madohora
21.01.11, 18:54
Pomnik historii i co dalej? Następny cel to lista UNESCO
Anna Malinowska 2011-01-21, ostatnia aktualizacja 2011-01-21 12:55
Nikiszowiec to trzecie miejsce w województwie śląskim (po kopalni srebra w Tarnowskich Górach i Jasnej Górze w Częstochowie), które nosi tytuł pomnika historii. To przede wszystkim prestiż należny obiektom o szczególnej wartości dla Polski. Ale co taki tytuł daje w praktyce?
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał rozporządzenie w sprawie uznania za pomnik historii osiedla Nikiszowiec w Katowicach. Na tę wiadomość czekaliśmy od kilku miesięcy.
Nikiszowiec to pierwszy pomnik historii w Katowicach, a trzeci w województwie śląskim - obk kopalni srebra w Tarnowskich Górach i Jasnej Góry w Częstochowie. Tytuł gwarantuje szczególną formę ochrony najcenniejszych zabytków w Polsce. To też pierwszy krok jaki musi być spełniony by zabytek mógł się ubiegać o wpisanie na listę UNESCO. Co taki tytuł daje w praktyce?
Rozmowa z Markiem Kandzią
Anna Malinowska: Czy po tym, jak w 2004 roku zabytkowej kopalni srebra przyznano tytuł pomnika historii, obiekt odwiedziło więcej turystów?
Marek Kandzia, prezes Stowarzyszenia Ziemi Tarnogórskiej, które opiekuje się zabytkową kopalnią srebra: Na pewno, bo tytuł wiąże się z promocją. Nasz obiekt umieszczany jest w wielu publikacjach, katalogach i przewodnikach. Sami też nie spoczęliśmy na laurach, zdobywamy pieniądze na własne publikacje, mamy stronę internetową, jeździmy na targi, pokazujemy kopalnię, gdzie się da. Bez tego tytułu byłoby dużo trudniej. Tak naprawdę pomnik historii traktowaliśmy zawsze jak przepustkę do dalszego starania się o wciągnięcie kopalni na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Bez tego nie ma takiej możliwości, nikt nie traktowałby nas poważnie.
Z pewnością nie jest to łatwe.
- Nie, ale da się zrobić. Nawiązaliśmy kontakt z Barrym Gamble'em, ekspertem z Anglii, który od 19 lat współpracuje z UNESCO. Sporządził dla nas ekspertyzę, wykazuje w niej mocne i słabe strony. Radzi, nad czym musimy jeszcze popracować, w jakim kierunku pójść. Nie może być mowy o jakiejkolwiek fuszerce, bo o wpis na listę UNESCO można się starać tylko raz. Jeśli wniosek zostanie odrzucony, koniec marzeń. Mamy też analizy porównawcze do podobnych obiektów w Japonii i Austrii, które na liście już się znalazły. To potrzebne, bo we wniosku trzeba wykazać, że nasz obiekt wniesie nową jakość do światowego dziedzictwa kultury.
Niemal wszyscy eksperci są zgodni, że Europa jest już wystarczająco nasycona takimi obiektami. Teraz jest moda na Afrykę i Azję.
- Z bólem serca muszę przyznać, że gdybyśmy złożyli nasz wniosek pięć, sześć lat temu, szanse byłyby dużo większe. Wtedy nie uwierzyliśmy, że mamy szansę. Trzeba było czasu, żebyśmy dojrzeli do takiej decyzji. To prawda, że przyznanie takiego tytułu wiąże się z modnym trendem, licznymi nieformalnymi zabiegami, lobbingiem politycznym. Szuka się sojuszników. Większe szanse mają teraz kraje Trzeciego Świata, ale my się nie poddajemy. W 2013 roku chcemy złożyć aplikację. Mówi się, że w 2012 r. z racji mistrzostw Europy w piłce nożnej na listę mają być wpisane polskie i ukraińskie cerkwie.
Ktoś wam pomaga w staraniach o wpisanie kopalni na listę UNESCO?
- I tu się pani zdziwi, bo nikt! Barry Gamble był zaszokowany, że o wpis na listę UNESCO stara się samo takie malutkie stowarzyszenie. Po raz pierwszy nie pracuje na rzecz rządu danego państwa. Może dlatego pomaga nam za symboliczną opłatą. Samorząd województwa niespecjalnie się nami interesuje. Nie przejmujemy się tym, robimy swoje.
Rozmowa z Ireneuszem Kozerą
Anna Malinowska: Dlaczego taki pewniak jak Jasna Góra nie trafił na listę UNESCO?
Ireneusz Kozera, naczelnik wydziału kultury, promocji i sportu w częstochowskim magistracie: - Trudno powiedzieć. Może uznano, że to miejsce zbytnio utożsamiane jest z religią? Odmowa była dla nas kompletnie niezrozumiała. Nie rozdzieraliśmy jednak szat, bo i bez UNESCO klasztor sobie świetnie poradzi.
Tytuł pomnika historii w tym pomaga?
- Bardzo! Przez długi czas Jasna Góra funkcjonowała w świadomości ludzi jedynie jako sanktuarium Matki Bożej. Mam wrażenie, że dopiero w ślad za tytułem zaczęto o niej myśleć także jako o obiekcie historycznymi. W efekcie do Częstochowy przyjeżdżają nie tylko pielgrzymi, ale i ludzie zainteresowani historią i kulturą. Tacy, którzy chcą zobaczyć interesujące miejsce, o którym słyszeli i sporo czytali.
Pomnik historii to także prestiż dla miasta.
- Dla Częstochowy ogromny. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższej okolicy nie doczekamy się kolejnego. Nie sądzę, abyśmy mieli inne zabytki, które mogłyby się starać o taki zaszczyt. Dzięki tytułowi Jasna Góra rzeczywiście otrzymuje dotacje na remonty i modernizacje, ostatnio m.in. na renowację bazyliki. Tytuł pomnika historii to są naprawdę bardzo wymierne korzyści.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,8983735,Pomnik_historii_i_co_dalej__Nastepny_cel_to_lista.html#ixzz1Bh3mRBkF