madohora Re: Śląskie wice:) 01.07.16, 13:54 zamknięty Stoi na stacji lokomotywa, która ma jeździć na biopaliwa. Chciałaby jechać, ale nie może, bo to po pierwsze wypada drożej, po drugie, skutkiem jakichą przekrętów, w kraju brak kilku biokomponentów, a jak się kupi je z zagranicy, to będą stratni polscy rolnicy. Po trzecie spalin skład tak się zmienia, że wzrosną wokół zanieczyszczenia , po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy na biedny silnik lokomotywy... Takich zagrożeń jest ze czterdzieści, sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści. Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc, a każdy gotów nie tylko przysiąc, lecz także dowieść w uczonych pracach, ze ta ustawa się nie opłaca, to ją ochoczo przegłosowali znaczną większością Wysokiej Sali zlobbingowani nasi posłowie, co kłopot mają z olejem. W głowie. Nagle gwizd nagle świst spaliny buch koła w ruch najpierw powoli jak żółw ociężale na biopaliwie silnik odpalił turkoce, łomoce coś stuka i puka to tłoki tak wala korbowód się grzeje i strzela coś w rurę coś dziwnego się dzieje obroty nierówne zawory już dzwonią a z rury zajeżdża ziemniaczanych placków wonią Ruszyła maszyna po szynach ospale bo biopaliwo jest na gorzale i biegu przyśpiesza i gna coraz prędzej lecz silnik wręcz wyje i grzeje się częściej i zgrzytów w silniku znieść już nie sposób i wszystko czerwone się nagle zrobiło i lokomotywę rozpier...ło Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie wice:) 02.07.16, 03:55 zamknięty - Dziewczynki! Ubierajcie się! - Mamo... A dziś jest halołyyn... - Ubieraj się... - Ale mamo, pójdziemy na halołyyn? - Nie pójdziemy na żadne halołyn! - Ale mamo... Dlaczego? - Bo... Bo to nie jest polskie święto! Ubierajcie się szybciej! Emma! Dżesika! Idziemy do domu! ! Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie wice:) 02.07.16, 04:02 zamknięty Pijana laska podeszła do mnie i zapytała: - Masz może papierosa? - Pokaż mi cycki i zadaj pytanie jeszcze raz. Podniosła bluzkę i stanik i zapytała ponownie: - A teraz masz fajkę? - Nie palę Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie wice:) 02.07.16, 04:18 zamknięty Spokój sumienia Kiedy kobietę w własne łoże złożę, Spokojny jestem, że nie cudzołożę. (Jan Sztaudynger) > Odpowiedz Link
madohora Re: Śląskie wice:) 02.07.16, 04:31 zamknięty Doświadczenie Doświadczenie - to dar nieba Masz, gdy ci już nie trzeba. (Jan Sztaudynger) . Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:02 zamknięty Roz sie Antek rozchorowoł, wzion i umarł. Franckowi to tak blisko ku sercu przyszło, że nie trwało długo i on też wnet stoł pod bramą rajską. Klupie i klupie w te dźwierze, ale dostać sie nie mógł, bo ci anieli tak w niebie głośno śpiewali. Nojbardziej to jednak było słychać Antka. Nic ino wrzeszczoł "Hosanna Alleluja, Hosanna Alleluja!". Tego już było Franckowi za długo. Czekoł i czekoł, klupoł i klupoł, aż sie rozeźlił i zaczął szpetnie przeklinać. Te "ogniste pierony" to ino tak jeden za drugim furgały. Teroz było mu już blank jedno czy pódzie do nieba czy do piekła. Naroz brama sie otwarła i wyskoczył z niej Antek w biołej, długiej koszuli z lelują w ręku i woło na całe gardło: - Słuchejcie anieli! To jest dlo mie prawdziwo niebiańsko muzyka, to jest balsam dlo moich uszu. Czy słyszycie te dzwony ojczyzny? To są głosy mojego Śląska. Wpuście kamrata do nieba! - No i tak Francek sie tam dostoł Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:07 zamknięty Więc gdy ta polonistka właśnie Małpując młodopolskie pozy Wybiegnie o porannym czasie Boso na łąkę między brzozy, Poigra z pliszką i skowronkiem Oraz z pudliszką i z biedronką, Przywita ze wschodzącym słonkiem, Wołając: - Witaj jasne słonko Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:12 zamknięty Gdy czasem młoda polonistka Taka naiwna, schludna taka, Egzaltowana, świeża, czysta, Że chciało by się siąść i płakać. Więc gdy ta polonistka właśnie Małpując młodopolskie pozy Wybiegnie o porannym czasie Boso na łąkę między brzozy, Poigra z pliszką i skowronkiem Oraz z pudliszką i z biedronką, Przywita ze wschodzącym słonkiem, Wołając: - Witaj jasne słonko! Z róż i powojów splecie wieńce, Pomacha rączką do motyla, Kraśnym obleje się rumieńcem Widząc jak pszczółka kwiat zapyla. Coś z Anny German gdy zanuci, Wyrecytuje coś z Asnyka, A potem bardzo się zasmuci Nad żabką, którą bocian łyka, I chcąc zapłakać nad półtrupem (bo drugie pół ten bocian urwał) Wlizie tą bosą nogą w kupę I wyda okrzyk: - Ożesz kurwa! To - jeśli byłbym na tej łące Naocznym świadkiem tego zgrzytu - Jak jestem facet niepijący, Pół litra wychlałbym z zachwytu! Autor: Andrzej Waligórski Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:17 zamknięty Wszedł mrówkojad do knajpy wśród przyjaciół grona I pyta: - Czy są świeże mrówki faraona? Na to wchodzi faraon. Też by sobie pojadł, Więc pyta: - Czy dziś w karcie jest świeży mrówkojad . Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:26 zamknięty Zbliża się już 18 Miałam jechać dziś do miasta Lecz za oknem burza i grad Dziś oszalał cały świat.. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 17:33 zamknięty Odeszła i nie wróci więc cóż mi po tym świecie co męki mi nie skróci i nie pocieszy przecie. Odeszła i nie wróci jak żyć mi bez niej dalej jak o niej myśl porzucić jak sercu rzec - "nie szalej". I jak odsunąć myśli zwątpienia i goryczy katuszy niepomiernej i bólu co skowyczy. Kto z męki mnie ocuci odsłoni łez firankę odeszła i nie wróci ochota na kaszankę Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 18:31 zamknięty Raz do rzeźni, rzeczki brzegiem sześć prosiątek szło szeregiem. Z drugiej strony szło dziewczęcie i o dziwo też na rżnięcie. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 18:48 zamknięty Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki: - Na zdrowie, babciu! - Przecież zakaszlałam, a nie kichnęłam, chłopcze... - odpowiada zdziwiona staruszka. - Dla mnie to babcia mogła się i chu*em zadławić! Dla harcerza najważniejsze to być grzecznym Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 18:55 zamknięty W nocy do psychiatryka dobija się jakiś mężczyzna i krzyczy: - Ratunku, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej! Zaspany portier otwiera drzwi i warczy: - Panie, jest trzecia w nocy! Pan chyba zwariował. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 19:05 zamknięty Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Później marzył już, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Teraz marzy, by jego syn ożenił się z kobietą. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 19:15 zamknięty SS'mani po wielu nieudanych próbach w końcu złapali MacGyvera. Natychmiast wydano rozkaz wsadzenia go do komory gazowej. Po 5 minutach przychodzą a ten coś dłubie w rogu komory. - Więcej gazu! Po kolejnych minutach dalej nic - Jeszcze więcej gazu! Zaglądają przez okienko a ten wstaje i podchodzi do drzwi - Gaz do oporu! - Krzykną zdenerwowany SS'man Po chwili słychać pukanie do drzwi i głos Mac Gyvera: - Gaz wam się ulatniał, ale już naprawiłem! Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 20:56 zamknięty - Jakie były dwa najpopularniejsze imiona w PRL? - Iza i Ania, bo w kolejce stało się iza masłem, iza chlebem, iza cukrem, a w sklepach nie było ani masła, ani chleba, ani cukru. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 21:07 zamknięty Transatlantyk płynie przez ocean. W pewnym momencie z niewiadomych przyczyn ulega awarii i idzie na dno. Trzymając się jednego koła ratunkowego do pobliskiej wyspy dopływa dwóch rozbitków. Rozbitkowie to przypadkowy Kowalski i Angelina Jolie. Wyspa oczywiście okazuje się bezludna. Gdy mija pierwszy szok i nastaje wieczór, oboje leżą na plaży w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. W pewnym momencie odzywa się Angelina: - Jesteśmy tu sami, nie zanosi się na szybki ratunek... - No... - Chyba nic się nie stanie jak zrzucimy ubrania i przytulimy się do siebie, co? - No... Przytulają się, a że krew nie woda, po paru godzinach wykończeni padają na piasek. Sytuacja powtarza się przez parę kolejnych dni. Następnego dnia Angelina podchodzi do Kowalskiego, który smutny i zasępiony siedzi na plaży i spogląda na błękitne wody morza... - Kochany, może zrzucimy ubrania... - Nie... nie mam ochoty - powiedział i odwrócił głowę - Boże! Co się stało? - A... nic... - Powiedz proszę! Może będę mogła pomóc!? - A wiesz - odpowiada Kowalski - że chyba możesz... - Co mam zrobić? Mówić świństewka? A może... - Nie... ubierz moje spodnie. Ubrała - Ubierz moja koszulę i marynarkę... Ubrała - Hmmm... ubierz mój kapelusz i włóż pod niego włosy.. Ubrała... - Taaaak... ubierz jeszcze moje okulary przeciwsłoneczne Ubrała a Kowalski pyta: - I co? Czujesz się chociaż trochę jak facet? - No... trochę tak... - STARY!!! PRZELECIAŁEM ANGELINĘ JOLIE!!!! Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 21:13 zamknięty Ostatnio kumpel z pracy podchodzi do mnie i mówi, że zaliczył trójkącik. Ja zdziwiony, bo przecież debil ożenił się pół roku temu. Pytam się z kim, a ten mi mówi: - Z żoną, w ciąży jest! Znam lepsze sposoby na powiedzenie, że zostanie się ojcem. Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 05.07.16, 21:31 zamknięty Leży żona w szpitalu po urodzeniu dziecka. Przybiega mąż: - I co? Do kogo jest podobny?!? - I tak nie znasz! Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 11:47 zamknięty Widziałem jak pewnej kobiecie wypadło 20 zł. Podniosłem, pomyślałem co zrobiłby Jezus na moim miejscu i zamieniłem je na wino, Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 11:57 zamknięty - Dziewczynki! Ubierajcie się! - Mamo... A dziś jest halołyyn... - Ubieraj się... - Ale mamo, pójdziemy na halołyyn? - Nie pójdziemy na żadne halołyn! - Ale mamo... Dlaczego? - Bo... Bo to nie jest polskie święto! Ubierajcie się szybciej! Emma! Dżesika! Idziemy do domu! Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 12:20 zamknięty Pijana laska podeszła do mnie i zapytała: - Masz może papierosa? - Pokaż mi cycki i zadaj pytanie jeszcze raz. Podniosła bluzkę i stanik i zapytała ponownie: - A teraz masz fajkę? - Nie palę Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 12:52 zamknięty Spokój sumienia Kiedy kobietę w własne łoże złożę, Spokojny jestem, że nie cudzołożę. (Jan Sztaudynger) Odpowiedz Link
balzack Re: Śląskie wice:) 06.07.16, 13:25 zamknięty Spotkało się dwóch kumpli. Jeden miał najnowsze BMW a drugi malucha. Postanowili, że zamienią się autami i pojadą na autostradę. Po kilku godzinach spotkali się, ponownie ale już na jednej sali w szpitalu. Ten od BMW pyta "Stary co się stało?" - To proste, wsiadłem w Twoje BMW, rzuciłem 1,2,3,4,5, rozpędziłem się do 250/h i wypadłem z zakrętu, ale powiedz lepiej jak Ty to zrobiłeś. - Wsiadłem do Twojego malucha, wrzuciłem 1,2,3,4, po czym wysiadłem, żeby sprawdzić czy to w ogóle jedzie, Odpowiedz Link