Wspomnienia z podróży:)

    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:00
      Na piętrze nad opisanym już kapitularzem mieści się w dwóch salach biblioteka, wcale zna czna i zawierająca wiele dzieł cennych. Już wie my, że głównymi jej założycielami byli Paweł Henik i kanonik Bodzenta w XVII w. Piękną oprawę jednej z ksiąg X\ I w. okazuje tablica. Archiwum klasztorne z ważnymi i licznymi doku mentami, przeważnie z XVII i XVIII w. pomie szczone jest nad kaplicą Czartoryskich, na pier- wszem piętrze wieży północnej
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:06
      Po dwu stronach owych dwóch ścieżek są rabatki z kwiatami i drzewkami, a za niemi mur z szeregiem małych furtek. Każda furtka prowadzi do małego ogródka, a przez ogródek do domku parterowego, stanowiącego pomieszkanie jednego z pustelników i zupełnie od sąsiednich domków oddzielonego. Mieszkanie każde składa się z sionki, małej kaplicy i celi.. Umeblowanie celi stanowi prosty stół i stołek z białego drzewa, niewielka szafka na książki. Łóżko z siennikiem i poduszką, słomą wypchanemi, zasłane grubym kocem, dzba nek i gliniany kubek, miednica, kilka obrazów Świętych na bielonych ścianach, kilka doniczek z kwiatami — oto cały sprzęt.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:29
      Tyniec – dawna podkrakowska wieś, która 1 stycznia 1973 została włączona do Krakowa. Znajduje się w części zachodniej miasta, na prawym brzegu Wisły w Dzielnicy VIII Dębniki. Tyniec znany jest głównie dzięki klasztorowi benedyktynów, istniejącemu od 1044 roku, jednemu z najbogatszych i najważniejszych w Polsce.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:33
      Z centrum Krakowa Tyniec skomunikowany jest autobusami, a także tramwajem wodnym, którego przystanek znajduje się na Wiśle w pobliżu klasztoru benedyktynów.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:40
      Poważnych zniszczeń Tyniec doznał podczas potopu szwedzkiego. W 1772 roku, Tyniec został obsadzony przez konfederatów barskich, broniąc się przed wojskami rosyjskimi. Walki zrujnowały zarówno klasztor jak i wieś. W rezultacie I rozbioru Polski Tyniec został włączony do Austrii. W 1816 roku władze austriackie skasowały opactwo, które od tej pory zaczęło popadać w ruinę. W 1934 roku powołano do życia istniejącą aż do włączenia Tyńca do Krakowa gminę Tyniec.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:43
      Drewniana zabudowa wiejska była charakterystyczna dla obszaru, wyróżniał ją jednak kolor – chaty były malowane w kolorowe pasy. Chaty tynieckie wznoszono według tego samego schematu. Pośrodku biegła sień, po obu stronach znajdowały się izby, komora oraz stajnia. Każde pomieszczenie miało oddzielne drzwi.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:50
      Brama Tyniecka jest tzw. przełomem pozornym, Wisła nie dokonała bowiem tutaj przecięcia wapiennych skał budujących Wzgórza Tynieckie i Skałki Piekarskie. Wiercenia przeprowadzone w rejonie przełomu wykazały, że pod cienką pokrywą rzeczną występują w nim pochodzące z miocenu iły wypełniające zapadlisko tektoniczne między Skałkami Piekarskimi i Wzgórzami Tynieckimi. Przed około 15 milionami lat Wisła wypłukała tylko te mało odporne osady ilaste
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:54
      W południowej części rezerwatu znajdują się dwie zbiorowe mogiły, w których spoczywa około 500 Żydów z okolic Krakowa – ofiar niemieckiego ludobójstwa zamordowanych w lecie 1942 roku
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 20.09.21, 23:59
      Legenda o Helgundzie i Walgierzu Wdałym – legenda zapisana po łacinie pod koniec XIII wieku w Kronice wielkopolskiej. Zdaniem Gerarda Labudy oryginalny utwór, na którym oparł się autor Kroniki, mógł powstać pod koniec XII wieku na dworze Henryka Sandomierskiego lub Kazimierza II Sprawiedliwego w Wiślicy.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 00:07
      etap I (2007-2008) – budowa czterech przystanków tramwaju wodnego:
      Dąbie – Most Kotlarski (brzeg lewy poniżej mostu)
      Zabłocie – Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego (brzeg prawy powyżej mostu)
      Ośrodek Sportu i Rekreacji Kolna – tor kajakarstwa górskiego (brzeg prawy)
      Tyniec – przy przepraeie promiwej brzeg prawy
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 00:11
      Opactwo, usytuowane na wapiennym Wzgórzu Klasztornym nad Wisłą, ufundował najprawdopodobniej Kazimierz I Odnowiciel w 1044 r. Działo się to po kryzysie młodego państwa, wywołanym pogańskim buntem i czeskim najazdem. Benedyktyni mieli wspierać odbudowę państwa i Kościoła. Pierwszym opatem został Aaron z Cluny. Część badaczy uważa natomiast, że opactwo tynieckie dla benedyktynów obecnych wcześniej w Krakowie ufundował dopiero syn Kazimierza Odnowiciela, Bolesław II Szczodry.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 00:16
      8 maja 1991 o. Włodzimierz Zatorski założył przy opactwie Wydawnictwo Benedyktynów „Tyniec”. 14 stycznia 2006 dekret opata Bernarda Sawickiego powołał do życia Benedicite – Jednostkę Gospodarczą Opactwa Tynieckiego. Wtedy też rozpoczął się ostatni etap odbudowy. Jednostka zajmuje się m.in. prowadzeniem domu gości, kawiarni i restauracji oraz klasztornego sklepu na dziedzińcu (w przeszłości prowadziła sprzedaż produktów pod marką Produkty Benedyktyńskie[8]). Jednostka gospodarcza działa w głównej mierze na terenie odbudowanej w lipcu 2008 roku tzw. Wielkiej Ruiny, w której goście mogą zatrzymać się na nocleg. Także w 2008 r. powstał Benedyktyński Instytut Kultury Aby chronić Dobro, z czasem przekształcony w Fundację Chronić Dobro
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 00:20
      rokokowy ołtarz główny z czarnego marmuru, przedstawiający Świętą Trójcę i apostołów św. św. Piotra i Pawła, którego twórcą był Franciszek Placidi
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 00:22
      ogród renesansowy
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:04
      Wisła, w górnym swym biegu od Oświęcimia płynąca w licznych zakrętach ku wscho dowi, nagle pomiędzy wsiami Jeziorzany a Sam- borek, od punktu ujścia niewielkiej rzeki Skawinki, zwraca się niemal prostą linią ku północy, rozlewa się szeroko wśród płaskich pól i moczarów, nareszcie wpada pomiędzy niezbyt wysokie wzgórza, stano wiące wyciągnięte ramiona Krzemionek Podgór skich. Odbita od skał wapiennych lewego brzegu, zakreśla kolano w prawo, aby naprzeciw dworu w Piekarach opłókać stopy skały, sterczącej po brzegu przeciwnym, i potem zatoczyć znów łuk ku wschodowi, popłynąć dalej ku Bielanom, Zwierzyńcowi i Wawelowi.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:10
      Nastąpiła epoka przewrotów w stosunkach politycznych. Ziemia Wiślan szybko panów zmie niała, Jeszcze w drugiej połowie IX wieku, jakiś książę potężny, zapewne któryś z pomiędzy dy nastów miejscowych, rozciągnął swoje zwierzch nictwo nad wszystkiemi gałęziami całego szczepu Wiślan. Siedzibę swoją miał on prawdopodobnie w Krakowie, który przez to wyniesiony został do znaczenia stolicy okolicznych ziem. Tymczasem na dalekim zachodzie wyrosło było i zakwitło szybko państwo Wielkomorawskie, pierwsza, prawdziwa organizacya państwowa na ziemiach słowiańskich. Około roku 876 lub 877, jak się zdaje, Świętopełk, książę morawski, wziął do niewoli księcia Wiślan, którzy przez to stracili razem zapewne dynastyę i niepodległość, Dzielą oni odtąd losy państwa Wielkomorawskiego, aż do jego upadku. W roku 906 odzyskują samodzielność, lecz nie na długo, bo wkrótce po połowie w. X, ziemię krakowską zajęli Czesi. Tymczasem na północnym zachodzie, u Gopła i nad Wartą powstał był i umocnił się nowy ustrój państwowy, plemiennie bardziej po krewny Wiślanom, niż słowiańscy pobratymcy z Morawii lub Czech. Bolesław Chrobry nietylko uzyskuje koronę królewską od cesarza, ale w li cznych wojnach rozszerza granicę młodego kró lestwa i pod swojem berłem jednoczy wszystkie szczepy lechickie, żyjące w dorzeczach Odry, Warty i Wisły. W zwycięskiej wojnie z Czechami, odbiera im ziemię krakowską pod sam koniec wieku X, może w r. 999.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:14
      Wzmianka u starego kronikarza niemieckiego, Thietmara merseburskiego, o jakimś opacie „Tuni”, używanym przez Bolesława Chrobrego od r. 1015 do posłannictw dyplomatycznych, nie może być roz strzygającą w sprawie istnienia klasztoru tyniec kiego w owym roku, albowiem nie jest bynajmniej udowodnionem, żeby to miał być opat tyniecki.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:19
      Zdawałoby się, iż takie odznaczenie było przy wilejem starszeństwa. Istotnie też niektórzy Tyniec nazywają najstarszym klasztorem Benedyktynów w Polsce. Wszelako, pomijając wątpliwe daty za łożenia Sieciechowa około r. 1009, a Ś. Krzyża na Łysej górze około r. 1006, Tyniec już wobec star szego zapewne Międzyrzecza i może Trzemeszna, nie mógł sobie rościć tej pretensyk Najstarszem to opactwo nie było, tylko najpoważniejszem i najmo- żniejszem, bo zajęło miejsce grodu udzielnych dy nastów, który może był zamkiem królewskim przez czas niejaki. A to właśnie, że pomimo nadanego przywileju, dwa opactwa benedyktyńskie: S. Krzyż i Sieciechów nie były mu podległe, świadczyćby mogło za tern, że one były starsze, i przywilej w tył nie mógł działać w stosunku do nich
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:24
      Miejsce, z natury tak obronne, musiało nęcić różnych świeckich książąt i wodzów do obwarowy- wania się na niem, co oczywiście klasztor narażało na szkodę i niebezpieczeństwo. Zwłaszcza niespo kojny wiek XIII musiał częste do tego dawać oka- zye, które aż spowodowały skargę zakonników, wniesioną do Rzymu. Następstwem jej było pismo papieskie z r. 1229, którem Grzegorz IX surowo zakazuje, aby żaden książę, baron, lub ktoby kol- wiek był, nie ważył się w obrębie klauzury kla sztoru tynieckiego wznosić nowego zaniku lub obrony. Przekraczającym zagrożono gniewem Bo żym i świętych patronów miejsca. Obawy zakonników nie były płonne, a zakaz papieski nie na długo skutkował. W roku 1246 Konrad Mazowiecki, prowadząc wojnę z Bolesła wem Wstydliwym, najechał ziemię krakowską. Szczęście sprzyjało jego orężowi, lecz nie miał dostatecznych sił, aby trwale zająć ziemię zdobytą. Gdy wzmocniwszy swoje siły, w kilka miesięcy po wrócił, chcąc utrwalić panowanie nad krajem po bitego swego bratanka, napotkał niespodziewany opór. Nie uważał jednak za potrzebne tracić czas na zdobywanie Krakowa i zamków królewskich. Krótszą rzeczą wydało mu się, postarać się raczej o własne twierdze i obsadzić je swoją załogą. Opo wiadają starzy rocznikarze, jakoby w tym celu wystawił kilka zamków w Krakowskiem. Wyra żenie jest niedokładne. Po prostu obrał kilka miejsc, obronnych, zajął je i inkastelował czyli umocnił według wymagań ówczesnej sztuki wojennej. Do takiej inkastelacyi nadawały się najlepiej kościoły murowane i klasztory, zakładane na miejscach niedostępnych. Jednym ż takich był kościół ś\v. Andrzeja w Krakowie, stojący wśród mokrzadeł za miastem, czy „naprzeciw miasta i zamku kra kowskiego, przy ujściu Rudawy do Wisły®, Ru dawa bowiem płynęła po pod północnym stokiem Wawelu, obok kościoła św. Idziego, i za św. An drzejem, w okolicy ulicy św. Sebastyana wpadała do starego koryta Wisły, na którego miejscu po wstała dzisiejsza ulica Dietlowska. Kościół św. An drzeja istniał już od stukilkudziesiąt lat, był muro wanym z ciosu i w r. 1241 wytrzymał zwycięsko oblężenie Mongołów. Wydał się więc dogodnym Konradowi. Drugi zamek, według wyrażenia ro- cznikarza, Konrad wystawił „w pobliżu Tyńca, na skale“. Długosz uzupełnia to, mówiąc, iż było to „w pobliżu klasztoru tynieckiego, na brzegu Wi sły". Sądzę, że uzupełnienie jest zbyteczne i nie dokładne. Konrad z pewnością obwarował sam klasztor na skale, nad Wisłą, a było to istotnie w „pobliżu Tyńea“, gdyż w owym czasie może „Tyńcem" nazywano jeszcze stare grodzisko, opodal się znajdujące.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:30
      Lecz główną zdaje się zasługę około odbudo wania kościoła, według świadectwa tegoż historyka klasztoru, Szczygielskiego, przyznać należy Macie jowi Skawince, który był opatem w latach 1450 do 1477. Cieszył on się szczególną życzliwością króla Kazimierza Jagiellończyka, którego łaska wość dla klasztoru umiał pozyskać. Jednym z obja wów tego stosunku było, że gdy w r. 1467 w Kra kowie wybuchła morowa zaraza , a król dla wa żnych spraw państwowych musiał wyjechać na Litwę, dla królewiczów obrano na miejsce pobytu Tyniec; bawili oni tam przez jesień i część więk szą zimy, razem z dyrektorem i magistrem swym, Długoszem. Jako wyborny administrator, Skawinka nietylko sam powiększył dochody z majątków kla sztoru, ale niewątpliwie otrzymał jeszcze znaczną pomoc ze strony króla i tymi środkami kościół ty niecki odnowił i wytworną nadał mu formę. W któ rych latach ta przebudowa dokonaną została, do kładnie oznaczyć nie umiemy, ale że musiała być gruntowną, świadczy sam ten szczegół, że po niej kościół trzeba było na nowo poświęcić, a czynności tej dokonał nieznany bliżej, sufragan krakowski, a biskup mołdawski (zapewne Sereteński).
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:39
      Klasztor tak bogaty i tak długą mający hi- storyą, nie mógł być bez zbiorów, gromadzonych w rozmaitych kierunkach. Słyszeliśmy o dobrodzie jach zakrystyi i skarbca, o powiększaniu biblioteki w różnych epokach. Gdzież się wśród tych przejść i klęsk podziały księgi i kosztowności bogatego opactwa? Pożarowi r. 1831 nie uległy, bo ich już tu nie było. Skarbiec, wspaniałe monstrancye, kie lichy, ornaty i wiele sprzętów przeniesiono razem z biskupstwem. Stanowią one dziś jeszcze bogactwo katedry tarnowskiej, budząc podziw znawców. Ta kich gotyckich kielichów, artystycznej roboty, nie posiada katedra krakowska, a paramentów, złotych koronek, relikwiarzy, również mogłaby Tarnowowi pozazdrościć niejedna stara katedra. Znać w nich bogactwo niezwykłe i wysoką kulturę odwiecznej benedyktyńskiej siedziby. Przy bliższem badaniu znalazłyby się między kielichami i monstrancyami może pamiątki po opacie Nosku z XV w., a mię dzy ornatami pamiątki po Brzechwie lub Mielec kim z końca w. XVI. Prócz skarbca było bogate archiwum klasz torne, w części ogłoszone w XVIII w. przez Szczy gielskiego, i biblioteka zebrana przez wieki; wszak znajdowały się w niej książki, rzekomo przywie zione z Cluny przez pierwszych zakonników, a po mnożył ją Mielecki i niewątpliwie wielu, wielu in nych. Niezbyt dokładne spisy, robione przez nieświa domych rzeczy urzędników austryackich w końcu przeszłego wieku i na początku bieżącego, wyka zują około 4.000 ksiąg drukowanych, a do 400 rę- kopismów. Archiwum liczyło przeszło 4.000 dyplo mów pergaminowych i papierowych z przywilejami, bullami papieskiemi, darowiznami, wyrokami tak w rzeczach majątkowych jak duchownych. Książki, — 42 przewiezione w r. 1819 do Lwowa, dostały się do biblioteki uniwersyteckiej. W r. 1827 dołączono do nich przewiezione osobno z Tyńca archiwum. W r. 1848 w czasie bombardowania Lwowa, zbiory te stały się pastwą płomieni, zanim przez kogokol wiek naukowo zużytkowane a choćby tylko umie jętnie skatalogowane zostały. Niedostateczne jedy nie inwentarze świadczą, że wśród książek znajdo wały się nader cenne druki, a zwłaszcza rękopismy. Olbrzymiego zaś archiwum jedynym śladem są częściowe niekrytyczne przedruki, dokonane przez Szczygielskiego w w. XVII, krytyczne lecz mniej niż dziesiątą część całości obejmujące, na los szczęścia, robione z nieuporządkowanych oryginałów, odpisy Batowsldego, i kilkanaście oryginalnych dokumen tów, które trafem uniknęły pożaru. Część większa tych ostatnich była przed r. 1848 wypożyczona we Lwowie, i dziś znajduje się w zbiorach po Wło dzimierzu lir. Dzieduszyckim, kilka zaś, zapewne wprost z Tyńca dostało się do Skawiny i tam już pozostały. Jeden jedyny i to z XIII wieku jest w posiadaniu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z tego wszystkiego dała się złożyć jaka taka całość, którą Kętrzyński i Smolka wydali w sporym tomie, kry tycznie opracowanym i drukowanym roku 1875. Obejmuje on 300 najstarszych dokumentów z lat 1105(F)—1506. Prócz wyżej wymienionych ksiąg i dokumen tów, pewna ilość rękopismów tynieckich dostała się do zbioru hrabiów Baworowskich we Lwowie. Historya ich jest taka, że zbieracz starożytności i pamiątek przeszłości, zwłaszcza Krakowa i jego okolicy, Ambroży Grabowski, po opuszczeniu Tyńca — 43 — przez Benedyktynów, zaglądał tam nieraz i prze szukiwał różne kąty. Jak wiadomo, nie gardził 011 szpargałami. Po różnych składach, szczególnie zas na strychach — jeszcze przed pożarem — poznaj- dował dosyć rękopismów. Były to rzeczy przy prze wożeniu biblioteki i archiwum pozostawione jako niepotrzebne. Między tymi niepotrzebnymi znalazły się i kopiarze i sumaryusze dokumentów i inwen tarze skarbca i inne ciekawe rzeczy, które zabrał jako re.s mdli as , a później sprzedał lir. Baworow- skiemu. Ktoby chciał pisać historyę Tyńca, powi nien przejrzeć te rękopismy. Nie posiadamy tak dokładnych dat o obra zach i innych dziełach sztuki, których też pewno nie brakło w kościele i klasztorze tynieckim. Da wnych opisów wnętrza kościoła nie znamy. Dziś prócz kilku epitafiów, tablic marmurowych i to z niezbyt dawnych czasów, nic nie pozostało. Szczy gielski w Tynecyi przypadkowo we wstępie opi suje dwadzieścia obrazów, odnoszących się do za łożenia opactwa i życia Kazimierza Mnicha. Zdo biły one jak się zdaje otwarty przedsionek, czy korytarz, przy furcie klasztornej. Każdemu obra zowi dodany był wierszowany łaciński napis ob jaśniający. Prawdopodobnie były z XVII wieku, a jeżeli dwie ryciny tytułowe Tynecyi są wierną reprodukcyą z tego cyklu, to obrazy małą mieć musiały wartość. Obecnie w korytarzu i krużgan kach nie ma żadnych dzieł sztuki. Są tylko trzy tablice czarne, marmurowe, z późnymi napisami i stoją dwa posągi drewniane, może z XVIII wieku. Jeden z nich, nędznej roboty, ma być Kazimierzem Mnichem. Na górze, w starem oratoryum nad zkry sty ą porzucono kilka obrazów i portretów, o ile widzieć można przez grubą warstwę kurzu i kopciu, bez wartości artystycznej.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 21.09.21, 22:58
      Tak wyglądał niegdyś klasztor, mieszczący do 90 zakonników. Mało co z niego zostało i z ruin otaczających kościół nie łatwo dziś odtworzyć so- bie jego dawną postać i jego świetność. Bodaj czy te rudery dałyby się odrestaurować i mieszkal- nemi uczynić. Lat 70 wystarczyło, aby je do tego rozpaczliwego stanu doprowadzić. W chwili kiedy to piszę — w lecie r. 1900 — dowiaduję się, że zakończone zostały układy z rządem, mocą któ rych budynki klasztorne wraz z należącym do nich majątkiem ziemskim, z pewnej liczby fol warków złożonym, przeszły w posiadanie Najprze- wielebniejszego Księcia Biskupa Krakowskiego. Czyż to nie zapowiedź lepszej dla Tyńca przy szłości? Wszak można ufać, że po odnowieniu Katedry krakowskiej przyjdzie kolej na odnowie nie sławnego opactwa benedyktyńskiego, niewiele od niej młodszego i ściśle związanego z dziejami kościoła i narodu. Dłoń, która nie dała upaść Wawelowi, potrafi też dźwignąć z ruiny Tyniec I, da Bóg, opustoszały klasztor powróci jeszcze do rąk tych, z którymi zrosły się 900-letnie niemal jego dzieje i którzy przez ciąg istnienia Rzeczypo spolitej szerzyli ze szczytu tej skały błogie świa tło religii i cywilizacyi, a i dziś jeszcze w innych krajach tak skutecznie pracują na polu nauki, sztuki i oświaty.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 22.09.21, 23:05
      Dworek Jana Matejki w Krzesławicach – Muzeum Pamiątek po Hugonie Kołłątaju i Janie Matejce – staropolski dworek wystawiony w 1826, którego obecnym właścicielem jest Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Jest to typowa parterowa rezydencja wiejska z dobudówką mieszczącą niegdyś pracownie Jana Matejki. Całość przykrywa dach gontowy, a od frontu dostawiona jest weranda zaprojektowana przez J. Matejkę. Dworek otoczony jest 4-hektarowym parkiem. Od 1966 pełni funkcję muzeum, które poświęcone jest twórczości Jana Matejki, a jedna z sal przypomina innego wybitnego mieszkańca Krzesławic, Hugona Kołłątaja.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 22.09.21, 23:07
      Po śmierci malarza dworek przeszedł w ręce żony, a następnie syna Tadeusza. Choć Jan Matejko marzył, by Krzesławice stały się siedzibą rodową, to majątek był tak zadłużony, że trzeba go było sprzedać. Trafił on w ręce dawnych plenipotentów Matejki, Cybulskich, a po nich objęła go ich córka Maria Burzyńska, która w 1959 przekazała dworek krakowskiemu Towarzystwu Przyjaciół Sztuk Pięknych.
    • madohora Re: Wspomnienia z podróży:) 22.09.21, 23:08
      Większość widocznego na ekspozycji umeblowania pochodzi z dawnego pałacu hrabiego Xawerego Pusłowskiego przy ul. Westerplatte i jest depozytem Muzeum UJ. Obrazy wiszące na ścianach w większości są własnością TPSP.
Pełna wersja