Noc Kupały czy Walentynki?

  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:06
    Oj, działo się. Bo młodzieńcy mieli w zwyczaju... bić rzemieniami ze skór ofiarnych kozłów wszystkie napotkane kobiety! Rzekomo po to, by zapewnić im przychylność bóstwa i tym samym płodność (stąd zresztą nazwa miesiąca „february”, co oznacza rzemień do bicia!).
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:07
    Nic dziwnego, że Kościół uznał to święto za rozpustne i pogańskie. W V wieku papież Gelazjusz I zabronił jego obchodzenia, ustanawiając 14 lutego dniem świętego Walentego. Ale jak przed wiekami, niewinne są tylko początki świętowania. A potem, gdy dzieci pójdą spać... wink
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:07
    Ten męczennik był z wykształcenia lekarzem i biskupem. Według jednej z legend miał – wbrew woli cesarza – potajemnie udzielać ślubów poganom z chrześcijanami albo też zezwalać na małżeństwa legionistów, którym między 17. a 34. rokiem życia nie wolno było zakładać rodzin, by nie przeszkadzały im w wojaczce. Został za to wtrącony do więzienia, tam zakochał się w niewidomej córce strażnika i dzięki swej miłości oraz lekarskim umiejętnościom przywrócił jej wzrok. Ścięty 14 lutego 269 r. W przeddzień egzekucji napisał do ukochanej, która już mogła na własne oczy zobaczyć jego wyznanie, list miłosny, podpisany „twój Walenty”. Być może legioniści rzymscy przynieśli na okupowane Wyspy Brytyjskie legendę o św. Walentym, a stamtąd trafiła ona do reszty świata. W każdym razie do dziś tak właśnie podpisywane są walentynkowe kartki.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:09
    Krwawa Mary na zmysły
    (na 2 porcje)

    • 80 ml wódki
    • 160 ml soku pomidorowego
    • 2 łyżeczki soku z cytryny
    • 1 łyżeczka sosu worcester
    • 2 chlusty sosu tabasco
    • pieprz
    • sól selerowa

    Wlej wszystkie składniki do dzbanka, wymieszaj łyżką. Gotowy drink przelej do dwóch szklanek i do każdej wrzuć po 5 kostek lodu.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:10
    Chlebek bananowy

    • 4 dojrzałe banany
    • 75 g masła
    • ¾ szklanki brązowego cukru
    • 1 jajko
    • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
    • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1½ szklanki mąki pszennej
    • garść orzechów włoskich, orzechów pekan, migdałów

    Banany rozgnieć widelcem, wymieszaj z roztopionym masłem, cukrem, jajkiem i wanilią. Na koniec dodaj mąkę, sodę oraz posiekane grubo orzechy i migdały. Wszystko wymieszaj widelcem i przełóż do formy keksówki, wyłożonej papierem kuchennym. Piecz około godziny w temp. 170ºC.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 14.02.23, 19:11
    Ananasowa viagra

    Wlej do naczynia pół szklanki soku z ananasa i szklankę białego wytrawnego wina, dodaj łyżeczkę miodu i pół łyżeczki chili.

    Ananas silnie pobudza pożądanie, jeśli dodasz do niego chili, miód i wino. Zawarte w tych produktach bromelaina, kapsaicyna i resweratrol dodają sił witalnych, przyspieszają krążenie krwi i uwrażliwiają zmysły. Szklaneczka tego napoju wypijana codziennie pobudza siły miłosne.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 15.02.23, 22:15
    ]FRANCJA. HORROR W WALENTYNKI. W PARKU ZNALEZIONO ODCIĘTĄ LUDZKĄ GŁOWĘ - www.msn.com.pl - 15.02.2023
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 16.02.23, 00:44
    https://img14.dmty.pl//uploads/202302/1676484219_weidzw_500.jpg
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 18.02.23, 17:16
    W 1694 nazywaliśmy Walentego jeździec wybrany przez młodą dziewczynę do wyjścia z nią w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu (Quadragesima), święto Brandonów. Wieczorem w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu obchodzono święto brandonów, pozostałość po łacińskich februales, rozpalając ognisko przez nowożeńców i walentynki, a następnie zapalano kilka skrętów słomy (brandonów) i noszono je po polach wypędzić z ziemi złe powietrze , myszy polne i krety oraz zapewnić dobre plony.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 18.02.23, 18:31
    https://img4.demotywatoryfb.pl//uploads/202302/1676728172_677bxx_600.jpg
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 18.02.23, 22:15
    Trzecie takie samo święto?
    Odkąd święto zakochanych pojawiło się w Polsce w latach
    90-tych ubiegłego wieku, trwają spory o zasadność „importo-
    wania” tej zachodniej tradycji. Pierwszym argumentem prze-
    ciwko obchodzeniu walentynek był fakt, że w polskiej tradycji
    jedno święto zakochanych już było, więc zbędne się wydawa-
    ło jego powielanie. Tradycyjna pogańska Noc Kupały, zwana
    też Sobótką, a w czasach chrześcijańskich Nocą Swiętojańską,
    takim świętem właśnie była. Z zachowania wianków puszczo-
    nych na wodę wróżono pannom zamążpójście, szukano kwia-
    tu paproci, skakano przez ogniska, a święto było poświęcone
    płodności i urodzajowi. Drugim, nie tak już oczywistym argu-
    mentem przeciw Walentynkom był Dzień Kobiet przypadający
    niecały miesiąc po nich.
    Okazało się jednak, że tradycja obchodzenia Nocy Świę-
    tojańskiej słabła w miastach, a podtrzymywana była głów-
    ne na wsiach. To pozwoliło wślizgnąć się Walentynkom na
    stoiska z zabawkami i pamiątkami w supermarketach Dzień
    Kobiet był natomiast po przemianach ustrojowych kojarzo-
    ny z czasami socjalizmu, co na kilka lat zszargało nieco re-
    putację tego święta. Walentynki trafiły więc do Polski w
    dobrym dla nich momencie i trafiły u nas na podatny grunt.
    Zalew różowej tandety
    Z Walentynkami kojarzą się przede wszystkim kartki, w któ-
    rych wypisuje się wierszem miłosne wyznania oraz wszelkiego
    rodzaju przytulanki, maskotki i im podobne puchate gadżety.
    Alergiczne reakcje przeciwników angloamerykańskiej trady-
    cji wywoływały więc różowo-czerwone wystawy sklepów z
    zabawkami, sklepów papierniczych, sklepów z pamiątkami i
    prezentami. Podnoszono często argumenty ekonomiczne, bo
    przecież produkcja walentynkowych drobiazgów odbywa się
    niemal w całości poza Polską. Mówiono, że nasz kraj jest tylko
    rynkiem zbytu, że jesteśmy naiwni i dajemy się wykorzystywać
    przez amerykański przemysł. Dodatkowo wytykano walentyn-
    kom, że są sztuczne, wymyślone niejako „na siłę” wyłącznie po
    to, by przełamać poświąteczną stagnację sprzedażową. Lutowy
    termin Walentynek nie kojarzył się bowiem w polskiej men-
    talności z zakochaniem, tak jak na przykład maj. Nieraz były
    więc walentynki krytykowane za bezrefleksyjny konsumpcjo-
    nizm i wyłącznie komercyjne podejście do obchodzenia dnia
    zakochanych. Nie pozostawiano też suchej nitki na samych
    walentynkowych produktach, którymi zalewa się sklepy. Laur -
    kom i serduszkom wytykano, że są tandetne, kiczowate i psują
    młodzieży gust.
    Przeciw równemu traktowaniu?
    Współcześnie krytyka walentynek odwołuje się już do zu-
    pełnie innych argumentów. Na nikim już nie robi wrażenia po-
    wiedzenie, że coś jest tandetne, byle jak wykonane, czy nawet
    pomalowane dalekowschodnią farbą zawierającą trujące metale
    ciężkie. W mieście pełnym sklepów, gdzie niemal wszystko ku-
    puje się po 4 zł argument o tandetności na nikim już nie robi
    wrażenia. Obecnie równouprawnienia domagają się środowiska
    niekoniecznie preferujące tradycyjne wartości rodzinne i model
    związku, do którego jest przyzwyczajone starsze pokolenie.
    Coraz więcej jest wśród nas tak zwanych „singli”, czyli osób
    świadomie rezygnujących z bycia w stałym związku. Najnow-
    sza krytyka Walentynek jest więc oparta na takim mianowicie
    zarzucie, że święto ma charakter opresyjny, związany z przeko-
    naniem o konieczności bycia w związku, a przez to piętnujący
    wszystkie osoby żyjące z wyboru w pojedynkę.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 18.02.23, 22:23
    Niektórzy przyjmują, że
    patronem Święta Zakocha-
    nych jest św. Walenty. Żył
    on w starożytnym Rzymie za
    panowania cesarza Klaudiu-
    sza II Gota. Jedno z podań
    głosi, że św. Walenty zginął
    w obronie swojej wiary – bi-
    skup Interamny, męczennik.
    Oczekując wyroku w więzie-
    niu podobno wysłał miłosny
    list do swojej ukochanej, któ-
    ry podpisał słowami „Twój
    Walenty”.
    Inny przekaz mówi, że
    zginął w imię miłości. Zgła-
    dził go cesarz Klaudiusz
    około 269 r., który zakazał
    młodym mężczyznom, przy-
    sposabianym na żołnierzy,
    wchodzenia w związki mał-
    żeńskie. Św. Walenty podob-
    no złamał zakaz i potajemnie
    udzielał ślubów. Za sprze-
    ciwienie się woli cesarza,
    został skazany na śmierć.
    Pary, które pobrały się dzięki
    Świętemu, zaczęły potajem-
    nie celebrować dzień śmierci
    Walentego, jako święto mi-
    łości.
    Niektóre z przekazów
    twierdzą, że Święto Zakocha-
    nych nie ma wiele wspólnego
    ze Świętym Walentym. W
    Kościele katolickim 14 lute-
    go przypada jego liturgiczne
    wspomnienie. Nie każdy jed-
    nak wie, że Święty Walenty
    jest patronem epileptyków...
    Teorii na temat pocho-
    dzenia Walentynek jest bar-
    dzo wiele. Jedną z bardziej
    popularnych jest założenie,
    że Walentynki wywodzą się
    od prastarego, pogańskiego
    święta Luperkalia, które do-
    piero później zostało przejęte
    przez chrześcijaństwo. Było
    to święto ku czci Fauna, pa-
    trona płodności i zbiorów
    obchodzone w Rzymie. W
    trakcie tego święta odbywały
    się dość frywolne zabawy na
    cześć zbliżającej się wiosny.
    Dziewczyny wrzucały do
    skrzynki liściki ze swoimi
    imionami, a chłopcy je loso-
    wali. Ta, której liścik wycią-
    gnął chłopak, była jego to-
    warzyszką do końca zabawy.
    Od Rzymu święto to przejęły
    także Galia i Brytania.
    Inna przypowieść mówi,
    że pierwowzorem Walen-
    tynek było święto na cześć
    Junony (rzymskiej bogini ko-
    biet i małżeństwa) oraz Pana
    (boga przyrody).
    Po upadku Rzymu ludzie
    przestali obchodzić Luper-
    kalia. Paradoksalnie zakaz
    świętowania tego dnia wy-
    dany przez papieża Gala-
    zjusza w 496 roku sprawił,
    że na nowo zaczęto świę-
    tować Dzień Zakochanych,
    choć pod inną nazwą – Wa-
    lentynki.
    Do dziś nie
    wiadomo co
    jest prawdą,
    a co legendą.
    Do Polski Walentynki
    dotarły późno, bo dopiero w
    latach 90. ubiegłego wieku.
    Pewnie dlatego, że mieli-
    śmy swoje własne Święto
    Zakochanych – Noc Kupały
    lub Sobótka, obchodzone z
    21 na 22 czerwca. Na kre-
    sach wschodnich mamy inne
    Święto Zakochanych – tzw.
    Kaziuki (4 marca), czyli
    dzień świętego Kazimierza,
    w którym dziewczyny piekły
    specjalne pierniki i ofiarowy-
    wały je swoim ukochanym.
    A jak jest w innych kra-
    jach? We Francji zamiast
    kartek jest zwyczaj wysyła-
    nia bukietów kwiatów z za-
    proszeniem na koncert lub do
    teatru. Natomiast we Wło-
    szech upowszechnił się zwy-
    czaj kupowania ukochanej
    osobie odzieży w czerwonym
    kolorze, podobno najchęt-
    niej bielizny. Nieco inaczej
    Walentynki wyglądają w
    Japonii. Tam wyłącznie pa-
    nie obdarowują mężczyzn...
    czekoladkami. W Polsce na-
    tomiast z okazji Walentynek
    partnerzy nawzajem obdaro-
    wują się drobnymi upomin-
    kami, które wręczają sobie w
    dowód miłości.
    red.
    Wedle tradycji, w tym
    dniu dozwolone jest obja-
    danie się, praktycznie bez
    umiaru. Dostajemy społecz-
    ne przyzwolenie na beztro-
    skie spożywanie słodkości w
    dowolnych ilościach.
    Kiedyś mawiano, że trze-
    ba się najeść do syta, by po-
    żegnać karnawał i zebrać siły
    przed 40-dniowym postem,
    w czasie którego katolicy
    powinni zachować wstrze-
    mięźliwość i umiarkowanie
    w jedzeniu i piciu. W naszej
    tradycji Tłusty Czwartek
    to zawsze ostatni czwartek
    przed Wielkim Postem.
    Jako że Wielkanoc jest
    świętem ruchomym, Tłusty
    Czwartek nie wypada co roku
    w ten sam dzień. Pewne jest,
    że święto pączka poprzedza
    Ostatki i środę Popielcową.
    U nas to czwartek, ale są kra-
    je, np. Wielka Brytania czy
    Australia, w których obowią-
    zuje Mardi Gras, czyli Tłusty
    Wtorek (dzień przed środą
    Popielcową). My tego dnia
    zajadamy się raczej śledzia-
    mi.
    Tradycja
    czwartkowego
    obżarstwa
    Historia Tłustego Czwart-
    ku sięga czasów starożyt-
    nych, kiedy to w Rzymie
    bawiono się hucznie, by po-
    witać nadchodzącą wiosnę i
    pożegnać zimę. Wtedy ludzie
    zajadali się tłustymi mięsami
    i popijali je alkoholem, do
    których zajadano pączki, ro-
    bione z ciasta chlebowego.
    Nie były one słodkie, lecz
    nadziewane słoniną.
    Początki Tłustego Czwart-
    ku w Polsce w zasadzie nie
    są znane, choć mamy kilka
    legend. Dzień ten kiedyś
    rozpoczynał Tłusty Tydzień,
    czyli czas wielkiego obżar-
    stwa. Pozwalano sobie na
    ogromne ilości tłustych mięs,
    kapustę ze skwarkami, bo-
    czek, słoninę. Jedna z legend
    mówi o pewnym okrutnym
    krakowskim burmistrzu o
    nazwisku Combr. Tak bar-
    dzo dał się we znaki kobie-
    tom, które handlowały na
    rynku, że te, na wieść o tym,
    że umarł (w czwartek przed
    środą Popielcową), zamiast
    zalać się łzami, urządziły
    zabawę z pijatyką i tańcami,
    krzycząc, że umarł Combr.
    Zaczepiały przechodzących
    przez rynek mężczyzn, zmu-
    szając do tańca i oddawania
    wierzchnich ubrań – za te
    krzywdy, które od Combra
    doznały. Z tej radości, że
    uwolniły się od prześladow-
    cy, krakowskie przekupki
    postanowiły świętować rocz-
    nicę jego śmierci właśnie w
    Tłusty Czwartek, a zabawę
    nazwano babskim combrem.
    Początkowo pączki uzna-
    wane były za rarytas miejski
    i dworski, na wsi pojawiły
    się około 200 lat później.
    W bogatszych domach takie
    zapustowe pieczywo sma-
    żono na głębokim tłuszczu,
    najczęściej na smalcu – sym-
    bolu szczęścia i obfitości,
    w biedniejszych – smażono
    na blasze. Ówczesne pączki
    różniły się od tych, którymi
    teraz się zajadamy. Pieczono
    je z ciasta chlebowego, a za-
    miast słodkiego nadzienia w
    środku umieszczano słoninę,
    a nawet polewano tłuszczem
    ze skwarkami. Po pewnym
    czasie postanowiono uroz-
    maicić nadzienie i wkładano
    do ciasta migdał lub orzech
    – kto taki znalazł, mógł cie-
    szyć się szczęściem przez
    cały rok.
    Dopiero w XVI wieku na
    polskich stołach zagościły
    słodkie pączki.
    Idealny pączek powi-
    nien być pulchny, ale lek-
    ko zapadnięty w środku, co
    świadczy o tym, że ciasto ma
    dobrą konsystencję. Pączki
    powinny też mieć jasną ob-
    wódkę wokół, dzięki czemu
    poznamy, że tłuszcz na któ-
    rym były smażone był świe-
    ży. Zgodnie z tradycją pączki
    powinny być nadziewane
    konfiturą różaną. Według
    zwyczaju, powinny być słod-
    kie, a każdy z nas powinien
    tego dnia sięgnąć po przynaj-
    mniej jednego pączka, aby
    zapewnić sobie szczęście i
    powodzenie na cały najbliż-
    szy rok. Podobna zasada to-
    warzyszy jedzeniu faworków
    i innych słodkości – im wię-
    cej zjemy ich tego dnia, tym
    lepiej!
    red.
    Zakochani są wśród nas!
    Dlaczego w Tłusty Czwartek jemy pączki?
    Pączek na szczęścieStaropolskie przysłowie głosi:
    „Powiedział mi Bartek, że dziś
    tłusty czwartek, a Bartkowa uwie-
    rzyła, dobrych pączków nasmażyła”.
    Wedle tej zasady w Tłusty Czwartek
    musisz zjeść choć jednego pączka.
    Przesąd mówi, że ten, kto nie zje
    w Tłusty Czwartek ani jednego
    pączka, będzie skazany na niepowo-
    dzenia w przyszłości
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 18.02.23, 22:26
    ' więto zakochanych rozpoczęto
    od pokazu ratownictwa WOPR
    Racibórz, a później pod okiem Pio
    tra Krużołka każdy mógł nauczyć
    się udzielania pierwszej pomocy
    przedmedycznej. Wśród wielu atra
    kcji imprezy był m.in. Aqua Aero-
    bic, masaż dla dorosłych, a nawet
    nurkowanie! A na najmłodszych
    REKLAMA
    czekały gry i zabawy z animatorem.
    Na koniec odbył się seans filmowy.
    Walentynki w Kietrzu były zatem
    czymś więcej niż świętem miłości,
    a doskonałą okazją do wspólnej
    zabawy, nauki i czerpania przy
    jemności z wodnego hobby
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 14:11
    BIEG WALENTYNKOWY - www.msn.com.pl - 19.02.2023
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 15:20
    DROGI POWSINOGI - www.tvp.pl - 19.02.2023
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:11
    List do ojca z prośbą o rękę córki. Wielmożny Panie! Przepraszam najpokorniej za moję śmiałość, ale, zdaję mi się, że ważność sprawy mnie uniewinni. Już od roku znam i cenię wysoko Pańską córkę, pannę Helenę, Przyjazne uczucie zamieniło się z czasem w gorącą miłość. Tylko w połączeniu z panną Heleną mogę być szczęśliwym. Stanowisko moje jest tego rodzaju, że mogę żo nie zapewnić dostatnie utrzymanie, tern więcej zaś, jeżeli nie jest przyzwyczajona do zbytków. Panna He lena, wychowana w tak zacnym domu, patrząca od dzieciństwa na osczędność rodziców, niezawodnie pój dzie w ich ślady i dlatego mój dochód będzie dla nas więcej niż wystarczającym. Charakter mój i prowa dzenie się są tego rodzaju, że nietylko żadna plama na mnie nie cięży, ale szczycę się jeszcze szacunkiem znających mnie bliżej osób. Zanoszę tedy do Pana usilną prośbę, abyś zechciał udzielić ojcowskiego pozwolenia na mói związek mąłżeński z panną Helenę, przyrzekam, że, w razie zezwo lenia, wszelkich sił dołożę, aby Pańska córka była szczęśliwą. Oczekując łaskawej odpowiedzi, pozostaję pełen najgłębszego szacunku
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:12
    Nie mogę Panu opisać wielkiej przyjemności, jaką mi pan swym listem sprawiłeś. Z mej strony nic nie mam przeciw związkowi małżeńskiemu z mą córką, owszem, z duszy i z serca całego daję moje ojcowskie błogosławieństwo. Zapytałem się córki o decyzję, otóż z załączone go listu przekonasz się Pan dowodnie, że umiałeś po zyskać jej szacunek i miłość. A zatem ja i moja córka zgadzamy się na Pańskie życzenie. Jednakże winienem zwrócić Pańską uwagę na bardzo ważną okoliczność. Prawdopodobnie liczysz Pan na posag, w czem nie widzę bynajmniej nic złego. Otóż zapewniam Pąna stanowczo, że o ile stosunki mo je pozwolą, córkę moją wyposażę, ale chwilowo prócz wyprawy nic dać nie mogę, bo w przeciwnym razie interesy moje majątkowe mocno byłyby zachwiana Lecz choć narazie żadnej gotówki moja córka nie otrzyma, to mogę Pana zapewnić, że odziedziczy ona po mnie ładny spadek. Sądzę, że Szanowny Pan zastosuje się do mych życzeń i uwzględni moją decysję w tej sprawie. Sądzę, że przy wytrwałej pracy oraz oszczędności podołacie wszelkim swym potrzebom, a w danym razie, gdy zajdzie jakaś potrzeba, to ja nie odmówię wam swej pomocy. Zapewniając Pana o swoim szacunku fpoważaniu, pozostaje szczerze życzliwy
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:13
    zanowny Panie! Pańska propozycja prawdziwym jest dla mnie zaszczytem. Jestem Panu za ten wyrządzony mi ho nor bardzo wdzięczny. Niewymownie mi atoli przykro, że mimo to wszystko, zniewolony jestem dać Panu stanowczo odmowną odpowiedź. Przyznasz sam Pan zapewne, że bynajmniej nie gardzę Pańską osobę, ale trudno bieg wypadków zmie nić. Oto przed tygodniem zaręczył się z moją córką p. K., syn mego dobrego przyjaciela. Ślub odbędzie się za trzy tygodnie. Proszę się o to na mnie nie gniewać i zachować mi swą przyjaźń, a zarazem przyim Pan zapewnienie, że zawsze będę dla Niego pełen po ważania i życzliwości. Miło by mi było również, gdybym mógł Pana ujrzeć u siebie w gronie swych gości weselnych, mam nadzieję, że Pan nie odmówi mi tego szczęścia. Być może, że wyszukam dla Pana odpowiednią żonę i to w kółku swej rodziny, wysoko bowiem cenię Pańską osobę i pragnąłbym Go zaliczyć do swych najbliższych. W niedługim tedy czasie będę miał sposobność wynu rzyć Panu osobiście, jak dalece cenię niezwykłe zalety serca i umysłu Jego. Przyjm Pan łaskawie odemnie słowa głębokiego poważania.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:13
    Od chwili, jak Panią pierwszy raz ujrzałem na majówce, wyryło się anielskie Jej oblicze na zawsze w mem sercu i czarująca Jej postać ustawicznie mi stoi przed oczyma. Nadto dowiedziałem się od ludzi, posiadających zupełnie moje zaufanie, tyle pięknych i dobrych rzeczy o Pani, że jest mojem najgorętszem pragnieniem poznać Ją bliżej. Ponieważ atoli z jednej strony nie chciałbym obrazić natręctwem, z drugiej zaś nie lubię się do celu
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:14
    ebliżać ścieżkami skrytemi, przeto udaję się do Pani i niniejszym listem otwarcie, błagając o łaskawe oświad czenie, czy bym mógł mieć choćby tylko iskierkę nar dziei, że Pani z czasem zechce mi być wzajemną. Niechże Pani rączy powiadomić o niniejszym liście* swych zacnych rodziców, gdyż tylko za ich pozwoleniem wstąpiłbym do domu państwa. W razie, gdyby serce najzacniejszej Pani już było zajętem, co przecież według wszystkiego, czego się dotychczas dowiedziałem, nie zdaję mi się prawdopo- dobnem, lub jakie inne przeszkody stawiały zaporę mym szczerym zamiarom, to błagam o otwarte oświadczenie. Z najwyższym szacunkiem
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:15
    Liścik pański otrzymałam i stosownie do życzenia Pańskiego, przeczytałam moim rodzicom. Poczytuję sobie za zaszczyt, że mogę dać odpowiedź przy chylną. Rodzice moi oświadczyli, iż tak powszechnie szanowanego młodzieńca, jak Pan, chętnie będą widy wali w naszym domu i wogóle wyrazili się o Panu jaknajpochlebniej. Niechże więc Pan raczy nas częściej odwiedzać ' w chwilach wolnych, wieczorami, a zwłaszcza w Niedziele, kiedy u nas zwykle towarzystwo liczniejsze, i dzie lić z nami skromne szczęście poufałego pożycia rodzin nego. Bytność człowieka zacnego jest dla naszego do mu zawsze pożądaną. Ostrzegam Pana jednakże, że od dzieciństwa w każdym wypadku mego życia przy wykłam odwoływać się do rady i zdania moich rcdzi- ców. Mój przyjaciel powinien być także i ich przyja cielem. Kocham i szanuję rodziców swoich, kto chce pozyskać serce moje, powinien zjednać sobie przychyl- uczucie mego ojca i ukoćhanej mej mateczki. Piszę to wszystko Panu, bo wiem, że Pan uszanuje moje za patrywania i pokocha zarówno mych rodziców, tak, jak ja ich kocham. W nadziei, że wkrótce będę mogła pomówić z Pa nem osobiście, pozostaję pełna szacunku
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:15
    Prośba Pańska, wyrażona w Jego liście, jest dla mnie wielce pochlebną, choć stawia mnie ona w bardzo przykrem położeniu odmówienia Panu i niezgodzenia się na zawarcie jakiejkolwiek z Panem znajomości. Nie moja to wina, że daję Panu teraz odmowną odpowiedź, miałam bowiem sposobność poznać Pański szlachetny charakter, a także od ludzi dowiedziałam się o Panu wiele dobrego—więc żywię dla Pana naj większy szacunek, jaki tylko kobieta czuć może dla mężczyzny honorowego i ze wszechmiar godnego. Pomimo jednak wszelkiej życzliwości, zmuszoną jestem dać Panu odpowiedź odmowną, gdyż wolą rodziców już ktoś wybrany został na dozgonnego mego towarzysza, nie jestem więc w stanie zawierać innych związków. Zachowam dla pana na zawsze mój szacunek, nie uważaj więc Pan mojego listu jako dowód wstrętu, ale jako wynik, jako zbieg | nieprzyjaznych dla Niego okoliczności. Sądzę, że się usprawiedliwiłam zupełnie ze swego postępku przed Szanownym panem; być może, że Pan zrozumie moje położenie i przyzna mi również słuszność. Uczucie szczerej przyjaźni ofiarowuje Pa nu, sądząc, że Pan je przyjmie w dobrej wierze.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:16
    LIST KAWALERA DO MATKI. (Z prośbą o rękę córki). Wielmożna Pani Dobrodziejko! Przepraszam, że mało znany, śmiem trudzić ją moim listem i prośbą, ale znając wielką dobroć czczigodnej Pani, cieszę się tę milę nadzieję, źe natrętctwo moje za złe poczytane nie będzie. Będąc raz na zabawie u pp. B..., z którymi Jestem spokrewniony, poznałem tam córkę łaskawej Pani, pannę Marję. Nie umiem opisać wrażenia, Jakie na mnie panna Marja wywarła. Jej skromne ułożenie, jej anielska słodycz i to tkliwe uczucie, malujące się tak wymownie we wzroku, w tern zwierciadle nieśmiertelnej duszy, oczarowały mnie zupełnie. Pokochałem pannę Marję od pierwszego wejrzeć nia gorącą i czystą miłością, a jedynem mojem marze niem jest: połączenie się z nią na zawsze. Majątkowe moje* położenie jest tego rodzaju, że mogę zapewnić odpowiednie utrzymanie żonie i nie patrzeć bynajmniej na posag. Niech wielmożna Pani będzie łaskawa do wiedzieć się o mnie bliższych szczegółów, sądzę, że każdy bliżej mię znający, tylko korzystne będzie mógł dać o mnie świadectwo. W końcu przyrzekam Pani dobrodziejce, że starać się będę usilnie, abym był najlepszym zięciem i mężem. Prosząc o przychylną odpowiedź, pozostaje pełen czci najgłębszej, uniżony sługa
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:17
    List matki do kawalera. (Odpowiedź przychi Szanowny Panie. Po dokładnem zasięgnięciu wiadomości o pańskiej osobie i po porozumieniu się z córką, chętnie daję swe pozwolenie, abyście się pobrali. Zaufanie, jakiem mnie Pan zaszczycasz łaskawą swą prozozycją, może być dla mnie pochlebnem. Oświad czam z radością, że tak zacny zięć bardzo mi się po dobał i że zatem Panu z mojej strony żadna nie stoi w drodze przeszkoda. Przeczytałam list pański mej córce, której rzeczywiście przy najważniejszym kroku jej życia chciałabym pozostawić wszelką swobodę, i ze słów Jej wymiarkowałam, iż żadnej niema do Pana odrazy, że jednak wprzódy życzy sobie poznać Pana bliżej. Jeżeli więc Pan zechcesz nas częściej odwiedzać, będziesz zawsze miłym gościem w naszym domu i ży czę sobie, aby z tego wynikło wzajemne zadowolenie. Tylko wtedy, gdy się kochające serca wzajemnie dobrze rozpoznają i jedno drugie dokładnie zrozumie i starać się będzie pozyskać je sobie na zawsze i po siadać wszystkie tajemnice, wszystkie pragnienia, — wówczas szczęście prawdziwe wróżyć można dwojgu zakochanym — sądzę, że Pan nie omieszka korzystać z każdej sposobności, by zjednać sobie serce mej córki. Łącząc wyrazy życzliwości, pozostaje z poważaniem dla Pana
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 17:17
    Lis t matki do kawalera. (Odpowiedź odmowna). Szanowny Panie? Na list Pański otrzymany przed chwilą odpowiadam Uprzejmie, że, aczkolwiek wielce cenię pańską osobę, jednakże żadną miarą nie mogę pozwolić na bliższy stosunek z moją córkę. Pomijam to, że jest jeszcze bardzo młoda i że nie czuje dla Pana serdecznego przywiązania, bez którego o ściślejszym związku i mowy być nie może. Choćby te przeszkody były usunięte, to są inne, daleko ważniejsze. Pan niemasz dotąd stałego stanowiska aby żonę utrzymać, a przytem postępowa nie Pana nie zawsze jest wlaściwem. W tych dniach spotkałam pana w towarzystwie^ bardzo złem, co nie bardzo pochlebne daje o Panu świadectwo, bo: z kim się kto wdaje, takim się staje. Kocham swoją córkę bardzo i pragnęłabym jej zapewnić szczęście z człowiekiem nieposzlakowanej prawości. Dobry mąż jest prawdziwym skarbem dla kochającej go żony — powinien on być jej opiekunem — ona zaś jego wierną towarzyszką i dzielić z nim wspól nie złe i dobre chwile w życiu. Pan szanowny dotychczas nie przedstawiasz wiel kiej gwarancji na troskliwego męża. Prawda, że możesz Pan zarobić, ale cóż z tego, kiedy Pan mało pracujesz, a nic nie oszczędzasz. — 15 — Dla tych^dowodów, jako matka pragnąca szczęścia swego dziecka, nie mogę spełnić źyczeńPańskich. Z szacunkiem] Kunegunda
Pełna wersja