Już jesień

    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:15
      Babie lato

      Zdobi nitka siwizny głowę szpakowatą,
      A żona się uśmiecha mówiąc: "Babie lato..."

      Jan Izydor Sztaudynger
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:17
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ea/New_hampshire_colors.jpg/250px-New_hampshire_colors.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:19
      Liściu
      liściu
      osłoń mnie zielenią
      jestem jesienne nagie drzewo
      z zimna drżę
      wodo
      napój mnie
      jestem piaskiem
      gorącej suchej pustyni
      wiatr mnie przegarnia ręką
      ogrzej mnie
      ty który jesteś słońcem
      przed którym stoję
      ukryta w słowach jak w drzew cieniu
      źródło bijące

      Halina Poświatowska
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:20
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cb/The_tree_is_on_fire.jpg/300px-The_tree_is_on_fire.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:22
      Rozcinam pomarańczę bólu

      rozcinam pomarańczę bólu
      połową bólu karmię twoje usta
      głodni tak dzielą chleb
      spragnieni wodę
      uboga jestem - mam tylko ciało
      usta ściągnięte tęsknotą
      ręce - jesienne liście
      wyglądające odlotu
      rozcinam pomarańczę bólu
      sprawiedliwie na półgorzkim ziarnem karmię twoje usta

      Halina Poświatowska
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:29
      https://strony.aster.pl/mira1/poezja-jesien/poswiatowska2_pliki/autumngloryleaves.jpg[https://strony.aster.pl/mira1/poezja-jesien/poswiatowska2_pliki/autumngloryleaves.jpghttps://strony.aster.pl/mira1/poezja-jesien/poswiatowska2_pliki/autumngloryleaves.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:50
      Październik

      Nad ranem jeszcze bielał szron,
      A oto już się dzień płomieni.
      I stoi mój rówieśnik - klon
      W pozłocie słońca i jesieni.

      Jastrzębie, wypatrując cel,
      Jak dwa przecinki tkwią w bezkresie.
      I resztką sił wesoły chmiel
      Po drzewach do nich w górę pnie się.

      Obłoki wolno suną wpław
      Jak rozsypane piórka gęsie,
      A w dole, popatrz - usnął staw
      I znieruchomiał cały w rzęsie.

      Nad polną drogą nagi grab
      Wyciąga sęki uroczyście
      I dźwięczy śmiech rumianych bab
      Odmiatających suche liście.

      Zaczepny szczeniak w gąszczu traw
      Z indykiem śmieszną walkę stacza,
      A wierzba zapatrzona w staw
      Nie widzi tego - i rozpacza.

      Przelatujące stado wron
      Rzuca na trawę smugi cieni,
      I stoi mój rówieśnik klon
      W pozłocie słońca i jesieni.

      Sklepioną dłonią skupiasz cień
      Nad zapatrzonym w górę wzrokiem,
      Ale już wkrótce zgaśnie dzień
      W niebie na pozór tak wysokim.

      Z moczarów, z okolicznych łąk
      O zmierzchu wczesny chłód przenika,
      I szybko spada słońca krąg
      W pobliskie mroki października.

      Dnia jutrzejszego mądry sens
      Wypełnia noc jak szept miłosny
      I w twoich oczach, w cieniu rzęs
      Czytam zapowiedź nowej wiosny

      Jan Brzechwa
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:52
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d5/Old-oak.jpg/90px-Old-oak.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 22:58
      L i s t o p a d

      Złote, żółte i czerwone
      Opadają liście z drzew,
      Zwiędłe liście w obcą stronę
      Pozanosił wiatru wiew.

      Nasza chata niebogata,
      Wiatr przewiewa ją na wskroś,
      I przelata i kołata,
      Jakby do drzwi pukał ktoś.

      W mokrych cieniach listopada
      Może ktoś zabłąkał się?
      Nie, to tylko pies ujada.
      Pomyśl także i o psie.

      Strach na wróble wiatru słucha,
      Sam się boi biedny strach,
      Dmucha plucha-zawierucha,
      Całe szyby stoją w łzach.

      Jakiś wątły wóz na szosie
      Ugrzązł w błocie aż po oś,
      Skrzypią, jęczą w deszczu osie,
      Jakby właśnie płakał ktoś.

      Mgły na polach, ciemność w lesie,
      Drga jesieni smutny ton,
      Przyjdzie wieczór i przyniesie
      Sny i mgły, i stada wron.

      Wyjść się nie chce spod kożucha,
      Blady promyk światła zgasł,
      Dmucha plucha-zawierucha,
      Zimno, ciemno, spać już czas.

      Jan Brzechwa
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:00
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/62/Cherry-trees-in-autumn.jpg/90px-Cherry-trees-in-autumn.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:01
      Jesień

      O, jakie rzewne widowisko:
      Czerwone liście za oknami
      I cienie brzóz, płynące nisko
      Za odbitymi obłokami.

      Pies nie ujada. Zły i chory
      Omija cienie października,
      Na tykach ciepłe pomidory
      Są jak korale u indyka,

      Na babim lecie, zawieszonym
      Między drzewami jak antena,
      Żałośnie drga wyblakłym tonem
      Niepowtarzalna kantylena,

      Rzednąca trawa, blade dzwońce,
      Rozklekotane późne świerszcze,
      I pomarszczone siwe słońce,
      I ja - piszący rzewne wiersze.

      Jan Brzechwa
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:04
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cd/Autumn-hill.jpg/120px-Autumn-hill.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:06
      Dzień Zaduszny

      Kiedy miedzianą rdzą
      Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
      Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
      Smutniejące w dali swojej wysokiej.
      Na siwych puklach układa się babie lato,
      Na grobach lampy migocą umarłym duszom,
      Już niedługo, niedługo czekać nam na to,
      Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.
      Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić,
      I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie...
      Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,
      Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!

      Jan Brzechwa
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:10
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/92/Autumn.westonbirt.750pix.jpg/250px-Autumn.westonbirt.750pix.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:14
      Zasnuły się senne góry

      Zasnuły się senne góry
      W mgławą jesienną oponę -
      Słońce nad nimi się pali,
      Wyzłaca pola skoszone.

      Kurz opadł na jasionach,
      Na brzozach liść się czerwieni
      O smutna godzino rozłąki,
      O smutna, cicha jesieni!

      Odchodzę, bo czas mnie woła...
      Ślad po mnie czyż tu zostanie?
      O góry, o pola skoszone,
      O ciche, smutne żegnanie.

      Jan Kasprowicz
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:23
      Złota jesień

      Brąz się zakrada między trawy,
      słońce żółci liście jaworów.
      Podobne chmurom małe stawy
      skrywają na dnie ciszę wieczoru.
      Wrzesień minął, nadszedł październik,
      nić białą lato snuje jesieni.
      Czas na rozłąkę ludzi niewiernych,
      nim mróz uczucia w sople zamieni.
      Na pojednanie czas, na zgodę
      serc, którym spokój nadzieje mości.
      W te dni powrócić musi młodość
      do kraju pięknej dalekości.
      Ciesz się, że słońce zwycięża słotę
      i świat jak jabłko w dłoniach trzyma.
      Bowiem po dniach jesieni złotej
      nadejdzie skuta srebrem zima.

      Jan Kasprowicz
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:28
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/27/Herbst.jpg/180px-Herbst.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:30
      Chodzący w ten czas jesienny

      Chodzący w ten czas jesienny
      Po ściernisk zżółkłej pustyni
      Miewam niekiedy wrażenie,
      Iż pustka w mej duszy się czyni.

      Może to złuda upiorna,
      Co innych już nie zadziwia,
      Zrodzona z widm drzew nadrzecznych,
      Z ich powiędłego liściwia?

      Może to koszmar tylko,
      Zesian na człeka, co wszytek
      Pełen był pychy niewczesnej,
      Ze mnogi już zgarnął dobytek?

      Nie będę się pytał o to -
      Wiew suche trawy potrąca;
      Snadź wysuszyła mi duszę
      Ta jesień ciszę niosąca.

      Czy padnę jak gałąź odcięta,
      Czy w bujny się ogród rozplenię -
      Żem duszę swą wyjałowił,
      To miewam niekiedy wrażenie.

      I lękam się o jej losy,
      O przyszłość niespodziewaną,
      Gdy ręce opadną zgrzybiałe,
      Gdy stopy w niemocy staną.

      Jakiego tchu też zachwyci
      I jakim głosem zawoła,
      Skoro jej oczy rozwidni
      Płomienny miecz Archanioła?

      Czy wstydem się spali, czy duma
      Szczęsne jej wnętrze rozeprze,
      Skoro Majestat Sądu;
      Oddzielać będzie, co lepsze?

      Kiedy Potęgi Majestat
      Złoży swą dłoń na jej ramię,
      Wytrzyma-li próbę tej wagi,
      Czy też się pod nią załamie?

      Gdy trwania wiecznego nadzieja
      Do głębi jej dotrze, do dna,
      Nie będzie-li szepnąć zmuszona:
      "Ja tego nie jestem godna"?

      Takie mnie dręczą pytania,
      Te nieodparte męczarnie,
      Ilekroć mnie ciszy potrzeba,
      Jesienną wonią ogarnie.

      I oto widząc w tym polu,
      Jak brat mój zagon swój orze,
      Chciałbym, ażeby w mą duszę,
      Pługi się wryły Boże.

      Rząd radeł jak świat ogromnych,
      A twardych jak brak zmiłowania
      Na niebie w godzinę, pomsty
      Niech wnętrze mej gleby odsłania.

      Niech skibę odwala za skibą,
      Bruzdy swym żłobi żelazem,
      Głębokie jak żądza, by nimi
      Bóg chodził z człowiekiem razem.

      Nie będę miał wówczas wrażenia,
      Ze jesień ta ciszę niosąca
      Na nic się zdobyć nie umie,
      Tylko liść zwiędły roztrąca.

      Że stwarza-li widma nadrzeczne
      Drzew wczoraj pełnych żywota
      I że-li w szychy się stroi,
      Choć tak na pozór złota.

      Nie będę miał wówczas wrażenia,
      Czy prawdą jest ono, czy złudą,
      Żem duszę swą wyjałowił
      Jak glebę ponadmiar chudą.

      Jan Kasprowicz
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:33
      Dzikie gęsi

      Gromadzi się tuczą
      Nad moim jesionem,
      Dzikie gęsi pogęgują
      W powietrzu omglonem.

      Oczy moje płyną
      Siadami ich klucza,
      A nad drogim mym jesionem
      Gromadzi się tuczą.

      Jeszcze ci on nie zwiądł,
      Zieleni się jeszcze,
      Jakby mówił, że przedwczesne
      Gęganie złowieszcze.

      Że tu nie tak prędko
      Pojawia się grudnie,
      Choć uchodzą stada gęsi
      W słoneczne południe.

      Azali tak prawda
      W oczy się nam śmieje,
      Czy też witać trzeba starą,
      Kłamliwą nadzieję?

      Nadzieja czy prawda,
      Któż by myślał o tem,
      Gdy na polach jeszcze leżą
      Jęczmiona pokotem.

      Ale patrzaj, patrzaj,
      Jak się naród krząta,
      By je zebrać jak najprędzej
      Do suchego kąta.

      Uczą go rozumu,
      Przezorności uczą
      Dzikie gęsi, co uchodzą
      Przed zimową tuczą.

      Słyszę ich gęganie
      W powietrzu omglonem,
      Nad mą łączką, nad tymotką,
      Nad moim jesionem,

      Zali się raduje
      Klucz dzikiego ptactwa,
      Że nie ujrzy, jak mrzeć będą
      Te moje bogactwa?

      A może i one
      Czują smętek w duszy,
      Chociaż dziś już odlatują,
      Nim je śnieg oprószy.

      Od rzeki i od bagnisk,
      Od jezior, moczarów
      Płyną stada dzikich gęsi
      Do słonecznych żarów.

      Jan Kasprowic
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:35
      https://th.interia.pl/40,g86318e52689176/i1726.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:51
      Chorału Bacha słyszę dźwieki

      Chorału Bacha słyszę dźwięki,
      Na niebo ciągną szare mgły,
      I wszystko mi już leci z ręki:
      Miłość i rozkosz, prawda, sny.
      I w którąkolwiek pójdę stronę,
      Wszędzie jesienny chrzęści chrust.
      A jeszcze nic nie załatwione
      I nie odjęte nic od ust.
      Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny
      W wichurze zeschły traci liść.
      Ach! I Sąd jeszcze Ostateczny,
      Na który trzeba będzie iść.

      Jan Lechoń
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:53
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/Autumn-TheCzechRepublic-Vysocina.jpg/220px-Autumn-TheCzechRepublic-Vysocina.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:54
      B-moll

      Wieje między aleje wiatr listopadowy,
      Zawiewa śnieg, co zimnem do głębi przenika,
      Ach! ileż mi to razy już przyszło do głowy,
      Że to jest właśnie polska prawdziwa muzyka.

      I czuję was jak wczoraj, o powiewy wiatru,
      Widzę płomień czerwony i trójnóg ozdobny,
      I słyszę, jak z balkonu Wielkiego Teatru
      Orkiestra gra powoli polski marsz żałobny.

      I jego ton ostatni przypominam sobie,
      Ten akord przeraźliwy, co chwilę wyraża,
      Gdy wszyscy się powoli rozchodzą z cmentarza
      I tylko jeden człowiek zostaje przy grobie.

      Jan Lechoń
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:56
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c5/Akiyamago_2005_003.jpg/220px-Akiyamago_2005_003.jpg
    • madohora Re: Już jesień 25.09.10, 23:58
      Sprzeczka

      Już zimny dzień jesienny zaczyna omdlewać
      I w myślach szukam kształtu twej drogiej postaci,
      I ból, co mną nurtuje, wszechwładną moc traci.
      Pójdziemy do ogrodu. Nie warto się gniewać.

      Patrz, księżyc nad jezioro zza chmury wypływa,
      W milczeniu stoi ogród jak mlekiem oblany,
      I tylko czasem, z trzaskiem pękają kasztany.
      Wsłuchujemy się w tę ziemię; jest chyba szczęśliwa.

      W akacje płynie fala zimnego przewiewu -
      Ach, niechaj nas przepływa, ach, niechaj w nas wieje
      I niechaj nas oczyszcza, jak z liści aleje -
      Nas, ślepych na swą miłość, pobladłych od gniewu

      Jan Lechoń
Pełna wersja