Wspomnienia z podróży:)

    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:04
      Bielańskie Skałki – ścisły, leśny rezerwat przyrody o powierzchni 1,73 ha, założony w 1957 r. w celu ochrony muraw kserotermicznych.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:06
      Srebrna Góra (317 m.n.p.m.) – czwarte pod względem wysokości a trzecie pod względem wybitności wzgórze na terenie zrębu Pasma Sowińca na terenie Lasu Wolskiego w Krakowie, w jego południowo-zachodniej krańcu. Znajduje się w końcowej części grzbietu odchodzącego ku południowi od Ostrej Góry, oddzielone od niego szeroką Bielańską Przełęczą z Polaną pod Dębiną zwaną też Polaną Bielańską (wys. ok. 285 m). Od wschodu opada do głęboko wciętego wąwozu Łupany Dół, a ku południu do doliny Wisły. Na stromych, południowych stokach znajduje się Rezerwat przyrody Bielańskie Skałki
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:07
      Pustelnik (355 m.n.p.m) – drugie pod względem wysokości (po Sowińcu) wzgórze na terenie Krakowa, położone w zachodniej części masywu Pasma Sowińca na terenie Lasu Wolskiego. Od zachodu sąsiaduje ono z Ostrą Górą, natomiast od wschodu z Sikornikiem poprzez szeroką i rozległą Przegorzalską Przełęcz. Jest zwornikiem dla krótkiego północnego grzbietu, zakończonego Łysą Górą. Na Pustelniku znajduje się krakowski ogród zoologiczny.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:10
      Zanim powstał współczesny ogród, istniał na Wawelu zwierzyniec. Trzymano w nim m.in. małpy, wielbłądy, lwy, lamparty i wiele gryzoni. Kiedy Zygmunt III Waza przeniósł królewską siedzibę z Krakowa do Warszawy, zwierzyniec podupadł. W XVIII i XIX wieku powstawały zwierzyńce w różnych miejscach Krakowa, np. w Parku Krakowskim. Działacze Krakowskiego Oddziału Towarzystwa Przyrodniczego im. Mikołaja Kopernika – inż. Wincenty Wober, dyrektor Kazimierz Maślankiewicz, Leon Holcer i dr Karol Łukaszewicz wpadli na pomysł, aby ogród zoologiczny umieścić w Lesie Wolskim, w pobliżu klasztoru Kamedułów na Bielanach.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:11
      Ogród jest oddalony od centrum Krakowa o 8 km. Można doń dotrzeć w około 15 minut autobusem miejskim nr 134 spod budynku dawnego hotelu Cracovia.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 20:12
      Ogród wpisano do prestiżowego Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów, skupiającego także 10 innych największych polskich ogrodów zoologicznych, spełniających normy i wymogi EAZA – w Poznaniu, Toruniu, Płocku, Warszawie, Opolu, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu, Chorzowie i Zamościu.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:11
      Już w połowie XV wieku oprócz części Za- rogowskich i części należącej do klasztoru zwie rzynieckiego, jest na Bielanach folwark rodziny Sciborów z sąsiedniego Chełmu i Woli chełmskiej czyli późniejszej Justowskiej, którzy od wsi swojej dziedzicznej przybrali nazwę Chełmskich. Około r. 1533 Chełmscy, którzy byli zapewne przedtem nabyli część Zarogowskich i stali się w ten spo sób właścicielami połowy Bielan, zapragnęli po siąść całą wieś. I podobno jako źli sąsiedzi przy właszczyli sobie część należącą do panien Zwierzy nieckich gwałtownym sposobem. Wyniknął stąd długi spór, który jeszcze w r. 1579 trybunał ode słał do Sejmu. Ostatecznie Chełmscy utrzymali się i sprzedali Bielany całe Sebastyanowi Lubomir skiemu. Proces jednak nie był ukończony i do piero w r. 1596 Lubomirski w drodze ugody wy płacił klasztorowi Zwierzynieckiemu za jego prawa i pretensye 900 zł
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:14
      Jeżeli z jednej strony bywał rozrzutny i rad hojnością imponował, to z drugiej jednak nie gar dził ubocznymi dochodami. Za młodu brał jurgielty od zagranicznych panujących, z którymi w stosun kach pozostawał; potem kumulował starostwa. Przez lat kilkanaście pobierał nawet intratę z ko- mandoryi poznańskiej, nie będąc wcale kawalerem maltańskim. Ta ostatnia okoliczność zresztą stała się podobno pierwszą pobudką do założenia kla sztoru bielańskiego. Marszałkowi naówczas nadwor nemu kor. ciężyły jakoś na sumieniu te dochody poznańskie. W r. 1602 bawiąc w Rzymie, na po selstwie do Klemensa VIII, wyznał swój niepokój prosił Ojca ś. o wskazówkę jak ma wynagrodzić krzywdę Kościołowi zrządzoną. Papież miał mu poradzić, iżby w ojczyźnie fundował klasztor dla zakonników ostrzejszej reguły, którychby kraj jesz cze nie posiadał.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:16
      Z okien mieszkania swego w przeciwległym Bodzowie patrzeli włoscy Kameduli na rozpoczy nające się na szczycie góry roboty. Kamień wę gielny pod erem czyli 20 domków pustelni położył w r. 1605 biskup krak. kard. Bernard Maciejow ski. W cztery lata później poświęcenia miejsca pod budowę kościoła dokonał nuncyusz papieski Si- moneta. W r. 1610 Kameduli z Bodzowa przepro wadzili się do nowego eremu i zaraz potem otworzyli nowicyat.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:18
      W tym samym roku umarł także główny fun dator eremu, Wolski, zapisawszy jeszcze umiłowa nemu klasztorowi dwie wsie, dochody na różnych innych dobrach i kamienicę przy ul. Gołębiej w Kra kowie (1. or. 6). Umarł jako marszałek w. kor. Dostatki, wielka pozycya społeczna i wysokie go dności nie zaślepiły tego wzniosłego umysłu i serca, Zegnał ten świat bez żalu, myśląc tylko z obawą o zbawieniu duszy. Uważał się za wielkiego grze sznika; kazał się pogrzebać w podziemiach bie lańskiego kościoła i sam sobie na prostej płycie grobowej w posadzce nawy ułożył napis łaciński zapożyczony z nabożeństwa za zmarłych, świad czący do dziś dnia o głębokiej jego pokorze. Brzmi on w tłómaczeniu:
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:20
      W epoce rozwielmożnionego bezprawia i za ćmienia pojęć etycznych, którą tak jaskrawo ma luje książka Wł. Łozińskiego Prawem i lewem , był Wolski postacią może niezbyt wybitną i w sto sunku do zdolności i materyalnych środków nie dość czynnie w dziejach Polski występującą, ale bezwzględnie prawą, dodatnią i sympatyczną. Poświęcenia kościoła bielańskiego Wolski nie dożył. Nastąpiło ono dopiero w r. 1642, a ceremo nii dokonał X. Tomasz Oborski, sufragan krak., słynny z ascetyzmu i gorliwości o pomnożenie chwały Bożej. Urzędowanie jego przypada na epokę reakcyi przeciw nowinkarstwu drugiej połowy XVI w. Przywracano w całym kraju nabożeństwo ka tolickie w kościołach sprofanowanych przez here tyków. Sprowadzano zakony, budowano nowe ko ścioły, zakładano klasztory. Oborski czynną w tern odgrywał rolę, nie lenił się jeździć po olbrzymiej w owym czasie dyecezyi krakowskiej i osobisty w ożywieniu służby Bożej brać udział. Przez 30- letni przeciąg sufragaństwa swego poświęcił ko ściołów 143, ołtarzy 75, kielichów 1750, portatylów 1000. Samych kapłanów wyświęcił 2185. Przeprowadził mnóstwo wizyt biskupich, zwłaszcza po klasztorach, kilka razy obejmował administracyę dyecezyi po śmierci biskupów, których kilku przeżył.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:22
      Niezapomniano także o zaopatrzeniu biblio teki w pożyteczne i cenne dzieła, dla pokarmu du szy i umysłu. Podstawę jej położył ów Paweł He- nik, biegły w naukach i biblioman. Prócz w łacinie 1 kilku językach nowoczesnych jak włoskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim, był on biegły w grece, hebrajszczyźnie i nawet clialdejszczyźnie, a w licznych podróżach swoich za granicę skupo wał liczne dzieła filologiczne, historyczne i teologi czne, w tych wszystkich językach pisane. Cały swój zbiór z przeszło 1000 ksiąg złożony zapisał w r. 1623 eremowi bielańskiemu. Biblioteka klasztorna zo stała potem znakomicie wzbogaconą większym jeszcze księgozbiorem X. Jana Chryzostoma Bo- clzenty, kan. krak. i gniezn., który umarł w r. 1678 i również pod kościołem bielańskim kazał się po chować. Nie obeszło się bez tego, że i sam Wol ski, miłośnik ksiąg uczonych darował tu niejedno z tych dzieł, które nabywał, albo które mu nieraz autorowie w hołdzie poświęcali.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:24
      Po wszystkich tych klęskach przywracała po rządek zapobiegliwość i gorliwość zakonników; za każdym razem wkrótce odnowione gmachy ja śniały znów wykwintną choć pełną prostoty schlu dnością, która dziś jeszcze po tylu przejściach nie dozwala widzieć śladów dawnych zniszczeń. Owszem przejmuje podziwem dla niezwykle dbałych o ko ściół i jego artystyczną ozdobę oraz zawarte w tych murach dzieła sztuki opiekunów. Znajdowali oni jeszcze i w XIX w. dobrodziejów, którzy im do tego byli pomocni.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:26
      Wreszcie jeszcze jedno żałobne wspomnienie. Jan Kazimierz zmęczony dwudziestoletniem peł- nem klęsk i bezowocnych wysiłków panowaniem, złożył we wrześniu 1668 r. koronę i opuściwszy kraj osiadł we Francyi, gdzie dwoma opactwami: St. Germain des Pres w Paryżu i św. Marcina w Nevers obdarzony został. W tej ostatniej miej scowości umarł w r. 1672. Po czterech latach spro wadzono ciało jego do Polski i postanowiono po chować je w grobach kaplicy Wazów na Wawelu, obok ojca, brata, żony i innych najbliższych z ro dziny. Zanim to z powodu nieodzownych przygo towań pogrzebowych nastąpić mogło, zwłoki kró lewskie złożono tymczasowo na Bielanach.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:29
      Za klasztorem zwierzynieckim przejeżdżamy koło uroczej letniej siedziby zwanej „Lipkami". W małym wśród cienistych drzew domku mieszkała czas dłuższy Zofia z Czartoryskich Zamoyska, córka księżnej jenerałowej ziem podolskich, zmuszona w czasie rozruchów wojennych wyjechać ze stron rodzinnych, i tu zbierała około siebie rozbitków powstania 1831 r. Za „Lipkami" Wisła oddala się od drogi. Widać stąd po prawym jej brzegu pasmo nagich wzgórz wapiennych, zw. Krzemionkami, mieszczących w swem wnętrzu Grotę Twardow skiego. W Przegorzałach dojeżdżamy do podnóża góry bielańskiej. Gościniec zaczyna piąć się pod górę. Mijamy zakłady wodociągu krakowskiego. Na przełęczy, skąd widać na południowy zachód wieże tynieckiego kościoła, opuszczamy gościniec, aby skręcić na stromą boczną drogę ku północy. Zostawiamy na prawo cegielnię, na lewo opodal w wąwozie ukryty kamieniołom, z którego brano ciosy wapienne na fasadę kościoła bielańskiego. Droga dochodzi do obwodowego muru klasztor nego. Na małym placyku na jej końcu stoi wy soka kolumna z marmuru czarnego. Jest to słup przydrożny, postawiony już po zbudowaniu kla sztoru, jak się zdaje w XVII wieku. Wysoki i pię knie wyrobiony zapewne w kamieniołomach Dę bnickich lub Sieleckich pod Krzeszowicami, mieści tak na postumencie jak na ścianach szczytowej kapliczki płaskoryte sceny z Męki Pańskiej. Marinur zczasem zwietrzały, został niestety czarną olejną farbą powleczony
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:33
      Kościół bielański należy do okazalszych w Pol sce, i mógłby być ozdobą każdego wielkiego mia sta. Już sama główna jego fasada zachodnia im ponuje zarówno szlachetnością materyału i techni cznego wykonania, jak potężnymi rozmiarami, zwłaszcza rozwinięciem szerokości i poważną ar chitekturą. Materyałem jest, jak już wiemy, cios wapienny z miejscowego kamieniołomu, w sztu kach dużych starannie obrobionych, czyli t. z w. grand appareil , o warstwach niezupełnie równej wysokości. Jest to kamień składu gęstego i wielkiej białości. Powierzchnia jego zlana nieco i wy gładzona przez wpływy atmosferyczne ma pewne podobieństwo do marmuru. Niektóre partye zre sztą są wykładane krajowym marmurem czarnym. Stylem budowy jest wczesny i nieprzeładowany je szcze czysto włoski barok. Kompozycya architekto niczna należy do typu fasad pałacowych, które właśnie barok włoski zastosował do budowli ko ścielnych, a których najsłynniejszym wyrazem jest fasada św. Piotra w Rzymie. Widzimy tu prze prowadzony podział na piętra i kilka rzędów okien. Możnaby myśleć, że mamy przed sobą okazały dom o parterze, niskim entresolu i wysokiem nad nim piętrze. Gzemsy podziału poziomego podtrzy mywane są przez płaskie, u góry ozdobione wisio rami pilastry. Że to kościół, wskazuje tylko od rębne traktowanie środka fasady, będące w zwią zku z portalem głównym, przerwanie w tem miej scu szeregu -okien górnych wielkim półkolistym otworem, który odpowiada sklepieniu nawy głó wnej, a wreszcie dwie po bokach wieże, dołem łączące się z fasadą, a tylko górą samoistnie strze lające na dość znaczną wysokość i nakryte ba niastymi hełmami. Cała ich wysokość wynosi 48 m. Wieże te poszerzają znacznie fasadę samego bu dynku kościelnego, która razem z niemi mierzy przeszło 41 m. długości. Niektóre z okien fasady są ślepe i tworzą równe zupełnie oknom wymia rem i dekoracyą, symetrycznie rozłożone wnęki, w których stoją wielkie lecz małej wartości arty stycznej posągi kamienne Świętych. W dolnej kon- dygnacyi — licząc od leAvego — widzimy tam św. Benedykta i św. Romualda,, wyżej św. Jana Kan tego (?), św. Mikołaja, św. Bonifacego (albo Ambrożego?) i św. Jana Nepomucena. Również ślepe są dwa mniejsze portale po bokach głównego wejścia. Wieńczy fasadę szczyt trójkątny na środku i rodzaj niskiej attyki z balustradą, po zboczach szczytu skośnie biegnącą i w punkcie najwyższym dźwigającą posąg M. Boskiej, patronki kościoła, wśród promieni z żelaza pozłacanego. Obok ka mieniarskich i rzeźbiarskich szczegółów gzemsów, pi]astrów, kapiteli, obramień portalów, okien i wnęk, zasługują na uwagę śliczne żelazne kraty okien dolnych, misterną robotą ślusarską wykonanych. Gdy przez portal główny wejdziemy do wnę trza, ogarnia nas jakaś atmosfera uroczystej po wagi i równowagi. Składają się na to wrażenie znaczne rozmiary i znakomite ustosunkowanie przestrzeni, i pełna spokoju dekoracya nawy głównej, i rytm arkad kaplic, po obu jej bokach się otwierających, i równomierny rozdział światła, z górnych okien płynącego jednostajnym, białym, lecz nie jaskrawym potokiem po gładkich ścianach i napełniającego całą przestrzeń spokojną, równą, miłą dla oka, łagodną jasnością. Budynek kościelny stanowi wydłużony od zachodu ku wschodowi pro stokąt, tej szerokości co fasada bez wież. Jest je- dnonawowym, z rzędem kaplic po każdej stronie. Nad nawą przerzucone jest na wysokości około 21 m. sklepienie beczkowe o rozpięciu 13 blisko metrów, bez lunet, tylko na gurtach czyli pasach płasko z muru wystających i odpowiadających podziałowi ścian. W zboczach kolebek, między tymi pasami umieszczone są w znacznej wysoko ści okna, dość wielkie, eliptyczne, wpuszczające do nawy światło, wskutek grubości muru w ten jednak sposób, że ono właściwie oświetla głównie tylko podniebie sklepienia, a stąd dopiero odbite od białej powierzchni tynku, dochodzi do dolnej przestrzeni nawy. Dopełniają tego oświetlenia dwa wielkie półkoliste okna, równie wysoko umiesz czone, z których jedno znajduje się w ścianie fa sadę 7 nad wejściem, drugie naprzeciw we wscho dniej ścianie szczytowej prezbiteryum. Prezbiteryum prostokątne jak nawa, tworzy wewnątrz dla oka proste jej przedłużenie, mimo że jest cokolwiek węższe i trochę niższe. Sprawia to analogiczne, w dalszym ciągu biegnące roz członkowanie ścian i sklepienia, tudzież jedno stajna tu i tam dekoracya. Dekoracyę tę, jak na zabytek baroku nadzwyczaj prostą i surową, tworzy pionowy podział ścian gładkimi pilastrami na przęsła, którym odpowiadają pola sklepień. Pilastry mają gipsowe kapitele jońskie z girlan dami i dźwigają architraw, nad którym fryz wy soki mieści kartusze, bogato w skręty barokowe obramione. Pewna ich ilość w nawie ma zamiast tarczy, otwór wychodzący na piętro niskie nad kaplicami bocznemi. Powyżej następuje gzems ko ronujący, o znacznym wyskoku i pięknym okroju, który obiega cały kościół. Nad nim wznosi się jeszcze pionowo rodzaj attyki, rozczłonkowanej jakby stylobatami w przedłużeniu linij pilastrów i zakończonej skromniejszym gzemsem, nad któ rym dopiero wyrasta beczkowe sklepienie, po dzielone szerokimi pasami na wielkie kwadraty. Wgłębione pola kwadratów są złekka sino-po- pielate, podczas gdy pasy i plastycznie i jaśnie szym tonem wysuwają się naprzód. — Podobnie i niżej na gzemsach i ścianach przeprowadzono tę dwutonowość, jasnością uwydatniając wypukło ści, w porównaniu do ciemniejszych zagłębień. Część prezbiteryalna, wzniesiona nad poziom nawy o cztery stopnie, zapomocą niskiej ścianki z przejściami przedzielona jest na dwie połowy. Zachodnia jest właściwem prezbiterymn i mieści mensę wielkiego ołtarza z tabernakulum do owej ścianki przy sta wionem. Część wschodnia za ścianką jest chórem zakonnym. Dokoła trzech jego ścian biegną stalle. Ściana wschodnia w górze rzeźbą i malarstwem udekorowana, stanowi dopełnienie wielkiego ołtarza, jego retabulum na innym pla nie umieszczone i widzialne zarówno publiczności jak mnichom modlącym się w chórze. — Obraz, w bogatem barokowem obramieniu marmurowem umieszczony, jest znacznych rozmiarów, kwadratowy i przedstawia Wniebowzięcie Matki Boskiej, czyli tytuł kościoła. Jest on pędzla Michała Stachowicza. Po bokach w nyżach stoją dwa posągi świętych.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:36
      Przyjaciel Wolskiego i pomocnik przy spro wadzaniu pierwszych Kamedułów, Paweł Henik, leży podobno pod kaplicą św. Jana Chrzciciela, lecz nie ma żadnego napisu, uwieczniającego jego pamięć; a był on także założycielem biblioteki klasztornej, której zapisał cały swój zbiór, prze szło 1000 ksiąg cennych teologicznych, filologicznych i historycznych.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:37
      W katakumbach, pośród grobów Kamededu- łów, jest epitafium Bogusława Bielskiego, chorą żego lwowskiego, który w podeszłym wieku wstą pił do zakonu i 9 lat habit kamedulski nosił. Wreszcie przy samem wejściu do kościoła nad kropielniczką maleńka czarna tabliczka zawiera napis krótki, lecz rozczulający pokorą i skruchą:
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:38
      Wnętrze głównej przestrzeni kościoła wywiera wrażenie przeważnie swojemi proporcyami archi- tektonicznemi. Jest ono ogołocone z dzieł sztuki i wszelkiej drobiazgownej dekoracyi; jednostajnie gładkie i białe, przypomina niemal biały habit Kamedułów i doskonale odpowiada poważnej su rowości reguły zakonnej i życia pustelniczego.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:42
      Najwyżej stawiamy dekoracyę kaplic najbar dziej wschodnich po obu stronach nawy. Jest ona w stylu późnego, ale jeszcze szlachetnego baroku, a zdobią ją obrazy Tomasza Dolabelli, malarza, Wenecyanina, który naprzód brał udział w deko rowaniu sufitu sali Dei pregati , czyli sali senatu pałacu dożów w Wenecyi, gdzie obraz jego: doża Pasquale Cicogna adorujący Najśw. Sakrament nazwany „programem ortodoksyp, świadczy o jego religijnem usposobieniu. Przez Zygmunta III-go sprowadzony około r. 1600 do Polski, osiadł tu, ożenił się z córką Piotrkowczyka, drukarza kra kowskiego i przez lat kilkadziesiąt do śmierci pracował dla przybranej swojej ojczyzny, prze mieszkując głownie w Krakowie. Oprócz licznych portretów, malował przeważnie obrazy religijne i religijno-historyczne. Zostawał w bliższych sto sunkach z różnymi klasztorami Krakowa i oko licy, a kościoły Dominikanów i Franciszkanów przyozdobił znaczną liczbą wielkich płócien, które niestety przeważnie zniszczały w pożarze Krakowa 1850 roku. Obrazy, które losu tego uszły, zostały później całkiem prawie zepsute przez przemalo wanie, tak, że dziś na Bielanach trzeba działal ność tego malarza studyować, choć i tutaj dziełom jego nie oszczędzono niezbyt szczęśliwego odna wiania. Mimo tego można stwierdzić na nicli wielką łatwość kompozycyjną i zdolność dekora cyjną ich twórcy, który z wirtuozyą zdumiewającą rzuca na płotno sceny o setkach osób działających, wnętrza sal wspaniałych, widoki z dalekimi krajo brazami, z architekturą i całemi miastami wgłębi; kocha on się przedewszystkiem w scenach pompa tycznych zebrań i pochodów, uroczystości dworskich i kościelnych, maluje całe cykle, w których wyborie umie zastosować się do danych przestrzeni, wypełniając umiejętnie zarówno wielkie ściany, jak i małe powierzchnie obrazków, wtłoczonych pomiędzy ramy sztukateryi. Koloryt jego, zciem- niały może wskutek wieku obrazo w, jest nasycony i głęboki; pędzel artysty Wenecyanina wyraża się w gorących barwach szkarłatu i złotogłowia.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:47
      Zajmującym jest także obraz ołtarza tej ka plicy. Wyobraża on widzenie św. Romualda, którbędąc w zakonie Benedyktynów we śnie widział zakonników biało ubranych, wstępujących po sto pniach do nieba. W następstwie teg-o snu miał on założyć zakon Kamedułów, którym habit czarny benedyktyński zamienił na biały; słusznie tylko może zadziwiać, że Święty pogrążony we śnie, już przez antycypacyę ma na sobie suknię białą. Zdaje się, .że i ten obraz jest Dolabelli. W obu powyż szych kaplicach są jeszcze dobre obrazy wpra wione w sklepienie i są wcale piękne groteskowe ozdoby malowane na płaskich tynkowanych prze strzeniach ścian, tworzących obramienie obrazów.. Nie wiadomo czyjem one mogą być dziełem. Także na uwagę zasługują drewniane ołtarze obu tych kaplic, okazy baroku bogato rzeźbionego i złoco nego, a bardzo starannego wykonania.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:49
      Dwie kaplice poci wieżami frontowemi od dzielone są od kościoła ważkimi ciemnymi przed sionkami, do których się wchodzi z nawy na pra wo i na lewo drzwi głównych, przez odrzwia pro stokątne z czarnego marmuru krajowego z orna mentami stożkowymi białymi
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:52
      Przeciwległa pod drugą wieżą kaplica pod wezwaniem św. Krzyża, ma dekoracyę wnętrza zupełnie podobną do kaplicy Lubomirskich, z tą tylko różnicą, że wykonanie stiukowych szczegó łów ozdoby jest jeszcze wyższe. Zwłaszcza uderza doskonałe modelowanie muszkularnych ciał atletów narożnych i uwagę zwracają głowy ich, wyrazem przypominające klasycznych gladyatorów rzym skich, lub najlepsze dzieła renesansu. W ołtarzu nad mensą znajduje się maleńka rzeźba z białego alabastru, w której wyborne a nieznane dłuto XVII lub XVIII w. wyraziło scenę o licznych figurach Złożenia Chrystusa do grobu.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:55
      Wśród kilkudziesięciu ornatów jest cennych około dwadzieścia, a między niemi najokazalszy ornatfioletowy fundacyi księcia Jerzego Zbara skiego. Boki fioletowe są z wzorzystego adamaszku wybornego gatunku, przetykanego złotem, i okry tego frendzlą jedwabną różnobarwną. Brendzie te krótkie i barwne jak widmo tęczy były dawniej w powszechnem u ornatów użyciu i estetyczni ej sze stanowiły obramowanie tkanin niż dziś używane, sztywne jak metalowa rama galony. Motywy owocu granatu tworzące wzór adamaszku wiążą się z naj- lepszemi średniowiecznemi tradycyami dekorowa nia tkanin, zwłaszcza do poważnego użytku słu żących. Ale najcenniejszą częścią tego ornatu jest kolumna tylna w kształcie wielkiego szerokiego krzyża, na którym techniką skombinowaną mi sternie z aplikacyi i haftu wyrażono w żywych barwach i artystycznym rysunku Ukrzyżowanie. U stóp krzyża stoją postaci Maryi i św. Jana. Nad głową Chrystusa unosi się Duch św. jako gołębica. Wyżej Bóg Ojciec w półfigurze. Na koń cach bocznych ramion krzyża są półfigury śś. Pio tra i Pawła. Subtelność i pracowitość szczegółów tego dzieła sztuki hafciarskiej niełatwo da się opi sać, równie jak ogólny efekt kolorystyczny, dosko nałość rysunku i modelowania. Świadczy ono, że żyły jeszcze w początku XYII w. dobre tradycye akupiktury, która w końcu średniowiecza tak wy soko stała, i tylu u nas ludzi w XYI jeszcze wieku zajmowała. Na kolumnie przedniej, podobnie orna mentalnie zahaftowanej jak tło kolumny tylnej, jest u dołu w barwnej aplikacyi lierb Zbaraskich i litery ofiarodawcy: G. D. Z. Z tym samym herbem i literami znajduje się jeszcze drugi ornat, zielony, skromniejszy, lecz niemniej z bardzo cen nej tkaniny zrobiony.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 22:57
      Z naczyń i sprzętów kosztownych wymienia my piękny kielich srebrny pozłacany z XVII w. ozdobiony ornamentalni artystycznie trybowanymi i wycinanymi przeźroczo z blachy, tudzież turku sami i ametystami; drugi kielich równie z XYII w. z postaciami Świętych w medalionach wypukłe trybowanych; monstrancyę srebrną pozłacaną dość dużą, ozdobną, z r. 1696, z daru Franciszki z Pe- stalozzich Wosińskiej, matki zakonnika bielań skiego eremu : relikwiarz srebrny w kształcie mon- strancyi, wreszcie dwa relikwiarze w kształcie ołtarzyków i krzyż z hebanu z ozdobami ze srebra i jaspisu. Stanowią one- razem garnitur, i były ofiarowane Mikołajowi Wolskiemu przez papieża Pawła V
Pełna wersja