mi służko dziecinę,
        Niechże razem z moim drużką
        ja młoda nie ginę.—
        —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy?
        A gdzież twoje złotolite żupany i pasy?
        A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki,
        Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)?
        A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja?
        Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—-
        A pan Sawa płacze sobie leżący na progu,
        I modli się i poleca duszę Panu Bogu.
        Oj załamał, załamał ręce żałośliwie,
        — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16
        Po białym dworze smutna Maryś chodzi,
        Czarne oczy zapłakała,
        Białe rączki załamała,
        Rzewnie zawodzi.
        Na podwórko dużo najechało gości,
        Pytają, czy niema doma jegomości?
        —Nie ma pana doma, jeno pani sama.—
        —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.—
        Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała
        I wyszła na ganek, gości przywitała
        — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy,
        Cost'i nie raz już nam narobili strachy.—
        —Marysieńko pani! po czśm ty poznała,
        po czśm ty poznała, i prawdę skazała? —
        —Po tóm ja poznała i prawdę skazała,
        Żem ja swego pana koniki poznała.—
        —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili,
        I twojemu panu dobrze zapłacili:
        W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli,
        A z chłodnej krynicy na zgodę popili:
        Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą,
        Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą.
        A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć,
        By miały co z sobą koniki unosić. —
        Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali,
        Na rozstajne drogi wesoło jechali
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16
        Hej w niedzielę, w niedzielę,
        poszła panna na ziele,
        Drobną rutkę szczypała
        i wianeczki zwijała.
        (lub: I znalazła złotą nić,
        i poczęła wianek wić).
        Przyszedł do niej młodzieniec:
        —Daruj panno mi wieniec.—
        —Nie jesteś ty młodzieniec:
        jenoś z piekła szataniec.—
        —Poczemżeś mię poznała,
        żeś mię takim nazwała. —
        —Po koniku, po wronym,
        po siodełku smolonóm. —
        —A i tyś-ci nie panna,
        tegoś wianka niegodna.
        Trojeś dzieci straciła,
        żadnemu chrztu nie dala:
        Jeduoś w piecu spaliła,
        drugie leży pod miedzą,
        ludzie o niem nie wiedzą,
        Trzecieś w sadku schowała,
        lilje na niem zasiała.
        Siadaj panno na mój koń,
        powiozę cię ja w mój dwór.—
        Porwał-ci ją i niesie
        po boru i po lesie-
        Bory, lasy szumiały,
        wierzchołki się łornały.
        —Nie nieśże mię po boru,
        bo mi tęskno do dworu;
        Jeno mię nieś doliną,
        pożegnam się z rodziną. —
        —Otwórz bracie nowy dwór,
        wiozę pannę samowtór.—
        —Cóż ta panna zdziałała,
        że się tutaj dostała?—
        —Troje dzieci straciła,
        sama w wianku chodziła.—
        Posadził ją na stolcu,
        dał jej smoły w kagańcu:
        —Pijże panno to wino,
        nie piłaś go jak żywo.—
        —Pijałam ja z panami,
        nie z takiemi chłystkami.—
        Kocioł smoły stopili,
        —Kąp się panno!—mówili.
        Jak ta smoła kapała,
        tak ta panna płakała.
        Dziatki stoją za drzwiami,
        oblewają się łzami:
        —Dobrze matko w piekle by
        nie dałaś nam świata znać.
        Ani świata, ani słońca,
        ani jasnego miesiąca.—
        I spojrzała z daleka,
        obaczyła człowieka:
        —Idź człowiecze do domu,
        nie powiadaj nikomu,
        Tylko matce, ojcowi
        i starszemu bratowi:
        Macie córek jeszcze dwie,
        karzcie lepiej niźli umie.—
        —Ja cię córko karała,
        tyś mnie słuchać nie chciała.
        —Jakżeś matko karała,
        do kościołaś iść nie dała,
        Do karczmyś mię ubrała,
        jeszcześ za mną wyjrzała:
        „Nie tańcuj tam z ubogim,
        ino z ładnym, chędogim."—
        Boć mnie karczma uwiodła,
        na wiekim ja przepadła.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:16
        A w sadeńku dwie drożeńki,
        a trzecia miedza,
        Wędrowało dwa braciszki,
        a trzecia siostra.
        Napotkali jabłoneczkę,
        napotkali dwie,
        I urwali po jabłuszku,
        —Urwijcież i mnie.
        Położycie na talerzu,
        połóżcie i moje,
        Jak poślecie do mateńki,
        wspomnijcie i o mnie.
        Bo ja jedna wasza siostra,
        w tój cudzój stronie,
        Oblewam się ślozeńkami,
        jak rybka w wodzie.
        Pójdę ja nad Dunaik,
        wezmę łódeczki.
        Oj i wsiędę i pojadę
        do mój mateczki.
        4 Moja inatko, moja droga,
        coś uczyniła?
        Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
        tak utopił.).—
        — Moja córko, moja droga,
        w błędnym rozumie,
        Czegoś chciała, doczekała,
        nie masz nic u mnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17
        A w sadeńku dwie drożeńki,
        a trzecia miedza,
        Wędrowało dwa braciszki,
        a trzecia siostra.
        Napotkali jabłoneczkę,
        napotkali dwie,
        I urwali po jabłuszku,
        —Urwijcież i mnie.
        Położycie na talerzu,
        połóżcie i moje,
        Jak poślecie do mateńki,
        wspomnijcie i o mnie.
        Bo ja jedna wasza siostra,
        w tój cudzój stronie,
        Oblewam się ślozeńkami,
        jak rybka w wodzie.
        Pójdę ja nad Dunaik,
        wezmę łódeczki.
        Oj i wsiędę i pojadę
        do mój mateczki.
        4 Moja inatko, moja droga,
        coś uczyniła?
        Coś mnie młodę, młodziusieńkę,
        tak utopił.).—
        — Moja córko, moja droga,
        w błędnym rozumie,
        Czegoś chciała, doczekała,
        nie masz nic u mnie. 'j
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17
        Stała nam się nowina,
        pani pana zabiła,
        W ogródku go schowała,
        rutkę na nim posiała,
        Liliję zasadziła,
        i tak sobie śpiewała:
        -—Rośnij rutko wysoko,
        jak pan leży głęboko,
        Rośnij rutko, lilija,
        jeszcze wyżśj niźli ja.
        Rośnij, rośnij nie mała,
        bym grobu nie widziała.—
        Lilija nie wyrosła,
        pani za mąż nie poszła.
        —Wyjrzyj dziewko w ciemny las,
        czy nie jedzie kto do nas?—
        —Jadą, jadą panowie,
        nieboszczyka bratowie.—
        —Poczemeś ich poznała,
        żeś ich braćmi nazwała?—
        —Po konikach, po wronych,
        po czapeczkach czerwonych,
        Po chusteczkach jedwabnych,
        po szabelkach oprawnych.
        A wszakże to i nasz pan,
        taki ubiór piękny miał.—
        —Witaj, witaj bratowa,
        nieboszczyka katowa,
        Gdzieś nam brata podziała?
        —"Na wojnęm go Wysłała.—
        •—A my z wojny jedziemy,
        brataśmy nie widzieli,
        Cóż to za krew na drodze,
        na trzewiczku i nodze?—
        —Dziewka kurę zarznęła,
        krew na trzewik bryzgnęła.—
        Choćby sto kur zabiła,
        takaby krew nie była.
        Cóż to za włos po ganku,
        po ziemi i na wianku?—
        —Dziewka sługę czesała,
        włos po ziemi rzucała.—
        —Choćby wszystkie czesała,
        ta,kiegoby nie miała.
        Siadaj z nami bratowa,
        nieboszczyka katów a.
        Siadaj-że z nami w pojazd,
        pojedziemy w gęsty las.—
        —Jakże z wami mam jechać,
        swoje dzieci zaniechać.
        Swoje dzieci zaniechać,
        gospodarstwo porzucić.—
        •—My dzieci zabierzemy,
        a i ciebie weźmiemy.—
        Wyjechali w ciemny las,
        wypuściła złoty pas.
        —Stójcie, stójcie choć chwilę,
        niech się po ten pas schylę.—
        —Nie tyś jego sprawiała,
        nie będziesz się schylała.
        Sprawił-ci go Franciszek,
        nasz nieboszczyk braciszek.—
        Wyjechali za Miechów,
        kupili jej orzechów:
        —Gryź bratowa orzechy,
        tyle twojej pociechy.—
        Wyjechali za lasy
        i tam darli z niej pasy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:17
        Hej! od Łysej góry,
        jechali Mazury.
        Jechali co-żywo,
        popijali piwo.
        I na drodze mokną,
        zapukali w okno,
        Zobaczyli dziwy:
        gospodarz nieżywy!
        Puk, puk w okieneczko,
        —Otwórz kochaneczko! —
        Dziewczyna się zlękła,
        aż potem obciekła.
        —Kto puka tak rano?
        otworzyć nie kazano! —
        -—Kasiu nic się nie bój,
        bo to ja Janek twój.—
        Kasia się ucieszyła,
        Jankowi otworzyła.
        —A teraz Kasieńko,
        otwieraj okienko,
        wyrzuć ciało za płoty.
        — O mój Jasieńku zloty,
        dla ciebiem go zabiła,
        z tobą będę żyła.—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:18
        Ej latem, latem, słońce nad zachodem,
        piele dziewczyna lenek za ogrodem.
        Ej piełła, piełła, drobno przepielała,
        swego braciszka z wojny wyglądała.
        Braciszek jedzie przez tatarskie pole,
        jego siostrzyczka piele lenek w dole.
        —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu,
        bo cię ojczeńko każe zabić komu.—
        — Postawię konia u plota sąsiedzkiego,
        a sam się dowiem do ojca rodnego.—
        Stoi macocha na nowój sieni:
        —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca,
        co podnosił rękę na rodnego ojca.—
        Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni,
        jego ojczeńka ciężkie złości wzięły.
        Wchodzi syneczek do nowej świetlicy,
        jego ojczeńko mieczykiem w piersicy
        —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę,
        darujęż sygnet i skrzypce zielone.
        Poszlij siostrzyczko po brata rodnego,
        darujęż siodło i konia wronego.
        Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele,
        niechaj się schodzą na smętne Avesele.—
        Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje,
        dla braciszka na śmierć koszulę gotuje.
        Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje,
        dla swego syna wieczny dom buduje.
        —O matko, matko, cóżeś uczyniła,
        coś kazała przebić rodzonego syna!—
        —Było nie słuchać rozumu mojego,
        było się trzymać rozumu swojego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:18
        Pod Krakowem we wsi, co się było stało,
        że się dwoje młodych w sobie zakochało.
        Jak się zakochali, tak się miłowali,
        żadnej godzineczki bez się nie wytrwali.
        Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał,
        do północy siadał, wiele rozpowiadał.
        Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie,
        —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.—
        Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała,
        bieluchną chusteczką oczki ocierała
        I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi,
        —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi.
        A on ci ją prosi, by go dalej wiodła,
        ona od żałości Iść dalej nie mogła.
        I odprowadziłać na trzy staje pola.
        —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!—
        —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam,
        bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.—
        —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić,
        dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.—
        —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć,
        już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-—
        Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował,
        pod zielonym dębem grób jej ubudował.
        I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił:
        —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.—
        -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił,
        żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił.
        Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą,
        będzie ona miała srebro kosztowniejsze.
        —O moi rodzice! źle wy mi radzicie,
        bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.—
        Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił:
        że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił.
        (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił:
        że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił).
        —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie,
        jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie.
        Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie,
        a żadnój litości nademną nie miejcie,
        pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie.
        Magdalenka leży pod zielonym dębem,
        a ja będę wisiał na kole pod niebem.—
        A Magdulkę niosą panienki i szlachta,
        a Matyska wiodą kąciki do miasta.
        Kołem ręce łamią i mieczem siekają,
        jak on jej uczynił, tak mu udzielają.
        A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają,
        a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają.
        A po Magdalence dzwony zadzwoniły,
        a po Matyseczku bory zaszumiały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19
        Tam pod Krakowem na błoniu,
        wywijał Jasio na koniu.
        Wójtówna za nim chodziła,
        maleńkie dziecię nosiła.
        Tak-ci je długo nosiła,
        aż w bystry Dunaj puściła.
        Jechał rybaczek po wodzie,
        znalazł dzieciątko w niewodzie.
        (lub: Płyńże dzieciątko do młyna,
        do młynarczyka Marcina.
        Siedział młynarczyk na kłodzie,
        ujrzał dzieciątko na wodzie.
        Drobną siateczkę zarzucił,
        maleńkie dziecię uchwycił.
        —Cóżeś tu dziecię robiło
        coś tę wódeczkę zmąciło?
        —Matka mnie moja puściła,
        sama się panną czyniła.)—
        Tam na ratuszu dzwoniono,
        wszystkie panienki sproszono.
        Do rady panny, do rady!
        znaleźli dziecię u wody.
        (to: Miejskie panienki zwołano,
        0 dziecię i matkę pytano.)
        Wszystkie panienki za stołem,
        jedna wójtówna za progiem.
        Wszystkie panienki w wianeczku.
        jedna wójtówna w rąbeczku.
        Wszystkie panienki w zieleni,
        jedna wójtówna w czerwieni.
        —Moja wójtówno co ci to,
        co cię w rąbeczek owito?
        —Oj bo mnie główka bolała,
        matka zawinąć kazała.—
        —Oj nie to wójtówno, nie to,
        straciłaś dziecię jak złoto.
        (A ty wójtówno co wolisz,
        czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?)
        Weźcież wójtównę za rączkę
        1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto,
        bo mnie nazwą niewiastą.
        Ale wieźcie mnie przez rynek,
        niech ja zobaczę mój domek.
        I wywieźcież mnie do boru.
        upalcie ze mnie popiołu,
        Kozsiejcie popiół po polu,
        urodzi Avam się kąkolu.
        Będą panienki kąkol rwać.
        i o wójtównie pieśń śpiewać.
        I wyrosły tam gwoździczki,
        zapłakały wójtówny siostrzyczki.
        I wyrosła tam choina,
        Zapłakała wójtówny rodzina.
        I wyrósł tam różany kwiat,
        zapłakał wójtówny cały świat.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19
        ub
        wyrosła tam lilija,
        zapłakała matka miła.
        —Matko miła nie płacz ty mnie,
        masz tam w domu jeszcze ich dwie,
        Karz je lepiej niźli mnie.
        Oj boś ty mnie źle karała,
        A ja w mym grzechu ostała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:19
        lub
        Chceszli wójtówno moją być?
        mógłbym cię od śmierci wybawić.
        Nie była moja matka królową,
        a ja nie będę kątową.—
        I wziął-ci ją starszy kat pod boczki,
        i wtrącił w stawek głęboczki.
        Oj tonęła wójtówna, tonęła,
        na ratunek pana ojca wzywała:
        —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie!
        bo tu zimno i straszno tu na dnie.—
        —Oj toń do dna córko moja, toń do dna,
        a boś ty ratowania niegodna
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:24
        A w Krakowie, w kamienicy,
        piją piwo pacholicy,
        Piją, piją, przepijają,
        włodarzównę namawiają.
        A skoro ją namówili,
        do pojazdu posadzili.
        —Siadaj Kasiu, siadaj z nami,
        będzie z ciebie grzeczna pani.—
        Kasia wsiadła, pojechała,
        matka o tem nie wiedziała.
        Wstaje matka do kądzieli,
        szuka córki po pościeli
        —Wstańcie, wstańcie syny moje!
        gońcie, gońcie siostrę swoję.—
        Bracia gnali, nie dognali,
        aż we Lwowie ją spotkali.
        (I spotkali ją we Lwowie,
        ona chodzi w złotogłowie).
        Ujrzeli ją na ryneczku,
        ubiór na niej po niemiecku.
        —Kłaniam, kłaniam siostro nasza,
        pokaż-że nam szwagra, Jasia.—-
        —Jabym wam go pokazała,
        żebym się zdrady nie bała.—
        —Ty się Kasiu zdrady nie bój,
        dyć ty siostra, a ja brat twój.—
        —Ano siedzi za stołami,
        pije piwko z dworzanami.—
        —Witaj, witaj szwagrze młody,
        napijesz się krwie jak wody.—
        —Nie w takich ja wojnach bywał,
        krwie jak wody ja nie pijał.
        —Srebro, złoto zabierajcie,
        mego Jasia nie rąbajcie.—
        —Idźże Kasiu do piwnice,
        utocz wina trzy szklenice.—
        A on do nich ze szklaneczką,
        a oni go szabeleczką.
        Jeden ciął go wedle pasa,
        —To za ciebie siostro nasza.—
        Ciął go drugi wedle szyje,
        już krew Jaś za wodę pije.
        A ten trzeci nic nie rzecze,
        jeno z wierzchu mieczem siecze.
        (Napijże się krwie jak wody,
        sprawilim ci ślubne gody).
        Zaczem siostra z winem przyszła
        już z Jasieńka dusza wyszła.
        —Siadaj, siadaj siostro nasza,
        bo już nie masz twego Jasia.—
        —Jakże ja siadać z warni mam,
        kiedy Jasia chować mam.
        Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia:
        —Przynieś ręcznik haftowany,
        co zawiniesz moje rany.
        Idźże Kasiu do obory,
        wypędź sobie cztery woły.
        Co mię będziesz pamiętała,
        żeś dobrego Jasia miała.
        Bież-że Kasiu do skrzyneczki,
        wybierz-że tam talareczki.
        Jak się moi bracia zjadą,,
        tobie Kasiu nic nie dadzą.
        A jak będziesz syna miała,
        to mu będziesz tak śpiewała:
        Lulaj, lulaj miły synku,
        zabili ci ojca w rynku!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:24
        Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany,
        —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany?
        —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę,
        A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę.
        Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie,
        Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie.
        Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej,
        Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący.
        Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił,
        a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił.
        Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka,
        Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka.
        Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego!
        Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?—
        —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego,
        Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—•
        Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego,
        Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego.
        Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła:
        —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.—
        (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła.
        Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek,
        Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek).
        A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje,
        Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:25
        I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła,
        Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła:
        —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki,
        Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.—
        Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota,
        —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.—
        —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna,
        Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:26
        Na Podolu biały kamień
        podolanka siedzi na nim.
        Siedzi na nim, wianki wije,
        z drobnej rutki, to z liłije.
        Przyszedł do niej podołeniec,
        —Podolanko daj mi wieniec!—
        —Eadabym ci wieniec dala,
        bym się brata nie bojała.—
        —Otruj brata rodzonego,
        będziesz miała mnie młodego.—
        —Nie mam ziela takowego,
        żeby otruć brata swego.—
        —Idź do sadu wiśniowego,
        zabij węża zielonego,
        (lub: ukop ziela wężowego),
        Ugotuj go w samym miedzie,
        i daj bratu jak przyjedzie.
        (lub: i usiekaj drobniusieńko
        i ugotuj słodziusieńkoj.
        Jedzie braciszek z wojenki,
        wiezie siostrzyczce sukienki.
        —Naści siostro sukieneczki,
        Wynieś-że mi gorzałeczki
        Poskoczyła do piwnicy,
        i przyniosła miód w szklenicy:
        —Panie bracie pij to piwo,
        nie piłeś go jako żywo.
        A brat pijo, z konia chwieje,
        —O dla Boga co się dzieje!
        A gdy wypił, z konia leci,
        —Bacz siostro na moje dzieci.—
        —Będę o nich pamiętała,
        za próg nóżką, przerzucała,
        (w korytku im jeść dawała,
        pokrzywami odziewała).—
        —Siostro moja, otrułaś mnie!
        —Nie żartuj-że, upiłeś się,
        idź do sadu, prześpij-że się.—
        Piłem-ci ja miód i wino,
        a nigdy rai tak nie było.—
        Pisze listy do tamtego:
        —Już otrułam brata swego.—
        —Strułaś brata rodzonego,
        otrujesz i mnie młodego.—
        —Ni ja brata, ni dworaka,
        pójdę teraz za żebraka.
        Żebrak pójdzie chleba prosić,
        a ja za nim torby nosić.—
        Siedzą krawcy na warsztacie,
        pieśń składają o jej bracie;
        O dziewczynie co swojego
        brata struła rodzonego.
        (niekiedy: I co brata nie przeżyła,
        bo się w kamień zamieniła
        —Zakujcież mię w siwy kamień,
        Niech nie słyszę pieśni o nim
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:26
        Czego kalino w dole stoisz.
        czy ty się letniej suszy boisz?
        Żebym się suszy nie bojała,
        tobym przy dole nie stojała.
        Wędruj kalino w ten ciemny las,
        zaśpiewa ci tam słowiczek wczas.
        (A ty kalino rozwijaj się,
        a ty dziewczyno rozmyślaj się.
        A jużeni się już rozmyśliła,
        ojca i matkę odstąpiła.)
        Słowiczek śpiewa, Kasia płacze,
        przez ciebie Jasiu wianek tracę.
        Oj utraciłam rucianego,
        nabawiłam się nicianego.
        Jednego brata siostra miała,
        na wojenkę go wyprawiała.
        Jedzie braciszek z wojeneczki,
        wiezie siostrzyczce sukieneczki.
        I przyjechał-ci w podwóreczko,
        wtem zapłakało dzieciąteczko.
        —Czyje to siostro dziecię płacze?—
        —Mój sąsiadeczki panie bracie,
        Sąsiadeczka mnie uprosiła,
        bym jej dziecię pobawiła.
        —Nie dajże jemu siostro płakać,
        bo ja widzę żeś ty jego mać.
        —Poczemżeś panie bracie poznał,
        żeś-ci mnie jego matką nazwał?
        •—Oj bo ci rutki pobledniały,
        a z wianka ziółka obleciały.—.
        Już-ci i wieczór nadchodzi,
        a sąsiadeczka nie przychodzi.
        - -Podaj mi służka ten ostry miecz,
        co zetnę siostrze swój główkę precz!—-
        A dziecię, choć niemowlę było,
        tak do wujaszka przemówiło:
        —Tobie wujaszku sto żon rają,
        mojej matuli grób składają,.
        Tobie wujaszku żona chodzi,
        mnie się matula nie urodzi.
        Któż mnie wujaszku teraz przytuli?
        gdy dzwony grają mój matuli!—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:27
        Z tamtej strony jeziora
        stoi lipka zielona.
        A na tej lipce, na tój zielonój,
        trzej ptaszkowie śpiewali.
        Nie byli to ptaszkowie,
        tylko kawalerowie (lub: bratkowie),
        Oj zmawiali się o jednej dziewczynie,
        któremu się dostanie.
        Jeden mówi: to moja,
        drugi mówi: jak Bóg da.
        A trzeci mówi: moja najmiłejsza
        czemuś mi tak smętna
        —Jak ja nie mam smętna być,
        za starego każą iść;
        Oj rozżaliłam moje serdeńko,
        nie mogę go utulić.—
        Poszła Kasia łoże słać,
        poczęła z sobą rozmawiać:
        —-Oj łożeż moje piękne, zielone,
        któż na tobie będzie spał?
        Jeźli stary, osiwiały,
        bodaj więcój już nie wstał!
        A jeźli młody, pięknej urody,
        żeby mu Bóg zdrowie dał.—
        Kasia Jasia pytała,
        czy prędko powrócić ma?
        —Oj poglądajże po suchój leszczynie,
        póki się nie rozwinie.—
        Po sadeńku chodziła,
        małe dziecię nosiła,
        Przyglądała się suchej leszczynie,
        czy się prędko rozwinie?
        —Ciężko tobie dziewczyno
        z małem dzieciątkiem chodzić,
        Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie
        zielony listek wypuścić.—
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:38
        Koło dworu topola stojała
        a na niej zezula kowala,
        a pod nią Kasia płakała
        —Bóg wie gdzie Jasio w drodze,
        stoi w mieście na załodze,
        a mnie płacz niebodze.—
        Na wysokiej górze kaplica stojała,
        a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała,
        i żałośnie narzekała:
        -Wolałabym moja pani matko
        twardym kamieniem być,
        wychowałaś mnie tak gładko,
        a każesz ze starym żyć!
        --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem,
        nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem,
        każę ja ci córko moja odmalować łoże.—
        —Moja droga pani matko, ja się nie położę,
        niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna,
        bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna.
        Mech mnie w ziemi pochowają,
        a czasem też wspominają.
        Pani matka córkę w grobie pochowała,
        a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała:
        —Matko moja zabiłaś mnie,
        bo Jasiowi nie dałaś mnie.
        Za zbawienie duszy proście,
        bo na mnie już trawka roście
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:38
        A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania,
        Jużci moja najmilej sza, wołki wygania.
        I wygnała, przeżegnała, idzie do domu,
        Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu.
        Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz?
        Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?—
        — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego,
        Tylko żem się spodziewała ciebie samego.—
        A potem go uścisnęła śliczną rączeńką,
        I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką.
        A on stanął na koniku jak gdyby kamień,
        I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom.
        A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz,
        Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz?
        — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą,
        Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.—
        — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią,
        Będę jej się przypatrował, jak będzie panią?
        Ona idzie do kościoła gdyby lilija,
        A Jasieńko na koniku przed nią wywija,
        I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami,
        Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami.
        I usiadła w pierwszej ławie między druchnami,
        Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami,
        Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat,
        Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat.
        — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.—
        — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!—
        Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając,
        Jasiowi się serce kraje na nią patrzając.
        —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem,
        Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem,
        Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie,
        Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie.
        Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni:
        Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami,
        A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami.
        Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami,
        A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami.
        Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami,
        A on myślał, że to zorza między listeczkami.
        Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią:
        — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.—
        — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja,
        Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.—
        Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija,
        A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39
        Leciały żórawie przez pole krzycząco
        spotkały dziewczynę do służby idącą.
        —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie,
        ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie.
        —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują,
        że sławnych rodziców dziatki usługują.
        Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba,
        dałeś mi doczekać Sierockiego chleba.
        A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje,
        nie wieleć go dają, często wymawiają.
        Oj dalić mi dali jak klonowy listek,
        jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek?
        Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami,
        com raz ukąsiła, oblałam się łzami.
        Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy,
        wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści.
        Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu,
        niemasz mnie niema, pożałować komu.
        Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka,
        braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie.
        Ciężko kamieniowi przy drodze leżący,
        a mnie jeszcze ciężej sierotą będący.
        Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą,
        tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą.
        Sierotę omówić: sierotę ogadać,
        lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać.
        Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie—
        a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie.
        Sierota, sierota ale nie każdemu,
        tylko sieroteńka Bogu najwyższemu
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39
        Smutne moje serce, co mi za radę dasz?
        Którego ja kochałam, tego nie mam teraz.
        Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem.
        Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem.
        A czylić go wzięli żeglarze na morze,
        Co go moje serce obżalić nie może.
        A czyli go wiatry w polu zasypały,
        Czyli inne dziewki jechać mu nie dały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39
        0 serce, serce, co mi za radę dasz,
        Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz.
        Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie,
        Z kimże moje serce rozgadywać będzie?
        Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy,
        Pochowali mi go przy szląskiej granicy.
        Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego,
        1 będę płakała, aż nocka przenijdzie.
        O mój najmilejszy odzywaj się do mnie,
        Co się rozweseli moje serce we mnie.
        „Moja najmilejsza, trudne odezwanie,
        Bo już trzeci roczek jak jam pochowany.
        A mój grób kochana na poły spróchniały,
        A moje gnaciki w proch się rozsypały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:39
        Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita.
        Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta.
        Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko,
        Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko.
        Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami,
        co ja na cię spomnę, obleję się łzami.
        W okienku stojała, chusteczką, kiwała,
        Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała.
        Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane,
        Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje
        Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą,
        Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece.
        Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane,
        Bom już zawędrował cale w obce kraje.
        Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy,
        Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony.
        Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje,
        Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję.
        Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc,
        Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując.
        Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie,
        Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele.
        Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa,
        A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:40
        Leć głosie po rosie,
        po nizkiej leszczynie,
        i powiedz odemnie,
        dobranoc dziewczynie.
        Dobra nocka dobra!
        moja najmilejsza,
        pono już do ciebie,
        droga ostatniejsza.
        Ach nie ostatniejsza,
        brońże tego Panie!
        kto się w kim pokochał,
        ma ciężkie rozstanie
        Rozstańże się rozstań,
        kalino z jaworem!
        jak ja mara się rozstać
        z kochaneczkiem moim!
        Kalina z jaworem
        rozstać się nie może,
        tak i ja z kochankiem
        brońże Panie Boże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:40
        Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody,
        zbierała panna czarne jagody—
        Tam je zbierała, tam spoczywała,
        bo się nikogo nie spodziewała.
        Przyjechał do niej Janulek młody,
        — Oddaj panienko czarne jagody.—
        Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął:
        — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.—
        Ona krzyknęła; rety la Boga!
        słońce niziuchno, daleka droga.—
        — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.—
        Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca
        I szła do domu gdyby lilija,
        Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie!
        Panienka na to nic nie wyrzekła,
        rzuciła chustkę—do dom uciekła
        W domu śpiewała, albo płakała,
        Jasia swojego wciąż wyglądała....
        Wyjrzała okuem: do sadu droga,
        wyjrzała drugiem: westchła do Boga..
        wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie....
        — Cóż to za radość u nas, oj będzie,
        oj będzie, będzie, bom go poznała,
        kiwa chusteczką, com mu ją dała....
        Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie,
        matka zobaczy—będzie w kłopocie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41
        Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu
        w czystem polu lecący,
        Niechaj usłyszy moja dziewczyna
        w okieneczku stojący.
        Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał,
        dziewczyna usłyszała.
        Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy,
        dawnom cię nie widziała.
        Czemuś nie przybył o mój najmilszy,
        jak ja nakazywała.
        Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu?
        czy matka nie kazała?
        Oj miał ja konia i był ja doma,
        i matka mnie kazała,
        Najmłodsza siostra, lat nie dorosła,
        oj ta mi odradzała.
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku,
        nie będzie ciebie chciała,
        Już po wianeczku, już po kwiateczku,
        na cóż ci się już zdała?
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        oj do ogródka swojego.
        Urwała listek, opadł jej wszystek,
        ziołeńka drobniuchnego.
        Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
        i po ogródku biegła;
        Chciała wić wianek z siedmiu rumianek,
        już go uwić nie mogła.
        Listki opadły, kwiatki pobladły,
        dziewczyna zapłakała,
        Oj nieszczęśliwa moja godzina,
        czegom ja doczekała!
        Ani ja panna, ani ja wdowa,
        ani Jasiowa żona.
        Ino ja chodzę po tym ganeczku,
        i zawdy zasmucona.
        Jeszcze nie świta, matula pyta:
        -— gdzieś córko wianek działa?—
        Temum go dała, kogom kochała,
        cóżem z nim czynić miała?
        Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku
        do tamtśj co bogata,
        Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz,
        ona się będzie śmiała.
        Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku
        do ubogiej sieroty,
        Ty się upijesz i spać położysz,
        ona pójdzie do roboty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41
        Kuje zieziula, kuje siweńka
        po sadzie latający.
        Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka,
        u ludzi chorujący.
        Bodaj zieziula, bodaj siweńka
        już więcćj nie kowala.
        Ej wy ko wal a ojca, mateńkę
        i ja sierotą została.
        Ej wykowała ojca, mateńkę,
        wykujże i muie sarnę,
        Niech ja po swoim ojcu, mateńce
        sierotą nie zostanę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41
        Zakochali się, zakochali się, v)
        więcej się nie widzieli,
        Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli,
        oboje zachorzeli.
        Da u Kasiuli, da u jedynój,
        bieluchna pościołeczka,
        Da u Jasieńka, biednej sieroty,
        zielona muraweczka.
        Da u Kasiuli, da u jedynój,
        miodu, wina za dosyć,
        Da u Jasieńka, biednej sieroty,
        zdrojowej wody prosić.
        Moja matulu, moja jedyna,
        jeślić ja wam mila!
        Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu
        memu Jasiowi wina.
        Moja matulu, moja kochana,
        otwórzcie mi skrzyneczkę,
        Niech ja uszyję, niech uhaftuję,
        Jasiowi koszuleczkę.
        Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów,
        niechże ją w zdrowiu schodzi.
        A jeśli umrze, a jeśli umrze,
        pochować się w niej godzi.
        A nad Kasieńką, a nad jedyną
        ojciec i matka plącze.
        A nad Jasieńkiem, biedną sierotą
        wrony koniczek skacze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:41
        Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T),
        Gołąbka chować—w nowój komorze.
        Do komory poszła—drzwi uchyliła,
        Gołąbek uciekł—nie obaczyła.
        I upadł-ci jój—na dużym lesie,
        Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie,
        I upadł-ci jćj—w polu na dębie,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie!
        I upadł-ci jój w sadzie na wiśni,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy!
        I upadł-ci jśj—-niżój na płocie,
        Ona go wola—dyź, dyź klejnocie!
        I upadł-ci jćj—bliżej na ganku,
        Ona go woła—dyź, dyź kochanku!
        I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu,
        Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42
        Miesiąc świeci, słońce grzeje,
        —Gdzie odjeżdżasz serce moje?
        Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz,
        Podobno ty już inną masz?
        —Innśj nie mam, żadnój nie chcę,
        Wolę ciebie moje serce.
        Choćbym i chciał,, to nie mogę,
        Już odjeżdżam w dużą drogę.
        Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie).
        Puszczaj kamień po tej wodzie:
        Jeźli kamień będzie pływał,
        Będę u cię Kasiu bywał.—
        Oj dziewczę się domyśliło,
        Z drzewa kamień utoczyło,
        —Pływajże kamyczku, pływaj!
        A ty Jasiu u mnie bywaj.—
        —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie)
        Puszczaj piórko po tej wodzie.
        Jeźli piórko pójdzie do dna,
        Toś ty jeszcze wianka godna.—
        A dziewczę się domyśliło,
        Złotem piórko napuściło.
        —Oj idźże ty piórko do dna,
        Bo ja jeszcze wianka godna.—
        Idzie woda po dolinie.
        —Już twój wianek marnie ginie. —
        —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj,
        Bo mój wianek dobrze leży.
        Bodaj byłam martwa stała,
        Niżbym tego doczekała.-—
        •—Cytże dziewczę nie klnij sobie,
        Bo mnie gorzej niźli tobie.
        Ja twój wianek nosić muszę,
        Bom go wziął na moją duszę.—
        Chodzi konik po podwórzu,
        A łzy mu się z oczu toczą.
        —Czekaj koniku jedyny,
        Powiedz mi, jakie nowiny?
        A jak konik tupnął nogą,
        Mój Jasieńko płynie wodą.
        Skoro dziewczyna ujrzała,
        Zaraz na ziemię zemdlała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42
        U jeziora bystra woda.
        Kąpała się Kasia młoda;
        TJ jeziora się kąpała,
        Na Jasieńka narzekała.
        —Kasiuleńku po twój prawdzie.
        Puść no kamień po tej wodzie i t. d.
        •Kończą zaś:
        Tam na morzu biały kamień,
        Rozstańmy się Kasiu na nim.
        Ty z kamienia pójdziesz w wodę,
        Ja zostanę chłopak młody
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:42
        Hej cztery Jasio konie miał.
        Wszystkie złotem podkował.
        Hej wszystkie cztery zarżały;
        Jak Jasieńka ujrzały.
        Hej cicho konie nie rżyjcie,
        Napasę was na życie.
        Hej sam usiądę za miedzą,
        Niech się konie najedzą.
        Hej z góry konie stąpajcie.
        Srebrem, złotem brząkajcie
        Hej z góry na most stąpają,
        Srebrem, złotem brząkają.
        Hej nie pojadę do wdowy,
        Pogubi konik podkowy.
        Hej tylko pojadę do młodej,
        Do tej pięknćj urody.
        Hej matka córkę wydaje,
        Sznuróweczka nie staje.
        Hej nadsztukuję wstążeczką.
        Będę ładną dzieweczką.
        Hej żebyś zlotem stawiła,
        Już nie będziesz, jak była.
        Hej wczoraj byłam z róży kwiat,
        Dzisiaj mi się zmienił świat
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43
        Hej cztery Jasio konie miał.
        Wszystkie złotem podkował.
        Hej wszystkie cztery zarżały;
        Jak Jasieńka ujrzały.
        Hej cicho konie nie rżyjcie,
        Napasę was na życie.
        Hej sam usiądę za miedzą,
        Niech się konie najedzą.
        Hej z góry konie stąpajcie.
        Srebrem, złotem brząkajcie
        Hej z góry na most stąpają,
        Srebrem, złotem brząkają.
        Hej nie pojadę do wdowy,
        Pogubi konik podkowy.
        Hej tylko pojadę do młodej,
        Do tej pięknćj urody.
        Hej matka córkę wydaje,
        Sznuróweczka nie staje.
        Hej nadsztukuję wstążeczką.
        Będę ładną dzieweczką.
        Hej żebyś zlotem stawiła,
        Już nie będziesz, jak była.
        Hej wczoraj byłam z róży kwiat,
        Dzisiaj mi się zmienił świat'
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43
        Tam na górze, tam po dole
        gołębie gruchają,
        Nie użyłam rozkoszeńki,
        latkaż mnie mijają.
        Rozkoszeńki nie użyła,
        używać nie będę,
        Po czómże te młode lata
        wspominać ja będę?
        Latkaż moje młodziusieńkie!
        i piękna uroda!
        Poszły one, popłynęły,
        jak w dunaju woda,...
        Zakładajcie siwe konie,
        zakładajcie gniade,
        Oj usiędę i pogonię
        latka moje młode.
        I dognała młode lata
        na klonowym moście:
        Wracajcie się młode lata
        chociaż do mnie w goście.
        ,.Nie powrócim, nie powrócim,
        ho nie ma do czego,
        Było tobie szanowaci
        z drowi czka swojego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:43
        Porównaj Boże góry z dołami,
        niech będzie równiusieńko.
        Przyprowadź Panie moje kochanie
        w niedzielę raniusieńko.
        Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę,
        nie dbam, choć konika strudzi.
        Bo moje serce, strapione wielce,
        najnieszczęśliwsza ja z ludzi.
        Aj niema sianka, tylko owsianka,
        na tóm szerokióm polu,
        Przyprowadź Boże mego kochanka,
        na wronym koniu.
        Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny,
        Przez zieloną dąbrowę
        Rozpuścił cugle, rozpuścił złote,
        konikowi na głowę.
        Nie takci mi żal tych złotych cugli,
        com je opuścił,
        Bardziej cię mnie żal dziewczyno,
        com ciebie opuścił.
        I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,.
        teraz nie buja,
        I ta dziewczyna, co przedtem hulała,
        teraz nie hula.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44
        —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3
        Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?—
        —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą?
        Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.—
        —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści,
        Czy się nie zielenią—na topoli liście.
        Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka,
        Nie widać, nie słychać—na topoli listka.
        "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić,
        Będę podlewała—będę Boga prosić.
        Oj już się topola —rozwijać zaczyna,
        Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna?
        Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną,
        Czyli ja topolą—podlewam daremno?
        Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała,
        A smutna dziewczyna—żałośnie płakała.
        Pada deszczyk, pada—na konika ślizko,
        Powiadają ludzie—że mój miły blizko.
        Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij,
        Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli.
        Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą,
        Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44
        Dolina, dolina, a w dolinie sosna,
        —Powiedzcież mnie matko moja,
        dla kogom urosła? —
        — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody,
        Byś nosiła ze studzienki
        w koneweczce wody.—
        Na moście dudniało i psy zaszczekały,
        Bo dziewczyny jechał w swaty
        starosta zgrzybiały.
        Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna.
        —Czemu w wodę patrzysz smutno
        ty moja jedyna?—
        —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać,
        Kiedy muszę życie stracie
        lub z domu uciekać!—
        —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?—
        —Nie mnie bieda, lecz mnie matka
        za starego daje.—
        W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła,
        Jednym główkę uwieńczyła,
        drugi powiesiła.
        Powiesiła wianek w komorze za drzwiami
        Siła razy matka wejrzy,
        zaleje się Izami.
        Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna,
        Że z rozpaczy utonęła
        nadobna dziewczyna.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 20:44
        Kąpała się Kasia w morzu,
        A koniki chodzą w zbożu.
        I przyjechał Jasio z pola,
        Zajął koniki do dwora.
        Kasia za nim z talarami,
        —Wypuść koniki kochany.—
        —Talary te schowaj sobie,
        Przyjmij mię jeno do siebie.—-
        —Wieczorem Jasiu, wieczorem,
        Będzie komora otworem ...
        —Pomaluśku Jasiu stąpaj,
        Podkóweczkami nie brząkaj,
        Bo matula leży w ciszy,
        Kto się ruszy, wszystko słyszy.—
        Pani matka usłyszała,
        Na starego zawołała:
        —Wstańże stary, wstań niebożę,
        Ktoś u Kasi jest w komorze!—
        Nim się stary z łoża stoczył,
        Jasio okienkiem wyskoczył.
        I wyskoczył i wyświsnął,
        Knsię za rączkę uścisnął.
        —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa,
        Ja kawaler, a ty wdowa.—
        —Ma mój ojciec trzysta koni
        I mój wianeczek dogoni.—
        •—-Żeby on miał drugie trzysta,
        Już nie będziesz panna czysta.
        Przychodź Kasiu na ryneczek,
        Nabiorę ci na czepeczek.
        Kasia po ryneczku chodzi,
        Jas' za rączkę drugą, wodzi.
        Kasia stała, zadumała,
        Białe rączki załamała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:03
        U młynarza Marcina,
        Jest tam piękna dziewczyna.
        Starosta się dowiedział,
        Do młynarza posółal.
        —Idź młynarzu do pana,
        Bo jest prędka posłana.—
        Idzie młynarz i duma:
        Cóż ten pan do mnie ma?
        Młynarz na próg wstępuje,
        Pan go winem częstuje.
        —Pij młynarzu to wino,
        Nie piłeś go jak żywo;
        Pij młynarzu, maszli pić,
        Kasia musi moją być.—
        —Weź mi panie, co ja mam,
        Ja swej Kasiuni nie dam.
        Weź mi woły i konie,
        .Ta swą Kasię obronię,
        AVeź mi panie i świnie,
        Ja swą Kasię przebiję!—
        Starosta się rozgniewał
        I młynarza precz wygnał....
        Że nie mógł z nim poradzić7
        Kazał siebie w wór wsadzie.
        —Zawieźcie mnie do młyna,
        Gdzie Kasieńka jedyna.
        A nie stawcie mnie w sieni,
        Bo mię zmielą dla świni.
        I nie stawcie w mielnicy,
        Bo mię zdziobią indycy.
        Ani stawcie na schodzie,
        Bo mię zmielą po słodzie.
        Lecz postawcie w komorze,
        Gdzie Kasieńki jest łoże.—
        Jeszcze nie ma północy,
        Wór na łoże się toczy.
        — Co u licha za zboże,
        Co się toczy na loże?—-
        — Cicho Kasiu, nie wołaj,
        Ja Kaniowski Mikołaj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:03
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj ojczeńku sokole.:—
        Ojczeńko wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        — Trzymaj mateńko sokole.—
        Mateńka wianka nie wstrzymała.
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj braciszku sokole.—
        Braciszek wianka nie wstrzymał,
        Bo w nim nadzieję małą miał.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj siostrzyczko sokole.—
        Siostrzyczka wianka nie wstrzymała,
        Bo w nim nadzieję małą miała.
        Potoczyła wianuszek po stole:
        —Trzymaj Jasieńku sokole.—
        Jasieńko wianek wstrzymał,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04
        Rozsypała Kasieńka
        drobną ruteńkę po stole,
        Ej po stole, po cisowym,
        po obrusie bielonym.
        Któż tę ruteńkę pozbiera,
        Kasieńce wianek uwić ma?
        Ruteńka moja drobna, zielona,
        we trzy rzędy sadzona.
        Ojczeńko rutki nie zbiera,
        bo w nićj nadzieję małą, ma.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04
        Mateńka rutki nie zbiera,
        bo w niej nadzieję małą, ma.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:04
        Jasieńko rutkę pozbierał.
        Bo w nićj nadzieję wszystką, miał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:05
        Nadobna Kasiulenka
        Po pod lasem chodziła,
        Kalineczkę lamala.
        Do liczka przykładała,
        Swego tatulka pytała:
        —Czy będę ja takaja,
        Jak taja kalinaja?—
        —Będziesz córeńko, będziesz,
        Dokąd u mnie pobędziesz
        A jak pójdziesz do świekruchy.
        Wysuszysz swą główeńkę,
        Jak wiater kalineńkę,
        I spadnie z ciebie krasa,
        Jak z kalineńki rosa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:07
        Ubrał się pięknie—na konika siędzie,
        Wnet u Maryś będzie!
        Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego,
        Co się i djabła nie zlęknie!
        Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy,
        Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy!
        Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli,
        Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:07
        Przeproś Marysiu swoją mateńkę,
        W czśmeś ją przegniewała;
        Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz.
        Nie będziesz doli miała.
        Oj powstań! powstań pani matko z za stola!
        Oj błogosław swoję córusię do ślubu
        Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola,
        Pobłogosław swoją córkę do ślubu.
        A zabierajże się Maryś moja, zabieraj,
        Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.—
        -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała,
        Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.-
        •—A upadnijże już Marys' moja przez progi,
        A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi.
        Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni,
        Podziękujże w komorze,
        A podziękujże tym wszystkim ludziom,
        Co tu stoją na dworze.
        A już jedziemy, już wyjeżdżamy,
        Z nami Marysia nie chce,
        —O moja matulu! moja kochana!
        Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d.
        Rozgłaszajże ty panie wesoły,
        rozgłaszaj, rozgłaszaj!
        A ty Marysiu swoją mateńkę
        przepraszaj, przepraszaj!
        Poznać sierotę, poznać
        Bo ojca, matki nie widać.
        Powstańże matusiu z grobu,
        Błogosław córce do ślubu.
        —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać,
        Błogosławieństwo dzieciom dać.
        Są-ci tam ludzie na świecie,
        Pobłogosławią sierocie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:12
        Błogosławcież panie dziadku wnuczusi,
        Sieroteńka nie ma ojca, matusi!
        Błogosławcież panie dziadku sierocie,
        Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie.
        Błogosławcież panie dziadku dziewczynie,
        Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie.
        Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub,
        Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg.
        Błogosławcież sierocie wy ludzie,
        Bo na ten ślub do kościoła już idzie.
        A przełaźże panno młoda przez progi,
        A uchwyćże swego dziadka za nogi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:12
        A co w komorze stuka,
        Anusia mateńki szuka.
        —Odezwij się mateńko!
        Bo mnie dziś bez ciebie ciężko:
        —Nie odezwę się dzieciątko,
        Zbudował mnie stolarz wieczny dom'.
        Ani słoneńko dogrzeje,
        Ani wietrzyk dowieje.
        Oj spuśćże mnie Boże
        Ciemną chmurą do ziemicy,
        Drobnym deszczykiem do świetlicy.
        Oj niech ja napatrzę się
        Swego dziecięcia na posadzie,
        Czy dobrze urządzono?
        Czy na kabru posadzono?
        Oj nie dobrze urządzono.
        Oj nie na kubru posadzono!
        Ona żałośnie plącze,
        Jak ziedulka' kuje,
        Jak słowiczek wyśpiewuje,
        Na sadenku wiśniowym
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:14
        Przede wroty—kwiatek zlotyr
        lilija, lil i ja I
        Prowadźże nas do kościoła
        Maryja, Maryja!
        Marysia idzie, lilija stoi,
        Mija ją, mija ją,
        Matula idzie, a opłakuje,
        Zbiera ją, zbiera ją i t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:14
        Już my idziemy,
        Już dochodziemy
        pod ten kościelny zamek.
        Będziem oglądać
        Najświętszej panny domek.
        Najświętsza Panna dobrze czyni,
        Całemu światu gospodyni.
        Najświętsza Panna stadła łączy,
        Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący,
        A na onćj górze,
        Na jedwabnym sznurze,
        Dwoje drzewa pływa:
        Jedno kalinowe,
        Drugie jaworowe.
        A pod kalinowem,
        A pod jaworowym
        Dziewczyna białóm szyciem wyszywa.
        Jedno kalinowe,
        Jedno jaworowe'),
        Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera.
        Ożyli ci ojca żal?
        Czyli ci matki żal?
        Czyli jakiej rodziny?
        —Ojca mi'nie żal,
        Matki mi nie żal,
        Ani żadnej rodziny.
        Komum rączkę raz dała,
        Temu będę ślubowała.—
        Przeleciał sokół
        przez pański okół,
        pióreczka na nim zadrżały.
        Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się,
        Masz-ci czas niemały.
        Rozmyślajże się, rozmyślajże się,
        Masz-ci czas niemały.
        Bo to nie na roczek, ani na tydzień,
        Ale na wiek cały.
        Rozmyślajże się w każdy dzień,
        Masz-ci czas niemały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15
        Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele,
        Nie będzie bez cię żadne wesele
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł,
        Nie robiłbyś ty z panienek niewiast.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Ale ty chmielu na tyczki włazisz,
        Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
        Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka,
        Nie będzie bez cię piwo, gorzałka.
        Oj chmielu! oj nieboże!
        Niech ci Pan Bóg dopomoże,
        (lub: to na dół, to po górze)
        Oj chmielu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15
        Przede wroty kamień zloty,
        (lub: Przede dworem biały kamień),
        śliczna lilija.
        Uwijże mi z ruty wieniec,
        panno Zofija!
        Odziej szaty najpiękniejsze,
        wyjdzi przed wrota.
        •Jedzie do cię piękny młodzian,
        cały od złota.
        Jedzie, jedzie piękny młodzian^
        kochaneczek mój.
        Bo wyparska, rży zdałeka
        jego siwy koń.
        Otwórzcie mu pacholicy
        szeroko wrota,
        Żeby ten jego koniczek
        nie obtarł złota.
        Posypcie mu pacholicy
        popielec pod próg.
        Żeby sobie ten koniczek
        nie powalał nóg.
        Połóżcie mu pacholicy
        kobierzec na próg,
        Żeby sobie ten koniczek
        nie potłukł nóg.
        Nakryjcie mu pacholicy
        cyprysowy stół,
        Postawcie mu na tym stole
        różny marcypan.
        Odstąpiła się gniewając
        nie takich chciała!
        (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno
        nie przywitała)
        —Byłbym ja tu nie przyjechał,
        aleś kazała.
        Kazałam ja ci to prawda,
        tobie samemu
        A tyś przywiózł grzeczniejszego
        ku sercu memu.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:15
        Pod borem sosna gorzała,
        Pod sosną, panna stojała
        Skry na nią, padały,
        Szaty na niój gorzały.
        Nie dbała.
        Przyjechał do niój stary pan,
        Zarzucił na nią swój żupan,
        Onać go nie chciała.
        Boć się jego bojała.
        Stary-ć on.
        Przyjechał do niój jego syn.
        Zarzucił na nią swój żupan,
        Mówił do niej słóweczko:
        Siadaj ze mną dzieweczko.
        Ona z nim.
        Żebym wiedziała: będziesz mój?
        Darowałabym ci sygnet swój,
        A ten sygnet szczero-złoty,
        Warszawskiej on roboty,
        Jasio mój
        Żebym wiedziała: będziesz mój?
        Darowałabym ci wieniec swój.
        Ale ten wienec ruciany,
        Perłami wysadzany,
        Jasio mój!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:16
        Jużże swatkowie przed wrotami grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        — Hej nie boję się, bej nie boję się,
        U swego ojcseńka zostanę się.
        Jużże swatkowie na podwórzu grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swój mateńki zostanę się.
        Jużże swatkowie w nowej sieni grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swego braciszka zostanę się.
        Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej nie boję się, hej nie boję się,
        U swej siostrzyczki zostanę się.
        Jużże swatkowie w nowej komorze grają:
        Hej wybieraj się, hej wybieraj się,
        Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno!
        A ona stała—im odpowiedziała:
        —Hej już boję się, hej już boję się,
        TJ swego Jasieńka zostanę się.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:18
        Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie,
        Nic nie pomoże twoje płakanie.
        Nic płakanie nie pomoże,
        Bo już konie stoją w wozie,
        Pojedziemy wraz.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu ojcu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie ojcze,
        Że bywali za mnie goście,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani matce nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani matko,
        Chowałaś mnie pięknie, gładko,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu bratu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie bracie,
        Żeś mię chował w swojćj chacie,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani siostrze nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani siostro,
        Byłaś nieraz na mnie ostrą,,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała
        Dziękuję warn steczki, dróżki,
        Co chodziły moje nóżki,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom ogródkowi nie dziękowała.
        Dziękuję ci ogródeczku,
        Com chodziła w tym wianeczku.
        Teraz nie będę.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom stołom, ławom nie dziękowała.
        Dziękuję wara stoi}', ławy,
        Co me rączki pomywały,
        Teraz nie będą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:18
        Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała,
        Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała?
        Teraz ci się muszę uczyć:
        Umieść, ugnieść, uprać, uszyć,
        Matulu moja!
        Lepiej było u matuli słuchać muzyki,
        Kiedy grali i śpiewali jako słowiki.
        Teraz ci ja muszę robić,
        I do muzyki nie chodzić,
        Matulu moja!
        Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła,
        Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła.
        Trudno teraz ładnie chodzić,
        Boć ja ciężko muszę robić,
        Matulu moja!
        Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma,
        Nie użyje nic dobrego za mężem żona.
        Tylko biedy i niewoli,
        Od kłopotu głowa boli,
        Matulu moja!
        Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego,
        Nóżki ściskam i całuję z serca prawego.
        Nóżki ściskam i całuję,
        Za wychowanie dziękuję,
        Matulu moja!
        A i was się pana ojca wcale nie boję,
        I o łaskę pana ojca więcój nie stoję.
        Bijał-ci mnie bez przyczyny,
        Już mnie bierze Jasio miły,
        Przyjaciel wieczny.
        Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała,
        I kochać go i szanować przyobiecała.
        Szanować go aż do śmierci,
        Dopomóżcie wszyscy święci,
        Sam Panie Boże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19
        Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora,
        Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała.
        Stanęła jak biała lilija przy drodze,
        Patrzała którędy rodzina jój pójdzie.
        Rodzina jedzie—białą liliję mija!
        Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój.
        Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija
        Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19
        Stoi lipeńka—stoi zielona,
        listeczki opuściła,
        Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna,
        z rutki wianeczek wiła,
        Oj czego płaczesz—moja dziewczyno,
        ach cóż ci za niedola?
        Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu,
        oj będziesz-ci go miała.
        0 mój Jasieńku—o mój jedyny!
        da stałać mi się szkoda,
        Uwiłam-ci ja—parę wianuszków,
        zabrała mi je woda.
        Moja dziewczyno—moja jedyno
        nie frasuj ty się o nie.
        Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi,
        popłynąć one po nie.
        Już jeden płynie—po rokicinie,
        wianeczka sięgający,
        Już drugi płynie—aż się odchynie,
        wianka nie dostający.
        Łabędzie płyną—wianeczki toną,
        bystra je woda garnie,
        Moje wianeczki—z drobnój ruteczki,
        mam-li was stracić marnie?
        Łabędzie płyną—wianeczki giną,
        bystra je woda niesie;
        Nie masz wianeczka—moja Kasieczka,
        już ja cię nie pocieszę.
        Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie!
        Wianeczka nie przyniosły,
        Tylko rąbeczek—to na czepeczek,
        na twoje złote włosy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:19
        Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
        płynie wianeczek,
        Kasi na czepeczek,
        aby siadła z niewiastami.
        Wyszła na pole, stanęła sobie,
        pod jaworem w chłodzie,
        I wyglądała swego Jasieńka
        z której strony przyjedzie.
        Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie;
        Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
        Kasieczce na głowę.
        Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie,
        Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
        konikowi po głowie.
        Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
        com je sobie rozproszył
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:20
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:20
        Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
        płynie wianeczek,
        Kasi na czepeczek,
        aby siadła z niewiastami.
        Wyszła na pole, stanęła sobie,
        pod jaworem w chłodzie,
        I wyglądała swego Jasieńka
        z której strony przyjedzie.
        Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie;
        Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
        Kasieczce na głowę.
        Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie,
        Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
        konikowi po głowie.
        Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
        com je sobie rozproszył
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:21
        Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie,
        hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie
        Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie,
        hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie.
        Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie,
        hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie.
        Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną,
        hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną.
        Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie,
        hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie.
        Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię,
        hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię.
        Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął,
        hej! hej! mocny Boże—i sam utonął.
        Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu,
        hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu.
        Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął,
        hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął.
        Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił,
        hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił.
        Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie,
        hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie.
        Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda,
        hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda.
        Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie,
        hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie.
        Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki.
        Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby,
        hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby.
        Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko
        Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki,
        hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki.
        Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina,
        hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina.
        W innej odmianie pieśń ta zaczyna się
        Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie,
        I uwijem parę wianków—na zalecanie.
        Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę,
        I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę.
        Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:22
        Dziewczę piękne na urodzie,
        Twarz jak dwie jagodzie,
        Stojała nad brzegiem rzeczki,
        I rzucała dwa wianeczki.
        Oj płyną, płyną!
        oj toną, toną!
        Marysia się smuci,
        bo już Jasio jej kochany,
        do swej dziewczyny,
        do swój jedynej,
        pewnie nie wróci!
        I rzuciła trzeci wianek.
        Oj czy po kolędzie
        jej Jasieuko ukochany,
        tam jak kościół malowany,
        brać z nią, ślub będzie?
        Wianek pływa]—wianek pływał,
        Jasio się zadumał.
        —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy.
        —Jużci nie pójdę do inszój;
        pojedziewa do kościoła,
        moja Maryś niewesoła.
        Tam nam będą grać,
        i ślub dawać.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:22
        Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja!
        Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja!
        A zapalili sobótkę—leluja!
        I piją piwo, i piją wódkę—leluja!
        Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja!
        Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja!
        —Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja!
        Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja!
        —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja!
        Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja!
        —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja!
        —Kamień rośnie bez korzenia—leluja!
        —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja!
        —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja!
        -—A cóż gore bez płomienia?—leluja!
        —Cnota gore bez płomienia—-leluja
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23
        Sobótka.
        Dzisiaj wieczór krótki,
        Zapalmy sobótki.
        Hej dziewki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Tańcujcie na dworze,
        Aż do rannój zorze,
        Aż do świtania.
        Lecz nie bez grania.
        Hej grajki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Dudy niechaj zagrzmią,
        Kotły, trąby zagrzmią,
        Niech skrzypią skrzy pęczki,
        Piszczą piszczateczki,
        W bęben niech biją,
        Piwo niech piją.
        Hej chłopcy wybrane!
        Byłem przepasane,
        Z dziewkami skakajcie,
        Pożar rozpalajcie,
        Kładąc s'wierkowe,
        Drzewo cisowe.
        Palmy sobótki,
        Bo wieczór krótki!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23
        Ku Dunajowi ku głębokiemu,
        Oj ku lasowi ku zielonemu,
        Oj palą, palą, palą sobótkę,
        I piją piwo i piją wódkę.
        Kto na sobótce nie będzie,
        Główka go boleć wciąż będzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:23
        —Janie, Janie, Święty Janie!
        Cożeś nam przyniósł nowego,
        Cożeś nam przyniósł pięknego?
        Janie, Janie, Święty Janie!—
        —Przyniosłem ja rosy,
        Dzieweczkom dla krasy
        Także macierzanki,
        Panienkom na wianki,
        Janie! Janie! Święty Janie!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:24
        Święty Janie! pytam się ciebie samego,
        Cóżeś nam przyniósł dobrego?
        —Przyniosłem wara rosy
        Parobkom do kosy,
        Przyniosłem wam piwa,
        Dziewczętom do żniwa.
        Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni?
        — To mój wiaueczek płynie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni.
        Płynie po wodzie, płynie po dole.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:24
        Przepióreczko mala,
        Gdzież się będziesz cliowala?
        My pszenicę już wyżęli,
        W snopy powiązali,
        W kopy poskładali.
        Plon niesiem plon!
        W jegomości dom!
        Bodaj zdrowa plonowała,
        Każda kopa sto korcy dała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:25
        Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole!
        Bo już nie przyjdziem w to czyste pole.
        Plon niesiem plon!
        Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko!
        Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko.
        Plon niesiem plon!
        Bodaj zdrowo plonowała,
        Po cztery korce kopa dawała.
        Plon niesiem plon!
        Otwieraj panie nowe wierzeje,
        Bo się na polu już klos nie chwieje.
        Plon niesiem plon!
        Otwieraj panie szerokie wrota,
        Niesiem wianuszek z samego złota.
        Plon niesiem plon!
        Wyjdzijże panie na ten ganeczek,
        Przyjm od dziewczyny panie wianeczek.
        Plon niesiem plon!
        Zaścielaj panie stoły i ławy,
        Jedzie do ciebie gos'ć niebywały.
        Plon niesiem plou!
        Me żałuj panie siwego źrebca,
        Szlij po muzykę choć do Królewca.
        Plon niesieni plon!
        Nie żałuj panie siwego konia,
        Szlij po muzykę choć do Torunia.
        Plon niesieni plon!
        Bodaj zdrowo plonowała,
        Za tak roczek doczekała.
        Plon niesiem plon!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:26
        Poteni'my zytko,
        posiekliśmy owies
        teraz nas, panocku
        uo Krakowa odwieź.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:26
        2. Oni pszeniczki nie żęli
        sami-by radzi wypili.
        (mowa o lodzlac,h dwar$ldch)
        3. A ty stróżu otworz wrot.a,
        bo idzie pal1ska hołota.
        4, A ty rz0l1ca otwórz sieni,
        bośmy panu dobrz e że,ni (żęli).
        1. Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
        2, Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopel1ka sto korcy dała !
        3. Wyjdżi
        j panie na ga.necek,
        przJrjm od dziewcyny wia.necek.
        4. Bodaj zdrowi pożywali,
        a za. rok ż
        ć docekali.
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27
        Oni pszeniczki nie żęli
        sami-by radzi wypili.
        (mowa o lodzlac,h dwar$ldch)
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27
        A ty stróżu otworz wrot.a,
        bo idzie pal1ska hołota
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27
        A ty rz0l1ca otwórz sieni,
        bośmy panu dobrz e że,ni (żęli).
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:27
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28
        Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopel1ka sto korcy dała !
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28
        Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopel1ka sto korcy dała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28
        Wyjdżi
        j panie na ga.necek,
        przJrjm od dziewcyny wia.necek.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:28
        Bodaj zdrowi pożywali,
        a za. rok ż
        ć docekali.
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29
        U na,sego pana
        zielona podłoga,
        zjezdzsją 8i
        ludzie
        jak do Pana Doga.
        2. U Da
        {)go pana
        podłoga woskowa,
        a u sąsiedniego
        prosię sie w nij schowa.
        3. U nasego paDa
        zielony podworzec,
        powiadaj
        ludzie
        t.e ma złota korzec,
        4. U na.se.go pana
        bia.ła kamienica,
        bodaj 8i
        zrodziła
        owies i p'8zenica.
        Bodaj się zrodziła,
        i kłosy chylibi,
        bodaj nas ta pani
        do żniwa prosiła.
        6. U na,sego pana
        piękne konie mają,
        kiedy je WypU8Cą,
        jsk łsnie skakają.
        7. A jesceby óne
        da piełmiejsc były,
        zeby pacho li cek
        nie był do nich zgniły.
        8. Kiedy pan gospoda.n
        pacbolicka budzi,
        to sie pacholicek
        II dziewcyny chludJi.
        Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to,
        subienicka stoji. bo dziwki całuje,
        Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to,
        konom z k.arbowym. bo ludzi kataje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29
        bo go tam
        ynarec')d - zazeny (zażęł'Y)
        za to by sie gorzś.łeeki - napił)..
        :3. Zaprzęg
        j-ze parobecku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:29
        4. A jest-ci tam jahkmeeka - w dolinie,
        a któz tam tej panienki - nie minie.
        5. kady (gdzie) te:t to jablusko - upadnie,
        to sie tez tam ta panienka, - dostanie.
        6. Przjrjechali zalotnicy - z Krakows:
        a pÓjdź-ze ty, ty panienko - do Lhowa.
        7. Po cÓz wy mnie tam do Lbowa - \voracie.
        kiej z Krakowa ni wianecka - nie macie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30
        A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę,
        hej nam hej!
        A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka,
        hej nam hej!
        Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane,
        hej nam hej!
        Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana,
        hej nam hej!
        Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,')
        hej nam hej!
        Komu ona szyje?—nadobnej królowćj,
        hej nam hej!
        A co jój za to—królowa daruje?
        hej nam hej!
        Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek,
        hej nam hej!
        I puściła ci go—po bystrym dunaju,
        hej nam hej!
        Płynie, płynie—złoty pierścioneczek,
        hej nam hej!
        I wypłynął ci—na złotą łączkę.
        hej nam hej!
        Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie,
        hej nam hej!
        po tej trawie—śliczne chodzą, pawie,
        liej nam hej!
        Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała,
        hej nam hej!
        Pióreczka zbierała—wianeczki wijała,
        hej nam hej!
        Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden,
        hej nam hej !
        —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję,
        hej nam hej!
        —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój,
        hej nam hej!
        Ani się mamunia— o tobie nie dowie,
        hej nam hej!
        Ani też tatunio—o cię nie usłyszy,
        hej nam hej!
        Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy,
        hej nam hej!
        Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli,
        hej nam liej
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30
        Hej leluja!
        Na śród dworu jawor stoi,
        Na jaworze złota rzęsa:
        Wybiegła nadobna dziewczyna,
        Rozpuściła biały fartuszek
        Przylecieli rajskie ptaszęta,
        Otrzęśli te złote rzęsy,
        Wybiegła nadobna dziewczyna,
        I pozbierała złote rzęsy.
        I skoczyła do zlotniczka:
        —Złotniczku, namieśniczeńku!
        Ulejże mi złoty kubek,
        Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).—
        —Któż mi się będzie z niego napijał?
        —Sam Pan Jezus z aniołami,
        I Maryja z dziewicami;
        Nadobna dzieweczka z parobeczkami.—
        A w niedzielę rano,
        Do dziewczyny jadą,
        Niosą podarunki:
        Złociste pierścionki.
        —Bywajże nam zdrowa,
        Nam kolędę dała,
        Tobie kolędeczka,
        A nam wina beczka.
        Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja:
        Talerze pod ławą,
        Zarosły murawą,
        Hej! leluja!
        Kolędę nam dajcie,
        Kolędę nam dajcie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:30
        Że się nam zjawiło odkupienie nowe.
        Chrystus nam się narodził,
        By nas wyswobodził
        Od niewoli szatańskiej.
        Nam się nie dostało szczęścia takowego,
        Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego
        Jezusa Chrystusa,
        Choćby nasza dusza
        Serdecznie go uściśla.
        U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie,
        Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie.
        Mawa izbów wiele,
        I ciepłe pościele,
        Byłbyś leżał wygodnie.
        Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają,
        Uzdy i siekiery w lasach zabierają,
        Jednak byśwa byli
        Choć w nocy zwozili
        Suche drewka dla ciebie!
        Miałbyś buraczki i kapustę Panie,
        Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie,
        Mleko z jagiełkami,
        Chlebek z kartoflami
        Z miodem wódki flaszeczki
        A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli,
        I kaszy gryczanój tłusto nakrasili.
        Zając, kuropatwy,
        Choć połów niełatwy,
        Byłby Panie dla ciebie!
        Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego,
        Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego.
        Faworek nie drogi,
        Kurpiki na nogi,
        Bylibyśwa zrządzili.
        A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy,
        Tylko swym bachurom napasali brzuchy.
        I chłodno i głodno,
        W niczóm nie dogodno,
        Trzymali cię nasz Panie!
        A że się tak Panie podobało tobie,
        Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie,
        Przyjmij szczere chęci,
        Miej Kurpiów w pamięci,
        Ty na puszczy i Niebie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31
        Pode Lwowem łączka zielona,
        Jaś koniki pasie,
        Lwowa dobywać chce
        Wyszli do niego lwowscy mieszczanie,
        I wynieśli mu parę bucików;
        On bucików nie chce,
        Lwowa dobywać chce.
        Pode Lwowem łączka zielona,
        Jas' koniki pasie,
        Lwowa dobywać chce.
        Wyszli do niego lwowscy mieszczanie,
        I wynieśli mu czapkę od złota;
        On czapeczki nie chce,
        Lwowa dobywać chce.
        I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki,
        kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie:
        I wywiedli mu pannę od złota;
        Wszystkiego poniechał
        Z dziewczyną, pojechał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31
        O matusiu moja,
        Wydajcie mię w czas do ludzi,
        Niechże mi się świat nie nudzi,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Kiedyś ty bardzo młoda,
        Jeszcze cię za chłopa szkoda,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Jak to dobrze matce z ojcem,
        Także mnie też z młodym chłopcem,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Będziesz ci ty chłopa syta,
        Dziewięć razy na dzień bita,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja-,
        Jak mnie będzie bardzo bijał,
        Nie będzie mi w domu miło,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Weźmie-ci on kija z sobą,
        Przepędzi cię nazad do dom,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy się o to nie pytajcie,
        A mnie posag wydawajcie,
        We świat wędruję!
        O córusiu moja,
        Jak ty będziesz wędrowała,
        To ja będę umierała,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy ta sami umierajcie,
        A mnie posag wydawajcie
        Matusiu moja!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:31
        O założeniu klasztoru na Łysej górze

        Był król na łowach,
        Jeździł po borach.
        Trąby grają,
        Psy szczekają,
        Po borach.
        A wtóru jeleń z uboczy,
        Z złotym rogiem wyskoczy,
        Król naciąguie cięciwy,
        Pada jeleń nieżywy,
        Na borach.
        Król wesoło zakrzyczy,
        Ewą się kundle ze smyczy,
        Biegną strzelcy na łowach,
        Po borach, po borach,
        Na łowach.
        W końcu rogu złotego,
        Obraz Syna Bożego:
        W kolo wielka jasność,
        Taka była zacność
        Obrazu świętego.
        Wszyscy się zbiegali,
        Razem poklękali,
        I na górze, na onój
        ±\'a górze zielonej
        Klasztor budowali.
        Tam w organy grają,
        Ludzie się schadzają,
        Nabożnie śpiewają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:32
        Pieśń starożytna o Mazurach

        Mazurowie mili
        Gdzieście się popili?
        —W Warce na gorzałce,
        W Czersku na złem piwsku.
        Jechali przez pole,
        Złamali dwie kole.
        Mazowiecki kaftan
        Zgoninami natkan.
        Co się Mazur ruszy,
        Z kaftana się kruszy:
        Więc wąsy odyma,
        Eohatynę trzyma.
        Mazurowie naszy,
        Po jaglanój kaszy,
        Słone wąsy mają,
        Piwemje zmywają.
        Skoro se podpiją
        Wnet chłopa zabiją.
        Szarszan zardzewiały
        Z poszew opadały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:32
        Kijec granowity,
        Harkabuz ') nabity.
        Tak jadą na Roki s),
        Podeprą swe boki.
        Zstępuj ran z gościńca,
        Rzuci się do kijca,
        Potem z harkabuza
        Wnet poprawi guza.
        Chociaż w piasku brodzą,
        Lecz ostrożnie chodzą.
        Znaj Polaku pany
        Śmiałe Mazowszany.
        Gotowi do boju,
        Z zwadzie i pokoju:
        A niewiele mierzą,
        Śmiejąc się uderzą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33
        Pojedziemy na łów, na łów
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonój dąbrowy,
        (lub: pod gaiczek zielony)
        Towarzyszu mój!
        A tan) biegnie zając, zając,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niech zająca uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam biegnie sarna, sarna,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj sarnę uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam bieguie sobol, sobol,
        Towarzyszu mój!
        Puszezaj charty ze smyczą,
        Niech sobola uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        Pojedziemy na łów, na łów,
        Towarzyszu mój!
        Na łów, na łów, na łowy,
        Do zielonej dąbrowy,
        Towarzyszu mój!
        A tam biegnie panna, panna,
        Towarzyszu mój!
        Puszczaj charty ze smyczą,
        Niechaj pannę uchwycą,
        Towarzyszu mój!
        A teraz się dzielmy, dzielmy,
        Towarzyszu mój!
        Tobie zając i sarna,
        A mnie sobol i panna,
        Towarzyszu mój!
        Kiedy ci krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Tobie siodło a mnie koń,
        Terazże się zemną goń,
        Towarzyszu mój!
        A kiedy ci krzywda, krzywda,
        Towarzyszu mój!
        Moja szabla a twój kij,
        Terazże się ze mną bij,
        Towarzyszu mój!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33
        Siedzi sobie zając pod miedzą
        A myśliwi o nim nie wiedzą,
        Psy po polu rozpuścili,
        Krzyk i łoskot uczynili:,-
        Był tu kot! był tu kot!
        Zając skoro trąbki usłyszał,
        Bieży prędko aż się zadyszał.
        Wybiegł nieborak w pole,
        Jedni w górze, drudzy w dole,
        Czekają, czekają
        Radzi rau, a on ich nie wita,
        Od strachu i drogi nie pyta.
        To bruzdą, to przez zagony,
        Bieży prędko choć strudzony,
        Jak może, jak może.
        Obejrzy się zając po chwili,
        A myśliwi charty spuścili;
        Wszyscy gonią naszczekując,
        A on testament zmyślając,
        Narzeka, narzeka:
        Nie wiem com takie£b uczynił,
        Com panom myśliwym zawinił?
        Że tak wielu mnie jednego
        Gonią zwierza ubogiego
        Jak zdrajcę, jak zdrajcę!
        (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił,
        Czy jakową szkodę uczynił?
        Ja ubogi trawką żyję,
        Zamiast wina rosę piję,
        Sierota, sierota!)
        Siedzę sobie w zbożu jak w domu,
        Nie uczynię szkody nikomu;
        Jeźli też w kapuście siadam,
        Po li&ficzku na dzień zjadam,
        Nie jak wół, nie jak wół!
        Grochu nie wytłoczę, ni prosa,
        A w jęczmień nie pójdę, bo rosa;
        Ja kusy uciekać muszę,
        Ocalając swoją duszę,
        Bo mi żal, bo mi żal!
        Gęsi, kur, kaczek nie trapię,
        Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię;
        Nie przebudzę i czujnego.
        Nie rozgonię i małego
        Z drogi zawsze schodzę każdemu,
        Chociaż i dziecięciu małemu;
        W lesie nie odrę nikogo,
        Przecie się ze mną tak srogo
        Rozpuścili charty ze smyczą,
        Rozumieli, że go uchwycą;
        A tu tu tu sa sa sa sa!
        A ja czómprędzój do łasa!
        Już ja pan, już ja pan!
        Wróćcież się charty biednięta,
        Nie będziecie mieli zwierzęta:
        A już-ci się posmucili,
        I paszczęki pokrzywili,
        Zając sobie w kniei śpi, dyszy,
        A myśliwi zmokli jak myszy;
        Także psy, także psy.
        A skoro zajączek jest w lesie,
        Na myśliwych kosmyk podniesie:
        Całujcie mnie w kurtę wszyscy,
        Doganiacze i myśliwcy,
        Skorom tu, skorom tu!
        A corn uciekając pogubił,
        Tom panom myśliwym poślubił,
        W testamencie zapisuję,
        Patiom myśliwym daruję
        Na bankiet, na bankiet!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:33
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze?
        Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze:
        Oj kot pani matko^kot, kot!
        Narobił rai w pokoiku łoskot.
        —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha?
        —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha:
        Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr!
        Z takim stukiem do pokoju mi wpadł.
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?
        Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy?
        Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy?
        Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot,
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?
        Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce?
        Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła!
        Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34
        U naszego pana trzy córki we dworze;
        A dla każdej córki wór złota w komorze.
        Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie,
        Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie.
        Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta,
        Miody pan kasztelan i młody starosta.
        Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele,
        Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele.
        Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele,
        A we dworze wielkie spramiją. wesele.
        Przyjechali sami, pojadą nrerianii,
        Przyjechali bez żon, pojadą z żonami.
        —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga!
        Byś dostała męża, prośże Pana Boga.—
        Siostra w domu plącze, że sama została.
        —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała.
        Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu.
        Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu.
        —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego,
        Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego.
        Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną.
        Bo cóż będę robić sama w domu jedna?—
        Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze,
        A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.—
        U naszego pana wielki płacz we dworze,
        Bo umarła panna, zlituj się mój Boże
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34
        Szla po niebie ciemna chmura,
        a za nią szła sina.
        Porodziła młoda wdowa
        do żołnierzy syna.
        Porodziła ona jego
        o ciemniutkiej nocy,
        Dała jemu białe liczko
        a czarniutkie oczy.
        —Byłoż tobie moja matko
        liczka mnie nie dawać,
        Oj kiedy mają mnie matko
        zapiał kukuryku.
        ATie zobaczysz matko syna,
        póki twego wieku.
        —Kiedyż, kiedyż mój ty synie
        wrócisz do mnie w goście?
        —Wtedy bgdę, wtedy wrócę
        do mej matki w goście
        Jak wyrośnie w tej tu izbie
        trawa na pomoście
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:34
        Krakowiak

        Albo my to jacy tacy, jacy tacy
        Chłopcy krakowiacy
        podkówki stalowe
        nowiusieńkie, nowe
        ***
        I buciki z skóry końskij
        u nich rzemyk i podwiązki
        i portecki z skóry łosj
        w podarunku mam od Zosi
        dana moja dana
        i biała sukmana
        ***
        Biała bieluchna sukmana
        hajże ino obyswana
        Zosiuniu kochana
        ***
        I faworek od kosule
        com se dostoł od Orsule
        pod syją spinecka
        złota złocinecka
        ***
        I pasiek okowany
        z skóry biały, wykręcany
        cęteckami, rzemyckami
        kółeckami nasadzany
        mosiężne kółecka
        dała kochanecka
        ***
        Na kapciuch wyprawny rzemień
        hubka, krzesiwko i krzemień
        cybuch i fajecka
        dała kochanecka
        ***
        Mam pieniądze za owsiki
        a jak kocham syćkie dziewki
        cęsto z niemi stracę
        gdzie którą obacę
        ***
        Cyli w święto cy w niedziele
        cyli w karcmie, cy w kościele
        syćkie przetańcuje
        jesce przyborguje
        ***
        Cas by mi się już zenić
        nie wiem, którą mam odmienić
        cyli Kaśkę cy tę Baśkę
        cyki te Orsule
        co dała kosule
        ***
        Pojąłbym Rozaliją
        dl sprawiła karazyją
        ale bardzo płocha
        boć każdego kocha
        ***
        Za Kaską mi dają krowę
        I gospodarstwa połowę
        złośnica dziewczyna
        taka w nij przycyna
        ***
        Al. w Marysi dobra dusa
        za żonę ją pojąć musę
        mówią mi sąsiedzi
        daj na zapowiedzi
        ***
        Pojedziemy na jarmarek
        kupiemy se bydląt parę
        i krowiątko i koźlątko
        i prosiątko i kurcątko
        psenicki półmacek
        hauzu krakowiacek!
        ***
        A wy mili muzkancia
        do stu diaków grać przestańcie
        bo ja wam zapłacę
        ino się zbogacę
        za ucho pałecką
        ze swą kochanecką
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35
        Krakowiaczek

        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Mam pas z kółeczkami
        Będę się nim pysznił
        Między panienkami
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Przyznajcie mi tego
        Siedemdziesiąt kółek
        U pasika mego
        ***
        Siedemdziesiąt kółek
        u mojego pasa
        Niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasza
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        na piądź podkóweczka
        u moi koszuli
        czerwona wstążeczka
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        W Krakowiem się rodził
        Siedem lat mi było
        do dziewczyny'm chodził
        ***
        Po czem ci to poznać
        Chłopca krakowiana
        choć wiater w kieszeni
        mina jak u pana
        ***
        Z chłopca krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach
        ***
        A jak ci ja urznę
        krakowiaka nogi
        pójdą wiechcie z butów
        a trzaski z podłogi
        ***
        Chłopcy krakowiacy
        Tarnowskiego pana
        każcie sobie zagrać
        dana ino dana
        ***
        Dyna moja dyna
        brudna koszulina
        któż mi ją wypierze?
        krakowska dziewczyna
        ***
        oj nima-ż to nima
        jako krakowianki
        bo z nich dobre żonki
        i stałe kochanki
        ***
        Ja se krakowiaczek
        a tyś krakowianka
        ja sobie kawaler
        tyś mija kochanka
        ***
        Krakowianko panno
        nie daj gęby darmo
        nie życzę_ć borgować
        bo będziesz żałować
        ***
        Krakowski chłopaczek
        kupił pannie szpilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę
        ***
        Oj moja dziewczyno
        krakowiaczek jedzie
        nie chodź - że za niego
        bo cię bijał bęzie
        ***
        Ach widzę z daleka
        siwego konika
        kochanek mój jedzie
        serce me przenika
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35
        ***
        Bodaj się święciła
        Kawalerska strona
        Kędy się obrócę
        Wszędy moja żona
        ***
        A cisnę ja cisnę
        Chusteczkę za Wisłę
        Sama do mnie przyjdzie
        O której pomyślę
        ***
        Żebym ja był księdzem
        Tobym śluby dawał
        Która dziewka ładna
        Sobiebym zostawiał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:35
        ***
        Kary konik, kary
        Za cztery talary
        Jak mi się wypasie
        Pojadę po Kasie
        ***
        Kary konik kary
        Zielona kulbaka
        Zajechałem do niej
        Nie chce mnie sobaka
        ***
        A bodaj mnie przódu
        Wszyscy kaci wzięni
        Niżem ja postał
        U Kasicy w sieni
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36
        ***
        Z tamtej strony Wisły
        Kąpała się wrona
        Kiedyś mnie nie chciała
        Siedź- że sobie doma
        ***
        Nie będę się żenił
        Tak się będę żywił
        Dosyć-em garbaty
        Gorzej bym się skrzywił
        ***
        Nie będę się żenił
        Tego roku jeszcze
        Cóż mi za niewola
        Kiej mnie żadna nie chce
        ***
        Nie chciała mnie jedna
        Nie chciała mnie druga
        Zaszedłem do trzeciej
        Sama do mnie mruga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36
        ***
        Kieby ja miał ćtery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i seląga
        muse pojąć lada drąga
        ***
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        bo mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na smentarzy szynkowali
        dziadkowie by tańcowali
        ***
        Siedmiu jej się zalecało
        siedmiu ją od złego strzegło
        siedmiu wrota otwierało
        siedmiu do niej za nią biegło
        jednego kochała
        jemu się dostała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36
        ***
        Kieby ja miał ćtery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i seląga
        muse pojąć lada drąga
        ***
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        bo mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na smentarzy szynkowali
        dziadkowie by tańcowali
        ***
        Siedmiu jej się zalecało
        siedmiu ją od złego strzegło
        siedmiu wrota otwierało
        siedmiu do niej za nią biegło
        jednego kochała
        jemu się dostała,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:36
        ***
        A w Ojcowie warczą
        tartaki i młyny
        a po górach skaczą
        dziewki jak maliny
        ***
        Skaczą sobie skaczą
        na parobków płaczą
        a ci essencyją
        na jarmarkach piją
        ***
        wracaj otrzeźwiały
        bez Ojców z jarmarku
        bo spadniesz ze skały
        i nakręcisz karku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:38
        **
        A Kuba pijany
        przepił dwie sukmany
        drabi wam do tego
        wszak to były jego
        ***
        Przepił dwie sukmany
        u pas z nożeńkami
        abo z kimm przepił
        ino z dziewuchami
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:38
        ***
        Księże kanoniku
        dobry spowiedniku
        o duszę się starasz
        i o ciało zaraz
        ***
        Księdzem być
        matka cię posłała
        czemuż zakonnicą
        sama nie została
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39
        ***
        A zalicałem się
        Siedmioma, siedmioma
        A ożeniłem się
        Ze trzema, ze trzema
        ***
        Jedna do fartuszka
        Druga do bucików
        a trzecia mi będzie
        zakręcać wąsików
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39
        ***
        Powiedziały panny
        Że ja nie (jest) ładny
        One-ć nie ładniejse
        Bodać kata zjadły
        ***
        A moja dziewcyno
        Cy ci Judas cy co?
        Siedzis jak baryłka
        Ino-ś się nadęła
        ***
        Dziewucho bestyja
        selmo kanalija
        w serce-ś mi się wkradła
        sto katów-eś zjadła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:39
        ***
        Miałam ci ja męża
        Wielkiego próżniaka
        Posłam za drugiego
        Dostałam pijaka
        ***
        Mój trzeci nieboscyk
        Bardzo lubił karty
        Da musę spróbować
        Jaki będzie czwarty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40
        1.Pożenimy żytko,
        posiekliśmy owies
        teraz nas, panocku
        do Krakowa odwieź.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40
        2. Oni pszeniczki nie żęli
        sami-by radzi wypili.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40
        3. A ty stróżu otwórz wrota,
        bo idzie pańska hołot
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:40
        4, A ty rzońca otwórz sieni,
        bośmy panu dobrze żeni (żęli).
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:41
        1. Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwó
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:41
        2, Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopeńka sto korcy dała !
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:52
        3. Wyjdżij panie na ganecek,
        przyjm od dziewcyny wianecek
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:53
        4. Bodaj zdrowi pożywali,
        a za rok żąć docekali.
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:53
        1.Pożenimy żytko,
        posiekliśmy owies
        teraz nas, panocku
        do Krakowa odwieź.
        2. Oni pszeniczki nie żęli
        sami-by radzi wypili.
        3. A ty stróżu otwórz wrota,
        bo idzie pańska hołota.
        4, A ty rzońca otwórz sieni,
        bośmy panu dobrze żeni (żęli).
        1. Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór.
        2, Bodaj zdrowa plonowała,
        kazda kopeńka sto korcy dała !
        3. Wyjdżij panie na ganecek,
        przyjm od dziewcyny wianecek.
        4. Bodaj zdrowi pożywali,
        a za rok żąć docekali.
        Plon niesiemy, plon
        a w cisawy dwór
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:54
        1.U nasego pana
        zielona podłoga,
        zjezdzają się ludzie
        jak do Pana Boga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55
        U nasego pana
        podłoga woskowa,
        a u sąsiedniego
        prosię sie w nij schowa.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55
        U nasego pana
        zielony podworzec,
        powiadają ludzie
        że ma złota korzec,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:55
        U nasego pana
        biała kamienica,
        bodaj się zrodziła
        owies i pszenica.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56
        Bodaj się zrodziła,
        i kłosy chyliła
        bodaj nas ta pani
        do żniwa prosiła.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56
        U nasego pana
        piękne konie mają,
        kiedy je Wypuscą
        jak łnie skakają.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56
        A jesceby óne
        da piekniejsce były,
        zeby pacholicek
        nie był do nich zgniły.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:56
        Kiedy pan gospodarz
        pacholicka budzi,
        to sie pacholicek
        u dziewcyny chludzi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:57
        1.U nasego pana
        zielona podłoga,
        zjezdzają się ludzie
        jak do Pana Doga.
        2. U nasego pana
        podłoga woskowa,
        a u sąsiedniego
        prosię sie w nij schowa.
        3. U nasego pana
        zielony podworzec,
        powiadają ludzie
        że ma złota korzec,
        4. U nasego pana
        biała kamienica,
        bodaj się zrodziła
        owies i pszenica.
        Bodaj się zrodziła,
        i kłosy chyliła
        bodaj nas ta pani
        do żniwa prosiła.
        6. U nasego pana
        piękne konie mają,
        kiedy je Wypuscą
        jak łnie skakają.
        7. A jesceby óne
        da piekniejsce były,
        zeby pacholicek
        nie był do nich zgniły.
        8. Kiedy pan gospodarz
        pacholicka budzi,
        to sie pacholicek
        u dziewcyny chludzi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 21:58
        Oj za dworem, za dworem
        subienicka stoi
        Któż tam będzie wisiał
        Ekonom z karbowym

        Oj karbowy za to
        Bo dziewki całuje
        A ekonom za to
        bo ludzi katuje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:01
        A wyjzrej-ze ty nas panie - na pole
        już-ci tam twoje zytko nie chwieje
        A bo go tam żynarecki - zazeny
        za to by się gorzałecki napiły
        zaprzęgaj-ze parobecku w dwie kole
        a jedźze tu po żynarki na pole
        A jest ci tam jabłonecka w dolinie
        a któż też tam tej panienki nie minie
        a kady tez to jabłuszko upadnie
        to się też tam ta panienka dostanie
        Przyjechali zalotnicy do Krakowa
        a pójdźżę ty panienko do Lwowa
        Po cóż mnie tam do Lwowa wołacie
        Kiej z Krakowa ni wianecka nie macie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02
        ***
        Floryjańską bramą
        wjadę otworzoną
        biczyskiem se śmigam
        jak jedwabną struną
        ***
        Nie cieszcie się panny
        mamżele miastowe
        bo dla mnie wieśniaka
        lepsze dziewki wsiowe
        ***
        We Floryańskiej bramie
        każdy się pokłoni
        pod obrazem dziadek
        paciorkami dzwoni
        ***
        Za wszystkie panienki
        do skarbonki kładę
        jeźli która kocha
        to do niej pojadę
        ***
        We Floryańskiej bramie
        pokłonić się trzeba
        tam skarbonka stoi
        dziadek prosi chleba
        ***
        Na Kleparzu sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku się upił
        ***
        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryacka wieża
        z niemi tańcowała
        ***
        A zegary biją
        ma ratuśnej wieży
        jak kto za co płaci
        tak mu kupiec mierzy
        ***
        Odmierzcież mi dobrze
        bo ja dobrze płacę
        co przywiezę ze wsi
        to w mieście utracę
        ***
        Na krakowskim zamku
        wielkie nabożeństwa
        embeleusz* jedzie
        w gronie duchowieństwa
        ***
        Konsystorz z ambony
        Ludziom cej co - gada
        denuncyjyjant wyszed
        na tronie zasiada
        ***
        Wjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jakgdbyby opałka
        ***
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02
        Floryjańską bramą
        wjadę otworzoną
        biczyskiem se śmigam
        jak jedwabną struną
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:02
        Nie cieszcie się panny
        mamżele miastowe
        bo dla mnie wieśniaka
        lepsze dziewki wsiowe
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03
        We Floryańskiej bramie
        każdy się pokłoni
        pod obrazem dziadek
        paciorkami dzwoni
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03
        Za wszystkie panienki
        do skarbonki kładę
        jeźli która kocha
        to do niej pojadę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03
        We Floryańskiej bramie
        pokłonić się trzeba
        tam skarbonka stoi
        dziadek prosi chleba
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03
        Na Kleparzu sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku się upił
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:03
        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryacka wieża
        z niemi tańcowała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04
        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryacka wieża
        z niemi tańcowała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04
        A zegary biją
        ma ratuśnej wieży
        jak kto za co płaci
        tak mu kupiec mierzy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04
        Odmierzcież mi dobrze
        bo ja dobrze płacę
        co przywiezę ze wsi
        to w mieście utracę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:04
        Na krakowskim zamku
        wielkie nabożeństwa
        embeleusz* jedzie
        w gronie duchowieństwa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:18
        Konsystorz z ambony
        Ludziom cej co - gada
        denuncyjyjant wyszed
        na tronie zasiada.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:18
        Wjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jakgdbyby opałka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasałn
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:19
        ***
        Floryjańską bramą
        wjadę otworzoną
        biczyskiem se śmigam
        jak jedwabną struną
        ***
        Nie cieszcie się panny
        mamżele miastowe
        bo dla mnie wieśniaka
        lepsze dziewki wsiowe
        ***
        We Floryańskiej bramie
        każdy się pokłoni
        pod obrazem dziadek
        paciorkami dzwoni
        ***
        Za wszystkie panienki
        do skarbonki kładę
        jeźli która kocha
        to do niej pojadę
        ***
        We Floryańskiej bramie
        pokłonić się trzeba
        tam skarbonka stoi
        dziadek prosi chleba
        ***
        Na Kleparzu sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku się upił
        ***
        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryacka wieża
        z niemi tańcowała
        ***
        A zegary biją
        ma ratuśnej wieży
        jak kto za co płaci
        tak mu kupiec mierzy
        ***
        Odmierzcież mi dobrze
        bo ja dobrze płacę
        co przywiezę ze wsi
        to w mieście utracę
        ***
        Na krakowskim zamku
        wielkie nabożeństwa
        embeleusz* jedzie
        w gronie duchowieństwa
        ***
        Konsystorz z ambony
        Ludziom cej co - gada
        denuncyjyjant wyszed
        na tronie zasiada
        ***
        Wjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jakgdbyby opałka
        ***
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał

        *Jubileusz z 1850 roku na który zjechał nuncjusz papieski
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:21
        Kłotnia Mociumdzieja z Mociadziką

        Wasan starzeć się zaczynasz
        To wcale nie przyzowicie
        Czy Asindziej przypominasz
        Dawne nasze dobre życie?
        Ja go zwałam Bartłomieju
        Aśćmnie przecudną Moniką
        Czy tak Mości Dobrodzieju
        Tak jest Mościa Dobrodziko

        Aść przystojnym był ułanem
        Ja byłam hożą dziewczyną
        Ty zgodnie ze swoim stanem
        Lubiłeś karty i wino
        Wszak raz na Hrabi Pocieju
        Wygrałeś folwark sonico
        Czy tak Mości Dobrodzieju?
        Tak jest Mocia Dobrodziko

        Zgrabnym Aść byłeś tancerzem
        A jakimż trzpiotem do tego
        To bywało jak się zbierzem
        Tańcujem do upadłego
        Pamiętasz mio amico
        Anglez na balu w Oswieju
        Pomnę Mocia Dobrodziko
        I ja pomnę Mości Dzieju
        Dawne czasy Mocia Dziko
        Dobre czasy Moci Dzieju!

        Jak to my z tym czasem lecim
        Czy to Wacan obliczyłeś?
        Wszakże to w osiemsettrzecim
        Afekt mi swój oświadczyłeś
        Przed całą naszą publiką
        W tydzień po Świętym Andrzeju
        Tak jest Mocia Dobrodziko
        Wodzisz Wacan Mości Dzieju

        Mimo damskie moderacyi
        I nagabania wszelkiego
        Trzeba było by wariacji
        Wyjść za wisusa takiego
        Dowiodłam nie brak oleju
        Widząc w tym własne ryzkyko
        Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju
        Poszedłem Mocia Dobrodziejko
        Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju
        Tak niestety Mocia Dziko

        Potem przepadłeś bez wieści
        I długie minęły lata
        Bo z lat górą ze trzydzieści
        Używałeś sobie świata
        Dziś powrócić masz myśl dziką
        Do dawnego przywileju
        Zgoła Mocia Dobrodziejko
        Tak tak Moci Dobrodzieju
        Kłamstwo Mocia Dobrodziejki
        Prawda święta Moci Dzieju

        Przewąchałem nosem worek
        Nieźle zgoła napełniony
        I porządny w mieście dworek
        I folwarczek opatrzony
        Gore czapka na złodzieju
        Byłoby na wdowę Cliquot
        Czy tak Moci Dobrodzieju
        Kłamstwo Mocia Dobrodziejko
        Tak, tak Moci Dobrodzieju
        Nie - nie prawda Mocia Dzikio

        Ależ ja wzajem Imości
        Przypomnę niektóre grzechy
        Kto po śmierci Jegomości
        W miłostkach szukał pociechy
        Kto choć pości na oleju
        Lubi baliki z muzyką
        Kłamstwo mości Dobrodzieju
        Prawda szczera Mocia Dziko
        Głupiś Moci Dobrodzieju
        Mądraś wielce Mocia Dziko

        Pozwól dokończyć nauki
        Kto w tym wieku się sznuruje
        Czarnej używa peruki
        Nawet brwi sobie farbuje
        A na twarzy róż na kleju
        I chemia z całą fizyką
        Głupić Moci Dobrodzieju
        Mądraś wielce Mocia Dziko
        Precz mi z oczu Moci Dzieju
        Do nóg padam Mocia Dziko!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22
        Z domu Dzirdzilewiczówna

        Dumna mojem pochodzeniem
        Nie ustąpię też nikomu
        Edukacją i znaczeniem
        Oraz koligacyą domu
        Nie lepsza pewnie ode mnie
        Choćby i Radziwiłłówna
        Jestem, proszę nie kpić ze mnie
        Z domu Dziurdziulewiczówna

        Od dzieciństwa nie przywykła
        Do żadnej zgoła roboty
        Jak to moda Niemkom zwykła
        Ale strzegłam swojej cnoty
        I usiłowaniem całem
        Mojej głowy myślą główną
        Było zostać duszą, ciałem
        Prawą Dziurdziulewczówną!

        Tatko mój był niesłychanie
        Mądry i nie koniec na tem
        Bo raz takie dał śniadanie
        Że aż został deputatem
        Mówił do mnie "to rzecz mała
        Nie dość być deputatówną
        Trzeba żebyś ton swój miała
        Jesteś Dziurdzielewiczówną"

        A za tatkiem moja mama
        Co mię tak bardzo pieściła
        Jak była rozumna sama
        Tak mnie też i wyuczyła
        Żem szlachcianką dawnej daty
        Księżnom i grafiankom równą
        Że król Popiel był żonaty
        Z jakąś Dziurdzielewiczówną

        Miałam lokajeczka Jana
        Wziętego prosto od sochy
        I panneczkę co mnie z rana
        Kładła na nogi pończochy
        A i guwernantkę miałam
        Razem z panną Marszałkówną
        Ale uczyć się nie chciałam
        Będąc Dziurdziulewiczówną

        Umiem jednak, proszę spytać
        Rzeczy nietrudne pojęciu
        Wcale nie źle pisać, czytać
        I rachować do dziewięciu
        Nie wiele mi w głowę wpadło
        Ale mnie to wszystko równo
        Mogę być głupią jak sadło
        Będąc Dziurdziulewiczówną

        Po francusku sobie mówię
        Tak jak i największe panie
        I choć z kim to się rozmówię
        I zagram na fortepianie
        Byłam panną niemilczącą
        jestem mężatką wymowną
        A zawsze swój takt mającą
        Słowem Dziurdziulewiczówną

        Co roku na imieniny
        Albo jakie wielkie święta
        Bal u cioteczki Balbiny
        Albo wuja prezydenta
        To bywało na nich żadna
        W tańcu już mnie nie wyrówna
        Tylko słychać "Jaka ładna
        Dzisiaj Dziurdziulewiczówna!"

        Taka piękna parentela
        Wszystko gdyby szczury w mące
        I posag nie bagatela
        Bo blizko cztery tysiące
        To też sąsiad za sąsiadem
        Jak te wyżły wszystko równo
        Leczą wietrząc tylko śladem
        Za tą Dziurdziulewiczówną

        Poparzawszy w lewo w prawo
        Wybrałam sobie jednego
        Kawalera z dobrą sławą
        A przytem i nie biednego
        Żadnych fochów ze mną nie ma
        Bo u mnie to rzecz jest główna
        Męża za łeb zawsze trzyma
        Każda Dziurdziulewiczówna

        Żyjem z sobą już rok szósty
        Jest sens w domu i dostatek
        Mój Ignacy zdrów i tłusty
        Mamy już pięcioro dziatek
        Po dwunastu dosyć będzie
        Bo ze mnie kobieta słowna
        Taką była zawsze, wszędzie
        Każda Dziurdzielewiczówna

        Wiem że chodzą o mnie gadki
        Jakoby jestem złośnicą
        I że te małpy sąsiadki
        Mają mnie za sekutnicę
        Ale w oczy wszystkie grzeczne
        A mnie zresztą wszystko równo
        Niech wiedzą jak niebezpieczne
        Zajście z Dziurdzielewiczówną!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22
        Pod pantoflem

        Pod pantoflem mój dziadunio
        Pod pantoflem mój tatunio
        Pod pantoflem trzech stryjaszków
        Pod pantoflem to nie plotki
        Nieboszczycy mojej ciotki
        Pod pantoflem wszyscy wszędzie
        Mój też pod pantoflem będzie

        Po pantoflem brat mój Oleś
        Pod pantoflem kuzyn Boleś
        Pod pantoflem pan marszałek
        Nawet rotmistrz chociaż śmiałek
        I prezydent z deputantem
        I nie koniec jeszcze na tem
        Pod pantoflem obaj sędzie
        Mój też pod pantoflem będzie!

        A dla czego kto zapyta
        Oto prawda jest niezbita
        Którą następnie przełożę
        Że inaczej być nie może
        Bo u nas ludzi za wiele
        Jak nie wół to pewnie cielę
        Jak nie baran pewnie jagnię
        A każden pantofla pragnie!

        Mój dziadunio był bibułą
        Tatko wielkim safandułą
        A reszta albo leniuchy
        Albo też opasiburzuchy
        Z wszystkich zaś ludzie się śmieją
        Że ledwo pisać umieją
        A że każden z ciężkim flakiem
        I mój pewnie będzie takim

        Będę zatem jak babunia
        Jak ciotunia, jak mamunia
        Jak są moje trzy stryjenki
        Jak bratowa i wujenki
        Bo nikt nie może bez żony
        Być tu samopas puszczony
        Wszystko to mając na względzie
        Mąż mój pod pantoflem będzie

        Choć nas ludzie zwą gąskami
        Albo simplex indyczkami
        Zawsze kura domestica
        Więcej warta od indyka
        Albo cietrzewie na toku
        Których widzim tu co kroku
        W ich więc policzony rzędzie
        Mąż mój pod pantoflem bęzie

        Mówią że są takie kraje
        Gdzie są inne obyczaje
        Chyba tam może mężowie
        Więcej sensu mają w głowie
        Tylko to nie u nas wcale
        Gdzie to cymbał na cymbale
        I gdzie wszyscy z ciałem, duszą
        Pod pantoflem siedzieć muszą!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:22
        Pietrek! Która to godzina?
        Po jedenastej panie
        Nakrojona wędlina
        Zastawione śniadanie
        Co na dworze dziś rano
        Pada deszczyk nie wielki
        Przepadło moje siano
        Dobądź z szafy butelki

        Pietrek, która godzina
        Kwadrans na pierwszą panie
        Jeść mi się chcieć zaczyna
        Dalipan niesłychane
        Co na dworze? Pogoda?
        Deszczu ani kropelki
        Nie ma deszczu to szkoda
        Daj mi z tamtej butelki

        Pietrek, która godzina?
        Druga...Waza na stole
        Dobry rosołek z lina
        - A cóż tam po rosole
        - Będzie pieczeń wołowa
        - Hmm, Hmm Obiadek krótki
        Jakoś boli mnie głowa
        Daj mi kieliszek wódki!

        - Pietrek, która godzina?
        Blizko już szósta panie
        Z panem sędzią sędzina
        Jadą niechaj pan wstanie
        Jadą biegaj proś siedzieć
        Ach poczciwy Franciszek
        Przyjechał mnie odwiedzić
        Daj mi wódki kieliszek!

        Pietrek, która godzina
        Po dziesiątej już panie
        Niedomaga sędzina
        Nocować tu zostanie
        A jaka tam kolacyja
        Będzie potrawa z główki
        Panie sędzi jest racyja
        Wypić cynamonówki!

        Pietrek, która godzina
        Po północy już panie
        Czy śpi pani sędzina
        Ej śpi dawno nieopisanie
        I nam spocząć już pora
        Ale panie Franciszku
        Canonica to bora
        jeszcze choć po kieliszku

        Pietrek, która godzina
        Pierwsza czyż pan nie widzi
        A śpi pani sędzina
        Śpi...niech pan też spać idzie
        Idę, trafię bez kija
        Ale tak do poduszki
        Pietrek Ave Maria
        Wytnę jeszcze staruszki
        Gratis plena Maria
        Jeszcze raz do poduszki

        1830
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:23
        Jechał Maciek do Warszęgi na welekcyją
        Najął sobie na przedmieściu w karczmie stancyją

        I jęli go przyjaciele na piwo prosić
        A on im się z familiją zaczął wynosić

        Mój ojciec był wojewodą bo woził wodę
        Miały Żydy po Warszędze z niego wygodę

        A stryjaszek kasztelanem racyja na to
        Bo miał głowę kieby szkapa kasztanowatą

        A wujaszek był chorążym na tę racyją
        Nosił świętą chorągiewkę przed procesyją

        Starszego też mego brata Bóg szczęściem darzył
        Był kucharzem i nielada bo psom warzył

        A młodszego za cześnika każdy szacował
        Bo on stryczkiem i pałeczką piesków częstował

        Jedna siostra kasztelanka druga sędzionka
        Jedna przędła druga kradła przędzionka

        Matusia też świętą byli cuda czynili
        I umarli na gorączkę - bo ją spalili

        Nasza także pani ciotka dobrego pysku
        Żaden pies jej nie przeszczeka w starym karczmisku.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24
        Dwaj przyjaciele prości w sercu, w mowie
        Zeszli się na Jarmark świąteczny w Piotrkowie
        Uściskawszy się jako to zazwyczaj bywa
        Gdy się człek z człekiem nie zawsze widywa
        Jeden z drugim rzecze niech się godzi
        Zapytać ciebie jak ci się powodzi
        Pojąłem żonę. To dobrze chwal Boga
        Nie dobrze bo z niej jest niecnota sroga
        To źle. Niezbyt źle bom się pozbył nędzy
        Wziąwszy w posagu srogi wór pieniędzy
        To dobrze. Oj nie bo za posag cały
        Kupiłem owiec, a te wyzdychały
        To źle. Niezbyt źle gdyż za skóry, wełnę
        Dostałem szczęściem pieniążki zupełne
        To dobrze. Ale dobrze do kaduka
        Kiedy się inna wyrządziła sztuka
        Dom sobie kupiłem wykszłatcił wyzłocił
        Piorun trzasł w niego i w popiół obrócił
        To źle I owszem dobrze mi z tym gromem
        Bo ogień spalił żonę razem z domem
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24
        Przepióreczka w proso a kos na drzewinę
        Dopierom ja poznał filutkę dziewcynę
        Co myślę to powiem nie zaprę się tego
        Dziewcęta filutu i nam też nicego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:24
        Bieży wiewióreczka
        Koło ogródeczka
        Jaka pani matka
        Taka i córeczka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25
        Za cóż organiście
        Rewerendę wzięto
        Da bo on tańcował
        W urocyste święto

        Wrócićci mu wrócić
        Rewerendę wrócić
        Do ino go nagmać
        Do stodoły młócić

        Da i wyrzucić mu
        Choć z półtory kopy
        Wybrać ci mu wybrać
        Co największe snopy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25
        Oj niescęśliwa siostra
        Ci za sweca posła
        Da sto pocięgłów wziena
        Niż do ślubu posła

        Da kowale ufnale
        Sewcykowie dratwa
        Do garcarze lepiarze
        Gorzelnicy ślachta

        A graj zywiej skrzypecku
        Do pooglądaj na ludzi
        Do boć taki będzie
        Co kułakiem cię zbudzi

        Chłopek ci ja chłopek
        Da i nie owsiany snopek
        I tyś ci dziewecka
        Da i nie owsiana siecka

        Oj za młynem na grobli
        Gonili się dwa diabli
        Gonił diabeł diablicę
        Oberwał jej spódnicę

        A gospodarz z gospodynią
        Śpią wygodnie pod pierzyną
        Ja parobek z końmi jadę
        Kaj zajadę tam się kładę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25
        Parobecku gruba siecka
        Gospodarzy zła skrzynecka
        Parobecku drobniej ino
        Gospodarzu popraw ino

        Parobecku wstałbyś do dnia
        Porznął siecki snopki ze dwa
        Godpodarzu wstałbyć i ty
        Nie chce ci się od kobiety
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:25
        Zagrajcie mi mazurecka ino nabożnie
        Dam ci maku na przetaku
        I piwa na rożnie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:26
        Osikowy Maciek, dębowa Maryna
        Połamali nogi w tańcu u komina
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:26
        Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać
        Żeby miał kawalir starą babę kochać
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:28
        Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała
        Tobyś ją przepiła i przetańcowała
        Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje
        Co spożrys za siebie to cię bida bije
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:28
        Oj Truduś moja Truduś kajś Tidrusie podział
        Da wsadziłem ją za piec butamim ją odział
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29
        Ojze ino stary siwy!
        Będzie chłopak przede zniwy
        A jak ci się pośpiewa
        Będzie drugi w jare żniwa
        A jak ci mnie będzies bijał
        Będzie trzeci na wiliją
        Jak cię będą dobre statki
        Będzie cwarty na ostatki
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29
        Napiwa się Maryś napiwa napiwa
        Kiej nie ma gorzałki to piwa to piwa
        A kiej nie ma piwa to miodu to miodu
        przpatrz się Jasiu jakiego ja rodu
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29
        Niewolą mnie za starego niewolą niewolą
        A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją
        A trzebaby do Warszawy po śnury po śnury
        A stałyby te wąsiska do góry do góry
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:29
        Cy ja nie ładny didzwcyno cy ja nie ładny
        Kaftan bury w capce dziury wsy łeb objadły
        Cy ja nie łądno chłopcyno cy ja nie ładna
        Wianek z ostu dużo wzrostu spódnica z gałgana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30
        Stara baba a w wieńcu
        Usiadła przy młodzieńcu
        A młodzieniec jej nie chce
        Rośnijze babo jesce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30
        Oj gorzałki daj Magdecko
        Bom pragnący kochaneczko
        Niepragniącym mięsa chleba
        Im cegoś co mi trzeba
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30
        Stara baba a w wieńcu
        Usiadła przy młodzieńcu
        A młodzieniec jej nie chce
        Rośnijze babo jesce

        Oj gorzałki daj Magdecko
        Bom pragnący kochaneczko
        Niepragniącym mięsa chleba
        Im cegoś co mi trzeba
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:30
        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry

        Siedmdziesiątek kółek
        u mojego pasa
        niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasa

        Krakowiacek ci ja
        w Krakowiem się rodził
        siedem lat mi było
        do dziewczynym chodził

        Pocem ci to poznać
        chłopca krakowiana
        choć wiater w kieseni
        mina jak u pana

        Z chłopa krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach

        A jak ci ja wezmę
        krakowiaka z nogi
        pódą wiechcie z butów
        i trzaski z podłogi

        Krakowianko panno
        nie daj gęby darmo
        nie zycęć borgować
        bo bedzies załować

        Krakoski chłopacek
        kupił pannie spilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę

        Teraźniejsza młodzież
        same bałamuty
        dwieście panien kochać
        w przeciągu minuty

        Minęły te casy
        minęła ta chwila
        gdzie każda panienka
        jednego lubiła

        Myślą teraz wszystkie
        myślą o tym stale
        jakby wielu kochać
        żadnego na stałe

        Nie będę się zenił
        tak się będę żywił
        dosyć em garbaty
        gorzej bym się skrzywił

        Z góry woda idzie
        na dole się sypie
        dali mi dziewcynę
        wywalił ślipie

        Kielisek bracisek
        kwatyrecka siostra
        ręka przyjaciółka
        do gęby zaniosła

        Niech cię urodzenie
        panów nie uwodzi
        wsakże nas natura
        jedna na świat rodzi

        Kieby ja miał ctery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i selągą
        musę pojąć lada drąga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:31
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        By mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na cmentarzy synkowali
        dziadkowie by tańcowali
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:31
        Za mną chłopcy za mną
        pókim jeszcze panną
        jak się pokobiecę
        wszystkie diabłów zjecie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32
        Przejechałem Kraków, Maków i cygańską wieś
        nie widziałem takiej mody jak tu we wsi jest
        jedna baba gruba a druga garbara
        a trzecia głupia a czwarta smarkata
        Klimasowa mało robi ta Piotrowa nie
        A Dratowa za nią chodzi uciera jej rz....
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32
        Gadali se chłopcy
        jam ich wysłuchała
        z każdąbym się zenił
        by pieniądze miała

        Jam też pomyślała
        choćby był rogaty
        posłabym za capa
        byle był bogaty

        Powiadają ludzie
        ze nie stoją o mnie
        ja też nie przepiórka
        nie wołam pódź do mnie

        Niech się co chce dzieje
        krakowiak się śmieje
        byle łyknął piwa
        już i mina zywa

        Ty zydzie gałganie
        nie pis mie na ścianie
        napis mnie na desce
        daj gorzałki jesce

        Leciały gołębie
        jeden nie miał pary
        Lepsy wdowiec młody
        niż kawaler stary

        Ile gwiazd na niebie
        ile dziur w przetaku
        tyle jest obłudy
        w każdziutkim chłopaku

        Ile piasku w morzu
        ile gwiazd na niebie
        tyle jest obłudy
        dziewczyno u ciebie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:32
        Miała baba kożuch nieobrębowany
        Latał koło d....jak stare organy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33
        A zalcałem się siedmioma siedmioma
        A ożeniłem się z trzema, ze trzema
        jedna do łóżeczka
        druga do bucików
        a trzecia mi będzie
        zakręcać wąsików
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33
        Matuteńku moja
        czego wy zrzędzicie
        od rana do nocy
        wciąż jedno prawicie

        O mój miły Boże
        cóż ja temu krzywa
        ze o wiecorecku
        Janek u mnie bywa

        Przypomnijcie sobie
        wase młode lata
        dziś przychodzi Janek
        wtedy chodził tata

        Przychodził, przychodził
        co mi tam do tego
        kochaliście tatę
        a ja Janka swego

        Świeci się Warsawa
        świeci się i Kraków
        nie dla was to Niemcy
        tylko dla Polaków

        Ożeniłem ja się
        cóż mi było po niej
        terez musę wstając
        jak do pary koni
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:33
        Posed ci ja posed przez kolący oset
        nózkim sobie pokłuł, dziewcynym nie dosed
        nózkim sobie pokłuł, rącki pokalicył
        pójdę do dziewcyny tam się będę licył
        zased ci ja do niej, ona himerycka
        izem jej nie kupił w Krakowie piernicka
        inom sobie kupił za ceski tabaku
        com go wykurzył chodząc po jarmarku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:34
        Kumotrze kochany
        jesceś nie tykany
        ino se odpocne
        to ja ci napocne

        Nie bijze mie bicem
        bo nie będę nicem
        ale mie bij liną
        będę gospodynią

        Jasinku kochany
        do kogo podany
        Dziewcyno do ciebie
        przytul mie do siebie

        Nie wodź konia nie wodź
        do dziewczyny na noc
        jakże go nie wodzić
        kiedy nie chce chodzić

        Chociaż ci ja podziubana
        kosulecka na mnie lana
        zapasecka we dwie pole
        robota mnie w ręce kole

        Darmobyś się nie zalecał
        bo mi cię Bóg nie obiecał
        ty se butki do mnie zedrzes
        mnie od matki nie wyzebrzes

        Moja panno nie umieraj
        kaz się będę poniewierał
        nie dobra to poniewiórka
        na każdą noc sukać wyrka

        Ojce nas na Tyńcu
        zdrować na Zwierzyńcu
        wirze na Kleparzu
        reszta na Podgórzu

        Hojze ino po skalmiersku
        pas kowany fajka w pysku
        i cybusek konopiasty
        a fajecka z morskiej piany

        Kaśka nasa, Maciek nie nas
        bo Kaśka jest Maćka nie mas
        Kaśka nasa, my Kaścyni
        pódźmy spać do gospodyni

        Moja matko nie bijze mnie
        nie drzyjze mi kamizele
        bo to teraz nie potemu
        łokieć płótna po złotemu

        A pocoześ wąsy odon
        kiedy ci się nie podobam
        Jakem odon tak i spusce
        ciebie dziewce nie opsuce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:35
        Bodaj się święciła kawalerska strona
        Kędy się obrócisz wszędy moja żona
        A cisne ja cisno chsteckę na Wiśle
        sama do mnie przyjdzie o której pomyślę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:35
        Szedł chłop do obory
        w dzień niedzielny rano
        i napotkał pod progiem
        kozy swej kolano
        wróciwszy do domu
        usiadł w rogu stoła
        rznąwszy czapką o ziemię
        kurzy mu się z czoła
        Moja miła żono
        powiem ci nowinę
        a jużeci nam wilcy zjedli
        ostatnią kozinę
        O mój miły mężu
        nie daruje tego
        pójdź do boru na skargę
        do wilka starego
        Kaci-z go poznają
        kiej wszyscy jednacy
        Który na cię krzywo spojrzy
        ten niech kozę płaci
        Posed chłop do boru
        i spotkał się z niemi
        a oni gadają
        tego chłopa zjemy
        Pomyśli chłop sobie
        żonym słuchał głupiej
        będę w brzuchu wilka
        a koza już w d....
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36
        Czterech parobecków
        tak sobie mówili
        pójdźmy na zaloty
        tam wieprzka zabili
        Nasarzyli kiełbas
        nawarzyli kisek
        a ja powiem matce
        zem w zaloty przysed
        Nasmarzyli kiełbas
        nawarzyli kisek
        najedzze się kawalerze
        boś tu po to przyszedł
        Przysed na zaloty
        ale nie do dziewki
        na jabłka, na gruski
        na białe poduski
        Przyszed na zaloty
        i odział się w kabat
        on to po to zased
        ażeby się najadł
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36
        A tyś kurta od Kalisa
        a ja Wojtek od Warsawy
        Powiedział ci mi pies stary
        ze dziewki na mnie warcały
        Ja też na nie wór wór wór wór
        wysuły mi z torby sól sól sól
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36
        Modlnicy, parobcy
        chodzą kieby ślize
        kaze dać gorzałki
        kwaterkę wylize
        każe dać gorzałki
        kwarerkę wylize
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:36
        Mówił dziad zdrowaśki
        potem pacierz święty
        baba za nim biła
        różańcami w pięty

        Dziad utyka z kijem
        babka szła z torbami
        cego im nie dano
        wzieni sobie sami
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37
        Nie dlatego śpiewam
        Coby słychać było
        A ino dlatego
        Coby się nie cnęło

        Nie dlatego śpiewam
        żebyście słyszeli
        a ino dlatego
        niech się świat weseli
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37
        Lisieckie chłopaki
        każcie sobie zagrać
        ino se nie dajcie
        cubrynek wytargać
        Albo my to nie są
        dla ojcowskie syny
        żeby my se dali
        wytargać cupryny

        Cerwone buty
        żółte nogawy
        zagraj mi grajku
        dam co gorzały
        Zahraj mi gracu
        zagrajze mi raz
        pójdę ja se w tany
        abom bardzo zmarzł
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:37
        Pod Krakowem sosna
        Czterdzieści lat rosła
        Dziwują się ludzie
        Żem za mąż nie poszła

        Nie turbujcie wy się
        o moje wydanie
        mnie się na ostatku
        kmiecy syn dostanie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38
        Zagrajze mi jako wies
        upiekę ci zywą mys
        jakżebyś ją upiekła
        kiedy by ci uciekła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38
        Ojze ino dana
        na piecu śmietana
        a ja do niej z łyzką
        uciekła mi z miską

        Mynarzy mynarzu
        co to ci się dzieje
        koło ci się nie obraca
        pytel ci nie sieje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:38
        Zebym była nie pasała
        Tobym polki nie umiała
        ale mi się było gziło
        sla mi polka aze miło
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41
        Da śpiewała by ja
        ale ni mam nuty
        wzieni mi ją chłopcy
        zrobili ś niej buty

        Oj żeby to buty
        ale to buciska
        nie poznać nie poznać
        mojego nuciska
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41
        Stała mi się skoda da z mojemi kurami
        radaby ja posiedziała pogadała z wami
        Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał
        Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał
        Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła
        i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła
        A ja raz kury pas - za stodołą w prosie
        kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:41
        Stała mi się skoda da z mojemi kurami
        radaby ja posiedziała pogadała z wami
        Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał
        Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał
        Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła
        i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła
        A ja raz kury pas - za stodołą w prosie
        kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49
        Nie lubię ja Stacha
        co się na mnie bocy
        nasypałbym mu
        soli między ocy

        Soli między ocy
        prochu między zęby
        żeby nie wypusach
        daremnych słów z gęby
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49
        Marysiu chciałbym się
        przsed dziad zganił cię
        oj ten dziad diabła zjad
        bo on by ci sam rad
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:49
        Podejcies mi flaskę
        niezatkaną korkiem
        niechże się weselę
        z tym ostatnim wtorkiem

        Kielisek kieliszek
        ale nie usłużny
        cóż mi przyjdzie z niego
        kiedy stoi próżny

        Butelka zgrzesyła
        bo nieprózna była
        kieliszek zawinił
        bo wiwaty cynił

        Kielisek zawinił
        butelka zrzesyła
        głowa się znalazła
        co się zawróciła

        Nie ustajcie nogi
        hej tańcujcie ostro
        jak kieliszek chodzi
        za butelką prosto

        Stoi kieliszek
        choć ma jedną nogę
        moich jest dwie zdrowych
        a chodzić nie mogę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:50
        Chłopcy Tomasoscy
        Seroka was gałąź
        obiecał was cysarz
        na wojenkę zająć
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52
        Miałam ci ja męża
        Wielkiego próżniaka
        posłam za drugiego
        dostałam pijaka

        Mój trzeci nieboscyk
        bardzo lubił karty
        da musę spróbować
        Jaki będzie cwarty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52
        Ta bronowska droga
        bita kamieniami
        a bronowskie dziewki
        posły z wojakami

        Jedna do piechoty
        druga do konnice
        gdzieś się to podziały
        różowe spódnice?!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52
        Floryjańską bramą
        wjadę otworzoną
        bicyskiem se śmigam
        jak jedwabną struną

        Nie cieszcie się panny
        mamżele miastowe
        bo dla mnie wieśniaka
        lepsze dziewki wsiowe

        We Floryjańskiej bramie
        każdy się pokłoni
        pod obrazem dziadek
        paciorkami dzwoni

        Za wszystkie panienki
        do skarbonki kładę
        jeźli która kocha
        to do niej pojadę

        We Floryjańskiej bramie
        pokłonić się trzeba
        tam skarbonka stoi
        dziadek prosi chleba

        Na Kleparzu'm sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku'm się upił

        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryaka wieża
        z niemi tańcowała

        A zegary biją
        na ratuśnej wieży
        jak kto za co płaci
        tam mu kupiec mierzy

        Odmierzcież mi dobrze
        bo ja dobrze płacę
        co przywiezę ze wsi
        to w mieście utrace

        Na krakowskim zamku
        wielkie nabożeństwa
        emelusz jedzie
        w gronie duchowieństwa

        Konsystorz z ambony
        ludziom cej co gada
        denuncyjant wyszedł
        na tronie zasiada

        Wyjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jak gdyby opałka

        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:52
        Przy Floriańskiej bramie
        Gacie mi zleciały
        Baby poszły w lament
        A chopy się śmieli
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53
        W zielonym gaiku zjadła kacka węza
        Kochajcie mnie chłopcy bo ja nie mam męża!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53
        Ożeń się! nie bój się! dobrze tobie będzie
        będzies miał co kochać ale jeść nie będzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53
        Leżała nad grobem tak sonie mówiła
        Pójdę za dworaka nie będę robiła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:53
        Dworacy, dworacy chodzicie po nocy
        dziewczęta za wami wytrzeszczają oczy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54
        Dziaduniu, siwusiu ja bym cię kochała
        Chował mi młodego bym się z nim bawiła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54
        Włosy mi się kręcą, księstwo mi się znacy
        ale mi dziewcyna inacy tłumacy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 22:54
        Żebyś ty wiedziała co o tobie myślę
        skocyłbyś do mnie obałapiłabyś mie
        a ja tobie myślę sukeneckę sprawić
        żebyś się przestała z dworakami bawić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:06
        Dałabym ci Jasiu pierścionek złoty
        żebyś mi powrócił z połóweckę cnoty
        Choćbyś mi ty Kasiu i miliony dała
        Już się twoja cnota z moją pomiesała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:07
        O Boze mój, Boze co tu pocąć teraz
        kochają mnie chłopcy tylko na jeden raz
        a ja im się i tak nie dam zbałamucić
        którzy mnie kochają, myślę ich porzucić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.09.18, 23:07
        Nie będę się zenił tego roku jesce
        cóż mu za niewola kiej mmie żadna nie chce
        nie chciała mnie jedne nie chciała mnie druga
        zasedem do trzeciej ockiem do mnie mruga
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33
        Pytała się matka córy
        nie tańcował z tobą który
        Tańcował odrzykiecka
        Nawracał od przypiecka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33
        A pod borem orywał
        A słomiane nogi miał
        A drewniane kopyta
        Dawaj gęby kobita!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:33
        Da mój bracie da mój rodzony
        mnieniajmy się na swoje żony
        Twoja ładna da i wysoka
        moja niska i mruzy oka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34
        A Boże, mój Boże co to za przyczyna
        Że kocham bruneta wzdycham do blondyna
        Blondyni, blondyni mi się podobają
        Bo wszystkie brunety zaraz ostygają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34
        Siwy konik siwy uzdecka drutowa
        która dziewka najładniejsza selma dubeltowa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34
        Starego ja męza miała
        Wsadziłam go w miech
        Dawałam mu suchy rzepu
        Żeby prędzej zdech
        Zdychaj stary niedołęgo
        bo ja pójdę za młodego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:34
        Karcmarecko lej piwecko
        i pis na ścianę
        zapłaci ci Marysieńka
        jak ją dostanę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35
        Przy kokosce jarzębiny
        podryguje kur włochaty
        a przy piwie i dziewczynie
        jakoś człowiek w lepsej minie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35
        A tuduna tuduna
        niema koza ogona
        trzebaby się zabawić
        kozie ogon przyprawić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35
        Przy kokosce jarzębiny
        podryguje kur włochaty
        a przy piwie i dziewczynie
        jakoś człowiek w lepsej minie

        A tuduna tuduna
        niema koza ogona
        trzebaby się zabawić
        kozie ogon przyprawić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:35
        Nie pij gorzałecki
        Będą sukmanecki
        Nie pij miodu wina
        Będzie i dziewczyna!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37
        Pojechała niewiasta
        na koziołku do miasta
        posed za nią Michał
        koziołka jej popychał
        Nie popychaj Michale
        bo koziołek ustanie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37
        Biezy kacka po olsynie
        kacor za nią w kozusynie
        pockaj kacko
        dam ci cacko
        Nie pocekam bo się boje
        bym nie wlazła w torbe twoje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:37
        Pojechała niewiasta
        na koziołku do miasta
        posed za nią Michał
        koziołka jej popychał
        Nie popychaj Michale
        bo koziołek ustanie

        Biezy kacka po olsynie
        kacor za nią w kozusynie
        pockaj kacko
        dam ci cacko
        Nie pocekam bo się boje
        bym nie wlazła w torbe twojePojechała niewiasta
        na koziołku do miasta
        posed za nią Michał
        koziołka jej popychał
        Nie popychaj Michale
        bo koziołek ustanie

        Biezy kacka po olsynie
        kacor za nią w kozusynie
        pockaj kacko
        dam ci cacko
        Nie pocekam bo się boje
        bym nie wlazła w torbe twoje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:38
        Mówił dziadek babce
        Leżmy na nalepce
        Babka dziadka zwiedła
        Pod nalepkę wbiegła
        Dziadek babki macał
        Garnki powywracał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:39
        Pojonem sobie nieprzepłaconą
        Księdza plebana siostrę rodzoną
        Dał ci mi za nią da tyle wiana
        Opcikę słomy i wiązkę siana
        Moi sąsiedzi osądźcie lepiej
        NIechze mi choć da zagonek rzepy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:40
        Hojze ino po francusku
        na powróśle torba klusków
        a chłopcy się przymykają
        i klusecki połykają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:47
        Hojze ino po francusku
        na powróśle torba klusków
        a chłopcy się przymykają
        i klusecki połykają.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:48
        Pojąłeś mnie, sanujze mie
        Weź kolebkę kołys mie
        jeźli nie mas kolibecki
        idź do lasa wystruz nieck
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:48
        Hojze chłopcy, hojze żywo
        jest gorzałka jest i piwo
        jest gorzałka przepalana
        jest i dziewczyna kochana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:49
        Hojze ino dalej śmiele
        bo to w karcmie nie w kościele
        bo w kościele śluby daja
        a w karcmach się zalecają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:02
        Hojze chłopcy wywojajcie
        kacmarcka na was płace
        podjedliście podpiliście
        karmareckie wybiliście
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:02
        Hojze chłopcy wywojajcie
        kacmarcka na was płace
        podjedliście podpiliście
        karmareckie wybiliście.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:03
        Hojze ino po nasemu
        nie dam gęby koniuszemu
        bo koniusy bardzo pusty
        poobrywał koniom usy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:03
        Pojąłeś mnie, sanujze mie
        Weź kolebkę kołys mie
        jeźli nie mas kolibecki
        idź do lasa wystruz niecki

        Hojze chłopcy, hojze żywo
        jest gorzałka jest i piwo
        jest gorzałka przepalana
        jest i dziewczyna kochana

        Hojze ino dalej śmiele
        bo to w karcmie nie w kościele
        bo w kościele śluby daja
        a w karcmach się zalecają

        Hojze chłopcy wywojajcie
        kacmarcka na was płace
        podjedliście podpiliście
        karmareckie wybiliście

        Hojze ino po nasemu
        nie dam gęby koniuszemu
        bo koniusy bardzo pusty
        poobrywał koniom usy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:04
        Hojze ino hojze jesce
        dałaś gęby dajze jesce
        dałam swemu nie dam tobie
        mas pieniążku kupze sobie
        mas pieniążki półtoracki
        kupze sobie u dworacki
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:05
        Ja parobek tyś parobek
        pódźwa oba na zarobek
        zarobiewa faskę masła
        będziewa się oba pasła
        zarobiewa po złocisku
        kupiewa se po dziewcysku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:05
        Hojze hojze podrygajze
        podrygam ci nie wołajze
        a jak pódzies z karcmy do dom
        potrąc - ze mnie z tyłu nogom
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06
        Hojze ino hojze jesce
        dałaś gęby dajze jesce
        dałam swemu nie dam tobie
        mas pieniążku kupze sobie
        mas pieniążki półtoracki
        kupze sobie u dworacki

        Ja parobek tyś parobek
        pódźwa oba na zarobek
        zarobiewa faskę masła
        będziewa się oba pasła
        zarobiewa po złocisku
        kupiewa se po dziewcysku

        Hojze hojze podrygajze
        podrygam ci nie wołajze
        a jak pódzies z karcmy do dom
        potrąc - ze mnie z tyłu nogom
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06
        Siedem lat wojował
        Szablim nie wyjmował
        Szabla zardzewiała
        Wojny nie widziała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:06
        A tam dalej za Skawiną
        Tańcowałem z gospodynią
        Klucze sobie pogubiła
        A mnie o nie posądziła
        A bodaj jej pępek upadł
        Kiedy ja jej klucze ukradł
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07
        Już mi jej też nie zgnicie
        Bo mi robi wyśmienicie
        Jarmuż kraje wióry zbiera
        Kluski gniecie nos uciera
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07
        Jeźli chces żonę mieć
        Do Warsawy po nie jedź
        Nie z konikiem nie z wozem
        ino z kołem, z powrozem
        Nosecek ma węgierski
        jak kukiełka za ceski
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:07
        Siedem lat wojował
        Szablim nie wyjmował
        Szabla zardzewiała
        Wojny nie widziała

        A tam dalej za Skawiną
        Tańcowałem z gospodynią
        Klucze sobie pogubiła
        A mnie o nie posądziła
        A bodaj jej pępek upadł
        Kiedy ja jej klucze ukradł

        Już mi jej też nie zgnicie
        Bo mi robi wyśmienicie
        Jarmuż kraje wióry zbiera
        Kluski gniecie nos uciera

        Jeźli chces żonę mieć
        Do Warsawy po nie jedź
        Nie z konikiem nie z wozem
        ino z kołem, z powrozem
        Nosecek ma węgierski
        jak kukiełka za ceski
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11
        Cyje rybki tego staw
        Panie Boże błogosław
        cegom ja chciał
        tegom dostał
        bom ja dostał pierzynę
        pod pierzynom dziewcyne
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11
        Kiebyś była chłopca miała
        to jabym był wolał
        boby mi był sieckie zynał
        i na polu orał
        ale ty mas dziewusko
        na trawę ci pódzie
        do karcmy na muzycysko
        obmówią ją ludzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:12
        Czarownica

        Oj przyjechało kilku panów do mnie
        sama nie wiem co im było po mnie
        ona przysła pięknie przywitała
        najpierwszemu dychawice dała
        a drugiemu bolenie w kolanie
        a trzeciemu wielkie utrapienie
        a cwartemu jaworowe rogi
        nie mógł chodzić trzy lata na nogi
        a piątemu sydło w głowę wbiła
        nie bywaj tu razem ci mówiła
        a szóstemu nic nie darowała
        bo go sobie za małżonka brała
        A siódmemu piórko za capecke
        a ósmemu jedwabną chusteckę
        dziewiątemu obsuła go suszą
        ledwie uciekł do kościoła z duszą
        dziesiątemu owsianego placka
        jęła go się cztery lata poteracka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:13
        Siedmiu oblubieńców

        Miałam ci pierwszego
        oblubieńca swojego
        a ten pierwszy
        nic nie słyszy
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja drugiego
        oblubieńca swojego
        a ten drugi
        bardzo długi
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja trzeciego
        oblubieńca swojego
        a ten trzeci
        ćwiczy dzieci
        nie pójdę za niego

        Miałam ja czwartego
        oblubieńca swojego
        a ten czwarty
        grywa w karty
        nie pójdę za niego

        Miałam co ja piątego
        oblubieńca swojego
        a ten piąty
        patrzy w kąty
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja szóstego
        oblubieńca swojego
        a ten szósty
        bardzo tłusty
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja siódmego
        oblubieńca swojego
        a ten siódmy
        chłopiec ładny
        to pójdę za niego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:38
        Jaworowe kółka
        olsowa rozwórka
        trzebaby ją okować
        Podobała mi się
        u młynarza córk
        ale mi ją nie chcą dać
        Straciłem se złoty
        na pierwsze zaloty
        i tak mi jej nie chcą dać
        Straciłem se talar
        ledwiem nie osalał
        i tak mi jej nie chcą dać
        Straciłem se dukat
        com go ojcu ukradł
        jesce mi ją nie chcą dać
        Straciłem se woły
        zboże ze stodoły
        i tak mi jej nie chcą dać
        A na święty Jacek
        w Skalmierzu jarmacek
        wiezie mi ją sama mać
        A ja jej już nie che
        wedle innej drepce
        mogliście ją wprzódy dać
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:39
        Ach biada biada
        Posłam za dziada
        cóż ja będę cyniła
        Dziada jeno scere kości i
        zal się Boże mej młodość
        com ją marnie straciła
        Wyscezył zęby
        chce u mnie gęby
        patrzy jak leśna sowa
        Ach biada biada
        posłam za dziada
        niescęsna białogłowa
        Ni dziada sprzedać
        ni go zamienić
        cóż ja będę robiła
        Biedna ja nieboga
        co dzień prosę Boga
        Zebym wdową wnet była
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:40
        Moja córuś gdzieś to była
        coż trzewiczki urosiła
        i lnu'm była matusiu
        u lnu'm byłam

        U lnu'm była konopi
        zaglądałam kędy lepiej
        u lnu lepiej matusiu
        u lnu lepiej

        Chodziłam ta koło dwora
        wstąpiłam ta do pokoja
        Jaś nie może matusiu
        Jaś nie może

        Pocóżeś ta wstępowała
        cyści mu ta zdrowie dała
        zdrowy będzie matusiu
        zdrowy będzie

        Moja córuś coś to piła
        cóżeś to tak bardzo styła
        wodem piła matusiu
        wodem piła

        Dyć i ja ją także piła
        a przeciem tak nie utyła
        mątna była matusiu
        mątna była

        Moja córuś coś ty jadła
        cóś ci mi tak bardzo zbladła
        karpi ogon matusiu
        karpi ogon

        Dyć ze go tez i ja jadła
        a przeciem też tak nie zbladła
        Kasper będzie matusiu
        Kasper będzie

        A cóż ci to po Kasperze
        kiedy jeden w polu orze
        para będzie matusiu
        para będzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:40
        A cy nie wies gdzie ja mieskam
        ode dworu prosto ścieską
        prosto prosto prościusieńko
        prosto prosto przez gościniec
        przydzie do mnie dam ci wieniec
        a ja do niej jak najradniej
        a ona śpi kieby pani
        a ja do niej raniusieńko
        a jak się mas Marysieńko
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:41
        Raptem do ni raptem do ni
        nie uważaj choć się broni
        nie uważaj kawalerze
        choć się broni to nie scerze!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:42
        Mazurowie bracia mili
        A gdzieżeście to wy byli
        W Cersku na złem piwsku
        W Warce na gorzałce
        Ej bęc bęc łup łup łup
        Ej bęc łup łup

        A cóżeście tam słyszeli
        byście nam też powiedzieli
        Wszystko wam powiemy
        nic nie zatajemy
        Ej bęc bęc bęc

        Już nam ojca na pal wbili
        I to dobrze ucynili
        Wysoko stoo
        wody się nie boi
        Ej bęc, bęc bęc

        I matkę nam już spalili
        i to dobrze ucynili
        Sła z dymem do nieba
        Cegoz jej potrzeba
        Ej bęc bęc bęc

        Ciotkę nam też utopili
        i to dobrze ucynili
        bo pragnienie miałą
        cęsto pić wołała
        Ej bęc

        Brata nam też powieszono
        i to dobrze ucyniono
        W górę posedł w górę
        za jałówkę burę
        Ej bęc

        Wuja z stryjem ćwiartowali
        i to dobrze udziałali
        Wesoła nowina
        krzewi się rodzina
        Ej bęc łup łup łup
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:43
        Kiedy ja był młody chłopiec
        to ja miał prześliczny ubiór
        Słomiane galoty, ażurowy mundur
        buciki z olsycki
        makowe podeszwy
        jakiem poszedł do tańca
        dziewki mnie odeszły
        Jakżem też był w wojsku
        miałem pałsisko ostro toczone
        wtenczas niem wywijał
        kiedym się z chłopami bijał
        W Cyrsku na piwsku
        Mundur ślicny od święta
        co w nim pradziadek pasał cielęta
        Podkolanówecku u butów ostro wytoczone
        piersią zam to w karczmie
        zdepyał chłopu żonę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:44
        Przyszedł Mazur do Mazyra chodaka pożyczyć
        nie pożyczę bo kosztuje
        pożycz że mi miły bracie pójdę się zalicać
        Jak uderzysz noga w nogę chodak się zepsuje
        A jakże to miły bracie teraz z nami będzie
        wszakże łyka na chodaki dostaniemy wszędzie
        Jak zepsuję to odrobię
        pozwól - że mi miły bracie niech wyskoczę sobie
        bo mi będzie bardzo nudno teraz na wątrobie
        Pożyczam ci miły bracie chodaka nowego
        a to czynię jak dla brata i rodaka mego
        Tańcuj sobie z swoją miłą
        nie zalewaj gorzałcyskiem i piwskiem głowy
        bo mi jutro masz odrobić rano chodak nowy!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:44
        Owo ja Mazur tęgo bogaty
        świecą się na mnie prześliczne saty
        Kosulecka drelskowa
        nakształ niby muślinowa

        Druga w robocie u mej swacki
        trzecia służbista dała do pracki
        Cwarta nowa wisi w oknie
        piąta stara w ługu moknie
        sóstą wsy zjadły

        Kaftan cerkieski az po kolana
        dopierom go widział dzisiaj od rana
        Delikatnie stępowany
        jesce jak nie zażywany
        dopiero z igły

        Zółtogorący zupan od święta
        w kórym mój pradziad pasał cielęta
        Z mayeryji samolitej
        jezową skórą podsyty
        dla proprcyji

        Drugi podróżny co mam na grzbiecie
        można go zazyć zimnie i lecie
        A do do tego w domu wiski
        niejeden już zjadły mysy
        scury popruły

        Kontus pstro nakrapiany
        a snurek przy nim jest konopiany
        Sklane guzy z pętlicami
        i z długimi łapicami
        wisą rękawy

        Pas łycakowy kstałtu ślicznego
        z jęcmiennej słomy kutas u niego
        Już to temu dawne casy
        jak bywały takie pasy
        u nas w koronie

        Świeze portasy
        po nieboscyku najstarsym syniu
        co pojechał na wojackę
        i wpadł w strasną zabijackę
        w łeb postrzelony

        I capka po nim kućma lisiasta
        cudnego kunstu cterograniasta
        i chodaki z ostrogami
        jakich między Mazurami
        jesce nie było

        Sabla też po nim ostro tocona
        W tylu potyckach już doświadcona
        O jakże on nią wywijał
        gdy się z chłopakami bijał
        W Cersku na piwku

        A ja dosiaday swego rumaka
        pokadę sukać szczęścia u świata
        Bo już-ci mnie wsędy znają
        toć mnie zaraz przywitają
        jak się mas Bartku

        Skorom się tylko z domu wytocył
        na mój rumacek zwawo wyskocył
        A zadarzsy swój ogonek
        bieżał ze mną jak jelonek
        leciał jak ptasek

        Stanąłem na wsi blisko miastecka
        aż owo idzie grzecna dziewecka
        zaprasa mnie do pokoju
        widząc mnie w tak pięknym stroju
        gościa sumnego

        Jak sobie myślę co to za ślicna
        dama i gwarna i politycna
        heblowanych obyczajów
        musi to być z cudzych krajów
        jakaś dworacka

        Dobywszy rozka z przednią tabacką
        pocenstowałem dziewcynę gracką
        Aże ona jak kichnęła
        wnet się do mnie uśmiechnęła
        niby rzebiątko

        Ja jej się pytam, będziesz mnie chciała
        a ona zaraz rąckę mi podała
        Ojciec z matką przybieżeli
        Jak się o tem dowiedzieli
        już ci wesele
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:45
        Parobecek ci ja
        na całą gromadę
        siecki rznąć ie będę
        orać nie pojadę
        Parobecek ci ja
        nie lada nie lada
        niechże mnie zaświadcy
        i cała gromada
        Jak do karcmy idę
        jak gorzałkę piję
        jak się za łby wodzę
        jak się w pyski biję
        Jak się będzie zenił
        nigdzie ino na wsi
        sama chleb upiece
        kapustę ukwasi
        A ślachcionki nie chcę
        boby mnie zniszczyły
        jesce w łóżku leży
        jużby kawę piła
        i przechcianki nie chcę
        żydoskiego łoza
        leci do pieniędzy
        jak świnia do zboża
        Tylko sobie wezme
        prostej kandydcy
        i nauce robić
        i hedukacyi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:45
        Idzie stary przez wieś
        kukułecka kuka
        stary dziad stary dziad
        młodej żony szuka
        Mówili mu dworscy
        mówili mu chłopcy
        Czemu się waść nie żenił
        póki waść był młodszy
        A teraz waść wysechł
        jak barania skóra
        panny nie chcą gadać
        każda patrzy w górę
        Ogolił brodzisko
        przypasał szabliski
        Hejże mocny Boże
        będę miał babisko
        A idzżety stary
        za piec z paciorkami
        Ojcze nasz, któryś jest
        Zmiłuj się nad nami!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46
        Oj da da oj da da
        posłabym za dziada
        ale mnie dziad nie chce
        musę cekać jesce

        Dla ciebie mie stary
        wstążki wypłowiały
        wianek mi obiecał
        tyś mnie stary nie chciał

        A stary mój stary
        nie dałeś mi wiary
        lepsza moja cnota
        niż twoje talary

        Sapi stary sapi
        a mnie nie obłapi
        wąsami kieuje
        mnie nie pocałuje

        Posłam za starego
        nie do gustu mego
        ujrzałam talary
        nie dbałam że stary

        Już pulares próżny
        talarów zabrakło
        u starego zima
        u młodego lato

        Jeśli ty chcesz stary
        żebym cię kochała
        uczyńze tę wolą
        co ja będę chciała

        A kpze mnie salik
        woskowane buty
        będę cię kochała
        półtory minuty

        A moje dziewczęta
        żebyście wiedziały
        jaka to zaraza
        jak kawaler stary

        Kazes mu po wodę
        wytknie sobie nogę
        Kazes mu po ogień
        opali se brodę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46
        Oj mój Boze skoda mi się stała
        kura ząb złomała, świna osalała
        Staw mi się zapalił - ryby wygorzały
        a opalone scupaki do lasu leciały
        I sed ci chłop z lasy - scupaki pozbierał
        skiekierą się opasł - workiem się podpieroł
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:46
        A gdzie to ten krzywy Jan
        co chodził z toporem
        kijanką się opasywał
        podpierał się worem
        Miał on studnię za piecem
        czerpał ją przetakiem
        ryby łowił grabiami
        wróble strzelał makiem
        Sikora się ocieliła
        za piecem na grzędzie
        łyse cielę urodziła
        kto wie co to będzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47
        Biegła liszka przez owies
        ułowiła śledzia
        padła igła do morza
        zabiła niedźwiedzia
        Bieżał zając przez cmentarz
        Obalił dzwonnicę
        musiał księdzu grzywnę dać
        marmurową świecę
        Wisła nam się zajęła
        ryby pogorzały
        osmolone szczupaki
        do lasu leciały
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47
        A pamiętas miły Bartos
        kiedyś chodził z toporem
        kijanką się opasował
        podpierał się worem
        Miał studnie na piecu
        Przetakiem ją cerpał
        grabiami ryby łowił
        makiem ptaki strzelał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47
        Stodoła zgorzała
        zająca zgoniła
        Wisła widząc takie dziwy
        oknem wyskocyła
        Biedne cepy z grabiami
        młóciły groch w gaju
        wilk kobyłę wysiedział
        siedział rok na jaju
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:47
        A gdzie to ten krzywy Jan
        co chodził z toporem
        kijanką się opasywał
        podpierał się worem
        Miał on studnię za piecem
        czerpał ją przetakiem
        ryby łowił grabiami
        wróble strzelał makiem
        Sikora się ocieliła
        za piecem na grzędzie
        łyse cielę urodziła
        kto wie co to będzie

        Biegła liszka przez owies
        ułowiła śledzia
        padła igła do morza
        zabiła niedźwiedzia
        Bieżał zając przez cmentarz
        Obalił dzwonnicę
        musiał księdzu grzywnę dać
        marmurową świecę
        Wisła nam się zajęła
        ryby pogorzały
        osmolone szczupaki
        do lasu leciały

        A pamiętas miły Bartos
        kiedyś chodził z toporem
        kijanką się opasował
        podpierał się worem
        Miał studnie na piecu
        Przetakiem ją cerpał
        grabiami ryby łowił
        makiem ptaki strzelał

        Stodoła zgorzała
        zająca zgoniła
        Wisła widząc takie dziwy
        oknem wyskocyła
        Biedne cepy z grabiami
        młóciły groch w gaju
        wilk kobyłę wysiedział
        siedział rok na jaju
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:48
        Matuleńko,
        dobrodziejko
        nie chcę mniszkę być
        Darmoś dała
        do klasztoru
        na mnie habit syć
        Bo w klasztorze
        twarde łoże
        twarde dyscypliny
        Trzeba wstając
        o dwunastej
        i śpiewać godziny
        A ja młoda
        jak jagoda
        lubię długo spać
        A w klasztorze
        twarde łoże
        trzeba rano wstać
        Wyjdę na chór
        spojrzę na dół
        Zobaczę miłego
        Cisnę książki
        między mniszki
        wyskoczę do niego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:49
        Jadą wozy za wozami
        Jadą wozy za wozami

        napotkali dziewcyneckę siadaj z nami
        napotkali dziewcyneckę siadaj z nami

        Siadaj z nami żołnierzami
        Byłaś dotąd panieneckę będziesz pani

        A my tobie dopomożem
        wystawiem ci chałupeckę za obozem

        I my tam bywać będziemu
        miodu, piwa, gorzałeczki wypijmy

        Gospodarzu tego domu
        Wychowałeś panieneckę nie wiesz komu

        Cy panicim czy żołnierzom
        wychowałeś panieneckę czarnym kołnierzom
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50
        Kumosia kumosi
        gorzałeczkę nosi
        jakże ma nie nosić
        kiej ją o to prosi a moja kumosiu napijmy się obie
        bo nam to nie dadzą gorzałeczki w grobie
        gorzałeczki w grobie, gorzałeczki w Rzymie
        już nam tu nie dadzą jak się która zdrzymie
        gorzałeczka z wyką, ja ją radam łykam
        jak przyjdzie zapłacić to ja się umykam
        a napiła ja się za półtora jaja
        chwała Panu Bogu że go kura miała!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50
        Zeszła się jedna z drugą
        miały rozmowę długą
        po ter rozmowie długiej
        wypijmy po kubecku
        bo nie mamy nic w cubecku
        Skoro dziesiąty kbek
        zagrzał się babom cubek
        a jak się baby popiły
        oj o mężów się swarzyły
        oj jedna do drugiej mówiła
        oj tyś do mego chodziła
        Nie turbuj się kumecka
        jest u karcmarza becka
        wiem ze nam skredytuje
        i was kumko pocęstuje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50
        Zeszła się jedna z drugą
        miały rozmowę długą
        po ter rozmowie długiej
        wypijmy po kubecku
        bo nie mamy nic w cubecku
        Skoro dziesiąty kbek
        zagrzał się babom cubek
        a jak się baby popiły
        oj o mężów się swarzyły
        oj jedna do drugiej mówiła
        oj tyś do mego chodziła
        Nie turbuj się kumecka
        jest u karcmarza becka
        wiem ze nam skredytuje
        i was kumko pocęstuje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:50
        Umarł Maciek umarł
        Już ci on nie wstanie
        odpuść - że mu grzechy
        wszystkie miły Panie
        bo to był cłek grzecny
        skoda że nie wiecny
        Rad w karemisku bywał
        i gorzałkę pijał
        jak gorzałki kupił
        każdy się nią upił
        jak Maćka nie stało
        wszyćko poustało
        karemareckim
        synkareckom
        piwko pokwaśniało
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:51
        Ja ubogi wieśniak
        na imię mi Grzela
        nie pijam gorzałki
        jeno co niedziela
        jak we dnie tak w nocy
        w gorzałcynie mocył
        wstanę we świtanie
        choćby i bez pasa
        ciągnie mnie chęć na gorzałkę
        jak wilka do lasa
        a jak się upiję
        przyde do chałupy
        widzę cztery kąty
        piec się już obalił
        już temu rok piąty
        dejze mi jeść zono
        jeśliś dobra zona
        bo ci pysk przetnę
        jak wezme wrzeciona
        bo ja ba Bugaju pił
        portkim sobie zgubił
        przyszedłem do chałupiska
        babem sobie wybił
        moja zoo tak mnie słuchaj
        idź na Bugaj portek sukaj
        Onać posła nie znalazła
        przyszła do dom za piec wlazła
        są i tutaj dwie kądziele
        będą portki na niedzielę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:52
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/vbIrQno7ZtP6TeVFmX.jpg
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:53
        Napuje się troske
        na moją kokoske
        napiję się siła
        bo cubata była
        nie cubata jarzębiatka
        bo mi dała moja matka
        Bóg jej zapłać za nie
        miałam kupca na nie
        A cóżbyś to za nie chciała
        żebyś ją też sprzedać miała
        Sto złotych czerwonych
        pięć konisiów wronych
        Na targuści z nią nie była
        a drogoś ją zaceniła
        Komu się zda drogo
        mnie z kokoską błogo
        jak ci przydzie wiosna
        będzie jajka niosła
        jak przydzie pod jesień
        sama przydzie przez sień
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:53
        Służyłem u Pana na pierwsze lato
        wysłużyłem sobie kokoskę za to
        moja kura
        złote pióra
        po sadzie chodziła
        kurcęta wodziła
        hej hej moja kuryca

        Służyłem u pana na drugie lato
        wysłużyłem sobie szczygiełka za to
        mój szczygiełek dzióbie mak
        moja kura
        złote pióra
        po sadzie chodziła
        kurcęta wodziła
        hej hej moja kuryca


        Służyłem u pana na trzecie lato
        wysłużyłem sobie kacusie za to
        moja kacka mówi tak
        mój scygiełek dzióbie mak
        moja kura
        złote pióra
        po sadzie chodziła
        kurcęta wodziła
        hej hej moja kuryca

        Służyłem u pana na cwarte lato
        wysłużyłem sobie gąseckę za to
        moja gęś
        kuprem trzęś
        moja kacka mówi tak
        mój scygiełek dzióbie mak
        moja kura
        złote pióra
        po sadzie chodziła
        kurcęta wodziła
        hej hej moja kurcyna
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54
        Posed góral do górala
        krypetków pozycać
        pozycemi miły bratku
        pójdę się zalecać
        Nie pozyce miły bratku
        wiela mnie kostują
        tybyś latał za dziewkami
        krypetki się psują
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54
        A moi parobcy sameście se ładni
        jeno was to speci zeście trochę harni
        kapelus na głowie za grosy piętnaście
        haftek u kaftana całę osiemnaście
        chistecka na syi z kawałecka worka
        jesce i to bieze za wódkę synkarka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:54
        Wędrowali szewcy, mieli złote buty
        wstąpili na piwo do cudzej chałupy
        wędrowali sewcy aż na nową górę
        nocowali u garbarza, ukradli mu skórę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55
        Obwiesili sewca w sieni przede drzwiami
        a sewcęta niebożęta kłuły go sydłami
        A w tym tu Krakowie sewskie słowo słynie
        kobyła się utopiła tylko ogon płynie
        A dla Boga sewcy kobyłę ratujcie
        dźwigniejce za ogon przecie pożałujcie
        A w tym tu Krakowie zakwitały śliwy
        pięć tysięcy sewców na kobyle siwy
        kobyła się potchła sewcy pospadali
        ledwo się ze słowa w Cechmistrzu zbadali
        ledwie tyle wyrzekł kobyłę ratujcie
        dźwignijcie za ogon przecie pożałujcie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55
        A u sewca tyla bydła
        dwa kopyta i trzy sydła
        a sewce mój sewce
        kopyto cie łechce
        Pana Boga nie znas
        kopytem się zegnas
        a tu sewce kopyciarzu
        goniłeś mnie po cmentarzu
        ale mnie ta Bonek bronił
        ze mnie przecie sewc nie zgonił
        W niedzielę się sewcy bili
        w poniedziałek w kozie byli
        ja tam zajrzał raniusieńki
        aż tam sewców pełniusieńko
        kogo biją? sewca biją
        niechta biję te bestyją!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:55
        Przyjechali żołnierze z obozu
        wleźli na piec bo się bali mrozu
        a cóż to to za psie wełny były
        wlazły na piec jesce się przykryły
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56
        Drzys drzys
        kiedy mnie widzis
        choćbyś i zemglała
        niebędzies mnie miała

        Na szynkfasie siejesz
        a na basach młócisz
        wnet w kozie wywiejesz
        i goły powrócisz
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/MTO5Qrwe7CiEwaMoOX.jpg
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56
        A W niedzicię Z porania, 1 O. Dęby, sosny 8umiały,
        sls, dziew('yna 'l kazania. wierzchołki się trzaskały.
        Ach biedna ja! 11. A nie nieś mnie po boru,
        confused I zna.lazła złotą nić, nie rÓb-ze mi cięzaru.
        zacęna 8C wianek wić. 12. A gdzie indzie, gdzie indzie,
        Ach biedna js! niech mi ten zal ominie.
        :3. Przysed do nij młodzieniec, 13. I przyleciał przed piekło,
        nie po wieniec, nie po wieniec. stuku puku hej w okno:
        .L AlboB to ty pauienks, 14. Ot,,,'órzcie tam bratowie,
        cworgn dzieciom mate!'1kn. niesę ciało na głowie.
        5. Jedne lezy pod ławką, 15. Co to ciało działało,
        przytrz:"!8nięte murawką. nim się tutaj dostało?
        6, Drugie lezy w cierz('l'1ku (cierniu) 16. Cworo dzieci straciła,
        niescęsliwy twój wianku! na pi:1te się kusiła.
        7. Trucie pływa po wodzie, 17. Posadził ją n
        ł. stolcu (stołku),
        niescęśliwy twój rodzie! dał Yd wina w kubolcu.
        t\. C\\'srte lezy pod 8livnJ, 18. Obejrzy się po piekle:
        jesc.6 panno pocriva
        ! ach
        dla-Boga, to szpetnie!
        !. I wzian-ci ją i niesie, 1
        ł. Nima.8 kogo z Mórawki'?
        a po boru, po lesie.
        Moja matko, mas ieh dwie,
        bij je lepiej niżli mnie.
        21. A ja tobie gadnłit,
        tyś do złego latab.
        A ja ciebie bijała,
        tyś do piekła sięgała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:56
        1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci
        niech to wszystko szczęście z nieba
        na niego leci.
        2. Pijmy zdrowie gospodarza
        aże do rana,
        Mójże panie gospodarzu
        w ręce wasana
        3. Stańmy wszycy razem w koło
        Zaśpiewajmy mu wesoło
        Niech Skowroński sto lat żyje
        I gorzałkę z nami pije
        4. On się pan Skowroński zowie
        Wypijmy za jego zdrowie
        A kto jego zdrowie pije
        Niechże sto lat żyje
        5. Przyjaciele schadzajcie się
        Każdy swoje serce niesie
        Na ochotę temu panu
        Który pije wespół z nami
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57
        1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci
        niech to wszystko szczęście z nieba
        na niego leci.
        2. Pijmy zdrowie gospodarza
        aże do rana,
        Mójże panie gospodarzu
        w ręce wasana
        3. Stańmy wszycy razem w koło
        Zaśpiewajmy mu wesoło
        Niech Skowroński sto lat żyje
        I gorzałkę z nami pije
        4. On się pan Skowroński zowie
        Wypijmy za jego zdrowie
        A kto jego zdrowie pije
        Niechże sto lat żyje
        5. Przyjaciele schadzajcie się
        Każdy swoje serce niesie
        Na ochotę temu panu
        Który pije wespół z nami.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57
        Powiem ci, co mi się śniło,
        powiem szczerze, Izabelko,
        bo mi o Mm mówić miło,
        powiem ci z radoścją wielką.
        A t,y mi dasz swoje zdanie,
        czy mi się, jak śniło, stanie.
        2. Sen miałem przeszłej niedzieli,
        żem widział w pewnym ogrodzie,
        całą ciQ ubraną w bieli,
        spałaś pod drzewiną w chłodzie.
        A ja w zachwytu sposobie,
        nabożnie ukląkł przy tobie.
        3. lliibek z leciuchna podniósłszy,
        podwiązkę ci odwiązałem,
        bukiet z gorsu sztucznie zdjąwszy
        tysiąc pocałowań dałem.
        Było to w sennej zabawie,
        powiedz, czy będzie na jawie?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:57
        Smutną pamiątkę przywodzi
        skała nazwana Kopułą.
        Niegdyś kochankowie młodzi
        zawarli tu miłość czułą.
        Wdzięczna Helena jak zorza
        tutaj poznała Wreborza.
        Tu się tajemnie schodzili, -
        ukrywał Wreborz dziewicę
        bo mu bogaci rodzice
        związków z nią wiecznych bronili.
        Lecz przyszła chwila straszliwa,
        która na zawsze je zrywa.
        Przymusza Ojciec młodziana,
        by innej zaprzysiągł śluby;
        ta sroga losu odmiana,
        ogłasza wyrok ich zguby.
        Rozpacz Helenę pożera,
        tu grób nieszczęsnej otwiera..
        Na wieś która ją ostrzega.,
        Że z inną Wręborz się łączy
        Jednej łzy biedna nie sączy
        do skał tych pędem przybiega.
        Próżno matka ją woła,
        nic jej odwrócić nie zdoła.
        Żegnam cię lube ustronie,
        już dla mnie jesteś bez ceny;
        świadcz tylko miłość Heleny,
        która gorzała w jej łonie.
        To rzekłszy stawa na szczycie
        rzuca się i kończy życie
        Za późno młodzian przybywa
        pocieszyć przyszłą w niej żonę
        Że ojciec serce wzruszone
        Zezwala na ich ogniwa
        Za późno, - bo już nie żyła
        Helena droga i miła.
        Przerwał kochanek w tęż chwilę
        u nóg dziewicy dni swoje;
        i mówią. że tu oboje
        w jednej leżą mogile
        Odtąd w bliskości tej skały
        rośliny powysychały.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:58
        Ate ty mas dziewusysko,
        na trawę ci pójdzie,
        do karcmy na muzycysko,
        obmówią ją ludzie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59
        A jedzie on, jedzie,
        juz-ci jest na piaskach,
        niemaffi podusecek,
        musi spać na traskach.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59
        A jedzie on, jedzie,
        juz-ci jest na piaskach,
        niemaffi podusecek,
        musi spać na traskach
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59
        Zabił kucharz kurę,
        wyrzucił na górę,
        I tak na kokoszy
        zarobił sto groszy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59
        jak ogień zgaśnie,
        ojciec matka zaśnie,
        to ja cię wywiedę,
        niech mnie piorun trzaśnie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:59
        Urwię kwiatek róży,
        włozę w złoty dzbanek,-
        co mi po majątku,
        pojechał kochanek.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:00
        Piękna8 pani piękna,
        jako kwiatek róży,
        niech cię wszyscy wielbią,
        a jeden ej służy,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:00
        A jak CI Ja wezwę
        Krakowiaka śpiewać"
        która niepoćciwa,
        to się będzie gniewać.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01
        Serce jak oliwa,
        nie przyjmuje wody,
        nie przyjmie drugiego
        choć piękny i młody.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01
        Nie płacz dziewcze, nie płacz,
        przyjdą jeszcze czasy,
        Jeszcze i tobie utną
        na weselu w basy.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:01
        A ty chłopie zaspały,
        ano-k konie w życie mas,
        jak ci przyjdzie, to ci zajmie
        z tego żyta gospodarz.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02
        Oj ja wrzecionecko,
        i ty wrzecionecko,
        za ćtery niedziele
        będzie pnędzionecko.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02
        Nie umiem ja śpiewać,
        bom się nie ucyła
        a bo mnie matusia
        do roboty biła.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02
        Uwiązałem sobie
        konika za lasem,
        koniec mojich tańców
        niech będzie tymcasem.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:02
        Mój konicek nie jad,
        aze wcoraj obiad.
        - I ja nie śniadała
        bom cię wyglądała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:05
        Sierotam po matce,
        sierotam po ojcu,
        jesce będę więksa.
        po nadobnym chłopcu.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:05
        A bijcie mnie, zabijcie mnie,
        za starego nie dajcie mnie,
        u starego siwa a broda,
        A ja młoda jak jagoda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06
        Prędko konik bieży
        trawka pod nim leży
        nie kochaj się panna
        w kim się nie należy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06
        Mówiłem ja tobie
        i powiedziałem ci,
        ize cię zabiją
        na wojnie studeńci.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06
        Posła Maryś miedzą.
        komary ją jedzą
        Zdjęna chustkę z głowy,
        ogania komary.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:06
        Ciese mi ją ciebi
        lipowego drzewa,
        ja ładna dzieucha,
        kołyski mi trzeba
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07
        A jezeli chesz zonę mieć;
        do Krakowa po zonę jedz;
        nie z konikiem ani z wozem
        ino z kołem i powrozem.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07
        Z tamtej strony Jędrzejewa,
        siecką kurę nadziejewa
        kura gruba, siecka długa,
        matka gruba, córka druga..
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07
        Moja Marta moja luba,
        kochał bym cię, aleś gruba.
        Takaś; gruba jak przycirek,
        ja nie widział takich dziwek.
        Takaś zgrabna z obu boku
        jak ta torba do obroku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:07
        Oj jakiemu-takiemu
        konika siodłali,
        Oj a mnie samemu
        Najlichsego dali
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:08
        Nie dziękuję ci matusiu
        za twoje wychowanie
        boś mnie dała, moja matko,
        na poniewieranie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21
        Oj niemac,i to, ni ma
        da jak kosterze w piekle,
        da naj się, napije,
        da nasiedzi się w cieple
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21
        Oj niemac,i to, ni ma
        da jak kosterze w piekle,
        da naj się, napije,
        da nasiedzi się w cieple,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:21
        W kalinowym lasku
        wolała: Wojtasku
        wobła: wróć-ze się!
        boć ja sama w lesie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22
        Chłopcy, moji chłopcy.
        miejcie Boga w sercu,
        ozeń się który ze mną
        bu mi ładnie w cepecu
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22
        Półtora tysiąca
        grosa gotowego,
        da zebyś się ozenił
        do razu jednego.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22
        Oj nie pragnij-ze Jasieńku
        da na bogate wiano (krowy);
        oj bo ci wilcy zjedza
        abo ci zdechnie samo.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:22
        A ino ja z bata trzasnę
        na kare cesie (konie),
        usłysy mnie moje dziewce
        w Grzymalskim lesie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:23
        Cyja grobla, tego stawu
        cego'm ja chciał to'm dostał.
        Dostałem se dzieweckę
        za dziewecką kroweckę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:23
        Oj nie pójdę za wdowca,
        da bo becy jak owca
        oj sykoce jak zmija,
        da suka na mnie kija.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24
        Dziewce orze na ugorze,
        a ja pod górą -
        a pójdę ja do dziewcyny
        by była moją.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24
        Po co ześ ty wołki przygnał
        kiejs mi nie ładny, nie ładny,
        nie będę ta twoje wołki
        z mojemi jadły, da jadły.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24
        A weznę ja siekierecki
        podetnę kolec.ki,
        jak-em cho.dził tAk i będę
        do swoji dziewecki.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:24
        A weznę ja siekierecki
        podetnę kolec.ki,
        jak-em cho.dził tAk i będę
        do swoji dziewecki
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25
        Na zielonej łące
        są kwiatki pachnące
        da pójdżwa Jasiu na nie,
        wezwa się za ręce.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25
        A pójdź ino dziewcyno,
        potrzeba mi cię będzie,
        a ino raz - gęby dać
        ady ci nie ubędzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:25
        Oj wianecku, wianecku,
        jakze cie nie załować,.
        oj za ciebie się napić.
        da za cię potańcować.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:27
        Za dworem, za dworem
        Zieleni się lipka, -
        daj mi panie Boze
        kawalera skrzypka,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28
        Nie zniżą się góry
        nie wznies" doliny,
        ja sobie siaka-taka,
        ty rusaj do inny.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28
        Koziołecek matusiu
        chodzi po ogrodzie.
        nie będę go wyganiała,
        bo mnie pobodzie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28
        Siedzi cygan na drzewie
        cyganka na ziemi,
        napalili te gałązki
        co se z lasu wzieni.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28
        Oj miała ja miała
        dużo kawalirów,
        śterach dziadów ze śpitala,
        osiemnaście lirów (lirników).
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:28
        Oj co mi po stajence,
        niemim koni stada,
        da co mi po dziewcynie
        kiedy mi nie rada.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29
        Ladnyś Jasiu, ładny, ładny,
        i ładnej sobie poszukaj,
        a zajrzyj jej dobrze w ocka
        byś się Jasiu nie osukał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29
        A tu ja do talarów,
        da tu talarów nima.
        Ej u mnie jesce wiesna,
        a u starego zima.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:29
        Oj wędruj Jasiu, wędruj,
        ki ej ja wędrowała,
        oj zazywaj roskosy,
        kiej ja uzywała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30
        Cóz mi po tern, orać kotem,
        kiej mam cieluski, cieluski,
        cóz mi po tern, stać za płotem
        kiej mam dziewuski , dziewuski.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30
        A ja sobie z góry jadę
        trzaski zbieram na uskładę,
        Bernadyński zagon trzymam,
        a nie kocham, kiej jej ni mam.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:30
        A fik mik, obertasik
        przepił portki, przepił pasik,
        nima portek, nima pasa,
        dj.abli wzieni obertasa.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31
        Jak się ludzie dowiedzieli,
        ojcu, matce powiedzieli.
        Pani matka, kieby lato
        nie powiada mi nie na to,
        a pan ojciec kieby zima,
        wypomina co godzina.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31
        Podkówecka w podkóweckę,
        obiecał mi ksiądz dzieweckę,
        Jak obiecał, tak da mi ją,
        i da mi z nią plebaniją.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:31
        Sto tajarów mi mój pan dał:
        kup konia!
        a ja mu rzek(ł), ze pilniejsa
        mi żona!
        Sto talarów mi mój pan dał:
        staw chałupę
        Ja mu rzek, ze babinę
        se kupię.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32
        Oj ryzaj kouiu, ryzaj,
        dam ci tatarcanki,
        dał wyryzaj mi drogę
        do tej kowalcanki.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32
        Już ci cały tydzień minął
        jak jej ten gąsiorek zginął.
        A wyjdę ja na stawisko,
        a tu siedzi gąsiorzysko.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32
        Oj Cesiu, moja Cesiu
        nie chodź po zalesiu,
        oj zalesie nie twoje,
        tyś kochanie moje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:32
        Chodziła ja po polu
        da sukała, korali,
        oj nalazła bieysko,
        na-ści ty fornalu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:33
        Zdradziłeś mnie, zdradził
        kogoś się ty radził?
        ni Gwiazdki na niebie
        ni chustki na chlebie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40
        Ds dziewcyno, ty kochanie,
        ugotuj-ze mi śniadanie,
        ugotujze mi i objad,
        zebym sobie dobne podjad.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40
        Oj zastawła ja nogę
        da zastawila ja reka.
        oj zabić mnie nie mogą,
        da tu pod bozą-męką.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:40
        Nie będe ja, nie będe ja
        na cię Kasiu dobry,
        j-"az dopokąd nie opadnie
        jarząbecek drobny.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:41
        Zbiła mnie słotka, zbiła
        kosulina na mnie zgniła.
        A mam-ci ja ciotkę swackę,
        usyje mi kosulickę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:41
        O mój Jasiu, mój Jasiecku,
        jesce ja chodzę w wianecku.
        jak ci będzies mym kochankiem,
        powiesę go na kołecku.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:42
        Oj na sadecku wiśnie,
        nie będę ich rwała,
        oj któregom kochanie
        każdegom miała.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43
        Oj cóz i mnie po zydu,
        umirać mi trzeba,
        ni w domu wesołości,
        ni wody ni chleba.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43
        Hulaj chłopce, hulaj,
        pókiś Jesce młody,
        sprawiaj dziewkom chrzciny,
        męzatkom rozwody.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43
        Nie bój się dzieweyno,
        ode mnie zdradziny,
        chociaz cie nie zdradze,
        zdradzi cie kto inny.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:43
        Oj dworzanie, dworzanie,
        nie wiecie o panie,
        a tylko o dziewcynach,
        kady która stanie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44
        Po cóz-eś ty wołki przygnał,
        dziadu nieładny, nieładny ;
        nie będą ta twoje wołki
        z mojemi jadły da jadły.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44
        Oj jadłabym i piłabym,
        da i robić mi się niechce,
        da pójdę ja za owcarka
        będę jemu pasać owce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:44
        Oj jadłabym i piłabym,
        da i robić mi się niechce,
        da pójdę ja za owcarka
        będę jemu pasać owce/
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:45
        Przysiąg, szlochał,
        te mnie będzie kochał,
        teraz się wypiera -
        co za miłość szczera.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46
        Z jednego się śmieję,
        a z drugiego szydzę,
        jako zydzi słoniną
        się niemi brzydzę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46
        Nie pójdę ja do Mstowa
        na kiermasz, na kiermasz.
        Przyjdzie jaki- taki,
        złapie mnie za kłaki,
        będzie mówił: witaj nasz!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46
        A W zimie, w zimie - duzy mróz,
        gdzie będzies ptasku - jajka niós ?
        A w lesie, w lesie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:46
        Oj pasie oj i pasie,
        pięknie sobie śpiewa,
        da a jego kochanka
        łzami się zalewa.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:47
        Oj za co mnie to, za co
        da w kajdanki opięto,
        da kiedym nie tańcował
        da w urocyste święto.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:51
        Oj dobry nas pan dobry,
        pozasiewał bobry (bób).
        Oj pozasiewał maki,
        co to za pan taki!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:51
        Od samej Warsawy
        da do samego Śląska,
        oj ubita ulica
        da jak bieluchna wązka.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:52
        Oj żnijcie dzie(w)uchy, tnijcie,
        da macie Jasia w życie.
        Da jak zytko senniecie,
        da Jasia weźniecie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:52
        Do dom Jasiu, do dom,
        nie pójdę ja z tobą,
        matka by mnie biła,
        zem gadała z tobą.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53
        Będę je bić,
        nie chcą robić.
        Tylko pić, tańcować,
        po karemach nockę trwać,
        a we dnie spać.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53
        Pieśń o wyprawie Wiedeńskiej.

        1 ' Miasteczko Bralin przy polskiej granicy,
        śpieszcie do niego prędko katolicy!
        jest tam Maryja bez zmazy poczęta,
        Pauienka świE}ta, P:H1ienka święts.
        2. Slepym wzrok daje, chorym uzdrowienie;
        grzesznym u Boga wyjedna zbawienie.
        \Vyjedmljie i mnie bez zmaz)' poczęt.a,
        Panienko ŚWięttl, Panienko święta.
        3, Nagim ludziom pnyodziewek d8je,
        każdy z tej Panny ratunku doznaje
        żebraków żywi. Bez zmazy poc:a:ęt.s,
        Panienka 8w'ięta, Panienka święta!
        \Vięzniów wyzwala,. tonących ratuje,
        w tadnym frasunKu Pauny nie bralruje ;
        wszystkim wraz służy. Be,z zms,z)' i t. d.
        [), Dt)sperujt
        cym dobre myśli radzi;
        do chorujących ta panua przycbodzi.
        \Vs:a:ystkil.'h ratuje. Bez zm
        u,)' i t. d.
        6, Vi do wy, sier'oty, przychodzą Bogaci.
        Ukrzywdzonemu Ma.rya zapłaci;
        wS2lystkim dogadza. Bez zmazy i t. d.
        Orzesznego wyrwie z czartowskiej PAszczęki,
        nie da mu zginąć, Panienka na wieki.
        Wyrwij-ż
        i mię. Bez zmazy poczęta, i t. d.
        8. Tu pod Bralinem miejsce ulubiła,
        i z wysokiego tronu zestąpiła
        tu na tę rol
        . Bez zmazy poczęta, i t. d.
        9, \V Polsce powietrze i morowa plaga,
        prosimy cię panno, przejednaj u Boga,
        niech ustępuje. Bez zmazy poczęta, i t. d.
        10. Szczęśłiwaś rolo i szczęśliwy kraju
        w którym Ma.ryja jest wszystkiemu rajem.
        Tu się sprowadziła. Bez zmazy poczęta i t. d.
        11. Od Turka strach mamy - Wiedeń i kraj cały,
        ale tam poszedł król polBki tak śmiały,
        boś mu kazała. Bez zmazy poczęta, i t. d.
        12. Bije Turczynów, bije i Tatary,
        topić w Dunaju pomaga bez miary
        dodsJe mocy. Bez zma.zy poczęta, i t. d,
        l smile. Poszedł na pomoc do cesarskiej strony,
        bo mu panienka dodaje obrony,
        dodaje mocy. Bez zma.zy poezęta, i t. d.
        1,1. Stałaś w obozie z polskimi półkami.
        biłaś Tnrczynów 8wojerni rękami,
        bijte heretyków. Bez zmazy poczęta, t, d.
        15. Stoisz jak tarcza na granicy Polski,
        oddal że od nas Panienko niesnaski,
        niech marny spokój. Bez zmazy poczęta i t. d.
        16. Strapione Slą.zko, Marya Braleńska.
        woła do Ciebie: "Ach zmiłuj się, Matko!"
        niech ma.my niebo, Bez zmazy poczęta,
        Panienko święta, Panienko święta!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:53
        Legenda o Matce Boskiej i zbóju.

        Gdy Najświęt.sza panienka po świec.ie chodziła
        i synac,zks, swojego za rączkę wodziła,
        gd)' oboje z JÓzefem na t.ym świecie :tyli,
        co z rąk Bwojich pra.eami synsczkł żywili,
        byli w mieśc1(> N a$aret, gdzie roboty msło...
        T:i!.m nie mieli za eo ŻYI.', dziecię głód cierpiało.
        I t.ak Indzie z Naz,aret tak im poradzili:
        aby do Jeruzalem miasta się dostlłłi.
        Jerozolima wielka i bogate miasto,
        tambyśde mieli tycie i roboty nadto!
        Ale do tego miasta jest tam bór niemały,
        a na pośrodku mieszka zbóje.a tak zuchwały;
        'a gdy w ten b(
        r przyjdziecie, dwie drogi znajdziecie:
        udaj(
        ie się ua pn\wo, bo w lewo zbłądzicie!
        A gdy prawą pójdziecie, będzie bór zmieniony
        ssma gęsta krzewina ze samej olszyny.
        Józef święty od strachu bardzo był sb'wożony,
        oglądał się po świecie, aż na wszystkie strony.
        Lecz Najświętsza Panienka .Józefa cieszyła:
        ,.,A z czegóż by nas zabił?U - w te słowa mówiła:
        Pójdimyi na wolę Bożą.... darmo tu być, mamy.
        gdy roboty, ni życia żadnego nie mamy!U
        Ta,k 8iE} na wol
        , Bożą w tE} drogę puśeiJi,
        jak do wpół boru przyśli, dwie drogi trafili.
        Udal.i się na prawo, gdzie był bór zmieniony,
        sama gęst
        \ krzewina ze samej olszyny.
        \Vtenezas de8zc:,
        zaczął padać" bardzo :zimno byłu,
        dzi(
        c.iątko im uziębło. aze im kwiliło.
        Usiedli 8e pod drzewem, dzicf'ię zagrzewali,
        przytulając do siebie, w f:1ezki mu ehuehali.
        A wtenczas zb(}jea idzie - ujrzał trzy miesiące,
        bardzo się uradował, myśl:1ł ze tysiące.
        Przybliżył się do krzaku, usłyszał gadanie,
        i bardzo się zatrwożył - dziwował się na uie,
        sż przyszedł weale do nich. \Vidzi troje ludzi -
        począł z nimi rozmawiać, bo go miłoM, budzi....
        Mówił: "Skądeśc.ie ludzie, i do kąd idziecie?
        Czy tu nocować, chcecie, albo pomarzniecie '?"
        Lecz Najświęt.sza Panienka w radę się z nim Wdl\ła,
        o swych w8zystkieh pr2lypadkacb mu opowiadała..
        mówiąc.: ,.,Idziem z Nazaret, miasteczka msłego,
        bo t.am roboty nie ma, ni tycia tadnego.
        I tam lud!ie z Nazaret tak nam doradzili:
        do Jeruzalem miasta, byśmy się dostali,
        Jerozolima. wielka i boga.te miasto,
        tambyśmy mieli :tycie i roboty nadto!
        Ale do tego miasta jest t.am bÓr nie mEłły,
        a pośrodku mieszka :zbójca t:\k zuchwały.
        My si
        prz.eto boimy, bardzo frasujemy;
        jedno drogi nie wiem)', zbójcy się bojem)'."
        Zb()jc,a im odpowiada: - Jut go nie miniecie,
        a boć ja ten 8am jest.em, czyż mi wien:y6 chcecie?
        Pójdżcie lU mną na drog'ę, do domu mojego,
        a nie bójcie alE} śmierci, prz)'pauku ładnego."
        J&k icb wywió,dł D.& drogę, dom im pokuuje,'
        a cbci}c iść wart,ować, prlyjt\ć im obiecuje.
        52. I poszedł po pieniądze, w klon im wysypuje:
        a jak wam tego braknie, przyjŚĆ im zn6w kazuje.
        53. A ta woda którego Maryja obmyła.,
        jakoby drogi bslsam wonnością się stała.
        54. Wtedy żona łotrowa mądrze postąpiła
        do dzbana ją wylała, w ziemię zachowała.
        55. A gdy się rozejść mjeli, Bobie dziękowali.
        Pan Jezns synaczkowi, aż si<; dziwowali,
        56. mÓwił:" Rośnij braciszku, a jak porośniewa,
        to oba wraz na krzyżu przy sobie umrzewa.
        57. A rodzice to słysząc bardzo się strwożyli,
        wszystkie ZbÓj8tW8 r marności świata porzucili.
        58. .Iak syna wychowali, wszystko mu oddali,
        aby Bobie szanował tak mu przykazali.
        59. Gdy już mieli umierać, zejM ze świata tego,
        dając mu napomnienie, by nie krzywdził bliźniego
        60. Aleć, on po icb śmierci rozpruszył to prędko,
        niedługo mu to trwało, rozmarnował wszystko,
        G I. i poszedł do złodziej i,. z ktÓrymi targował,
        z jednym go złapali z którym on wartował.
        62. Powiesili na krzyżu, trzeciego Jezus.a,
        jednak t
        go zbójnika szczęśliwa jest dusza.
        G3. I ci jego rodzice mają darowane
        k
        łry za grzechy jej ich za to nocowanie.
        64.. Kto Jezusa nocował, gdy po świecie chodził',
        tak-ci mu Pan Jezus Bwóm niebem nagrodził.
        65. I powiedział w rozdziale, że jeszcze nagrodzi,
        kto t.akiego nocuje, co po świecie chodzi.
        66. Zważcie to Chrzeecijanie, którzy to czynicie,
        Jako Bóg dobrotliwy, niebo otrzymacie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54
        O świętym Mikołaju.

        Święty Mikołaju, pasterzu dobytku,
        broń święty Mikołaju wszelkiego przypadku!
        Broń święty Mikołaju: bydła, owiec, koni,
        ty, święty Mikołaju, masz w opiece swojej
        Święty Mikołaju, jak przykażesz śmiele,
        zwierzęta cię usłuchają. Broń szkody wiele!
        Broniłeś nagłej śmierci trzech panien ubogich,
        dałeś im trzy bryły złota z rąk najświętszych swoich,
        a one ci za ten dar dzięki uczyniły,
        pod twoje święte nogi miło się skłoniły.
        Miejmyż ten cud przy sobie, ile w sercu go nosimy,
        świętego Mikołaja o ratunek prośmy.
        My cię też prosimy. święty Mikołaju,
        Żebyś dusze nasze prowadził do raju.
        Żebyśmy mogli żyć z Zbawicielem Panem,
        z Jezusem królować', na wiek wieków. Amen.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54
        Legenda o Świętym Rochu

        O cudowny, święty Rochu,
        broń nas od dego przypadku.
        Od przypadku, od niewoli,
        gotowa śmierć z mieczem stoi.
        Bog to ten miecz bardzo ostry,
        co zabija braci, siostry.
        Ojca i matkę zabiło,
        troje dzieci zostawiło.
        Dziatki matki wyglądają
        krwawe im łzy z ócz padają
        i przyszedł sąsiad od sąsiada
        i pyta się o czem rada
        Grzeszne ciało pochowajmy
        i nabożnie zaśpiewajmy
        Grzeszne ciało pochowali
        i nabożnie zaśpiewali
        Święty Rochu racz być z nimi
        by nie byli potępieni
        Potępieni a zbawieni
        święty Rochu racz być z nimi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:54
        W Krakowie na ulicy
        Siedzi smok w kamienic
        Wszystkich ludzi powyjadał
        Tylko jedny panny nie chciał
        Bo ta panna rano wstała
        Bogu cześć, chwałę oddawała
        Przyszedł do ni święty Jerzy
        Święty Jerzy idzie ode mnie
        Bo cię tu smok zaje u mnie
        Już się smok ze skały wali
        Święty Jerzy dobył strzały
        Strzelił ci on w samo gardło
        na drugą mu stronę padło
        Podej panno swego paska
        wywieziemy w pole robacka
        Wywieźli go ośród pola
        Cóż ty wolisz panno moja
        Cy do ojca, matki wracać
        cyli świętą w niebie zostać
        Wolałabym świętą zostać
        aby mi Bóg tak raczył dać
        Podaj panno prawą rękę
        Wymalujemy Bożą mękę
        Abyś panno pamiętała
        Kieś do nieba wstępowała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:55
        O Antychryście

        Posłuchajcie proszę pilnie
        Jak niebo płacze usilnie
        Miesiąc słońce z gwiazdami
        Płacze, lituje się nad nami
        Bo za wieku teraźniejszego
        Nie usłyszysz nic dobrego
        Syn ojcu nie wyrzymuje
        Córka matce nie folguje
        Ani brat bratu
        Chce go zgładzić z tego światu
        Ani siostra z siostrą
        Nie maja się w uczciwości
        Święty Paweł opisuje
        o złych latach prorokuje
        że na świecie złe nastanie
        Chytry, pyszny, zazdroślowy
        i cudzego dobra chciwy
        Oszukaństwem i lichwami
        zrównają się ze żydami
        Święty Paweł opisuje
        o złych ludach prorokuje
        że na świecie złe nastanie
        i Antychryst z piekła wstanie
        Piec okrutny wodzić będzie
        w skałach, górach wszędzie znajdzie
        Będzie się Bogiem mianował
        Będzie cuda pokazywał
        Będzie pokazywał rany
        Jak nasz zbawiciel kochany
        Kto nie zechce w niego wierzyć
        toć go każe w ten piec włożyć
        A juści to w czwartym roku
        Zeszle Pan Bóg dwóch proroków
        żeby wiarę utrzymali
        i Antychrysta potępili
        Antychryst się ten postrzeże
        Tych proroków ścinać każe
        Z tych proroków krew ognista
        Popłynie przez wiatr rzęsista
        Do kogóż się udać mamy
        Jak takich lat doczekamy?
        Do pokuty się udajmy
        Najświętszą Pannę błagajmy
        żeby się przyczyniła
        dobre lata powróciła

        Pieśń zapisana została około 1875 roku, autor tłumaczy że może pochodzić z okresu około 1800 - 1830 roku i śpiewana była przez dziadów żebraczych
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:55
        Moja matuś jadą goście
        - Daleko są? - Na moście.
        Jadą, jadą, cóz uradzą?
        ze Marysię za mąz dadzą.
        Dadzą, dadzą, za jednego,
        za Jasienia nadobnego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:56
        Moja matuś jadą goście
        - Daleko są? - Na moście.
        Jadą, jadą, cóz uradzą?
        ze Marysię za mąz dadzą.
        Dadzą, dadzą, za jednego,
        za Jasienia nadobnego.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57
        Pomiędzy dwiema góreckoma"
        w joduy struzce woda płynie;
        w drugi strtU'1ce dwie dziewcynie.
        Jedna śpiews., drug'a płac.e:
        O ratuj mię stany bracie."
        Jakze ja mam cię ratować,
        kiej nie mogę tam zgruntować.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57
        a ónej górze,
        mój Jasio orze;
        Jesce razu nie obrócił,
        juz się na bocek przewrócił,
        orać nie moze.
        "A pódę jś.do kowala,
        naostrzy mi tego kroja,
        moze pomoze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 20:57
        U kónika biała noga,.
        I Śrebna ostroga, -
        zadna mi się nie podoba,
        ino uboga, - o dana!

        A ja tys asana nic chcę,
        bo waść w karty gras.
        A ja tyz asanki nie chce,
        brudne nogi mas, - o dana!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01
        A idzcie-z ta chmury
        Na Tatarskie góry
        Gdzie Tatary siadają
        Krople wody żądają
        My jej nie żądamy
        Bo jej dosyć mamy
        Cebrzykami, konewkami
        Za płot wylewamy
        Kamycki zbieramy
        Na kościół frygamy
        A z kościoła na wodę
        Żeby Pan dał pogodę
        Zaświeć mi słonecko
        Dam ci białe jajecko
        Położę ci na skrzyni
        Wezmą ci je Węgrzyni
        Położę ci je na łące
        Wezmą ci je zające
        Położę ci je na dębie
        Wezmą ci je gołębie
        Położę ci je na grusce
        Wezmą ci je chrabósce
        Położę ci je na śliwie
        Dadzą ci je szczęśliwie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01
        Ach dla Boga, przez Bóg żywy
        Jak ja jestem nieszczęśliwy
        Tu mnie nie chcą, tu mnie ganią
        Żadna nie chce być mą panią
        Powiadają żem nie ładny
        Kijem dość na pysku zgrabny
        Mam czapkę z kożucha koziego
        Dyć to dosyć stroju mego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01
        U sąsiada z rana kawa
        U sąsiada żona ładna
        U mnie ani przepalanki
        Ani żony ni kochanki
        U sąsiada tęga dziwa
        U sąsiada będą żniwa
        U mnie jeszcze nie zasiano
        U mnie z pola nie zorano
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:01
        Cy ja carowany, ey koniki moje,
        nie mogę przejechac - bez Ijagowskie pole.
        Cy ja carowany, cy wy cary macie,
        nie mogę przejechac, wy mnie wyganiacie.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:02
        Nie caruj mię moja, bo cię będę bijś,
        będę ja ta tobie - cary przypominał.
        Nie caruj mię moja - tymis c a r o w i d e ł k i e m,
        bo cię będę bij - z konika siodełkiem.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:03
        Ujrzałem razi
        Ujrzałem raz wejrzenie sk ro m n e ,
        U jrzałem raz u steczka róż,
        Czyś z ziemi tej, czyś anioł s tr ó ż ?
        Postaci twej nie z a p o m n ą.
        B om ujrzał raz i k o c h a m ju ż l
        Młodzieży róg okolił ciebie,
        Z apłonął żar n a m ię tn y c h dusz,
        Zazdrości jad p o zn ałem już,
        J a m w piekle był, gdy oni w niebie,
        I k o ch am , i k o ch am ju ż l
        Gdzie znikły, gdzie złudzenia m o j e ?
        I cóż mi z nich zostało c ó ż ?
        W ejrzenia twe, usteczka z róż,
        Mnie tylko żal i m a rz e ń roje,
        B om ujrzał raz i k o c h a m już!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:03
        Czy ja cię k o ch am ?
        Czy ja cię k o c h a m , pow ie gw iazdeczka,
        C o m pow iernicą uczynił j ą ;
        Czy ja cię ko ch am , spytaj kwiateczka,
        Króry ci sk ła d a m zroszony łzą.
        Czy ja cię koch am , zapytaj oto,
        N ieba i ziemi, słońca i fał;
        Czy ja cię koch am , dro g a istoto,
        Zapytaj Boga, co zna mój żal.
        Och! gdybyś ty m nie kochała wzajem ,
        J a bym ci głośno powiedzieć śmiał,
        Ze świat ten dia m nie stał by się rajem ,
        Bo moją bym cię na wieki zwał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04
        Nie uciekaj dziewczę lube.
        Nie uciekaj dziewczę lube,
        Moje sto tysięcy,
        D ogonię ja m oją zgubę
        i nie puszczę więcej.
        Krąży ptaszek w ciem nym lesie.
        G ałązek się czepia,
        flż d ognane piórka niesie,
        G niazdeczko ulepia.
        G ospodarzu, nie dasz wiary,
        Ja k konie opłacę;
        W ydałem ja twe talary
        Moje serce tr a c ę !
        Grajcie skrzypki, bo się sm ucę
        W opłakanym stanie,
        Z konikam i do dom wrócę,
        Serce tu zostan
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04
        C a ł u s .
        Tam , gdzie panuje miłość najszczersza,
        Całus to niem a przysięga pierw sza —
        Czystych duchownych z sobą skojarza,
        Nim złożą śluby u stóp ołtarza
        Ładne korale, piękne rubiny,
        Piękniejsze jednak usta dziew czyny;
        Kiedy z w zruszeniem , cała różowa,
        Raj tajemnicy w usteczkach chow a.
        Kocham ! . . . Z tęsknoty serce mi pęka,
        Niechże mi swatkę będzie piosenka;
        W ięc ieć piosenko do m ej dziewczyny,
        Powiedz, że bez niej ciężkie godziny —
        Że ją z dniem każdym uwiełbiam szczerze,
        Miech w stałość uczuć, niechże w to wierzy;
        Że m oją duszę trapi pokusa,
        Z jej świeżych ustek ukraść całusa.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:04
        Polska dziewica

        Polska dziewica
        Śliczna z swej urody.
        Krasne m a lica,
        Świeże jak jagody.
        Nic tu Hiszpanki
        Płoche kochanki,
        W świecie jedyna
        Polska dziewczyna.
        Białe rączęta,
        Choć nie próżnują.
        Piękne oczęta
        W szystkich czarują.
        Nic tu H iszpanki i t. d.
        W o ku o ch o ta.
        W eso ło ść w duszy,
        S e rc a jej cn o ta
        W zapai p oruszy.
        Nic tu H iszpanki i t d .
        P olka nie piocha,
        W k o ch an iu stała,
        W iecznie już ko ch a
        G dy se rc e dała.
        N ic tu H iszpanki i t. d.
        W ark o cz g dy splecie,
        W stążki lśnią w koło,
        Nic jej n a św iecie
        Z rów nać nie zdoła.
        N ic tu H iszpanki i t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05
        Młodo zaswatana.
        Czyż ja na polu nie kalina?
        Czyż ja na polu nie je d y n a .
        C zem u m nie ta k w m oje rano,
        W pączkach jeszcze p o ła m a n o ?
        N iedolaż m ojal
        M oja niedola!
        Czyż ja u ojca nie dziecina?
        Czyż ja u ojca nie jedyna?
        Czemuż, czem u w m oje rano
        Cały świat mi zawiązano?
        Niedolaż mojai
        Moja niedolal
        W yjdą la czasem poza wrota,
        Chodzą, o! brodzą, jak sierota;
        Miła drużka m nie zdaleka,
        Zajrzy ledwo — i ucieka;
        Chodzą, o! brodzą zawsze łzawa,
        Szum i Dąbrowa i Rusawa;
        Rybka buja w swojej wodzie
        Buja ptaszek na sw obodzie;
        Sen! — sen to luby! To sią śniło.
        W sercu znów sm utno — i niem iło.
        Rybołówka rybką m łodą
        Rozłączyła oto z wodą.
        Miedolaż moja!
        M oja niedola
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05
        Czy pamiętasz moja droga.
        Czy p am iętasz m oja dro g a,
        Przeszłej wiosny piękny czas?
        Czy p a m iętasz coś mów iła,
        Gdy ośw iecał księżyc nas?
        Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m ,
        F.ni o tern wiedzieć ch cę;
        Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m ,
        J u ż m inęły chwile te.
        Czy p a m ię ta sz jak w m azurze
        Twoją b iałą ściskał dłoń?
        Czy p a m ię ta sz białe róże,
        Co zdobiły tw oją skroń.
        Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m ,
        ftni o tern w iedzieć chcę,
        Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m ,
        J u ż m inęły żarty teł
        Czy p a m ię ta sz m o ja droga,
        K iedym przysiągł k o c h a ć cię?
        Kiedym w e łzach błagał B oga,
        ftby złączył z to b ą m nie.
        To p a m ię ta m , to p a m ię ta m ,
        I to n a w e t słyszeć chcę,
        Tego nigdy nie z a p o m n ę
        W szakże te m i słowy tch n ę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:05
        P iosenk a o walcu.
        Mężowie m ó w ią o walcu źle,
        T a ń c e m bez s e n s u zowią go wciąż,
        Nie m a j ą racji, nie m a ją nie,
        Czyż kiedykolwiek miał rację mą ż.
        Bo walc to taki t a ni e c niewinny,
        A taki r z e w n y me lancholijny.
        Nie m a j ą racji nie m a j ą nie,
        Ci którzy m ó w ią o walcu źle.
        Bo czyliż za złe m o ż n a u z n a ć to,
        i czyż kobieta popełniła grzech,
        Że ją d o ser ca przyciśnie kto
        I miłość wzbudzi lub częściej śmie ch.
        Bo walc i t. d.
        P a n m ą ż się gnie wa , p a n m ą ż się dąsa,
        C z e m p r ę d z e j z balu wywieść m n i e chce,
        Lecz ch oć się gni ew a, p o k r ę c a wąs a,
        W a lc a mi przerwać nie ś m i e o! nie.
        Bo walc i t. d.
        A gdy się pyta m ą ż p o zab aw ie ,
        Co ci powie dz ia ł t a m t e n lub ów,
        J a m u pr z er óż ny ch rzeczy naprawię,
        A g d y m n i e znudzi po w ie m : b ą d ź zdrów.
        Bo walc i t. d
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09
        C óruś, m o ja córuś...
        ( P io s e n k a z XVII w.).
        Córuś moja, córuś moja,
        Co u Ciebie stuka?
        Pani m atko dobrodziejko,
        Kotek myszki szuka...
        Córuś moja, córuś moja,
        Co u ciebie szepce?
        Pani m atk o dobrodziejko,
        Kotek m leczko chłepce.
        Córuś m oja, córuś moja,
        Czy ten kot m a nogi?
        Pani m atk o dobrodziejko,
        I sre b rn e ostrog
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09
        Moja Kasiu bywaj zdrowa,
        J a m kaw aler a tyś wdowa.
        J a k ż e wdową być bym miała,
        Kiedym je d n ą nockę spała.
        C hoćbyś spała i godzinkę,
        J u ż e ś nie jest za panienkę,
        Choćbyś wsiadła na sto koni,
        J u ż tej nocki nie dogoni.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:09
        Na całą gromagę,
        Sieczki rznąć nie będę,
        Orać nie pojadę.
        J a do karczmy idę,
        Gorzałeczkę piję,
        Kto mi w drogę wnijdzie,
        Tego zaraz biję.
        Nie będę się żenił,
        Nikaj ino na wsi.
        Bo Kaśka chleb piecze
        I kapustę kwasi.
        Nie chcę ja szlachcianki,
        Boby mnie zniszczyła,
        Jeszcze w łóżku leży,
        Już by kawę piła.
        f\ mieszczanki nie chcę,
        Bo zanadto płocha.
        Jed n em u przyświadcza,
        f\ w drugim się kocha,
        I przechrzcianki nie chę,
        Żydowskiego rodu.
        Boby mi wyjadła,
        C e b u lk ę z ogrodu!
        flni zawiślanki,
        flni zagra ni czn ej ,
        Nie ch cę ci ja żad nej,
        Ino Kaśki ślicznej.
        Bo też dla tak ieg o,
        P a r o b c z a k a zucha,
        Nie n a d a się ino
        Kra ko ws ka dzie wu ch a.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10
        Je d z i e wóz na przewóz,
        M a l o w a n e kółka,
        S p o d o b a ł a mi się,
        Mł ynarzowa có rk a.
        Nie dla p sa kiełbasa,
        Nie dla kota szperka,
        Nie dla ciebie d u rn iu ,
        Młyn ar zo wa c ór k a .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10
        I. Żale Kochankj.
        1. Pod zjelonim gajem, tam ptaszkj śpjevają;
        Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę vołają.
        Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę yołają.
        2. Sjadaj Jasju, sjadajf konjk osjodłani;
        :,: Komuż mję zostavjsz, komuz mję zostavjsz,
        Jasju mój kochani? :,:
        3. Zostavje cję temu, co nad nauij v njebje,
        :,: A za roczek, za dva; a za roczek, za dva, povrócę
        do cjebje. :,:
        4. A jak njepovrócę, będę listi pjsał;
        :,: A ti będzjesz płakać, a ti będzjesz płakać, ja
        njebędę słiszał. :,:
        5. Czvarti roczek płinje, jak sję vojna toczi;
        :,: Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, njevjdac
        na oczi. :,:
        6. Viszła na góreczkę, tam hułani jadą,
        : Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, konjka
        provadza. :,:
        7. Provadza, provadza, żałobą okriti;
        : A mój Jasjneczek, a mój kochaneczek na vojnje
        zabjti. :,:
        8. Njepłacz Kasja Jasja, Jasja zabjtego,
        : Są nas trzi tisjące, są nas trzi tisjące, vibjerz
        z nas jednego. :,:
        9. Choćbim vibjerała i ten czvarti tisjąc,
        : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje, któri mj
        podprzisjągł. :,:
        10. Choćbim vibjerała, co na boru vrzosu,
        : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego
        Jasja głosu. :,:
        11. Choćbim vibjerala, co na drzevje liścj,
        :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja
        miśli. :,:
        12. Choćbim vibjerala, co v makôvce maku,
        :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja
        znaku. :,:
        13. Choćbim vibjerała, co na łące travî.
        :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego
        Jasja słavi. :.:
        14. Choćbim vibjerali, co v ogrodzje zjela,
        Njéma i njebędzjt, njéma i njebędzje s mim Jasjem
        veseln.
        Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje s mim Jasjem
        vesela
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:10
        I. Chętka do ożenku.
        1. Matulu, matulu, matulu moja!
        Dajcjeż vi mnje mjędzi ludzj, ?
        Njechaj mj śvjat njetrudzj. Matulu moja!
        2. Corulu, corulu, corulu moja!
        Jesteś młoda jak jagoda,
        Do ludzj cję jeszcze szkoda. Corulu moja!
        3. Matulu, matulu, matulu moja!
        Choć ja młoda jak jagoda, ?
        Ale chłopcom jestem rada. Matulu moja!
        4. Corulu, corulu, corulu moja!
        Będzjeszcj ti chłopa sita, ?
        Cztéri razi nadzjeń bjta. Corulu moja!
        5. Matulu, matulu, matulu moja!
        Skoczę ja mu do szijeczkj,
        Damcj ja mu gąbuleczkj, ? J będzje zgoda.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11
        II. Bednarczik.
        I. Poszła panna na jagodi, ząbłądzjła v lesje;
        Napotkała bednarczika, co obręcze njesje.
        2. Ach mój mjłi bednarcziku, bardzo cjebje proszę:
        Pobjjże mj koneveczke, co v njéj vodę noszę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11
        IV. P o l s k a dzjevjca.
        1. Polska dzjevjca, ? Śliczna z svéj urodi,
        Krasne ma lica, - Svjeze jak jagodi. ?
        Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj!
        V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina.
        2. Bjałe rączęta, ? Chocjaż njeprożnują;
        Pjękne oczęta ? Vszistko oczarują.
        Njc tu Hiszpankj, i t. d.
        3. V oku ochota ? J vesołość v duszi;
        Serca jéj cnota ? V sercu zapał vzruszi.
        Njc tu Hiszpankj, i t. d.
        4. Półka ujepłocha, ? Lecz v kochanju stała;
        Vjecznje juz kocha, ? Komu serce dała.
        Njc tu Hiszpankj, i t. d.
        5. Yarkocz gdi spłecje, ? Stążkj Iśną do koła*,
        Njc jéj na svjecje ? Zrôvnac njepodoła.
        Njc tu Hiszpanki, i. t. d.
        6. Rączkę jéj gjętką ? Objął kochanek,
        Głóvkę jej śliczną ? Przeplata vjanek.
        Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj !
        V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:11
        V. Komór.
        1. Raz też komór z dębu spadł,
        Złamał sobje v łepku gnat.
        Hej, hej! ha, ha! Złamał sobje v łepku gnat.
        2. Połamał i paluszkj ?? O dçbove koruszkj.
        Hej, hej! ha, ha! O dçbove koruszkj.
        3. Połamał też golenje - - O dçbove korzenje-
        Hej. hej! ha, ha! O del,ove korzenje.
        4. Njetrzeba tu doktora ? Anj xjedza przeora:
        Hej, hej! ha, ha! Anj xjçdza przeora
        5. Anj żadnej aptekj, ? Tilko ridla i motikj.
        Hej, hej! ha, ha! Tilko ridla i motikj.
        6. Dovjedzjala sję mucha, ?
        Że komór już bez ducha.
        Hej, hej! ha, ha! Że komór już bez ducha.
        7. Przilecjała do njego, ? Pozdroyjła mjłego.
        Hej, hej! ha, ha! Pozdrovjia mjłego.
        8. Ach mój mjli komorze, ?
        Już njebędzjem żić v parze!
        Hej, hej! ha, ha! Już njebędzjem żić v parze!
        9. J zalała sję łzamj ? Nad kochanka mękamj
        Hej, hej! ha, ha! Nad kochanka mękamj.
        10. Ach njepłaczże, sjostrziczko, ?
        Zotrzimasz po mnje vszitko.
        Hej, hej! ha, ha! Zotrzimasz po mnje vszitko.
        11. Zotrzimasz po mnje rogi, ?
        Także też i ostrogj.
        Hej, hej! ha, ha! Także też i ostrogj.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:13
        VI. Chłop i Żid.
        1. Chłop. Ponoć mam jiść na vojenke,
        I tak sobjc tuszę:
        Vezroje bojova sukjenkç
        J s drugjemj ruszę.
        Njech leżą do góri brzuchem
        Tchórze i próżnjaci;
        Vole ja bić sobje zuchem,
        Jak véj ci rodaci.
        2. Żid. Sliszalem s njemalim strachem,
        Prziznać muszę szczerze,
        Że vszistkje s jednim zamachem ??
        Muszą bić żołnjerze;
        Yaspon vleze pod karabjn,
        Zid njebędzje frantem;
        Dziś njevjele znaczi Rabjn,
        Volç bić szerzantem.
        3. Chłop, Vejcje, vejcje, co za dzivi, ?
        Gdi Polak povstaje
        Toć i Żid njegodzjvi
        Poczcivim sję staje. ?
        Żijma v ten czas v ścjsłej zgodzje,
        Gdi żijem v jednim narodzje;
        Bądźmi chcjeva v jakjéj vjerze,
        Kochajmi ojcziznę szczerze.
        4. Żid. S chlopkjem lub s poczcjvira Żidkjem
        Podzjelę sję każdim ditkjem,
        S grenaderzem lub huzarzem
        Podzjelę sję choć talarzem,
        S jakjm mjernim porucznjkjem
        Podzjelę sję dukacjkjem, .
        A s vjelmoznim generałem
        Vorkjem całim, vorkjem cal im.
        5. Chłop. Nje pjenjędzi, ale ducha ?
        Vojak potrzebuje;
        Tilko tego mam za zucha,
        Kto psóv vrogov kuje.
        Vszakze Polak davnjéj v kosi
        Zdobivał armati;
        Ścinał głovi, gdibi kłosi ?
        Tak bjją Sarmati.
        6. Żid. Aj vaj ! kosa njezda mj sję v calem,
        Anj też, armota,
        Bo za każdim głośnim strzałem
        Dostanę zavrota.
        Mój stancija będzje vtele,
        Za rozervjem chorim;
        Pojadę na méj kobile,
        V ręku s szablom sporem.
        7. Chłop. A gdi zgnjecjem vrogov tłuszcze,
        J nasz orzeł vlecj,
        V ten czas sję dodom puszczę,
        Do żonkj i rizjeej
        J szczęślhrje vśród jich grona
        Raz żić będę przecje.
        Vivat Litva i Korona, ?
        Czegóż vjecéj chcecje.
        8. Zid. J ja pójdę do méj Sori
        J do moji bachorkj.
        Będę patrzał, czi mnje jz góri
        Njepokradli skórkj.
        A v nadgrodzjech, żem vojovai, ?
        Tak żąd polskj zmjenj;
        Abim tilko sam handloval
        Se skorkjem ovczemj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:14
        VIII. S t a r o ś ć , n j e r a d o ś ć .
        1. V tim ogródeczku lilija, ?
        A v tim drugjm szalvjja,
        :,: Gdzje panni sjadałi, ? Vjaneczkj vjjałi;
        Tam i ja. :,:
        2. Przijechał stari v komandi, ?
        Proszę o vjanek levedovi.
        :,: A dla cjebje, staruszku, ? Pjvcczko v garnuszku
        ? Przigrzevac. :,:
        3. Przijechał młodi v komandi, ?
        Proszę o vjanek levedovi.
        :,: Tam v sjenj vjsi sześć, ? Vibjerz sobje, któren
        chcesz, ? Boś młodi. :,:
        4. Młodego trzeba szanovaé ?
        J vjaneczek mu darovaé;
        A dla cjebje, staruszku, ? Pjveczko v garnuszku
        Przigrzevac.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:14
        VIII. Mnjch p ł a c z e .
        1. Czegóż Mnjchu płaczesz? Badbitn ja ?
        Pod tvą vistavke vlazlbim ja.
        Kaszulinka sję użaliła, ? Pod vistavke go vpuscjla.
        Mnjfh płacze.
        2. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Do tvojéj sjenj vlazłbim ja.
        Kaszulinka sję użaliła ? J do sjenj go vpuśijła.
        Mnjch płacze.
        3. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Do tvojéj jizbi vlazlbim ja.
        1 Kaszulinka sję użaliła ? J do jizbi go vpuscjla.
        Mnjch płacze.
        4. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Pod tvą pjerzinkę vlazlbim ja.
        Kaszulinka sję użaliła, ? Pod pjerzinkę go vpuscjla.
        Mnjch płacze.
        5. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Pod tvój fartuszek vlazlbim ja.
        Kaszulinka sję użaliła, ? Pod fartuszek go vpuscjla.
        Mnjch płacze.
        6. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Pod tvą sukjenkę vlazlbim ją.
        Kaszulinka sję użaliła, ? Pod sukjenkę go vpuścjła.
        Mnjch płacze.
        7. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ?
        Pod tvą koszulkę vlazlbim ja.
        Kaszulinka sję użaliła, ? Pod koszulkę go vpuscjla.
        Mnjch skacze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15
        Pjjanjca.
        1. Pjjesz gorzałkę, ti pjjanjca,
        Flaszka vkjeszeni, ti bezecnjca!
        Za trojak żem vipjła, ? Yszakżeć to nje sjła;
        Njech karczmarz povje, ? Czito nje na zdrovje.
        2. A kędi suknja, com mjał na śvjęta?
        A kędi zegar i me ręczne sprzęta?
        Złodzjeje pobrali ? J porabovali;
        Ja v polu biła, ? Jęczmjeń grabjła.
        3. Maszcj tu vpisk, ti przeklęli łgarzu!
        Vjdzjalem suknję dziś na karczmarzu.
        O reti, o zębi; ? Masz tatku mój gębi!
        Ja sję popravje ? J suknję stavje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15
        Chłop v s p o d n j e i .
        1. Gęś pjerze v jęzorze ? Na lipovéj desce;
        Chłop orze v ugorze, ? Żona pjje vmjescje.
        :,: Rum dada didi, rum dada. :,:
        2. Chłopek jedzje z pola ? Popłakująci;
        Żona jidzje z mjasta ? Yikrzikująei.
        :,: Bum dada i t. d.
        3. Mężu mój kochani, ? Vjelez mj tam zorał?
        Tak dzjesjęć zagonov, ? Bom sję cjebje bojał.
        :,: Rum dada i t. d. :,:
        4. Żona ma kochana, ? Vjelez mj przepjła?
        Tilko dzjesjęć złoticb, ? Bom sję njebavjła.
        ,: Rum dada didi rum dada
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:15
        Vibjegj K o b j e t i .
        1. Chcjała panj pjvo pjć, ?
        Njemjał jéj kto utoczić.
        :,: Hej, hej, hopopo! :,: Njemjał jéj kto utoczić.
        2. Mjała pana starego, ? Posłała go po pjvo.
        :,: Hej hej, hopopo! :,: Posłała go po pjvo.
        3. Pap s pjvem povracał, ?
        Żołnjerz panją obracał.
        :,: Hej hej, hopopo! :,: Zołnjerz panją obracał.
        4. Zapitał sję pan panj,
        Do kogoś ti gadała, Asanj?
        Hej hej, hopopo! i t. d.
        5. Jam do svjeczkj gadała,
        Bo sję palić njechcjała.
        Hej hej, hopopo! i t. d.
        6. Zapitał sję pan panj, ?
        Kto łóżeczko potargał, Asanj?
        Hej hej, i t. d.
        7. Kotka miszkj łapała ? J łóżeczko stargała.
        Hej hej, hopopo! i t. d.
        8. Zapitał sję pan panj, ?
        Czij to mundur na scjanje, Asanj?
        Hej hej, i t. d
        9. Bił tu żołnjerz z Berlina, ? Napjl mjodu i vjna.
        Hej hej, i t. d.
        10. Njemjał on czim zapłacjć,
        Musjał surdut zostavjc.
        Hej hej, i t. d.
        11. Zapitał sję pan panj, ?
        Kto tam stoji za drzvjamj?
        Hej hej, i t. d.
        12. Stoji żołnjerz ubogj, ? Koń mu udeptał nogj.
        Hej hej, i t. d.
        13. Pan sję nad njm zlitovai,
        J dukata darovał.
        Hej hej^ i t. d.
        14. Żołnjerz jidąci przez vjeś, ?
        Spjeva s obje taką pjeśii:
        Hej hej, i t. d.
        15. Cztéri nockjm s panją spał, ?
        Za to pan dukata dał.
        Hej hej, i t. d.
        i6. Panj oknem vijrzała, ? N a żołnjerza vołała :
        Hej hej, i t. d.
        17. Cjcho żołnjerz, njespjevaj, ?
        Co ej pan dał, to schovaj.
        Hej hej, i t. d.
        18. Bo dukata odbjerze ? J po pisku vipjerze,
        :,: Hej hej, hopopo! :,: J po pisku vipjerze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16
        Litość; b r a t a .
        1. Mąż żonę bjje bez poratunku;
        Żadna rodzjna njeporatuje.
        Przijedź, przijedź matulinko,
        Przijedż, przijedź serce moje
        J poratuj mnje.
        2. Matula przijeżdża, konje ve vrota,
        Czepjec na głovje z Czernego złota.
        A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze,
        Aż sję córce skóra podrze
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16
        Litość; b r a t a .
        1. Mąż żonę bjje bez poratunku;
        Żadna rodzjna njeporatuje.
        Przijedź, przijedź matulinko,
        Przijedż, przijedź serce moje
        J poratuj mnje.
        2. Matula przijeżdża, konje ve vrota,
        Czepjec na głovje z Czernego złota.
        A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze,
        Aż sję córce skóra podrze
        3. Mąż żonę bjje bez poratunku;
        Żadna rodzjna njeporatuje.
        Przijedź, przijedź ojczulinku,
        Przijedź, przijedź serce moje
        J poratuj mnje.
        4. Ojczulek przijezdża, konje ve vrota,
        Kapelusz na glovje z czernego złota.
        A ti zjęeju, bjjże, bjjże dobrze,
        Aż sję córce skóra podrze;
        Córka ladaco.
        5. Mąż żonę bjje bez poratunku,
        Żadna rodzjna njeporatuje.
        Przijedź, przijedź sjostrulinko,
        Przijedź, przijedź serce moje
        J poratuj mnje!
        6. Sjostrziczka przijezdża, konje ve vrota,
        Vjenjec na głovje z czernego złota.
        A ti szvagrze, bjjże, bjjże dobrze,
        Aż sję sjostrze skóra podrze;
        Sjostra ladaco.
        7. Mąż żonę bjje bez porantunku,
        Żadna rodzjna njeporatuje.
        Przijedź, przijedź bratulinku,
        Przijedź, przijedź serce moje
        J poratuj mnje!
        8. Bracjszek przijezdża, konje ve vrota,
        Pałasz przi boku z czernego złota.
        A ti szvagrze njedorosłi,
        Njebjjże mnje mojej sjostri;
        Bo zgjnjesz marnje! ?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16
        Njeborak.
        1. Sarni grają, psi szczekają:
        Vijrzi dzjevcze, co tam mają!
        2. Oncj jedzje z onéj góri,
        Pod njm konjk gnjadoburi.
        3. J przijechał przed dvoreczek
        J zapukał v okjeneczek
        4. Dobri vjeczor dzjevcze moje!
        Dzjsjaj będzjem spać oboje!
        5. A ona mu povjedzjała;
        Że njebędzje s njm dzjś spała.
        6. Zadałem ej cztéri kopi, ,
        Troć mj nazad abi złoti. :,:
        7. A ona sję użaliła
        J półtorak mu vrócjła. :,:
        8. Naże Jasju, ten półtorak!
        Bom słiszała, żeś njeborak.
        9. J co ja też za njeborak,
        Marnej dzjevcze i półtorak
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:16
        XIV. S z c z ę ś c j e Jozla.
        1. Bił tu Jozel na goścjnje, mjał zidzjakôv porę,
        Jako svjeczkj pekavjczkj, i poczcjva Sorę.
        Aj vaj, bim bim, i pocZcjva Sorę.
        2. J tak sobje żił szczeslivje, Bóg mu błogosłavjł:
        Sora zdechła, psi sję vścjekłi, bochar sję skoszlavjł.
        Aj vaj, bim bim, bochar sję skoszlavjł.
        3. J tak z téj szczęślivoścj bardzo sję veselił;
        Szedł v klopocje kole plocje, szinką sję zastrzelił.
        Aj vaj, bim bim, szinką sję zastrzelił.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17
        XIV. S z c z ę ś c j e Jozla.
        1. Bił tu Jozel na goścjnje, mjał zidzjakôv porę,
        Jako svjeczkj pekavjczkj, i poczcjva Sorę.
        Aj vaj, bim bim, i pocZcjva Sorę.
        2. J tak sobje żił szczeslivje, Bóg mu błogosłavjł:
        Sora zdechła, psi sję vścjekłi, bochar sję skoszlavjł.
        Aj vaj, bim bim, bochar sję skoszlavjł.
        3. J tak z téj szczęślivoścj bardzo sję veselił;
        Szedł v klopocje kole plocje, szinką sję zastrzelił.
        Aj vaj, bim bim, szinką sję zastrzelił
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17
        Dzban.
        1. Szła dzjevczina po vodę,
        :,: Mjała pjękną urodę :,:
        Trafjł jej sję pan ? J stłukł jéj dzban.
        Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę,
        Zapłacę ej dzban ? J sto talarov dam.
        2. Sto talaróv njechejała,
        :,: Tilko dzbana płakała :,:
        Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban.
        Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvôj dzban zapłacę.
        Zapłacę ej dzban i parę konj dam.
        3. Parę konj njechejała,
        :,: Tilko dzbana płakała; :,:
        Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban.
        Cjcłio dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę;
        Zapłacę ej dzban ? J karetę dam.
        4. J kareti njechejała,
        :,: Tilko dzbana płakała :,:
        Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban.
        Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę;
        Zapłacę ej dzban ? J kuczera dam.
        5. J kuczera njechejała,
        :,: Tilko dzbana płakała :,:
        Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban.
        Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę;
        Zapłacę ej dzban ? J folvarek dam.
        6. J folvarku njechejała,
        :,: Tilko dzbana płakała :,:
        Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban.
        Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja oj tvój dzban Zapłacę;
        Zapłacę ej dzban ? J sam sjebje dam.
        7. Vivat, vivat! krziczała,
        :,: Żecj pana dostała :,:
        Za ten czarni dzban ? Dostał mj sję ładni pan
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:17
        Zazdrość Kochankj.
        Czemuż oczkj zapłakała, ? Kochaneczko mjła?
        Czi cję mama połajała, - Żeś sję semną rozraóvjła?
        Oj nje to, nje to, eo mnje njespokojną czinj.
        2. Czili ej też co brakuje ? Do ubjoru lub vigodi?
        Povjedz kochaneczko mjła, ? Kupję ja ej też i modi.
        Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj.
        3. Czi żeś sję o to rozgnjevała, ?
        Żeśma s Kaszinką v zjelone grała?
        Povjedz kochaneczko mjła, Oto żeś mnje sama prosjła.
        Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj
        4. Ach, pójdę ja do Kasjnkj, ?
        Povjem jej to szczerze;
        Że jéj kochać njeprzestanę ?
        A to vszistko v dobrej vjerze.
        Oj toto, toto, co mnje njespokojną czinj.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18
        Vjanek u t r a c o n i .
        1. Ztamtćj stroni chojka ? Zjelenją sję pólka.
        Povjedźże mj matulinko, ? kçdi vasza córka.
        2. V ogródeczku biła, ? Trzi vjaneczkj vjła;
        Jeden sobje, drugj tobje, trzeej povjesjła.
        3. Gdzjeś go povjesjla? ? Vsjenj za dvjerzamj.
        Viszla matulinka moja, zalała sję łzamj.
        4. Matulinko moja, njepłaezeje bez mjari;
        Napjlim sję, najedlim sję za jego talari.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18
        Prziszła do njego najmjlsza sjostra, najmjlsza sjostra;
        :,: Oj płacze, krziczi, żałuje jego. :,:
        Ach kochana sjostro, njeprzistępuj do mnje, i t. d.
        5- N néj to łączce, na néj zjelonéj,
        :,: Leżi tam żołnjerz bardzo zranjoni :,:
        Prziszła do njego najmjlsza jego, najmjlsza jego;
        :,: Oj płacze, krziczi, żałuje jego: :,:
        Ach kochana moja, przistępuj do mnje, przistępuj
        do mnje,
        :,: Njech sję ve mnje serduszko ucjeszi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:18
        Spjev zakonni.
        1. Viktora, czemuż njeprziszła vczora do mnje
        z vjeczora?
        Bom sję bojała pjesora.
        2. Yiktora, przindzjesz dzjsjaj do mnje z vjeczora,
        ja uvjążę pjesora.
        Może bić
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20
        Gnjev ukojoni.
        1. Jechał chłop z targu z mjasta,
        Spadła mu z voza njevjasta:
        :,: Digu digu danna, digu digu da. :,:
        2. Obejrzał sję po chvjli,
        Njevjasta już o pół mjli.
        Digu digu i t. d.
        3. Vrócjł sję za nją svozem,
        Yirznął jéj dupę povrozem.
        Digu digu i t. d.
        4. A ona sję namiśliła,
        Grapę kloskov zastavjła.
        Digu digu i t. d.
        5. Vidojiła kozła s bikjein,
        Zalała mu kloskj mlekjem.
        Digu digu i t. d.
        6. Chcjała jeszcze i kjemoza,
        Ale njechcjał do povroza.
        :,: Digu digu danna, digu digu da
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20
        Ożenek v z b r o n j o n i .
        1. Ti ptaszku, lasku, co słodiczą kojisz,
        A mnje nędznego goriczamj pojisz.
        :,; Tę pjérvsza boleść, co mj matka dała,
        Że mj sję s lubą żenjć zabranjała. ,:,
        2. J tę drugą boleść, co ja cjerpjeć muszę,
        Że moja kochanka ma njezmjenną duszę.
        :,: Tego ja stroskani, tego ja płaczę;
        Już mój konjk podemną njeskacze. :,:
        3. Tam vtim cjemnim smugu kopcje dół głębokj,
        Cztéri łokcje długj, dva łokcje szerokj.
        :,: V końcu głóv mojich bjałe róże sadźcje,
        Przi nogach mojich strumik poprovadzcje. :,:
        4. Skoro to vimóvjł, skończił żicje svoje,
        J też zarazem tego svjata znoje.
        :,: Pochovali go v żiczonim ogrodzje,
        Pod pomarańczą vrozłożistim chłodzje. :,;
        5. Tam matka chodzjła po grobovéj ejenj,
        Słiszała zmarłego smutne jęczenje.
        :,: Czili ej, mój sinje, częźi mogjła,
        Czili grobova deska jest njemjła? :,:
        6. Anj mj, ma matko, cjężi mogjła,
        Anj_ grobova deska jest njemjła;
        :,: Żal mj kochankj, która mnje porusza,
        Kjedi ona płacze, tęsknj ma dusza. :,:
        7. Kjedi ona płacze i mnje vspomjna,
        Drzi cjało vgrobje, matko, tvego sina.
        ?V Xjęc z tego proszę brać przikładi,
        Że do mjłości njezatarte ślad
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:20
        Oznaki ż o ł n j e r z a i dzjevczinî.
        1. Spojrzisz na żołnjerza, któri młodzjenjec,
        Stoji vparadzje, jako z róźi vjenjec.
        Trulala, didluda, trulala, trulala, tralala.
        2. Poznaćcj żołnjerza, któri mężati,
        Stoji vparadzje, jako pjes kudłati;
        Trulala i t. d.
        3. Poznaćcj dzjevczine, która cnotliva,
        Jdzje z karczemkj, sznuptuszkjem vivjja.
        Trulala i t. d.
        4. Poznaćcj dzjevczine, która bez cnoti,
        Jdzje z karczemkj, podpjera płoti.
        Trulala, didluda, trulala, trulala, trulala.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21
        Upodobanje v ż o ł n j e r z a c h .
        1. Juź tez njevjem, co za natura,
        Njémam ja voli jiść za gbura.
        Valca i lendra, valca i lendra.
        Njémam ja voli jiść za gbura.
        2. Gdi żołnjerz spojrzi, serce mj mdleje,
        Dusza mj skacze i njetruchleje.
        Valca i lendra, valca i lendra.
        Dusza mj skacze i njetruchleje.
        3. Cj żołnjerze nje jednej matkj,
        Stoją vparadzje, jak róże, kvjatkj.
        Valca i lendra, valca i lendra i t. d.
        4. Chocjaż co zbroją, njc sję njeboją,
        Oficerovje za njemj stoją.
        Valca i lendra i t. d.
        5. Moja dzjevczino, otvorz okjenko,
        Pokaz mj tvoje hojne łóżenko.
        Valca i lendra i t. d.
        6. Łóżeczko biło, łóżeczko będzje,
        Kto na njem uśnje, chrapać njebędzje.
        7. Moja dzjevczino, pójdź na orzechi,
        Będzjem tam mjeh* svoje ucjechi.
        Valca i lendra i t. d.
        8. Urvała orzech bardzo zaiałodi,
        Stracjła vjanek svojéj urodi.
        Valca i lendra i. t. d.
        9. Moja dzjevczino, naucz sję robjć,
        Bo eję njevezmje żaden Krolevjcz.
        Valca i lendra i t. d.
        10. Tilko cję vezmje szevczik ubogj,
        Będzjesz vłocziła skóri do vodi.
        Valca in lendra i t. d.
        11. Będzjesz płakała i narzekała,
        Bo cj ta skóra będzje śmjerdzjała.
        Valca i lendra i t. d.
        12. Vodę grabjła, pjasek vjązała;
        Po téj robocje trzi dni leżała.
        Valca i lendra, valca i lendra.
        Po téj robocje trzi dni leżała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21
        N a r z é k a n j a na kochanje.
        1. Sjvi konjk, sjvi, z złota uzdeczka;
        :,: Spodobałać mj sję, spodobałać mj sję toruńska
        dzjeveczka.
        2. Nje tak ta dzjeveczka, jako ten młodzjenjec,
        :,: Co ją viprovadzjł, co ją viprovadzjł na pravi
        goścjenjec. :,:
        3. Z pravego goścjenca na zjeloną łączkę;
        :,: Podaj mj dzjevczina, podaj mi jedina, ostatni
        raz rączkę. :,:
        4. Onęć mu podała, po trzikroć omdlała:
        :,: Bodajbim ja biła, bodajbim ja biła kochanja
        njeznała. :,:
        5. Kto kochanja njezna, od Boga szczęślivi,
        :,: Ma nockę spokojną, ma nockę spokojną, dzjonek njetesklivi.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:21
        Czinnoścj Kochankj.
        1. A gdzjeż moja dzjevozina, a gdzjeż moja jedina?
        :,: Cztéri korce żita zvjała, zanjosła do młina. ;,:
        2. A ti młinarcziku, zmjelże mj to żitko,
        :,: Będę s tobą tańcovała nockę vszîtke. :,:
        3. Jeden snją tańcuje, drugj ją żałuje,
        :,: A ten trzecj, njeboraczek, rączkj załamuje. :,:
        4. A gdjeż moje konje, a gdzjeż moje konje?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj pójdzje po uje. :,
        5. A gdzjeż moje vołi, a gdzjeż moje vołi?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj je napoji. :,
        6. A gdzjeż moje krovi, a gdzjeż moje krovi?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co mj je vidoji. :,
        7. A gdzjeż moje gęsj, a gdzjeż moje gęsj?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj z rzęsi. :,
        8. A gdzjeż moje kuri, a gdzjeż moje kuri?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj z góri. :,
        9. A gdzjeż moje kaczkj, a gdzjeż moje kaczkj
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co je spędzj zsteckj. :,
        10. A gdzjeż moje lice, a gdzjeż moje lice?
        :,: A gdzjeż moja kochaneczka, co ma moje serce. :.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22
        Stara baba.
        1. Żal sję mocni Boże tej mojej młodoścj;
        ^Pojąłem sobje starą babę, tilko same koścj.
        2. Jdę ja do karczmi, chłopjec gdibi svjeca,
        Stara baba za mną, jak stara cjerlica.
        3. Bjorę ją za rączkj, rączkj jako grabkj;
        Chcę ją pocałovać, piszczek jak u żabkj.
        4. Oczi jak u śledzja, łeb jak u njedzvjedzja.
        Jak ma bić jinaczéj ? tJ babi robaczéj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22
        Stara baba.
        1. Żal sję mocni Boże tej mojej młodoścj;
        ^Pojąłem sobje starą babę, tilko same koścj.
        2. Jdę ja do karczmi, chłopjec gdibi svjeca,
        Stara baba za mną, jak stara cjerlica.
        3. Bjorę ją za rączkj, rączkj jako grabkj;
        Chcę ją pocałovać, piszczek jak u żabkj.
        4. Oczi jak u śledzja, łeb jak u njedzvjedzja.
        Jak ma bić jinaczéj ? tJ babi robaczéj
        Dilu dilu bom bom bom, ?
        Bada rada rada3 rom rom rom.
        Dilu dilu da.
        2. Przilecjał do njéj Vałaszin,
        Ovjeczkj jéj rospłosził.
        Dilu dilu i t. d.
        3. Poczekaj ti Vałaszinje,
        Njech mj jeno ovca zgjnje.
        Dilu dilu i t. d.
        4. Nnjezgjnęła jéj żadna
        Tilko ta mała czarna.
        Dilu dilu i t. d.
        5. Pójdę ja do jegomości,
        Szukać spravjedlivoscj.
        Dilu dilu i t. d.
        6. Sam sję jegomość pita,
        Gdzje ta dzjevczina sipja.
        Dilu dilu i. t. d.
        7. V komórce pod okjenkjem,
        Zapjera sję drevjenkjem.
        Dilu dilu i t. d.
        8. Drzvjczkj z biliczkj mjała,
        Słomką sję zapjerała.
        Dilu dilu i t. d.
        9. Głupj dvoraci bili,
        Co sję tam njedobjli.
        Dilu dilu i t. d.
        10. Sam sję Jegomość dobjł ?
        J chłopca jéj z drzeva zrobjł.
        Dilu dilu dilu, bom bom bom, ?
        Rada rada rada, rom rom rom.
        Dilu dilu da..
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22
        Zarzuti.
        1. V polu ogródeczek, v polu malovani.
        A któż ej go obmalovał? Ten Jasjek kochani.
        2. Drobną rutkęm sjała, zjelono mj reszła;
        : Njevje tego żaden człovjek, bez kogo mj tęskno.:,:
        3. Oj tęskno mj, tęskno bez Jasja mojego,
        ,: Żebim vjedzjała dróżeczkę, poszłabim do njego. :,:
        4. Ale dróżkj njevjem i ludzj sję vstidze;
        ; Njeszezeslivi ten dzjonek, co go dzjś njevjdze. :,:
        5. Poszła do karczemkj, stanęła za drzvjamj;
        ,: A on sjedzj v przednjéj ?avce s jinnemj damamj. :,:
        6. Skoro ją zobacził, zeza stołu skocził;
        : Yijął czervoni szneptuszek i utarł jéj oezi. :,:
        7. Njepłacz, Kasju, njepłacz, vjaneczka njeźałuj ;
        :,: Uvjń sobje z drobnej rutkj, a mnje stari daruj. :,:
        8. Na tom go njevjła, bim go darovała;
        :,: Jeno na cję, psje bultaju, będę narzekała. :,:
        9. Njenarzekaj na mnje, jeno sama na sję;
        :,: Njemóyjłem ej raz, njedva: dzjevcze ozeńma
        10. A tiś mnje sję jęła, gdi voda kamjenja,
        :,: Acb bodajbi dzjevcze, mj sję roztąpjła zjemja. :,:
        11. Boztąp mj sję zjemjo, roztąp sję kamjenju,
        :,: A njeróbźe, dzjeyczę, żalu mojemu sumjenju!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:22
        B'rat lotruti.
        1. Na Podolu bjałi kamjeii,
        Podalanka sjedzj na njni.
        2. Przibił do njéj Podalanjec;
        Podalanko, daj mj vjenjec.
        3. Radabim ej vjenjec dała,
        Gdibim brata sję njebała.
        4. Otrój brata rodzonego,
        Będzjesz mjała mnje samego.
        5. Jakże ja go tu otruć mam,
        Kjej ja zadnich trucizn njeznam.
        G. Jdź do sadu vjsnjovego,
        Ukop vęza zjelonego.
        7. J pokraj go drobnjusjnko,
        Ugotuj go mjękkusjnko
        8. Prziszedł braejszek z koścjoła.
        Co gotujesz, sjotro moja?
        9. Drobne ribkjm gotovała,
        Abim tobje jich dać mjała.
        10. Skoro jedno dzvonko zjadł,
        Zaraz na stół głovkę kładł.
        11. Moja sjostro, otrułaś mję!
        Mój braejszku, upjłeś sję.
        12. Alboś może njevispał sję;
        Veźm poduszkę, prześpjjże sję.
        13. Njepomoże mj przespanje,
        Czuję s śwjatem rozestanje.
        14. Otrułaś mnje, sjostro sroga,
        Sjęgnje cjebje kara Boga.
        15. Sjedzą szevci na varsztacje,
        Tjeśń spjevaja o mim bracje.
        16. Już sję kovale szikują,
        Podaląnkę vkamjeii kują.
        17. Ukujtaż mję v bjałi kamjeii,
        Bim njesłiszała pjeśń o njm.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:23
        U naszego Vuja, Vuja
        Cztéri łokce hu?hu?husteczkj jedvabnéj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:23
        2. U naszego starca, starca
        Obrosłe są ja?ja?ja ? godi u brodi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24
        3. Viszła na ulicę, ulicę,
        Yiszczerziła pj?pj?pjkova spódnjcę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24
        Vimovkj.
        1. Corulinko najukochańsza, co v okjenko puka?
        Matulinko najukochańsza, kotek miszkj szuka.
        Bił tu kot, kot, kot, matulinko kot,
        Ylazł mj do pokoju, zrobjł mj rozchód.
        2. Corulinko najukochańsza, ma ten kotek nogj?
        Matulinko najukochańsza, ma złote ostrogj.
        Bił tu kot, kot, kot i t. d.
        3. Corulinko najukochańsza, ma ten kotek rączkj ?
        Matulinko najukochańsza, ma złote pjerzcjankj.
        Bił tu kot, kot, kot i t. d.
        4. Corulinko najukochańsza, co to łóżko trzeszczi?
        Matulinko najukochańsza, bo nje z jednej deskj.
        Bił tu kot i t. d.
        5. Corulinko najukochańsza, cota słoma chvarscj?
        Matulinko najukochańsza, bo nje z jednej garścj.
        Bił tu kot, kot i t. d.
        6. Corulinko najukochańsza, pjerzynka sję rucha.
        Matulinko najukochańsza, bo v nję vjater dmucha.
        Bił tu kot i t. d.
        7. Corulinko najukochańsza, sznurovka njestaje!
        Matulinko najukochańsza, bo tak kravjec kraje.
        Bił tu kot, kot i t. d.
        8. Corulinko najukochańsza, czijedzjecję krziczi?
        Matulinko najukochańsza, naszej komornjci.
        Bił to kot, kot i t. d.
        9. Corulinko najukochańsza, njcbi njeszkodzjło ?
        Matulinko najukochańsza, choćbi moje biło.
        Bił tu kot i t. d.
        10. Corulinko najukochańsza, czim ej njevzbronjła?
        Matulinko najukochańsza, tiś lepszą nje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:24
        Szneptuszek zdrajca.
        1. Kalina, malina, róża farbovana,
        Povjadaja ludzje, ze ja malovana.
        2. Nj ja malovana, nj ja farbovana,
        Od ojca i matkj pjęknje vichovana.
        3. Trzevjczek sję podarł, podeszevka cała;
        Njesjadaj kole mnje, bo ja jeszcze mała
        4. Njesjadaj kole mnje, njezalecaj mj sję;
        Njémam ja majątku, njespodabam ej sję.
        5. Njémam ja majątku, anj srebra, złota,
        Vszistek mój majątek, poczcjvosé i cnota.
        6. Jedzje Jasjek, jedzje na konjku vronim, ?
        Vivjja szneptuszkjem, tim mojim czervonim.
        7. Njevivjjaj, Jasju, szneptuszkjem po płocje;
        Jak mamula ujrzi, będzjemi v klopocje.
        8. Matula ujrzała, łzamj sję zalała!
        Njeszczęsna ma córka, com ja doczekała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:25
        Pastureczka.
        1. Czili pod leszcziną, czili pod bucziną
        Stoji pastureczka, gdibi przepjóreczka.
        Pastureczek do njéj, ona mu sję chronj;
        Za rączkę ją chvita, o zdrovje sję pita.
        2. Daj mj pokój, jak cję proszę,
        Njech tę trzodę złączkj spłoszę.
        Nadobna dzjevczino, navroce ej trzodi,
        Ale ti mnje musisz dać buzjaka vprzodi.
        3. Cóż ej przijdzje z buzj mojéj?
        Tam za górką, tam ktoś stoji.
        Njechaj stoji, njechaj, tim vjecéj ja pragnę;
        Jak mnje buzj njedasz, vjanek ej ukradnę.
        4. Cóż ej zrobjł ten mój vjanek?
        Obalisz mj s mlekjem dzbanek.
        Dzbanka njeobalę, obalę ja cjebje ?
        Skoro ją vivroejî, ona nóżką grzebje.
        5. Ach dla Boga, ach mój Boże!
        Na muravee tvarde łoże.
        A vjdzjz dzjevczino, jak ej semną mjło ?
        Ale to kochanje, to za prędkje biło
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:25
        Dobroduszność Kavalera.
        1. Ja njeszczęślivi, co volnoscj njémam,
        U mojéj dzjevcziui, u mojéj jedinéj często njeprzebivam.
        2. Jinnj szczesljvsj, co voînoscj mają,
        U mojéj dzjevczini, u mojéj jedinéj często przebivaja.
        3. Njech onj chodzą, njech sję Boga boją;
        Ja o to njc njedbam, ja oto njo njedbam, bile
        będzje moją.
        4. Czervona róża, co zjelono vsehodzj;
        Povjedz mj dzjevczino, povjedz mj jedino, kto do
        cjebje chodzj.
        5. Chodzj on, chodzj, ale zavzdi vnoci;
        Njemogę go poznać, njęmogę go poznać, bo ma
        czarne oczi.
        6. Czarne oczi mami, na sję spoglądami;
        Co komu do tego, co komu do tego, choć mi sję
        kochami.
        7. Dzjś jestem vesół, jutro jadę v drogę;
        Komuż cję zostavje, komuż cję zostavje, kochankę
        njebogę.
        8. Zostavje cję temu, co nad namj v njebje,
        A za roczek, za dva, a za roczek, za dva povroce
        do cjebje.
        9. Mi sobje żijmi jak gołębje v parze,
        A kto nas rozłączi, a kto nas rozłączi, njech
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:28
        Kasper.
        1. Poszła do lnu, do konopj,
        Przebjerała, kędi lepjéj ;
        :,: Kędi lepjéj, matulu? :,:
        2, Lepjéj doma pod pjerziną,
        Njż s Jasjnkjem pod leszcziną.
        :,: Dobrze biło, matulu! :,:
        3, A cóżeś tam córo jadła,
        Cożeś mj tak bardzo zbladła?
        :,: Karpj ogon, matulu. :,:
        4. A ja żem go także jadła,
        Ażem po njm tak nje zbladła.
        ;,: Surovi bił, matulu!
        5. Na to żem ej garnka dała,
        Żebiś sobje gotovala.
        :,: Dzjuravi bił, matulu! :,:
        6. A cożeś tam córo pjła,
        Coźeś mj tak bardzo stiła?
        :,: Mątną vodę, matulu! :,:
        7. A ja żem ją także pjła,
        A żem po njéj tak njestjła.
        :,: Mątną biła, matulu! :,:
        8. Na to żem ej płatek dala,
        Żebiś sobje przecedzjała.
        :,: Za rzadkj bił, matulu! :,:
        9. Zaprzęgaj cje po doktora,
        Bo mj córa bardzo chora.
        :,: Bardzo chora, matulu! :,:
        10. A doktorzi przijechali,
        Po boczkach ją pomacali:
        :,: Kasper będzje, matulu! :,:
        11. A cóż mj tu po Kasparze,
        Kjedi jeden v polu orze.
        :,: Para będzje, matulu! :,:
        12. Jeden będzje v polu orał,
        A drugj będzje vpolu sjał.
        :,: Dobrze będzje, matulu!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:32
        Kavalerskj stan.
        1. Kjedi chcę, to mogę rijść,
        Kjedi chcę, to mogę przijść.
        Bodaj Kavalerskj stan,
        Człek sobje żije jak pan!
        2. A żoneczka: gdzjeżeś to bił?
        Coś jadł, coś robjł, coś pjł?
        Otóż mj żoneczkę masz;
        Mężoyje, smutni stan vasz!
        3. Kjedi chcę, jadę na bal,
        Której chcę, to kupję szal.
        Bodaj kavalerskj stan,
        Człek sobje żije jak pan!
        4. Żoneczka: na suknję daj,
        J jeszcze vraczkj cmokaj.
        Otóż mj żoneczkę masz;
        Mçzovje smntnł stan vasz!
        5. Kjedi chcę, to v karti gram,
        Której chcę, pjenjędzi dam;
        Bodaj Kavalerskj stan,
        Człek sobje żije jak pan!
        6. Żoneczka: gdzje złotich pjęć?
        Nuże sję tu przed nją kręć.
        Otoź mj i t. d
        7. Kjedi chcę, assambluję;
        Którą chcę, pocałuję.
        Bodaj i t. d.
        8. Na panni njepatrzaj już,
        Spuść oczi, chocjaż nje truś.
        Otóż mj żoneczkę masz;
        Mçzovje, smutni stan vasz!
        9> Vjęc? bracja, przisjężmi vraz,
        Njeżenjć sję njgdi vczas!
        Bodaj kavalerskj stan,
        Człek sobje żije jak pan
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:32
        Mazur.
        1. Hej Mazuri, hejże ha!
        Pokj jeszcze vjosna trva;
        Pokj serce żivo bjje,
        Pokj człek szczęścja użije.
        Hejże chłopci, hej parobci,
        Gdi muzika gra!
        2. Już nam szumni zagrał bas.
        Czi to mj nje v chłopa chłop?
        Hej bracja, podkovkj hop!
        Dalej, dalej, dalej, dalej!
        Patrzcje, jak sję Mazur vali!
        Bo Mazuri, ? krzeszą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33
        Ka^alerovje.
        1. Ztamtej stroni jezjora, ? Stoji l;pka ?jelon.
        Ribkj wodzje pluskają, ?Ptaszkj vdrzevje spjevaja.
        2. Njebilić to ptaszkovje, ? Jeno kavalerovje.
        O dzjevczinje rajili ? J sję s sobą kłócjli.
        3. Jeden môvj: to moja. ? Drugj móvj : jak Bóg da.
        J poszli do dzjevczini, ? Przekładali prziczini.
        4. Pjérvszi môvj: jedina^ ? Taka prosta prziczina.
        Choć ten vdovjec ma lata, ? Ale będzjesz bogata.
        5. Drugj móvj : jedina, ? Taka mjlsza prziczina.
        Choć njebędzjesz bogata, ? To s chłopcem dla svjata.
        6. Matka radzi starego; ? Kasja voli młodego,
        A jej serce, njeboże, ? Utulić sję njemoże.
        7. Tam vtéj novéj komorze ? Stoji zjelone loże,
        J vjaneczek na grzędzje, ?
        Któż v komorze spać będzje?
        8. Jeżeli będzje stari spał, ?
        Żebi vjecéj już njevstal;
        Ale jeżeli młodi ? J pjęknej urodi,
        Żebi mu Bóg zdrovje dał
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33
        Skarga u S t a r o s t i .
        Jechali żołnjerze, vszisci pod pjoraroj,
        ,: Darovali Kasj naszej skrzinję s talaramj
        2. Jak jéj njedarovac, kjéj dzjevczina ładna,
        ,: Suknja na njé], jak na panj, chusteczka jedvabna. :,:
        3. Koszuleczka bjała, fartuszek okóljsti ?
        ,: A ti Jasju, Jasjneczku, pjszże do mnje Ijsti. :,:
        4. Jak mam Ijsti pjsać, kjej mnje nocka zaszła:
        : Papjerku njestało, svjeczka mj vigasła. :,:
        5. Czekaj, psje hultaju, cożeś objecovał,
        : Kjediś ti to semną na sjanku nocovał.
        6. A ti, psje hultaju, pójdę do starosti,
        :,: Uskarzę sję jemu o to, i dostanjesz chrósti.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:33
        Zasługj.
        1. Słuźiłem u pana ?na to pjérvsze lato,
        Darovał mj kurkę za to.
        Moja kura, złote pjóra, moja kokoszeczka
        Latała, gdakała koło ogródeczka.
        2. Słuźiłem u pana na to drugje lato,
        Darovał mj kaczkę za to.
        Moja kaczka movj : kvak, kvak ?
        Moja kura złote pjóra, moja kokoszeczka
        Latała, gdakała koło ogródeczka
        3. Słuźiłem u pana na to trzecje lato,
        Dorovai mj gulę za to.
        Moja gula dzjobje mak,
        Moja kaczka movj : kvak,
        Moja kura złote pjóra, moja kokoszeczka
        Latała, gdakała koło ogródeczka.
        4. Słuźiłem u pana na to czvarte lato,
        Darovał mj gąskę za to.
        Moja gęś dupą trzęś,
        Moja gula dzjobje mak,
        Moja kaczka movj : kvak i t. d.
        5. Słuźiłem u pana na to pjąte lato,
        Darovał mj prosję za to.
        Moje prosję s krzivim nosę,
        Moja gęś dupą trzęś,
        Moja gula dzjobje mak i t. d.
        6. Słuźiłem u pana na to szóste lato,
        Darovał mj kozę za to.
        Moja koza spadła z voza,
        Moje prosję s krzivim nosę,
        Moja gęś dupą trzęś i t. d.
        1. Słuźiłem u pana na to sjodme lato,
        Moje cjelę gębą mjele,
        Moja koza spadła z voza i t d.
        S. Słuźiłem u pana na to ósme lato,
        Darovał mj ovcę za to.
        Moja ovca movj: me, me,
        Moje cjelę gębą mjele,
        Moja koza spadła z voza i t. d.
        9. Słuźiłem u pana na dzjevjate łato,
        Dorovai mj krovę za to.
        Moja krova pjérdzi zdrova,
        Moja ovca movj: me, me i t. d.
        10. Słuźiłem u pana na dzjesjąte lato,
        Darovał mj vołu za to.
        Mój vół vpadł v dół,
        Moja krova pjérdzi zdrova i t. d.
        11. Słuźiłem u pana na jednaste lato,
        Daroval mi sinka Zato.
        A ten sinek z sarnich bzdjnek,
        A ten vół v padł v dół,
        Moja krova pjérdzi zdrova i t. d.
        12. Słuźiłem u pana na dvanaste lato,
        Daroval mj pannę za to.
        Moja panna v komorze ścjeli mj pjękne łoże,
        A ten sinek z sarnich bzdzjnek,
        A ten vół v padł v dół,
        Moja krova pjérdzi zdrova,
        Moja ovca movj: me, me!
        Moje cjelę gębą mjele,
        Moja koza spadła z voza,
        Moje prosję s krzivim nosę,
        Moja gęś dupą trzęś,
        Moja gula dzjobje mak,
        Moja kaczka movj: kvak,
        Moja kura, złote pjóra, moja kokoszeczka,
        Latała, gdakała koło ogródeczka,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34
        Nędzni stan żołnjerza.
        1. Moja matko, na co żeś mnje vichovała?
        Jakjeś pocjechi ze mnje doczekała!
        Doczekałaś smutku, vjelkjego frasunku,
        Provadza mnje na vojne, jak psa na postronku.
        2. Każą mj vpolu spać, każą mj nocovac;
        A ja bjedni żołnjerz, njémam v czém gotovac.
        Dalić mj kocjełek i pokrivke nato,
        ,A ja, bjedni żołnjerz, łożę żicje za to.
        3. Cesarskje Felceri, janosze chorikj,
        Virzinaja ludzi, jak polskje rzeznjkj.
        Granati latają, aż muri pękają,
        Cesarskje Felceri jak v organi grają.
        4. Bodaj cję, vojaku, sam Bóg blogosłavjł,
        Pobrałeś chłopjęta, któż nas będzje bavjł.
        Njepłaczcje dzjevczeta, vrócą sję chłopjęta;
        Po skończonej vojnje, każda svego pojmje.
        5. Vojna sję skoricziła, chłopjęta pogjnęli;
        Bodaj cję ? kulany zabjli
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34
        Vjanek utraconi.
        1. Latała, gęgała sjva gęś nad vodą;
        Przijdzje mj oszaleć, dzjevczino za tobą.
        2. Njeszalej, njeszalej, żicje svoje zgubjsz.
        Jak ja nj?mam szaleć, kjedi jinszich lubjsz.
        3. Ach Jasjnku, Jasju! szkoda mj sję stała;
        Mjałam dva vjaneczkj, voda je zabrała.
        4. Njepłacz, Kasju, njepłacz, njelrasuj sję o nje
        Mam ja dva łabędzje, popłiną ej po nje.
        5. Łabędzje plivaja, sobje zivnje grają,
        A mojich vjaneczkov nazad njevracaja.
        6. A moje vjaneczkj v dijament vsadzone,
        Trzebabi jich płakać, gdi matkj rodzonej.
        7. Trzebabi jich płakać i krziżem upadać,
        Bo mój kochanek njechce semną gadać.
        8. Njechce semną gadać, anj ja do njego;
        Bodaj sziję złamał albo konjk jego.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34
        Pav.
        1. Z tamtej stroni zjelonego pola
        Pasła Kasja, pasła Kasja przezślicznego pavja.
        2. Zacjęłać go v ogonek njechcąci;
        Pav polecjał, pav polecjał do dvoru krzicząci.
        3. Ona za njm pośpjesznje pobjegła;
        Vpadia v rzeczkę, vpadla v rzeczkę zmaczała spodnjczkę.
        4. A pavjek zaczął mjle ją prosjć,
        Żebi dała, żebi dała svoje łączkę skosjć.
        5. Z mojéj łączkj bistra voda cjecze;
        Mojéj łączkj, mojéj łączkj bile kjep njesjecze.
        6. Moje łączkę zesjekę ja sama,
        Z mojéj łączkj, z mojéj łączkj cztéri fóri sjana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:34
        Szczęścje.
        1. Yszistko nudzj, nje njebavj
        Vśród vesołich njegdiś stron,
        Dzjeń godzjni długje travj,
        Bo daleko został on.
        2. Próżno z nudôv i tęsknoti
        Fortepjana dotknę stron;
        Jich bez ładu brzmją pustoti,
        Bo miśl moja tam, gdzje on.
        3. Próżno moje lica, oczi
        Chvala, vjelbja z vszistkjch stron;
        Szczęścje na njch blask roztoczi,
        Kjedi przi mnje będzje on.
        4. Darmo chvala głos pjeszczoni,
        Chcąc mich spjevek słiszeć ton;
        Ja njechętnje budzę toni,
        Bo jich njeusłiszi on.
        5. Miśli trvozisz pjeśń vspomnjenja,
        Co mję tłoczi z vszistkjch stron.
        Ach, vi vjecje, vi vestchnjenja!
        Całem mojém szczęścjem on. ?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:35
        Szczere kochanje.
        1. Gdi v czistitn polu słoneczko svjecj, matusju,
        słoneczko svjecj;
        Dzjonek przi prąci prędzej uleej, matusju, prędzej
        ulecj.
        A mnje prędzej chvjle płiną ? J godzjna za godzjną
        S moją Anusją, matusju, s Anusją moją.
        2. Krovka povraca do svéj zagrodi, matusju,
        do svéj zagrodi,
        Szukając cjenja i czistéj vodi, matusju, i czistéj vodi.
        A mnje tęskno bez mojego ? Ludvjsja ukochanego,
        Bez mego Ludvjsja, matusju, bez Ludvjsja mego.
        3. Pójdę ją vjązać pszenjcę vsnopkj, matusju,
        pszenjcę v snopkj,
        Będę układać v mędle, półkopkj, matusju, v mędle,
        półkopkj.
        A jak mj sję kvjat navjnje ? To go ponjosę
        v danjnje
        Mojej Anusj, matusju, Anusj mojej.
        4. Pójdę podrzinać travke zjeloną, matusju,
        travke zjeloną,
        Zaspjevam sobje pjosneczkę oną, Matusju, pjośneczkę
        oną,
        Com śpjevała kochanemu ? A mnje szczerze żiczlivemu,
        Memu Lodvjsjovj, matusju, Ludvjsjovj memu.
        5. Bośnje na stavje trzcjna vspanjała, matusju,
        trzcjna vspanjala;
        Kvjtnje v ogrodzje lilija bjała, matusju, liłija bjała.
        Gdibi lilija, gdibi trzcjna, ? Nadobna dzjevczina,
        Moja Anusją, matusju, Anusją moja.
        6. Mjle pod vjeczor vjosennéj chvjli, matusju,
        vjosennéj chvjli
        Siovjk na lipje zjelonéj kvjli, matusju
        7. Mjle vzrok bavja svjeze kalini, matusju,
        svjeze kalini,
        Słodko smakują vonne malini, matusju, vonne malini;
        Aie svjezsza jak kalina, ? Ale słodsza jak malina
        Moja Anusją, matusju, Anusją moja.
        8. Vszistko przemjnje zvikle na svjecje, matusju,
        zvikle na svjecje,
        Vjosna po zjmje, jesjeń po lecje, matusju, jesjeń
        po lecje.
        Nasze szczęscje njeprzemjnje; ? Bo v każdej żicja
        godzjnje
        Kochać sję będzjem s Anusją, kochać sję będzjem
        s Anusją.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:35
        Zazdrość.
        1. Ludzje na mnje narzekają
        J częstokroć obvjnjaja,
        Że ja grzeczna dla każdego;
        Ja njevjdze njc v tim złego.
        2. Że czasem bivam vesoła, ?
        Bo gdi vezmę do koścjoła
        Z strojôv co najpjęknjejszego;
        Ja njevjdze njc v tim złego.
        3. Ludzje móvją, że ja płocham,
        Że dvuch chiopcov razem kocham.
        Vole mjeć dvuch, njż jednego,
        Ja njevjdze njć v tim złego.
        4. Kocham Stasja, kocham Jasja, ?
        Zadroścj mj pjękna Basja.
        Vole mjeć dvuch, niż jednego;
        Ja njevjdze nje vtim złego.
        5. Povjada mj często mama:
        Strzeż sję bivaé s Stasjem sama;
        Lecz ja sję njestrzegę tego,
        Bo njevjdze i t. d.
        6. Gdi vichodzj czasem mama,
        Ja zostaję s Jasjem sama.
        Jakże słodkj całus jego;
        Ja njevjdze i t. d.
        7. Gdi mj któri povje skricje,
        Że mnje kocha nad sve zieje;
        To i ja też nje od tego;
        Ja njevjdze i t. d.
        8. Gdi mi sję czasem vidarzi,
        Że sję ubjorę do tvarzi,
        Bi zvabjc chłopca jakjego;
        Ja njeyjdzę i t. d.
        9. Że za mną chłopcóv gromada,
        Że do mnje któri zagada;
        Że ja mrugnę na którego,
        Ja njevjdze njc vtim złego
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36
        Pasterz.
        1. Pastureczka śvjt spostrzega, ?
        8 rozkoszą sję v gaj oddala,
        J nócąc po polu bjega, ? A jéj głos sję tak rozlega,
        Zcjcha tak: la la la, la la la, la la leli, la la la.
        2. 8 pasterzem sję vdzjecznje kłócj,
        Że koral ust jéj vichvala.
        Gdi on spojrzi, sję odvrocj; ?
        Ten ją prosj a ta nócj,
        Zcjcha tak: la la la, i t. d.
        3. Ten ją podarkjem vstazeczek,
        Ten łzą, ten sercem znjevala.
        Ona żartuje zpjosneczek, ? Z łez i serca i vstazeczek.
        Tilko móvj: la la la i t. d.
        4. Poszła wjeczór mjędzi skałi. ?
        V skałach odzvał sję flet zdała;
        Nócjł pasterz zadumjałi, ? J głosi sję rozlegali
        Zcicha tak: la la la i t. d.
        5. Lecz głos szczęścja zamjlkł vczesnje; ?
        Dzjsjaj pasterz zdała, zdała
        Teraz na javje, czi ve śnje
        Brzmja jéj vjecznje davne pjeśnje,
        Zcjcha tak: la la la, la la la, la la leli, la la la.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36
        Ułan.
        1. Tam na błonj v pjęknim kvjecje
        Stoji ułan na vjdecje;
        :,: A dzjevczina jak malina njesje koszik róz. :,:
        2. Stój, poczekaj, moja duszko!
        Zkądże stąpasz drobną nóżką?
        :,: Jam z tej chatkj, rvalam kvjatkj i povracamjuz. :,:
        3. Próżne tvoje są vimovkj,
        Pójdzjesz se mną do placovkj.
        :,: Ach ja bjedna sama jedna, matka czeka mnje! :,:
        4. Są ztąd vrogj o pół nrjli,
        Pevnje cjebje namovjli.
        :,: Ja uboga njeznam vroga, njevjdzjalam, nje. :,:
        5. Może krijesz vrogov tłuszcze, ?
        Daj buzjaka, to cję puszczę.
        :,: Jam nje taka, dam buzjaka, tilko z konja zsjądź. :,:
        6. Z konja zsjądę, pravo złamję,
        Za to kulą v łeb dostanę.
        :,: Jakjeś prędkj, dosić chętkj, bez buzjaka bądź. :,;
        7. Choć mnje zieje ma kosztovac,
        Muszę cjebje pocałovać.
        :,: Żalmj cjebje, jakBóg vnjebje, bo sję zgubjsz sam. :,:
        8. A jak vartę svą porzucę
        J szczeslivje z vojni vrócę. ?
        :,: Bądź spokojni, vrôcjsz z vojni, pocałunek dam. :,:
        9. Gdi szczeslivje vrócę z boju,
        Gdzjeż cję szukać mam v pokoju?
        Î,: Tu vtéj chatce przi méj matce, nad tą rzeczką viż. :,:
        10. A jak zgjnę, co tak snadnje,
        To buzjaczek mj przepadnje.
        :,: Vjerna tobje na tviin grobje pocałuję krziż.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:36
        Vjeczor.
        1. Raz zvjeczora v mjłim chłodzje
        Bavjtem sję po ogrodzje,
        Bavjlem sję mjle, ? Pędząc słodkje clivjle.
        2. To sxjążkamj, to spjevkamj,
        To różnemj zabavkamj.
        J takżem sję bavjł, ? Bim prędzej czas stravjł.
        3. Zadosić mj tego biło,
        Bavjc mj sję naprzikrziło.
        Żal mj mjejsca tego ? Odstąpjć mjłego.
        4. Ale przipomjnam sobje,
        Że mam fletrovers przi sobje,
        Vijmam go i składam, ? Pod szpalerek sjadam.
        5. Na kanapje na zjelonéj,
        Kvjateczkamj ustrojonej,
        Gram sobje mjluchno, ? Do tego cjchuchno.
        6. Usłiszałem jakjś szelest,
        Ogłądam sję, czi kto njejest;
        Na podsłuchi vszedi, ? Czi njejest kto kędi.
        7. J spostrzegłem pjękną damę, ?
        Njecokolvjek podkasaną,
        V bjałim, nocnim stroju; ? Znać viszła z pokoju.
        8. Skórom zdaleka ją zocził,
        Zaraz żem do njéj podskocził;
        Stojąc u altani, ? Czekam grzecznej dami.
        9. Ona sję też przibliżiła,
        Buzjaka mj pozvoliła ?
        Do pocałovanja, ? Rączkj do ścjskanja.
        10. J móvjła zcjcha do mnje:
        Bavze sjebje, bavze i mnje.
        Baz sobje jigrami, ? Drugj raz spjevami.
        11. Jak jigrali, tak spjevali,
        Aż kanapkę połamali;
        Potém znjéj zlecjeli, ? Z tego sję naśmjeli
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:37
        Jaką ma bić moja żona.
        1. Pj?rvjéjja sję njeożenję,
        Aż kjedi v m?j pjérvszéj żenje
        Znajdę, mjli tovarzisze,
        Vszistko to, co tu opiszę:
        2. Pjękne lice, lata młode;
        Zdrovje, nadobną urodę;
        Dobrą duszę, serce czułe
        J s dukatamj szkatułę.
        3. Vichovanje v domu dane,
        Njemodne, njeformovane;
        Ambjcija, gust do cnoti,
        Te są, którich chcę, przimjoti.
        4. Mjłość pjérvsza, rozum zdrovi,
        Njemodni, njeromansovi;
        Ydzjękj v farbach njeszukane
        J pjeszczoti njezmiślane.
        5. Njechcę ja tich nauk po njéj,
        Którich sama jéj pleć bronj;
        Dosić téj naukj na nją,
        Umjeć bić żoną i panją.
        6. Przitem njechaj będzje skromna,
        V stanje małżenskjm njezłomna;
        Bo ja njechcę bić żonatim,
        Przeto, żebi bić rogatim.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:38
        Kjep.
        1. Przichodzę do Jozj ? Ona v łóżku leżi,
        A ja njehcąc mami gnjevac, przijdędonjejpo vjeczerzi.
        2. Przichodzę vjeczorem pod pevnim pozorem
        J pitam sję, czi jest mama? Ona leżi v łóżku sama.
        3. Ona mj povjada: Jest mama njesteti!
        Ale tilko przi mnje sjadaj, będzjemi śpjevać dueti.
        4. Sjadam na kanapje. ? Ona sję przevraca.
        A tu nas mama njezlapj; a vtem vchodzi: tralalala.
        5. Co sję to tu dzjeje? J svjecç zapala ?
        Czi sję njevkradli złodzjeje? Czi njejadą: tralalala
        6. Ja sję pod stół kriję ? Ona sję oddala.
        Njbi sobje tam coś szije, ? A vcjąż spjeva: tralalala.
        7. Vichodze zpod stołu, ścjskam Jozję moje.
        Juz sję teraz kochać możem, już sję njezego njeboję.
        8. Opadłi mnje żagle, gdi vpadł ojcjec nagle.
        Tu do licha miślę sobje, juz ja to tu njc njezrobję.
        9. Ojcjec dobrej voli, pita, co cję boli?
        Czili cjerpjsz na ból glovi? każę tu spać pokojovi.
        10. Ach mój mocni Boże, ja sję spać położę;
        J a njecjerpje bólu głovi, njetrzeba tu pokojovi.
        11. Gdi ojcjec vichodzi, nadzjeja sję rodzi.
        Tu dopjero miślę sobje; teraz i tu dobrze zrobję.
        12. Sjadam koło łóżka: co za pjękna nóżka;
        Co za pjersi, co za uda; są to śliczne svjata cuda.
        14. S tim vjelkjm zapałem, precz odejść musjałem.
        Biłem mocno rozgnj evani; J od Jozj kpem nazvani.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:38
        Tuzjn kochanek.
        1. Njeźle to jest vcale, kochać tuzjn cali,
        Od każdej odbjerać duseri, pochvałi.
        2. Przi pjérvszéj usjądę, na drugą spoglądam,
        Spojrzavszi na trzecją, czvartéj jeszcze żądam.
        3. Pjątą mjle ścjsnę, szóstą pocałuję,
        Sjódmej duser povjem, a z ósmej żartuję.
        4. Dzjevjątą zaklinam, bi mj słovo dała,
        A dzjesjątą proszę, abi mję kochała.
        5. Jeduastą łudząc o vzajemnosc proszę,
        Dvunastéj silvetke na pamjątkę noszę.
        6. Tak sobje dumając nad każdą kobjetą,
        Zapevnje njedługo będę karmalitą
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:40
        Konkuri.
        1. Njekochaj sję v takjm, co ma konj cugj,
        Bo co rj po takjm, to nje na czas długj.
        2. Najvjeksze paradi vtenczas pokazuje,
        Gdi do jakjéj panni pjęknej konkuruje
        3. Gdi ją dostanje po svéj konkurenci.
        To vtenczas do sjebje vszistkjch Żidóv znęcj.
        4. Vnet sję zaczną schodzjć; oddaj Vacpan moje,
        Vołają na njego, bo to jest njetvoje.
        5. A tak te paradi, i konje i cugj,
        llazem vszistko pójdzje na zidovskje długj.
        6. Vtenczas żona bjedna od żalu umjera,
        Męża eleganta svim majątkjem vspjera
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:40
        Dukati.
        1. Ten dzivaczni szuka ładnej,
        Ten cnotlivéj i urodnej,
        Ten dovcjpnéj i przikładnej,
        Ten do prąci ułożonej.
        :,: Mnje ta próżność njc njemamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
        2. Pjękność jest to mjłi kvjatek,
        Bavj oko ve svéj vjosnje;
        Lecz vjednjeje na ostatek, ?
        Njech dla dzjecj płochich rośnje.
        :,: J a njebędę żił skvjatkamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
        3. Cnota kobjet jest to chmura, ?
        Eva matka przikład daje;
        Njechaj będzje, jak chce szczera,
        Zavsze djabeł snją przestaje.
        :,: Ja njeclicę bić nad djabłamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
        4. Rozum mało nas zalecj,
        Kjedi vbjednéj pełza nędzi;
        Przi brilantach i on svjecj,
        Gjnje marnje bez pjenjędzi.
        :,: Gołi valczi s przikroścjamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
        5. Njechaj sobje nosj rogj,
        Bile one złote biłi ;
        Njechaj sję śklni potvor drogi
        Njechaj będzje na kształt briłi.
        :,: Svjat nas uczej i srogamj;
        Dajcje żonkę s dukaamj. :,:
        6. Choć njerobj njc żoneczka,
        Będzje za to przi njćj sługa,
        J za złote sve pjóreczka ?
        Może jigrać jak papuga.
        :,: Może bavjé miśl fraszkamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
        7. O pjenjądze, duszo svjata ;
        Duszo svjata i pożicje!
        Za vamj vjek pędzę, lata,
        Do vas vzdicham skricje.
        :,: Gardzę pjęknej płej vdzjçkamj;
        Dajcje żonkę s dukatamj. :,:
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:41
        Cześć.
        1. Gdi naród na pole vistąpjł s orężem,
        Panovje na sejmach radzjli;
        Gdi naród vikrziknął: Zgjnjem lub zvicjezim,
        Panovje o czinszach môvjli.
        :,: Cześć vam, panovje magnacj,
        Za nasze njevola kajdani;
        Cześć vam, xjazeta, hrabjovje, prałacj,
        Za kraj nasz kryją bratnją zbrizgani.
        2. Armati pod Stoczkjem zdobivała vjara
        Czarnemj rękoma od pługa,
        Panovje v stolici palili cigara,
        Njepomnjąc na bracj z za Buga.
        :,: Cześć vam, i t. d.
        3. Lecz gdi vibjje godzjna povstanja,
        Naród vam ucztę zgotuje;
        Pjekjelną muzikę zaprosj do granja,
        Njechże panovje tańcują!
        :,: Smjerć vam, panovje magnacj, :,:
        Za nasze njevola kajdani;
        Smjerć vam, xjążęta, hrabjovje, prałacj,
        Za kraj nasz kfvją bratnją zbrizgani.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48
        Povjem mamje.
        Dalibóg, że povjem mamje; ?
        On coś złego zrobjć gotóv.
        Jęczi, vzdicha, ręce łamje,
        Klnje potęgę mich przimjotov.
        2. Serce moje nazvał lodem,
        Vzrok sztiletem, ? Jeszcze kłamjc,
        Że ja takjego povodem. ?
        Ach dalibóg, povjem mamje.
        3. Vnoc przi oknje mém narzeka,
        Dzjeń przepędza njeprzitomnje;
        Gdi przi mamje, to zdaleka;
        Gdi bez mami, to on do mnje.
        4. Płakać muszę, gdi sję żali;
        Gdi mj oprze dłoń na ramje,
        V tim mnje jakiś ogjeń pali, ?
        Njevitrzimam, povjem mamje.
        5. Chcę nań spojrzeć, czuję trvoge;
        Chcę doń movjć, to njeumjem;
        Chcę ucjekać, a njemogę; ?
        Sama sjebje njerozumjem.
        0. Ach povjedzjec mamje muszę; ?
        Gdi sję vzrok mój s jego spotka,
        Vnet napełni moje duszę
        Njespokojność jakaś słodka.
        7. Lecz gdi go mama połaje,
        Musj przepłacjć to zdrovjem,
        Lub sję puścj v obce kraje, ?
        Lepjéj mamje njc njepovjem.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48
        Smjałość.
        1. Ten najszczęśłivszi, kto smjałość ma,
        J czoło z mjedzj, tak mj sję zda.
        Temu przistępni jest każdi stan;
        Pnje sję do góri, jakobi pan.
        Lecz każdi njezdara ? Napróżno sję stara,
        . Bi dodać ochoti, ? Poczcjvoscj, cnoti.
        2. Jam zavsze vesoł, iivi i chvat;
        Szczeslivje mojich uzivam lat.
        V Varszavje tisjąc kobjetek znam,
        U każdej łaskj , vspomnjenja mam.
        Téj mężnje podchlebję, ?? Téj radzę vpotrebje;
        S tą płaczę, s tą ślocham, ? Tę ścjskara, tę
        kocham.
        3. Vjęc mj vesoło i dobrze s tém:
        Vszedzje mnje pełno, gdzje z kuchuj dim.
        Przedemną lecj vjetrznjkov tłum,
        A zamną vjelkj hałas, szum.
        V Varszavje v koścjele ? Jam zavsze na czele.
        Przebjegam ulice, ? Zaczepjam dzjevjce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:48
        Njeśmjałość.
        1. Dobri vjeczor! Jak sję mjevasz, co robjsz
        Heleno ?
        Cożeś sję tak vistrojUa vtak pó^ną godzinę?
        2. Dobri vjeczor! Do koścjoła; dzjsjaj me vesele;
        Czi njevjdzjsz na méj skronj, jak vjenjec jaśnjeje!
        3. Njeszczesliva, coś zrobjła? Jam cję kochał
        szczerze,
        Tiś mj o tém njc njemovjła, że cję jinni bjerze.
        4. A tiś mnje sję też njespitał, czi cję będę
        chcjała. ?
        Jinni méj rękj zażądał, vjęc żem mu ją dała.
        5. Bivaj zdrova, żij spokój nje, kochaj go vzajemnje;
        Lecz zobaczisz, żicje tvoje njebędzje przijemne.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49
        Szlachcjć.
        1. Hulaj dusza bez kontusza,
        Kjedi dają jeść i pjć.
        Njech honoru njkt njerusza;
        Jakjem szlachcjć będę bjć.
        ;?. Przez łeb kréza, vmjeczu szczerb,
        A na czole z vjna pąs.
        To mojego rodu herb, to mojego rodu herb.
        Golą brodi, vara vas, vara vas, vara vas.
        2. Czilito vdzjeii, czili vnoc ?
        Zavszem vesół i pjjan;
        Zavsze spjevam, skaczę hoc! ?-
        Jestem sobje vjelkj pan.
        :,: Przez łeb kreza i t. d.
        3. Choć vzupanje, znaj mospanje,
        Żeś mj vjnjen, oddać cześć.
        Taka mjna i czuprina ? Njeda sobje na vas vsjesé.
        :,: Przez łeb kreza i t. d.
        4. Przijdą djabli, ja do szabli;
        Czapka na bok, połi v pas.
        Jak sję zbliżą; ?? chlust dva krziże!
        Gdzjeseje djabli? Njema vas. ?
        :,: Przez łeb kréza, vmjeczu szczerb, ?
        A na czole i. t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49
        D o p r a s z a n j e sję o córkę.
        1. Povjedzcje, tatulu, co vi do mnje macje;
        Że za mnje córeczkę vidać sję vzbranjacje.
        2. Żem dobri gospodarz, svjadcza me zagrodi;
        A jeśli mam vadi, dajeje mj, bom młodi.
        3. Aleć sję popravjç, jak nas Pan Bóg złączi;
        Moja vdzjęczność ku vam njgdi sję njeskończi.
        4. Vszakze na ambonje nasz xjądz pleban pravj:
        Że mjłość vzajemna Pan Bóg błogosłavj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49
        Dobranoc.
        1. Leć głosje po rosje, ? Po njzkjéj leszczinjej
        Jdź, povjedz odemnje, ? :,.Dobranoc dzjevczinje. :,:
        2. Dobranocka, dobra, ? Moja najmjlejsza!
        Pono już do cjebje ? :,: Dróżka ostatnjéjsza. :,:
        3. Ach nje ostatnjéjsza, ? Brońże tego Panje!
        Kto sję v kim pokochał, ? :,: Ma cjężkje rozstanje
        4. Rozstanie sję, rozstań, ? Kalino sjavorem,
        Jak sję ja rozstanę ? :,: S kochaneczkjem mojim. :,:
        5. Kalina sjavorem ? Rozstać sję njemoże;
        Tak i ja s kochankjem, ? Brońże tego Boże!
        Brońże tego Boże
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:49
        Dzjevczina zalotna.
        1. Vjek zgrzibjałich, starich ludzj,
        Co jich zavsze vszistko nudzj;
        Samj o mjłość njedbają,
        Młodim kochać zabranjają.
        2. Za to mnje matka łajała,
        Żem ja cjebje pokochała.
        Kamjennąbim bić musjała,
        Żebim cjebje njekochała.
        3. Kjediś chłopjec grzeczni, mjłi;
        Czi tez njemam na to sjłi?
        Trzebabi sję vizuć z cjała,
        Abim cjebje njekochała.
        4. Pójdź mój chłopcze, pójdź mój mjłi,
        Uzivajmi słodkjej chvjli.
        Dzjeń do prąci, noc do spanja,
        Vjeczor zbiva do kochanja.
        5. O fortunęm njepitała,
        Bom od ludzj to słiszała:
        Kto ma honor, słavę vszedzje,
        Przi tim i fortuna będzje.
        6. Nje ja vjnna, żem kochała,
        Sercum kochać rozkazała.
        Oczi vjnne, że patrzałi,
        J cjebje kochać przimuszałi.
        7. Vivat, vivat, jam vigrała,
        Żem sję v jinnim njekochałaj
        Tilko vjednim i statecznim,
        Któri ma bić mężem vjecznim.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51
        1. Sjałem proso na zagonje, njemogłem go żąć;
        Pokochałem lube dzjevcze, njemogłem go vzjąć.
        Bo posjać, to nje żąć; ? Pokochać to nje vzjąć.
        Choć mję zdradzasz, lube dzjevcze, njemogę ej kląć.
        2. Proso veszło, lecz przed znjvem zbjłjenagłigrad.
        Moją mjłość ku dzjevczecju złi zepsovał śvjat.
        Plon zboża znjszcził grad; ? Dzjevczęcjanjedał śvjat.
        Choć zavjodłi mnje nadzjeje, vspomjnam cję rad.
        3. Prziszła zima, młode sjevi nagłi krije śnjeg;
        J me serce czasem zjębj smutni żicja bjeg;
        Lecz słońce topj śnjeg; ? Miśl słodzj żicja bjeg.
        Mej mjłoścj njezagłuszi navet grobu brzeg.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51
        . Njeszczęsna njedola! Żenjć zabranjają;
        Juzem zaszła vlata, nje vzgledu njemają.
        Ja sama mjarkuję, ? Że sje tim otruję,
        Że bez męża żiję; ? A kjediś utiję.
        2. Moja panj matko! Bóg vas cjężko skarze,
        Że ja jeszcze dla vas s kjm njeżiję v parze.
        Jam już vole mjała, ? Matka mj njedała.
        Trafjali sję różnj, ? Svoji i podróżnj.
        3. Moja panj matko! Co vi to czinjcje?
        Czi tak na vedzonke chovac mnje miślicje.
        Mnje zakazujecje, ? Sami tancujecje.
        Mnje męża bronjcje, ? A sami sję gzjeje.
        4. Ach moja corulu, żebiś statkovaia,
        Abiś na njedolę potem njepłakała.
        Bo cjężkje kłopoti, ? Mjeć z męża zgrizoti;
        J urodę straejsz ? J skórą przipłacjsz.
        5. Njevjerzç ja temu, co vi povjadacje;
        Viscje męża mjeli, całą skórę inaeje.
        Ja mam v zdrovju szkodę ? J tracę urodę;
        Coś natura czuje, ? Tvarziczka sję psuje.
        6. Juz mj sję do pravdi panjeiistvo sprzikrziło;
        Już sję vole żenjć, gdibi sję trafjło.
        Pjérvu na mnje varli. ? Ledvje mnje njezżarli.
        Vole Jasja mego, ? Njż czekać jinnego.
        7. Oj mój Jasjneczku! Daj na zapovjedzj,
        Bo u méj matuli kaduk njevisjedzj.
        Biłeś mnje vibavji, ? Na słovo sję stavjł;
        Bo mj przikre zieje, ? Tak sję grizę skricje.
        8. Njebędę ja njgdi Jasjnka gnjevala;
        Czego będzje on chcjał i ja będę chcJała.
        Jeść mu ugotuję, ? Oczkj pocałuję;
        Poścjelę łóżeczko, ? Jak pjeścjdełeczko
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:51
        Gorzałka.
        1. Jam zołnjerek, bracja mjli! Hojda hojda, hojda
        hojda!
        Słiszcje, co spjevam v téj chwili: Hojda i t. d.
        :,: Vjelka vojne rozpoczęto,
        Gorzałczisko juz viklçto. :,:
        2. Do pogan sję vprzod dostała; hojda i t. d.
        Potem u nas zamjeszkała. Hojda i t. d.
        :,: Téj pjekjelnéj kvarternjci
        Juz njebędzje o granjci. :,:
        3. Svojim smrodem napełnjała; hojda i t. d.
        Vsje i mjasta Zarażała. Hojda i t. d.
        :,: U Żidóv rada bivaJa,
        Do njch ludzj zvołivała. :,:
        4. Chłopi, babi zabavjala; hojda i t. d.
        Jeszcze Yjęcej pjć kazała; hojda i t. d.
        :,: Mądrich robjła głupjemj,
        A bogatich ubogjemj. :,:
        5. Zarobki jim vidzjerała, hojda i t. d.
        A głód dzjecjom mrzeć kazała; hojda i t. d.
        :,: Role, łąkj sprzedavała,
        Dzjatkj v bjedzje zostavjała. :,:
        6. Jednich ziodzjejstva ucziła, hojda i t. d.
        Do vjezenja jich vtracjla. hojda i t. d.
        :,: Jinnich mrozem pomrozjła,
        V rzekach, morzach potopjła. :,:
        7. Będzjesz rojała v gnoju grobek, hojda hojda,
        hojda hojda!
        Njebędzje cję pjł parobek, hojda hojda, hojda hojdal
        :,: Anj żaden człek poczcjvî,
        Anj inłodi, anj sjvi.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52
        Bjrbant.
        1. Vjara nasza bjrbantova,
        Kufel vjna, jak mur głova;
        Bić takjemj bjrbantamj,
        Njeżić s pani, gardzjć kpamj.
        2. Zpędzjć vjek svój na jigrasce
        Przi dzjevczinje albo flasce;
        Kochać pauni i kobjeti:
        Te są bjrbanta zaleti.
        3. Njech bjgos sjedzj v koścjele,
        Poścj czvartkj i njedzjele;
        Bjrbant ma svoje ołtarze:
        Szklankj s ponczem na bjlarze.
        4. Zmôvj na rok pjęć pacjerzi,
        Przed panjenką krziżem leżi;
        A gdi nj ćma co przi duszi,
        To i całi tidzjeń suszi.
        5. Bjedni amant los przeklina,
        Że go njekocha dzjevczina;
        Bjrbant vesoléj na^uri
        Njeuvaza na te bzduri.
        6. Scjska rąezkj i całuje,
        Z głupjej rojłoścj żartuje;
        Njechce, bi go która chcjała,
        Bi mu tilko buzj dała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52
        Vjnko.
        1. Czi to v domu czi v podróżi,
        Ranna lub vjeczorna pora,
        Vjnko zdrovju zavsze służi,
        To słiszałem z ust doktora.
        2. Vjnko tvorzi dovcjp novi,
        Podnosj duszi zaleti,
        Popędza rozum do glovi;
        To słiszałem z ust poëti.
        3. Zołnjerz, gdi vjnkjem zagrzani,
        Smjele na szikj uderza,
        Rozbraja, zadaje rani:
        To słiszałem z ust ricerza.
        4. Navet skąpjec zjmnéj duszi,
        Smjelszim jest, gdi sję rozmarza;
        Na vłasne ja moje uszi
        To słiszałem z ust lichvjarza.
        5. A gdi vjnko tile spravja,
        J czemu ja daję vjarę,
        Że nas bavj i rozmarza;
        Pjjmi vtedi, ale v mjarę.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:52
        Nota duchovna.
        1. Njetrzeba biło jeść kozłi, barani;
        Njelezałbiś teraz jak kjep malovani.
        2. Njetrzeba biło pjć vodkj s aniżem;
        Njeprziszedłbi do cjebje Bernardin s krziżem.
        3. Zanjesjem cjebje na górę do lasku,
        J zagrzebjem cjebje, jak kot govno v piasku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:53
        Pjenjążkj.
        1. Kto pjenjążkj ma, ten szampana pjje;
        A kto jich njéina, ten i vodą żije.
        :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba,
        Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,:
        2. Kto pjenjążkj ma, ten turczina pali;
        A kto jich njéma, ten drejkoenig vali.
        :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba,
        Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,:
        3. Kto pjenjążkj ma, ożenjć sję może;
        A kto jich njéma, to uchovaj Boże.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        4. Kto pjenjążkj ma, ten i kochać może;
        A kto jich njéma, brońże tego Boże.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        5. Kto pjenjążkj ma, ten jedzje karetą;
        A kto jich njéma, tilko małą briką.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        6. Kto pjenjążkj ma, ten ma rozum vglovje;
        A kto jich njéma, ten sję osjeł zovje.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        7. Jak pjenjążkj są, vszedzje zapraszają;
        A jak jich njéma, za drzvj vipjchaja.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        8. Kto pjenjążkj ma, ten ma fraczek spjęti;
        A kto jich njéma, temu vjdać pjęti.
        :,: To mu vszistko i t. d.
        9. Kto pjenjążkj ma, jidzje na komediją;
        A kto jich njéma, ma v domu tragediją.
        :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba,
        Czili pjenjążki ma czili jich njéma.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54
        Pjjak.
        1. Pjjmi> PJJmi do upjeja>
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech to njkogo njezraża,
        Bo to zdrovjem gospodarza.
        2. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Dzjś nam sję njkt njeviprosj, ?-
        Bo to zdrovjem jest gosposj
        3. Dajcje kufle i puhara, ?
        Będzjem pjli aż do rana;
        A kto z kufla njevipjje,
        Ten do rana njedożije.
        4. Pjjmi, pjjmi do upicja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech z nas każdi przikład bjerze,
        Bo mi pjjem dodna szczerze.
        5. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego źieja;
        Bo kto s_ namj tilko pjje, ?
        Zavsze vesoł, zavsze żije
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54
        Mjłość.
        1. Trzeba sję kochać, słodka Marinju!
        Pókj rzezvjejsze lata njemjną;
        Na to ej serce i pjękność dana,
        Zebiś kochała; bila kochana.
        2. Trzeba sję kochać, vszistko ej gada,
        Co tilko żije, co sobą vłada,
        Temj pravainj rządzj sję vjecznje,
        Trzeba sję kochać, trzeba konjecznje.
        3. Kjedi sję trafią oczi przichilne,
        Potim zdibana, njbi njechcąci,
        Przavdziva mjłość kochankj dobrej
        Rozpali sję v płomjeń gorąci.
        4. Trzeba sję zvjerzic svéj tajemnjci,
        Zrzenjca móvj cjcho zrzenjci;
        Co serca słiszą, a njkt na slronje,
        To przijacjelskje stvjerdzaja dłonje.
        5. Pravda, że czasem mjłość dokuczi,
        Njespj, njejada, troszczę sję, mruczi;
        Ale i vtenezas, kjedi ją kląłem,
        Czułem, że biła mojim zivjolem.
        6. Mjłość sprovadza ludzj v gromadi,
        Matka pokoju zabranja zdradi;
        Mjłość pocjechą v zieju jediną,
        Trzeba sję kochać, słodka Marinju!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54
        Na v e s e l u
        Skrzipkj. Tuli tuli tuli tuli,
        Njech sję dupsko s dupskjem stuli.
        Bas: Pęp s pępem, pçp s pępem.
        Skrzipkj: Będzjem jedli, będzjem pjli;
        Będzjem jedli, będzjem pjli.
        Bas: Jak Bóg da, jak Bóg da.
        Skrzipkj: Nic njejedli, njc njepjli;
        Njc njejedli, njc njepjli.
        Bas: Njemóvjł ja, njemóvjł ja.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:54
        Orka.
        1. Ach vczora zvjeczora słońce przigrzevalo ;
        A mojéj Aniisj na sen sję zbjerało.
        Po chvjli sję położiła, ? Ładne oczka przimrużiła.
        Usnęła, usnęła, ? Povjekj zamknęła.
        2. Prziszedł Jasjek ranjéj, njżli tego trzeba,
        Vstaiize ma Anusju, dorabjać sję chleba.
        Darmo tvoje lata travjsz, ? A czimże sję ti zabavjsz.
        Bivaj, usjądź sobje, ? Doradzę ja tobje.
        3. Darmo ugorem tve puste pole leżi;
        Njemaszcj ti tego, co ej sję naleźi.
        Jabim ej to pjęknje zorał,
        Pjęknje zasjał, przibronovał ;
        Biś pożitek mjała, ? J mnje dzjękovała.
        4. Zorał ej jéj, zorał, ve dva składi;
        A moja Anusja njemogła dać radi.
        O hultaju, o njecnoto!
        Zgjń, przepadnj s tvą robotą.
        Cóż po tvéj robocje, ? Kjedi dzjura v płoeje.
        5. Ach dzjura jest v płocje! Po co żeś tam vłazjł?
        Darmoś, psjehultaju, Boga mj obrazjł.
        Cjcho dzjevcze, cjcho, njepłacz, ?
        J a cję będę vjernje kochać;
        A ti mnje vzajemnje, ? Bądź kontentna ze mnje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:55
        Orka.
        1. Ach vczora zvjeczora słońce przigrzevalo ;
        A mojéj Aniisj na sen sję zbjerało.
        Po chvjli sję położiła, ? Ładne oczka przimrużiła.
        Usnęła, usnęła, ? Povjekj zamknęła.
        2. Prziszedł Jasjek ranjéj, njżli tego trzeba,
        Vstaiize ma Anusju, dorabjać sję chleba.
        Darmo tvoje lata travjsz, ? A czimże sję ti zabavjsz.
        Bivaj, usjądź sobje, ? Doradzę ja tobje.
        3. Darmo ugorem tve puste pole leżi;
        Njemaszcj ti tego, co ej sję naleźi.
        Jabim ej to pjęknje zorał,
        Pjęknje zasjał, przibronovał ;
        Biś pożitek mjała, ? J mnje dzjękovała.
        4. Zorał ej jéj, zorał, ve dva składi;
        A moja Anusja njemogła dać radi.
        O hultaju, o njecnoto!
        Zgjń, przepadnj s tvą robotą.
        Cóż po tvéj robocje, ? Kjedi dzjura v płoeje.
        5. Ach dzjura jest v płocje! Po co żeś tam vłazjł?
        Darmoś, psjehultaju, Boga mj obrazjł.
        Cjcho dzjevcze, cjcho, njepłacz, ?
        J a cję będę vjernje kochać;
        A ti mnje vzajemnje, ? Bądź kontentna ze mnje
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:56
        Ż a r z u t i vzajemne.
        1. Ach będę spał, będę drzemał,
        Będę sobje dzjevcze trzimał.
        :,: A jam usnął, njeyjdzjałem, ?
        Dzjevcze poszło, njesłiszałem. :,:
        2. A bodaj tiś kata zjadła;
        Czemuż ti mnje z łóżka spadła.
        :,: Bodaj cjebje kaduk śpjskał;
        Czemuż ti mnje njeprzicjskał. :,:
        3. Moje dzjevcze, rada biś mj, ?
        Ja do cjebje nj?mam miśli.
        :,: Nj ja miśli, nj ochoti;
        Boś ti nigus do roboti. :,:
        4. Raptem do njé', raptem do njéj,
        Njeuvazaj, choć sję bronj.
        Choć sję bronj, to njeszczerze,
        Njeuvazaj kavalerze.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57
        Duma S z l a c h c j a n k j .
        1. Jestem Polka zrodzona,
        Z krvj szlacheckjéj spłodzona.
        Odstąp Njemcze ode mnje,
        Njevpatruj sję tak ve mnje.
        2. Ach du Hebe panna mein,
        Njemusjsz tak boese sein.
        J a cję kocham in den Todt, ?
        Co vjdzjsz, mein lieber Gott!
        3. Co ti Njemcze szvargocesz
        J pud nosem mamrocesz.
        Móv po polsku do mnje, kpje,
        Nje tak brzidko i głupje.
        4. Ach ich kann nicht po polsku,
        Bin geboren ve Szląsku;
        A mein Vater Njemjec bił,
        Po polsku njeszprachał viel.
        5. Precz s tobą ztąd brzidaku, ?
        Njejesteś ti v mim smaku.
        Kocham chlopcov, Polakov,
        A nje Njemcov, łajdakov.
        6. O Herr Jezus, vas ist das?
        Panna móvj tilko szpas.
        Proszę mnje rączki dać, ?
        Kontent będę, calovac.
        7. Biś djabła Zjadł, natręcje,
        V pisk dostanjesz v momencje.
        Jak mnje jeszcze co povjesz, ?
        Vnet, co Polka, sję dovjesz.
        8. Jch verd' gehen nach Szląska,
        Und verd' kriegen po Polska.
        Będę z Bogjem rozma
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57
        Gospodarz.
        1. Kjedim ja bił gospodarzem, mjałem bidło hojne :
        Cztéri koti do roboti i dva vroble dojne.
        Przędli m biłi takje czasi, ? Jadało Sję bez okrasi,
        :,: Kloskj zpopjołu. :,:
        2. Mjałem szczura bez ogona i s półtora ucha.
        Dałem sobje zrobjć znjego dobrego kożucha.
        A zas trzi kulave mole, ? Które sjadałi v stodole,
        :,: Pjlnując zboża. :,:
        3. Pod mim pałacem fundament takj zakładani,
        Zadnim sposobem njmoże bić vipovjedzjani.
        Słupi zvjatru postavjone,?Natrzipjętra odmjerzone,
        :,: Z gori do dołu. :
        4. A zaś ścjani z pajęczini, okna vszistkje z lodu.
        Jak tam biło mjle mjeszkać, njecjerpjeć głodu.
        J svekuri i sveszczuri?Posadzjałem v vszistkje dzjuri,
        :,: Bi sję mnożiło! :,:
        5. A dach pjękni nad pałacem bił od cjenj słońca,
        Spoglądając nań, njebiło można dojrzeć koiiea;
        Bo bił dzjvnje budovani, ? Pajęcziną objjani
        :,: Od pająku vkoł. :,:
        6. Łóżko moje na povjetrzu, bim sję njeskolatał;
        A pod spodu końskj ogon ładnjein poprzeplatał.
        A pod glova tnisze jaje, pevnje tego njkt njeznaje,
        :,: Bo go njevjdzal! :,:
        7. O jak zacne pomjeszkanje, gdibiścje vjedzjeli,
        Pokj żijecje na svjecje, takjego njémjeli.
        Jakjem vain już opovjedzjał,
        Povjem vjecéj, gdibim vjedzjal,
        :,: Albo pamjętał. :,:
        S. Proszę vjdzjeé vmim podvorzu, jakje tam
        są sprzęta,
        Vnovim pługa jakje porobjone są vikreta.
        Vóz słomjani, oszadzani, ? Kurzą farbą malovani,
        :,: Na podziv svjatu. :,:
        9. Koła bili szibovane ogonamj psjemj;
        A kjedi sję to jechało, njetikałi zjemj.
        J za sobą i przed sobą ? Paradovai tą ozdobą;
        :,: Njebiło strati. :,:
        10. Pjęknje sprzodu, lepjéj ztiłu każdemu sję
        zdało.
        Cztéri sledzje pocjągałi, bardzo to lecjało;
        Kjedi one vskok bjegałi ? J njgdzje sję njeścjągałi,
        :,: Chiba na mjejscu. :,:
        11. Czeladź moja: dva stare psi i dva ślepe kotij
        Kjedim to kazał założić do svojéj roboti:
        Ślepe koti pazuramj, ? Jakbi ostremj szponamj,
        :,: Darii ochotno. :,:
        12. Dva stare psi z-ibavjali stodołamj memj,
        Tiinlóciłi vszistko zboże ogonamj svemj.
        Kjedi prziszło mjerzić zboże, ?
        Njć njebiło ? Ach mój Boże,
        :,: Jak posipało. :,:
        13. Vszistko mjsję njeudalo, vjęc poprzcdac muszę,
        Vezme pałkę i udam sję v jak najdalszą puszczę.
        Kjedi sję s kim vjtaé będę ?
        Dam mu pałką, vnet go zbędę
        :,: Dla vjekszéj trvogj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:57
        Kłopot o żonę.
        1. Ach żebim to ja mjał żonę jak najprędzej,
        Tobim już njecjerpjał dłużej nędzi.
        Ach mój mocni Boże; ? Któż mnje tu pomoże!
        2. Dvorskjéj panni njechcę, bobi mję zgubjła;
        Jeszcze v łóżku leżi, jużbi kavę pjła.
        Zavsze u njej nove modi, ? To pałace, to ogrodi,
        3. Mjejskjéj panni njechcę, bo sję rada stroji;
        Skoro z łóżka vstanje, ve zvjercjadle stoji.
        U njéj zavsze etikjeti, ? To reduti, to baukjeti.
        4. Bogatej też njechcę, bobi vimavjala:
        A cóżeś mjał, cliłistku, jam oj vszistko dała.
        Ach mój mocni Boże, ? Któż mj tu pomoże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58
        1. Ach żebim to ja mjał żonę jak najprędzej,
        Tobim już njecjerpjał dłużej nędzi.
        Ach mój mocni Boże; ? Któż mnje tu pomoże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58
        2. Dvorskjéj panni njechcę, bobi mję zgubjła;
        Jeszcze v łóżku leżi, jużbi kavę pjła.
        Zavsze u njej nove modi, ? To pałace, to ogrodi,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58
        3. Mjejskjéj panni njechcę, bo sję rada stroji;
        Skoro z łóżka vstanje, ve zvjercjadle stoji.
        U njéj zavsze etikjeti, ? To reduti, to baukjeti.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:58
        4. Bogatej też njechcę, bobi vimavjala:
        A cóżeś mjał, cliłistku, jam oj vszistko dała.
        Ach mój mocni Boże, ? Któż mj tu pomoże!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59
        Ovczarek.
        1. Vczoraj biła njedzjela, dzjsjaj ponjedzjałek;
        Żaden mj sję njespodobał, tilko ovczarek.
        2. Ładni ovczarek, mattisju, ładni ovczarek,
        Vszistkje ovce dzvonkj mjałi, a on signare
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59
        Mazur.
        1. Ovo ja Mazur, sumno bogati;
        Svjeca sję na mnje prsésliczne sati.
        Kosuleczka dreliskova, ? Vlasnje gdibi muslinova,
        :,: Dratvjamj sita, jedîna.
        2. Jedna v robocje u mjłej svackj,
        Drugą służbjstą dałem do prackj;
        Trsecja siara vługu moknje,
        Cvarta nova vjsj v oknje,
        :,: Pjąta v schovanju, jedina. :,:
        3. Cervone portasi od karmazinu
        Po njebośeiku, najstarsim sinu,
        Co pojechał na vojacke,
        Na tę strasną zabjjackę,
        :,: Vłeb postrzeloni, jedina. :,:
        4. J żupan, i ten także od śvjęta,
        Co v nim pradzjadek pasał cjelęta,
        Z materiji samolitéj; ? Jezovim futrem podsiti;
        :,: Cała podsevka, jedina. :,:
        5. J kontus także ten nakrapjani,
        J snurek na njm tes konopjani,
        Se sklannemj guzikamj; ? J s długjeinj łapjckainj
        :,: Vjsą rekavi, jedina. :,:
        6. J pasik także kstałtu pjęknego,
        Z jęczmjennej słomi kutas u njego.
        Juz mjnęłi ove casi, ? Jak bivali takje pasi
        :,: V nasim Mazovju, jedina. :,:
        7. J sabla i ta także ostrsona,
        V kilku potickach juz dosvjadcona;
        O jakżem ja nją vivjjał,
        Ejedim ja sję s cbłopmi bjjał
        :,: V karemje na pjvku, jedina. :,:
        8. J Capa i ta także cemnjasta,
        Kstałtu pjęknego evorogranjasta.
        J Chodakj s ostrożkamj,
        Jakich njema mjędzi namj,
        :,: V nasim Mazovju, jedina. :,:
        9. Jechałem przez vjes blisko mjastecka,
        Tam mnje spotkała ślicna dzjevecka;
        Prosjła mnje do pokoju,
        Vjdzac mnje vprseslicnim stroju,
        :,: Goścja zacnego, jedina
        10. A ja dobiłem rożka s dobrą tabaką,
        Poczestovalem dzjevecke gracką;
        A ona tam jak kjchnęla,
        Jas sję do mnje uśmjechnęła,
        :,: Merę zrebjca, jedina. :,:
        11. Móvjł ja do njéj: będzjes mnje chcjała?
        Ona mj zaras rąckę podała.
        Ojcjec s matką vibjezeli, ? Gdi sję tilko dovjedzjeli;
        :,: Juzcjć vesele, jedina. :,:
        12. O jakże vjele mnje kostovało
        Z mojej kjesjenj, co sję vidało.
        Utracjłem grosi ctéri; ? Abi basi, dudi rznęłi
        :,: Dla mojéj jedinéj, jedina.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 21:59
        Chłopek.
        1. Chłopek ej ja chłopek, v polu dobrze orzę,
        :,: Vszistko mj' sję dobrze dzjeje; chvałaż tobjeBoże :,:
        2. Mam konjkov parę, cztéri vółkj v pługu,
        :,: Chałupeczkę malusjeiiką bez vszelkjego długu.
        3. Vkarczmje njc njevjnjen, chocjaż sobje pjję,
        :,: Jinnich pjvkjem poczęstuję, sam sobje podchmjelę.
        :,:
        4. Mam też dvóch chłopczikóv i dva dzjevczatka;
        :,: A kto tilko na nje spojrzi, miśli, że panjątka. :,:
        5. Przitem jeszcze mając gospodarną żonę;
        :,; Njedbam vjecéj o majątek anj o koronę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:00
        Chłopek.
        1. Chłopek ej ja chłopek, v polu dobrze orzę,
        :,: Vszistko mj' sję dobrze dzjeje; chvałaż tobjeBoże :,:
        2. Mam konjkov parę, cztéri vółkj v pługu,
        :,: Chałupeczkę malusjeiiką bez vszelkjego długu.
        3. Vkarczmje njc njevjnjen, chocjaż sobje pjję,
        :,: Jinnich pjvkjem poczęstuję, sam sobje podchmjelę.
        :,:
        4. Mam też dvóch chłopczikóv i dva dzjevczatka;
        :,: A kto tilko na nje spojrzi, miśli, że panjątka. :,:
        5. Przitem jeszcze mając gospodarną żonę;
        :,; Njedbam vjecéj o majątek anj o koronę .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:07
        1. ?bogj ja Bernardin, njemam njc svojego;
        Jeno trzepkj na nogach z drzeva lipovego.
        2. J pacjorkj rogove, u pasa je noszę;
        A za ładne dzjeveezkj Pana Boga proszę.
        3. Ach murava, murava, na muravje koścjół;
        Prosjła mnje Franusja, abira za nję poścjł
        4. Poścjłem ja njedzjele, poścjłem soboli,
        Abi panjenka biła zdatna do roboti.
        5. Poścjłem ja soboti, poścjłem njedzjele,
        Abi panjenka biła zdatna do kądzjele
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:07
        1. Cztéri konje, fora sjana
        Jest to posag Kujavjana.
        2. Mjska klosek, dzban maslankj
        Jest to posag Kujavjankj.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08
        Austrijak.
        1. Jeb bin rodak od Austrija;
        Chrabją hab' ich mego strija.
        2. On mnje posłać v cudze kraje,
        Bim sję uczić obiezaje,
        3. Yier voli vor die kareta,
        Gdi pojechać na visita.
        4. Także balstucb bjali mjalem,
        Vlosi, vąsi podkręcałem.
        5. Gdi do dzjevczina jechałem,
        To pomadą smnrovalem:
        6. Povjedz dzjevcze jednim slovam,
        Czi ja tobje sję podobam?
        7. Bo jak ti mnje njekochala,
        To ja tobje v leb vipala.
        8. Tedi sprzedać voli, szori,
        J pojechać na klasztoru
        9. Tam będę s Bogjem rozmavjaé,
        A ti chłopa już njedostać.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08
        Parobek.
        1. Tiś parobek, ja parobek;
        Pójdzjem obaj na zarobek.
        2. Ti vezm cepi, a ja grabje;
        Będzjem młócjć żito babje.
        3. Co v sobotę zarobjemi, ?
        To v njedzjele przepjjemi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08
        Vet za vet.
        1. A jakżeś mj mavjał, ? Kjediś mnje namavjal?
        Mavjałeś mj: mojaś ti, mojaś li!
        2. A teraz mnje bjjesz, ? Choć za moje pjjesz.
        J movjsz mnje: Szelmaś ti, szelmaś ti!
        3. Vjçkszi jesteś szelma, ? Bo cję v domu njéma.
        A mnje każesz, vólkj gnać, vólkj gnać.
        4. Popędzę ja vólkj ? Na zjelone dółkj,
        J każe je chłopcom paść, chłopcom paść.
        5. Sama będę spała, ? Pókj będę chejała;
        Muszą mj je zavracaé, zavracac.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:08
        Vet za vet.
        1. A jakżeś mj mavjał, ? Kjediś mnje namavjal?
        Mavjałeś mj: mojaś ti, mojaś li!
        2. A teraz mnje bjjesz, ? Choć za moje pjjesz.
        J movjsz mnje: Szelmaś ti, szelmaś ti!
        3. Vjçkszi jesteś szelma, ? Bo cję v domu njéma.
        A mnje każesz, vólkj gnać, vólkj gnać.
        4. Popędzę ja vólkj ? Na zjelone dółkj,
        J każe je chłopcom paść, chłopcom paść.
        5. Sama będę spała, ? Pókj będę chejała;
        Muszą mj je zavracaé, zavracac
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:09
        Vçdrovanje.
        1. Daleko, visoko listeczkj na klonje;
        Co tam będzjesz robjł vtak dalekjéj stronje?
        2. Ja sobje tak miślę i sobje tak tuszę,
        Że jeszcze i z Czerska vivçdrovaé muszę.
        3. Povjadali ludzje, że tu v Czersku dobrze;
        A tu robjć trzeba, aż sję skóra podrze.
        4. Głodu tu sję namrze, czarno sję nachodzj;
        Choć najlepjéj zrobj, njgdi njevigodzj.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:09
        Vçdrovanje.
        1. Daleko, visoko listeczkj na klonje;
        Co tam będzjesz robjł vtak dalekjéj stronje?
        2. Ja sobje tak miślę i sobje tak tuszę,
        Że jeszcze i z Czerska vivçdrovaé muszę.
        3. Povjadali ludzje, że tu v Czersku dobrze;
        A tu robjć trzeba, aż sję skóra podrze.
        4. Głodu tu sję namrze, czarno sję nachodzj;
        Choć najlepjéj zrobj, njgdi njevigodzj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:10
        Vojevoda.
        1. Szła pjękna dzjevczina przez iegboiiskj las,
        Natrafjł tam ej ją Vojevoda nasz.
        2. Postańże dzjevczinko, dam ej ua trzevjczkj
        A ona sję zlękła, ucjekła do rzeczkj.
        3. Gonjł ej ją, goujł, aż sję i zmęcziła.
        Dajże Boże, abim sję gdzje urhronjła.
        4. Szukał ej ją, szukał, vtim pustim ogrodzą,
        A ona stojała po pachi ve vodzje.
        5. Zaczął ej ją, zaczął, szabelką folovac:
        Jednak ti mnje musjsz z vodi vistepovac.
        6. Żebi pan dal pokój ubogjéj sjerocje,
        Szukał sobje takjéj, co chodzj ve złocje. .
        7. Zebiś ti to biła uboga sjerota,
        Njemjałabiś vjaiika ze czeruego złota.
        8. Jenobiś nosjła z tej drobnej ruteczkj,
        Jako go to noszą nadobne dzjeveczkj.
        9. Ale ti mj jesteś, jako vjelka panj,
        Svjecj ej sję złoto mjędzi varkoezamj.
        10. Hura gąskj, hura, hura aż na vodę;
        Szacują ej ludzje mą pjąkną urodę
        11. A njechaj szacują, njech jiin Pan Póg płacj;
        Ma pjękna uroda enoti njeutraej
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:10
        Cnota u t r a c o n a .
        1. Na dobna Hanula już vędrovała;
        V kalinovim lasku pjérvsza nockę spala.
        2. Kalinovim laskjem do zdroju bjeżala;
        U zdroju zjmnego przevozu volala.
        3. Przevozu, przevozu! Co ten przevôz płacj?
        Czili dam talarka; czi cnotkę utracj?
        4. Nadobna Hanula! njeutraej cuoti,
        Bo jéj njenabędzjesz za czervoni złoti.
        5. Bo czervoni złoti po ludzjach sję chvjeje;
        Lecz cjebje dzjevczino lada kto vismjeje.
        6. Njkt temu njevjnjen, jeno bracja moji,
        Siłali mję ganjac za Jasjnkjem vołi.
        7. Biło to je ganjać, ale vjedzjeé jako,
        Bez goni, bez dvoje <lo Jaśka daleko.
        8. Ganjałaćcj ja też bez gonj, bez dvoje ?
        On kjval chusteczką, przirliodź dzjevcze moje.
        9. Njebiło to słuchać i kjvanja jego;
        Mogłaś ti sję trzimać rozumu svojego
        10. Trzimałaćcj ja sję rozumu mojego;
        Ale onbi skusjł, choć czarta samego.
        11 Njebiło to chodzjć bez bór do koścjoła,
        Njebiłabiś mjala na ręku bachora.
        12. Mogłaś ti to chodzjć prostą drożineczką,
        Biłabiś ti biła nadobną dzjeveczka
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:11
        Cnota u t r a c o n a .
        1. Na dobna Hanula już vędrovała;
        V kalinovim lasku pjérvsza nockę spala.
        2. Kalinovim laskjem do zdroju bjeżala;
        U zdroju zjmnego przevozu volala.
        3. Przevozu, przevozu! Co ten przevôz płacj?
        Czili dam talarka; czi cnotkę utracj?
        4. Nadobna Hanula! njeutraej cuoti,
        Bo jéj njenabędzjesz za czervoni złoti.
        5. Bo czervoni złoti po ludzjach sję chvjeje;
        Lecz cjebje dzjevczino lada kto vismjeje.
        6. Njkt temu njevjnjen, jeno bracja moji,
        Siłali mję ganjac za Jasjnkjem vołi.
        7. Biło to je ganjać, ale vjedzjeé jako,
        Bez goni, bez dvoje <lo Jaśka daleko.
        8. Ganjałaćcj ja też bez gonj, bez dvoje ?
        On kjval chusteczką, przirliodź dzjevcze moje.
        9. Njebiło to słuchać i kjvanja jego;
        Mogłaś ti sję trzimać rozumu svojego
        10. Trzimałaćcj ja sję rozumu mojego;
        Ale onbi skusjł, choć czarta samego.
        11 Njebiło to chodzjć bez bór do koścjoła,
        Njebiłabiś mjala na ręku bachora.
        12. Mogłaś ti to chodzjć prostą drożineczką,
        Biłabiś ti biła nadobną dzjeveczka .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:12
        1. Jaehel ja, jachel, na Jungfer mojego
        E zastał ja karczma chłopa njedobrego.
        Njemjeckj manjer jak mnje nauczała,
        Vszedlszi na karczma, szen gut morgen dala.
        2. Dac kazel brantvein i kavalka bród,
        Bi essen sobje, das ist frihstik got.
        A chłopa, szpiebub, na drvin ze mnje svorzi,
        Że szart przcklęti po njemjecku chożi.
        3. Krank mego serca s cholerzom poczęło,
        A chłopa prosta bodaj licho vzçlo.
        Das ist nieht pravda, ja jemu dolożił,
        Że njgdi djabel po njemjecku iijechożil.
        4. Ale ten chłopa stara znovu gada
        J polszem na mnje: djabel ti, povjada.
        Ja ten pichołek njemogla strofovać,
        Szvich stił, pan chłopa, movjla, zalovaé.
        5. J dali rabot ehlopovego słucha;
        Ale on, szpiebub, na mojego ucha
        Zaraz to bardzjéj krziezi: njemjeckjego
        Tak chodzj jak djabel przeklętego.
        6. Ja nuż mu movjc; szo manjer kazoval,
        Abi pan chłopa ze mnje njezartoval.
        A on mnje zaraz szturchnął v brzucha mego:
        Szicho bić sobje Njemea przeklętego.
        7. Szicho tobje bić Njmca franzlovata,
        Abiś na frisztik njekosztoval bata.
        Na karczma chłopa vszistko volno jemu,
        A tobje za drzvi szarta njemjeckjemu.
        A mego krzivde będę povetovaé.
        Jak ja njevicjagne ostra szpada mego,
        A on do palka svego składanego,
        9. Larm vjelkj! Z karczma vszistkje uejekali.
        Raus na fint ? lang fil i duzi i mali;
        Geschvindt na ferbta mospan chłopa stara;
        A on vzjal kija, bi berlińska mjara.
        10. Jenden drev grubi bił, drugj cjenkjego,
        J przevjazani sznurkjem do tamtego.
        A że bił dłuższi nisz mojego szpada,
        Ja mu na fechta ?jemogla dać rada.
        11. Jak sję nalożeł na pieca mojego
        Półtora kjja chłopa njcdobrego,
        Tak zaraz k.ziźa moja szvankovala,
        J cala fecłita zvavego ustala.
        12. Ach Jamer, ja już przestałem feehtovac,
        A on mj spalkjem komenderovac;
        Jeszcze mj go dobrze na glove nalożił,
        Asz zaraz oka na vjerzch viiożił,
        13. J v tego sposób ja, uboga Njemca,
        Stała sję glupja i uboga szelmca;
        Njebędzje s chłopa vojavac zusammen,
        Besser jego njeznać in evigkeit amen.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15
        Zakaz.
        1. V cjemnim lasku ptaszek spjeva, ?
        A Kasjnka travke zriva.
        Nazrivala, navjazala, ? Na jasjnka zavołała.
        2. Pójdź rnój Jasju, travke zadaj;
        Ale do mnje nje njegarłaj,
        Bo mj matka przikazała, ? Zebiui s tobą njegadała.
        3. Jeszcze travka nje zasiana,
        Już Kusjnka zagadana;
        J juz v kamjeń zapomnjała ? Co jéj matka przikazała
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15
        Fornale.
        1. Tam na onéj roli studzjeneczka stoji,
        Kto jedzje, kto jedzje, kto konjkj poji?
        Jechali fornale czterema cugamj,
        Zdradzjli dzjevczine s czarnemj oezamj.
        2. Njezdradzjli mi ją, sama sję zdradzjła,
        ? ta nocka czarna, co po njéj cbodzjła.
        Oj ta nocka cjemna, pjvko, gorzałeczka!
        Hulała, bujała, nje jako dzjeveczka.
        3. Provadzjlem dzjeve jako młodzjenjec
        Tam na ovę stronę, na pravi goścjnjec,
        Z pravego goścjnca na zjeloną łączkę ?
        Podajze mj dzjevcze ostatnj raz rączkę.
        4. Rączkę mj podała, trzi razi omdlała.
        Bodajże ja vjecéj dvoraka njeznała!
        Dvorak, njeborak, v cztéri konje jedzje ?
        On cjeltje, dzjevcze, z rozumu vivjedzje.
        5. Njedaj ti sję, njedaj, z rozumu vivodzjc,
        Jak to tobje ładuje ve vjaneczku chodzić:
        Stojąc na drożeczce rovnasz sję makôvce;
        Jak to tobje ładnje s vjaiieczkjem na glôvce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15
        Starzi.
        1. Co to starzi za varjaci!
        Móvją bez prziezini,
        Że źle kaźdi svój vjek tracj,
        Sjedząc u dzjevczini.
        2. J pędzą mnje do roboti;
        Njenavjdze tego,
        Bo bez dzjevezat ja ochoti
        Njemam do njczego.
        3. Gdi sję chvjîke s nją pogrucha,
        Chvjlke sj§ pośmjeje;
        Serce noviin ognjem bucha,
        Vgłovje rozednjeje.
        4. J svjat davna postać zrzucj;
        Juz pravje vesoli, ?
        J pjosnka sję vdzjecznjéj nucj
        Mjędzi przijacjołi.
        5. Movcje sobje, sjve dzjadi,
        Co "vam sję zamarzi;
        Posłuchami vaszéj radi,
        Jak będzjemi starzi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:15
        Zmjana.
        1. Gdi jestem vprzijarjôi gronje,
        Zdaje mj sję, żem szczeslivi;
        A gdî na kochankj łouje,
        To obraz szczęścja pravdzjvi.
        Lerz te nas często zdradzają;
        Czegóż mami sję spodzjevac?
        Często njestide kochają,
        Yjęc sobje lepjéj zaspjevac: rom tom, tom, tom,
        rom, tom i. t. d.
        2. Raz gdi przi mojej Marinj
        Sjedzjałem vzjelonim gaju;
        Zdało mj sję v onéj clivjli,
        Ze sję znajdovaiem vraju!
        Ale za jesjenj przijścjem
        Trzeba zmjani sję spodzjevac;
        Gaje rozstają sję s liścjem,
        Yjęc sobje lepjéj zaspjevac: rom tom i. t. d.
        3. Śród troskov i njeszczęść burzi
        Jeszcze njetracę nadzjeji;
        Mozę vipadnje zkoleji,
        Że i mnje szczęścje posłużi!
        Lecz szczęścje poczcjvich mjja,
        Czegoz sję mami spodzjevac?
        Dla możnjejszich tilko sprzija,
        Yjęc vole sobje zaspjevac: rom tom, tom i t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16
        Przekupka.
        1. Precz mj zdrogj, bo zKrakova
        :,: Jedzje panj Macjejova. :,:
        2. Njechaj będzje Bogu chvała, *
        :,: Krupi drogom dzjś sprzedała. :,: albo 1. vjersa.
        3. Córę vidam za szlachcjca,
        :,: Sama pójdę za dzjedzjca :,: także vjersz 1.
        4. Drugą vidam za młinarza
        :,: A ostatnją za krupczarza :,: także vjesz 1.
        5. Sina zrobję kasztelanem,
        :,: Ażebi bił vjelkjm panem. :,: także vjersz 1.
        6. V sjvéj czapce, v modrej suknj !
        :,: Vcź go za łeb a vpisk huknjj :}i
        7. Precz mj z drogj, bo ja jadę,
        :,: S każdim vrogjem robję zvadę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16
        Szevczik.
        1. Jestem szevczik na dorobku,
        Mam sto bótóv na varsztacje;
        Hej panovje, słudzi, chłopku!
        Próżno grosza njevidacje.
        2. Robję mocno, to mą chvałą;
        Bo ja dratvi njeżałuję:
        Możesz hasać przez noc całą,
        A mój bót sję njerozpruje.
        3. Codzjennje sję ludzje rodzą,
        Zarobek to będzje suti;
        Njechaj gęsj boso chodzą:
        Kto rozumni, ten ma bóti.
        4. Pobłogosłav prąci Boże!
        Co zarobjç, njeprzepjję
        J na starość co odłożę:
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:16
        Garn cari.
        1. Hej, patricje, patrzcje dzjeej!
        Co-to ja tu robję zglini:
        T*czę zvavo moje koło,
        J spjevam sobje vesoło!
        J spjevam sobje vesolo!
        2. Briłka staje sję garnuszkjem,
        Dzbanuszek vichodzj s uszkjein,
        Turineczka s rączką śpjeszi:
        Jakże mnje to vszistko cjeszi!
        Jakże mnje to vszistko cjeszi î
        3. Chcąc mj odjąć moje chvałę,
        Povjecje: vszistko njetrvale.
        Alei przeczić njebędzjecje,
        Że njo trvałcgo na svjecje.
        Że njc tnałego na évjeeje.
        4. Tvarde sję żelazo skruszi,
        M?ri gmachov czas poruszi,
        Dębem sjlni vjatr pomjata;
        Ma garnuszek przetrvac lata?
        Ma garnuszek przetrvaé lata?
        4. Njech sję tłuką garńkj moje,
        Ja sję o jjch los njehoję.
        Zvavo sobje toczę koło,
        J zavsze spjevam vesoło!
        J zavsze spjevam vesoio
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17
        Zboże.
        1? Kto chce vjedzjeé, kto chce słiszeć,
        Co sję s zbożem dzjeje:
        Oto tak, oto tak!
        Ojcjec zboże sjeje.
        (Ttt Sję naśladuje ruchem rąk odpovjednja czinność.)
        Anj słóvka njezagada,
        Lecz pobożnje ręce składa
        J dzjękuje Bogu,
        Jak sję zboże zrziua:
        Oto tak, oto tak!
        Znjvo sję zaczina.
        (Rękoma pokazuje sję odpovjednje czinnoścj.)
        Ojcjec słóvka njezagada,
        Lecz pobożnje ręce składa
        J dzjękuje Bogu.
        3. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć,
        Jak sję zboże młócj :
        Oto tak, oto tak!
        Tak sję zboże młócj.
        (Naśladuje sję ruchem rąk odpovjednja czinneść.)
        Ojcjec słóvka i t. d.
        4. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć,
        Co sję dalej dzjeje:
        Oto tak, oto taK Î
        Tak sję zboże vjeje,
        (Naśladuje sję ruchem rąk odpovjednja czinność.)
        Ojcjec sîôvka njezagada i t. d.
        5. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć,
        Jak sję zboże mjele:
        Oto tak, oto tak!
        Tak sję zboże mjele.
        (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.)
        6. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć,
        Jak sję chleb vipjeka:
        Oto tak, oto tak!
        Tak sję chleb vipjeka.
        (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.)
        7. Kto chce vjdzjec, kto chce słiszeć,
        Jak sję też chleb zjada.
        Oto tak, oto tak!
        Do gębi sję vkłada.
        (Naśladuje sję ruchem rąk i t. d.)
        Ojcjec słovka njezagada,
        Lecz pobożnje ręce składa
        J dzjękuje Bogu.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17
        Pjjatika.
        1. Pjje Kuba do Jakuba,
        Jakub do Michała;
        Piję ja, PJjesz ti,
        Pjje Kompanjja cała!
        A kto njevipjje,
        Tego ve dva kjje:
        Łupu cupii, łupu cupu!
        Tego ve dva kjje.
        2. Jindik s sosem, vjeprz s bjgosem,
        Jadali Polaci;
        A ślimakj i robakj
        Jedzą ladajaci.
        Kto żabamj zije,
        Tego ve dva kjje:
        Łupu cupu, łupu cupu!
        Tego ve dva kjje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17
        1. Pjje Kuba do Jakuba,
        Jakub do Michała;
        Piję ja, PJjesz ti,
        Pjje Kompanjja cała!
        A kto njevipjje,
        Tego ve dva kjje:
        Łupu cupii, łupu cupu!
        Tego ve dva kjje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:17
        2. Jindik s sosem, vjeprz s bjgosem,
        Jadali Polaci;
        A ślimakj i robakj
        Jedzą ladajaci.
        Kto żabamj zije,
        Tego ve dva kjje:
        Łupu cupu, łupu cupu!
        Tego ve dva kjje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18
        Jeden talar do drugjego, ? Do talara okrągłego.
        Jak to ładnje, kto to zgadnje;
        Kto njezgadnje, to njeładnje.
        b. v gąskę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18
        Lata ptaszek po ulici, ? Szuka zjarka ipszennjoi;
        A ja sobje tańczę v kole ? J vibjeram, kogo vole.
        Kt? mj gąskę ukradł, ten jest złodzjej,
        Kto mj ją povrocj, ten dobrodzjéj
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:18
        Lisj, lisj ogon! ? Komu ja go podam?
        Memu mjłemu, co njerano vstaje,
        Konjkom vodi njedaje;
        Ylazł mj na murek, ? Yijadł mj żurek;
        Tłazł mj na police, ? Zjadł mj gomólicę;
        Ylazł mj do koraori, ? Zjadł mj cztéri vołi.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:21
        Przemova drużbi przi odjeźdzje do ślubu.
        Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego.
        Gdi już teraz zapoczinam przi téj prośbje mojej, Słavetna
        Kompanjja, któraś zgromadzona za dozvolenjem słavetnego
        paiistva młodego i rodzjcôv domu tego;
        Pospjeszam, lotem pędzę vedług vjersza mego,
        Ahim vam vjnszovał dnja dzjsjejszego aktu veselnego.
        Vjencem urodzje prezenta sję dają ?
        Afektem skutki rozgłaszają:
        Śliczne dva gołębje pod njebem latają,
        A te słavetne panstvo młode za podobjenstvo mają.
        Najśyjętsza Panna vjelce sję raduje,
        Że to słavetne panstvo młode v stan śvjęti vstçpuje.
        Vjelkje szczęścja v domu Aspanstva u Boga słiną,
        Fortuna i złote lata z rąk jego płiną.
        Tak i ja Aspanstva szczęścja vjnszwje:
        Njech po ninje sam Pan Bóg vas resignuje.
        Otvarti bok jezusov vlocznja jest przebodzoni,
        Abi ten stan svjeti ve vas bił utvjerdzoni.
        Zkądże, słavetne Panstvo młode, pobjerać podobienstvo?
        Oto z domu rodzjcôv vaszîch!
        Czego ządacje od rodzjcôv vaszich?
        Njczego jurnego, ? TiSko błogosłavjeńsfva svjçtego.
        Bpnedicta litera deo: Ojcovje i matkj, błogosłavcje svoje
        dziaikj!
        Także i vi, młode słavetne Panstvo, upadając do nog ro~
        dzjcjelskjch podzjękujeje jim za vichovanje i opjekovanje
        sję nad vamj.
        V7i z,!s, Szaiwvnj Rodzjcje, dajeje jim błogosłavjeństvo na
        drogę do koścjoła boże?o, do Jezusa ukrziiovauego;
        Abi stan małzenskj z rąk kaplań^kjch odebrali
        J posłuszeństvo jedno drugjemu aż do skończenja żicja
        zaChovali,
        Przeprasam, przepraszam bracj i sjostri rodzjcôv domu tego
        J całą kompaujją aktu veselnego!
        Ktobi tu bił ku temu slavetnemu panstvu młodemu serca
        z?vzçtego';
        Proszę, abiścje sj? njrgnjevali,
        Abiścje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła hożego dali;
        Boć to słavet?e panstvo młode kończi vjek panjrnstva svego,
        Njech jim dopomoże sam Pan Bóg stanu małżenskjego.
        To słavetne panstvo młode rozłącza sję dzjś zrodzjeanij svemj
        Njech jim dopomoże ten, któri rządzj njemj.
        Tosłavetue panstvo młode dzjsjaj vivdzjęczić nam sję njesądzj
        Njech ten dopomoże, któri namj vszislkjemj rządzj.
        Teraz njskj ukłon oddając będzjecje błogosłavjenj :
        Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego.
        Mi drudzi postańmi vszisci vkoło;
        Vi zas, muzikańcj, grajeje marsz vesoło.
        Njech ta kompanjja sję rozbjeżi;
        A vam sję marsz grać należi!
        A tak prędkjego od ucha,
        Jak gravai przed lati njeboszczik psjajucha. ?
        Vesoło dzjevczçta. vesoło!! ?Oj nasza!"
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:22
        ł o v a d r u z b i o v s p o m ó ż k ę na u s ł u g j .
        Jestem cztovjek vibrani,
        Do Vas, Moscjvego Panstva, posłani;
        Abiścje, moscjve panstvo, jakje tam majątkj posjadacje,
        takove opłacali:
        Vi, panovje modrzi, ? Bądżcje tutaj szczodzri;
        A vi, panovje zjelenj, ? Virzuccje timfa zkjeszenj;
        J vi, panovje jaśnj, ? Choćbi biło jak najcjaśnjćj,
        Odpravcjc nas, ? Njebavcje nas;
        Bośmi są z dalekjéj krajini
        A chcemi sję przenosjć do jinnéj.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:22
        P j e ś n v e s e l n a .
        Dzjevczini:
        Ach .Tozju, już cję tracjmi, ? Jutro cję panją ujrzimi;
        Zblednje kolor tvój rumjaui, ? Stracjsz vjauek tvój różani.
        Mężczizuj :
        Njeuvazaj, mjła Jozjn! ? Lepszi cbłopjec śvjeżi,
        Nizli kvjatek v pustćm polu, ? Co odłogjem leżi.
        J vjaneczek, kjedi zvjednje, ? Njc njebędzje znaczic;
        J vi, co go żałujecje, ? Radzjbiścje stracjć.
        Dzjevczini:
        Już matulę svą stracjłaś ? J do obcich sję vibrałaś;
        Już njeujrzisz svéj dzjedzjni, ? Gdzjeś ziła słodkje godzjni.
        Mężczizuj :
        Już skovronek pod kamikjem, ? Łabędź vedle vodi,
        J stovjczek v gaju chłodnim ? Uziva svobodi;
        Tak też dzjevcze v domu męża ? Znajdzjesz svoje mjenje,
        Bo tak, vejze, przikazało ? Mądre przirodzenje.
        Dzjevczini :
        Dotąd neznałaś zgrizoti, ? Teraz poznasz, co kłopoti;
        Njebędzjesz vjecéj taiicovaé, ~ Bo musjsz na chleb pracovac.
        Mężcziznj :
        Vszakze każdi człek, co żije, ? Stvorzoni do prąci;
        A ej, co nam chleb zjadają, ? Są jistnj próżnjaci.
        A vi panni, co v panjenstvje ? Svoje troskj macje!
        Vszak są rozkosze v małżeństv]e, ? Którich vi njeznacje.
        Dzjevczini :
        Przijdzje na cję kłopot matkj, ? Gdi cję obsjędę tve dziatkj
        Vtenczas bçdzjesz żałovała. ? Żeś sję panną njezostała.
        Mężczizuj :
        Chmjel sję krzevj, jabłoń rodzj ? J gnjeżdżą sję ptakj;
        Bi sję vszistko njetnnoziło, ? Njebiłbi śvjat lakj.
        .Njkczemnje sję także panni ? Po svjecje czołgają,
        Co sję same jedne vłóczą. ? A mężóv njema
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23
        1. Przepraszam vas, lube ścjani,? Cjebje pjecu polevau?;
        Któż vas bjelić będzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23
        2. Przepraszam vas, drzvj rjosove, ? J vas, stołi javorove;
        Któż vas mivac bçdzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23
        3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ?
        Vszistkje moje tovarziszkj;
        Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:23
        4. Przepraszam vas, vszistkje progj,
        Gdze chodzjłi moje nogj;
        Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24
        5. Dzjękiiję ej ogródeczku, ?
        Gdzjem cliodzjła v tim vjaneczku;
        Któż cję pleć bęrlzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24
        6. Dziękuję ej rozmarinju, ? J gożdzjku mój na grzędzje;
        Któż cję sadzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24
        7. Dzjękiiję ej drobna rutko, ?
        Jużcj mnje tu njedługutko;
        Któż cję nosjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? ?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:24
        P o ż e g n a n j e.
        1. Przepraszam vas, lube ścjani,? Cjebje pjecu polevau?;
        Któż vas bjelić będzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
        2. Przepraszam vas, drzvj rjosove, ? J vas, stołi javorove;
        Któż vas mivac bçdzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
        3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ?
        Vszistkje moje tovarziszkj;
        Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
        4. Przepraszam vas, vszistkje progj,
        Gdze chodzjłi moje nogj;
        Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
        5. Dzjękiiję ej ogródeczku, ?
        Gdzjem cliodzjła v tim vjaneczku;
        Któż cję pleć bęrlzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
        6. Dziękuję ej rozmarinju, ? J gożdzjku mój na grzędzje;
        Któż cję sadzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
        7. Dzjękiiję ej drobna rutko, ?
        Jużcj mnje tu njedługutko;
        Któż cję nosjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje? ?
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25
        Odjazd.
        1. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje!
        Njc njepomoże tvoje płakanje;
        Tve płakanje njepomoże,
        Bo już stoją konje v vozje ? zaprzągane.
        2. Oj będę, będę, zaraz sjadała,
        Jeszczem pan] matce njedzjekova^a.
        Dzjękiiję ej, Panj matko, ?
        Chovałaś mnje bardzo gładko; ? Juz njebędzjesz!
        3. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje!
        Njc njepomoże tvoje płakanje;
        Tve płakanje njepomoże,
        Bo iuż stoją konje v vozje ? zaprzągane.
        4. Oj zaraz, zaraz będę sjadała,
        Jeszczem Panu Ojcu njedzjękovała.
        Dzjękuje ej, Panje Ojcze, ?
        Vidajesz muje katu vreçu; ? Vjecéj njebędzjesz!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25
        Kolęda rzeźnika

        Wśród nocnej ciszy
        Głos się rozchodzi
        Słuchajcie starzy
        Słuchajcie młodzi
        O rzeźniku, który psinę
        Sprzedawał za cielęcinę
        Teraz się śmieje
        Narobił kiełbas
        Z brudnych trybowin
        Co mu ich sprzedał
        Nędzny żydowin
        Za wieprzowe ich podaje
        Nie jednym się serce kraje
        Że taka droga
        Teraz używać
        Będzie jak w raju
        Dobrze okpiwać
        Jest w Polskim kraju
        Choć nie jeden się unosi
        Rzeźnik cenę wciąż podnosi
        Bo święta idą
        A jak wyprzeda
        Kiszki, kiełbasy
        Wrócą do niego
        Dawniejsze czasy
        Rzeźnik w święta się upije
        Nosem w rynsztoku zaryje
        Za ludzką krzywdę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:25
        Szlak mnie trafia
        Już siódme występują roty
        Sala ciągnie mnie
        Na plażę choć nie mam ochoty
        Pod parasolem siedzi moja Sala
        Czy pada deszcz czy słońce blaski śle
        A jak australijka ciągle się opala
        A potem w wodzie moczy nogi swe
        Że każdy się przygląda z dala
        Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala
        A sala z boku na bok się przewala
        I swoim kultem wodzić ciągle chce
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:33
        Kiedy słońce już
        Gdzieś daje nurka za kominy
        Sala ciągnie mnie
        I robi ciągle ze mnie kpiny
        Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie
        Graty przestawiać każde tu i tam mnie
        Ja zmęczony pot kapie po brodzie
        Ona nazywa ciągle gbur i cham
        Sala pluska się w wodzie
        Jak Robinson siedzi na komodzie
        Człowiek jest mądry ale już po szkodzie
        Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:33
        Pod parasolem

        Szlak mnie trafia
        Już siódme występują roty
        Sala ciągnie mnie
        Na plażę choć nie mam ochoty
        Pod parasolem siedzi moja Sala
        Czy pada deszcz czy słońce blaski śle
        A jak australijka ciągle się opala
        A potem w wodzie moczy nogi swe
        Że każdy się przygląda z dala
        Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala
        A sala z boku na bok się przewala
        I swoim kultem wodzić ciągle chce
        II
        Kiedy słońce już
        Gdzieś daje nurka za kominy
        Sala ciągnie mnie
        I robi ciągle ze mnie kpiny
        Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie
        Graty przestawiać każde tu i tam mnie
        Ja zmęczony pot kapie po brodzie
        Ona nazywa ciągle gbur i cham
        Sala pluska się w wodzie
        Jak Robinson siedzi na komodzie
        Człowiek jest mądry ale już po szkodzie
        Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34
        Hej w dzień narodzenia syna jedynego
        Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego
        Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34
        Baraki warszawskie to dławiąca zmora
        Tam ludzie kipują nawet bez doktora
        Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34
        Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją
        Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją
        Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34

        Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze
        Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze
        To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:34
        Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy
        Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy
        Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:35
        Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy
        Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy
        Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:35
        Kolęda bezdomnego

        Hej w dzień narodzenia syna jedynego
        Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego
        Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda

        Baraki warszawskie to dławiąca zmora
        Tam ludzie kipują nawet bez doktora
        Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda

        Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją
        Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją
        Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda

        Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze
        Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze
        To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda

        Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy
        Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy
        Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda

        Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy
        Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy
        Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36
        Był sobie raz dziadek
        Taka ci niecnota
        Jak mu nic nie dali
        To mówił :chołota:
        Modlił się żarliwie
        Wódke pił uczciwie
        Hej kolęda, kolęda
        A teraz on ciągle
        Forsę już szykuje
        Bo się chce zabawić
        W święta jak burżuje
        Kupił sobie fraka
        Z placu Kercelaka
        Hej kolęda, kolęda
        A ż chciał wyglądać
        Jak sam Maksio Linder
        Zaraz na Wołówce
        Kupił se cylinder
        Wyglądał jak hrabia
        Który psób obrabia
        Hej kolęda, kolęda
        Że święta nadchodzą
        Więc się dziadek cieszy
        Zarobek pospieszny
        I już w święta z rana
        Wódka jest pijana
        Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36
        Kolęda policjanta

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Słuchajcie starzy, słuchajcie młodzi
        I wesoło zaśpiewajcie kolędę o policjancie
        Wciąż się na mieście gimnastykuje
        Swoją pałeczką ruch reguluje
        I uważa we wszystkie strony
        Czy nie idzie kto wstawiony
        Ciężką ma służbę, każdy to przyzna
        Wdzięczna mu za to będzie ojczyzna
        Nie traćmy tedy nadziei on nas obroni od złodziei
        We dnie i w nocy
        Lecz nieraz sobie człecze narzekasz
        Zrobisz coś złego zaraz uciekasz
        Jak cię złapie ma gadane aż ci włosy dęba staną od protokołu
        Więc strzeż się bracie kiedyś wstawiony
        Żebyś nie popadł w te jego szpony
        Bowiem zamiast w swojej chacie prześpisz się w komisariacie
        Na twardej pryczy
        Lecz trudno trza się z losem pogodzić
        Gdyż jest pijany to trzeźwo chodzić
        Nie wyskakwiać z tramawaju
        Bo zapłacisz (o raju!) zaraz złotówkę
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36
        Kolęda kucharki

        Przybieżeli do kucharki
        Strażaki
        I legiony z Czerniakowskie
        Fetniaki
        Każdy o coś prosi
        Pięknej panny Zosi
        I prosi....i prosi....
        A kucharka nie wie
        Co się z nią dzieje
        Tutaj strażak, tutaj fetniak
        Się śmieje
        Warząchwi złapała
        A nich kążdy drała
        Ucieka...ucieka...
        Lecz we święta przecież
        Sama nie będzie
        I legionów z pół kompani
        Zasiędzie
        I będą śpiewali
        Kotlety wybijali
        Kolęda, kolęda
        A jak się już wszyscy
        Ubawią
        To kucharkę na koszyku
        Zostawią
        Bo nasze chłopaki
        To klawe wstawiaki
        Niech żyją! Niech żyją!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:36
        Kolęda eksmitowanego lokatora - jak sto lat temu tak i dzisiaj

        Sąsiedzi mili, coście widzieli
        Widzieliśmy bezdomnego
        Z mieszkania wyrzuconego
        Z żoną dziećmi i rzeczami na bruk podwórza
        A co zrobił on, że utracił dom
        Był bez pracy, więc nie płacił
        I mieszkanie przez to stracił
        Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni
        Na czem z dziećmi spał?
        Jakie graty miał?
        Łóżki, szafka, stół bez nogi
        Do przykrycia koc nie drogi - to meble jego
        Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał
        Mieszkał w bramie rok bez mała
        Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna

        Aż się wierzyć nie chce że to jest kolęda z 1910 roku
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:37
        Kolęda urzędnika

        Jestem goły
        Lecz wesoły
        Państwowy Funkcjonariusz
        Mam rodzinę
        Odrobinę
        Jak na mnie zbyt liczną już
        Czworo dzieci, żonę, matkę
        I teściową na dokładkę
        Razem ze mną - osiem dusz
        Lecz - o rety
        Jest niestety
        Oprócz duszy ciało też
        A to ciało
        Jeść by chciało
        Jak zwyczajny głodny zwierz
        Trza napełnić osiem brzuchów
        A tu z forsą bardzo krucho
        No i rób człeku co chcesz
        Dziś jeno ale
        Jednak wcale
        Losem nie martw się, nie
        Bo odkryłem, wymyśliłem
        Sposób na kłopoty swe
        Gdy redukcje będą nowe
        To usmażę swą teściowę
        I pożywim wszyscy się
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38
        Kolęda sztubaków

        Święta, oj święta - semestr nadchodzi
        Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził
        Opuszczonych godzin kupę
        Matka da mi chyba w d...głowę
        Z wielkiej rozpaczy
        Oj na wagary sobie chodziłem
        I pensjonarki słodkie tuliłem
        Jedna dwója się upiekła
        Lecz promocja mi się wściekła
        O rany Julek!
        Miałem na lekcje forsę od mamy
        A wydałem na młode damy
        Na cukierki, na ciasteczka
        A raz była i wódeczka
        I usteczka też
        Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał
        Jak belfer srogi i potężny papa
        Zaprosił mnie na rozmowę
        No i dobrze zmył mi głowę
        Za me romanse
        A przecież sztubak kochać się musi
        W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
        Musi chodzić z nią na radnku
        No i mieć dla fatygantki
        Choć trochę forsy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38
        Kolęda oprychów

        Dzisiaj w melinie
        Dzisiaj w melinie granda się piła
        Bo Mańka Klapsztos
        Bo Mańska Klapsztos frajera zrobiła
        Antoś Felkowi
        Słóweczko powi
        Od tego słówka zakrwawi główka
        Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie
        Niby frajer wyciąga
        Agata Pryszczyk
        Agata Pryszczyk Piękna jak brzoskwinia
        A Frania Wsuńgo
        A Frania Wsuńgo pijana jak świnia
        Antoś Felkowi itd...
        Alfons trzynasty
        Alfons trzynasty pieści se niewiasty
        A jedna taka
        Aż jedna taka dała mu kopniaka
        Granda się bawi
        Choć z nosów krwawi
        A pod parkanem władza z naganem
        Czeka by móc wreszcie
        Zamknąć już w areszcie
        Całą grandę w sztos pijaną
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38
        Gdym raz w bramie spał wśród nocy
        Miałem bardzo sen uroczy
        Bo jakby na jawie tak mi się śniło
        Że z naszą niedolą już się skończyło
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:38
        Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem
        Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania
        Że więcej ie będzie
        Po kątach spania
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39
        W dalszym ciągu mi się śniło
        Że nam wszystkim dobrze było
        Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy
        Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39
        Że się z głodu nikt nie słania
        Własne mamy już mieszkania
        Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie
        Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39
        Kolęda bezdomnego II

        Gdym raz w bramie spał wśród nocy
        Miałem bardzo sen uroczy
        Bo jakby na jawie tak mi się śniło
        Że z naszą niedolą już się skończyło

        Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem
        Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania
        Że więcej ie będzie
        Po kątach spania

        W dalszym ciągu mi się śniło
        Że nam wszystkim dobrze było
        Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy
        Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy

        Że się z głodu nikt nie słania
        Własne mamy już mieszkania
        Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie
        Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:39
        Kolęda teściowej

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Teściowa wściekła z drapakiem chodzi
        Wszystkich w koło tak klinuje
        A na zięcia oczekuje
        By go przywitać
        Jakże się nie ma złościć i wściekać
        Kiedy z wieczerzą musi nań czekać
        W dobrej wierze forsy dała
        Po sprawunek go wysłała a jego nie ma
        Choiny nie ma stół pusty stoi
        Teść w kącie siedzi, baby się boi
        Żegnając się ode złego
        Co chwila łyknie jednego trochę większegp
        Wreszcie północ w mieście wybiła
        Teściowa zmęczona mocno zasnęła
        Teść z tej wielkiej ucieszności
        Dobrał się do wódeczności, zdrowo popijał
        Oj co się później w mieszkaniu działo
        Staremu wałkiem też się dostało
        Ale jaka chryja była
        Kiedy zięcia policyja pod dom przywiozła
        Pokój wyglądał jak śmietnisko
        Bo w nim teściowa miała lotnisko
        Tam fruwały miski, garnki
        Stołki, szklanki, wałki, tarki co tylko było
        Dzisiaj teściowa spojrzeć się wstydzi
        Oczy podbite, prawie nie widzi
        Ale także zięć kochany
        Ma też łeb porozbijany z tego lotniska.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40
        Kolęda marynarzy

        Hej w Dzień Narodzenia Syna Jedynego
        Płyną marynarze do portu Gdyńskiego
        Weseli to chłopcy
        Przed burzą strach im obcy
        Hej kolęda, kolęda
        Marzą morskie wilki, gdy staną na gruncie
        Będą wnet ich witać Marysie i Kundzie
        Każdemu się zachciewa
        Z miłości drży i śpiewa
        Hej kolęda, kolęda
        A gdy się nacieszą pod małą choinką
        Kiedy się napieszczą z drogą swą dziewczyną
        W dal siną i odmęty
        Uniosą ich okręty
        Hej kolęda, kolęda
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40
        Przybieżeli do Warszawy za pracą
        Bo słyszeli, że się inni bogacą
        Nabrali rozpędu
        Walą do urzędu
        Frajery, frajery
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:40
        Woźnym tylko pracy próżnej nadali
        Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali
        Nic tu nie wskórali
        Więc idą dalej
        Frajery, frajery
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:41
        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:41
        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:42
        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:42
        W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił
        By na złotą mannę z nieba czekali
        Zdziwił się naczelnik
        Że tacy są czelni
        Chcą pracy, chcą pracy!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:43
        Radził by do domu zaraz wrócili
        Bo w Warszawie już za dużo użyli
        A gdy spasą wieprze
        Niech się wrócą jeszcze
        Z szyneczką na święta!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:43
        Kolęda bezrobotnych z prowincji

        Przybieżeli do Warszawy za pracą
        Bo słyszeli, że się inni bogacą
        Nabrali rozpędu
        Walą do urzędu
        Frajery, frajery

        Woźnym tylko pracy próżnej nadali
        Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali
        Nic tu nie wskórali
        Więc idą dalej
        Frajery, frajery

        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów

        W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił
        By na złotą mannę z nieba czekali
        Zdziwił się naczelnik
        Że tacy są czelni
        Chcą pracy, chcą pracy!

        Radził by do domu zaraz wrócili
        Bo w Warszawie już za dużo użyli
        A gdy spasą wieprze
        Niech się wrócą jeszcze
        Z szyneczką na święta
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:44
        Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi,
        Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi :
        Łaski przynosi, kto o nie prosi,
        Odpuszcza grzechy, daje pociechy,
        O Panie nasz święty,
        Cud niepojęty!
        2. Przystąpmy do tronu z swemi prośbami,
        Którego oczęta spłynęły łzami,
        Niech łaska Boże ! Twoja wspomoże,
        Zlituj się Panie ! oddal karanie
        Od nas grzesznych ludzi
        Gdy trąba wzbudzi!
        Pamiętaj na dobroć, co się to stało ,
        Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało ,
        Panna nosiła, panna powiła,
        Grzała pieluszki, czcili pastuszki,
        Monarchy witali,
        Gdy Cię poznali.
        4. A siano i żłobek i bydląt dwoje,
        Bawiły pieszczone ciałeczko Twoje
        Powieczki łzami, jakby perłami
        Przy piersiach lsnęły, — gdy zatonęły.
        Sam robaczek w głodzie,
        A świat w wygodzie.
        5. O Panie ! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga,
        Ubogiś i Twoja matka uboga !
        Te czynią kroki, — Boskie wyroki,
        Aby stworzony człowiek, — korony
        Dostąpił przez Ciebie
        I mieszkał w Niebie.
        6. Wejrzyj o nadziejo ! dawco zbawienia
        Na nędznych ubogich, któremu pienia
        Oddają zorze, — ziemia i morze ,
        Co tylko czuje, — kołem się snuje,
        Jan jeszcze w żywocie
        Znał Cię w istocie.
        7: Te same czynimy Tobie i Twemu
        Ojcu i Duchowi w Bóstwie równemu
        Brzmiące okrzyki — przez swe języki
        Głębokie dzięki — święty na wieki
        Troisty , jedyny
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:44
        Lulajże Jezuniu, moja perełko,
        Lulaj ulubione me pieścidełko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj.
        2. Zamknijże znużone płaczem powieczki,
        Utulie zemdlone łkaniem usteczki;
        Lulajże Jezuniu, lula|że lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        3. Dam ja Jezusowi słodkich jagódek.
        Pójdę z nim w Mateczki serca ogródek ;
        Lulajże Jezuniu , lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj
        Dam ja Jezusowi z chlebem masełka,
        Włożę ja kukiełkę w Jego jasełka;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        5 Lulajże piękniuchny mój Aniołeczku,
        Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        6. Lulajże Różyczko najozdobnicjsza,
        Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        7. Dam ja Ci słodkiego Jezu cukierku,
        Rodzenków, migdałów, co mam w pudełku;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        8. Lulajże przyjemna oczkom Gwiazdeczko,
        Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        9. Dam ja maleńkiemu piękne jabłuszko,
        Matuni kochanej dam Mu serduszko;
        Lulajże Jezuniu, lulaże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        10. Cyt, cyt, cyt! że zaśnie małe dzieciątko
        Patrz, jak to spi niby małe kurczątko
        Cyt, cyt, cyt ! ? wszyscy się ztąd zabierajcie,
        Mojego dzieciątka nie przebudzajcie; -
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:45
      Nie płacz dziewczę o mnie
      iż ech na tej wojnie
      Przec mię nie chytali ani nie wiązali
      Szedłech dobrowolnie

      Rychwałd
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:32
        Jaś konisie poił, Kasia wode braJa;
        Jaś Kasie namawiał, zeby wędrowała:
        - Nabierzze, Kasieniu, śrybła, złota dosyć.
        - Ja tyle nabrała, wiele rozumiała.
        - Pójdź ino Kasieniu, będzies wędrowała.
        Wyjechali
        w dalekie pole, złamało sie kole;
        W zion ci ją za rącke i za oba bocki,
        Wrzucił jo, wrzucił jo
        w ten dunaj głębocki.
        Została zapaska, zawisła na kole;
        Jaś dobył miecyka, rozcioł jo na dwoje;
        Ino se. Kasiellka do Boga westchnena,
        To jo Boska ręka
        z tej wody wyjena
        Z wody wysła i usiadła na białem kamieniu,
        Rozpuściła se włosy po prawem ramieniu.
        Przełazi Kasienia bez matcyne progi,
        Łap matkę, łap ojca, oboje za nogi.
        - A witaj ze, witaj, moja córuś cnoto,
        Kadyześ podziała śrybro albo złoto?
        - A moja matusiu, nie śmiem wam powiadać;
        Kazcie mi sie wprzódzi
        z grzychów wyspo?
        [ wiadać.
        Moja matusiu, glowisia mie boli,
        Kazcie mi sie przespać do nowej komory.
        Wyglądała oknem, wyglądała sobie,
        - Matusiu! tatusiu! jacyś goście jado.
        On to jedzie, ten Jasinek zdrajca,
        Co mnie wyprowadził od matki od ojca.
        Przełazi Jasinek bez matcyne progi,
        Łap matke, łap ojca, oboje za nogi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.07.18, 11:25
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ymaBFnAP07qKQCpn2A.jpg
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 22:18
        Co ja nie ładny dziewczyno, nie ładny
        Kaftan bury w capce dziury, wszy łeb objadły
        Cy ja nie ładna chłopcyno, co jo nie ładna
        Wianek z ostu, dużo wzrostu, kiecka z gałgana.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 19:11
        Cztery lata dziewce
        Już za chłopa iść chce
        Robić dziewko robić
        Nie za chłopa chodzić
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:47
      Będzie wojna, będzie wokolnisko wszędzie
      Niejedna mamiczka syneczka pozbędzie

      Raciborskie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:48
      Nie trza kochaneczko
      Chusteczki cerować
      Jeno Boga prosić
      Iżnych mógł wojować

      powat Oleski
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:49
      Te śląskie dziewczycem straśne przmniśnice
      Nie wydałyście się żeby nie spódnice
      Co się jedna wyda, to drugiej pożyczy
      Wydadzą się wszystkie o jednej spódnicy
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:50
      W jarząbkowym lesie
      Drobne zagoneczki
      Orze ich tam mój milutki
      W koszuli bielutkiej
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:51
      Kiej nad wodą gęsi pasła
      Kartonową szatkę naszła
      Jak ją naszła oglądała
      Gdzie jej miły konie pasie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:52
      Na wysokiej górze
      Tam syneczek orze
      Ale jeszcze nie śniodoł
      Hej moi kochani
      Zanieś mu śniadani
      Ale nic z nim nie godom

      Z Milikowa
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:52
      - He lo he lo Zuzanko jako ci się pasie
      Mnie się dobrze pasie
      Tobie nie wiem jako
      Boś tam je daleko
      He lo lo!

      W Cieślicku
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:53
      Na mnie ludzie się gniewają
      A o to mnie obmawiają
      Za ja grzeczna dla każdego
      I w tem nie widzę złego

      Mówią że gdy będą przebierać
      To muszę panną umierać
      Mówią że ja jestem płocha
      Że dwóch chłopców naraz kocham

      Lepiej to dwóch niż jednego
      I w tem nic nie widzę złego

      Powiat Gliwicki
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 15:54
      - Ach Boże, Boże! Cóż ja doczekała
      Że ja się w nieszczerym synku zakochała

      Powiat Rybnicki
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:22
      Miałam ci ja kochaneczka
      Coch mu bardzo poszła
      Niżelum się fałszywości
      Od niego doznała
      Skaż go Boże
      Na honorze
      Albo cnocie jego
      Ażeby się panny
      Nie kochały w niego

      Gliwice
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:23
      Do karczmiski zaszła
      Stanęła przed drzwami
      Widzi jak miły tańcuje
      Zalała się łzami
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:23
      A jak tam ten kamień
      Co widzisz nad wodą
      Jak po wodzie pływał będzie
      Ożenię się z tobą
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:24
      Po wsiach z tobom chodził
      Boch się w mieście wstydził
      Mogłaś se ty zaraz myśleć
      Iżech. Z ciebie szydził
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:24
      W spokojności sobie żyłem
      Póki ciebie nie widziałem
      Teraz moje oczy płaczą
      I że ciebie nie zobaczą
      Ale nie masz to większej rany
      Kiedy kocha niekochany

      Bytomskie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:25
      Daj mi pokój Franiu
      Z tem twoim kochaniem
      Nie rań serca mego
      Ciężkim narzekanim

      Kozielskie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:26
      Za twe fałszywości
      Nabije się twoich kości
      Za te twoje wybieranie
      A lecy jakie dostanie

      Rybnik
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:26
      Będzie cię ksiądz stułą wiązać
      Wszystkie siły na cię wyjdą
      Wszystkie siły i wzdychanie
      Wspomnisz na pierwsze kochanie

      Rybnickie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:27
      Nie wiedział co czyni od żalu
      Powiesiła swój wianeczek na gaju
      Nie wiedziała co czyniła od myśli
      Powiesiła swój wianeczek na wiśni
      Teraz tu wiś ty wianeczku ruciany
      Aż przyjdzie ten dla mnie obiecany

      Rybnicki
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:27
      O ja płaczę, lamentuję o swą przygodę
      Miałam ci ja złoty wianek
      Wpadł mi do wody
      Łabędź płynie, wianek tynie do samego dna
      Aleś już ty ma dzieweczko wianka niegodna

      Rybnickie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:28
      Wianku z maryjanku na głowie mi więdniesz
      Jakżebym nie miał więdnąć gdy już nie jestem cały

      Gliwickie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:29
      Już się oderwała jedna gałązeczka
      Wyadjże się jak najprędzej boś już nie dzieweczka

      Gliwcie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:30
      Pobała się matki
      I poszła na kwiatki
      Do ogródka swojego
      Ej kwiatki i listki
      Odpadłyśmy wszystkie
      Z rozmarjonu mojego

      Milików
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.05.13, 16:30
      Cztery lata wierniem służył
      Gospodarzowi
      Sieczkem rzezał
      nie wieczerzał
      Niechże sam powie
      A to wszystko dla dziewczyny
      Miło mi było
      Bo się serce jako smoła
      Do niej lepiło
      Miałać ona sto talarów
      I pierścień złoty
      I fartuszek wyszywany
      Swojej roboty

      Lubliniec
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:32
        Ostatnim wreszcie punktem całej historji, rozgrywającej się w szopce Betlejemskiej, jest pożegnanie
        się pasterzy z Dzieciątkiem Jezus i ich powrót do domu. Punkt ten nie jest już tak szczegółowo
        przedstawiany, jak poprzednie; ze stanowiska psychologicznego rzecz to zupełnie naturalna, bo jest to moment końcowy, w którym napięcie duchowe staje się słabszem, i słuszna ze stanowiska artystycznego, bo motyw ten nie daje już tyle różnorodnego materjału do opracowania, co tamte. Ale do całości obrazu i on należy, i miejsce swoje ma. I znowu, tak jak poprzednie, traktowany jest raz poważnie, drugi raz z przymieszką humoru i wesołości. W pierwszym razie nastrojem dominującym będzie rozrzewnienie i rozczulenie się pasterzy jeszcze raz nad Dzieciątkiem, z którem się żegnają, to znowu ostatni, powtórzony akord radości z powodu odkupienia rodzaju ludzkiego. Tak więc na przykład w znanej kolędzie ?Lulajże Jezuniu":
        Cyt, cyt, cyt, w sz y sc y się sp ać zabierajcie,
        m ojego D ziecią tk a nie przebudzajcie.
        Lulajże Jezu niu, lulajże, lulaj...
        Albo:
        Śpij n a ręku M atki twojej,
        opiek u n k i m iłej swojej,
        na sianeczku skarbie drogi.
        Zażywaj już snu w dzięcznego,
        pociecho serca mojego.
        Albo wreszcie:
        O dchodzą z B etlejem p ełn i w esela,
        że już Bóg w y słuchał próśb Izraela,
        gdy tej nocy to widzieli,
        co prorocy w idzieć chcieli:
        w ciele ludzkiem Boga i Zbaw iciela.
        Gdy jednak w szopie była zabawa na tak szeroką skalę, więc naturalną jest rzeczą, że i finale będzie wesołe. Z wielu takich charakterystycznych zakończeń przytoczmy na przykład to, w którem pasterze żegnają się z Dzieciątkiem, to zaś na pożegnanie każe im dać miodu ? niejako słrzemiemnego:
        Bądź zdrów , P anie młody!
        trzeb a iść do trzody
        ścieżeczką.
        Jez u s m ruga brew ką:
        ,,Daj im miód z konew ką
        "i z beczką".
        D ziękują P anięciu pastuchy,
        nalaw szy po gardła swe brzuchy.
        C hw ała Tobie, Panie!
        W innej kolędzie kompanja sama konstatuje, że nieco przebrała miarkę, więc przeprasza:
        W iw at, w iw at! panow ie, już mam y dosyć w głowie,
        bośm y srb ie podpili, pięknie się ucieszyli,
        w ięc przepraszam y, dzięki składam y,
        żeśm y sobie tu pozwolili.
        Kolęda ?Narodził się Jezus w stajni ubogi'"
        łączy z sobą w scenie końcowej te obydwa tony i nastroje, dając tym sposobem rzecz równocześnie
        wdzięczną i żywą. Najpierw św. Józef przypomina, że już dosyć zabawy:
        Mówi Jó zef stary: Ju ż dosyć tego!
        idźcie pastuszkow ie do bydła swego;
        jużeście się naskak ali,
        m nieście głow ę sturbow ali,
        tak że M aryi.
        Pasterze proszą ? bardzo wdzięcznie ? aby
        jeszcze mogli pozostać:
        Józefie staruszku, ojcze kochany!
        jakże m am y odejść P ana nad pany?
        my się rad zi doczekali,
        żeśm y Boga oglądali
        w m alerikiem ciele.
        Ale św. Józef jest nieubłagany, więc się żegnają ostatecznie, ale na zakończenie jeszcze humoru
        nie tracą:
        Na d obranoc Panu w szyscy zagrajmy,
        starego Jó zefa rad y słuchajm y:
        bo laski pod żłobem maca,
        kto wie, czy nie na nas bracia,
        w nogi zaw czasu!
        Tak przedstawiałyby się w ogólnym przeglądzie owe kolędy ?pasterskie". Na liczbę jest ich zapewne najwięcej w całym zasobie kolędowym polskim. Innych, które o pasterzach nie mówią, jest znacznie mniej (na Nowy Rok albo na Trzech Króli). Zasadniczy ich ton i nastrój możnaby ująć w słowa poety: ?kędy spojrzeć ? radość wszędy?.
        Trzeba zaś przyznać, że ten ton jeżeli nie przynieśli z sobą, to w każdym razie spotęgowali, dodali
        mu resonansu, pasterze. Więc słuszną jest rzeczą, że w kolędzie tyle zajęli miejsca. Ostatecznie
        możnaby powiedzieć, że w polskim obrazie Narodzenia Bożego w przeważnej liczbie kolęd pasterze zajm ują centrum; dopiero około nich grupuje się pewna liczba postaci drugoplanowych, jak trzej królowie, jak różne plemiona polskie i różne narody, ostatecznie i aniołowie; w głębi obrazu zaś Przenajświętsza Rodzina łaskawie się uśmiecha, przypatrując się hołdom i weselu pastuszków.
        Zajęliśmy się nieco dłużej owemi kolędami ?pasterskiem.i? ze względu na ich bezpośrednią łączność z życiem, ściślej mówiąc: z życiem pewnych warstw w dawnej Polsce, i ze względu na płynące stąd motywy artystyczne, nieraz dziwnie piękne, a zawsze charakterystyczne i interesujące. Zwróciliśmy też uwagę na to, że w hymnice, związanej ze świętem .Bożego Narodzenia, ich udział liczebny jest bardzo silny. Ale nie znaczy to, aby inne kolędy wobec nich ginęły niepostrzeżone. Gdybyśmy mieli tyiko te pastorałki, to w takim razie kolęda zatraciłaby, łączność ze swem pierwszem i właściwem źródłem; przy całej swej pobożności, przy całej swej łączności z szopką Betlejemską, przestałaby być tern, czem przecież w istocie swej jest i być musi, to jest pieśnią religijną, nabożną. Otóż rozwój kolędy polskiej tem jest właśnie charakterystyczny, że wydał rozmaite jej odgałęzienia, bardzo interesujące, ale głównego pnia nie naruszył; rozwój szedł znakomicie także i w tym kierunku. Tym sposobem możemy
        w całym zasobie tych kolęd wyróżnić jakby trzy główne grupy, zostające w ścisłym ze sobą związku,
        mające wspólną zasadniczą podstawę i wiele wspólnych elementów, ale w analizie dające się
        oddzielić: kolędę apokryficzną, z przewagą elementów fantastyczno-cudownych, kolędę pasterską,
        z przewagą elementów charakterystycznych i życiowych, i kolędę w najściślejszem znaczeniu
        słowa, nabożną pieśń na Boże Narodzenie. . Do tej ostatniej grupy należą kolędy najbardziej
        rozpowszechnione,, najwięcej znane, najczęściej też i w kościele śpiewane. Cechą, wyróżniającą
        je od tamtych, jest właśnie to silniejsze zaakcentowanie momentów religijnych. Pod ty i najgłębszych rzeczy w naszej hymnice. Dość wymienić takie kolędy, jak ?Anioł pasterzom mówił", ?Ach witajże pożądana perło droga z nieba", ?Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi", ?W żłobie leży", ?Bóg się rodzi", ?Ach ubogi żłobie", ?Ody się Chrystus rodzi" ?Tryumfy Króla niebieskiego", i t. d. Cechuje je siła uczucia
        religijnego, wypowiadającego się z powagą i z prostotą, głębokie ujęcie tajemnicy Narodzenia
        Bożego, prostota a równocześnie naturalna piękność formy. Ale zresztą ich ton zasadniczy jest taki
        sam, jak i w tamtych. Tym tonem jest oczywiście radość i wesele. I one nie są zazwyczaj specjalną
        modlitwą dziękczynną za przyjście Masyasza, za odkupienie rodzaju ludzkiego, ale przede wszystkiem
        są wyrazem radości. Opowiadają o samym fakcie, wypowiadają refleksje nad tajemnicą Wcielenia, uwagi nad ubóstwem Dzieciątka, rozrzewniają się nad Jezusem, wielbią Go wraz z Marją, wyrażają wdzięczność, akcentują swą miłość ? wszystko w radosnym nastroju. Otóż pod tym względem są one podobne do tamtych kolęd, panuje w nich jeden ton zasadniczy, a równocześnie nadzwyczajna rozmaitość. Jeżeli na ogół nie ma w nich tych żywych obrazków, co w kolędach pasterskich, takiego plastycznego i barwnego odbicia form życia dawnej Polski, to za to stoją one niewątpliwie wyżej przez głębsze ujęcie tematu, przez to, że w nich odbija się psycholog ja już głębsza, więcej zróżniczkowana, kulturalnie wyższa. Przez swą nadzwyczajną żywotność zaś, przez fakt, że śpiewane są i odczuwane
        przez cały naród bez przerwy i stale od kilku wieków (?Anioł pasterzom mówił" od połowy wieku XVI.), mają one dla nas poza znaczeniem czysto religijnem także i znaczenie narodowe, jako narodowa pamiątka, jako objaw ciągłości polskiej tradycji.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:13
        - przł-pial clroKf ot! wierzby
        u'plaul prZt!z plisie pole
        IWg/1t kupio/l.\' Wf' .
        lIit
        za cztery obolI' -
        był własności" fharono
        i kajki zt' młY"tl
        która ni.nwrodunia
        Ósmy rok pOI.'Z.J'lIll -
        - drugo! - mówię do cic1'lt'
        przepianej 'U' korulLl
        on

        WpTllWiOlll'j pirknir
        w pocizl.t!mulrll opalu -
        -ałmm
        iesz sit' nin;?'
        u' rab i trzy kwadraty
        i rlipsisz się
        alem
        (\'111 żalem zatraty!
        - .
        totek topól - u'ierzf, koło
        K' Illlio!;toslIlP domu -
        trójkąt nieba sjeryczny
        Ilieztiatny nikomu -
        - o drogo! klore; Iliellln.
        - rqb"y, wieloboki
        k:uęJyw ZtltopiollJ r
        rt' pr,.vmi'?y głęBokiej
        i przywIllon)' bl'czką
        zlltęcJzłt!} kapll.';ty -
        - jest Ul WIIS coS uri(r-e.i ;tSZCZP
        nit .
        miesznr. zapusty -
        jl'st Zllfllęt wykrc
        i(my
        z SI'rCtl pokryjol111l
        w chu'lIi gdy umarłego
        już wywieżli z domu -
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:56
        Pa sła kozy wedle brzozy
        na zielonym trowniczku,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        w potarganym czopczysku.
        Pasła kozy wedle brzozy
        w potarganym kabocie,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        powiedzioł ji: — Ty rwocie!
        Pasła kozy wedle brzozy,
        miała wszystki związane,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        mioł galaty zmazane.
        Pasła kozy wedle brzozy,
        na zielonym trowniczku,
        a że śmiała, powiedziała:
        Pocałuj mnie, Janiczku!,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:09
        Zdejm, dziewczyno, urok, co mnie pęta
        I przy tobie w ciąż trzym a w okowach,
        Chciej okrutną być dziś dla mnie w słowach,
        Ach, i odwróć odemnie oczęta!
        W ówczas, jak o żeglarz pośród toni,
        Gw iazd nie widząc w tw ych cudnych oczętach,
        Zgubię drogę i zginę w odmętach,
        Błogosław iąc grób ten z tw ojej dłoni...
        Miną lata — i wieki przepłyną,
        Sądu straszna zbliży się godzina
        Ten, ów, los swój oskarża, przeklina,
        A ja szepcę tylko: „O! dziewczyno!...”
        Stwórca, słysząc to moje wyznanie,
        Ducha twego przywoła przed Siebie,
        Mówiąc: „Musisz teraz kochać w niebie,
        Gdy ci obcem tam było kochanie...”
        Widzisz zatem, urocza dziewczyno,
        Ze na upór mój nie znajdziesz rad y —
        Próżne wszystkie twe doczesne zwady:
        Będę kochał — choć wieki przeminą!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:41
        Tyś życiem mego życia i w csną mojej wiosny
        O, jakim w.sół dzisiaj, o. jakim ja radosny
        Za iadne skarby w świecie, nie kupię swej radości,
        O, tyś mych pragnień diiecię.. ideał mej miłości,
        Za tobą myślą bie?ę i dniem i ciemną nocą,
        I kocham cię prawdziwie, swą silną serca mocą,
        Gdyby mi przyszło ciebie utracić kiedy, kiedy...
        Lże} mi było by w grobif... na ziemi wielkie biedy...
        Tyś życiem mego życia i wiosną niGjej wiosny,
        O, jakim wesół óz.siaj, o, jakim ja radosny,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:46
        Oj przyszło mi przyszło

        Oj przyszło mi przyszło, od majora pismo
        Muszę maszerować na wojenkę isto

        Opuścić mam ojca, matkę, miłośnicę
        Mam pomaszerować za pruską granicę

        Na pruską granicę wszyscy się zjeżdżają
        A te nasze serca wielce się lękają

        Wielka wojna będzie koło Raciborza
        Tam się krew poleje jak woda do morza

        Będzie wojna, będzie wokoluśko wszędzie
        Szczęśliwy ten wojak co on nazad przyjdzie

        Będzie wojna, będzie wokoluśko wszędzie
        Niejedna matuchna syneczka pozbędzie

        Pierwsza kula przyszła, w serce mnie trafiła
        Nieszczęsna dzieweczka co mnie utraciła

        Germany, germany, coście porobili
        Żeście mego brata na wojnie zabili
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:41
        Śpiewa ptaszek w lesie
        Wśród zielonych drzew,
        A wiaterek niesie
        Miły jego śpiew.
        Ptaszek gniazdko wije.
        Wyścieła je mchem,
        Listeczkiem przykryje
        Przed dzieciątkiem ziem.
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
        Gdy zajdzie słoneczko,
        Ptaszek w gniazdku śpi;
        Choć już śpi w gniazdeczku,
        Pan Bóg o nim wie!...
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:19
        Nie wiem nawet czy pamiętasz,
        że był kiedyś taki czas,
        że na drogę, którą biegłeś
        upadł słońca blask.
        Kiedy ona była z Tobą
        miałeś zawsze dziwny fart
        łatwo przyszło, łatwo poszło
        inny więcej szczęścia ma.

        Ref.:
        Nie miałeś nic prócz dwojga rąk
        no powiedz co jej mogłeś dać
        chciałeś zabrać ją na inny ląd.
        Nie miałeś nic prócz dwojga rąk
        no powiedz co jej mogłeś dać
        chciałeś zabrać ją w daleki świat.
        I miałeś sen, niedobry sen,
        że między wami wyrósł las,
        że między wami mroczna dal.
        I miałeś pełne pracy dni
        no powiedz co jej mogłeś dać
        on miał czas.

        Koło w górze, koło w dole
        tak się toczy każda gra
        choć jej chciałeś podarować
        klucz do wszystkich bram.
        Nieopatrznie potrącona
        jeszcze smuga cienia drga
        łatwo przyszło, łatwo poszło
        inny więcej szczęścia ma.

        Nie wiem czy to na pewno ten tekst, bo ja go pamiętam z trochę innymi słowami
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:22
        Niech się skąpiec skarby swemi.
        Starzec cieszy swemi wnuki,
        Bardziej szezęśni tu na ziemi
        Ci, co czerpią skarb nauki.
        Jak ptaszkowie leśni, polni,
        Tak i my od troski wolni,
        A roślinom w pełnym kwiecie,
        Nic podobniejszego w świecie,
        Jako lata są studenta.
        Ni nam orać, ani siać,
        Ni o jutro trzeba dbać,
        Ni się chłosty losów bać;
        Tylko książką myśl zajęta,
        Zresztą wolni — jak ptaszęta.
        My przedmiotem pieszczot dziadka. •
        Ojca całą my uciechy,
        Trzęsie się nad nami matka.
        ('los nasz zawsze znajdzie echo. . .
        Ho syn rodu jest filarem:
        (idy mu lata szkół ubiega,
        Nauk, pracy cudem, czarem,
        Cóż nie może to być z niego?!
        Albo kraju skruszyć pęta. . .
        Gromem słowa wroga zmódz,
        Albo wieszcz, lub dzielny wódz.
        Lub mistrz pędzla, dłuta, płuc...
        Lub mąż stanu, bóg pacyenta —
        Wszystko może być z studenta.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:31
        SKARGI Z FRONTU.
        Kresowych ziem dla Polski żołnierz broni,
        W skostniałej w lód 'karabin trzym a dłoni,
        Głód, nędza, chłód drapieżne zęby szczerzy,
        W śród śnieżnych, pól w o k o p a c h żołnierz leży.
        M ów iono mu, że kres nastąpi biedzie,
        Że jutro dian już ciepła odzież przyjdzie,
        Lecz oto dziś pojutrza dw a upływa,
        A żołnierz wciąż łach m a n em się okrywa.
        Kolejarz snać w kąt popchnął gdzieś wagony,
        Nie puści ich, łapów ki pew nie ch c e —
        G łodow y wiatr z zachodniej wieje strony,
        Głodowy wiatr z zachodniej strony dmie.
        Ziem ia we krwi, tysiące chat w ruinie,
        Kolendy śpiew z kościółków wiejskich płynie,
        A żołnierz, dach z niebieskich m ając stropów ,
        O gw iazdce śni, półdrzem iąc w sód okopów .
        Już lada dzień — więc sm u tk ó w trza zaniechać,
        Chleb, tytuń, sól z W arszaw y m a przyjechać.
        Madzieją syt, wzmógł żołnierz swe wysiłki,
        Dzień za dniem m knie, nie widać coś przesyłki.
        Snać paskarz ją gdzieś chwycił w podłe szpony,
        Obrzydły gad, co chciwie wszystko rwie —
        Głodow y wiatr z zachodniej wieje strony,
        Głodowy wiatr z zachodniej strony dm ie.
        Mgła ciem na w skroś — ptak o k iem jej nie przetrze,
        Za strzałem strzał przeszywa wciąż powietrze;
        O d w schodu wróg czatuje zdradny, dziki,
        Z zachodnich stron przynosi echo krzyki.
        Żołnierz się w słuch zmienił i stanął w słuchu
        Na echa głos, po śnieżnym brzm iący puchu.
        Co to za krzyk? Zwycięstw a krzyk, czy śm ierci?
        To partje się w Ojczyźnie drą na ćwierci.
        P o d n o szą wrzask, jak głodne żeru wrony,
        Niech zginie kraj, gdy partja w znieść się chce —
        G łodow y wiatr z zachodniej wieje strony,
        Głodowy wiatr z zachodniej strony dmie..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:00
        „Jaskółeczka szczebioce,
        Krótkie teraz są noce,
        Wstańże Jaśku, wstań mały,
        Bo dzień biały, dzień biały.
        Ptactwo śpiewa na dworze
        Oracz w polu już orze,
        A dziad z wioski już trzeciej,
        Idzie budzić was dzieci
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 14:00
        „Jaskółeczka szczebioce,
        Krótkie teraz są noce,
        Wstańże Jaśku, wstań mały,
        Bo dzień biały, dzień biały.
        Ptactwo śpiewa na dworze
        Oracz w polu już orze,
        A dziad z wioski już trzeciej,
        Idzie budzić was dzieci.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 18:45
        A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził ') Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.6 A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.12.17, 18:21
        K A Z I M I E R Z W I E L K I .
        „Królem chłopków“ mnie nazwano
        Przed dawnemi laty,
        Bom odwiedzał kurne szopy,
        Kryte słomą chaty.
        Bom ukochał ten lud rolny
        Ach! i było za co...
        On nas karmi i odziewa
        Swoją ciężką pracą.
        Nieraz zgrzebną-m brał sukmanę,
        Jako kmieć ubogi,
        Wychodziłem z kijem w ręku
        Na rozstajne drogi.
        Do pałaców, do lepianek
        W stępowałem w gości,
        Gdzie magnaci strojni złotem
        I gdzie ludzie prości.
        Hej! od bramy pozłocistej
        Odganiały straże,
        Lecz pątnika szczcrem sercem
        Witali nędzarze.
        Przyjmowali jak z obczyzny
        W róconego brata:
        „Siądźcie, dziadku, poza stołem
        Czem chata bogata"!
        A gdym umarł, to za trumną
        Tłumy szły prostacze
        I płakały — nikt tak szczerze,
        Jak oni, nie płacze...
        I do dzisiaj kwitną w piersiach
        Wdzięczności lilije,
        I do dzisiaj pamięć o mnie
        W sercach ludu żyje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.17, 17:29
        Ach ubogi żłobie,
        Cóż ja widzę w tobie?
        Droższy widok niż ma niebo,
        W maleńkiej osobie,
        Droższy widok niż ma niebo,
        W maleńkiej osobie.

        Zbawicielu drogi,
        Jakżeś to ubogi,
        Opuściłeś śliczne niebo,
        Obrałeś barłogi
        Opuściłeś śliczne niebo,
        Obrałeś barłogi

        Czyżeś nie mógł Sobie,
        W największej ozdobie,
        Obrać pałacu drogiego,
        Nie w tym leżeć żłobie?
        Obrać pałacu drogiego,
        Nie w tym leżeć żłobie?

        Gdy na świat przybywasz,
        Grzechy z niego zmywasz,
        A na zmycie tej sprośności,
        Gorzkie łzy wylewasz.
        A na zmycie tej sprośności,
        Gorzkie łzy wylewasz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:38
        Bywaj dziewczę zdrowe Bywaj dziewczę zdrowe, ojczy zna mnie woła! Idę za kraj wal czyć wśród rodaków koła, I choć przyjdzie ścigać jak najdalej wro ga, Nigdy nie zapomnę, jak mi je steś droga. Po cóż ta łza w oku, po cóż serca bicie? Tobiem winien miłość, a oj czyźnie życie! Pamiętaj, żeś Polką, że to za kraj walka, Niepodległość Polski, to twoja rywalka. Polka mnie zrodziła, z jej piersi wyssałem: Być ojczyźnie wiernym i kochance stałym, I choć przyjdzie ginąć w ojczyzny potrzebie, Nie rozpaczaj dziewczę, zobaczym się w niebie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:18
        PIEŚŃ Z POWSTANIA KOŚCIUSZKI.
        1794 roku.
        [lo bnlni! Bracia do broni!
        Ilzień !'łaIV.Y dla nas przychodzi,
        ), odnieść {,ręz w dzieluPj dłoni
        L,.psza od Ojc6w twych młodzi!
        Do broni I Stawcie się w roty,
        Liczne kraju wojowniki
        I pełni męzkiej ochoty
        Zbr6jcie się
        w kosy i piki.
        Ty coś nadzieją jest naszą,
        Wodzu! O Polski ozdobo!
        Żadne nas groiby nie straszą
        Gdziekolwiek pójdziesz, my
        z tobą.
        Do broni! Stawcie się w roty i t. d.
        Pr6żno spiżowe rusznice
        Srogie wyrzucały ciosy;
        Widziały już Racławice
        Armaty wzięte przez kosy.
        Do broni! stawcie się w roty t. d
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:33
        Na pobojowisku, pośród bratnich trupów,
        l'rzymając
        w swych dłoniach krwią zbroczone
        [noże,
        Krwi tyranów łaknąc, łaknąc nowych łupów,
        Modlimy się dzisiaj krwią i łzami, Boże!
        Zdala cbat ojczystych
        - od matek daleko,
        Od si6str, których nigdy nie zobaczym m<,że,
        My z ojczystej trumny odrywamy wieko
        - Modlim się do Ciebie krwią i łzami B.)że!
        JUl tysiące braci kryje Matka- ziemia
        - Innych żywych czeka w kazamatach łoże
        - Ale nas nie straszą więr.y ni podziemia,
        Bo krwi liCZYRZ kropla i łzy nasze Boże!
        My pójdziemy znowu, kędy śmierć nas czeka!
        Polak dzisiaj szablą przyszły zagon orze-
        A na tym zagonie sztandar praw człowieka
        Rozwiniemy wolni, z Twoją wolą, Boże!
        0, bo żyć nie motem pod knutami wroga!
        Nam więzienne kraty zaciemniają zorzę;
        Pod n3szemi stopy ginie ziemia droga
        - Więc błagamy Ciebie: wr6ć nam Polskę Boże
        Zgniotą nas tyrany
        - powstaniem lla nowo!
        l -naostrzym znowu zardzewiałe nOle
        - I ginac za ciebie, Wolności
        - Królowo,
        Znów modlić. się będziem krwią i łzami, Boże.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.01.18, 20:31
        Bracia, nuż do koła,
        Gdzie radość nas woła;
        Do wina, do piwa,
        Siadajmy wraz!
        Niechaj zgraja wrogów złośliwa
        Z gniewu się unosi,
        Śmielej radość naszą niech głosi
        Dziś każdy z nas'
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę świtano,
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę deń.
        zawsze niech przy szklance
        I przy pogadance
        W zgodzie, wesołości
        Brzmi polski śpiew;
        Niech się szarpie kto chce z zazdrości,
        Nas zmięszać nie zdoła;
        Przyjaźń, wino, piosnka wesoła
        Ogłuszą gniew. —
        Nie pójdziemy do dom itd.
        Co wino, nie woda.
        Gdzie przyjaźń, tam zgoda:
        Kto z nami, niech pije,
        I poda dłoń;
        Niechaj drogi Górny Ślązk żyje,
        I język ojczysty'
        Taki zawsze śpiew nasz ognisty,
        Tu na to dłoń!
        Nie pójdzemy do dom, aż rano
        Aż bude świtano itd.
        Dalej żwawo i wesoło
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło.
        Ja do ciebie, a ty do mnie:
        Twoje zdrowie, moje zdrowie,
        Kto nie pije, żyje skromnie.
        Temu świta zawsze w głowie;
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w około.
        Czy dziewiąta, czy dziesiąta,
        Niech to myśli nie zaprząta,
        Kto wypije, niech się święci,
        Kto nie pije, niech kark skręci:
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło!
        Odłożone, niestracone,
        Chodźmy każdy w swoją stronę:
        Jutro wrócim, będziem pili,
        Huczno, żwawo będziem żyli,
        Teraz kończmy, lecz wesoło,
        Kończmy, kończmy, szlanki w koło!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.05.18, 22:54
        Raźno chlopcy, hej parobcy,
        ,Hej dziewczęta, zwijajta się;
        Janek Basię, Wojtek Kasię,
        Każdy swoją, raźniej zasię I
        Gospodyni, dobądź
        z skrzyni
        Pólkwartowe na stól szklanki;
        Ty twej Hanki, ja mej Franki,
        . Każdy zdrowie swej kochanki!
        Skrzypek slucha, więc od ucha
        Mazowieckie zagra tany;
        V/szak jest znany, między pany
        Skoczny nasz mazur kochany I
        Kto ochoczy, niech wyskoczy,
        Niechaj nam tupać pomoże;
        Kto nie może, żal się Boże,
        Niechaj pójdzie spać
        w komorze I
        A kto może, szczęść mu Boże,
        Dalej z nami
        w raźne kolo;
        Dalej
        w kolo,
        w górę czolo,
        Tańczmy chlopcy,
        a we solo I
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.07.18, 18:10
        Dałabym ci, dała, na talyrzu miodu
        Byś mnie pocałował i z tyłu i z przodu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 09.07.18, 23:44
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ao5FCm6TegaId9yE9A.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 14.07.18, 16:32
        Stojit’ duboczok bujnyj, zełenyj, nad Dunaj pochyłyv-sa. Sedyt’ mołodyj, u dorohu naradyv-sa, joho bateńko ródnyj, na joho ne nahladyv-sa. 2. U prawomu boci — chustońka u ruci, slozenki oteraje, Swomu bateńku, swomu ródneńkomu do nóh upadaje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.07.18, 21:46
        Oj nieszczęśliwe siostra co zawsze chcę poszły do pociągu w zimę niż do ślubu poszła
        Kowale szewczykowie tratwa dekadencja rzeźbiarzy gorzelin szlachta
        a gdy idzie w jej skrzypeczki BP Oglądaj na ludzi The poczta taki będzie to kłakiem cię zbudzi
        teona go w łeb w dam ci ją skup skup co u ciebie na dole to nadstawne głowie chłopiec ja chłopek na imię owsiany Snapy i czyści dzieweczka na imię Owsiana sieczka egzaminy Na Grobli i goni się dwaj diabli go nie zjadłem diablicą w oberwał jej spódnice A gospodarz z gospodynią śpią wygodnie pod pierzyną ja parobek z końmi jadę i zajadam się kładę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.08.18, 18:49
        Zamknij świat na klucz wróć do mnie
        Żal za siebie rzuć wróć do mnie
        Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat

        Wygnaj z serca chłód wróć do mnie
        Jak najkrótszą z dróg wróć do mnie
        Bo ja wciąż pamiętam Ciebie z tamtych lat

        Niech się dzieje co chce, nam nie może być źle
        Kupie nam obrączki dwie
        Bo po to by ze soba być żyjemy ja i ty

        Jak stracony czas wróć do mnie
        Jak już kiedyś raz wróć do mnie
        Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat

        I tak jak po burzy wraca słońce, po nocy dzień a po zimie lato tak ty wróć do mnie
        Dzisiaj już wiem że w całym moim życiu najbardziej kochałem Ciebie z tamtych lat

        Niech się dzieje co chce, nam nie może być źle
        Kupie nam obrączki dwie
        Bo po to by ze soba być żyjemy ja i ty

        Zamknij świat na klucz wróć do mnie
        Żal za siebie rzuć wróć do mnie
        Bo ja wciąż pamietam Ciebie z tamtych lat .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:54
        Jest Warszawa, po prostu jest
        W nocnej ciszy, porannej mgle
        W cieple słońca, w spokojnym śnie
        W szczęściu matek, w stukocie serc

        Jest Warszawa, bo jesteś ty
        Żyje dla nas, a dla niej my
        Jest Warszawa, imiona dwa
        Wars i Sawa to ty i ja

        I wciąż w pamięci tamte dni
        Niełatwo w bruk wsiąkają łzy
        To przeciw tym, co grożą jej
        Syrena ma wzniesiony miecz

        Kiedyś chcieli zetrzeć ją w proch
        Już krzyczeli: "Warschau ist tot"
        Zdruzgotana, przemogła śmierć
        Jest Warszawa, na zawsze jest!

        I wciąż w pamięci tamte dni
        Niełatwo w bruk wsiąkają łzy
        To przeciw tym, co grożą jej
        Syrena ma wzniesiony miecz

        Jest Warszawa, po prostu jest
        W nocnej ciszy, porannej mgle
        Chociaż chcieli zetrzeć ją w proch
        Już krzyczeli: "Warschau ist tot"

        Zdruzgotana, przemogła śmierć
        Jest Warszawa, po prostu jest
        Wars i Sawa, sława i krew
        Jest Warszawa, na zawsze jest! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:18
        Tak wiele zalet w sobie masz
        Najlepszy chłopak z mego miasta
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas

        Wierzyłam Ci przez krótki czas
        W tę miłość która nas przerasta
        Lecz prawda się zdarzyła raz
        Kłamstwa trwają cały czas

        Jaki jesteś wreszcie, kto to wie
        Dziś już nie wiesz sam
        Wielka miłość wciąż nam zmienia się
        W tysiąc małych kłamstw

        A tyle zalet w sobie masz
        I pamięć wciąż do Ciebie wraca
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas

        Jaki jesteś w końcu, kto to wie
        Ty już nie wiesz sam,
        Tylko miłość wciąż nam zmienia się
        W tysiąc małych kłamstw

        Tak wiele zalet w sobie masz
        Najlepszy chłopak z mego miasta
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.09.18, 18:48
        Z Szopienic dziołchy

        Te z Szopiynic dziołchy tako moda majom
        Idom do kościoła chustek się życzajom
        Chustka pożyczono, fortuch na bok wziynty
        Pończochy stargane, wyłażom im piynty
        Idzie do kościoła, książka pod parzoma
        I patrzom do książki
        Jedna, drugi szepcze, gdzie muzyka będzie
        Jak wyszła z kościoła, prosto do kaczmorki
        Kaczmorka moja, nalejże gorzałki
        Kieliszka srogiego, bo ni momy czasu
        Byśmy niy dostały od matek chałasu
        Przydzie cera do dom, matka jej się pyto
        Gdzieś ty cera była, gorzołka żeś piła
        Nieprowda mamusiu na różańcu byłam
        Niyprowda córusiu, tyś gorzołka piła
        Matka jej niy wierzy, idzie do kaczmorki
        Kaczmoreczko moja, czy tu cera była
        Niy była tu sama, było ich tu śtyry
        Osiym półkwaretek gorzoły wypiły
        Przydzie matka do dom
        Do kija się bierze
        Ach słodka mamulu
        Może byś mie biła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 18:31
        Moja gospodyni dobrze mi się rządzi
        Do kościoła drogi nie wie, do karczmy nie zbłądzi
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.09.18, 22:21
        Pr z e m o v a D r u ź b i a. Starszego.
        Vjtisznje dnja dzjsjejszego !
        Najprzód od Boga i matkj najsvjetszéj a potem od tego
        s?avetiiego paiis-tva młodego;
        Ablścje sję Pa?stvo njevimavjali,
        Na dzjeń ponjedzjatkovi sję stavjli
        i to dvoje młodicb ludzj svojernj osobamj prziozdobjli ;
        Jako Pan Bóg vszeckmogaci prziozdobjł svjat i ujebo
        gvjazdamj,
        A zjemję kvjatkamj i różnemj zvjerzçtamj.
        Tak też ten słavetni pan młodi N. N. daje zamisł do téj
        stavelnéj panni młodej N. N.
        Zabjerając ssję na doczesne lata,
        Abi użili lionoru i svjata.
        Ślub odlijerać będą, gdzje i jinuj odbjerali, v koścjele P n i -
        sjerskjm o godzjnje drugjćj.
        Svjçta Trójca Jim to rozeznała,
        Abi tich parę ludzj do kupi dostała;
        Ticb parę ludzj jako parę gołębje
        Albo jako parę sinogarlic,
        Co po povjetrzu latałi,
        Czervone nóżkj mjałi,
        Na nje sobje spoglądali
        I mjejsca tipatrivałi,
        Gdzjebi sobje gnjazdko usłać mjałi.
        Tak też ten pan młodi
        Szukał dla svojéj podobi.
        A oto teraz przez nas, sługj svoje, prosj:
        Abi ej dvoje ludzj njebili vzgardzenj,
        Do domu Bożego bili odprovadzenj ;
        A z domu Bożego ? Do domu veseluego,
        Na mjłe przivjtanje ? Na parę słóv pogadanje:
        Na kjeliszek vodeczki, ? Na pjva dvje beczkj:
        Na kaczora varzouego, ? Na jędora pjeczonego;
        Na dva pjecziva chleba, ? Którego każdemu potrzeba:
        Jednego razovego, ? Drugjego pszennego.
        Na strucle i kołacze, ? (Jo nam gęba do njch skacze.
        Na pjeczeń vołovą, ?? Na drugą skopova;
        Na trzecją jagnjęcą, ?? Na czvarta cjelęcą.
        Będzje tam i co vjçeéj; ? Voł na krępolcu jęczi;
        A drugi jeszcze v oborze, ? 1 do tego Bóg nam dopomoże,
        Zabili tam i vjeprza njemałego, ? V donnjci oparzonego;
        Ale njevjeiu, ezi go zastanjem całego.
        Będzje tara i kopa gęsj, ? Kuróv jeszcze vjecéj ;
        Także i kopa kokoszi, ? Jeżeli jich jastrząb ujerozpłoszi.
        Bo to kole borujakiprzilesje,?Prędzej vezmje niżeli przinjesje.
        Ale na ten vipadek mami strzelca bardzo zaradnego,
        Któri zabjł zająca chocjaż dicht ślepego;
        Zabjł i sarnę v vjelkjm skoku,
        Co leżała trzi duj na jednim boku.
        Będą tam i jagłi, ? Co je będą panjeńkj śpjleczkamj jadłi.
        Będą tam różne różnoścj, ? Będą i koścj.
        Będą dla panni młodej kopitka,
        Abi z njéj biła dobra kobjetka;
        Abi po vsj njechodzjła, ? Plotkamj sję njetrudnjła.
        Będą tam też szalanieje, dudi;
        Będą sję tizęsłi starim i młodim udi;
        Jak sobje starzi podoebocą,
        To tich młodich przekabacą;
        Ale jak sobje młodzj podpjją,
        To tich starieb dobrze vibjja.
        Będą tam i stkrzipkj: ? Kto młodi, do tańca chibkj.
        Będzje tam też bas;
        Kto sję naje, napjje, pójdzje do domu vezas.
        Będzje tam też i guslarz;
        Kto sję naprze, pójdzje do domu kulas.
        A kucharkj, które sję znają na mjgacli, na oku,
        Njezapomną o tich kjeszenjach, co jim vjszą do kolan na boku)
        Abi sobje różne ułamkj pochovałi
        I o młodszim drużbje njezapomnjałi.
        Njemacito, njéma, jak starszemu drużbje,
        Do pjeczenj sję navjnje, kavałek sobje
        Do sądeczka nadskoczi, gorzałeczkj sobje ntoezi.
        A vi panovje i słudzi ? Poczekajeje, jak i drudzi,
        Aż vas starszi drużba vidzjeli, ? Jak strij starą babę z kobjeli.
        Ale jak go stara baba popcbnje, ? To aż na łeb utcbnje.
        Vi pauovje niłodzj! ? Do vas roj sję godzj:
        Abiścje głovkj ucjesali, bocjkj vismarovali, strzelbi vimuudurovali,
        i to młode panstvo do koścjoła bożego
        prziproradzjli.
        A vi panjeńki młode!
        Abiścje vłoskj ucjesałi, sukjeńkj vifałdovałi, pończoszkj
        podvjązałi, fartuszkj viplatovati, cobi vam gładko na
        brzuszkach leżałt, żebiścje téj młodej panuje jakjego
        vstidu njezadałi.
        Boć sję to też trafjło: Szłi trzi panni przez koścjół i jednej
        pończoszka opadła; a ona sobje takframała: O gdibim
        lepjéj v domu została, groch dobrze gotovała, njżeli
        tatjego vstidu doczekała.
        Njech będzje pochvaloni Jezus Christus.
        b. Młodszego drużbi.
        A ja młodszi drużba intenciją vznoszç,
        O konjkj i povôz proszę;
        O konjkj i povôz i panjeńkj na vóz.
        Choć nje o ten povôz, co ujm do koścjoła jeźdzjcje,
        Ale o ten, co ujm na pole gnój vozjcje.
        Njsko sję kłanjami
        I dobri vjeczor povjadami.
Pełna wersja