madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:13 Płaszcz dzwonu oddzielony jest od kołnierza potrójnym paskiem. Na nim, w górnej części, znajduje się inskrypcja: DEO OPT[IMO] MAX[IMO] AC VIRGINI DEIPARAE SANCTISQVE PATRONIS SVIS DIVVS SIGISMVDVUS POLONIAE REX| CAMPANAM HANC DIGNAM ANIMI OPERVMQVE AC GESTORVM SVORVM MAGNITVDINE FIERI FECIT ANNO SALVTIS, poniżej data MDXX. Poszczególne wyrazy oddzielone są ozdobnymi listkami. Inskrypcja ujęta jest w ozdobny fryz z czworoliści i liści Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:17 Początkowo dzwon Zygmunt obsługiwali tzw. świątnicy, szybko jednak się okazało, że z powodu wielu zadań w kościele nie są oni w stanie odpowiednio spełniać dodatkowe obowiązki. Dzwon był królewski, stąd kapituła katedralna wystąpiła do króla o rozwiązanie tego problemu. Dokument regulujący zasady obsługi dzwonu został podpisany 5 listopada 1525 przez Seweryna Bonera działającego w imieniu króla oraz przez starszych cechu cieśli. Była to forma ugody, a zarazem przywileju królewskiego, na mocy której krakowski cech cieśli zobowiązywał się do utrzymania w odpowiednim stanie technicznym konstrukcji utrzymującej dzwon, jak również do poruszania dzwonem w wyznaczonych terminach[63]. Dzwonnicy mieli zagwarantowane wynagrodzenie za swoją pracę, ale jednocześnie dokument określał kary, które musieliby zapłacić za swoje zaniedbania Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:20 Wierzono, że głos dzwonu Zygmunt w Boże Narodzenie, w Wielkanoc i w noc świętojańską budzi polskich królów, którzy potem zbierają się w jednej z sal na Wawelu. Podobnie brzmienie dzwonu miało moc budzenia śpiących pod Giewontem rycerzy Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:22 Zbiory muzeum mieszczą się w salach dwóch kondygnacji Domu Katedralnego i stanowią jedną z najcenniejszych pod względem historycznym i artystycznym kolekcji w Polsce. Ekspozycja stała obejmuje przedmioty z różnych epok, prezentowane nie w sposób chronologiczny, lecz w zależności od pochodzenia i wykorzystania w jednej z czterech sal: Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:24 Archeolodzy z dokumentów i zachowanych inwentarzy zamkowych wiedzieli, że między wschodnim skrzydłem zamku a murem obronnym istniały od XVI wieku ogrody królewskie. Tworzenie ich zaczęło się prawdopodobnie po pożarze wschodniego skrzydła zamku w 1536 roku. Ogród stanowiły krzyżujące się chodniki z cegieł starannie ułożonych na zaprawie, a powstałe pomiędzy nimi kwatery wypełniane były czarną ziemią. W specjalnych dębowych skrzyniach hodowano lecznicze zioła i przyprawy. Poniżej ogrodu królowej Bony znajdował się ogród jej męża króla Zygmunta I Starego, który miał charakter wypoczynkowy. Znajdowała się na jego terenie altana zwana „Rajem”, a rachunki zamkowe wspominają o istnieniu winnicy i ptaszarni. W ogrodzie króla, w pobliżu gotyckiego muru obronnego odkryli archeolodzy świetnie zachowany kilkumetrowej długości odcinek „drogi królewskiej” ułożonej z cegły prowadzącej niegdyś do królewskiej łaźni. To dziś najstarsza ceglana renesansowa droga w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:27 Data powstania kościoła oraz jego pierwotny wygląd nie są znane. Według Jana Długosza miał zostać zbudowany przez Mieszka I. Kościół jest wymieniony w bulli papieża Eugeniusza III z 1148 jako uposażenie biskupstwa kujawskiego; Jan Długosz wspomina, że w 1086 został mu nadany przez księżną Judytę. Z tej samej bulli wiadomo, że już wtedy była to kolegiata[3] (fundował ją Władysław Herman[4]). W toku badań archeologicznych odnaleziono relikty murów romańskich, w związku z czym część badaczy przypuszcza, że świątynia ta była murowana Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:30 Data powstania kościoła oraz jego pierwotny wygląd nie są znane. Według Jana Długosza miał zostać zbudowany przez Mieszka I. W 1243 r. miał być inkastelowany przez Konrada Mazowieckiego. Odnaleziono relikty romańskiej kamieniarki, co wskazuje, że świątynia ta mogła być murowana. Kościół w XIII w. wzmiankowany jest jako należący do benedyktynów z Tyńca Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:33 Kuchnie królewskie wzniesiono w latach 1516–1517 przygotowując wesele Zygmunta I Starego z Boną Sforza. Jednopiętrowy ceglany budynek Kuchni miał na parterze 4 izby z wielkimi piecami kuchennymi, a na piętrze okapy pieców i mieszkania kucharzy. Na północ od Kuchni znajdowały się też Rotunda NMP, mieszkanie podrzęczego wielkorządcy krakowskiego („Podrzęctwo”) oraz mieszkanie klucznika (przy bramie wjazdowej). W XVIII wieku powstała w pobliżu także jednopiętrowa Wozownia Królewska. W 1806 roku Austriacy zburzyli Podrzęctwo i scalili ze sobą Kuchnie, Wozownię królewską i Rotundę Najświętszej Marii Panny, nadbudowując je o wspólne drugie piętro i przeznaczając całość na lazaret wojskowy. W połowie XIX wieku zbudowano dwupiętrową loggię od południa. W 1918 roku od strony dziedzińca arkadowego przekształcono elewacje Kuchni według projektu Szyszko-Bohusza, która to forma przetrwała do dzisiaj. W czasie okupacji niemieckiej, przebudowano Kuchnie od strony dziedzińca zewnętrznego w latach 1940–1943 na biura generalnego gubernatora Hansa Franka. Budynek z lat okupacji niemieckiej -ze względu na inne priorytety konserwatorów- jako jedyny na Wawelu był zaniedbany i niszczał w związku z tym gruntownie go wyremontowano i przebudowano dopiero w latach 2005–2007 według projektu arch. dr. Jan Wrana, Piotra Stępnia i Marii Kowalczyk m.in. likwidując balkon na ryzalicie zachodnim i dwa pozostałe balkony, wysokie zachodnie i wschodnie okna w ryzalicie wschodnim, zmieniając tynk i jego fakturę oraz wymieniając dach na nowy. Obecnie mieści się tu wystawa Wawel Zaginiony oraz biura dyrekcji muzeum i pracownie naukowo-konserwacyjne, a także Sklep Firmowy Mennicy Polskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:34 W 1911 roku podczas prac w budynkach dawnych Kuchni Królewskich na jej mury natrafił architekt Zygmunt Hendel. Kilka lat później – w 1917 roku Adolf Szyszko-Bohusz dokonał pełnego odsłonięcia reliktów, opracowania badawczego, konserwacji oraz rekonstrukcji górnych części rotundy. Prace te w latach dwudziestych pozwoliły na udostępnienie obiektu dla zwiedzających. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:37 Rotunda usytuowana w południowej części Wzgórza Wawelskiego znajduje się w obrębie budynku nr 5. Jest usytuowana od około 2,8 metra do 4 metrów poniżej obecnego poziomu Dziedzińca Arkadowego. Rzut poziomy, dobrze czytelny na podstawie zachowanych reliktów, jest oparty na formie czworoliścia, gdzie półkoliste apsydy (o średnicy 2,6–2,8 m) są oddzielone odcinkami murów (szerokości 0,95–1,15 m.), które wyznaczają okrągłą część środkową (o średnicy 4,8–4,9 m). Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:39 Za czasów Konrada Mazowieckiego (ok. 1241 r.) podczas włączania rotundy do linii obwarowań zamurowano przejście do aneksu zachodniego. Budowla straciła funkcję sakralną i uległa wielu uszkodzeniom. Kazimierz Wielki odnowił ją i przywrócił pierwotną funkcję, nadając wezwanie św. św. Feliksa i Adaukta. Rotunda została włączona w część zabudowań zamkowych (skrzydła południowo-zachodniego). W tym samym czasie powstał prawdopodobnie kolejny, wieloboczny aneks przy apsydzie południowo-zachodniej. W latach 1516–1517, gdy budowano Kuchnie Królewskie, tetrakonchos znów zdesakralizowano. Sklepieniem podzielono go na dwie części i wykorzystano do celów użytkowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:42 Trzecią pełną rekonstrukcję, której punktem wyjścia były hipotezy Klementyny Żurowskiej i Stefana Walczego, zaprezentował Stanisław Kozieł. Za nimi przedstawił kolisty aneks jako wieżyczkę z klatką schodową prowadzącą na emporę. W tym przypadku jednak dodatkowo, obejmując apsydę południowo-zachodnią, przylegał do niej czworokątny aneks. Miał on mieć formę dwukondygnacyjnego, zredukowanego masywu zachodniego, który na piętrze otwierał się do wnętrza rotundy poprzez emporę. Stanisław Kozieł odrzucił też możliwość istnienia palatium. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:46 literaturze przedmiotu tetrakonchos jest zamiennie określany rotundą Najświętszej Marii Panny lub św. św. Feliksa i Adaukta. Oba wezwania zostały ustalone na podstawie zachowanych tekstów źródłowych (zob. punkt 3). Jako pierwszy ten temat podjął Szyszko-Bohusz, dowodząc, że pierwotne wezwanie maryjne w XIV zostało zmienione na wezwanie św. św. Feliksa i Adaukta. Analizując teksty źródłowe, wersję tę potwierdziła Klementyna Żurowska[49]. Do lat 60. zagadnienie to nie budziło większego zainteresowania, dopiero odkrycie innych budowli centralnych, zwłaszcza tak zwanego kościoła B zmusiło badaczy do weryfikacji postawionych tez i podjęcia kolejnej dyskusji na ten temat. Szerzej problemem wezwania zajmowali się: Zofia Kozłowska-Budkowa, Gerard Labuda oraz w kolejnej monografii Żurowska. Mimo zaistniałych wątpliwości ostatecznie większość badaczy poparła pierwszą hipotezę Szyszko-Bohusza, uznając jego rekonstrukcję przebiegu linii obwarowań konradowskich za najbardziej prawdopodobną, a teksty Długosza za wiarygodne. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:47 Do lat 60. pojawiały się różne interpretacje dotyczące funkcji rotundy. Większość z nich z czasem została odrzucona. Wśród tych można wymienić hipotezę Mariana Gumowskiego o pierwszej katedrze wawelskiej, obaloną już przez Romana Grodeckiego. Odosobnione pozostają także stanowiska Paula Stygera i Jerzego Hawrota, którzy określili tetrakonchos jako mauzoleum – Styger pierwszych Piastow, Hawrot pogan. Forma budowli czteroapsydowej mogła sugerować funkcję baptysterium, za którą opowiedział się Józef Muczkowski[53], przeciwko temu przemówił jednak brak pozostałości basenu chrzcielnego. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:49 Najszerzej dyskutowanym w starszej literaturze problemem jest kwestia genezy form. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że dotyczy ona zarówno pochodzenia formy budowli czworolistnej, jak i bardziej dokładnie, jak te formy zostały przeszczepione na teren Krakowa. W pierwszym przypadku, większość badaczy pozostaje zgodna co do antycznej genezy formy tetrakonchosu. Szeroko o tradycji wznoszenia budowli na planie koła i pierwszych takich, antycznych przykładach, w kontekście wawelskiej rotundy, pisała Klaudia Stala Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 00:52 Dogłębnej analizy i genezy form tetrakonchosów podjęła się Teresa Rodzinska-Chorąży. Na tej podstawie wskazała, iż analogiczne rozwiązania można znaleźć w architekturze wczesnochrześcijańskiej i przedromańskiej. Najbliższe podobieństwo do dwukondygnacyjnego tetrakonchosu, z nawą na rzucie koła wykazują rotunda z Avolsheim, oraz baptysterium z Galliano i kościół św. Krzyża w Bergamo. Niemożliwe jest jednak pewne rozstrzygnięcie kręgu analogii, ponieważ nie da się ustalić, jak pierwotnie wyglądała bryła budowli (zwłaszcza jej część zachodnia). Istnienie masywu wieżowego wskazywałoby na wzorce karolińsko-ottońskie, niskiej kruchty zaś na przedromańskie założenia bliskie baptysterium z Galliano i wybranych polikonchosów z Dalmacji (np. Panny Marii w Stomorica czy św. Chryzogona w Kolovar w Zadarze). Rodzińska-Chorąży neguje także porównanie wawelskiej budowli do rotundy św. Wita w Pradze, pisząc, że wymiary, proporcje, dwupoziomowość założenia, oraz istnienie aneksu od strony zachodniej wskazują, że dużo bliższą analogię stanowią tetrakonchosy z Italii Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:02 We wnętrzu domniemanej absydy zachodniej odkryto fragmenty interpretowane jako pozostałości przyściennego filaru i kolumny pod emporę oraz grobowiec kryjący szkielet kobiety. Komora grobowa zrobiona była z ciosów i nakryta płytą kamienną z wyrytym ornamentem z tzw. krzyżem procesyjnym. Na podstawie ornamentu pochówek datowano na koniec XI lub XII wiek Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:04 W miejscu gdzie stał kościół, wedle miejskiej legendy, znajduje się miejsce mocy, kamień czyli wawelski czakram. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:11 Główny ciąg jaskini stanowi trasa turystyczna o długości 82 metrów. Rozpoczyna się ona na terenie zamku na Wawelu, za pomocą kręconych schodów o długości ok. 21 metrów zwiedzający dostają się do jaskini. Na trasie znajdują się trzy komory, największa o długości 25 metrów i wysokości do 10 metrów. W niektórych miejscach ściany i sklepienie jaskini wzmocnione są ceglanymi murami i filarami, jeden z nich zasłania komin prowadzący do innego otworu jaskini. Wyjście znajduje się poza obrębem murów zamku, w pobliżu koryta Wisły. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:14 Archeolodzy z dokumentów i zachowanych inwentarzy zamkowych wiedzieli, że między wschodnim skrzydłem zamku a murem obronnym istniały od XVI wieku ogrody królewskie. Tworzenie ich zaczęło się prawdopodobnie po pożarze wschodniego skrzydła zamku w 1536 roku. Ogród stanowiły krzyżujące się chodniki z cegieł starannie ułożonych na zaprawie, a powstałe pomiędzy nimi kwatery wypełniane były czarną ziemią. W specjalnych dębowych skrzyniach hodowano lecznicze zioła i przyprawy. Poniżej ogrodu królowej Bony znajdował się ogród jej męża króla Zygmunta I Starego, który miał charakter wypoczynkowy. Znajdowała się na jego terenie altana zwana „Rajem”, a rachunki zamkowe wspominają o istnieniu winnicy i ptaszarni. W ogrodzie króla, w pobliżu gotyckiego muru obronnego odkryli archeolodzy świetnie zachowany kilkumetrowej długości odcinek „drogi królewskiej” ułożonej z cegły prowadzącej niegdyś do królewskiej łaźni. To dziś najstarsza ceglana renesansowa droga w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:22 Pierwotnie nie używano terminu „czakram”; termin ten nie występuje jeszcze w wydanej w latach 60. Wielkiej Encyklopedii Powszechnej i dopiero w latach 80. XX wieku na fali zainteresowania ideami New Age określono to miejsce mianem „czakramu Ziemi”, nawiązując do tantrycznego pojęcia ćakr, czyli siedmiu punktów energetycznych w ciele ludzkim. W czasopiśmie ezoterycznym "Lotos" ze stycznia 1935, wydawanego w Krakowie pod od redakcją Jana Hadyny, po raz pierwszy wspomniano o "miejscu mocy" na Wawelu, nazywając je jednym z siedmiu "lotosów Ziemi", czyli centrów magnetycznych świata, które przed wiekami zostały oznaczone przez Apoloniusza z Tiany, powołując się na słowa prezydenta międzynarodowego Towarzystwa Teozoficznego, George'a Arundale Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:26 Idea czakramu jako tajemniczego miejsca pozytywnej energii bywa wykorzystywana do promocji turystycznej różnych obiektów również w innych regionach Polski, na przykład zamku w Lublinie. Korzystając z popularności wawelskiego czakramu również Niepołomice zaczęły reklamować się własnym „miejscem mocy” na tamtejszym zamku, w którym wedle twórców legendy ma się znajdować fragment „magicznego kamienia” z Wawelu, umieszczony tam jakoby przez Kazimierza Wielkiego[13]. O czakramie zaczyna się mówić także w Kościele Mariackim w Gdańsku. Pojawiło się również wiele firm posiadających w nazwie słowo „czakram”. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:30 Podczas przeniesienia trumny Marszałka w nocy z 23/24 czerwca 1937 uczestniczył proboszcz bazyliki archikatedralnej św. Stanisława i św. Wacława w Krakowie, ks. kan. Stanisław Domasik, który podpisał stosowny protokół. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:41 Tymczasem walka ze smokiem została wykorzystana przez jednego z braci. Zrzucił on winę za śmierć brata na potwora i pozbył się konkurenta do tronu: i zaraz potem młodszy napadł i zgładził brata, wspólnika zwycięstwa i królestwa, nie jako towarzysza, lecz jako rywala. Za zwłokami jego z krokodylowymi postępuje łzami. Łże, jakoby zabił go potwór, ojciec jednak radośnie przyjmuje go jako zwycięzcę. Często bowiem żałoba przezwyciężona zostaje radością ze zwycięstwa. Zbrodnię wykryto dopiero po pewnym czasie, a jej sprawca został skazany na wieczne wygnanie. Stąd po Grakchu na tron nie wstąpił żaden z jego synów, lecz córka Wanda Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:47 Wersję Długosza powtórzyli Maciej Miechowita w Kronice polskiej z roku 1521 oraz Bernard Wapowski w swojej zaginionej Kronice (jak wynika z zachowanych fragmentów tego dzieła). Najstarszy tekst w języku polskim o smoku wawelskim znalazł się na kartach Kroniki świata Marcina Bielskiego z 1551 roku. Najprawdopodobniej była to krótka parafraza wersji Wapowskiego. Bielski wprowadził najpopularniejszy wariant śmierci smoka, który miał pęknąć z przepicia wodą wiślaną: Grakus książę rozkazał w wywnątrzonym cielcu siarki, smoły a saletry z ogniem przyprawionym zadać zaprawiwszy, a przeciw jamie jego położyć. Który gdy uźrzał, mnimając, by cielę, pożarł. A gdy w nim tlało, pił wodę, aż się rozpukł. U Bielskiego (być może za Wapowskim) po raz pierwszy padła też data śmierci smoka – rok 700 po Chrystusie. Odpowiedz Link
madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 18.09.21, 18:48 W roku 1597 Joachim Bielski, syn Marcina, wydając w Krakowie własne opracowanie ojcowskiego dzieła, wprowadził postać szewca Skuba (nie Skuby) jako tego, który miał być twórcą pomysłu zgładzenia smoka: piszą nasi starzy kronikarze, iż pod tą górą Wawel był smok wielki, który troje dobytku razem zjadał, także i ludzi kradł i jadł, przeto musieli mu dawać obrok każdy dzień troje cieląt abo baranów. Kazał tedy Krak nadziać skórę cielca siarką, a przeciw jamie położyć rano; co uczynił za radą Skuba, szewca niejakiego, którego po tym dobrze udarował i opatrzył. On wyszedłszy z jamy, mnimał, by ciele, pożarł razem; gdy to w nim tlało, tak długo pił wodę, aż zdechł. Jest jeszcze jego jama pod zamkiem: zowią Smocza Jama Odpowiedz Link