Noc Kupały czy Walentynki?

  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 18:27
    MjA&i temu kilka wiekiem się wieczorem
    *§)9 Z flintą na plecach po lesie,
    •tf Myśląc, że los miturkawkę gdzieś borem,
    ? Lub i szaraka nadniesie.
    Lecz nigdzie śladu szaraka, ni ptaka,
    I próżno chodzę i chodzę:
    Pewnie mię baba urzekła gdzie jaka,
    Lub ksiądz wyminął po drodze!
    Znudzony wreszcie, pod dąb rosochaty
    Usiadam na mchu zieleni,
    Klnąc ród zajęcy, ród ptaków skrzydlaty,
    I lulkę ciągnę z kieszeni.
    I za chwil parę lulka dymi, pryska,
    A mnie lżej jakoś na sercu —
    Leżę jak basza — przy mnie odaliska
    Flinta, na mchowym kobiercu!
    Pomknąłem myślą gdzieś w marzenia kraje
    I sennem roił widziadła,
    A w tern
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 18:42
    pielgrzymiej szacie dziewica młoda
    Przyszła, gdzie klasztor wśród boru,
    Przyszła do furty z nieśmiałą dłonią
    Pociągnie sznurek, dzwonki zadzwonią —
    Wyszedł brat smutny z klasztoru.
    „Niech będzie Jezus Chrystus pochwalon;"
    „Na wieki wieków," brat rzecze;
    A gdy jej w oczy spojrzał nieśmiało,
    Gwałtownie w piersi serce zadrżało,
    Łza smutna z oczu pociecze.
    Spuściwszy w ziemię nieśmiało oko,
    Spyta dziewczyna w pokorze:
    „O, powiedz ojcze, czy nie wiesz czasem,
    Czy mój tu luby między tym lasem
    Nie mieszka w smutnym klasztorze?"
    „Po czemże mógłbym, piękna dziewico,
    Poznać twojego kochanka?"
    „O po włosiannem jego odzieniu,
    I po niebiesKim jego spojrzeniu,
    Milszem od wiosny poranka."
    „Darmo go darmo szukasz, dziewico",
    Rzekł jej braciszek żałośnie ;
    „Dawno go dawno niemasz na świecie,
    Grobowy kamień piersi mu gniecie,
    A na kamieniu mech rośnie.
    Widzisz to smutne okno za kratą,
    Tu on żył długo w tej celi.
    Tu zawsze we łzach, zawsze w tęsknicy,
    Płacząc na srogość jakiejś dziewicy,
    Poszedł do wiecznej pościeli.
    Z grobowym dźwiękiem, z żałosnym jękiem,
    Sześciu go braci pospołu
    Smutnie zaniosło do tej mogiły,
    A łzy niejedne piasek zwilżyły,
    Nim go spuszczono do dołu."
    „Ty już nie żyjesz!!!" krzyknie dziewica,
    „Nie dla mnie szczęście na świecie ;
    Nie mam nadziei zbawienia w niebie,
    Serce me twardsze było dla ciebie,
    Niż kamień co pierś ci gniecie!"
    „Nie płacz, dziewico, módl się zań raczej,
    Próżno za zmarłych łzy płyną!
    Wdzięki twe zuiszczy żałość głęboka,
    Łzy częste zniszczą blask twego oka,
    Nie płacz, ach nie płacz dziewczyno!"
    „Ach pozwól ojcze, pozwól mi płakać,
    Nie wstrzymuj żalu mojego!
    Niech zniszczy wdzięki żałość głęboka,
    Niech zgaśnie wiecznie blask mego oka.
    Żyłam i umrę dla niego.
    Jak świat głęboki, nikt mnie nie kocha,
    Ani tak mocno i szczerze;
    W każdej mnie kochał niezmi
    Ach pójdę, pójdę, na jego grobie
    Łzy mu poświęcę w ofierze!"
    „Wstrzymaj się córko, wstrzymaj Izy rzewne,
    Zalość unosi cię zbytnie;
    Ni ranna rosa, ni deszcz wiosenny
    Nie wskrzeszą kwiatka, gdy już raz zwiędły,
    Nigdy już więcej nie kwitnie.
    Jako ptak lotny radość przed nami;
    Ucieka skrzydły swojemi,
    Błądzi kto w smutku ciągle zostaje,
    Porzuć dziewczyno te łzy i żale,
    Goń za radością na ziemi."
    „Ojcze kochany, wesele dla mnie,
    Wiecznie na ziemi ustało.
    Chociażbym miała, przed sądy Boże,
    Cierpieć, co człowiek wycierpieć może.
    Za grzech mój byłoby mało!
    Gdzieżeś o miły, gdzieżeś o drogi y
    W surowsj ziemi głęboko!
    Nie słyszysz wiatru, który w tej dobie
    Szumiąc po drzewach, po twojem grobie,
    Kołysze trawą wysoką !
    Nigdy już ciebie nie ujrzę więcej,
    Nigdy nie siądę przy tobie!
    Ach gdzie są twoje lica śnieżyste?
    Gdzie twoje oczy, te promieniste?
    Wszystko, ach wszystko śpi w grobie!"
    „Dziewico, niech się żal twó
    Pomnij, jakiemi są ludzie młodzi,
    Chwila zapala, chwila ich chłodzi,
    Dziś tak, a jutro inaczej.
    Kto wie, czy czasem i twój kochanek,
    Pomimo danego słowa,
    Niebył i tobie może niestałym,
    Wierz mi, ma córko, młodych zapały,
    Są jak pogoda marcowa!"
    „Ach nie mów tego, nie mów mi więcej,
    Ach co za słowa zabójcze!
    Ach, szczere były jego zapały!
    On by mi kiedy miał być niestałym?
    O, nie mów mi tego, mój ojcze !
    A gdy przypadło z przeznaczeń na mnie,
    Ze już go ziemia przykryła,
    Pójdę na puszczę jaką głęboką,
    Tam gdzie mnie ludzkie nie ujrzy oko,
    Zbrodnię zagładzić pokutą!
    Lecz pokaż wprzódy, gdzie go schowano;
    Popłaczę nad nim przez chwilę;
    Pójdę go błagać modły mojemi,
    Odwilżyć łzami ach gorącemi
    Trawę na jego mogile!"
    „Spoczynek tobie bardziej przystoi,
    Północna już przyszła pora.
    Niebo czarnemi zaszło chmurami.
    Słyszysz, jak wicher trzęsie oknami,
    Spocznij, w przysionku klasztoru.
    „Ach, puść mnie ojcze, nie mogę czekać,
    Godziny, ni pół godziny !
    Chociaż deszcz pada, choć wicher wieje,
    Deszcz chociaż cały świat dziś zaleje,
    Nie zdoła obmyć mej winy!"
    „Powróć dziewczyno, smutek skończony,
    Patrz na mnie, najmilsza moja!
    Ten żałowany, ten opłakany,
    Ten, który dawniej przez cię wygnany,
    Twój miły, to ja, ach to ja!
    Pewny zanadto twej nienawiści
    Zaszedłem w kraj ten daleki;
    Już i mnie miała zakonna krata
    Od wzgardzonego na wieki świata,
    Od ciebie dzielić na wieki!
    Lecz jeszcze rok mój nie upłyniony,
    Przez który byłem na próbie;
    Jeśli twe serce dla mnie jest skłonne,
    Opuszczę klasztor, suknie zakonne,
    Pójdę żyć wiecznie przy tobie !"
    „O Boże! Boże! wieczne ci dzięki,
    1 żal i smutek się kończy!
    Opuść ten klasztor, suknie zakonne,
    Oddam ci serce do ciebie skłonne
    I śmierć nas tylko rozłączy."
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 18:52
    Od ogni świętych tw arz mi ogorzała,
    O tom zdyszana od zapartych tchów,
    O d widzeń oczy moje zaszły mgłą
    1 nieprzytom na jestem od ciężkiego dymu
    Spalonych ziół...
    Pełno na o k ó ł m ar,
    Pełno na o kół snów!
    N apatrzyłam się ja,
    N apatrzyła Dziwu do syta,
    1 wiem,
    Cudu dotarłszy sedna,
    Kędy jest świętość i siła niezbyta
    W czem...
    Z otchłani-m dobyta,
    Ze dna.
    Ja wieczna, wieczyście m łoda,
    O brzędy gontyn opuszczonych znam,
    Ja u stóp Jasnego boga
    Na strażach czuwam i trw am .
    Serce me Tajni podnóże,
    Duch usty mojemi gada,
    a żniwa pogodne wróżę,
    Bogi przezemnie widzicie,
    Przezem nie klęsk idzie wiada,
    Ja w rpgów wieszczę przybycie!
    Moc w racam , gdzie ramię opada,
    D o boju budzę o świcie...
    O biada ci, rzeszo, hej biada!
    Słyszycie kam ienny m ło t
    W miedzianą walący tarczę?!!
    O dw ieczne stare bogi,
    Wstawajcie,
    Bywajcie w lot!
    O biaty w am krw aw ej dostarczę,
    Z łow rogi dzień nasz a wiek...
    O Dolo, Dolo, hej Dolo!
    Nad polem hańby i waśni,
    Nad ziemią męki i trwogi,
    Możni w y nasi a właśni,
    Czuwajcie!
    Z uroczysk jaró w i błot,
    Z topielisk, ługów i rzek,
    Nad błoni polnych rozłogi,
    Nad lasów dźwignijcie się karcze;
    Pod runią skryte i w strudze,
    Ojczyce rodne,
    Piastuny godne,
    P rzyzyw am w as Jaśni,
    Budzę!
    S k ła m a ły w różby nieprawe,
    P ogasły ognie święte na głaziskach
    I żar się stlił.
    W szystko wielkie i potężne śpi,
    Mocy zbaw ione i sił...
    A czas się zm ierzcha i dłuży,
    A czas się wlecze i cni;
    D aw n o łzy gorżkie w yschły na dnie kruży
    1 słońca mniej...
    O , że tak m ożna w dale minione
    W jutrzejsze mroki, hen,
    O b racać doczesne źrenice,
    W yprężać nudą ram iona
    I czekać na m ajak-sen,
    Ukojnie, spokojnie
    C zekać!
    0 rzeszo, dalekać,
    Długa tobie droga znaczona!
    Pełne łzawnice biała płaczka niesie
    W kurhan popielny,
    Hojną daniną goryczy,
    Słonym haraczem,
    Jednać wieczystą ciszę popiołom.
    Siwe pisane dzbany łez
    Niesie kapłanka
    W polny grób,
    Gdzie każdą kroplę ofiarnego dzbanka
    Życia wrogini, drapieżnica łuta,
    Morana zliczy...
    Umarłych pokój trzeba kupić płaczem.
    A oto suche są moje źrenice
    1 puste czerepy ofiarne...
    Żywych z martwicy trzeba budzić krwią
    O czasy, czasyż wy moje
    Przemarne!
    0 Dolo, Dolo, hej, Dolo!
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 18:56
    Trw am , od wieków trw am i dostoję...
    Niechaj się święci przenajczystszy Żar!
    Niechaj się święcą w tysiąckrotne razy
    Gwiazd tajemnicze, złote drogow skazy!
    Niechaj się święci Powietrze i Woda
    1 Ziemi okrężny skłon!
    Na wielką świąteczną Jutrznię,
    Na czestne Gody stroję dziś mój ton!
    Ja wieczna, wieczyście młoda,
    Obrzędy gontyn opuszczonych znam,
    Ja u stóp Jasnego Boga
    Na strażach czuwam i trw am !
    Święty, krzepki, święty bezśmiertny,
    Wszechrodzący, niezrodzony,
    P o m iłuj!
    Światuwładny, hojny, prawy,
    O wkrągwidnem, czujnem licu,
    Słoneczny światły bożycu
    Spójrz na sioła, spójrz na łany,
    Moce krzep, Sławy broń,
    Miłujący, miłowany,
    P om iłu j!
    Lutobrewy grzmiący Prowe,
    Imaj procy, chwyć za włócznię,
    Gromoptaka z grzędy zgoń!
    I ty gościom rady boże,
    Z twarzą jasną, twarzą lwią,
    Dobropanie nasz łaskawy,
    Oto was wzywam na Jutrznię,
    Oto was witam ogniem,
    Oto was wołam krwią:
    Bywajcie!
    Straże kwietne, drzewne, pszczelne,
    Moce żniwne i domowe,
    Te z żalników, te weselne,
    Nijo, Morano, Patoko,
    Wy z powietrza, wy pod wodą,
    Lelu, Polelu, Pogodo,
    Oto wam niosę jeść,
    Oto wam niosę pić,
    Wam dań obfita i cześć,
    Nam : — ż y ć !!
    W świat głos mój posyłam szeroko...
    I ciebie urodziwą,
    Pani gór, Złote Dziwo,
    Ze szczytów, kędy władniesz wysoko,
    Ognisk czerwienią chwalona,
    W ołam : — Zejdź,
    Rozpalona
    Wyżynna watra dla ciebie!
    I ty Łado pszeniczna,
    Ty Jasna,
    Lelowa Matko przekrasna,
    Co w zbożu dostałem brodzisz,
    Miłujesz, sycisz i rodzisz,
    Ciebie dziś hożej przyzywam,
    Ciebie imieniem nazywam,
    O Łado, Łado, o Łado!
    Już sam a za wiek mój nie starczę...
    Słyszycie kamienny m łot
    W miedzianą walący tarczę?!
    Pełno na o kół mar,
    Pełno na okół snów...
    Niechaj się święci przenaiczystszy Żar!
    Zdyszana jestem od zapartych tchów...
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 19:00
    Kupało, hej boże Kupało,
    Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
    Tańca nie dość i śpiewanek,
    Czyć może ognia za mało
    I w piersiach nadto ostało
    Tchu,
    Ze tak tej nocy dyszysz parnym znojem
    Nad łąką w łunach całą?
    Nie dość ci?!
    Jak w tym różanym krzu,
    Serce się moje zwikłąło
    W miłości,
    Chmielem się upoiło,
    Kochaniem...
    Kupało, hej boże Kupało!
    Przed wieczorem, przed zmierzchaniem,
    Z siedmi kwiecia wianek wiłam,
    Wianek z siedmi zwiłam ziół,
    Jako dziewka jaka z sioła
    Umaiłam się powojem,
    Ogień obeszłam dokoła
    Żyta trzy garście spaliłam,
    Bylicą związałam się w pół...
    Hej,
    Rozmiłowała się w tobie Morana,
    Ty kneziu kraśny
    I ust twych żywych chce
    1 twoich młodych lic
    1 twoich oczu chce przejrzystych do dna
    I twojej pysznej chce tętniącej krwi!
    Śmiej się,
    Niech widzę twoje kraśne usta,
    Twoje oczy płonące weselem,
    Napięte, harde łuki twoich brwi!
    Jam głodna,
    Jam twych nieskorych pocałunków chciwa,
    Morana władnie, gdzie moc traci Żywa,
    Ja chcę twą krasę m łodą mieć na własność,
    Ja sroga, przemożna, urodna!
    Nad miarę bowiem gładkiś jest,
    Nad miarę
    Cudnem twych w łosów światłych złoto jare,
    Twych ust nieścigłych czerwoność jagodna
    Zapam iętało,
    Do ostatka upoiło się onym chmielem
    Serce...
    Spójrz i jam gładka,
    I jam nad podziw ócz śmiertelnych hoża,
    1 jam m iłosna chociaż wieję chłodem ,
    Niezgłębionego zionę tchem przestw orza,
    Ja z pod słonecznych gdzieś zapaści rodem
    Zagadka...
    Zaufaj ty mi, żeć nigdy nie rzucę,
    Zaufaj ty mi, żeć . nigdy nie zwiodę,
    Wrócić przyrzekę, to z zaśw iata wrócę,
    Słodko miłuję i srogo!
    I nie bój ty się nic,
    Nie jestem ci ja zwodna,
    Nie jestem jako ci,
    Co słow a miotają puste na w iatr
    1 w ładza moja m ocna jest,
    Nie minie,
    Ja jedna głoszę Praw dę tej dziedzinie...
    Nie zwiodłam z żywych nikogo!
    Usta mi swoje daj całować młode,
    Niech mnie twe ramię uściskiem okoli,
    Śmierć oto w tobie na śmierć rozkochana,
    Rozmiłowała się w tobie Morana,
    Zapatrzyła na twoją urodę!
    Daj mi twe serce w ręce,
    Niech się niem sycę dowoli,
    Niech się me dłonie zastygłe, zakrzepłe,
    Na oczumgnienie chociaż staną ciepłe,
    Serca twojego chcę, co bije w łonie!
    Nie skąp mi krasy,
    Jać duszę ostawię,
    Jać nie zabiorę,
    Jać nie wydrę Sławie,
    Jeno mi krasy nie skąp,
    M iłow any!
    Miłość mi w oczy zajrzała,
    Młodość upoiła mnie chmielem,
    Tw oja zuchwała przeto w łosa młodość!
    Zwycięzko, urągliwie,
    Dźwięcznym, przedźwięcznym twoim śmiechem
    Rozśmiało mi się w oczy
    T y sam od tej pory
    Życiem jesteś urągliwem,
    Zwycięzkiem,
    Sam z tą ust krasą zuchw ałą,
    Oczu błękitnych szkliwem
    1 w ło sy złotymi!
    I wszystkie podziem ne w arow nie,
    Kute, obronne moich w rót zaw ory,
    T y słońca Witeź polny,
    Śmiechem tym dźwięcznym cudownie
    O tw orzyć zdolny!
    A przeto giń!
    Niewolnej
    Doli twej kres pisany!
    Nim len okwitnie, nim się zżęte łan y
    Ściernisk najeżą siercią,
    Śmiercią ty legniesz pojm any,
    Ś m iercią!
    Gotuj się, spoczniesz!
    Nieutrudzonyś życiem i zaiste,
    P olot twej drogi, jako św iatło szparki,
    Nie zdążył jeszcze zm ódz tw ych rączych stóp,
    Ni trosk brzemieniem zgiął barki
    Strzeliste,
    A otoś zdobycz moja już
    1 łup!
    Czekaj mnie!
    Jako pom rok za światłością dążą,
    Jak lato nowe przybywa po wiośnie,
    Niewstrzymana ku tobie idę
    I miłośnie,
    Przez ogień żywy, przez blask,
    Przez płomień
    W noc zapamiętań, w noc oszołomień,
    W mroku cię wiecznym
    Pogrążę...
    Ramię w ramię,
    Z dłonią w dłoni,
    Do podziemnych zejdziem błoni,
    Tam , w Morany świętym chramie,
    Chlebem, solą, u przyproży,
    Mir powita ciebie boży...
    Z przyśpiewanką i przygrywką
    Dziadów lirnych u podwoi
    W yjdą tobie naprzeciwko
    Ojce twoi...
    Wyjdą strojni i dostojni
    W rogach turzych i żelezie,
    Z Wiedunami, W idosnami,
    Wyjdą w nuka witać sami
    Starzy knezie...
    W ielkoduchów ujrzysz siła,
    Sny ci w oczach staną jawne,
    Będzie ci się S ła w a śniła,
    Miłościwe lata daw ne;
    W siwiejącym ofiar dymie
    Bogów lice ci pokażę,
    Będziesz patrzył w ich olbrzymie,
    Mroczne twarze...
    Wid cię siny zauroczy,
    Cudu m ocą ducha skrzepi,
    Jeno spojrzyj w moje oczy,
    Jeno zdrowiem do mnie p rz e p ij!
    Hej,
    Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
    Tańca nie dość a śpiewanek,
    Czyć ognisk nie dosyć pała,
    Że tak tej nocy dyszysz parnym znojem,
    Nad łąką w łunach całą?!
    A możeć śmierć w oczy zajrzała?
    Kupało, hej boże Kupało!
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 19:24
    B ukow ym lasem, z bylicą i dziewanną,
    D o pustego chram u,
    Ani łą k ą zroszoną,
    Ani jarem chłodnym ,
    Nie pójdę...
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 07.03.17, 19:27
    O, jak świątecznie płoniesz, mój ogniu,
    Wyżynny, ostatni ogniu mego stosu!
    Jodłow y trzeszczy łom,
    Suchy łom gromadzony zimą,
    Co do lata w świątynnej drewutni
    Uleżał czekając i sechł;
    Sechł z tęsknoty za czyszczącym ogniem,
    Za burzą niosącą grom,
    Za kupalną pochodnią czerwcowego słońca;
    Czekał,
    Aż w bladej zieleni piołunowych wiech,
    Zmroczoną chylący skroń,
    Cisi wieczyście i smutni,
    Nadejdą poń;
    Czekał i sechł.
    Nie przyszli...
    A oto gore,
    Płoń!
    Sam a dziś ciebie zaniecę,
    Drew imaj, rozpłomień się,
    Świeć!
    Sam a paliwo gromadzę,
    Jodłow ą pachnącą szczeć
    W ognisko czerw one sypię...
    Śmiertelne me chusty łopocą,
    G ra ogień na mojej stypie!
    A choć nie takie palenisko śnił,
    G ałęzi suchych piszczele zamienia
    W płachty szumiące dym u i płomienia,
    Krwią ognia tętni sieć żył! I'
    W ciebie to, letnią, ciepłą, czarną nocą,
    G dy zemrze najdłuższy dzień,
    O statni przeczysty ogniu moich śnień,
    Zapadnę...
    W tobie to m łoda,
    W krasy mej ścigłej ozdobie,
    S płonę i zgasnę...
    li Nie szkoda,
    Nie żal mi świata
    Ni kogo,
    Ni w as, o wiosny upojne,
    Jam od w as starsza wiekiem,
    Ni lata kłosem wieńczone,
    1 wyście mi śnieniem dalekiem;
    Ni w as jesienie nasytne,
    G łó d we mnie żaden nie ostał...
    Ja k wić wieszcząca wojnę,
    Płom ieniem na wyżach zakwitnę,
    Jak bogom ofiarna obiata,
    Spłonę,
    By żyć!
    Snom moim dzień żaden nie sprostał...
    O ty wielki, ukojony bolu,
    O ty długa, zapom niana udręko,
    Jak o ż to się duch mój pod w am i uginał,
    Jak o ż to się z m ag a ł i nużył darem no,
    D aw no, daw no!..
    O ktoście wy były,
    O nieprzytom ne godziny zwątpień,
    O siwe godziny zmierzchów,
    Z apadające wcześnie,
    Z a wcześnie,
    W dni zim ow ych blade popołudnia?!
    Majaki!..
    O to ze w spom nień duch się mój wyludnia...
    O któżeś ty był, niewyzbyty żalu,
    Ktoś ty taki,
    T y bezimienny przybłędo z nikąd
    Coś mi młodą, roześmianą duszę
    Struł niewidzialnym jadem twego smętku?
    1 ty niegodny lęku,
    Coś mi tylekrotnie, przed żywą, zwycięzką prawdą,
    Gorące, wyciągnione ku niej dłonie pętał
    I trwogą porażał w głos bijące serce,
    Rozkołysane jak owoc dojrzały
    W ogromnym, silnym, południowym wichrze?!
    Omany!..
    Nic, nic nie ostanie tu po nas...
    0 was coście były niczem,
    Ni o mnie, która byłam sobą,
    Żaden widomy nie poświadczy ślad!
    Wszystko wiatr wielki tchnieniem niezbłaganem
    Do szczętu zwieje i wytraci do cna
    1 was, coście były omanem
    1 mnie, com jest żywa i mocna!
    A może właśnie wy jesteście mną,
    Sercem mem własnem w głos rozkołysanem,
    Duszy mej własnej klątwą tajemniczą?!
    O, jak się ognia złote węże gną,
    Prężą się w górę i syczą!
    Wytchnij ty duszo,
    Wytchnij i wołaj,
    Przyw ołaj czasy okw itłe daw no, pradaw no,
    Raz jeszcze obacż niepow rotny sen,
    0 lecie i miodzie i bogach...
    1 w ogień szumiący, w płom ień ten śmiertelny wstąp!
    Może nam się uwidzi Łada,
    Może nam się uwidzi N ijoła?
    A m oże nam Żyw ią na czoła
    Weselne wianki p o w k ła d a? !
    Przypom nij zielony ług,
    Przypom nij trójpienny dąb,
    Kamienny przypomnij próg,
    Kędy blask słoneczny sączy się złoty
    Przez gęste listowie
    1 jak miód, jak lipcowy, przaśny miód,
    Na poszycie słom iane zacieka
    1 na- ziemię pada rzęśny, kroplami...
    Kędy z pod słu p ó w strzeszyska,
    T ry g ław a ciosany głaz
    G łó w lutych trójcą w ybłyska,
    Kędy chmiel dziki w o k ó ł słu p ó w się m ota
    I zcicha szyszki zielonemi brzęczy
    1 ku obliczom bożym pełznie śmiały...
    Kędy podpłom yki świeże,
    Chlebne pokładki pierwocin,
    Na progu świętym położone stygną;
    Kędy bogu, garnki siwe z najpierwszym udojem ,
    Ręce dziewczyn stawiają o świcie;
    Gdzie pieśni wszystkie lęgną się weselne,
    G dzie duszno pachną wiechy kw iatów zielne
    1 za krtań lęku chw yta nagły zastrach...
    Gdzie boga pasiek stoi pień drewniany,
    0 złotych, miodem nasączonych plastrach,
    Bóg-ul, pszczelnego pełen w piersiach brzęku,
    Słodyczą barci w łasnej zadum any...
    T am ,
    Kędy pod górę, z koszem bruśnic w ręku,
    W biczach bursztynów i we wianku z ziół,
    Zarankiem , po rosie,
    Przed lat tysiącem szłam —
    1 kędy dziś, po lat tysiącach znów,
    Z wyciągniętymi ramiony,
    Przez to zżęte pokłosie stuleci
    Idę...
    Przez budzące się wiosny
    I łąk oddechy upojne,
    Nocą i dniem, zmierzchem i zorzą poranną,
    Przez lata pachnące zbożem
    I złotą dziewanną
    Strojne,
    Przez jesienie trzeszczące łom em suchych drew,
    Przez zim sypkie, gwieździste śniegi,
    Idę pow rotną myślą i dawne rzeczy przypom inam
    I w ołam zniknionych twarzy,
    I płaczę zrąbanych pni,
    Zgaszonych płaczę ołtarzy,
    O kw itłych pradaw no dni...
    I wyżyn kapłany białe przyzywam,
    Co we wieńcach z liści,
    0 rzezane oparci kije,
    Prawdzie pogodnej patrzą tw arzą w tw arz
    1 po przez wszystką dolę i po przez w szystek czas,
    Jasno-w idzący źrenicami ducha
    Szczęsny ostatek nadchodzących dni
    I dolę naszą i nas...
    I doli naszej i nam błogosław ią...
    Przypom nij zielony ług,
    Przypomnij trójpienny dąb,
    Kamienny przypomnij próg —
    I w płomień szumiący, w ogień ten śmiertelny wstąp
    Z wysoka, z oddali, poglądam ku niżom wstecz,
    W dal patrzą modrą ze szczytów
    I w głąb omgloną spozieram
    I błogą mi każda ścieżka już przebyta
    I każda miniona rzecz;
    1 z serca oto odpuszczam wszystkiemu
    I bogom i czasom i sobie,
    Odchodzę precz...
    O jak radośnie płoniesz mój ogniu,
    Świąteczny, wyżynny ogniu mego stosu!
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 26.03.17, 17:14
    serce
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 11:58
    Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma zbiory w przeszkodzie (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 12:01
    Gdy Jan z deszczem przybywa, to słota bywa także i we żniwa (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 12:10
    Gdy się święty Jan rozczuli (24.06.), w Nawiedziny (02.07) się utuli
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 12:19
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/2nMJfrs7UvWZ9HwGeX.png
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 12:27
    Jak się Janek (24.06.) rozbeczy, a Maryś (02.07.) go nie utuli, to będzie beczał do świętej Urszuli (21.10.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 12:29
    Jak święty Jan się obwieści, takich będzie dni czterdzieści (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 14:06
    Już Jan ochrzcił wszystkie wody - umyjcie się dla ochłody (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 14:07
    Jutro święty Janek, puść na wodę wianek (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 14:09
    Na święty Jan jagód dzban (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 14:11
    Przed świętym Janem o deszcz prosić, potem sam się będzie rosić (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:19
    Przed świętym Janem najdłuższy dzień panem (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:21
    Święty Jan przyniesie oleju dzban (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:24
    Wanda z Janem wianki puszczają po wodzie i wspólnie radzą o żniwnej pogodzie (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:25
    W święty Jan, gdy deszcze pluszczą, to się orzechy wyłuszczą (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:29
    Zbieraj rumianek, bo święty Janek (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:30
    Gdy święty Jan łąkę rosi, to chłop siano kosi (24.06.)
  • madohora Re: Noc Kupały czy Walentynki? 23.06.17, 16:53
    Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze (24.06.)
Pełna wersja