madohora Re: Już jesień 25.09.10, 18:52 Trzecia jesień Tam na pewno za oknem jesień liści złotych, trzecia jesień od czasu, jak wyszedłeś z domu, i nad stołem, gdzie jeszcze nie ostygł twój dotyk, tam żona, od niechcenia, jakby po kryjomu pochyla się nad książką, która wciąż otwarta, nie doczytana leży... Gdzieżeś się zapodział? Już idzie trzecia jesień i zagięta karta wzdycha: miły, czas skończyć przerwany nasz rozdział Więc powróć i obejmij rękami obiema ten ciepły słup powietrza, wchłoń je do ostatka... Rozchwiane twoje okno i naprawdę nie ma twojej żony, tam tylko jest czarna zagadka. Jedynym twoim domem jest ta jesień rdzawa, zamieć liści po trzykroć nad tobą zawisła, to szumi popiołami zdmuchnięta Warszawa, to dopływa do stóp twych nie zniemczona Wisła. Jest tylko jesień nasza, jasień wojująca, nie ta, co osypała się po świeżych tropach klęski, i nie ta druga, która liście strąca żałobne, ale wściekły, ogromny listopad nadziei, buchający ogniem zamiast złota, insurekcją parzących nadwiślańskich liści, błogosławionym gniewem, kiedy klątwę miotasz i zaciskasz na cynglu palec nienawiści. Adam Ważyk Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 18:58 *** Dziś ... kiedy za oknem wstało słońce ... to złote ciepłe ... spokojne ... z uśmiechem i rumieńcem cudnym zapukała do mnie jesień - wiara w niezgubny czas. Wiatr tańczył złotego walca przytulając do siebie liście niczym wolne ptaki. Stęsknione dłonie przesuwają się cichutko po krystalicznej powierzchni pisząc list do Złotej Pani wkradającej się łapczywie przez uchylone framugi Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:01 WIATR JESIENNY ZŁOTY muszę odejść tam gdzie wiatr mój wieje najintensywniej ... tam gdzie radość błękitna przesłania smutek splata chłodne dłonie niczym włóczkę babciną ... tam będę szczęśliwa ... zostawiam ten świat ... na chwilę ... na moment ... wiem że wrócę kiedy wypełnię się nowym życiem i łzy rosy wyschną a tęsknota odpłynie z nurtem niedomówień ... będę szumieć ... giąć swe słabe łodyżki w uścisku ... a mój pióropusz ... ten delikatny beżowy będzie muskał wiatr ... ten ciepły – jesienny – mój wiatr ... Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:05 SZARY ŚWIAT W ODCIENIACH ŻÓŁCI I ZIELENI czerwień liści mieni się żółcią zielonością dostojnie układa pióropusz ukazując wdzięk konarów dotykam oddechem jednego z nich ucieka spogląda nieufnie – ukradkiem przepełniony ciekawością błękitu moich oczu trąca mnie zalotnie figlarnie otulony rosą ukazując czerwień swych ust gdzieś z tylu chowa zieleń nadziei nieśmiało podając mi ją bukiecie. Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:08 Marzenie Na końcu alei złotych kasztanów stoi ubrana w promień słońca nieznana a może zapomniana nieodgadniony grymas cień palczasty liścia boisz się nieznane intryguje podnieca pastelami scala emocje jaskrawe nieznane boli nijako patrzy analizuje jest... w otokach szarych tych co po niebie płyną odchodzi szepcząc tylko BYŁAM NADZIEJĄ Jutro znów wyjdzie ostre jesienne słońce! Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:13 Sennie mi Sennie mi opatulona w ciepły kocyk utkany nićmi spragnionej czułości śpię a DUSZA ma błądzi Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:16 Erotyk jesienny Mam na języku słony smak niespokojnej skóry. Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro. Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną- rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego. Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej? Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry? Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień miodowy. Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie. Agnieszka Herman Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:22 Jesień Przekwitły bujne kwiaty w ogrodzie, ścięte zboże na polach, jeszcze świeci słońce, lecz już rozlewa się jesienna paleta farb na zielonych liściach drzew i mgła się błąka po ziemi. Dlatego odłóż troski używaj życia zanim przyjdą szare dni. Aleksandra Janczkowska Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:26 JESIENIĄ Jesień, przez górskie idąc przełęcze, Miast serca - liść mi szkarłatny wkłada - Miast oczu - wtula dwie drobne tęcze I śpiewa: "Ziemia kona już - blada, Liść bez zieleni, kwiat bez motyli Krew tysiącbarwna wysącza z siebie, Jakby chciał w jednej odtworzyć chwili Kolory wiosny - po jej pogrzebie!... Tyś moim liściem, tyś moim kwiatem, Bez żalu z całym zegnaj się światem! Pij czar wspomnienia z jesiennej mgły! Konaj i ty!" - Konam! po całej konam przestrzeni Od pól kobierca - do chmur kobierca! Lecz pomnij - śmiercią piękną jesieni: Człowiek jest kwiatem innego serca!... Odkwitną kwiaty z śniegów powicia, Gdy się odzłoci słońce na nowo! Wyrwiesz je ze snu złotym kłem życia I dawnych szeptów napełnisz mowa! Ale po mojej wiosny pogrzebie Już nie odtworzysz blasków na niebie I bezwładnego - w głębokim śnie - Nie zbudzisz mnie!... Bolesław Leśmian Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:49 Tango jesienne Jest chłodny dzień pąsowy i olive. Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter. Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter. Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr. Jest jesień, szara, smutna polska jesień... Po drogach liście tańczą pas-de-quatre I po kałużach zimny ciąg ich niesie. Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła. W zagonach błyszczy woda mętno-szklista. Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas. Słońcem pijany mały futurysta. Po polach straszą widma suchych iw, A każda iwa, jak ogromna wiecha... Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty samotna, bez uśmiechu... I tyle dumy ma twój każdy ruch I tyle cichej, smutnej katastrofy. Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy... Bruno Jasiński Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:54 Jesień O - ciernie deptać znośniej i z ochotą Na dzid iść kły Niż błoto deptać, ile z łez to błoto A z westchnień mgły... Tęczami pierwej niechże w niebo spłyną Po złotszy świt - Niech chorągwiami wrócą - a z nowiną Na cało-kwit. Bo ciernie deptać słodziej - i z ochotą Na dzid iść kły Niż błoto deptać, ile z łez to błoto A z westchnień mgły... Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 19:59 Moja piosenka Źle, źle zawsze i wszędzie Ta nić czarna się przędzie: Ona za mną, przede mną i przy mnie, Ona w każdym oddechu, Ona w każdym uśmiechu, Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie... * Nie rozerwę, bo silna, Może święta, choć mylna, Może nie chcę rozerwać tej wstążki; Ale wszędzie - o! wszędzie, Gdzie ja będę, ta będzie: Tu w otwarte zakłada się książki, Tam u kwiatów zawiązką, Owdzie stoczy się wąsko By jesienne na łąkach przędziwo: I rozmdleje stopniowo, By ujednić na nowo, I na nowo się zrośnie w ogniwo. * Lecz, nie kwiląc jak dziecię, Raz wywalczę się przecie. Niech mi puchar podadzą i wieniec!... I włożyłem na czoło, I wypiłem, a wkoło Jeden mówi drugiemu: "Szaleniec!!" * Więc do serca, o radę, Dłoń poniosłem i kładę, Alić nagle zastygnie prawica: Głośno śmieli się oni, Jam pozostał bez dłoni, Dłoń mi czarna obwiła pętlica. * Źle, źle zawsze i wszędzie Ta nić czarna się przędzie: Ona za mną, przede mną i przy mnie, Ona w każdym oddechu, Ona w każdym uśmiechu, Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie. * Lecz, nie kwiląc jak dziecię, Raz wywalczę się przecie; Złotostruna nie opuść mię lutni! Czarnoleskiej ja rzeczy Chcę - ta serce uleczy! I zagrałem... ...i jeszcze mi smutniej. Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link
madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:12 Jesień Jak znowu oracz, poganiając cugiem Dobytku, pola krzywym porze pługiem; Nie żal mu prace przewracając ziemię, Która stokrotne odliczy mu plemię, Nie żal i zboża, które rzuca w ziarnie, Za które przybysz sowity zagarnie, I choć go słońce w końcu lata pali, On ciepłą pracę, kiedy z zyskiem, chwali. A ja tylko oczu twych płomienie Znoszę, o Jago, a zwiędłe nasienie Moich nadziei jak na twój grunt rzucę, Zawsze się plonem zanikłym zasmucę: Daremno oracz pracuję ubogi, Bo wszytko twoje wypalą śreżogi. Ucz się od nieba, które gdyby wściekłym Zawsze paliło słońcem, wnet by w spiekłym Gruncie zostało ziarno jak w opoce I sadowe by chybiły owoce; A teraz widzisz i łąki podszyte, I drzewa płodne, i łany okryte, Bakchus w winnicy, w ogrodzie Pomona, Ta jabłka trzęsie, ten odkrywa grona, Każdy się cieszy i każdy zażywa Swej prace, każdy swe frukty obrywa. Tyś jest mój ogród, ja cię pilnym okiem Strzegę i ciepłym polewam łez stokiem; Dajże się i ty użyć, a daj wcześnie, Póki jagodom dopiekają wrześnie, I daj wprzód, niż nam zima smak odmieni, Zażyc owoców tak pięknej jesieni. Jan Andrzej Morsztyn Odpowiedz Link