Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima

    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:33
      Kamień curlingowy może ważyć maksymalnie 44 funty (około 19,96 kg). Specjalny uchwyt przymocowany do kamienia pozwala nadać mu odpowiednią rotację. Aby zakręcić kamieniem do środka należy przesunąć uchwyt zgodnie z ruchem wskazówek zegara dla zawodników praworęcznych i przeciwnie do nich – dla leworęcznych. Natomiast jeśli zależy na skierowaniu kamienia ku bandzie – osoby praworęczne powinny zakręcić uchwytem w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, a leworęczne – zgodnym.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:34
      Szkoci twierdzą, że najlepszej jakości kamienie muszą być wykonane ze specjalnego rodzaju granitu zwanego Ailsite. Nazwa ta pochodzi od miejsca, w którym się go wydobywa, czyli Ailsa Craig, jednej z wysp u wybrzeży Ayrshire. Ailsite w niewielkim stopniu wchłania wodę, co zapobiega zbędnemu roztapianiu się i ponownemu zamarzaniu lodu w trakcie ślizgu. Dawniej większość kamieni była wykonywana z tego właśnie granitu, jednak w ostatnich latach obszar Ailsa Criag został uznany za rezerwat przyrody i wprowadzono tam zakaz wydobycia. Wynika to przede wszystkim z rzadkiego występowania Ailsite, dlatego też ceny kamieni do curlingu osiągają 1500 dolarów. Zdarzają się również przypadki, kiedy niewielką ilość Ailsite przytwierdza się do spodu zwykłego granitu, by zapewnić mu lepsze tarcie. Wiele nieoficjalnych, lokalnych stowarzyszeń z dość ograniczonymi środkami finansowymi wykonuje „kamienie” z okrągłych puszek wypełnionych betonem.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:40
      Mecze rozgrywane w ramach mistrzostw najczęściej liczą sobie dziesięć endów. W przypadku rekreacyjnych rozgrywek liczba ta jest ograniczona do ośmiu lub sześciu. Podczas gry każdy z zawodników rzuca po dwa kamienie, na przemian z członkami przeciwnej drużyny, tak więc w trakcie endu udział bierze szesnaście. W wypadku, gdy po zakończeniu dziesiątej partii oba zespoły mają tę samą liczbę punktów, rozgrywany jest dodatkowy end mający na celu wyłonić zwycięzcę. Jeśli po jego rozegraniu nadal żaden z uczestników nie zdobył przewagi, odbywa się kolejna partia i tak aż do wygrania spotkania przez jedną z drużyn. Zwycięzcą meczu jest drużyna, która po zakończeniu wszystkich partii meczu ma łącznie większą liczbę punktów.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:40
      Podczas każdego zagrania w domu znajduje się kapitan lub jego zastępca wskazujący szczotką szczyt łuku poruszania się kamienia.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:42
      Przed wykonaniem rzutu należy upewnić się, że na spodzie kamienia nie znajdują się jakieś nierówności. Dlatego też przed zagrywaniem oczyszcza się go za pomocą szczotki lub jak w przypadku Dordi Nordby – rękawem swetra. Robi się tak, ponieważ najmniejsza drobina może w znacznym stopniu zmienić trajektorię i zniweczyć cały rzut. Jeśli taka sytuacja zaistnieje, określa się ją mianem pick.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:51
      Kiedy gracz wie jaką rotację nadać kamieniowi, umieszcza go naprzeciw nogi usytuowanej na haku. W tym momencie zawodnik zaczyna przygotowywać się do właściwego oddania rzutu, poprzez delikatne wysunięcie się za hak i cofnięcie kamienia. Ten ruch decyduje jaka siła zostanie włożona w wypuszczenie kamienia i przez to jaką będzie posiadał on prędkość. Niektórzy ze starszych curlerów mają w zwyczaju dodatkowo podnosić kamień podczas cofania (styl kanadyjski). Po tych czynnościach przychodzi kolej na ślizg. Zawodnik ustawia nogę, na której znajduje się teflonowa podkładka, przed sobą i przykuca na niej. Natomiast druga jest w tym czasie ciągnięta z tyłu i pomaga utrzymać równowagę. Po wystartowaniu najważniejszą rzeczą jest skierowanie kamienia jak najbliżej miejsca pokazywanego przez skipa, oczywiście po uwzględnieniu zakrzywienia toru. Powinien on być wypuszczony zanim curler przekroczy pierwszą linię spalonego i póki jest możliwe nadanie mu odpowiedniej rotacji.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:53
      Istotną umiejętnością jest wyczucie chwili, kiedy należy rozpocząć szczotkowanie. W pewnych sytuacjach, kiedy jedna z tych rzeczy jest niepożądana (np. kamień porusza się ze zbyt dużą prędkością, ale wymaga szczotkowania, aby ominąć strażnika), drużyna musi zdecydować, co jest ważniejsze: uderzenie strażnika czy posłanie kamienia zbyt daleko.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:55
      Zasadniczo w curlingu rozróżnia się dwa typy rzutów – „draw” i „take-out”. Pozostałe rzuty są tylko ich odmianami. Mianem „draw” określa się rzut, w którym kamień ma być ustawiony w domu (lub przed nim jako strażnik), podczas gdy „take-out” oznacza wybicie kamienia z pola gry. Ze względu na różnicę pomiędzy tymi rzutami, podczas zagrywania musi być zastosowane wkręcanie do środka lub skierowanie kamienia ku bandzie. Jako „draw” uznaje się więc ustawienie strażnika lub wkręcenie kamienia do domu. Natomiast „take-out” – wybicie, uderzenie i usunięcie kamienia z gry.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 17:58
      Kiedy już obie drużyny zakończą swoje zagrania, zespół zdobywa punkt za każdy kamień umieszczony bliżej „guzika” niż najbliższy kamień przeciwnika. Kamienie pozostające poza obrębem domu (czyli poza kołem o średnicy 12 stóp) nie są liczone, nawet jeśli znajdują się bliżej niż te, należące do drugiej drużyny. Jednak wystarczy, aby kamień chociaż w niewielkim stopniu stykał się z największym kołem i już w takim przypadku uznaje się, iż jest on w domu. Spód kamienia nie jest płaski, dlatego nawet jeśli nie styka się on z powierzchnią pola punktowego, ale jego krawędź zewnętrzna znajduje się w domu, jest brany pod uwagę podczas liczenia punktów.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:06
      Większość decyzji dotyczących zasad zostaje pozostawiona w kwestii skipów. Jednakże sprawy związane z punktacją leżą w zakresie trzecich zawodników lub wicekapitanów. Żaden inny zawodnik nie powinien znajdować się w domu, kiedy to zagadnienie jest omawiane. W trakcie turniejów zdarza się, że decyzja co do punktacji i określenia położenia kamienia względem guzika nie może zostać rozstrzygnięta przez wicekapitanów. Wtedy sędzia jest zobowiązany do zmierzenia odległości przy pomocy specjalnie zaprojektowanego przyrządu, podobnego do cyrkla, którego jedną nogę ustawią się w środku domu. Gdy sędzia nie może akurat rozstrzygnąć sporu, pomiar odległości leży również w gestii trzecich zawodników.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:08
      Prowincją, z której wywodzi się najwięcej słynnych curlerów, jest Saskatchewan. Właśnie stąd pochodziła Sandra Schmirler, która poprowadziła swoją drużynę po złoty medal na Zimowych Igrzyskach w 1998. Kiedy zmarła dwa lata później na raka, ponad 15 tysięcy osób uczestniczyło w jej pogrzebie.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:09
      Curling cechuje dosyć specyficznym kodeksem sportowego zachowania, które odgrywa ogromną rolę w grze. Na przykład, okazywanie radości z błędu popełnionego przez przeciwnika jest akceptowalne w innych sportach, w curlingu patrzy się na to z dezaprobatą. Nawet na najważniejszych turniejach od gracza oczekuje się zgłaszanie własnych błędów czy fauli, jak zgłoszenie skipowi drugiej drużyny o wypuszczeniu kamienia za linią spalonego. Istnieje również zwyczaj, że zwycięska drużyna stawia piwo przegranym po meczu (w przeciwieństwie do darta, gdzie to przegrany kupuje drinki).
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:11
      W 2001 roku curling został uznany za oficjalny sport Saskatchewan.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:12
      Jest to metoda połowu ryb pod lodem, powstała w dalekiej Rosji i Skandynawii. Cechą szczególną jest krótkie wędzisko, często kilkunastocentymerowe, z niewielkim kołowrotkiem o szpuli ruchomej, a stałej tylko w wodach głębokich. Wędzisko do tej metody często nie ma kołowrotka, a magazynkiem żyłki są dwa gwoździki umieszczone w uchwycie. Taka wędka składa się: ze wskaźnika brań umieszczonego na czubku wędzisk, zwanego kiwokiem, żyłki średnicy 0,05-0,15 mm, oraz przynęty, którą jest mormyszka. Mormyszka swoją nazwę wzięła od niewielkiego, wodnego bezkręgowca - kiełża (z ros. kiełż-mormysz), którego z założenia ma wiernie imitować. Może też udawać niewielką rybkę lub inne żyjątko wodne. Przynęta ta jest wykonana zwykle z ołowiu, cyny, ich stopu, a przy przeznaczeniu na wody głębokie, zrobiona jest z wolframu, aczkolwiek są również mormysze ze złota, srebra, itp.Cała sztuka wędkowania polega na nadaniu odpowiednich ruchów naszej mormyszce. Należy wprawić ją w drgania o dużej amplitudzie - 200 do 300 ruchów na minutę. Pomaga nam w tym elastyczny kiwak, np. ze szczeciny dzika, paseczka z kliszy rentgenowskiej, itp. Po opuszczeniu przynęty na dno zaczynamy drgać, jednocześnie powolutku podnosząc mormyszkę do góry. Nasz kiwok w tym momencie powinien być leciutko zgięty pod ciężarem mormyszki, branie objawi się jego drganiem,wyprostowaniem, silnym ugięciem lub innym nietypowym ruchem kiwoka. Skuteczność naszej mormyszki podniesie założony na haczyk kolorowy koralik, kawałek nitki w kolorze czerwonym lub inna dekoracja, ale najlepsza, bezkompromisowo, jest larwa ochotki. Metoda ta,zależnie od rodzaju drgań, skuteczna jest na wszystkie gatunki ryb będące w naszych wodach. Na leszcza najlepsze jest położenie przynęty (dużej mormyszki z kilkoma-kilkunastoma ochotkami) na dno, na płoć najlepsze są czarne mormyszki z dwoma ochotkami i wprowadzone w jak największą ilość drobnych drgań, zaś okoń lubi małe, złote i srebrne przynęty z kilkoma ochoteczkami na haku. Najlepszy sprzęt do tej metody robią Rosjanie i Litwini. W jednym przeręblu łowimy kilka do kilkunastu minut i przesuwamy się dalej, w głąb łowiska kując nowe otwory co 1-5 metrów.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:14
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ee/Mormuska.JPG
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:31
      Wzdłuż toru położona została sieć wodociągowa, aby tor miał właściwe oblodzenie. Sieć była zasilana z własnego ujęcia i dysponowała dziesięcioma hydrantami. Dla wygody zawodników wybudowano w pobliżu wyciąg elektryczny, na ramowych podporach, o długości 1200 m, który co 2 minuty wciągał bobslej razem z załogą. Mógł on także obsługiwać narciarzy. Uroczyste otwarcie toru miało miejsce na Boże Narodzenie 1925 r. i od razu uznano go za największy i najpiękniejszy tego typu obiekt na świecie.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:32
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0e/BobsldRun.jpg/330px-BobsldRun.jpg
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:34
      Styl alpejski – skupia się na jak najlepszej kontroli nad deską podczas jazdy po przygotowanym stoku. Można tutaj wyróżnić jazdę wyścigową i Extremecarving.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:35
      Zazwyczaj wykonane są z drewna i zakończone copingiem. W sportach zimowych pipe'y uzyskuje się poprzez ułożenie śniegu na kształt litery U, jest on wtedy ukierunkowany pod niewielkim stopniem w dół zbocza, po to, aby sportowcy mogli wykorzystywać grawitację do rozpędzenia się. W sportach, takich jak dirtboarding czy motocross, zwykle robi się je wykopując odpowiedni kształt bezpośrednio w ziemi. Niektóre rampy są tworzone ze spawanej warstwy metalu, co skutkuje wybojami i nierówną jazdą. Inną powszechną metodą jest łączenie warstw sklejki drewnianą lub metalową ramą. W niektórych rampach nie ma powierzchni przytwierdzanej za copingiem, umożliwiającej wjazd na rampę z góry ("roll-in"). Pozwala to na wykonywanie trików "nad gapem" (np. transfery).
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:36
      Typowa wysokość ramp vert to 3-4 metry, ze ścianą o wysokości od około piętnastu do dziewięćdziesięciu centymetrów na górze rampy.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:37
      Snowcross, boarder cross – konkurencja snowboardowa, w której czworo zawodników rywalizuje jednocześnie na trasie zjazdowej z licznymi przeszkodami (ostre zakręty, muldy, skoki, nawroty o 180 stopni itp.).
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:39
      Jednymi z najbardziej znanych zawodów Slopestyle są organizowane co roku Winter X-Games. Po raz pierwszy zorganizowane zostały w 1997 r. na Snow Summit Mountain Resort w Kalifornii. Od 2002 r. zawody te odbywają się w Aspen (Kolorado) i według ESPN będą się tam odbywały do roku 2012. W konkursach Slopestyle zawodnicy walczą o medal, a w przypadku Winter X-Games również o nagrody pieniężne. W trakcie wykonywania manewrów, zawodnicy oceniani są przez jury, które przypisuje im punkty. Aby dostać jak największą liczbę punktów, zawodnik musi wykonać manewr bez upadku i pokazać jak najwięcej zaawansowanych trików.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:41
      Snowboardowe konkurencje alpejskie polegają na jak najszybszym przejechaniu trasy wyznaczonej przez tyczki na przygotowanym stoku. Używany jest tutaj mało popularny u osób jeżdżących rekreacyjnie "twardy" sprzęt, zapewniający znacznie lepszą kontrolę nad sposobem jazdy i uzyskanie dużych prędkości. Większość zawodów rozgrywa się zgodnie z wytycznymi FIS. Do konkurencji alpejskich należą
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:42
      Slalom gigant - odległości między tyczkami są większe i wynoszą 20-27 m. Wymaga precyzyjnego prowadzenia deski po odpowiednim torze i z odpowiednią dynamiką. Zawodnicy osiągają prędkości do 70 km/h.
    • madohora Re: Ja tu o wiośnie a tutaj znowu zima 09.01.22, 18:44
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/Snow_bike.JPG/330px-Snow_bike.JPG
Pełna wersja