Kraków

  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:15
    Fasada ujęta w dwa ryzality zwieńczone alegorycznymi postaciami: z lewej Poezja, Dramat i Komedia (autor: Tadeusz Błotnicki), z prawej Muzyka, Opera i Operetka (autor: Alfred Daun). Poniżej gzymsu znajdują się alegoryczne popiersia Wesołości i Smutku (autor: Mieczysław Zawiejski). Na froncie fasady widnieje napis "Kraków narodowej sztuce". Na szczycie znajdują się posągi młodzieńca w kontuszu (Tadeusz) i młodej kobiety w szlacheckim stroju (Zosia) autorstwa Michała Korpala.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:17
    Do foyer na pierwszym piętrze prowadzi eklektyczna klatka schodowa. Dekorację stiukową wykonał Alfred Putz. W westybulu znajduje się popiersie i projekt pomnika Stanisława Wyspiańskiego autorstwa Bronisława Chromego, popiersie Karola Kruzera, oraz tablica upamiętniająca Jana Zawiejskiego. Są tu również popiersia twórców polskiego teatru: Aleksandra Fredry, Jana Nepomucena Kamińskiego i Wojciecha Bogusławskiego. Pierwotnie teatr miał 922 miejsca. Po przebudowie liczba miejsc uległa znacznemu zmniejszeniu (powiększono odstępy między rzędami, co spowodowało likwidację kilku rzędów na parterze oraz zlikwidowano tzw. straponteny.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:18
    W 1900 roku przed głównym wejściem do gmachu teatru ustawiono pomnik hr. Aleksandra Fredry autorstwa Cypriana Godebskiego. Nie był to przypadek, gdyż to właśnie Fredro przez pierwsze lata "patronował" tej krakowskiej scenie. W roku 1909 autor "Zemsty" musiał oddać patronat Juliuszowi Słowackiemu, ale jego pomnik pozostał na miejscu.
    Od 27 marca 2009 Teatr im. J. Słowackiego, jako pierwszy w Polsce, oferuje możliwość zakupu biletu na spektakl przy pomocy telefonu komórkowego. Widz ma możliwość obejrzenia na stronie internetowej rozmieszczenia wolnych miejsc na widowni. Opłata za bilet wniesiona przy użyciu telefonu komórkowego jest wliczana w rachunek telefoniczny.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:19
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/tTFWFczKziNaicBuaB.jpg
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:27
    A tak sytuacja Teatru w Krakowie wyglądała w 1925 roku:

    Teatrom w Polsce grozi ruina. Taka placówka naprzykład jak teatr im. Jul. Słowackiego w Krakowie. wykazuje z końcem sezonów poważny deficyt pomimo tego że pod prawdziwie artystycznem kierownictwem dyr. Teofila Trzcińskiego, wielkiego działacza na polu sztuki polskiej, świeci jak cudny brylant w grodzie wawelskim. Teatr im. Słowackiego ta prastara świątynia sztuki polskiej, była widownią tylu wzniosłych i bliskich sercu każdego Polaka momentów, wszczepiła tyle poczucia narodowego w dusze polskie, że hańbą dla całego Narodu byłby zmierzch tej ostoi sztuki naszej. Nie wolno nam dopuścić do tego by te cudne gmachy teatrów naszych, siłą faktu przemieniono na kina lub jakieś bezwartościowe teatrzyki, by te całe legjony naszych kochanych, wielkich aktorów pozbawić rynku pracy, co niestety wobec małego zainteresowania się publiczności teatrem jest prawdopodobieństwem. Teatry w Polsce walczą o byt!

    Strzecha Rodzinna 1925 rok
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:36
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/WwtzIKFH86w26JHxOB.jpg

    TEATR IM J. SŁOWACKIEGO W KRAKOWIE - OKOŁO 1925 ROKU
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:38
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/4fYbb5cleGwHI17qsB.jpg
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:42
    Kraków Główny – dworzec kolejowy w Krakowie, będący jednym z najważniejszych w południowej Polsce, obsługujący połączenia lokalne i dalekobieżne w ruchu krajowym i międzynarodowym. Według kategoryzacji PKP ma najwyższą kategorię A.
    Ruch na stacji kierowany jest z jednej nastawni dysponującej „KG”, wyposażonej w urządzenia przekaźnikowe typu „E”. W związku z posadowieniem obiektu dworca na filarach, kierowane są na niego tylko pociągi pasażerskie. Wszystkie pociągi towarowe omijają centrum miasta tzw. małą obwodnicą przez stację towarową Kraków Olsza. Od 14 lutego 2014 główna hala dworca znajduje się bezpośrednio pod peronami kolejowymi, a jednocześnie bezpośrednio ponad Tunelem Krakowskiego Szybkiego Tramwaju. Całość wchodzi w skład Krakowskiego Centrum Komunikacyjnego. Budynek starego dworca, znajdujący się na południe od peronów, stanowi jeden z obiektów na trasie Krakowskiego Szlaku Techniki utworzonego 6 kwietnia 2006 r.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:44
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/N3HwiZnOBHY2b1EClB.jpg
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:45
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/oY9L7L4S03qxMskNnB.jpg
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:48
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/IAJJbaTJTH1AmHUfkB.jpg

    TAKIE ŁAWKI KRAKÓW ZAFUNDOWAŁ SWOIM GOŚCIOM. GDY JA TAM BYŁAM TEMPERATURA BYŁA NA MINUSIE WIĘC CHYBA MOGĘ TO POZOSTAWIĆ BEZ KOMENTARZAuncertain
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:54
    A tak Kraków opisywano prawie sto lat temu:

    Ustroić się trzeba w powagę i otrząsnąć z siebie pył lekkomyślnej nowoczesności, gdy się wstępuje do tego miasta* gdzie śpi snem nieprzespanym królewska wielkość Polski w nagrobkach z marmuru i w trumnach ze srebra i gdzie królewskie groby mają wodzowie narodu, Tadeusz Kościuszko i ks, Józef Poniatowski oraz wielcy tułacze i poeci - prorocy Polski porozbiorowej, Mickiewicz i Słowacki.
    W skupieniu ducha trzeba przechodzić ulicami tego miasta, gdzie ponadto wszelka zasługa w ojczyźnie w grobach na Skałce wybrała sobie miejsce należnego odpoczynku po trudach żywota. I jeszcze dlatego trzeba utrzymać dusze w zboż- nym nastroju, bo styka się ona w Krakowie najbez- ipośrediniej z zadumą wieków i pamięcią wielkości minionych czasów, co trzyma się gzymsów Wawelu, Sukiennic i bezliku omszałych kościołów, siedzi na dachach miedzianych zieloną śniedzią, albo gnieździ się w zicżerniałyoh ze starości wieżycach.
    Poszczególne wieki spowiadają się tu przechodniowi odmiennością stylów na świadectwo, że każdy z nich miał swoją ambicję. i pracował na pamięć przyszłości, nie chcąc utonąć w bezbarwnej masie czasu. I jakby czarodziejski© dziwy się dzieją, gdy zadzwoni kiedy „Zygmunt11 na Wawelu, albo gdy w ciągu każdego dnia górą nad gwarem bieżącego życia rozlegnie się hejnał z wieży mariackiej, albo gdy wreszcie w święto Bożego Ciała starodawne 'stroje historyczne zbratają się z kraśną barwnością strojów ludowych w uroczystej procesji, czy też, gdy „Konik Zwierzyniecki11 i „Rękawka11 odprawują swoje ludowe obrzędy. Wtedy najdalsza przeszłość otwiera przed nami swe niewidzialne bramy i przypomina, że tylko wielkie czyny i myśli nie giną w niej bezpowrotnie i bez śladu, a tylko przywiązanie ludu chroni dawnośc zwyczajów od zatopi niepamięci
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 16:55
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/LaaMlFzm7r0ChCAD7B.jpg
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:02
    Wielka i przemożna jest siła historyczna Krakowa. Wielkim duszom daje natchnienie, a małe jeszcze bardziej pomniejsza, miarą kontrastu z wielkością przeszłości. Ona wywołała olbrzymie wizje dziejów naszych w obrazach Matejki, ona brała w niewolę duszę Stanisława Wyspiańskiego' i skazała całą jego potężną twórczość poetycką na walkę ze sobą o wyzwolenie -czynnych pierwiastków polskiego życia. Kiedy to miasto powstało, sam Bóg chyba wie, bo historia tego nie zapisała. Spierają się o to uczeni historycy, ale sprawa jest zawita. W każdym razie założycielem jego był jakiś Krak. Lepiej z zagadką radzi sobie fantazja ludu i poeci, którzy początki Krakowa opletli bluszczem legendy. Na pewniejszym gruncie wiadomości jesteśmy dopiero od X w., kiedy miasto byto już siedziba biskupstwa i odkąd Piastowie biorą go w swe władanie, zamibniająe za czasów Łokietka na miejsce koronacyjne. Murowany Kraków powstaje za jego syna, 'Kazimierza' Wielkiego. Wprawdzie Sukiennice, jak błędnie przypuszczano, nie z jego wzniosły się pobudki, ale jego dziełem jest murowany zamek na Wawelu i szereg kościołów. On też pierwszy uczynił miasto najgłówniejszą siedzibą uczoności w Polsce, zakładając jeden z pierwszych uniwersytetów w tej części Europy. I ta tradycja jest do dziś przywilejem Krakowa, siedziby Akademji Umiejętności, Wszechnicy Jagiellońskiej, Akademji Sztuk Pięknych i najbogatszej biblioteki w Polsce. Ma też Kraków ' zaszczytną nazwę Aten polskich
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:03
    fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/0nxIQB0d0eUyFiLpCB.jpg" border="0" alt="https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/0nxIQB0d0eUyFiLpCB.jpgfotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/0nxIQB0d0eUyFiLpCB.jpg">

    RZEMIEŚLNICY KRAKOWSCY
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:05
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/0nxIQB0d0eUyFiLpCB.jpg

    RZEMIEŚLNICY KRAKOWSCY
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:09
    Złote czasy miał królewski i handlowy Kraków długo, bo przez dwa wiek: - XV i XVI, które skończyły się dopiero, gdy w r. 1609 stolica Polski przeprowadziła się stąd do Warszawy za Zygmunta III. Wiele klęsk spadło potem na osierocone miasto w czasie burzliwych dziejów wojen szwedzkich. Konfederacji barskiej, wreszcie rozbiorów Polski i powstania Kościuszki. Nie lepsze były też późniejsze czasy austriackie, najpierw krótkie bo od r. 1796—9, a potem dłuższe po r. 1846. A co było w środku? Nie wiedział, co z niem zrobić Kongres Wiedeński w r. 1815, więc zamianował go „Wolnem, niepodległem i ściśle neutralnem miastem Krakowem z okręgiem Była to więc miniaturowa Rzeczpospolita Krakowska, ale „protektorów" miała wielkich i licznych, bo w postaci wszystkich trzech państw zaborczych. W nowszym dopiero -okresie miasto na nowo zaczęło się dźwigać, a od r. 1910, po przyłączeniu gmin podmiejskich, jest „Wielkim Krakowem1', który liczy! w r. 1927 — 191.385*) mieszkańców. W czasie Wielkiej Wojny miał Kraków- trochę przykrości. Ponieważ byt twierdzą, więc Austriacy za zbliżaniem się wojsk rosyjskich zarządzili ewakuację połowy miasta. Skończyło się jednak na obawie, bo Rosjanie do znanego sotoie zresztą miasta z lat 1813-—5 nie weszli, poniósłszy klęskę pod Gorlicami. Radzą wprawdzie niektóre przewodniki zacząć zwie- dzanie Krakowa od rynku, ale nie posłuchamy tej rady, bo godzi się pierwszy pokłon i pierwszą daninę podziwu złożyć zabytkom na wzgórzu wawelskie-m nad1 Wisłą. Na wzgórze można wejść bez strachu, bo przecież legenda dawno już otruła smoka, którego przedtem sama wymyśliła, a jego „rezydencję11, sławną jamę może sobie każdy oglądnąć przy świetle elektrycznem
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:13
    Do katedry wchodzi się przez żelazne drzwi, na których litera I< przypomina Kazimierza W., który dokończy! budowy świątyni. Podejść trzeba najpierw do kaplicy, względnie grobowca św. Stanisława na środku katedry, gdzie w srebrnej trumnie, roboty mistrza gdańskiego w XVII w., po zrabowaniu poprzedniej przez Szwedów, mieści się złoty relikwiarz ze szczątkami straconego biskupa. Przed wielkim ołtarzem koronowali się królowie. Zdobi go obraz Chrystusa ukrzyżowanego na srebrnej blasze z XVII w. Zanim odejdzie się od tego ołtarza, trzeba przyjrzeć się grobowcowi kardynała Fryderyka, brata Zygmunta Starego, na stopniach, gdyż jest to dzieło największego artysty poi. w średnich wiekach, Wita Stwosza. Obok, po lewej stronie, spoczywa królowa Jadwiga. W nawie głównej godne uwagi są jeszcze b. cenne gobeliny. Wielkie również skarby artystyczne i pamiątkowe przechowują się w 18 kaplicach w nawach bocznych, acz nierówno obdzielone. Tedy zadowołnić się można zwiedzeniem tylko najważniejszych. Zaczynając od prawej strony zajść trzeba najpierw na dłuższą chwilę zaraz do pierwszej kaplicy św. Krzyża. Dużo tu rzeczy przykuwających uwagę: grobowiec Kazimierza Jagiellończyka, fundatora kaplicy, wykuty przez Wita Stwosza1, malowidła w stylu bizantyjskim na ścianach, wreszcie tryptyki średniowieczne w dwu ołtarzach drewnianych, malowidła mistrzów cechowych, Wszystko to wielkie rzadkości malarskie. Szkoda, że z tym archaicznym charakterem kaplicy kłóci się rokokowy pomnik ks. Kajetana Sołtyka, biskupa krak., którego Moskale porwali w r. 1767 za działalność patriotyczną i wywieźli bezkarnie do Kaługi, co przedstawia płaskorzeźba na trumnie. Obok kaplicy pomnik Piotra Kmity, wojew. krak. (+ 1553). Za kaplicą Potockich z posągiem Chrystusa Thorwal'dsena i Radziwiłłów (Szafrańców), jako czwarta z rzędu wznosi się kaplica Wazów, wyłożona • czarnym marmurem z napisami fflagrobkowemi Wazów. Naprzeciw znajduje się sarkofag Władysława Jagiełły. Teraz wchodzimy do kaplicy Zygmuntowskiej. Żaden opis nie zrówna piękności tego najprzedniejszego dzieła renesansu nie tylko w Polsce, ale na obszarze całej Środkowej Europy. Nie wiedzieć, co tu najpierw podziwiać, czy rękę architekty (EL Barecci), która ją zbudowała, czy rękę rzeźbiarza (J. de Cini), która przyozdobiła jej ściany V w obu wypadkach z mistrzowstwem włoskich artystów Odrodzenia. Bogactwo ze sztuką podały sobie ręce do stworzenia piękności tej iście królewskiej kaplicy, którą Polska zawdzięcza Zygmuntowi I. Naprzeciw wejścia widzisz tron królewski, ozdobiony przepięknym orłem ze srebra. U podnóża płyta grobowa Anny Jagiellonki, żony Stefana Batorego. Ona to wzniosła tutaj naprzeciw ołtarza wspólny pomnik ojcu i bratu: Zygmuntowi I i Zygmuntowi Augustowi. Zygmunta I i Annę Jagiellonkę (dwukrotnie) wyobrażają także 3 obrazy nad portalem. Przepychu artystycznego kaplicy dopełnia jeszcze srebrny ołtarz, zawierający wewnątrz srebrne płaskorzeźby, zewnątrz malowidła na dr,zewie — dzieło mistrzów niemieckich. Naprzeciw kaplicy sarkofag królowej Jadwigi. Dalsze — to kaplica Konarskiego z XIV w., kaplica ś w. Ja u a Chrzciciela (Zadzika), gdzie ubierano królów przed koronacją, kaplica króla Olbrachta, z grobem tego króla i pomnikiem oraz z .relikwiami bł. Wincentego Kadłubka na ołtarzu w srebrnej trumnie. Sławi go tu także witraż za bogobojny żywot i pierwszą książkę przez Polaka napisaną — za jego kronikę dziejów polskich. Przed pomnikiem Kazimierza Wielkiego zatrzymać się trzeba z szacunkiem: k ról. jedien z największych tu spoczywa, a pomnik jest arcydziełem, sztuki gotyckiej! Obojętnie nie przejdziemy przed następną kaplicą Jana Grot a, choćby przez cześć dla relikwii św. Młodzieniaszków i grobowca ze zwłokami Jana Pawła Woronicza pod kaplicą, prymasa Polski i poety, który w najcięższych jej chwilach wieścił zmartwychwstanie w poemacie „Sybilla". Dalej zatrzyma nas również kaplica Stefana Batorego. Należy do najstarszych części katedry. Pozostał w niej1 pomnik wymienionego króla, zwłoki zaś przewieziono w r. 1'876 do kaplicy Jana Chrzciciela. Kaplica ma także pomniki dwu innych królów, Jana 111 i Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Do loży królewskiej prowadzi galeria z zamku. Obok kaplicy św. Katarzyny (Gamrata) stoi ołtarz z cudownym Chrystusem z XIII w., który według podania, miał przemówić do królowej Jadwigi. Naprzeciw stary grobowiec ze zwłokami Władysława Łokietka, wystawiony przez jego syna, Kazimierza W. Potem idą kolejno kaplica Zebrzydowskich, -kaplica Skarszewskich, kaplica Lipskich, przed którą grobowiec Adama Mickiewicza. Dalej kaplica Maciejowskich z nowym pomnikiem Władysława Warneńczyka, kaplica Czartoryskich, fundacji kardynała Zbigniewa Oleśnickiego, wreszcie kaplica św. Trójcy, ufundowana i po królewsku wyposażona przez królowę Zofję, czwartej żony Władysława Jagiełły, z czego jednak niema śladu. Przed kaplicą wejście do grobów królewskich.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:15
    W Skarbcu katedralnym jest tak wielkie bogactwo najdrogoeenniejszych pamiątek, mimo przetrzebienia przez rabunki i ofiary w potrzebach narodowych, że nie sposób ich tu opisać. Dość będzie, gdy wymienimy relikwiarz złoty z głową św. Stanisława i drugi w kształcie ręki, kapiącą od pereł i drogich karmieni infułę tego świętego, dalej relikwie św. Zygmunta W złotej oprawie, relikwiarz z cząstką gwoździa Chrystusa, dar papieża Marcina V, miecz koronacyjny królów polskich, włócznia św. Maurycego, dar cesarza Ottona dla Bolesława Chrobrego, trofea wiedeńskiej wyprawy Zejść godzi się jeszcze do grobów królewskich pod katedrę, o których już mieliśmy wzmiankę, a- wyszedłszy z królewskiej świątyni spojrzeć przed wejściem do zamku na całość budowli i trzy wieże, które udzielają jej strzelistości. ' Ta po stronie północnej — .to wieża Zygmuntowska: umocowany w niej „Zygmunt", dzwoń olbrzymi, odlany z ' rozkazu Zygmunta Starego z armat, wziętych pod Obertynem, gdzie w r. 1531 cztery tysiące rycerstwa polskiego pobiło nagiowę aż 24 tysiące Wołochów. Jeden na sześciu! — jak bywało często w dziejach naszych.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:18
    Do Zamku królewskiego na Wawelu wchodzi się dziś z wielką ulgą w sercu, bo w coraz dalszą przeszłość odchodzą czasy, gdy ku upokorzeniu narodu rezydencja jego królów służyła zołdactwu najezdcy za koszary. Trwało to do r. 1906, w którym zaczęła się restauracja £amku, po opróżnieniu go przez wojska austriackie. Słono trzeba było 'przedtem zapłacić skarbowi wo;skowe:;!u za pobudowane tani budy (3 i pół miliona koron). Umiejętna ręka restauratora, prof. Szyszko-Bohusz.:, odsłoniła nie tylko piękności zamku z czasów Zygmunta I, kiedy otrzymał dzisiejszy wygląd, lecz także odkryła go tajemnice z wieków dawniejszych, jak kościółek św. Feliksa i św. Adaukta, przypuszczalnie z IX w., w prawej części Zamku, albo szczątki katedry św. Gereona z XI w. w podziemiach. Bo trzeba wiedzieć, że Zamek ten ma dzieje starsze z pewnością, niż sam Kraków i zabiegali oń książęta w czasie Polski w podziałach, igdyż posiadanie jego stanowiło precedens do władzy nad wszystkiemi dzielnicami.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:19
    Przez sień wjazdową wchodzi się na niezwykłej piękności dziedziniec zamkowy w obramieniu lekkiej renesansowej kolumnady ganków. Tutaj odbywały się turnieje, popisy dzielności rycerskiej, na oczach króla i dworu. Ze szczegółów architektonicznych zwracają uwagę trzy wieże: najbliżej katedry wieża Sobieskiego, potem Zygmunta III, wreszcie Lubranka i trzy baszty: Senatorska,, Sandomierska i Złodziejska. Wykusz od strony kościółka św. Idziego nosi nazwę Kurzej Stopy. Wejdźmy teraz do wnętrza, aby zobaczyć na dole komnatę gotycką, na jednym: filarze, gdzie miał Wejdźmy teraz do wnętrza, aby zobaczyć na dole komnatę gotycką, na jednym: filarze, gdzie miał umrzeć Kazimierz W., na pierwszem piętrze Salę srebrną, gdzie w kredensie były srebra królewskie; oraz ..laboratorium chemiczne" Zygmunta III, w którym ten ukoronowany „alchemik" wzorem średniowiecznym starał się wynaleźć złoto, wreszcie na 2-igiem piętrze Salę senatorską i Izbę poselską.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:23
    W budynku poszpitalnym, zbudowanym przez Austriaków, znajdują się sławne arrasy (gobeliny) z czasów Zygmunta Augusta, po pokoju w Rydze szczęśliwie odzyskane od Rosji. W zabudowaniach tych mieści się również muzeum etnograficzne. Zejdźmy teraz na rynek, bardzo obszerny' i upamiętniony wielu wydarzeniami historycznej wagi. S u k i e n- nice na ś.odku z attyką renesansową należą,, po odnowieniu w 2-gie‘j połowie XIX w., do najokazalszych gmachów miasta. Ruchu i życia udzielają mu liczne kramy w podtużneni przejściu, a powagi to, że-jest na pierwszem piętrze siedzibą głównej części Muzeum Narodw e g o. Muzeum to największe l najzasobniejsze w Polsce, wielka atrakcja Krakowa, prowadzi na razie żywot koczowniczy z powodu braku odpowiedniego gmachu na wspólne, pomieszczenie jego bogactwa muzealnego. W jego sktad wchodzi Muzeum główne w Sukiennicach (malarstwo i rzeźba współczesne i dawniejsze, starożytności polskie, zbiór gemm, zbiór rycin, pamiątki po Kościuszce, Mickiewiczu i innych, etnografia, rzeczy japoński© ze zbiorów F. Jasieńskiego), Muzeum Czapskich przy ul. Wolskiej (zbiór monet, medali i porcelany poi. oraz biblioteka, zawierająca stare druki), Muzeum i m, Erazma Barącza (obrazy, tkaniny poi. i wschodnie, meble, broń i t. p.), wreszcie Dom Matejki przy ul. Floriańskiej (pamiątki po mistrzu malarstwa poi., zbiór starych strojów krakowskich,, narzędzia tortur z podziemi ratusza, zbiór szkiców Matejki). Pozatem spora część zbiorów spoczywa w skrzyniach, nie mając gdzie ujrzeć światła dziennego.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:24
    Chlubi się Kraków muzealny ponadto wielką ilością innych muzeów, jak Gabinet archeologiczny oraz Gabinet historii sztuki w Collegium N o v u m, centralnym gmachu uniwersyteckim naprzeciw ul. Wolskiej1, M u z e u iti T e c h n i. c z n o - P r z e m y- slowe przy ul. Smoleńsk, Muzeum fizjograficzne i Muzeum1 archeologiczne ze słynnym posagiem słowiańskiego boga Światowida, w gmachach Akademii Umiejętności na rogu ul. św. Marka i Sławkowskiej. Wszystkie te zlbiory przewyższą jednak Muzeum k s. Czartoryskich przy ul. Pijarskiej. Dość powiedzie, że prócz wykopalisk przedhistorycznych, starożytności, ■ zabytków średniowiecznych, zbrojowni, monet i medali w d.ziale obrazów i miniatur zawiera oryginały Rafaela,, Leonarda da Vinci, R e m b r a n d t ai, G i o r g i o H e‘a i in. Biblioteka zaś i archiwum obejmuje bezcenne skarby w drukach z XVI w. i .rękopisach od XII w. począwszy. Prawdziwy raj dla bibliotecznych ..molów" w postaci ludzkiej, oraz smakoszów sztuki i wszelkiej starzyzny kulturalnej
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:26
    Z dawnego ratusza w rynku pozostała tylko wieża. W podziemiach jej mieściło się więzienie i izba tortur. Przed Sukiennicami pomnik Mickiewicz a. Wszystko to wymieniliśmy jednym tchem, gdyż spieszno ham do zwiedzenia tutaj największego kościoła w Krakowie,' kościoła Mariackiego z cudownym Krucyfiksem. Półtora wieku złożyło się na jego budowę, bo trwała ona od potowy XIV do końca XV w. Tragiczne podanie przylgnęło do różnicy w wysokości obu wież: budowniczy wieży niższej miał zamordować brata z zazdrości, że go wieży niższej miał zamordować brata z zazdrości, że go prześcignął wieżą wyższą i to tym właśnie nożem, który wisi w Sukiennicach. Wnętrze kościoła wywiera imponujące wrażenie dzięki zespołowi gotyckiej architektury z polichromią pomysłu Matejki, niedawnej daty. Kościół otacza 12 kaiplic i wypełnia go mnóstwo wartościowych zabytków. Przewyższa je jednak wszystkie swoją bezcenną wartością artystyczną wielki ołtarz, najpiękniejsze bodaj dzieło Wita Stwosza.
  • madohora Re: Kraków. 04.03.14, 17:28
    W Krakowie to trzeba właściwie kapelusz wciąż trzymać w ręku. Co krok bowiem przechodzi się obok jakiegoś kościoła i czasu trzebaby, mieć co niemiara, gdyby się chciało oglądnąć wszystkie ich piękności. Jest gdzie się modlić: samych rzymsko - katolickch kościołów jest bez mała pół setki. Tedy słusznie przydano Krakowi również nazwę „Rzymu polskiego”. Opresje wojenna, czas, pożary, a nawet trzęsienia ziemi sprawiły, że pierwotóość ich budowy wielce ucierpiała i zatarła się nieraz do szczętu pod wpływem późniejszych rekonstrukcji. Zawierają one mimo wszystko tyle jeszcze rzeczy pięknych i pamiątkowych, że nawet przy bardzo skąpo ograniczonym czasie, niektóre trzeba odwiedzić
Inne wątki na temat:
Pełna wersja