madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:34 zamknięty Na niebie chmury, Dołem tumany, Wicher ponury, Miecie przez łany. Pożółkło błonie, Kwiatów już nie ma, W białej oponie, Zbliża się zima. Aniołki z nieba, Sypią nam runem; Już cała gleba, Śpi pod całunem. Rzeki, strumienie, Lód w więzach trzyma! Próżne złudzenie: Ach! to już zima! Smutno i mroźno W chacie, na błoni; Wiatr piosnkę groźną Po szybach dzwoni... Trudno się myśli, Zbyć smutnej szaty, Chociaż mróz kryśli, Na oknach kwiaty. Dziwne to kwiatki, Co zima rodzi! Drżą biedne dziatki, Gdy mróz nadchodzi... "Chleba!" - biedaki Żebrzą oczyma: Rzućcie grosz jaki, Bo idzie zima! Zima Władysław Bełza Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:38 zamknięty Nasza zima biała Chustą się odziała. Idzie, idzie do nas w gości W srebrnych blaskach cała! Włożyła na czoło Księżycowe koło, Lecą z płaszcza gwiazdy złote, Gdy potrząśnie połą. Z lodu berło trzyma, Tchu ni głosu nie ma. Idzie, idzie, smutna, cicha, Ta królowa zima! Idzie martwą nogą Wyiskrzoną drogą, Postanęły rzeki modre, Do morza nie mogą. Gdzie stąpi, gdzie stanie, Słychać narzekanie: — Oj, biedne my kwiaty, trawy, Co się z nami stanie! — Przed nią tuman leci, Straszy małe dzieci... A my dalej do komina: — Nie puścim waszeci! Zima Maria Konopnicka Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:40 zamknięty Niby potoki łez zamarzniętych, Po niebie lila jasno-bladem, Na srebrnych żaglach rozwiniętych, Maleńkie chmurki płyną stadem. Lodowym blaskiem gwiazd promienie Skrzą się nad pola śnieżno-białe I rozlewają w krąg milczenie Melancholijne, oniemiałe. I jakiś pokój dziwnie błogi Ogarnął śnieżne mgły srebrzyste; Na senne chaty, pola, drogi Milczenie padło uroczyste. I zamilkł wiatr, ucichły szumy Korony topól szkieletowej; Marzenia pełne i zadumy W błękity patrzą nieme sowy. I tylko z dala niespokojne Słychać huczenie, śmig wiatraka; I duch ze sobą toczy wojnę I w nim, śród ciszy, wrzawa taka. Zima Antoni Lange Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:43 zamknięty Przeszły dżdże wiosny, zbiegło skwarne lato I przykre miastu jesienne potopy, Już bruk ziębiącą obleczony szatą, Od stalnej fryzów nie krzesany stopy. Więzieni słotą w domowej katuszy, Dziś na swobodne gdy wyjrzem powietrze, Londyński pojazd tarkotem nie głuszy Ani nas kręgi zbrojnymi rozetrze. Witaj! narodom miejskim pora błoga, Już i Niemeńców, i sąsiednich Lechów Tu szuka ciżba tysiącami mnoga, Zbiegłych Dryjadom i Faunom uśmiechów. Tu wszystko czerstwi, weseli, zachwyca, Czy ciągnę tchnienie, co się zimnem czyści, Czy na niebieskie zmysł podniosę lica, Czyli się śnieżnej przypatruję kiści; Jedna z nich pływa w niepewnym żywiole, Druga ciężarem sporsza już osiadła; Tą wiatr poleciał stwardniałe kryć role Albo pobielić Wiliji źwierciadła. Lecz kogo sioło dzisiejsze uwięzi, Zmuszony widzieć łyse gór wiszary, Grunt dziki, knieję nagimi gałęzi Niesilną zimne podźwignąć ciężary - Taki, gdy smutna ciągnie się minuta, Wreszcie zmieniony kraj porzuca z żalem I dając chętnie Cererę za Pluta, Pędzi wóz ku nam ciężarny metalem. Tu go przyjmują gościnne podwoje, Rzeźbą i farbą odziany przybytek, Tutaj rolnicze przypomina znoje W pieszczonym gronie czarownych Charytek. Na wsi, zaledwie czarna noc rozrzednie, Każe wraz Ceres wczesny witać ranek, Tu, chociaż słońce zajmie nieba średnie, Spię atłasowym pod cieniem firanek. Lekkie nareszcie oblokłszy nankiny, Modnej młodzieży przywoływam koło; Strojem poranne zbywamy godziny Albo rozmową bawim się wesołą. Ten, w ślniący kryształ włożywszy oblicze, Wschodnim balsamem złoty kędzior pieści, Drugi stambulskie oddycha gorycze Lub pije z chińskich ziół ciągnione treści. A kiedy chwila dwunasta nadbieży, Wraz do śliskiego wstępuję powozu, Sobol lub rosmak moje barki jeży I suto zdobiąc nie dopuszcza mrozu. Na sali, orszak przywitam wybrany, Wszyscy siadają za biesiadnym stołem, W kolej szlą pełne smaków porcelany I sztucznym morzą apetyt żywiołem. Pijemy węgrzyn, mocny setnym latem, Wrą po kryształach koniaki i pącze, Płci piękna gasi pragnienie muszkatem, Co dając rzezwość, myśli nie zaplącze. A gdy się trunkiem zaiskrzą źrenice, Dowcipne, czułe wszystkim płyną słowa, Niejeden uwdzięk zarumieni lice, Niejedna wzrokiem zapala się głowa. Nareszcie słońce zniżone zagasło, Rozsiewa mroki dobroczynna zima, Boginie dają do rozjazdu hasło, Zagrzmiały schody i już gości nié ma. Którzy są z szczęściem poufali ślepem, Pod twój znak idą, Królu Faraonie, Lub zręczni lekkim wykręcać oszczepem, Pędzą po suknach wytoczone słonie. A gdy noc ciemne rozepnie zasłony I szklannym światłem błysną kamienice, Młodzież, dzień kończąc wesoło spędzony, Tysiączną sanią szlifuje ulice. Zima Miejska Adam Mickiewicz Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:47 zamknięty Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w uszy Mroźnym śniegiem w oczy prószy, Wichrem w polu gna! Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Płachta na niej długa, biała, W ręku gałąź oszroniała, A na plecach drwa... Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! A my jej się nie boimy, Dalej śnieżkiem w plecy zimy, Niech pamiątkę ma! Nasza zima zła! Maria Konopnicka Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:51 zamknięty Zima – jedna z czterech pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się najniższymi temperaturami powietrza w skali roku, umiarkowaną ilością opadu atmosferycznego, zazwyczaj zestaloną (zamarzniętą) formą opadu i osadu atmosferycznego, a większość świata roślin i zwierząt przechodzi okres uśpienia. Zima astronomiczna rozpoczyna się w momencie przesilenia zimowego i trwa do momentu równonocy wiosennej, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 22 grudnia a 21 marca (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas zimy astronomicznej dzienna pora dnia jest krótsza od pory nocnej, jednak z każdą kolejną dobą dnia przybywa, a nocy ubywa. Za zimę klimatyczną przyjmowało się okres roku, w którym średnie dobowe temperatury powietrza spadają poniżej 0 °C. Zasadniczo zimę poprzedza jesień, jednak pomiędzy tymi okresami znajduje się klimatyczny etap przejściowy - przedzimie. Podobnie zimę od wiosny oddziela przedwiośnie. Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące zimowe na półkuli północnej uznaje się grudzień, styczeń i luty, a na południowej czerwiec, lipiec i sierpień. Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:53 zamknięty Zajęcia związane ze śniegiem * jazda na sankach * lepienie bałwana * narciarstwo * rzucanie śnieżkami * snowboarding Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:55 zamknięty Związane z lodem [edytuj] * bobsleje * łyżwiarstwo * wędkarstwo podlodowe * nurkowanie podlodowe * rzeźbienie w lodzie * curling * hokej na lodzie Link
madohora Re: Nasza zima zła 26.11.10, 19:56 zamknięty * zima stulecia * terminy związane z zimą: Boże Narodzenie - ferie - karnawał - Nowy Rok - sen zimowy - Święto Godowe - Noc sylwestrowa - przesilenie zimowe * morsy - amatorzy kąpieli zimowych Link