madohora
17.12.10, 18:41
Czy Martin Bjorgen będzie niepokonana przez cały sezon? - zastanawia się norweski dziennik "Verdens Gang" -
To możliwe. Jeśli mają zamiar dalej dyskwalifikować Justynę - mówi "Metru" trener Justyny Kowalczyk, Aleksander Wierietielny
Jutro o godzinie 18:15 we francuskim La Clusaz Bjorgen i Kowalczyk staną obok siebie na starcie biegu masowego na 15 km w stylu dowolnym. Liderka i wice liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata są głównymi faworytkami rywalizacji. Choć...Taką trasę to można przygotować nawet u mnie przed domem - mówi o 2,5 km pętli Justyna - Francuzi zrobili na zboczu coś co w Polsce, Czechach czy Rosji na pewno nie dostałoby homologacji. Ale na zachodzie obowiązują inne zasady - dodaje Wierietielny
Trener twierdzi, że na sobotni bieg nie da się zaplanować żadnej taktyki. - Nie ma miejsca, w którym Justyna mogłaby zaatakować, rozerwać grupę, uciec. Ale nawet jeżeli do mety dotrze z wieloma rywalkami, to sobie poradzi. Jest dobrą sprinterką, przecież ostatnio była trzecia - mówi szkoleniowiec, nie mogąc pogodzić się z dyskwalifikacją swej podopiecznej w Davos.
Zdenerwowana decyzją Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, która odrzuciła apelację Polskiego Związku Narciarskiego i pozostawiła naszą zawodniczkę a szóstym miejscu. Jest też sama Kowalczyk. - FIS tapla się we własnym błotku, działacze okazali się takimi hipokrytami jak myśleliśmy - mówi Justyna.
Bjorge jest w zupełnie innym nastroju.
- Mam w sobie wielki spokój. Czuję, że nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowago - mówi
A norweskie media cieszą się z niepodzielnego panowania swej biegaczki. "Nikt nie potrafi jej dotrzymać kroku. Marit linię mety może przecinać skacząc i śmiejąc się" - pisze Verdens Gang" Właśnie tak wygląda ostatni tryumf Bjorgen w Davos. Dziennikarze VG pytają nawet swą narciarkę czy ktokolwiek może ją w tym sezonie pokonać i czy wygra Puchar Świata mimo nieobecności na Tour de Ski(rozpoczyna się w Sylwestra) - Wcale nie wygrywam tak łatwo, jak to wygląda. Przyjdzie taki dzień, w którym zostanę pokonana - nieodmiennie powtarza Bjorgen.
Czy nastąpi to już jutro czy dopiero w przyszłym roku, kiedy Norweżka wróci do rywalizacji w PŚ? - Nie wiem. Może znów nas zdyskwalifikują? Powiem jedno - w Dusseldorfie, gdzie nie startowaliśmy, nie było ani jednej dyskwalifikacji, chociaż tam zamiast sprintu był cyrk. A teraz nagle mówi się o jakichś nowych przepisach - mówi Wierietielny.
- Ale zostawmy już to co było. Robimy swoje. Startami w Tour de Ski wypracujemy najlepszą formę - zapewnia trener
Łukasz Jachimiak
Źródło: Metro - gazeta codzienna