Śląskie wice:)

    • madohora Re: Śląskie wice:) 03.05.16, 19:08
      zamknięty
      W Balladynie obok scen grozy są sceny sielankowe na przykład jak Balladyna zabija Alinę
    • madohora Re: Śląskie wice:) 03.05.16, 19:18
      zamknięty
      Stanisław August Poniatowski został królem Polski podczas erekcji
    • madohora Re: Śląskie wice:) 03.05.16, 20:53
      zamknięty
      Przychodzi żaba do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, coś mi dokucza w stawie
      - Podejrzewam raka
    • madohora Re: Śląskie wice:) 03.05.16, 21:02
      zamknięty
      Rozmawia dwóch kumpli:
      - Jaka jest twoja ulubiona pozycja?
      - Ja na górze, ona na dole a mąż w delegacji
    • madohora Re: Śląskie wice:) 04.06.16, 16:50
      zamknięty
      - Co je Miś Uszatek przed kolacją?
      - Pora na dobranoc
    • madohora Re: Śląskie wice:) 04.06.16, 16:59
      zamknięty
      - Co to jest para wodna?
      - Dwie rybki
    • madohora Re: Śląskie wice:) 04.06.16, 17:11
      zamknięty
      - Co ma żołnierz pod łóżkiem?
      - Posprzątać
    • madohora Re: Śląskie wice:) 04.06.16, 17:21
      zamknięty
      Na lekcji religii Katecheta zwraca się do dzieci:
      - Co robimy kiedy jest post?
      - Komentujemy i dajemy lajka!
    • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 10:28
      zamknięty
      Mąż pyta żonę:
      - Kochanie, gdybym stracił pracę i wszystkie oszczędności czy byś mnie kochała?
      - Oczywiście skarbie, że bym cię kochała, Tęskniałbym ale bym cię kochała.
    • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 10:46
      zamknięty
      Kilkuletni chłopiec i dziewczynka w tym samym wieku kąpią się razem w wannie. Dziewczynka dostrzega siusiaka i pyta:
      - Czy mogę go dotknąć?
      Chłopczyk oburzony:
      - Nie ma mowy, swojego już urwałaś!
    • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 11:14
      zamknięty
      Różne punkty widzenia:
      Hrabianka: Czyż nie uważasz pan polowania na lisa za sport okrutny?
      Hraba: - Święte słowa, istne tortury, przez kilka tygodni nie byłem w stanie się ruszyć
    • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 23:46
      zamknięty
      Wczoraj wyszedłem ze strzelbą. Zaraz w ogrodzie pomknął zając...Pac! Pac! i do torby. Przezlazłszy przez płot, na rżysku - zając...Pac! Pac! I do torby. Dalej na starym pokładzie znów pomknął kopyra. Garnę z obu luf, trzask i do torby.
      - Cóż za torba do licha? Trzy zające...Chyba ćmisz?
      - Ależ nie, mówiłem zupełnie, że zające pakowałem w torbę, gdyż je pudłowałem. Do torby sięgałem tylko po naboje.
    • madohora Re: Śląskie wice:) 05.06.16, 23:58
      zamknięty
      - Znów idziesz na polowanie...Zaklinam cię, nie bierz przynajmniej ze sobą fuzji...Tylu się włóczy bandytów, jeszcze ci który broń wydrze i zastrzeli jak psa
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 00:29
      zamknięty
      ... A ja znowu znam zupełnie inny sposób polowania na słonie w Afryce. Stawia się na pustyni wysoką tablicę i pisze na niej wielkimi cyframi 2+2=3
      - No?
      - Wtedy przychodzi słoń czyta to i łamie sobie głowę nad tem jak to możliwe że 2+2+3 i tak długo łamie sobie nad tym głowę aż ją zupełnie złamie, wtedy myśliwy przychodzi i zabiera słonia
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 00:49
      zamknięty
      ...I tak powiadam wam, że owego dnia polowania nigdy w życiu nie zapomnę, zajęcy była taka masa że musiałem wciąż broń nabijać i strzelać aż wreszcie aby nie tracić czasu nie nabijałem wcale tylko strzelałem bez końca...
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 01:01
      zamknięty
      Powiadam sąsiadowi, że na drapieżniki najlepsza jest broń cicho strzelająca, bo nie płoszy zwierzyny. Doskonały jest na przykład Tell...strzał tak cichy...lekkie trzaśnięcie...no jakbyś sąsiad w pysk dostał.
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 17:18
      zamknięty
      Żona: - Cóż znaczy mężu, że twoją torbę myśliwską tak strasznie przykro czuć?
      Myśliwy: - A to łotr handlarz, zaklinał się że ma tylko świeżą zwierzynę
    • madohora Re: Śląskie wice:) 06.06.16, 19:11
      zamknięty
      Jest tedy anegdota (figlik) pierwszym działem humorystyki polskiejXYI wieku, i zapewne naj bogatszym ilościowo. Prawdziwa ich powódź zalewa wtedy Polskę. Powtarzają się wszędzie, u poetów i u prozaików; są usobne ich zbiory (Reya ?Figliki albo rozlicznych ludzi przypadki dworskie. które sobie
      po zatrudnionych myślach dla l;: roto fil e, wolny będąc, czytać mnzesz((, wyd. drugie z r. 1674 - wyd. pierwsze 1562 p. t.: ?Przypo\\ ieści przypadłe?, - Księga druga Dworzanina r. l566. zawiera wielką ilość takich fiiglików, - Kochanowskiego Apophtegmata), obok nich zaś spotykamy się z dykteryjkami w dzie-
      łach u naj poważniejszej tendencyi, jak np. Reyów Żywot człowieka poczciwego. \Victksza ich część jest pochodLPnia obcego Wzięte to z kazali, to l. gesta Homanorum, to ze zbiorków facecyj, ułożonych przeL humanistów: I 'og:gia, Bpbla, Gasta l), z apophtegmatów Erazma 'L Rotterdamu
      itp. Po prostu ówczesna publiczność nasza tak sict w nich lubuje, że bierze je, skąd może. A następnie prl.yswaja, lokalizuje, polszczy. Dowie się np. o żarcie słynnego błazna włoskiego Gonelli (najwięcej na świecie lekarzy); w lot połącz) go z błaznem polskim, ze Stańczykiem. Wyczyta gdzieś dowcipne
      powiedzenie króla aragońskiego; wnet przypisze je Zygmuntowi. I lak dalej, aż wreszcie tą drogą dojdzie także do anegdotek własnych, rodzimych. Ów proces polonizowania anegdot widać
      \\"e wszystkich jego fazach \y Dworzaninie. Tam Górnicki podaje trz} niejako grupy anegdot: L. ż.ywcem z oryg'inału Cortigiana przetłumaczone, a wictC' mówiące o osobistościach obcych,
      włoskich. czasem hiszpallskich; 2. przerobione z dworzanina włoskiego - to, co Cat,liglione mówi o chłopie weneckim. Górnicki mówi o chłopie z okolic Krakowa; a przerabia tak zrę-
      cznie, tak umie dokładnie określić n. p. czas (?gdy posło\vie książąt pomorskich królowi hołd czynili((), że w pierwszej chwili ani nie I)I'zypuszczamy obcego pochodzenia facecyi; 3. nal'eszcie podaje też anegdoty rodzime, powstałe niewątpliwie na ziemi polskiej.
    • madohora Re: Śląskie wice 06.06.16, 20:15
      zamknięty
      Druga kategorya humorystyki polskiej XVI. wieku to humor czynny, figle, fortclne kusy, krotofile. W rozbawionem towarzystwie, na domiar w społeczeństwie tak młodem rozwijającem się dopiero, jalk nasze ówczesne, takie wzajemne płatanie sobie figlów musiało być na porządku dziennym. Naturalnie nie zawsze te figle były wytworne; zapewne nawet częściej było wprost przeciwnie. Inaczej zresztą być nie mogło. Pamiętajmy, że to jeszcze ludzie bardzo pierwotni, że Kochanowskich, Górnickich, nawet Reyów nie było wtedy wielu. Ale na pochwałę moralistów ówczesnych trzeba przypomnieć, że oni starają się swych czytelników, odwrócić od takiego figlowania. Górnicki mówi o jakimś księdzu Buczyńskim, który siła takowych żartów spadał, co szubienicą bardzo pachną. Otóż dworzanina swego przedtem przestrzega: ?Przeto dworzaninów żart, abo kunsztowna posługa, nic nie ma podobna być księdza Buczyńskiego sztucę, ale ma mieć w sobie przystojeństwo, foremność, a bez zbytniej szkody i obrazy towarzyskiej, wymysł, i nastosowanie. Jakimi były żarty mniej przystojne, o tom poucza nas znów Górnicki i Rey. ?Jeden drugiego strąci z schodu, wepchnie w błoto, oczy mu zaleje. grochem popluska, mlekiem zmyje, a potem chychu na trzy zbyty? ?Ale to nic u naszych panów, kiedy się roziuają, jeden drugiemu tyczy zalać kampustem, albo czem tłustem gębę zamazać. czapę zrzezać, sulmią zdrapać, pod nosem świeczką zagasić?; tu Rey dodaje porównanie: ?a pospolicie charci takie
      krotofile miewają?. Widzimy, że są to figle takie same, jakie i dziś popłacają w towarzystwie bardzo młodem albo mało kulturalnem. Swoją drogą nie należy ich sądzić zbyt surowo; objawy humoru tak różnie się przedstawiają na tle różnych okoliczności i pod wpływem różnych warunków, że ta sama
      rzecz raz się wyda niesmaczną, niezabawną, drugi raz wcale dowcipną.
    • madohora Re: Śląskie wice: 06.06.16, 21:52
      zamknięty
      Nie dbają moje papiery
      O przewazne bohatery:
      Nic li nich Mars chocia srogi,
      l Achiles prędkonogi:
      Ale śmiechy, ale zarty
      Zwykły zbierać moje karty.
      Pieśni, tańce i biesiady
      Zchadzają się do nich rady_
    • madohora Re: Śląskie wice 06.06.16, 22:21
      zamknięty
      Ja pani Czuczyna, aczkolwiek mi się
      p. .... trzęsie,
      Rozproszę ji w tańcu dzisia.
      Jestem ci barzo godna,
      W wierchu barzo cudna....
      Będę tańcowala dzisia śmiele,
      Bom nie była w niedzielę w kościele
    • madohora Re: Śląskie wice:) 20.06.16, 02:14
      zamknięty
      Na lekcji katechezy.
      Dziecko: Proszę księdza, a my w domu coraz częściej modlimy się przed jedzeniem.
      Ksiądz: To dobrze, a dlaczego coraz częściej?
      Dziecko: Bo nasz tata zaczął chodzić na grzyby
    • madohora Re: Śląskie wice:) 22.06.16, 14:53
      zamknięty
      - Po co grzyb idzie do baru?
      - Żeby zalać robaka.
    • madohora Re: Śląskie wice:) 24.06.16, 19:37
      zamknięty
      Starsza kobieta zbiera w lesie grzyby Zbliża się do niej leśnik, zagląda do koszyka i mówi:
      - Proszę natychmiast wyrzucić te grzyby! Nie można ich jeść, bo są trujące!
      - To wcale nie do jedzenia. To na sprzedaż....
    • madohora Re: Śląskie wice:) 24.06.16, 20:03
      zamknięty
      Kapelan więzienny do więźnia skazanego na śmierć:
      - Czy żałujesz synu?
      - Tak, jednego!
      - Przecież zabiłeś dwóch?!
      - Nie tych!
      - A czego?
      - Cyganka przepowiedziała mi, że otruję się grzybami! A ja tak bardzo lubię grzyby i niepotrzebnie ich nie jadłem.
Pełna wersja