madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:27 Minęła babie lat kopa, Poszła za młodego chłopa Ojże biedny, biedny chłopie, Wpadłeś jak szczygieł w konopie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:28 Chłop pijany szedł z jarmarku, Baba stłukła go po karku. „ N ie frasuj się, mój Ignacy, I u państwa nie inacyj.u nWyje kruczek, wyje w budzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:30 Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . . Tak mnie gnębi kobiecisko, Że aż z żalu wyje psisko Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:30 „ N ie poszyłeś strzechy Maciek, Teraz pułap w izbie zaciekł !u „ Cieknie pułap, niech ta cieknie, Może baba m i ucieknie. Żebym dożył tej uciechy, To obdarłbym resztki strzechy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.03.15, 14:36 Chłopek ci ja chłopek W karczmie dobrze łykam, Koń na dworze w zęby dzwóni A ja w szynku brykam. Kto wie, ilem winien? Niech to żyd rachuje; J a o kredyt, on o pieniądz Niech się tam turbuje. Mam chatkę bez dachu, Pół pustej stodoły, Krowę wzięli, woły zdechły, Spichrz próżny, jam goły. Kobieta marudzi Dzieciaczyska beczą, Dobry trunek na frasunek, Niech tam sobie skrzeczą. Coś bają o biędzie. Ksiądz sumienie wzrusza; Mniejsza o to, lej tu żydzie, Hulaj sobie dusza! Hulaj sobie duszo, Póki w gardło idzie, Raz człek żyje i raz gnije Pisz na belce żydzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.03.15, 14:37 Och dziewczyna, och jedyna, Pięknością swych lic - Przykuwała; lecz nie miała W kieszeni... nic... nic... Ody ujrzałem, pokochałem - Pokochałem ją: Sercem calem! i wyznałem Miłość. .. miłość mą! "Co posiadam - wszystko składam", Rzekłem "u twych stóp". Raczka spiekła i wyrzekła: ..Kiedy będzie ślub?" Ślub? - a prawda! . .. Więc ja z czoła Starłem mego pot; Nic nie rzekłem i uciekłem - Tak milczkiem - jak kot. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 19:59 Jetelinka w lesie ta się dobrze niesie. O, jak piekno ta dziyweczka, kiero się uplecie. Uplecie, umyje, pieknie się ustroi, a jak przyjdzie do karczmiczki, przed swym miłym stoi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 20:00 A tańcujcie, tańcujcie, jyny pieca szanujcie, piec się przydo na zime, nie każdy mo pierzyne. Gdo mie dziśka wytańczy, tymu się to opłaci. Gdo mie dziśka połechce, tyn dostanie, co zechce. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 20:02 Gorzała lipka, gorzała, pod nią dzieweczka leżała. Iskierki na nią padały, Jankowe oczka płakały. Janiczkowi ji było żol I swoją guńką ją odzioł. A choćby guńka zgorzała, coby dzieweczka została. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:19 Przebudź się, duszo, Ze snu ciężkiego, Abyś stanęła Przed Pana swego! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:25 A tu na tej Wiśle Pięknie, szumnie, Po cztery panienki W jednym domie itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:27 Wesolo mi w zimie, Wesolo mi w lecie, Jeszcze mi weselej, Jak dobrze na świecie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:28 Gqsiczka dziwoka, Leciala z wysoka, Nie mogla dolecieć, Spadla do potoka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:29 Na folwaryi, Na dlugim moście, Wróć się, dzieweczko, Masz doma goście itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:30 Wędrowali Turcy, Przekraśni młodzieńcy, Wędrowali czasem Jaworowym lasem itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:31 Ach nieszczęsny, zasmucony Jest dziś dla mnie dzień, Że już muszę od mych miłych Odbierać się weń. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.03.15, 23:33 Moi mili goście, Co na to powiecie - Stracilam wianeczek Czy wy o tem wiecie? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.03.15, 13:31 Przyśliśmy tu, przyśli, Pod wasze okienko Pocieszać, pocieszać, Razem i z gaździnką itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.03.15, 13:31 P6jdź, serce me, patrz wesolo, Na dary Boskie wokolo. Wabi cię lato śliczne itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.03.15, 23:04 Szła dziyweczka przez polane Szla dziyweczka przez polane, Miala oczka zaplakane. Co d si e dziewczę stal o , Żeś sie tak zaplakało. Jak sie o to Wtać moźesz, Kiej mi i tak nie pómożesz. Odszedł mie syneczek, Ukrod mi mój wióneczek. Nie rób se, dziywcze, zgryzoty, Jo d kupię wiónek zloty. Za ten wiónek zielóny Przez syneczka skradzióny. Na co mi zloty wióneczek, Kiej nie wróci mój syneczek. Mój syneczek stracóny l wióneczek zielóny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.03.15, 23:06 BALlADA O BABUCIU Żyjym z gospodarki, uroda mi ginie, A ta moja staro rada chowie świnie. Z jednóm my też mieli pieróńskóm ostude, Nic to żreć nie chdało, fór:t to by/o chude. Staro do mnie prawi: ,,zabijesz brzidoka, Pójdziesz do Ostrawy, kupisz tam cycoka. Jyny mi też nie zrób jako łóńskóm zime, Kiedyś nawalóny leżoł we wiyrzbinie". Jo ji nie posłuchoł, co óna też wyje, Jyny na nióm warknół: "nagotuj pomyje"! Trzysta korón I,V kapsie, jo cały dziwoki, Jedym do Ostraląl kupować cycoki. . Tak se z tym wózeczkym przez Ostrawe jadym, Na rynku chsie spotkoł z moim kameradym. Ón, stary kawalorz: "",,tej że woźnico, Dokqd że ty jedziesz, ty staro łopico?" Tóż my sie stawili do starej Selerki, Kaj je fajno piwo i szwame kelnerki. Jak my sie zjawili w tej hrómskij putyce, Jakisi chłop zaczół grać na harmonijce, Tóż my se tam siedli w kqde na dywanie, Przi jakisi starej usmarkanej Hanie. Jjnet mi puse wcisla, a potym sie piło, Ze mi z tr2Jjsta korón halyrza nie zbyło. Tak mnie dorobiły ty hrómski łasice, Dały sie mi napić samej szaradce! A ta szaradca dala mi, Jezusku, Że mnie mój kamerad musiol wiyźć na wózku. Już z daleka wolo na mojóm T ereze: "Gotujcie pómyje, cycoka wóm wieze". Terezka wybiegla, wolo na Maryje; Lap dyszel od wózka i już mie nim bije. "Gdyby jo wiedziala, jakoś ty je zlywa! Za to ty barabo pójdziesz spać do chlywa!". Do chlywa mie wcisla ta Terezka moja, Nogóm żech zahoC2}Jl, szas pyskym do gnoja. Gymba jako przetak, w kanale pazury, Calóm noc mi lazly po PYSZC2}Jsku szczury. Tak mie dorobily ty hrómskie brzidoki, Już bych wiyncyj nie szel kupować cycoki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.03.15, 23:07 W stodole na gumnie Cosl przyszlo ku mnie. Jo sie ruszam pod loktuszóm, A to jeny ku mnie. Ciele to nie bylo, bo to nie becalo RynC2}Jska to rozglapialo, Calować mie chcialo. Uciekejde panny, Bo was gorol góni, A jak was dogóni Niech was Pón Bóg bróni. Szli gorole z góry, Mieli w portkach dziury {..-\1Jlazilo im to, To co nlosq kury. Pamiętasz, Helenko, Jak my krowy paśli Jo leżol fJł7!J tobie, A tata nas naszli. Hosol je se, hosol, Jak żech owce posol. Nie jednej dziedzinie, Fartuszek rozposol. Ty moja dzieweczko, !Jej sie pocalowac, Jo jestech z Istebnej, Nie bydziesz żalować. Dala bych ci dziubka, Kiebyś nie powiedziol, Bo jo bych tak chdala, Żeby nikt nie wiedziol. Maryś moja, Maryś, Chodź ze mnq do szopy, A jo ci pokożę, Jak się wiąże snopy. Każde dziewczę placze, Jak sie wydać trzeba, A serce ji skacze, Do samego nieba. Nikogo mi nie żal, Jeno Mikolaja, Bo jak smażyl pqczki, Poparzyl se rqczki. Co to za gospodarz, Co ni mo chalupy Co to za dziewczyna, Co nie daje wina. Dziękuję ci, Józek, Za te piszczoleczkę, Bo tak pielenie gralo, Aż lóżko trzeszczalo. Wisialy, wisialy Jajka u powaly, A te gupi dziywki Myślaly, że śliwki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.03.15, 23:09 Za stodołą na rzyce Za stodołq na rzyce iii paslo dziewczę kaczyce. Wołało je "taś, taś, taś", przydź mój miły zoś, zoś, zoś. Nie chodź mi tu w sobotę, bo 100m pilnq robotę. Przydź tu ale w niedzielę "I jo d łóżko pościelę. ::H A on przyszeł w sobotę, miała pilnq robotę. , I Pościylała na ławie, , '1' wyżej w ł'Z,., niŻ w glowie. ',,1 l Chcioł się na ni obrócić, spod do mera, zmoczoł ł'Z... Óna mu jq su ła, pół ł'Z... mu spoliła. na deskę lipową, ustrugala ł'Z... nowq. I' I Po jarmarku chodzili, i ł'Z... się chwolili. Tako d... to jest nic, ta mo miary sześć mierzyc. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.03.15, 21:32 Za stodołóm, za kapustóm, obłapiał sie chudy z tlustóm. Tak sie fajnie obłapiali, aż kapustym połómali. Ja by tebie, dziywczyn, nie chciał, bo przi tebie leżoł dziegciar, leżał, leżał ale mało, bo mu dziegcia brakowało. Co z tebie je za ozygał, gdy ty nie wiysz, kany lygóm? A ja lygóm na piwnicy, chodzóm ku mnie zolytnicy. Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci, kupim papiyr, zalypim ci. Choćbyś kupił sztyry archi nie zalypisz moji marchio Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci, kupim dzwónek, prziprawim ci. Jak cie bedzie inszi gónic, to ci bedzie zwónek zwónic. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.03.15, 21:33 Pytała się moja staro, czym mnie bedzie żywic, bo mi sie uż zaczynajóm zadni nogi krziwic. Teraz jech sie rozigrała, teraz mi zagrejcie, kierego ja bedym chciała, za tego mnie dejcie. Kolybała baba dziada na lipowej żerdzi, ni mógła go ukolybac, bo ji bardzo pierdzi. Kolybej mie staro babo, dom ci garniec grochu. Nie bedym cie kolybała ty stary pierdziochu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.03.15, 21:42 Dzień dobry, panie starosto! Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego domostwa? Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali wiele - Nie będę dziś z wami w kościele, .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda, Zebym myla, szyla, prala i skarpety cerowala. I po zakupy też wcale nie myślę chodzić, Chyba żebyś mial ochotę samochodem mnie wozić. Ja poczekam na innego, choćby nie tak przystojnego; Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil 10 tysięcy wyplaty. Bo, jak sami wiecie, Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie! Nie musi być miody, Byleby przyjechal wlasnym samochodem. Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi, Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi? Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego, Musicie poszukać innej dla pana mlodego. Ale tu jest jedna pani, Co nie będzie patrzeć na nic. T a mu będzie ślubowala, Bo mu serce już oddala. A ja tylko dodam ze serca szczerego: szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu ślubu waszego l do tego beczkę wina i sto zlotych co godzina. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 27.03.15, 23:52 1. Szumi jawor, szumi i szumi osika, nigdy nie zaginie góralsko muzyka, góralsko muzyka i góralski grani, nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani. 2. Jak zaszumią smreki na wysoki skale, to zaroz tańcują beskidzcy górale, jak zaszumią jedle na wysoki hali, to jakby śpiywani beskidzkich górali. 3. Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba, byle była praca i kawałek chleba, byle nasze góry i nasze doliny, pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 10:57 Śpiewaj ptaszku-slowijaszku, soko litasz (latasz), Zaśpiewaj mi nowineczkę, Co tam ka slychać. Slyszalech (ern) ta nowineczkę, /e niedobrq: Ze tę twojq najmilejszq Do ślubu wiodq. Jednemu jq oddawają, Drugiemu ji żal, Trzeciemu się serce kraje, Radby jq też mial. Sztwarty chodzi po komórce, Oczka wyciera, A pyta się pani mamy, Jeśli mu jq da. - Nie dam ci ji, mój syneczku, Bo jest uboga. - Choć ona tam jest uboga, Ale chędoga. - Wezmem ja se cztery konie, Pojadem za nią, Będę ja się przydziwowal Tym mlodym panom. Ona klęczy przy oltarzu Między panami, Jako miesiqc najśliczniejszy Między gwiazdami. - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 10:57 Kiedych ja raz wolki pasla Qemna nocka, mnie tam zaszla Wolszynie, nadobny synku, w olszynie. Wo1ki się mi potracily l ja sama poblqdzila W olszynie itd. Kto by mi te wolki znaloz Dalabych mu gęby zaroz W olszynie itd. Wyszedl synek z tej olszyny Naloz wolki tej dziewczyny W olszynie itd. Takech lowil, ożech znaloz, Teraz mi daj gęby zaroz W olszynie itd. Dalach panu za dukaty T obie nie dam ps.. ku.... W olszynie, nadobny synku, w olszynie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 10:58 Na ślub jechala, bardzo plakala, Sznurki zielone z glowy targala, Ej sznurki, sznurki, coście są szumne Ej, oczka, oczka, coście skalane Ej sznurki, sznurki rozesnuccie się Ej oczka, oczka rozweselcie się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 10:59 Kozoka bych tańcowała, Kozoka mi grejcie - Kierego (którego) ja będę chciała, T ego wy mi dejcie. Podali ji pirszego, - A jo nie chcę takiego, Bo ten pirszy bardzo pyszny, A jo nie chcę takiego. - Podali ji drugiego A jo nie chcę takiego, Bo ten drugi bardzo długi, A jo nie chcę takiego. Podali ji trzeciego - A jo nie chcę takiego, Bo ten trzeci bije dzieci, A jo nie chcę takiego. Podali ji sztwortego - A jo nie chcę takiego, Bo ten sztwarty pije kwarty, A jo nie chcę takiego. Podali ji piqtego - A jo nie chcę takiego, Bo ten piqty smiata kqty, A jo nie chcę takiego. Podali ji szóstego, A jo nie chcę takiego, Bo ten szósty bardzo tłusty, A jo nie chcę takiego. Podali ji siódmego - A jo nie chcę takiego, Bo ten siódmy bardzo szkudny, A jo nie chcę takiego. Podali ji ósmego A to jo chcę takiego, Bo ósmy bardzo słuszny, A to ja chcę takiego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 11:00 Ej lepszeż jest piwko niźli woda, Ej lepszoż panienka niźli wdowa. Panienka miłuje, nic nie rzyka, A wdowa lutuje (żałuje) nieboszczyka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.01.16, 21:09 - pOl[ rlno morskie ro ongi porodziło beskidy przemkllqł strumień - i Zllfllllrz/ przed llawrotem z kolcItidy - - - narty. narty sposobie! - zawler drogę ugorcm.' - rozpęd wartki wziqst z gÓl)' uwarstwio1lej za borem - i z mrówkami w sojlls:m zbałamucić co. jeszcze co jak kleszcz tkwi pod . ko/'(l wywolujqc w snach dl rSZcze - - - zamiec. orka i zlUllitlr którym komar się chura/i - ....zamigotał pl zysiółell i odjechllł ku dali zamieszkałej na piętro(1l suterynach i widach jeszcze cirplych 1lawoum po biwakach ilelach - - - Bog się śmieje!! - a rozum rozrzuconi' po strzeszt' stare pyrzll kołtu11Y pazurami wciql czesze i wyszczerza swe zęby wodorostem zarosłe - - - dwie topole się 1I{;ą IUlzbyt blisko wyrosłe Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 03.02.16, 19:42 Gdyby wszyscy krewniacy Serbi, Czesi i Polanie Bułgar, Rusin, Słowacy Razem poszli mospanie Ręce sobie podali Krzykli Bracia Bóg z nami To bez prochu, bez stali Wnet by byli panami Przecież Bóg jest w niebie A krew w żyłach nie woda Jak Bóg zechce od siebie To się znajdzie i zgoda Bo na próżno mój bracie Nic Bóg święty nie stworzył Ma on pamięć i na cię Byleś ręki dołożył A więc w sercu miej Boga Kochaj krewność słowiańską To przeminie zła trwoga Razem z mocą szataństką Boć to szatan diablisko Braci kłoci po świecie Da Bóg zgodę i wszystko Złe ze świata wymiecie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 10.10.16, 14:28 Już przebrzmiał grom i świat swą zmienia twarz, ojcowski dom na powrót czeka nasz. Pójdziemy w jasny dzień z zasobem nowych sił, więc żegnaj mi, świecie kamiennych brył! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.12.16, 14:06 Graj—i nie patrz, że łzy cieką, Ja przez łzy się jeno śmieję, Śmieję się przez łzy; Graj, jak fale płyną rzeką, Jak olchowe mruczą knieje, Szemrzą barwne bzy... Graj—i nie patrz, że łzy ronię, Że na pierś opadła głowa, Serce szarpie ból; Graj, bo w pieśni twej utonie Tęskność—duszy mej królowa, I mój smutek — król. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 27.02.17, 21:38 Boli aerce, czasem boli, raz, dwa, trzy,! W tej żołnierskiej krwawej doli, raz, dwa, trzy, Boli dusza, czasem płacze, hej żołnierze wy tulaeze, Raz, dwa, trzy! Chociaż mało dają chleba, raz, dwa. trzy, Maszerować zawsze trzeba, raz, dwa, trzy, Zwroty trzeba robić śmiało, Choćby w piersiach tchu nie stało, Raz, dwa. trzy! Druh-karabin ciąży w dłoni, raz. dwa, trzy, Bagnet o łopatkę dzwoni raz, dwa, trzy, A u pasa ładownica i manierka powiernica, Raz, dwa, trzy! Dzitń był chlodiy i ponury, raz, dwa, trzy, Polscy strzelcy Idą z góry, raz, dwa, trzy, Idę, idę z wielkiej dali, ból swój pomścić na MosbaH, Raz, dwa, trzyl Raz kompanja szła ulicę, raz, dwa, trzy, Nocka ciemna gwiazdy świecę, raz, dwa, trzy, A muzyczka pięknie grała, aż dziewczyna zapłakała, Raz, dwa, trzy!. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.03.17, 15:45 Kołyszą się jodły Kołyszą się jodły u frydeckiej cesty Niesie wiater sławę Ondraszka Szebesty O góro, ty góro, jakieś ty wysoko A ty ludzki krzywdo, jakeś ty głęboko Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.03.17, 16:25 Tam, w zielonym gaju Rósł fijołek w maju; W iatr po całym lesie Zapach jego niesie. Przyszła raz z ogródka Dziewczynka malutka, Gdy kwiatek ujrzała, Z sobą go zabrała. Do domu wróciła, Wnet go zasadziła W zaciszu na grzędzie, Dalej kwitnąć będzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.09.17, 23:18 BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ, MOICH WSPOMNIEŃ, BĄDŹ PAMIĘCIĄ,KTÓRĄ NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ, BĄDŹ PIOSENKĄ,KTÓRĄ RZUCAM WIATRU ŚLADEM, BĄDŹ MĄ MYŚLĄ,MOIM ŚWIATEM. BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ, MOICH WSPOMNIEŃ, DNIEM WCZORAJSZYM, KTÓRY DZISIAJ WRACA DO MNIE, MOIM SMUTKIEM I RADOŚCIĄ,I TĘSKNOTĄ, GWIAZDĄ,KTÓRA ŚWIECI PUSTĄ NOCĄ... BĄDŹ NADZIEJĄ,BĄDŹ MĄ WIOSNĄ I JESIENIĄ, KRZYKIEM PTAKÓW GDZIEŚ WYSOKO PONAD ZIEMIĄ, BĄDŹ UŚMIECHEM WSRÓD TYSIĄCA DROBNYCH ZDARZEŃ, BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 24.09.17, 12:20 Nie dokazuj Było kiedyś w pewnym mieście wielki poruszenie Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic Nawet to, że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani I gdy rozum tracił dla niej śmiała się, klaskała W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej Młoda pani była jednak ciągle niepoważna Aż do chwili kiedy nagle, nagle wśród pokazu Padły słowa: Nie dokazuj, miła nie dokazuj Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód Innym razem zaproszony byłem na wernisaż Na wystawę późną nocą w głębokich piwnicach Czy to były dzieła mistrza Jana czy Kantego Nie pamiętam tego Były tam obrazy wielkie, płótna kolorowe Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe Całe szczęście, że naturą martwą jednak były Na tym pierwszym młoda pani tańczy na polanie Na dwóch dalszych rozbawione dwie następne panie Choć szaleństwem było śpiewać do obrazu Nie zdołałem się powtrzymać: Nie dokazuj, miła nie dokazuj Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód Była także inna chwila, której nie zapomnę Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży Której taniec w sercu moim spokój święty zburzył Wtedy zdarzył się przedziwny, niezwykły wypadek Sam już nie wiem jak to było, trudno opowiadać Jedno tylko dziś pamiętam jak jej zaśpiewałem „Usta milczą, dusza śpiewa Usta milczą, świat rozbrzmiewa” Lecz dziewczyna nie słyszała tańcem już zajęta W tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam Nie dokazuj, miły nie dokazuj Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud Nie od razu miły nie od razu stopisz mego serca lód Nie dokazuj, miła nie dokazuj Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.09.17, 14:11 Eto w nauce zasmakuje, Trud w rozrywkę mu się zmieni, Co rok wyżej postępuje, Coraz więcej szkolę ceni. Bo mu los ustala praca, .Nią zacnieje młoda dusza, Umysł w wiedzę się zbogaca, Wiedza zaś do części zmusza. Dostateczna'ż to zachęta Do nauki i do ksiąg, Kto żyć nie chce z pracy rąk, Kto się lęka głodu mąk. Gdy wróg nędzy raz opęta, Pozna się czem wiek studenta. . . . W szkole nawet czasem milej Niźli doma. . . Na wiek cały To pamiętne nieraz chwile, To życiowe ideały! ... Koleżeństwo to serdeczne Z różnych domów różną dziatwą, W węzły się zamienia wieczne, Które zerwać nie tak łatwo. .Szkolarz nie dał-by i centa, Za tytułów marny szych, Dumy, pychy wadę, grzech, Na żart bierze, poda w śmiech, Próżność wszelka z szkół wyklęta, Nie zna różnic duch studenta. Szkoła—to rzeczpospolita, Gdzie zdolności, pilność w cenie, Nie krew rodem znakomita, Ni zamożne w grosz kieszenie. 0 ród tam się nikt nie kłóci, Nikt nad drugich nie wynosi, Brakiem grosza się nie smuci, Ni zasługi przodków głosi. Myślą Bożą bo przejęta, Bywa dziarska, szkolna młódź, Tam pierwotność świata czuć, Któżby śmiał ją jadem truć?! Przywileje... a patenta... Wstrętne rzeczy dla studenta. Kmieć czy szlachcic, hrabia, książę. Syn warsztatów, kupca, księdza— Wszystkich koleżeństwa wiąże Czarodziejska złota przędza: Przyszłych posłów i hetmanów! W szkole równi sobie wszyscy, Drwią z wyższości rodów, stanów. Sercem, zdaniem sobie bliscy; Bogacz z biednym —jak bliźnięta: Skoro jedna myśl i duch. Równa skłonność w obudwóch To już jeden z drugim druch. Dziatwa szkolna to orlęta. . . Orlich lotów duch studenta. W domu tedy ozy za domem. Bądźcie pilili jako pszczoła, Gdy wam dobrze jest wiadomem, Co to książki i co szkoła?! Nawet ci co są bogaci. Bo ich złoto biorą czarci. . .. Mienie się nieuctwem traci: A gdyś golec—dźwigaj pęta... Z dwóch na jedno więc się zgó Albo z młodu ucz się, trudź. Lub się całe życie smuć. Kiedy przyszłość twa zwichnięta: Cel nauki, prac studenta. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.10.17, 13:04 Zeszły się dziewoje pod słomianą strzechą, Jedna z żalem w sercu, a druga z pociechą. Jedna zbyt swawolna, a druga niewinna, Jedna gadatliwa, obojętna inna. Każda w swym rodzaju zwykłe jak dziewczęta, Jedna jak djabełek, druga niby święta. Kołowrotki razem wszystkie zawarczały, Dziewczęta nasamprzód „Dobranoc kt śpiewały. Wtórowali pieśni chłopcy i parobki, Stasie, Franki, Janki, Bartłomieje, Sobki. Po nabożnej pieśni trzeba i uciechy, Poszły zatem żarty, anegdoty, śmiechy, Każdy coś powiedział, eo wudział lub wiedział, Gdzie był w życiu swojem, z kim pił, przy kim siedział, Kogo kochał wreszcie, lub nie kochał wcale, Kto jego oszukał, do kogo ma żale. Wszczęła się gawęda o duchach i zmorach, O zbójcach ukrytych w rozmaitych norach, O zaklętych zamkach razem z księżniczkami, I o liliputach co żyją pod nami. Aż włosy na głowie powstały ze strachu, Gdy ktoś opowiadał o zaklętym gmachu, W którym o północy z ogromnym łoskotem Spuszczał się kominem djabeł z czarnym kotem. Wszystkich oczy w izbie w komin się zwróciły, Na którym się drzazgi łuczywa paliły; Dech się zatamował w r piersiach słuchających. I nici się rwały w rękach prządek drżących. Wszystkich myśli razem tak były zajęte Tern opowiadaniem, co duehy przeklęte Wyrabiają nieraz wśród ludzi na ziemi, Wszyscy się strwożyli straszydłami temi, Ze nikt nie dosłyszał, jak złodziej przebiegły Zakradł się na górę tuz z sieni przyległej I tam gospodarzył po złodziejsku sobie, Zabierając wszystko, co było na dobie. Naraz pod ciężarem worków zboża, miewa Pułap stary w izbie z hukiem się zarywa I do izby wpada djabeł w ludzkiem ciele.... Domyślcie się reszty, bo i tak zawiele. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.10.17, 12:26 P O Ś M I E R C I Al gdy zginę na wojnie, na wojnie, Dusza wyjdzie mi z ciała spokojnie, Pochow ają m nie w ziemi, oj, w ziemi, Wraz z innem i trupam i ległemi. Postawię się o k oniem , okoniem : Spać nie będę gdzieś w ziemi, za błoniem , W rócę na świat choć zdała, oj, zdała, Przyjdę straszyć naszego kaprala. P o w iem te m u ci chłopu, oj, chłopu: — C hodzę, gdzie chcę, bez tw ego urlopu! Swej srogości dziś żałuj, oj, żałuj, Więc się obliź i w n os m nie pocałuj! P ójdę straszyć kucharza, kucharza, Co psie sadło do zupy odważa: — Hej, kucharzu! ty ciuro, oj, ciuro, Za to, że nas karmiłeś wciąż lurą, Idź p o śmierci na łupy, na łupy: Niech twe sadło też wezmą do zupy!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.11.17, 13:54 Palił kot fajeczkę, Wygarnął węgielek, Oparzył łapeczkę, Zrobił się bąbelek.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.11.17, 13:54 Palił kot fajeczkę, Wygarnął węgielek, Oparzył łapeczkę, Zrobił się bąbelek Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 02.12.17, 18:15 Kominiarza stan milutki, A nad berła i korony, Wytrze komin, łyknie w6dki, Kominiarz jest wywyższony, Wytrze komin, skrobnie gracą, Chociaż na królewskim gmachu, Za to mu ludzie zapłacą. Kominiarz hula po dachu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 11.12.17, 18:16 Poszłam w bieli do Wisełki, W wianeczku z róż, Ledwo błysła moja zorza, To zgasła już. Zapłakali po mnie kmiecie I wojów rój, Bom kochana taka była, Jak rodzic mój! Przyszedł Rytgier z obcej ziemi I chciał mnie brać, Lecz wrogowi swego serca Nie mogłam dać. W roga kraju umiłować? Kończy się świat!.. Nigdy taki Polakowi Nie będzie brat! Więc by wojną owy Rytgier Nie nękał nas, Na omszony, ponadrzeczny Wstąpiłam głaz! Bądź mi zdrowy, drogi ludu I kraju mój! I wskoczyłam w nurty sine, W szumiący zdrój. Kmiecie ciało wydostali Z serdeczną łzą, Wielki kopiec usypali Na pamięć mą. W iatr go szumny nie przewróci, Nie strawi pleśń, A lud cały o mnie nuci Żałosną pieśń: „W anda leży w naszej ziemi, Co nie chciała Niemca, Lepiej zawsze mieć swojego, Niźli cudzoziemca!", Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 26.12.17, 17:26 A czemuż mój Jezus tak ubogo leży? Ani po królewsku ni w drogiej odzieży? Znać dlatego, by grzesznika, Czartowskiego niewolnika Od piekła wybawił, przez ubóstwo zbawił. Czemuż nie w pałacach rodzi się Dziecina, wszak świat, niebo, ziemia Jego: jest dziedzina, ale w stajence ubogiej, na sianeczku w ten mróz srogi?: W kamiennym żłóbeczku zimno Paniąteczku. Czemu nie w bogatej pościeli królewskiej, nie pod pawilonem leży Pan niebieski? Pajęczyna pawilonem, aby każdy był zbawionym, kochaj Go serdecznie, będziesz żył z Nim wiecznie.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 04.01.18, 22:17 Bracia, czas ze snu zbudzić się jui Bracia, czas ze snu zbudzić się już, Bo słychać grzmoty idących burz! Więc śmiało wznieśmy w gó rę skroń, A ręką silną chwyćmy za broń! Bronią zaś naszą trzeź wość, oświata, Ona niech wszyst kich nas złączy, zbrata! Dawniej okrutny szydził z nas wróg, Że nas w niewolę wtrącił sam — Bóg, Bośmy — grzeszyli, więc Jego grom Bił w ukochanej ojczyzny dom! Bośmy swawolą wolność stracili, Polskę przegrali i ją przepili. Więc czas już powstać z grze chów i win, Czas zdobyć się nam na święty czyn! Trzeźwymi zatem nam dziś trza być, Więc, drodzy bracia, przestańmy pić! — Kto trunkiem rozum sobie zamąca, Sam siebie w straszną niewolę wtrąca Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.03.15, 11:00 Ej lepsza pszeniczka niźli owies, Ej lepSoZyŻ młodzieniec niźli wdowiec, Młodzieniec miłuje we dnie, w nocy, A wdowiec lutuje swoich dzieci... Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.04.15, 13:28 1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni, azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli. 2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić oj zeby jak noprędzy była gosrodyni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.04.15, 13:30 Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz? Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję, oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.04.15, 13:31 Kuka kukulecka oj na zielony grusce, wyspołes sie Janku oj na moi podusce. 2.Moja podusęeka oj syehem wysywano, twoja kosula oj przez miesioc nie prano. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 11.05.15, 10:22 Śmierć się wije u płotu, Szukająca kłopotu. Licho - cicho!... ruszaj w las - Nie dobierzesz się do nas; Póki młodość, to wara! Hej, wara! Smierć się złości zawzięta Na mołojce, dziewczęta; Póki nas - to światu trwać, Choćbyś chciała wszystkich brać. Póki młodość, to wara, Hej, wara! W bój, na łowy człek jedzie, Śmierć ze strzygą, na przedzie- A gdy życiu jesteś rad Wiedźma w życie sączy jad. Póki młodość, to wara, Hej, wara! Czarownica przez sito Gwiazdą trz sie "zawitą" '") A wilkołak w łozach zły, Skrzy oczami - ostrzy kły! Póki młodość, to wara, Hej, wara! A na Łysej, na górze, Tańczy bies w wilczej skórze, Z wilkołaków wiedźm i strzyg Oczyścimy ziemię w mig! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Lysa Góra, grzmi wrzawą... Nuże razem obławą! Żmije syczą... mimo żmij, Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 13:55 „Śpiewania słodka potęga Zjadliwe zgryzoty płoszy, Śpiewanie do serca sięga, Jest źródłem wszelkiej rozkoszy". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 13:55 „O pieśni gminna, ty, arko przymierza Między dawnemi i nowewi laty, W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 13:57 Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ') Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny. Kasieńka nieboga—namówić się dała, Swoje wronę konie—zakładać kazała. —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę, Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.— Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały, Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały. —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć, Żeby miał koniczek—co pod nami nosić. —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała? Kluczyk od komory—matula schowała. —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli, Puści cię matula—do liowój komory. —Matulu, matulu—główeczka mnie boli! —Idź się córuś połóż—do nowej komory.— Matula myślała—że Kasieńka spała, A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała. Przejechali pole—drugie przejechali, Jedno do drugiego—słówka nie gadali. Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny, Dalekoż, daleko—do twojej rodziny? —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje? Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. — I przywędrowali—do szerokiej Wisły, —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli? —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła? Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.— I przywędrowali—do ciemnego lasu, —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu! —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.— I przywędrowali—na zielone steczki, —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki! —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała, Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.— I przywędrowali—do zimnego zdroju, —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!— I pry wędrowali—do wysokiej hali, —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali! -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.— Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce, Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce. Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę, Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe. Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki, Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki. I przywędrowali—do ciemnego boru, —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu. —Nie potom jechała—bym się wracać miała, Żebym ojcu, matce—żalu dodawała. Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę, Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych, Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch, Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek, Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek. —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał. Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował. Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki? Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki? —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience, Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce. (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie). Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych, Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych. —Coś od matki miała—i to nie pomoże, Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -— Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki, Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki. I zawiesił jej się—fartuszek na kole, —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole! Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje, —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje! Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować, Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.— I zawiesił jej się—warkoczyk na kole. Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje. —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna, Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna. Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch Od ojca, od matki—z tobą odjechała.— Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma, -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa! (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta, A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina). —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta, Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta. —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć, Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.— Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka, Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka, Da i przypłynęła—do krza iwowego, I woła oj woła—dla Boga żywego! — A jechał-ci jechał—braciszek po górze, Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze. —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie, Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie! Rybacy skoczyli—sieci założyli, Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli. Matka przyjechała—ręce załamała, —Już więcej nie będę—córki oglądała! I położyli ją—na białym kamieniu. Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu. I położyli ją—w sieni przededrzwiami, A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami. Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią, A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią. (Niektórzy śpiewają także: I dogonili go—na środku ryneczku, On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku), Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali, A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali, Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają, A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają. Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały. Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki, Jak to z'le wędrować—od ojca od matki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 13:58 A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę. A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 13:59 Jasio konie poił—Kasia wodę brała Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju, Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodobały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:00 Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi; Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać. Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba, I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba. —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko? —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać. — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz, Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz, Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz. —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie? —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje, Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie, Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie. —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła? —Będę piasek jadła—zimną roskę pila. '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze, Niechże ona tobie—koszulkę wypierze. —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze, A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy, A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję. A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze, A jak mię zaplata—izbę mną zamiata. Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje, Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce otrąbków zaparzy. Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje, A mnie sieroteczce—umacza w popiele. Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele, A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele. Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, . A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.— Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba, I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba; Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła, Porwali na pazurach—macochę do piekła. I posadzili ją—na żelaznym stolcu, Dali jej pić smołę—w opalonym garncu. Obejrzała się po piekle: —O dla Boga jak tu źle! Żebym ja się na tamten świat wróciła, Nie takbym ja sierotce życzyła, Nóżkibym jej umyła, A brudbym wypiła. - Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka, Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:01 Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała? —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:02 Za ciemne bory, za bystre wody, wydała mnie mać. Jak mnie wydała, tak zakazała, u siebie bywać. Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę), i tam polecę. Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku, i kować będę. Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona, z wiadrem wodę brać. Stała zieziula, stała siweńka, żałos'nie kować. Aśsio zieziula! aśsio siweńka! z ogródka mego, — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko u swój. matki być. Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie, w cudzej stronie żyć. To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki, siostrzyczko moja! Wyszła matula, wyszła rodzona, rano krów doić. Stała zieziula, stała siweńka, na sadzie kować. As'sio zieziula! as'sio siweńka! z sadu mojego. Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj drzewka mojego. Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony z siekierką, do łasa. Przed nim zieziula, przed nim siweńka, żałośnie kowala. —To nie zieziula, to nie siweńka: jest to siostra nasza! Oj dobrze tobie rodzony bracie w swoim domu być, Ale mnie gorzej, biednej sierocie w cudzej stronie żyć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:03 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:05 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączyła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:06 Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. —Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:08 W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają, a mego Jasieńka na wojnę wołają. Wołają, wołają, konik osiodłany: —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany? —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie, a za roczek, za dwa powrócę do ciebie. Siadam na konika, patrzę na twe oczy, ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy. Siadam na konika, już noga w strzemieniu: pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu! Siadam na konika, już się żegnam z tobą: pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą! Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy, moja kochaneczka wypłakała oczy. Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze: —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!— Wyszła na drożynę—ułani tam jadą, z pod mego Jasieńka, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty, podobno mój Jasio, na wojnie zabity! Oj zabili jego w prawy bok do duszy, a ja biedna młoda żałować go muszę. Oj zabili jego w lewy bok do serca, ja biedna młoda pójdę w poniewierkę. —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego, jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego! —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli, niema i nie będzie podług mojej woli. Choćby was tu było jak na morzu piany, nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany. Choćby was tu było jak w morzu kamienia, to już mieć nie będę Jasieńka imienia! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:10 Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę. —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świat. —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje! Niektórzy śpiewają jeszcze: Wszystkie panny w zieleni, moja Kasia śpi w ziemi. Wszystkie panny w wianeczku, moja Kasia w piaseczku! Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:11 Powrót męża Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg- do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa! — Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:12 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:14 Wezmę ja żupan—wezmę ja kontusz, szablę przypaszę. Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną. Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:15 Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzić (grodzić), hej łom daj nam! rzeczki horodzież Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), . hej łom daj nam! ta raba zieziula. Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy, hej łom daj nam! panieńskiej krasy: A panieńska krasa, warkoczyk do pasa, hej łom daj nam! warkoczyk do pasa. Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce, hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce. [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajence Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:16 Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:17 Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się) A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 22:11 Car się dowiedział, Że jeszcze na Litwie, W odległym jednym powiecie Żyje, dni pędząc w płaczu i modlitwie, Wygnańca żona i dziecię. - "Śmierć! krzyknął w gniewie, ktokolwiek się Igrać z rozkazy mojemi; [wa1.y Jam przeklął La chów, fi, syny zbrodniarzy, Śpią swobodnie w lackiej ziemi? "Porwać natychmiast z krainy litewskiej, Oduczyć wiary! języka! By jeszcze kiedyś wraził miecz moskiewski W serce ojca buntownika!" Rzekł. W Moskwie rozkaz, jako piorun leci, I jako piorun uderza; Przed wiejskim dworem broń kozacka świeci, We dworze pełno lołnierza. M6wiąc. z mQskiewska, słu?;alec Rubacha, Ukłonem matkę obdarza: "Przyszedłem zabrać z rozkazu cesarza, W naukę młodego Lacha." \J? \' mą?IO?EKĄ?? RaWKI IJ1.. SPIEWNIK PDLSKI. )/. TOM I. ? .... LWÓW. KSI?GARNIA POLSKA 187 8 . ..... .l S? he-Z- 3ZZ00?.? . 1 K.-G ?/16łO 1 10 l io, 110,-' ? 1. JESZCZE POLSKA NIE ZGINJ1:ŁA. Jeszcze Polska nie zginęhiL Kiedy my żyjemy; Co nam obca pr?emoc wzięła Szablą odbierzemy. :Marsz, marsz Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski; Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami; Da nam przykład Bonaparte. Jak zwyciężać mamy. Marsz, i t. d. tak Czarniecki do Poznania, Po szwedzkim zaborze, Dla Ojczyzny ratowania, Wr6cim się vrzez morze. Marsz, i t. d. M6wił ojciec do swej Basi, Cały zapłakany: Słuchaj jeno, pono nasi Biją w tarabany. Marsz, i t. d. l? 4 2. DO MATKI POLKI. o matko Polko! gdy li syna twego W uenicach błyszczy geniuszu ś\Vil'Lność; Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego Dawnych Polak6w duma i szlachetność; Jeśli, rzuciwszy r6wiennik6w grono, Do starca bieży co mu dumy pieje; Jeżeli slucha z głową pochyloną, Kiedy mu przodk6w powiadają dzieje. O matko Polko! ile się tw6j syn bawi... Klęknij przed Matki Bolesnej obrazem, I na miecz patrzaj co Jej serce krwawi, 'l'akim wr6g piersi twe przeszyje razem! Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały, Choć się sprzymierzą, rządy, ludy, zdania Syn tw6j wyzwany do boju bez chwały I do męczeństwa bez zmartwychpowstania. KaHe mo wcześnie w jaskinię samotną Iść na dumanie... zalegać rohoże, Oddychać parą zgniłą i wilgotną, I z jadowitym gadem dzielić łoże! Tam się nauczy pod ziemię kryć z gniewem J I być jak otchłań w myśli niedościgły; -1. ? Mową truć z cicha, jak 7.gniłym wyziewem, Postać mieć SkrO:IllHI, jako w:!t wystygły.... Nasz Odkupiciel, dziecl,iplll \\" Nazarecic, Piastował krzyiyk, na kt6rYIIJ świat zbawi I: O matko Polko! jab)'m twojtJ dzif'cię Przyszłemi jPgo 7.abawkami bawił. Wcześnie mu ręce okręcaj lańcuchem, Do taczkowego każ zaprzQgać WOla. By przed katowskim nie zbladnął oLJI1CLeUl, Ani się spłonił na widok po\\'ro?a Bo on nie p6jdzie. jak dawni rycerze, Utkwić zwycięzld krzyi w Jf'rm:alemie. Albo jak świata nowego żołnierze, Na wolność or<ić, krwią polewać ziemię... Vv.yzwanie prlyszle mu szpieg nieznajomy, Walkę z nim stoczy sąd lirzpvoprzysiężoy; A placem boju będzie d6l kryjomy, A wyrok o nim wyda wróg potężny. ZwyciQi.onema, za pomnik groLowy Zostaną sucłJe drewna szubienicy, Z<1 całą sławę krótki płacz kobiecy I długie nocne rodak6w rozmowy..... Adam Mickiewic?. 6 3. DO MATKI POLKI. O! matko P,JJko! jeśli syn t.w6j z młodu W płocbyeh rozrywkach marnie trawi lata: I zapornniaws7.Y krzywd swojego rodu, Schlebia tyranom, z wrogami się brat.a! J"źli zwyczaje i S"l'6j narodowy Obraca w pośmiech, lub nosi ze wstręt,em; .Teźli się wstydzi pił:knej ojc6w mowy I rad !',zCi:ebiocze paryzkim akcentem - O! matko Polko! źle syn t w 6j się chowa! Opowied7.-Żl'l mu wszystkie Polski męki, W skaż mu na Pragę - na pola Grochowa - Na niepomszczone błonia Ostrołęki! Niechaj się dQwip. - ile krwi wyciekb 'I. serca narodu - i jaka łez rzeka. Płynąc od Rtrony gdzie Sybiru piekło, Przez wszystkie ziemie wygnania przf'cieka! W Korsyki g6rach. gody mordorc6w kule Zabiją starca, obowiązkiem syna Jest, nosić ojca skrwawioną koszulę, Kt6ra mu wiecznie zemstę przypomina; I p6ty nie zdjąć tej smutnej śpuścizny, Aż krew krwią spłaci.-O! Polko! twe dziecię NQsić powinno kir z grobu ojc7.yzny J w każdej chwili myśleć o odwecie I '1 Niech więc do dzieła sposobi się ż cicha. Skrytemi łzami żal serca podsyca, ?art ma na ustach, a smiercią oddycha, Jak Hamlet, kiedy mścił się za rodzjca l Tej jednej myśli niech wszystko poświęci Jak Alf, co zrzekł się szczęścht i Aldony By pOlliścić Litwę. - I niech ma w pamięci, Że i on rośnie dla kraju obrony! Kaz-że mu wcześnie wprawiać się do konia, Do strzału, szabli, do harc6w i znoju - Umieć wy patrzeć obronne ustronia, Do czat, z.asadzek, lub wstępnego boju. Pod domem swoi m skryte Iwpać lochy I tam śr6d nocy. gdy spią wrogi nasze, Odlewać kule, nag romadzać prochy, Strzelby, kulbaki, lance i pałasze! Po tylu pr6bach, clIwilę jeszcze jedną Czekać i ClU wać; bo czas niedaleki, W którym Ojczyznę, matkę na<;zą biedną, Z grobu wyniesiem - by żyła na wieki I Wtenczas i syn tw6j, biegnąc w hufiec bratni, By z dziecka może stać się bohaterem, Wyjdzie wraz z nami na ten b6j ostatni, Co wiecznym lud6w zakończy się mirem. Konstanty Gaszyński. G X 4. BALLADA z ostatnich czas6w. Car się dowiedział, Że jeszcze na Litwie, W odległym jednym powiecie Żyje, dni pędząc w płaczu i modlitwie, Wygnańca żona i dziecię. - "Śmierć! krzyknął w gniewie, ktokolwiek się Igrać z rozkazy mojemi; [wa1.y Jam przeklął La chów, fi, syny zbrodniarzy, Śpią swobodnie w lackiej ziemi? "Porwać natychmiast z krainy litewskiej, Oduczyć wiary! języka! By jeszcze kiedyś wraził miecz moskiewski W serce ojca buntownika!" Rzekł. W Moskwie rozkaz, jako piorun leci, I jako piorun uderza; Przed wiejskim dworem broń kozacka świeci, We dworze pełno lołnierza. M6wiąc. z mQskiewska, słu?;alec Rubacha, Ukłonem matkę obdarza: "Przyszedłem zabrać z rozkazu cesarza, W naukę młodego Lacha." 9 I ręką wprawną do grabieży, sięga Na łono matki po dziocię: "Sluchaj! daj syna, bo carska potęga Jak drugiej nic masz na świecie!" I ciągnie chłopca, i woła na straże -_ Ten krzyczy w matki objęciu, . On ścisnął rękę małemu dziecięciu: "Puszczaj natychmiast! - car każe I" Zbliż się do lwicy, kiedy szczenię strzeże, A w paszczy strzaska twe kości! Tak pł6d swój kocha bezrozumne zwierzę, Bo to cząstka jej wnętrzności.- A tu kobieta, Polka, chrześcijanka I Jedyną pociechą dziecię! Jedyny obraz męża i kochanka, Co się gdzieś tuła po świecie! Oddać pierwszemu z tyran6w w ofierze; By się jak Moskal wychował, Jak plaga ludzi, sługa, w obcej wierze, By potem braci mordował! O tutaj rozpacz i B6g !;alll przebaczy! Już dziecko w ręku Moskala _ N6ż w ręku matki! - uderza w rozpaczy ::;yna od czarta ocala! - 10 I kozak pobladł - i wypuścił z dłoni Zbroczone ciałko auiola! - Co powiesz carze? - gdy śmierć w tron ZR- A Bog przed sąd swój zawoła! [dzwoni, Ludwik Orpiszewski. 5. ROCZNICA POWSTANIA. Bracia! Rocznica - więc po zwyczaju, Niech każdy toastem spłaci! Teu pierwszy puhar swięcim dla kraju! Drugi dla ległych wspólbraci! A teraz ,;drowie moskiewskich branek! A wiecież zdrowic to czyje? Zdrowie si6str naszych, matek, kochanek.. Zapewne kaldy wypije! A teraz basta! basta panówie! Niech każrly w miejscu usięd'li'J; Dajcie gitarę! - Wino już w głowie, A więc i piosnka wnct będzie. O nie zginęła jeszcze ojczyzna, Póki niewiasty tam czują! Bo z ich to serca płynie truciwR, Ktorą wrogowie się trują. Je8zcze wykarmią. one w zaciszy, Grono olbrzymiej młodzieży, 11 Od nich pacholę o nas usłyszy I jak my IV wolność uwierzy. Wstanie mąż wielki z tycl. polskich kości, Wiełki, jako :my za młodu! Z uczuciem kr7.Jwd.f slVego narodu, A z mieczem całej ludzkości! A jako niegdyś potopem ?wiata Ludzkość zalały łzy Boże, Tak i on mieczem świętego kata Na ziemię puści krwi morze. A nad tern morzem, nad tą posoką, Korab nasz polski wypłynie, I białe ptasz? wzleci wysoko, I poda r6żczkę drużynie. Otworem staną lochy podziemnp, Gdzie w więzach butwia Iy kości, I będą nasze więzienia ciemne Miejscem odpustu ludzkości. Pielgrzymką do nich pójdą narody, Ogniwa kajdan rozbiorą, I jak relikw,e, na cześć swobody, Całować będą z pokorą. Kloc 6w skrwawiony, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 18:29 Pan z Nieba z łona ojca przychodzi. Oto się z Maryi dziś nam Jezus rodzi, Łaskę przynosi, Kto o nią prosi, Odpuszcza grzechy, Daje pociechy! O dajże nam Panie, Niech Polska powstanie! Usłysz nasze łkania dzieciątko Jewsie Utrwal nas w Twej łasce, nie oddaj pokusi\', Niech skruszy pęt.a Laska Twa święta, Upadnie sroga Niewola wroga - O dajże nam Panie. Niech Polska powstanie! Uśmierz Panie wrogów, co nas ciężko dręczą Za modły do Ciebie, więzieniem nas męczą, Połącz Twe ludy Miłością świętą, Umocnij wiarą Ojc6w zwichniętą O daj że uam Panie, Niech Polska powstanie Przez Twe narodzenie, Jezu drogi Panie, Dajże całej Polsce świetne zmartwychwstanie. Zwaśnionych braci Połącz jednością A nas obdaruj Świętą wolnością, O dajże nam Pa nie, Niech Polska powstanie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 20:21 Czasem była mi słowikiem, Który śpiewem tak zachwyca; To przepiórką znów się zwała, Ukochana ma dziewica. Górnolotnych komplementów W pieśni żaden wieszcz nie szczędzi; Nieraz moją śnieżnopiórą Zaliczałem do łabędzi. Również częslo gołębicą W rymy me wleciała ona; Słowem wyzyskałem wszystkie Ptasząt znane mi imiona. Jedno tylko pominąłem... Mimo zalet jej tysięcy; — Moja luba, jak dziś widzę, Jest to gąska — i nic więcej! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 20:21 Czasem była mi słowikiem, Który śpiewem tak zachwyca; To przepiórką znów się zwała, Ukochana ma dziewica. Górnolotnych komplementów W pieśni żaden wieszcz nie szczędzi; Nieraz moją śnieżnopiórą Zaliczałem do łabędzi. Również częslo gołębicą W rymy me wleciała ona; Słowem wyzyskałem wszystkie Ptasząt znane mi imiona. Jedno tylko pominąłem... Mimo zalet jej tysięcy; — Moja luba, jak dziś widzę, Jest to gąska — i nic więcej! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 31.01.18, 22:19 Koby'ś myła, czornobrywa jak jeś urodlywa, nć żel by ti iskazaty: sołodiuńko myła! 80. Plyne czoven, wody poven, nikomu zwyrnut}', — Oluńeuniu sołodeńka, kiażko J) ty zabuty Plyne rybka, plyne hybka czystoju wodoju, Oluncuniu sołodeńka zhynu za toboju. 82. Oj hynu ja, hynu, liynu, taj ny za takiemy, za takiemy jak ja sama, taj za bileńkiemy. 2) Żeg. Pauli. Ta ja toto diwczie lubju 84. Wysoko ty hołubeńku szczo bile jak husie, — z duba wodu pyty, wona myne pociułuje, dełeko ty, mij myłeńkij tilko prychylu sie. Cy wysoko, cy nyzenko, złeczu taj napju si, a ja siedu na konyka taj widwidaju si. Ne budu ja wodu pyty, 87. Oj pyłabym taj wodyciu bo woda neczysta, bo u wodu napadało kłenowoho lystu. Aj bo toto ne kłenynka, zazulyno pirie pryjdy, pryjdy, mij myteńkij, na moje podwirie. wodyci ne czysta, napadało u kyrnyczku jaworowoh' lysta. Oj urobit łedinczyki mostok kalynowyj, wyczystyty iz kyrńyczki lystok jaworowyj. Kołomyjka j-a w dorozi, Kołomyjka doma, — a stała sie w Kołomyjci w horodi Sódoma. 89. Kołopenki 3) wikoszeno, za plit połoszeno, a mołodu Kołomyj ku na mid zaproszeno. 90. A czyji to kołopenki blysko dorożeńki, cy ne toji diwczynyny szczo nemaje neńki Jakby ona neńku mała, ona by ich brała; ona by tym kołopeńkam propasty nć dała. 92. Oj sudoma, mołodyce, sudoma, sudoma, koby'ś myni dala znaty jak'jes sama doma. 93. Oj szyła ja obszywoczku, to'm si pomylyła, ja-by tobi dała znaty ko-bym ki lubyła, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 04.05.18, 22:52 Nuż żywo W hopkI, Dziarskie parobki, Z dziewkami w kolo, Tallczcie wesolo. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami I Nuż żywo z góry, Żwawe mazury, Niech radość nasza, Biedę odstrasza. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami Nuż żywo w hopki; W stodole snopki, W karczmie wódeczka: Nuż z mazowiecka. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesołość z nami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.18, 19:43 Padwan, padwanek—pieśń miłosna. Mikołaj Rej pisze: Straci-ć on tam maszkarę i zmyli padwaua, Bo nasza parochia nie na to nadana. Zimorowicz w Sielankach często używa tej nazwy, pisząc np.: Dwa chóry panien, trzeci z młodzieńców zebrany, Idą spieszno z muzyką, z tańcami, z padwany. Lub mówi gdzieindziej: Ktokolwiek pieśni umie związać składnie, Albo padwany ruskie wykwintować ładnie i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 18:04 Oloboga! Co się dzieje Ze kogucik rano pieje A kokoska jesce rani Bo kogucik siedzioł na nij. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 19:31 Miś Colargol wielki cham Miał pół litra wypił sam Teraz sobie smacznie śpi I pół litra mu się śni Misio o-o-o Kaca, kaca, kaca ma I do do-o-mu Miś Colargol nie-e wraca, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.18, 22:37 Do kielicha Kto oddycha! Niech się garnie, Kto niemarnie Pragnie żyć, W górę czasze Zdrowie nasze Będziem pić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.07.18, 16:31 Łomite rożeiiku stelite dorożeńku Mołoduj i mołodomu do Bożoho domu. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 21:26 Bieży wiewiróeczka Koło ogródeczka Jaka pani matka Taka i córeczka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.08.18, 18:45 Przyjaciół masz cały rok wokół siebie i zawsze ktoś przy tobie jest - jak żart. Przedstawiasz wciąż nową twarz, nową rolę, do kiedy jesteś pośród nas... Wieczorem sama w domu, zamknięta w pusty spokój, przed sobą widzisz jakiś cień... Dlaczego spuszczasz głowę, odwracasz nagle oczy, w milczenie znowu cofasz się? O Magdaleno, Magdaleno, choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt... O Magdaleno, Magdaleno, jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi? Zabiorę ciebie z tamtych ścian, wezmę sobie, nie będziesz już musiała grać, wciąż grać... Zaczną się znowu zwykłe dni, zwykłe noce, to wszystko czego dziś ci brak... Nie będziesz sama w domu, zamknięta w pusty spokój, juz nie powróci żaden cień... Dlaczego spuszczasz głowę, odwracasz nagle oczy, w milczenie znowu cofasz się? O Magdaleno, Magdaleno... O Magdaleno, Magdaleno, choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt... O Magdaleno, Magdaleno, jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi? Choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt, mmmm Jaka drzazga w twoim smutnym sercu tkwi? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:52 Byłem u wróżki - Piwna 7 wysokie kręte schody ile mi jeszcze chciałem wiedzieć upłynie w Wiśle wody jaka mnie kiedyś czeka bieda lub jakie urodzaje Czy mi gitarę przyjdzie sprzedać czy lecieć na Hawaje A wróżka chucha w szklaną kulę i mówi do mnie czule Przed tobą sława wieczna zabawa wszystko jak z nut pieniędzy w brud Wspaniałe płyty piękne kobity zdrowie jak dzwon wygodny tron Zegnam staruszkę lekki cały i ruszam w dół po schodach nagle potykam się o mały wyjątek w jej prognozach i myślę tak spadając z hukiem niby dojrzała gruszka w końcu przyszedłem po naukę zatem niech żyje wróżka niech dalej chucha w szklaną kulę i mówi do nas czule Przed wami sława wieczna zabawa wszystko jak z nut pieniędzy w brud wspaniałe płyty piękne kobity zdrowie jak dzwon wygodny tron Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 20:15 Na plaży ładnie dziś Opalam się cały czas Chcę do ciebie napisać list Lecz jak zacząć mam? To będzie krótki list Napiszę ci parę słów Że już nie chcę od ciebie nic Gdy jestem tu Morza fale tak jak niebo dzisiaj lśnią Nad wydmami białe mewy z krzykiem mkną Chcę zostać tu przez kilka dni Bo tak dobrze mi To będzie krótki list Napiszę ci parę słów Że już nie chcę od ciebie nic Gdy jestem tu Morza fale tak jak niebo dzisiaj lśnią Nad wydmami białe mewy z krzykiem mkną Chcę zostać tu przez kilka dni Bo tak dobrze mi To będzie krótki list Napiszę ci parę słów Że już nie chcę od ciebie nic Nie wracaj już (x3) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 03.09.18, 18:45 www.zespolslask.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=125&Itemid=91 Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.09.18, 18:29 Żydóweczko pódź pod bez Ja nie pójdę bo szabes Ja nie pójdę bo nie mogę Bo ja chora na nogę Mama by mnie obiła Na szabasiem nie była Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.09.18, 22:20 Oracija drużbi. Njech będzje Jezus Christus pochvaloni! Przichodzjm tutaj s prośbą a njesjem ukłoni. Jak Bóg rozesłał na ucztę po svjecje uarodi, Tak też yisłali nas prosjć na veselne godi; A proszą przez nas rodzjce młodego i młodej, A nasamprzód prosj pan ojcjec, potem panj matka, A potem ten pan młodi i ta młodncha gładka, A nakonjec krevnj obojga tę vszistka rodzjuę Na ponjedzjałek na szóstą godzjuę Do aktu veselnego, Do koścjoła Bożego, Gdzje sję chrzczą ludzye, przi chrzcje mjanują J sakramenta śvjęte przijmują. A zaś z koścjoła Bożego Proszą do domu svojego Na vôdkj bariłkę, na jedne i drugą, J na pjva beczułkę, i jedne i drugą. J na te cjetrzevje, Co sjedzą na drzevje; J na te łabędzie, Co sjedzą na grzędzje; .? ua te kuropatvi, Co połóv jtch łatvi; J na te to dzjkj, Co riją travnj'kj; J na tego tura, Co to z njego rura; Na barana bjałego; Na koguta czubatego; Na skrzipka vesołego; Na beczkę vjna starego; Na pjeczivo chleba z njeba, J na mjskę kaszi naszej. Toć i na parę też zajęci, Przitém może na co vjecéj. Co Bóg nadarzi, Kucharz uvarzi. A będzjemi jedli i pili I pospołu sję cjeszili; I veseli do njedzjeli, Jak v njebje Anjeli. Słavetna panj matko, słavetni panje ojcze, przebaćcje ! V czém mi sję vam njeudalim : czi v słovje, czi v movje, Bom sję njenczili tego v szkole, Tilko przi cepach v stodole; Vszistka nasza szkoła Cepi i stodoła. Njech będzje pochvaloni Jezus Christus Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.09.18, 22:45 1. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli, Chwałę mu na wysokości nucą Anieli. Gloria, gloria in excelsis Deo! 2. Na kolana wół i osieł przed nim klękają, A swoim go Stworzycielem i Panem'znają, Gloria, gloria in excelsis Deo ! i 3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany, Cześć oddają i witają Pana nad pany. Gloria, gloria in excelsis Deo! i. Trzej królowie z podarunki gdy przyjechali, Mirę, kadzidło i złoto jemu dawali. Gloria, gloria in excelsis Deo! 5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu, Jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy'naszemu. Gloria, gloria in excelsis Deo! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:18 Tam na morzu czerwonem, rybacy siatki rzucają, Cóż dobrego ułowiono? złoty pierścień ułowiono. Przez ten pierścień woda bieży, pod tą wodą trawa leży, Po tój trawie—chodzą pawie, a te pawie panna pasie. Panna pasie, piórka zbiera, piórka zbiera, wianki wije, Wianki wije, złotem szyje, dary słała—komu chciała. Otóż tobie panny dary: fartuszeczek wyszywany, fartuszeczkę, koszuleczkę, otóż tobie i chusteczkę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:19 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątową. Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:21 Hej! tam w ogrodzie—w zagrodzie, u mojej pani matki, Wyrosły dwa jednakie kwiatki oba były czerwone. (2 razy) Hej przeleciało pachole—pfoez pole i zerwało dwa jednakie kwiatki, Co rosły tam w ogrodzie—w zagrodzie u mojej pani matki. Oj uciekaj Jasieńku nieboże! bo ci już nic nie pomoże; Uciekaj po lipowym moście, bo cię goni—w sto koni Pan starosta, nieboże! i jego goście! nieboże —A ja się pana starosty nie boję, i jeszcze sobie w gospodzie Na słodkim miodzie postoję, postoję. Nie będę uciekał po lipowym moście, mam szabelkę na ręku, mam rusznicę na łęku, To niech sobie goni—w sto koni. pan starosta i jego goście.—• Długo pacholę stało Jasia namawiało, aż się rozpłakało. —Uciekaj Jasiu, Jasieńko, Twoja Kasia to słoweńko przysłała k'tobie: „Oj niech ucieka Jasio nieboże, bo moje serce nim trwożę." •—Kiedy Kasia cię przysłała, czemu do Jasia swego, Od starosty starego sama nie uciekała?.— —Kasię zamknęli w komorze potem zawiązali w worze I zrzucili z okna wysokiego do dunaju głębokiego.— Jasio zię zadumał—i jechał nad dunaj, w dunaj skoczył—suknie zmoczył i sam utonął. —Me powiadaj koniu wrony że ja utonął. Tylko powiedz koniu wrony żem się ożenił. Biedne moje ożenienie—w wodzie tonienie, Biedna moja panna młoda—w dunaju woda, Biedne moje drużbięta—w wodzie rybięta. Moje siwe oczy—już piasek toczy, Moje białe ciało—rybkom się dostało, Moja szabelka, moja rusznica, Niecli mi zadzwonią, jakby dzwonnica. Poleć koniu wrony do matki mojej—gdzie gaik zielony Pytajże odemnie: —Nie tęsknisz bezemnie? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:22 Hej z góry, z góry, jadą Mazury. Jedzie, jedzie Mazureczek, wiezie, wiezie mi wianeczek rozmarynowy. Przyjechał w nocy, koło północy. Puk, puk w okieneczko, —Otwórz! otwórz kochaneezko! daj koniom wody. Kie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na wóz mój. Pojedziewa w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dwór. Przez wieś jechali, ludzie pytali: Co to, co to za dziewczyna, co to, co to za jedyna, jedzie z chłopcami? Wyjechał w pole krzyknął na konie. —Obejrzyj się Kasiu moja, obejrzyj się dziewcze moje, czy wszystko twoje? Oj moje, moje, ale nie wszystko. Zapomniałam mego wieńca, i złotego pierścieńca u matki na stole. Czy się mam wrócić, czy się nie wrócić? Czyli swemu panu ojcu czyli swojej pani matce serca nie smucić? —A już-ci to już po wianeczku już. Srebrny rąbek, złoty czepek na główeczkę włóż na główeczkę włóż. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:24 A tam na górze stoją rycerze. Stuk, puk w okieneczko, —Otwórz, otwórz panieneczko! koniom wody daj. Nie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na koń mój. —Zimna rosa, a ja bosa zimna rosa a ja bosa nie mogę wytrwać.— Dam ci chusteczki, owiń nóżeczki. Pojedziemy w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dom. Malowany dom, baszty ze wszech stron. Mosty, baszty, złote sale, Wszystko tam jest tak wspaniale jak u rycerza. Przez wies' jechali, ludzie pytali: Co to jedzie za dziewczyna, co to jedzie za jedyna, z rycerzami? Oj jedzie, jedzie na złotym rzędzie. Sto par koni za nią. jak za wielką panią, z wielką paradą. Z wielką paradą, po moście jadą, Trąbią po górach trębacze, zwożą swej pani haracze wierni poddani. Wierni poddani, przynieśli w dani: Dary wielkie, dary małe, a jegomość serce stałe przyniósł w ofierze. Przyniósł w ofierze, a więc rycerze! Każdy z nich uradowany, rozpoczęli różne tany Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:25 Poszła panna po wodę, Miała piękną urodę, Wyjechał-ci pan, I stłukł-ci jej dzban. — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Talara ci dam Za zielony dzban. I talara nie chciała, Tylko dzbana płakała: Mój zielony dzban, Co rui go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Dukata ci dam, Za zielony dzban. I dukata nie chciała, Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Konika ci dam Za zielony dzban. I konika nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban, Co mi go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że. Ja ci twój dzban zapłacę: Forysia ci dam Za zielony dzban. I forysia nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan! — Moja panno, nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłakana —Chwała Tobie z wysokości! Żem dostała jegomości, Za zielony dzban, Dostał mi się pan! lub: —Wiwat! wiwat! wygrałam, Za dzban, pana dostałam, Za zielony dzban Ja starostę mam! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:27 —Choćbym też jeździł we dnie i w nocy, choćbym wyjeździł konikowi oczy, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —A ja się stanę drobną ptaszyną, będę latała gęstą krzewiną, Twoją miłą nie będę, kolo ciebie nie siędę Jasieńku mój! —Oj mam-ci ja mam takie topory, co wycinają lasy i bory, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się złotym pierścieńcem, będę się toczyć warszawskim gościńcem, Twoją milą nie będę, kolo ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja sokołowe oczy, to i zobaczę gdzie się pierścień toczy. Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się białym gołębiem, będę siadała w lesie nad dębem Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! :—-A ja się stanę dzikim jastrzębiem, I będę latał górą nad dębem, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —-Przerzucę ja się drobną rybeczką, będę pływała tą bystrą rzeczką. Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —Mają rybacy takie siateczki, że wyławiają z wody rybeczki, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku inoja! -—Przerzucę ja się dzikim kaczorem, będę pływała wielkiem jeziorem, Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja mam takie sidelka, złapię ja kaczkę za jej skrzydełka, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się w gwiazdkę na niebie, będę świeciła ludziom w potrzebie, Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! •—A mam ja taką strzałę przy boku, co nią przebiję gwiazdkę w obłoku, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Moja matusiu pieczcie kołacze (weselne) niechże. Jaś dłużej do drzwi nie kołacze, Muszę jego miłą być, wolą jego uczynić, Matusiu moja! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:29 Przyleciał sokół—przed mej matki dom? i padł w ogródeczku, przy rutce ziółeczku, roztoczył ogon. Aśsio sokole—w zielone pole! rutkęś mi okruszył, i serce zasmucił i sam poleciał. Kasieńku miła—matula woła, byś nie była pyszna, do Jasieńka wyszła, sama jedyna. Kasia nie wyszła—wysłała posła, poseł nic nie sprawił, i długo się bawił, potem sama poszła. —Teraz-że teraz—wóz mój zataczajcie, pojedziemy w nasze strony, kędy dom mój ulubiony, konie zaprzęgajcie! Jak-ci wyjechali—daleko na pole, Kasia zapłakała, rączki załamała na swoją, dolę. Obejrzyj się Kasiu— obejrzyj kochanie, czyliś czego zahaczyła, czyliś mną już pogardziła na co płakanie? Miły Jasiu, zahaczyłam—dla ciebie cnoty, oj da j mi się do dom wrócić, serca ojca nie zasmucić, Jasiu mój złoty! Ale zdała widać—w polu biały dom, upadł sokół przed okienkiem i z Kasieńką i z Jasieńkiem Roztoczył ogon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:32 Gdzież to jedziesz Jasiu?—Na wojenkę Kasiu na wojenkę daleczką Weźże i ranie z sobą—radam jechać z tobą na wojenkę daleczką. Cóż tam będziesz robić—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Będę cliusty prała—zlotem wyszywała Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież je będziesz prała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w ogrodzie—na tój bystrój wodzie Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz suszyła—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla na górze—na jedwabnym sznurze tam je będę wieszała. Gdzie będziesz wałkować—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w piwnicy—w złotej walkownicy Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz chowała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Do tej złotej skrzyni—co król siada przy niej Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziem spoczywać—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest przy morzu kamień—odpoczniemy na nim Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież będziewa spala—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w komorze—malowane łoże Jasiu, Jasiuleczku! Cóż se podścielewa—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są na boru szyszki—to nasze poduszki Jasiu, Jasiuleczku! Czem się odziejewa—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest na morzu trzcina—to nasza pierzyna Jasiu, Jasiuleczku! Kto nas będzie budził—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest ptaszek na Busi—to nas budzić musi Jasiu, Jasiuleczku! Co będziemy jedli—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są, na boru grzyby—a w jeziorze ryby, to je będziem łowili. A co będziem pili—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest piwo w piwnicy—w złocistej szklenicy Jasiu, Jasiuleczku! (lub: Jest tam w zdroju woda—to nasza ochłoda Jasiu, Jasiuleczku!) Czem się będziem bawić—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Ułowiemy rybkę—włożym ją w kolćbkę Jasiu, Jasiuleczku! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:33 —Gdzie odjeżdżasz Jasiu—Jasiuleczku panie?— -—Do Warszawy na bankiecik—Marysiu kochanie. —Nie jedź że mój Jasiu—bo cię tam zabiją. —Oj pojadę, oj pojadę—mam tam okazyją. Siadł sobie Jasieńko—za nowym stolikiem, I pije miód, wino—z młodym pacholikiem. Jedną szklankę wypił—a drugą nalówa, A zdrajca pacho! iczek—szabelki dobywa. Uciął-ci go uciął—bez urazy w głowę, Zostawił, zostawił—Marysieńkę wdowę. Jechali dworzanie—borami, lasami, Napisali cztery listy—do Marysi pani. Marysieńka pani—listów nie czytała, Padła i zemdlała—od żalu struchlała. •—Nie płacz Marys' pani—Jasieńka swojego, Będziesz chciała, będziesz miała—mnie pana samego. —Choćby was tu było—jako w polu owiec, Nie masz i nie będzie—dla mych dzieci ojciec. —Choćby was tu było—jak maku drobnego, Nie będę ja miała—kochania takiego. Choćby was tu było—jak na morzu trzciny, Nie będzie już taki—jak Jasio jedyny. (Choćby was tu było—jak w halach kamienia, Nie masz i nie będzie—mego pocieszenia). Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:36 Wezmę ja czółenka, pojadę na Wisłę, Oj powiedzą Zawis'lanie: wołynianka płynie. To nie wołynianka, tylko białogłowa. To grzeczna dama, Jasieńkowa wdowa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:37 Cztery lata wierniem służył, gospodarzowi matulu! gospodarzowi, Ranom wstawał, sieczkę rzezał, niech on sam powie,. matulu! niech on sam powie. A to wszystko dla dziewczyny, miło mi było, matulu! miło mi było, Bo się do niej jak do smoły, serce lepiło, matulu! serce lepiło. Ni ja jadać, ni ja pijać, ni ja wyspania, matulu! ni ja wyspania, Tylkom patrzał gdzie dziewczyna, wołki wygania, matulu! wołki wygania. Ganiała je do dolinki, i tam je pasła, matulu! i tam je pasła, Wianki wiła i śpiewała i biczem trzasła, matulu! i biczem trzasła I ja też tam konie pasał w onfśj dolinie, matulu! w onśj dolinie, Przygrywając na fujarce, mojej dziewczynie, matulu! mojej dziewczynie. Nie śmiałem się jej zapytać, czyby mię chciała, matulu! czyby mię chciała. Bo dwa woły, cztery krówki, na wiano miała, matulu! na wiano miała. Cztery sznurki koralików i pierścień złoty, matulu! i pierścień złoty. I spódniczkę w śliczne pasy, własnój roboty, matulu! własnój roboty. Koszuleńka, bialuteńka, gdyby śmietana, matulu! gdyby śmietana, Sama ona urobiła, ładnie uprała, matulu! ładnie uprała. Przyszedł Bartek do matusi i wziął dziewczynę, matulu! i wziął dziewczynę, A ja teraz nieszczęśliwy już chyba zginę, matulu! już chyba zginę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:38 —O cóżżeś się zadumała dziewczyno moja? •—O ternem się zadumała, nie będę twoja. —Ty dziewczyno, ty jedyna, ty będziesz moja. Tylko mi się przysieweczki w polu dostoją. —Już się żytko zapłonęło, już się godzi żąć, Obiecałeś mię mój Jasiu tego roku wziąść. A ty Jasiu już posprzątał wszystko wymłócił, A mnie biedną nieszczęśliwą tylko zasmucił. Ty ze mnie szydzisz chłopczyno, ty ze mnie szydzisz. Ty mię tylko wtedy kochasz, kiedy mię widzisz. —Z ciebie nie szydzę dziewczyno, z ciebie nie szydzę, Ja cię zawsze równie kocham, choć cię nie widzę. —Weźże mię z sobą. chłopczyno, weźże mię z sobą — —Kiedy trudna poniewierka u ludzi z tobą. Przez te bory, przez te lasy, przez tę dolinę, Jeźli mi cię Bóg przeznaczył to cię nie minę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:39 Hej! tam za ciemnym borem, nad białem jeziorem, Siedzi sokół siwy, opowiada dziwy. Hej! za ciemnym borem, nad białem jeziorem, bili się tam długo. Krew płynęła strugą czarną rolę poorali i strzałami zasiali. Z tamtój strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Stoją zadumane, stoją zapłakane. —Boże-ż mocny Boże! stać musimy loże. A jedna i druga. kieby jaka sługa, Gdyby to młodemu, ale to staremu. Z tamtej strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Ale nie płakały, bo starego pochowały. Nóżki sobie myły, w duszy rade były. Nadleciało dwa ptaszki. Nie byli to ptaszkowie tylko parobeczkowie. —Dziewczęta, dziewczęta z białemi nóżkami, Oj chodźcie dziewczęta z nami parobkami. U nas domek kieby wianek, i chleb biały, miodu dzbanek. Nóżki sobie myły, tak k'sobie mówiły: —-Chodźmy z mlodśmi parobkami tśmi bo lepiej z młodómi, niźli ze staróm Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:40 Siedzi sokół na topoli płacze Jasio w niewoli I tak sobie huka jako kukułka, .jako kukułka w zielonym gaju kuka. A jakże go serce boli żyć w tatarskiej niewoli. Musi o chleb prosić, wodę koniom nosić. Płacze Jasio że żyje, a czarnemu Tatarowi, choć nie matce, nie ojcowi czarne nogi myje. Oj! czemuś mnie matko moja, matko miła! w Wiśle nie utopiła! Żebyś w Wiśle utopiła: moje w wodzie utopienie, jakby z Kasią ożenienie: Moje drużbięta—w wodzie rybięta, Moje czarne oczy—biały piasek toczy, Moje czarne włosy—-Wisła już unosi. Oj! bo lepiej pójść na mary jak w niewolę na Tatary. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:41 —Siadaj dziewczę za stołem da ze swoim sokołem. —Choćże ja będę siadać, nie będę z wami gadać. —Siadaj za cisowy stół, bo nie wróci Jasio twój.— A kukułka smutnie kuka, matka syna swego szuka Kukułka siadła na drzewinie, na czerwonej kalinie, Główkę w listek przytuliła, tak do matki przemówiła: —Już nie siędzie Jaś za stołem. Płacze Kasia za sokołem, Jaś twój z pola nie uciecze: Ot! po szabli krew mu ciecze; I wzięli go na mary, zabili go Tatary Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:42 Siedział Jasio roczek, siedział i dwa lata; Nie zobaczył świata, bo mury wysokie. i wody głębokie. Prosi ojca swego, ojca rodzonego: —Przedaj owce, woły, pszenicę z stodoły, a syna wykupisz. I owce i woły i pszenicę kupisz, a syna nie kupisz. Siedzi Jasio roczek, siedzi i pół lata, nie uwidzi świata. Kasi swojej prosi, łzami oczy rosi. Kasia niemieszkała, i przyniosła sznury, pod murem stoją la: —Przeskocz Jasiu mury, jak zabraknie liny, Jasiu mój jedyny! na ci jeszcze kosę, co pod wiankiem noszę. Pod murem stojała, i rzewnie płakała, podała mu kosy. Jasio z murów skoczy, I z murów zeskoczył na plecy dziewczyny. A z pleców na konia, —Siadaj Kasiu moja, ja wolny Jasieńko tyś moja Kasieńko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:43 Czemu kury nie piejecie? czemu ludzie nie czujecie? Turki sioło zrabowały, gromadami ludzi gnały. Uciekł jeden na koniu, leci, leci po błoniu, A krwią ślady zalewa, a sam z bólu omdlewa. Czarna wrona kracze, krew ciepłą popija, A staruszka płacze. —Bywaj, bywajże nam zdrowa, słuchaj pani turczynowa; Przywiodłem ci niewolnicę aże z Polski robotnicę. —Zadajcie jej trzy roboty: Niech trzodę pasie oczami, koszulki pierze rękami, a niech kołysze nogami. Ona dziecię kołysała, i dzieciątku zaśpiewała. —Lulu! lulu! tatarczątko, a moje wnuczątko. A turkini z krzesła wstała i staruszki się pytała: —Po czemżeś mnie ty poznała? —Jakieś się ongi kąpała, na ręku znamię dojrzałam. —Zawitaj matko rodzona! jać twoja córka rodzona; Zrzucaj z siebie suknie w łaty, dam ci drogie, złote szaty. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:44 Zielona dąbrowa bodaj wygorzała, żebym ja na niej wołków nie pasała. A pasać było ale wiedzieć jako, byłożci siadać od Jasia daleko. Siadałam na staje, siadałam na dwoje, a on na mnie wolał, choć kochanie moje! Siadałam, siadałam na białym kamieniu, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu! Siadałam, siadałam, na zielonym smużku, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku! Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł, bo świekrucha gorsza niż kolący oset, Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą, mężowój macierze w niczem nie dogodzą. Bo kolący oset zdaleka ominę, na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę. —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała, wydoj że to iriano cos' je nie przygnała. —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała, jednakeś syna do mnie przysyłała. Sama przysyłała, sama przychodziła, wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była. Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi —Wstawaj synowa do robotenki Troje kur piało, zorze świtało. —Kiedy ja była u swej matuli Kurów nie czuła, zorzów nie znała. Teraz u ciebie młody Jasieńku, kury poczuła, zorze poznała: Kury poczuła w żarnach stojący, zorzę poznała po wodę idący, Robota nieskończona Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:45 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:46 Kasia do Jasia tęskniła parę wianeczków uwiła '). Parę wianeczków uwiła, na bystry dunaj puściła. —Płyńcie wianeczki do młyna, gdzie mój Jasieńko przebywa — Płyną, wianeczki do młyna, Jaś białe rączki umywa, Płyną wianeczki ze złota, —to mej Kasiuni robota! Płyńcie wianeczki tam nazad. przyjdę ja tam na obiad. Kasieńka obiad gotuje, Jasieńko do niej wędruje. Kasieńka stoły nakrywa, Jasieńko do niej przybywa. Jasieńko do niej przybywa, —Moja Kasieńku chory ja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:47 Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie —Moja matko! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Matula przyjechała, porządek obejrzała: —Bijże zięciu, bij, nauczaj na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie. Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój tatuniu! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Tatuniek przyjechał, porządek obejrzał. —Bijże zięciu, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Moja siostro! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Siostrzyczka przyjechała, porządek obejrzała. —Bijże szwagrze, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj — Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój braciszku! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Braciszek przyjechał, porządek obejrzał. Szwagiereczek tędy, owędy, uciekałby, nie wie kędy: Czy okienkiem czyli drzwiami, wszędzie stoją z szabelkami. —A mój szwagrze! nie bij siostry! mam ja na cię mieczyk ostry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:48 Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego, mateńka jego, płacze żałuje go. —Idź precz mateńko odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego, ojczeńko jego, płacze, żałuje go. —'idź precz ojczeńku odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego braciszek jego, płacze, żałuje go. —Idź precz braciszku odeinnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego siostrzyczka jego, płacze, żałuje go. —Idź precz siostruniu odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego kochanka jego, płacze, żałuje go. —Nie chodź kochanko odemnie, bo się już—serdeńko ożywia we mnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:49 Wyleciała gołąbeczka z wysokiego okieneczka; Przeleciała przez trzy góry, zaleciała do komory A w komorze Jasio chory. —Co ci Jasiu, co cię boli?— —W taborze mnie porąbali! porąbali, postrzelali. Me ma lekarz takiej maści, co zagoi moje kości. Idź Kasieńku do piwnicy, Natocz wina do szklenicy.— Jak mu wina natoezyła, wnet mu serce pocieszyła. —Jeszcze jedno, moja miła, abyś ty mi wygodziłą. Żebym ja mógł zdrowo wstać, muszę ciebie całować.— Jak Kasieńkę pocałował, Jasio więcśj nie chorował Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:50 Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska, zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka. Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami, darowali naszej pani skrzynię z talarami Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna, suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna, Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty. —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.— —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła, pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego, będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział, i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział. Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło, Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.— —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora, Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:51 —Haniu moja, pójdź do domu wydam ja cię nie wiem komu. Wydam ja cię za jednego, za hetmana zbójnickiego. — —Janku, Janku tęgiś zbójnik, wiesz po wirchach każdy chodnik. We dnie idziesz, w nocy wrócisz, a mnie biedną tylko smucisz Masz koszulkę uznojoną, a szabelkę zakrwawioną. Janku, Janku kędyś ty był, cos' se szabliczkę zakrwawił?— — "Wyrąbałem jedlineczku, co stojała w okieneczku; We dnie, w nocy hurkotała, mnie smutnemu spać nie dała.— Przyniósł ci jej szaty prać, a nie dał ich rozwijać. Ona prała, rozwijała, prawą rączkę nadybała. W tój rączeczce pięć paluszków, a na małym złoty pierścień. Na pierścienia troje wrotka: —Dyć to mego brata rączka.— Nie długo się obawiała, do matusi odsyłała: —Matko moja przemilejsza, czy mam bratów wszystkich doma? —Oóruś moja, nie z jednego, z tych to siedmiu najmłodszego.— Żyli z sobą czy rok, czy dwa, nagrodził im Pan Bóg syna. Miła syna kolebała, i tak mu pięknie śpiewała: — Lulaj! lulaj! synaczku mój, nie bądź tak, jako ojciec twój, Na kąski bym cię siekała, orłom, krukom rozsypała. Mąż to za smerekiem słyszy i od złości cały dyszy. —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała, kiedyś syna kolebała. —Kiedym ja syna kolebała, toin mu tak pięknie śpiewała: Lulaj, lulaj, synu mój! byś tak był, jak ojciec twój. We winie bym cię kąpała, a w jedwabiu powijała.— —Oblecz Haniu drugą szatkę, a pójdziemy na przechadzkę.— —Dwa roczeczkim z tobą żyła, na przechadzkę nie chodziła — I wziął ją on ci za rączkę, i zawiódł ją ci na łączkę, Oczka czarne jśj wydłubał, rączki białe jej odrąbał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:52 Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie, I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie. Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy, I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy. Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę, Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę. —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił, Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony, A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony. A wtem służka wyskoczyła: —Pani syna urodziła.— Usiadł Sawa za stołem, Pije z żoną miód społem. —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina, Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.— Siedzi Sawa, listy pisze, A młoda Sawicha dziecinę kołysze: —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki, Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki. Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa, Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.— Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy, Aż wpadają kozaki ukraińcy. Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli. —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa, jakże się tu masz? Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?— —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić, Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.— Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli, Sawa się bronić chciał, Kozak szablą w głowę ciął. Krew mu z głowy pociekła, A Sawicha młoda okienkiem uciekła: — Podaj mi służko dziecinę, Niechże razem z moim drużką ja młoda nie ginę.— —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy? A gdzież twoje złotolite żupany i pasy? A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki, Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)? A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja? Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—- A pan Sawa płacze sobie leżący na progu, I modli się i poleca duszę Panu Bogu. Oj załamał, załamał ręce żałośliwie, — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:53 Po białym dworze smutna Maryś chodzi, Czarne oczy zapłakała, Białe rączki załamała, Rzewnie zawodzi. Na podwórko dużo najechało gości, Pytają, czy niema doma jegomości? —Nie ma pana doma, jeno pani sama.— —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.— Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała I wyszła na ganek, gości przywitała — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy, Cost'i nie raz już nam narobili strachy.— —Marysieńko pani! po czśm ty poznała, po czśm ty poznała, i prawdę skazała? — —Po tóm ja poznała i prawdę skazała, Żem ja swego pana koniki poznała.— —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili, I twojemu panu dobrze zapłacili: W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli, A z chłodnej krynicy na zgodę popili: Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą, Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą. A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć, By miały co z sobą koniki unosić. — Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali, Na rozstajne drogi wesoło jechali Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:54 Hej w niedzielę, w niedzielę, poszła panna na ziele, Drobną rutkę szczypała i wianeczki zwijała. (lub: I znalazła złotą nić, i poczęła wianek wić). Przyszedł do niej młodzieniec: —Daruj panno mi wieniec.— —Nie jesteś ty młodzieniec: jenoś z piekła szataniec.— —Poczemżeś mię poznała, żeś mię takim nazwała. — —Po koniku, po wronym, po siodełku smolonóm. — —A i tyś-ci nie panna, tegoś wianka niegodna. Trojeś dzieci straciła, żadnemu chrztu nie dala: Jeduoś w piecu spaliła, drugie leży pod miedzą, ludzie o niem nie wiedzą, Trzecieś w sadku schowała, lilje na niem zasiała. Siadaj panno na mój koń, powiozę cię ja w mój dwór.— Porwał-ci ją i niesie po boru i po lesie- Bory, lasy szumiały, wierzchołki się łornały. —Nie nieśże mię po boru, bo mi tęskno do dworu; Jeno mię nieś doliną, pożegnam się z rodziną. — —Otwórz bracie nowy dwór, wiozę pannę samowtór.— —Cóż ta panna zdziałała, że się tutaj dostała?— —Troje dzieci straciła, sama w wianku chodziła.— Posadził ją na stolcu, dał jej smoły w kagańcu: —Pijże panno to wino, nie piłaś go jak żywo.— —Pijałam ja z panami, nie z takiemi chłystkami.— Kocioł smoły stopili, —Kąp się panno!—mówili. Jak ta smoła kapała, tak ta panna płakała. Dziatki stoją za drzwiami, oblewają się łzami: —Dobrze matko w piekle by nie dałaś nam świata znać. Ani świata, ani słońca, ani jasnego miesiąca.— I spojrzała z daleka, obaczyła człowieka: —Idź człowiecze do domu, nie powiadaj nikomu, Tylko matce, ojcowi i starszemu bratowi: Macie córek jeszcze dwie, karzcie lepiej niźli umie.— —Ja cię córko karała, tyś mnie słuchać nie chciała. —Jakżeś matko karała, do kościołaś iść nie dała, Do karczmyś mię ubrała, jeszcześ za mną wyjrzała: „Nie tańcuj tam z ubogim, ino z ładnym, chędogim."— Boć mnie karczma uwiodła, na wiekim ja przepadła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:54 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:55 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie. 'j Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:57 Stała nam się nowina, pani pana zabiła, W ogródku go schowała, rutkę na nim posiała, Liliję zasadziła, i tak sobie śpiewała: -—Rośnij rutko wysoko, jak pan leży głęboko, Rośnij rutko, lilija, jeszcze wyżśj niźli ja. Rośnij, rośnij nie mała, bym grobu nie widziała.— Lilija nie wyrosła, pani za mąż nie poszła. —Wyjrzyj dziewko w ciemny las, czy nie jedzie kto do nas?— —Jadą, jadą panowie, nieboszczyka bratowie.— —Poczemeś ich poznała, żeś ich braćmi nazwała?— —Po konikach, po wronych, po czapeczkach czerwonych, Po chusteczkach jedwabnych, po szabelkach oprawnych. A wszakże to i nasz pan, taki ubiór piękny miał.— —Witaj, witaj bratowa, nieboszczyka katowa, Gdzieś nam brata podziała? —"Na wojnęm go Wysłała.— •—A my z wojny jedziemy, brataśmy nie widzieli, Cóż to za krew na drodze, na trzewiczku i nodze?— —Dziewka kurę zarznęła, krew na trzewik bryzgnęła.— Choćby sto kur zabiła, takaby krew nie była. Cóż to za włos po ganku, po ziemi i na wianku?— —Dziewka sługę czesała, włos po ziemi rzucała.— —Choćby wszystkie czesała, ta,kiegoby nie miała. Siadaj z nami bratowa, nieboszczyka katów a. Siadaj-że z nami w pojazd, pojedziemy w gęsty las.— —Jakże z wami mam jechać, swoje dzieci zaniechać. Swoje dzieci zaniechać, gospodarstwo porzucić.— •—My dzieci zabierzemy, a i ciebie weźmiemy.— Wyjechali w ciemny las, wypuściła złoty pas. —Stójcie, stójcie choć chwilę, niech się po ten pas schylę.— —Nie tyś jego sprawiała, nie będziesz się schylała. Sprawił-ci go Franciszek, nasz nieboszczyk braciszek.— Wyjechali za Miechów, kupili jej orzechów: —Gryź bratowa orzechy, tyle twojej pociechy.— Wyjechali za lasy i tam darli z niej pasy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:58 Hej! od Łysej góry, jechali Mazury. Jechali co-żywo, popijali piwo. I na drodze mokną, zapukali w okno, Zobaczyli dziwy: gospodarz nieżywy! Puk, puk w okieneczko, —Otwórz kochaneczko! — Dziewczyna się zlękła, aż potem obciekła. —Kto puka tak rano? otworzyć nie kazano! — -—Kasiu nic się nie bój, bo to ja Janek twój.— Kasia się ucieszyła, Jankowi otworzyła. —A teraz Kasieńko, otwieraj okienko, wyrzuć ciało za płoty. — O mój Jasieńku zloty, dla ciebiem go zabiła, z tobą będę żyła.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 14:59 Ej latem, latem, słońce nad zachodem, piele dziewczyna lenek za ogrodem. Ej piełła, piełła, drobno przepielała, swego braciszka z wojny wyglądała. Braciszek jedzie przez tatarskie pole, jego siostrzyczka piele lenek w dole. —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu, bo cię ojczeńko każe zabić komu.— — Postawię konia u plota sąsiedzkiego, a sam się dowiem do ojca rodnego.— Stoi macocha na nowój sieni: —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca, co podnosił rękę na rodnego ojca.— Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni, jego ojczeńka ciężkie złości wzięły. Wchodzi syneczek do nowej świetlicy, jego ojczeńko mieczykiem w piersicy —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę, darujęż sygnet i skrzypce zielone. Poszlij siostrzyczko po brata rodnego, darujęż siodło i konia wronego. Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele, niechaj się schodzą na smętne Avesele.— Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje, dla braciszka na śmierć koszulę gotuje. Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje, dla swego syna wieczny dom buduje. —O matko, matko, cóżeś uczyniła, coś kazała przebić rodzonego syna!— —Było nie słuchać rozumu mojego, było się trzymać rozumu swojego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:00 Pod Krakowem we wsi, co się było stało, że się dwoje młodych w sobie zakochało. Jak się zakochali, tak się miłowali, żadnej godzineczki bez się nie wytrwali. Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał, do północy siadał, wiele rozpowiadał. Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie, —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.— Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała, bieluchną chusteczką oczki ocierała I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi, —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi. A on ci ją prosi, by go dalej wiodła, ona od żałości Iść dalej nie mogła. I odprowadziłać na trzy staje pola. —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!— —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam, bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.— —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić, dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.— —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć, już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-— Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował, pod zielonym dębem grób jej ubudował. I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił: —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.— -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił, żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił. Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą, będzie ona miała srebro kosztowniejsze. —O moi rodzice! źle wy mi radzicie, bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.— Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił: że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił. (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił: że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił). —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie, jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie. Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie, a żadnój litości nademną nie miejcie, pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie. Magdalenka leży pod zielonym dębem, a ja będę wisiał na kole pod niebem.— A Magdulkę niosą panienki i szlachta, a Matyska wiodą kąciki do miasta. Kołem ręce łamią i mieczem siekają, jak on jej uczynił, tak mu udzielają. A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają, a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają. A po Magdalence dzwony zadzwoniły, a po Matyseczku bory zaszumiały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:02 Tam pod Krakowem na błoniu, wywijał Jasio na koniu. Wójtówna za nim chodziła, maleńkie dziecię nosiła. Tak-ci je długo nosiła, aż w bystry Dunaj puściła. Jechał rybaczek po wodzie, znalazł dzieciątko w niewodzie. (lub: Płyńże dzieciątko do młyna, do młynarczyka Marcina. Siedział młynarczyk na kłodzie, ujrzał dzieciątko na wodzie. Drobną siateczkę zarzucił, maleńkie dziecię uchwycił. —Cóżeś tu dziecię robiło coś tę wódeczkę zmąciło? —Matka mnie moja puściła, sama się panną czyniła.)— Tam na ratuszu dzwoniono, wszystkie panienki sproszono. Do rady panny, do rady! znaleźli dziecię u wody. (to: Miejskie panienki zwołano, 0 dziecię i matkę pytano.) Wszystkie panienki za stołem, jedna wójtówna za progiem. Wszystkie panienki w wianeczku. jedna wójtówna w rąbeczku. Wszystkie panienki w zieleni, jedna wójtówna w czerwieni. —Moja wójtówno co ci to, co cię w rąbeczek owito? —Oj bo mnie główka bolała, matka zawinąć kazała.— —Oj nie to wójtówno, nie to, straciłaś dziecię jak złoto. (A ty wójtówno co wolisz, czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?) Weźcież wójtównę za rączkę 1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto, bo mnie nazwą niewiastą. Ale wieźcie mnie przez rynek, niech ja zobaczę mój domek. I wywieźcież mnie do boru. upalcie ze mnie popiołu, Kozsiejcie popiół po polu, urodzi Avam się kąkolu. Będą panienki kąkol rwać. i o wójtównie pieśń śpiewać. I wyrosły tam gwoździczki, zapłakały wójtówny siostrzyczki. I wyrosła tam choina, Zapłakała wójtówny rodzina. I wyrósł tam różany kwiat, zapłakał wójtówny cały świat. lub wyrosła tam lilija, zapłakała matka miła. —Matko miła nie płacz ty mnie, masz tam w domu jeszcze ich dwie, Karz je lepiej niźli mnie. Oj boś ty mnie źle karała, A ja w mym grzechu ostała lub Chceszli wójtówno moją być? mógłbym cię od śmierci wybawić. Nie była moja matka królową, a ja nie będę kątową.— I wziął-ci ją starszy kat pod boczki, i wtrącił w stawek głęboczki. Oj tonęła wójtówna, tonęła, na ratunek pana ojca wzywała: —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie! bo tu zimno i straszno tu na dnie.— —Oj toń do dna córko moja, toń do dna, a boś ty ratowania niegodna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:03 A w Krakowie, w kamienicy, piją piwo pacholicy, Piją, piją, przepijają, włodarzównę namawiają. A skoro ją namówili, do pojazdu posadzili. —Siadaj Kasiu, siadaj z nami, będzie z ciebie grzeczna pani.— Kasia wsiadła, pojechała, matka o tem nie wiedziała. Wstaje matka do kądzieli, szuka córki po pościeli —Wstańcie, wstańcie syny moje! gońcie, gońcie siostrę swoję.— Bracia gnali, nie dognali, aż we Lwowie ją spotkali. (I spotkali ją we Lwowie, ona chodzi w złotogłowie). Ujrzeli ją na ryneczku, ubiór na niej po niemiecku. —Kłaniam, kłaniam siostro nasza, pokaż-że nam szwagra, Jasia.—- —Jabym wam go pokazała, żebym się zdrady nie bała.— —Ty się Kasiu zdrady nie bój, dyć ty siostra, a ja brat twój.— —Ano siedzi za stołami, pije piwko z dworzanami.— —Witaj, witaj szwagrze młody, napijesz się krwie jak wody.— —Nie w takich ja wojnach bywał, krwie jak wody ja nie pijał. —Srebro, złoto zabierajcie, mego Jasia nie rąbajcie.— —Idźże Kasiu do piwnice, utocz wina trzy szklenice.— A on do nich ze szklaneczką, a oni go szabeleczką. Jeden ciął go wedle pasa, —To za ciebie siostro nasza.— Ciął go drugi wedle szyje, już krew Jaś za wodę pije. A ten trzeci nic nie rzecze, jeno z wierzchu mieczem siecze. (Napijże się krwie jak wody, sprawilim ci ślubne gody). Zaczem siostra z winem przyszła już z Jasieńka dusza wyszła. —Siadaj, siadaj siostro nasza, bo już nie masz twego Jasia.— —Jakże ja siadać z warni mam, kiedy Jasia chować mam. Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia: —Przynieś ręcznik haftowany, co zawiniesz moje rany. Idźże Kasiu do obory, wypędź sobie cztery woły. Co mię będziesz pamiętała, żeś dobrego Jasia miała. Bież-że Kasiu do skrzyneczki, wybierz-że tam talareczki. Jak się moi bracia zjadą,, tobie Kasiu nic nie dadzą. A jak będziesz syna miała, to mu będziesz tak śpiewała: Lulaj, lulaj miły synku, zabili ci ojca w rynku! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:04 Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany, —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany? —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę, A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę. Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie, Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie. Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej, Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący. Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił, a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił. Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka, Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka. Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego! Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?— —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego, Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—• Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego, Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego. Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła: —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.— (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła. Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek, Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek). A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje, Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje. *** I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła, Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła: —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki, Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.— Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota, —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.— —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna, Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:06 Na Podolu biały kamień podolanka siedzi na nim. Siedzi na nim, wianki wije, z drobnej rutki, to z liłije. Przyszedł do niej podołeniec, —Podolanko daj mi wieniec!— —Eadabym ci wieniec dala, bym się brata nie bojała.— —Otruj brata rodzonego, będziesz miała mnie młodego.— —Nie mam ziela takowego, żeby otruć brata swego.— —Idź do sadu wiśniowego, zabij węża zielonego, (lub: ukop ziela wężowego), Ugotuj go w samym miedzie, i daj bratu jak przyjedzie. (lub: i usiekaj drobniusieńko i ugotuj słodziusieńkoj. Jedzie braciszek z wojenki, wiezie siostrzyczce sukienki. —Naści siostro sukieneczki, Wynieś-że mi gorzałeczki Poskoczyła do piwnicy, i przyniosła miód w szklenicy: —Panie bracie pij to piwo, nie piłeś go jako żywo. A brat pijo, z konia chwieje, —O dla Boga co się dzieje! A gdy wypił, z konia leci, —Bacz siostro na moje dzieci.— —Będę o nich pamiętała, za próg nóżką, przerzucała, (w korytku im jeść dawała, pokrzywami odziewała).— —Siostro moja, otrułaś mnie! —Nie żartuj-że, upiłeś się, idź do sadu, prześpij-że się.— Piłem-ci ja miód i wino, a nigdy rai tak nie było.— Pisze listy do tamtego: —Już otrułam brata swego.— —Strułaś brata rodzonego, otrujesz i mnie młodego.— —Ni ja brata, ni dworaka, pójdę teraz za żebraka. Żebrak pójdzie chleba prosić, a ja za nim torby nosić.— Siedzą krawcy na warsztacie, pieśń składają o jej bracie; O dziewczynie co swojego brata struła rodzonego. (niekiedy: I co brata nie przeżyła, bo się w kamień zamieniła —Zakujcież mię w siwy kamień, Niech nie słyszę pieśni o nim Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:06 Czego kalino w dole stoisz. czy ty się letniej suszy boisz? Żebym się suszy nie bojała, tobym przy dole nie stojała. Wędruj kalino w ten ciemny las, zaśpiewa ci tam słowiczek wczas. (A ty kalino rozwijaj się, a ty dziewczyno rozmyślaj się. A jużeni się już rozmyśliła, ojca i matkę odstąpiła.) Słowiczek śpiewa, Kasia płacze, przez ciebie Jasiu wianek tracę. Oj utraciłam rucianego, nabawiłam się nicianego. Jednego brata siostra miała, na wojenkę go wyprawiała. Jedzie braciszek z wojeneczki, wiezie siostrzyczce sukieneczki. I przyjechał-ci w podwóreczko, wtem zapłakało dzieciąteczko. —Czyje to siostro dziecię płacze?— —Mój sąsiadeczki panie bracie, Sąsiadeczka mnie uprosiła, bym jej dziecię pobawiła. —Nie dajże jemu siostro płakać, bo ja widzę żeś ty jego mać. —Poczemżeś panie bracie poznał, żeś-ci mnie jego matką nazwał? •—Oj bo ci rutki pobledniały, a z wianka ziółka obleciały.—. Już-ci i wieczór nadchodzi, a sąsiadeczka nie przychodzi. - -Podaj mi służka ten ostry miecz, co zetnę siostrze swój główkę precz!—- A dziecię, choć niemowlę było, tak do wujaszka przemówiło: —Tobie wujaszku sto żon rają, mojej matuli grób składają,. Tobie wujaszku żona chodzi, mnie się matula nie urodzi. Któż mnie wujaszku teraz przytuli? gdy dzwony grają mój matuli!— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:07 Z tamtej strony jeziora stoi lipka zielona. A na tej lipce, na tój zielonój, trzej ptaszkowie śpiewali. Nie byli to ptaszkowie, tylko kawalerowie (lub: bratkowie), Oj zmawiali się o jednej dziewczynie, któremu się dostanie. Jeden mówi: to moja, drugi mówi: jak Bóg da. A trzeci mówi: moja najmiłejsza czemuś mi tak smętna —Jak ja nie mam smętna być, za starego każą iść; Oj rozżaliłam moje serdeńko, nie mogę go utulić.— Poszła Kasia łoże słać, poczęła z sobą rozmawiać: —-Oj łożeż moje piękne, zielone, któż na tobie będzie spał? Jeźli stary, osiwiały, bodaj więcój już nie wstał! A jeźli młody, pięknej urody, żeby mu Bóg zdrowie dał.— Kasia Jasia pytała, czy prędko powrócić ma? —Oj poglądajże po suchój leszczynie, póki się nie rozwinie.— Po sadeńku chodziła, małe dziecię nosiła, Przyglądała się suchej leszczynie, czy się prędko rozwinie? —Ciężko tobie dziewczyno z małem dzieciątkiem chodzić, Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie zielony listek wypuścić.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:20 Koło dworu topola stojała a na niej zezula kowala, a pod nią Kasia płakała —Bóg wie gdzie Jasio w drodze, stoi w mieście na załodze, a mnie płacz niebodze.— Na wysokiej górze kaplica stojała, a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała, i żałośnie narzekała: -Wolałabym moja pani matko twardym kamieniem być, wychowałaś mnie tak gładko, a każesz ze starym żyć! --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem, nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem, każę ja ci córko moja odmalować łoże.— —Moja droga pani matko, ja się nie położę, niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna, bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna. Mech mnie w ziemi pochowają, a czasem też wspominają. Pani matka córkę w grobie pochowała, a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała: —Matko moja zabiłaś mnie, bo Jasiowi nie dałaś mnie. Za zbawienie duszy proście, bo na mnie już trawka roście Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:22 A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania, Jużci moja najmilej sza, wołki wygania. I wygnała, przeżegnała, idzie do domu, Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu. Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz? Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?— — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego, Tylko żem się spodziewała ciebie samego.— A potem go uścisnęła śliczną rączeńką, I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką. A on stanął na koniku jak gdyby kamień, I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom. A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz, Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz? — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą, Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.— — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią, Będę jej się przypatrował, jak będzie panią? Ona idzie do kościoła gdyby lilija, A Jasieńko na koniku przed nią wywija, I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami, Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami. I usiadła w pierwszej ławie między druchnami, Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami, Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat, Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat. — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.— — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!— Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając, Jasiowi się serce kraje na nią patrzając. —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem, Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem, Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie, Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie. Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni: Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami, A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami. Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami, A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami. Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami, A on myślał, że to zorza między listeczkami. Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią: — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.— — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja, Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.— Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija, A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:23 Leciały żórawie przez pole krzycząco spotkały dziewczynę do służby idącą. —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie, ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie. —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują, że sławnych rodziców dziatki usługują. Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba, dałeś mi doczekać Sierockiego chleba. A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje, nie wieleć go dają, często wymawiają. Oj dalić mi dali jak klonowy listek, jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek? Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami, com raz ukąsiła, oblałam się łzami. Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy, wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści. Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu, niemasz mnie niema, pożałować komu. Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka, braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie. Ciężko kamieniowi przy drodze leżący, a mnie jeszcze ciężej sierotą będący. Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą, tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą. Sierotę omówić: sierotę ogadać, lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać. Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie— a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie. Sierota, sierota ale nie każdemu, tylko sieroteńka Bogu najwyższemu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:23 Smutne moje serce, co mi za radę dasz? Którego ja kochałam, tego nie mam teraz. Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem. Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem. A czylić go wzięli żeglarze na morze, Co go moje serce obżalić nie może. A czyli go wiatry w polu zasypały, Czyli inne dziewki jechać mu nie dały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:24 0 serce, serce, co mi za radę dasz, Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz. Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie, Z kimże moje serce rozgadywać będzie? Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy, Pochowali mi go przy szląskiej granicy. Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego, 1 będę płakała, aż nocka przenijdzie. O mój najmilejszy odzywaj się do mnie, Co się rozweseli moje serce we mnie. „Moja najmilejsza, trudne odezwanie, Bo już trzeci roczek jak jam pochowany. A mój grób kochana na poły spróchniały, A moje gnaciki w proch się rozsypały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:25 Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita. Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta. Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko, Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko. Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami, co ja na cię spomnę, obleję się łzami. W okienku stojała, chusteczką, kiwała, Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała. Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane, Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą, Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece. Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane, Bom już zawędrował cale w obce kraje. Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy, Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony. Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje, Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję. Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc, Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując. Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie, Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele. Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa, A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:26 Leć głosie po rosie, po nizkiej leszczynie, i powiedz odemnie, dobranoc dziewczynie. Dobra nocka dobra! moja najmilejsza, pono już do ciebie, droga ostatniejsza. Ach nie ostatniejsza, brońże tego Panie! kto się w kim pokochał, ma ciężkie rozstanie Rozstańże się rozstań, kalino z jaworem! jak ja mara się rozstać z kochaneczkiem moim! Kalina z jaworem rozstać się nie może, tak i ja z kochankiem brońże Panie Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:27 Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody, zbierała panna czarne jagody— Tam je zbierała, tam spoczywała, bo się nikogo nie spodziewała. Przyjechał do niej Janulek młody, — Oddaj panienko czarne jagody.— Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął: — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.— Ona krzyknęła; rety la Boga! słońce niziuchno, daleka droga.— — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.— Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca I szła do domu gdyby lilija, Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie! Panienka na to nic nie wyrzekła, rzuciła chustkę—do dom uciekła W domu śpiewała, albo płakała, Jasia swojego wciąż wyglądała.... Wyjrzała okuem: do sadu droga, wyjrzała drugiem: westchła do Boga.. wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie.... — Cóż to za radość u nas, oj będzie, oj będzie, będzie, bom go poznała, kiwa chusteczką, com mu ją dała.... Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie, matka zobaczy—będzie w kłopocie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.01.16, 16:40 Znany nam już humor i wesołość tej ?sarmackiej" epoki będą się i na tym motywie bujnie rozrastać. Jeden z pasterzy ?dobył tak wdzięcznego głosu baraniego, a i się Józef stary przestraszył od niego, już uciekać myśli...? Kolęda ?My też pastuszkowie" reprodukuje cały taki koncert już błazeński. Po prostu można powiedzieć, że każdy z poszczególnych motywów zasadniczego tematu służyć będzie zarówno do podniosłego, szlachetnego i pięknego traktowania, jak i do żartów, do ? i niewinnej zresztą ? satyry obyczajowej, do wesołości idącej bardzo daleko a wyrażającej się w formach dość pierwotnych, ale charakterystycznych. To samo oczywiście jest i w dalszych fazach adoracji. Przyszli pasterze do szopki; po momencie rozczulenia nad Dzieciątkiem, po momencie ekstazy, następuje radość, zabawa, wesele. Grają, śpiewają, tańczą. Z początku znowu dyskretnie; tylko dla tego na przykład tańczą, aby płaczące Dzieciątko rozweselić: A cóż z tą Dzieciną będziem czynili, pastuszkowie mili, że się nam kwili? zaśpiewajmy Jej wesoło, i obróćmy się raz w koło, hoc, hoc, hoc, hoc. Ale potem idzie zabawa na wielką skalę dla samej zabawy ? cale wiejskie wesele. Że uczestnicy tego wesela nieraz przekraczają miarę, to było do przewidzenia. Tak n. p. pozwalają sobie na stanowczo za wielką poufałość ze św. Józefem: a że Maciej nie miał pary, tańcow ał z nim Józef stary, w ziąwszy w rękę laskę. Przychodząc do szopy z darami, przynieśli ?dla Józefa starego... winka dobrego, by się dziaduś napił?. Upoili też staruszka: Napił się wina ? stary dziadowina, i tak mocno zasnął. Zasnął na żłobie ? zaśpiew ał sobie, aż się Jezus rozśmiał. Panna woła: stójcie, stójcie, a przecie się Boga bójcie, dziadka nie mordujcie Przypominamy, że dzisiaj podobne traktowanie tematu byłoby pod każdym względem niemożliwe. Ten dawny poeta jednak, niewątpliwie na wskróś religijny, nie miał poczucia, że traktuje rzecz nieodpowiednio. On tylko w danej chwili w św. Józefie widział człowieka, staruszka, ?dziadka", takiego, jakich na około siebie widział; może portretował własnego dziadka. Czuje więc dla niego miłość, przywiązanie, sympatję, ale nie ma przed nim tej obawy, jak przed wielkimi potentatami, obawy, która trzyma zdała i nie dopuszcza bliższej poufałości. Za to nie ma tej poufałości wobec Najświętszej Panny i Dzieciątka Jezus. Tylko że i tu trzeba sobie dobrze uprzytomnić ten fakt, że przecież pastuszkowie przyszli do s z o p y , nie do Heroda żadnego; przyszli uczcić nie straszliwego Jehowę Starego Testamentu, ale Boga-człowieka, Dzieciątko Boskie ale i ludzkie zarazem, więc blizkie ludziom, blizkie zw łaszcza im biedakom, ludziom prostym. Więc z tern Dzieciątkiem łączy ich i uczucie czułości, rozrzewnienia. Zachowują dystans należyty, ale też czują się i bliskimi temu Panu. To też w tej szopce kolędy polskiej Przenajświętsza Rodzina nie siedzi z hieratyczną surową powagą i nieruchomością ikonów bizantyńskich. Jest żywą, ludzką, skłania się ku pastuszkom; wdzięczna za ich miłość, za proste dary, za serca gorące, bierze szczery udział w ich weselu Zatrzęsła się z nami cała stajenka, cieszyło się Dziecię, śmiała Panienka. Święty Józef cieszy się pierwszy. Ale i Dzieciątko: i gra była i śpiewanie, tak że aż niebieskie Panię rączkami klaskało, nóżkami tupało. Albo: dziecię się cieszyło, dary przytuliło, i pasterzów i pasterki. Najświętsza Panna najdłużej utrzymuje powagę, ale i Ona musiała się rozśmiać, patrząc na radość pasterzy, na ich zabawy i figle: Marya, choć się trzymała długo, ? ? Ta się rozśmiałal, tak że sam a zachęca do wesołości: P an na w oła: dalej, dalej! aż się w szyscy dziw ow ali tak wielkiej ochocie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:28 Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu w czystem polu lecący, Niechaj usłyszy moja dziewczyna w okieneczku stojący. Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał, dziewczyna usłyszała. Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy, dawnom cię nie widziała. Czemuś nie przybył o mój najmilszy, jak ja nakazywała. Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu? czy matka nie kazała? Oj miał ja konia i był ja doma, i matka mnie kazała, Najmłodsza siostra, lat nie dorosła, oj ta mi odradzała. Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku, nie będzie ciebie chciała, Już po wianeczku, już po kwiateczku, na cóż ci się już zdała? Poszła na kwiatki, bojąc się matki, oj do ogródka swojego. Urwała listek, opadł jej wszystek, ziołeńka drobniuchnego. Poszła na kwiatki, bojąc się matki, i po ogródku biegła; Chciała wić wianek z siedmiu rumianek, już go uwić nie mogła. Listki opadły, kwiatki pobladły, dziewczyna zapłakała, Oj nieszczęśliwa moja godzina, czegom ja doczekała! Ani ja panna, ani ja wdowa, ani Jasiowa żona. Ino ja chodzę po tym ganeczku, i zawdy zasmucona. Jeszcze nie świta, matula pyta: -— gdzieś córko wianek działa?— Temum go dała, kogom kochała, cóżem z nim czynić miała? Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku do tamtśj co bogata, Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz, ona się będzie śmiała. Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku do ubogiej sieroty, Ty się upijesz i spać położysz, ona pójdzie do roboty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:29 Kuje zieziula, kuje siweńka po sadzie latający. Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka, u ludzi chorujący. Bodaj zieziula, bodaj siweńka już więcćj nie kowala. Ej wy ko wal a ojca, mateńkę i ja sierotą została. Ej wykowała ojca, mateńkę, wykujże i muie sarnę, Niech ja po swoim ojcu, mateńce sierotą nie zostanę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali, 08.06.15, 15:30 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:31 Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T), Gołąbka chować—w nowój komorze. Do komory poszła—drzwi uchyliła, Gołąbek uciekł—nie obaczyła. I upadł-ci jój—na dużym lesie, Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie, I upadł-ci jćj—w polu na dębie, Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie! I upadł-ci jój w sadzie na wiśni, Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy! I upadł-ci jśj—-niżój na płocie, Ona go wola—dyź, dyź klejnocie! I upadł-ci jćj—bliżej na ganku, Ona go woła—dyź, dyź kochanku! I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu, Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:32 Miesiąc świeci, słońce grzeje, —Gdzie odjeżdżasz serce moje? Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz, Podobno ty już inną masz? —Innśj nie mam, żadnój nie chcę, Wolę ciebie moje serce. Choćbym i chciał,, to nie mogę, Już odjeżdżam w dużą drogę. Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie). Puszczaj kamień po tej wodzie: Jeźli kamień będzie pływał, Będę u cię Kasiu bywał.— Oj dziewczę się domyśliło, Z drzewa kamień utoczyło, —Pływajże kamyczku, pływaj! A ty Jasiu u mnie bywaj.— —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie) Puszczaj piórko po tej wodzie. Jeźli piórko pójdzie do dna, Toś ty jeszcze wianka godna.— A dziewczę się domyśliło, Złotem piórko napuściło. —Oj idźże ty piórko do dna, Bo ja jeszcze wianka godna.— Idzie woda po dolinie. —Już twój wianek marnie ginie. — —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj, Bo mój wianek dobrze leży. Bodaj byłam martwa stała, Niżbym tego doczekała.-— •—Cytże dziewczę nie klnij sobie, Bo mnie gorzej niźli tobie. Ja twój wianek nosić muszę, Bom go wziął na moją duszę.— Chodzi konik po podwórzu, A łzy mu się z oczu toczą. —Czekaj koniku jedyny, Powiedz mi, jakie nowiny? A jak konik tupnął nogą, Mój Jasieńko płynie wodą. Skoro dziewczyna ujrzała, Zaraz na ziemię zemdlała. *** U jeziora bystra woda. Kąpała się Kasia młoda; TJ jeziora się kąpała, Na Jasieńka narzekała. —Kasiuleńku po twój prawdzie. Puść no kamień po tej wodzie i t. d. •Kończą zaś: Tam na morzu biały kamień, Rozstańmy się Kasiu na nim. Ty z kamienia pójdziesz w wodę, Ja zostanę chłopak młody Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:33 Hej cztery Jasio konie miał. Wszystkie złotem podkował. Hej wszystkie cztery zarżały; Jak Jasieńka ujrzały. Hej cicho konie nie rżyjcie, Napasę was na życie. Hej sam usiądę za miedzą, Niech się konie najedzą. Hej z góry konie stąpajcie. Srebrem, złotem brząkajcie Hej z góry na most stąpają, Srebrem, złotem brząkają. Hej nie pojadę do wdowy, Pogubi konik podkowy. Hej tylko pojadę do młodej, Do tej pięknćj urody. Hej matka córkę wydaje, Sznuróweczka nie staje. Hej nadsztukuję wstążeczką. Będę ładną dzieweczką. Hej żebyś zlotem stawiła, Już nie będziesz, jak była. Hej wczoraj byłam z róży kwiat, Dzisiaj mi się zmienił świat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:34 Tam na górze, tam po dole gołębie gruchają, Nie użyłam rozkoszeńki, latkaż mnie mijają. Rozkoszeńki nie użyła, używać nie będę, Po czómże te młode lata wspominać ja będę? Latkaż moje młodziusieńkie! i piękna uroda! Poszły one, popłynęły, jak w dunaju woda,... Zakładajcie siwe konie, zakładajcie gniade, Oj usiędę i pogonię latka moje młode. I dognała młode lata na klonowym moście: Wracajcie się młode lata chociaż do mnie w goście. ,.Nie powrócim, nie powrócim, ho nie ma do czego, Było tobie szanowaci z drowi czka swojego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:35 Porównaj Boże góry z dołami, niech będzie równiusieńko. Przyprowadź Panie moje kochanie w niedzielę raniusieńko. Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę, nie dbam, choć konika strudzi. Bo moje serce, strapione wielce, najnieszczęśliwsza ja z ludzi. Aj niema sianka, tylko owsianka, na tóm szerokióm polu, Przyprowadź Boże mego kochanka, na wronym koniu. Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny, Przez zieloną dąbrowę Rozpuścił cugle, rozpuścił złote, konikowi na głowę. Nie takci mi żal tych złotych cugli, com je opuścił, Bardziej cię mnie żal dziewczyno, com ciebie opuścił. I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,. teraz nie buja, I ta dziewczyna, co przedtem hulała, teraz nie hula. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:36 —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3 Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?— —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą? Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.— —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści, Czy się nie zielenią—na topoli liście. Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka, Nie widać, nie słychać—na topoli listka. "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić, Będę podlewała—będę Boga prosić. Oj już się topola —rozwijać zaczyna, Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna? Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną, Czyli ja topolą—podlewam daremno? Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała, A smutna dziewczyna—żałośnie płakała. Pada deszczyk, pada—na konika ślizko, Powiadają ludzie—że mój miły blizko. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij, Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą, Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:37 Dolina, dolina, a w dolinie sosna, —Powiedzcież mnie matko moja, dla kogom urosła? — — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody, Byś nosiła ze studzienki w koneweczce wody.— Na moście dudniało i psy zaszczekały, Bo dziewczyny jechał w swaty starosta zgrzybiały. Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna. —Czemu w wodę patrzysz smutno ty moja jedyna?— —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać, Kiedy muszę życie stracie lub z domu uciekać!— —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?— —Nie mnie bieda, lecz mnie matka za starego daje.— W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła, Jednym główkę uwieńczyła, drugi powiesiła. Powiesiła wianek w komorze za drzwiami Siła razy matka wejrzy, zaleje się Izami. Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna, Że z rozpaczy utonęła nadobna dziewczyna. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:38 Kąpała się Kasia w morzu, A koniki chodzą w zbożu. I przyjechał Jasio z pola, Zajął koniki do dwora. Kasia za nim z talarami, —Wypuść koniki kochany.— —Talary te schowaj sobie, Przyjmij mię jeno do siebie.—- —Wieczorem Jasiu, wieczorem, Będzie komora otworem ... —Pomaluśku Jasiu stąpaj, Podkóweczkami nie brząkaj, Bo matula leży w ciszy, Kto się ruszy, wszystko słyszy.— Pani matka usłyszała, Na starego zawołała: —Wstańże stary, wstań niebożę, Ktoś u Kasi jest w komorze!— Nim się stary z łoża stoczył, Jasio okienkiem wyskoczył. I wyskoczył i wyświsnął, Knsię za rączkę uścisnął. —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa, Ja kawaler, a ty wdowa.— —Ma mój ojciec trzysta koni I mój wianeczek dogoni.— •—-Żeby on miał drugie trzysta, Już nie będziesz panna czysta. Przychodź Kasiu na ryneczek, Nabiorę ci na czepeczek. Kasia po ryneczku chodzi, Jas' za rączkę drugą, wodzi. Kasia stała, zadumała, Białe rączki załamała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:39 U młynarza Marcina, Jest tam piękna dziewczyna. Starosta się dowiedział, Do młynarza posółal. —Idź młynarzu do pana, Bo jest prędka posłana.— Idzie młynarz i duma: Cóż ten pan do mnie ma? Młynarz na próg wstępuje, Pan go winem częstuje. —Pij młynarzu to wino, Nie piłeś go jak żywo; Pij młynarzu, maszli pić, Kasia musi moją być.— —Weź mi panie, co ja mam, Ja swej Kasiuni nie dam. Weź mi woły i konie, .Ta swą Kasię obronię, AVeź mi panie i świnie, Ja swą Kasię przebiję!— Starosta się rozgniewał I młynarza precz wygnał.... Że nie mógł z nim poradzić7 Kazał siebie w wór wsadzie. —Zawieźcie mnie do młyna, Gdzie Kasieńka jedyna. A nie stawcie mnie w sieni, Bo mię zmielą dla świni. I nie stawcie w mielnicy, Bo mię zdziobią indycy. Ani stawcie na schodzie, Bo mię zmielą po słodzie. Lecz postawcie w komorze, Gdzie Kasieńki jest łoże.— Jeszcze nie ma północy, Wór na łoże się toczy. — Co u licha za zboże, Co się toczy na loże?—- — Cicho Kasiu, nie wołaj, Ja Kaniowski Mikołaj Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:41 Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj ojczeńku sokole.:— Ojczeńko wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: — Trzymaj mateńko sokole.— Mateńka wianka nie wstrzymała. Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj braciszku sokole.— Braciszek wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj siostrzyczko sokole.— Siostrzyczka wianka nie wstrzymała, Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj Jasieńku sokole.— Jasieńko wianek wstrzymał, Bo w nim nadzieję wszystką miał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:42 Rozsypała Kasieńka drobną ruteńkę po stole, Ej po stole, po cisowym, po obrusie bielonym. Któż tę ruteńkę pozbiera, Kasieńce wianek uwić ma? Ruteńka moja drobna, zielona, we trzy rzędy sadzona. Ojczeńko rutki nie zbiera, bo w nićj nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:43 Mateńka rutki nie zbiera, bo w niej nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:43 Jasieńko rutkę pozbierał. Bo w nićj nadzieję wszystką, miał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:45 Nadobna Kasiulenka Po pod lasem chodziła, Kalineczkę lamala. Do liczka przykładała, Swego tatulka pytała: —Czy będę ja takaja, Jak taja kalinaja?— —Będziesz córeńko, będziesz, Dokąd u mnie pobędziesz A jak pójdziesz do świekruchy. Wysuszysz swą główeńkę, Jak wiater kalineńkę, I spadnie z ciebie krasa, Jak z kalineńki rosa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:45 Ubrał się pięknie—na konika siędzie, Wnet u Maryś będzie! Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego, Co się i djabła nie zlęknie! Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy, Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy! Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli, Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 15:47 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:48 Błogosławcież panie dziadku wnuczusi, Sieroteńka nie ma ojca, matusi! Błogosławcież panie dziadku sierocie, Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie. Błogosławcież panie dziadku dziewczynie, Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie. Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub, Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg. Błogosławcież sierocie wy ludzie, Bo na ten ślub do kościoła już idzie. A przełaźże panno młoda przez progi, A uchwyćże swego dziadka za nogi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:49 A co w komorze stuka, Anusia mateńki szuka. —Odezwij się mateńko! Bo mnie dziś bez ciebie ciężko: —Nie odezwę się dzieciątko, Zbudował mnie stolarz wieczny dom'. Ani słoneńko dogrzeje, Ani wietrzyk dowieje. Oj spuśćże mnie Boże Ciemną chmurą do ziemicy, Drobnym deszczykiem do świetlicy. Oj niech ja napatrzę się Swego dziecięcia na posadzie, Czy dobrze urządzono? Czy na kabru posadzono? Oj nie dobrze urządzono. Oj nie na kubru posadzono! Ona żałośnie plącze, Jak ziedulka' kuje, Jak słowiczek wyśpiewuje, Na sadenku wiśniowym Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:50 Przede wroty—kwiatek zlotyr lilija, lil i ja I Prowadźże nas do kościoła Maryja, Maryja! Marysia idzie, lilija stoi, Mija ją, mija ją, Matula idzie, a opłakuje, Zbiera ją, zbiera ją i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:51 Już my idziemy, Już dochodziemy pod ten kościelny zamek. Będziem oglądać Najświętszej panny domek. Najświętsza Panna dobrze czyni, Całemu światu gospodyni. Najświętsza Panna stadła łączy, Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący, A na onćj górze, Na jedwabnym sznurze, Dwoje drzewa pływa: Jedno kalinowe, Drugie jaworowe. A pod kalinowem, A pod jaworowym Dziewczyna białóm szyciem wyszywa. Jedno kalinowe, Jedno jaworowe'), Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera. Ożyli ci ojca żal? Czyli ci matki żal? Czyli jakiej rodziny? —Ojca mi'nie żal, Matki mi nie żal, Ani żadnej rodziny. Komum rączkę raz dała, Temu będę ślubowała.— Przeleciał sokół przez pański okół, pióreczka na nim zadrżały. Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się, Masz-ci czas niemały. Rozmyślajże się, rozmyślajże się, Masz-ci czas niemały. Bo to nie na roczek, ani na tydzień, Ale na wiek cały. Rozmyślajże się w każdy dzień, Masz-ci czas niemały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:52 Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele, Nie będzie bez cię żadne wesele Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł, Nie robiłbyś ty z panienek niewiast. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Ale ty chmielu na tyczki włazisz, Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka, Nie będzie bez cię piwo, gorzałka. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:54 Przede wroty kamień zloty, (lub: Przede dworem biały kamień), śliczna lilija. Uwijże mi z ruty wieniec, panno Zofija! Odziej szaty najpiękniejsze, wyjdzi przed wrota. •Jedzie do cię piękny młodzian, cały od złota. Jedzie, jedzie piękny młodzian^ kochaneczek mój. Bo wyparska, rży zdałeka jego siwy koń. Otwórzcie mu pacholicy szeroko wrota, Żeby ten jego koniczek nie obtarł złota. Posypcie mu pacholicy popielec pod próg. Żeby sobie ten koniczek nie powalał nóg. Połóżcie mu pacholicy kobierzec na próg, Żeby sobie ten koniczek nie potłukł nóg. Nakryjcie mu pacholicy cyprysowy stół, Postawcie mu na tym stole różny marcypan. Odstąpiła się gniewając nie takich chciała! (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno nie przywitała) —Byłbym ja tu nie przyjechał, aleś kazała. Kazałam ja ci to prawda, tobie samemu A tyś przywiózł grzeczniejszego ku sercu memu.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:55 Pod borem sosna gorzała, Pod sosną, panna stojała Skry na nią, padały, Szaty na niój gorzały. Nie dbała. Przyjechał do niój stary pan, Zarzucił na nią swój żupan, Onać go nie chciała. Boć się jego bojała. Stary-ć on. Przyjechał do niój jego syn. Zarzucił na nią swój żupan, Mówił do niej słóweczko: Siadaj ze mną dzieweczko. Ona z nim. Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci sygnet swój, A ten sygnet szczero-złoty, Warszawskiej on roboty, Jasio mój Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci wieniec swój. Ale ten wienec ruciany, Perłami wysadzany, Jasio mój! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:56 Jużże swatkowie przed wrotami grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: — Hej nie boję się, bej nie boję się, U swego ojcseńka zostanę się. Jużże swatkowie na podwórzu grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swój mateńki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej sieni grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swego braciszka zostanę się. Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swej siostrzyczki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej komorze grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej już boję się, hej już boję się, TJ swego Jasieńka zostanę się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:57 Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie, Nic nie pomoże twoje płakanie. Nic płakanie nie pomoże, Bo już konie stoją w wozie, Pojedziemy wraz. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu ojcu nie dziękowała. Dziękuję ci panie ojcze, Że bywali za mnie goście, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani matce nie dziękowała. Dziękuję ci pani matko, Chowałaś mnie pięknie, gładko, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu bratu nie dziękowała. Dziękuję ci panie bracie, Żeś mię chował w swojćj chacie, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani siostrze nie dziękowała. Dziękuję ci pani siostro, Byłaś nieraz na mnie ostrą,, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała Dziękuję warn steczki, dróżki, Co chodziły moje nóżki, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom ogródkowi nie dziękowała. Dziękuję ci ogródeczku, Com chodziła w tym wianeczku. Teraz nie będę. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom stołom, ławom nie dziękowała. Dziękuję wara stoi}', ławy, Co me rączki pomywały, Teraz nie będą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 16:32 Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała, Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała? Teraz ci się muszę uczyć: Umieść, ugnieść, uprać, uszyć, Matulu moja! Lepiej było u matuli słuchać muzyki, Kiedy grali i śpiewali jako słowiki. Teraz ci ja muszę robić, I do muzyki nie chodzić, Matulu moja! Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła, Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła. Trudno teraz ładnie chodzić, Boć ja ciężko muszę robić, Matulu moja! Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma, Nie użyje nic dobrego za mężem żona. Tylko biedy i niewoli, Od kłopotu głowa boli, Matulu moja! Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego, Nóżki ściskam i całuję z serca prawego. Nóżki ściskam i całuję, Za wychowanie dziękuję, Matulu moja! A i was się pana ojca wcale nie boję, I o łaskę pana ojca więcój nie stoję. Bijał-ci mnie bez przyczyny, Już mnie bierze Jasio miły, Przyjaciel wieczny. Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała, I kochać go i szanować przyobiecała. Szanować go aż do śmierci, Dopomóżcie wszyscy święci, Sam Panie Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 16:33 Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora, Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała. Stanęła jak biała lilija przy drodze, Patrzała którędy rodzina jój pójdzie. Rodzina jedzie—białą liliję mija! Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój. Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 16:38 Stoi lipeńka—stoi zielona, listeczki opuściła, Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna, z rutki wianeczek wiła, Oj czego płaczesz—moja dziewczyno, ach cóż ci za niedola? Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu, oj będziesz-ci go miała. 0 mój Jasieńku—o mój jedyny! da stałać mi się szkoda, Uwiłam-ci ja—parę wianuszków, zabrała mi je woda. Moja dziewczyno—moja jedyno nie frasuj ty się o nie. Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi, popłynąć one po nie. Już jeden płynie—po rokicinie, wianeczka sięgający, Już drugi płynie—aż się odchynie, wianka nie dostający. Łabędzie płyną—wianeczki toną, bystra je woda garnie, Moje wianeczki—z drobnój ruteczki, mam-li was stracić marnie? Łabędzie płyną—wianeczki giną, bystra je woda niesie; Nie masz wianeczka—moja Kasieczka, już ja cię nie pocieszę. Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie! Wianeczka nie przyniosły, Tylko rąbeczek—to na czepeczek, na twoje złote włosy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:41 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:44 Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 16:47 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 16:51 Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie, hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie, hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie. Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie, hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie. Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną, hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną. Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie, hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie. Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię, hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię. Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął, hej! hej! mocny Boże—i sam utonął. Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu, hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu. Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął, hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął. Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił, hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił. Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie, hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie. Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda, hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda. Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie, hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie. Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki. Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby, hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby. Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko, hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki. Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina, hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina. W innej odmianie pieśń ta zaczyna się Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie, I uwijem parę wianków—na zalecanie. Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę, I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę. Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 16:53 Dziewczę piękne na urodzie, Twarz jak dwie jagodzie, Stojała nad brzegiem rzeczki, I rzucała dwa wianeczki. Oj płyną, płyną! oj toną, toną! Marysia się smuci, bo już Jasio jej kochany, do swej dziewczyny, do swój jedynej, pewnie nie wróci! I rzuciła trzeci wianek. Oj czy po kolędzie jej Jasieuko ukochany, tam jak kościół malowany, brać z nią, ślub będzie? Wianek pływa]—wianek pływał, Jasio się zadumał. —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy. —Jużci nie pójdę do inszój; pojedziewa do kościoła, moja Maryś niewesoła. Tam nam będą grać, i ślub dawać. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 16:58 Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja! Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja! A zapalili sobótkę—leluja! I piją piwo, i piją wódkę—leluja! Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja! Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja! •—Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja! Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja! —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja! Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja! —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja! —Kamień rośnie bez korzenia—leluja! —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja! —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja! -—A cóż gore bez płomienia?—leluja! —Cnota gore bez płomienia—-leluja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 17:01 Sobótka. Dzisiaj wieczór krótki, Zapalmy sobótki. Hej dziewki wybrane! Byłem przepasane, Tańcujcie na dworze, Aż do rannój zorze, Aż do świtania. Lecz nie bez grania. Hej grajki wybrane! Byłem przepasane, Dudy niechaj zagrzmią, Kotły, trąby zagrzmią, Niech skrzypią skrzy pęczki, Piszczą piszczateczki, W bęben niech biją, Piwo niech piją. Hej chłopcy wybrane! Byłem przepasane, Z dziewkami skakajcie, Pożar rozpalajcie, Kładąc s'wierkowe, Drzewo cisowe. Palmy sobótki, Bo wieczór krótki! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 17:04 Ku Dunajowi ku głębokiemu, Oj ku lasowi ku zielonemu, Oj palą, palą, palą sobótkę, I piją piwo i piją wódkę. Kto na sobótce nie będzie, Główka go boleć wciąż będzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:06 —Janie, Janie, Święty Janie! Cożeś nam przyniósł nowego, Cożeś nam przyniósł pięknego? Janie, Janie, Święty Janie!— —Przyniosłem ja rosy, Dzieweczkom dla krasy Także macierzanki, Panienkom na wianki, Janie! Janie! Święty Janie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 17:08 Święty Janie! pytam się ciebie samego, Cóżeś nam przyniósł dobrego? —Przyniosłem wara rosy Parobkom do kosy, Przyniosłem wam piwa, Dziewczętom do żniwa. Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni? — To mój wiaueczek płynie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni. Płynie po wodzie, płynie po dole. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:11 Przepióreczko mala, Gdzież się będziesz cliowala? My pszenicę już wyżęli, W snopy powiązali, W kopy poskładali. Plon niesiem plon! W jegomości dom! Bodaj zdrowa plonowała, Każda kopa sto korcy dała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:12 Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole! Bo już nie przyjdziem w to czyste pole. Plon niesiem plon! Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko! Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko. Plon niesiem plon! Bodaj zdrowo plonowała, Po cztery korce kopa dawała. Plon niesiem plon! Otwieraj panie nowe wierzeje, Bo się na polu już klos nie chwieje. Plon niesiem plon! Otwieraj panie szerokie wrota, Niesiem wianuszek z samego złota. Plon niesiem plon! Wyjdzijże panie na ten ganeczek, Przyjm od dziewczyny panie wianeczek. Plon niesiem plon! Zaścielaj panie stoły i ławy, Jedzie do ciebie gos'ć niebywały. Plon niesiem plou! Me żałuj panie siwego źrebca, Szlij po muzykę choć do Królewca. Plon niesieni plon! Nie żałuj panie siwego konia, Szlij po muzykę choć do Torunia. Plon niesieni plon! Bodaj zdrowo plonowała, Za tak roczek doczekała. Plon niesiem plon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:14 Poteni'my zytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku uo Krakowa odwieź. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:15 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. (mowa o lodzlac,h dwar$ldch) 3. A ty stróżu otworz wrot.a, bo idzie pal1ska hołota. 4, A ty rz0l1ca otwórz sieni, bośmy panu dobrz e że,ni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała ! 3. Wyjdżi j panie na ga.necek, przJrjm od dziewcyny wia.necek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za. rok ż ć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:16 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:17 bo go tam ynarec')d - zazeny (zażęł'Y) za to by sie gorzś.łeeki - napił).. :3. Zaprzęg j-ze parobecku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:19 A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę, hej nam hej! A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka, hej nam hej! Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane, hej nam hej! Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana, hej nam hej! Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,') hej nam hej! Komu ona szyje?—nadobnej królowćj, hej nam hej! A co jój za to—królowa daruje? hej nam hej! Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek, hej nam hej! I puściła ci go—po bystrym dunaju, hej nam hej! Płynie, płynie—złoty pierścioneczek, hej nam hej! I wypłynął ci—na złotą łączkę. hej nam hej! Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie, hej nam hej! po tej trawie—śliczne chodzą, pawie, liej nam hej! Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała, hej nam hej! Pióreczka zbierała—wianeczki wijała, hej nam hej! Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden, hej nam hej ! —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję, hej nam hej! —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój, hej nam hej! Ani się mamunia— o tobie nie dowie, hej nam hej! Ani też tatunio—o cię nie usłyszy, hej nam hej! Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy, hej nam hej! Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli, hej nam liej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:21 Hej leluja! Na śród dworu jawor stoi, Na jaworze złota rzęsa: Wybiegła nadobna dziewczyna, Rozpuściła biały fartuszek Przylecieli rajskie ptaszęta, Otrzęśli te złote rzęsy, Wybiegła nadobna dziewczyna, I pozbierała złote rzęsy. I skoczyła do zlotniczka: —Złotniczku, namieśniczeńku! Ulejże mi złoty kubek, Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).— —Któż mi się będzie z niego napijał? —Sam Pan Jezus z aniołami, I Maryja z dziewicami; Nadobna dzieweczka z parobeczkami.— A w niedzielę rano, Do dziewczyny jadą, Niosą podarunki: Złociste pierścionki. —Bywajże nam zdrowa, Nam kolędę dała, Tobie kolędeczka, A nam wina beczka. Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja: Talerze pod ławą, Zarosły murawą, Hej! leluja! Kolędę nam dajcie, Kolędę nam dajcie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:22 Że się nam zjawiło odkupienie nowe. Chrystus nam się narodził, By nas wyswobodził Od niewoli szatańskiej. Nam się nie dostało szczęścia takowego, Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego Jezusa Chrystusa, Choćby nasza dusza Serdecznie go uściśla. U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie, Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie. Mawa izbów wiele, I ciepłe pościele, Byłbyś leżał wygodnie. Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają, Uzdy i siekiery w lasach zabierają, Jednak byśwa byli Choć w nocy zwozili Suche drewka dla ciebie! Miałbyś buraczki i kapustę Panie, Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie, Mleko z jagiełkami, Chlebek z kartoflami Z miodem wódki flaszeczki A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli, I kaszy gryczanój tłusto nakrasili. Zając, kuropatwy, Choć połów niełatwy, Byłby Panie dla ciebie! Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego, Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego. Faworek nie drogi, Kurpiki na nogi, Bylibyśwa zrządzili. A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy, Tylko swym bachurom napasali brzuchy. I chłodno i głodno, W niczóm nie dogodno, Trzymali cię nasz Panie! A że się tak Panie podobało tobie, Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie, Przyjmij szczere chęci, Miej Kurpiów w pamięci, Ty na puszczy i Niebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:28 Pode Lwowem łączka zielona, Jaś koniki pasie, Lwowa dobywać chce Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu parę bucików; On bucików nie chce, Lwowa dobywać chce. Pode Lwowem łączka zielona, Jas' koniki pasie, Lwowa dobywać chce. Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu czapkę od złota; On czapeczki nie chce, Lwowa dobywać chce. I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki, kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie: I wywiedli mu pannę od złota; Wszystkiego poniechał Z dziewczyną, pojechał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:30 O matusiu moja, Wydajcie mię w czas do ludzi, Niechże mi się świat nie nudzi, Matusiu moja! O córusiu moja, Kiedyś ty bardzo młoda, Jeszcze cię za chłopa szkoda, Córusiu moja! O matusiu moja, Jak to dobrze matce z ojcem, Także mnie też z młodym chłopcem, Matusiu moja! O córusiu moja, Będziesz ci ty chłopa syta, Dziewięć razy na dzień bita, Córusiu moja! O matusiu moja-, Jak mnie będzie bardzo bijał, Nie będzie mi w domu miło, Matusiu moja! O córusiu moja, Weźmie-ci on kija z sobą, Przepędzi cię nazad do dom, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy się o to nie pytajcie, A mnie posag wydawajcie, We świat wędruję! O córusiu moja, Jak ty będziesz wędrowała, To ja będę umierała, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy ta sami umierajcie, A mnie posag wydawajcie Matusiu moja! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:32 O założeniu klasztoru na Łysej górze Był król na łowach, Jeździł po borach. Trąby grają, Psy szczekają, Po borach. A wtóru jeleń z uboczy, Z złotym rogiem wyskoczy, Król naciąguie cięciwy, Pada jeleń nieżywy, Na borach. Król wesoło zakrzyczy, Ewą się kundle ze smyczy, Biegną strzelcy na łowach, Po borach, po borach, Na łowach. W końcu rogu złotego, Obraz Syna Bożego: W kolo wielka jasność, Taka była zacność Obrazu świętego. Wszyscy się zbiegali, Razem poklękali, I na górze, na onój ±\'a górze zielonej Klasztor budowali. Tam w organy grają, Ludzie się schadzają, Nabożnie śpiewają. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:35 Pieśń starożytna o Mazurach Mazurowie mili Gdzieście się popili? —W Warce na gorzałce, W Czersku na złem piwsku. Jechali przez pole, Złamali dwie kole. Mazowiecki kaftan Zgoninami natkan. Co się Mazur ruszy, Z kaftana się kruszy: Więc wąsy odyma, Eohatynę trzyma. Mazurowie naszy, Po jaglanój kaszy, Słone wąsy mają, Piwemje zmywają. Skoro se podpiją Wnet chłopa zabiją. Szarszan zardzewiały Z poszew opadały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:35 Kijec granowity, Harkabuz ') nabity. Tak jadą na Roki s), Podeprą swe boki. Zstępuj ran z gościńca, Rzuci się do kijca, Potem z harkabuza Wnet poprawi guza. Chociaż w piasku brodzą, Lecz ostrożnie chodzą. Znaj Polaku pany Śmiałe Mazowszany. Gotowi do boju, Z zwadzie i pokoju: A niewiele mierzą, Śmiejąc się uderzą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:37 Pojedziemy na łów, na łów Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonój dąbrowy, (lub: pod gaiczek zielony) Towarzyszu mój! A tan) biegnie zając, zając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zająca uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam bieguie sobol, sobol, Towarzyszu mój! Puszezaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie panna, panna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Towarzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie sobol i panna, Towarzyszu mój! Kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Tobie siodło a mnie koń, Terazże się zemną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla a twój kij, Terazże się ze mną bij, Towarzyszu mój! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:39 Siedzi sobie zając pod miedzą A myśliwi o nim nie wiedzą, Psy po polu rozpuścili, Krzyk i łoskot uczynili:,- Był tu kot! był tu kot! Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał. Wybiegł nieborak w pole, Jedni w górze, drudzy w dole, Czekają, czekają Radzi rau, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta. To bruzdą, to przez zagony, Bieży prędko choć strudzony, Jak może, jak może. Obejrzy się zając po chwili, A myśliwi charty spuścili; Wszyscy gonią naszczekując, A on testament zmyślając, Narzeka, narzeka: Nie wiem com takie£b uczynił, Com panom myśliwym zawinił? Że tak wielu mnie jednego Gonią zwierza ubogiego Jak zdrajcę, jak zdrajcę! (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił, Czy jakową szkodę uczynił? Ja ubogi trawką żyję, Zamiast wina rosę piję, Sierota, sierota!) Siedzę sobie w zbożu jak w domu, Nie uczynię szkody nikomu; Jeźli też w kapuście siadam, Po li&ficzku na dzień zjadam, Nie jak wół, nie jak wół! Grochu nie wytłoczę, ni prosa, A w jęczmień nie pójdę, bo rosa; Ja kusy uciekać muszę, Ocalając swoją duszę, Bo mi żal, bo mi żal! Gęsi, kur, kaczek nie trapię, Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię; Nie przebudzę i czujnego. Nie rozgonię i małego Z drogi zawsze schodzę każdemu, Chociaż i dziecięciu małemu; W lesie nie odrę nikogo, Przecie się ze mną tak srogo Rozpuścili charty ze smyczą, Rozumieli, że go uchwycą; A tu tu tu sa sa sa sa! A ja czómprędzój do łasa! Już ja pan, już ja pan! Wróćcież się charty biednięta, Nie będziecie mieli zwierzęta: A już-ci się posmucili, I paszczęki pokrzywili, Zając sobie w kniei śpi, dyszy, A myśliwi zmokli jak myszy; Także psy, także psy. A skoro zajączek jest w lesie, Na myśliwych kosmyk podniesie: Całujcie mnie w kurtę wszyscy, Doganiacze i myśliwcy, Skorom tu, skorom tu! A corn uciekając pogubił, Tom panom myśliwym poślubił, W testamencie zapisuję, Patiom myśliwym daruję Na bankiet, na bankiet! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:40 Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze? Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze: Oj kot pani matko^kot, kot! Narobił rai w pokoiku łoskot. —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha? —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha: Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr! Z takim stukiem do pokoju mi wpadł. Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka? Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy? Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy? Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot, Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi? Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce? Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła! Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:41 U naszego pana trzy córki we dworze; A dla każdej córki wór złota w komorze. Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie, Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie. Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta, Miody pan kasztelan i młody starosta. Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele, Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele. Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele, A we dworze wielkie spramiją. wesele. Przyjechali sami, pojadą nrerianii, Przyjechali bez żon, pojadą z żonami. —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga! Byś dostała męża, prośże Pana Boga.— Siostra w domu plącze, że sama została. —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała. Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu. Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu. —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego, Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego. Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną. Bo cóż będę robić sama w domu jedna?— Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze, A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.— U naszego pana wielki płacz we dworze, Bo umarła panna, zlituj się mój Boże Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:42 Szla po niebie ciemna chmura, a za nią szła sina. Porodziła młoda wdowa do żołnierzy syna. Porodziła ona jego o ciemniutkiej nocy, Dała jemu białe liczko a czarniutkie oczy. —Byłoż tobie moja matko liczka mnie nie dawać, Oj kiedy mają mnie matko zapiał kukuryku. ATie zobaczysz matko syna, póki twego wieku. —Kiedyż, kiedyż mój ty synie wrócisz do mnie w goście? —Wtedy bgdę, wtedy wrócę do mej matki w goście Jak wyrośnie w tej tu izbie trawa na pomoście Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 15:27 Krakowiak Albo my to jacy tacy, jacy tacy Chłopcy krakowiacy podkówki stalowe nowiusieńkie, nowe *** I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana *** Biała bieluchna sukmana hajże ino obyswana Zosiuniu kochana *** I faworek od kosule com se dostoł od Orsule pod syją spinecka złota złocinecka *** I pasiek okowany z skóry biały, wykręcany cęteckami, rzemyckami kółeckami nasadzany mosiężne kółecka dała kochanecka *** Na kapciuch wyprawny rzemień hubka, krzesiwko i krzemień cybuch i fajecka dała kochanecka *** Mam pieniądze za owsiki a jak kocham syćkie dziewki cęsto z niemi stracę gdzie którą obacę *** Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje *** Cas by mi się już zenić nie wiem, którą mam odmienić cyli Kaśkę cy tę Baśkę cyki te Orsule co dała kosule *** Pojąłbym Rozaliją dl sprawiła karazyją ale bardzo płocha boć każdego kocha *** Za Kaską mi dają krowę I gospodarstwa połowę złośnica dziewczyna taka w nij przycyna *** Al. w Marysi dobra dusa za żonę ją pojąć musę mówią mi sąsiedzi daj na zapowiedzi *** Pojedziemy na jarmarek kupiemy se bydląt parę i krowiątko i koźlątko i prosiątko i kurcątko psenicki półmacek hauzu krakowiacek! *** A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 15:39 Krakowiaczek Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry *** Krakowiaczek ci ja Mam pas z kółeczkami Będę się nim pysznił Między panienkami *** Krakowiaczek ci ja Przyznajcie mi tego Siedemdziesiąt kółek U pasika mego *** Siedemdziesiąt kółek u mojego pasa Niech nam sto lat żyje Maciejowa nasza *** Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka *** Krakowiaczek ci ja W Krakowiem się rodził Siedem lat mi było do dziewczyny'm chodził *** Po czem ci to poznać Chłopca krakowiana choć wiater w kieszeni mina jak u pana *** Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach *** A jak ci ja urznę krakowiaka nogi pójdą wiechcie z butów a trzaski z podłogi *** Chłopcy krakowiacy Tarnowskiego pana każcie sobie zagrać dana ino dana *** Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna *** oj nima-ż to nima jako krakowianki bo z nich dobre żonki i stałe kochanki *** Ja se krakowiaczek a tyś krakowianka ja sobie kawaler tyś mija kochanka *** Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie życzę_ć borgować bo będziesz żałować *** Krakowski chłopaczek kupił pannie szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę *** Oj moja dziewczyno krakowiaczek jedzie nie chodź - że za niego bo cię bijał bęzie *** Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 15:42 *** Bodaj się święciła Kawalerska strona Kędy się obrócę Wszędy moja żona *** A cisnę ja cisnę Chusteczkę za Wisłę Sama do mnie przyjdzie O której pomyślę *** Żebym ja był księdzem Tobym śluby dawał Która dziewka ładna Sobiebym zostawiał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:38 *** Kary konik, kary Za cztery talary Jak mi się wypasie Pojadę po Kasie *** Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka *** A bodaj mnie przódu Wszyscy kaci wzięni Niżem ja postał U Kasicy w sieni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:38 *** Z tamtej strony Wisły Kąpała się wrona Kiedyś mnie nie chciała Siedź- że sobie doma *** Nie będę się żenił Tak się będę żywił Dosyć-em garbaty Gorzej bym się skrzywił *** Nie będę się żenił Tego roku jeszcze Cóż mi za niewola Kiej mnie żadna nie chce *** Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:39 *** Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga *** Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali *** Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:40 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:41 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku *** Wracam kiedy świta karazyja szyta suknia granatowa tom zuch spod Ojcowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:42 *** A Kuba pijany przepił dwie sukmany drabi wam do tego wszak to były jego *** Przepił dwie sukmany u pas z nożeńkami abo z kimm przepił ino z dziewuchami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:43 *** Księże kanoniku dobry spowiedniku o duszę się starasz i o ciało zaraz *** Księdzem być matka cię posłała czemuż zakonnicą sama nie została Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:43 *** A zalicałem się Siedmioma, siedmioma A ożeniłem się Ze trzema, ze trzema *** Jedna do fartuszka Druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:44 *** Powiedziały panny Że ja nie (jest) ładny One-ć nie ładniejse Bodać kata zjadły *** A moja dziewcyno Cy ci Judas cy co? Siedzis jak baryłka Ino-ś się nadęła *** Dziewucho bestyja selmo kanalija w serce-ś mi się wkradła sto katów-eś zjadła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:44 *** Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka Posłam za drugiego Dostałam pijaka *** Mój trzeci nieboscyk Bardzo lubił karty Da musę spróbować Jaki będzie czwarty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:45 1.Pożenimy żytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku do Krakowa odwieź. 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. 3. A ty stróżu otwórz wrota, bo idzie pańska hołota. 4, A ty rzońca otwórz sieni, bośmy panu dobrze żeni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopeńka sto korcy dała ! 3. Wyjdżij panie na ganecek, przyjm od dziewcyny wianecek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za rok żąć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:46 1.U nasego pana zielona podłoga, zjezdzają się ludzie jak do Pana Doga. 2. U nasego pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego pana zielony podworzec, powiadają ludzie że ma złota korzec, 4. U nasego pana biała kamienica, bodaj się zrodziła owies i pszenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chyliła bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U nasego pana piękne konie mają, kiedy je Wypuscą jak łnie skakają. 7. A jesceby óne da piekniejsce były, zeby pacholicek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospodarz pacholicka budzi, to sie pacholicek u dziewcyny chludzi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:46 Oj za dworem, za dworem subienicka stoi Któż tam będzie wisiał Ekonom z karbowym Oj karbowy za to Bo dziewki całuje A ekonom za to bo ludzi katuje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:47 *** A wyjzrej-ze ty nas panie - na pole już-ci tam twoje zytko nie chwieje A bo go tam żynarecki - zazeny za to by się gorzałecki napiły zaprzęgaj-ze parobecku w dwie kole a jedźze tu po żynarki na pole A jest ci tam jabłonecka w dolinie a któż też tam tej panienki nie minie a kady tez to jabłuszko upadnie to się też tam ta panienka dostanie Przyjechali zalotnicy do Krakowa a pójdźżę ty panienko do Lwowa Po cóż mnie tam do Lwowa wołacie Kiej z Krakowa ni wianecka nie macie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.06.15, 16:57 *** Floryjańską bramą wjadę otworzoną biczyskiem se śmigam jak jedwabną struną *** Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe *** We Floryańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni *** Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę *** We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba *** Na Kleparzu sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku się upił *** Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała *** A zegary biją ma ratuśnej wieży jak kto za co płaci tak mu kupiec mierzy *** Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utracę *** Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa embeleusz* jedzie w gronie duchowieństwa *** Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada *** Wjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jakgdbyby opałka *** Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał *Jubileusz z 1850 roku na który zjechał nuncjusz papieski Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 00:20 Kłotnia Mociumdzieja z Mociadziką Wasan starzeć się zaczynasz To wcale nie przyzowicie Czy Asindziej przypominasz Dawne nasze dobre życie? Ja go zwałam Bartłomieju Aśćmnie przecudną Moniką Czy tak Mości Dobrodzieju Tak jest Mościa Dobrodziko Aść przystojnym był ułanem Ja byłam hożą dziewczyną Ty zgodnie ze swoim stanem Lubiłeś karty i wino Wszak raz na Hrabi Pocieju Wygrałeś folwark sonico Czy tak Mości Dobrodzieju? Tak jest Mocia Dobrodziko Zgrabnym Aść byłeś tancerzem A jakimż trzpiotem do tego To bywało jak się zbierzem Tańcujem do upadłego Pamiętasz mio amico Anglez na balu w Oswieju Pomnę Mocia Dobrodziko I ja pomnę Mości Dzieju Dawne czasy Mocia Dziko Dobre czasy Moci Dzieju! Jak to my z tym czasem lecim Czy to Wacan obliczyłeś? Wszakże to w osiemsettrzecim Afekt mi swój oświadczyłeś Przed całą naszą publiką W tydzień po Świętym Andrzeju Tak jest Mocia Dobrodziko Wodzisz Wacan Mości Dzieju Mimo damskie moderacyi I nagabania wszelkiego Trzeba było by wariacji Wyjść za wisusa takiego Dowiodłam nie brak oleju Widząc w tym własne ryzkyko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Poszedłem Mocia Dobrodziejko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Tak niestety Mocia Dziko Potem przepadłeś bez wieści I długie minęły lata Bo z lat górą ze trzydzieści Używałeś sobie świata Dziś powrócić masz myśl dziką Do dawnego przywileju Zgoła Mocia Dobrodziejko Tak tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejki Prawda święta Moci Dzieju Przewąchałem nosem worek Nieźle zgoła napełniony I porządny w mieście dworek I folwarczek opatrzony Gore czapka na złodzieju Byłoby na wdowę Cliquot Czy tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejko Tak, tak Moci Dobrodzieju Nie - nie prawda Mocia Dzikio Ależ ja wzajem Imości Przypomnę niektóre grzechy Kto po śmierci Jegomości W miłostkach szukał pociechy Kto choć pości na oleju Lubi baliki z muzyką Kłamstwo mości Dobrodzieju Prawda szczera Mocia Dziko Głupiś Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Pozwól dokończyć nauki Kto w tym wieku się sznuruje Czarnej używa peruki Nawet brwi sobie farbuje A na twarzy róż na kleju I chemia z całą fizyką Głupić Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Precz mi z oczu Moci Dzieju Do nóg padam Mocia Dziko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 00:40 Z domu Dzirdzilewiczówna Dumna mojem pochodzeniem Nie ustąpię też nikomu Edukacją i znaczeniem Oraz koligacyą domu Nie lepsza pewnie ode mnie Choćby i Radziwiłłówna Jestem, proszę nie kpić ze mnie Z domu Dziurdziulewiczówna Od dzieciństwa nie przywykła Do żadnej zgoła roboty Jak to moda Niemkom zwykła Ale strzegłam swojej cnoty I usiłowaniem całem Mojej głowy myślą główną Było zostać duszą, ciałem Prawą Dziurdziulewczówną! Tatko mój był niesłychanie Mądry i nie koniec na tem Bo raz takie dał śniadanie Że aż został deputatem Mówił do mnie "to rzecz mała Nie dość być deputatówną Trzeba żebyś ton swój miała Jesteś Dziurdzielewiczówną" A za tatkiem moja mama Co mię tak bardzo pieściła Jak była rozumna sama Tak mnie też i wyuczyła Żem szlachcianką dawnej daty Księżnom i grafiankom równą Że król Popiel był żonaty Z jakąś Dziurdzielewiczówną Miałam lokajeczka Jana Wziętego prosto od sochy I panneczkę co mnie z rana Kładła na nogi pończochy A i guwernantkę miałam Razem z panną Marszałkówną Ale uczyć się nie chciałam Będąc Dziurdziulewiczówną Umiem jednak, proszę spytać Rzeczy nietrudne pojęciu Wcale nie źle pisać, czytać I rachować do dziewięciu Nie wiele mi w głowę wpadło Ale mnie to wszystko równo Mogę być głupią jak sadło Będąc Dziurdziulewiczówną Po francusku sobie mówię Tak jak i największe panie I choć z kim to się rozmówię I zagram na fortepianie Byłam panną niemilczącą jestem mężatką wymowną A zawsze swój takt mającą Słowem Dziurdziulewiczówną Co roku na imieniny Albo jakie wielkie święta Bal u cioteczki Balbiny Albo wuja prezydenta To bywało na nich żadna W tańcu już mnie nie wyrówna Tylko słychać "Jaka ładna Dzisiaj Dziurdziulewiczówna!" Taka piękna parentela Wszystko gdyby szczury w mące I posag nie bagatela Bo blizko cztery tysiące To też sąsiad za sąsiadem Jak te wyżły wszystko równo Leczą wietrząc tylko śladem Za tą Dziurdziulewiczówną Poparzawszy w lewo w prawo Wybrałam sobie jednego Kawalera z dobrą sławą A przytem i nie biednego Żadnych fochów ze mną nie ma Bo u mnie to rzecz jest główna Męża za łeb zawsze trzyma Każda Dziurdziulewiczówna Żyjem z sobą już rok szósty Jest sens w domu i dostatek Mój Ignacy zdrów i tłusty Mamy już pięcioro dziatek Po dwunastu dosyć będzie Bo ze mnie kobieta słowna Taką była zawsze, wszędzie Każda Dziurdzielewiczówna Wiem że chodzą o mnie gadki Jakoby jestem złośnicą I że te małpy sąsiadki Mają mnie za sekutnicę Ale w oczy wszystkie grzeczne A mnie zresztą wszystko równo Niech wiedzą jak niebezpieczne Zajście z Dziurdzielewiczówną! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 00:57 Pod pantoflem Pod pantoflem mój dziadunio Pod pantoflem mój tatunio Pod pantoflem trzech stryjaszków Pod pantoflem to nie plotki Nieboszczycy mojej ciotki Pod pantoflem wszyscy wszędzie Mój też pod pantoflem będzie Po pantoflem brat mój Oleś Pod pantoflem kuzyn Boleś Pod pantoflem pan marszałek Nawet rotmistrz chociaż śmiałek I prezydent z deputantem I nie koniec jeszcze na tem Pod pantoflem obaj sędzie Mój też pod pantoflem będzie! A dla czego kto zapyta Oto prawda jest niezbita Którą następnie przełożę Że inaczej być nie może Bo u nas ludzi za wiele Jak nie wół to pewnie cielę Jak nie baran pewnie jagnię A każden pantofla pragnie! Mój dziadunio był bibułą Tatko wielkim safandułą A reszta albo leniuchy Albo też opasiburzuchy Z wszystkich zaś ludzie się śmieją Że ledwo pisać umieją A że każden z ciężkim flakiem I mój pewnie będzie takim Będę zatem jak babunia Jak ciotunia, jak mamunia Jak są moje trzy stryjenki Jak bratowa i wujenki Bo nikt nie może bez żony Być tu samopas puszczony Wszystko to mając na względzie Mąż mój pod pantoflem będzie Choć nas ludzie zwą gąskami Albo simplex indyczkami Zawsze kura domestica Więcej warta od indyka Albo cietrzewie na toku Których widzim tu co kroku W ich więc policzony rzędzie Mąż mój pod pantoflem bęzie Mówią że są takie kraje Gdzie są inne obyczaje Chyba tam może mężowie Więcej sensu mają w głowie Tylko to nie u nas wcale Gdzie to cymbał na cymbale I gdzie wszyscy z ciałem, duszą Pod pantoflem siedzieć muszą! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 01:09 Pietrek! Która to godzina? Po jedenastej panie Nakrojona wędlina Zastawione śniadanie Co na dworze dziś rano Pada deszczyk nie wielki Przepadło moje siano Dobądź z szafy butelki Pietrek, która godzina Kwadrans na pierwszą panie Jeść mi się chcieć zaczyna Dalipan niesłychane Co na dworze? Pogoda? Deszczu ani kropelki Nie ma deszczu to szkoda Daj mi z tamtej butelki Pietrek, która godzina? Druga...Waza na stole Dobry rosołek z lina - A cóż tam po rosole - Będzie pieczeń wołowa - Hmm, Hmm Obiadek krótki Jakoś boli mnie głowa Daj mi kieliszek wódki! - Pietrek, która godzina? Blizko już szósta panie Z panem sędzią sędzina Jadą niechaj pan wstanie Jadą biegaj proś siedzieć Ach poczciwy Franciszek Przyjechał mnie odwiedzić Daj mi wódki kieliszek! Pietrek, która godzina Po dziesiątej już panie Niedomaga sędzina Nocować tu zostanie A jaka tam kolacyja Będzie potrawa z główki Panie sędzi jest racyja Wypić cynamonówki! Pietrek, która godzina Po północy już panie Czy śpi pani sędzina Ej śpi dawno nieopisanie I nam spocząć już pora Ale panie Franciszku Canonica to bora jeszcze choć po kieliszku Pietrek, która godzina Pierwsza czyż pan nie widzi A śpi pani sędzina Śpi...niech pan też spać idzie Idę, trafię bez kija Ale tak do poduszki Pietrek Ave Maria Wytnę jeszcze staruszki Gratis plena Maria Jeszcze raz do poduszki 1830 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 01:21 Jechał Maciek do Warszęgi na welekcyją Najął sobie na przedmieściu w karczmie stancyją I jęli go przyjaciele na piwo prosić A on im się z familiją zaczął wynosić Mój ojciec był wojewodą bo woził wodę Miały Żydy po Warszędze z niego wygodę A stryjaszek kasztelanem racyja na to Bo miał głowę kieby szkapa kasztanowatą A wujaszek był chorążym na tę racyją Nosił świętą chorągiewkę przed procesyją Starszego też mego brata Bóg szczęściem darzył Był kucharzem i nielada bo psom warzył A młodszego za cześnika każdy szacował Bo on stryczkiem i pałeczką piesków częstował Jedna siostra kasztelanka druga sędzionka Jedna przędła druga kradła przędzionka Matusia też świętą byli cuda czynili I umarli na gorączkę - bo ją spalili Nasza także pani ciotka dobrego pysku Żaden pies jej nie przeszczeka w starym karczmisku. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.07.15, 01:36 Dwaj przyjaciele prości w sercu, w mowie Zeszli się na Jarmark świąteczny w Piotrkowie Uściskawszy się jako to zazwyczaj bywa Gdy się człek z człekiem nie zawsze widywa Jeden z drugim rzecze niech się godzi Zapytać ciebie jak ci się powodzi Pojąłem żonę. To dobrze chwal Boga Nie dobrze bo z niej jest niecnota sroga To źle. Niezbyt źle bom się pozbył nędzy Wziąwszy w posagu srogi wór pieniędzy To dobrze. Oj nie bo za posag cały Kupiłem owiec, a te wyzdychały To źle. Niezbyt źle gdyż za skóry, wełnę Dostałem szczęściem pieniążki zupełne To dobrze. Ale dobrze do kaduka Kiedy się inna wyrządziła sztuka Dom sobie kupiłem wykszłatcił wyzłocił Piorun trzasł w niego i w popiół obrócił To źle I owszem dobrze mi z tym gromem Bo ogień spalił żonę razem z domem -- MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:17 Przepióreczka w proso a kos na drzewinę Dopierom ja poznał filutkę dziewcynę Co myślę to powiem nie zaprę się tego Dziewcęta filutu i nam też nicego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:17 Bieży wiewióreczka Koło ogródeczka Jaka pani matka Taka i córeczka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:20 Za cóż organiście Rewerendę wzięto Da bo on tańcował W urocyste święto Wrócićci mu wrócić Rewerendę wrócić Do ino go nagmać Do stodoły młócić Da i wyrzucić mu Choć z półtory kopy Wybrać ci mu wybrać Co największe snopy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:23 Oj niescęśliwa siostra Ci za sweca posła Da sto pocięgłów wziena Niż do ślubu posła Da kowale ufnale Sewcykowie dratwa Do garcarze lepiarze Gorzelnicy ślachta A graj zywiej skrzypecku Do pooglądaj na ludzi Do boć taki będzie Co kułakiem cię zbudzi Chłopek ci ja chłopek Da i nie owsiany snopek I tyś ci dziewecka Da i nie owsiana siecka Oj za młynem na grobli Gonili się dwa diabli Gonił diabeł diablicę Oberwał jej spódnicę A gospodarz z gospodynią Śpią wygodnie pod pierzyną Ja parobek z końmi jadę Kaj zajadę tam się kładę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:32 Parobecku gruba siecka Gospodarzy zła skrzynecka Parobecku drobniej ino Gospodarzu popraw ino Parobecku wstałbyś do dnia Porznął siecki snopki ze dwa Godpodarzu wstałbyć i ty Nie chce ci się od kobiety Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:33 Zagrajcie mi mazurecka ino nabożnie Dam ci maku na przetaku I piwa na rożnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:35 Osikowy Maciek, dębowa Maryna Połamali nogi w tańcu u komina Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:37 Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać Żeby miał kawalir starą babę kochać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:38 Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała Tobyś ją przepiła i przetańcowała Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje Co spożrys za siebie to cię bida bije Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:40 Oj Truduś moja Truduś kajś Tidrusie podział Da wsadziłem ją za piec butamim ją odział Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:42 Ojze ino stary siwy! Będzie chłopak przede zniwy A jak ci się pośpiewa Będzie drugi w jare żniwa A jak ci mnie będzies bijał Będzie trzeci na wiliją Jak cię będą dobre statki Będzie cwarty na ostatki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:45 Napiwa się Maryś napiwa napiwa Kiej nie ma gorzałki to piwa to piwa A kiej nie ma piwa to miodu to miodu przpatrz się Jasiu jakiego ja rodu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:47 Niewolą mnie za starego niewolą niewolą A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją A trzebaby do Warszawy po śnury po śnury A stałyby te wąsiska do góry do góry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:48 Cy ja nie ładny didzwcyno cy ja nie ładny Kaftan bury w capce dziury wsy łeb objadły Cy ja nie łądno chłopcyno cy ja nie ładna Wianek z ostu dużo wzrostu spódnica z gałgana Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.07.15, 21:51 Stara baba a w wieńcu Usiadła przy młodzieńcu A młodzieniec jej nie chce Rośnijze babo jesce Oj gorzałki daj Magdecko Bom pragnący kochaneczko Niepragniącym mięsa chleba Im cegoś co mi trzeba Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:03 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry Siedmdziesiątek kółek u mojego pasa niech nam sto lat żyje Maciejowa nasa Krakowiacek ci ja w Krakowiem się rodził siedem lat mi było do dziewczynym chodził Pocem ci to poznać chłopca krakowiana choć wiater w kieseni mina jak u pana Z chłopa krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach A jak ci ja wezmę krakowiaka z nogi pódą wiechcie z butów i trzaski z podłogi Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie zycęć borgować bo bedzies załować Krakoski chłopacek kupił pannie spilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę Teraźniejsza młodzież same bałamuty dwieście panien kochać w przeciągu minuty Minęły te casy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła Myślą teraz wszystkie myślą o tym stale jakby wielu kochać żadnego na stałe Nie będę się zenił tak się będę żywił dosyć em garbaty gorzej bym się skrzywił Z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewcynę wywalił ślipie Kielisek bracisek kwatyrecka siostra ręka przyjaciółka do gęby zaniosła Niech cię urodzenie panów nie uwodzi wsakże nas natura jedna na świat rodzi Kieby ja miał ctery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i selągą musę pojąć lada drąga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:09 Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele By mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na cmentarzy synkowali dziadkowie by tańcowali Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:10 Za mną chłopcy za mną pókim jeszcze panną jak się pokobiecę wszystkie diabłów zjecie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:12 Przejechałem Kraków, Maków i cygańską wieś nie widziałem takiej mody jak tu we wsi jest jedna baba gruba a druga garbara a trzecia głupia a czwarta smarkata Klimasowa mało robi ta Piotrowa nie A Dratowa za nią chodzi uciera jej rz.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:20 Gadali se chłopcy jam ich wysłuchała z każdąbym się zenił by pieniądze miała Jam też pomyślała choćby był rogaty posłabym za capa byle był bogaty Powiadają ludzie ze nie stoją o mnie ja też nie przepiórka nie wołam pódź do mnie Niech się co chce dzieje krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mina zywa Ty zydzie gałganie nie pis mie na ścianie napis mnie na desce daj gorzałki jesce Leciały gołębie jeden nie miał pary Lepsy wdowiec młody niż kawaler stary Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetaku tyle jest obłudy w każdziutkim chłopaku Ile piasku w morzu ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:23 Miała baba kożuch nieobrębowany Latał koło d....jak stare organy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:25 A zalcałem się siedmioma siedmioma A ożeniłem się z trzema, ze trzema jedna do łóżeczka druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:29 Matuteńku moja czego wy zrzędzicie od rana do nocy wciąż jedno prawicie O mój miły Boże cóż ja temu krzywa ze o wiecorecku Janek u mnie bywa Przypomnijcie sobie wase młode lata dziś przychodzi Janek wtedy chodził tata Przychodził, przychodził co mi tam do tego kochaliście tatę a ja Janka swego Świeci się Warsawa świeci się i Kraków nie dla was to Niemcy tylko dla Polaków Ożeniłem ja się cóż mi było po niej terez musę wstając jak do pary koni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:35 Posed ci ja posed przez kolący oset nózkim sobie pokłuł, dziewcynym nie dosed nózkim sobie pokłuł, rącki pokalicył pójdę do dziewcyny tam się będę licył zased ci ja do niej, ona himerycka izem jej nie kupił w Krakowie piernicka inom sobie kupił za ceski tabaku com go wykurzył chodząc po jarmarku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:46 Kumotrze kochany jesceś nie tykany ino se odpocne to ja ci napocne Nie bijze mie bicem bo nie będę nicem ale mie bij liną będę gospodynią Jasinku kochany do kogo podany Dziewcyno do ciebie przytul mie do siebie Nie wodź konia nie wodź do dziewczyny na noc jakże go nie wodzić kiedy nie chce chodzić Chociaż ci ja podziubana kosulecka na mnie lana zapasecka we dwie pole robota mnie w ręce kole Darmobyś się nie zalecał bo mi cię Bóg nie obiecał ty se butki do mnie zedrzes mnie od matki nie wyzebrzes Moja panno nie umieraj kaz się będę poniewierał nie dobra to poniewiórka na każdą noc sukać wyrka Ojce nas na Tyńcu zdrować na Zwierzyńcu wirze na Kleparzu reszta na Podgórzu Hojze ino po skalmiersku pas kowany fajka w pysku i cybusek konopiasty a fajecka z morskiej piany Kaśka nasa, Maciek nie nas bo Kaśka jest Maćka nie mas Kaśka nasa, my Kaścyni pódźmy spać do gospodyni Moja matko nie bijze mnie nie drzyjze mi kamizele bo to teraz nie potemu łokieć płótna po złotemu A pocoześ wąsy odon kiedy ci się nie podobam Jakem odon tak i spusce ciebie dziewce nie opsuce Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:51 Bodaj się święciła kawalerska strona Kędy się obrócisz wszędy moja żona A cisne ja cisno chsteckę na Wiśle sama do mnie przyjdzie o której pomyślę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 12:55 Szedł chłop do obory w dzień niedzielny rano i napotkał pod progiem kozy swej kolano wróciwszy do domu usiadł w rogu stoła rznąwszy czapką o ziemię kurzy mu się z czoła Moja miła żono powiem ci nowinę a jużeci nam wilcy zjedli ostatnią kozinę O mój miły mężu nie daruje tego pójdź do boru na skargę do wilka starego Kaci-z go poznają kiej wszyscy jednacy Który na cię krzywo spojrzy ten niech kozę płaci Posed chłop do boru i spotkał się z niemi a oni gadają tego chłopa zjemy Pomyśli chłop sobie żonym słuchał głupiej będę w brzuchu wilka a koza już w d.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:01 Czterech parobecków tak sobie mówili pójdźmy na zaloty tam wieprzka zabili Nasarzyli kiełbas nawarzyli kisek a ja powiem matce zem w zaloty przysed Nasmarzyli kiełbas nawarzyli kisek najedzze się kawalerze boś tu po to przyszedł Przysed na zaloty ale nie do dziewki na jabłka, na gruski na białe poduski Przyszed na zaloty i odział się w kabat on to po to zased ażeby się najadł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:03 A tyś kurta od Kalisa a ja Wojtek od Warsawy Powiedział ci mi pies stary ze dziewki na mnie warcały Ja też na nie wór wór wór wór wysuły mi z torby sól sól sól Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:04 Modlnicy, parobcy chodzą kieby ślize kaze dać gorzałki kwaterkę wylize każe dać gorzałki kwarerkę wylize Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:07 Mówił dziad zdrowaśki potem pacierz święty baba za nim biła różańcami w pięty Dziad utyka z kijem babka szła z torbami cego im nie dano wzieni sobie sami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:09 Nie dlatego śpiewam Coby słychać było A ino dlatego Coby się nie cnęło Nie dlatego śpiewam żebyście słyszeli a ino dlatego niech się świat weseli Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:12 Lisieckie chłopaki każcie sobie zagrać ino se nie dajcie cubrynek wytargać Albo my to nie są dla ojcowskie syny żeby my se dali wytargać cupryny Cerwone buty żółte nogawy zagraj mi grajku dam co gorzały Zahraj mi gracu zagrajze mi raz pójdę ja se w tany abom bardzo zmarzł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:47 Pod Krakowem sosna Czterdzieści lat rosła Dziwują się ludzie Żem za mąż nie poszła Nie turbujcie wy się o moje wydanie mnie się na ostatku kmiecy syn dostanie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:49 Zagrajze mi jako wies upiekę ci zywą mys jakżebyś ją upiekła kiedy by ci uciekła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:50 Ojze ino dana na piecu śmietana a ja do niej z łyzką uciekła mi z miską Mynarzy mynarzu co to ci się dzieje koło ci się nie obraca pytel ci nie sieje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:52 Zebym była nie pasała Tobym polki nie umiała ale mi się było gziło sla mi polka aze miło Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:54 Da śpiewała by ja ale ni mam nuty wzieni mi ją chłopcy zrobili ś niej buty Oj żeby to buty ale to buciska nie poznać nie poznać mojego nuciska Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:57 Stała mi się skoda da z mojemi kurami radaby ja posiedziała pogadała z wami Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła A ja raz kury pas - za stodołą w prosie kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 13:58 Turbuje się krakowiacek uciekła mu zona w krzacek Nie turbyjze się Macku albo to ta źle w krzacku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:00 Nie lubię ja Stacha co się na mnie bocy nasypałbym mu soli między ocy Soli między ocy prochu między zęby żeby nie wypusach daremnych słów z gęby Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:02 Marysiu chciałbym się przsed dziad zganił cię oj ten dziad diabła zjad bo on by ci sam rad Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:06 Podejcies mi flaskę niezatkaną korkiem niechże się weselę z tym ostatnim wtorkiem Kielisek kieliszek ale nie usłużny cóż mi przyjdzie z niego kiedy stoi próżny Butelka zgrzesyła bo nieprózna była kieliszek zawinił bo wiwaty cynił Kielisek zawinił butelka zrzesyła głowa się znalazła co się zawróciła Nie ustajcie nogi hej tańcujcie ostro jak kieliszek chodzi za butelką prosto Stoi kieliszek choć ma jedną nogę moich jest dwie zdrowych a chodzić nie mogę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:15 Chłopcy Tomasoscy Seroka was gałąź obiecał was cysarz na wojenkę zająć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:19 Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka posłam za drugiego dostałam pijaka Mój trzeci nieboscyk bardzo lubił karty da musę spróbować Jaki będzie cwarty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:21 Ta bronowska droga bita kamieniami a bronowskie dziewki posły z wojakami Jedna do piechoty druga do konnice gdzieś się to podziały różowe spódnice?! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:27 Floryjańską bramą wjadę otworzoną bicyskiem se śmigam jak jedwabną struną Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe We Floryjańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę We Floryjańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba Na Kleparzu'm sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku'm się upił Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryaka wieża z niemi tańcowała A zegary biją na ratuśnej wieży jak kto za co płaci tam mu kupiec mierzy Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utrace Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa emelusz jedzie w gronie duchowieństwa Konsystorz z ambony ludziom cej co gada denuncyjant wyszedł na tronie zasiada Wyjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jak gdyby opałka Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:32 Przy Floriańskiej bramie Gacie mi zleciały Baby poszły w lament A chopy się śmieli Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:34 W zielonym gaiku zjadła kacka węza Kochajcie mnie chłopcy bo ja nie mam męża! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:41 Ożeń się! nie bój się! dobrze tobie będzie będzies miał co kochać ale jeść nie będzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:42 Leżała nad grobem tak sonie mówiła Pójdę za dworaka nie będę robiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:44 Dworacy, dworacy chodzicie po nocy dziewczęta za wami wytrzeszczają oczy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 14:59 Dziaduniu, siwusiu ja bym cię kochała Chował mi młodego bym się z nim bawiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:00 Włosy mi się kręcą, księstwo mi się znacy ale mi dziewcyna inacy tłumacy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:03 Żebyś ty wiedziała co o tobie myślę skocyłbyś do mnie obałapiłabyś mie a ja tobie myślę sukeneckę sprawić żebyś się przestała z dworakami bawić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:04 Dałabym ci Jasiu pierścionek złoty żebyś mi powrócił z połóweckę cnoty Choćbyś mi ty Kasiu i miliony dała Już się twoja cnota z moją pomiesała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:06 O Boze mój, Boze co tu pocąć teraz kochają mnie chłopcy tylko na jeden raz a ja im się i tak nie dam zbałamucić którzy mnie kochają, myślę ich porzucić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:08 Nie będę się zenił tego roku jesce cóż mu za niewola kiej mmie żadna nie chce nie chciała mnie jedne nie chciała mnie druga zasedem do trzeciej ockiem do mnie mruga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:10 Poseł Kozak na rynek kapustę skupować wleciała mu mucha w noc, kazał ją ćwiertkować a z tej muchy dwa kożuchy, trzecie rękawice a wy krawcy krajcie dobrze, jeno nie kradnijcie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:12 Żydóweczko pódź pod bez Ja nie pójdę bo szabes Ja nie pójdę bo nie mogę Bo ja chora na nogę Mama by mnie obiła Na szabasiem nie była Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:15 Żydówecko co to mas Co fartuszkiem przykrywasz jabłka mam, kruski mam Kogo kocham to mu dam Kogo kocham ździebuśko A to mu dam jabłuski Kogo kocham troseckę A to mu dam gruseckę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:18 Moja gospodyni dobrze mi się rządzi Do kościoła drogi nie wie, do karczmy nie zbłądzi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:19 Pytała się matka córy nie tańcował z tobą który Tańcował odrzykiecka Nawracał od przypiecka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:21 A pod borem orywał A słomiane nogi miał A drewniane kopyta Dawaj gęby kobita! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:22 Da mój bracie da mój rodzony mnieniajmy się na swoje żony Twoja ładna da i wysoka moja niska i mruzy oka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:24 A Boże, mój Boże co to za przyczyna Że kocham bruneta wzdycham do blondyna Blondyni, blondyni mi się podobają Bo wszystkie brunety zaraz ostygają Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:25 Siwy konik siwy uzdecka drutowa która dziewka najładniejsza selma dubeltowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:27 Starego ja męza miała Wsadziłam go w miech Dawałam mu suchy rzepu Żeby prędzej zdech Zdychaj stary niedołęgo bo ja pójdę za młodego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:30 Karcmarecko lej piwecko i pis na ścianę zapłaci ci Marysieńka jak ją dostanę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:35 Przy kokosce jarzębiny podryguje kur włochaty a przy piwie i dziewczynie jakoś człowiek w lepsej minie A tuduna tuduna niema koza ogona trzebaby się zabawić kozie ogon przyprawić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:35 Nie pij gorzałecki Będą sukmanecki Nie pij miodu wina Będzie i dziewczyna! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:38 Pojechała niewiasta na koziołku do miasta posed za nią Michał koziołka jej popychał Nie popychaj Michale bo koziołek ustanie Biezy kacka po olsynie kacor za nią w kozusynie pockaj kacko dam ci cacko Nie pocekam bo się boje bym nie wlazła w torbe twoje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:41 Mówił dziadek babce Leżmy na nalepce Babka dziadka zwiedła Pod nalepkę wbiegła Dziadek babki macał Garnki powywracał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:44 Pojonem sobie nieprzepłaconą Księdza plebana siostrę rodzoną Dał ci mi za nią da tyle wiana Opcikę słomy i wiązkę siana Moi sąsiedzi osądźcie lepiej NIechze mi choć da zagonek rzepy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:46 Hojze ino po francusku na powróśle torba klusków a chłopcy się przymykają i klusecki połykają Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 15:52 Pojąłeś mnie, sanujze mie Weź kolebkę kołys mie jeźli nie mas kolibecki idź do lasa wystruz niecki Hojze chłopcy, hojze żywo jest gorzałka jest i piwo jest gorzałka przepalana jest i dziewczyna kochana Hojze ino dalej śmiele bo to w karcmie nie w kościele bo w kościele śluby daja a w karcmach się zalecają Hojze chłopcy wywojajcie kacmarcka na was płace podjedliście podpiliście karmareckie wybiliście Hojze ino po nasemu nie dam gęby koniuszemu bo koniusy bardzo pusty poobrywał koniom usy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:06 Hojze ino hojze jesce dałaś gęby dajze jesce dałam swemu nie dam tobie mas pieniążku kupze sobie mas pieniążki półtoracki kupze sobie u dworacki Ja parobek tyś parobek pódźwa oba na zarobek zarobiewa faskę masła będziewa się oba pasła zarobiewa po złocisku kupiewa se po dziewcysku Hojze hojze podrygajze podrygam ci nie wołajze a jak pódzies z karcmy do dom potrąc - ze mnie z tyłu nogom Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:12 Siedem lat wojował Szablim nie wyjmował Szabla zardzewiała Wojny nie widziała A tam dalej za Skawiną Tańcowałem z gospodynią Klucze sobie pogubiła A mnie o nie posądziła A bodaj jej pępek upadł Kiedy ja jej klucze ukradł Już mi jej też nie zgnicie Bo mi robi wyśmienicie Jarmuż kraje wióry zbiera Kluski gniecie nos uciera Jeźli chces żonę mieć Do Warsawy po nie jedź Nie z konikiem nie z wozem ino z kołem, z powrozem Nosecek ma węgierski jak kukiełka za ceski Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:15 Cztery lata dziewce Już za chłopa iść chce Robić dziewko robić Nie za chłopa chodzić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:17 Cyje rybki tego staw Panie Boże błogosław cegom ja chciał tegom dostał bom ja dostał pierzynę pod pierzynom dziewcyne Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:19 Kiebyś była chłopca miała to jabym był wolał boby mi był sieckie zynał i na polu orał ale ty mas dziewusko na trawę ci pódzie do karcmy na muzycysko obmówią ją ludzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 17:25 Czarownica Oj przyjechało kilku panów do mnie sama nie wiem co im było po mnie ona przysła pięknie przywitała najpierwszemu dychawice dała a drugiemu bolenie w kolanie a trzeciemu wielkie utrapienie a cwartemu jaworowe rogi nie mógł chodzić trzy lata na nogi a piątemu sydło w głowę wbiła nie bywaj tu razem ci mówiła a szóstemu nic nie darowała bo go sobie za małżonka brała A siódmemu piórko za capecke a ósmemu jedwabną chusteckę dziewiątemu obsuła go suszą ledwie uciekł do kościoła z duszą dziesiątemu owsianego placka jęła go się cztery lata poteracka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:32 Siedmiu oblubieńców Miałam ci pierwszego oblubieńca swojego a ten pierwszy nic nie słyszy nie pójdę za niego Miałam ci ja drugiego oblubieńca swojego a ten drugi bardzo długi nie pójdę za niego Miałam ci ja trzeciego oblubieńca swojego a ten trzeci ćwiczy dzieci nie pójdę za niego Miałam ja czwartego oblubieńca swojego a ten czwarty grywa w karty nie pójdę za niego Miałam co ja piątego oblubieńca swojego a ten piąty patrzy w kąty nie pójdę za niego Miałam ci ja szóstego oblubieńca swojego a ten szósty bardzo tłusty nie pójdę za niego Miałam ci ja siódmego oblubieńca swojego a ten siódmy chłopiec ładny to pójdę za niego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.07.15, 17:41 Jaworowe kółka olsowa rozwórka trzebaby ją okować Podobała mi się u młynarza córk ale mi ją nie chcą dać Straciłem se złoty na pierwsze zaloty i tak mi jej nie chcą dać Straciłem se talar ledwiem nie osalał i tak mi jej nie chcą dać Straciłem se dukat com go ojcu ukradł jesce mi ją nie chcą dać Straciłem se woły zboże ze stodoły i tak mi jej nie chcą dać A na święty Jacek w Skalmierzu jarmacek wiezie mi ją sama mać A ja jej już nie che wedle innej drepce mogliście ją wprzódy dać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:43 Ach biada biada Posłam za dziada cóż ja będę cyniła Dziada jeno scere kości i zal się Boże mej młodość com ją marnie straciła Wyscezył zęby chce u mnie gęby patrzy jak leśna sowa Ach biada biada posłam za dziada niescęsna białogłowa Ni dziada sprzedać ni go zamienić cóż ja będę robiła Biedna ja nieboga co dzień prosę Boga Zebym wdową wnet była Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 17:49 Moja córuś gdzieś to była coż trzewiczki urosiła i lnu'm była matusiu u lnu'm byłam U lnu'm była konopi zaglądałam kędy lepiej u lnu lepiej matusiu u lnu lepiej Chodziłam ta koło dwora wstąpiłam ta do pokoja Jaś nie może matusiu Jaś nie może Pocóżeś ta wstępowała cyści mu ta zdrowie dała zdrowy będzie matusiu zdrowy będzie Moja córuś coś to piła cóżeś to tak bardzo styła wodem piła matusiu wodem piła Dyć i ja ją także piła a przeciem tak nie utyła mątna była matusiu mątna była Moja córuś coś ty jadła cóś ci mi tak bardzo zbladła karpi ogon matusiu karpi ogon Dyć ze go tez i ja jadła a przeciem też tak nie zbladła Kasper będzie matusiu Kasper będzie A cóż ci to po Kasperze kiedy jeden w polu orze para będzie matusiu para będzie Odpowiedz Link
cusiew44 Re: A może by my se tak pośpiywali 17.07.15, 20:13 A cy nie wies gdzie ja mieskam ode dworu prosto ścieską prosto prosto prościusieńko prosto prosto przez gościniec przydzie do mnie dam ci wieniec a ja do niej jak najradniej a ona śpi kieby pani a ja do niej raniusieńko a jak się mas Marysieńko Odpowiedz Link
cusiew44 Re: A może by my se tak pośpiywali 17.07.15, 20:16 Raptem do ni raptem do ni nie uważaj choć się broni nie uważaj kawalerze choć się broni to nie scerze! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 17:04 Mazurowie bracia mili A gdzieżeście to wy byli W Cersku na złem piwsku W Warce na gorzałce Ej bęc bęc łup łup łup Ej bęc łup łup A cóżeście tam słyszeli byście nam też powiedzieli Wszystko wam powiemy nic nie zatajemy Ej bęc bęc bęc Już nam ojca na pal wbili I to dobrze ucynili Wysoko stoo wody się nie boi Ej bęc, bęc bęc I matkę nam już spalili i to dobrze ucynili Sła z dymem do nieba Cegoz jej potrzeba Ej bęc bęc bęc Ciotkę nam też utopili i to dobrze ucynili bo pragnienie miałą cęsto pić wołała Ej bęc Brata nam też powieszono i to dobrze ucyniono W górę posedł w górę za jałówkę burę Ej bęc Wuja z stryjem ćwiartowali i to dobrze udziałali Wesoła nowina krzewi się rodzina Ej bęc łup łup łup Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 17:11 Kiedy ja był młody chłopiec to ja miał prześliczny ubiór Słomiane galoty, ażurowy mundur buciki z olsycki makowe podeszwy jakiem poszedł do tańca dziewki mnie odeszły Jakżem też był w wojsku miałem pałsisko ostro toczone wtenczas niem wywijał kiedym się z chłopami bijał W Cyrsku na piwsku Mundur ślicny od święta co w nim pradziadek pasał cielęta Podkolanówecku u butów ostro wytoczone piersią zam to w karczmie zdepyał chłopu żonę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 17:16 Przyszedł Mazur do Mazyra chodaka pożyczyć nie pożyczę bo kosztuje pożycz że mi miły bracie pójdę się zalicać Jak uderzysz noga w nogę chodak się zepsuje A jakże to miły bracie teraz z nami będzie wszakże łyka na chodaki dostaniemy wszędzie Jak zepsuję to odrobię pozwól - że mi miły bracie niech wyskoczę sobie bo mi będzie bardzo nudno teraz na wątrobie Pożyczam ci miły bracie chodaka nowego a to czynię jak dla brata i rodaka mego Tańcuj sobie z swoją miłą nie zalewaj gorzałcyskiem i piwskiem głowy bo mi jutro masz odrobić rano chodak nowy! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:15 Owo ja Mazur tęgo bogaty świecą się na mnie prześliczne saty Kosulecka drelskowa nakształ niby muślinowa Druga w robocie u mej swacki trzecia służbista dała do pracki Cwarta nowa wisi w oknie piąta stara w ługu moknie sóstą wsy zjadły Kaftan cerkieski az po kolana dopierom go widział dzisiaj od rana Delikatnie stępowany jesce jak nie zażywany dopiero z igły Zółtogorący zupan od święta w kórym mój pradziad pasał cielęta Z mayeryji samolitej jezową skórą podsyty dla proprcyji Drugi podróżny co mam na grzbiecie można go zazyć zimnie i lecie A do do tego w domu wiski niejeden już zjadły mysy scury popruły Kontus pstro nakrapiany a snurek przy nim jest konopiany Sklane guzy z pętlicami i z długimi łapicami wisą rękawy Pas łycakowy kstałtu ślicznego z jęcmiennej słomy kutas u niego Już to temu dawne casy jak bywały takie pasy u nas w koronie Świeze portasy po nieboscyku najstarsym syniu co pojechał na wojackę i wpadł w strasną zabijackę w łeb postrzelony I capka po nim kućma lisiasta cudnego kunstu cterograniasta i chodaki z ostrogami jakich między Mazurami jesce nie było Sabla też po nim ostro tocona W tylu potyckach już doświadcona O jakże on nią wywijał gdy się z chłopakami bijał W Cersku na piwku A ja dosiaday swego rumaka pokadę sukać szczęścia u świata Bo już-ci mnie wsędy znają toć mnie zaraz przywitają jak się mas Bartku Skorom się tylko z domu wytocył na mój rumacek zwawo wyskocył A zadarzsy swój ogonek bieżał ze mną jak jelonek leciał jak ptasek Stanąłem na wsi blisko miastecka aż owo idzie grzecna dziewecka zaprasa mnie do pokoju widząc mnie w tak pięknym stroju gościa sumnego Jak sobie myślę co to za ślicna dama i gwarna i politycna heblowanych obyczajów musi to być z cudzych krajów jakaś dworacka Dobywszy rozka z przednią tabacką pocenstowałem dziewcynę gracką Aże ona jak kichnęła wnet się do mnie uśmiechnęła niby rzebiątko Ja jej się pytam, będziesz mnie chciała a ona zaraz rąckę mi podała Ojciec z matką przybieżeli Jak się o tem dowiedzieli już ci wesele Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:21 Parobecek ci ja na całą gromadę siecki rznąć ie będę orać nie pojadę Parobecek ci ja nie lada nie lada niechże mnie zaświadcy i cała gromada Jak do karcmy idę jak gorzałkę piję jak się za łby wodzę jak się w pyski biję Jak się będzie zenił nigdzie ino na wsi sama chleb upiece kapustę ukwasi A ślachcionki nie chcę boby mnie zniszczyły jesce w łóżku leży jużby kawę piła i przechcianki nie chcę żydoskiego łoza leci do pieniędzy jak świnia do zboża Tylko sobie wezme prostej kandydcy i nauce robić i hedukacyi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:21 Idzie stary przez wieś kukułecka kuka stary dziad stary dziad młodej żony szuka Mówili mu dworscy mówili mu chłopcy Czemu się waść nie żenił póki waść był młodszy A teraz waść wysechł jak barania skóra panny nie chcą gadać każda patrzy w górę Ogolił brodzisko przypasał szabliski Hejże mocny Boże będę miał babisko A idzżety stary za piec z paciorkami Ojcze nasz, któryś jest Zmiłuj się nad nami! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:28 Oj da da oj da da posłabym za dziada ale mnie dziad nie chce musę cekać jesce Dla ciebie mie stary wstążki wypłowiały wianek mi obiecał tyś mnie stary nie chciał A stary mój stary nie dałeś mi wiary lepsza moja cnota niż twoje talary Sapi stary sapi a mnie nie obłapi wąsami kieuje mnie nie pocałuje Posłam za starego nie do gustu mego ujrzałam talary nie dbałam że stary Już pulares próżny talarów zabrakło u starego zima u młodego lato Jeśli ty chcesz stary żebym cię kochała uczyńze tę wolą co ja będę chciała A kpze mnie salik woskowane buty będę cię kochała półtory minuty A moje dziewczęta żebyście wiedziały jaka to zaraza jak kawaler stary Kazes mu po wodę wytknie sobie nogę Kazes mu po ogień opali se brodę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:33 Oj mój Boze skoda mi się stała kura ząb złomała, świna osalała Staw mi się zapalił - ryby wygorzały a opalone scupaki do lasu leciały I sed ci chłop z lasy - scupaki pozbierał skiekierą się opasł - workiem się podpieroł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 18:39 A gdzie to ten krzywy Jan co chodził z toporem kijanką się opasywał podpierał się worem Miał on studnię za piecem czerpał ją przetakiem ryby łowił grabiami wróble strzelał makiem Sikora się ocieliła za piecem na grzędzie łyse cielę urodziła kto wie co to będzie Biegła liszka przez owies ułowiła śledzia padła igła do morza zabiła niedźwiedzia Bieżał zając przez cmentarz Obalił dzwonnicę musiał księdzu grzywnę dać marmurową świecę Wisła nam się zajęła ryby pogorzały osmolone szczupaki do lasu leciały A pamiętas miły Bartos kiedyś chodził z toporem kijanką się opasował podpierał się worem Miał studnie na piecu Przetakiem ją cerpał grabiami ryby łowił makiem ptaki strzelał Stodoła zgorzała zająca zgoniła Wisła widząc takie dziwy oknem wyskocyła Biedne cepy z grabiami młóciły groch w gaju wilk kobyłę wysiedział siedział rok na jaju Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 19:38 Matuleńko, dobrodziejko nie chcę mniszkę być Darmoś dała do klasztoru na mnie habit syć Bo w klasztorze twarde łoże twarde dyscypliny Trzeba wstając o dwunastej i śpiewać godziny A ja młoda jak jagoda lubię długo spać A w klasztorze twarde łoże trzeba rano wstać Wyjdę na chór spojrzę na dół Zobaczę miłego Cisnę książki między mniszki wyskoczę do niego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 19:44 Jadą wozy za wozami Jadą wozy za wozami napotkali dziewcyneckę siadaj z nami napotkali dziewcyneckę siadaj z nami Siadaj z nami żołnierzami Byłaś dotąd panieneckę będziesz pani A my tobie dopomożem wystawiem ci chałupeckę za obozem I my tam bywać będziemu miodu, piwa, gorzałeczki wypijmy Gospodarzu tego domu Wychowałeś panieneckę nie wiesz komu Cy panicim czy żołnierzom wychowałeś panieneckę czarnym kołnierzom Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 19:48 Kumosia kumosi gorzałeczkę nosi jakże ma nie nosić kiej ją o to prosi a moja kumosiu napijmy się obie bo nam to nie dadzą gorzałeczki w grobie gorzałeczki w grobie, gorzałeczki w Rzymie już nam tu nie dadzą jak się która zdrzymie gorzałeczka z wyką, ja ją radam łykam jak przyjdzie zapłacić to ja się umykam a napiła ja się za półtora jaja chwała Panu Bogu że go kura miała! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 19:56 Zeszła się jedna z drugą miały rozmowę długą po ter rozmowie długiej wypijmy po kubecku bo nie mamy nic w cubecku Skoro dziesiąty kbek zagrzał się babom cubek a jak się baby popiły oj o mężów się swarzyły oj jedna do drugiej mówiła oj tyś do mego chodziła Nie turbuj się kumecka jest u karcmarza becka wiem ze nam skredytuje i was kumko pocęstuje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.07.15, 20:01 Umarł Maciek umarł Już ci on nie wstanie odpuść - że mu grzechy wszystkie miły Panie bo to był cłek grzecny skoda że nie wiecny Rad w karemisku bywał i gorzałkę pijał jak gorzałki kupił każdy się nią upił jak Maćka nie stało wszyćko poustało karemareckim synkareckom piwko pokwaśniało Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:05 Ja ubogi wieśniak na imię mi Grzela nie pijam gorzałki jeno co niedziela jak we dnie tak w nocy w gorzałcynie mocył wstanę we świtanie choćby i bez pasa ciągnie mnie chęć na gorzałkę jak wilka do lasa a jak się upiję przyde do chałupy widzę cztery kąty piec się już obalił już temu rok piąty dejze mi jeść zono jeśliś dobra zona bo ci pysk przetnę jak wezme wrzeciona bo ja ba Bugaju pił portkim sobie zgubił przyszedłem do chałupiska babem sobie wybił moja zoo tak mnie słuchaj idź na Bugaj portek sukaj Onać posła nie znalazła przyszła do dom za piec wlazła są i tutaj dwie kądziele będą portki na niedzielę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 18.07.15, 20:22 Napuje się troske na moją kokoske napiję się siła bo cubata była nie cubata jarzębiatka bo mi dała moja matka Bóg jej zapłać za nie miałam kupca na nie A cóżbyś to za nie chciała żebyś ją też sprzedać miała Sto złotych czerwonych pięć konisiów wronych Na targuści z nią nie była a drogoś ją zaceniła Komu się zda drogo mnie z kokoską błogo jak ci przydzie wiosna będzie jajka niosła jak przydzie pod jesień sama przydzie przez sień Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.07.15, 20:29 Służyłem u Pana na pierwsze lato wysłużyłem sobie kokoskę za to moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na drugie lato wysłużyłem sobie szczygiełka za to mój szczygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na trzecie lato wysłużyłem sobie kacusie za to moja kacka mówi tak mój scygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kuryca Służyłem u pana na cwarte lato wysłużyłem sobie gąseckę za to moja gęś kuprem trzęś moja kacka mówi tak mój scygiełek dzióbie mak moja kura złote pióra po sadzie chodziła kurcęta wodziła hej hej moja kurcyna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:32 Posed góral do górala krypetków pozycać pozycemi miły bratku pójdę się zalecać Nie pozyce miły bratku wiela mnie kostują tybyś latał za dziewkami krypetki się psują Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:34 A moi parobcy sameście se ładni jeno was to speci zeście trochę harni kapelus na głowie za grosy piętnaście haftek u kaftana całę osiemnaście chistecka na syi z kawałecka worka jesce i to bieze za wódkę synkarka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 18.07.15, 20:37 Wędrowali szewcy, mieli złote buty wstąpili na piwo do cudzej chałupy wędrowali sewcy aż na nową górę nocowali u garbarza, ukradli mu skórę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali, 18.07.15, 20:41 Obwiesili sewca w sieni przede drzwiami a sewcęta niebożęta kłuły go sydłami A w tym tu Krakowie sewskie słowo słynie kobyła się utopiła tylko ogon płynie A dla Boga sewcy kobyłę ratujcie dźwigniejce za ogon przecie pożałujcie A w tym tu Krakowie zakwitały śliwy pięć tysięcy sewców na kobyle siwy kobyła się potchła sewcy pospadali ledwo się ze słowa w Cechmistrzu zbadali ledwie tyle wyrzekł kobyłę ratujcie dźwignijcie za ogon przecie pożałujcie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:45 A u sewca tyla bydła dwa kopyta i trzy sydła a sewce mój sewce kopyto cie łechce Pana Boga nie znas kopytem się zegnas a tu sewce kopyciarzu goniłeś mnie po cmentarzu ale mnie ta Bonek bronił ze mnie przecie sewc nie zgonił W niedzielę się sewcy bili w poniedziałek w kozie byli ja tam zajrzał raniusieńki aż tam sewców pełniusieńko kogo biją? sewca biją niechta biję te bestyją! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:46 Przyjechali żołnierze z obozu wleźli na piec bo się bali mrozu a cóż to to za psie wełny były wlazły na piec jesce się przykryły Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 18.07.15, 20:48 Drzys drzys kiedy mnie widzis choćbyś i zemglała niebędzies mnie miała Na szynkfasie siejesz a na basach młócisz wnet w kozie wywiejesz i goły powrócisz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.15, 18:09 A W niedzicię Z porania, 1 O. Dęby, sosny 8umiały, sls, dziew('yna 'l kazania. wierzchołki się trzaskały. Ach biedna ja! 11. A nie nieś mnie po boru, I zna.lazła złotą nić, nie rÓb-ze mi cięzaru. zacęna 8C wianek wić. 12. A gdzie indzie, gdzie indzie, Ach biedna js! niech mi ten zal ominie. :3. Przysed do nij młodzieniec, 13. I przyleciał przed piekło, nie po wieniec, nie po wieniec. stuku puku hej w okno: .L AlboB to ty pauienks, 14. Ot,,,'órzcie tam bratowie, cworgn dzieciom mate!'1kn. niesę ciało na głowie. 5. Jedne lezy pod ławką, 15. Co to ciało działało, przytrz:"!8nięte murawką. nim się tutaj dostało? 6, Drugie lezy w cierz('l'1ku (cierniu) 16. Cworo dzieci straciła, niescęsliwy twój wianku! na pi:1te się kusiła. 7. Trucie pływa po wodzie, 17. Posadził ją n ł. stolcu (stołku), niescęśliwy twój rodzie! dał Yd wina w kubolcu. t\. C\\'srte lezy pod 8livnJ, 18. Obejrzy się po piekle: jesc.6 panno pocriva ! ach dla-Boga, to szpetnie! !. I wzian-ci ją i niesie, 1 ł. Nima.8 kogo z Mórawki'? a po boru, po lesie. Moja matko, mas ieh dwie, bij je lepiej niżli mnie. 21. A ja tobie gadnłit, tyś do złego latab. A ja ciebie bijała, tyś do piekła sięgała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:13 1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci niech to wszystko szczęście z nieba na niego leci. 2. Pijmy zdrowie gospodarza aże do rana, Mójże panie gospodarzu w ręce wasana 3. Stańmy wszycy razem w koło Zaśpiewajmy mu wesoło Niech Skowroński sto lat żyje I gorzałkę z nami pije 4. On się pan Skowroński zowie Wypijmy za jego zdrowie A kto jego zdrowie pije Niechże sto lat żyje 5. Przyjaciele schadzajcie się Każdy swoje serce niesie Na ochotę temu panu Który pije wespół z nami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:16 Powiem ci, co mi się śniło, powiem szczerze, Izabelko, bo mi o Mm mówić miło, powiem ci z radoścją wielką. A t,y mi dasz swoje zdanie, czy mi się, jak śniło, stanie. 2. Sen miałem przeszłej niedzieli, żem widział w pewnym ogrodzie, całą ciQ ubraną w bieli, spałaś pod drzewiną w chłodzie. A ja w zachwytu sposobie, nabożnie ukląkł przy tobie. 3. lliibek z leciuchna podniósłszy, podwiązkę ci odwiązałem, bukiet z gorsu sztucznie zdjąwszy tysiąc pocałowań dałem. Było to w sennej zabawie, powiedz, czy będzie na jawie? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:27 Smutną pamiątkę przywodzi skała nazwana Kopułą. Niegdyś kochankowie młodzi zawarli tu miłość czułą. Wdzięczna Helena jak zorza tutaj poznała Wreborza. Tu się tajemnie schodzili, - ukrywał Wreborz dziewicę bo mu bogaci rodzice związków z nią wiecznych bronili. Lecz przyszła chwila straszliwa, która na zawsze je zrywa. Przymusza Ojciec młodziana, by innej zaprzysiągł śluby; ta sroga losu odmiana, ogłasza wyrok ich zguby. Rozpacz Helenę pożera, tu grób nieszczęsnej otwiera.. Na wieś która ją ostrzega., Że z inną Wręborz się łączy Jednej łzy biedna nie sączy do skał tych pędem przybiega. Próżno matka ją woła, nic jej odwrócić nie zdoła. Żegnam cię lube ustronie, już dla mnie jesteś bez ceny; świadcz tylko miłość Heleny, która gorzała w jej łonie. To rzekłszy stawa na szczycie rzuca się i kończy życie Za późno młodzian przybywa pocieszyć przyszłą w niej żonę Że ojciec serce wzruszone Zezwala na ich ogniwa Za późno, - bo już nie żyła Helena droga i miła. Przerwał kochanek w tęż chwilę u nóg dziewicy dni swoje; i mówią. że tu oboje w jednej leżą mogile Odtąd w bliskości tej skały rośliny powysychały. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:32 Ate ty mas dziewusysko, na trawę ci pójdzie, do karcmy na muzycysko, obmówią ją ludzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:33 A jedzie on, jedzie, juz-ci jest na piaskach, niemaffi podusecek, musi spać na traskach. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:34 Zabił kucharz kurę, wyrzucił na górę, I tak na kokoszy zarobił sto groszy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:35 jak ogień zgaśnie, ojciec matka zaśnie, to ja cię wywiedę, niech mnie piorun trzaśnie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:37 Urwię kwiatek róży, włozę w złoty dzbanek,- co mi po majątku, pojechał kochanek. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:37 Piękna8 pani piękna, jako kwiatek róży, niech cię wszyscy wielbią, a jeden ej służy, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:43 A jak CI Ja wezwę Krakowiaka śpiewać" która niepoćciwa, to się będzie gniewać. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:45 Serce jak oliwa, nie przyjmuje wody, nie przyjmie drugiego choć piękny i młody. -- MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:46 Nie płacz dziewcze, nie płacz, przyjdą jeszcze czasy, Jeszcze i tobie utną na weselu w basy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:48 A ty chłopie zaspały, ano-k konie w życie mas, jak ci przyjdzie, to ci zajmie z tego żyta gospodarz. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:49 Oj ja wrzecionecko, i ty wrzecionecko, za ćtery niedziele będzie pnędzionecko. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:50 Nie umiem ja śpiewać, bom się nie ucyła a bo mnie matusia do roboty biła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:51 Uwiązałem sobie konika za lasem, koniec mojich tańców niech będzie tymcasem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:52 Mój konicek nie jad, aze wcoraj obiad. - I ja nie śniadała bom cię wyglądała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:54 Sierotam po matce, sierotam po ojcu, jesce będę więksa. po nadobnym chłopcu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:56 A bijcie mnie, zabijcie mnie, za starego nie dajcie mnie, u starego siwa a broda, A ja młoda jak jagoda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:58 Prędko konik bieży trawka pod nim leży nie kochaj się panna w kim się nie należy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 18:59 Mówiłem ja tobie i powiedziałem ci, ize cię zabiją na wojnie studeńci. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:00 Posła Maryś miedzą. komary ją jedzą Zdjęna chustkę z głowy, ogania komary. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:01 Ciese mi ją ciebi lipowego drzewa, ja ładna dzieucha, kołyski mi trzeba. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:02 A jezeli chesz zonę mieć; do Krakowa po zonę jedz; nie z konikiem ani z wozem ino z kołem i powrozem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:04 Z tamtej strony Jędrzejewa, siecką kurę nadziejewa kura gruba, siecka długa, matka gruba, córka druga.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:06 Moja Marta moja luba, kochał bym cię, aleś gruba. Takaś; gruba jak przycirek, ja nie widział takich dziwek. Takaś zgrabna z obu boku jak ta torba do obroku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:08 Oj jakiemu-takiemu konika siodłali, Oj a mnie samemu Najlichsego dali Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:09 Nie dziękuję ci matusiu za twoje wychowanie boś mnie dała, moja matko, na poniewieranie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:10 Oj niemac,i to, ni ma da jak kosterze w piekle, da naj się, napije, da nasiedzi się w cieple. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:11 W kalinowym lasku wolała: Wojtasku wobła: wróć-ze się! boć ja sama w lesie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:12 Chłopcy, moji chłopcy. miejcie Boga w sercu, ozeń się który ze mną bu mi ładnie w cepecu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:14 Półtora tysiąca grosa gotowego, da zebyś się ozenił do razu jednego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:38 Oj nie pragnij-ze Jasieńku da na bogate wiano (krowy); oj bo ci wilcy zjedza abo ci zdechnie samo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:38 A ino ja z bata trzasnę na kare cesie (konie), usłysy mnie moje dziewce w Grzymalskim lesie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:40 Cyja grobla, tego stawu cego'm ja chciał to'm dostał. Dostałem se dzieweckę za dziewecką kroweckę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:41 Oj nie pójdę za wdowca, da bo becy jak owca oj sykoce jak zmija, da suka na mnie kija. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:41 Dziewce orze na ugorze, a ja pod górą - a pójdę ja do dziewcyny by była moją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:42 Po co ześ ty wołki przygnał kiejs mi nie ładny, nie ładny, nie będę ta twoje wołki z mojemi jadły, da jadły. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:43 A weznę ja siekierecki podetnę kolec.ki, jak-em cho.dził tAk i będę do swoji dziewecki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:46 Na zielonej łące są kwiatki pachnące da pójdżwa Jasiu na nie, wezwa się za ręce. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:47 A pójdź ino dziewcyno, potrzeba mi cię będzie, a ino raz - gęby dać ady ci nie ubędzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:48 Oj wianecku, wianecku, jakze cie nie załować,. oj za ciebie się napić. da za cię potańcować. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:49 Za dworem, za dworem Zieleni się lipka, - daj mi panie Boze kawalera skrzypka, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:50 Nie zniżą się góry nie wznies" doliny, ja sobie siaka-taka, ty rusaj do inny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:52 Koziołecek matusiu chodzi po ogrodzie. nie będę go wyganiała, bo mnie pobodzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:52 Siedzi cygan na drzewie cyganka na ziemi, napalili te gałązki co se z lasu wzieni. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:54 Oj miała ja miała dużo kawalirów, śterach dziadów ze śpitala, osiemnaście lirów (lirników). Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:55 Oj co mi po stajence, niemim koni stada, da co mi po dziewcynie kiedy mi nie rada. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:56 Ladnyś Jasiu, ładny, ładny, i ładnej sobie poszukaj, a zajrzyj jej dobrze w ocka byś się Jasiu nie osukał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:57 A tu ja do talarów, da tu talarów nima. Ej u mnie jesce wiesna, a u starego zima. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:58 nockę lIo-co-wlI-ła II Oj wędruj Jasiu, wędruj, ki ej ja wędrowała, oj zazywaj roskosy, kiej ja uzywała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 19:59 Cóz mi po tern, orać kotem, kiej mam cieluski, cieluski, cóz mi po tern, stać za płotem kiej mam dziewuski , dziewuski. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:01 A ja sobie z góry jadę trzaski zbieram na uskładę, Bernadyński zagon trzymam, a nie kocham, kiej jej ni mam. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:02 A fik mik, obertasik przepił portki, przepił pasik, nima portek, nima pasa, dj.abli wzieni obertasa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:04 Jak się ludzie dowiedzieli, ojcu, matce powiedzieli. Pani matka, kieby lato nie powiada mi nie na to, a pan ojciec kieby zima, wypomina co godzina. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:05 Podkówecka w podkóweckę, obiecał mi ksiądz dzieweckę, Jak obiecał, tak da mi ją, i da mi z nią plebaniją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:07 Sto tajarów mi mój pan dał: kup konia! a ja mu rzek(ł), ze pilniejsa mi żona! Sto talarów mi mój pan dał: staw chałupę Ja mu rzek, ze babinę se kupię. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:08 Oj ryzaj kouiu, ryzaj, dam ci tatarcanki, dał wyryzaj mi drogę do tej kowalcanki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:09 Już ci cały tydzień minął jak jej ten gąsiorek zginął. A wyjdę ja na stawisko, a tu siedzi gąsiorzysko. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:10 Oj Cesiu, moja Cesiu nie chodź po zalesiu, oj zalesie nie twoje, tyś kochanie moje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:11 Chodziła ja po polu da sukała, korali, oj nalazła bieysko, na-ści ty fornalu! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:12 Zdradziłeś mnie, zdradził kogoś się ty radził? ni Gwiazdki na niebie ni chustki na chlebie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:13 Ds dziewcyno, ty kochanie, ugotuj-ze mi śniadanie, ugotujze mi i objad, zebym sobie dobne podjad. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:14 Oj zastawła ja nogę da zastawila ja reka. oj zabić mnie nie mogą, da tu pod bozą-męką. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:15 Nie będe ja, nie będe ja na cię Kasiu dobry, j-"az dopokąd nie opadnie jarząbecek drobny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:18 Zbiła mnie słotka, zbiła kosulina na mnie zgniła. A mam-ci ja ciotkę swackę, usyje mi kosulickę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:20 O mój Jasiu, mój Jasiecku, jesce ja chodzę w wianecku. jak ci będzies mym kochankiem, powiesę go na kołecku. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:21 Oj na sadecku wiśnie, nie będę ich rwała, oj któregom kochanie każdegom miała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:23 Oj cóz i mnie po zydu, umirać mi trzeba, ni w domu wesołości, ni wody ni chleba. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:24 Hulaj chłopce, hulaj, pókiś Jesce młody, sprawiaj dziewkom chrzciny, męzatkom rozwody. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:25 Nie bój się dzieweyno, ode mnie zdradziny, chociaz cie nie zdradze, zdradzi cie kto inny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:26 Oj dworzanie, dworzanie, nie wiecie o panie, a tylko o dziewcynach, kady która stanie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:27 Po cóz-eś ty wołki przygnał, dziadu nieładny, nieładny ; nie będą ta twoje wołki z mojemi jadły da jadły. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:28 Oj jadłabym i piłabym, da i robić mi się niechce, da pójdę ja za owcarka będę jemu pasać owce. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:29 Przysiąg, szlochał, te mnie będzie kochał, teraz się wypiera - co za miłość szczera. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:31 Z jednego się śmieję, a z drugiego szydzę, jako zydzi słoniną się niemi brzydzę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:32 Nie pójdę ja do Mstowa na kiermasz, na kiermasz. Przyjdzie jaki- taki, złapie mnie za kłaki, będzie mówił: witaj nasz! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:33 A W zimie, w zimie - duzy mróz, gdzie będzies ptasku - jajka niós ? A w lesie, w lesie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:34 Oj pasie oj i pasie, pięknie sobie śpiewa, da a jego kochanka łzami się zalewa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:35 Oj za co mnie to, za co da w kajdanki opięto, da kiedym nie tańcował da w urocyste święto. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:37 Oj dobry nas pan dobry, pozasiewał bobry (bób). Oj pozasiewał maki, co to za pan taki! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:39 Od samej Warsawy da do samego Śląska, oj ubita ulica da jak bieluchna wązka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:40 Oj żnijcie dzie(w)uchy, tnijcie, da macie Jasia w życie. Da jak zytko senniecie, da Jasia weźniecie. - MADOHORA FORUM NIKISZOWIEC Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:42 Do dom Jasiu, do dom, nie pójdę ja z tobą, matka by mnie biła, zem gadała z tobą. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 20:57 Będę je bić, nie chcą robić. Tylko pić, tańcować, po karemach nockę trwać, a we dnie spać. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:00 Pieśń o wyprawie Wiedeńskiej. 1 ' Miasteczko Bralin przy polskiej granicy, śpieszcie do niego prędko katolicy! jest tam Maryja bez zmazy poczęta, Pauienka świE}ta, P:H1ienka święts. 2. Slepym wzrok daje, chorym uzdrowienie; grzesznym u Boga wyjedna zbawienie. \Vyjedmljie i mnie bez zmaz)' poczęt.a, Panienko ŚWięttl, Panienko święta. 3, Nagim ludziom pnyodziewek d8je, każdy z tej Panny ratunku doznaje żebraków żywi. Bez zmazy poc:a:ęt.s, Panienka 8w'ięta, Panienka święta! \Vięzniów wyzwala,. tonących ratuje, w tadnym frasunKu Pauny nie bralruje ; wszystkim wraz służy. Be,z zms,z)' i t. d. [), Dt)sperujt cym dobre myśli radzi; do chorujących ta panua przycbodzi. \Vs:a:ystkil.'h ratuje. Bez zm u,)' i t. d. 6, Vi do wy, sier'oty, przychodzą Bogaci. Ukrzywdzonemu Ma.rya zapłaci; wS2lystkim dogadza. Bez zmazy i t. d. Orzesznego wyrwie z czartowskiej PAszczęki, nie da mu zginąć, Panienka na wieki. Wyrwij-ż i mię. Bez zmazy poczęta, i t. d. 8. Tu pod Bralinem miejsce ulubiła, i z wysokiego tronu zestąpiła tu na tę rol . Bez zmazy poczęta, i t. d. 9, \V Polsce powietrze i morowa plaga, prosimy cię panno, przejednaj u Boga, niech ustępuje. Bez zmazy poczęta, i t. d. 10. Szczęśłiwaś rolo i szczęśliwy kraju w którym Ma.ryja jest wszystkiemu rajem. Tu się sprowadziła. Bez zmazy poczęta i t. d. 11. Od Turka strach mamy - Wiedeń i kraj cały, ale tam poszedł król polBki tak śmiały, boś mu kazała. Bez zmazy poczęta, i t. d. 12. Bije Turczynów, bije i Tatary, topić w Dunaju pomaga bez miary dodsJe mocy. Bez zma.zy poczęta, i t. d, l . Poszedł na pomoc do cesarskiej strony, bo mu panienka dodaje obrony, dodaje mocy. Bez zma.zy poezęta, i t. d. 1,1. Stałaś w obozie z polskimi półkami. biłaś Tnrczynów 8wojerni rękami, bijte heretyków. Bez zmazy poczęta, t, d. 15. Stoisz jak tarcza na granicy Polski, oddal że od nas Panienko niesnaski, niech marny spokój. Bez zmazy poczęta i t. d. 16. Strapione Slą.zko, Marya Braleńska. woła do Ciebie: "Ach zmiłuj się, Matko!" niech ma.my niebo, Bez zmazy poczęta, Panienko święta, Panienko święta! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:04 Legenda o Matce Boskiej i zbóju. Gdy Najświęt.sza panienka po świec.ie chodziła i synac,zks, swojego za rączkę wodziła, gd)' oboje z JÓzefem na t.ym świecie :tyli, co z rąk Bwojich pra.eami synsczkł żywili, byli w mieśc1(> N a$aret, gdzie roboty msło... T:i!.m nie mieli za eo ŻYI.', dziecię głód cierpiało. I t.ak Indzie z Naz,aret tak im poradzili: aby do Jeruzalem miasta się dostlłłi. Jerozolima wielka i bogate miasto, tambyśde mieli tycie i roboty nadto! Ale do tego miasta jest tam bór niemały, a na pośrodku mieszka zbóje.a tak zuchwały; 'a gdy w ten b( r przyjdziecie, dwie drogi znajdziecie: udaj( ie się ua pn\wo, bo w lewo zbłądzicie! A gdy prawą pójdziecie, będzie bór zmieniony ssma gęsta krzewina ze samej olszyny. Józef święty od strachu bardzo był sb'wożony, oglądał się po świecie, aż na wszystkie strony. Lecz Najświętsza Panienka .Józefa cieszyła: ,.,A z czegóż by nas zabił?U - w te słowa mówiła: Pójdimyi na wolę Bożą.... darmo tu być, mamy. gdy roboty, ni życia żadnego nie mamy!U Ta,k 8iE} na wol , Bożą w tE} drogę puśeiJi, jak do wpół boru przyśli, dwie drogi trafili. Udal.i się na prawo, gdzie był bór zmieniony, sama gęst \ krzewina ze samej olszyny. \Vtenezas de8zc:, zaczął padać" bardzo :zimno byłu, dzi( c.iątko im uziębło. aze im kwiliło. Usiedli 8e pod drzewem, dzicf'ię zagrzewali, przytulając do siebie, w f:1ezki mu ehuehali. A wtenczas zb(}jea idzie - ujrzał trzy miesiące, bardzo się uradował, myśl:1ł ze tysiące. Przybliżył się do krzaku, usłyszał gadanie, i bardzo się zatrwożył - dziwował się na uie, sż przyszedł weale do nich. \Vidzi troje ludzi - począł z nimi rozmawiać, bo go miłoM, budzi.... Mówił: "Skądeśc.ie ludzie, i do kąd idziecie? Czy tu nocować, chcecie, albo pomarzniecie '?" Lecz Najświęt.sza Panienka w radę się z nim Wdl\ła, o swych w8zystkieh pr2lypadkacb mu opowiadała.. mówiąc.: ,.,Idziem z Nazaret, miasteczka msłego, bo t.am roboty nie ma, ni tycia tadnego. I tam lud!ie z Nazaret tak nam doradzili: do Jeruzalem miasta, byśmy się dostali, Jerozolima. wielka i boga.te miasto, tambyśmy mieli :tycie i roboty nadto! Ale do tego miasta jest t.am bÓr nie mEłły, a pośrodku mieszka :zbójca t:\k zuchwały. My si prz.eto boimy, bardzo frasujemy; jedno drogi nie wiem)', zbójcy się bojem)'." Zb()jc,a im odpowiada: - Jut go nie miniecie, a boć ja ten 8am jest.em, czyż mi wien:y6 chcecie? Pójdżcie lU mną na drog'ę, do domu mojego, a nie bójcie alE} śmierci, prz)'pauku ładnego." J&k icb wywió,dł D.& drogę, dom im pokuuje,' a cbci}c iść wart,ować, prlyjt\ć im obiecuje. 52. I poszedł po pieniądze, w klon im wysypuje: a jak wam tego braknie, przyjŚĆ im zn6w kazuje. 53. A ta woda którego Maryja obmyła., jakoby drogi bslsam wonnością się stała. 54. Wtedy żona łotrowa mądrze postąpiła do dzbana ją wylała, w ziemię zachowała. 55. A gdy się rozejść mjeli, Bobie dziękowali. Pan Jezns synaczkowi, aż si<; dziwowali, 56. mÓwił:" Rośnij braciszku, a jak porośniewa, to oba wraz na krzyżu przy sobie umrzewa. 57. A rodzice to słysząc bardzo się strwożyli, wszystkie ZbÓj8tW8 r marności świata porzucili. 58. .Iak syna wychowali, wszystko mu oddali, aby Bobie szanował tak mu przykazali. 59. Gdy już mieli umierać, zejM ze świata tego, dając mu napomnienie, by nie krzywdził bliźniego 60. Aleć, on po icb śmierci rozpruszył to prędko, niedługo mu to trwało, rozmarnował wszystko, G I. i poszedł do złodziej i,. z ktÓrymi targował, z jednym go złapali z którym on wartował. 62. Powiesili na krzyżu, trzeciego Jezus.a, jednak t go zbójnika szczęśliwa jest dusza. G3. I ci jego rodzice mają darowane k łry za grzechy jej ich za to nocowanie. 64.. Kto Jezusa nocował, gdy po świecie chodził', tak-ci mu Pan Jezus Bwóm niebem nagrodził. 65. I powiedział w rozdziale, że jeszcze nagrodzi, kto t.akiego nocuje, co po świecie chodzi. 66. Zważcie to Chrzeecijanie, którzy to czynicie, Jako Bóg dobrotliwy, niebo otrzymacie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:09 O świętym Mikołaju. Święty Mikołaju, pasterzu dobytku, broń święty Mikołaju wszelkiego przypadku! Broń święty Mikołaju: bydła, owiec, koni, ty, święty Mikołaju, masz w opiece swojej Święty Mikołaju, jak przykażesz śmiele, zwierzęta cię usłuchają. Broń szkody wiele! Broniłeś nagłej śmierci trzech panien ubogich, dałeś im trzy bryły złota z rąk najświętszych swoich, a one ci za ten dar dzięki uczyniły, pod twoje święte nogi miło się skłoniły. Miejmyż ten cud przy sobie, ile w sercu go nosimy, świętego Mikołaja o ratunek prośmy. My cię też prosimy. święty Mikołaju, Żebyś dusze nasze prowadził do raju. Żebyśmy mogli żyć z Zbawicielem Panem, z Jezusem królować', na wiek wieków. Amen. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:17 Legenda o Świętym Rochu O cudowny, święty Rochu, broń nas od dego przypadku. Od przypadku, od niewoli, gotowa śmierć z mieczem stoi. Bog to ten miecz bardzo ostry, co zabija braci, siostry. Ojca i matkę zabiło, troje dzieci zostawiło. Dziatki matki wyglądają krwawe im łzy z ócz padają i przyszedł sąsiad od sąsiada i pyta się o czem rada Grzeszne ciało pochowajmy i nabożnie zaśpiewajmy Grzeszne ciało pochowali i nabożnie zaśpiewali Święty Rochu racz być z nimi by nie byli potępieni Potępieni a zbawieni święty Rochu racz być z nimi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:25 W Krakowie na ulicy Siedzi smok w kamienic Wszystkich ludzi powyjadał Tylko jedny panny nie chciał Bo ta panna rano wstała Bogu cześć, chwałę oddawała Przyszedł do ni święty Jerzy Święty Jerzy idzie ode mnie Bo cię tu smok zaje u mnie Już się smok ze skały wali Święty Jerzy dobył strzały Strzelił ci on w samo gardło na drugą mu stronę padło Podej panno swego paska wywieziemy w pole robacka Wywieźli go ośród pola Cóż ty wolisz panno moja Cy do ojca, matki wracać cyli świętą w niebie zostać Wolałabym świętą zostać aby mi Bóg tak raczył dać Podaj panno prawą rękę Wymalujemy Bożą mękę Abyś panno pamiętała Kieś do nieba wstępowała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:38 O Antychryście Posłuchajcie proszę pilnie Jak niebo płacze usilnie Miesiąc słońce z gwiazdami Płacze, lituje się nad nami Bo za wieku teraźniejszego Nie usłyszysz nic dobrego Syn ojcu nie wyrzymuje Córka matce nie folguje Ani brat bratu Chce go zgładzić z tego światu Ani siostra z siostrą Nie maja się w uczciwości Święty Paweł opisuje o złych latach prorokuje że na świecie złe nastanie Chytry, pyszny, zazdroślowy i cudzego dobra chciwy Oszukaństwem i lichwami zrównają się ze żydami Święty Paweł opisuje o złych ludach prorokuje że na świecie złe nastanie i Antychryst z piekła wstanie Piec okrutny wodzić będzie w skałach, górach wszędzie znajdzie Będzie się Bogiem mianował Będzie cuda pokazywał Będzie pokazywał rany Jak nasz zbawiciel kochany Kto nie zechce w niego wierzyć toć go każe w ten piec włożyć A juści to w czwartym roku Zeszle Pan Bóg dwóch proroków żeby wiarę utrzymali i Antychrysta potępili Antychryst się ten postrzeże Tych proroków ścinać każe Z tych proroków krew ognista Popłynie przez wiatr rzęsista Do kogóż się udać mamy Jak takich lat doczekamy? Do pokuty się udajmy Najświętszą Pannę błagajmy żeby się przyczyniła dobre lata powróciła Pieśń zapisana została około 1875 roku, autor tłumaczy że może pochodzić z okresu około 1800 - 1830 roku i śpiewana była przez dziadów żebraczych Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:41 Moja matuś jadą goście - Daleko są? - Na moście. Jadą, jadą, cóz uradzą? ze Marysię za mąz dadzą. Dadzą, dadzą, za jednego, za Jasienia nadobnego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:42 Pomiędzy dwiema góreckoma" w joduy struzce woda płynie; w drugi strtU'1ce dwie dziewcynie. Jedna śpiews., drug'a płac.e: O ratuj mię stany bracie." Jakze ja mam cię ratować, kiej nie mogę tam zgruntować. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 21:46 a ónej górze, mój Jasio orze; Jesce razu nie obrócił, juz się na bocek przewrócił, orać nie moze. "A pódę jś.do kowala, naostrzy mi tego kroja, moze pomoze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 22:20 U kónika biała noga,. I Śrebna ostroga, - zadna mi się nie podoba, ino uboga, - o dana! A ja tys asana nic chcę, bo waść w karty gras. A ja tyz asanki nie chce, brudne nogi mas, - o dana! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 23:01 A idzcie-z ta chmury Na Tatarskie góry Gdzie Tatary siadają Krople wody żądają My jej nie żądamy Bo jej dosyć mamy Cebrzykami, konewkami Za płot wylewamy Kamycki zbieramy Na kościół frygamy A z kościoła na wodę Żeby Pan dał pogodę Zaświeć mi słonecko Dam ci białe jajecko Położę ci na skrzyni Wezmą ci je Węgrzyni Położę ci je na łące Wezmą ci je zające Położę ci je na dębie Wezmą ci je gołębie Położę ci je na grusce Wezmą ci je chrabósce Położę ci je na śliwie Dadzą ci je szczęśliwie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 23:05 Ach dla Boga, przez Bóg żywy Jak ja jestem nieszczęśliwy Tu mnie nie chcą, tu mnie ganią Żadna nie chce być mą panią Powiadają żem nie ładny Kijem dość na pysku zgrabny Mam czapkę z kożucha koziego Dyć to dosyć stroju mego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.09.15, 23:07 U sąsiada z rana kawa U sąsiada żona ładna U mnie ani przepalanki Ani żony ni kochanki U sąsiada tęga dziwa U sąsiada będą żniwa U mnie jeszcze nie zasiano U mnie z pola nie zorano Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 12.09.15, 16:09 Cy ja carowany, ey koniki moje, nie mogę przejechac - bez Ijagowskie pole. Cy ja carowany, cy wy cary macie, nie mogę przejechac, wy mnie wyganiacie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 12.09.15, 16:15 Nie caruj mię moja, bo cię będę bijś, będę ja ta tobie - cary przypominał. Nie caruj mię moja - tymis c a r o w i d e ł k i e m, bo cię będę bij - z konika siodełkiem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:15 Ujrzałem razi Ujrzałem raz wejrzenie sk ro m n e , U jrzałem raz u steczka róż, Czyś z ziemi tej, czyś anioł s tr ó ż ? Postaci twej nie z a p o m n ą. B om ujrzał raz i k o c h a m ju ż l Młodzieży róg okolił ciebie, Z apłonął żar n a m ię tn y c h dusz, Zazdrości jad p o zn ałem już, J a m w piekle był, gdy oni w niebie, I k o ch am , i k o ch am ju ż l Gdzie znikły, gdzie złudzenia m o j e ? I cóż mi z nich zostało c ó ż ? W ejrzenia twe, usteczka z róż, Mnie tylko żal i m a rz e ń roje, B om ujrzał raz i k o c h a m już! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:16 Czy ja cię k o ch am ? Czy ja cię k o c h a m , pow ie gw iazdeczka, C o m pow iernicą uczynił j ą ; Czy ja cię ko ch am , spytaj kwiateczka, Króry ci sk ła d a m zroszony łzą. Czy ja cię koch am , zapytaj oto, N ieba i ziemi, słońca i fał; Czy ja cię koch am , dro g a istoto, Zapytaj Boga, co zna mój żal. Och! gdybyś ty m nie kochała wzajem , J a bym ci głośno powiedzieć śmiał, Ze świat ten dia m nie stał by się rajem , Bo moją bym cię na wieki zwał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:17 Nie uciekaj dziewczę lube. Nie uciekaj dziewczę lube, Moje sto tysięcy, D ogonię ja m oją zgubę i nie puszczę więcej. Krąży ptaszek w ciem nym lesie. G ałązek się czepia, flż d ognane piórka niesie, G niazdeczko ulepia. G ospodarzu, nie dasz wiary, Ja k konie opłacę; W ydałem ja twe talary Moje serce tr a c ę ! Grajcie skrzypki, bo się sm ucę W opłakanym stanie, Z konikam i do dom wrócę, Serce tu zostan Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:18 C a ł u s . Tam , gdzie panuje miłość najszczersza, Całus to niem a przysięga pierw sza — Czystych duchownych z sobą skojarza, Nim złożą śluby u stóp ołtarza Ładne korale, piękne rubiny, Piękniejsze jednak usta dziew czyny; Kiedy z w zruszeniem , cała różowa, Raj tajemnicy w usteczkach chow a. Kocham ! . . . Z tęsknoty serce mi pęka, Niechże mi swatkę będzie piosenka; W ięc ieć piosenko do m ej dziewczyny, Powiedz, że bez niej ciężkie godziny — Że ją z dniem każdym uwiełbiam szczerze, Miech w stałość uczuć, niechże w to wierzy; Że m oją duszę trapi pokusa, Z jej świeżych ustek ukraść całusa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:19 Polska dziewica Polska dziewica Śliczna z swej urody. Krasne m a lica, Świeże jak jagody. Nic tu Hiszpanki Płoche kochanki, W świecie jedyna Polska dziewczyna. Białe rączęta, Choć nie próżnują. Piękne oczęta W szystkich czarują. Nic tu H iszpanki i t. d. W o ku o ch o ta. W eso ło ść w duszy, S e rc a jej cn o ta W zapai p oruszy. Nic tu H iszpanki i t d . P olka nie piocha, W k o ch an iu stała, W iecznie już ko ch a G dy se rc e dała. N ic tu H iszpanki i t. d. W ark o cz g dy splecie, W stążki lśnią w koło, Nic jej n a św iecie Z rów nać nie zdoła. N ic tu H iszpanki i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:20 Młodo zaswatana. Czyż ja na polu nie kalina? Czyż ja na polu nie je d y n a . C zem u m nie ta k w m oje rano, W pączkach jeszcze p o ła m a n o ? N iedolaż m ojal M oja niedola! Czyż ja u ojca nie dziecina? Czyż ja u ojca nie jedyna? Czemuż, czem u w m oje rano Cały świat mi zawiązano? Niedolaż mojai Moja niedolal W yjdą la czasem poza wrota, Chodzą, o! brodzą, jak sierota; Miła drużka m nie zdaleka, Zajrzy ledwo — i ucieka; Chodzą, o! brodzą zawsze łzawa, Szum i Dąbrowa i Rusawa; Rybka buja w swojej wodzie Buja ptaszek na sw obodzie; Sen! — sen to luby! To sią śniło. W sercu znów sm utno — i niem iło. Rybołówka rybką m łodą Rozłączyła oto z wodą. Miedolaż moja! M oja niedola Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:21 Czy pamiętasz moja droga. Czy p am iętasz m oja dro g a, Przeszłej wiosny piękny czas? Czy p a m iętasz coś mów iła, Gdy ośw iecał księżyc nas? Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , F.ni o tern wiedzieć ch cę; Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , J u ż m inęły chwile te. Czy p a m ię ta sz jak w m azurze Twoją b iałą ściskał dłoń? Czy p a m ię ta sz białe róże, Co zdobiły tw oją skroń. Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , ftni o tern w iedzieć chcę, Nie p a m ię ta m , nie p a m ię ta m , J u ż m inęły żarty teł Czy p a m ię ta sz m o ja droga, K iedym przysiągł k o c h a ć cię? Kiedym w e łzach błagał B oga, ftby złączył z to b ą m nie. To p a m ię ta m , to p a m ię ta m , I to n a w e t słyszeć chcę, Tego nigdy nie z a p o m n ę W szakże te m i słowy tch n ę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:22 P iosenk a o walcu. Mężowie m ó w ią o walcu źle, T a ń c e m bez s e n s u zowią go wciąż, Nie m a j ą racji, nie m a ją nie, Czyż kiedykolwiek miał rację mą ż. Bo walc to taki t a ni e c niewinny, A taki r z e w n y me lancholijny. Nie m a j ą racji nie m a j ą nie, Ci którzy m ó w ią o walcu źle. Bo czyliż za złe m o ż n a u z n a ć to, i czyż kobieta popełniła grzech, Że ją d o ser ca przyciśnie kto I miłość wzbudzi lub częściej śmie ch. Bo walc i t. d. P a n m ą ż się gnie wa , p a n m ą ż się dąsa, C z e m p r ę d z e j z balu wywieść m n i e chce, Lecz ch oć się gni ew a, p o k r ę c a wąs a, W a lc a mi przerwać nie ś m i e o! nie. Bo walc i t. d. A gdy się pyta m ą ż p o zab aw ie , Co ci powie dz ia ł t a m t e n lub ów, J a m u pr z er óż ny ch rzeczy naprawię, A g d y m n i e znudzi po w ie m : b ą d ź zdrów. Bo walc i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:23 C óruś, m o ja córuś... ( P io s e n k a z XVII w.). Córuś moja, córuś moja, Co u Ciebie stuka? Pani m atko dobrodziejko, Kotek myszki szuka... Córuś moja, córuś moja, Co u ciebie szepce? Pani m atk o dobrodziejko, Kotek m leczko chłepce. Córuś m oja, córuś moja, Czy ten kot m a nogi? Pani m atk o dobrodziejko, I sre b rn e ostrogi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:24 Moja Kasiu bywaj zdrowa, J a m kaw aler a tyś wdowa. J a k ż e wdową być bym miała, Kiedym je d n ą nockę spała. C hoćbyś spała i godzinkę, J u ż e ś nie jest za panienkę, Choćbyś wsiadła na sto koni, J u ż tej nocki nie dogoni. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:25 Na całą gromagę, Sieczki rznąć nie będę, Orać nie pojadę. J a do karczmy idę, Gorzałeczkę piję, Kto mi w drogę wnijdzie, Tego zaraz biję. Nie będę się żenił, Nikaj ino na wsi. Bo Kaśka chleb piecze I kapustę kwasi. Nie chcę ja szlachcianki, Boby mnie zniszczyła, Jeszcze w łóżku leży, Już by kawę piła. f\ mieszczanki nie chcę, Bo zanadto płocha. Jed n em u przyświadcza, f\ w drugim się kocha, I przechrzcianki nie chę, Żydowskiego rodu. Boby mi wyjadła, C e b u lk ę z ogrodu! flni zawiślanki, flni zagra ni czn ej , Nie ch cę ci ja żad nej, Ino Kaśki ślicznej. Bo też dla tak ieg o, P a r o b c z a k a zucha, Nie n a d a się ino Kra ko ws ka dzie wu ch a. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali/ 27.09.15, 22:26 e d z i e wóz na przewóz, M a l o w a n e kółka, S p o d o b a ł a mi się, Mł ynarzowa có rk a. Nie dla p sa kiełbasa, Nie dla kota szperka, Nie dla ciebie d u rn iu , Młyn ar zo wa c ór k a . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 14:54 I. Żale Kochankj. 1. Pod zjelonim gajem, tam ptaszkj śpjevają; Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę vołają. Mego Jasjneczka, mego kochaneczka na vojnę yołają. 2. Sjadaj Jasju, sjadajf konjk osjodłani; :,: Komuż mję zostavjsz, komuz mję zostavjsz, Jasju mój kochani? :,: 3. Zostavje cję temu, co nad nauij v njebje, :,: A za roczek, za dva; a za roczek, za dva, povrócę do cjebje. :,: 4. A jak njepovrócę, będę listi pjsał; :,: A ti będzjesz płakać, a ti będzjesz płakać, ja njebędę słiszał. :,: 5. Czvarti roczek płinje, jak sję vojna toczi; :,: Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, njevjdac na oczi. :,: 6. Viszła na góreczkę, tam hułani jadą, : Mego Jasjneczka, mego kochaneczka, konjka provadza. :,: 7. Provadza, provadza, żałobą okriti; : A mój Jasjneczek, a mój kochaneczek na vojnje zabjti. :,: 8. Njepłacz Kasja Jasja, Jasja zabjtego, : Są nas trzi tisjące, są nas trzi tisjące, vibjerz z nas jednego. :,: 9. Choćbim vibjerała i ten czvarti tisjąc, : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje, któri mj podprzisjągł. :,: 10. Choćbim vibjerała, co na boru vrzosu, : Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja głosu. :,: 11. Choćbim vibjerala, co na drzevje liścj, :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja miśli. :,: 12. Choćbim vibjerala, co v makôvce maku, :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja znaku. :,: 13. Choćbim vibjerała, co na łące travî. :,: Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje mego Jasja słavi. :.: 14. Choćbim vibjerali, co v ogrodzje zjela, Njéma i njebędzjt, njéma i njebędzje s mim Jasjem veseln. Njéma i njebędzje, njéma i njebędzje s mim Jasjem vesela. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 14:55 II. Chętka do ożenku. 1. Matulu, matulu, matulu moja! Dajcjeż vi mnje mjędzi ludzj, ? Njechaj mj śvjat njetrudzj. Matulu moja! 2. Corulu, corulu, corulu moja! Jesteś młoda jak jagoda, Do ludzj cję jeszcze szkoda. Corulu moja! 3. Matulu, matulu, matulu moja! Choć ja młoda jak jagoda, ? Ale chłopcom jestem rada. Matulu moja! 4. Corulu, corulu, corulu moja! Będzjeszcj ti chłopa sita, ? Cztéri razi nadzjeń bjta. Corulu moja! 5. Matulu, matulu, matulu moja! Skoczę ja mu do szijeczkj, Damcj ja mu gąbuleczkj, ? J będzje zgoda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 14:57 III. Bednarczik. I. Poszła panna na jagodi, ząbłądzjła v lesje; Napotkała bednarczika, co obręcze njesje. 2. Ach mój mjłi bednarcziku, bardzo cjebje proszę: Pobjjże mj koneveczke, co v njéj vodę noszę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 14:58 IV. P o l s k a dzjevjca. 1. Polska dzjevjca, ? Śliczna z svéj urodi, Krasne ma lica, - Svjeze jak jagodi. ? Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj! V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina. 2. Bjałe rączęta, ? Chocjaż njeprożnują; Pjękne oczęta ? Vszistko oczarują. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 3. V oku ochota ? J vesołość v duszi; Serca jéj cnota ? V sercu zapał vzruszi. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 4. Półka ujepłocha, ? Lecz v kochanju stała; Vjecznje juz kocha, ? Komu serce dała. Njc tu Hiszpankj, i t. d. 5. Yarkocz gdi spłecje, ? Stążkj Iśną do koła*, Njc jéj na svjecje ? Zrôvnac njepodoła. Njc tu Hiszpanki, i. t. d. 6. Rączkę jéj gjętką ? Objął kochanek, Głóvkę jej śliczną ? Przeplata vjanek. Njc tu Hiszpankj, ? Płoche kochankj ! V svjecje jedina, ? Polska dzjevczina.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 14:59 V. Komór. 1. Raz też komór z dębu spadł, Złamał sobje v łepku gnat. Hej, hej! ha, ha! Złamał sobje v łepku gnat. 2. Połamał i paluszkj ?? O dçbove koruszkj. Hej, hej! ha, ha! O dçbove koruszkj. 3. Połamał też golenje - - O dçbove korzenje- Hej. hej! ha, ha! O del,ove korzenje. 4. Njetrzeba tu doktora ? Anj xjedza przeora: Hej, hej! ha, ha! Anj xjçdza przeora 5. Anj żadnej aptekj, ? Tilko ridla i motikj. Hej, hej! ha, ha! Tilko ridla i motikj. 6. Dovjedzjala sję mucha, ? Że komór już bez ducha. Hej, hej! ha, ha! Że komór już bez ducha. 7. Przilecjała do njego, ? Pozdroyjła mjłego. Hej, hej! ha, ha! Pozdrovjia mjłego. 8. Ach mój mjli komorze, ? Już njebędzjem żić v parze! Hej, hej! ha, ha! Już njebędzjem żić v parze! 9. J zalała sję łzamj ? Nad kochanka mękamj Hej, hej! ha, ha! Nad kochanka mękamj. 10. Ach njepłaczże, sjostrziczko, ? Zotrzimasz po mnje vszitko. Hej, hej! ha, ha! Zotrzimasz po mnje vszitko. 11. Zotrzimasz po mnje rogi, ? Także też i ostrogj. Hej, hej! ha, ha! Także też i ostrogj.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:02 VI. Chłop i Żid. 1. Chłop. Ponoć mam jiść na vojenke, I tak sobjc tuszę: Vezroje bojova sukjenkç J s drugjemj ruszę. Njech leżą do góri brzuchem Tchórze i próżnjaci; Vole ja bić sobje zuchem, Jak véj ci rodaci. 2. Żid. Sliszalem s njemalim strachem, Prziznać muszę szczerze, Że vszistkje s jednim zamachem ?? Muszą bić żołnjerze; Yaspon vleze pod karabjn, Zid njebędzje frantem; Dziś njevjele znaczi Rabjn, Volç bić szerzantem. 3. Chłop, Vejcje, vejcje, co za dzivi, ? Gdi Polak povstaje Toć i Żid njegodzjvi Poczcivim sję staje. ? Żijma v ten czas v ścjsłej zgodzje, Gdi żijem v jednim narodzje; Bądźmi chcjeva v jakjéj vjerze, Kochajmi ojcziznę szczerze. 4. Żid. S chlopkjem lub s poczcjvira Żidkjem Podzjelę sję każdim ditkjem, S grenaderzem lub huzarzem Podzjelę sję choć talarzem, S jakjm mjernim porucznjkjem Podzjelę sję dukacjkjem, . A s vjelmoznim generałem Vorkjem całim, vorkjem cal im. 5. Chłop. Nje pjenjędzi, ale ducha ? Vojak potrzebuje; Tilko tego mam za zucha, Kto psóv vrogov kuje. Vszakze Polak davnjéj v kosi Zdobivał armati; Ścinał głovi, gdibi kłosi ? Tak bjją Sarmati. 6. Żid. Aj vaj ! kosa njezda mj sję v calem, Anj też, armota, Bo za każdim głośnim strzałem Dostanę zavrota. Mój stancija będzje vtele, Za rozervjem chorim; Pojadę na méj kobile, V ręku s szablom sporem. 7. Chłop. A gdi zgnjecjem vrogov tłuszcze, J nasz orzeł vlecj, V ten czas sję dodom puszczę, Do żonkj i rizjeej J szczęślhrje vśród jich grona Raz żić będę przecje. Vivat Litva i Korona, ? Czegóż vjecéj chcecje. 8. Zid. J ja pójdę do méj Sori J do moji bachorkj. Będę patrzał, czi mnje jz góri Njepokradli skórkj. A v nadgrodzjech, żem vojovai, ? Tak żąd polskj zmjenj; Abim tilko sam handloval Se skorkjem ovczem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:03 VIII. S t a r o ś ć , n j e r a d o ś ć . 1. V tim ogródeczku lilija, ? A v tim drugjm szalvjja, :,: Gdzje panni sjadałi, ? Vjaneczkj vjjałi; Tam i ja. :,: 2. Przijechał stari v komandi, ? Proszę o vjanek levedovi. :,: A dla cjebje, staruszku, ? Pjvcczko v garnuszku ? Przigrzevac. :,: 3. Przijechał młodi v komandi, ? Proszę o vjanek levedovi. :,: Tam v sjenj vjsi sześć, ? Vibjerz sobje, któren chcesz, ? Boś młodi. :,: 4. Młodego trzeba szanovaé ? J vjaneczek mu darovaé; A dla cjebje, staruszku, ? Pjveczko v garnuszku Przigrzevac Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:05 VIII. Mnjch p ł a c z e . 1. Czegóż Mnjchu płaczesz? Badbitn ja ? Pod tvą vistavke vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod vistavke go vpuscjla. Mnjfh płacze. 2. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Do tvojéj sjenj vlazłbim ja. Kaszulinka sję użaliła ? J do sjenj go vpuśijła. Mnjch płacze. 3. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Do tvojéj jizbi vlazlbim ja. 1 Kaszulinka sję użaliła ? J do jizbi go vpuscjla. Mnjch płacze. 4. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą pjerzinkę vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod pjerzinkę go vpuscjla. Mnjch płacze. 5. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvój fartuszek vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod fartuszek go vpuscjla. Mnjch płacze. 6. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą sukjenkę vlazlbim ją. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod sukjenkę go vpuścjła. Mnjch płacze. 7. Czegóż Mnjchu płaczesz? Radbim ja ? Pod tvą koszulkę vlazlbim ja. Kaszulinka sję użaliła, ? Pod koszulkę go vpuscjla. Mnjch skacze Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:06 Pjjanjca. 1. Pjjesz gorzałkę, ti pjjanjca, Flaszka vkjeszeni, ti bezecnjca! Za trojak żem vipjła, ? Yszakżeć to nje sjła; Njech karczmarz povje, ? Czito nje na zdrovje. 2. A kędi suknja, com mjał na śvjęta? A kędi zegar i me ręczne sprzęta? Złodzjeje pobrali ? J porabovali; Ja v polu biła, ? Jęczmjeń grabjła. 3. Maszcj tu vpisk, ti przeklęli łgarzu! Vjdzjalem suknję dziś na karczmarzu. O reti, o zębi; ? Masz tatku mój gębi! Ja sję popravje ? J suknję stavje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:08 Chłop v s p o d n j e i . 1. Gęś pjerze v jęzorze ? Na lipovéj desce; Chłop orze v ugorze, ? Żona pjje vmjescje. :,: Rum dada didi, rum dada. :,: 2. Chłopek jedzje z pola ? Popłakująci; Żona jidzje z mjasta ? Yikrzikująei. :,: Bum dada i t. d. 3. Mężu mój kochani, ? Vjelez mj tam zorał? Tak dzjesjęć zagonov, ? Bom sję cjebje bojał. :,: Rum dada i t. d. :,: 4. Żona ma kochana, ? Vjelez mj przepjła? Tilko dzjesjęć złoticb, ? Bom sję njebavjła. ,: Rum dada didi rum dada, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:09 Vibjegj K o b j e t i . 1. Chcjała panj pjvo pjć, ? Njemjał jéj kto utoczić. :,: Hej, hej, hopopo! :,: Njemjał jéj kto utoczić. 2. Mjała pana starego, ? Posłała go po pjvo. :,: Hej hej, hopopo! :,: Posłała go po pjvo. 3. Pap s pjvem povracał, ? Żołnjerz panją obracał. :,: Hej hej, hopopo! :,: Zołnjerz panją obracał. 4. Zapitał sję pan panj, Do kogoś ti gadała, Asanj? Hej hej, hopopo! i t. d. 5. Jam do svjeczkj gadała, Bo sję palić njechcjała. Hej hej, hopopo! i t. d. 6. Zapitał sję pan panj, ? Kto łóżeczko potargał, Asanj? Hej hej, i t. d. 7. Kotka miszkj łapała ? J łóżeczko stargała. Hej hej, hopopo! i t. d. 8. Zapitał sję pan panj, ? Czij to mundur na scjanje, Asanj? Hej hej, i t. d 9. Bił tu żołnjerz z Berlina, ? Napjl mjodu i vjna. Hej hej, i t. d. 10. Njemjał on czim zapłacjć, Musjał surdut zostavjc. Hej hej, i t. d. 11. Zapitał sję pan panj, ? Kto tam stoji za drzvjamj? Hej hej, i t. d. 12. Stoji żołnjerz ubogj, ? Koń mu udeptał nogj. Hej hej, i t. d. 13. Pan sję nad njm zlitovai, J dukata darovał. Hej hej^ i t. d. 14. Żołnjerz jidąci przez vjeś, ? Spjeva s obje taką pjeśii: Hej hej, i t. d. 15. Cztéri nockjm s panją spał, ? Za to pan dukata dał. Hej hej, i t. d. i6. Panj oknem vijrzała, ? N a żołnjerza vołała : Hej hej, i t. d. 17. Cjcho żołnjerz, njespjevaj, ? Co ej pan dał, to schovaj. Hej hej, i t. d. 18. Bo dukata odbjerze ? J po pisku vipjerze, :,: Hej hej, hopopo! :,: J po pisku vipjerze.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:11 Litość; b r a t a . 1. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź matulinko, Przijedż, przijedź serce moje J poratuj mnje. 2. Matula przijeżdża, konje ve vrota, Czepjec na głovje z Czernego złota. A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:13 Litość; b r a t a . 1. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź matulinko, Przijedż, przijedź serce moje J poratuj mnje. 2. Matula przijeżdża, konje ve vrota, Czepjec na głovje z Czernego złota. A ti zjęcju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze 3. Mąż żonę bjje bez poratunku; Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź ojczulinku, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje. 4. Ojczulek przijezdża, konje ve vrota, Kapelusz na glovje z czernego złota. A ti zjęeju, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję córce skóra podrze; Córka ladaco. 5. Mąż żonę bjje bez poratunku, Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź sjostrulinko, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje! 6. Sjostrziczka przijezdża, konje ve vrota, Vjenjec na głovje z czernego złota. A ti szvagrze, bjjże, bjjże dobrze, Aż sję sjostrze skóra podrze; Sjostra ladaco. 7. Mąż żonę bjje bez porantunku, Żadna rodzjna njeporatuje. Przijedź, przijedź bratulinku, Przijedź, przijedź serce moje J poratuj mnje! 8. Bracjszek przijezdża, konje ve vrota, Pałasz przi boku z czernego złota. A ti szvagrze njedorosłi, Njebjjże mnje mojej sjostri; Bo zgjnjesz marnje! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:15 Njeborak. 1. Sarni grają, psi szczekają: Vijrzi dzjevcze, co tam mają! 2. Oncj jedzje z onéj góri, Pod njm konjk gnjadoburi. 3. J przijechał przed dvoreczek J zapukał v okjeneczek 4. Dobri vjeczor dzjevcze moje! Dzjsjaj będzjem spać oboje! 5. A ona mu povjedzjała; Że njebędzje s njm dzjś spała. 6. Zadałem ej cztéri kopi, , Troć mj nazad abi złoti. :,: 7. A ona sję użaliła J półtorak mu vrócjła. :,: 8. Naże Jasju, ten półtorak! Bom słiszała, żeś njeborak. 9. J co ja też za njeborak, Marnej dzjevcze i półtorak. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:17 XIV. S z c z ę ś c j e Jozla. 1. Bił tu Jozel na goścjnje, mjał zidzjakôv porę, Jako svjeczkj pekavjczkj, i poczcjva Sorę. Aj vaj, bim bim, i pocZcjva Sorę. 2. J tak sobje żił szczeslivje, Bóg mu błogosłavjł: Sora zdechła, psi sję vścjekłi, bochar sję skoszlavjł. Aj vaj, bim bim, bochar sję skoszlavjł. 3. J tak z téj szczęślivoścj bardzo sję veselił; Szedł v klopocje kole plocje, szinką sję zastrzelił. Aj vaj, bim bim, szinką sję zastrzelił Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:19 Dzban. 1. Szła dzjevczina po vodę, :,: Mjała pjękną urodę :,: Trafjł jej sję pan ? J stłukł jéj dzban. Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę, Zapłacę ej dzban ? J sto talarov dam. 2. Sto talaróv njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvôj dzban zapłacę. Zapłacę ej dzban i parę konj dam. 3. Parę konj njechejała, :,: Tilko dzbana płakała; :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjcłio dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J karetę dam. 4. J kareti njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J kuczera dam. 5. J kuczera njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjeho dzjevcze , njepłacz, ja ej tvój dzban zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J folvarek dam. 6. J folvarku njechejała, :,: Tilko dzbana płakała :,: Trafjł mj sję pan ? J stłukł mj dzban. Cjcho dzjevcze , njepłacz, ja oj tvój dzban Zapłacę; Zapłacę ej dzban ? J sam sjebje dam. 7. Vivat, vivat! krziczała, :,: Żecj pana dostała :,: Za ten czarni dzban ? Dostał mj sję ładni pan. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.10.15, 15:21 Zazdrość Kochankj. Czemuż oczkj zapłakała, ? Kochaneczko mjła? Czi cję mama połajała, - Żeś sję semną rozraóvjła? Oj nje to, nje to, eo mnje njespokojną czinj. 2. Czili ej też co brakuje ? Do ubjoru lub vigodi? Povjedz kochaneczko mjła, ? Kupję ja ej też i modi. Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj. 3. Czi żeś sję o to rozgnjevała, ? Żeśma s Kaszinką v zjelone grała? Povjedz kochaneczko mjła, Oto żeś mnje sama prosjła. Oj nje to, nje to, co mnje njespokojną czinj 4. Ach, pójdę ja do Kasjnkj, ? Povjem jej to szczerze; Że jéj kochać njeprzestanę ? A to vszistko v dobrej vjerze. Oj toto, toto, co mnje njespokojną czinj.. Odpowiedz Link