Dodaj do ulubionych

To nie jest bajka czyli coś o jajkach

    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 25.03.16, 22:04
      zamknięty
      JAJA NA ŚMIETANIE

      R o z p u ś c ić n a p ó łm is k u m e ta lo w y m
      p ię ć d e k a m a s ła , g d y g o rą c e , w la ć n a to k w a te r k ę d o b r e j, k w a ś n e j
      ś m ie ta n y , z a g o to w a ć ra z t y lk o , o s o lić le k k o , n ie c o p o p ie p r z y ć , o d s ta w ić
      o d o g n ia . W y b ić n a to o s tr o ż n ie d z ie s ię ć ja j, p r z y s ta w ić z n ó w d o
      o g n ia . S m a ż y ć n a w o ln y m o g n iu ; g d y b ia łk a s ię z e tn ą le k k o p o s o lić
      m ia łk ą s o lą . P r z e c h y lić n a b o k p ó łm is e k , c z e rp a ć ły ż k ą sos ś m ie ta n o w
      y , p o le w a ć n im c a łe ja ja p o w ie r z c h u , g łó w n ie p o le w a ją c ż ó łtk a . P o d a ć
      n a ty c h m ia s t w te rn s a m e m n a c z y n iu .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 31.03.16, 21:16
      zamknięty
      Jajko oprawne w złoto i w perły. Wiosną i latem nie zaszło nic osobliwego w dolinie. Węglarze uprawiali swe małe pola i chodzili pilnie do boru palić węgle; ich żony trudniły się domowem gospodarstwem,
      zajmując się mianowicie troskliwie kurami, a dzieci pytały się często, czy wnet nie nadejdzie wielkanoc. Nieznajoma pani była przecież nieraz bardzo zasmuconą. Jej stary, wierny służący, który z jej polecenia
      odbywał podróże, nie mógł już doliny opuścić, gdyż zaczął chorować. Gdy jesień nadeszła, ledwie mógł próg przestąpić, aby się wygrzewać na słońcu, co mu wracało utracone siły. Pani płakała, litując się nad
      starcem, obawiając się utracić ostatnią podporę w niedoli. Było też jej smutno, że oddawna nie miała żadnej wiadomości z rodzinnego kraju, będąc w odosobnionej dolinie jakoby odciętą od świata.
      Oprócz tego jeszcze inne wydarzenie nabawiło dobrą panią wielkiego przestrachu Kilku węglarzy, przyszedłszy rano z boru, opowiadali: ,,Kiedyśmy sobie w nocy przy ogniu siedzieli, przybyło do nas czterech obcych ludzi, którzy byli zupełnie w żelazo ubrani, u boku mieli ogromne miecze a w ręku długie dzidy. Mówili, iż zostają w służbie u hrabiego Mściwoja, który tu przybył w góry z hufcem żołnierzy. Pytali się ciekawie o wszystko w okolicy. Młynarz pobiegł natychmiast z tą wiadomością
      do nieznajomej pani, która właśnie siedziała przy łożu chorego Grzegorza. Zbladła i z przestrachu drżała, jak osowy listek, gdy młynarz wymówił nazwisko Mściwoja. ?O Boże!" wyrzekła, ?to mój wróg
      najzaciętszy. On z pewnością godzi na moje życie. Gzy czasem węglarze nie odkryli tym ludziom mego schronienia?" Młynarz zapewniał, że o ile wie, wcale o niej mowy nie było, gdyż ci ludzie grzali się tylko
      u ognia, a nad ranem ruszyli dalej. Jest jednak pewną rzeczą, że się w górach tułają. ?Kochany, poczciwy Bartłomieju!" rzekła pani do młynarza, ?poznałam was od czasu, jak mnie w swój dom przyjęliście, jako pobożnego, roztropnego i sprawiedliwego człowieka. Wam tedy wyjawię tajemnicę
      mego pochodzenia i wynurzę wielką obawę, jaka me serce tłoczy, gdyż wasza dobra rada i wierna pomoc może mi być użyteczną, a wiem, że mnie nie zdradzicie." ?Jestem Bozalindą, córką potężnego
      księcia ślązkiego. Dwóch znakomitych hrabiów ubiegało się o moją rękę. Mściwoj Ostrorair i Wacław z Lipnicy. Mściwoj był potężnym i bogatym, posiadał wiele zamków i liczne hufce wrojowników, ale jego dusza odznaczała się chytrością i innemi wadami. Wacław był wprawdzie najdzielniejszym
      i najszlachetniejszym rycerzem w kraju, przecież w porównaniu z Mściwojem można go było nazwać ubogim, gdyż posiadał tylko jeden zamek. Jemu oddalam rękę za zezwoleniem mego ojcu, przynosząc
      mu w posagu piękn}r kawał ziemi i kilka zamków. Żyliśmy pełni szczęścia, jak w raju. Mściwoj odtąd stał się zaciętym naszym wrogiem, choć z początku ukrywał swój gniew zapalczywy. Gdy ogłoszono wojnę przeciw Turkom, wyruszył mój małżonek z swem rycerstwem w pole, a Mściwoj, używając różnych wybiegów, pozostał w domu. Podczas gdy mąż mój daleko od kraju krwawe staczał boje, napadł Mściwoj nasze dziedzictwo, pozabierał zamki, tak że ledwie z wielką biedą uratowałam się ucieczką. Mój stary, poczciwy Grzegorz był prawdziwym aniołem stróżem w tej ucieczce dla mnie i moich dzieci. Nakoniec tu pomiędzy wami znalazłam, dobrzy ludzie, bezpieczny przytułek. Tu chciałam tak długo przebywać, dopóki mój małżonek nie powróci z wojny i nie odzyska wydartego dziedzictwa.
      Od czasu do czasu wychodził poczciwy Grzegorz, aby zasięgnąć wiadomości, atoli zawsze jeszcze toczyła się wojna, a Mściwoj panował w naszych posiadłościach. Teraz od roku z powodu choroby
      Grzegorza jestem pozbawiona wszelkich wiadomości, idźże mój małżonek zginął śmiercią walecznych na polu sławy. Może się Mściwoj dowiedział o mem schronieniu ? a wtedy co się ze mną stanie i z mojemi
      dziećmi? Śmierć byłaby mi jeszcze w takim razie najpożądańszą. Tomów, poczciwy Bartłomieju, z węglarzami, aby mnie nie zdradzili. ?Co zdradzić!" zawołał z zapałem młynarz, ?ręczę wam, dostojna pani, za wszystkich, że każdy raczej prędzej życie utraci, niżby ten niegodziwy Mściwoj miał wam
      co złego zrobić. Bądźże tedy bez troski, szlachetna pani." Tak samo oświadczyli się węglarze, gdy im młynarz tę sprawę przedłożył. ?Niechno tu przyjdzie ten niegodziwiec" mówili, ?a naszemi drągami taką
      mu damy pamiątkę, że tu już drugi raz się nie zjawi." Mimo to dobra pani przepędziła kilka dni w ustawicznej trwodze. Obawiała się kilka kroków przestąpić za chatę, ani nie dopuszczała, aby dzieci wybiegały. Dopiero po kilku dniach, gdy się wszystko uspokoiło i nie było nic słychać o zbrojnych ludziach, odważyła się wyjść wieczorem z dziećmi na przechadzkę. Był to śliczny dzień jesienny. O kilkaset kroków wznosiła się skromna kapliczka, którą Rozalinda ozdobiła obrazem, przedstawiającym ucieczkę świętej Rodziny do Egiptu. Przyniósł ten obraz Grzegorz z swych podróży. Ta chodziła często Rozalinda, aby się modlić i dumać o nieobecnym małżonku. Było też to prześliczne miejsce, zkąd czarujący odsłaniał się widok dla oka. Hrabina modliła się gorąco z dziećmi. Patrząc na obraz Bogarodzicy, uciekającej z dzieciątkiem Jezus przed srogim Herodem, wspomniała i na swoje smutne położenie, podobne w nie jednem do losu Matki Bożej. Rzewne łzy płynęły z jej ócz strumieniem, mianowicie gdy wspomniała na oddalonego małżonka. Modlitwa i łzy uspokoiły ja nieco. Usiadła
      potem na ławeczce, rozpatrując tę po okolicy, a dzieci zbierały tymczasem jeżyny. Wtem z pomiędzy skał ukazał się na drodze pielgrzym, zbliżając się ku kaplicy. Miał na sobie długi, czarny habit; kapelusz
      był ozdobiony muszlami, a w ręku trzymał długą, zakrzywioną laskę. Zdawało się, że był już w podeszłym wieku, szedł jednakże raźnym krokiem. Jego włosy i długa broda były jak śnieg białe, ale lica czerwone, niby kwitnące róże. Pani się przelękła, zobaczywszy nieznajomego człowieka. Po
      chwalił on Pana Boga i pozdrowił ją z wielką czcią, a potem zaczął rozmowę. Ona była nader ostrożną w słowach, obawiając się podstępu. ?Szlachetna pani," rzecze pielgrzym, ?nie miejcie żadnej obawy.
      Znam was bardzo dobrze. Jesteście Rozalindą, córką księcia ślązkiego. Wiem dlaczego już od trzech lat między temi dzikiemi skałami mieszkacie. Znam i waszego małżonka bardzo dobrze, którego już trzy lata nie widzieliście. W tym czasie wiele się na świecie zmieniło. Jeżeli wam na tem zależy, mogę wam o waszym małżonku Wacławie wesołe nowiny zwiastować, mianowicie jeżeli w waszem sercu nie wygasła
      pamięć i miłość dla niego. Pokój panuje. Chrześciańskie wojsko wróciło zwycięzkie z wojny. Wasz małżonek odzyskał wydarte grody. Niegodziwy Mściwoj z wielką biedą szukał ocalenia w tych górach, ale i ztąd już się wyniósł. Wasz małżonek z tęsknotą oczekuje tej chwili, kiedy was będzie mógł
      przycisnąć do swego kochającego serca." ?O wielki Boże!" zawołała Rozalinda, ,,jakaż to wesoła nowina. O jakże Ci dziękuję, mocny Boże, za tyle dobroci." Potem padłszy na kolana, z płaczem mówiła:
      ?O Ty, dobry Boże, widziałeś łzy moje gorące i słyszałeś moje z głębi serca pochodzące westchnienia, Tyś też wysłuchał mego błagania. O luby Wacławie, niechże cię jak najprędzej zobaczę, abym ci przyprowadziła dziatki, któreś opuszczał prawie niemowlętami, a teraz będą cię mogły powitać słodkiem
      mianem ojca. Ty powątpiewasz, pielgrzymie, o mojej miłości i pamięci dla mego
      kochanego Wacława. Chodźcie tu dzieci, wołała, ?a przekonam cię o naszych uczuciach." Dzieci, które stały w oddaleniu przypatrując się ciekawie pielgrzymowi, wnet się zbliżyły. ?Ty Edmundku," rzekła do chłopca, głaskając go po twarzy, ?po wiedz tę modlitwę, którą co dzień rano mówisz za ojca."
      Chłopczyk złożył nabożnie rączęta, a wzniósł łzy oczy ku niebu tak mówił z widocznem przejęciem i z rozrzewnieniem : ?Dobry Ojcze w niebie! Spojrzyj na dwoje nas biednych sierót. Nasz ojciec jest na wojnie. O nie dozwól, ażeby zginął ! Chcemy żyć pobożnie, ażeby kochany ojciec miał z nas pociechę, gdy nas kiedyś zobaczy. Spełnij Boże naszą proźbę!" ?A ty Wandziu," rzekła do złot
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 20:22
      zamknięty
      JAJKA NA SZYNCE LUB SŁONINIE

      Pokrajać w cienkie, duże i rów ne p ła tk i piętnaście deka przerastałej szynki, boczku, lu b
      dobrej wędzonej słoniny, ? w ę d lin y te mogą b yć gotowane, lub surowe. U ło żyć je równo na półm isku, lu b p atelni i dopiero w tedy przystaw ić na ogień. G dy się nieco zeszklą (to jest. staną się przezroczyste), odstaw ić od ognia: w yb ić taką ilość ja j, ile jest ka w a łków w ędliny, postawić znów na ogniu i w o ln iu tko smażyć, rozsuwając nieco b ia łko , aby się równo ścinało. G dy b ia łko gotowe, osolić lekko samo żó łtko ty lk o (b ia łk a mają dosyć soli z w ęd lin y), kto lubi, popieprzyć je
      trochę i natychm iast w ydać na stół w temsamem naczyniu..
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 20:30
      zamknięty
      JAJKA W MUSZELKACH Z SZYNKĄ

      Dwadzieścia deka szynki surowej lub gotow anej pokrajać w cieniuchne paski. Dziesięć m uszelek
      wysm arować grubo masłem, posypać bułeczką, na to ułożyć w arstw ę szynki, robiąc lekkie w głębienie w środku. Muszelki ustawić na brytfannie z piaskiem , aby się nie ruszały; w bić w każdą po niedużem ja jku , posypać grubo tartą bułeczką, ostrym serem, skropić masłem i w staw ić na kwadrans do dw udziestu m in u t w niezbyt gorący piec. G dy ser stopnieje i uform uje cienką skorupkę, m uszelki są gotowe
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 20:36
      zamknięty
      JAJA NA GRZANKACH Z POMIDORAMI

      P rz y g o to w a ć d o w
      o ln ą ilość g rz a n e k i ja j s a d z o n y c h , lu b p o sze to w y ch . D uże, d o jrz a łe
      lecz ję d r n e p o m id o ry , p o k ra ja ć w p lastry , u s u n ą ć z ia rn k a , osuszyć
      z soku n a p łó tn ie , o b sm aży ć z o b u stro n n a m aśle. N a k a ż d ą g rz a n k ę
      p o ło ży ć p la ste r s m a ż o n e g o p o m id o ra , n a to ja jk o i p o d a w a ć n a ty c h m
      iast. O p e r a c ję u k ła d a n ia ty c h a r ty k u łó w je d e n n a d ru g im w y k o n y w a ć
      b a r d z o p rę d k o , a b y w sz y stk o p o z o sta ło g orące. G rz a ć ra z e m nie m o żn a,
      gd y ż g rz a n k a ro z m ię k ła b y o d p o m id o ra , a p o w in n a b y ć c h ru p ią c a .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 20:46
      zamknięty
      TYMBALIKI Z JAJ Z SZYNKĄ

      A b y robić tim balki, trz e b a
      m ieć d o te g o o d p o w ie d n ie forem ki b laszan e, w kształc ie s z k la n e c z e k
      do piw a, s z a m p a n k a m i z w an y ch . S ześć ta k ic h f o r e m e k w y s m a r o w a ć
      g ru b o m a słe m . O siem jaj rozbić d o s k o n a le ze sz k la n k ą
      słodkiej, lub b a r d z o d o b re g o m le k a , d o d a ć o d ro b in ę s o l i i 10 d e k a
      d r o b n o p o k ra ja n e j, c h u d e j, g o to w an e j szy n k i lub ozora. P o n a le w a c
      do forem ek, w staw ić je do ro n d la z g o rą cą w o d ą , k tó ra p o w in n a oc
      h o d z ić do w y sokości p o ło w y forem ek. W s ta w ić do p ieca i d a c wo no
      się u p iec. P o w y rz u c a ć o stro żn ie n a p ó łm ise k i po lać so sem cz y sty m
      p o m id o ro w y m , lu b c h rz a n o w y m ze śm ietan ą.
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 20:54
      zamknięty
      JAJKA NA TWARDO Z SOSEM POMIDOROWYM

      Jaja u g o to w
      a ć n a tw ard o , ja k w sk a z a n o w nr. 4; w rz u cić d o zim nej w ody, o c z y ścić
      ze s k o r u p e k i p rz e k ra ja ć n a p o łó w k i. Ł y ż k ę m a s ła z a sm a ży ć z ły ż k
      ą m ąk i n a biało, ro z p ro w a d z ić p ó łto ra s z k la n k ą ro so łu lu b w ody. O d d
      zieln ie p rz e s m a ż y ć w m a śle trzy p rz e ta r te p rz e z sito św ieże p o m id o ry,
      lu b tyleż ły ż e c z e k k o n s e r w y p o m id o ro w e j, zm iesz ać z p rz y g o to w a n ą
      z a p ra ż k ą , posolić do sm ak u , d o d a ć o d ro b in ę piep rz u , d w ie łyżki gęstej
      k w a śn e j śm ie ta n y , raz za g o to w a ć razem , za k o ń czy ć ły ż e c z k ą od h e rb a ty
      śm ie ta n k o w e g o m asła. N a w y s m a ro w a n y m m a słe m p ó łm isk u u ło ż y ć j a ja,
      za la ć so sem (tej ilości starc zy n a 8 ? 10 jaj), p o s y p a ć o stry m s e re m
      i w s ta w ić n a p a rę m in u t d o pieca. O ile m a m y św ieże p o m id o ry ?
      m o ż e m y tę p o tra w ę p o d a ć w s p o só b n a stę p u ją c y : P ię ć d u ż y c h p o m id
      o ró w p rz e k ra ja ć n a p łask , oczyścić z z ia rn e k i soku, o b sm a ż y ć z o b u
      s tro n na m aśle, u ło ż y ć p rz e c ię tą s tro n ą d o góry, w k a ż d y w ło ży ć p o łó
      w k ę ja jk a , z a la ć g o rą c y m so sem i n a ty c h m ia s t p o d a w a ć
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 21:03
      zamknięty
      JAJA NADZIEWANE RAKAMI I RYŻEM

      U ż y w a ją c jaj do
      in n y c h p o tra w , p rz e k ra ja ć ich kilka ostrym n o ż e m w z d łu ż , a b y m ieć
      s k o ru p k i d o tej potraw y. S k o ru p k i o b m y ć, o b s u s z y ć i trzy m a ć w suc
      h e m m ie jsc u . T rz y ja ja u g o to w a ć n a tw a rd o , p r z e k r a ja ć o stry m n o żem
      w z d łu ż w ra z ze s k o ru p k a m i, p o s ie k a ć b ia łk o i żó łtk o . U g o to w a ć
      n a sy p k o filiżankę ryżu z ły ż k ą m asła. P ię tn a śc ie ra k ó w u g o to w a ć
      i oczyścić, zro b ić sos ra k o w y , ja k p o w ie d z ia n o w nr. 46. M ięso z r a k
      ó w zm iesz ać z ryżem i s ie k a n e m i ja ja m i, posolić, d o d a ć zie lo n e g o
      k o p e rk u , d w a ja ja surow e; w y ro b ić d o b rz e , n a d z ia ć tern s k o ru p k i ( p o w
      in n o być z tej ilości 18?.20 p o łó w e k ), p rz y sm a ż y ć n a m aśle, o d d z ie lnie
      p o d d a ć sos ra k o w y w sosjerce.
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 21:13
      zamknięty
      JAJA NADZIEWANE GRZYBAMI

      Ć w ierć kilo g rz y b ó w św ież
      y c h p ra w d z iw y c h , lub p ię ć s p o ry c h g rz y b ó w su sz o n y c h u g o to w a ć
      w osolonej w odzie, p o siek ać , zm iesz ać z u g o to w a n e m i i u s ie k a n e m i
      p ię c io m a ja ja m i k a c z e m i lub in dyczem i. D o d a ć p r z e s m a ż o n ą w m aśle,
      d ro b n o u s ie k a n ą w p ie rw c e b u lę , s ie k a n e g o k o p e rk u , m a s ła to p io n eg o ,
      soli, p ie p rz u , d w a jaja surow e. M asą tą n a d z ia ć 16 p o łó w e k s k o ru p e k ,
      (tr z e b a zn o w u m ieć k ilk a p r z e c h o w a n y c h od jaj, u ż y ty c h d o in n y c h p o traw
      ). U sm a ż y ć je n a ru m ia n o n a m aśle ( k ła d ą c , oczyw iście, n a d z ie n
      ie m n a p a te ln ię ) i p o d a ć za m ia st p a s z te c ik ó w do czystej g rz y b o w e u p y , lu b d o p o s t n e j s z c z a w io w e j. Jeśli je p o d a j e m y o d d z ie ln ie , z r o b
      ić n a s m a k u , p o z o s t a ł y m z g o t o w a n y c h g r z y b ó w , sos. z a p r a w i ć go ś m i e t
      a n ą i p o d a ć o d d z i e l n i e w s o s je rc e .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 02.04.16, 21:35
      zamknięty
      SZNYCLE Z JAJ

      P r z y g o t o w a ć m a s ę , j a k n a k r o k i e t k i (N r. 41),
      u f o r m o w a ć c i e n i u c h n e p l a c k i o w a l n e lu b p o d ł u ż n e , o b s y p a ć k o le jn o
      m ą k ą , p o s m a r o w a ć r o z b i t e m ja j k i e m , u t a r z a ć w ta r te j b u ł e c z c e i z ru -
      m i e n i ć m o c n o z o b u s t r o n n a r o z p a l o n e j fry tu rz e , lu b n a m a ś le . P o d
      a w a ć , j a k z w y k ł e s z n y c le , z p r z y s m a ż a n e m i k a r t o f e l k a m i , k a r t o f l a m i
      p u r e e , z m a k a r o n e m , g r o s z k ie m , z i e l o n ą f a s o lk ą , lu b te ż z z i e l o n ą s a ł a t ą , p r z y p r a w i o n ą k w a ś n ą ś m i e t a n ą .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 15:23
      zamknięty
      [i]Uwagi o robieniu omletów:[/u]R z a d k o k t ó r a
      k u c h a r k a p o t r a f i d o b r z e z r o b i ć i p o d a ć o m le t; t y m c z a s e m j e s t to p o t r a w a ,
      k tó r a , p rz y p e w n e j s t a r a n n o ś c i , z a w s z e p o w i n n a się u d a w a ć . O m l e tu
      u ż y w a się, j a k o p o t r a w y ś n i a d a n i o w e j , r o b i ą c j ą z r o z m a i t e m i n a d
      z i e n i a m i , lu b te ż j a k o le g u m in y , c z y , j a k f r a n c u z i n a z y w a j ą , p r z y t a w k i s ł o d k i e j ? e n tre m Ć ts " ; w o b u w y p a d k a c h s a m o m l e t r o b się
      j e d n a k o w o ; o s tr e lu b s ł o d k i e d o d a t k i p r z y c h o d z ą p ó ź n ie j d o p i e r o .
      N ig d y n ie k ł a ś ć d o ś r o d k a o m l e t u c u k r u , k t ó r y t j l k o o b c i ą ż a c ia s to
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 15:27
      zamknięty
      OMLET Z SZYNKĄ

      N a om let z sześciu jaj p o k ra ja ć c ie n iu c h n o
      w p a se c z k i d ziesięć d e k a g o to w a n e j lub su ro w e j p rz e ra sta łe j szynki.
      G d y o m le t ju ż p ra w ie u sm a ż o n y , lecz p o w ie r z c h n ię m a jeszc ze n a w p ó i
      p ły n n ą , p o s y p a ć go ró w n o szynką; p o d c z a s gd y o m le t d o c h o d z i, p o w in n a
      się o n a roz g rza ć d o b rz e i sło n in k a przy niej s ta ć się ja k b y szklistą.
      G d y o m le t g o tó w , zło ży ć go n a połow ę, lu b też z a w in ą ć brz eg i z d w ó c h
      s tro n k u śro d k o w i, nie z a k ry w a ją c p o ś ro d k u szynki. P o d a w a ć gorący
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 15:48
      zamknięty
      JAJA Z BESZAMELEM

      D u ż ą ły ż k ę m a sła z a sm a ży ć n a b ia ło
      z ta k ą ż ły ż k ą m ąki, ro z p ro w ad z ić litrem m lek a lub śm ietan k i, o s o lić
      nieco, za g o to w a ć i o d staw ić, a b y p rz esty g ło . D o c h ło d n e g o b eszam
      e lu w b ić d w a c a łe jaja surow e, d o d a ć garść o streg o ta rte g o s e r
      a (n a jle p ie j p a r m e z a n u ) . P ó łm is e k m e ta lo w y w y s m a ro w a ć m a s łe m ,
      p o ło ż y ć n a ń trz e c ią cz ęść b e sz a m e lu , n a to u ło ży ć 8 ? 10 jaj, u g o to w a n
      y c h w k o sz u lk a c h , lub p o sze to w y ch , p o k ry ć re sz tą b esz am elu , fo rm u ją
      c z g r a b n ą k o p u łę . O b s y p a ć g ru b o o stry m ta rty m se re m i w s ta w ić n a
      k w a d ra n s w g o rą cy piec. G d y się p o w ierzch u zrum ieni, n a ty c h m ia st
      p o d a w a ć , a b y nie opadł.
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 15:59
      zamknięty
      JAJA DO PRZEKĄSKI

      U g o to w a ć d ziesię ć jaj na tw a r d o lub
      w k o sz u lk a c h . U k r a ja ć tyleż ja k n a jc ie ń s z y c h p la s te rk ó w szynki, o z o ra
      w ę d z o n e g o , lub po lęd w icy . P o s m a ro w a ć ś r o d e k k a ż d e g o o d ro b in ą fra n cu
      sk iej m u sztard y , zaw ijać w nie ja jk a w taki sposób, a b y w ić r z c h o łk i
      ich b y ły w id o c z n e . N ajlepiej w tym celu n a d a w a ć ca ło śc i k sz ta łt k o r netu.
      U ło ży ć ładn?e n a p ó łm ise czk u , u b ra ć z ielo n ą p ie tr u s z e c z k ą lu b
      s a ła tk ą i p o d a w a ć n a p rz e k ą s k ę d o w ódki
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 16:04
      zamknięty
      JAJA W GALARECIE

      T r z y s z k l a n k i
      r o s o ł u m ię s n e g o , c z y r y b n e g o , z a p r a w i ć s z e ś c iu d o o ś m i u l i s t k a m i ż e l a t
      y n y ( p i e r w s z e ? z im ą , d r u g i e ? l a t e m ) , w p i e r w w y m o c z o n e j w z i m n e j
      w o d z i e . Je ś li p ł y n n i e je s t c z y s t y , s k l a r o w a ć g o b i a ł k i e m , r o z b i t e m
      z ł y ż k ą o c t u , z a g o t o w a ć i p r z e c e d z i ć p r z e z g ę s te , c z y s te p ł ó t n o . D o
      f o r e m k i n a l a ć n a p a l e c t e j g a l a r e t y , z a s t u d z i ć . U ł o ż y ć j a j a u g o t o w a n e
      n a t w a r d o i o c z y s z c z o n e , p o k r a j a n e n a p o ł ó w k i , u s t a w i a j ą c p o d ś c i a n k
      a m i f o r e m k i r z ą d j a j , p r z e k r o j e m n a z e w n ą t r z , co ł a d n i e j w y g l ą d a .
      Z a l a ć r e s z tą g a l a r e t y , z a s t u d z i ć n a c h ł o d z i e , w y r z u c i ć n a p ó ł m i s e k ,
      u b r a ć z i e l o n ą p i e t r u s z k ą l u b s a ł a t k ą i p o d a ć z s o s e m m a j o n e z o w y m ,
      m u s z t a r d o w y m , t a t a r s k i m , l u b c h r z a n o w y m . C h c ą c , a b y p o t r a w a w y g l ą d
      a ł a b a r d z i e j e l e g a n c k o , p o z a s t u d z e n i u p i e r w s z e j w a r s t w y g a l a r e t y u ł o ż
      y ć g w i a z d ę z k o l o r o w y c h j a r z y n e k u g o t o w a n y c h w r o s o le , k a p a r k ó w ,
      k o r n i s z o n ó w , g r z y b k ó w i t a k i e m i d o d a t k a m i p r z e ł o ż y ć j a j a p r z e d z a l
      a n i e m i c h r e s z t ą g a l a r e t y .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 06.04.16, 16:10
      zamknięty
      S z p a r a g i, m ł o d e k a r t o f e l k i ,
      g r o s z e k , z i e l o n ą fa s o lk ę , u g o t o w a ć w o s o l o n e j w o d z i e , o d c e d z i ć i p o k
      r a j a ć w s p o r ą k o s t k ę . U g o t o w a ć o s i e m j a j n a t w a r d o i p o k r a j a ć w p l a s
      t e r k i . D w a k r u c h e , ja s n e ś r o d k i z g ł o w i a s t e j s a ł a t y p o k r a j a ć w c ie -
      n i u c h n e p a s k i . N a s a la te r c e u k ł a d a ć j a r z y n k i , j a j a i s a ła tę w a r s t w a m i ,
      l e k k o s o lą c i p o s y p u j ą c k o p e r k i e m . P o la ć o b f i c i e s o s e m m a j o n e z o w y m
      ( p a t r z N r . 8 9 ) i w y n i e ś ć n a c h ł ó d n a p a r ę g o d z i n p r z e d p o d a n i e m .
    • madohora Re: To nie jest bajka czyli coś o jajkach 23.04.16, 20:11
      zamknięty
      Jajko jest nieodzowną częścią święconego i znajduje szerokie zastosowanie w zwyczajach ludowych i to nie tylko we wszystkich prawie krajach Europy, ale i w starożytnej Grecji, Rzymie, w Indjach. Według mitu hinduskiego, świat na ksztalt jaja tkwił w przestworzach, które rozdzierając się, wyłoniły ze siebie ziemię i niebo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka