Noc Kupały czy Walentynki?

  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:48
    A Kaziuki? Nadal hucznie obchodzi się je na Litwie, organizując kolorowe jarmarki. Pojawiają się one i w naszych miastach, za sprawą potomków wysiedleńców z kresów. Często jarmarki ubarwiają polskie oraz litewskie ludowe zespoły muzyczne i taneczne.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:48
    W Wilnie barwne kaziukowe jarmarki trwają i dwa tygodnie. Tak jak niegdyś, można na nich kupić wyroby rękodzielnictwa. Dawniej targ ten służył wyprzedawaniu drewnianych i glinianych przedmiotów, wykonanych w długie zimowe wieczory. Towarzyszą mu parady przebierańców, często ze świętym Kazimierzem na czele.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:48
    Nierzadko jarmark kaziukowy płynnie przechodzi w wielkanocny, zwłaszcza że na Litwie sprzedaje się na nim palmy. Skąd się one się tam wzięły? To spadek po komunizmie – gdy obowiązywał zakaz sprzedaży palm ze względu na ich religijne znaczenie, przemycano je jako charakterystyczne dla sztuki ludowej suche bukiety. Czasem nawet pisywano je jako ozdoby na Dzień Kobiet! Pamiątką tamtych palm z pogranicza prawa są te obecnie wyplatane z literą K – na znak związku z Kaziukami.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:48
    Na każdym jarmarku można się także uraczyć tradycyjnie wypiekanym na miodzie razowcem, nieklarowanym piwem albo cepelinami, czyli litewskimi pierogami. W Wilnie z okazji Kaziuków tworzona jest wioska, w której można podpatrzyć garncarzy czy kowali podczas pracy.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:49
    Opchani pierniczkami i dobrymi życzeniami, możemy pomyśleć też o innych głodomorach. I to bynajmniej nie bezinteresownie! Mam na myśli zwłaszcza ptaki. W średniowieczu wierzono, że właśnie 14 lutego łączą się one w pary. Może dlatego jeszcze i dziś wystarczy podobno spojrzeć na ptaki przylatujące do naszego karmnika, by spróbować odgadnąć matrymonialną przyszłość. Wypatrujmy więc wspólnie skrzydlatych stołowników i nie szczędźmy ziaren słonecznika!
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:49
    Wróbel zwiastuje męża ubogiego, ale związek będzie szczęśliwy. Jeżeli dziewczynie marzy się tylko kawaler bogaty, niech wypatruje pilnie szczygła, dzwońca, krzyżodzioba czy zięby. Jeśli ujrzy ptaka drapieżnego, to mężczyzna jej życia będzie się obracał w świecie polityki, jeśli mewę – czekają ją dalekie podróże z mężem. Dzięcioł natomiast zapowiada dłuuugie oczekiwanie na wybranka...
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:49
    Obchodząc Walentynki z dziećmi, uważnie dobierajmy zwyczaje związane z tym świętem. Bo nie kończyły się one na pisaniu kartek z miłosnymi wyznaniami. W starożytnym Rzymie 14 lutego – w dniu poświęconym Junonie, opiekunce rodziny – panny wypisywały swoje imiona na kawałkach tkaniny, które potem losowali chłopcy. Tak skojarzone pary miały obowiązek spędzić razem następny dzień. A wtedy...
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:50
    Oj, działo się. Bo młodzieńcy mieli w zwyczaju... bić rzemieniami ze skór ofiarnych kozłów wszystkie napotkane kobiety! Rzekomo po to, by zapewnić im przychylność bóstwa i tym samym płodność (stąd zresztą nazwa miesiąca „february”, co oznacza rzemień do bicia!).
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:50
    Nic dziwnego, że Kościół uznał to święto za rozpustne i pogańskie. W V wieku papież Gelazjusz I zabronił jego obchodzenia, ustanawiając 14 lutego dniem świętego Walentego. Ale jak przed wiekami, niewinne są tylko początki świętowania. A potem, gdy dzieci pójdą spać... wink
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:50
    Ten męczennik był z wykształcenia lekarzem i biskupem. Według jednej z legend miał – wbrew woli cesarza – potajemnie udzielać ślubów poganom z chrześcijanami albo też zezwalać na małżeństwa legionistów, którym między 17. a 34. rokiem życia nie wolno było zakładać rodzin, by nie przeszkadzały im w wojaczce. Został za to wtrącony do więzienia, tam zakochał się w niewidomej córce strażnika i dzięki swej miłości oraz lekarskim umiejętnościom przywrócił jej wzrok. Ścięty 14 lutego 269 r. W przeddzień egzekucji napisał do ukochanej, która już mogła na własne oczy zobaczyć jego wyznanie, list miłosny, podpisany „twój Walenty”. Być może legioniści rzymscy przynieśli na okupowane Wyspy Brytyjskie legendę o św. Walentym, a stamtąd trafiła ona do reszty świata. W każdym razie do dziś tak właśnie podpisywane są walentynkowe kartki.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:51
    .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/ATtIztHQt58Oy5eWvX.jpg
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:51
    Joga praktykowana w parach, gdy partnerem jest najbliższy człowiek, uczy bliskości i wzajemnego zaufania. Daje poczucie bezpieczeństwa i wzmacnia więź. Poza tym wspólne ćwiczenia pomagają w rozciągnięciu ciała – ułatwiają to, czego w pojedynkę nie możemy zrobić poprawnie. Oczywiście klasyczne asany jogi wykonuje się bez partnera. Ale fizyczna pomoc w dotarciu do optymalnego rezultatu jest bezcenna!
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:51
    Dwoje na okręcie (paripurna navasana)

    Asana wzmacniająca mięśnie brzucha jest dość trudna do wykonania samemu. Kiedy nogi są uniesione, brzuch szybko się męczy. Zrobienie jej we dwoje uczy, jak ustawić ciało do pracy w pojedynkę.

    ● Usiądźcie twarzami do siebie, tak by złapać się za ręce, i połączcie stopy.
    ● Podnoście nogi aż do całkowitego ich wyprostowania. Wasze nogi nie są równej długości? Nic nie szkodzi, kąt uniesienia nóg nie musi być taki sam u obu ćwiczących osób.
    ● Patrząc na siebie, próbujcie zsynchronizować swoje oddechy. Wytrwajcie w pozycji od kilku do kilkunastu oddechów.
    ● Potem puśćcie dłonie, pozostając z połączonymi stopami tak długo, jak na to pozwalają wasze mięśnie brzucha. Kontakt wzrokowy pomoże wam w koncentracji.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:52
    Od rozciągania do przyciągania (adho mukha virasana)

    Ta pozycja uelastycznia kręgosłup i dobrze rozciąga całe ciało.

    ● Partner klęka na macie lub dywanie. Kolana rozszerza na szerokość bioder, łączy palce stóp i wyciągając ręce do przodu, kładzie pośladki na piętach.
    ● Nie dotyka pośladkami do pięt? To je przyciśnij swoimi, siadając guzami kulszowymi (kośćmi pośladków) poniżej jego kości, bliżej podłogi.
    ● Teraz połóż się grzbietem na plecach partnera, wyciągnij ręce za głowę, tak by on mógł chwycić twoje dłonie.
    ● Wyprostuj nogi, bo dzięki temu jeszcze bardziej dociśniesz jego pośladki, a twoje ciało jeszcze mocniej się rozciągnie. To korzyść dla was obojga.
    ● Po kilku oddechach rozciągających kręgosłup zamieńcie się miejscami. Nie musisz się bać, że on jest za ciężki – jeżeli dobrze rozłożycie ciężar ciała, dla obojga będzie to przyjemne doznanie.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:52
    Wspólny zawrót głowy (adho mukha śwanasana)

    Pies z głową w dół to jedna z podstawowych asan w jodze, już we „Wróżce” pokazywana.
    Żeby naprawdę wyciągnęła kręgosłup, usunęła zmęczenie i przywróciła energię, przyda się partner.


    ● W skłonie połóż ręce na podłodze i odejdź stopami na odległość około 90-120 cm.
    ● Ustaw dłonie na szerokość barków, stopy na szerokość bioder. Dociskaj rozszerzone palce do podłogi, wyprostuj ręce w łokciach, nogi w kolanach, rozciągaj łopatki na boki, skręcając ramiona od głowy. Wydłużaj kręgosłup, przesuwając ciężar ciała do tyłu.
    Wspólny zawrót głowy (adho mukha śwanasana) ● Teraz kolej na partnera, który staje śródstopiem na twoich dłoniach, pięty ma na podłodze. Kładzie dłonie na twoich pośladkach i wypycha je w górę, pomagając ci rozciągać ciało.
    ● Wytrwajcie w pozycji do minuty, a potem zamieńcie się miejscami.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:52
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/ATtIztHQt58Oy5eWvX.jpg*
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:53
    Z okazji Walentynek zauważę, że to nieporozumienie. Życie jest proste, owszem, ale nie aż tak, żeby jak pies Pawłowa siadać na komendę pod jakąś reklamową parasolką i wyznawać sobie miłość. Poza tym uwodzenie jest diabła warte. Zamydla tylko oczy i gdy się je potem otwiera, to okropnie szczypią. Wszędzie ściska, bo bielizna wyszczuplająca jest cholernie niewygodna – a gdy się z ulgą zdejmie te imadła, to widok baleronów ściska serce.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:53
    W walentynki łatwo jednak popaść w złudy po obejrzeniu obowiązkowej komedii romantycznej, tudzież kilku koleżanek, z nagła rozkwitłych w objęciach ewidentnych palantów. I tego właśnie nie rozumiem. Bo rozsądna kobieta powinna wiedzieć, że to haj, jak po haszyszu – więc lepiej trzymać się z dala od happy endu, bo uzależnia.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:54
    W migdały ja się już nie bawię. Prostą drogą walę do celu, żeby potem z rozpaczy łbem nie walić o tynki. Kobietą jestem, a nie zdebilałym misiem, który na randce nerwowo wachluje rzęsami. Nie rozdrabniam się na polukrowane serduszka, zwody i podchody. Wiem, czego chcę, cenię efektywność i nie cierpię, gdy się wódka grzeje. Na świecie jest ponad siedem miliardów ludzi, blisko połowa to faceci: nie sztuka więc znaleźć drugą połówkę!… Sztuką jest z tej gigantycznej masy kandydatów odsiać zgniłki. Skutecznie i bez ambarasu. Najdalej za trzecim podejściem.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:54
    W młodości się wydaje, że najmniej męcząca metoda wyboru właściwego partnera to zapuścić długie nogi, wytuszować rzęsy na sztorc – i skasować wszystkich, którzy nadlecą z chrzęstem szarańczy. Żeby wreszcie ujrzeć tego, który jest pisany. Czyli śmiertelnie przerażonego, małego, łysawego pokurcza, który czai się pod ścianą…
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:54
    Niestety, nawet z wiekiem większości pań nie opuszcza chora wiara w walentynki. Wciągając łzy nosem, wyciągają kolejnych facetów z kanałów, wciągają po szczeblach kariery, zaciągają przed ołtarz, ciągają o alimenty… Taka walentynkowa kobieta kończy jako rodzinna lokomotywa, która kompulsywnie przeciąga szczotką po kątach, usiłując rozpaczliwie zachować perfekcyjną czystość, nienaganną figurę i cztery etaty.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:55
    Ale ja, na szczęście, leniwa baba jestem i już bez pretensji, żeby świętować Dzień Zakochanych. Wolę być kochana non stop zamiast zakochana na gwizdek, nie robię więc nic, żeby uwodzić. Można by mnie od stóp do głów okleić etykietą „Po odejściu od ołtarza nie przyjmuję reklamacji”. Jestem prawdziwa do bólu; zadowalam się minimum zachodu. Tak, aby to on za mną ganiał. Wystarczy być. W końcu trafi się na pracowitego herosa codzienności, który wprawdzie w walentynki nie zaprosi na uroczystą kolację, urodą ani intelektem nie powali, złotem nie obrzuci, ale pozwoli leżeć na kanapie, upojnie pachąca i w każdej chwili być kobietą. Fantastyczna pozycja. I niewiele do roboty, gdy się ograniczy swoją działalność do inspirowania męskiej inwencji. Oraz pozwoli facetowi, raz na jakiś czas, poczuć się zdobywcą.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:55
    Bycie kobietą to warunek istnienia walentynek. Dopóki kobieta wie, czego jej potrzeba do zakochania (albo zamiast zakochania), jest dobrze. A czym byłby dla facetów dzień bez walentynek? – kiedyż, ach kiedyż pokazaliby światu, że są niezbędni?! Czy to do wysyłania serduszek, czy do ich zbierania lub łamania....
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:55
    Kobiety to wiedzą i ściśle kontrolują męskie stany świadomości uczuciowej. Tak, faceci muszą wiedzieć, że kobiety ich pragną, chcą i kochają, muszą tkwić w złudzeniach, że one bez nich żyć nie potrafią. Nawet gdy facet kocha inaczej, z rozpędu mu zatykają gębę serduszkiem, żeby se nie pomyślał, że któraś głupia. Że rozdziera szaty nad jego orientacją – gdy w praktyce co najwyżej żałuje mu tych facetów i tego czy owego wydarłaby mu z pyska.
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 19.02.23, 18:56
    Kobiety są najbardziej logicznymi istotami pod słońcem, czego nie pojmują mężczyźni – stworzonka chwiejne. Dlatego kobiety są taką zagadką dla mężczyzn. Małe męskie móżdżki nie kumają, że motto kobiety to: idź i zwyciężaj…
Pełna wersja