madohora
03.03.11, 23:04
Nikiszowiec dostał skrzydeł
Dariusz Kortko 2011-01-22, ostatnia aktualizacja 2011-01-21 23:06
Kto zna katowicki Nikiszowiec?
To perła śląskiej architektury, miejsce magiczne i unikalne w skali Europy, zwane ceglanym arcydziełem. Zabudowane familokami o oknach obramowanych na czerwono, z tajemniczymi ajnfartami (wjazdy), które prowadzą na zielone podwórka. Scenografia gotowa, z marszu wchodzisz na plan filmu Kazimierza Kutza.
Kto o tym wie? Ulice puste, nie ma sklepów z pamiątkami, kafejek i restauracji, nie słychać gwaru należnemu dzielnicy. Z rzadka tylko podjeżdżają autokary z turystami. Nikiszowiec ma złą sławę. Perła architektury z murami, na których kibole Ruchu Chorzów zostawiają wiadomości, że "GKS ch... jest".
zy da się to zmienić? I kto ma to zrobić? Nikt się nie pali, może "Gazeta"?
Pamiętam to zebranie w Nikiszowcu. Styczeń 2008 roku, sala restauracji SITG pełna ludzi. Nie bardzo nam ufali. Próbowali badać, dlaczego akurat "Gazeta" chce pomóc dzielnicy i co z tego będziemy mieć. Przyjęliśmy falę żalu, że wszyscy o Nikiszu zapomnieli, że każdy tylko obiecuje i nic potem nie robi. I że znowu tak będzie.
Zawarliśmy wtedy pakt. Mieszkańcy zobowiązali się zmienić Nikiszowiec. My obiecaliśmy, że zrobimy wszystko, by dzielnica została wpisana na listę pomników historii.
Ludzie z Nikisza potraktowali rzecz poważnie. Skoro obiecali, zakasali rękawy. Na świątecznych jarmarkach po ciasta, które piekły kobiety, ustawiały się kolejki. A jakie tłumy przyszły na odpust! Do zarobionych przez mieszkańców pieniędzy dołożyło miasto i już działa system monitoringu. Właśnie skończył się remont rynku, zostanie otwarte muzeum dzielnicy, powstał punkt informacji turystycznej, można tu spędzić noc w hotelu urządzonym w familoku... Tyle zmian.
A my co? Przez trzy lata dręczyło nas, czy zdołamy spełnić naszą część obietnicy. Mieliśmy szczęście, zdobyliśmy sojuszników. Choć często się sprzeczamy z władzami Katowic, sprawiedliwie trzeba przyznać, że nic by się nie udało bez wsparcia prezydenta Piotra Uszoka. Kazał przygotować kosztowną dokumentację, nadzorował prace. Wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek pilnowała spraw Nikiszowca w stolicy, zwabiła do dzielnicy wiceministra kultury Tomasza Mertę. Nie mógł uwierzyć, że ludzie potrafią się tak zorganizować.
No i mamy. Kilka dni temu prezydent Bronisław Komorowski podpisał rozporządzenie uznające Nikiszowiec za pomnik historii.
Cieszymy się pierońsko, bo: udało się spełnić obietnicę, dzielnica będzie mogła liczyć na ogromną promocję i dodatkowe pieniądze, mieszkańcy Nikisza dostali skrzydeł, mają nowe plany... To jest już inne miejsce.
Ale najbardziej cieszymy się z tego, że Nikisz stał się symbolem - ile można zrobić, gdy ludzie, zamiast się kłócić, działają. Razem.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Więcej... wyborcza.pl/1,76842,8988254,Nikiszowiec_dostal_skrzydel.html#ixzz1FZoPT5em