Dodaj do ulubionych

Tylko koni żal...wiersze o koniach

16.07.10, 14:43
zamknięty
Dłoń

To wszystko trwa czy mija. Co zostanie
Gdy nieświadomi poczujemy dłoń
Wspartą o ramię nasze, o trumny i kochanie
A spod nas grzmotem zarży niewidzialny koń?
I co? Czy jak ułani na wojenkę zjaw
Czy jak komety lądom w biegu świecić>
Czy w kawalkadach purpurowych traw
Stać się jak chmurom - dzieci?

O, nie znać koni ponad konie białe
Albo bułane, które ziemię niosą
Niż się tak budzić jak w śnie co niedojrzały
Osiada krwią na ustach albo rosą
Na czole rytym stygmatami gwiazd
Albo płomieniem zapomnianych nazw
Które jak znaki groźne są nieznanym
Snu powstawaniem w śmierci zapomnianym

Krzysztof Kamil Baczyński
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 14:46
      zamknięty
      Swoboda

      Koń brzegiem srebrnych dzwonków parksa
      W zieloną ruń jak wodę miękką
      Kwiaty przynoszą w barwnych garstkach
      Świt gęstych rzek na sutkach dźwięku

      Drzewa są wolne w rudych lasach
      Przebiega koń przez płynność polan
      Różowo gra rozbiegiem oczu
      Balony nozdrzy gnie do kolan

      A kiedy wbiegnie w dźwięczne stepy
      W rozlany łan błękitem świeży
      Stanie wysoko wyzwolony
      I wchłonie słońce wolne zwierzę...
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 14:50
      zamknięty
      Konie

      W Jordanowie na rynku podhalańskie konie
      Suche jak pieprz turecki, smagłe jak Cyganie
      Pod zwichrzonym kosmykiem góralskie ikony
      Z ócz błyskają brunatnych - i drży wieś parskaniem

      Plastrem miodu na grzbietach gzi się słońce strome
      Ogon sypki wodospad...splata grzywa wartka
      Płomień słomy z promieniem... bo lgną łby łakome
      Ku półkoszkom gdzie w dole śpiewne siano chwarsta

      Połyskują kantary beskidzkim zodiakiem
      Wiatr górki uskakuje przed kopytem rączym
      Śmigniesz batem...Powiozą cały wóz z pijakiem
      W trzy skoki do Makowa do Nowego Sącza

      Andrzej Bursa
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 14:59
      zamknięty
      Wschód słońca w stadninie koni

      Słońce nad stadniną
      W końską grzywę chowa twarz
      Wstęgą nad łąkami
      Jeszcze się unosi mgła
      Stoją napięte
      Jak strzała gdy drży
      Nim cięciwy świst
      Znów do lotu ją poderwie

      Konie dumne konie
      Zasłuchane w szumy traw
      Lekkie i swobodne
      Jak na czystym niebie ptak
      Kiedy tak patrzę
      Do biegi się rwą
      Chciałbym uciec stąd
      Chciałbym gnać za swą tęsknotą

      Tam gdzie lśni horyzont
      Drga niebieską linią
      Wprost w otwarte wrota chmur
      Siwych chmur
      Tam gdzie w kuźni słońca
      Dzień powstaje nowy
      Gdzie wytycza drogi
      Rytm - serca rytm

      Konie dumne konie
      W blasku wstającego dnia
      Czułe i szalone
      Czemu was uwielbiam tak?

      Nieraz poniosą
      Poniosą jak wiatr
      Czasem bywa tam
      Jak z dziewczyną...

      Krzysztof Dzikowski

      Nawet nie wiecie ile razy słyszałam tę piosenkę rano, po wachciesmile
      tongue_out I ile razy wyjeżdżałam konno w teren(do lasu) o godzinie 5:00 rano
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 15:05
      zamknięty
      Koń

      Koń to zwierzak
      Animal
      Rży i parska
      Patrzy w dal

      Lecz do dali
      Się nie pali-
      No bo niby
      Co z tej dali?

      Metafizyka
      I streptokok
      A tu muchy go
      Rąbią w oko

      Łza mu ciecze
      Rzecze - Uch
      Skąd na świecie
      Tyle much?

      Lecz świat kicha
      Na ankietę
      Więc koń stoi
      Klepiąc biedę

      Klepie klepie
      Klepu - klep
      A w dodatku
      Deszczyk z nieb

      Moknie Kutno
      Moknie Tokio
      O przesmutna
      Hippologio

      Mokrą wierzby, mokną pola
      I do stajni tak daleko
      A koń nie ma parasola
      Ani płaszcza gumowego

      Konstanty Idefons Gałczyński
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 15:14
      zamknięty
      Koń w teatrze

      Na próbę generalną satyrycznego programu
      Przez pomyłkę do konia zaproszenie wysłano
      Że mamy zaszczyt et caet..że bardzo dobre miejsce
      Koń przyjechał, ale się spóźnił, żeby zrobić tak zwane wejście
      Woźni nie chcieli go wpuścić, aliści rzecze woźny do woźnego
      - Szkoda. lecz ja uważam, że lepiej go wpuścić kolego
      Niby ta grzywa i rżenie, a może to nie jest byle kto?
      Na oko koń, a w gruncie rzeczy może jaki dyrektor
      Życie jest pełne pozorów, na pozór czasem koń czy zając
      Człowiek nie wpuści a potem nieprzyjemności wynikają
      I tu schylili głowy. Koń się znalazł w teatrze
      I przeszedł przed pierwszym rzędem na znak, że on czynni i także
      Przez cały czas przedstawienia stał głową do widowni obrócony
      Tam coś śpiewali a on stał (z kopytem na poręczy) i tylko rozdzielał ukłony
      Bezbłędnie, stosownie do osoby, raz serdeczne, raz nikłe
      Jakby powiedział Lukrecjusz; Suum cuique
      W antrakcie kilku redaktorów poprosiło go o poemat (ew."Indonezja"
      Ponieważ koń opanował wyrażenie "koncepcja"
      I siał nim we wszystkie strony, czasami dodając "aspekt"
      I haha haha koncepcja i haha haha aspekt
      Ktoś go sfotografował, ktoś nakręciła dla kona
      Albowiem co tu gadać koń to rzecz sensacyjna
      A w finale programu na scenie namalowana była trawa
      Koń skoczył. I trawę zjadł. I dostał największe brawa

      Konstanty Ildefons Gałczyński
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 15:18
      zamknięty
      Stajnia w zimie

      Śnieg jest ostry i ciężki. Śnieg przydusza dachy
      Ze stajni drągiem biją krwiożercze zapachy
      Konie z brązu i miedzi rozżerają obrok
      W ustach mają czerwono, w oczach także modro

      Ordynans generalski uśmiecha się słodko
      I Lwa swego pana czyści nową szczotką
      Jest natchnienie ogromne w Lwa mięśniach i tłuszczach
      Mała gwiazda za oknem okna lód rozpuszcza
      I ordynans jest senny
      Wyjdź bracie przed stajnię
      Jak niewiasta ze złota słońce świeci fajnie
      Powietrze jest i krzyczy: Oj zima, oj zima
      Zima miecz szafirowy wbity w gardło olbrzyma

      Konstanty Ildefons Gałczyński

    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 16.07.10, 15:35
      zamknięty
      Ułan

      Wspiął się rumak do skoku i przednie kopyta
      Zawiesił na błękitach jak dwa półksiężyce
      Skoczył w bok podkowami krzesząc błyskawice
      Wiruje w tańcu z wichrem, stalą kopyta zgrzyta

      Ułan lancę swą oparł o złociste strzemię
      Prawicą dźwignął w słońce ojców szablę krzywą
      I naprzód pochylony nad rumaka grzywą
      Przesadzi - zda się - skokiem jednym całą ziemię

      Zmartwiał rumak przez chwilę w półskoku rozpięty
      Ułan z klingi ku słońcu sypie dyjamenty
      Pewnie teraz w galopie na wroga uderzy...

      Dmuchnął wiatr: koń rozpoczął znów swe tańce chyże
      Dokoła swej lancy, we wichrowym wirze
      Tańczy ułan blaszany tam - na szczycie wieży...

      Józef Aleksander Gałuszka
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:32
      zamknięty
      Nocny przejazd wojsk

      Siedzę, piszę i przedwiośnie
      Rozciągnięte śniegi chłoszcze
      I skąd nagle tętent wojsk
      Jakby z końcem zimy – grom!

      I skąd nagle gra ktoś w siodle
      Na wzgórz harmonijce – Polskę
      Skąd zgadują góry w ciemno
      Że uchodzi nasza wielkość

      Skąd już szepczą krokwie dachu
      Że szły wielkie wojska Lachów
      Na czaplim piórze poranek świta
      Przed sad synu szła konnica

      ...Że zwycięskie i paradne
      I pod boki wzgórz podparte
      Las im się usuwał z drogi
      Cwałem pędził nasz wiek złoty

      Więc wychodzę sam z werandy
      Gdzież ten nocny tabor czarny
      Lecz nic nie wie śpi znajoma
      Góra jakby Wernyhora

      Tylko rynien bije werbel
      Wracam więc ku swej zabawie
      Garbią się nad stołem wieszcze
      Wymyślają pusty frazes

      Wracam siadam i przedwiośnie
      Rozciągnięte śniegi chłoszcze
      Tylko rankiem na tej kartce
      Wszędzie ślady kopyt czarne

      Jerzy Harasymowicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:32
      zamknięty
      Poemat koronny

      Dla ciebie łąka to kurhan ziół
      Na którym jeździec z tarczą stanie
      Tu krwi musuje rodzimy mus
      I groblą stołu pójdą znaki nasze

      Będzie bitwa - z wyobraźni puszczy
      Powoli pułk wychodzi za pułkiem
      Wychodzi wsparte pod boki marzenie
      I pochodzenia lekkie znaki ruskie

      Królewskim rumakom niosą pióropusz siwy
      Ktoś konia ubrał w łąki zielone
      Lecz król szybuje orłem krzykliwym
      Ponad wzburzonym stołu jeziorem

      W czerwone sukno maku jest ubrany rumak
      Lecz któż go dosiąść będzie umiał
      Komu podać świerszczy strzemię
      Wzgórz kulbakę z łąk złoceniem

      Choć wszystko w złotych łubinu kitach
      Lecz koń ze słomy na patykach
      Macha chwostem czerep końsko

      Jerzy Harasymowicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:33
      zamknięty
      Stare pobojowisko

      Porzucone hełmy
      Pióropusze rozrosły się
      Nad polne grusze
      Tęczowy las

      Skaczą po nim
      Szkarłatne ptaszki
      I wydają dźwięk
      Podobny do uderzenia
      Miecza o pancerz

      Zaś wieczorem
      Z pobojowiska
      Poprzez obłoki i wiatraki
      Zaczynają
      Płynąć konie

      Na śnieżnej fali
      Grzyw

      Konie z oczyma
      Wypalonymi
      Przez bitwy
      Głąb oczodołów
      Jak róży wnętrze
      Pełno w nich
      Maleńkich
      Niebieskich motylków

      Konie
      Nad zamek płyną
      Gałęzi topól
      Trzask

      Na blankach
      Strażacy krzykiem
      Zawracają
      Dzwonem

      Jerzy Harasymowicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:34
      zamknięty
      Zawilce

      Przez pusty las na przełaj
      Szpak baszty zielone wyśpiewał
      Wszędzie białe śpi pojawie
      Rumak stanął na polanie

      Jak gęś dzika koniu leć
      Lasem wsparty stoi – miecz

      Śnieżny rumak lasem pędzi
      Zrobiła się w chmurach ulica
      Do pasa potoku królewna
      Ikrę składa w głębinach

      Jak gęś dzika koniu leć
      Lasem wsparty stoi – miecz

      Dom przed jeźdźcem wyrasta
      Na tarasie niewiasta
      Musisz mieć nieludzką duszę
      Wielbie tylko wzbijasz kurze

      Jak gęś dzika koniu leć
      Lasem wsparty stoi – miecz

      Koń gubi dni podkowy
      Kto rumaka dosiędzie
      Wszystko musi porzucić
      Ubrać w skrzydła jastrzębie

      Jak gęś dzika koniu leć
      Lasem wsparty stoi – miecz

      Jerzy Harasymowiscz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:34
      zamknięty
      Pławienie koni

      Auschwung

      Obłoki po pęciny
      Obłoki czy pasaże
      Pasaże chmur pejzaże
      Po kolana po zady

      Tuby i trąby i flety
      Dęba stają w obłokach
      Unoszą się w akordy

      Coraz czarniejsze niebo
      Coraz czarniejsze chmury
      Coraz większe te konie
      Coraz straszniejsze mordy
      Coraz twardsze wędzidła

      Nie ma nie ma stawidła
      Woda niesie
      Obłoki
      Chmury
      Niebo
      Nic

      Jarosław Iwaszkiewicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:34
      zamknięty
      Pławienie koni

      Po co latać wysoko
      To trzeba tak zwyczajnie
      Wykąpać konie a potem
      Zaprowadzić do stajni

      Spod kopyt kurzu kłęby
      Jak przyziemne obłoki
      Przyćmią błyszczące boko
      Mokre zęby mokre kłęby
      Na drodze pod drzewami
      Ten fresk się porozwiesza
      Jak na bułanej mozaice
      Na Scycylii w Piazza Armerina

      Jarosław Iwaszkiewicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:36
      zamknięty
      L’amour cosaque

      Kazałem siodłać konia i w ciszy wieczora
      Pomiędzy okna kolumn patrzę hen na szosę
      Gdzie się w chłodnym powiewie pochyliły kłosy
      Jak gdyby je musnęła nowej wiosny hora

      Pojedziesz dzisiaj ze mną. W kozackiej czerwieni
      Stoisz u białych stopni wysmukły. Jak pięknie.
      Zaraz zejdę po schodach. czy rumak się zlęknie
      Gdy spojrzymy na siebie w polu zadziwieni?

      Prychają już za domem prowadzone konie
      Zniecierpliwiony pragnę pędu – stepu – ciebie
      Chcę wszystko ci powiedzieć, kiedy tak stoimy

      Stajenny się pochyla w prostackim pokłonie
      Obłoki uciekają po rozległym niebie
      A ja z mojej miłość tkam chamskie kilimy

      Jarosław Iwaszkiewicz
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:37
      zamknięty
      Chłopcy

      Pod obłokami szliśmy między płoty
      Malw, słoneczników, wsi. A potem krok mały
      Pod jabłoniami co w sadzie bielały
      Wapnem i ciężkie były od pozłoty
      Żuraw tłukł wiadrem o koryto schnące
      Z bocianich strażnic letni zmierzch się zrywał
      I konie, konie, wielkie konie rżące
      O ciemnych kłębach i falistych grzywach!...

      I tak nas chłopców parobcy wsadzili
      Na grzbiety końskie (czółna kołysane)
      Tak oddawali nas gwałtownej dali
      Na błękit nieba i wiatru świstanie

      I koń prawdziwy, żywy koń bułany
      Grzał ciepłą sierścią i owiewał grzywą
      I była niska niebieskość i ściany
      Płowego owsa i dzwoniące żniwo

      Rzecz każda była kresem i początkiem
      Czy jeszcze widzisz? W kopicach zatknięte
      Pod pokosami, bieląc śniegiem łąki
      Stoją pod zmierzch obłoki wypoczęte

      Mieczysław Jastrun
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:39
      zamknięty
      Stary dowcip

      W epoce dorożek, rajerów, mantylek
      Bioskopów i schadzek w pasażu
      Był modny przez moment
      Przez mgnienie
      Przez chwilę
      Ten dowcip o dorożkarzu
      Dorożkarz jeden
      Z miasta Warszawy
      Na taki pomysł
      Genialny wpadł
      Że konia odzwyczai od strawy
      I koń w ten sposób
      Coraz mniej jadł
      Oto jak dumał
      Dorożkarz spryciarz
      „Jeśli koń owsa
      Co dzień mniej zje
      To coraz mniej mu
      Owsa do życia
      Będzie potrzeba...
      Jasne, czyż nie?
      W końcu dojdziemy
      (marzył) do tego
      Że nic nie będzie
      Koń mój brał w pysk -
      A mieć konika
      Niejedzącego
      To dla dryndziarza
      Czysty jest zysk
      I rzeczywiście
      Pomysł szalony
      Zysk by mu przyniósł
      Gdyby nie pech
      Bo gdy był całkiem
      odzwyczajony
      Ni stąd ni zowąd
      Kon nagle zdechł
      W epoce dorożek, rajerów, mantylek
      Bioskopów i schadzek w pasażu
      Był modny przez moment
      Przez mgnienie
      Przez chwilę
      Ten dowcip o dorożkarzu

      Dorożki dzisiaj już nie jeżdżą w cień Alej
      Już uprząż ozdobna nie dzwoni
      A dowcip choć stary, rozśmiesza nas dalej
      - Czy w nas jest może coś z koni?

      Ludwik Jerzy Kern
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:39
      zamknięty
      Konie

      Koń maneżowy zszedł się ze stadniczym
      Rzekł: „Tyś jest niczym
      Jeżeli mnie będziesz prosić
      Nauczę cię człeka nosić
      Jak suwać rowy
      Jak biec na łowy
      Jak stąpać w ciągu
      Jak być w zaprzągu”
      „A ja – rzekł stadny – o to cię nie proszę
      Może źle, że nie umiem – lepiej, że nie noszę”

      Ignacy Krasicki
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:40
      zamknięty
      Konie i furman

      Koniom co szły przy dyszlu powtarzał woźnica
      „Nie dajcie się wyprzedzać tym co są u lica”
      Goniły się pod wieczór zacząwszy od rana
      Wtem jeden z przechodzących rzecze do furmana:
      „Cóż ci stąd, że cię słucha głupich bydląt rzesza?”
      A furman: „Konie głupie, ale wóz pospiesza”

      Ignacy Krasicki
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:41
      zamknięty
      A to jest mój ulubiony wiersz o konikach

      Koń

      Koniu krzywy, koniu siwy
      Ozdobiony łachem grzywy
      Kocham zawiew zmydlonych twym potem rzemieni
      I oddech juchą polnej dymiący zieleni
      Łeb kościsty ale krewki
      Z wargą miękką jak pierś dziewki
      Przewieś mi przez ramię rzewną bezrobotę
      Bym twarzą prężnej szyi wyczuwał ciągątę
      Koniu smutny aż do śmierci
      Z jasną pręgą lejc na szerci
      Zaprzyjaźnij się ze mną jak to czynisz z wołem
      Wejdź do mojej chałupy, siądź ze mną za stołem
      Dam ci wody z mego dzbana
      Dam ci owsa, dam ci siana
      Dam bryłę szczerej soli, gleń świeżego chleba
      I przez okno otwarte przychylę ci nieba
      Nie sęp oczy brwi sitowiem
      Powiem tobie, wszystko powiem
      A gdy noc już zapadnie, pozamykam dźwierze
      I razem odmówimy wieczorne pacierze

      Bolesław Leśmian
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:41
      zamknięty
      Sidi – Numan

      Słynny w całym Bagdadzie z rycerskiej ogłady
      I z płomiennej miłości dla białej Aminy
      Sidi- Numan przeklina szczęk owej godziny
      Kiedy nazwał małżonką – ciało pełne zdrady

      Śniąc zemstę w głębi alej, wśród róż i motyli
      Wahał się, by nie była czcza i byle jaka –
      Aż zaklęciem w odwetów wyszeptanej chwili
      Przeobraził niewierną w białego rumaka!

      Stanął rumak, nieświadom cudu nagłych wcieleń
      Oczy we łbie olbrzymie, natężył jak pięście
      Dziwiąc się i dąsając, że soczysta zieleń
      Nęci go w smakowitym wietrzyka pochrzęście

      Pełen żądz niespodzianych i nagłych rozjuszeń
      Krwi szkarłatnej co w żyłach samochcąc szeleści
      Próbował nowych skoków, pląsów i poruszeń
      Jawiąc w skokach i pląsach dawny czar niewieści...

      Sidi – Numan go przybrał w uprząż złotowzorą
      Zlewał na wrzące ciało balsamy i nardy
      I poglądał z uśmiechem zwycięskiej pogardy
      Na ogon zbyt opędny i na kopyt czworo

      Badał grzywę – twór zaklęć i tajemnych przyczyn –
      I zęby – zgodne perły na dziąseł purpurze –
      I karmiąc zwierzę miodem dojrzałych koniczyn,
      Czasem, w tkliwej zadumie, podawał mu – róże

      Gdy słońce, roztopione w południa bezszumy
      Cisnęło na pierś ziemi cały żar wszechświata
      Sidi – Numan podeptał resztki swej zadumy
      Zaśmiał się, krzyknął „Allach”! – i dosiadł bachmaya!

      Widział go cały Bagadad, jak ziejąc zniszczeniem
      Pędził pełen tygrysich złości i rozścierwień –
      Jak zatapiał ostrogi w ran chrapliwą czerwień
      I zgrozę chłost oślepłych podwajał - milczeniem!

      W oczach, lotem obłędnych schwytane przedmioty
      Jak w lustrze wirującym, mąciły odbicie
      Drzewa, ptaki, jeziora – i miłość i życie –
      Wszystko w nic się zemgliło w kurz zaledwo złoty!

      W tym kurzu gdzie się wspomnień złociła czereda
      Ryczał zwierz, nowym bytom na pastwę oddany!
      A jeździec chłonął rozkosz zemsty doskonałej
      I doznawał upojeń, jakich miłość nie da!

      Bolesław Leśmian
    • madohora Re: Tylko koni żal...wiersze o koniach 19.07.10, 12:42
      zamknięty
      Początek jesieni

      Jabłka na drzewach tańczą
      Szum wznosi się i odchodzi
      Słońce nagle przygrzeje
      Wiatr się zerwie – ochłodzi

      Uśmiecham się. W uśmiechu
      Jest cała prawda smutku
      Ale nikt nikt nie widzi
      Jak płaczę po cichutku

      I tylko popętane
      Na wielkich łąkach konie
      Też troskę mają w oczach
      I liżą moje dłonie

      Przestrzenie, o przestrzenie!
      Jesieni niepojęta –
      Owoce i obłoki
      Samotność i zwierzęta

      Jerzy Liebert

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka